Dodaj do ulubionych

antyczne dziedzictwo Zachodu

22.07.03, 09:30
Ave,
oto cytat z mowy Peryklesa przy cmentarzu dipylońskim:

"Tę samą swobodę, co w rzeczch publicznych zachowujemy w życiu prywatnym,
szanując u każdego różnicę jego zwyczajów i skłonności. Nie prawujemy się z
naszym sąsiadem o to, co mu sprawia przyjemność i jeśli się nam nawet to nie
podoba, nie okazujemy mu tego, aby go nie urazić. Wolni od przymusu w życiu
prywatnym, w publicznym z czcią zachowujemy nakazy państwa"

Z wielkim smutkiem przyjąłem wiadomość, że nie będzie w Konstytucjki UE
odwołania się do dziedzictwa antyku.
T.
Obserwuj wątek
    • titus_flavius wielość dróg do Boga 23.07.03, 16:11
      Ave,
      kolejną specyficzną cechą kultury zachodniej ma być uznanie, że nie istnieje
      jedna jedyna droga prowadząca do poznania Boga. Wg tej koncepcji każda religia
      jest równie prawdziwa. Nie am więc sensu dyskusja o prawdziwości, czy wyższości
      religii. Istnieje wg tej koncepcji jeden Bóg, określany tylko w różnych
      kulturach róznymi nazwami.
      Wydawałoby się, że jest to oryginalny pomysł zachodni, efekt współczesnego
      postępu, do którego inne kultury także wcześniej, czy później dojrzeją. W tej
      sytuacji doktryny religijne tracą sens, z uwagi na ich różnice i niemożliwość
      stąd odgadnięcia rzeczywistej woli bożej. Doktryny te stają się jedynie
      rytuałem, którego zachowyanie nie ma znaczenia dla poznania Boga i zbawienia.
      Takie rozumienie religii jest filarem zachodniej tolerancji. Zachód jest z tego
      dumny, uważając, że jest to jego własny dorobek duchowy.
      Nic z tego jednak! Na podobny koncept wpadli Helleni już 2500 lat temu, tak
      samo uznając, że bóstwo jest wspólne wszystkim ludziom. Dlatego właśnie, gdy
      wybierali się w obce kraje kraje określali miejscowe bóstwa własnymi nazwami.
      Podobnie takze uważali, że rytuały i kulty religijne są jedynie formą.
      Przypmnijmy słowa jednego z zajadłych pogan w trakcie polemiki z
      chrześcijanami: "musi istnieć wiele dróg do Absolutu".
      Tolerancja helleńska zderzyła się z fanatyzmem i rytualizmem żydów, i okazała
      się od niego słabsza. Okazało się, ze do umysłów prostych bardziej przemawiają
      rytuału i prostota judaizmu niż subtelność hellenizmu.
      Mając do wyboru ulegnięcie judaizmowi, lub zmianę, hellenizm zaadaptował pewne
      formy i konstrukcje judaizmu. Najważniejsze było tu przyjęcie, że religia
      powinna się opierać na słowie bożym, objawionym w świętej księdze. To był
      element poztywny. O wiele gorsza była jednak recypowana z judaizmu
      nietolerancja, oparta na przekonaniu, że tylko zachowanie pewnych rytuałów
      gwarantuje wyznawcom zbawienie.
      Dopiero współcześn udało się oczyścić chrześcijaństwo ze złowrogiego wpływu
      żydowskiej nietolerancji.
      T.

      • alex.4 Re: wielość dróg do Boga 23.07.03, 19:36
        O tolerancje to raczej Greków bym nie podejrzewał... W końcu za ateizm i
        wymyslanie nowych bogów kilka osób było sądzonych, Nawet jeśli kwestionuje się
        część z tych procesów, to kilka wydarzyło się na prawdę...
        Hellenizm był tolerancyjny, ale tylko dla siebie...
        POzdr
        • titus_flavius Re: wielość dróg do Boga 23.07.03, 21:39
          alex.4 napisał:

          > O tolerancje to raczej Greków bym nie podejrzewał... W końcu za ateizm i
          > wymyslanie nowych bogów kilka osób było sądzonych, Nawet jeśli kwestionuje
          się
          > część z tych procesów, to kilka wydarzyło się na prawdę...

          Ave,
          piszesz o Sokratesie? ALe jego skazano w szczególnych okolicznościach i nie
          tyle za ateizm, co za poczynania jego ucznia, jednego z 30 tyranów.
          Owszem, tolerancja grecka nie obejmowała może ateistów. Ale dotyczyła wyznawców
          innych religii, do czego Zachód dojrzał dopiero współcześnie.
          T.

          > Hellenizm był tolerancyjny, ale tylko dla siebie...
          > POzdr
          • alex.4 Re: wielość dróg do Boga 24.07.03, 13:23
            Sprawa Sokratesa nie byłą jednyną.
            Ale jeżeli nie ma tolerancji dla religii innego typu, to nie ma tolerancji...
            W słynnym zdaniu epikurejczyków i chrześcijan lwom, pojawiaja się nie tylko
            chrześcijanie...
            POzdr
            • titus_flavius Re: wielość dróg do Boga 24.07.03, 17:44
              alex.4 napisał:

              > Sprawa Sokratesa nie byłą jednyną.
              > Ale jeżeli nie ma tolerancji dla religii innego typu, to nie ma tolerancji...
              > W słynnym zdaniu epikurejczyków i chrześcijan lwom, pojawiaja się nie tylko
              > chrześcijanie...
              > POzdr

              Ave,
              Helleni nie rzucali lwom ludzi ... To zwyczaj etruski. A poza tym epikurejczycy
              nie byli ateistami - co zdajesz się sugerować!
              T.
              • alex.4 Re: wielość dróg do Boga 25.07.03, 12:15
                Grecy nie, ale oczywiście Rzymianie. Nie wiem jak wygladała sprawa igrzysk w
                wschodniej częsci cesarstwa, ale wydaje się mnie, że ta rozrywka rónież i tam
                się przyjeła. A epikurejczycy ateistami nie byli, ale ich poglady na świat
                rówżniły ich iod reszty społęczeństwa, dlatego rónież ich traktowano z
                nietolerancją.
                Pozdr
                • titus_flavius Re: wielość dróg do Boga 25.07.03, 13:23
                  alex.4 napisał:

                  > Grecy nie, ale oczywiście Rzymianie. Nie wiem jak wygladała sprawa igrzysk w
                  > wschodniej częsci cesarstwa, ale wydaje się mnie, że ta rozrywka rónież i tam
                  > się przyjeła. A epikurejczycy ateistami nie byli, ale ich poglady na świat
                  > rówżniły ich iod reszty społęczeństwa, dlatego rónież ich traktowano z
                  > nietolerancją.
                  > Pozdr

                  Ave,
                  czy znasz przypadki stosowania w greckich poleis kary śmierci? W normalnym
                  trybie oczywiście.
                  T.
                  • Gość: Borebitsa Re: wielość dróg do Boga IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 03.10.03, 13:28
                    Sokrates
                    bo tępił takie bzdury jak piszesz. ty tu s?
        • titus_flavius Re: wielość dróg do Boga 13.08.03, 16:56
          alex.4 napisał:

          > O tolerancje to raczej Greków bym nie podejrzewał... W końcu za ateizm i
          skiej
          > część z tych procesów, to kilka wydarzyło się na prawdę...
          > Hellenizm był tolerancyjny, ale tylko dla siebie...
          > POzdr

          Ave,
          dodam, że wymagasz zbyt wiele od Hellenów. Tolerancja dla ateistów dla wielu
          osób, w tym dla mnie, oznacza pochwałę głupoty.
          A i tak Helleni byli tu wyjątkowo tolerancyjni. Dziwi to, gdyż naczelnym
          przykazaniem etyki helleńskiej był szacunek dla bogów. Nieokazywanie zaś go
          przez jednostki ściągało na całą wspólnotę ryzyko kary bogów.
          T.
          Tolerowanie ateizmu było szczególnie
      • rycho7 oczyścić chrześcijaństwo ze złowrogiego wpływu 01.10.03, 12:23
        titus_flavius napisał:

        > Dopiero współcześn udało się oczyścić chrześcijaństwo ze złowrogiego wpływu
        > żydowskiej nietolerancji.

        Wieszczysz? Dla ateisty ta powyzsza rewelacja jest nie do zauwazenia.
        Chrzescianstwo to mroczna zlowroga religia niewolnikow.
        • titus_flavius Re: oczyścić chrześcijaństwo ze złowrogiego wpływ 04.10.03, 09:26
          rycho7 napisał:

          > titus_flavius napisał:
          >
          > > Dopiero współcześn udało się oczyścić chrześcijaństwo ze złowrogiego wpływ
          > u
          > > żydowskiej nietolerancji.
          >
          > Wieszczysz? Dla ateisty ta powyzsza rewelacja jest nie do zauwazenia.
          > Chrzescianstwo to mroczna zlowroga religia niewolnikow.

          Ave,
          rozwiń myśl.
          T.
    • titus_flavius problem kobiet 24.07.03, 07:56
      Ave,
      kolejnym wyróżnikiem Zachodu jest specyficzna tutaj pozycja kobiet. Otóż uznaje
      się powszechnie na Zachodzie, że kobiety powinny mieć takie same prawa, jak
      mężczyźni.
      To także jest element dziedzictwa antycznego. W świecie greko-rzymskim kobiety
      miały bowiem specyficznie wysoką pozycję.
      Porównajmy tylko zdanie Sokratesa (u Ksenofonta Symp. II 9): "Natura kobieca,
      przyjaciele, wcale nie jest gorsza od męskiej, brak jej tylko wykształcenia i
      siły. Kto więc z was jest żonaty, śmiało niech uczy swą żonę, żeby zaszczepić
      jej tę naukę, którą chciałby, aby posiadła."
      A teraz Talmud: "Nie rozmawiaj wiele z własną kobietą, własną żoną a tym mniej
      z żoną drugiego. Dlatego też mawiali mędrcy, iż każdy, który wiele rozmawia z
      kobietą sam sprawia sobie nieszczęście, odrywa się od rozpraw nad Zakonem, a na
      koniec piekło staje się jego udziałem" rabbi Jose b. Jochanan (P. Ab. I 5).
      Kobieta mogła być u Hellenów kapłanką, wysłać list rozwodowy, małżeństwo było
      monogamiczne, a w trakcie małżeństwa opiekowała się nim Hera.
      W czasach rzymskich kobieta uzyskała wiele praw majątkowych, mogła tu stać się
      równa mężczyźnie. Mąż nie uzyskiwał nad nią władzy (były wyjątki -
      confarreatio).
      T.

      • alex.4 Re: problem kobiet 24.07.03, 13:25
        ale równość kobiet to też wynalazek zupełnie świerzy. Prawda kobieta w rzymskim
        prawie ma sytuację lepszą niżw wielu innych kulturach, ale czy ta sytuacja
        jest rzeczywiście dobra?
        Rzymianie nie byli prekursorami feminizmu?
        Pozdr
        • titus_flavius Re: problem kobiet 24.07.03, 17:47
          alex.4 napisał:

          > ale równość kobiet to też wynalazek zupełnie świerzy. Prawda kobieta w
          rzymskim
          >
          > prawie ma sytuację lepszą niżw wielu innych kulturach, ale czy ta sytuacja
          > jest rzeczywiście dobra?
          > Rzymianie nie byli prekursorami feminizmu?
          > Pozdr

          Ave,
          owszem kobiety helleńskie nie miały praw politycznych. ALe nie miały ich także
          Szwajcarki do 1980r!
          T.
          • alex.4 Re: problem kobiet 25.07.03, 12:12
            tu nie chodzi tylko o prawa wyborcze. Kobiety w Grecji nie mogły występować
            jako strona w sądzie. W Rzymie podobnie. Kobieta zawsze pozostowała we kogoś
            włądzy: albo ojca, albo męża (choć w czasach cesarstwa to ostatnie się nie
            zdarzało). Z jednego z ojc ów kappadockich znamy sytuację, gdy ojciec nakazał
            rozwieść się córce z jej mężem bo mu się niepodobał. Do czasó Antoninów jeśli
            zostawała ona pod włądzą męża musiała wykonać polecenie ojca.
            Pozdr
            • titus_flavius Re: problem kobiet 25.07.03, 13:22
              alex.4 napisał:

              > tu nie chodzi tylko o prawa wyborcze. Kobiety w Grecji nie mogły występować
              > jako strona w sądzie. W Rzymie podobnie. Kobieta zawsze pozostowała we kogoś
              > włądzy: albo ojca, albo męża (choć w czasach cesarstwa to ostatnie się nie
              > zdarzało). Z jednego z ojc ów kappadockich znamy sytuację, gdy ojciec nakazał
              > rozwieść się córce z jej mężem bo mu się niepodobał. Do czasó Antoninów jeśli
              > zostawała ona pod włądzą męża musiała wykonać polecenie ojca.
              > Pozdr

              Ave,
              owszem, prawno-politycznie kobiety miały gorszy status, pomimo równości w
              sferze religijnej.
              Zastanawiam się, czy w Helladzie nie doszło do wtórnego uzależnienia kobiet na
              tle politycznym.
              Może było tak, że im bardziej demokratyczne polis tym pozycja kobiet gorsza?
              Taki wniosek by się nazusuwał po porównaniu Sparty i Aten.
              Prawa polityczne w poleis były powiązane ze służbą wojskową i to mogło stanowić
              przeszkodę w ewolucji praw kobiet.
              W antyku brak było bowiem głębokich przeszkód kulturowych w równouprawnieniu
              kobiet. Jak czytamy w historii ok. Iw. pne i ne to część Rzymianek zachowywała
              się niczym dzisiejsze kobiety wyzwolone.
              T.
              • alex.4 Re: problem kobiet 29.07.03, 10:28
                Ustrój Sparty wcalke nie jest zbyt pierwotny. Jest on wynikiem długiej
                ewolucji. Zresztą o Sparcie wiemy tak na prawdę bardzo niewiele. Nie wiemy np.
                kiedy Sparta uległa spartaizacji. Obecnie widać olbrzymie przewartościowanie w
                tej materii. Nie sądzę, aby Atenki przed demokracją miały więcej do powiedzenia
                niż po wprowadzeniu jej.
                Pozdr
                • titus_flavius Re: problem kobiet 30.07.03, 13:24
                  alex.4 napisał:

                  > Ustrój Sparty wcalke nie jest zbyt pierwotny. Jest on wynikiem długiej
                  > ewolucji. Zresztą o Sparcie wiemy tak na prawdę bardzo niewiele. Nie wiemy
                  np.
                  > kiedy Sparta uległa spartaizacji. Obecnie widać olbrzymie przewartościowanie
                  w
                  > tej materii. Nie sądzę, aby Atenki przed demokracją miały więcej do
                  powiedzenia
                  >
                  > niż po wprowadzeniu jej.
                  > Pozdr

                  Ave,
                  niewątpliwie jednak w Spracie było mniej demokracji niż w Atenach, a Spartanki
                  miały w kresie klasycznym silniejszą pozycję niż Atenki.
                  T.
                  • alex.4 Re: problem kobiet 30.07.03, 20:10
                    Z tym się zgadzam. Ale Sparta była wyjatkowa w Grecji. W innych poleis pozycja
                    kobiety nie była specjalnie wysoka.
                    POzdr
                    • titus_flavius Re: problem kobiet 01.08.03, 07:12
                      alex.4 napisał:

                      > Z tym się zgadzam. Ale Sparta była wyjatkowa w Grecji. W innych poleis
                      pozycja
                      > kobiety nie była specjalnie wysoka.
                      > POzdr

                      Ave,
                      niestety znamy tylko ustroje Sparty i ATen ...
                      T.
                      • alex.4 Re: problem kobiet 01.08.03, 13:19
                        poprawka znamy ustrój Aten. Ustrój Sparty jest bardzo kontrowersyjny. Ale
                        trochę jednak wiemy co się działo w innych poleis...
                        POzdr
                        • alex.4 Re: problem kobiet 01.09.03, 19:44
                          choc oczywiście Rzymianki miały dużo wiecej swobody niz panie w innych kręgach
                          kulturowych
                          Pozdr
                        • alex.4 Re: problem kobiet 01.09.03, 19:45
                          Choc z drygiej strony czador to pewnie strój przejety przez Arabów własnie od
                          Grejków )Greczynek). Arystokratki w okresie hellenistycznym gdy wychodziły z
                          domu zakrywały twarz chustą...
                          POzdr
                          • titus_flavius Re: problem kobiet 04.09.03, 10:23
                            alex.4 napisał:

                            > Choc z drygiej strony czador to pewnie strój przejety przez Arabów własnie od
                            > Grejków )Greczynek). Arystokratki w okresie hellenistycznym gdy wychodziły z
                            > domu zakrywały twarz chustą...
                            > POzdr

                            Ave,
                            ustawodastwo cesarskie traktowało kobietę na równi z mężczyzną nawet w sferze
                            seksualnej. W jednym z praw wydanych za Antonina czytamy, że mąż nie może
                            domagać ukarania żony za cudzołóstwo, jeżeli sam cudzołoży (Cod.Greg.XIV.2).
                            T.
                            • alex.4 Re: problem kobiet 05.09.03, 16:34
                              O.K. sytuacja prawna tak. Szczególnie w prawie rzymskim, choc tu pełnej róności
                              nie było. Ale obyczaje a prawo to pewna róznica. I wydaje się, że obyczaje w
                              greckiej części imperium były bardziej dyskryminujace kobiety
                              Pozdr
    • titus_flavius Helleni i zwierzęta 04.08.03, 20:21
      Ave,
      zdumiewać może niesłychany humanitaryzm Hellenów wobec zwierząt. Zawiera się on
      wpowiedzeniu Hellenów, że "i psy mają swoje Erynie". Zadawanie cierpień
      zwierząt musi więc być szczególnie uzasadnione i być połączone z ofiarami
      przwebłagalnymi.
      W przeciwnym razie krzywdziciel narażał się w tym i przyszłym życiu na zemstę
      Artemidy. Nie dziwi więc, że jednym z przykazań Tryptolemosa w
      misteriach eluzyńskich było "nie czyń krzywdy zwierzętom", co u skrajnych
      orfików pitagorejczyków przybierało postać zakazu zabijania zwierząt.
      Porównajmy to z nonszalanckim stosunkiem judaizmu do zwierząt! ~Jak widać
      dopiero teraz Zachód pozbywa się trucizny judaistycznej.
      T.

      • gabrielacasey Panowie, to fascynujaca dyskusja. Glosu sama nie 06.08.03, 05:47
        zabieram, bo pojecia mam zaledwie na tyle, by zrozumiec o czym Panowie mowia.
        Wpisalam sie glownie po to, byscie - Panowie - wiedzieli, ze to nie tylko wasz
        dialog, ze macie sluchaczy. Prawdopodobnie znacznie wiecej, nizli tylko ja sama.
      • alex.4 Re: Helleni i zwierzęta 07.08.03, 12:47
        Stosunek starozytnycgh do zwierzat. Był bardzo utylitarny. Pamiętajmy, ze bogom
        należało składać ofiary. Co prawda w swiecie greckim i rzymskim wiekszość tych
        ofiar to był po prostu ubój - mięso było zjadane przez świętujacych, ale fakt
        pozostaje faktem. W ofierze skłądano nie tylko świnie (najczęściej), woły,
        krowy, owce, baranki czy kozły, ale czasami też np. psy. Obrząd składania ofiar
        nie był zbyt humanitarny. Także nie przesadzałbym z tym humanitaryzmem wobec
        zwierzą starozytnych
        Pozdr
        • titus_flavius Re: Helleni i zwierzęta 07.08.03, 17:06
          alex.4 napisał:

          > Stosunek starozytnycgh do zwierzat. Był bardzo utylitarny. Pamiętajmy, ze
          bogom
          >
          > należało składać ofiary. Co prawda w swiecie greckim i rzymskim wiekszość
          tych
          > ofiar to był po prostu ubój - mięso było zjadane przez świętujacych, ale fakt
          > pozostaje faktem. W ofierze skłądano nie tylko świnie (najczęściej), woły,
          > krowy, owce, baranki czy kozły, ale czasami też np. psy. Obrząd składania
          ofiar
          >
          > nie był zbyt humanitarny. Także nie przesadzałbym z tym humanitaryzmem wobec
          > zwierzą starozytnych
          > Pozdr

          Ave,
          słusznie zauważyłeś, że mięso zwierząt ofiarnych było zjadane przez
          świętujących. Wskazuje to, że ubocznym celem ofiar było dożywianie uboższych
          współmieszkańców, którzy rzadko jadali mięso. Zabijanie zwierząt było więc
          uzasadnione, a celem ofiar nie było ich zabijanie.
          W świątyni JHWH po prostu marnowano mięso, mordując okrutniej zwierzęta.
          T.
      • mrb4 Re: Helleni i zwierzęta 07.08.03, 12:49
        titus_flavius napisał:

        > zdumiewać może niesłychany humanitaryzm Hellenów wobec zwierząt. Zawiera się
        on
        >
        > wpowiedzeniu Hellenów, że "i psy mają swoje Erynie". Zadawanie cierpień
        > zwierząt musi więc być szczególnie uzasadnione i być połączone z ofiarami
        > przwebłagalnymi.

        Gdzieś czytałem o popularnej wśród starożytnych Greków zabawie polegającej na
        szczuciu na siebie psa i kota, które trzymano na sznurach. Była to zabawa
        brutalna i krwawa i chyba jednak nie najlepiej świadczyła o humanitaryzmie
        Hellenów w stosunku do zwierząt. Zawsze należy zwracać uwagę na różnicę między
        teorią etyczną, powstałą w danej epoce, a jej realiami.
        • alex.4 Re: Helleni i zwierzęta 08.08.03, 12:56
          ja o tej zabwie nie słyszałem, pamiętajmy, ze koty pojawiły się w Europie dosyć
          późno. Jeszcze w końcu starozytności do ła[pania myszy słuzyły łasice.
          jesli chodzi o Rzymian to pamiętajmy o masowym zabijaniu zwirerząt na arenach
          amfiteatrów... tak praktycznie wyginął słoń z gór Atlasu, jak ostatnio się
          okazało 3 gatunek słonia...
          Pozdr
          • mrb4 Re: Helleni i zwierzęta 08.08.03, 13:49
            Czytałem o tym dość dawno temu, więc mogłem coś pomylić. Zdaje się, że
            informacja o tej zabawie znajduje się w książce "Życie codzienne w Atenach w
            epoce Peryklesa" (nie pamiętam niestety autora).
            • mrb4 Re: Helleni i zwierzęta 09.08.03, 07:08
              Poprawka. Miałem na myśli książkę R. Flaceliere "Życie codzienne w Grecji w
              czasach Peryklesa".
          • titus_flavius Re: Helleni i zwierzęta 31.01.04, 21:43
            alex.4 napisał:

            > ja o tej zabwie nie słyszałem, pamiętajmy, ze koty pojawiły się w Europie
            dosyć
            >
            > późno. Jeszcze w końcu starozytności do ła[pania myszy słuzyły łasice.
            > jesli chodzi o Rzymian to pamiętajmy o masowym zabijaniu zwirerząt na arenach
            > amfiteatrów...

            Chaire,
            ginęły tam masowo nie tylko zwierzęta, ale i ludzie. Czy coś z tego ma wynikać?
            Wolałbym, abyśmy skupili się na Hellenach, a nie na wychowankach Etrusków.
            T.


            tak praktycznie wyginął słoń z gór Atlasu, jak ostatnio się
            > okazało 3 gatunek słonia...
            > Pozdr
    • titus_flavius Wolna wola 07.08.03, 09:01
      Ave,
      Helleni uważali, że człowiek jest obdarzony wolną wolą, która pozwala mu na
      samodzielne odróżnianie dobra zła, a w konsekwencji ponoszenia konsekwencji
      swoich wyborów.
      Było to o tyle wyjątkowe, że inne kręgi kulturowe nie uznawały wolnej woli,
      uznając, że ludzie działają pod wpływem np. bogów.
      To także jest jak widać element antycznego dziedzictwa.
      T.
      • mrb4 Re: Wolna wola 07.08.03, 12:56
        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > Helleni uważali, że człowiek jest obdarzony wolną wolą, która pozwala mu na
        > samodzielne odróżnianie dobra zła, a w konsekwencji ponoszenia konsekwencji
        > swoich wyborów.
        > Było to o tyle wyjątkowe, że inne kręgi kulturowe nie uznawały wolnej woli,
        > uznając, że ludzie działają pod wpływem np. bogów.
        > To także jest jak widać element antycznego dziedzictwa.
        > T.

        Ale wielu antycznych filozofów - z Platonem, Arystotelesem i stoikami na
        czele - starało się zniweczyć tę ludzką wolność poprzez poddanie jej władzy
        autorytetu i opracowanie systemu społeczeństwa zamkniętego (najpełniej
        w "Państwie" Platona).
        • alex.4 Re: Wolna wola 08.08.03, 12:45
          poza tym nie wiem czy stoicyzmie mozna mówić o wolnej woli. Jesli cały swiat
          powróci w tej samej formie... to gdzie jest wolna wola...
          Pozdr
          • titus_flavius Re: Wolna wola 13.08.03, 16:52
            alex.4 napisał:

            > poza tym nie wiem czy stoicyzmie mozna mówić o wolnej woli. Jesli cały swiat
            > powróci w tej samej formie... to gdzie jest wolna wola...
            > Pozdr

            Ave,
            póki co - jest.
            T.
    • titus_flavius kanony piękna 13.08.03, 17:09
      Ave,
      spójrzcie, jak bardzo kanony piękna w sztuce zachodniej są odległe od
      przyjętych w innych kręgach kulturowych, a jednocześnie podobne do antycznych.
      Nie piszcie tylko o tzw. sztuce współczesnej, której zadaniem jest zadziwić
      odbiorcę.
      Owszem, można je obejrzeć, ale w swych chętniej rzeźbę antyczną.
      T.
      • Gość: Borebitsa Re: kanony piękna IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 03.10.03, 13:38
        czy homoseksualizm jest taki piękny?
        co prawda niedobór kobiet był wywołany faktem że grczynki ubostwiały Pana
        a Grecy panic'owali na odgłos jego hip hip hura.

        Właśnie dlatego konia nazwali hippcus.
        A że nie zanli ich i poznali jak słowinie się pojawili to widać w opowieściach
        o centaurach. Jaki pół człowiek pół koń?
        jak to był tylko jeździec na szkapinie.

        Dodatkowo ich niedorobiony ideał piękna widać populacyjnie.
        Czyż nie piękniejsze są nasze jasnokie białogłowy?

    • titus_flavius techne politike 13.08.03, 17:36
      Ave,
      współczesny Zachód podziela przekonanie Protagorasa, iż każdy człowiek posiada
      umiejętność współrządzenia państwem. Jest to fundament demokracji.
      Ale co ciekawe, Zachód uważa, iż każdy człowiek na świecie potrafi
      współrządzić. Helleni takimi optymistami nie byli. Zaobserwowali bowiem, że
      barbarzyńcy nie potrafią współrządzić.
      T.
      • alex.4 Re: techne politike 14.08.03, 10:52
        ale my również dla hellenów bysmy byli barbarzyńcami jakby jakis Grek dotarłby
        gdzieś na Białorus czy Ukraine gdzie pewnie były siedziby słowian. Zrestzą nie
        tylko my... wiec może to my mamy rację a helleni?
        Pozdr
        • titus_flavius Re: techne politike 14.08.03, 12:21
          alex.4 napisał:

          > ale my również dla hellenów bysmy byli barbarzyńcami jakby jakis Grek
          dotarłby
          > gdzieś na Białorus czy Ukraine gdzie pewnie były siedziby słowian. Zrestzą
          nie
          > tylko my... wiec może to my mamy rację a helleni?
          > Pozdr

          Ave, ]
          czyżbyś podzielał nieuzasadnioną wiarę, że demokracja może przyjąć się wszędzie?
          T.
        • titus_flavius patres conscripti! 22.08.03, 14:41
          Ave,
          coś mi się wydaje, że nigdzie poza zachodnim kręgiem kulturowym nie udało się
          zaszczepić liberalnej demokracji w stylu zachodnim.
          T.



          alex.4 napisał:

          > ale my również dla hellenów bysmy byli barbarzyńcami jakby jakis Grek
          dotarłby
          > gdzieś na Białorus czy Ukraine gdzie pewnie były siedziby słowian. Zrestzą
          nie
          > tylko my... wiec może to my mamy rację a helleni?
          > Pozdr
          • titus_flavius Re: patres conscripti! 26.08.03, 09:03
            titus_flavius napisał:

            > Ave,
            > coś mi się wydaje, że nigdzie poza zachodnim kręgiem kulturowym nie udało się
            > zaszczepić liberalnej demokracji w stylu zachodnim.
            > T.
            >
            >
            >
            > alex.4 napisał:
            >
            > > ale my również dla hellenów bysmy byli barbarzyńcami jakby jakis Grek
            > dotarłby
            > > gdzieś na Białorus czy Ukraine gdzie pewnie były siedziby słowian. Zrestzą
            >
            > nie
            > > tylko my... wiec może to my mamy rację a helleni?
            > > Pozdr
            • alex.4 Re: patres conscripti! 26.08.03, 11:39
              Japonia, Korea Płd, Tajwan. Wiekszość z tych demokracji to bardzo młode jeszcze
              systemy, ale dobrze rokujace...
              Pozdr
              • titus_flavius Re: patres conscripti! 27.08.03, 07:21
                alex.4 napisał:

                > Japonia, Korea Płd, Tajwan. Wiekszość z tych demokracji to bardzo młode
                jeszcze
                >
                > systemy, ale dobrze rokujace...
                > Pozdr

                Ave,
                Tajwan i Korea są demokracjami od 10 lat. Japonia dłużej, dzięki kurateli USA.
                Tamtejsza demokracja jest nieco dziwna: od 50 lat rządzi tam jedna partia!
                T.
                • alex.4 Re: patres conscripti! 28.08.03, 11:56
                  W Japonii jedna partia rządzi z przerwami. Tak samo jest w innych demokracjach.
                  W USA partia rep-dem (demokraci) rządziłą kilka dobrych kadencji na poczatku
                  XIX w., tak samo jka republikanie w II poł XX w. Italia przez 50 lat rządziła
                  Chadecja, w Szwecji i Finlandii Socjaldemokracja
                  Pozdr
                  • titus_flavius Re: patres conscripti! 11.09.03, 21:09
                    alex.4 napisał:

                    > W Japonii jedna partia rządzi z przerwami. Tak samo jest w innych
                    demokracjach.
                    >
                    > W USA partia rep-dem (demokraci) rządziłą kilka dobrych kadencji na poczatku
                    > XIX w., tak samo jka republikanie w II poł XX w. Italia przez 50 lat rządziła
                    > Chadecja, w Szwecji i Finlandii Socjaldemokracja
                    > Pozdr

                    Ave,
                    rządy monopartyjne są na Zachodzie ewenementem. W Szwecji chadecja rządziła
                    kilka lat temu, co do Finlandii nie mam danych. W Japonii zaś rządząca partia
                    nie marealnej konkurencji.
                    Kultura japońska ma specyficzne cechy podobne do zachodnich, wskutek czego, być
                    może ich formy władzy przypominają zachodnie. Mają szacunek dla prawa, uznają
                    równość ludzi, gotowość do służby publicznej i religię buddyjską, podobną
                    przecież do chrześcijaństwa.
                    Ale już w Indiach jak widać ostatnio demokracja mimo pozorów nie am mocnuch
                    podstaw.
                    T.
                    • alex.4 Re: patres conscripti! 28.09.03, 19:14
                      czy ja wiem z ta konkurencją w Europie. W szwecji dla socjaldemokratów nie było
                      konkurencji przez wiele lat. Italia rządziła Chadecja aż do skandali
                      korupcyjnych. W historii USA mamy okresy chyba równie długie rządów jednej
                      partii jak w Japonii
                      Ciekawe bedzie jak bedzie wygladała polityka Japonii za kilkanaście lat. Kiedy
                      w zycie polityczne wejdzie obecna młodzież, która bardzo mało przypomina
                      pokolenie swoich ojcó nie mówiąc dziadków.
                      Pozdr
    • titus_flavius ostatni wyznawcy hellenizmu 13.08.03, 18:03
      Ave,
      pokutuje pogląd, że chrześcijaństwo pokonało religię hellenistyczna, gdyż
      reprezentowało wyższy poziom intelektualny.
      Zważcie jednak, że to warstwy ludowe były bardziej podatne na szerzące się
      chrześcijaństwo, zaś to warstwy wyższe były najzagorzalszymi zwolennikami
      starych wierzeń.
      Wszystkim wiadomo, że Senat Rzymu aż do 395r. oddawał cześć starym bogom.
      Ostatnimi zaś znanymi wyznawcami hellenizmu byli profesorowie Akademii
      Ateńskiej, których za wierność starym kultom wygnał Justynian ok. 550 r. do
      Presji.
      Nie bez przyczyny Julian Apostata był jednocześnie helleńskim intelektualistą!
      Widać stąd, że do warstw intelektualnych Imperii Romanii najwyraźniej silniej
      przemawiały wierzenia helleńskie, niż chrześcijańskie.
      Dodam, że ludowe prześladowania chrześcijan ustały w połowie IIIw., potem
      zwalczanie chrześcijaństwa odbywało się wyłącznie z inicjatywy warstw wyższych.
      T.

      • alex.4 Re: ostatni wyznawcy hellenizmu 14.08.03, 10:49
        Nikt nie twierdzi, ze poganie stali na mniejszym poziomie intelektualnym niz
        chrzescijanie. Pamiętam, jak polega okreslił arianizm jako zwulgaryzowana formę
        neoplatonizmu. Ale nienalezy tez zapominać, ze po drugiej stronie tez nie byli
        głupcy. A Julian Apostata, był nieprzecietnym, ale nie inteligentem. Osoby tak
        mało nadajacej sie do bycia cesarzem, to trzeba było czekać na Walensa... :)
        Julina jest apoteozowany bardzo czesto. Tym czasem włądca wybitny to nie był.
        Mysliciel też nie. A wódz tym bardziej. Był on przede wszystkim dosyć smieszną
        postacia i tragiczna.
        Pozdr
        • titus_flavius Re: ostatni wyznawcy hellenizmu 14.08.03, 12:19
          alex.4 napisał:
          .
          > Mysliciel też nie. A wódz tym bardziej. Był on przede wszystkim dosyć mieszną
          > postacia i tragiczna.
          > Pozdr

          AVe,
          kto prócz niego dotarł do Ktezifonu? Czy nie był on ostatnim cesarzem, który
          najechał barbarzyńców?
          T.
          • alex.4 Re: ostatni wyznawcy hellenizmu 15.08.03, 12:33
            Do Ktezyfontu docierali: Trajan, septimius Sewer, Odejnat, Karus i istnieje
            dyskusja czy Galeriusz (ja uważam, ze nie).
            Ale oni nie tylko dotarli, ale takze zwycięzyli. a Julian wpakował się w
            pułapke. To on ponosi wine za utratę Mezopotamii, przez niego armia rzymska
            zanlazła się w pułapce.
            Julian był wyjatkowo nieudolnym władcą. Admiarcja dla niego jaka ma wobec
            niego część badaczy wypływa tylko z jego antychrystianizmu. Włądca wybitnym
            nie był. Bycie wybitnym nie zalezy od bycia poganinem czy chrześcijaninem.
            Pozdr
            • titus_flavius Re: ostatni wyznawcy hellenizmu 17.08.03, 14:44
              alex.4 napisał:

              > Do Ktezyfontu docierali: Trajan, septimius Sewer, Odejnat, Karus i istnieje
              > dyskusja czy Galeriusz (ja uważam, ze nie).
              > Ale oni nie tylko dotarli, ale takze zwycięzyli. a Julian wpakował się w
              > pułapke. To on ponosi wine za utratę Mezopotamii, przez niego armia rzymska
              > zanlazła się w pułapce.
              > Julian był wyjatkowo nieudolnym władcą. Admiarcja dla niego jaka ma wobec
              > niego część badaczy wypływa tylko z jego antychrystianizmu. Włądca wybitnym
              > nie był. Bycie wybitnym nie zalezy od bycia poganinem czy chrześcijaninem.
              > Pozdr

              Ave,
              Julian sprawnie zarządzał Galią, którą odbudował po najazdach Germanów. Jako
              ostatni zaatakował Germanów w ich siedzibach PO objęciu władzy rządził bez
              okrucieństwa. Wyprawę przeciw Persom prowadził sprawnie. Czegóż chcieć więcej?
              Zaś za dowóztwo armii po swej śmierci odpowiedzialności nie ponosi.
              T.
              • alex.4 Re: ostatni wyznawcy hellenizmu 19.08.03, 13:06
                Wpakował Julian armię prosto w pułapkę. Nie potrzebnie popedził do Ktezyfontu,
                którego nie był w stanie zdobyc. Cała wyprawa perska zostałą zorganizowana
                głównie, ze wzgledów wewnętrznych. Julianowi palił sie grunt pod nogami. Był
                smieszny. Jego politkyka wyraźnie nie przynosiła żadnych efektów. Kiedy
                wyruszał na Persje, odgrażał się że po powrocie zrobi porządek z
                Antiochejczykami. Oraganizacja wyprawy perskiej daje bardzo zle świadectwo
                Julianowi jako organizatorowi.
                Pozdr
                • titus_flavius Re: ostatni wyznawcy hellenizmu 22.08.03, 07:48
                  Ave,
                  Julian starał się wzmocnić pozycję dekurionów, którzy byli wyraźnie osłabieni
                  konkurencją chrześcijańską (consortia clericorum już w 320r.). Zważ bowiem, że
                  to właśnie warstwa dekurionów była ostoją tradycji pogańskiej i dlatego była
                  celem ataków cesarzy chrześcijańskich, którzy starali się podkopać ich
                  znaczenie.
                  Były to działania autodestrukcyjne: dekurioni, jako chyba jedyna warstwa
                  społeczna w IVw., czuli się Rzymianami, podczas, gdy chrześcijanie, wywodzący
                  się przede wszystkim z niższych warstw społecznych, uważali się przede
                  wszystkim za chrześcijan. Do państwa rzymskiego byli nastawieni wrogo.
                  Tak bardzo, że w momencie gdy chrześcijaństwo ortodoksyjne stało się religią
                  państwową, to znaczna część chrześcijan dalej uprawiała kontestację państwa,
                  wspierając opozycje odłamy chrześcijaństwa.
                  T.
                  • alex.4 Re: ostatni wyznawcy hellenizmu 26.08.03, 11:32
                    - dekurioni nie byli specjalnie zwalczani przez chrześcijaństwa. warstwa ta
                    ulegała pauperyzacji w III-IV w. , ale odpowiedzialny za to jest kryzys
                    gospodarczy
                    - Chrześcijanie nigdy nie byli religią plebsu. Bardzo wcześnie (I w.) nalezeli
                    do tej grupu ludzie również średniozamożny. W III w. traktuje się jako troche
                    dziwną, ale normalną część społeczeństwa rzymskiego. Co więcej chrześciajnie są
                    wśród warstw również wyższych - w III w. mamy senatorów chrześcijan
                    - Najbardziej antychrześcijańsko nastawieni byli neoplatonicy, ludzie pokroju
                    Porfiriusza, Sossiusa Heroclesa, czy Juliana. Kiedy Dioklecjan postanowił
                    rozpetać wielkie prześladowanie chrześcijan najpierw prowadził wojnę
                    propagandową.
                    - chrześcijanie nie byli nasrtawieni nierzymsko..... nie wiem dlaczego amsz
                    takie pomysły
                    Pozdr
                    • titus_flavius Re: ostatni wyznawcy hellenizmu 27.08.03, 07:29
                      alex.4 napisał:

                      > - dekurioni nie byli specjalnie zwalczani przez chrześcijaństwa. warstwa ta
                      > ulegała pauperyzacji w III-IV w. , ale odpowiedzialny za to jest kryzys
                      > gospodarczy

                      Ave,
                      dziwnym trafem cesarze chrześcijańscy podkopywali na różne sposoby dekurionów,
                      wspierając gminy chrześcijańskie, które tworzyły opozycyjne ośrodki władzy.
                      Zaś Julian starał się wspeirać dekurionów

                      > - Chrześcijanie nigdy nie byli religią plebsu. Bardzo wcześnie (I w.)

                      Czy to znaczy, że wg Ciebie przewagę wśród chrześcijan mieli bogacze? Kto
                      dominował pośród nich?

                      nalezeli
                      > do tej grupu ludzie również średniozamożny. W III w. traktuje się jako troche

                      Ale ja niekwestionowałem udziału jednostek! Jakie było jednak nastawienie ogółu
                      senatorów i dekurionów do chrześcijaństwa!

                      > dziwną, ale normalną część społeczeństwa rzymskiego. Co więcej chrześciajnie

                      >
                      > wśród warstw również wyższych - w III w. mamy senatorów chrześcijan

                      To były pojedyncze osoby.

                      > - Najbardziej antychrześcijańsko nastawieni byli neoplatonicy, ludzie pokroju
                      > Porfiriusza, Sossiusa Heroclesa, czy Juliana. Kiedy Dioklecjan postanowił
                      > rozpetać wielkie prześladowanie chrześcijan najpierw prowadził wojnę
                      > propagandową.
                      > - chrześcijanie nie byli nasrtawieni nierzymsko..... nie wiem dlaczego amsz
                      > takie pomysły

                      Sądzisz, że się mylę? Czy znasz jakieś przykłady oporu stawianego przez
                      chrześcijan pod przewodnictwem biskupa wobec wkraczających barbarzyńców?
                      Ja znam przykłady odwrotne: w Syrii i Egipcie miejscowi chrześcijanie owacyjnie
                      witali Arabów!
                      T.
                      • alex.4 Re: ostatni wyznawcy hellenizmu 28.08.03, 11:31
                        1 W Egipcie i Syrii chrześcijanie (monofizyci) nie witali owacyjnie Arabów.
                        Choc prawdą jest, ze stali z boku i bronili imperium. Ale podobnie było
                        chociazby w III w. kiedy Palmyra zajeła Egipt. Nie widać aby Egipcjanie poparli
                        zdecydowanie imperium, choć nie poparli również Palmyry.
                        2 Konstantyn nakazał synom dekurionó pozostawać dekurionami
                        3 W każdej praktycznie religii dominuja ludzie biedniejsi, jesli religia jest
                        rozpowszechniona. W III w w czasie okresu małego pokoju kościół to juz
                        prawdziwa potęga, wpływowa instyutucja. Chrześcijanie są w otoczeniu kolejnych
                        władców. Od Aleksandra Sewera, Filipa Araba, czy Aureliana.
                        Pozdr
                        • titus_flavius Re: ostatni wyznawcy hellenizmu 28.08.03, 11:56
                          Ave,
                          zarzucam bierność nie tylko heretykom, ale i ortodoksom. Św. Augustyn tłumaczył
                          w swych pracach, że nie ma co przywiązywać się do państwa ziemskiego.
                          Jedyny przykład jaki znam wystąpienia z przyczyn religijnych ludności rzymskiej
                          przeciwko obcym, to akcja kleru przeciwko Stylichonowi i jego stronnikom -
                          kryptopoganom.
                          Rezulataty były opłakane - pozbawienie Italii realnej siły zbrojnej i złupienie
                          Rzymu w 410.
                          T.


                          alex.4 napisał:

                          > 1 W Egipcie i Syrii chrześcijanie (monofizyci) nie witali owacyjnie Arabów.
                          > Choc prawdą jest, ze stali z boku i bronili imperium. Ale podobnie było
                          > chociazby w III w. kiedy Palmyra zajeła Egipt. Nie widać aby Egipcjanie
                          poparli
                          >
                          > zdecydowanie imperium, choć nie poparli również Palmyry.
                          > 2 Konstantyn nakazał synom dekurionó pozostawać dekurionami
                          > 3 W każdej praktycznie religii dominuja ludzie biedniejsi, jesli religia jest
                          > rozpowszechniona. W III w w czasie okresu małego pokoju kościół to juz
                          > prawdziwa potęga, wpływowa instyutucja. Chrześcijanie są w otoczeniu
                          kolejnych
                          > władców. Od Aleksandra Sewera, Filipa Araba, czy Aureliana.
                          > Pozdr
                          • alex.4 Re: ostatni wyznawcy hellenizmu 29.08.03, 12:03
                            Po pierwsze to w akcji przeciwko Stylichonowie bynajmniej nie chodziło o
                            kryptopoganizm.....
                            Upadek miast miał nie wiele wspólnego z chrześcijańśtwem. Wzrost znaczenia
                            chrześcijańśtwa nie był skorelowany z upadkiem miast.
                            Pozdr
                            • titus_flavius Re: ostatni wyznawcy hellenizmu 04.09.03, 10:30
                              alex.4 napisał:

                              > Po pierwsze to w akcji przeciwko Stylichonowie bynajmniej nie chodziło o
                              > kryptopoganizm.....

                              Ave,
                              faktem jest, ze Stylichon tolerował pogan. Za jego władzy posąg Wictori wrócił
                              do sali psiedzeń senatu.
                              Senat zaś wspierał jego plany i politycznie, i finansowo.
                              T.


                              > Upadek miast miał nie wiele wspólnego z chrześcijańśtwem. Wzrost znaczenia
                              > chrześcijańśtwa nie był skorelowany z upadkiem miast.
                              > Pozdr
                              • alex.4 Re: ostatni wyznawcy hellenizmu 05.09.03, 16:32
                                Upadek miast wynikł z przemian społęczno-demograficzno-polityczno-ekonomicznych
                                końca starozytności. Wzrost popularności chrześcijaństwa związany był z
                                poszukiwaniem nowej duchowości w okresie zametu i kryzysu. Rozwój
                                chrześcijaństwa nie był przyczyna kryzysu cesarstwa, był jej rezultatem
                                Pozdr
                                • titus_flavius Re: ostatni wyznawcy hellenizmu 23.10.03, 20:33
                                  alex.4 napisał:

                                  > Upadek miast wynikł z przemian społęczno-demograficzno-polityczno-
                                  ekonomicznych
                                  >
                                  > końca starozytności. Wzrost popularności chrześcijaństwa związany był z
                                  > poszukiwaniem nowej duchowości w okresie zametu i kryzysu. Rozwój
                                  > chrześcijaństwa nie był przyczyna kryzysu cesarstwa, był jej rezultatem

                                  Ave,
                                  jak pisałęm wyżej to nie jest takie oczywiste i wymaga być może ponownej oceny.
                                  T.
                    • titus_flavius cesarze i dekurioni 28.08.03, 09:12
                      Ave,
                      IIIw.okres zanmieszania zakończył się wraz z objęciem władzy przez Dioklecjana,
                      który zapewnił bezpieczeństwo, porządek, pokój w imperium oraz uregulował tam
                      stosunki pieniężne.
                      To chyba powinno co najmniej zahamować trudności gospodarcze.
                      Tymczasem pierwsze wzmianki o kryzysie tej warstwy napotykamy dopiero po 320r.,
                      kiedy to pojawił się problem unikania przez dekurionów ich powinności. W miarę
                      kolejnych lat mnożą się akty państwowe wymierzone w tą właśnie warstwę
                      społeczną.
                      Zauważ, że w tym okresie władzę sprawowali cesarze wspierający chrześcijańśtwo,
                      a nie było innych zdarzeń, które by można wiązać z upadkiem dekurionów.
                      Cesarze chrześcijańscy wspierali, jak pisałem, powstanie w municypiach
                      konkurencyjnych ośrodków władzy i majątku, skupionych wokół gmin
                      chrześcijańskich. Skutkowało to oczywiście zubożeniem warstwy dekurionów i
                      majątków miejskich. Nie ma się więc co dziwić, że miasta nawet na Wschodzie
                      upadły, a władzę w terenie przejęli biskupi.
                      Interesujące, że w tym czasie utrzymywanie "proletariuszy" przechodzi z
                      dekurionów na gminy chrześcijańskie.
                      Trzeba także podkreślić, że Julian w trakcie swoich rządów kładł nacisk na
                      wspomożenie dekurionów, co wiązało się z ograniczaniem autonomii gmin
                      chrześcijańskich.
                      T.



                      alex.4 napisał:

                      > - dekurioni nie byli specjalnie zwalczani przez chrześcijaństwa. warstwa ta
                      > ulegała pauperyzacji w III-IV w. , ale odpowiedzialny za to jest kryzys
                      > gospodarczy
                      > - Chrześcijanie nigdy nie byli religią plebsu. Bardzo wcześnie (I w.)
                      nalezeli
                      > do tej grupu ludzie również średniozamożny. W III w. traktuje się jako troche
                      > dziwną, ale normalną część społeczeństwa rzymskiego. Co więcej chrześciajnie

                      >
                      > wśród warstw również wyższych - w III w. mamy senatorów chrześcijan
                      > - Najbardziej antychrześcijańsko nastawieni byli neoplatonicy, ludzie pokroju
                      > Porfiriusza, Sossiusa Heroclesa, czy Juliana. Kiedy Dioklecjan postanowił
                      > rozpetać wielkie prześladowanie chrześcijan najpierw prowadził wojnę
                      > propagandową.
                      > - chrześcijanie nie byli nasrtawieni nierzymsko..... nie wiem dlaczego amsz
                      > takie pomysły
                      > Pozdr
                      • alex.4 Re: cesarze i dekurioni 28.08.03, 11:38
                        1 Kryzys cesarstwa zażegnany przez Dioklecjana sprowadzał się do uszczelnienia
                        obronności imperium. Powiększenia wojska, zmienienia strategii obrony imperium
                        (praca Luttwaka). Ale nie ma nic za nic. Konsekwencją reform Dioklecjana jest
                        zwiekszenie fiskalizmu. Zwiększenie fiskalizmu, które doprowadziło do zubożenia
                        dekurionów. Jesli cesarstwo rozpadło się w V w. to z winy zbyt duzych podatków.
                        Dioklecjan uratował imperium grzebiac je w dłuższej perspektywie.
                        2 Czesto zpaomina się o wpływie klimatu na historię. Pod koniec starozytności
                        robi się zimniej. Pogarszaja się warunki egzystencji. Czy gdyby nie pogorszenie
                        klimatu, to cesarstwo rzymskie by przetrwało?
                        Pozdr
                        • titus_flavius Re: cesarze i dekurioni 28.08.03, 11:46
                          Ave,
                          ale pierwszy akt wymierzony w dekurionów pochodzi dopiero z 320r.! Było to 35
                          lat po nastaniu rządów Dioklecjana i 15 lat po jego abdykacji. Potem mamy ich
                          całe zatrzęsienie, co oznacza, że kryzys nastał nagle i gwałtownie się
                          rozprzestrzenił.
                          Powtarzam nadto, że regułą jest, że zapewnienie pokoju, porządku, stałej waluty
                          prowadzi do polepszania doli mieszkańców, a nie jej pogorszenia. Dlatego nie
                          rozumiem, dlaczego sądzisz, że rządy Dioklecjana były gorsze od wcześniejszych
                          50 lat chaosu.
                          Co do tezy, że za Dioklecjana podatki były za wysokie, to prosiłbym o konkrety.
                          Jest to pogląd obiegowy, co nie znaczy, że słuszny.
                          T.


                          alex.4 napisał:

                          > 1 Kryzys cesarstwa zażegnany przez Dioklecjana sprowadzał się do
                          uszczelnienia
                          > obronności imperium. Powiększenia wojska, zmienienia strategii obrony
                          imperium
                          > (praca Luttwaka). Ale nie ma nic za nic. Konsekwencją reform Dioklecjana jest
                          > zwiekszenie fiskalizmu. Zwiększenie fiskalizmu, które doprowadziło do
                          zubożenia
                          >
                          > dekurionów. Jesli cesarstwo rozpadło się w V w. to z winy zbyt duzych
                          podatków.
                          >
                          > Dioklecjan uratował imperium grzebiac je w dłuższej perspektywie.
                          > 2 Czesto zpaomina się o wpływie klimatu na historię. Pod koniec starozytności
                          > robi się zimniej. Pogarszaja się warunki egzystencji. Czy gdyby nie
                          pogorszenie
                          >
                          > klimatu, to cesarstwo rzymskie by przetrwało?
                          > Pozdr
                          >
                          • alex.4 Re: cesarze i dekurioni 28.08.03, 11:52
                            1 Oczywiście, to co wprowadził Dioklecjan zażegnało wczesniej istniejacy chaos,
                            ale na krótka metę. na dłuzszą nie było to juz takie oczywiste.
                            2 Najlepszym dowodem, że coś było nie tak, jest owe ustawodawstwo Konstantyna.
                            Mineło troche czasu od abdykacji Dioklecjana, ale aby widoczne stały się
                            skutki jego reform dla warsty bogatej jaka byli dekurioni, musiało minać sporo
                            czasu.
                            Pozdr
                            • titus_flavius Re: cesarze i dekurioni 28.08.03, 12:09
                              alex.4 napisał:

                              > 1 Oczywiście, to co wprowadził Dioklecjan zażegnało wczesniej istniejacy
                              chaos,
                              >
                              > ale na krótka metę. na dłuzszą nie było to juz takie oczywiste.
                              > 2 Najlepszym dowodem, że coś było nie tak, jest owe ustawodawstwo
                              Konstantyna.
                              > Mineło troche czasu od abdykacji Dioklecjana, ale aby widoczne stały się
                              > skutki jego reform dla warsty bogatej jaka byli dekurioni, musiało minać
                              sporo
                              > czasu.
                              > Pozdr

                              Ave,
                              przez 35 lat nic się nie działo i nagle kataklizm? Jedynym nowym czynnikiem,
                              który wystąpił ówcześnie było objęcie włądzy przez cesarzy chrześcijańskich.
                              Wagi tego nie doceniasz.
                              T.
                              • alex.4 Re: cesarze i dekurioni 28.08.03, 12:18
                                Po pierwsz powstanie kryzysu troche trwa. Po drugie zaobserwowanie go przez
                                włądzę trwa kolejny czas. Takie wydarzenia nia maja reperkusji
                                natychmiastowych. Musi minać troche czasu, aby dały o sobie znać. Wystarczy
                                zobaczyć jak skończył się spis podatkowy w Italii prowadzony przez Sewera i
                                Galeriusza (choć oczywiście rozżalenie mieszkańcó Italii przede wszystkim
                                wynikało z samego faktu opodatkowania ludnosci zwolnionej z podatków
                                Pozdr
                                • titus_flavius Re: cesarze i dekurioni 31.08.03, 13:17
                                  alex.4 napisał:

                                  > Po pierwsz powstanie kryzysu troche trwa. Po drugie zaobserwowanie go przez
                                  > włądzę trwa kolejny czas. Takie wydarzenia nia maja reperkusji
                                  > natychmiastowych. Musi minać troche czasu, aby dały o sobie znać. Wystarczy
                                  > zobaczyć jak skończył się spis podatkowy w Italii prowadzony przez Sewera i
                                  > Galeriusza (choć oczywiście rozżalenie mieszkańcó Italii przede wszystkim
                                  > wynikało z samego faktu opodatkowania ludnosci zwolnionej z podatków
                                  > Pozdr

                                  Ave,
                                  dO końca wieku III-ego nie było trudności z naborem dekurionów. Członkowie tej
                                  warstwy przystępowali do niej dobrowolnie, uzyskując honores w zamian za
                                  liturgie.
                                  Pierwszą wzmiankę o kryzysie tego systemu mamy pod 320r., od kiedy to zaczęto
                                  przymusowo wciągać osoby zamożne w poczet dekurionów. Z biegiem kolejnych lat
                                  system ten narastał i mnożyły się akty cesarskie w tym zakresie.
                                  Jednocześnie obniżył się poziom zarządu miast, masowo powoływano kuratorów
                                  miejskich i wprowadzono instytucję defensorów w miastach.
                                  Co się stało takiego przed rokiem 320, że sprawowanie funkcji dekuriona
                                  przestało interesować potencjalnych kandydatów?
                                  Otóż w tym okresie pojawiły się w municypiach konkurencyjne ośrodki władzy w
                                  postaci gmin chrześcijańskich pod przywództwem biskupów. Zarówno Konstantyn,
                                  jak i jego następcy wspierali na wiele sposobów te gminy. Przypuszczam, że po
                                  313r. do gmin tych masowo napłynęły osoby zamożne.
                                  Skutek był następujący. W sferze materialnej, do gminy chrześcijańśkiej
                                  wnoszono majątek, wyprowadzając go z zasięgu municypium.
                                  W sferze duchowej zaś skutki były dalej idące. Prestiż rad miejskich znacznie
                                  się obniżył już poprzez sam fakt, że nie były w municypium jedynym ośrodkiem
                                  władzy. Powodowało to reakcję łańcuchową: kandydaci tracili zainteresowanie
                                  funkcją dekurionów, wiążącej się przecież z ogromnymi, półdobrowolnymi kosztami
                                  (sumy te woleli np. zapisać gmienie chrześcijańskiej) pozostali nie byli w
                                  stanie podołać liturgiom, więc władza nakłada obowiązek przymusowego
                                  sprawowania tej funkcji. Sprawiło to, że urząd dekuriona stracił resztki
                                  prestiżu. I tak dalej.
                                  W tej sytuacji jestem zdania, że początek ryzysu dekurionów należy datować
                                  na ok. 313r. czemu to władza starała się przeciwdziałać już w 320r. Nie zgadzam
                                  się z Tobą, że dopiero głęboki kryzys spowodował reakcję władz. Mogły przecież
                                  tak zareagować na pojedyncze, ale nagłośnione przypadki uchylania się od
                                  sprawowania funkcji dekuriona.
                                  T.
                                  • alex.4 Re: cesarze i dekurioni 01.09.03, 16:44
                                    juz w okresie hellenidstycznym istnieją kłopoty z znalezieniu kandydatów na
                                    stanowiska eponymiczne w Azji Mniejszej.
                                    W cesarstwie rzymskim pewnie prawie do poł. IV istnieje dobra koniunkura
                                    gospodarcza, dzięki czemu nie ma problemu z znalezieniem chetnych na
                                    piastowanie urzędów eponymicznych. Kryzys w gospodarce rozpoczął się (jak
                                    pokazuja badania nad villami w Galii) pewnie ok. poł. III w. Panowanie
                                    Dioklecjana przyniosło poprawę bezpieczaeństwa, ale nie spowodowało ozywienia
                                    gospodarczego. A w czasie kryzysów gospodarczych zawsze jedna ze stron
                                    któratraci bardzo zauważalnie są warstwy średnie...
                                    Pewne zmiany wieloskalowe w gospodarce mogły być niezależne od zmian
                                    politycznych. Na tej samej zasadzie jak stała rotacja rodzin zasiadajacych w
                                    senacie. Badania pokazują że najczęściej dana rodzina ma przedstawicieli w
                                    senacie przez 2-3 pokolenia, potem wypada. Działao się tak nie ze względu na
                                    polityke wzgledem senatu cesarzy, ale z innych przyczyn (wyroki śmierci
                                    wydawane przez cesarzy nie miały aż tak wielkiego znaczenia, aby wywołąć taki
                                    efekt).
                                    Zresztą jak pokazuje polityka wzgledem rozwodów prowadzono przez
                                    chrześcijańskich cesarzy, stanowisko ich wcale nie było jednoznaczne i
                                    podyktowane nakazami religijnymi. Nastepujace po sobie zakazy i liberalizacje
                                    ich współgrały z sytuacją na dworze.
                                    Pozdr
                                    • titus_flavius Re: cesarze i dekurioni 04.09.03, 10:28

                                      alex.4 napisał:

                                      > juz w okresie hellenidstycznym istnieją kłopoty z znalezieniu kandydatów na
                                      > stanowiska eponymiczne w Azji Mniejszej.
                                      > W cesarstwie rzymskim pewnie prawie do poł. IV istnieje dobra koniunkura
                                      > gospodarcza, dzięki czemu nie ma problemu z znalezieniem chetnych na
                                      > piastowanie urzędów eponymicznych. Kryzys w gospodarce rozpoczął się (jak
                                      > pokazuja badania nad villami w Galii) pewnie ok. poł. III w. Panowanie

                                      Ave,
                                      gospodarka Galii nie jest do końca miarodajna, była bowiem w tym okresie
                                      obiektek częstych napaści Germanów. Więcej by dało zbadanie bezpieczniejszych
                                      prowincji.
                                      Pozostaje kwestią otwartą, czy to liturgie były większym obciążeniem, czy
                                      podatki. Jak pisałem już brak jest pewnych danych do określenia, czy podatki
                                      były wysokie, czy nie.
                                      Nie odniosłeś się też do mojego opisu wpływu rozwoju gmin chrześcijańśkich na
                                      pozycję dekurionów.
                                      Wg mnie to dekurioni byli oparciem dla pogaństwa w IVw. Chreścijaństwo
                                      znajdowało bardzo wielu zwolenników w niższych warstwach i wielu w najwyższych,
                                      ale zadziwiająco mało w średnich.
                                      Zauważ, że Julian Apostata jednocześnie był poganinem i był uważany za
                                      wspomożyciela miast.
                                      T.



                                      > Dioklecjana przyniosło poprawę bezpieczaeństwa, ale nie spowodowało ozywienia
                                      > gospodarczego. A w czasie kryzysów gospodarczych zawsze jedna ze stron
                                      > któratraci bardzo zauważalnie są warstwy średnie...
                                      > Pewne zmiany wieloskalowe w gospodarce mogły być niezależne od zmian
                                      > politycznych. Na tej samej zasadzie jak stała rotacja rodzin zasiadajacych w
                                      > senacie. Badania pokazują że najczęściej dana rodzina ma przedstawicieli w
                                      > senacie przez 2-3 pokolenia, potem wypada. Działao się tak nie ze względu na
                                      > polityke wzgledem senatu cesarzy, ale z innych przyczyn (wyroki śmierci
                                      > wydawane przez cesarzy nie miały aż tak wielkiego znaczenia, aby wywołąć taki
                                      > efekt).
                                      > Zresztą jak pokazuje polityka wzgledem rozwodów prowadzono przez
                                      > chrześcijańskich cesarzy, stanowisko ich wcale nie było jednoznaczne i
                                      > podyktowane nakazami religijnymi. Nastepujace po sobie zakazy i liberalizacje
                                      > ich współgrały z sytuacją na dworze.
                                      > Pozdr
                                      • alex.4 Re: cesarze i dekurioni 04.09.03, 18:16
                                        Julian był zwolennikiem tradycji. Nawiązywał do form, które były w kryzysie. Co
                                        do stratyfikacji społecznej chrześcijan w IV w., to nie mamy danych
                                        statystycznych aby się o tym wypowiadać. Badacze czasami dosyc łatwo podaja
                                        liczby, oparte na bardzo miałkich podstawach. W IV w. chrześcijaństwo jest
                                        nadal religią mniejszośći. Mozna zaryzykować tezę, że ma na pewno bardzo słabe
                                        oparcie na wsi. Nie mamy podstaw, ale nie byłbym zdziwiony, gdyby okazało się,
                                        że chrześcijaństwo nawet w miastach jest religią mniejszości. Nie wiem czy
                                        dekurioni byli bardziej odporni na chrześcijaństwo niż inne warstwy społeczne
                                        Pozdr
                                        • titus_flavius Re: cesarze i dekurioni 11.09.03, 21:05
                                          alex.4 napisał:

                                          > Julian był zwolennikiem tradycji. Nawiązywał do form, które były w kryzysie.
                                          Co
                                          >
                                          > do stratyfikacji społecznej chrześcijan w IV w., to nie mamy danych
                                          > statystycznych aby się o tym wypowiadać. Badacze czasami dosyc łatwo podaja
                                          > liczby, oparte na bardzo miałkich podstawach. W IV w. chrześcijaństwo jest
                                          > nadal religią mniejszośći. Mozna zaryzykować tezę, że ma na pewno bardzo
                                          słabe
                                          > oparcie na wsi. Nie mamy podstaw, ale nie byłbym zdziwiony, gdyby okazało
                                          się,
                                          > że chrześcijaństwo nawet w miastach jest religią mniejszości. Nie wiem czy
                                          > dekurioni byli bardziej odporni na chrześcijaństwo niż inne warstwy społeczne
                                          > Pozdr

                                          Ave,
                                          no dobrze, a jak oceniasz przedstawiony przeze mnie wpływ powstania
                                          autonomicznych gmin chrześcijańskich na funkcjonowanie municypiów?
                                          T.
                                          • alex.4 Re: cesarze i dekurioni 28.09.03, 19:16
                                            w chrześcijańśtwie od początków istnial ruch charytatywny. Ale wzrost znaczenia
                                            biskupa mógł wynikać z upadku dawnych struktur. Być skutkiem, a nie przyczyną.
                                            Mamy mało danych, a wiekszość to wyciąganie wniosków na podstawie bardzo
                                            fragmentarycznych źródeł. Trzeba być ostroznym
                                            • titus_flavius Re: cesarze i dekurioni 10.11.03, 10:05
                                              alex.4 napisał:

                                              > w chrześcijańśtwie od początków istnial ruch charytatywny. Ale wzrost
                                              znaczenia
                                              >
                                              > biskupa mógł wynikać z upadku dawnych struktur. Być skutkiem, a nie
                                              przyczyną.
                                              > Mamy mało danych, a wiekszość to wyciąganie wniosków na podstawie bardzo
                                              > fragmentarycznych źródeł. Trzeba być ostroznym

                                              Ave,
                                              wiadomo jednak, że wzrostowi roli biskupa towarzyszyło stałe obniżanie się
                                              skuteczności dawnej struktury. A wiadomo, że w dublujące się władzę wpisana
                                              jest rywalizacja.
                                              T.
                                          • alex.4 Re: nauka 28.09.03, 19:19
                                            oddzielenie nauki od teologii, to wynalazek antyczny. Choć szkoły filozoficzne
                                            w starozytności więcej miały z sekt religijnych niż uprawiania nauki
                                            (starozytna nauka to nie tylko filozofia)
                                            Ostatnio ukazały się u nas ksiązki Hadot czym jest filozofia starozytna (te
                                            ostatnio to kilka lat) i filozofia jako ćwiczenie duchowe. Pokazuja one, że
                                            filozofia w starozytności to bardziej sposób zycia niż dociekania
                                            Pozdr
                                            • alex.4 Re: eutanazja 30.09.03, 19:14
                                              w starozytności jednym z charakterystycznych elementów jej był brak niechęci
                                              religijnej do samobójstwa. W Europie średniowiecznej i nowozytnej samobójstwa
                                              było traktowane jak zabójstwo. jesli odratowano nieszczęśnika to poto, aby
                                              następnie go stracić. Tym czasem w starożytności ludzie, którzy w wyniku
                                              sytuacji politycznej czy stanu choroby chcieli uciec od zycia w smierć bez
                                              żadnej zmazy religijnej mogli tego dokonać. Co wiecej w niektórych wypadkach
                                              samobójstwo mogło być rozwiązaniem najbardziej honorowym...
                                              Choć przykłądy z ces. rzymskiego pokazują jak cesarze naduzywali tego,
                                              zmuszając swoje ofiary do śmierci...
                                              Pozdr
                                              • titus_flavius Re: eutanazja 24.11.03, 20:56
                                                Chaire,
                                                ale to na Zachodzie ulega zmianie. Tyle mówi się przecież o prawie do
                                                śmierci ...
                                                T.


                                                alex.4 napisał:

                                                > w starozytności jednym z charakterystycznych elementów jej był brak niechęci
                                                > religijnej do samobójstwa. W Europie średniowiecznej i nowozytnej samobójstwa
                                                > było traktowane jak zabójstwo. jesli odratowano nieszczęśnika to poto, aby
                                                > następnie go stracić. Tym czasem w starożytności ludzie, którzy w wyniku
                                                > sytuacji politycznej czy stanu choroby chcieli uciec od zycia w smierć bez
                                                > żadnej zmazy religijnej mogli tego dokonać. Co wiecej w niektórych wypadkach
                                                > samobójstwo mogło być rozwiązaniem najbardziej honorowym...
                                                > Choć przykłądy z ces. rzymskiego pokazują jak cesarze naduzywali tego,
                                                > zmuszając swoje ofiary do śmierci...
                                                > Pozdr
                                                • alex.4 Re: eutanazja 02.12.03, 17:07
                                                  w starozytności byli bardziej nowoczesni? :))))
                                                  Pozdr
                                                  • titus_flavius Re: eutanazja 12.01.04, 08:18
                                                    alex.4 napisał:

                                                    > w starozytności byli bardziej nowoczesni? :))))

                                                    Chaire,
                                                    czyżbyś uważał, że postęp etyczny towarzyszy nowoczesności?
                                                    T.
    • titus_flavius Re: antyczne dziedzictwo Zachodu 13.08.03, 18:47

      Barbarzyńcy w preambule


      LUDWIK STOMMA

      Około roku 65 p.n.e. wódz Swebów Ariowist przeprawia się przez Ren, opanowuje
      tereny dzisiejszej Alzacji i zaczyna ją systematycznie kolonizować osadnikami
      germańskimi. Przerażony Rzym uznaje zabór i nadaje nawet Ariowistowi
      tytuł „zaprzyjaźnionego króla”. Dopiero siedem lat później Juliusz Cezar
      odepchnie Swebów do ich dawnych siedzib. Z kolei Rzymianie przekraczają rzekę.
      Nie na długo. W 9 r. n.e. Cheruskowie pod wodzą Arminiusza wycinają w pień
      legię Warusa. Ginie około dwudziestu tysięcy żołnierzy Cesarstwa. Jest to
      zdarzenie warte poważnego zastanowienia. Stronniczy historycy rzymscy
      podkreślać będą oczywiście, że sam Arminiusz odebrał ekwickie wykształcenie
      wojskowe i służył wcześniej w legiach. Jakby to cokolwiek wyjaśniało. Znacznie
      ważniejszym bowiem faktem wydaje się, iż jego Cheruskowie umieli w pełnej
      tajemnicy skoncentrować w jednym miejscu wielotysięczne wojska, zapewnić im
      aprowizację, łączność i wywiad, a w końcu przemóc doborowe jednostki rzymskie w
      starciu wręcz. Nie bardzo to odpowiada filmowym wizjom półnagich barbarzyńców
      pędzących luźnymi kupami i wymachujących maczugami.

      Przypominam o tym na marginesie ostatnich sporów nad preambułą do konstytucji
      europejskiej, kiedy to proponowano odwołanie się do źródeł chrześcijańskich,
      judeo­chrześcijańskich, grecko-rzymskich, zaś Giscard d`Estaing zaproponował
      nawet, ku absolutnej grozie i panice nadwiślańskich polityków, filozofów
      oświeceniowych. O barbarzyńcach nie wspomniał nikt. Tymczasem, nie wdając się w
      dyskusje o procentach i proporcjach, zawdzięcza im dzisiejsza Europa na pewno
      nie mniej niż zgłoszonym kandydatom. Ustrój feudalny w Europie oparty był w
      znacznie większym stopniu na wzorcach barbarzyńskich niż antycznych. Kiedy po
      wiekach w wyniku naturalnej erozji i rewolucyjnych wstrząsów wyłoniła się z
      niego współczesna demokracja, nie miała ona doprawdy wiele wspólnego z pamięcią
      niewolniczej demokracji Republiki Rzymskiej. Cóż dopiero mówić o organizacji
      wojskowej. Niemal wszystkie reguły obowiązujące rycerstwo średniowieczne, acz
      uperfumowane chrześcijaństwem, prze­niesione są żywcem z tradycji celtyckiej i
      germańskiej. Kiedy na dziedzińcu książąt mazowieckich stają przeciw sobie na
      sąd Boży młody Zbyszko z Bogdańca i złowrogi Rotgier, żeby w starciu zbrojnym
      rozstrzygnąć o świętej prawdzie faktów, cóż to jest innego niż powtórzenie
      odwiecznego rytuału praprzodków z rogami na hełmach. Kiedy z kolei tenże
      Zbyszko ślubuje Danuśce, że jej pawie czuby z krzyżackich łbów pozdziera,
      odwołuje się do równie barbarzyńskiego i pogańskiego zwyczaju celtyckiego. A
      kiedy wreszcie stryjo Zbyszkowy mści się krwawo na komturze Kunonie
      Lichtensteinie, jesteśmy już całkiem na kartach „Pieśni Nibelungów”. „Oczy
      komtura wyszły z przerażenia na wierzch. – Daruj! – jęknął wyrzucając ślinę i
      pianę ustami. – Nie! – odpowiedział nieubłagany Maćko. I przyłożywszy
      mizerykordię do szyi przeciwnika pchnął dwukrotnie...”. Gdyby zresztą był Maćko
      litościwszy i za okup wypuścił Lichtensteina na parol, także nie uciekłby od
      zwyczaju rodem z markomańskich (nie mylić z narkomańskimi) puszcz. Również i my
      płowowłosi Słowianie, a nawet ściślej Lechici, mielibyśmy się czym pochwalić.
      Otóż według profesora Zdzisława Szulca skrzypce pochodzą ze wsi polskiej, gdzie
      ich obecność została udokumentowana już w połowie XV w., czyli ponad pół wieku
      wcześniej niż we Włoszech, co wyklucza oczywiście wszelką rzymską parantelę,
      wskazuje natomiast jednoznacznie, że i Janko Muzykant powinien znaleźć w
      preambule należne miejsce.



      A co by z nas zostało bez Orientu? Nie zająkniemy się nawet o takich banałach
      jak cyfry arabskie czy tulipany, ale szachy? Jak by wyglądała cywilizacja
      europejska bez szachów? Grali w szachy średniowieczni cystersi co,
      uwaga!, „uczyło ich jasności myślenia i bojaźni bożej”, lubowało się w nich
      rycerstwo. Szachownica świętego Ludwika ze złota, kryształu i bursztynu stanowi
      jeden z najwspanialszych zabytków francuskich. Do tego „chińczyk”, jak sama
      nazwa wskazuje, kości i karty do gry też ze Wschodu. I cóż by Europa robiła bez
      Orientu w długie zimowe wieczory, kiedy na dworze mróz, a uniesiony
      przenikliwym wiatrem śnieg zacina w okiennice? Ameryka, choć tak stosunkowo
      niedawno odkryta, też ma prawo wtrącić swoje trzy grosze. Mniejsza już o
      kartofle, acz trudno wyobrazić sobie Rzeczpospolitą bez placków ziemniaczanych,
      Belgię bez frytek, a Niemcy pozbawione Kartoffelsalat. Gdziekolwiek się jednak
      w Europie pojedzie – do Zurychu, Turynu, Wiednia, Brukseli czy Bliklego,
      wszyscy nie tylko szczycą się swoimi czekoladkami, lecz zgoła przedstawiają je
      jako podstawowy element lokalnej tożsamości, która bez niego zostałaby
      osłabiona, jeśliby w ogóle nie zanikła. A co kazano w okresie międzywojennym
      zbierać dzieciom, żeby mogły wysłać do przyszłych polskich kolonii w prezencie
      ze Starego Kontynentu? – Ależ błyszczące papierki z czekoladek oczywiście, bo
      cóż może być bardziej europejskiego?

      Gdyby, co nie grozi, ktoś mnie pytał o radę, wpisałbym do preambuły przede
      wszystkim barbarzyńców. A to z trzech kapitalnych i merytorycznych powodów. Po
      pierwsze nie ma piękniejszej liryki miłosnej niż wyrastająca z tradycji
      celtyckiej opowieść o „Tristanie i Izoldzie”. Po drugie to barbarzyńcy właśnie
      wypracowali wszystkie najlepsze wędliny. Kiełbasy galijskie i germańskie – jak
      pisze Marie Duval – zachwycały Rzymian. Boczek sprowadzano na stoły Cesarstwa
      zza Renu, z szynki słynęła Alzacja (to pewnie dlatego Juliusz Cezar nie
      zostawił Ariowista w spokoju), polędwica wyrobu Istweonów, Ubiów w
      szczególności, nie miała sobie równej w całym Imperium, roladami mięsnymi
      szczycili się Burgundowie. Po trzecie dowiedzione jest ponad wszelką
      wątpliwość, iż pierzyna z ptasiego pierza jest wynalazkiem Normanów. Cóż jest
      zaś w życiu piękniejszego, niż najeść się, pokochać i wyspać. Z preambułą albo
      i bez niej.

      Felieton ten dedykuję uroczej i wspaniałej Annie Napiórkowskiej, która
      opieprzyła mnie, że wokół tyle gorących tematów, a ja uciekam w eskapizmy.
      Obiecałem jej poprawę i niniejszym dotrzymuję. Dyskusja nad proponowaną
      konstytucją Unii Europejskiej jest dzisiaj na porządku dnia. Bierze w niej
      udział rząd polski. Wziąłem więc i ja. Chwyciłem byka aktualności za rogi.

    • titus_flavius proletariusze 22.08.03, 07:52
      Ave,
      w świecie rzymskim, podobnie jak współcześnie, istniały warstwy ludnosci
      utrzymujące się z dobroczynności publicznej. Euergezja była dla licznych
      mieszkańców miast Cesarstwa sposobem na pasożytnicze życie.
      Czegoś takiego nie spotyka się w innych kręgach kulturowych.
      T.
      • alex.4 Re: proletariusze 26.08.03, 11:37
        W cesarstwie rzymskim mamy rzeczywiscie fenomen pańśtwa jak na tamte warunki
        opiekuńczego. Pokazują to najlepiej papirusy z Oxychorynchos, które zawieraja
        listy osób dostających od polis rozdawnictwa. Ale papirus ten pokazał inny
        system niż znamy to z Rzymu. Tu pomoc nie dostawali biedni, ale losowo wybrani
        obywatele polis niezależnie od majątku. System ten działał w III w. wiec w
        okresie kryuzysu państwa rzymskiego. Istniał w małej dziurze. To są przesłąnki
        do twierdzenia, że podobne systemy mogły istnieć w innych polis tylko my nie
        wiemy o tym z powodu niezachowania odpowiedniej bazy źródłowej. Tylko w części
        Egiptu były odpowiednie warunki aby zachowała się taka baza źródłowa jaka są
        papirusy
        Pozdr
        • alex.4 Re: proletariusze 28.08.03, 11:48
          To co różni Europe od innych części świata w epoce nowozytnej to innowacyjność.
          Nawet jeśli dokonywano odkryć na Bliskim Wschodzie czy w Chinach, to wdrożone
          do codziennego zycia zostawały one w Europie. Dlaczego?
          Siła robocza w Europie była drozsza, wiec opłącało sie postawić na inwestycję.
          Po części to spadek po czarnej smierci.
          Ale państwo rzymskie nie przypominało Europy nowozytnej w tej materii, ale
          Chiny. Praca była tania nie opłacało sie wdrażać wynalazków. Najlepiej pokazuje
          nam to anegdota opowiedziana albo przez Historia Augusta (wtedy dotyczyłaby
          Hadriana), albo Swetoniusza (wtedy dotyczyłaby Wespazjana). Wydaje się mnie, ze
          zawarta jest ona w swetoniuszu. Do cesarza miał zgłosic się inzynier, który
          wymyslił metodę przesuwania materiałów bez wykorzystywania dużej ilości
          tragarzy. Cesarz odrzucił jednak pomysł wynalazku, gdyż nie chciał pozbawiać
          chleba robotników. Ale przez to nie doszło w Rzymie do rewolucji technicznej.
          Pozdr
          • titus_flavius Re: proletariusze 28.08.03, 12:07
            Ave,
            raczej innowacyjność łączy niż dzieli Zachód i Antyk, z tym, że nie rzymski, a
            grecki.
            Faktem jest, że Grecy swój zmysł innowacyjny skupiali na sferze spekulacji, nie
            dbając o praktyczne stosowanie swoich osiągnięć, ale ich osiągnięcia
            filozoficzne nie miały sobie równych aż do XIXw.
            Ale i w sferze praktycznej Helleni sporo osiągnęli: porównaj ich poziom
            techniki sprzed ich rewolucji umysłowej (powiedzmy koniec VIw.) i powiedzmy
            200r. Oczywiście, zmiany dotknęły przedewszystkim sferę wojskową, ale i w
            cywilnej było dużo innowacji (architektura, transport, rolnictwo, manufaktury,
            organizacja handlu).
            Dalszy postęp techniczny był zahamowany przez nadmiar taniej siły roboczej, co
            także ograniczyło do zcasów swspółczesnych rozwój Chin.
            T.

            alex.4 napisał:

            > To co różni Europe od innych części świata w epoce nowozytnej to
            innowacyjność.
            >
            > Nawet jeśli dokonywano odkryć na Bliskim Wschodzie czy w Chinach, to wdrożone
            > do codziennego zycia zostawały one w Europie. Dlaczego?
            > Siła robocza w Europie była drozsza, wiec opłącało sie postawić na inwestycję.
            > Po części to spadek po czarnej smierci.
            > Ale państwo rzymskie nie przypominało Europy nowozytnej w tej materii, ale
            > Chiny. Praca była tania nie opłacało sie wdrażać wynalazków. Najlepiej
            pokazuje
            >
            > nam to anegdota opowiedziana albo przez Historia Augusta (wtedy dotyczyłaby
            > Hadriana), albo Swetoniusza (wtedy dotyczyłaby Wespazjana). Wydaje się mnie,
            ze
            >
            > zawarta jest ona w swetoniuszu. Do cesarza miał zgłosic się inzynier, który
            > wymyslił metodę przesuwania materiałów bez wykorzystywania dużej ilości
            > tragarzy. Cesarz odrzucił jednak pomysł wynalazku, gdyż nie chciał pozbawiać
            > chleba robotników. Ale przez to nie doszło w Rzymie do rewolucji technicznej.
            > Pozdr
            • alex.4 Re: proletariusze 28.08.03, 12:20
              Rzym podobvnie jak Grecja przypominaja bardziej Chiny niz nowozytny zachód.
              Mysl grecka również nie dązy do wynalzczości o pograza się tylko w
              spekulacjach. Myśl jest uważana za istotniejszą metodę zdobycia wiedzy niż
              doświadczenie
              Pozdr
              • titus_flavius Re: proletariusze 17.09.03, 10:18
                alex.4 napisał:

                > Rzym podobvnie jak Grecja przypominaja bardziej Chiny niz nowozytny zachód.
                > Mysl grecka również nie dązy do wynalzczości o pograza się tylko w
                > spekulacjach. Myśl jest uważana za istotniejszą metodę zdobycia wiedzy niż
                > doświadczenie

                Ave,
                no nie. Aleksandryjczycy prowadzili przecież badania naukowe!
                T.

                > Pozdr
                • alex.4 Re: proletariusze 02.12.03, 17:08
                  ale ile z tego wchodziło w zycie. W Chinach też wynajdowano wynalazki. Tylko co
                  z tego jesli nie znajdowały ona zastosowania....
                  Pozdr
                  • titus_flavius Re: proletariusze 28.12.03, 16:02
                    alex.4 napisał:

                    > ale ile z tego wchodziło w zycie. W Chinach też wynajdowano wynalazki. Tylko
                    co
                    >
                    > z tego jesli nie znajdowały ona zastosowania....

                    Chaire,
                    nie przesadzaj. Do pewnego czasu Chiny przodowały w postępie technicznym.
                    Przypomnę druk, proch, porcelanę, pieniądz papierowy, statki dalekomorskie.
                    Względna stagnacja nastąpiła dopiero w XVIIIw.
                    T.
    • Gość: J.K. Nieetyczny i NIEANTYCZNY ISLAM IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.09.03, 09:16
      Cieszy mnie, Flavi, Twoja pasja, milosc i szacunek do kultury antycznej
      w greckim wydaniu, do jej tolerancji i umiaru, ktory w pelni podzielam.

      Bawi mnie twoje przeciwstawianie Chrzescijanstwa Judaizmowi,
      ktore choc nie w pelni prawdziwe, ma cos na rzeczy.

      Smuci i zatrwaza mnie Twoje absolutne milczenie na temat Islamu,
      a konkretnie jego wspolczesnej interpretacji.
      - Religii jeszcze bardziej (obecnie) nietolerancyjnej niz Judaizm.

      Moze w imie Prawdy Historycznej zajaknal bys sie, drogi Humanisto,
      co nie co, na ten temat?

      Judaizm, jest religia malego narodu i jego prawdziwe,
      czy tez urojone bledy, biegu Cywilizacji nie zakloca.

      Islam w jego obecnej formie, przejawszy najgorsze wzory z Chrzescijanstwa
      i anty-kultury pasterskich plemion arabskich, szkod moze poczynic wiele.
      Dla swoich wyznawcow i dla Swiata.

      • titus_flavius Re: Nieetyczny i NIEANTYCZNY ISLAM 11.09.03, 21:12
        Ave,
        coś mi sie zdaje, że Mahomet w wiekszym stopniu wzorował się na judaiźmie
        tworząc Islam, niż na chrześcijaństwie. Przecież Islam i judaizm łączy ścisły i
        formalny monoteizm, który w chrześcijaństwie jest nieco rozmyty. Allah
        przypomina Jehowę, a nie łagodnego Boga chrześcijan.
        T.


        Gość portalu: J.K. napisał(a):

        > Cieszy mnie, Flavi, Twoja pasja, milosc i szacunek do kultury antycznej
        > w greckim wydaniu, do jej tolerancji i umiaru, ktory w pelni podzielam.
        >
        > Bawi mnie twoje przeciwstawianie Chrzescijanstwa Judaizmowi,
        > ktore choc nie w pelni prawdziwe, ma cos na rzeczy.
        >
        > Smuci i zatrwaza mnie Twoje absolutne milczenie na temat Islamu,
        > a konkretnie jego wspolczesnej interpretacji.
        > - Religii jeszcze bardziej (obecnie) nietolerancyjnej niz Judaizm.
        >
        > Moze w imie Prawdy Historycznej zajaknal bys sie, drogi Humanisto,
        > co nie co, na ten temat?
        >
        > Judaizm, jest religia malego narodu i jego prawdziwe,
        > czy tez urojone bledy, biegu Cywilizacji nie zakloca.
        >
        > Islam w jego obecnej formie, przejawszy najgorsze wzory z Chrzescijanstwa
        > i anty-kultury pasterskich plemion arabskich, szkod moze poczynic wiele.
        > Dla swoich wyznawcow i dla Swiata.
        >
        • alex.4 Re: Nieetyczny i NIEANTYCZNY ISLAM 28.09.03, 19:09
          ale w islamie Jezus jest prorokiem...
          Islam zresztą jest dzieckiem także i kultury antycznej. Badź co bądź Arabowie
          byli pod wpłwami judaizmu, czy chrześcijaństwa.
          Pozdr
          • titus_flavius Re: Nieetyczny i NIEANTYCZNY ISLAM 04.10.03, 09:23
            alex.4 napisał:

            > ale w islamie Jezus jest prorokiem...
            > Islam zresztą jest dzieckiem także i kultury antycznej. Badź co bądź Arabowie
            > byli pod wpłwami judaizmu, czy chrześcijaństwa.
            > Pozdr

            Ave,
            judaizm nie ma wiele wspólnego z kulturą antyczną. A jego wpływ na Mahometa był
            o wiele większy niż chrześcijaństwa. Pozycja Jezusa w Islamie nie ma nic
            wspólnego z jego pozycją u chrześcijan.
            T.
            • alex.4 Re: Nieetyczny i NIEANTYCZNY ISLAM 04.10.03, 13:34
              oczywiście wpływ na islam kultury antycznej był mniejszy niż na chrześcijaństwo
              czy judaizm. Ale nie mozna zrozumieć powstania islamu bez wpływu kultury
              antycznej, przede wszystkim w judaistycznej i chrześcijańskiej szacie
              Pozdr
              • titus_flavius Re: Nieetyczny i NIEANTYCZNY ISLAM 04.10.03, 21:15
                alex.4 napisał:

                > oczywiście wpływ na islam kultury antycznej był mniejszy niż na
                chrześcijaństwo
                >
                > czy judaizm. Ale nie mozna zrozumieć powstania islamu bez wpływu kultury
                > antycznej, przede wszystkim w judaistycznej i chrześcijańskiej szacie
                > Pozdr

                Ave,
                czy możesz wskazać, gdzie widzisz wpływy antyku na islam?
                T.
              • titus_flavius Re: Nieetyczny i NIEANTYCZNY ISLAM 04.10.03, 21:16
                alex.4 napisał:

                > oczywiście wpływ na islam kultury antycznej był mniejszy niż na
                chrześcijaństwo
                >
                > czy judaizm. Ale nie mozna zrozumieć powstania islamu bez wpływu kultury
                > antycznej, przede wszystkim w judaistycznej i chrześcijańskiej szacie
                > Pozdr

                Ave,
                czy możesz wskazać, gdzie widzisz wpływy antyku na islam?
                T.
                • alex.4 Re: Nieetyczny i NIEANTYCZNY ISLAM 05.10.03, 17:08
                  koncepcja monoteistycznego boga pochodząca z chrześcijaństwa....
                  Mahomet w młodości był kupcem i poznał Syrię....
                  Traktowanie kobiet, takie same jak na Bliskim wschodzie....
                  Pozdr
                  • titus_flavius Re: Nieetyczny i NIEANTYCZNY ISLAM 05.10.03, 21:02
                    alex.4 napisał:

                    > koncepcja monoteistycznego boga pochodząca z chrześcijaństwa....

                    Ave,
                    monoteizm chrześcijański - jedność w wielości ma wyraźne źródło greckie, zaś
                    islamski żydowskie. Żydów zaś nie mozemy uznać za część świata antycznego (tj.
                    greko-rzymskiego)! Zdefiniowali się oni w opozycji do niego, na podwalinie
                    kulturowej syryjskiej.
                    Także stosune do kobiet w Islamie jest żydowski, a nie antyczny. ANtyk
                    wielożeństwa nie tolerował i uznawał kobiety za równe meżczyźnie.
                    T.


                    > Mahomet w młodości był kupcem i poznał Syrię....
                    > Traktowanie kobiet, takie same jak na Bliskim wschodzie....
                    > Pozdr
                    • alex.4 Re: Nieetyczny i NIEANTYCZNY ISLAM 15.10.03, 19:54
                      wracamy do pozycji kobiety w starożytności.... to była ona nierówna mezczyćźnie.
                      Wielożeństwo było wyjatkiem w starozytności. Demetrios Poliorketes czy Filip II
                      miało niewielu nasladowców...
                      Pozdr
                      • titus_flavius Re: Nieetyczny i NIEANTYCZNY ISLAM 23.10.03, 20:34
                        alex.4 napisał:

                        > wracamy do pozycji kobiety w starożytności.... to była ona nierówna
                        mezczyćźnie
                        > .
                        > Wielożeństwo było wyjatkiem w starozytności. Demetrios Poliorketes czy Filip
                        II
                        >
                        > miało niewielu nasladowców...

                        Ave,
                        Twoje pierwsze zdanie zaprzecza drugiemu, a drugie tezie, że Islam miał coś
                        wspólnego z Antykiem.
                        T.
    • titus_flavius niewolnicy i demokracja 26.09.03, 09:50
      Ave,
      kierowano do Hellenów zarzuty, że nie wyobrażali sobie życia bez niewolników.
      Tymczasem we współczesnych demokratycznych Zachodzie okazuje się, że sprawa
      jest złożona. Otóż demokracja powoduje, że obywatele dążą do względnej równości
      społecznej. Z równością zaś kłóci się wykonywanie przez współobywateli prac
      uznanych za nielicujące z godnością współobywatela. Chodzi tu o prace ciężkie,
      brudne, upokarzające (służba). Do wykonywania ich mogłoby zmusićobywateli obawa
      głodu, ale dobroczynność publiczna n ato nie pozwala.
      A jednak muszą być ludzie, którzy podejmą wymienione prace.
      Na szczeście pozostają barbarzyńcy, którzy są gotowi je podjąć. Co oczywiste,
      nie mogą mieć praw obywateli - gdyż wtedy także by utrzymyuwali się z
      dobroczynności. Muszą więc mieć niedookreslony status, aby bać się swych panów
      i wykopnywać na ich rzecz wymienione prace. Są nielegalni, ale konieczni.
      T.
      • alex.4 Re: niewolnicy i demokracja 28.09.03, 19:10
        ale Turcy w Niemczech czy Arabowie we Francji mają prawa obywatelskie. Nie
        mozna ich zabijać, ranić, lzyć. Mają prawa polityczne - w samorządach. Może
        raczej nalezy ich przyrónać do metojków, a nie niewolników?
        Pozdr
        • alex.4 Re: państwo opiekuńczę 30.09.03, 19:10
          własciwie nie wiadomo czy jest czym się chwalić...
          Ze starozytnością pańśtwo opiekuńcze się nie kojarzy.
          Jak wiadomo w ces. rzymskim były rozdawnictwa. Rozdawano chleb. mąkę, czasami
          oliwę czy wieprzowinę. Rozdawnictwa rte są znane z rzymu czy Konstantynopola i
          były przeznaczone dla biednych. Chleba i igrzysk, abu zapewnić spokój i
          skanalizować niepokoje społęczne.
          Ale odkrycia w Oxychorynchos zmieniły ten obraz. Okazało się, ze tam też
          istniał taki system. Co więcej istniał on w III w, w okresie kryzysu.
          Upoważnieni do rozdawnictwa byli obywatele miasta, niezaleznie od pozycji
          finansowej. Musieli tylko znaleść się na liście osób uprawnionych do datków, a
          ta była losowana wsród wszystkich obywateli.
          Taki typ rozdawnictw znamy tylko z tej dziury w Rgipcie. Ale nidgdzie indziej
          nie zachowało się tak duzo papirusów jak własnie tam. Więc rodzi się pytanbie,
          skoro taka dziura w Egipcie stworzyłą taki sytem, to być może inne miasta
          również go miały. A wtedy nasz obraz starozytności byłby inny...
          Taki system musiał być kosztowny. Podatki w imperium roimanum dla ludności
          średnio zamożnej i bogatszej były spore. Czy to doprowadziło do załamania
          gospodarczego w III wiewku i zmainy struktur społęcznych?
          Pozdr
        • titus_flavius Re: niewolnicy i demokracja 04.10.03, 09:21
          alex.4 napisał:

          > ale Turcy w Niemczech czy Arabowie we Francji mają prawa obywatelskie. Nie
          > mozna ich zabijać, ranić, lzyć. Mają prawa polityczne - w samorządach. Może
          > raczej nalezy ich przyrónać do metojków, a nie niewolników?
          > Pozdr

          Ave,
          ci mają prawa obywatelskie, dlatego nie chcą wykonywać prac poniżających. WOlą
          wegetować na zasiłkach. Prace te wykonuje nowa fala imigrantów, którzy praw nie
          mają i żyją w stałych strachu przed deportacją. Są zdani na łaskę i nie łąskę
          pracodawców.
          T.
      • Gość: Borebitsa Re: niewolnicy i demokracja IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 03.10.03, 13:26
        berbarzyńcy to od barberów mieszkńców afryki
        Starożytni grecy na jasnokich mieszkańcow północy mówili bogowie.

        Apollinus a_pol miał najlepszą kwatere na akropolu.
        A polus polemarch dowodził wszech grecką armią
        Wokól połnocnego pala kęcił się grcki firmament
        A kto był na pólnocy ?
        MY !!

        Sława!
        • alex.4 Re: niewolnicy i demokracja 03.10.03, 17:43
          Gość portalu: Borebitsa napisał(a):

          > berbarzyńcy to od barberów mieszkńców afryki
          > Starożytni grecy na jasnokich mieszkańcow północy mówili bogowie.
          >
          > Apollinus a_pol miał najlepszą kwatere na akropolu.
          > A polus polemarch dowodził wszech grecką armią
          > Wokól połnocnego pala kęcił się grcki firmament
          > A kto był na pólnocy ?
          > MY !!
          >
          > Sława!
          Alex: Borebitso nie masz pojecia, nie komentuj....
          Językoznawcą nie jesteś. sprawdź sobie w podrecznikacgh skąd bierze się termin
          barbaroi
          Co to jest apollinus a_pol? Chodzi ci o Apolla? Archonta?
          Polus polemarchos? Chodzi o urzednika w Atenach archonta polemarchę? Początkowo
          dowodził armią, potem zastapili go stratedzy. A armii wschech greckiej niwe
          było....
          Poczytaj najpierw.
          Pozdr
    • rycho7 Nie bedzie odwołania się do dziedzictwa neandertal 01.10.03, 12:15
      titus_flavius napisał:

      > Z wielkim smutkiem przyjąłem wiadomość, że nie będzie w Konstytucjki UE
      > odwołania się do dziedzictwa antyku.

      Nie bedzie odwołania się do dziedzictwa neandertalskiego. Smuci mnie to wielce.
      • alex.4 Re: Nie bedzie odwołania się do dziedzictwa neand 02.10.03, 16:34
        neandertalczycy przodkami naszymi nie było. a kultury europejskiej bez kultury
        starożytnej wyobrazić nie moźna
        Pozdr
        • Gość: borebitsa Re: Nie bedzie odwołania się do dziedzictwa neand IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 03.10.03, 13:20
          czyżby?
          • alex.4 Re: Nie bedzie odwołania się do dziedzictwa neand 03.10.03, 17:53
            Gość portalu: borebitsa napisał(a):

            > czyżby?

            Alex: To znaczy? w mojej wypowiedzi są dwa zdania, wiec nie wiem z którym
            chcesz polemizować...
        • Gość: Emily Kompromis IP: *.dc.dc.cox.net 03.10.03, 15:58
          No to powinnismy sie odwolac do naszego wspolnego ludzkiego dziedzictwa
          afrykanskiego!
          • alex.4 Re: Kompromis 03.10.03, 17:50
            Emily czekam na twoje wypowiedzi na w watku o matriarchacie. Chętnie z toba
            podyskutuje
            Pozdr
            • Gość: Emily Re: Kompromis IP: *.proxy.aol.com 03.10.03, 22:36
              OK, wroce tam w ten weekend. temat mily dla mej duszy;)
              pozdro
              • alex.4 Re: Kompromis 04.10.03, 13:36
                ja lubię dyskutować, szczególnie jeśli rozmóca jest kompetentny, wiec czekam :)
                Pozdr
    • titus_flavius Do Alexa 04.10.03, 21:24
      Ave,
      ostatnio ukazało się wznowienie cyklu monografii Zielińskiego o religii w
      antyku. Czy przeczytałeś te pozycje?
      T.
      • alex.4 Re:Zieliński 05.10.03, 17:12
        Zieliński był wielkim filologiem. jednym z najwiekszych jacy pracowali w
        Polsce. Ale jego praca o religii ukazała się w złym czasie, większość z niej
        chyba nigdy nie dotarła do czytelnika. Teraz zostałą wznowiena. Tylko, że
        religioznawstwo spowodowało, że trochę inaczej patrzy się na religię. Jeśli się
        poróna jak pisano o chrześciajństwie dziś i wtedy to można zobaczyć olbrzymią
        zmianę. Pewnie z judaizmewm jest podobnie. Również wiele aspektów religii
        staroizytnego Rzymu uległo przemianie. Zielińskiego obraz religii starozytnych
        (w tym chrześcijaństwa) to historia historiografii
        Pozdr
        • titus_flavius Re:Zieliński 08.11.03, 13:19
          Ave,
          nie odpowiedziałeś na moje pytanie, czy czytałeś jego monografie o religiach
          antycznych?
          T.


          alex.4 napisał:

          > Zieliński był wielkim filologiem. jednym z najwiekszych jacy pracowali w
          > Polsce. Ale jego praca o religii ukazała się w złym czasie, większość z niej
          > chyba nigdy nie dotarła do czytelnika. Teraz zostałą wznowiena. Tylko, że
          > religioznawstwo spowodowało, że trochę inaczej patrzy się na religię. Jeśli
          się
          >
          > poróna jak pisano o chrześciajństwie dziś i wtedy to można zobaczyć olbrzymią
          > zmianę. Pewnie z judaizmewm jest podobnie. Również wiele aspektów religii
          > staroizytnego Rzymu uległo przemianie. Zielińskiego obraz religii
          starozytnych
          > (w tym chrześcijaństwa) to historia historiografii
          > Pozdr
    • titus_flavius Rzym - kobieta adwokatem? 05.10.03, 21:08
      Ave,
      u Ulpiana czytamy, że początkowo kobiety mogły być adwokatami. Wykonywały ten
      zawód aż do czasu, gdy pojawiła się w nim niejaka Caia Afrania. Nazwana zostałą
      przez Ulpiana najbezwstydniejszą kobietą, naprzykrzającą się sądom swoim
      pieniactwem. Spowodowało to wydanie zakazu pretorskiego sprawowania funkcji
      adwokata przez kobiety.
      T.
    • titus_flavius ciało ludzkie 09.10.03, 17:32
      Ave,
      jedynie antyk i Zachód uważają ciało ludzkie za najważniejszy obiekt
      uwielbienia. Różnica jest taka, że w antyku liczyło się jego piękno, a teraz
      seksualność.
      T.
      • alex.4 Re: ciało ludzkie 10.10.03, 15:47
        w starozytności nagość (ale meska :() była synonimem piekna. Jedną z cech
        różniących grekó od barbarzyńćó było wystepowanie nago w pewnych
        okolicznościach, brak wstydu....
        Poxzdr
        • titus_flavius Re: ciało ludzkie 10.11.03, 08:12
          alex.4 napisał:

          > w starozytności nagość (ale meska :() była synonimem piekna. Jedną z cech
          > różniących grekó od barbarzyńćó było wystepowanie nago w pewnych
          > okolicznościach, brak wstydu....
          > Poxzdr

          Ave,
          rzeźby świadczą, że także nagie kobiety uznawano za piękne. Cesarzową Sabinę
          wyrzeźbioną półnagą. Boginie były zreszta kobietami. Natomiast nagość męska
          była ważna dla Greków z uwagi na wagę u nich homoseksualizmu.
          Nie tylko mężczyźni Grecy występowali nago, wiadomo przecież, że u Spartan
          także dziewczęta ćwiczyły nago.
          T.
    • titus_flavius homoseksualiści 02.11.03, 17:46
      Ave,
      współczesny Zachód i Hellenów łączy także afirmacja homoseksualizmu.
      T.
      • alex.4 Re: homoseksualiści 05.11.03, 18:49
        to trochę nie tak. Oczywiście istniało przyzwolenie dla homoseksualizmu.
        szczególnie w Grecji archaicznej i klasycznej. Ale szczególnie dotyczyło to
        związków starszego partnera i bardzo młodego chłopca... najwiekszą afirmacją
        cieszyła się pedofilia...
        Pozdr
        • titus_flavius erastes i eromenos 06.11.03, 14:44
          alex.4 napisał:

          > to trochę nie tak. Oczywiście istniało przyzwolenie dla homoseksualizmu.
          > szczególnie w Grecji archaicznej i klasycznej. Ale szczególnie dotyczyło to
          > związków starszego partnera i bardzo młodego chłopca... najwiekszą afirmacją
          > cieszyła się pedofilia...

          Ave,
          nie. Źródłem zjawiska jest grecka koncepcja wprowadzania młodzieży w świat
          dorosłych. Dlatego eromenos był młodzieńcem w wieku dojrzewania.
          T.
          • alex.4 Re: erastes i eromenos 06.11.03, 14:49
            Czyli miał 15-20 lat i był wiecej niż 10-15 lat młodszy od swojego partnera...
            Jesli pamiętamy zalecenia Ksenofonta aby żenić się z dziewczynkami (ok. 12
            letnimi) to tworzy to ponury obraz....
            Pozdr
            • titus_flavius Re: erastes i eromenos 08.11.03, 13:13
              alex.4 napisał:

              > Czyli miał 15-20 lat i był wiecej niż 10-15 lat młodszy od swojego partnera...
              > Jesli pamiętamy zalecenia Ksenofonta aby żenić się z dziewczynkami (ok. 12
              > letnimi) to tworzy to ponury obraz....
              > Pozdr

              Ave,
              prawo polskie zezwala na małżeństwo 16-latkom. A na Południu ludzie dojrzewają
              szybciej.
              T.
              • alex.4 Re: erastes i eromenos 08.11.03, 13:26
                obecnie tak. Ale kiedy ludzie byli bardziej niedozywieni ludzie dojrzewali duzo
                wolniej....
                Pozdr
                • titus_flavius Re: erastes i eromenos 08.11.03, 15:10
                  alex.4 napisał:

                  > obecnie tak. Ale kiedy ludzie byli bardziej niedozywieni ludzie dojrzewali
                  duzo
                  >
                  > wolniej....
                  > Pozdr

                  Ave,
                  warstwy wyższe odżywiały się wystarczajaco dobrze.
                  T.
                  • titus_flavius Hadrian i Antinous 10.11.03, 08:15
                    Ave,
                    z rzeźb Antinousa wnoszę, że nie był on nastolatkiem.
                    T.


                    titus_flavius napisał:

                    > alex.4 napisał:
                    >
                    > > obecnie tak. Ale kiedy ludzie byli bardziej niedozywieni ludzie dojrzewali
                    >
                    > duzo
                    > >
                    > > wolniej....
                    > > Pozdr
                    >
                    > Ave,
                    > warstwy wyższe odżywiały się wystarczajaco dobrze.
                    > T.
                    • alex.4 Re: Hadrian i Antinous 10.11.03, 14:04
                      ... choć był wiele lat młodszy do swojego partnera....
                      jego śmierć jest bardzo niejasna. Wersja urzędowa była taka, że się poświęcił.
                      A może miał dość seksu z facetem, od któego mogła go uwolnić tylko smierć...
                      Pozdr
                      • titus_flavius Re: Hadrian i Antinous 19.11.03, 08:27
                        alex.4 napisał:

                        > ... choć był wiele lat młodszy do swojego partnera....
                        > jego śmierć jest bardzo niejasna. Wersja urzędowa była taka, że się
                        poświęcił.

                        Chaire,
                        chyba była taka, ze to był przypadek?
                        T.


                        > A może miał dość seksu z facetem, od któego mogła go uwolnić tylko smierć...
                        > Pozdr
                        • alex.4 Re: Hadrian i Antinous 28.11.03, 16:42
                          motyw ze było to poświęcenie był szeroko przedtswiany...
                          Pozdr
    • Gość: doku Chrześcijański ciemnogród nie dopuścił IP: *.chello.pl 03.11.03, 00:16
      titus_flavius napisał:

      > szanując u każdego różnicę jego zwyczajów i skłonności. Nie prawujemy się z
      > naszym sąsiadem o to, co mu sprawia przyjemność i jeśli się nam nawet to nie
      > podoba, nie okazujemy mu tego, aby go nie urazić.
      >
      > Z wielkim smutkiem przyjąłem wiadomość, że nie będzie w Konstytucjki UE
      > odwołania się do dziedzictwa antyku.

      Ciężka ręka Watykanu wciąż gnie karki Europejczykom
      • Gość: ANka Za to lekka szubienica - tez europejska IP: *.ifn-magdeburg.de 12.12.03, 23:28
        te reke utnie czyz nie tak? :)
        Czy wasc piszesz z antypod(ow) ?
        Gdziez to mianowicie ostal sie ten dziewiczy lad nietkniety tradycja europejska?!
        Czy na tych antypodach przymuszaja czystych i nieskalanych autochtonow do nauki
        tak zbrukanego europejskoscia a jeszcze bardziej tradycja katolicka jezyka?!
        Coz za okropienstwo!!!!!!
    • titus_flavius koncepcja czasu 04.11.03, 16:15
      Ave,
      w Antyku przyjmowano kołową koncepcję czasu. Przecież pewien czas na Zachodzie
      dominowała koncepcja linearna, ale teraz znowu następuje powrót do kołowej.
      T.
    • titus_flavius antysemityzm 06.11.03, 14:40
      Ave,
      Zachód łączy z Antykiem niechęć do żydów. Frapujące jest, że te dwie ogólnie
      pzychylne ludziom i wolności kultury okazywały tak daleko idącą wrogość do
      żydów.
      Holocaust europejski ma bowiem godnego poprzednika w działalnosci cesarzy
      Trajana i Hadriana, w wyniku działalnosci których wyginął niemniejszy odsetek
      żydów niż w czasach II wojny światowej.
      T.
      • alex.4 Re: antysemityzm 06.11.03, 14:53
        nie ma sie czym chwalić...
        Może to oznaka nietolerancji i niechęci wobec obcości?
        Zresztą w czasach Trajana nie tylko w stosunku do Żydó zastosowano w Egipcie,
        na Cyprze czy Mezopotamii ostateczne rozwiązanie... rónież wobec Daków w Dacji.
        Pozdr
        • titus_flavius Re: antysemityzm 08.11.03, 13:16
          alex.4 napisał:

          > nie ma sie czym chwalić...
          > Może to oznaka nietolerancji i niechęci wobec obcości?

          Ave,
          pomyśl nad tym co napisałeś. Żydzi byli zbyt dobrze znani Hellenom, którzy
          wiedzieli o nich wszystko. Przypomnij sobie zarzuty Hellenów wobec żydów. Była
          to więc nietolerancja dla nietolerancyjnych.
          Podobnie Holocaust nastąpił po okresie otwarcia gett, kiedy wszyscy
          zrozumieli, na jakich założeniach filozoficznych się opiera żydostwo.
          T.

          > Zresztą w czasach Trajana nie tylko w stosunku do Żydó zastosowano w Egipcie,
          > na Cyprze czy Mezopotamii ostateczne rozwiązanie... rónież wobec Daków w
          Dacji.
          >
          > Pozdr
          • alex.4 Re: antysemityzm 08.11.03, 13:32
            wiele wskazuje, że Zydzi zostali dla Hellenów jednak obcymi. najwiesze spory
            pojawiły się w Aleksandrii gdzuie Żydzi zamieszkiwali swoje dzielnice. Magia
            grecka dobitnie pokazuje że judaizm traktowany był jako coś dziwnego i obcego.
            Antysemityzm w Aleksandrii i nie tytlko związany był z formą integracji. Grecy
            w Aleksandrii nie chceli hellenizacji Żydów, gdyż chcieli zachować swój
            specjalny status. Monopol. Tymczasem Żydzi chcieli uzyskać status równy
            hellenom. A Rzymianie podsycali niechęć w obu grupach, aby obie odwoływały się
            właśnie do nich dziel i rządź....
            Pozdr
            • titus_flavius powstanie bar Kochby 10.11.03, 08:29
              Ave,
              Rzymianie dawno nie toczyli wojny na tak ogromną skalę. Przekazy są
              ograniczone, ale wnosić z nich mozna, ze wojna ta pod wieloma względami
              wyjątkowa.
              Wskazać nalezy, że przyniosła ona wielkie zwycięstwa żydom. Powstanie trwało 3
              lata, a powstańcy bili nawet masowo własną monetę.Zlikwidowali co najmniej
              jeden legion (XXII Deiotariana). Fronton pisze że powstańcy zabili mnóstwo
              Rzymian. Do tłumienia pwostania ściągnięto posiłki nawet z Germanii! W walkach
              brała udział nawet gwardia pretoriańska Hadriana.
              Mimo to nawet Sewerus nie odważył sie atakować wprost powstańców. Dion pisze,
              że Rzymianie obrali taktykę izolowania grup żydowskich, otaczania ich
              przeważającymi siłami i stopniową likwidację.
              W trakcuie powstania Rzymianie mieli zdobyć 50 twierdz i 985 ważniejszych wsi.
              Zabito 585 000 walczących żydów, nie licząc cywilów. Zważ,że cyfry te wydawać
              sie mogą przesadzone. A jednak ogromna armia rzymska 3 lata walczyła z
              powstanuiem i zwyciężyła nie dzięki bitwom, tylko zręcznej taktyce.
              T.
              • alex.4 Re: 10.11.03, 14:00
                Likwidacja jednego legionu podczas walk zdarzały się. Za panoewania Hadriana
                prawie wycięto w p[ień legion w Brytanii, za panowania Domicjana mamy cięzkie
                walki z dakami. Powstania zydowskie za Trajana i Hadriana były ciężkie, ale nie
                tylko one...
                Pozdr
                • titus_flavius Re: 10.11.03, 14:16

                  Ave,
                  interesujące są 2 przwekazy: pierwszy, wskazujący na ogromne siły żydowskie
                  (585.00 zabitych), oraz wzmianka Diona, że Sewerus obawiał się zaatakować
                  frontalnie żydów i wybrał taktykę izolacji poszczególnych grup powstańców.
                  T.

                  alex.4 napisał:

                  > Likwidacja jednego legionu podczas walk zdarzały się. Za panoewania Hadriana
                  > prawie wycięto w p[ień legion w Brytanii, za panowania Domicjana mamy cięzkie
                  > walki z dakami. Powstania zydowskie za Trajana i Hadriana były ciężkie, ale
                  nie
                  >
                  > tylko one...
                  > Pozdr
                • titus_flavius Re: 10.11.03, 19:33
                  Ave,
                  za Trajana żydom prawie udało się opanować Egipt, nie przewidzieli jednak, że
                  obok Rzymina i Greków są jeszcze Egipcjanie ...
                  T.





                  alex.4 napisał:

                  > Likwidacja jednego legionu podczas walk zdarzały się. Za panoewania Hadriana
                  > prawie wycięto w p[ień legion w Brytanii, za panowania Domicjana mamy cięzkie
                  > walki z dakami. Powstania zydowskie za Trajana i Hadriana były ciężkie, ale
                  nie
                  >
                  > tylko one...
                  > Pozdr
                  • alex.4 Re: 14.11.03, 19:10
                    Oczywiście o powstaniu w Egipcie Żydowskim dużo wiemy dizeki papirusom... Tam
                    Rzymainie od dawna dolewali oliwy do ognia... więc uzyskali krwawy plon...
                    A liczby? One najłatwiej ulegały zepsuciu. Trudno jest powiedzieć ile maja się
                    do tego co Kasjusz dio napisał. Do tego pamiętajmyże starożytni w ogóle byli na
                    bakier z matematyką. Papirolodzy np. nie wierzą w liczebnność ludności Egiptu
                    za ces. rzymskiego podawaną przez starozytnych, i zmniejszają ją dosyć
                    drastycznie...
                    Powstanie Bar-Kochby a wcześniej powstanie w Egipcie, na Cyrenajce, Cyprze
                    Żydów było krwawe. ale jeśli jest to pwostanie narodowe, religijne etc, to
                    trudno się dziwić... w końcu jesli Rzymianie zafundowali holakaust to trudno
                    oczekiwać było czekania na wyrok, Zydzi się bronili, co innego mogli robić...
                    Pamiętajmy, że zezwzględu na chrześcijańśtwo o Żydach wiemy więcej niż o innych
                    ludach. Zdobycie dacji było nie mniej krwawe, a wiemy o tym duzo mniej...
                    Pozdr
                    • titus_flavius Re: 15.11.03, 22:02
                      Ave,
                      a co ze wzmianką, że Rzymianie nie odważyli się walczyć z żydami w otwartej
                      walce?
                      T.

                      alex.4 napisał:

                      > Oczywiście o powstaniu w Egipcie Żydowskim dużo wiemy dizeki papirusom... Tam
                      > Rzymainie od dawna dolewali oliwy do ognia... więc uzyskali krwawy plon...
                      > A liczby? One najłatwiej ulegały zepsuciu. Trudno jest powiedzieć ile maja
                      się
                      > do tego co Kasjusz dio napisał. Do tego pamiętajmyże starożytni w ogóle byli
                      na
                      >
                      > bakier z matematyką. Papirolodzy np. nie wierzą w liczebnność ludności Egiptu
                      > za ces. rzymskiego podawaną przez starozytnych, i zmniejszają ją dosyć
                      > drastycznie...
                      > Powstanie Bar-Kochby a wcześniej powstanie w Egipcie, na Cyrenajce, Cyprze
                      > Żydów było krwawe. ale jeśli jest to pwostanie narodowe, religijne etc, to
                      > trudno się dziwić... w końcu jesli Rzymianie zafundowali holakaust to trudno
                      > oczekiwać było czekania na wyrok, Zydzi się bronili, co innego mogli robić...
                      > Pamiętajmy, że zezwzględu na chrześcijańśtwo o Żydach wiemy więcej niż o
                      innych
                      >
                      > ludach. Zdobycie dacji było nie mniej krwawe, a wiemy o tym duzo mniej...
                      > Pozdr
    • titus_flavius hellenizm - religia ludzi wolnych 25.11.03, 18:53
      Chaire,
      słusznie się mówi, że wyobrażenia religijne kształtują się pod wpływem relacji
      politycznych, ale i odwrotnie: religia wpływa na stosunki polityczne.
      Religia grecka opierała sie na następujących zasadach. Świat boski składał się
      z wielu równych sobie bogów, pod przewodnictwem Zeusa, którzy jednakże tworzyli
      jedność.
      Był to wzór do tworzenia wspólnoty równych sobie, pod przewodnictwem jednostki,
      która to wspólnota jednoczyła jej członków i była jednością.
      Dalej, Grecy uznawali, że ludzie są obdarzeni wolną wolą, ich przyszłość jest w
      ich rękach. Powodzenie i porażka zależy od samego człowieka. Bogowie nadali
      ludziom prawa elementarne, ale ich przestrzeganie zależy od woli ludzi. Prawa
      te mają na celu dobro ludzi i ich interes, bogowie są dobrotliwymi opiekunami
      wspólnoty ludzi, niczym jej ojciec. Za naruszanie praw czeka jednak kara boska,
      w tym życiu, lub po śmierci. Istotne jest życie ziemskie, gdyż po śmierci czeka
      jedynie wegetacja cieni.
      Tego typu religia jest doskonale dostosowana do życia obywatela, który decyduje
      o sobie i o innych. Nie dziwi więc, że nastąpił jej kryzys, gdy ogół Greków
      utracił rzeczywistą możliwość wpływu na losy swego polis, ale i swoje.
      Pomyślność zaczęła zależeć od odległego władcy, który arbitralnie decydował o
      wszystkim. Ludzie z obywateli zaczęli zmieniać swój status na poddanych.
      Przestała więc im odpowiadać religia helleńska, gdyż mówiła ona, że ponoszą oni
      odpowiedzialnosć za swe życie. Wśród warstw niższych, który zostały
      ubezwłasnowolnione w największym stopniu, zaczęły szerzyć się religie
      orientalne, które przedstawiały boga jako pana, a ludzi jako jego niewolników,
      obowiązanych do przestrzegania jego arbitralnych nakazów i zakazów. Życie
      ziemskie było wg nich jedynie etapem, a celem życie pozagrobowe. Człowiek nie
      miał wolnej woli, był igraszką bogów, dobrych i złych. Taki właśnie był
      judaizm, stąd zdobył sobie wielu zwolenników wśród warstw niższych. Jednakże
      był on zbyt odległy od duszy helleńskiej, która zachowała iskierkę wolności
      nawet w czasach niewoli.
      Dlatego tez dziki barbaryzm judaizmu nie mógł zdominować hellenizmu. Sztuka ta
      udała się dopiero chrześcijaństwu, które w judaistycznych, niewolniczych
      formach zachowała helleńską treść. Umożliwiając w bardziej sprzyjających
      czasach powrót człowieka z pozycji niewolnika do godności obywatela.
      T.
      • alex.4 Re: hellenizm - religia ludzi wolnych 28.11.03, 16:46
        z drugiej strony hellenizm to religia absolutna. Każdy obywatel jest z zasady
        jej wyznawcą. Każda odmienność w tej materii jest brutalnie niszczona...
        Religia, która od wyznawców potrzebuje tylko sprawowania rytuałów.... to
        prowadzi konfornizmu...
        Pozdr
        • titus_flavius Re: hellenizm - religia ludzi wolnych 02.12.03, 10:07
          Chaire,
          wg Greków ludzie byli obowiązani do życia zgodnego z zaleceniami bogów, do
          czego zaliczało się właściwe traktowanie innych ludzi i zwierząt, oraz
          oddawanie czci bogom. W tym punkcie Grecy uznawali, że można to robić na wiele
          sposobów, tak jak wskazywała lokalna tradycja. Dlatego też nie przeszkadzało
          im, że wyznawcy Zeusa - Baala w Syrii oddawali cześć mu w inny sposób, podobnie
          traktowali wyznawców Zeusa-Jahwe, chociaż nie byli w stanie pojąć dlaczego
          tenże nie chce ładnego posągu.
          Greków obowiązywała nadto troska nie tylko o siebie, ale i o innych. Każdy z
          nich był przecież częścią wspólnoty, nazywanej polis. Polis zaś tak jak ludzie,
          także musiała oddawać cześć bogom! Z faktu więc członkostwa w polis jej członek
          był zobowiązany do brania udziału we wspólnym oddawaniu czci bogom, dla
          zapewnienia pomyślności całej polis, chociażby indywidualnie oddawał im cześć w
          odmienny sposób. Podobnie obywatel polis był obowiązany do oddawania czci
          polis, z gotowością poświęcenia dla niej własnego życia.
          Pamiętaj, że polis dlatego właśnie darzyła tak wielkimi dobrodziejstwami swych
          obywateli, gdyż ci gotowi byli dla niej poświęcić własne życie. I dzięki temu,
          paradoksalnie, żyli bezpieczniej niż ci, którzy nie byli gotowi dla takich
          poświęceń.
          T.




          alex.4 napisał:

          > z drugiej strony hellenizm to religia absolutna. Każdy obywatel jest z zasady
          > jej wyznawcą. Każda odmienność w tej materii jest brutalnie niszczona...
          > Religia, która od wyznawców potrzebuje tylko sprawowania rytuałów.... to
          > prowadzi konfornizmu...
          > Pozdr
          • alex.4 Re: hellenizm - religia ludzi wolnych 02.12.03, 17:06
            to prawda, tylko gdy przychodziło nieszczęscie szukano winnych i kierowano się
            w stronę mniejszości. Tak było z Rzymianami którzy widzieli ich w osobach
            odddjących cześć bacchusowi, czy przesladowaniach chrześcijan...
            Pozdr
            • titus_flavius Re: hellenizm - religia ludzi wolnych 03.12.03, 06:45
              Chaire,
              chrześcijan prześladowano, gdyż nie chcieli uczestniczyć we wspólnym kulcie
              religijnym, co było obowiązkiem obywatelskim. Co ciekawe, współczesny katolik
              uznać musi, że rację mieli ówczesni poganie, a nie ówczesni chrześcijanie. Z
              całą pewnością bowiem uczestnictwo w helleńskich uroczystościach religijnych
              nie było niczym niewłaściwym dla chrześcijanina. Powinno się na to patrzeć,
              jako na odmienny, ale nie naganny sposób oddawania czci Bogu.
              T.




              alex.4 napisał:

              > to prawda, tylko gdy przychodziło nieszczęscie szukano winnych i kierowano
              się
              > w stronę mniejszości. Tak było z Rzymianami którzy widzieli ich w osobach
              > odddjących cześć bacchusowi, czy przesladowaniach chrześcijan...
              > Pozdr
              • alex.4 Re: hellenizm - religia ludzi wolnych 03.12.03, 16:17
                jesli ktoś jest praktykujacy niewierzący to takie stanowisko jest zrozumiałe...
                ja tam wolę brak przymusu w uroczystosciach religijnych....
                W IV w. istniałą dyskusja czy państwo powinno bronić religii, czy też nie
                finansować jej. Chodziło oczywiście o religie pogańśka. Chrześcijanie uznali,
                że państwo nie powinno dofinansowywać religii. To było słuszne...
                Pozdr
                • titus_flavius Re: hellenizm - religia ludzi wolnych 03.12.03, 19:30
                  alex.4 napisał:

                  > jesli ktoś jest praktykujacy niewierzący to takie stanowisko jest
                  zrozumiałe...

                  Chaire,
                  czyżbyś uważał za takiego Papieża? Uważa on, że Bóg jest wspólony. niezależnie
                  od nazwy, czy sposobów oddawania mu czci.
                  Co do zaś wspólnego udziału w obrzędach, to pamiętaj, że do istoty
                  przynależności do polis należało uczestnictwo w życiu polis.
                  T.


                  > ja tam wolę brak przymusu w uroczystosciach religijnych....
                  > W IV w. istniałą dyskusja czy państwo powinno bronić religii, czy też nie
                  > finansować jej. Chodziło oczywiście o religie pogańśka. Chrześcijanie uznali,
                  > że państwo nie powinno dofinansowywać religii. To było słuszne...
                  > Pozdr
                  • alex.4 Re: hellenizm - religia ludzi wolnych 04.12.03, 17:49
                    To co jest jedną z najwiekszych zdobyczy Europy to przyznaie, że to czy ktoś
                    wierzy czy nie, to jest jego prywatny problem. Człowiek może być wierzący, albo
                    nie, i nie spotyka się on z karą (choć czasami nadal istnieje problem
                    dyskryminacji mniejszości)....
                    I tu tolerancja kłóci się z polis. Przecież w polis było jak w wojujacym
                    islamie. Albo jesteś z nami, albo przeciw nam. Pod wzgledem religii cezura
                    istotna dla europejskości byłą jedna sporo wieków po końcu starożytności...
                    Tu istnieje różnica między pojmowaniem tolerancji przez nas o dopuszczalnymi
                    jej granicami w starozytności....
                    Pozdr
                    • titus_flavius interesująca monografia 04.12.03, 19:24
                      Chaire,
                      ostatnio zobaczyłem ją w księgarni. Kazimierza Banka Mistycy i bezboznicy,
                      czyli przełom religijny VI-Vw. pne w Grecji.
                      Dość ciekawie napisana.
                      T.
                      • alex.4 Re: interesująca monografia 13.12.03, 11:18
                        ksiazka ta napisane jest przez religioznawcę, anie zawodowego historyka. To ma
                        swoje plusy i minusy. jest to spojrzenie na antyk człowieka o troche innym
                        warsztacie niż tradyzyjny warsztat historyka. Z drugiej strony pojawiają się
                        tam pewne niezgrabności. Ale spojrzenie na świat na pewno jest warte uwagi
                        Pozxdr
                        • titus_flavius Re: interesująca monografia 14.12.03, 21:12
                          Chaire,
                          autor nie zauważył np. kultu poleis, który kwitł pomiędzy światem bogów
                          homeryckich a reformą religijną Vw. pne. A przecież ta reforma wynikała właśnie
                          z kryzysu kultu poleis!
                          T.


                          alex.4 napisał:

                          > ksiazka ta napisane jest przez religioznawcę, anie zawodowego historyka. To
                          ma
                          > swoje plusy i minusy. jest to spojrzenie na antyk człowieka o troche innym
                          > warsztacie niż tradyzyjny warsztat historyka. Z drugiej strony pojawiają się
                          > tam pewne niezgrabności. Ale spojrzenie na świat na pewno jest warte uwagi
                          > Pozxdr
                  • alex.4 Wolność słowa 04.12.03, 17:52
                    trzeba pamiętać, ze przynjamniej w demokratycznych atenach czy rzeymskiej
                    republice istniała właściwie wolność słowa. Można było powiedzieć prawie
                    wszystko... W rzymskim cesarstwie było już duzo gorzej, ale nawet tam mozna
                    było o przeszłości (choć nie najbliższej) pisać sporo. Mozna było spokojnie
                    pisać rzeczy niezgodne z religią czy wyobrażeniami na świat (może nie do
                    końca). Ale panowała tolerancja duzo wieksza niż w dalszej historii kultury
                    europejskiej czy innych kręgach cywilizacyjnych...
                    Pozdr
                    • titus_flavius Re: Wolność słowa 16.12.03, 17:48
                      Chaire,
                      bene dicit. Chociaż w czasach Augusta też doszukiwano się podtekstów u
                      historyków "republikańskich". Zaś ogólna tolerancja wobec historyków mogła
                      wynikać z tradycji pluralizmu politycznego Antyku. Przecież korporacje zawodowe
                      i muniocypia, a także religie były autonomiczne. Państwo rzymskie nie miało
                      celów totalitarnych (mimo pewnych przejawów totalitaryzmu w Dominacie).
                      T.


                      alex.4 napisał:

                      > trzeba pamiętać, ze przynjamniej w demokratycznych atenach czy rzeymskiej
                      > republice istniała właściwie wolność słowa. Można było powiedzieć prawie
                      > wszystko... W rzymskim cesarstwie było już duzo gorzej, ale nawet tam mozna
                      > było o przeszłości (choć nie najbliższej) pisać sporo. Mozna było spokojnie
                      > pisać rzeczy niezgodne z religią czy wyobrażeniami na świat (może nie do
                      > końca). Ale panowała tolerancja duzo wieksza niż w dalszej historii kultury
                      > europejskiej czy innych kręgach cywilizacyjnych...
                      > Pozdr
                      • alex.4 Re: Wolność słowa 17.12.03, 20:11
                        ja bym z totalitaruyzmem nie przesadzał. Państwo rzymskie miało bardzo nikły
                        aparat przemocy. Były próby ograniczenia niezalezności i kontrolowania np
                        korporacji czy instytucja correctores, ale nie przynosiło to zbytniego efektu.
                        Brak kontroli polegał też na tym, że Rzymianie nie mieli mozności scisle
                        kontrolować książek.
                        Pozdr
                        • titus_flavius Re: Wolność słowa 17.12.03, 21:30
                          Chaire,
                          represje za Augusta wobec historyków rzeczywiście były.
                          A w dominacie pojawiła się policja polityczna, czyli agentes in rebus.
                          T.

                          alex.4 napisał:

                          > ja bym z totalitaruyzmem nie przesadzał. Państwo rzymskie miało bardzo nikły
                          > aparat przemocy. Były próby ograniczenia niezalezności i kontrolowania np
                          > korporacji czy instytucja correctores, ale nie przynosiło to zbytniego
                          efektu.
                          > Brak kontroli polegał też na tym, że Rzymianie nie mieli mozności scisle
                          > kontrolować książek.
                          > Pozdr
                          • alex.4 Re: Wolność słowa 18.12.03, 18:27
                            represje były nie tylko za Augusta, ale stopień kontroli był znacznie mniejszy
                            niz potem w nowozytnej Europie...
                            a agentes in rebus. Cieszyli się bardzo złą słąwą... pewnie nie bez przyczyny...
                            Pozdr
                            • titus_flavius Re: Wolność słowa 28.12.03, 16:04
                              alex.4 napisał:

                              > represje były nie tylko za Augusta, ale stopień kontroli był znacznie
                              mniejszy

                              Chaire,
                              mogło to wynikać stąd, że wg Rzymian wartością nadrzędną był interes populi
                              romani, a nie panujących. Krytyka złych władców była więc dokonywana dla dobra
                              wspólnego.
                              T.
    • alex.4 Re: muzea 12.12.03, 18:35
      to w starozytności wymyślono, że lepiej jest zachować okruchy przeszłości,
      nawet kiedy przedmioty tracą znaczenie użytkowe. Np. światynie pogańskie.
      teiodozjusz wielki nakazał aby chronić te świątynie które mają duże znaczenie
      artystyczne, zabytkowe. Mialy zostać zachowane, a ludzie mieli je po prostu
      zwiedzać... niestety współwyznawcy Teodozjusza praktycznie wszystkie świątynie
      dawnych bogó zniszczyli...
      Pozdr
      • titus_flavius Re: muzea 14.12.03, 21:13
        alex.4 napisał:

        > to w starozytności wymyślono, że lepiej jest zachować okruchy przeszłości,
        > nawet kiedy przedmioty tracą znaczenie użytkowe. Np. światynie pogańskie.
        > teiodozjusz wielki nakazał aby chronić te świątynie które mają duże znaczenie
        > artystyczne, zabytkowe. Mialy zostać zachowane, a ludzie mieli je po prostu
        > zwiedzać... niestety współwyznawcy Teodozjusza praktycznie wszystkie
        świątynie
        > dawnych bogó zniszczyli...

        Chaire,
        na szczęście Partenon przerobiono na kościół.
        T.
        • alex.4 Re: muzea 16.12.03, 11:34
          ale pomysł Teodozjusza z zachowaniem zabytków, był nowatorski i niestety
          wyprzedził epokę...
          Pozdr
          • titus_flavius Re: muzea 16.12.03, 17:29
            alex.4 napisał:

            > ale pomysł Teodozjusza z zachowaniem zabytków, był nowatorski i niestety
            > wyprzedził epokę...
            > Pozdr

            Chaire,
            pomysł z Partenonem był lepszy. Co ciekawe, przerobiono go na Kościół NMP.
            T.
            • alex.4 Re: muzea 17.12.03, 20:08
              och taka ironia losu....
              Pozdr
              • titus_flavius Re: muzea 17.12.03, 21:31
                alex.4 napisał:

                > och taka ironia losu....

                Chaire,
                dlaczego ironia? Po prostu Ateńczycy chcieli dalej czcić Boginię, a jej nazwa
                ma znaczenie drugorzędne ...
                T.
                • alex.4 Re: muzea 18.12.03, 18:29
                  ale czy Ateńczcycy pamiętali jeszcze jaka to była boginia....
                  Nie pamiętam kiedy dokłądnie Partenon stał się kościołem, ale to chyba był coś
                  VI w? Pogańśtwo dawno było juz zakazane. Poganie albo spokojnie zyli sobie na
                  wsi, albo byli to nieliczni platonicy... przynajmniej zwierzchu chrystianizacja
                  miałą miejsce...
                  Pozdr
                  • titus_flavius Re: muzea 12.01.04, 08:23
                    alex.4 napisał:

                    > ale czy Ateńczcycy pamiętali jeszcze jaka to była boginia....
                    > Nie pamiętam kiedy dokłądnie Partenon stał się kościołem, ale to chyba był
                    coś
                    > VI w? Pogańśtwo dawno było juz zakazane. Poganie albo spokojnie zyli sobie na
                    > wsi, albo byli to nieliczni platonicy... przynajmniej zwierzchu
                    chrystianizacja
                    >
                    > miałą miejsce...
                    > Pozdr

                    Chaire,
                    w Atenach pogaństwo mogło być silniejsze niż gdzie indziej. BYła to przecież
                    stolica inteletualna Hellady. Jeszcze Justynian wygnał przecież uczonych pogan
                    z Aten.
                    Podobnie zresztą, jak w Atenach, w Efezie świątynię Artemidy zmieniono w
                    kościół NMP.
                    T.
                    • alex.4 Re: muzea 02.02.04, 16:53
                      w koncu w poznej starozytnosci hellen i poganin staja sie synonimami...
                      Pozdr
                      • titus_flavius Re: muzea 02.02.04, 22:12
                        alex.4 napisał:

                        > w koncu w poznej starozytnosci hellen i poganin staja sie synonimami...
                        > Pozdr

                        Chaire,
                        co ciekawe aż do końca Bizancjum dzieci uczyły się gramatyki z Iliady i Odysei,
                        uważano bowiem, że N. Testament napisano wyjątkowo toporną greką.
                        T.
    • titus_flavius problem helleńskich dzieci 14.12.03, 21:30
      Chaire,
      zastanawia mnie jakie było podejście rodziców greckich do ich dzieci. Z
      literatury niewiele można wnieść w tej kwestii.
      T.
      • alex.4 Re: problem helleńskich dzieci 16.12.03, 11:38
        Ostatnio zbadano linie papilarne na rzymskich wazach, które pozostawili ich
        twórcy. Okazało się, że wielkośc ich wskazuje, że wykonawcami były dzieci.
        Znaczy się, że wykorzystywanie do pracy dzieci jest tak stare jak
        starozytnośc...
        Pozdr
        • titus_flavius Re: problem helleńskich dzieci 16.12.03, 17:25
          alex.4 napisał:

          > Ostatnio zbadano linie papilarne na rzymskich wazach, które pozostawili ich
          > twórcy. Okazało się, że wielkośc ich wskazuje, że wykonawcami były dzieci.
          > Znaczy się, że wykorzystywanie do pracy dzieci jest tak stare jak
          > starozytnośc...
          > Pozdr

          Chaire,
          to były dzieci biedaków. A jak widziano miejsce w społeczeństwie dzieci warstw
          średnich i wyższych?
          T.
          • alex.4 Re: problem helleńskich dzieci 17.12.03, 20:07
            dzieci biedaków zawsze jest więcej niz dzieci ludzi bogatych....
            W prawie rzymskim ojciec rodziny miał władzę nad swoimi dziecmi w tym synami.
            Teoretycznie prawo to było nie ograniczone (choć stale je jednak ograniczano).
            Generalnie jak ojciec nie umarł wcześnie to wcale nie musiało być miło....
            Pozdr
            • titus_flavius Re: problem helleńskich dzieci 17.12.03, 21:38
              alex.4 napisał:

              > dzieci biedaków zawsze jest więcej niz dzieci ludzi bogatych....
              > W prawie rzymskim ojciec rodziny miał władzę nad swoimi dziecmi w tym synami.
              > Teoretycznie prawo to było nie ograniczone (choć stale je jednak
              ograniczano).
              >
              > Generalnie jak ojciec nie umarł wcześnie to wcale nie musiało być miło....

              Chaire,
              nigdzie i nigdy to nie jest zagwarantowane. W każdej epoce jednak jest pewien
              model sposób traktowania dzieci. Czy jesteś w stanie coś konkretnego napisać o
              podejściu Hellenów do kwestii dzieci?
              T.
              • alex.4 Re: problem helleńskich dzieci 18.12.03, 18:33
                Ogólnie to mozna poczytać co napisał Flacierere w zyciu codziennym Aten za
                Peryklesa, czy jeśli chodzi o Rzym w Corcopino Zycie codzienne w rzymie..., a
                lbo w I tomie Historii Zycia prywatnego... choć nigdy specjalnie się tym nie
                interesowałem, więc w tej materii moja wiedza to komunały czytane w dosyć
                ogólnych pracach...
                POozdr
                • titus_flavius Re: problem helleńskich dzieci 28.12.03, 16:05
                  alex.4 napisał:

                  > Ogólnie to mozna poczytać co napisał Flacierere w zyciu codziennym Aten za
                  > Peryklesa, czy jeśli chodzi o Rzym w Corcopino Zycie codzienne w rzymie..., a
                  > lbo w I tomie Historii Zycia prywatnego... choć nigdy specjalnie się tym nie
                  > interesowałem, więc w tej materii moja wiedza to komunały czytane w dosyć
                  > ogólnych pracach...
                  > POozdr

                  Chaire,
                  będę musiał po nie sięgnąć. Szkoda, że dziwnym trafem mam w swej biblioteczce
                  tylko tom drugi życia prywatnego.
                  T.
        • Gość: Rybinka Re: problem helleńskich dzieci IP: *.aster.pl / *.acn.pl 03.06.04, 22:49
          Ale mówi się, że w przeszłości przeciętna wzrostu dorosłego człowieka była o
          wiele mniejsza niż obecnie.
          Dorosły człowiek mógł mieć odciski palców o wielkości dzisiejszego dziecka.
          Ja na moje nieszczęście w wieku 14 lat w 7 klasie podstawówki miałem 175 cm
          wzrostu, więcej niż niejeden dorosły.

          Można też porównać przeciętną wzrostu mieszkańców Północy z mieszkańcami np.
          Wietnamu.

          Niekoniecznie więc musiały to być dzieci.
          • alex.4 Re: problem helleńskich dzieci 09.06.04, 19:54
            Róznice nie były aż tak bardzo duże. mamy wiele danych cmentarze, które
            pozwalaja obliczyć średnią wysokość. Byli oni niżsi od nas, ale wcale nie tak
            dużo. Kilka centymetrów
            pozdr
    • titus_flavius kanony sztuki 30.05.04, 20:08
      Chaire,
      dzielimy je ze światem Antyku. Dlatego właśnie to, co podobało się ówczesnym,
      jest poczytywane za godną uwagi sztuki współcześnie.
      T.
      • alex.4 Re: kanony sztuki 31.05.04, 15:06
        ale kanony sztuki uległy transformacji. Sztuka odtwórcza, naśladowanie przyrody
        ustapiło pod wpływem konkurencji nie do pokonania jaką była np. fotografia.
        Sztuka nigdy niei będzie taka jak przed nastaniem impresjonizmu
        pozdr
        • titus_flavius Re: kanony sztuki 01.06.04, 08:02
          alex.4 napisał:

          > ale kanony sztuki uległy transformacji. Sztuka odtwórcza, naśladowanie
          przyrody
          >
          > ustapiło pod wpływem konkurencji nie do pokonania jaką była np. fotografia.
          > Sztuka nigdy niei będzie taka jak przed nastaniem impresjonizmu
          > pozdr

          Chaire,
          czy naprawdę sprowadzasz sztukę helleńśką do odwzorowywania przyrody? Przecież
          jej celem nadrzędnym było poszukiwanie piękna! Nikt rozsądny nie powie
          przecież, że Atenę rzeźbiono z natury!
          T.
          • alex.4 Re: kanony sztuki 09.06.04, 19:55
            Ale Grecy i Rzymianie zawsze podkreślali że najlepsi artyści uzyskiwali wynik
            bardzo zblizony do natury. Zresztą w starożytności rzeźba i malarstwo to
            rekodzieło a nie sztuka
            pozdr
    • titus_flavius chrześcijanie i Cesarstwo Rzymskie 08.06.04, 17:53
      Chaire,
      jedną z ciekawszych kwestii w historii antycznego chrześcijaństwa jest
      wyjaśnienie przyczyn prześladowania chrześcijan przez władze cesarstwa
      rzymskiego.
      Otóż w Iw. daje się zaobserwować ewolucję postawy władz rzymskich od łagodnej
      tolerancji do otwartej wrogości. Czym ją wyjaśnić? Czyżby chrześcijanie
      przyjmowlai postawę antyrzymską? Owszem wśród chrześcijan był nurt
      antyrzymski, ale był on reakcją na nasilające się prześladowania chrześcijan
      przez Rzymian. Jezus nakazał posłuszeństwo władzy rzymskiej i polecił płacić
      Rzymowi należne podatki. Św. Paweł wręcz uznał, że władza rzymska także
      pochodzi od Boga, wiedzie ona ludzi ku Dobru, chrześcijanie winni są więc jej
      posłuszeństwo. Nie ma jakichkolwiek przejawów zbrojnego oporu chrześcijan
      wobec władzy rzymskiej. Owszem, chrześcijanie nie uczestniczyli w kulcie
      cesarskim. Ale także żydzi w nim nie brali udziału! Obyczaje chrześcijan
      różniły się od pogańskich, ale znowu żydowskie różniły się jeszcze bardziej.
      Wiara w ukrzyżowanego skazańca? ALeż Jezus nie umarł z powodu swej niechęci
      do Rzymu!
      Rzymianie zaś troszczyli się o pierwszych chrześcijan. Piłat robił co mógł,
      aby uratować Jezusa. Tylko dzięki władzy rzymskiej kilkukrotnie śmierci z rąk
      żydów uniknął św. Paweł.
      Co więc było przyczyną tego, że w II poł. pierwszego wieku Rzymianie
      rozpoczęli prześladowania chrześcijan? Jak wspomniano wyżej, takiej zmiany
      nie usprawiedliwia ewolucja religii chrześcijańskiej w Iw.
      Wydaje się więc, że przyczyną prześladowań nie były rzeczywiste zasady
      religii chrześcijańskiej, ale to, że Rzymianie błędnie przyjęli, że głosi ona
      zasady całkowicie niezgodne z rzymskim porządkiem i podważająca rzymskie
      panowanie. Pamiętajmy bowiem, że prześladowania chrześcijan za Nerona i
      Domicjana są czymś absolutnie wyjatkowym w tolerancyjnym cesarstwie rzymskim.
      Wskazuje to, że władze rzymskie potraktowały problem chrześcijan niesłychanie
      poważnie, uznając ich błędnie za swoich wielkich wrogów.
      Kto zaś mógłby centralne władze rzymskie wprowadzić w błąd informując, że
      nieliczna i w rzeczywistosci pokojowo usposobiona sekta stanowi tak wielkie
      niebezpieczeństwo dla państwa rzymskiego? Cui bono? Kto miał zbiorcze i
      ogólne informacje o chrzescijaństwie? Kto siepaczom był w stanie wskazać
      chrzescijan? Kto miał interes w tym, aby za pomocą represji zdusić kiełkujące
      chrześcijaństwo? Kto dysponował za Nerona dostepem do najwyższej
      administracji państwa? Jakiego wyznania była żona Nerona Poppea?
      Za każdym razem odpowiedź jest taka sama - to żydzi. Tylko oni mieli w tym
      interes, aby fałszywie poinformować najwyższą władzę cesarstwa o
      chrześcijanach. Chodziło im przecież o zgniecenie znienawidzonych
      konkurentów. Tylko żydzi mieli wiedzę, kim są chrześcijanie. Mieli dostęp do
      cesarza poprzez Poppeę, prozelitkę. Tak więc żydzi nakłonili Rzym do
      prześladowania chrześcijan i to ich obciąża odpowiedzialność za tysiące
      zabitch męczenników.
      T.

      • alex.4 Re: chrześcijanie i Cesarstwo Rzymskie 09.06.04, 19:52
        Dlaczego pzresladowano chrześcijan
        1 Bo to religia nowa, bez patyny przeszłości. W mysl rzymską kult niebezpieczny
        2 Chrześcijanie zbieraja się w nocy czyli tajemne spiski. rzymianie mieli fobie
        na tym tle
        3 Występują przeciwko czczeniu bogów, nie składaja ofiar czyli ateiści. Inaczej
        było z religią żydowską. Ofiary były a poza tym religia stara więc mozna ją
        tolerować
        4 obyczaje. Rzymianie podejrzewali Chrześcijan zbierających się w nocy móiących
        o miłości bliźniego o łamanie wszelkich norm obyczajowych
        Dlatego w I i II wieku dochodzi do sporadycznych przesladowań.
        Sytuacja zmieniła się w III wieku. Z jednej strony chrześcijanie są bardzo
        widocznie gdyz ich liczba wzrasta. Z drugiej cesarswto przezywa kryzys. Trzeba
        było znaleść winnego i chrześcijanie nadawlai sie do tego idealnie. Nie czcili
        bóstw i są troche inni.
        pozdr
        • titus_flavius Re: chrześcijanie i Cesarstwo Rzymskie 10.06.04, 18:00
          alex.4 napisał:

          > Dlaczego pzresladowano chrześcijan
          > 1 Bo to religia nowa, bez patyny przeszłości. W mysl rzymską kult
          niebezpieczny

          Chaire,
          nie zgadzam się z Tobą. Prześladowania zaczęły się dopiero w kilkadziesiąt lat
          po powstaniu chrześcijaństwa i były incydentalne.
          We wczesnym Cesarstwie innych religii oprócz chrześcijaństwa nie prześladowano
          wogóle!

          > 2 Chrześcijanie zbieraja się w nocy czyli tajemne spiski. rzymianie mieli
          fobie
          > na tym tle

          Nie mylmy przyczyn ze skutkami. Pierwsi chrześcijanie głosili swe nauki jawnie.
          Dopiero po rozpoczęciu prześladowań zeszli do podziemia.

          > 3 Występują przeciwko czczeniu bogów, nie składaja ofiar czyli ateiści.

          To już lepiej umotywowany zarzut, chociaż nieprawdziwy. Przecież chrześcijanie
          nie są ateistami. Najwyraźniej Rzymianie mieli nieprawdziwe informacje.
          Ciekawe, kto im je udzielił?

          Inaczej
          > było z religią żydowską. Ofiary były a poza tym religia stara więc mozna ją
          > tolerować

          Po zburzeniu świątyni ofiar nie było. Nadto etyka i obyczaje żydowskie stały w
          jawnej sprzeczności z rzymskimi.


          > 4 obyczaje. Rzymianie podejrzewali Chrześcijan zbierających się w nocy
          móiących
          > o miłości bliźniego o łamanie wszelkich norm obyczajowych

          Jak juz pisałem wcześniej, nie można mylić przyczyn ze skutkami. Owszem
          chrześcijanie byli osakrżani o rozmaite zbrodnie, ale jak wiemy niesłusznie.
          Pierwsz prześladowania zaś były odgórne. Ponawiam pytanie, kto wprowadzał w
          błąd władze rzymskie?

          > Dlatego w I i II wieku dochodzi do sporadycznych przesladowań.

          Swetoniusz pisze swe dzieło ok. 120r., czyli pół wieku po pierwszych
          prześladownaiach chrześcijan. Mimo to w zasdzie nic o nich nie wie, mimo, ze
          był członkiem najwyższej administracji rzymskiej. Podobne wnioski wynikają z
          listów Pliniusza. Obaj uważają, że chrześcijan należy prześladowac, chociaż
          obaj nie wiedza dlaczego.
          SUgeruje to wszystko powielanie utartej wcześniej praktyki: skoro byli
          prześladowania za Nerona i DOmicjana, to trzeba ich i później prześladować.
          Ponawiam wiec pytanie, kto obciążył chrześcijan za Nerona, fałszywie informując
          administrację rzymską?
          Dlaczego uważasz z góry, że żydzi nie mogli dotrzeć do Nerona za pośrednictwem
          Poppei? A przecież jedynie żydzi mieli motyw, aby oczenic chrześcijan.
          Co ciekawe, później, pośmierci Trajana prześladowania były incydentalne, ażd o
          połowy IIIw. Pius wręcz sympatyzował z chrześcijaństwem, tak jak Sewerowie.
          T.

          > Sytuacja zmieniła się w III wieku. Z jednej strony chrześcijanie są bardzo
          > widocznie gdyz ich liczba wzrasta. Z drugiej cesarswto przezywa kryzys. Trzeba
          > było znaleść winnego i chrześcijanie nadawlai sie do tego idealnie. Nie czcili
          > bóstw i są troche inni.

          Najciekawsze są
          • alex.4 Re: chrześcijanie i Cesarstwo Rzymskie 19.06.04, 13:24
            Dla rzymian chrześciajnie BYLI ateistami, gdyż nie skłądali ofiar. Pierwsze
            przesladowania chrześcijan były oddolne (oprócz Nerona). Sytuacja zmieniła się
            w III wieku kiedy nagle runał rzymski porządek. Trzeba było znaleść winnego. A
            czy rozpowszechnianie się nowej religii nie może być wystarczającym powodem aby
            zagniewać bogów. Decjusz nakazał przesladować wszystkich kto nie złozy ofiarę.
            Nie tylko chrześicjan. Taki jest sens jego przesladowań. wszyscy którzy nie
            godzą się na boski porządek zasługuja na karę.
            Trajan i Pliniusz, słowa Tacyta czy Swetoniusza, Lukiana pokazują jewdno.
            Chrześcijanie cieszyli się zła sławą., bo byli inni. A za innośc płaciło się
            straszną cenę. Zresztą to tłumaczy dlaczego animozje pomiędzy Rzydami a Grekami
            w Aleksandrii były tak silne. Zauważ, że w czasach włąsnie TYrajana i Hadraiana
            Rzymianie postanowili trwale rozwiązać kwestię żydowską czy dacką w imperium.
            pozdr
            • titus_flavius Re: chrześcijanie i Cesarstwo Rzymskie 21.06.04, 19:29
              alex.4 napisał:

              > Dla rzymian chrześciajnie BYLI ateistami, gdyż nie skłądali ofiar. Pierwsze

              Chaire,
              czyżbyś uważał, że istotą kultu antycznego były ofiary? Na marginesie, w
              chrześcijaństwie składa się podczas mszy ofiarę, zaś żydzi od zcasu zburzenia
              świątyni ofiar nie składali!
              I jeszcze uwaga odnośnie prześladowań. Pierwsze prześladowanie - za Nerona,
              niewątpliwie były nakazane odgórnie.
              Wydaje się, że nie doceniasz społecznego odzewu tej akcji. A przecież prowincje
              były zapatrzone we wzorce z Rzymu! Z centrali płynłęy informacje o
              prześladowaniach, a stugębna plotka kolportowała rzekome zbrodnie chrześcijan.
              A prości ludzie zawsze chętnie naśladują możnych ...
              Chrześcijanie żyli wśród pogan przez kilkadziesiąt lat i prześladowań nie było.
              A potem nagle rozpoczynają sie prześladowania.
              A, i jeszcze, co sądzisz o mojej hipotezie, że to zydzi przez Poppeę
              inspirowali prześladowanie chrześcijan?
              T.


              > przesladowania chrześcijan były oddolne (oprócz Nerona). Sytuacja zmieniła
              się
              > w III wieku kiedy nagle runał rzymski porządek. Trzeba było znaleść winnego.
              A
              > czy rozpowszechnianie się nowej religii nie może być wystarczającym powodem
              aby
              >
              > zagniewać bogów. Decjusz nakazał przesladować wszystkich kto nie złozy
              ofiarę.
              > Nie tylko chrześicjan. Taki jest sens jego przesladowań. wszyscy którzy nie
              > godzą się na boski porządek zasługuja na karę.
              > Trajan i Pliniusz, słowa Tacyta czy Swetoniusza, Lukiana pokazują jewdno.
              > Chrześcijanie cieszyli się zła sławą., bo byli inni. A za innośc płaciło się
              > straszną cenę. Zresztą to tłumaczy dlaczego animozje pomiędzy Rzydami a
              Grekami
              >
              > w Aleksandrii były tak silne. Zauważ, że w czasach włąsnie TYrajana i
              Hadraiana
              >
              > Rzymianie postanowili trwale rozwiązać kwestię żydowską czy dacką w imperium.
              > pozdr
              • alex.4 Re: chrześcijanie i Cesarstwo Rzymskie 22.06.04, 12:52
                1 Ofiary są najważniejszym elementem tradycyjnej religijności. Dlategoi były
                wyznacznikiem udziału w religii. A także w zyciu społęcznym. Chrześcijanie
                budzili obrazę, gdyż w zyciu tym nie chcieli brać udziału.
                2 Neron rzeczywiście poszukiwał kozła ofiarnego na którego mozna by zzucić wine
                za jakoby spalenie Rzymu. Ale Swetoniusz czy tacyt nie uważają, że
                przesladowanie chrześcijan było błędem. Najwidoczniej chrześcijanie nie budzili
                sympatii a zdecydowana odrazę. Znaczy się, że Neron miał nosa
                pozdr
                • titus_flavius Re: chrześcijanie i Cesarstwo Rzymskie 22.06.04, 17:01
                  alex.4 napisał:

                  > 1 Ofiary są najważniejszym elementem tradycyjnej religijności. Dlategoi były
                  > wyznacznikiem udziału w religii. A także w zyciu społęcznym. Chrześcijanie
                  > budzili obrazę, gdyż w zyciu tym nie chcieli brać udziału.
                  > 2 Neron rzeczywiście poszukiwał kozła ofiarnego na którego mozna by zzucić
                  wine
                  >
                  > za jakoby spalenie Rzymu. Ale Swetoniusz czy tacyt nie uważają, że
                  > przesladowanie chrześcijan było błędem. Najwidoczniej chrześcijanie nie
                  budzili
                  >
                  > sympatii a zdecydowana odrazę. Znaczy się, że Neron miał nosa

                  Chaire,
                  Swetoniusz i Tacyt pisali w kilkadziesiąt lat po wyczynach Nerona. Nie można
                  więc automatycznie przenosić ich poglądów na czasy o tyle wcześniejsze.
                  Nie ulega wątpliwości, że w pocz. IIw. najwyższe władze rzymskie odczuwały
                  niwątpliwą, chociaż nieuzasadnioną niechęć do chrześcijan. Pliniusz bardzo chce
                  karać chrześcijan, ale nie bardzo wie za co. Pyta się więc Trajana i dopiero
                  wtedy pojawia się pogląd, że mozna by chrześcijan karać za ateizm. Czyli,
                  najpierw było w nich obu przeświadczenie, że chrześcijan należy karać, a potem
                  dopiero do tej tezy szuka się jej racjonalizacji.
                  Tacyt, Swetoniusz, Pliniusz są z góry przekonani, że chrześcijanie popełniają
                  okropne zbrodnie. Pliniusz dziwi się bardzo, że te zarzuty są błędne.
                  Ich poglądy kontrastują jaskrawo z postawą władz rzymskich wobec pierwszych
                  chrześcijan, kiedy to Rzymianie chronili chrześcijan.
                  Wskazuje to jasno, że ktoś "uświadomił" najwyższe władze rzymskie za NErona, że
                  chrześcijanie są niesłychanymi zbrodniarzami. Zaczęły się prześladowania pod
                  fałśzywmi zarzutami. Za przykładem stolicy poszła prowincja, a za precedensem
                  kolejne pokolenia urzędników, którzy wiedzieli, że chrześcijan trzeba karać. A
                  za co, to zastanawiali się dopiero potem.
                  Odnośnie składania ofiar, przypominam Ci, że w czasach Trajana żydzi ofiar nie
                  składali. Byli tępieni, ale za politykę, nie religię.
                  T.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka