Dodaj do ulubionych

Plastiki, które się same naprawiają

12.03.09, 21:39
Wszystko wygląda obiecująco dopóki nowy polieturanowy plastik wraz z
innymi elementami, które będą przecież znacznie mniej odporne na
zużycie, nie trafi ostatecznie na wysypisko śmieci. Pamiętajmy, że
tworząc cudowny "samo gojący" się materiał dążymy do stworzenia
śmiecia doskonałego nie do przetrawienia dla środowiska. Nie
jesteśmy dość dorośli (przynajmniej nie wszyscy) i nigdy nie
będziemy, by rygorystycznie wszystkie takie elementy po zużyciu
zebrać i poddać ponownej obróbce. Dopiero gdy uda się umieścić w
takim plastiku coś w rodzaju chemicznej bomby zegarowej (dlaczego
nikt nad tym nie pracuje?) spokojniej przyjmę jego publiczne
wdrożenie.
Obserwuj wątek
    • scibor3 Plastiki, które się same naprawiają 13.03.09, 00:20
      Oksetan jest lotny a ponadto niezbyt trwały. Myślę, że lakier szybko będzie
      tracił swoje właściwości.
    • stuwa1 Plastiki, które się same naprawiają 13.03.09, 21:44
      Co to jest polieturan? Szukam, sprawdzam i nic nie mogę znaleźć. Może tytuł publikacji rzuci jakieś nowe światło na tę tajemnicę: Self-Repairing Oxetane-Substituted Chitosan Polyurethane Networks Biswajit Ghosh and Marek W. Urban Science 13 March 2009 323: 1458-1460? Już wiem - chodziło o poliuretan! A dla Gazetowego autora brawa za konsekwencję - jak piszemy z błędem, to w całym artykule.
    • kornel-1 Trochę wątpliwości 13.03.09, 22:34
      "Polieturan" to oczywista wtopa osoby nieznającej się na chemii. Żenada.

      Niestety, nie mam dostępu do oryginalnej pracy - nie wiem, jakie są dowody na
      odbudowywanie uszkodzonych miejsc.

      Obrazki mnie nie przekonują. Co się dzieje z wymiarami ciała przy dostarczaniu
      energii - nie muszę tłumaczyć.
      Chciałbym zobaczyć obrazek tworzywa po godzinie od zakończenia naświetlania.

      Nie neguję stwierdzenia, że mechaniczne uszkodzenie uaktywnia łańcuchy
      węglowodanowe. I że następuje reakcja między reaktywnymi częściami chitozanu.
      Ale SKUTECZNOŚĆ tego naprawiania może być określona jedynie badaniem
      wytrzymałości mechanicznej plastiku regenerowanego przy użyciu światła UV.
      Wątpliwości moje rosną, jeśli zważy się, iż uszkodzeniu mechanicznemu ulegają
      nie tylko łańcuchy polisacharydu, ale RÓWNIEŻ łańcuchu składnika
      poliuretanowego. A odbudowa następuje (o ile dobrze zrozumiałem) jedynie w
      obrębie podsieci węglowodanowej. Mechaniczne własności plastiku z pewnością nie
      będą już takie same.

      Kolejna moja wątpliwość, co do zastosowań nowego plastiku. Jeśli nie jest to
      "dziennikarska" fantazja PC piszącego o "trochę słońca i uszkodzenie zagoi się
      samo", to ideą wynalazku jest samorzutne naprawianie uszkodzonych łańcuchów
      odbywające się przy naturalnym oświetleniu - nie zaś przy okazji intensywnego
      naświetlania lampą UV. A jeśli tak, to należy liczyć się ze stopniowym
      "zużywaniem się" potencjalnych centrów reaktywnych - i w momencie uszkodzenia
      mechanicznego - może ich być już za mało. Czy autorzy badali starzenie się
      plastiku? Hm.

      Kornel
      • pioc2 Re: Trochę wątpliwości 16.03.09, 09:04
        kornel-1 napisał:
        > "Polieturan" to oczywista wtopa (...) Żenada

        Proszę wybaczyć przejęzyczenie, to tak jakby napisać prezydent
        Kaczkowski ;)
        Ale wszyscy przecież wiedzą, o kogo chodzi.

        > Nie neguję stwierdzenia, że mechaniczne uszkodzenie uaktywnia
        > łańcuchy węglowodanowe. Ale SKUTECZNOŚĆ tego (...)
        > (..) należy liczyć się ze stopniowym "zużywaniem się"
        > potencjalnych centrów reaktywnych

        Te wątpliwości są uzasadnione. Ta praca to tylko klasyczny ”proof of
        concept”, a nie gotowy produkt do komercjalizacji. W przeciwieństwie
        do farby antykorozyjnej, o której dalej piszę.



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka