Dodaj do ulubionych

USA: pozwolenie na prace dla malzonka

05.10.06, 13:10
hej:)
jak jest z pozwoleniem na prace dla nienaukowego malzonka w USA? moj
amerykanski wspolpracownkik twierdzi ze zdobycie go moze byc bardzo ciezke lub
niemozliwe, dlatego z miejsca odrzucilam USA w poszukiwaniach pozycji dla
siebie. jednak chcialabym wiedziec jak to wyglada w praktyce, macie jakies
doswiadczenia w tej materii?

pozdrawiam
M.
Obserwuj wątek
    • charadrius_vociferus Re: USA: pozwolenie na prace dla malzonka 05.10.06, 15:27
      Zalezy od rodzaju wizy. Na wize H, F nie moze pracowac. Na wizie J moze wystapic
      o pozwolenie na prace, jest troche roboty papierkowej ale wykonalne.
    • cynta Re: USA: pozwolenie na prace dla malzonka 05.10.06, 16:51
      Szukaj pracy ktora bedzie chciala wystapic o green card dla was. Jezeli papiery
      beda zlozone a wy bedzieci na H, mozna poprosic adwokatow aby wybrali ta droge
      do green card ktora daje EAC malzonkowi, my tak mielismy.
    • czajek76 Re: USA: pozwolenie na prace dla malzonka 07.10.06, 01:33
      Jesli bedziesz na wizie J-1 to jest to bulka z maslem.
      Jesli na wizie H to wtedy porazka :(
      • tomasz3331 Re: USA: pozwolenie na prace dla malzonka 29.12.06, 14:20
        A dokładnie jak przebiega procedura starania się o pracę na wizie J2 (2
        miesiące, dłużej) i jakie są praktyczne (nie teoretyczne :)) szanse dostania
        legalnej pracy mając zezwolenie i przydzielony numer SSN? Czy też lepiej się
        nie starać o SSN i od razu zacząć szukać pracy "na czarno" - zawsze to
        zaoszczędzone co najmniej 150 USD na niepotrzebną robotę papierkową?
        • czajek76 Re: USA: pozwolenie na prace dla malzonka 25.01.07, 05:37
          Przepraszam ze tak pozno odpisuje ale bardzo rzadko sprawdzam poczte na gazecie
          a i na formu tez ostatnio nie zagladalem.
          Na wizie J2 starasz sie o pozwolenie na prace (do 3 m-cy, 180$) a potem o SSN
          (pare tygodni).
          Nie jestem teraz pewien w jakiej kolejnosci ale chyba wlasnie w tej.

          Co do pracy na czarno, to nie polecam i to z dwoch powodow.
          Po pierwsze jesli myslisz powaznie o pozniejszych kontaktach naukowych z USA to
          lepiej nie ryzykowac wpadki pracujac na czarno.
          Po drugie, jesli J2 ma jakis konkretny zawod to w USA mozna znalezc calkiem
          niezla pozycje, platna wielokrotnie lepiej niz jakakolwiek praca na czarno.
          Z wlasnego doswiadczenia: razem ze mna zaczalo prace dwoch kolesi, jeden z
          Niemiec drugi z Izraela.
          Wszytkie trzy zonki (ksiegowa, i dwie nauczycielki w tym jedna "specjalna")
          znalazly bez problemu prace w swoim zawodzie (tzn okolo miesiaca po zalatwieniu
          formalnosci) i zarabiaja znacznie wiecej niz my. Tylko jedna mowila swietnie po
          angielsku (bo po anglistyce).

          Jeszcze tylko tak generalnie dodam trzy grosze od siebie (mozecie sie nie
          zgodzic).
          Praca na czarno jest niejednokrotnie koniecznoscia i jako taka w zadnym wypadku
          nie hanbi.
          Wydaje mi sie jednak ze kto jak kto ale my naukowcy powinnismy sie szanowac.
          Wyrabiamy na swiecie opinie o elitach intelektualnych naszego kraju i kurcze
          moze warto troche bardziej sie postarac niz tylko bawic dzieci albo sprzatac.
          Wiem ze nie zawsze to jest mozliwe i ze trzeba czasami zaczac od podstaw ale
          zalozenie na poczatku "wysle zone do pracy w barze bo chce oszczedzic 150$ i
          dwa miesiace czekania" jest moim zdaniem (z calym szcunkiem) zenujace.
          Moje stypendium nie jest kosmiczne (raczej w dolnych strefach sie miesci) ale
          nawet mi przez glowe nie przeszlo zeby zmarnowac piec lat edukacji mojej Zony.
          Zrezygnowalismy na pare miesiecy z przyjemnosci, zainwestowalismy w kilka
          kursow jezykowych i zawodowych i to sie zwrocilo z nawiazka, nie tylko
          finansowo. Dzieki temu oboje skorzystalismy zawodowo na tym wyjezdzie i
          spokojnie myslimy o powrocie (no, ja jeszcze nie tak calkiem).
          • domatorator czajek76 a dokładnie 02.02.07, 23:04
            żona jedzie na postdoka - ma J1 ja bede mial J2,na pewno nie mam zamiaru
            pracowac na czarno, bo a) mam swietne wyksztacenie (biolog molekularny) b) 5-
            letnie doswiadczenie w dwóch firmach miedzynarodowych (w tym ostatnia z
            siedziba macierzystą w USA). Pytanie dotyczy I-765 'Application for Employment
            Authorization'. Na pewno będę się staral od razu po przylocie do USA o
            zezwolenie na prace legalną (obecnie staram się o ewaluację dyplomu
            (www.wes.org) oraz referencje od mojego bylego amerykańsko-duńskiego
            pracodawcy), pytanie moje brzmi, wg prawa mając pozwolenie na legalną pracę na
            wizie J2: "prawo mowi, ze moze zarabiac tylko na swoje 'potrzeby' typu :
            rekreacja, wypoczynek, wyjscia do kina, teatru itp." Czyli ile dokładnie
            można zarobić... Czy jest to względne określenie , czy też ściśle
            regulowane przez prawo stanowe/federalne USA? Pozdrawiam Maciek
            • czajek76 Re: czajek76 a dokładnie 03.02.07, 08:21
              Odpowiedz jest prosta. To jest tak jak w bajce "Stoliczku nakryj sie".
              Mozesz zarabiac ile chcesz ale wydac to mozesz tylko na swoje potrzeby.
              Na szczescie jedynym sposobem weryfikacji jest Twoja deklaracja.
              Musisz po prostu wypelnic tabelke z ktorej jasno bedzie wynikalo ze to co
              Malzonka zarabia nie wystarcza na Twoje potrzeby. Pamietaj ze wszystkie koszty
              dzielicie na pol, wiec Ty pokrywas polowe mieszkania, oplat etc.
              Pamietaj tez ze dla Amerykanow "podstawowe potrzeby" to nie tylko bilety do
              kina i na autobus, ale takze panoramiczny telewizor plazmowy, ipod, samochod
              etc. Wiec pole do popisu masz spore, nawet przy zarobkach na stanowisku
              menedzerskim :)
              Jesli chcesz to podesle Ci przykladowy list i tabelke :)
            • czajek76 Re: czajek76 a dokładnie 03.02.07, 08:23
              Acha, J2 to najlepsza wiza!
              Zadnych ograniczen, pracodawcy ja uwielbiaja bo o nic sie nie musza martwic.
              • atomista Re: czajek76 a dokładnie 03.02.07, 13:31
                Domatorator napisał:
                Czajku76 dziekuję za info - wyslałem Ci maila na skrzynke. Pozdrawiam Maciek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka