Czerń

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 21:04
Czy jest jeszcze NAUKA zwana socjologią?
Przed chwilą rozpoczął się mecz w nogę Ukrainy z Francją. Po hymnach
ogłoszono minutę ciszy dla uczczenia hekatomby wczorajszych ofiar
strasznej górniczej katastrofy. Kamery pokazały pustawe trybuny,
głośniki zaś przekazały wycie, gwizdy i plugawe okrzyki garstki
(tysiąca?) kibiców. Na środku boiska stali, objęci wzajem ramionami
i przemieszani, piłkarze żółci i niebiescy, mieli ściągnięte twarze,
i widać było, jak jeden czarnoskóry Francuz, niedowierzając własnym
oczom i uszom, z zażenowaniem kręci głową.
Czy są jeszcze świętości na tym świecie?
    • vacia Re: Czerń 21.11.07, 21:19
      Gość portalu: Stanisław Remuszko napisał(a):


      > Czy są jeszcze świętości na tym świecie?

      Świętości są ale nie każdy je chce dostrzec.
      Nawet gdybym była fanem piłki nożnej nie poszłabym na mecz bo to co
      się dzieje na trybunach przypomina chyba widownię z krwawych igrzysk
      w starożytności.
      Moim zdaniem ludzie uczynili sobie ze sportu bożka, któremu oddaja
      cześć a zapomnieli o Bogu i jego wysokich miernikach etycznych.
    • petrucchio Re: Czerń 21.11.07, 22:09
      Gość portalu: Stanisław Remuszko napisał(a):

      > Czy są jeszcze świętości na tym świecie?

      Dla kibola? Raczej wątpię. Są pewnie jeszcze gdzieś normalni kibice, którzy
      byliby skłonni zachowywać się po ludzku, ale kibole przepłaszają ich ze
      stadionów. Dla kibola nawet gracze klubu, którego szalik kibol nosi, nie są
      warci szacunku (biada im, jeśli zawiodą oczekiwania kibola):

      pl.wikipedia.org/wiki/Andr%C3%A9s_Escobar

      ... No, może barwy samego szalika się liczą, bo fanatyzm musi mieć jakieś ujście
      i za coś trzeba się bić, a w razie potrzeby i umrzeć.
    • atolski21 Instynkt watachy 22.11.07, 12:56
      Problem kiboli jest starszy niz cywilizacja. Bo jest to atawistyczny
      instynkt tworzenia watachy. Instynkt watachy szuka symbolu
      wokol ktorego moze sie uformowac: Pilka nozna, szaliki, religie,
      ideologie ateistyczne. Symbol nie jest wazny. Wazny jest przemozny
      instynkt watachy.
      W Europie od 60 lat nie bylo wojny. Odsetek genetycznie agresywnych
      samcow rosnie z powodu braku naturalnego mechanizmu ich trzebienia
      jakim jest wojna. W Europie rosnie cisnienie jak w kotle parowym.
      Intensywnosc zamieszek wybuchajacych z najblachszych powodow
      zdumiewa rzadzace elity i sily porzadkowe.
      Czekaja nas ciezkie czasy w UE - zapalnikiem do niewyobrazalnej
      przemocy jest wymieszanie etniczne wynikajace z powodu ukladu z
      Shengen. Problem ten byl przedmiotem analiz dokonywanych przez SICIS
      • Gość: Stanisław Remuszko Re: Instynkt watachy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 21:15
        To bardzo ciekawe, co Pan(i) pisze.
        Czy rzeczywiście "Czekaja nas ciezkie czasy w UE"? Czy czeka nas
        wojna ("niewyobrażalna przemoc")? Jeśli tak, to kiedy - Pana(i)
        zdaniem? Niech będzie, że z prognostyczną dokładnością do
        ćwiwerćwiecza...
        Skoro "Problem ten byl przedmiotem analiz dokonywanych przez SICIS" -
        może jakiś link? Zwłaszcza po wpisaniu "SICIS" w gugle...
        Jest wszakże również drugi aspekt. Nie wyobrażam sobie podobnej
        reakcji najgorszych polskich kiboli podczas meczu rozgrywanego w
        Chorzowie czy Warszawie po tragedii w "Halembie", której smutna
        rocznica właśnie zbiegła się z wczorajszymi rozgrywkami.
        Przypuszczam, że tacy (ewentualni pojedynczy) osobnicy zostaliby
        natychmiast "skutecznie stłumieni" (by nie rzec: zlinczowani). Piję
        do wyrazistych kulturowo-cywilizacyjnych różnic między Polską a
        niektórymi innymi krajami Europy.
    • Gość: Kagan By-products of market capitalism IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 22:16
      Kapitalizm, a szczegolnie ten wolnorynkowy, wytwarza, jako
      swoj "produkt uboczny", podklase, ktora nie znajduje zatrudnienia (z
      przyczyn technologicznych i z przyczyn takich, ze kapitalizm
      potrzebuje rezerwowej armii pracy, aby utrzymywac place robotnikow
      na "rozsadnym" poziomie). I co ma ta podklasa robic? Rozrabiac. Tak
      wiec pozwala sie jej rozrabiac pod pretekstem kibicowania druzynom
      pilki kopanej, tego sportu dla dzentelmenow, uprawianego przez
      robotnikow (graczy - im lepszy klub, tym gracze zarabiaja wiecej,
      ale 90% z nich ledwo wiaze koniec z koncem) dla publiki zlozonej
      glownie z podklasy (lumpenproletariatu). To jest najbardziej
      logiczne i najbardziej zgodne z empiria wyjasnienie, tyle, ze zbyt
      malo poprawne politycznie jak na prorynkowa ortodoksje, ktora
      dominuje uniwersytety na tzw. Zachodzie...
Pełna wersja