Dodaj do ulubionych

Medytacja - jak to właściwie z nią jest?:)

03.12.06, 04:41
Dzień dobry,

jak to właściwie jest z tą medydacją...?

Jedni mówią, że ćwiczenia oddechowe jedynie pomagają w koncentracji.
Inni, że także ułatwiają integrację ciała, myśli i sfery emocjonalnej.
Jeszcze inni przedstawiają ją jako wręcz jakieś działanie metafizyczne.

Aha... I kwestia wpływu medytacji, oddechu, świadomości na rozkład energii
nerwowej w organizmie - czy duży jest?:)
Obserwuj wątek
    • Gość: Michał Re: Medytacja - jak to właściwie z nią jest?:) IP: *.chello.pl 03.12.06, 09:21
      > Aha... I kwestia wpływu medytacji, oddechu, świadomości na rozkład energii
      > nerwowej w organizmie - czy duży jest?:)

      A co to jest 'energia nerwowa'?
    • Gość: . Re: Medytacja - jak to właściwie z nią jest?:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.06, 10:08
      Wszyscy medytujący (w ten sposób) - weźcie parę głebszych oddechów i nie
      pieprzcie.
      • Gość: Stachu Re: Medytacja - jak to właściwie z nią jest?:) IP: *.acn.waw.pl 03.12.06, 16:21
        Fajna dyskusja.Facet postawił pytanie na zdawałoby sie nietrudny temat naukowy,
        a odpowiedzi nie ma.
        • llukiz no właśnie 03.12.06, 16:41
          i tylko narzekania na to że nie ma odpowiedzi
        • madcio Re: Medytacja - jak to właściwie z nią jest?:) 03.12.06, 23:07
          > temat naukowy,
          Od kiedy metydacja to "temat naukowy"? Ja wiem, że nie ma osobnego forum dla
          paranauk i innych zabobonów ciemnego ludu, ale to już przesada...
          • wlodekbar Re: Medytacja - jak to właściwie z nią jest?:) 04.12.06, 00:19
            A dlaczego ma byc jedynie nie naukowy - w imię czego?:)
            • marcinlet Re: Medytacja - jak to właściwie z nią jest?:) 04.12.06, 10:18
              Medytacja jest jak najbardziej tematem dla nauki, dużo było badań z nią
              związanych.
              • madcio Re: Medytacja - jak to właściwie z nią jest?:) 04.12.06, 19:05
                > Medytacja jest jak najbardziej tematem dla nauki, dużo było badań z nią
                > związanych.
                Powiedz jeszcze, jak się te badania skończyły. ;>

                Uważaj jednak z odpowiedzią, bo będę chamsko żądał takich paskudztw, jak
                *źródła*. :))))))
                • wiktoriaka Re: Medytacja - jak to właściwie z nią jest?:) 04.12.06, 20:23
                  madcio napisał:

                  > > Medytacja jest jak najbardziej tematem dla nauki, dużo było badań z nią
                  > > związanych.
                  > Powiedz jeszcze, jak się te badania skończyły. ;>

                  Ja kiedyś czytałam, że robili takie badania. Nie mogę dać za to głowy, bo nie
                  pamiętam gdzie (czytałam to jako ciekawostkę), może ktoś bedzie wiedział czy to
                  możliwe. Podobno medytacje, szczególnie długotrwałe i w sprzyjających warunkach
                  (cisza, przyciemniony pokój itp.) źle wpływają na mózg. Pisali, że taki
                  długotrwały i częsty brak bodźców powoduje otępienie. Pewnie mózg nie "lubi"
                  bezczynności.
                • marcinlet Re: Medytacja - jak to właściwie z nią jest?:) 05.12.06, 10:49
                  madcio napisał:

                  > > Medytacja jest jak najbardziej tematem dla nauki, dużo było badań z nią
                  > > związanych.
                  > Powiedz jeszcze, jak się te badania skończyły. ;>
                  >
                  > Uważaj jednak z odpowiedzią, bo będę chamsko żądał takich paskudztw, jak
                  > *źródła*. :))))))
                  Zajrzyj do książki Davida M. Wulffa "Psychologia religii" (Wydawnictwa Szkolne
                  i Pedagogiczne S.A., Warszawa 1999). Jest tam sporo na temat naukowych badań
                  nad medytacją i medytującymi. Do jakich doszło się wniosków to już sam sobie
                  poczytaj.
                  • marcinlet Re: Medytacja - jak to właściwie z nią jest?:) 10.12.06, 21:16
                    marcinlet napisał:

                    > Zajrzyj do książki Davida M. Wulffa "Psychologia religii" (Wydawnictwa
                    Szkolne
                    > i Pedagogiczne S.A., Warszawa 1999). Jest tam sporo na temat naukowych badań
                    > nad medytacją i medytującymi. Do jakich doszło się wniosków to już sam sobie
                    > poczytaj.

                    I jak, zajrzałeś?
                    • madcio Re: Medytacja - jak to właściwie z nią jest?:) 11.12.06, 00:13
                      Nie posiadam tej książki. Masz jakieś linki, jesteś w stanie opisać, jakie
                      wnioski autor wyciąga?
                      • marcinlet Badania 11.12.06, 10:30
                        To tak w skrócie:
                        Joga:
                        Wykazano, że podczas medytacji zwykle przeważają fale alfa. N.N. Das i H.
                        Gastaut relacjonowali, że w czasie głębokiej medytacji u zaawansowanych joginów
                        pojawiły się fale beta, stwierdzane zwykle w stanie intensywnej koncentracji
                        lub psychicznego poruszenia.
                        Das i Gastaut zauważyli, że bodźce, zwykle przerywające rytm fal alfa nie miały
                        wpływu na EEG joginów.

                        Zen
                        Podczas medytacji częstość oddechu radykalnie spada i rośnie objętość powietrza
                        w płucach (mierzona jako jednorazowa ilość powietrza wydychanego). Zużycie
                        tlenu zmniejsza się w ciągu minuty po rozpoczęciu medytacji i do końca sesji
                        pozostaje na poziomie o 20-30% niższym niż normalna wielkość. Ma miejsce też
                        zmniejszenie się napięcia mięśni i kwaśności krwi. To były wnioski Y. Akishige
                        i T. Hirai.
                        Jeśli chodzi o elektryczną aktywność mózgu to według. A. Kasamatsu i T. Hirai w
                        ciągu minuty od rozpoczęcia medytacji pojawiają się fale alfa. Po paru minutach
                        rytmy alfa przyspieszają do amplitudy o prawie 50% wyższej niż przeciętna u
                        osób z zamkniętymi oczami. Potem częstotliwość alfa maleje. Czasami pojawia się
                        pod koniec medytacji ciąg fal theta - fale te oznaczają zazwyczaj początek snu
                        i pojawienie się obrazów sennych, ale tu przy wciąż otwartych oczach i bez
                        pojawienia się fal delta i "wrzecion snu". Stwierdzono, że zmiany w zakresie
                        fal EEG korelują z liczbą lat spędzonych na ćwiczeniach zen, jak również z
                        ocenami ich zaawansowania, dokonanymi przez mistrza zen.
                        U badanych Kasamatsu i Hirai z grupy kontrolnej pojawiał się proces habituacji.
                        pl.wikipedia.org/wiki/Habituacja
                        BTW taki proces występuje np. u mieszkańców miast jako reakcja na nieustanny
                        hałas uliczny.
                        Natomiast mistrzowie zen nie poddawali się temu procesowi. Twierdzili, że w
                        stanie medytacyjnym postrzegają bodźce bardziej wyraźnie, zatem nie ulegają ich
                        wpływom. Tak samo jest u joginów, ale POZA stanem medytacji.
                        Wynik ten współgra z różnicami między filozofią zen i jogi:
                        Jogini dązą do możliwie najwięksego wycofania się ze zjawiskowego świata
                        iluzji, praktykujący zen chcą zaś obiekty świata zewn. ujrzeć we właściwy
                        sposób.

                        Problemem w takich badaniach jst to, że trudno czasem jest osiągnąć zgodę na
                        współpracę z osobami najlepiej reprezentującymi konkretny rodzaj medytacji.
                        Trudno też ocenić w jakim zakresie wyniki badań można uogólnić na innych
                        medytujących. Są też różnice pomiędzy różnymi szkołami zen czy jogi, a nawet
                        między osobami z tej samej szkoły.
                        Dodać też należy wpływ samej obecności badacza i podłączonych urządzeń na
                        medytujących.
                        Jest też problem z standaryzacją stosowanych pomiarów i warunków, w których ich
                        się dokonuje. Muszą być takie same warunki eksperymentalne dla wszystkich
                        reprezentantów systemów medytacyjnych.

                        Były też badania nad osobami praktykującymi medytację transcendentalną, ale to
                        już może później, jeśli Cię czy innych Forumowiczów zainteresuje.
          • marcinlet Re: Medytacja - jak to właściwie z nią jest?:) 04.12.06, 10:12
            madcio napisał:
            > > temat naukowy,
            > Od kiedy metydacja to "temat naukowy"? Ja wiem, że nie ma osobnego forum dla
            > paranauk i innych zabobonów ciemnego ludu, ale to już przesada...
            No to żeś palnął. Bez komentarza.
    • dokowski Medytacja jest pojęciem o szerszym znaczeniu 03.12.06, 21:07

      • dokowski Nie koniecznie w jej skład wchodzą ćwiczenia oddec 03.12.06, 21:07

        • wlodekbar Re: Nie koniecznie w jej skład wchodzą ćwiczenia 04.12.06, 00:17
          Fakt, ja zle napisałem ;).
    • madcio Re: Medytacja - jak to właściwie z nią jest?:) 03.12.06, 23:06
      > jak to właściwie jest z tą medydacją...?
      Jak jak? W najlepszym wypadku zabawa w dziwne oddychanie i głupie myśli, w
      najgorszym wyłudzanie pieniędzy od naiwnych.

      > energii nerwowej
      Uh, emmm... a szto to jezd?...
      • wlodekbar Łojezu! Toć to zabobonem to, że... 04.12.06, 00:11
        ... ćwiczenia oddechowe nie wpływają na organizm.
        Parapsychologia?
        A gdy się zdenerwujesz i w dołku Cię ściska, to tysz parapsychologia, zabobon,
        RM i Wyznawcy Taty Dyrehtura? Albo nawet zawału dostaniesz? Każdy 'najgłupszy'
        lekarz intenista Ci powie, że samo oddychanie ma wpływ na organizm. I że , u
        nas oprzynajmniej, najkrócej żyją biznesmeni, bo w ciągłym stresie, jeżeli sie
        zna na tych statystykach,
        Co Ty nie wiesz, jak myśl oddziałuje na organizm? Nastawienie? I oddychanie
        właśnie?

        A to, że medytacja jest pojęciem szerszym od ćwiczen oddechowych, to oczywiście
        prawda :).
        • Gość: Michał Re: Łojezu! Toć to zabobonem to, że... IP: *.chello.pl 04.12.06, 00:55
          > Co Ty nie wiesz, jak myśl oddziałuje na organizm? Nastawienie? I oddychanie
          > właśnie?

          Niewątpliwie rozluźnienie organizmu i pozbycie się stresu ma zbawienny wpływ na
          zdrowie medytującego. Ale nie jest to nic magicznego - ma to związek ze
          stężeniami kilku hormonów i neuroprzekaźników, oraz najzwyczajniejszym
          ciśnieniem krwi.
          Nauka poszła już trochę do przodu od czasu 'rozkładów energii'.
          • wlodekbar Re: Łojezu! Toć to zabobonem to, że... 04.12.06, 01:43
            Gość portalu: Michał napisał(a):

            > > Co Ty nie wiesz, jak myśl oddziałuje na organizm? Nastawienie? I oddychan
            > ie
            > > właśnie?
            >
            > Niewątpliwie rozluźnienie organizmu i pozbycie się stresu ma zbawienny wpływ
            na
            > zdrowie medytującego. Ale nie jest to nic magicznego - ma to związek ze
            > stężeniami kilku hormonów i neuroprzekaźników, oraz najzwyczajniejszym
            > ciśnieniem krwi.
            No własnie, nic magicznego, zaś naukowo uzasadnione. O interpretację naukową
            właśnie mi chodzi :).
            Natomiasy ortodoks ateizmu, jakim zapewne jest mój przedmówca (z całym dla
            Niego szacunkiem) rozpędził się.. Potem może pomyślał, jeśli chciał. Powtarzam:
            z całym szacunkiem :).
            > Nauka poszła już trochę do przodu od czasu 'rozkładów energii'.
            Wiem :). Generalnie są dwie ścieżki (jesli chodzi o ćwiczenia oddechowe 'i
            okolice'): jedna sięgająca iluś tam tysięcy lat, i potwierdzona empirycznie
            Kultury Wschodu), druga - współczesna, naukowa.
            Nie wiem, jak na przykład fachowcy akupunkturzyści odnoszą się do kwestii owego
            oddychania kontrolowanego, czy jak je tam nazwac..
          • wlodekbar Re: Łojezu! Toć to zabobonem to, że... 04.12.06, 01:52
            Gość portalu: Michał napisał(a):

            ma to związek ze
            > stężeniami kilku hormonów i neuroprzekaźników, oraz najzwyczajniejszym
            > ciśnieniem krwi.

            Michał, czy byłbyś w stanie wymienić co konkretnie się w organizmie zmienia..?
            może także - w jakim stopniu..?:)
            Wiem na przykład, ze ilośc endorfin.. Że ciśnienie tętnicze krwi zbyt wysokie
            często obniża się, zbyt niskie często podwyższa się..(?)..:).
            Jestem bardzo ciekaw :).
            • Gość: Michał Re: Łojezu! Toć to zabobonem to, że... IP: *.chello.pl 04.12.06, 02:02
              > może także - w jakim stopniu..?:)

              Takich szczegółów to trzeba by poszukać w literaturze medycznej. Ogólne
              informacje najlepiej wyciągnąć stąd:

              pl.wikipedia.org/wiki/Medytacja#Nauka_a_medytacja
              (i standardowo - potem zajrzeć do hasła angieslkiego, potem do jego odnośników.
              Jeśli te informacje nie wystarczą, to już trzeba poszukać naukowców zajmujących
              się tą tematyką)
              • scept89 medytacje sie bada 04.12.06, 02:43
                Istnieja badania nad wplywem dlugotrwalej(dlugoletniej) medytacji na mozg/fale
                EEG. Wystartuj np od
                www.psychosomaticmedicine.org/cgi/content/abstract/65/4/564

                Linki do davidson sa tez w en: wikipedii
                en.wikipedia.org/wiki/Meditation#Health_applications_and_clinical_studies_of_meditation
                • wlodekbar Re: medytacje sie bada 04.12.06, 04:26
                  Też ciekawe, dziękuję :).
              • wlodekbar Re: Łojezu! Toć to zabobonem to, że... 04.12.06, 04:01
                Dziękuję :).
        • madcio Re: Łojezu! Toć to zabobonem to, że... 04.12.06, 15:35
          > Toć to zabobonem to, że ćwiczenia oddechowe nie wpływają na organizm.
          Przypuszczam, że wiesz doskonale, że nie o to mi chodziło.

          > A to, że medytacja jest pojęciem szerszym od ćwiczen oddechowych, to
          > oczywiście prawda :).
          Kontekst pytania (szczególnie wymienienie "energii nerwowej", koń by się uśmiał)
          wyraźnie wskazywał, że miałeś na myśli paranormalne rewelacje na temat
          metydacji. Się spytałeś, jak to jest z metydacją, to ci odpowiedziałem, jak.
      • wlodekbar Re: Medytacja - jak to właściwie z nią jest?:) 04.12.06, 00:14
        madcio napisał:

        > > energii nerwowej
        > Uh, emmm... a szto to jezd?... A to Waść :) nie wiesz, że człowiek,
        hipopotam, mrówka, i co tam jeszcze, ai roślinki też, mają energię?
        Aha, i pocisk w locie też :).
        • scept89 "energia" nerwowa 04.12.06, 02:36
          wlodekbar napisał:

          > madcio napisał:
          >
          > > > energii nerwowej
          > > Uh, emmm... a szto to jezd?... A to Waść :) nie wiesz, że człowiek,
          > hipopotam, mrówka, i co tam jeszcze, ai roślinki też, mają energię?

          Pewnie. Hipopotam zapewne swoja nerwowa energie gromadzi pod skora a ziemniaczek
          w bulwie?

          Energia tak jak jest rozumiana w fizyce niewiele wspolnego z "energia nerwowa".
          To ostatnie to termin dla gawiedzi a nie termin naukowy. Myslisz ze bo ja wiem u
          Einsteina czy Dalaj Lamy impulsy nerwowe leca po wypustkach neuronow pod wyzszym
          napieciem? Zglupiales?
          • wlodekbar Re: "energia" nerwowa 04.12.06, 04:47
            scept89 napisał:

            >
            > Energia tak jak jest rozumiana w fizyce niewiele wspolnego z "energia
            nerwowa".
            > To ostatnie to termin dla gawiedzi a nie termin naukowy. Myslisz ze bo ja
            wiem
            > u
            > Einsteina czy Dalaj Lamy impulsy nerwowe leca po wypustkach neuronow pod
            wyzszy
            > m
            > napieciem? Zglupiales?

            No tak, masz rację :).
            >
        • madcio Re: Medytacja - jak to właściwie z nią jest?:) 04.12.06, 15:20
          > > > energii nerwowej
          > > Uh, emmm... a szto to jezd?...
          > A to Waść :) nie wiesz, że człowiek, hipopotam, mrówka, i co tam jeszcze, ai
          > roślinki też, mają energię? Aha, i pocisk w locie też :).
          Facet, nie kręć. Dobrze wiem, ze miałeś na myśli energię innego rodzaju, niż
          energię kinetyczną czy też mikroskopijne prądy w neuronach.

          Jeśli się mylę, to wskaż mi naukowe publikacje o "energii nerwowej". Z góry
          uprzedzam, że rewelacje gosci z Transcendental Meditation nie liczą się. :>

          Teraz bedziesz się wypierać, że wcale ci nie chodziło o metydacje w sensie
          paranaukowym, no bo skądżeeee...
          • wlodekbar Re: Medytacja - jak to właściwie z nią jest?:) 04.12.06, 18:49
            No fakt, że niepotrzebnie użyłem potocznego określenia 'energia nerwowa':)
            • madcio Re: Medytacja - jak to właściwie z nią jest?:) 04.12.06, 19:03
              > No fakt, że niepotrzebnie użyłem potocznego określenia 'energia nerwowa':)
              Potocznego? W życiu nie słyszałem takiego terminu w mowie potocznej. Jestem
              wielce ciekaw, skad wyczytałeś ten termin, którym tak się przejąłeś. Choć się
              domyślam, jakiego rodzaju to źródła wiedzy...
              • wlodekbar Re: Medytacja - jak to właściwie z nią jest?:) 05.12.06, 00:10
                madcio napisał:

                > > No fakt, że niepotrzebnie użyłem potocznego określenia 'energia nerwowa':
                > )
                > Potocznego? W życiu nie słyszałem takiego terminu w mowie potocznej. Jestem
                > wielce ciekaw, skad wyczytałeś ten termin, którym tak się przejąłeś. Choć się
                > domyślam, jakiego rodzaju to źródła wiedzy...
                Echhhhh, chyba z igły widły ;). Nie pamiętam, gdzie wyczytałem, od kogo
                usłyszałem.. Może od znajomej lekarki i akupunkturzystki z Mongolii, ktora mówi
                po rosyjsku? Nie pamietam. Ale, rzeczywiście, tego terminu nie ma.
                Wychwaszczam przeto Forum z tych dwóch słów :). Zaś sam o nich zapominam. Jako
                o nienaukowych i chybionych :).
                • wlodekbar Re: Medytacja - jak to właściwie z nią jest?:) 05.12.06, 00:19
                  Natomiast oczywiscie, ze sie wypieram... Tylko czego..?
                  Choćby już w tym watku podano linki, ktore dowodzą, ze medytacja, kontrolowany
                  oddech etc. są przedmiotem badań naukowcych.
                  Pisał także o medytacji prof. K. Dąbrowski, no, Maria Szyszkowska, i inni,
                  ktorych nazwisk w tej chwili nie pomne. Dowodzi to jednak tego, że medytacja to
                  niekoniecznie paranauka i inne takie magiczne, mistyczne, etc :).
                  Jedni podchodzą do rzeczy irracjonalnie, inni racjonalnie, także element
                  irracjonalny w obszar racjonalności nierzadko włączając.
                  • madcio Re: Medytacja - jak to właściwie z nią jest?:) 11.12.06, 00:18
                    > Choćby już w tym watku podano linki, ktore dowodzą, ze medytacja, kontrolowany
                    > oddech etc. są przedmiotem badań naukowcych.
                    To niestety nie dowodzi jeszcze, że jest to prawda.

                    Żebyśmy się dobrze zrozumieli: nie mówię, że metydacja nie ma żadnego wpływu na
                    organizm. Mówię, że rzeczy przypisywane metydacji są w większości stekiem bzdur.
                    Pozostałe mają zaś, niestey, bardzo przyziemne wytłumaczenie, takie jak
                    autosugestia czy placebo.
                    • scept89 Re: Medytacja -a nauka 11.12.06, 02:10
                      madcio napisał:
                      > Żebyśmy się dobrze zrozumieli: nie mówię, że metydacja nie ma żadnego wpływu na
                      > organizm.

                      Bo ma. Medytujac czesc pacjentow jest w stanie obnizyc sobie podwyszone
                      cisnienie krwi. O zmianach w falach mozgowych ufam ze poczytales w wikipedii.

                      >Mówię, że rzeczy przypisywane metydacji są w większości stekiem bzdur
                      Zalezy jakie. Po to aby dyskusja mogla zaistniec musisz laskawie wypunktowac co
                      w/g ciebie jest bzdura. Medytacja jako srodek odwracajacy nowotwory/wywolujaca
                      lewitacje z cala pewnascia jest bzdura. Ale cisnienie krwi, rytm serca, opor
                      skory, fale EEG, a nawet specyficzne zmiany w mozgu sa calkiem niezle
                      udokumentowane.

                      > Pozostałe mają zaś, niestey, bardzo przyziemne wytłumaczenie, takie jak
                      > autosugestia czy placebo.

                      Jak moze istniec medytacja bez autosugestii? Czy jestes w stanie przeprowadzic
                      _slepa_ probe w ktorej pacjent/osobnik badany nie wie czy medytuje?

                      Rownie dobrze zadaj sobie trud z oddzieleniem autosugestii i efektu placebo w
                      eksperymentach badajacych wplyw cwiczen kardio na rowerze stacjonarnym na
                      wydzielanie endorfin albo rozwoj miesni zaplecza dolnego.

                      Z innej dzialki: biofeedback. Musialbym pogrzebac ale jesli pamiec mnie nie myli
                      mozna wytresowac szczury aby sobie obnizaly cisnienie krwi/spowalnialy ruchy
                      perystaltyczne poprzez podlaczenie tychze szczurow do aparatu mierzacego
                      cisnienie i emitujacego sygnal (np. dzwiek) proporcjonalny do cisnienia. Za
                      utrzymanie buczenia aparatu w pewnym zakresie frekwencji szczur dostawal nagrode.
                      • madcio Re: Medytacja -a nauka 11.12.06, 22:29
                        > Medytacja jako srodek odwracajacy nowotwory/wywolujaca
                        > lewitacje z cala pewnascia jest bzdura.
                        I o to mi chodziło.

                        > Ale cisnienie krwi, rytm serca, opor
                        > skory, fale EEG, a nawet specyficzne zmiany w mozgu sa calkiem niezle
                        > udokumentowane.
                        Ktoś by się zastanawiał, że istnieje bardzo wiele innych rzeczy, które mogą
                        wywołać zmiany owych parametrów, ale co tam. ;)
                        • scept89 Re: Medytacja -a nauka 11.12.06, 23:01
                          madcio napisał:
                          > > Ale cisnienie krwi, rytm serca, opor
                          > > skory, fale EEG, a nawet specyficzne zmiany w mozgu sa calkiem niezle
                          > > udokumentowane.
                          > Ktoś by się zastanawiał, że istnieje bardzo wiele innych rzeczy, które mogą
                          > wywołać zmiany owych parametrów, ale co tam. ;)

                          I tak i nie. Czesc z tych parametrow jest wykorzystywana w lie detector ktory to
                          mozna ponoc oszukiwac np poprzez, wybacz zaciskanie odbytu.
                          Z drugiej:
                          www.psychosomaticmedicine.org/cgi/content/abstract/65/4/564
                          www.pnas.org/cgi/content/abstract/101/46/16369
                          brain.oxfordjournals.org/cgi/content/abstract/124/5/1003


                          • madcio Re: Medytacja -a nauka 13.12.06, 20:48
                            > I tak i nie. Czesc z tych parametrow jest wykorzystywana w lie detector ktory
                            > to mozna ponoc oszukiwac np poprzez, wybacz zaciskanie odbytu.
                            Nie wiem, czy tak jest, ale sporo słyszałem o małej wiarygodności badań z
                            użyciem "wykrywacza kłamstw".

                            > Z drugiej:
                            > www.psychosomaticmedicine.org/cgi/content/abstract/65/4/564
                            > www.pnas.org/cgi/content/abstract/101/46/16369
                            > brain.oxfordjournals.org/cgi/content/abstract/124/5/1003
                            Ktoś jeszcze mi powie, co z tego wynika? Czy pozwoli to przenikać przez ściany i
                            unosić się w powietrzu?

                            Też nie sądzę. :>
                        • wlodekbar Re: Medytacja -a nauka 12.12.06, 04:31
                          'Ktoś by się zastanawiał, że istnieje bardzo wiele innych rzeczy, które mogą
                          wywołać zmiany owych parametrów, ale co tam. ;)'
                          Alerć mowa nie o owych bardzo wielu...
                          Echhhhhh, tocz'ka.
                          • madcio Re: Medytacja -a nauka 13.12.06, 20:49
                            > Alerć mowa nie o owych bardzo wielu...
                            Niekumaty jesteś. Jeśli efekty identyczne co w metydacji można uzyskać także
                            przez zastosowanie zupełnie przyziemnych środków, to doprawdy nie widzę nic
                            nadzwyczajnego w metydacji.
                            • wlodekbar Re: Medytacja -a nauka 13.12.06, 21:04
                              Ja nie napisałem, że coś nadzwyczajnego.
                              Pzdr.
                              • wcyrku1 Re: Medytacja -a nauka 14.12.06, 00:14
                                wlodekbar napisał:

                                > Ja nie napisałem, że coś nadzwyczajnego.
                                > Pzdr.


                                Ci najbardziej aktywni dyskutańci nie maja nic prawdziwego do powiedzenia w tym
                                temacie. Znają sie na szukaniu linków i robią Ci wodę z mózgu.
                                • scept89 cyrkowiec na bialym koniu 14.12.06, 02:25
                                  wcyrku1 napisał:
                                  > Ci najbardziej aktywni dyskutańci nie maja nic prawdziwego do powiedzenia w tym
                                  > temacie. Znają sie na szukaniu linków i robią Ci wodę z mózgu.

                                  No to cale szczescie ze Preslawny Cyrkowiec od Wspomagania Leczenia
                                  Nieuleczalnych Nowotworow Oddychaniem glebokim do nas zawital i glos swoj
                                  przeswietny ku u ciesze uszu naszych wydac raczyl. Mysle jednak ze winien ow
                                  Mysliciel Przeslawny Konika swojego Bucefala dosiasc i do wrozow i numerologow
                                  pognac czasu nie marnujac albowem wrozowie i wiedzmy ieobecnoscia tak
                                  przeslawnego mysliciela sa zaniepokojeni.

                                  Tutejsze forum dla peewnego rodzaju "wybitnosci" nieprzychylne bywa...
                                  • wcyrku1 Re: cyrkowiec na bialym koniu 14.12.06, 11:56
                                    scept89 napisał:

                                    >
                                    >
                                    > Tutejsze forum dla peewnego rodzaju "wybitnosci" nieprzychylne bywa...


                                    To nie ma znaczenia,
                                    istotne jest to że nie masz nic od powiedzenia w tym temacie i zamiast dogladać
                                    chorych na dyżurze zabawiasz bzdetami forum naukowe
                              • madcio Re: Medytacja -a nauka 14.12.06, 19:21
                                > Ja nie napisałem, że coś nadzwyczajnego.
                                Twój pierwszy post w całym wątku sprawia trochę inne wrażenie, ale cholera z
                                tym. EOT.
                      • wlodekbar Re: Medytacja -a nauka 12.12.06, 04:24
                        'nawet specyficzne zmiany w mozgu sa calkiem niezle
                        udokumentowane.'
                        Czy może nie wiesz,scept89, jakie?:)
              • wlodekbar Ty w ogóle, madcio odżegnujesz się od medytacji... 05.12.06, 02:17
                ... jako zjawisku, które mogłoby zaintereswać naukę:

                Autor: madcio
                Data: 03.12.06, 23:07 +

                (...)

                --------------------------------------------------------------------------------
                > temat naukowy,
                Od kiedy metydacja to "temat naukowy"? Ja wiem, że nie ma osobnego forum dla
                paranauk i innych zabobonów ciemnego ludu, ale to już przesada...

                Więc nie tylko denerwuje Cie moja niefortunna energia nerwowa :(.

                Nie powinienieś rzeczy od dawna znanych nauce, i będących przedmiotem jej
                zainteresowania wrzucać do worka paranauki, zabobonu i ciemnoty.
    • mikronezja Przypuszczam, że w medytacjach ... 04.12.06, 12:38
      dochodzi do synchronizacji przebiegów w mózgu i wyciszeniu sygnałów pobocznych
      co wyostrza postrzeganie (taki rodzaj dostrojenia radia, na minimum szumów -
      tu "szumami" są różne pobudzane ślady pamięciowe). Równomierne oddychanie
      zapewnia odpowiedni stały poziom tlenu co może odpowiadać stabilizacji napięcia
      zasilającego układ mówiąc kategoriami technicznymi. Możliwe też, że praca
      przepony w jakiś sposób pobudza splot słoneczny (lub nerwy do niego dochodzące)
      przez co stanowi niejako generator impulsów synchronizujących dla całego układu
      nerwowego.
      • wlodekbar O własnie, tu wszystko się zgadza!:) 05.12.06, 00:24
        Między innymi zarazem mózg i splot słoneczny. Dotlenienie i
        minimalizacja 'szumów', a nawet ich likwidacja.
      • wlodekbar Re: Przypuszczam, że w medytacjach ... 05.12.06, 00:35
        A niektórzy mężczyźni mówią, mikronezja, że kobiety są nie za mądre.
        Echhhhh, tyle, że może Ty nie jesteś kobietą :)

        To tak z radości, takie spontaniczności towarzyskie :).

        Miłej nocy :).
        • Gość: MACIEJ Re: Przypuszczam, że w medytacjach ... IP: *.nycmny.east.verizon.net 12.12.06, 05:39
          en.wikipedia.org/wiki/Meditation
          Medytacja odbywa sie na siedzaco,co juz jest zupelnie niezdrowe.
          Raczej chodzi o urozmaicenie.Jesli pracujesz fizycznie i jestes dotleniony,to
          mozesz sobie pomedytowac,ale jesli pracujesz umyslowo,to zalecam oderwanie sie
          od myslenia poprzez gre w pilke.
          Jesli myslak medytuje,to skonczy sie to nadwaga.
          • jabrydzia Re: Przypuszczam, że w medytacjach ... 12.12.06, 16:31
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

            > en.wikipedia.org/wiki/Meditation
            > Medytacja odbywa sie na siedzaco,co juz jest zupelnie niezdrowe.
            > Raczej chodzi o urozmaicenie.Jesli pracujesz fizycznie i jestes dotleniony,to
            > mozesz sobie pomedytowac,ale jesli pracujesz umyslowo,to zalecam oderwanie
            sie
            > od myslenia poprzez gre w pilke.
            > Jesli myslak medytuje,to skonczy sie to nadwaga.
            Medytacją może stać się wykonywanie nawet najprostszych codziennych czynności.
            Siedzenie w medytacji, to owszem powszechna dosyć metoda, ale nie musi być
            najskuteczniejsza. A tak wogóle to każdy powinien szukać swoich własnych, bo
            nauczyciela i mędrca każdy ma w sobie. Każdy! Byleby tylko tak każdy zaczął
            coraz dopuszczać go do głosu!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka