Dodaj do ulubionych

Rok 2008: najchłodniejszy z najcieplejszych

23.12.08, 01:01
I co z tego, skoro urzędowo stwierdzono, że globalne ocieplenie postępuje, a
kto się nie zgadza, ten jest żłób, nieuk i woda na młyn odwetowców z Bonn?
To nie globalne ocieplenie, to globalne ocipienie jest...
Obserwuj wątek
    • red_adidas Rok 2008: najchłodniejszy z najcieplejszych 23.12.08, 01:17
      Statystycznie ciągnik może mieć 3-y sprawne koła.
      Statystyka to fajna rzecz można udowodnić nią wszystko.
      Trzeba tylko opracować odpowiednie tezy.

      Czekam na średnią temperatur z ostatniego miliona lat.:))
      • wobo1704 Re: Rok 2008: najchłodniejszy z najcieplejszych 23.12.08, 10:51
        > Czekam na średnią temperatur z ostatniego miliona lat.:))

        Proszę bardzo:
        www.scotese.com/climate.htm
    • aha444 Re: Rok 2008: najchłodniejszy z najcieplejszych 23.12.08, 08:46
      Jakie "globalne ocieplenie", skoro zjawisko dotyczy tylko półkuli północnej?
      • bopin Re: Rok 2008 23.12.08, 12:22
        > Jakie "globalne ocieplenie", skoro zjawisko dotyczy tylko półkuli północnej?
        Bo tylko na półkuli północnej są państwa zdolne wygenerować miliardowe dotacje
        na walkę z klimatem. Na południu zieloni nie mają z kogo wyciągać kasy.
        • orlet Re: Rok 2008 23.12.08, 13:14
          Jaką walkę?
          Bzdura.

          Globalne ocieplenie to fakt, ale przyczyna podawana przez pseudoekologów jest inna.
          • porannakawa20 Re: Rok 2008 23.12.08, 19:44
            orlet napisał:

            > Jaką walkę?
            > Bzdura.
            >
            > Globalne ocieplenie to fakt, ale przyczyna podawana przez pseudoekologów jest
            inna.

            Człowiek całą swoją działalnością dostarcza do atmosfery 4% dwutlenku węgla.
            Gdy uda się obniżyć o 50% to zmniejszy się dostarczanie dwutlenku globalnie o 2%.
            Mało kto z "ekologów" o tym wspomina.
            Niszczy to bowiem ich siatkę płac.
            • dwuimienny Re: Rok 2008 05.12.09, 09:06
              Jeśli człowiek dostarcza tylko 4% dwutlenku węgla do atmosfery, a dwutlenek
              węgla stanowi 0,03% węgla, to całkowity szkodliwy udział człowieka w atmosferze
              wynosi 0,0012%. Trudno powiedzieć czy to dużo czy to mało.

              Co chwilę słyszy się w mediach o wprowadzaniu innowacji, o nowych żarówkach,
              które mają być oszczędniejsze od zwykłych. Tymczasem pewnie nikt nie obliczył
              kosztów napraw uszkodzeń narządu wzroku spowodowanego używaniem świetlówek. Z
              ciekawostek w USA w jakimś stanie wprowadzono już kiedyś obowiązek wymiany
              żarówek na świetlówki i efektem był wzrost zużycia energii.

              Ciągle się mówi o wyłączaniu urządzeń z trybu standby, a wystarczy tylko wyjść
              na ulicę Warszawy, żeby zobaczyć cudownie oświetlone obiekty, które marnują
              pewnie drugie tyle energii, co domownicy (to trzeba by było sprawdzić).

              W Polsce powstają punkty ładowania źródeł energii do samochodów elektrycznych, a
              jednak skądś ta energia elektryczna musi się wziąć, to znaczy trzeba ją
              wyprodukować... z węgla:)

              Czy nie nasuwa się, więc na myśl, że korporacje lobbują na rzecz takich działań
              decydentów, żeby jak najwięcej zarobić? Logika kapitalizmu jest bardzo prosta.
              Wymyśla się nowe sposoby na zarabianie pieniędzy pod przykrywką walki o świetny
              stan środowiska. A nawet nie mówi się o niezliczonej ilości ton śmieci, które
              będą zalegać na świecie. Kto się tym przejmuje? nikt, bo nie da się na tym
              zarobić. Albo można robić tak jak Brytyjczycy, którzy swoje świeci
              transportowali do Chin i wyrzucali do rzeki... To na pewno świetny sposób na
              walkę o dobro środowiska naturalnego na całym świecie.
          • starybaca Re: Rok 2008 27.12.08, 17:54
            > Globalne ocieplenie to fakt, ale przyczyna podawana przez pseudoekologów jest inna.

            Trend wzrostowy temperatury BYŁ faktem, ale czy BĘDZIE to wcale nie
            wiadomo. Od 1998 średnia temperatura nie rośnie, a nawet minimalnie spada. Dlatego też, jak można zauważyć, prasa coraz mniej pisze o "globalnym ociepleniu", zastępując ten termin "zmianami klimatycznymi". O wiele to wygodniejsze - ze zmianami klimatu mozna "walczyć" niezależnie od tego, czy sie ociepla, czy oziębia.
        • jola_z_dywit_2006a Niech oni nie walcza z klimatem,niech go zostawia 24.12.08, 17:45

          w spokoju !!!
          To dotyczy rowinez Adama Watraka i Co.


          bopin napisał:

          > Bo tylko na półkuli północnej są państwa zdolne wygenerować miliardowe dotacje
          na walkę z klimatem. Na południu zieloni nie mają z kogo wyciągać kasy.
        • kit_ek Re: Rok 2008 28.12.08, 11:57
          Rzygać mi się chce jak czytam jacy Polacy są głupi i żyją w niewiedzy zamiast
          sięgnąć po odpowiednie materiały i przeczytać troszkę zanim się wygłupi pisząc
          takie rzeczy.
    • myslacyszaryczlowiek1 Coś tu się nie zgadza? 24.12.08, 01:26
      Naukowcy są dziś pewni, że ocieplenie w Arktyce przyspiesza. Kiedy odbijająca
      światło biała pokrywa lodowa się kurczy, odkrywa ciemny ocean. A ten pochłania
      prawie całe promieniowanie słoneczne.

      Biała pokrywa odbija światło w kosmos? A może jednak te promieniowanie jest
      pochłaniane przez atmosferę, szczególnie że na kryształkach lodu ulega silnemu
      rozproszeniu.
      W jaki sposób mierzy się średnią temperaturę powietrza na całej powierzchni
      kuli ziemskiej?
      A jak jest z następującym zjawiskiem samoregulacji. Powietrze bardziej
      ogrzane unosi się w wyższe partie atmosfery. Tam wypromieniowuje ciepło w
      kosmos ochładzając się. Zmierzył ktoś ile tego ciepła jest oddawane?
      Meteorolodzy nie mogą przewidzieć pogody
      na kilka dni, a co tu mówić o takim skomplikowanym zjawisku.
      Dlaczego tych dziesiątków mld euro nie można przeznaczyć na prawdziwe
      ograniczenie emisji CO2. Sądzę że takie pieniądze by wystarczyły na
      opracowanie otrzymywania czystej energii z technologii termojądrowej. Swiat by
      się uwolnił od widma braku ropy.
      Chyba że to wszystko jest pic i fotomantaż. A głównie chodzi o nowe
      nieproduktywne miejsca pracy, tak jak to jest z podatkiem VAT. Takie
      nowoczesne kopanie i zasypywanie rowów dla panów magistrów.
      Proszę pamiętać że za komuny administracja liczyła połowę stanu obecnego,
      mając o wiele więcej zadań i nie mając komputerów.
      • bezportek Administracja za komuny? 24.12.08, 22:18
        Takiego zjawiska w czasach komuszego raju nie obserwowano. Nikt i
        niczym nie administrowal, urzedactwo ograniczalo sie do
        przepisywania cyferek z planu do sprawozdania, w mysl dyrektyw z
        kumitetu. Przy tym wiekszosc biurokratow, chamstwo z awansu, nie
        umiala za dobrze czytac, a i z pisaniem nienajlepiej.
        Za to, myslenie haslowe i obelgami lewackie podludki mialy juz
        opanowane, jak to w zwyczaju tej najpodlejszej mutacji. Krzyk i
        lament o koncu swiata w najblizszy wtorek to zjawisko typowe dla
        kazdego okresu historycznego, w ktorym wystepuje masowa utrata
        przywilejow przez szamany z lewej nogawki.
        • lobo13 Eno, co wy gadacie 27.12.08, 20:28
          Obszczywanie lewactwa i ośmieszanie katastroficznych wizji na koniec/początek epok to raczej średnio atrakcyjne argumenty, zważając na fakty, którymi dysponują naukowcy.
          Można śmiać się z Ala Gore'a i jego filmu. Ale niestety, nagroda Nobla moim zdaniem o czymś świadczy. Świadczy tym bardziej, że jak do tej pory nikt nie przedstawił wiarygodnych dowodów obalających jego tezy. Póki co, wszyscy sceptycy szukają dziur w całym poprzez obnażanie tego, co nie do końca wiadomo (wpływ słońca, brak odpowiedniej ilości danych historycznych, nieskuteczność modeli) ignorując jedonocześnie fakty, które są oczywiste i niepodważalne (dynamika wzrostu temperatur wprost proporcjonalna do emisji gazów cieplarnianych, zwłaszcza w ciągu ostatnich dekad). Nie wspominając już o słynnym wykresie "hokejowym", tudzież dowodach na ścisłe powiązanie wahań temperatur ze stężeniem takich gazów jak CO2. Jedźta sobie na Akrtykę i powierćta trochę w lodzie.

          Drwijcie sobie dalej z szamanów i ich lewych nogawek. W najlepszym przypadku skończy się na tym, że z Kasprowego zjedziecie na nartkach raz na 10 lat. W najgorszym, to miejsce może już nigdy nie przypominać w niczym tego, co znamy dzisiaj.
          • maam Re: Eno, co wy gadacie 28.12.08, 01:38
            Ja tam wcale nie żałuję srogich zim.
            A ponadto nikt jeszcze nie udowodnił czy wzrost stęzenia co2 jest przyczyną czy
            skutkiem wzrostu temperatury.
            • petrucchio Re: Eno, co wy gadacie 28.12.08, 01:47
              maam napisał:

              > A ponadto nikt jeszcze nie udowodnił czy wzrost stęzenia co2 jest przyczyną czy
              > skutkiem wzrostu temperatury.

              No właśnie. A do tego nikt nie udowodnił, że to wiatr powoduje kołysanie się
              drzew, a nie na odwrót ;-). A poważnie: proszę o wyjaśnienie, w jaki sposób
              wzrost temperatury miałby powodować wzrost zawartości CO2 w atmosferze.
              • maam Re: Eno, co wy gadacie 28.12.08, 03:51
                Wystarczy podgrzać butelkę z wodą sodową i zobaczyć co się dzieje z zawartym w
                niej CO2.
                • lobo13 Re: Eno, co wy gadacie 28.12.08, 11:37
                  Co się stanie? Ulotni się dwutlenek węgla (wraz z innymi gazami), który wcześniej został wtłoczony w wodę przez człowieka, czytaj - przez maszyny, które zaprojektował człowiek.

                  Tak więc za emisję dwutlenku węgla z podgrzewanej wody sodowej odpowiada CZŁOWIEK, a nie temperatura, bo gdyby nie człowiek, w wodzie sodowej byłyby tylko śladowe ilości CO2
                  • maam Re: Eno, co wy gadacie 28.12.08, 16:42
                    Mialem na myśli CO2 uwięziony w oceanach, ale widzę, że jakiś "myślący inaczej"
                    mi odpowiedział...
                    • petrucchio Re: Eno, co wy gadacie 28.12.08, 17:36
                      maam napisał:

                      > Mialem na myśli CO2 uwięziony w oceanach, ale widzę, że jakiś "myślący inaczej"
                      > mi odpowiedział...

                      Gdyby tak było, pH wód oceanicznych wzrastałoby systematycznie, tymczasem spada
                      (o ok. 0,1 w skali pH w ciągu ostatnich 300 lat), co oznacza, że oceany nie
                      tylko nie _uwalniają_ CO2, ale wręcz przeciwnie
                      • maam Re: Eno, co wy gadacie 29.12.08, 01:02
                        PH to nie najlepszy wskaźnik zawartości CO2 w H2O. Woda w oceanach nie jest wodą
                        destylowaną i zawiera nie tylko CO2. PH zależy od bardzo wielu innych czynników
                        - pośrednio również geologicznych, fizycznych i biologicznych. Nie można
                        wyliczyć na podstawie wzoru rozpuszczalności CO2 we wszystkich lądach i oceanach.
                        Nadal nie jestem przekonany, że jedynie słuszna teoria, to ta, że to wzrost zaw.
                        ditlenku węgla atm. powoduje wzrost temperatury. Proszę o bardziej przekonujące
                        argumenty.
                        pozdrawiam serdecznie,
                        • petrucchio Re: Eno, co wy gadacie 29.12.08, 10:16
                          maam napisał:

                          > PH to nie najlepszy wskaźnik zawartości CO2 w H2O. Woda w oceanach nie jest wod
                          > ą
                          > destylowaną i zawiera nie tylko CO2. PH zależy od bardzo wielu innych czynników
                          > - pośrednio również geologicznych, fizycznych i biologicznych. Nie można
                          > wyliczyć na podstawie wzoru rozpuszczalności CO2 we wszystkich lądach i oceanac
                          > h.

                          Ale można było twierdzić, że wzrost zawartości CO2 w atmosferze (o ponad 100
                          ppm, czyli więcej niż o jedną trzecią) został spowodowany wzrostem średniej
                          temperatury (o jeden stopień, przy jednoczesnym "zakwaszeniu" oceanów)? I
                          wystarczał do tego model "podgrzanej butelki z wodą sodową", i wtedy nie było to
                          rażące uproszczenie? ;-))

                          > Nadal nie jestem przekonany, że jedynie słuszna teoria, to ta, że to wzrost zaw.
                          > ditlenku węgla atm. powoduje wzrost temperatury. Proszę o bardziej przekonujące
                          > argumenty.

                          Hipotezy naukowe nie dzielą się na słuszne i niesłuszne. Politycy i ideolodzy
                          mogą je sobie tak klasyfikować, ale dla człowieka nauki liczą się tylko
                          następujące rzeczy: (1) czy hipoteza jest logiczna i dobrze tłumaczy obserwacje,
                          (2) czy pozwala przewidywać nowe fakty, (3) czy nowe obserwacje nie są z nią
                          sprzeczne. Jak dotąd widziałem mnóstwo danych świadczących o realności efektu
                          globalnego ocieplenia spowodowanego przez antropogeniczne gazy cieplarniane (z
                          CO2 na czele). Nie jestem czcicielem Gai, lewicowym oszołomem ani anarchistą.
                          Jestem naukowcem i kiedy widzę dobrze uzasadnioną hipotezę, choćby daleko spoza
                          swojej dziedziny, potrafię ją odróżnić od ideologicznie umotywowanej bajki. Dane
                          klimatologiczne są powszechnie dostępne i każdy
                          • maam Re: Eno, co wy gadacie 31.12.08, 00:08
                            Nie jestem naukowcem, ale mam tzw. wyższe wykształcenie o profilu ścisłym i
                            wykonuję zawód, w którym liczą się tylko fakty i dużo praktyki. Oczywiście
                            poczytam, jak znajdę chwilę wolnego czasu. Ubolewam tylko nad tym, że dzisiejsi
                            polscy naukowcy (może nie wszyscy, ale większość) mają słaby zmysł
                            popularyzatorski. Pytania ludzi "nienauki" zbywane są często cytowaniem tzw.
                            autorytetów. Tęsknię czasem za takimi ludźmi jak duo A.Kurek/Z.D.Kamiński,
                            którzy w prosty i ciekawy sposób potrafili pokazać ludziom sprawy nauki.
                            Fora internetowe w zamierzeniu służą dyskusjom. Zasłanianie się w pewnym
                            momencie autorytetami nie służy dyskusji.
                            Można by nawet od razu podawać linki do odp. źródeł dodając : macie poczytajcie
                            ciemniaki ;-) - bo po co dyskutować, skoro i tak "my mamy rację"?
                            Zwykli ludzie potrzebują ludzi nauki. Naukowiec do zwykłych ludzi powinien
                            zwracać się tak, aby go zrozumieli. Powinien umieć przekazać swoją wiedzę nie
                            tylko ludziom nauki, ale również tym "maluczkim" również zainteresowanym danym
                            zagadnieniem.

                            Proszę nie brać tego do siebie (ja nieco generalizuję polskie środowisko
                            naukowe), ale to tak wygląda z mojego punktu widzenia nienaukowca.

                            pozdrawiam!
                          • rojberek Re: Eno, co wy gadacie 31.12.08, 01:29
                            Co się tyczy hipotez to nieważne, czy słuszne czy niesłuszne, ale po pierwsze
                            czy są medialne i czy da się na nich zarobić.
                            Straszenie globalnym ociepleniem, czy Kasprowym bez śniegu, świetnie się
                            "sprzedaje" oraz "da się na nim zarobić".
                            Rządy państw, w szczególności biurokratycznej UE, już nie raz pokazały jak
                            świetnie potrafi wykorzystywać różne hipotezy na swoją korzyść, jak chociażby
                            wprowadzenie nakazu jazdy w dzień samochodów na włączonych światłach. W tym
                            przypadku już są pierwsze dowody na to, że taki przepis powoduje zwiększenie
                            wypadków w szczególności zwiększonej ilości wypadków z pieszymi i rowerzystami,
                            ale jednak większość rządów trzyma się tego przepisu aby tylko zarobić na
                            dodatkowych dochodach z paliw.
                            Tak samo jest obecnie z ekologią "na siłę" - tu nie chodzi o samą ekologię
                            (gdyby tak było, to rząd musiałby znieść przepis o wymuszeniu jazdy na światłach
                            co również przynosi zwiększoną emisję CO2). Chodzi tu tylko i wyłącznie o
                            nabijanie kasy. Tak samo jak w przypadku popularnych torebek foliowych!
                            Tu rząd i prywatne korporacje robią wszystko żeby zarobić, a ekologię stosują
                            tylko w celu zdarcia z obywatela dodatkowych pieniędzy bez jawnego podnoszenia
                            podatków.
                            • petrucchio Re: Eno, co wy gadacie 31.12.08, 01:34
                              No jasne, wszystkim chodzi o to samo: chcą z człowieka zrobić dziada! ;-))
                            • madcio Samochodowe światła? 31.12.08, 02:17
                              Pacz pan. Post z ciut większym stężeniem kretynizmu na bit ponad średnią.
                              Większość z tego to typowy spiskologiczny bełkot, ale jest coś nowego, czego
                              wcześniej nie widziałem.

                              > [o nakazie jazdy w dzień samochodów na włączonych światłach...
                              > drobiazg, że nijak się to ma do globalnego ocieplenia :)) ]
                              > W tym przypadku już są pierwsze dowody na to,
                              Tak, powiem TO słowo, MUAHAHAHA! :> Źródło?

                              > że taki przepis powoduje zwiększenie wypadków w szczególności
                              > zwiększonej ilości wypadków z pieszymi i rowerzystami,
                              W jaki sposób włączone cały czas światło ma zwiększyć ilość wypadków
                              samochodowych, w szczególności wypadków z udziałem pieszych i rowerów?

                              > ale jednak większość rządów trzyma się tego przepisu aby tylko
                              > zarobić na dodatkowych dochodach z paliw.
                              Co mają paliwa do włączonego cały dzień światła?
                          • buj_w_chucie Re: Eno, co wy gadacie 03.01.09, 11:00
                            Bardzo celny post.

                            Jest dokladnie tak jak piszesz. W naukach przyrodniczych rzadko
                            kiedy mozna zadecydowac, ze sposrod dwoch konkurencyjnych hipotez
                            hipoteza A jest prawdziwa na 100% a hipoteza B na 0%. To moze byc
                            90:10 lub 60:40. Co nie zmienia postaci rzeczy, ze i tak A pozostaje
                            bardziej prawdopodbna od B. Polemika powinna polegac na podaniu
                            powodow dlaczego B ma byc bardziej prawdopodobna od A a nie
                            eksponowaniu tych 10% czy 40% "slabosci" hipotezy A, z ktorych jej
                            tworcy zdaja sobie doskonale sprawe.

                            Pozdrawiam
          • myslacyszaryczlowiek1 Re: Eno, co wy gadacie 28.12.08, 03:36
            1.Załóżmy że to jest prawda. w takim wypadku trzeba też rozpatrzyć korzystne
            efekty ocieplenia, zaczynając od tego że mniej będzie mnie kosztować ogrzewanie,
            a kończąc na tym że Syberia, Grenlandia, się zazielenią i roślinność zacznie na
            tych terenach intensywnie produkować tlen.
            2.Załóżmy, że to jest prawda i chcę faktycznie ograniczyć emisję CO2
            To robię to w tak głupi sposób że zastępuję elektrownię na węgiel budując na
            jej miejsce wiatrową. Gdzie samo wytworzenie potrzebnych części do elektrowni
            wiatrowej spowoduje taką emisję CO2 że zysk na ograniczeniu CO2 będę miał
            powiedzmy po 15,20 latach.
            Czy może np. te ogromne pieniądze na ograniczenie CO2 przeznaczam
            na badania nad nowymi żródłami energii które nie emitują CO2, jak np. ogniwa
            paliwowe (w których zmiana energii chemicznej na elektryczną ma sprawność bliską
            100 % a nie 40 jak w maszynach cieplnych -silniki spalinowe, turbiny),
            opanowanie fotosyntezy, energia termojądrowa.
            3. Czy ja jestem taki mądry czy rządy takie głupie. Może wszystko polega na
            zakrzyczeniu przez media, a prawda nie może się przebić, ważni ludzie mający
            duże wpływy w mediach próbują zrobić na tym interes życia. I będą lobbować za
            tymi dziwnymi niezrozumiałymi rozwiązaniami. Niektóre kraje skorzystają na tym
            jak np. Francja.
            4. Ktoś w Europie wprowadził podatek VAT zamiast podatku obrotowego, mimo że
            konsekwencją tego podatku są znaczne większe koszty związane z jego obsługą.
            Dania próbowała się temu sprzeciwić ale szybko sprowadzono ją do parteru,
            zmuszając ją do przyjęcia vatu. I też nie wiadomo po co i dlaczego. A może
            wpływowe osoby miały bardzo dochodowe agencje prawnicze typu YUNG..coś tam jak w
            Polsce które były swoistym guru w tej dziedzinie i znały wszelkie kruczki
            prawne. Jak się z ich drogich usług skorzystało to podatek zamiast wędrować do
            skarbu państwa trafiał do tych agencji a część zostawała w przedsiębiorstwie.
            5. W Polsce też przyjmowano na tej zasadzie dziwne rozwiązania. Np. leki i
            parafarmaceutyki wyłączono z hipermarketów bo kilkunastu posłów lub ich żon
            miała apteki.I w ten sposób Polacy muszą bulić na 50 procentowe marże które
            trafiają do tych żon polityków.
            • lobo13 Re: Eno, co wy gadacie 28.12.08, 11:40
              Cóż, dyskutujemy o przyczynach ocieplenia, czy może o sensie lub bezsensie działań polityków w tym temacie? Odpowiedź na pytanie jak powinniśmy organiczać skutki tego, co i tak już ma miejsce, to temat na zupełnie inną dyskusję. Niezależną od źródeł przyczyn anomalii klimatycznych
            • jabo23 Re: Eno, co wy gadacie 29.12.08, 11:14
              myslacyszaryczlowiek1 napisał:
              > 1.Załóżmy że to jest prawda...

              Z całym szacunkiem, tu nie ma co zakładać, że prawda - skoro gołym
              okiem widać, że to lipa. Wystarczy się tylko przyjrzeć kto na tym
              zarabia. Prosty przykład kot Alik przegrał wybory i co teraz robi?
              Ano handluje limitami CO2 - i raczej nie dokłada do interesu.
              Nie dajmy się nabierać eko-hohsztaplerom i innym specjalistom od
              sprzedawania kolumny Zygmunta i mostu Poniatowskiego.
              • petrucchio Re: Eno, co wy gadacie 29.12.08, 11:24
                jabo23 napisał:

                > Z całym szacunkiem, tu nie ma co zakładać, że prawda - skoro gołym
                > okiem widać, że to lipa. Wystarczy się tylko przyjrzeć kto na tym
                > zarabia. Prosty przykład kot Alik przegrał wybory i co teraz robi?
                > Ano handluje limitami CO2 - i raczej nie dokłada do interesu.
                > Nie dajmy się nabierać eko-hohsztaplerom i innym specjalistom od
                > sprzedawania kolumny Zygmunta i mostu Poniatowskiego.

                Nie wątpię, że dobry jesteś w improwizowaniu okrzyków i haseł. Możesz zrobić
                błyskotliwą karierę jako zapiewajło na wiecach.
          • kit_ek Re: Eno, co wy gadacie 28.12.08, 12:01
            No nareszcie ktoś przemówił ludzkim głosem.
        • jkredman bezportek kupił komputer 03.01.09, 13:24
          i myśli że przyrosło mu inteligencji i wiedzy
      • bogumilka Petrodolary nie pozwolą na żadne czyste źródła 12.12.09, 13:23
        energii. Co byś zrobił na miejscu producentów ropy?
        Dopóki chodzi o zniszczenie produkcji węgla to dla nich ok.
        Ale jak ktoś spróbuje zabrać się do ropy?

        Zdrówka życzę
    • te_rence Rok 2008: najchłodniejszy z najcieplejszych 24.12.08, 07:32
      Zbierzemy to co zasialiśmy!
    • jola_z_dywit_2006a He,he,ocieplenie klimatu po przez oziebienie he,he 24.12.08, 17:38

      Przed wiekami takimi czarami bawili sie ksieza roznych religi.
      Teraz ich funkcje w robieniu wody z mozgu zajmuja sie ludzie nazywani naukowcami.
      He, he, te same techniki, tak samo uwazaja sie za nieomylnych, ta sama pograda
      dla niewtajemniczonych, takie samo poczucie misji. Biedne palanty.

      Najniebezpieczniejszymi idiotami sa prymusi szkolni.
      • mwookash No toś się zwierzaku odezwał ludzkim głosem... nt 28.12.08, 02:44

        • kit_ek Re: No toś się zwierzaku odezwał ludzkim głosem.. 28.12.08, 12:03
          mwookash napisał:

          >
          O sobie piszesz?
    • imw czas na walkę z globalnym oziębieniem ;) 03.01.09, 14:08
      a wszystko to dla naszego dobra ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka