Dodaj do ulubionych

Prognoza pogody na XXI w.

23.02.07, 02:54
Skoro i tak do końca nie da się niczemu zapobiec, trzeba się dostosować.
Przede wszystkim rolnicy muszą się dostosować - zmiana upraw. Znów winna
latorośl zamiast kartofli (wolę wino od wódki). Ja też akurat +37 o wiele
lepiej znoszę niż -5. Boję się tylko trochę, czy worki z piachem na naszym
nowiutkim wale nadążymy układać. Chociaż jest teraz dobry wjazd dla
ciężarówek. W 1997 nie było, trzeba było nosić, wał był niższy, ale cudem się
udało! Nie zatopiło naszej Wyspy! A wokół jezioro się zrobiło niemal po
horyzont...
Obserwuj wątek
    • Gość: druid Klimat zmienial sie zawsze IP: *.tpgi.com.au 23.02.07, 03:41
      Czapy lodowe na biegunach sa stosunkowo mlodym zjawiskiem z punktu widzenia
      geologii. Moze zwyczajnie mija okres wystepowania tej anomalii i ziemia wraca do
      swojego stanu kiedy nie bylo czap lodowych na biegunach?

      I skoro naukowcy nie sa na 100% pewni, ze to wina czlowieka, to znaczy ze nie
      wiedza, ktore dzialanie (jezeli wogule ktores) powoduja te zmiany. A skoro nie
      wiadomo, co te zmiany powoduje, to jak mozna temu zapobiec?

      Oczywiscie milo jest zyc w niezanieczyszczonym srodowisku, ale twierdzenie, ze
      jestesmy w stanie wplywac na zmiane klimatu w kali globalnej jest absurdalne,
      skoro nawet nie porafimy przewidzec pogody na miesiac do przodu :)

      Jezeli nie wiadomo do konca co powoduje zmiany klimatu, to osobiscie uwazam, ze
      lepiej nie grzebac przy klimacie, bo mozna wiecej popsuc niz naprawic. Pozostaje
      nam, jak wszytkim innym gatunkom, dostosowac sie do zmian srodowiska, albo
      wyginac - naturalny mechanizm ewolucji :)
      • Gość: Apokalipsa Po śmierci też istniejemy. Gdzie trafisz? IP: 217.153.38.* 23.02.07, 06:36
        Wybierz dziś, jutro może być za późno. To do jutra!
      • wesoly_siewca_pesymizmu Re: Klimat zmienial sie zawsze 23.02.07, 07:55
        > Jezeli nie wiadomo do konca co powoduje zmiany klimatu, to osobiscie uwazam, ze
        > lepiej nie grzebac przy klimacie, bo mozna wiecej popsuc niz naprawic.


        Święte słowa, dlatego powinniśmy zrobić wszystko żeby ograniczyć emisję CO2 i
        innych gazów cieplarnianych. Pozostawmy to naturze- wulkanom itp.
      • 4g63 Re: Klimat zmienial sie zawsze 23.02.07, 15:59
        > Oczywiscie milo jest zyc w niezanieczyszczonym srodowisku, ale twierdzenie, ze
        > jestesmy w stanie wplywac na zmiane klimatu w kali globalnej jest absurdalne,
        > skoro nawet nie porafimy przewidzec pogody na miesiac do przodu :)

        dzięki że nas oświeciłeś i uspokoiłeś swoją mądrością, twój geniusz mnie poraził.
        Dobrze, że wiesz lepiej, od setek naukowców, dobrze że są tacy jak ty.
        Co ludzkość zrobiła by bez takich ludzi - np ograniczyli by wydzielanie CO2, a
        tak dzięki tobie nie muszą dopuszczać do tej głupoty i przejmować się
        ociepleniem klimatu.
        • toksol Re: Klimat zmienial sie zawsze 25.02.07, 13:27
          Posłuchasz setki naukowców, liczących na granty z powodu zamieszania jakie
          czynią, potem posłuchasz setek biznesmenów którzy zechcą coś ci sprzedać, aby
          było mniej co2, i dopiero będziesz mądry. Ale może posłuchałbyś tysięcy innych
          naukowców, którzy skromnie mówią, że klimat na ziemi zawsze się zmieniał i
          nadal zmienia. Trudno orzec czy to nam wyjdzie na lepsze, czy na gorsze.
          Kto sieje panikę ten chce ci zaszkodzić, albo tylko na tobie zarobić.
      • xaliemorph Re: Klimat zmienial sie zawsze 25.02.07, 18:19
        > ale twierdzenie, ze jestesmy w stanie wplywac na zmiane klimatu w kali
        > globalnej jest absurdalne, skoro nawet nie porafimy przewidzec pogody na
        > miesiac do przodu :)

        Równie aburdalne twierdzenie. Równie dobrze można stwierdzić że dziecko z zapałkami nie potrafiące rozniecić ogniska nie jest w stanie przyczynić się do pożaru domu.

        Egocentryzm i buta gatunku ludzkiego i jego możliwości umysłowych jest niesamowita.
        • Gość: r39 buta i egocentryzm IP: *.ifpan.edu.pl 26.02.07, 17:45
          gatunku ludzkiego są rzeczywiście niezmierzone. Dlaczego nikt nie widzi
          (nie chce widzieć?), że proponowane zmiany jako żywo przypominają
          zawracanie kijkiem Wisły?
          • Gość: Leonard3 Re: buta i egocentryzm IP: 83.238.147.* 26.02.07, 18:07
            Starajmy sie zachowac umiar miedzy pesymizmem a optymizmem.
            1) Rzeczywisce w ciagu ostatnich 100 lat ludzie narobili wiele zlego naszej
            planecie ale nie jest to jeszcze kataklizm.
            2)Udalo sie nam chyba uniknac skazenia planety radioaktywnoscia w wyniku
            wojny nuklearnej
            3) Ilosc gazow cieplarnianych jaka ludzie wpuscili do atmosfery jest niewielka
            (mowimy o ilosci netto bo olbrzymia wiekszosc tych gazow zostala jednak
            pochlonieta przez ekosystem)
            4) Wybuchy magawulkanow (ktore zdarzaja sie co 500 milionow lat) wypuszczaly
            w atmosfere wiecej gazow i pylow niz czlowiek wyprodukowal w swojej calej
            historii)i to powodowaly katastrofy klimatyczne , ale zawsze planeta powracala
            do stanu wyjsciowego atmosfery.
            5) Wszystkich paliw starczy tylko na kilkadziesiat lat i nawet jezeli ludzie
            by chcieli TO JUZ NIE BEDA MOGLI SZKODZIC PLANECIE
    • Gość: ciotka zenobia Natura broni sie sama IP: *.dyn.optonline.net 23.02.07, 08:13
      Tekst z Rzeczpospolitej sprzed paru dni.

      Ciotka Zenobia

      Natura broni się sama


      Izba Reprezentantów USA miała się wczoraj drugi dzień z rzędu zastanawiać nad
      globalnym ociepleniem.


      Temat spotkania brzmiał: "Zmiany klimatyczne? czy emisja gazów cieplarnianych
      w związku z działalnością człowieka przyczynia się do ocieplenia planety?".
      Zdaniem byłego prezydenta - a teraz naczelnego ekologa Ameryki - Ala Gore'a
      wyżej wymieniona ludzka działalność jest dziś największym zagrożeniem dla życia
      na Ziemi. Spotkanie zorganizowane przez podkomisję ds. energii i jakości
      powietrza zaplanowano na 10 rano. Jeszcze we wtorek członkowie podkomisji i
      występujący przed nią eksperci zdołali pokonać naturę i dotrzeć na miejsce
      obrad mimo trudnych zimowych warunków. W środę złożyli jednak broń wobec
      zapowiedzi mroźnych wiatrów i oblodzenia dróg. I dobrze zrobili, bo na wieczór
      w Waszyngtonie, położonym na podobnej szerokości co Neapol, zapowiedziano
      śnieżyce. Zresztą nie tylko podkomisja była wczoraj nieczynna. Jak zwykle gdy
      pada śnieg, zamknięte zostają szkoły i urzędy, a wielu mieszkańców stolicy
      supermocarstwa zostaje w domu, zamiast wyjeżdżać na drogi swymi przeogromnymi
      autami o gigantycznych silnikach. Oto jak natura sama się broni przed szkodliwą
      działalnością człowieka. Dla zwolenników teorii gazów cieplarnianych nagłe
      ochłodzenie to jednak najlepszy dowód na postępujące ocieplenie. Obrady komisji
      będą zatem kontynuowane, tylko w innym, nieokreślonym na razie terminie. Być
      może wiosną, gdy się nieco ociepli.

      Piotr Gillert
      • Gość: ecot debilny tekst IP: *.244.149.234.ostrow2.tnp.PL 23.02.07, 16:37
        uogólnianie na podst. zjawiska trwającego kilka, klikanaście dni i to tylko w
        jednym regionie na cały klimat globalny jest głupotą, ten mróz i śnieg wliczy
        się po prostu tylko do średniej i zobaczymy czy zrównoważy nakreślony
        niekorzystny trend
      • xaliemorph Re: Natura broni sie sama 25.02.07, 18:32
        Ludzie żyją chwilą a nie przyszłością. Czy przejmowano się zanieczyszczeniem na potężna skalą przy zakładach przemysłowych z czasów komunistycznych? Nie bo chwilowo dało się tam wyżyć. Czy przejmowano się karczowaniem lasów w dawnych czsach? Nie bo nie brano pod uwagę czegoś takiego jak jałowienie gleb. Czy przejmowano się osuszaniem bagien i terenów podmokłych na potęgę? Nie bo nie brano pod uwagę przyszłych problemów z zasobami wodnymi. To jest tylko analogia że tak samo dzisiaj postępujemy już w globalnej wiosce kompletnie mając gdzieś problemy z klimatem. I owszem nawet po zmianie przeżyją nasi potomkowie ale będą ponosili większe koszty tak jak my ponosimy koszty błędów naszych przodków. Niestety ludzie od wieków rozumują chwilowo. Tak jak przedpiszący. Ocieplenie się zbliża no ale wczorajszy mróz temu przeczy. Zapytaj się może sybiraków jak się zmieniły im warunki życia. Już nie ma tak częstych mrozów sięgających -50 C, już rzeki nie mogą często robić za autostrady dla ciężarówek, już zamarznięte błotniste drogi są przejezdne tylko krótki okres w zimie. Ale człowiek to egocentryk i zyje tylko tym czy mu za oknem wieje czy nie.
    • toja3003 A kto powiedział, że ten klimat, który mamy jest i 23.02.07, 08:38
      A kto powiedział, że ten klimat, który mamy jest idealny i nie wolno mu się
      zmieniać? W czasach Rzymian lodowce alpejskie były o wiele mniejsze niż teraz,
      bo było cieplej i komu to przeszkadzało? A co mieli powiedzieć nasi przdokowie
      w czasach zlodowacenia? Najśmniejsze są jednostronne „badania” takich firm jak
      WWF – niedawno opublikowali raport ilu ludzi wiącej rocznie zginie z powodu
      ocieplenia klimatu. Wyszło im 15 tysięcy. Nieważne jak to liczyli. Ważne, że
      nie uwzględnili, prostej zależności: jeśli gdzieś będzie za ciepło i ktoś
      dostanie zawału to gdzie indziej z kolei ktoś nie zamarznie, bo się tam też
      temperatura podniesie a poza tym ludzie bądą migrować i zasiedlać tereny gdzie
      jest teraz zbyt zimno.

      Po pierwsze skąd wiadomo, że klimat
      się ociepla?

      Ano porównuje się pomiary temperatury
      na przestrzeni ostatniego stulecia.
      Pięknie. Tyle, że jeszcze niedawno
      automatyczne pomiary temperatury
      były rzadkością i ograniczały
      się do paru procent co bardziej
      cywilizowanych obszarów planety.

      Nie trzeba szukać w Afryce,
      wystarczy przyjrzeć jak mierzono
      w Polsce. A wyjrzał taki baca
      z wieczora ile jest stopni,
      zanotował i poszedł spać.
      Czy ktoś uwierzy, że dzielnie
      co 2 godziny wstawał aby sprawdzać
      jak się temperatura zmienia?
      Rano wyciągnał z grubsza średnią
      i wynik poszedł w świat.

      Od kiedy stosuje sie cyfrowe
      metody pomiarów? Rownież
      od niedawna. Wiec porównanie
      ze starszymi, analogowymi
      i mniej dokładnymi danymi
      daje błąd pomiaru w skali
      porównywanej z opisywanymi
      zmianami tj. 1 - 2 stopnie.

      Jeszcze w końcu lat 70-tych
      nauka wieściła nadejście
      małego zlodowacenia z początkiem
      XXI wieku. Jak widać na załączonym
      obrazku nic takiego sie nie dzieje,
      a przecież opierano się wtedy na
      i d e n t y c z n y c h danych
      historycznych, bo te się już
      n i g d y nie zmienią! Skąd zatem
      tak przeciwstawne wnioski?

      Oczywiście jest też archeologia meteorologiczna (dendrochronologia),
      badanie grubości słojów drzew, proporcji
      składników lodowców w różnych epokach itp.
      Ale i te metody sa obarczone błędami
      pomiarowymi na poziomie 0,8 - 1,6 stopnia,
      więc i one nie mogą wyrokować o zmianach
      klimatu w tym zakresie.

      Pozostaje sceptykiem w tym wzgledzie.
      Nie wiem czy klimat sie zmienia i
      w jakim kierunku. Reszta to spekulacje.
      • xaliemorph Re: A kto powiedział, że ten klimat, który mamy j 25.02.07, 18:38
        Co do szacunku. Nie uwzględnia chyba jednej rzeczy. Zmiana klimatu jest równoznaczna ze zmianami warunków hodowlanych czy dla roślin czy zwierząt. Nowe gatunki ani tak łatwo się nie wprowadzą, ani nie zostaną w mig wprowadzone przez człowieka. To będzie oznaczać problemy niedostatku pożywienia, najdotkliwiej dotykające i tak już mające problemy z głodem rejony Afryki. Więc w skali całego globu to się odbije w większej ilości osób. Myślmy całościowo a nie że ktoś zginie bo go piorun bezpośrednio uderzy.
    • romualdstatkiewicz Prognoza pogody na XXI w. 23.02.07, 09:18
      Aż dziw, że naukowcy pozamykali się w swoich rozumowych wnioskach wzajemnie się
      wykluczających. Przecież zmiany klimatyczne, katastrofy nasilające się to
      przejaw kończącego się Sądu Ostatecznego, widać to tak wyraźnie, że opinie
      naukowców bledną, jak zawsze. Narastające choroby. Wszystko dlatego, że ludzkość
      odeszła od praw Stwórcy i zaczęła rządzić się sama, rozumowo i tu jest przyczyna
      wszystkiego. Lecz na zmianę jest dla większości za późno, oczyszczenie realizuje
      swój "program" ludzkości pozostał wybór indywidualnej zmiany w kierunku rozwoju
      duchowego zgodnego z naukami danymi przez Pana.
      Jezus Chrystus
    • toja3003 ci chłopi na zdjęciu to jacyś fizyczni, bo widzę, 23.02.07, 09:48
      że z rurki w ściance leje się woda a oni zamiast sobie stamtąd nabrać wiadrami
      jak trzeba to jakimiś szmatami machąją po tej kałuży na dnie :))))
      • stasi1 Re: ci chłopi na zdjęciu to jacyś fizyczni, bo wi 23.02.07, 15:38
        Akurat tak się składa że wiekszość chłopów na świecie to fizyczni. Też tak
        myslałem, może nawet ta woda leci pod ciśnieniem? Wtedy wystarczyło by jakąś
        rurkę wyprowadzić na wierzch i woda sama by leciała. Może nie łatwo trafić z
        góry na tą lejacą się strugę wody?

        > że z rurki w ściance leje się woda a oni zamiast sobie stamtąd nabrać
        wiadrami
        > jak trzeba to jakimiś szmatami machąją po tej kałuży na dnie :))))
      • 1410_tenrok tak, tak - inteligent za dyszke krytykuje chłopów 23.02.07, 20:13
        a. to nie szmaty tylko bukłaki ze skóry
        b. ta studnia wyschła. Wczesniej był to rezeruwar i poziom wody znajdował sie
        pod rurą. Stamtąd pobierano wode. Nie wstawiono tam maszyny (pompy) jedynie
        robioono to recznie. Może ci chłopi byli za biedni, aby kupic sobie pompe. A
        może nie opłacało sie z uwagi na wielkosc poboru wody (kwestia za duzego poboru
        i stworzenia sie lejka??).
        Najprosciej obrażac obcych ludzi z pozycji brzuchomówcy. Fe.
    • Gość: Jerzy Prognoza pogody na XXI w. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 10:36
      Czy politycy poszczególnych krajów zdobedą sie na obostrzenia wobec swoich
      obywateli dla jakiegoś tam ratowania klimatu ?
      Wątpię ! Są na to za głupi i zbyt pazerni na władzę. Wyrzeczenia muszą być
      spore i wszyscy ludzie z krajów najbardziej rozwiniętych przemysłowo
      (rozwiniętych umysłowo brak) muszą brać w tym udział. USA ma ogromny negatywny
      wpływ na klimat i nie ma ochoty cokolwiek zmienić.
      Jak więc postąpią politycy? Zmuszą plemiona w afryce do nie palenia ognisk.
      Wprowadzając ograniczenia ludziom od których zmiana klimatu nie zależy,
      wyczyszczą swoje polityczne sumienia i zdobędą poklask wyborców.
      Zbliża nam sie nieuchornny koniec naszej kretyńskiej, morderczej cywilizacji.
      Postęp techniczny nie spowodował postepu intelektualnego.
      Następna cywilizacja musi zacząć od postępu umysłowego odrzucając wszystkich
      chętnych do walki o nowe wpływy. To jedyna droga stabilnego i szybkiego
      rozwoju. W dodatku nie tak nudna jak wydaje się niektórym niedorozwojom.
    • Gość: rom Prognoza pogody na XXI w. IP: *.stk.vectranet.pl 23.02.07, 10:56
      Straszenie ludzi przez żądnych pieniędzy pseudonaukowców.Poprzednia zima też
      świadczy o ocieplaniu się klimatu?Kompletne bzdury.
    • Gość: soul Nieścisłości? IP: 81.219.127.* 23.02.07, 11:34
      „dwuipółkrotnie wzrosło stężenie metanu” , brzmi groźnie ale ile tego metanu w
      atmosferze jest? Wszedzie gdzie czytam jest napisane: Metan – śladowe ilości w
      atmosferze. Rozumiem ze obecnie są dwuipółkrotnie śladowe.
      I przez to 2.5 razy śladowe, stopnieją lodowce, tak?

      „Gdyby nasza planeta była "goła", byłoby tu 19 stopni mrozu” Planeta Mars jest
      praktycznie „goła” jest położona znacznie dalej od słonca i jest tam cieplej.
      Prosę mnie poprawić jesli sie mylę.
      • silic Re: Nieścisłości? 25.02.07, 12:58
        Na Marsie jest znacznie zimniej - po zachodzie słońca jakieś -70 stopni, na
        biegunach poniżej -120. Temperatura na równiku w słońcu to około +20 stopni.
      • xaliemorph Re: Nieścisłości? 25.02.07, 18:44
        Już forumowicz silic Tobie wypisał zakres temperatur. Czy jest cieplej? Średnia dla Ziemi wynosi około 15 C a dla Marsa -63 C, ciekawe gdzie wolałbyś zamieszkać ze wzgl. na temperaturę.
    • Gość: Anatol Prognoza pogody na XXI w. Inne spojrzenie. IP: *.globalconnect.pl 23.02.07, 12:02
      Dyskusje i rozważania na temat globalnego ocieplenia sprowadzają się do pro-blemu, kto i w jakim zakresie powinien ograniczyć emisję gazów cieplarnianych, by w ten sposób zahamować wzrost średniej temperatury powierzchni Ziemi (obecnie prawie 15ºC). Na wartość tej temperatury ma wpływ zarówno stopień pochłaniania promieniowania słonecznego (Ziemia wraz z atmosferą odbija ok. 40% tego promieniowania) jak i zdolność izolacyjna cząsteczek pary wodnej oraz gazów pochłaniających promieniowanie podczerwone, nazwanych gazami cieplarnianymi (CO2, CH4, O3, tlenki azotu i in.). Gdyby w atmosferze ziemskiej nie było pary wodnej oraz gazów cieplarnianych to temperatura powierzchni Ziemi ustaliłaby się na poziomie –18ºC. Na ten przyrost (33ºC) głównie przyczynia się para wodna (ok. 20,5ºC; ludzie na to nie mają bezpośred-niego wpływu) i CO2 (ok. 7,5ºC; jego stężenie rośnie co roku o ponad 0,5%). Stężenie pozostałych gazów cieplarnianych także szybko rośnie (od 0,3% do 1% rocznie).
      Oczywiście należy działać i apelować do rządów i społeczeństw, aby maksymalnie ograniczały emisję tych gazów, a więc zmniejszały ilość samochodów (emisja CO2 i tlenków azotu), przestawiały się na energooszczędne technologie, ograniczały uprawę ryżu i hodowlę bydła (emisja metanu), zmniejszały przyrost naturalny i inne podobne zalecenia, które jak widać w większości są nierealne. Sprawa podpisania protokołu z Kioto i brak jego akceptacji przez rząd USA (ok. 30% światowej emisji CO2) są dowodem małej skuteczności takich konferencji i szczytnych apeli.
      Wzrost globalnej temp. o ok. 0,8ºC w ostatnim stuleciu, już spowodował znane i odczuwalne zakłócenia klimatyczne na całym świecie. Prognozy na bieżące stulecie przewidują wzrost temperatury od 3 do 5 razy wyższy. Uderzający jest przy tym widoczny jest brak wśród naukowców i ekologów realnej koncepcji, która pozwoliłaby na ograniczenie, a następnie kompensację zaistniałych zmian w klimacie Ziemi. Sytuacja jest bardzo poważna, a skutki tego mimowolnego, globalnego eksperymentu porównywalne z katastrofą kosmiczną lub światowej wojny nuklearnej.
      Moim zdaniem jest jedno realne działanie będące w zasięgu i możliwościach technicznych mocarstw gospodarczych, które zresztą w głównej mierze przyczyniły się do obecnych zakłóceń klimatycznych. Temperaturę Ziemi można obniżyć (do poziomu sprzed np. 50 lat) poprzez ograniczenie dopływu energii słonecznej na jej powierzchnię. Wiąże się to ze zwiększeniem ilości odbitego promieniowania słonecznego, czyli wzrostem albeda Ziemi. Możliwości jest kilka: np. zwiększenie ilości smug kondensacyjnych wytwarzanych przez samoloty (specjalne lub rejsowe) w odpowiednim czasie, miejscu i wysokości. Podobną rolę mogą spełniać sztuczne obłoki pyłowe „zawieszane” na odpowiedniej wysokości przy wykorzystaniu efektu kominowego.
      wiadomosci.onet.pl/1,15,11,22147932,61871578,2402059,0,forum.html
      wiadomosci.onet.pl/1347996,242,kioskart.html
      portalwiedzy.onet.pl/4868,11125,1363719,2,czasopisma.html
      www.mpch-mainz.mpg.de/~air/crutzen/
    • Gość: jazg 150 lat obserwacji, to nie jest obserwacja IP: *.bmj.net.pl 23.02.07, 12:17
      jest to ułamek mikro-mikro-mikro...mikrosekundy w dziejach życia na naszej
      planecie. I w oparciu o ten króciutki okres jacyś ludzie, bo przecież nie
      naukowcy (żaden naukowiec nie będzie snuł prognoz w oparciu o tak krótkie
      obserwacje), orzekają co jest przyczyną globalnego ocieplenia. W dodatku, ci
      rzekomi naukowcy, pomijają milczeniem fakt, że globalne ocieplenie jest
      obserwowane na sąsiednich planetach: Wenus i Marsie. Jeżeli zatem możemy się
      zgodzić (a jest to podważane), że istnieje zjawisko globalnego ocieplenia na
      Ziemi, to z pewnością nie jest to skutkiem działalności człowieka, ale skutkiem
      zjawisk kosmicznych. Temperatury, którymi straszą nas ci pseudonaukowcy,
      panowały już na Ziemi wielokrotnie, nawet w 1000 roku, i nie było ani
      zatopienia lądów, ani strasznych zjawisk klimatycznych, na Grenlandii uprawiano
      zboże, a na terenach Polski winogrona i produkowano dobre wina (lepsze na
      Węgrzech - słynne wegrzyny). Ale pewna grupa cwaniaków i hochsztaplerów żyje
      tłusto z tego szklarniowego efektu i nie odpuści. Jestem zatem ciekaw, jak oni
      zmuszą Rosję, Chiny i Indie do ograniczenia CO2, bo durniów, chcących składować
      CO2 pod ziemią już mamy (skroplenie CO2 też zużywa energię, przy której
      produkcji wytwarza się CO2).
      • soul.brother Gazy cieplarniane to lipa. 24.02.07, 13:05
        Coś z tymi gazami rzekomo „cieplarnianymi” jest nie tak. Ponieważ każdy może
        się przekonać ze w pochmurny dzień jest chłodniej. Zwolennicy teorii gazów
        twierdzą ze w skali „globalnej” wzrost zachmurzenia (w postaci CO2,pary wodnej
        itp. ) ma powodować ocieplenie. To słaba hipoteza i coś tu nie gra. Cząsteczki
        gazów odbijają promieniowanie. Ponieważ jednak promieniowanie odbijane jest w
        we wszystkich kierunkach równomiernie, wiec znaczna cześć promieni zostaje
        odbita w kosmos zanim dotrze do ziemi. Ziemia własnie przez to się ochładza,
        tak jak to się dzieje w pochmurny dzień.
        • Gość: eco Re: Gazy cieplarniane to lipa. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 15:06
          > Coś z tymi gazami rzekomo „cieplarnianymi” jest nie tak. Ponieważ k
          > ażdy może
          > się przekonać ze w pochmurny dzień jest chłodniej.
          No nie do końca tek np. w zimie przy zachmurzonym niebie jest cieplej.
          • soul.brother Re: Gazy cieplarniane to lipa. 24.02.07, 16:04
            Tak, jest cieplej w nocy. Dzieje się tak, ponieważ chmury odbijają energię
            wypromieniowaną z ziemi. Za dnia, chmury odbijają energie słoneczną głownie w
            kosmos. Nie ma jednak wątpliwości ze zachmurzenie w bilansie cieplnym,
            wychodzi „na minus”. Jedynym „fenomenem” jest wspomniany rzekomy efekt
            cieplarniany. Jestem pewien, że za kilka lat, opinia publiczna inspirowana
            przez popularne media, będzie np. zastanawiać się jak zwiększyć zachmurzenie
            aby ochronić ziemie przed rosnąca aktywnością słońca. :o)
        • xaliemorph Re: Gazy cieplarniane to lipa. 25.02.07, 18:51
          Generalnie gazy bardziej pochłaniają, bądź rozpraszają promieniwanie. Znacznie większy współczynnik odbicia promieniowania posiadają wszelakie pyły bądź aerozole czy koloidy jak choćby chmury.
      • Gość: pcx Re: 150 lat obserwacji, to nie jest obserwacja IP: *.acn.waw.pl 25.02.07, 12:38
        super post !
      • Gość: albert Re: 150 lat obserwacji, to nie jest obserwacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 14:06
        Gość portalu: jazg napisał(a):

        > jest to ułamek mikro-mikro-mikro...mikrosekundy w dziejach życia na naszej
        > planecie.

        Znaj proporcje. Nikt nie mówi o prognozach klimatycznych na najbliższy miliard
        lat, tylko o tendencjach do kilkuset lat w przyszłość (przy czym większość
        prognoz obejmuje okres 100 lat).

        > I w oparciu o ten króciutki okres jacyś ludzie, bo przecież nie
        > naukowcy (żaden naukowiec nie będzie snuł prognoz w oparciu o tak krótkie
        > obserwacje), orzekają co jest przyczyną globalnego ocieplenia.

        No popatrz, a np. naukowcy opierając się o jeszcze krótsze obserwacje, orzekli
        że za globalny spadek temperatur w 1991 roku odpowiada erupcja Pinatubo.
        Twierdzisz, że aby coś tu wyrokować, musieliby prowadzić obserwacje przez
        miliony lat?

        > W dodatku, ci
        > rzekomi naukowcy, pomijają milczeniem fakt, że globalne ocieplenie jest
        > obserwowane na sąsiednich planetach: Wenus i Marsie. Jeżeli zatem możemy się
        > zgodzić (a jest to podważane), że istnieje zjawisko globalnego ocieplenia na
        > Ziemi, to z pewnością nie jest to skutkiem działalności człowieka, ale skutkiem
        > zjawisk kosmicznych.

        To tak absurdalne tezy, że aż śmieszne.

        1. Obserwacje zmian klimatycznych na Marsie i Wenus są prowadzone jeszcze krócej
        niż na Ziemi... nie przeszkadza ci to?
        2. Kłamstwem jest, że naukowcy pomijają ten fakt milczeniem - wręcz przeciwnie,
        efekt cieplarniany np. na Wenus używany jest często jako dowód wpływu
        zwiększonego stężenia gazów cieplarnianych na klimat. Patrz np.
        www.realclimate.org/index.php/archives/2006/04/lessons-from-venus/#more-287
        3. Nie rozumiem, w jaki sposób doszedłeś do wniosku, że efekt cieplarniany na
        Wenus wyklucza scenariusz, że za globalne ocieplenie na Ziemi odpowiada człowiek...
        Równie dobrze możesz uznać, że obecnie cały wzbogacony uran na Ziemi nie
        pochodzi z reaktorów jądrowych zbudowanych przez ludzi, tylko wytworzył się
        spontanicznie, no bo przecież w Oklo tak właśnie było...

        > Temperatury, którymi straszą nas ci pseudonaukowcy,
        > panowały już na Ziemi wielokrotnie, nawet w 1000 roku,

        Czy w 1000 roku były akurat takie temperatury, jest obecnie poddawane w wątpliwość.

        en.wikipedia.org/wiki/Image:2000_Year_Temperature_Comparison.png
        > i nie było ani
        > zatopienia lądów, ani strasznych zjawisk klimatycznych, na Grenlandii uprawiano
        > zboże, a na terenach Polski winogrona i produkowano dobre wina (lepsze na
        > Węgrzech - słynne wegrzyny).

        Mamy tak jakby ograniczoną wiedzę na temat tego, co się działo np. w Ameryce
        Północnej czy Indonezji 1000 lat temu. Co więcej, trudno porównywać sytuację AD
        1000 i AD 2100 - skoro np. populacja w roku 1000 wynosiła niewiele więcej (2-3
        razy) od liczby osób, które będą zmuszone do migracji z powodu globalnego
        ocieplenia w 2050 roku...

        > Ale pewna grupa cwaniaków i hochsztaplerów żyje
        > tłusto z tego szklarniowego efektu i nie odpuści. Jestem zatem ciekaw, jak oni
        > zmuszą Rosję, Chiny i Indie do ograniczenia CO2, bo durniów, chcących składować

        Siłą perswazji.
      • xaliemorph Re: 150 lat obserwacji, to nie jest obserwacja 25.02.07, 18:48
        Zawsze mnie dziwią te rewelacje o uprawach na Grenlandii. Owszem może i były ale z pewnością tylko na obrzeżach wyspy. Nie wiem skąd te sugestie iż 3,5 km lodu (nie pulchnego, lekkiego śniegu) napadało tam w ciągu 1000 lat. Winogrona to ludzie sobie hodują do dziś na działkach więc dla mnie to żaden argument. A to dlaczego je hodowali jest związane raczej raz z większą pewnością co do wina (woda była często zanieczyszczona, bogaci woleli pić wino) a dwa nie było globalizacji a więc i minimalizacji kosztów.
        • greg0.75 Re: 150 lat obserwacji, to nie jest obserwacja 25.02.07, 18:55
          dla ścisłości - winorośl uprawiali zakonnicy dla potrzeb służbowych (na wino mszalne) - bo na miejscu wyprodukwać było taniej i pewniej; świeccy (włącznie z możnymi) przez wiele kolejnych stuleci preferowali piwo
          • xaliemorph Re: 150 lat obserwacji, to nie jest obserwacja 25.02.07, 19:02
            Racja, faktycznie dzięki za sprostowanie.
    • polonianews Uwazajcie co robicie 23.02.07, 14:15
      Uwazajcie co robicie i jakie dajecie rady. 2 tygodnie temu okazalo sie, ze
      rosnace zapotrzebowanie na paliwo alkoholowe znacznie podnioslo w Meskyku ceny
      kukurydzy a przez to koszt utrzymania biednych rodzin meksykanskich ktorych
      dieta oparta jest na kukurydzy. Mowi sie, ze jesli ta sytuacja sie utrzyma moze
      dojsc do wypadkow glodu na prowincji i z tym zwiazanych zamieszek. Jest to tym
      bardziej paradoksalne gdy wezmie sie pod uwage, ze roznica we wlozonej energii
      do produkcji tego paliwa a energii z niego uzyskanej to okolo 10 procent.
      ++Krzysztof webmaster serwisu polonijnego w USA, PoloniaNews.com
    • stasi1 Szwajcarzy już dziś rezygnują z reklam śniegu i 23.02.07, 15:33
      nart

      Coś ten pan to chyba przesadził!
      A ja osobiscie też wolę jak zimy sa cieplejsze. Tylko tutaj podali że zmiany
      będą na nie korzyść. Nie zawsze są zmiany nie korzystne, niektóre wychodzą na
      plus
    • Gość: sloneczko Prognoza pogody na XXI w. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 16:35
      ziemia zmienia swoj magnetyzm ,to poczatek konca ,kiedy nastapi calkowita
      zmiana biegunow.Niektorzy z tego sie smieja ,ano poczekajmy juz niewiele
      zostalo,tylko 5 latek.
    • charlie11 Wow, a 30 lat temu grozilo nam zlodowacenie 23.02.07, 20:09
      W latach siedemdziesiatych tez mielismy 100% pewne prognozy i przepowiednie. O
      braku ropy w 2005 roku nawet nie wspomne
      • Gość: samon Re: Wow, a 30 lat temu grozilo nam zlodowacenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 15:11
        > W latach siedemdziesiatych tez mielismy 100% pewne prognozy i przepowiednie. O
        > braku ropy w 2005 roku nawet nie wspomne
        Ropy jest tyle ile było to dzięki tym prognozą człowiek się opamiętał i zaczął
        ją oszczędzać - technologie mniej paliwo i energochłonne.
    • Gość: eco Prognoza pogody na XXI w. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 14:56
      W ciągu ostatnich 250 lat dwuipółkrotnie wzrosło stężenie metanu, za co
      odpowiada rozwój rolnictwa, a zwłaszcza przemysłowa hodowla zwierząt.
      Może czas żeby rolnicy się opamiętali.
    • yrzyk Sam sposób podziału naukowców w tym... 25.02.07, 11:38
      .... zespole świadczy o z góry przyjętej tezie ocieplenia!!! W jeki sposób
      uczciwy naukowiec może tak postępować?! Nie mam pojęcia czy się ociepla, a
      jeżeli to dlaczego.... jednak to wszystko pachnie przyjęciem hipotez za
      pewniki. Inną sprawą jest eliminacja źródeł zanieczyszczeń i to wcale nie ze
      względu na ewentualne ocieplenie. Do tego potrzebne są jednak decyzje którym
      sprzeciwiają się koncerny paliwowo-energetyczne i motoryzacyjne. Przecież na
      obecnym etapie technologicznym produkcja samochodów z napędem elektrycznym to
      żaden problem. Zamiast stacji benzynowych stacje z wymianą akumulatorów.
      • Gość: he he Re: Sam sposób podziału naukowców w tym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 11:47
        yrzyk napisał:

        > .... zespole świadczy o z góry przyjętej tezie ocieplenia!!! W jeki sposób
        > uczciwy naukowiec może tak postępować?! Nie mam pojęcia czy się ociepla, a
        > jeżeli to dlaczego.... jednak to wszystko pachnie przyjęciem hipotez za
        > pewniki. Inną sprawą jest eliminacja źródeł zanieczyszczeń i to wcale nie ze
        > względu na ewentualne ocieplenie. Do tego potrzebne są jednak decyzje którym
        > sprzeciwiają się koncerny paliwowo-energetyczne i motoryzacyjne. Przecież na
        > obecnym etapie technologicznym produkcja samochodów z napędem elektrycznym to
        > żaden problem. Zamiast stacji benzynowych stacje z wymianą akumulatorów.



        he he a prunt to weżmiesz z kosmosu??
        bilans moze okazać się jeszcze bardziej szkodliwy
        nie pomyślałeś o tym??
        • yrzyk Oczywiście , że o tym pomyślałem... 25.02.07, 14:36
          elektrownie nie muszą być koniecznie na ropę, węgiel czy gaz. Mogą być
          atomowe, wodne, wiatrowe, geotermalne, słoneczne , a może i niedługo
          termojądrowe. Jednym słowem "czystrze".
    • Gość: pcx co naukowiec to inne prognozy... IP: *.acn.waw.pl 25.02.07, 12:33
      .. niedawno czytalem wywiad z powaznym naukowcem, ktory stwierdzil (na
      podstawie szeregu badan), ze dzialalnosc przemyslu dostarcza do atmosfery TYLKO
      2,5% ogolnej emisji CO2, cala reszta to sama PRZYRODA (i tu klaniaja sie
      oceany, w ktorych wodach rozpuszczone sa i czesciowo emitowane do atmosfery
      niesamowite ilosci tego gazu).
      "Wina" za chwilowe ocieplenie klimatu obarczano w tym wywiadzie wyjatkowo
      wysoka aktywnosc slonca.
      Taka aktywnosc przychodzi i odchodzi i dlatego obserwujemy okresowe wzrosty i
      spadki sredniej temperatury na ziemi.
      Taaaak.. co jeszcze, ano moze to, ze inni naukowcy przestrzegaja przed
      nadciagajacym OCHLODZENIEM klimatu (czyli kolejna mala epoka lodowcowa - niczym
      w XVI wieku...)
    • Gość: wowo Prognoza pogody na XXI w. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 13:04
      Poprawcie nazwisko - Kundzewicz!
    • lingha Re: Prognoza pogody na XXI w. 25.02.07, 13:34
      ta! ale zmiany klimatyczne to nie konstans!to np przymrozek w czerwcu. i twoje
      winogrona szlak trafii.
      rolnicy sie nie dostosuja, bo nie mozna sie dostowac do czegos co jets
      nieprzewidywalne!
    • Gość: Tirinti Trzeba emitować więcej CO2 IP: *.acn.waw.pl 25.02.07, 15:15
      Styczeń już jest fajny, ale w lutym nadal za zimno, trzeba jeszcze trochę
      podgrzać klimat.

      A swoją drogą to do dupy ten raport. Będą susze i powodzie. PRzecież to się na
      wzajem wyklucza. Generalnie to rolnicy są strasznie marudni i nic im nie
      pasuje. Mają powódź niech zmagazynują wodę i będą mieli czym podlewać w czasie
      suszy. W Egipcie już tysiące lat temu dawali sobie z tym radę.
      • xaliemorph Re: Trzeba emitować więcej CO2 25.02.07, 18:59
        Klimat jest dalece skomplikowanym systemem na którego wpływ ma wiele czynników i jest on o charakterze chwiejnej równowagi. Zmiana warunków poprzez globalne ocieplenie, w okresie przejściowym spowoduje zwiększenie się liczby zajwisk ekstremalnych czyli właśnie zarówno nawalnych ulew i powodzi jak i susz. To jest oczywiście uogólnienie bo w poszczególnych rejonach globu jedna albo druga tendencja weźmie górę. I pamiętaj że np. na pustyni też występują ulewy ale niemożność gleby do zmagazynowania wody powoduje deficyt jej w tym rejonie. A Nil wylewał nie z ulew na terenie Egiptu tylko z ulew występujących w górnym biegu rzeki.
    • Gość: machwok Re: Prognoza pogody na XXI w. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 16:15
      Rozwalają mnie takie kawałki. Skoro meteorolodzy nie są w stanie przewidzieć pogody na tydzień wprzód, to jakim cudem można przewidzieć ją kilka (czy kilkadziesiąt) lat wcześniej??!!! Kolejne wymysły ekonazistów, którzy chcą uratować jakiegoś biednego wieloryba i przy okazji zarobić kilka milionów dolarów. Zainteresowanych odsyłam choćby do tego artykułu prof. Jaworowskiego. archiwum.wiz.pl/1998/98051700.asp I żeby było jasne, nie twierdzę, że klimat się nie ociepli. Twierdzę, że nie mamy narzędzi, które pozwoliłby nam wprost pomóc odpowiedzieć, czy klimat się ociepli, czy może oziębi i czy człowiek ma na to aż tak duży wpływ, jak się w niektórych środowiskach uważa.
    • Gość: po co kokokoko Pytanie : po co ratować i dla kogo ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 16:46
      Po co ? Ludzie rozwijają się technologicznie ,ale mentalnie większość jest w
      czasach kamienia łupanego .
      Dla kogo ? Dla kiboli ze stadionów ,dla narkomanów ,dla dzieci filmujących
      gwałt ,dla rodziców ,którzy chowają swoje dzieci w beczkach po kapuście ?

      Jeżeli ludzkość teraz nie zginie to nadal będą na Ziemi cierpiały miliardy
      ludzi ,choroby ,przestęstwa ,cierpienie psychiczne itd. Tylko po co to
      wszystko ?
      • Gość: Leonard3 Re: Pytanie : po co ratować i dla kogo ? IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.07, 18:21
        Panie "Po co kokoko", Tak ,to wszystko wydaje sie bez sensu
        Ale zawsze tak bylo. Roznica jest , ze obraz swiata , ktory tak pana "doluje"
        to "wirtualny obraz medialny" . Rzeczywistosc jest inna. Zyjemy w czasach
        pokoju , dostatku , kontroli chorob, obfitosci zywnosci. Miliardy ludzi
        na swiecie i Polsce mialy dobry dzien w zdrowiu, pokoju,szczesciu rodzinnym
        i dostatku. I taki jest prawdziwy obraz wspolczesnosci.
        Sztuczne "zdolowanie psychiczne" bierze sie z nerealnych oczekiwan zyciowych
        (chciwosc) oraz medialnego zafalszowania rzeczywistosci
    • miki651 Ocieplenia nie da się powstrzymać. 25.02.07, 18:07
      Ocieplenia nie da się powstrzymać. Problem polega na tym, że kraje, które
      odpowiadają za emisję CO2 prawdopodobnie bardziej zyskają na ociepleniu, niż
      stracą. Poza tym walka z ociepleniem kosztowałaby ogromne pieniądze. Zaden
      polityk mający instynkt samozachowawczy na to się nie zgodzi. Wyobraźmy sobie,
      że prezydent jakiegoś państwa mówi "Obnizymy wszystkim zarobki o 10%, bo musimy
      ratować Ziemię". Nie przetrwałby następnego dnia. Oczywiście naukowcy będą o
      tym mówić, bo pewnie nieźle na tym zarabiają, ale nie ma to wpływu na emisję
      gazów. Nikt nie zrezygnuje z samochody, samolotu, telewizora itp, a niewielkie
      ograniczenie marnotrastwa energii, przy globalnym wzroście zapotrzebowania na
      nią niczego nie zmieni. Oczywiście dla Afryki i paru innych regionów świata
      oznacz to katastrofę, ale tym przecież nikt się nie będzie przejmował.
      Informacja, że w Afryce umrze 100 czy 200 mln ludzi z głodu to tylko mius w
      telewizji, niekoniecznie ten najważniejszy.
    • Gość: góral Prognoza pogody na XXI w. IP: *.bielsko.dialog.net.pl 26.02.07, 16:13
      Sami piłujemy gałąz,na której siedzimy...A podobno jestesmy istotamiinteligentnymi,podobno...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka