Dodaj do ulubionych

madcio v Nightmare

22.10.07, 00:56
zanim zaczniemy bitwe.
kim jestes? na swojej stronie piszesz w ciekawy sposób, ale nie
chcesz słyszeć o: UFO, Voodoo, Duchy, itp. Od razu z tego kpisz,
skreslasz to na samym starcie. Przecież te tematy cie nie ugryzą.
Skąd masz czas żeby z każdym sie kłócić i dyskutować, nie
odpuszczasz nikomu.
Muzeum Figur Paranoidalnych - analogicznie podobne do "Łapu-Capu"
albo "Szkło Kontaktowe". Mam nadzieje że nigdy tam nie trafie :)
Obserwuj wątek
    • Gość: leonard3 Re: madcio v Nightmare IP: *.adsl.inetia.pl 22.10.07, 08:49
      Ateisci to zwolennicy astrologii, voodoo,UFO. Mad-cio to czlowiek
      walczacy z ateistycznymi zabobonami. Madcio to sojusznik kosciola
      katolickiego , ktory tez zwalcza ateistyczne zabobony
      • rkcb Re: madcio v Nightmare 22.10.07, 10:14
        > Ateisci to zwolennicy astrologii, voodoo,UFO.
        Masz pojęcie o ateizmie jak świnia o gwiazdach.
      • Gość: Nightmare astro... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.07, 20:12
        a kto powiedział że ja wierze w astrologie.
        teksty na końcach gazet, jaki los (właściwie, same sukcesy:) czeka
        poszczególne znaki zodiaku, powodują u mnie chwilową utrate
        świadomości..
        L3, czytałeś co o tobie madcio pisze na swojej stronie? :)
        • Gość: leonard3 Re: astro... IP: *.adsl.inetia.pl 22.10.07, 20:31
          W umilowaniu astronomi i misji kosmicznych jestem z Madciem po tej
          samej stronie barykady. Jestesmy takze z Madciem zgodni walce z
          ateistycznym zabobonem UFO-logii, Tarota,Astrologii,Radiestezji i
          innych bzdur ateistycznych.
          Mad Man jest w gruncie rzeczy gorliwym katolikiem a ta atolska
          szopke uprawia na niby ,bo mu placa
          • Gość: Nightmare ...ortsa :eR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.07, 20:44
            jaka szopka? jakie na niby? kto komu płaci?
            czy ja o czymś nie wiem?
            • Gość: leonard3 Re: ...ortsa :eR IP: *.adsl.inetia.pl 22.10.07, 21:35
              Nie mam pozwolenia Mad Mena na ujawnienie calej prasdy o nim.
              Moge ci powiedziec tylko , ze Bozia obdarzyla Mad Mena szesciorgiem
              nieslubnych dzieci. Zeby zarobic na alimenty , chwyta sie on
              roznych prac - miedzy innymi jako ateistyczna tuba na forach. Placa
              mu jeden grosz za post ateistyczny.
              Ale co niedziela widze Madcia ,jak pracuje jako szef Ministrantow
              w naszym kosciele.
              • Gość: YB Re: ...ortsa :eR IP: *.chello.pl 22.10.07, 21:53
                ale ty jestes nudnym zgryzliwym bucem
              • Gość: Nightmare Re: ...ortsa :eR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.07, 22:05
                Kilka lat temu nad Swarzędzem (2:00 w nocy), troche/duzo ludzi
                widziało na niebie coś, na co nie(?) pozwala dzisiejsza technika.
                Ale od kilku godzin, sam sie czuje jakbym był w UFO.
                Poczekam co madcio ma do powiedzenia, bo chciałbym wrócić na Ziemie..
                • madcio Re: ...ortsa :eR 22.10.07, 22:44
                  > Ale od kilku godzin, sam sie czuje jakbym był w UFO.
                  Łatwo cię zmieszać...

                  > Poczekam co madcio ma do powiedzenia, bo chciałbym wrócić na
                  > Ziemie..
                  Tajemnica jest prosta: leoś to troll. Poza tym, mam wrażenie, że jest jeszcze
                  ktoś, kto się pod niego podszywa. Można poznać po tym, że jego teksty nie pasują
                  zbytnio do standardowej papki o "ateistycznej sekcie" oryginału.

                  Ale żeby nie było wątpliwości, zadekalruję wyraźnie: jestem stuprocentowym,
                  oryginalnym ateistą pierwszej klasy. Żadna podróbka!
    • madcio Re: madcio v Nightmare 22.10.07, 22:39
      > kim jestes?
      Dobre pytanie. :)

      > ale nie chcesz słyszeć o: UFO, Voodoo, Duchy, itp.
      > Od razu z tego kpisz, skreslasz to na samym starcie.
      Nie, nie skreśliłem na starcie. Po prostu dawno doszedłem do wniosku, że w tego
      typu rzeczach nie ma wiele, lub zgoła nic, co miałoby swój wyraz poza głowami
      zwolenników istnienia wymienionych wyżej rzeczy. Ludzie mieli setki, jesli nie
      tysiące lat, by wyprodukować solidną ilość dowodów na takie rzeczy - zresztą
      moim zdaniem gdyby takie rzeczy istniały, dowodzenie ich przypominałoby
      dowodzneie, ze słońce świeci, gdyż zwyczajnie każdy by przyjmował ich istnienie
      jako kolejny składnik otaczającej nas rzeczywistości. :)

      I co najlepsze, przy takich założeniach (że ufo rozumiane jako kosmici, duchy,
      voodoo istnieje) ludzie by wymyślili sobie inne dziwne, tajemnicze rzeczy które
      by propagowali bez krztyny dowodów. Niektórzy po prostu żyć nie mogą bez rzeczy,
      które zdają się być w cieniu, na krawędzi poznania, nie poddając się naukowemu
      sprawdzeniu.

      > Skąd masz czas żeby z każdym sie kłócić i dyskutować, nie
      > odpuszczasz nikomu.
      Jakoś znajduję. Mimo specyfiki tego forum nawet go lubię i czesto go odwiedzam,
      choc raczej nie codziennie. :)
      • Gość: Nightmare Re: madcio v Nightmare IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.07, 22:42
        to prawda co mówi o tobie leonard3?
        • madcio Re: madcio v Nightmare 22.10.07, 22:51
          > to prawda co mówi o tobie leonard3?
          A jak myślisz?
          • Gość: Nightmare Re: madcio v Nightmare IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.07, 23:11
            wszelkie dowody wskazują, że to nie prawda: twoja strona, a w niej
            odnośniki do L3. Sama treść tego wszystkiego wyraźnie na to
            wskazuje. No chyba że jest to jakiś globalny spisek dla nowych
            forumowiczów, ale po co to komu..
            (Do jutra)
            • madcio Re: madcio v Nightmare 22.10.07, 23:43
              Chyba jesteś nie tylko nowym forumowiczem, ale i świeżym internetowym nabytkiem?

              ...przyzywczaisz się. :)
              • europitek Re: madcio v Nightmare 23.10.07, 00:02
                Cytat:
                > ...przyzywczaisz się. :)

                Albo zginiesz ...
              • Gość: Nightmare Re: madcio v Nightmare IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 17:14
                Pierwszy raz internet miałem 8 lat temu.
                Miałem go przez rok.
                Po 7 latach powróciłem!
                8 lat temu, istniało uproszczone (bez drzewek) forum Radiostacji.
                Admin tamtego forum, do tego stopnia stracił przeze mnie
                cierpliwość, że pod moją ksywą pisał o mnie że jestem pedziem itd..
                nie mówiąc już o zdjętym haśle pana Sito (szef Radiostacji).
                Jestem bardzo przyzwyczajony do tamtego forum, czyli żadnych
                drzewek, wszystko szło jednym ciągiem, nie było żadnych podtematów,
                klikałeś w dany temat i widziałes od razu wszystkie wypowiedzi, więc
                rozmowy były o wiele ciekawsze.
                Z drzewkami trudno sie połapać.
                • madcio Re: madcio v Nightmare 23.10.07, 18:50
                  Jak jesteś zalogowany, to masz w opcjach rozwijanie drzewek... mi odpowiada tak
                  jak ejst, bo zawsze mogę wszytskie posty w kolejnych zakładkach otwierać. No i
                  widzę po kolorze linków, gdzie już byłem :D
                  • Gość: Nightmare Re: madcio v Nightmare IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 19:15
                    Pewnie chodzi o "Sortuj:"
                    Działa to i bez zalogowania.
                    O tym wiem od początku.
                  • Gość: Enesjanek Sygnaturka IP: 81.15.156.* 23.10.07, 23:40
                    Zamienię rewelacyjny tekst na sygnaturkę
                    za link z np. z google na poszukiwane (wiadome!)
                    zdjęcie Alberta jak paszczał kółka dymu (ustami).
                    • petrucchio Fetyszysto! 23.10.07, 23:44
                      > zdjęcie Alberta jak paszczał kółka dymu (ustami).

                      Aha, podniecają cię torusy!
                      • Gość: Enesjanek Re: Fetyszysto! IP: 81.15.156.* 23.10.07, 23:55
                        petrucchio napisał:

                        > > zdjęcie Alberta jak paszczał kółka dymu (ustami).
                        >
                        > Aha, podniecają cię torusy!

                        No cóż,
                        się ma tą wybujałą wyobraźnię
                        ... sie ma takie słabostki ;)

                        Psss...
                        Masz dostęp do tego zdjęcia ?
                        Dasz za protogalaktyki ?
                        • petrucchio Re: Fetyszysto! 24.10.07, 00:17
                          Gość portalu: Enesjanek napisał(a):

                          > Psss...
                          > Masz dostęp do tego zdjęcia ?
                          > Dasz za protogalaktyki ?

                          No zabij mnie, ale nie mam. Pamiętam jak przez mgłę zdjęcie, na którym był
                          Einstein i chyba Bohr. Palili fajki i puszczali kółka. Ale gdzie to było
                          publikowane
                          • Gość: Enesjanek Re: Fetyszysto! IP: 81.15.156.* 24.10.07, 16:28
                            petrucchio napisał:

                            > Gość portalu: Enesjanek napisał(a):
                            >
                            > > Psss...
                            > > Masz dostęp do tego zdjęcia ?
                            > > Dasz za protogalaktyki ?
                            >
                            > No zabij mnie, ale nie mam. Pamiętam jak przez mgłę zdjęcie,
                            > na którym był Einstein i chyba Bohr. Palili fajki i puszczali
                            > kółka. Ale gdzie to było publikowane
                            • petrucchio Nie mam Einsteina... 25.10.07, 00:41
                              Gość portalu: Enesjanek napisał(a):

                              > To było jedno z popularniejszych zdjęć,
                              > potrzebuję do pracy nad Fizyką Galaktyk,
                              > ... no i znależć nie mogę... Ni Hooya !

                              ... ale może chcesz sympatycznego delfina (bieługę)? One też lubią sobie
                              puszczać torusiki.

                              tinyurl.com/36slye

                              A już butlonosy są nie do przebicia! Albert się nie umywa.

                              www.youtube.com/watch?v=5us-v4bntP8

                              One coś wiedzą. Musisz z nimi porozmawiać ;)
                              • europitek Re: Nie mam Einsteina... 25.10.07, 15:51
                                A może któyć z tych delfinów ma na imię Albert? (Lepsze to niż nic).
        • Gość: leonard3 Re: madcio v Nightmare IP: *.adsl.inetia.pl 22.10.07, 22:52
          Jasne ze prawda. Chyba nie spodziewasz sie, ze Mad Man , agent
          Corpus Dei odkryje swoje tajemnice?
    • Gość: Nightmare 27 lat temu.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 18:22
      Nawiązując do tematu "historia pewnej prowokacji".
      W 1980r. gazeta "Fikcje i Fakty" pisała o Klonowaniu, powtarzam - to
      było 27 lat temu!
      Osoby które głosiły te "rewelacje" były wyśmiewane i upokarzane,
      wiadomo: czary-mary, zabobony itd.
      Kilka lat temu gdy ogłoszono, że coś sklonowano (jakaś owieczka),
      99% społeczeństwa usłyszało o tym po raz pierwszy.

      Nicola Tesla gdy głosił swoje rewelacje dotyczące spraw
      energetycznych, wszystkim było do śmiechu, gdy wspomniał że energia
      będzie niemal za friko dostepna dla każdego, do śmiechu nie było
      służbom specjalnym.

      Naukowcy kryją przed nami tajemnice, o których nawet nie śnilismy,
      jeśli coś sie przedostanie do takich gazet (szpiedzy są dosłownie
      wszędzie), wielu bierze to w ciemno i wielu odrzuca to w ciemno.
      szkoda tylko że "takie" informacje giną w gąszczu bzdur.
      • madcio Re: 27 lat temu.. 23.10.07, 19:37
        > W 1980r. gazeta "Fikcje i Fakty" pisała o Klonowaniu, powtarzam
        > - to było 27 lat temu!
        > Osoby które głosiły te "rewelacje" były wyśmiewane i upokarzane,
        > wiadomo: czary-mary, zabobony itd.
        Nie wiem, o czym ty gadasz w ogóle. :)) Pierwszym naukowcem, który wpadł na ten
        pomysł, był niejaki Hans Spemann (rok, przeczytaj uważnie, 1938). Jak myślisz,
        został wyśmiany? Podpowiadam, że naukowe spory i wątpliwości to nie to samo, co
        wyśmianie. :>

        Pierwszymi sklonowanymi zwierzakami były żaby (1953, jest pewna kontrowersja
        wokół wyników) oraz pewien karp (1963, Tong Dizhou). Więc nie widzę, dlaczego,
        jak i kiedy "oficjalna nauka" miałaby wyśmiewać pomysł o klonowaniu, na ten
        przykład, człowieka. Źródełka jakieś o "wyśmiewane i upokarzane, wiadomo:
        czary-mary, zabobony itd"?

        > Kilka lat temu gdy ogłoszono, że coś sklonowano (jakaś owieczka),
        Szum był tylko i wyłącznie z powodu udanego sklonowania ssaka, a i to tylko z
        powodu implikacji (tylko o krok od sklonowania człowieka). Nie było to pierwsze
        sklonowane na świecie zwierzę, jak się to niektórym wydaje.

        Pomijam to, że wiele zwierzaczków, także wielokomórkowych, rozmnaża się poprzez
        "naturalne klonowanie". Niekiedy zdarza się też przypadkowa klonacja organizmów,
        które normalnie w ten sposób się nie rozmnażają - to także u człowieka.

        > 99% społeczeństwa usłyszało o tym po raz pierwszy.
        Takie są media, taki jest stan szkolnictwa. I co w związku z tym?

        > Nicola Tesla gdy głosił swoje rewelacje dotyczące spraw
        > energetycznych, wszystkim było do śmiechu,
        Oooch, nawet nie zaczynaj z Teslą. :)))))) Zawsze uważałem, że biedaczysko musi
        sie w grobie przewracać, widząc, jak różni wyznawcy zjawisk paranormalnych
        wycierają sobie nim gębę, gdyż Nikola jest bezpiecznie martwy i niczego już
        nigdy nie skomentuje, na nic już nigdy nie odpowie...

        > gdy wspomniał że energia będzie niemal za friko dostepna dla
        > każdego, do śmiechu nie było służbom specjalnym.
        Hmmm. Z tym niemal za friko przesadził, sądząc po rachunku za prąd z zeszłego
        miesiąca. Ale dostępna dla każdego i owszem, jest. I co mają do tego służby
        specjalne?

        > Naukowcy kryją przed nami tajemnice, o których nawet nie śnilismy,
        Szczerze mnie ubawiasz. Przykład: jak lepiej zapewnić sobie deszcz dolarów z
        nieba dla NASA? Ano, wykazując, że istniało życie na Marsie (i NIE, nie mówię tu
        o tej znanej mordzie na Cydonii). A uogólniając: odpowiedz mi, co mają do
        zyskania naukowcy, postępując w sposób przeciwny, niż etos ich zawodu, którym
        jest odkrywanie wiedzy? Bo co mają do stracenia, to już napisałem. Kasę, granty,
        Nobla. No i szacunek dla siebie.

        > szkoda tylko że "takie" informacje giną w gąszczu bzdur.
        No, rzeczywiscie, ciekawe, że są od tych bzdur nieodróżnialne. Ja mam na to
        proste wyjasnienie. ;>
        • Gość: Nightmare Re: 27 lat temu.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 22:50
          czy ja pisałem że klonowanie wymyslono w 1980r.?
          czy pisałem że "zwykli" ludzie po przeczytaniu takich informacji i
          ich głoszeniu, zostali wyśmiani przez naukowców?
          czy przed 1980r. ludziska wiedziały coś o klonowaniu, a szczególnie
          cała historia z tym związana?
          o tym że istniał Tesla mało kto ma pojęcie (nie dot. forumowiczów).
          wiekszą furrore robią Einstein i LeonardoDV.
          Jakie jest to proste wyjaśnienie? może czegoś sie dowiem:)
          • madcio Re: 27 lat temu.. 25.10.07, 14:07
            > czy pisałem że "zwykli" ludzie po przeczytaniu takich informacji i
            > ich głoszeniu, zostali wyśmiani przez naukowców?
            Twierdziłeś, ze ktoś został wyśmiany. Jakieś konkrety?

            >>> szkoda tylko że "takie" informacje giną w gąszczu bzdur.
            >>No, rzeczywiscie, ciekawe, że są od tych bzdur nieodróżnialne. Ja
            >> mam na to proste wyjasnienie. ;>
            > Jakie jest to proste wyjaśnienie? może czegoś sie dowiem:)
            Nic nowego się nie dowiesz. Po prostu jesli coś wygląda jak bzdura, pachnie jak
            bzdura i kwacze jak bzdura, przyjmuję wstępnie, że to bzdura. Jeśli ktoś,
            szczególnie głosiciel inkryminowanej bzdury, uważa inaczej, to na nim spoczywa
            obowiązek udowodnienia, że coś w tym jest. :)
            • Gość: Nightmare my sie chyba nie zrozumieliśmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 16:38
              Mi tu nie chodzi o żadną filozofie!
              na początku zaznaczyłem, że nawiązuje do tematu "historia pewnej
              prowokacji"
              chodzi o to że w gazetach popularno-naukowych albo tzw.
              paranoidalnych (Fikcje i Fakty), pojawiają sie nie tylko informacje
              typu hipotezy, albo zupełnie sfałszowane, ale także prawdziwe, które
              wygladają jak paranoja i fałsz (w tamtych czasach - klonowanie).
              jeżeli zwykły przecietny śmiertelnik przeczytał sobie takie
              rewelacje, a następnie mówił o tym swoim koleżankom i kolegom, to
              zwykle został przez nich wyśmiany. o konferencjach naukowych nic nie
              wspominałem! byliście na takich?
              to nie jest temat typu Voodoo i cuda niewidy.
              pisałem tylko to co na 100% miało miejsce. czy to że ktoś pisze że
              przecietny człowiek zostaje wysmiany przez równych sobie, bo cos
              wspomniał o klonowaniu - należy go uznawać za trola itd.
              Tesli tez nie wierzyli przeciętni ludzie, i nie ma sie co dziwic.
              jakie jest społeczenstwo - wystarczy spojrzec na wyniki wyborów do
              parlamentu.
              • madcio Re: my sie chyba nie zrozumieliśmy 26.10.07, 18:56
                > jeżeli zwykły przecietny śmiertelnik przeczytał sobie takie
                > rewelacje, a następnie mówił o tym swoim koleżankom i kolegom, to
                > zwykle został przez nich wyśmiany.
                Trochę w to wątpię. Zresztą, załóżmy, że tak było. Co w związku z tym? Czego to
                ma wg ciebie dowodzić? Szczególnie w kontekście owej prowokacji?

                I jaki to ma zwiazek z Teslą oraz bajkami o strasznych naukowcach z ich
                mrocznymi sekretami?

                Och, zaraz, o Tesli cos też mówisz.
                > Tesli tez nie wierzyli przeciętni ludzie, i nie ma sie co dziwic.
                Myślałby kto, że po tak długim czasie coś w sprawie energetycznych rewelacji
                Tesli ruszyłoby się do przodu. Znaczy się, mam na myśli co bardziej paranormalne
                rewelacje... bo tanią (o tyle, o ile) energię dla każdego to mamy. I gdzie tu
                służby specjalne?

                Do teraz nie kumam twojego początkowego postu w tej sprawie...
                • Gość: Nightmare Re: my sie chyba nie zrozumieliśmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 20:12
                  chodzi o to że szara masa zwykle nie wierzy (albo bierze w ciemno
                  wszystko) w doniesienia naukowe ("nieprawdopodobne"), które nie
                  weszły jeszcze w życie albo nie zobaczyli ich w TVP.
                  nawet kiedyś niektórzy "mądrzy" uważali że przy prędkości 60 km/h
                  człowiek nie będzie mógł oddychać.
                  nawiązując do "Leonardowanie Basedove", ostatnio naukowcy robią
                  badania, sprawdzają stan wiedzy szarych (wiedza ściśle związana z
                  inteligencją) i okazuje sie, że np. w takim Rzymie pewien procent
                  ludności jest pewien, że Ziemia jest płaska, albo w GB - atom składa
                  sie z DNA; w USA - Chiny leżą w USA (myli im sie Chinatown:), albo:
                  do Polski pojedziesz pociągiem?
                  • madcio Re: my sie chyba nie zrozumieliśmy 28.10.07, 01:55
                    > chodzi o to że szara masa zwykle nie wierzy (albo bierze w ciemno
                    > wszystko) w doniesienia naukowe ("nieprawdopodobne")
                    Czyli narzekasz na fakt, że szarak albo odrzuca wszystko arbitalnie, albo
                    przyjmuje, również arbitalnie. Dla mnie nie do końca tak jest, ale chciałbym
                    raczej sie skupić na celu twojej wypowiedzi. Co chcesz przez to powiedzieć? Że
                    lud jest ciemny jak but? Albo że ślepo wierzy naukowcom? Czy coś innego? A
                    najważniejsze, jakie wnioski z tego sugerujesz?
                    • Gość: Nightmare my sie chyba nie(?) zrozumieliśmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 23:22
                      Tu już nie chodzi o to, że ludzie wierzą/nie-wierzą w to i tamto.
                      Nawet ich "to" nie obchodzi! Najbardziej mnie wkurza, że ci wielce
                      wierzący są gorszymi grzesznikami niż skrajni ateiści. Tak bardzo są
                      ciemni, że sami sobie przeczą.
                      Nie próbują wgłębiać sie w pewne tematy, może dlatego, że padła by
                      ich sieć neuronów.
                      Niedawno coś odkryłem: młodziki nie znający sie (albo nie bardzo
                      rozumiejący) na informatyce, do tego stopnia kojarzą komputery z
                      czarną magią, że (według nich) trzaskanie wiedzą komputerową w
                      towarzystwie, świadczy o niewiadomo jak wysokiej inteligencji.
                      Zauważyłem, że osoby znające sie (najczęściej: programiści, admini)
                      dyskutują o programach (software), natomiast pseudohakerzy
                      przechwalają sie wiedzą hardware'wą, najczęściej są to nowinki
                      techniczne, typu: wszystkie typy RAMu, ile co jest bitowe (nawet nie
                      wiedzą co to oznacza:), Procki (istny raj!), "niedługo bede miał
                      Radeona..", itd.
                      • madcio Re: my sie chyba nie(?) zrozumieliśmy 03.11.07, 14:56
                        > Tu już nie chodzi o to, że ludzie wierzą/nie-wierzą w to i tamto.
                        > Nawet ich "to" nie obchodzi! Najbardziej mnie wkurza, że ci wielce
                        > wierzący są gorszymi grzesznikami niż skrajni ateiści. Tak bardzo
                        > są ciemni, że sami sobie przeczą.
                        Eeee. Ja mam wrażenie, że coś ci innego przyświecało, gdy pisałeś pierwszy post
                        wątku, ale niech ci będzie. :)
                        • Gość: Nightmare Re: my sie chyba nie(?) zrozumieliśmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 17:36
                          nie rozumiemy sie dlatego, że często (czy zawsze) rozkładasz tekst
                          na czynniki pierwsze. jesli bedziesz każde zdanie (albo nawet
                          wycinek) "oddzielał" od innych (albo całego tekstu), to wychodzi to,
                          co wychodzi.
      • petrucchio Jako naukowiec mógłbym... 23.10.07, 19:39
        Gość portalu: Nightmare napisał(a):

        > Naukowcy kryją przed nami tajemnice, o których nawet nie śnilismy,
        > jeśli coś sie przedostanie do takich gazet (szpiedzy są dosłownie
        > wszędzie), wielu bierze to w ciemno i wielu odrzuca to w ciemno.
        > szkoda tylko że "takie" informacje giną w gąszczu bzdur.

        ... niejedno o tym opowiedzieć, ale obowiązuje mnie omertà. Niemniej pozdrawiam
        wszystkich tropicieli spisków w całym Kosmosie.
        • europitek Re: Jako naukowiec mógłbym... 23.10.07, 20:46
          Jak się ma nick brzmiący włosko dla ucha, to przestrzeganie omerty wydaje się naturalne, nawet jeśli w tą aferę jest zamieszany pewien Anglik.
          • petrucchio Re: Jako naukowiec mógłbym... 23.10.07, 22:40
            europitek napisał:

            > Jak się ma nick brzmiący włosko dla ucha, to przestrzeganie
            > omerty wydaje się naturalne, nawet jeśli w tą aferę jest
            > zamieszany pewien Anglik.

            Właściwie powinno być Petruccio (wymawiane z "czcz", a nie "kkj"), ale kiedy
            wpisywałem wybrany nick, nastąpiła mimowolna hybrydyzacja ze zangielszczoną
            wersją Szekspira (z "Poskromienia złośnicy"), który pisał Petruchio, oddając
            wymowę, nie ortografię włoską; a może i Pinocchio miał na to jakiś wpływ. W
            każdym razie skoro już tak napisałem i wcisnąłem "Enter", to tak musiało zostać.
          • Gość: Nightmare Re: Jako naukowiec mógłbym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 23:01
            tylko nie anglik :[
            • Gość: leonard3 Re: Jako naukowiec mógłbym... IP: 83.238.147.* 23.10.07, 23:12
              Dziadku Koszmar, a co wy takie zamierzchle czasy pamietacie?
              A znaliscie niejakiego Lukasiewicza, wynalazce lampy naftowej?
              A to ze macie taka dobra pamiec to chyba dzieki tej cebuli i
              czosnkowi ktora codzinnie zujecie. No i te dobre wiesniacze geny.
              Z Bogiem gazdo
              • Gość: Nightmare Re: Jako naukowiec mógłbym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 21:21
                że co? że jesteś ze wsi? wszyscy u ciebie mówią "codzinnie"?
      • enzo0 Re: 27 lat temu.. 24.10.07, 10:14
        Gość portalu: Nightmare napisał(a):

        > Nawiązując do tematu "historia pewnej prowokacji".
        > W 1980r. gazeta "Fikcje i Fakty" pisała o Klonowaniu, powtarzam - to
        > było 27 lat temu!

        "gazeta" Nature "pisała" o tym w roku 1958 (50 lat temu)
        GURDON JB, ELSDALE TR, FISCHBERG M.
        Sexually mature individuals of Xenopus laevis from the transplantation of single
        somatic nuclei.
        Nature. 1958 Jul 5;182(4627):64-65.

        > Osoby które głosiły te "rewelacje" były wyśmiewane i upokarzane,
        > wiadomo: czary-mary, zabobony itd.

        chrzanisz jak potłuczony:
        www.gurdon.cam.ac.uk/
        www.gurdon.cam.ac.uk/gurdon.html
        To ten sam Gurdon jakbys nie zauwazyl. Nie wygląda na prześladowanego.

        [...]
        >
        > Naukowcy kryją przed nami tajemnice, o których nawet nie śnilismy,

        :) oczywiście - by o nich śnić trzeba mieć najpierw czym śnić :)

        > jeśli coś sie przedostanie do takich gazet (szpiedzy są dosłownie
        > wszędzie), wielu bierze to w ciemno i wielu odrzuca to w ciemno.
        > szkoda tylko że "takie" informacje giną w gąszczu bzdur.

        Masz skłonności do myślenia paranoidalnego. Podpowiem Ci, najłatwiej jest
        śledzić ludzi prze internet. Służby specjalne już zainstalowały Ci wirusa który
        cię podsłuchuje przez wbudowany mikrofon w komputerze, sledzą Twoją aktywność
        etc. Wyrzuć komputer ...

        Enzo

        P.S. <ET_mode> Take me to your dealer </ET_mode>
        • europitek Re: 27 lat temu.. 24.10.07, 15:37
          Cytat:
          > To ten sam Gurdon jakbys nie zauwazyl. Nie wygląda na
          > prześladowanego.
          To Ty nie wiesz?! Gurdon Institute to kryptonim, pod któym kryje się Obóz VI należący do XIII Międzynarodowego Zgrupowania Łagrów z siedzibą na Sołowkach. Wszystko działa według modelu wymyślonego jeszcze w czasie II wojny światowej w kraju najwybitniejszego lingwisty wszechczasów przy badaniach nad bronią jądrową. Łapie się takiego gościa, potem sądzi i wyrok. W celu lepszego utajnienia facet dostaje oficjalnie "czapę" (info o wykonaniu wyroku podaje się do publicznej wiadomości), a w rzeczywistości, tajnym dekretem lokalnej Rady Naukowej zsyła się go do któregoś z łagrów, gdzie musi tyrać na oficjalnych bonzów nauki.
          I niech Cię nie dziwi, że na tej fotce gość się uśmiecha - zauważ, że są tak skadrowane, żeby było widać tylko niego. Strażnik z giwerą został poza kadrem, dzięki czemu nie widać w kogo (to oczywiste) celuje. A już szarawy kolor pomiętej koszuli nie pozostawia żadnych wątpliwości. Oczywisty jest też brak krawata, który podobnie jak sznurówki (zdjęcie tak obcięte, by nie było widać butów) odbiera się więźniom we wszystkich zakładach zamkniętych z wiadomych powodów.
          Jego blady uśmiech też wiele mówi - nie widać zębów, które mu pewnie wybili w śledztwie lub stracił w wyniku szkorbutu.
          Zresztą skrót FRS przy nazwisku znaczy Formalnie Rozwalony Skurczybyk, jakby kto nie wiedział.
          • petrucchio Europiteku! 24.10.07, 16:24
            Za publiczne ujawnienie najstraszliwszych i najściślej strzeżonych tajemnic
            Międzynarodowej Loży Naukowców zostaniesz postawiony przed Międzyuczelnianym
            Sądem Kapturowym. Musisz wiedzieć, ze grozi ci najwyższy wymiar kary:
            bezterminowe zesłanie do Instytutu Gurdona w Cambridge, gdzie w pocie czoła,
            poganiany i poniżany przez bezlitosnych nadzorców, będziesz musiał odkupić swoje
            zbrodnie.

            Don Petruzzu G.

            Cunigghiuni (Corleone), 24 di uttùviru 2007
        • Gość: Nightmare Re: 27 lat temu.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 21:25
          poważnie.
          czy w ekranie monitora mozna wmontowac mikrokamere? tak żeby nie
          była tam widoczna, ale ona widzi ciebie?
          • petrucchio Nightmare, widzisz mnie? 24.10.07, 22:26
            Gość portalu: Nightmare napisał(a):

            > poważnie.
            > czy w ekranie monitora mozna wmontowac mikrokamere? tak żeby nie
            > była tam widoczna, ale ona widzi ciebie?

            ... bo ja ciebie świetnie :)
            • Gość: Nightmare Re: Nightmare, widzisz mnie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 23:24
              odpowiesz?
              czy bedziesz pieprzył jak zwykle?
              • petrucchio Pardonnez-moi... 24.10.07, 23:50
                Gość portalu: Nightmare napisał(a):

                > odpowiesz?
                > czy bedziesz pieprzył jak zwykle?

                ... ale to nie ja pieprzę... jak zwykle.
          • europitek Re: 27 lat temu.. 25.10.07, 01:53
            Wewnętrzna powierzchnia lampy kineskopowej jest pokryta jakimś luminoforem, który nie jest przeźroczysty. Poza tym obszar "oka" kamery musiałby być jakoś maskowany, a w czasie pracy sprzętu byłoby to trudne, żeby nie pogorszyć jakości obrazu wyświetlanego i nie spowodować dekonspiracji. Ewentualni można próbować w "martwym polu" na obrzeżach ekranu, gdzie standardowo obraz nie jest wyświetlany, ale jakby ktoś sobie porozciągał obraz, to by pewnie zauważył.
            Ale można by ją ukryć w jakichś elementach obudowy monitora, np. kratkach na wbudowanych głośnikach. Różne kratki to w ogóle ulubione elementy maskujące - kiedyś Stasi tak maskowała mikrofony w pokojach hotelowych (wiem, bo wyciągnąłem taki jeden z obudowy kinkietu nad łóżkiem).
    • Gość: leonard3 Re: madcio v Nightmare IP: 83.238.144.* 24.10.07, 12:55
      Jak juz klonowac to wlasciwe osoby. Warto sklonowac 20 letnie
      Bardot, Loren i Monroe. I klonki masowo na agentki towarzyskie
      wysylac niedrogo
      • Gość: Nightmare Re: madcio v Nightmare IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 21:57
        zaraz agentki..
        nie lepiej wystawić na sprzedaż i bedziesz miał taką na własność
    • Gość: Nightmare Grawitacja v Światło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 22:10
      Tu i tam piszą, że prędkość światła jest zawsze(?) stała.
      Wiadomo że im masywniejsza planeta, tym czas płynie/biegnie tam
      wolniej. Więc czy to działa również na prędkość światła?
      Czy np. na masywniejszej planecie (jeżeli c jest stałe) predkość
      światła bedzie dla nas wydawała sie tam wieksza?
      • petrucchio Re: Grawitacja v Światło 24.10.07, 22:29
        Gość portalu: Nightmare napisał(a):

        > Tu i tam piszą, że prędkość światła jest zawsze(?) stała.
        > Wiadomo że im masywniejsza planeta, tym czas płynie/biegnie tam
        > wolniej. Więc czy to działa również na prędkość światła?
        > Czy np. na masywniejszej planecie (jeżeli c jest stałe) predkość
        > światła bedzie dla nas wydawała sie tam wieksza?

        Nie. Geometria czasoprzestrzeni jest taka, że prędkość światła (w próżni) nie
        zależy od układu, w którym ją mierzysz.
        • Gość: Nightmare Re: Grawitacja v Światło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 23:22
          Czyli gdziekolwiek (w pobliżu dużych albo małych mas) pojawi sie
          światło, jego predkosc zawsze bedzie taka sama?
          • petrucchio Re: Grawitacja v Światło 24.10.07, 23:49
            Gość portalu: Nightmare napisał(a):

            > Czyli gdziekolwiek (w pobliżu dużych albo małych mas) pojawi sie
            > światło, jego predkosc zawsze bedzie taka sama?

            Tak, niezależnie od układu odniesienia. Tak intuicyjnie
    • Gość: Nightmare mikrokamera w ekranie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 20:59
      kilka lat temu w Gazecie trafiłem na tekst, w którym pewna firma
      chwaliła sie, że w sprzedaży pojawią sie (albo pojawiły sie, nie
      pamietam to było dawno) monitory (LCD albo CRT, albo... znów nie
      pamietam szczegółów) w ekranie których bedzie schowana kamera,
      chodzi o to że np. podczas videokonferencji rozmówcy patrzą sobie w
      oczy. ogólnie duzo zalet tam wymieniali, dlatego wiem że żadnych
      zwidów nie miałem.
      potraktowałem to jako kolejną nowinke techniczną, która niedługo
      pojawi sie (albo juz jest) w sklepach, więc nie przejąłem sie tym
      wielce. była to pierwsza i ostatnia taka informacja jaką widziałem.
      w necie też jest cisza. jezeli w google wpiszecie "kamera w
      monitorze" na 1. pozycji wyswietli sie coś, ale u mnie nie chce ta
      strona sie otworzyc, nie wiem jak u was. a tekst "kamera w ekranie" -
      google nic nie znajdzie.
      mam nadzieje że ktoś coś wie o tym.
      • kala.fior laptop z kamera 25.10.07, 21:42
        tinyurl.com/35kafk
        Built-in camera and microphone
        Keeping in touch has never been easier or more fun. The VAIO® FZ notebook
        features an integrated camera and microphone for video messaging with family,
        friends and coworkers6. Enjoy this feature with free video messaging services
        and stay connected to loved ones and colleagues with user-friendly chat and
        video mail functions. The MOTION EYE® camera is discreetly located above the LCD
        screen to allow easy angle adjustment and natural eye movement while video chatting.

        Nie mogę tego znaleźć ale miale opis technologii używanej przez "służby" w
        2006, miale kamery miały średnice 3-5mm.
        • petrucchio Re: laptop z kamera 25.10.07, 22:10
          kala.fior napisał:

          > Nie mogę tego znaleźć ale miale opis technologii używanej przez > > "służby"
          w 2006, miale kamery miały średnice 3-5mm.

          Moja (USB 2.0 VGA UVC WebCam) jest jeszcze mniejsza. Zagłębienie, w którym jest
          obiektyw, ma ze 3 mm średnicy, a sam obiektyw jest dosłownie jak drobne ziarnko
          piasku. A przy tym rozdzielczość i jakość obrazu są wcale niezłe. Nie mam
          pojęcia, jak oni to robią.
          • madcio Re: laptop z kamera 26.10.07, 18:41
            Stare, odtajnione szpiegowskie technologie z demobilu. ;)

            A propo, podobno przy projekcie Hubble'a pracowały osoby związane wcześniej z
            projektowaniem satelitów szpiegowskich, a MRO media nazywały nie do konca
            żartobliwie pierwszym satelitą szpiegowskim Marsa. :D
      • petrucchio Re: mikrokamera w ekranie 25.10.07, 21:54
        Hm... w moim notebooku (ASUS A8SR) kamerka jest w ramce monitora tuż-tuż nad
        ekranem, prawie niewidoczna (obiektyw ma wielkość nakłucia szpilką), ale pewnie
        nie o to chodzi. Jeżeli masz na myśli kamerę ukrytą gdzieś pośrodku ekranu, to
        nie słyszałem o czymś taki. Powiedziałbym, że to raczej trudne do zrobienia, ale
        czy niemożliwe
        • Gość: Nightmare Re: mikrokamera w ekranie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 21:58
          nawet nie musi być po środku.
          byle by była gdzies tam schowana i niewidoczna.
          coś jeszcze sobie przypomniałem, pisali coś że ona nie bedzie
          przeszkadzać ekranowi w wyswietlaniu obrazu.
      • Gość: Nightmare Apple 2006.05.05 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 23:27
        www.purepc.pl/node/26
        Ten artykuł jest sprzed roku.
        Tamten widziałem 3 lata temu.
        Postaram sobie przypomniec czy są podobne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka