Gość: Rafał Re: Czarny kruk, myśliwego wróg IP: 217.153.180.* 11.01.06, 23:18 PANIE Wajrak Pański artykuł jak wiekszość tych które Pan popełniłeś na tematy łowieckie jest żenujący. Dowodzi Pańskiej niewiedzy i złej woli. Dlatego właśnie ukazuje się w Gazecie Wyborczej która jako jeden ze swoich celów postawiła sobie rozmontowanie polskiego łowiectwa i jego prywatyzację. Tego jeszcze środowisko Adama Michnika nie sprywatyzowało. JEst to tylko przygrywka do prywatyzacji Lasów Państwowych. Dobrze Pań operujesz piórem i ludzie się mogą nabrac na to co Pań piszesz ale niestety prawda jest inna. Otóz informuje, że mało kto chce strzelać do ptaków które Pan wymieniasz. Amunicja jest droga a zysk niewielki. Ale wystarczy spędzic 14 dni w kilku rejonach Polski aby zobaczyć jak wielkie szkody ptaki te wyżądzają. Ale do tego trzeba wejśc do lasu. Podobna sytuacja dotyczy bobrów. Kto dzis chce strzelac bobra? Jeśli Pań wejdzie do lasu wyposazony z lornetkę i przewodnika to z pewnością zmieni Pań zdanie, choć prywatnie, gdyż inaczej straci Pan w Gazecie wierszówkę, czego choć polemizuje z Panem to nie życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eptesicus znowu wyzwiska zamiast danych IP: *.chello.pl 12.01.06, 10:45 Co to za dyskusja do cholery?! Dlaczego nie polemizujecie z argumentami, cholerni mysliwi? Jak macie racje - mozecie je odeprzec. Jak nie macie argumentow - NIE MACIE RACJI. Proste? > spędzic 14 dni w kilku rejonach Polski aby zobaczyć jak wielkie szkody ptaki te > wyżądzają. ABSOLUTNA BZDURA. Zeby oszacowac jakiekolwiek straty, trzeba przeprowadzic rzetelne badania. Policzyc (W OPARCIU O BADANIA TERENOWE, na losowo wybranej grupie powierzchni probnych) jaki % populacji ptakow atrakcyjnych łowiecko (lub cennych przyrodniczo), tudziez innych waznych z jakiegos powodu dla nas zwierzat, ginie przez krukowate (wlaczajac w to piskleta i jajka oczywiscie). A nastepnie policzyc rekrutacje nowych osobnikow - czy nadrabiaja one straty spowodowane przez drapieznictwo. Jesli w grze tej mamy trzeciego, tj. mysliwych, trzeba uwzglednic ile strzelaja, ile chca strzelac i czy rzeczywiscie strzelali by sobie wiecej, gdyby nie kruki. Jednym slowem - czy obecna liczebnosc krukowatych prowadzi do zaniku populacji np. kuropatw i zajecy. Jesli zdaniem mysliwych wyniki badan waszej wlasnej Stacji PZŁ w Czempiniu sa nierzetelne - WYKAŻCIE gdzie sa bledy metodyczne i metodologiczne (moze ich naukowcy nie odrozniaja kuropatw od krukow :-)) a nastepnie przeprowadzcie wlasne badania terenowe, przedstawcie raport (a najlepiej opublikujcie), wtedy pogadamy. Wajrak i wiekszosc przyrodnicy - tak naukowcy jak i amatorzy - sa PRZECIWNIKAMI PRYWATYZACJI Lasow Panstwowych, wiec nie ma co przypisywac adwersarzom argumentow ktorych Ci wcale nie wyznaja. To chwyt najnizszy z mozliwych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Graf Re: znowu wyzwiska zamiast danych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 13:28 Jak już kilkakrotnie zaznaczałem, nie jestem entuzjastą myśliwstwa, a raczej wystepuję tu po jego stronie w roli "avocatus diaboli". Z jakiego powodu? - ponieważ widzę również argumenty na rzecz tej działalności. Uzyję teraz argumentu bardzo uogólnionego, ale - moim zdaniem - trudnego do odparcia. Otóż, dramatyczny spadek liczebności niektórych gatunków zwierząt nastąpił w ostatnich kilkudziesięciu latach. A przecież myśłiwstwo uprawiane było "od zawsze" i to w znacznie większym niż obecnie rozmiarze. W dodatku spadek liczebności populacji dotyczy nie tylko gatunków łownych. Czy zatem winnym tego stanu rzeczy jest myśliwstwo czy może inne czynniki cywilizacyjno - środowiskowe? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eptesicus Re: znowu wyzwiska zamiast danych IP: *.chello.pl 12.01.06, 17:14 > stanu rzeczy jest myśliwstwo czy może inne czynniki cywilizacyjno - > środowiskowe? oczywiscie ze glownie "inne czynniki cywilizacyjne" choc na roznorodnosc genetyczna populacji zwierzat lownych myslistwo ma wplyw (negatywny - vide łosie). Nikt nie twierdzi ze mysliwi powoduja spadek liczebnosci sarny czy jelenia - wrecz przeciwnie !! Chodzi o to ze te "inne czynniki" to przede wszystkim zmiany w środowisku - na przyklad w rolnictwie (zmiana struktury wlasnosci gruntow, mechanizacja itp., nawozy sztuczne, zaorywanie miedz) lub wrecz przeciwnie - zanik tradycyjnej gospodarki (ekstensywnie uzytkowane łąki, pastwiska, rowniez uprawy). Rozwoj komunikacji - drogi bez przejsc, wzrost ruchu. Tysiace innych czynnikow. Niektore (intensyfikacja rolnictwa)- z tych co dzialaja "od zawsze" - w rzeczywistosci dzialaja od kilkudziesieciu lat ("po wojnie"), ale dopiero teraz je odczuwamy. Chodzi o to, ze tymi "innymi czynnikami" nie sa - na Boga, co za absurd - ptaki krukowate, ktore tez byly od zawsze i nikt ich regulowac liczebnosci nie musial. Choc juz lisy na przyklad - i owszem. Ale tu akurat wina prosciutko do czlowieka prowadzi, bo przyczyna wzrostu liczebnosci lisa jest dobrze udokumentowana - to masowe szczepienie tego gatunku przeciwko wsciekliznie, niegdys jego kluczowemu czynnikowi ograniczajacemu. Skoro z zajacem i kuropatwa jest tak zle (a jest coraz gorzej - ale to skutek zmian w rolnictwie!), to tym bardziej powinni sobie mysliwi odpuscic i zawiesic polowania na te gatunki na jakis czas. A nie szukac winnych typu kruk czy wrona siwa. Dać se tez luz z wprowadzaniem bażanta, obcego dla Polski gatunku, zawlekajacego rozne choroby, grozne dla rodzimych kuraków, a nie zdolnego do utrzymania sie na dluzsza mete bez wsparcia czlowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henryk T. Re: znowu wyzwiska zamiast danych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 13:48 Bażant obcym gatunkiem? A to ciekawe. Zawzsze wydawało mi się, że bażanty są widoczne nawet na bardzo starych obrazach i rycinach, nawet sprzed kilkuset lat. To skąd one się tam wzięły, z ówczesnych zoo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henryk T. Re: znowu wyzwiska zamiast danych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 13:50 Aha, a strzelania do kruków, oczywiście, nie popieram. Zresztą strzelania do kuropatw i zajęcy również! I w ogóle strzelania do zwierząt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j_a Bażant IP: *.server.ntli.net 14.01.06, 10:31 No bo ludzie go sprowadzili bardzo dawno temu, żeby królowie mogli popolować. Jest ładny i smaczny to go hodują do dzisiaj.Tendencja do sprowadzania obcych gatunków nie zaczęła się 10 ani nawet 100 lat temu. To samo dotyczy muflona, daniela, jelenia sika i wielu innych(nietylko w Polsce). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eptesicus Re: znowu wyzwiska zamiast danych IP: *.chello.pl 15.01.06, 15:58 > Bażant obcym gatunkiem? pochodzi z Kaukazu, stad nazwa (Phasianus colchicus - od Kolchidy, czyli starozytnej Gruzji). W Polsce pojawil sie najwczesniej na Slasku (XVI wiek), na Pomorzu w XIX wieku, w NE czesci kraju ciagle jest dla niego za zimno. Utrzymuje sie jednak glownie w sasiedztwie osrodkow hodowli tego gatunku - tylko to umozliwia jego popuacjom nadrabianie strat. Hoduje sie go po to zeby wypuszczac, a wypuszcza po to zeby do niego strzelac. Najdziwniejszym gatunkiem jest jednak czlowiek - ma swoje ofiary w reku ale je jeszcze wypuszcza na chwile... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciek Re: Czarny kruk, myśliwego wróg IP: *.76.classcom.pl 11.01.06, 23:23 Chciałbym zauważyć ze autor artykułu jak również osoby wypowiadające się na forum wykazują bardzo nikła znajomość łowiectwa, a może nawet całkowity brak takowej znajomości. Wypowiedz "Myśliwi to na ogół zapijaczone komuchy, które walą do wszystkiego, co się rusza nie dbając o przyrodę" nazwałbym po imieniu chamska w znaczeniu pochodząca od osoby wykazującej całkowity brak w wykształceniu i cechującej się bardzo wysokim poziomem prostactwa. Wypowiedz "populację saren mogłyby regulować wilki" nazwę po prostu głupią. Autorom powyższych tekstów proponuje dokształcić się odrobinę w zakresie gospodarki łowieckiej Rzeczypospolitej Polskiej, chociaż posiadam wątpliwości czy są w stanie zdobyć się na taki wysiłek intelektualny. Autorowi powyższego artykułu chciałbym pogratulować, nie przeczę udanego ataku na Polski Związek Łowiecki, nie jest to wypowiedz poparta merytorycznie uzasadnionymi faktami z zakresu gospodarki łowieckiej, ale przecież tak łatwo gra się na emocjach czytelników. Mamy do czynienia w końcu z gazetą WYBIURCZĄ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mgr inż etc. Re: Czarny kruk, myśliwego wróg IP: 82.177.118.* 11.01.06, 23:53 Nie myślący myśliwy Maćku, marzy mi sie że jak pójde do lasu na spacer to będe miał jakąś szanse zobaczyć orła czy rysia lub jakies takie ciekawe zwierzątko. Niestety tu gdzie mieszkam w lasach zdarza sie spotkać jedynie sarne czy lisa (ewentualnie myśliwego) bo ręszte ciekawych zwierząt skutecznie wytępili myśliwi. Mam znajomego myśliwego, mój wujek jest leśnikiem i z rozmów z nimi wiem że większość czynnie działających myśliwych powinna mieć zakaz wstępu do lasu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gamoń etc. Re: Czarny kruk, myśliwego wróg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 01:00 Taaaa, a orzeł czy ryś będą stali i czekali na twoje odwiedziny ha ha ha ... Czy ty myślisz, że las to zoo? Wymienione zwierzęta to osobniki dzikie, wolno zyjące i nie tolerujące obecności człowieka, a już na pewno nie dające się dobrowolnie oglądać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciek Re: Czarny kruk, myśliwego wróg IP: *.76.classcom.pl 12.01.06, 10:26 Panie magistrze inżynierze, chciałbym Panu zadać pytanie, na jakiej podstawie nazywa Pan mnie osobą niemyślącą. Tego że Pan nie widzi, a chciałby zobaczyć ciekawe gatunki nie będę komentował, to wyłącznie zależy od Pana tzn. w jakim ekosystemie Pan spaceruje. Dla mnie osobiście każdy gatunek jest ciekawy, lecz można mieć na tę sprawę inny pogląd. Co do wytępienia, jeżeli mamy się wgłębiać, to plany łowieckie na dany sezon tworzone są przez firmę Lasy Państwowe gdzie pracuje Pana wujek będąc leśniczym, on na pewno może więcej powiedzieć o rabunkowej polityce i próbie prywatyzacji lasów, jak również parę anegdot o tym jak to zwierzyna płowa niszczy sadzonki i lepiej było by jakby w ogóle jej nie było. Każdy metr sześcienny drewna to przecież pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eptesicus Re: Czarny kruk, myśliwego wróg IP: *.chello.pl 12.01.06, 10:48 > jak to zwierzyna płowa niszczy sadzonki i lepiej było by jakby w ogóle jej nie > było. Każdy metr sześcienny drewna to przecież pieniądze. popieram. Kazdy ma niestety swoje za uszami. Ale przyznasz jednak, ze postulat strzelania do krukowatych nie ma rzetelnych podstaw naukowych (podobnie zreszta jak usuwanie wiekszej czesci martwego drewna z lasu przez lesnikow) Odpowiedz Link Zgłoś
jezdziec_apokalipsy Jak to jest..? 12.01.06, 10:50 Przed chwilą znalazłem informację, że pan Adam Wajrak jest myśliwym.To nie żart www.lowiecki.pl/forum/read.php?f=11&i=134239&t=134239 zdaje się piąta wypowiedź od góry. Czy "pozwany" mógłby potwierdzić albo zaprzeczyć? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Baśka Re: Jak to jest..? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 13:36 Dla mnie ta wiadomość to szok! Niestety, nie mogę sprawdzić, bo ten serwer Dziennika Łowieckiego jest jakiś tragiczny, w ogóle nie można się doczekać załadowania strony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eptesicus nie jest, nie jest. IP: *.chello.pl 12.01.06, 17:00 > Przed chwilą znalazłem informację, że pan Adam Wajrak jest myśliwym po pierwsze to bzdura, Wajrak zadnym mysliwym nie jest. Ale niech sam sie zglosi. po drugie - nawet gdyby byl, to tym bardziej powinien piętnowac nieuctwo, niewiedze i glupie, nienaukowe postulaty swoich kolegow. Chyba ze uwazacie solidarnosc grupowa za wazniejsza od uczciwosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mgr Re: Czarny kruk, myśliwego wróg IP: 82.177.118.* 12.01.06, 13:19 Panie Maćku pana komentarz to pomieszanie z poplątaniem, co wogole pan chciał napisać. Niech mi pan napisze dlaczego myśliwi systematycznie sieją propagande w środkach masowego przekazu że trzeba strzelać ato do wilków, ato do ptaków drapieżnych teraz jeszcze do kruków? - pomimo że badania naukowe mówią coś przeciwnego.(Tylko prosze o rzeczową i na temat odpowiedź) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciek Re: Czarny kruk, myśliwego wróg IP: *.76.classcom.pl 12.01.06, 19:08 Proszę pana mgr poniżej będę chciał udzielić rzeczowej odpowiedzi. Pierwsza i zarazem zasadnicza sprawa to to że pewne środowiska nie posiadające odpowiedniej wiedzy jak również kwalifikacji są podburzane przez niby intelektualistów z dziedziny ekologii, ma to na celu dyskryminację społeczną środowiska myśliwych jak również Polskiego Związku Łowieckiego, samo takie działanie nie byłoby jeszcze niczym strasznym, jest to normalne zjawisko w ustroju zwanym demokracją tzn. każdy może mówić co chce, żałosne jest jednak to że nikt nie ponosi odpowiedzialności za swoje wypowiedzi nie raz bardzo obraźliwe. Pierwsza moja wypowiedź miała właśnie manifestować brak zgody na takie postępowanie. Należy pamiętać, że zdecydowana większość tych krzykaczy jest tylko narzędziem w rękach ludzi, którzy chcą urynkowić las, co przez to rozumiem sprzedaż obwodów łowieckich tym, którzy dadzą więcej, a niekoniecznie będą prowadzić tam gospodarkę łowiecką, chodzi o olbrzymie pieniądze z dzierżaw i nie tylko. Ci ludzie posiadają przed sobą jednak przeszkodę w postaci Polskiego Związku Łowieckiego, który nie godzi się na takie postępowanie, więc w tej sytuacji nic prostszego należy ten związek za wszelką cenę dyskryminować w oczach społeczeństwa, aby ono samo zaczęło go nienawidzić. I to udało się autorowi tego artykułu uczynić, o czym już napisałem w pierwszym poście. Chcę powiedzieć wprost tym ludziom nie chodzi o dobro kruka, chodzi o zmianę wyłącznie kilku ustaw, które pozwolą odmienić las nie do poznania i mogę zagwarantować, że wtedy na pewno nie będzie już w lesie rysia. Ja jak większość ludzi związanych w jakiś sposób z łowiectwem jestem całkowicie przeciwny odstrzeliwaniu kruków czy ptactwa drapieżnego gdyż zdaję sobie sprawę z tego, że ich udział w łowisku nie ma wpływu na jego wygląd. Jeden artykuł powiem nieudany na łamach Łowca Polskiego rozpętał dużo większą batalie niż, na jaką zasługiwał i o to dokładnie chodzi pewnym ludziom. Teraz coś o sianiu propagandy. Pochodzę z terenów granicznych starych województw nowosądeckiego i krośnieńskiego. Obszar ten przez geografów nazywany jest Beskidem Niskim. I w tych oto górach wilk jest zjawiskiem powszechnym ogólnie znanym i muszę Panu powiedzieć, że sytuacja wilka nie jest sianiem propagandy i nie chcę tutaj pisać o szkodach wyrządzonych przez wilki hodowcą. Wilk znajduje się na szczycie piramidy pokarmowej polskich lasów w środowisku naturalnym nie podlega selekcji, posiada stałą tendencje do wzrostu populacji i jest to coś naprawdę nie samowitego, lecz nie należy zapominać o tym że w danym ekosystemie istnieją również inne gatunki, w wypadku wilka chodzi głównie o zwierzynę płową, która jest głównym pokarmem tego drapieżnika. Teraz nie wielki przeskok, aby móc za chwilę powrócić ponownie do głównego nurtu. Większość lasów w Polsce należy do firmy Lasy Państwowe i ten podmiot jest głównie odpowiedzialny za gospodarkę drzewną w kraju. Las jak wiadomo jest ekosystemem wytwarzającym w ciągu każdego roku określoną ilość biomasy, która jest pokarmem dla zwierzyny płowej. Lasy Państwowe określają niezbędną ilość nowej biomasy, która musi pozostać w ekosystemie dla prawidłowego rozwoju lasu. Pozostała nadwyżka staje się pokarmem zwierzyny płowej. Każdego roku robi się inwentaryzację łowiska w celu określenia liczby osobników na danym terenie, po wyznaczeniu tej liczby tworzy się plany łowieckie, które określają ilość sztuk zwierzyny do pozyskania w celu utrzymania równowagi biomasy w ekosystemie. I teraz powrót do głównego nurtu. Wilk jest również myśliwym i to naprawdę wspaniałym tylko jego ilość polowań nie jest niczym regulowana oprócz głodu, w wypadku myśliwych są to plany łowieckie, za których nie wykonanie każde koło ponosi konsekwencje finansowe. Pozatym populacja wilka rozwija się o wiele szybciej niż populacja myśliwych, co nie ochronnie doprowadzi do tego że w polskich lasach nie będzie już zwierzyny. Wypowiedzi w stylu zostawmy wszystko naturze nie w chodzą w rachubę w dzisiejszych czasach żyjemy w XXI w a nie XVII rozwinięta infrastruktura miejska i komunikacyjna jak również degradacja środowiska naturalnego wymusza na człowieku działania nazywane gospodarką łowiecką i chciałbym pana zapewnić, że pod tym hasłem nie kryje się wyłącznie strzelanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eptesicus o wilku IP: *.chello.pl 12.01.06, 19:18 dane, dane, dane. Gdzie te dane, chlopie... Nic nie wskazuje na to ze liczebnosc zwierzyny plowej miala w Beskidzie Niskim drastycznie spadac, ani ze ten spadek byl istotnie skorelowany ze wzrostem liczebnosci wilkow. Prosze o przedstawienie takich danych albo zrodla (ktore by na to wskazywaly), to se sam sprawdze. Poza tym arealy wilczych watah sa bardzo duze (vide dane z obserwacji osobnikow z obrozami radiotelemetrycznymi) i moga obejmowac sasiadujace nadlesnictwa, tymczasem inwentaryzacje wilkow przeprowadzane przez mysliwych lub lesnikow prowadzone sa dla kazdego nadlesnictwa z osobna. Efekt - czesc watah moze byc liczona kilka razy, a co za tym idzie - liczebnosc wilka dla calego regionu znacznie przeszacowana. Sa oczywiscie wiarygodne metody szacowania liczebnosci duzych drapieznikow, ale nie moga one byc prowadzone w sztucznych, administracyjnych granicach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mgr inż Re: Czarny kruk, myśliwego wróg IP: 82.177.118.* 12.01.06, 22:21 Panie Maćku ma pan odpowiednią wiedze. Problem polega na tym że jednak wiekszość myśliwych uważa inaczej niż pan. Np nienawiść wśród myśliwych do jastrzębia jest tak wielka że dziwie sie że ten gatunek jeszcze istnieje. Odnośnie wilków jedna rzecz mnie razi szczególnie w pana komentarzu. Otóż skoro wiecie że tam w waszym łowisku są wilki ( i oby były na wieki, wieków) to dlaczego nie uwzględnicie tego w planach. Może zanim zaczniecie trąbić do mediów że wilki "zagryzają" jelenie to weźcie ograniczcie w pierwszej kolejności wasze polowania na jelenie do minimum. Szkoda że nigdy nie słyszałem żeby myśliwy wpadł na podobny pomysł. mimo odmiennych poglądów pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j_a Re: Czarny kruk, myśliwego wróg IP: *.server.ntli.net 13.01.06, 11:40 Można zostawić wilką więcej jeleni tyle, że wtedy wilków będzie jescze więcej z racji dostępności pokarmu i tak do wyczerpania pojemności danego obszaru.Nie można zrobić tego również w drugą stronę czyli wybić jelenie licząc, że wilki wyzdychają z głodu. Żeby było jasne: nie postuluje za rzadnym rozwiązaniem bo nie znam ani pojemności terenu ani stopnia jej wykożystania. To tylko teoretyczne rozważanie. W razie stwierdzenia "przewilczenia" w danym miejscu, nadmiar wilków przesiedlic. I niech mi nikt nie wmawia, że się miejsca skonczyły, albo, że wilki same przejdą jak będą chciały, bo same to mogą najwyżej pod samochód wpaść. www.zpustyniizpuszczy.za.pl Odpowiedz Link Zgłoś
panajotow Re: Czarny kruk, myśliwego wróg 12.01.06, 14:40 Jestem zdecydowanym zwolennikiem reducji liczby mysliwych. Nie znosze tych groteskowych maniakow! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PS Strzelający debile IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 15:50 Widziałem ostatnio debili (znaczy mysliwych) w Kaniowie koło Bielska-Białej - rejestracje auta wskazywały na Mysłowice. Strzelali dosłownie do wszystkiego co weszło pod lufe, oczywiście najważniejszy łup to kaczki...siedzące w szuwarach przy Wiśle. Nikt ich nie płoszył - po prostu podeszli i zaczeli strzelac z wału przeciwpowodziowego. Potem przyszła kolej na picie wódy i strzelanie do wszystkiego co sie przewineło (na szczescie w wiekszosci niecelnie) czyli gawronów, dzikich gesi i ulubionych przez "myśliwych" szkodników czyli sójek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eptesicus wykroczenie - na policje IP: *.chello.pl 12.01.06, 17:02 > wszystkiego co sie przewineło (na szczescie w wiekszosci niecelnie) czyli > gawronów (...) ulubionych przez "myśliwych" szkodników czyli sójek. to jest wykroczenie - strzelali do zwierzat scisle chronionych (choc pospolitych, ale prawo jest prawem), zapewne bez zezwolenia Ministra Srodowiska Odpowiedz Link Zgłoś
jezdziec_apokalipsy Re: Strzelający debile 13.01.06, 00:22 To mi wygląda na długą i dokładną obserwacje z bliska(te wszystkie gatunki ptaków,a moze i gatunek wóddki). Nie bałeś się, że i ciebie kropną po pijanemu? A tak poważnie to w każdym środowisku są czarne owce, ale jak pijany kierowca kogoś zabije na drodze to chyba nie jest sygnał do linczu czy wręcz odstrzału kierowców..? Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Strzelający (i nie tylko) debile 13.01.06, 02:33 A czasami to sobie myślę, że szkoda z tym brakiem sygnału do odstrzału pijanych kierowców - może w następnym roku zginęło by "trochę", a nawet "bardzo trochę" mniej ludzi na drogach. Poza tym, odsetek "czarnych owiec" w różnych stadach, biegających po naszym kraju, jest na mój gust zbyt wysoki (lekarze, policjanci, prawnicy, myśliwi, kierowcy ...). Odpowiedz Link Zgłoś
jezdziec_apokalipsy Re: Strzelający (i nie tylko) debile 13.01.06, 09:55 No bo to chyba już taka ogólno-społeczna tendencja polaków do picia i łamania prawa(często jednocześnie).Jakie społeczeństwo takie jego poszczególne grupy, inaczej nie będzie dopóki się coś nie zmieni w mentalności narodu.Wiadomo, że nie każdy kierowca, myśliwy czy wreszcie Polak to pijak, ale wystarczy kilka negatywnych przykładów, żeby taką opinie sobie wyrobić. P.S. Na forum łowieckim wielu myśliwych popiera pana Wajraka wskazując na ignorancje znacznej części swoich "kolegów"(badania badaniami, a my róbmy swoje).Dlatego należałoby piętnować poszczególne przypadki a nie całe środowisko, które w większości, mam nadzieję, pomysłu strzelania tak do krukowatych jak i do drapieżnych nie popiera i realizować nie zamierza.PZŁ jak widać nie mówi za wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krzys Re: Czarny kruk, myśliwego wróg IP: 193.239.124.* 13.01.06, 00:43 no Odpowiedz Link Zgłoś
bartci Re: Czarny kruk, myśliwego wróg 14.01.06, 10:52 pan Wajrak pisze.. cytat: "Także zmiany w rolnictwie wywierają wpływ na żyjące na polach i łąkach zwierzęta." ...więc może podsunąc myśliwym pomysł, żeby strzelali też do...ROLNIKÓW... co?? chora nasza polska rzeczywistośc.. serdecznie pozdrawiam wszystkich.. i słowo do pana Wajraka.. brawo..brawo.. oby więcej oby częściej pana artkuły.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Czarny kruk, myśliwego wróg IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.01.06, 12:38 Nie było "myśliwych" - była zwierzyna.Sklepy mięsne pełne wię to tylko spełnienie wandalistycznej natury,nie nic do gadania wdomu to pstwi się nad zwierzyną i to w majestacie prawa,które zresztą sam stworzył...Widział kto robola z flintą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gnago Re: Czarny kruk, myśliwego wróg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.06, 14:47 zawinił szewc powiesili kowala. Myśliwi, wynika z tego artykułu , ludzie co w plener tylko ze strzelbą . Posiedziałby taki gamoń w lesie polu , przekonałby się że jego zwierzyna nie ma co jeść a wrogów mnogo zwłaszcza lisów . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pleban Re: Czarny kruk, myśliwego wróg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.06, 15:16 Sądzę, że należało by niektórych obowiązkowo skierować na nauki ekologiczne a za niezndany z tego egzamin, łopatą meliorować rowy. Boże chroń Polskę przed głupotą! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wobo1704 Re: Czarny kruk, myśliwego wróg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 16:47 To w Beskidzie Niskim widziałem wielokrotnie ambony umiejscowione na skraju polan. Zdaża się, ze na polanie stoi paśnik, by zwabić zwierza. Aby mysliwi nie musieli się przemęczać często ambony sa obok szutrowych dróg dojazdowych. 100% skuteczność. Nie może się to odbywać bez wiedzy leśniczych. Plany odstrzału itp. służą do uzasadnienia szybkiego pozyskania mięsiwa i przy okazji popijawy połaczonej z konsumpcją tegoż. (W lesie widziałem nawet wedzarki do kiełbas.) Odpowiedz Link Zgłoś
unicef123 Re: Czarny kruk, myśliwego wróg 27.03.06, 12:40 to są tacy myśliwi , którzy zabijają dla przyjemności żarcia i to najlepsze sztuki w stadzie.Znałam takiego , który walił z ambony do bezbronnie stojących danieli ( miały chyba wtedy gody bo zbierały się właśnie na polanie , gdzie była ta ambona).Wstrętna zapijaczona , czerwona i obrzydliwie tłusta morda! Doskonały artykuł dobrze ,że jest ktoś kto umie odróżnić wronę od innego ptaka a szkoda ,że myśliwi nie przechodzą obowiązkowych szkoleń , nie mieliby kłopotu z odżróżnieniem wrony od krowy. Odpowiedz Link Zgłoś