Dodaj do ulubionych

Do forumowiczów zagranicznych ...

IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 12.07.06, 07:22
Zastanwailaiscie sie kiedys (to pytanie retoryczne nie musicie zaczynac
jeszcze myslec na odpowiedzią), ze wasze przeswiadczenie o tym, ze cos takiego
jak "nauka" (a nie po prostu Biologia, Fizyka, Astronomia i wiele innych
zajmujacych i niezwykle pozytecznych dziedzin wiedzy, które mają swoje nazwy
przecież !) "istnieje" bieże się po prostu z faktu przebywaia na obczyźnie ?
Ksenofobia to uczucie, które zasadniczo kłóci się z kosmopolitycznym obrazem
jaki otrzymujemy obserwujac wszechświat przez "szkiełko i oko" naukowców
(oczywiscie metafora). Moze po prostu jakieś braki, niewygody zyciowe
sprawiły, ze wyrwani z polsiej, bądź co bądź innej kultury (chocby głeboko
zakorzenionej w rel.cherześcijanskiej, która was wyrażnie irytuje) sprawia, że
pragniecie na siłę wtloczyc całeeeeemu Światu swój przyznam racjonalny,
bliski faktom i wogoole pozyteczny, ale niestety również "naukowy"
światopoglad. Zatsanówcie sie nad tym. Kiedy juz forum "tylko Nauka" sie nie
sprawdzi i wrócicie do forum "Nauka" (po prostu nauka)i zdacie sobie sprawę,
ze czytanie prac "naukowych" w jezykach nierodzimych srawia, że posiadacie
mylne wyobrazenie na temat tego jak szerokim zjawiskiem jest sam jezyk oraz
kultura pozanaukowa w kraju, w którym przebywacie aktualnie. rozumie, ze pewną
ostoją dla Was moze być szukanie pewnych strzepów "wspólnotowego" ładu, ale
róbcie to nie za cene przeciez trzeźwych osądów!
Obserwuj wątek
    • t0g Re: Nie bardzo Cie rozumiem... 12.07.06, 11:01
      Dla mnie nauka jest jedna. Bez podzialu na kraje.

      Moze w pewnej czesci to wynika z faktu, ze dziedzina, w ktorej pracuje, jest
      niezwykle wprost "internacjonalna". O narodowosc nikt nikogo nie pyta.

      Ja mam bardzo silne kontakty z Kolegami w Polsce. Praktycznie sie nie zdarza,
      zeby w publikacji, ktora tutaj "wygenerujemy", nie bylo jednego lub kilku
      wspolatorow z Kraju. Wydaje mi sie, ze ta wspolpraca przynosi obu stronom
      korzysci. Polska jest "supermocarstwem" w dziedzinie badan nad polprzewodnikami
      magnetycznymi. W Instytucie Fizyki Polskiej Akademii Nauk w Warszawie chlopaki
      robia wiele nader interesujacych nowych materialow. Z drugiej strony, polska
      neutronografia praktycznie obumarla. Mozliwosci wykonania badan
      neutornograficznych tych materialow z IF PAN w Polsce po prostu nie ma.
      Wiec ta partnerska wspolpraca, ktora uprawiamy od cwierc wieku, naprawde
      przynosi korzysci obu stronom.

      Ja osobiscie caly czas czuje sie czlonkiem tej "warszawskiej wspolnoty", w
      ktorej prazepracowalem pierwszych 14 lat po ukonczeniu studiow na Wydziale
      Fizyki UW. Mysle, ze i oni uwazaja mnie za "swego".
      • Gość: Nauka Tak, ale ... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 12.07.06, 17:48
        Pochwalam spokojny zakatek dla stricte neutronograficznych dociekań o nazwie
        "Tylko Nauka", a także to, że potrafisz sobie Drogi Forumowiczu zdać sprawę z
        własnych przekonań odnosnie profesjonalnego charakteru własnej dziedziny
        zainteresowań naukowo-badawczych, do której wpuszczając laików zaniżasz poziom
        dyskusji. Mam tylko poważne watpliwosci co do charakteru wypowiedzi o
        charakterze "ogólno naukowym",które także w nazwie Tylko Neutronografia" moglyby
        zamknąc ten głos wewnętrzny, który podopwiada, ze cos tu jest nie tak ...

        Jest taka słynna w tzw. teorii gier zabwa w "tak, ale..." i bardzo prosze o to
        by się w nia "zabawić" jezeli można oczywiście.
        Jezeli nauka jest jedna (nie chodzi mi tylko o podział na kraje) to :
        1) dlaczego metodologia bilogii "XXX" jest rózna od metodologii fizyki "XXX" -
        2) dlaczego ontologia fizyki "XXX" jest rózna od ontologii fizyki "YYY"
        3) dlaczego wreszcie epistemologia nie wystepuje wogoole w fizyce inaczej niz na
        poziomie przyrządów eksperymentalno/pomiarowo/obserwacyjno itd. -ych natomiast w
        innych naukach spotykamy się z epistemologia rozbudowaną - np. w psychologii -
        nawet tej biologicznej
        Jezeli wyrazam się w sposób nie czytelny uzywajac zwrotów "filozoficznych" to
        jest tak dlatego, że nie ma naukowych odpowiedników tych pojęć ! Nie mozna
        naukowo nazwac tych wątpliwosci, tak zeby każdy mógł rozmmawiac o tym samym -
        czy to nie jest powód do niepokoju ? O taki niepokój mi chodzi ...
        Co do róznic między krajami : Czy naprawdę jeżeli chodzi o naukowe osiągnięcia
        to jak napisał Bertrand Russel :„jesteśmy zmuszeni wierzyć w to pod karą
        śmierci. Gdyby była jakaś społeczność, która by odrzuciła koncepcję fizyki
        współczesnej, to fizycy zatrudnieni przez wrogi rząd nie mieliby trudności,
        żeby tę społeczność zniszczyć.” . Fizycy rzeczywiście nie potrafią zniszczyć
        samodzielnie społeczności – mogą jedynie będące efektem naukowych teorii i
        dociekań wynalazki służące uśmiercaniu i dominacji jednych ludzi nad innymi
        projektować a potem używać. Najczęściej potrzebują do samej produkcji (od
        dłuższego czasy również w fazie koncepcyjnej) pomocy inżynierów i techników czy
        technologów. Dodatkowo bez militarnego wyszkolenia i znajomości taktyki
        przegrać można pojedynek nawet z „forami” w postaci bomby atomowej, tak więc
        również wojsko wydaje się niezbędnym czynnikiem dopełniającym rzeczywisty obraz
        tego niszczącego równania. Przyznam, że nie przypominam sobie kraju rządzonego
        przez „fizyków”, choć może Premier Polski Pan Marcinkiewicz mógłby być
        przykładem działalności takiej politycznej frakcji. Nie wiem wobec tego jakiego
        rodzaju kwalifikacje zawodowe predysponują ich do roli decydentów czy też
        czynnych, bezpośrednich agresorów. Jak widać niezgrabne sformułowanie Russela,
        choć zapewne w kontekście całej jego książki broni się samo (nie sposób bowiem
        podkopywać autorytet laureata literackiej nagrody Nobla) wymaga po głębszym
        zastanowieniu rewizji prowadzącej do pytania odnośnie pozanaukowych mechanizmów
        oddziałujących na instytucje oraz ludzi nauki, czy pewną środowiskową możliwość
        dla ich rozwoju, natomiast pozostaje za sprawą jak sądów Russela i przykładu
        śmierci profesorów lwowskich w mocy twierdzenie, że nauka może posiadać bardzo
        silny lokalny grunt, a wszędzie tam gdzie chodzi o konflikty międzynarodowe
        trudno oddzielić przymioty naukowe jakie posiadają uczeni od tych publicznych
        czy politycznych
    • Gość: t0g Re: PS IP: 12.45.62.* 12.07.06, 11:11
      Jeszcze odnosnie powodow zalozenia forum "Tylko Nauka". Po prostu na tym
      ogolnodostepnym forum "Nauka" rozplenily sie ostatnio bardzo niedobre obyczaje.
      Po pierwsze, pojawia sie mnostwo wypowiedzi, ktore z nauka maja niewiele
      wspolnego. Po drugie, obyczaje niektorych ludzi sa ponizej wszelkiej krytyki.
      Szczegolnie to bylo widac ostatnio w serii watkow poswieconych energii atomowej,
      energii z "odnawialnych" zrodel i kilku pokrewnym tematom. Te watki przemienialy
      sie zazwyczaj w zenujace awantury.

      Forum "Tylko Nauka" bedzie "silnie moderowane" i jest nadzieja, ze tych dewiacji
      uda sie w ten sposob uniknac. W zaden sposob to nie jest proba stworzenia
      jakiejs odrebnej grupy. Chodzi tylko o mozliwosc podyskutowania w przyjemnej i
      rzeczowej atmosferze.
    • Gość: LUCYFER Staram sie, juz od kilkunastu lat, "wciskac" IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 12.07.06, 19:27
      historie nauki na kanadyjskim college'u. Nauka rozumiana jest tu (zgodnie z
      anglosaska tradycja) jako nauki scisle. Polaczone jest to bardzo mocno z
      rozwojem technicznym a (moim zdaniem) sa to nierozlaczne strony medalu, ktory
      rozumiem i przedstawiam jako postep naukowo-techniczny. Nic nie jest
      zdeterminowane bo nikt nie moze znac przyszlosci - to prawda. Postep rozwija
      sie raczej jako meandrujaca, zamulona rzeka niz splawny kanal ale wyraznie
      widac jego porzyspieszenie w ostatnich dwoch stuleciach. Nie rozumiem dlaczego
      widzisz odrebnosc forumowiczow w kraju i za granica? Czytam z podobnym zapalem
      polska i niepolska literature fachowa (znam dosc niezle kilka jezykow). Nie
      widze tez potrzeby dzielenia wlosa i tworzenia oddzielnych fora NAUKA i Nauka
      (w domysle dla maluczkich). Bardzo dobrze, ze spotykaja sie tu ludzie o roznym
      stopniu wiedzy i ciekawosci, z roznych krajow, bo na tym polega wymiana mysli.
      • Gość: Nauka Re: Staram sie, juz od kilkunastu lat, "wciskac" IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 12.07.06, 20:18
        Podstawowe moje wątpliwości dotyczyły nie tyle "niezmiennosci" warunków
        dopuszczania nauki do głosu w poszczególnych krajach, co pewnych
        psychospołecznych mechanizmów które za sobą nauka pojmowana w sensie
        Światopogladu może wnosić do zycia naukowców.
        Poza nielicznymi przykładami wypowiedzi emocjonalnych i może infantylnych, które
        miałem okazje na tym forum wygłosić, jest jedna podstawowa wątpliwość, uważana
        przeze mnie za dosyc zajmującą. Dotyczy ona odpowiedzi na kilka kluczowych pytan
        o charakterze interdyscyplinarnym, ale nie mam tutaj na myśli przedmiotu badan
        tylko podmioty badające:
        1) nauki szczegółowe (fizyka rozmaita, biologia rozmaita, astronomia itd.)
        rozumiane jako odrędne nie tyle dziedziny nauki co raczej wiedzy pozostwiają
        zgdonie z poczynionymi przeze mnie spostrzeżeniami niewielkie miejsce dla
        domsłów i dywagacji od laików zagorzale broniacych swoich dogmatów i
        zdroworozsądkowych przekonań (czy nierzadko również prawd w pewnym sensie
        racjonalnych) po uznane autorytety wybierające się na eskapady o zabarwieniu
        filozoficznym i ponadnaukowym jak choćby Heissenberg, Hawking, Dawkins itd.
        2) nauka rozumiana jako całośc natomiast, pewna nie tylko historyczie, ale także
        przestrzennie nieograniczona eskapada myśli ludzkiej stawiana bywa przed surowym
        trybunałem społecznego rozsądku, rozmaitcyh szrlatanów, ale także całkiem
        inteligentnych ludzi zarówno ciażacych w kierunku literackiego artyzmu swoich
        wypowiedzi (czego reminescencje mozna w moim stylu sie doszukiwac)jak i znawcóy
        poszczególnych dziedzin wiedzy (czasami nawet kilku z nich, jezeli takich wciąz
        znawcami zdecydujemy sie nazwac)
        Ja uznaje ze zwalczenie tych srzecznosci, jezeli ma byc "nauke" wymaga naukowej
        terminologii odnosnie nauki : filozofia nauki, historia nauki i techniki,
        naukoznawstwo, a ostatnio nieco buńczuczne dyscyplina jak soocjologia nauki czy
        psychologia nauki dosyc niezgrabnie wkraczaja na to pole, które ma moim zdaniem
        zmierzac w kierunku ujednolicenia obrazu nauki, albo chociaz jego uporzadkowanie
        . wiem ze to postulat , wiem tez że nie moge narazie jezykiem innym jak
        "filozofujaco-naukowy" komunikowac tego co mam do powiedzenia. Szukam więc
        fachowej porady odnisnie podręczników dotyczacych istoty nauki relacjonowanej w
        naukowym duchu - jak narazie najblizej tego są rozmaite akcje popularyzatorskie
        które prowadza ludzie w rodzaju von Difurtha - ale pisarstwo o nauce to juz
        nawet nie literatura faktu - to niemal zawsze sciencie fiction - poytanie wiec
        czy masz moze Drogi forumowiczu jakies pomysły bibliograficzne albo własne jak
        za istotę postulowanych tutaj zagadnień miałbym się zabrac ?
        • t0g Re: Tek. 12.07.06, 20:52

    • Gość: t0g Re: Sluchaj, drogi "Nauka", mnie sie wydaje IP: 12.45.62.* 12.07.06, 21:38
      ze Twoje posty wlasnie bardzo uzasadniaja potrzebe stworzenia takiego "klubu",
      jakim ma byc "Tylko Nauka".

      Docinki o neutronografii - no, zawsze trzeba od czegos zaczac. Akurat
      uruchomienie SNS-a stanowilo wazne wydarzenie w amerykanskiej fizyce, wiec co
      szkodzilo cos o tym napisac? W Polsce neutronografia sie niezle rozwijala w
      latach 60-tych. Po czym w latach 70-tych nastapila stagnacja i od poczatku lat
      80-tych rozpoczelo sie zamieranie tej dziedziny w Polsce. Wielu mlodych w Polsce
      w ogole nawet nie ma pojecia, ze taka dziedzina istnieje. Wiec napisanie czegos
      o tym ma chocby pewien walor dydaktyczny.
      • Gość: Nauka Re: Sluchaj, drogi "Nauka", mnie sie wydaje IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 12.07.06, 22:06
        po co kopac skoro on ma większe kopyta ode mnie, lepiej zejde z drogi a on niech
        robi co za słuszne uwaza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka