Dodaj do ulubionych

Skały księżycowe

22.12.07, 19:28
Nie będzie to długi tekst.

Pytanie brzmi: na co nam skały księżycowe? Mamy tyle skał na Ziemi.

Zanim odpowiemy na pytanie, zauważmy jedną, interesującą rzecz: pytanie nie
podważa zasadności badania skał jako takich. Konsekwencje tego powodują, że
pytanie się załamuje pod własnym ciężarem.

Dlaczego? Pytanie milcząco zakłada, że jedyną różnicą między skałami na Ziemi
i na Księżycu jest tylko ich lokacja. A skąd bez badania skał księżycowych
mamy o tym wiedzieć? Naturalnym się zdaje założyć, że tak odmienne środowiska
jak Ziemia i Księżyc mają różniące się między sobą skały, co oczywiście
sugeruje, że warto zbadać i te księżycowe.

Dobrze, więc po co moglibysmy badać skały księżycowe?
- Różnice w składzie chemicznym, wyglądzie, właściwiościach.
- Informacje o potencjalnych materiałach możliwych do wykorzystania np. przy
budowie bazy księżycowej.
- Informacje o procesach erozji (tak! oczywiście o wiele, wiele rzędów
wielkości wolniejsza niż na Ziemi, głównie poprzez uderzenia mikrometeorytów)
księżycowych skał oraz zmianom, jakie poddawane są w księżycowym środowisku -
brak wody, brak atmosfery, obniżona siła ciążenia, skrajne różnice temperatur
itd. Można zbadać, jakie cechy mają skały poddane tak nietypowym warunkom, nie
istniejącym na naszej planecie.
- Sama powierzchnia Księżyca pokazuje ogromną ilość kraterów, które niemal nie
zostały naruszone zębem czasu (pomijając oczywiście ewentualne uderzenia
kolejnych meteorytów w już istniejący krater). Między innymi poprzez badanie
próbek skał z okolic impaktu można ustalić wiek i inne okoliczności powstania
krateru. A do czego się to przydaje? Choćby do układanki pod tytułem "historia
układu słonecznego" albo "statystyczna ocena szans zderzenia się asteroidu z
Ziemią".
- Pochodzenie Księżyca. Dzięki skałom księżycowym powstała hipoteza
uderzeniowa, wedle której Księżyc został uformowany, gdy proto-Ziemia zderzyła
się z innym formującym się ciałem niebieskim wielkości Marsa.

Dodatkowe informacje:
en.wikipedia.org/wiki/Moon_rock
en.wikipedia.org/wiki/Geology_of_the_Moon
Obserwuj wątek
    • Gość: Kagan Re: Skały księżycowe? Po co one komu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.07, 20:20
      Slyszales kiedys o ekonomice badan naukowych, o porownywaniu
      nakladow z efektami itp. moze i nudnych rzeczach, ale niemniej
      bardzo waznych, dopoki zyjemy w otoczeniu, gdzie potrzeby sa
      znacznie wieksze niz dostepne srodki ich zaspokajania?...
      Czy warto wiec wydawac miliardy euro na transport kamieni z Ksiezyca
      na Ziemie tylko aby zaspokoic ciekawosc garstki badaczy, ktorzy
      mogliby wreszcie zajac sie czym pozyteczniejszym, np. nowymi,
      ekologicznymi a jednoczesnie wyskowydajnymi zrodlami energii?
      Zamiast tego biora sie za nikomu niepotrzebne badania nad kamieniami
      ksiezycowymi. Badania te nic nam nie daja, a kosztuja, i to sporo.
      Dla mnie to kolejny przyklad upadku nauki... :( Pseudonaukowcy biora
      sie za badania, ktore nikomu oprocz nich samych nic nie daja, bowiem
      nic innego robic nie potrafia. Gdzie ich zawodowa etyka?
      • profes0r Re: Skały księżycowe? Po co one komu? 22.12.07, 21:01
        A jeśli efektem takich badań nad nowymi źródłami energii będzie nowa, jeszcze
        bardziej niszczycielska broń? Zastanawiałeś się nad tym kiedyś?
        • Gość: Kagan Re: Skały księżycowe? Po co one komu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.07, 22:44
          Oczywiscie, ze moze byc. Stad optymalnym stanem rzeczy byloby
          zakazanie WSZELAKICH badan z zakresu nauk scislych. Moj dowod byl
          tym razem oparty na ortodoksyjnej teorii ekonomii (glownie
          mikroekonomii)... Nie zauwazyles tego?
      • nocebo Re: Skały księżycowe? Po co one komu? 22.12.07, 22:15
        Gdyby wszyscy myśleli tak jak Ty, to ludzkość mieszkałaby jeszcze w
        jaskiniach. Drogę od jaskiń do Księżyca, gatunek ludzki zawdzięcza
        swojej ekspansywności.

        Poza tym, każdy decyduje o tym na co wydaje swoje pieniądze.
        Jeden wyda pieniądze na pisanie wierszy, inny na badania Księżyca.
        • Gość: Kagan Re: Skały księżycowe? Po co one komu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.07, 22:49
          Owa "ekspansywnosc", a raczej AGRESYWNOSC to glowna przyczyna wojen,
          zaraz po konfliktach RASOWYCH I KLASOWYCH, a nawet "obok" nich...
          I nie jest tak, ze kazdy decyduje o wydaniu swoich pieniedzy. Po
          pierwsze tego zabrania prawo (inaczej byloby sporo chetnych wsrod
          superbogaczy do wyprodukowania "wlasnym sumptem" np. broni ABC) a po
          drugie to nie jestesmy wlascielami Ziemi i jej bogactw, a jedynie
          jej tymczasowymi uzytkownikami. Wlascicielami jest zawsze nastepne
          pokolenie, ktoremu zostawimy Ziemie kwitnaca, albo w ruinach... A
          idac twym rozumowaniem, zostawilibysmy tylko wypalone zgliszcza... :(
      • madcio Re: Skały księżycowe? Po co one komu? 22.12.07, 23:25
        > Slyszales kiedys o ekonomice badan naukowych, o porownywaniu
        > nakladow z efektami itp. moze i nudnych rzeczach,
        Jakbyśmy badali tylko to, co leży przed czubkiem nosa, to byśmy z drzew do dziś
        nie zleźli. Biorąc pod uwagę twoje poglądy na technologię, zapewie dlatego
        właśnie propagujesz taki model finansowania badań, hehe.

        Jest wiele przykładów w historii nauki na odkrycia bezpośrednio użyteczne dla
        ludzi, które zostały dokonane poprzez badanie rzeczy, które wydawały się być
        czystą nauką, nie skażoną praktycznym zastosowaniem. Cóż może być odleglejszego
        od zysku i użyteczności niż... badanie pleśni?

        > ale niemniej
        > bardzo waznych, dopoki zyjemy w otoczeniu, gdzie potrzeby sa
        > znacznie wieksze niz dostepne srodki ich zaspokajania?...
        Zawsze tak było i zawsze tak będzie. Nie jest to żaden powód, by rezygnowac z
        finansowania rzeczy, które nie dadzą natychmiastowego zwrotu pienieżnego*. Od
        badań nastawionych na zysk są firmy prywatne, takie jak korporacje medyczne
        badające nowe leki. Państwa i inne organizacje zaś mogą i POWINNY finansować
        rzeczy, na które żaden kapitalista złamanego grosza nie da. Mam na myśli nie
        tylko naukę, ale i np. kulturę**.

        > Zamiast tego biora sie za nikomu niepotrzebne badania nad
        > kamieniami ksiezycowymi. Badania te nic nam nie daja, a kosztuja,
        > i to sporo.
        Dają WIEDZĘ, polpotowski pogrobowcu. Wiedzę, którą będzie można w przyszłości
        wykorzystać, tym razem bezpośrednio do zarabiania kasy (choćby na kontraktach na
        budowę bazy księżycowej). Twoja pogarda dla wiedzy woła o pomstę do nieba,
        zwłaszcza, że ponoć masz jakiś stopień naukowy.

        > Czy warto wiec wydawac miliardy euro na transport kamieni z
        > Ksiezyca na Ziemie tylko aby zaspokoic ciekawosc garstki badaczy,
        > ktorzy mogliby wreszcie zajac sie czym pozyteczniejszym, np.
        > nowymi, ekologicznymi a jednoczesnie wyskowydajnymi zrodlami
        > energii?
        Są przecież ludzie, którzy się tym zajmują i interesują ich nowe źródła energii.
        Inni zaś są geologami i interesują ich skały oraz to, co można w nich/obok nich
        znaleźć. Są nawet geolodzy księżycowi i marsjańscy. Każde z tych zajęć jest dla
        mnie pożyteczne.

        > Zamiast tego biora sie za nikomu niepotrzebne badania
        To, że TOBIE są one niepotrzebne, to w ogólnym rozrachunku - powiem wprost -
        gó.. znaczy. Nie ty o tym decydujesz i nie masz skąd wiedzieć, czy rzeczywiscie
        nigdy nie bedą one potrzebne do czegokolwiek. NASA uznała to za potrzebne i
        dostała na to kasę w ramach awantury zwanej "wyścig na Księżyc". I dobrze.

        > Badania te nic nam nie daja, a kosztuja, i to sporo.
        Wypisałem już w punktach, co dają. Jesli się nie zgadzasz, odnieś się do
        konkretnych punktów. Ględzić ogólnikami każdy może.

        > Pseudonaukowcy
        Nie, mój drogi. Definicja pseudonaukowca jest zupełnie inna. Ty zaś jesteś kimś
        jeszcze gorszym, niż pseudonaukowiec - jesteś antynaukowcem.

        > Gdzie ich zawodowa etyka?
        Właśnie, gdzie twoja zawodowa etyka? Polpotowiec z stopniem naukowym to jak
        ksiądz prowadzący burdel, a nawet gorzej.

        * A w ogóle to podobno jesteś ideowy komuch. Troszkę się to gryzie z tym, co
        piszesz.
        ** Ciekawe, czy też, jak słyszysz słowo "kultura", to wyciągasz pistolet?
        • Gość: Kagan Re: Skały księżycowe? Po co one komu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.07, 13:54
          Powiem ci tylko, ze istnieja znacznie bardziej efektywne
          ekonomicznie metody powiekszania naszej wiedzy niz poprzez bardzo
          drogie, a praktycznie nic w zamian nie dajace, zbieranie
          ksiezycowych kamieni. Gdybysmy mieli komunizm, to wtedy nie mialbym
          nic przeciwko finansowaniu badan nad ksiezycowymi kamykami, ale ze
          mamy kapitalizm, to uwazam wydawanie pieniedzy na tak ezoteryczne
          cele jak kamienie z ksiezyca za wielkie marnotrastwo i wielki
          skandal! I zgoda, jestem antynaukowcem, bowiem uwazam, ze nauka, a
          szczegolnie nauki scisle (po angielsku science) przyniosly nam
          wiecej zlego niz dobrego... I idac twa droga rozumowania, to
          powinnismy fiansowac kazdy rodzaj badan, bo teoretycznie kazde
          badanie moze nam cos dac. Sek w tym, ze mamy ograniczone srodki, a
          wiec nie mozemy dzis finansowac badan, ktore maja znikoma sznase nam
          dac cokolwiek w zamian. Stad wyrzucanie pieniedzy na NASA,
          Europejska Agencje Badania Kosmosu itp. organizacje, a szczegolnie
          na ksiezycowe kamienie, to jedno wielkie a bezsensowne marnotrawstwo
          owocow pracy innych ludzi... :(
          • madcio Re: Skały księżycowe? Po co one komu? 25.12.07, 13:11
            > I idac twa droga rozumowania, to powinnismy fiansowac kazdy rodzaj
            > badan, bo teoretycznie kazde badanie moze nam cos dac.
            I tak właśnie robimy jako ludzkość. Badamy, co się da.

            > Sek w tym, ze mamy ograniczone srodki
            Jak mówiłem, zawsze i na każdym stopniu rozwoju będa jakieś ograniczone środki
            oraz skończone liczby zasobów. I ustrój nie ma tu nic do rzeczy, komunizm nie
            wyczaruje na miejscu np. miliarda ton platyny. Jak pisałem, nawet przy
            ograniczonych środkach trzeba część pieniędzy przeznaczyć na inwestycje w
            przyszłość. Przejadanie zasobów jest czystą głupotą.

            > wiec nie mozemy dzis finansowac badan, ktore maja znikoma sznase
            > nam dac cokolwiek w zamian.
            Tyle że badania kosmosu już dały nam bardzo dużo, nawet w tym twoim ciasnym,
            ograniczonym rozumowaniu na punkcie zysku liczonego w $. Między innymi dzięki
            nim masz dziś, tu i teraz tak mały komputer dysponujacy tak dużą mocą - a to
            tylko jeden przykład pośrednich korzyści. O bezpośrednich zyskach (jak np.
            satelity) nawet już nie mówię.

            > to jedno wielkie a bezsensowne marnotrawstwo
            > owocow pracy innych ludzi... :(
            Było już w historii kilka prób ograniczania bezpośrednio lub pośrednio zakresu
            badań naukowych motywowanych ideologicznie. Klasycznym przykładem był łysenkizm.
            Jak się to skończyło, chyba łatwo zgadnąć.
            • mrzorba Re: Skały księżycowe? Po co one komu? 26.12.07, 23:13
              Daruj sobie te porownania z Lysenka. Od byl takim kreacjonsta, tyle
              ze nie amerykanskim, a radzieckim. I komputery tez bysmy mieli bez
              NASA. Zreszta gyby inny kraj, anie USA, prowadzil w informatyce, to
              by komputery byly o wiele lepsze, szczegolnie jesli chodzi o
              oprogramowanie... I nie chodzi mi to u zyski w USD albo EURO, ale o
              to, ze badania skal ksiezycowych to jeden z najmniej efektywnych
              sposobow wydawania pieniedzy na nauke... I wlasnie wydawnie
              pieniedzy na badania tych skal to podrecznikowy wrecz przyklad
              marnowania funduszy z przyczyn 100% ideologicznych... :(
              • madcio Re: Skały księżycowe? Po co one komu? 27.12.07, 00:36
                > Daruj sobie te porownania z Lysenka. Od byl takim kreacjonsta, tyle
                > ze nie amerykanskim, a radzieckim.
                Łysenkizm nie miał wiele wspólnego z kreacjonizmem, a już kompletnie NIC z
                kreacjonizmem w wydaniu takiego np noweya777. Oczywiście, stopień bzdurności był
                podobny.

                > I komputery tez bysmy mieli bez NASA.
                Później, gorsze, wolniejsze w tym samym roku w porównaniu z aktualną wersją
                wydarzeń.

                > Zreszta gyby inny kraj, anie USA, prowadzil w informatyce, to
                > by komputery byly o wiele lepsze,
                Dlaczego? Co ma jakość komputera do narodowości czy państwa?

                > szczegolnie jesli chodzi o oprogramowanie...
                Nie sądzę. Problemy spotykane przy produkcji oprogramowania nie są związane z
                państwem.

                > I wlasnie wydawnie
                > pieniedzy na badania tych skal to podrecznikowy wrecz przyklad
                > marnowania funduszy z przyczyn 100% ideologicznych... :(
                Co nazywasz ideologią?... Naukę zwaną "geologia"? Mocno odjechałeś, jak widzę.
                • Gość: Kagan Re: Skały księżycowe? Po co one komu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 11:36
                  1. Lysenkizm byl oparty na heterodoksyjnej biologii. Problemem bylo
                  tylko to, ze w ZSRR stal sie obowiazujaca i "jedynie sluszna"
                  doktryna w biologii, bowiem pod wzgledem naukowym niewiele mozna by
                  mu wciaz zarzucic (praktycznie tyle co biologii ortodoksyjnej)...
                  2. Skad wiesz? Moze wspolczesne komputery sa szybkie, ale maja
                  fatalnej jakosci oprogramowanie - np. kazda kolejna wersja Windows
                  jest gorsza pod wzgledem jakosci wykonania od poprzedniej, a to na
                  skutek tej idiotycznej, amerykanskiej pogoni za zyskiem (T. Veblen
                  sie tu klania ze swoim rozroznieniem dzialalnosci realnej i
                  pozornej)...
                  3. Patrz wyzej - w dzisiejszych USA liczy sie tylko zysk, a nie
                  jakosc produktu czy satysfakcja uzytkownika. Stad wszystko co
                  amerykanskie, jest dzis marnej jakosci...
                  4. Gologia, jak sama nazwa wskazuje to nauka o Ziemi. A wyrzucanie
                  pieniedzy na badania niepreprezentatywnych probek skal kszieycowych
                  to zwykle marnotrastwo z przyczyn polityczno-ideologicznych...
                  • madcio Re: Skały księżycowe? Po co one komu? 28.12.07, 14:05
                    > bowiem pod wzgledem naukowym niewiele mozna by
                    > mu wciaz zarzucic (praktycznie tyle co biologii ortodoksyjnej)...
                    Obawiam się, że współczesna biologia jest sprzeczna z twierdzeniami łysenkizmu.
                    Dowody, jakie Łysenko podawał, okazywały się być sfabrykowane. Zresztą,
                    wystarczy zobaczyć, jakie efekty dawało wprowadzenie zasad łysenkizmu w życie.

                    en.wikipedia.org/wiki/Lysenkism
                    > [oprogramowanie niskiej jakości]
                    Pierwotnie pisaliśmy o mocy obliczeniowej kompów (w kontekście przyśpieszenia
                    rozwoju tej technologii m. in. dzięki Apollo), dlatego też o jakości
                    oprogramowania tylko krótkie słowo. Nie zauważyłem, by pogoń za zyskiem typowa
                    dla kapitlaizmu dawała gorszej jakości produkty, co np. w socjalistycznej
                    gospodarce (rumuńskie liczniki prądu... hehehe...). Błędy i ich poprawianie są
                    nieodłączną częścią pracy programisty. Podstawową przyczyną nie są ideologie,
                    tylko prosty fakt: człowiek jest omylny. Oczywiście, margines błędu można
                    ograniczyć.

                    > 4. Gologia, jak sama nazwa wskazuje to nauka o Ziemi.
                    ...a geologia planetarna to geologia dotycząca innych planet, niż Ziemia.

                    en.wikipedia.org/wiki/Planetary_geology
                    "Although the geo prefix typically indicates topics of or relating to the Earth,
                    "planetary geology" is named as such for historical and convenience reasons."
                    No popatrz, podałem bez proszenia źródło, a nawet cytat, bez żądania od ciebie
                    kasy. Cuda, cuda!

                    > badania niepreprezentatywnych probek skal kszieycowych
                    Interesujące. Masz jakieś podstawy, co do "niepreprezentatywności" próbek? Skąd
                    to masz wiedzieć bez badań i bez geologii księżycowej zarówno zdalnej (radar,
                    spektometr) jak i bezpośredniej (badania tychże próbek)?

                    > to zwykle marnotrastwo z przyczyn polityczno-ideologicznych...
                    Facet, jeśli dla ciebie geologia to kwestia ideologiczno-polityczna, to ja
                    wysiadam. Za duże stężenie łysenkoidalnej paranoi.
                    • Gość: Kagan Re: Skały księżycowe? Po co one komu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 17:01
                      Efektem ortodoksyjnej biologii jest tez np. wirus HIV, stworzony w
                      amerykanskich wojskowych laboratoriach do walki z "komuna" i nie
                      wiadomo czy celowo, czy tez przez przypadek wypuszczony "na
                      wolnosc"...
    • Gość: zxcv Re: Skały księżycowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.12.07, 18:59
      Ciekawy temat . Od dawna mnie interesował .
      A co sądzisz o pozyskiwaniu różnych surowców z Księżyca , Marsa lub
      asteroid . Oczywiście na razie jest to nieopłacalne ,ale w
      przyszłości .
      Np. na Marsie płynęła woda, idę o zakład , że są tam pola złotonośne
      (ciekawe o ile jedno zdjęcie z błyszczącymi okruchami
      przyspieszyłoby eksplorację Marsa (może warto takie sprokurować))
      albo pozyskiwanie metali z asteroid - doczepiałoby się do takiej
      kilka silników naprowadzało na specjalne pole zderzeń na Księżycu, a
      potem przerabiało . W kopalniach oczywiście będą pracować roboty.
      Górnik księżycowy ,marsjański , asteroidalny to wg mnie zawody
      przyszłości i podstawy przyszłych bilonowych fortun.
      • mrzorba Re: Skały księżycowe 26.12.07, 23:15
        Czlowieku! Czy ty masz pojecie o tym, ze gdyby na Ksiezycu lezaly
        wszedzie diamenty wielkosci piesci, to i tak nie oplacilo by sie je
        transportowac na Ziemie? Za duzo czytasz SF z za malo znasz fizyke i
        ekonomie... :(
        • Gość: zxcv Re: Skały księżycowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.12.07, 23:58
          Przyszłością człowieka jest osiedlanie się na innych planetach .
          Przyszłością gospodarki będą surowce produkowane w koloniach
          pozaziemskich i to wcale niekoniecznie na potrzeby Ziemi .
          Przypomnij sobie czy odkrycie Ameryki przez Kolumba było
          ekonomicznie opłacalne czy nie .
          A ekonomistami gardzę .
          • Gość: Kagan Re: Skały księżycowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 11:44
            Za duzo naczytales sie tzw. pulp sci-fi, czyli niskiej jakosci
            amerykanskich "westerns in space". Czlowiek nie jest zbudowany tak,
            aby mogl zyc na innych platenach niz nasza. Moze gdzies, miliony lat
            swietlnych od nas, sa prawie 100% kopie naszej planety, ale to jest
            bez znaczenia. Szczegolnie, ze moga byc zaludnione...
            Odkrycie Ameryki przez Kolumba bylo zas tragedia dla prawdziwych
            Amerykanow, czyli glownie Indian i Eskimosow. Rabunek Ameryki przez
            Anglikow, a takze Francuzow, Hiszpanow i Portugalczykow to jedna z
            najciemniejszych kart historii Europy. Dobrze, ze Polacy nie brali
            udzialu w tych kolonialnych zbrodniach, za ktore wczesniej czy
            pozniej trzeba bedzie zaplacic... Stad to odkrycie Kolumba bylo
            najprawdopodobniej najbardziej ciemna karta w historii Europy, i
            bedzie nas kosztowac sporo, szczegolnie iz nieopatrznie wstapilismy
            do UE. Z czysto ekonomicznego punktu widzenia tez nie mialo ono
            sensu, bowiem bedziemy musieli wkrotce zaplcic olbrzymie
            odszkodowania za rabunek Ameryki i holocaust Indian... A o ekonomii
            pojecia nie masz, i tyle. Podobnie jak o oplacalnosci ekonomicznej!
            • Gość: zxcv Re: Skały księżycowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.07, 17:37
              Nawet nie chce mi się komentować tych bzdur .
              • mrzorba Re: Skały księżycowe 27.12.07, 17:38
                Jak nie masz nic do powiedzienia, to po co zabierasz glos?
                • Gość: zxcv Re: Skały księżycowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.07, 18:11
                  Miałbym wiele do powiedzenia , ale obserwując to co się dzieje na
                  tym forum po prostu daruję sobie .
                  • Gość: Kagan Re: Skały księżycowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 19:28
                    Czego sie boisz? Mnie czy religiantow, ktorzy to forum ostatnio
                    opanowali z przyzwolenia nawroconego na "jedynie sluszna katolicka
                    religie" nadredaktora Michnika z domu Szechter?
      • madcio Re: Skały księżycowe 27.12.07, 00:46
        > A co sądzisz o pozyskiwaniu różnych surowców z Księżyca , Marsa lub
        > asteroid . Oczywiście na razie jest to nieopłacalne ,ale w
        > przyszłości .
        Zależy, kiedy, gdzie, i dokąd. Jak sam powiedziałeś, przy aktualnej technologii
        jest to kompletnie nieopłacalne.

        > Np. na Marsie płynęła woda, idę o zakład , że są tam pola
        > złotonośne
        Prawdopodobnie byś go przegrał. Zresztą, dla pierwszych marsjańskich kolonistów
        woda jako taka byłaby cenniejsza od jakiegokolwiek złota.

        > (ciekawe o ile jedno zdjęcie z błyszczącymi okruchami
        > przyspieszyłoby eksplorację Marsa
        Ani o pikosekundę.

        > albo pozyskiwanie metali z asteroid
        Zasadniczo możliwe. Opłacalność? Cóż, prędzej materiały użyte do konstrukcji
        potrzebnych rzeczy na miejscu (tzn w kosmosie).

        > - doczepiałoby się do takiej kilka silników naprowadzało na
        > specjalne pole zderzeń na Księżycu, a potem przerabiało.
        Nie, nie w taki sposób. Raczej wydobycie i przeróbka już na miejscu. Bez żadnego
        zderzenia z czymkolwiek.

        Co do Księżyca, to wydobywanie surowców do użycia na Ziemi będzie prawie zawsze
        nieopłacalne. Oczywiście, wydobywanie w celu użycia na miejscu (budowa
        księżycowej bazy, konstrukcja urządzeń, synteza atmosfery, paliwa itp) to
        zupełnie inna bajka.
        • Gość: Kagan Re: Skały księżycowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 11:47
          Wiec sam przyznajesz, ze tzw. kolonizacja Ksiezyca czy Marsa ma sens
          jedynie propagandowo-militarny. A odkrycie olbrzymich zloz zlota na
          Marsie zostaloby ukryte, aby jego cena na Ziemi gwaltownie nie
          spadla. Zloto to nie ropa - ma bardzo waskie praktyczne
          zastosowanie...
          • madcio Re: Skały księżycowe 28.12.07, 14:15
            > Wiec sam przyznajesz, ze tzw. kolonizacja Ksiezyca czy Marsa ma
            > sens jedynie propagandowo-militarny.
            Nigdzie tego nie przyznaję. Dyskusja była na temat opłacalności sprowadzania
            materiałów z innych ciał niebieskich versus użycia ich na miejscu, co nijak się
            ma do twoich paranoicznych wynurzeń. Kolonizacja Marsa czy Księżyca ma jak
            najbardziej sens, który nie ma nic wspólnego ani z propagandą, ani z
            militariami. O tym jednak już dyskutowaliśmy przy okazji twoich rakiet z księżyca.

            > A odkrycie olbrzymich zloz zlota na Marsie zostaloby ukryte,
            > aby jego cena na Ziemi gwaltownie nie spadla
            Przy dzisiejszych cenach lotów w kosmos? Nie bądź śmieszny. Przecież od dawna
            wiadomo, że w kosmosie latają asteroidy (łatwiej osiągalne, niż Mars, a niektóre
            nawet niż Księżyc!), które wedle ich składu chemicznego są warte biliony dolarów
            (polskie biliony, żeby nie było, że zera pomyliłem). Nie tylko jakoś nikt tego
            nie ukrywa, ale i jakoś ten fakt nie ma wpływu na ceny tychże składników na
            Ziemi i jeszcze długo nie będzie miało.

            Powtarzam: woda dla marsjańskich kolonistów będzie bezcenna, złoto kompletnie
            bezwartościowe (chyba że pod względem geologicznym, a to inna, nie twoja bajka).
            • Gość: Kagan Re: Skały księżycowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 17:03
              Potwierdzasz wiec to, co uprzednio pisalem. Bez wdrozenia innego niz
              obecny ("chemiczny") systemu napedu rakiet, eksploatacja kosmosu nie
              ma ekonomicznego sensu...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka