Dodaj do ulubionych

Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu

31.03.09, 17:48
Ja potwierdzam skutecznosc.
Obserwuj wątek
    • gk0101 Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 31.03.09, 18:59
      Ma działanie tylko i wylacznie psychogenne.
      • idonea Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 01.04.09, 19:20
        Widzę, że mój post był zbyt lakoniczny.
        Jest to jednak świadectwo osobistego doświadczenia, w przeciwieństwie do osób,
        które wyrażają opinię na podstawie swoich przekonań i przyzwyczajeń myślowych.
        Jeśli matka ma chore dziecko i medycyna tradycyjna nie pomaga, albo wręcz
        szkodzi, to szuka czegoś, co POMOŻE, a nie potwierdzenia teorii o chemicznych
        roztworach. Może przeziębienie przejdzie i bez antybiotyku i w ogóle niczego,
        ale już zapalenie ucha nie. Albo będzie ulga po podaniu leku, albo nie. Jak nie
        to lekarstwo, homeopatyczne czy inne, ląduje w koszu na śmieci. Ludzie stosują,
        bo widzą efekty.
        Podobnie z akupunkturą. Nie wiem, jak to działa, ale ból przechodzi, więc stosuję.
        • sterlitz Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 08:34
          Potwierdzam. W przypadku dzieci ciężko to tłumaczyć placebo. Nie wierzyliśmy w
          skuteczność homeopatii, ale nie mieliśmy już alternatywy. I jest świetnie.
          • llukiz potwierdzam 03.04.09, 09:05
            Z osobami twierdzącymi że homeopatia działa nie ma co dyskutować. Wśród nich 98%
            to idioci, których faktami się nie przekona, a 2% to zarabiający na tych
            idiotach. Te 2% do upadłego będzie przedstawiało na forum argumenty z dupy
            konia, byle tylko im się interes zarabiania na debilach kręcił dalej.
            • wlodekzpoznania Ludzie! Nie kupujcie leków homeo. Leczę się 10 lat 03.04.09, 09:33
              I jestem zachwycony. Ale zrozumienie metodologii leczenia homeopatycznego wymaga
              ponadprzeciętnej samodyscypliny intelektualnej oraz lekarza ze sporą wiedzą.
              KAŻDY mój znajomy, który odwiedził jednego z najlepszych polskich specjalistów,
              dr. Wikę był zawiedzoiony, gdy raz stosował lek, raz nie stosował, raz musiał
              grypę zwalczyć w dwa dni i zasypał się środkami chemicznymi, a potem oczekiwał
              znów nagłej pomocy. Natomiast moja rodzina i KAŻDY mój znajomy jest zachwycony
              właśnie traktując ten sposób leczenia jako magię, sposób wspierania organizmu, a
              nie leczenia. Jeśli używasz Gripexów i innej reklamowanej produkcji przemysłu
              chemicznego, to heomeopatia NIE JEST dla Ciebie. Od dekady nie mam
              poważniejszych problemów zdrowotnych, a przechodziłem solidną depresję związaną
              z prawie roczną utratą pracy tuż przed narodzinami pierwszego dziecka. A
              pracując jako menedżer mam pracę raczej intensywną i stresującą. Oczywiście dwa
              razy do roku jesienią i zimą przechodzę grypę jak należy, czyli 3 dni w łóżku i
              jeszcze jeden, dwa w domu. Organizm tego potrzebuje i basta.
              Moje dzieci prowadzone przez homeopatkę nigdy nie chorowały poza naturalnymi
              reakcjami na infekcje czym są tzw. przeziębienia, katarki itd. Dla starszego
              typowy okres chorobowy jakim jest pójście do przedszkola skończył się
              dwutygodniową grypą, mimo, iż zaaklimatyzował się dopiero po pół roku. Moja żona
              miał problemy z sercem o podłożu nerwicowym związanym z traumatyczną relacją z
              ojcem przez całe dzieciństwo. Dziś problem już został przez homeopatię
              zaleczony. Ale cóż...my po prostu wierzymy w magię ;-)

              Motoryzacyjną metaforą - jeśli jeździsz samochodem bez oleju, to pozostaje pójść
              do chirurga. Lepiej po prostu lać regularnie olej. Jednak awarie czasem się po
              prostu także zdarzają i z konwencjonalnej medycyny rezygnować nie można.
              Jednak żaden homeopata nie jest dobrym lekarzem (każdy homeopata by mieć prawo
              leczyć powinien legitymować się skończeniem kursów i praktyk, a także mieć tytuł
              doktora medycyny!), jeśli będzie ślepo odżegnywać się od medycyny
              konwencjonalnej. Sam powinien wskazać do którego momentu schorzenia organizm
              dzięki homeopatii sam sobie poradzi, a w którym miejscu winna zaingerować
              terapia chemiczna.
              • gk0101 Re: Ludzie! Nie kupujcie leków homeo. Leczę się 1 03.04.09, 10:37
                > najlepszych polskich specjalistów,
                > dr. Wikę

                Aż dziw bierze, że przy tylu przeprowadzanych badaniach naukowych
                lekarze (sic!) homeopaci mogą bezkarnie wciskać ludziom kit.

                > podłożu nerwicowym związanym z traumatyczną relacją z
                > ojcem przez całe dzieciństwo. Dziś problem już został przez
                homeopatię
                > zaleczony. Ale cóż...my po prostu wierzymy w magię ;

                To co wiadomo również z placebo. Efekt psychogenny. Można wierzyć
                nawet w skuteczność leczenia nerwicy poprzez palenie papierosów;) I
                też pomoże, znam masę takich przypadków ;-)


                > Oczywiście dwa
                > razy do roku jesienią i zimą przechodzę grypę jak należy, czyli 3
                dni w łóżku i
                > jeszcze jeden, dwa w domu.

                Wszystko ok, tylko nie jest to grypa (stereotypowe myślenie, że
                katar, kaszal i gorączka jest od razu grypa ;)) Choć to akurat już
                poza tematem, jednak pozwoliłem sobie skomentować
              • osmanthus wlodekzpoznania 03.04.09, 12:24
                jak sie wydaje mieszka w kraju anglojezycznym i ma klopoty z
                jezykiem polskim.

                Drogi wlodkuzpoznania, grypa, ktora przechodzisz ty i twoje dzieci 2
                razy do roku, jak piszesz, jesienia i zima, wcale nie jest grypa.
                Grypa to influenza a to na co ty i twoja rodzina chorujecie to po
                prostu non specific viral infection czyli zwykle (wirusowe)
                przeziebienie, ktore faktycznie moze trwac 3 dni.
                A recovery to po polsku zdrowienie a nie zadna rekoweracja!


            • prawda.w.oczy.kole Ja tak zupełnie nie w kwestii artykułu... 03.04.09, 14:09
              > Z osobami twierdzącymi że homeopatia działa nie ma co dyskutować. Wśród nich 98
              > %
              > to idioci, których faktami się nie przekona, a 2% to zarabiający na tych
              > idiotach. Te 2% do upadłego będzie przedstawiało na forum argumenty z dupy
              > konia, byle tylko im się interes zarabiania na debilach kręcił dalej.

              Twój post to efekt mieszanki ignorancji i zwykłego chamstwa. Zapewne i tak autor
              tego nie zrozumie. Agresja, prostactwo i zwykła głupota. Współczuję Panie
              Wszystkowiedzący.
              Ciekaw jestem czy ZAWSZE i WSZĘDZIE jesteś taki fafarafa, czy tylko na forum,
              gdzie można schować się za nickiem.
              • comrade Re: Ja tak zupełnie nie w kwestii artykułu... 03.04.09, 15:04
                Bredzisz.

                Idź do najbliższej apteki, kup mieszkankę najmocniejszych leków homeopatycznych
                i zażyj po 100 tabletek. Potem powtórz eksperyment z identycznymi dawkami tylko
                sporządzonymi z leków konwencjonalnych.

                Jeśli coś działa to działa, a jak nie działa - to nie działa. Czy może być
                PROSTSZE wyjasnienie?
            • gnago logika 07.04.09, 20:54
              Standartenführer Max Otto von Stirlitz zauważył przechadzając się ulicami Berlina grupke dzieci pojących rozpaczliwie wyrywajacego się kota benzyną. Nagle ten wyrwał się oprawcom przebiegł błyskawicznie kilkaset metrów i padł. "Zabrakło mu,pewnie, paliwa logicznie pomyślał Stirlitz.
              Gratuluję podobnej logiki tow. Ilukiz. Na Seszelach nie byliście, a zatem ich istnienie jest wymysłem firm turystycznych.
              Bracie, ignorowanie braku możności przyswajania nowych informacji itp. świadczy o zamieraniu neuronów. Zalecam Oberon lub bicze szkockie. Te drugie bardziej realne.
          • takiebuty Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 09:39
            Dzieci często dostają silny antybiotyk na infekcję wirusową,lekarz
            przepisuje żeby uspokoić matkę i antybiotyk pomaga!!! Tak samo
            działa homeopatia, dziecko ma naturalną odporność a mamie się wydaje
            że POMOGŁO. To jej pomogło się uspokoić co pozytywnie wpływa na
            dziecko i odzyskuje równowagę a w efekcie zdrowie
            • jasiu1999 Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 11:24
              Lekarz przepisuje antybiotyk przy infekcji wirusowej bo wie, że
              choroba wirusowa chwilowo działa jak AIDS - pozbawia odporności na
              bakterie. A mieszane zakażenie - wirusy plus bakterie - to może być
              już groźne nawet dla życia.

              Z drugiej strony, antybiotyki bywają różne. I mogą być nieskuteczne
              wobec bakterii, które się przyplączą. A zniszczą "te dobre". No cóż,
              po leczeniu antybiotykami wystarczy zaszczepić "te dobre" na nowo,
              przy normalnym odżywianiu to zrobi się samo.

              Z trzeciej strony, wiele leków przepisywanych przez lekarzy plebs
              nazywa "antybiotykami" - choć to np. leki przeciwzapalne - i z
              antybiozą nie mają nic wspólnego.

              Z czwartej strony - są już leki przeciwwirusowe.
              • kotwtrampkach ciągle spotykam takich lekarzy.. 03.04.09, 18:53
                a zupełnie nie wiem, czemu nie chcą mi przepisywać antybiotyków jak jestem
                zdrowa.. Przecież moja odporność w każdej chwili moze osłabnąć i mogę z a c h o
                r o w a ć !
                I co, czekają aż zachoruję, zamiast dac mi wcześniej LEK?

                hehe, zabawne
              • gnago Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 07.04.09, 20:58
                łoj to jak ludzkośc przetrwała te długie tysiąclecia bez tych wszechwiedzących guru i antybiotyków?
                • te_rence Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 09.04.09, 11:19
                  łoj ludzkość przetrwałą bo się rozmnażała... a średnia życia
                  wynosiła 30-40lat

                  ludzie lubią być oszukiwani i towrzyć sobie iluzje...
                  homeopatia jest jak cudowne źródełka np. w Gietrzwałdzie czy
                  Lourdes... plusem dla księży jest to , że wody nie sprzedają tylko
                  darmo dają... (choć to też biznes bo pielklgrzymki to kasa)
                  nasza psychika jest nierozerwalnie związana z ciałem...
                  • dala.tata i jeszcze Kaszpirowski!!! 09.04.09, 14:00
                    bardzo homeopatyczny i leczy jak ta lala. moj ojciec mowil, ze widzial, jak
                    jednemu na glos Kaszpirowskiego noga odrosla!
                    • charioteer1 Re: i jeszcze Kaszpirowski!!! 09.04.09, 14:04
                      Jak on byl jaszczurka, to chyba to byl ogon.
          • gonzo44 Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 10:11
            sterlitz napisał:

            > Potwierdzam. W przypadku dzieci ciężko to tłumaczyć placebo.

            ależ oczywiście, że nadal jest to placebo, gdyż podający je rodzic
            wie co podaje i może nieświadomie wpływać na "eksperyment". skoro
            podaje to znaczy że wierzy w skuteczność działania "leku" i
            takie "pozytywne nastawienie" nieświadomie przekazuje dziecku. aby
            taki efekt wyeliminować próba musi być ślepa podwójnie - tzn.
            również osoba bezposrednio zaangażowana w "weksperyment" (rodzic)
            nie może mieć świadomości co podaje.
            • holyboy_666 to powiedz mi mądralo 03.04.09, 11:03
              to powiedz mi mądralo w jaki sposób wpłynąłem na kilkumiesięczne dziecko, na
              które lek homeopatyczny zadziałał 10 minut po podaniu;-)
              • gonzo44 Re: to powiedz mi mądralo 03.04.09, 11:50
                holyboy_666 napisał:

                > to powiedz mi mądralo w jaki sposób wpłynąłem na kilkumiesięczne
                >dziecko, na które lek homeopatyczny zadziałał 10 minut po podaniu;-)

                zapewne na nic nie wpłynąłeś - "zadziałanie" byłoby również
                obserwowalne również bez leku. jak ktoś już tu zauwazył incydentalna
                koincydencja czasowa nie musi oznaczać związku przyczynowo-
                skutkowego.

                a jeżeli cię "szybkość działania" zadziwia (10 minut !!! wow!) -
                podobno np. hipnotyzerzy umieją spowodować błyskawiczne fizyczne
                oparzenia na ciele hipnotyzowanwego od papierosa - samą tylko
                sugestią, przytykając papieros niezapalony. może masz podobne moce?
              • comrade Re: to powiedz mi mądralo 03.04.09, 15:07
                > to powiedz mi mądralo w jaki sposób wpłynąłem na kilkumiesięczne dziecko, na
                > które lek homeopatyczny zadziałał 10 minut po podaniu;-)

                Dlatego badania robi się na 1000 dzieciach a nie na jednym żeby wykluczyć
                incydentalne zbiegi okoliczności.

                Jak ktoś przeżyje katastrofę lotniczą to też wydaje mu się że bóg go uratował.
                Tylko dziwnym trafem na jednego uratowanego przypada kilkuset zabitych, ale o
                tych zabitych jakoś się nie mówi. Nigdy nie mówi się "podałem lek homeo i nie
                zadziałało", zawsze wytyka się i uwypukla tylko przypadki pozytywne. Domorośli
                naukowcy kurde bele


              • kotwtrampkach Re: to powiedz mi mądralo 03.04.09, 19:00
                a ja mogę?
                moje dziecko histeryzujące i ze stwierdzonym przez lekarza bólem brzucha (3
                miesiące) dostało lek homeo, przeciwbólowy/przeciwgorączkowy (nazwa na "V") w
                czopkach.
                Natychmiast po podaniu zadziałał!

                cud? ;-)

                przeczytałam dokładnie skład, przeczytałam nazwę i opis ulotki.. Na następny raz
                (kiedy płacz i twardość brzuszka wskazywały na ten sam ból) ściągnełam córce
                pieluszkę i podniosłam do góry nóżki. Znowu pomogło ;-) Zadziwiająco, szybko, a
                bez leku! Ech, mąż nie wierzył że nie trzeba leku, więc zostawiając go samego
                dawałam mu "na wszelki wypadek" czopki glicerynowe, mówiąc że to odpowiednik
                tańszy leku na "V". Też działały.
              • maruda.r Re: to powiedz mi mądralo 06.04.09, 08:34

                holyboy_666 napisał:

                > to powiedz mi mądralo w jaki sposób wpłynąłem na kilkumiesięczne dziecko, na
                > które lek homeopatyczny zadziałał 10 minut po podaniu;-)

                **************************

                To proste: zmieniłeś jego pozycję, dziecku się odbiło i poczuło się lepiej.

            • gnago Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 07.04.09, 21:03
              Podaj proszę naukową drogę tego zjawiska:
              wie co podaje i może nieświadomie wpływać na "eksperyment". skoro
              > podaje to znaczy że wierzy w skuteczność działania "leku" i
              > takie "pozytywne nastawienie" nieświadomie przekazuje dziecku.
              Może jakies próby krzyżowe, jakieś linki badań .
              Nieeee.... to brednie zapodajesz . Gdzie mieści się ta mityczna świadomość Ile waży czy ktokolwiek ją wyodrębnił zwarzył na ogniu i zważył na wadze?
              • dala.tata Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 07.04.09, 21:31
                zagladnij sobie do dlugiego watku o placebo na tym forum. takie rzeczy sie bada.

                gnago napisał:

                > Podaj proszę naukową drogę tego zjawiska:
                > wie co podaje i może nieświadomie wpływać na "eksperyment". skoro
                > > podaje to znaczy że wierzy w skuteczność działania "leku" i
                > > takie "pozytywne nastawienie" nieświadomie przekazuje dziecku.
                > Może jakies próby krzyżowe, jakieś linki badań .
                > Nieeee.... to brednie zapodajesz . Gdzie mieści się ta mityczna świadomość Ile
                > waży czy ktokolwiek ją wyodrębnił zwarzył na ogniu i zważył na wadze?
                • pewienlekarz Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 20.10.09, 21:52
                  zastanawia mnie tylko: czemu jak leczyłem się chemią - to ona nie pomagała przez
                  parę lat, jak wziąłem homeopatię, pomogła w 3 tygodnie? Czyżby efekt placebo
                  działał tylko w przypadku tych niewiarygodnych dla nauki leków które działają?
                  • dala.tata Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 21.10.09, 00:07
                    a ja widzialem, jak jednemu odrosla noga i to dopiero jak Kaszpirowski mowil: tri!

                    ochraniarze go wyprowadzili, bo cholera wie co by bylo przy djewiat! nie mowiac
                    o piatnadcat'!
              • gonzo44 "naukowa droga" 09.04.09, 07:37
                gnago napisał:
                > Podaj proszę naukową drogę tego zjawiska:
                "naukowa droga" jest taka, że właściwą i uznaną od lat metodą jest w
                tym przypadku (badanie skuteczności leków) podwójnie ślepa próba,
                zapewniająca obiektywizm badań.

                > Może jakies próby krzyżowe, jakieś linki badań .
                a może byś coś poczytał? ... może na początek co to jest próba
                krzyżowa?

                > Nieeee.... to brednie zapodajesz
                aż takie jak twoje o próbie krzyżowej?

                >Gdzie mieści się ta mityczna świadomość Ile
                > waży czy ktokolwiek ją wyodrębnił zwarzył na ogniu i zważył na
                >wadze?
                co brałeś?
        • gk0101 Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 08:41
          Ludzie stosują bo mają przekonanie, że homeopatia jest lekiem na
          całe zło. Działa psychogennie, nic poza tym. Nowotworu tym nie
          wyleczysz, astmy, alergii i innych chorób, których skuteczność
          leczenia można potwierdzić też nie. A że ludzie kupują to ich
          problem. Szkoda mi ich, a także lekarzy, którzy kierując się
          uczciwością w kontaktach z pacjentami informują ich o braku
          korzystnych działań tego rodzaju środków. W sumie mnie to nie dziwi
          skoro ludzie kupują co rusz różne witaminki nie wykupując
          jednocześnie przepisanych antybiotyków... Leki homeopatyczne to woda
          z cukrem, o ich braku jakiejkolwiek skutecznosci pisaly wszystkie
          wiodace pisma medyczne, w tym rowniez najbardziej znany "Lancet",
          który wielokrotnie podwazal efektywnosc dzialania lekow
          homeopatycznych. Co wiecej choc nie są szkodliwe to samo ich
          przyjmowanie może opóźnić skuteczną pomoc.
          • minness Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 09:41
            że co? nie wyleczę astmy??? Jestem chodzącym przykładem- A leczy mnie dr
            Pałagin. Kto chce, ten go znajdzie.
            • gk0101 Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 10:24
              Tak samo skutecznie leczą astme jak placebo.
            • kochajacy-bydgoszcz-esteta Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 14:25
              Leczyłem się homeopatycznie u dosyć znanego "lekarza" na astmę. Nie miałem wtedy
              zielonego pojęcia o podziale leków na homeopatyczne i konwencjonalne. Efekt jest
              taki, że Ventolin zawszę noszę przy sobie.
              • comrade Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 15:09
                Poproś kogoś żeby bez twojej wiedzy podmienił ci któregoś dnia tabletki na
                zwykłe placebo i dopiero się wypowiadaj.
          • phreya Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 16:38
            Astma jest nieuleczalna w ogole drogi przedmowco, mozna jednak zminimalizowac
            jej objawy, 'uspic' chorobę. Jestem zywym przykladem na to, ze homeopatia jest
            zdolna to uczynic. a moj kuzyn do teraz po 5 schodkach dyszy i biega z
            inhalatorkami, bo jego matka nie wierzy w 'szarlatanerie'. a ja z moja 'astma'
            koncze kurs ratownika Wopru :P
            • kzet69 Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 08.11.09, 09:30
              twój kuzyn ma POChP a nie astmę mądralo, astma ma przebieg napadowy,
              bieganie po 5 schodkach nie wywołuje jej napadów
          • dorotaniejest Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 18.06.09, 19:24
            no, z nowotworem, astmą i alergią to sobie w stopę strzelasz... medycyna
            "konwencjonalna" też ma z tym pewne problemy :-PP
        • marek.rawluk Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 09:32
          Część leków pozornie homeopatycznych zawiera substancje czynne o potwierdzonym,
          skutecznym działaniu. I taki lek "homeopatyczny" tworzy potem legendę o
          skutecznej homeopatii. Sam kiedyś dostałem taki lek - Zeel T.
          "Złożony lek homeopatyczny" - nie ma nic wspólnego z miliardowymi
          rozcieńczeniami homeopatii definicyjnej.
          Cała reszta to jest placebo, a opowieści o wyleczonych dzieciach i zwierzętach,
          cóż, kiedy ktoś podaje dzieciom lek homeopatyczny, to zazwyczaj (jak jest to
          opisane w artykule) otacza chore dziecko troskliwą opieką, tworzy warunki do
          zwalczenia choroby przez organizm. Podobnie jest ze zwierzętami.
        • koham.mihnika.copyright glopich nie sieja, sami sie rodza-homeopatycznie 03.04.09, 09:58
          woda, troche bialka i weglowodanow.
          Czasami przez gardlo nie przejdzie, ale dawkowana dowcipnie jak najbardziej.
          • koham.mihnika.copyright mialo byc gloopich (glupich) 03.04.09, 10:03
            jako ekwiwalent angielskiego stooopid
        • mamand Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 13:56
          >Może przeziębienie przejdzie i bez antybiotyku i w ogóle niczego,
          > ale już zapalenie ucha nie.

          ;| 80% zapaleń ucha środkowego to infekcje wirusowe

          czy byl robiony wymaz z ucha dla potwierdzenia rodzaju infekcji??
          • adamus80 Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 14:59
            Hey mamand,
            cos dzwonilo ale w którym kosciele?
            jak przepraszam chcesz zrobic wymaz z ucha srodkowego, ot tak sobie
            przebijajac bebenek? Chyba ze juz jest dziura, ale to juz nnieco
            inna choroba.
            • kotwtrampkach Re: ucho 03.04.09, 19:09
              heh,nie jestem lekarzem, nie wiem jaka jest diagnostyka rodzaju infekcji, która
              powoduje zapalenie ucha
              nie zmienia to faktu, że pediatra przepisywał mojej córce antybiotyk, a
              laryngolog tego samego dnia zakazywał podawać.. NIe jadła antybiotyku,
              wyzdrowiała, słyszy...
        • dr_pitcher Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.10.09, 01:08
          czy zrobiles porownanie? i nie stosowales?
    • pomruk Współczesna szarlataneria. 31.03.09, 20:00
      Homeopatia nie tylko nie ma naukowych podstaw: ona kłóci się ze
      światopoglądem naukowym. Nic jej nie dzieli więc od czarów, guseł
      itp. Oczywiście, czary i gusła też mają wpływ na psyche, też można w
      ich przypadku mówić o efekcie placebo. Ale w żadnej aptece nie
      uświadczysz "Zestawu guślarza nr 4" , prawda? Tymczasem środki
      homeopatyczne bezczelnie zajmują apteczne półki, roszcząc sobie
      pretensje do miana środków uzdrawiających. Wstyd!
      • grafpit Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 31.03.09, 21:25

        Ty "pomruk" a powiedz mi gdzie ty tyle miejsca w aptece widziałeś z tymi lekami,
        bo ja widzisz leczę się tak i w Bydgoszczy gdzie mieszkam jest jedna apteka w
        której te rzeczy można kupić - może ty mieszkasz w jakimś "szarlatanerskim" mieście.

        A pomijając Twoje wypowiedzi. Autorka wspomina, że te leki kosztują.. może
        oscillocinim coś kosztuje jak wszystkie leki objawowe. Bo Autorka choć pisze
        jakby znała już każdą tajemnicę świata nie nadmienia o najważniejszym homeopatia
        dzieli się na OBJAWOWĄ i KLASYCZNĄ. To objawowe leki widzimy w aptekach ,a
        chrypkę, na gardło na grypę i to faktycznie ich moralna wartość jest taka jak
        trucizn nazywanych gripeks i inne - one nie mają prawa zadziałać chyba że
        przypadkiem. I to właśnie te leki poddane są badaniom i to o nich mówi raport o
        którym autorka wspomina opublikowany przed kilku laty. Każdy prawdziwy homeopata
        to potwierdzi. Jeśli zwykły lekarz zapisuje takie leki to się poprpostu ośmiesza
        i tyle.

        Homeopatia klasyczna działa na zupełnie innej zasadzie, nie będę pisał
        szczegółów bo o tym mówią tony książek. Chodzi o poznanie zachowań człowieka,
        jego nastrojów, cech charakteru i przede wszystkim zachowań. To po nich dobiera
        się odpowiedni lek, pierwsza wizyta u homeopaty trwa zwykle kilka godzin, jak
        zwykły lekarz w przychodni ma to zrobić?? Bez kształcenia w tym kierunku.

        Ja, może to nie wynikać z powyższej wypowiedzi - jestem szkiełko i oko. Ale po
        kilku latach szprycowania mojej córeczki chemią na alergie, potem synka który
        miał lichą odporność i strasznie chorował, postanowiłem po prostu sprawdzić - by
        nie klepać głupio, że coś nie działa póki nie sprawdzę. Wcześniej, zresztą w
        odniesieniu do cytowanych już przez autorkę badań, lałem ze śmiechu jak mi ktoś
        mówił o homeopatii. Wyszydzić da się wszystko, szczególnie jak się ma mizerną
        wiedzą - wtedy łatwiej o głupkowate uproszczenia.
        Jak zobaczyłem jak działa lek dobrany dla mojego synka, nie mogłem uwierzyć.
        Kolejna, któraś już infekcja pod rząd, kilka miesięcy walki, 4 czy 5 antybiotyk.
        A ten gość po 1 dobie podawania leku, bez innych trucizn wstał rano z łóżka i
        szaleje (3 latka). Dziś ma 5 lat, leczymy się tak od 2 lat, teraz już wszyscy.

        Szydercy niech śmieją. Niech łykają gripexy, dołożą ferwexem zakończą
        antybiotykiem. Na zdrowie. Ale ja nie śmieję się, że ktoś idzie do kościoła i
        wierzy w to, że mówi do niego Pan Bóg. Choć żadne badanie nie potwierdziły, że
        jest bardziej wiarygodny od złotego bożka lub starożytnego zeusa. A 90 %
        społeczeństwa, czy więcej, uważa się za wierzących i jak to napisała pani autor:
        O zgrozo - idą się modlić zamiast załatwiać problemy w sposób konwencjonalny.
        • pomruk Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 31.03.09, 21:40
          grafpit napisał:


          > Jak zobaczyłem jak działa lek dobrany dla mojego synka, nie mogłem
          uwierzyć.

          Wykazałeś w jakiś sposób, że wyzdrowienie miało związek z lekiem
          homeopatycznym? Bo tu jest pies pogrzebany - próby takiego wykazania
          *zawsze* kończą się na niczym. Jeśliś "szkiełko i oko" to zapewne
          wiesz, że następstwo czasowe zdarzeń nie musi oznaczać ich więzi
          przyczynowo-skutkowej. A metody bnadań "czy coś naprawdę działa" są
          dziś naprawdę dobrze rozwinięte, wierzaj mi!
          Aha, oscillococcinum widziałem wielu aptekach w średniej wielkości
          mieście. Zapamiętałem zresztą tę nazwę z apteki - farmaceutka
          zachwalała.
          • petrucchio Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 31.03.09, 21:52
            pomruk napisał:

            > Aha, oscillococcinum widziałem wielu aptekach w średniej wielkości
            > mieście. Zapamiętałem zresztą tę nazwę z apteki - farmaceutka
            > zachwalała.

            Jeśli producenta stać na reklamy w TV (sam widziałem), to widać nie brak
            naiwnych. Zob. wątek o "kaczej zupie":

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=57723123&a=57975029
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=57723123&a=58003779
          • grafpit Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 31.03.09, 21:57
            Oscillococinum i inne leki objawowe homeopatyczne widziałeś - ale to są te które
            są robione dla kasy przez koncerny. Normalne homeopatyczne leki są niedostępne -
            zapytaj w swojej aptece o np. Brionię to się na ciebie pani spojrzy jak na zjawę.

            Mój wywód był długi i chaotyczny może. Dlatego nie skumałeś. Na końcu piszę, że
            nie wszystko co niewytłumaczone jest niemożliwe. Masz rację, że metody badań są
            dziś rozwinięte, ale w czyim interesie powiedz jest udowodnienie że homeopatia
            działa??
            W interesie koncernów farmaceutycznych które zarabiają krocie że ci podadzą
            antybiotyk? Mówią o ogromnych badaniach, otóż robiono je z lekami (takimi jak
            rzeczone oscillococinum), które nawet homeopaci poddają w wątpliwość. Nie
            robiono ich we współpracy z Homeopatami. badano leki a nie metody leczenia to
            ogromna różnica. A wiesz czemu??? - oczywiście by zaraz potem ogłosić że
            homeopatia to pic i tym sposobem, między innymi ja i miliony ludzi utwierdziły
            się w przekonaniu, że tylko polopiryna Bayera i antybiotyk SB działa.

            Ja nie szukam, już choć ma się takie pokusy, dowodu, dla mnie dowodem jest skutek.
            • suszone.winogrono Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 01.04.09, 01:16
              > ale w czyim interesie powiedz jest udowodnienie że homeopatia
              > działa??

              np. firm produkujących leki homeopatyczne? Zresztą jaki problem dla choćby
              takiego Bayera wprowadzić leki homeopatyczne do oferty?
              • maruda.r Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 01.04.09, 11:36
                suszone.winogrono napisał:

                > np. firm produkujących leki homeopatyczne? Zresztą jaki problem dla choćby
                > takiego Bayera wprowadzić leki homeopatyczne do oferty?

                *******************************

                Żaden. Tyle, że Bayer sprzedaje aspirynę już ponad sto lat. Mógłby zatem przez
                najbliższe pięć lat zrobić kokosy na sprzedaży zajęczych łapek i szczurzych
                czaszek, a potem zwinąć interes. Bo ktoś podważając skuteczność zajęczych łapek
                podważyłby sensowność całej działalności Bayera.

                Dlatego Bayer nie wprowadzi do oferty voodoo chicken - jeżeli chce dalej istnieć.

                • marksistowski Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 01.04.09, 13:08
                  Aspiryna Bayera sprzedaje sie od 100 lat.
                  Leki homeopatyczne sprzedają sie od 250 lat.
                  Sprzedaż aspiryny Bayera systematycznie maleje w ciągu ostatnich 50
                  lat.
                  Sprzedaż lekow homeopatycznych systematycznie rosnie w ciągu
                  ostatnich 50 lat.
                  • suszone.winogrono Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 01.04.09, 20:28
                    marksistowski napisał:

                    > Aspiryna Bayera sprzedaje sie od 100 lat.
                    > Leki homeopatyczne sprzedają sie od 250 lat.
                    > Sprzedaż aspiryny Bayera systematycznie maleje w ciągu ostatnich 50
                    > lat.
                    > Sprzedaż lekow homeopatycznych systematycznie rosnie w ciągu
                    > ostatnich 50 lat.

                    Chętnie zobaczę dane na ten temat, można prosić o link?
                    • marksistowski Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 01.04.09, 20:54
                      Idż do apteki i zobacz jakie są ceny aspiryna Bayera.
                      Prosta synteza acetylosalicylic acid kosztuje ok 10 groszy za gram.
                      Siwiatowa przedaz i konsumpcja acetylosalicylic acid spadła w ciągu
                      ostatnich 50 lat o 80% . Koncern Bayer uprawia reklamę dla
                      durniów ,twierdząc ze jego acetylic acid sprzedawany pod nazwą Bayer
                      Asprin ma magiczne własciwosci. Koncern Bayer zarabia 80 groszy na
                      każdy 1 grosz wyłozony na wyprodukowanieleku.
                      To się nazywa bajer dla naiwnych polaczkow.
                      • suszone.winogrono Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 01.04.09, 22:00
                        > twierdząc ze jego acetylic acid sprzedawany pod nazwą Bayer
                        > Asprin ma magiczne własciwosci

                        Tzn. jakie?

                        Wchodzą inne niesteroidowe leki przeciwzapalne, więc pewnie zamiast aspiryny
                        ludzie np. ibuprofen kupują.
                        • maruda.r Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 06.04.09, 07:45
                          suszone.winogrono napisał:

                          >
                          > Wchodzą inne niesteroidowe leki przeciwzapalne, więc pewnie zamiast aspiryny
                          > ludzie np. ibuprofen kupują.

                          *****************************

                          Tow. marksistowski został przy zajęczych łapkach i aspirynie. Aż żal, że nie
                          wspomniałem o upuszczaniu krwi.



                          • marksistowski Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 06.04.09, 10:49
                            Maruda, zwolennik ibufrenu, powodującego smiertelną anemię
                            aplastyczną? Może warto było podyskutowac z 24 letnim Polakiem ,
                            ktory zmarł w Londynie na anemie aplastyczną po zażywanu ibuprofenu
                            na ból zęba.
                            • dala.tata Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 06.04.09, 10:54
                              tak Leos, i pamietaj o pszczolach!!!


                              marksistowski napisał:

                              > Maruda, zwolennik ibufrenu, powodującego smiertelną anemię
                              > aplastyczną? Może warto było podyskutowac z 24 letnim Polakiem ,
                              > ktory zmarł w Londynie na anemie aplastyczną po zażywanu ibuprofenu
                              > na ból zęba.
                              • marksistowski Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 06.04.09, 11:19
                                Kolegunio, a co ma pszczoła do wiatraka? Ibuprofen to lek ponad 40
                                letni. Najpierw byl wyłącznie na receptą z ostrzeżeniem dla lekarzy:
                                UWAGA; NIEBEZPIECZENSTWO SMIERTELNEJ ANEMII. ROBIC CZĘSTE
                                MORFOLOGIE KONTROLE.
                                A co my mamy dla fanatycznych polaczkow? Ibuprofen w każdym kkiosku
                                ruchu. rzyjemnego zdychanias, przeciwnicy homeopatii.
                                ha,ha,ha,ha,ha
                                • dala.tata Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 06.04.09, 15:57
                                  Leos, z pytaniem o pszczoly zwroc sie do siebie.

                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=93506236&wv.x=2&a=93737483
                      • ready4freddy Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 03.04.09, 14:06
                        marksistowski napisał:

                        > Idż do apteki i zobacz jakie są ceny aspiryna Bayera.
                        > Prosta synteza acetylosalicylic acid kosztuje ok 10 groszy za gram.
                        > Siwiatowa przedaz i konsumpcja acetylosalicylic acid spadła w ciągu
                        > ostatnich 50 lat o 80% . Koncern Bayer uprawia reklamę dla
                        > durniów ,twierdząc ze jego acetylic acid sprzedawany pod nazwą Bayer
                        > Asprin ma magiczne własciwosci. Koncern Bayer zarabia 80 groszy na
                        > każdy 1 grosz wyłozony na wyprodukowanieleku.
                        > To się nazywa bajer dla naiwnych polaczkow.

                        tow. Brezniew, to nie "OOO!", tylko kolka olimpijskie, kartki z przemowieniem
                        wam sie popier..lily :D mowa jest o homeopatii, czyli magicznemu dzialaniu wody
                        z cukrem na wierzacych w cuda, a ty piszesz o lekach generycznych. co do tego,
                        ze __ten sam__ skladnik wyprodukowany przez Bayer albo przez nieznana firme X
                        zadziala tak samo, chyba nikt nie ma watpliwosci. watpliwosci pojawiaja sie,
                        kiedy zaczynasz twierdzic, ze wiadro wody z kropla soku pomidorowego dziala tak
                        samo, jak zupa pomidorowa (przez analogie).
                    • koham.mihnika.copyright patent na aspiryne wygasl, kazdy moze robic 03.04.09, 10:10
                      jaka jest swiatowa produkcja?
                      Przez ostatnie lata rosnie ilosc wrozek a dzialy horoskopow w gazetach tez nie
                      cierpia na brak czytelnikow.
                      Jesli pacjent spedzi z szamanem kilka godzin, to samopoczucie ulegnie poprawie
                      wskutek pozbawienia sie stresu. nareszcie ktos takiego czubka wysluchal i
                      potraktowal powaznie. trudno nie traktowac powaznie kury znoszacej zlote jajka.
                      Sprzedawcy uzywanych samochodow, nieruchomosci i homeopaci to ta sama klasa
                      zawodowa.
          • grafpit Jeszcze o badaniach 31.03.09, 22:02
            Bo nie skończyłem znów wątku. Wierzę, że gdyby przeprowadzono rzetelne badania i
            wydano taką kasę jak tą z przed 3 lat, ale zrobiono badania przy współpracy z
            prawdziwymi lekarzami homeopatami to wyniki były całkiem inne. Ale zapewniam -
            nikt tego nie zrobi - bo niby kto.

            Co do Cen... 1 fiolka homeopatycznego leku kosztuje ok 12 zł - starczy na kilka
            lat - porównaj z ceną antybiotyku.
            • suszone.winogrono Re: Jeszcze o badaniach 01.04.09, 01:11
              > badania przy współpracy z prawdziwymi lekarzami homeopatami to
              > wyniki były całkiem inne

              Prowadzono takie badania www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12716269
              był lekarz homeopata, efektu nie było.
              • suszone.winogrono Re: Jeszcze o badaniach 01.04.09, 01:12
                Tak, tak nie były to badania na ogromną skalę ;)
                • lungompa Re: Jeszcze o badaniach 01.04.09, 16:16
                  No wlasnie - dlaczego nikt nie zrobi prostego eksperymentu - nawet
                  na uczelni medycznej w laboratorium mozna by przeprowadzic cos
                  takiego.
                  Przyklad:
                  Na trzech szkielkach laboratoryjnych na pozywce z agaru rosna sobie
                  radosnie i niezaleznie trzy grupy bakterii (identycznych - np
                  Gronkowce (łac. Staphylococcus).
                  Po okresie inkubacji jedna kolonnie traktujemy penicylina a
                  druga lekiem homeopatycznym (wybranym przez doswiadczonego i
                  powszechnie znanego homeopate specjaliste).
                  Trzecie szkielko zostawiamy jako kontrolne.

                  Nie wiem czy gronkowce lubia cukier :), ale napewno niczego nikt nie
                  bedzie im mogl zasugerowac (placebo odpada :)))

                  A jak zwolennicy homeopatycznego leczenia beda mieli jeszcze
                  watpliwosci, to proponuje przy operacji wyrostka robaczkowego
                  zrezygnowac z morfiny (bo to przeciez trucizna i moze zabic) i
                  walnac sobie zamiast tego jakis znieczolajacy lek homeopatyczny.
                  • raj001 Re: Jeszcze o badaniach 01.04.09, 16:25
                    > Na trzech szkielkach laboratoryjnych na pozywce z agaru rosna sobie
                    > radosnie i niezaleznie trzy grupy bakterii (identycznych - np
                    > Gronkowce (łac. Staphylococcus).
                    > Po okresie inkubacji jedna kolonnie traktujemy penicylina a
                    > druga lekiem homeopatycznym (wybranym przez doswiadczonego i
                    > powszechnie znanego homeopate specjaliste).
                    > Trzecie szkielko zostawiamy jako kontrolne.

                    No fajnie fajnie. Popełniasz totalny błąd logiczny. Czy ktoś powiedział, że leki
                    homeopatyczne działają na bakterie?
                    Tak jak ktoś tu pisał (i mnie to wyjasnienie przekonuje) one działają na UKŁAD
                    ODPORNOŚCIOWY PACJENTA. A szkiełko laboratoryjne układu odpornościowego nie ma,
                    więc tym sposobem tego nie przetestujesz...
                    To tak jakbys chciał testować program do komunikacji przez Internet na
                    komputerze odłaczonym od sieci...
                    • lungompa Re: Jeszcze o badaniach 01.04.09, 17:02
                      Dobrze - przyjmuje do wiadomosci, ze konieczny jest organizm
                      zeby "to" zadzialalo.
                      Mozna by wiec na myszkach, ale wtedy PITA zaprotestuje :) a inni
                      beda mowili, ze mysz myszy nie rowna...
                      Zostawmy wiec na razie gryzonie.
                      A co w takim razie z lekami znieczulajacymi (czy sa takie w
                      homeopatycznej ofercie ?)
                      I jeszcze cos - jesli czasteczka wody ma "pamiec dynamiczna" a
                      istniala przez - dajmy na to tysiac lat i styka sie wtedy
                      praktycznie z cala tablica mendelejewa - to Co decyduje, ze
                      ta "pamiec" jest tak selektywnie wybiorcza ? No i z tego co wiem
                      kazda pamiec musi miec fizyczny nosnik - co jest nosnikiem "pamieci
                      dynamicznej" w czasteczce wody ? Czyli prosciej - na jakiej zasadzie
                      to dziala ?
                      • idonea Re: Jeszcze o badaniach 01.04.09, 19:05
                        Homeopatię czasem nazywają chemiczną akupunkturą. Ja nie wiem, jak działa
                        akupunktura, ale wiem, że czekało mnie leczenie kanałowe zeba za 3000 dolarów, a
                        nakłucie palca u nogi zatrzymało ból zęba i kosztowało tylko 60 dol.
                        Homeopatia jest oparta na praktyce, to znaczy powstała metodą prób i błędów,
                        stworzona przez lekarzy, którzy eksperymentowali na sobie.
                        Jak napisałam powyżej widziałam bezsporne dowody skuteczności homeopatii zarówno
                        u siebie, w drobnych dolegliwościach, jak u dzieci - zapalenie ucha, bardzo
                        bolesne i padaczka (u 5 letniego siostrzeńca).
                        Bardzo często do homeopatii zwracają się osoby, którym medycyna tradycyjna nie
                        pomaga, więc nie jest to jakaś "Wiara a priori" w "cudowne właściwości". Jeśli
                        ktoś cierpi, zwłaszcza dziecko, szuka się efektów a nie potwierdzenia swojej
                        wiary czy niewiary.
                        • lungompa Re: Jeszcze o badaniach 01.04.09, 19:50
                          No nie wiem - jakos trudno mi sie przekonac do przyjmowania doustnie
                          czegos co podobno dziala, ale nikt tak na prawde nie wie jak dziala.
                          Co do zeba to nie wiesz, czy bol nie przeszedl pod wplywem sugestii
                          i czy sam by nie przeszedl - sorrrrry ale to nie argument.
                          Gdyby tak bylo naprawde to dentysci chyba by zbankrutowali...
                          Przeciez mniej kasy i mniej bolu - super - kto by tak nie chcial no
                          nie ? Zamiast na fotel - igla w duzy palec i po klopocie...
                          Pozwole sobie tez zauwazyc cos innego - kiedy zwolennicy porownuja
                          homeoterapie i antybiotyki to jest OK - a kiedy ja to zrobilem z
                          mojego punktu widzenia to okazalo sie, ze popelniam "totalny blad
                          logiczny". Jak to tak ? Im wolno porownywac a mnie nie ? :)
                          Oczywiscie, ze szuka sie efektow kiedy dziecko cierpi - kiedys
                          czytalem, ze taka Rozalke wsadzili do pieca na trzy zdrowaski
                          (choroba ustapila, ale Rozalka zmarla - bo tak bylo jej
                          przeznaczone). Dosc makabry.
                          Prosze pamietac, ze z ponad 80% chorob normalny organizm radzi sobie
                          sam... Objawy samoistnie ustepuja kiedy zadziala uklad odpornosciowy.
                          Bezsporne dowody skutecznosci homeopatii mozna by stwierdzic jedynie
                          za pomoca podwojnej slepej proby. Jak dotad nigdy nie spotkalem
                          opisu takiego testu (a moze ktos widzial cos takiego ?).
                          Acha i jeszcze cos - (historia z przed roku) mojemu znajomemu czarny
                          kot przelecial droge i tego samego dnia zlamal reke na lodzie - i
                          czy nie jest to wystarczajacy dowod, ze czarny kot przynosi pecha ?
                          Nie wiem - roznie ludzie gadaja :)))
                          • idonea Re: Jeszcze o badaniach 01.04.09, 20:37
                            Nie wiem, kto tu bardziej mówi o wierze - ty wierzysz w to, że moje dowody
                            efektów tych terapii to "zbieg okoliczności" i też jest to tylko wiara nie
                            podparta żadnymi faktami ani wiedzą o szczegółach tych przypadków.
                            Podejście naukowe nie jest mi obce, dlatego wolę spróbować i się przekonać,
                            zanim zacznę coś oceniać.
                            Byłam w Wwie w gabinecie leczenia alergii biorezonansem. Nie podziałało, a
                            przecież (twoim zdaniem) jestem osobą łatwowierną i silnie podatną na sugestię.
                            Teraz zamierzam spróbować homeopatii i przekonać się, czy da sobie z tym radę.
                            Może wydarzy się kolejny "cudowny zbieg okoliczności" i objawy "same" przejdą po
                            rozpoczęciu terapii?
                            Jak to nie pomoże, trudno, pozostaje alergolog i trzy lata szczepionek.
                            • lungompa Re: Jeszcze o badaniach 01.04.09, 21:51
                              To troche inaczej. Ja twierdze tylko, ze NIE MA DOWODOW (nie
                              znalazlem jak do tej pory a troche sie staralem) ze homeopatia jest
                              skuteczna w jakimkolwiek stopniu. Wszelkie powazne zrodla twierdza
                              wrecz cosinnego.
                              Bardziej na katar pomaga mi czosnek z czerwonym winem niz leki
                              homeopatyczne (ktore to probowalem nadaremno, ale przyznam tez ze i
                              bez wiary).

                              Aby sie przekonac o tym nalezy (tak jak mowisz) przeprowadzic probe
                              (a dokladniej slepa probe (pl.wikipedia.org/wiki/%C5%
                              9Alepa_pr%C3%B3ba) Osobiste doznania raczej sie tu nie kwalifikuja.
                              Nie twierdze, ze jestes osoba latwowierna ale ciekawa (bo sam kiedys
                              fascynowalem sie rozdzkarstwem - tak tak :) zanim moj znajomy geolog
                              uswiadomil mi, ze cos takiego jak "cieki wodne" nie istnieje :(((.
                              Tak samo jak nie istnieje zjawisko biorezonansu (sooory) , a
                              czarodziejskie ustrojstwo pt "Oberon" to kpiny z medycyny itd itp.
                              Ja osobiscie zasiegnol bym rady - KILKU alergologow, a potem
                              sprobowal homeopatii (tak bedzie bezpieczniej).
                              No i zawsze zostaje czosnek (koniecznie surowy) i czerwone wino w
                              duzych porcjach :))) No ale ta metoda ma akurat
                              medyczne wytlumaczenie :)
                              Zycze powrotu do zdrowia (najlepiej szybkiego i samoistnego).
                        • jurek7 Re: Jeszcze o badaniach 03.04.09, 11:41
                          idonea napisała:

                          > Homeopatię czasem nazywają chemiczną akupunkturą. Ja nie wiem, jak działa
                          > akupunktura, ale wiem, że czekało mnie leczenie kanałowe zeba za 3000 dolarów,
                          > a
                          > nakłucie palca u nogi zatrzymało ból zęba i kosztowało tylko 60 dol.

                          Może zatrzymało ból zęba, ale czy w jakikolwiek sposób wyleczyło zmasakrowany
                          zapewne w środku ząb?
                          • idonea Re: Jeszcze o badaniach 03.04.09, 18:01
                            Ząb nie był zmasakrowany (rentgen). Dentysci doszli do wniosku, ze to problem z
                            nerwem, tylko nie wiadomo pod którym korzeniem, a jest ich trzy. Zanosiło się
                            więc na dużą masakrę i osobiste bankructwo. Tymczasem akupunktura pomogla od
                            ręki. Już rok jest spokoj, a żyłam z bólem na silnych środkach przez 6 tygodni.
                        • mic-ked Re: Jeszcze o badaniach 04.04.09, 09:57
                          > Homeopatię czasem nazywają chemiczną akupunkturą.
                          Tylko że z punktu widzenia chemii homeopatia nie ma sensu.
                          > Homeopatia jest oparta na praktyce, to znaczy powstała metodą prób
                          > i błędów,
                          Jest oparta na wizjach jej twórcy Hahnemanna, który poznał tę metodę
                          w czasie seansów spirytystycznych. Czołowi homeopaci
                          traktują "Organon" Hahnemanna tak jak chrześcijanie Biblię i oddają
                          się medytacjom nad jego tekstem.


                          > stworzona przez lekarzy, którzy eksperymentowali na sobie.
                        • maruda.r Re: Jeszcze o badaniach 06.04.09, 09:16
                          idonea napisała:

                          > Homeopatię czasem nazywają chemiczną akupunkturą. Ja nie wiem, jak działa
                          > akupunktura, ale wiem, że czekało mnie leczenie kanałowe zeba za 3000 dolarów,
                          > a
                          > nakłucie palca u nogi zatrzymało ból zęba i kosztowało tylko 60 dol.

                          ******************************

                          Spora część akupunktury jest dobrze opisana i wiadomo jak działa. W sposób
                          podobny do tego, który stosuje lekarz waląc młotkiem w kolano. W pewnym zakresie
                          dolegliwości neurologicznych, gdzie znana jest przyczyna i skutek. Nie ma więc
                          metody prób i błędów.

                          Przy okazji: olejek z goździków też uśmierzy ból zęba. Uśmierzy, ale nie wyleczy.

                          Postęp w farmacji jest widoczny. Leki działają coraz precyzyjniej, bo lekarze
                          starają się znaleźć właściwą przyczynę i prawidłowe rozwiązanie.

                          Homeopatia się nie zmienia, choć jej zwolennicy sugerują pamięć wody, przy
                          której idea nanorobotów wysiada. Ty, z kolei piszesz o próbach i błędach. Gdzie
                          konsekwencja?

                          Wiele osób, którym medycyna klasyczna nie pomaga, zwraca się do księży i
                          szamanów. Ale nic z tego nie wynika. Red. Terlikowski z Rzeczpospolitej
                          twierdzi, że wizyta w sanktuarium uleczyła jego małżeństwo z bezpłodności. No
                          tak, tylko skąd metoda in vitro?

                          Skorzystałem kiedyś z apteki serwującej leki homeopatyczne. Pani doradziła mi do
                          tego naturalny środek uzupełniający (z ulotką po chińsku). Zadziałało, ale jak
                          się później okazało, to ów chiński środek był paracetamolem. Taka jest wiara
                          samych aptekarzy w skuteczność homeopatii.

                          • marksistowski Re: Jeszcze o badaniach 06.04.09, 10:55
                            No jaka to maruda zdolna. Język chinski biegle zna.
                            Farmaceutka nie wiedziała co jest w chinskiej instrukcji, tylko
                            mitoman maruda sam-pan-go-pchaj .
                    • suszone.winogrono Re: Jeszcze o badaniach 01.04.09, 19:08
                      > No fajnie fajnie. Popełniasz totalny błąd logiczny. Czy ktoś
                      > powiedział, że lek i homeopatyczne działają na bakterie?

                      Zaraz, zaraz a czy tego nie powiedział czołowy francuski homeopata;) Jacques
                      Benveniste?
                      • aurita Re: Jeszcze o badaniach 02.04.09, 10:04
                        Jacques cos nasmarowal o pamieci wody. Ucieli mu wszystkie srodki do badan.
                        :)Nie umial powtorzyc eksperymentu. Ale prace opublikowal w Nature...


                        W Polsce nie ma refundacji lekow wiec ostatecznie homeofanatycy placa z wlasnej
                        kieszeni. Szkoda tylko ich zdrowia i zdrowia ich dzieci.
                        Ja np uzywam Euphorbium w sprayu ale jako nawilzacza do noska.

                        Niewiara w homeopatie nie jest rowna "faszerowaniem dziecka antybiotykami". Moje
                        dziecko mialo tylko raz antybiotyk a jako przedszkolak jest w kolko chora.
                        • amid2etylo Dwa rodzaje medycyny 02.04.09, 11:19
                          Procedury medyczne dzielą się na skuteczne i nieskuteczne.

                          Skuteczne wchodzą (prędzej czy później) w zakres nauki, zwanej medycyną. Osoby uprawnione do leczenia, czyli lekarze, muszą zdobyć niezbędną wiedzę. Nie da rady zdobyć jej w ramach szybkiego dokształta na kursach czy śledzeniem linków. Trzeba skończyć długie studia i staż. Ta wiedza nie wzięła się z sufitu lub natchnienia. To owoc żmudnej pracy tysięcy ludzi, ich błędów i odkryć, na przestrzeni setek lat. Procedura medyczna, aby mogła być dopuszczona do stosowania, musi być solidnie uzasadniona teoretycznie i potwierdzona praktycznie w sposób wiarygodny. Jeżeli udowodni się, że jakieś sposoby leczenia lub teorie, które je uzasadniały, są wątpliwe, to wędrują one do działu o nazwie historia medycyny.
                          Lekarze ponoszą odpowiedzialność zawodową ze wszystkimi konsekwencjami przewidzianymi prawem.

                          Nieskuteczne trwają jako "medycyna alternatywna", czasami odnosząc spektakularny, choć słabo zanalizowany sukces, żerując na potrzebach ludzi rozczarowanych funkcjonowaniem służby zdrowia.
                          Odpowiedzialność uzdrawiaczy jest praktycznie żadna. Taka sama jak jak powiedzmy mojego ciągle pijanego kumpla, Ślepego Leona, którego oddech leczy. Wielu wyleczył, a że niektórym nie pomógł, to ich wina, bo byli małej wiary. To nic, że Leon dostałby MILION DOLARÓW, gdyby udowodnił w porządny sposób, że istotnie leczy. On jest ponad to, chce cicho pomagać chorym, a na wódkę mu starcza.
                          A jeżeli ktoś uważa, że Leon mu zaszkodził, to niech go nakopie. Bo sąd skarżypytę wyśmieje.
                          • kazeta.pl55 Re: Dwa rodzaje medycyny 02.04.09, 13:18
                            amid2etylo napisał:

                            > Lekarze ponoszą odpowiedzialność zawodową ze wszystkimi konsekwencjami
                            przewidzianymi prawem.

                            Witam!

                            Wydaje się, że jak każdy trochę masz racji, trochę nie. Po oczach bije jednak
                            Twoje pobożne życzenie o odpowiedzialności lekarzy. Pewien stary medyk pod
                            koniec swego życia oświadczył: "Sukcesy lekarzy opromienia słońce, porażki
                            pokrywa ziemia."

                            > To nic, że Leon dostałby MILION DOLARÓW, gdyby udowodnił w porządny sposób, że
                            istotnie leczy.

                            Człowieku, Leonardo jak Niesioł, ma b. cięty jęzor. Czytać go to prawdziwa
                            radocha. Próbuje uświadomić pysznym, że życie fenomenem jest i szlus!

                            P.S.
                            "Die Lage ist hoffnungslos, aber nicht ernst!"
                            • r.maszkowski Re: Dwa rodzaje medycyny 02.04.09, 22:02
                              kazeta.pl55 napisała:
                              > amid2etylo napisał:
                              > > Lekarze ponoszą odpowiedzialność zawodową ze wszystkimi konsekwencjami
                              > przewidzianymi prawem.
                              > Wydaje się, że jak każdy trochę masz racji, trochę nie. Po oczach bije
                              jednak
                              > Twoje pobożne życzenie o odpowiedzialności lekarzy. Pewien stary medyk pod
                              > koniec swego życia oświadczył: "Sukcesy lekarzy opromienia słońce,
                              porażki
                              > pokrywa ziemia."

                              Podobnie, tylko bardziej, jest ze znachorami od homeopatii.
                            • amid2etylo Re: Dwa rodzaje medycyny 03.04.09, 11:39
                              kazeta.pl55 napisała:

                              > amid2etylo napisał:
                              >
                              > > Lekarze ponoszą odpowiedzialność zawodową ze wszystkimi konsekwencjami
                              > przewidzianymi prawem.
                              >
                              > Witam!
                              >
                              > Wydaje się, że jak każdy trochę masz racji, trochę nie. Po oczach bije jednak
                              > Twoje pobożne życzenie o odpowiedzialności lekarzy. Pewien stary medyk pod
                              > koniec swego życia oświadczył: "Sukcesy lekarzy opromienia słońce, porażki
                              > pokrywa ziemia."
                              >
                              > > To nic, że Leon dostałby MILION DOLARÓW, gdyby udowodnił w porządny sposób, że
                              > istotnie leczy.



                              Pragnę zwrócić uwagę, że nie wyraziłem nigdzie w swoim tekście jakiegokolwiek pobożnego życzenia, tym bardziej bijącego po oczach.
                              Lekarze w każdym kraju (nie mówię o krajach terroru i bezprawia) ponoszą jak najbardziej odpowiedzialność zawodową i prawne konsekwencje swoich działań.
                              To, że funkcjonowanie prawa bywa ułomne, nie przesądza, że jest inaczej.
                              Na przykład: "a w Polsce to można zdaje się kraść, bo masa złodziei chodzi bezkarnie...". Nie można. To ściganie złodziei kuleje.

                              Oczywiście lekarze są ubezpieczeni z tytułu odpowiedzialności zawodowej i nie ma w tym nic dziwnego, podobnie jak kierowcy z tytułu OC i NW. W niektórych krajach te składki są bardzo wysokie. Nie znaczy to oczywiście, że są bezkarni, jeżeli dochodzi do patologii.

                              A z tym 1000000$ to nie blaga. Naprawdę jest taka nagroda, jeżeli jakiś alternatywny paramedyk wykaże w rzetelny sposób, że jago metody istotnie leczą. Na razie nagroda czeka.




                          • jasiu1999 Re: Dwa rodzaje medycyny 03.04.09, 12:02
                            amid2etylo napisał:

                            > chnienia. To owoc żmudnej pracy tysięcy ludzi, ich błędów i
                            odkryć, na przestrz
                            > eni setek lat.

                            Tysięcy lat. Reszta się zgadza.


                            > Lekarze ponoszą odpowiedzialność zawodową ze wszystkimi
                            konsekwencjami przewidz
                            > ianymi prawem.

                            Nie w Polsce.
                            • amid2etylo Re: Dwa rodzaje medycyny 04.04.09, 00:31
                              jasiu1999 napisał:

                              > amid2etylo napisał:
                              >
                              > > chnienia. To owoc żmudnej pracy tysięcy ludzi, ich błędów i
                              > odkryć, na przestrz
                              > > eni setek lat.
                              >
                              > Tysięcy lat. Reszta się zgadza.
                              >
                              >
                              > > Lekarze ponoszą odpowiedzialność zawodową ze wszystkimi
                              > konsekwencjami przewidz
                              > > ianymi prawem.
                              >
                              > Nie w Polsce.


                              Niby masz rację, ale to racja naciągana.
                              Porządna medycyna zaczęła się od porządnego zbadania anatomii, odkrycia podstawowych funkcji narządów, zrozumienia podstaw fizjologii,biochemii i mikrobiologii. Dlatego medycyna starożytna na przykład, mimo pewnych osiągnięć, nie podpada pod pojęcie medycyny opartej na wiedzy.

                              Odpowiedzialność... , łatwo o radykalne wnioski. Tym łatwiej im mniej się wie o tej pracy.
                              Ciężka jest praca górnika, niełatwa jest praca kelnera...
                        • petrucchio Re: Jeszcze o badaniach 02.04.09, 11:53
                          aurita napisała:

                          > Jacques cos nasmarowal o pamieci wody. Ucieli mu wszystkie srodki do badan.
                          > :)Nie umial powtorzyc eksperymentu. Ale prace opublikowal w Nature...

                          Słyszałe/aś, że dzwonią, ale to nie w tym kościele. Redakcja Nature zgodziła się
                          w 1988 opublikować wyniki Benveniste'a, ale pod warunkiem, że eksperymenty
                          zostaną powtórzone pod nadzorem komisji dobranej przez redakcję. Kiedy
                          członkowie komisji osobiście zadbali o poprawne wykonanie podwójnie ślepych
                          prób, wyniki pozytywne w cudowny sposób znikły. Rzecz jasna Benveniste (przy
                          niejakim poparciu patriotycznej prasy francuskiej) oskarżył Nature o uprawianie
                          maccartyzmu, sabotaż i wszystko, co najgorsze, czyli postąpił w duchu tradycji
                          galijskiej (patrz Blondlot i "promienie N"), ale jego eksperymenty były później
                          starannie replikowane przez kilka poważnych zespołów
                          • drzejms-buond leki dla zwierząt 02.04.09, 15:17
                            rozumiem, placebo i sugestię ludzi
                            ale nie pojmuję jak leki homeopatyczne mogą ( skoro nie powinny)
                            leczyć zwierzęta?
                            MAGIA? CZAR WŁAŚCICIELI?
                            www.lecznica-homeopatia.pl/porada7.html
                            badania mnie nie przekonują. wiadomo, że ktoś chce zarobić, tylko czemu nie
                            bierze się pod uwagę,że firmy farmaceutyczne też nie chcą stracić
                            rynku!Wszystkie chwyty dozwolone
                            gdy czytam o takich "badaniach" przypominają mi się firmy tytoniowe, dowodzące
                            przez lata, ze ich papierosy nie szkodzą!
                            • petrucchio Re: leki dla zwierząt 02.04.09, 15:32
                              drzejms-buond napisał:

                              > rozumiem, placebo i sugestię ludzi
                              > ale nie pojmuję jak leki homeopatyczne mogą ( skoro nie powinny)
                              > leczyć zwierzęta?
                              > MAGIA? CZAR WŁAŚCICIELI?

                              A skąd wiesz, że leczą? Z anegdotalnych doniesień weterynarza? Myśleniu
                              życzeniowemu mało kto się oprze. Kto badał, przy zachowaniu odpowiednich
                              procedur, działanie homeopatyków na zwierzęta? Proszę o wskazówki bibliograficzne.

                              > badania mnie nie przekonują. wiadomo, że ktoś chce zarobić, tylko czemu nie
                              > bierze się pod uwagę,że firmy farmaceutyczne też nie chcą stracić
                              > rynku!Wszystkie chwyty dozwolone
                              > gdy czytam o takich "badaniach" przypominają mi się firmy tytoniowe, dowodzące
                              > przez lata, ze ich papierosy nie szkodzą!

                              Redakcja Nature jest na żołdzie koncernów farmaceutycznych? A może amerykański
                              Departament Obrony, w którego laboratorium usiłowano bez powodzenia zreplikować
                              eksperyment Benveniste'a? Natomiast
                            • suszone.winogrono Re: leki dla zwierząt 02.04.09, 16:22
                              drzejms-buond napisał:

                              > badania mnie nie przekonują. wiadomo, że ktoś chce zarobić, tylko czemu nie
                              > bierze się pod uwagę,że firmy farmaceutyczne też nie chcą stracić
                              > rynku!Wszystkie chwyty dozwolone
                              > gdy czytam o takich "badaniach" przypominają mi się firmy tytoniowe, dowodzące
                              > przez lata, ze ich papierosy nie szkodzą!

                              Jak można mówić o spisku koncernów jeśli homeopatia jest częściowo refundowana w
                              USA czy GB (o ile jest prawdą co tutaj niektórzy napisali). Dlaczego koncerny
                              dopuściły do takiej sytuacji? Po to aby później opłacać badania i spiskować?

                              Dlaczego w polskim prawie farmaceutycznym leki homeopatyczne są uprzywilejowane
                              (uproszczona procedura wprowadzania do obrotu, nie wymagane są dowody
                              skuteczności terapeutycznej). W tym przypadku to raczej koncerny homeopatyczne
                              dały komuś niezłą łapówkę.
                              • roterro Re: leki dla zwierząt 03.04.09, 08:42
                                'Nie stwierdzono jej istnienia w żadnym doświadczeniu naukowowym'
                                200 lat temu nie stwierdzono istnienia bakterii. Czy to znaczy, ze
                                nie istnialy? Nie wiedziano o mozliwym istnieniu szczepionek. Czy to
                                znaczy, ze szczepionki byly nieskuteczne, czy raczej nauka za malo
                                rozwinieta by je rozumiec? Ludzie, troche pokory. Chyba macie
                                swiadomosc tego ze za nastepne 200 lat obecna wiedza naukowa bedzie
                                wydawc sie nieslychanie prymitywna.
                                A mowienie o pieniadzach w kontekscie tego co robia i jaka wladze
                                maja koncerny farmaceutyczne 'oficjalnej' medycyny, to juz czysty
                                cynizm.
                                • to.ja.kas Re: leki dla zwierząt 03.04.09, 09:30
                                  Moje dwa koty nie zostały wyleczone przez homeopatie mimo iz wydałam
                                  na te tanie podobno leki z cukru kupę pieniędzy w wiodącej
                                  homeopatycznej przychodni dla zwierzat w Warszawie (nie polecam).
                                  Zaden cudownie nie wyzdrowiał niestety i skonczyło sie na wydaniu
                                  kolejnej "kupy" pieniedzy u dr Czerwieckiego. Ale to chociaz
                                  skuteczne było. I na biegunki u kotów nie ma jak napar z czarnych
                                  jagód a nie tabletki z cukru :P
                                • pekulityk Re: leki dla zwierząt 03.04.09, 09:54
                                  nie istniały żadne bakterie. 200 lat temu to była sprawka szatana :D
                                  :D :D
                                • titta Re: leki dla zwierząt 03.04.09, 12:43
                                  Oczywiscie, ze stwierdzano: mleko kwasnialo, ludzie chorowali na
                                  angine, grozlice i trod. nie umiano tylko nazwac tego. ALe widziano
                                  SKUTEK. Skutek nie zmienil sie po odkryciu bakteri.
                                  W przypadku homeopati nie mozemy znalezc skutku, ktury wyraznie by
                                  wskazywal, ze "cos tam jest". Tak jak wprzypadku kwasnienia mleka.
                                  • titta A moze znacie lek na pisanie poprawnie? 03.04.09, 12:46
                                    ktory, gruzlice, trad itp. przepraszam, jakos samo tak wychodzi.
                                    • maruda.r Re: A moze znacie lek na pisanie poprawnie? 06.04.09, 08:09
                                      titta napisała:

                                      > ktory, gruzlice, trad itp. przepraszam, jakos samo tak wychodzi.

                                      **********************************

                                      Znamy. Przeglądarka, która automatycznie sprawdza pisownię. Np. Firefox.

                              • gk0101 Re: leki dla zwierząt 03.04.09, 11:42
                                > Dlaczego koncerny
                                > dopuściły do takiej sytuacji? Po to aby później opłacać badania i
                                spiskować?

                                Dziwisz sie? Koncerny oplacaly badania normalnych lekow, ktore
                                pozniej musieli wycofywac. Dochnala lobbowanie przy tym to pryszcz.
                                Literatura naukowa dotyczaca homeopatii (ta piszaca pozytywnie)jest
                                finansowana przez firmy produkace leki homeopatyczne. Kroluja w tym
                                wzgledzie laboratoria Boiron i Dolisos. Tak jak wczesniej gdzies
                                wspomnialem powazne, wiodace pisma medyczne nie zamieszczaja
                                pozytywnych opinii na temat homeopatii. To sa fakty, jak chcecie
                                wydawac pieniadze na leki dzialajace tylko psychogennie prosze
                                bardzo.
                            • mozart Re: leki dla zwierząt 03.04.09, 10:44
                              drzejms-buond napisał:

                              > rozumiem, placebo i sugestię ludzi
                              > ale nie pojmuję jak leki homeopatyczne mogą ( skoro nie powinny)
                              > leczyć zwierzęta?
                              > MAGIA? CZAR WŁAŚCICIELI?
                              > www.lecznica-homeopatia.pl/porada7.html
                              > badania mnie nie przekonują. wiadomo, że ktoś chce zarobić, tylko czemu nie
                              > bierze się pod uwagę,że firmy farmaceutyczne też nie chcą stracić
                              > rynku!Wszystkie chwyty dozwolone
                              > gdy czytam o takich "badaniach" przypominają mi się firmy tytoniowe, dowodzące
                              > przez lata, ze ich papierosy nie szkodzą!

                              Bo zarowno ludzie jak i zwierzeta sa zdolni do motywacji. A fizjologicznie
                              odpowiada za to uklad limbiczny.
                    • papa_s Re: Jeszcze o badaniach 03.04.09, 23:46
                      Problem w tym, że układ odpornościowy to bardzo złożony system. Przy badaniu
                      trzeba określić jaki sygnał na wejście tegoż systemu podajemy i jakiej
                      odpowiedzi oczekujemy.
                      Na początek najlepiej wybrać właśnie bakterie z mało złożonym układem
                      odpornościowym. Jeśli otrzymamy powtarzalne wyniki można wybrać trochę bardziej
                      zaawansowane organizmy. Tak drogą małych kroków można dojść do kręgowców.
                  • jul.aaa Re: Jeszcze o badaniach 03.04.09, 12:44
                    z tego eksperymentu dostaniemy: pierwsza probka - martwe gronkowce,
                    druga probka - bardzo zdrowe gronkowce, ze wzmocnionym systemem
                    odpornosciowym (zdaniem jednej z forumowiczek homeopatyki wzmacniaja
                    system odpornosciowy), trzecia probka: przecietne gronkowce :)
                  • phreya Re: Jeszcze o badaniach 03.04.09, 16:47
                    nikt nie twierdzi biedny czlowieku ze homeopatia leczy nowotwory albo dzial jak
                    morfina. kazdy lek jest na cos innego. Aspiryna Bayera tez nowotworu nie
                    wyleczy. ale za to homeopatia jest niezwodna przy przeziebieniach, stresie,
                    lekkich infekcjach, problemach ze snem... i moglabym wymieniac dlugo. Zreszta,
                    jestem przekonana ze 99% z osob ktore tak zajadle krytykują homeopatie nigdy jej
                    nie stosowali (mowie o homeopatii klasycznej a nie aptecznej, prawdziwy lek
                    homeopatyczny jest dopasowany do pacjenta - zreszta nawet w medycynie
                    konwencjonalnej zaczyna sie mowic o tzw terapiach celowosciowych, czyli ze
                    kazdego pacjenta nalezy leczyc inaczej, np nowotwory, ot to jest to co
                    homeopatia mowi od 250lat) i nigdy nie rozmawiali dluzej z z lekarzem homeopata.
                    wasza pewnosc siebie i ironiczna krytyka wynika, podbnie jak u autorki tekstu, z
                    czystej ignorancji.
                    • pointer0 Re: Jeszcze o badaniach 03.04.09, 19:54
                      Zapraszam do prostego eksperymentu myślowego: co by musiało się stać aby osoby
                      które są przekonane o skuteczności "leków" homeopatycznych zmieniły zdanie?
                      Jakich dowodów potrzebujecie?
                      • papa_s Re: Jeszcze o badaniach 04.04.09, 00:31
                        Nikt z fanów homeopatii się nie zgłosi. Z prostej przyczyny. To tak jak byś
                        zapytał wierzącego, że Bóg istnieje: jakiego dowodu potrzebuje aby przestać
                        wierzyć? I na odwrót, ten co nie wierzy: jakiego potrzebuje dowodu by uwierzyć?
                        Każdy z dwojga będzie się wymigiwał od odpowiedzi...
                    • gk0101 Re: Jeszcze o badaniach 04.04.09, 00:39
                      > wasza pewnosc siebie i ironiczna krytyka wynika, podbnie jak u autorki tekstu,
                      > z
                      > czystej ignorancji.


                      Z wiedzy kolezanko, z wiedzy:) Tu nie ma o czym dyskutowac. Fakty sa
                      jednoznaczne. Homeopaty sa jedynie woda z cukrem. Dzialaja jak placebo, ktorymi
                      de facto sa. Z tym nie mozna polemizowac. Z czym sie chcecie klocic? Ze
                      dzialaja? Skoro we wszystkich pismach medycznych pisza, ze dziala jak placebo to
                      co, wy jestescie madrzejsi? Przeprowadziliscie setki badac? Ma dzialanie
                      psychogenne, ale nie dajcie sie naciagac koncernom, ktore zeruja na ludzkiej
                      naiwnosci...
                      • jadlit Re: Jeszcze o badaniach 07.11.09, 21:19
                        Generalnie może byc placebo, jeśli szybciej i skuteczniej niż sterydy
                        likwidowały obrzęk krtani mojego syna, jeśli pozwoliły uniknąc zaplanowanego
                        przez laryngologa zabiegu usunięcia migdałku, jeśli wreszcie każda infekcja
                        kończy się na temperaturą przez jeden wieczór....... i takich tam jeszcze więcej.
                        Jeśli moja córka ze skierowaniem z zapaleniem płuc do szpitala "wyprukała" swoją
                        chorobę przy ciągu dwóch godzin po homeopatach (bo to była kolka), to ja mogę
                        byc naiwną idiotką, blondyneczką albo czym kto chce. Wszystkie recepty z
                        antybiotykami wcześniej czy później lądują w koszu - ważne, że moje podatne na
                        placebo dzieci nie jedzą znakomitych specyfików uznanych firm farmaceutycznych
                        przez całą zimę. Z poważaniem - Naiwna, głupia matka wykorzystywana przez
                        producentów leków homeopatycznych (i jeszcze do tego szczęśiwa)
            • rkcb Jeszcze o cenach 01.04.09, 12:24
              > Co do Cen... 1 fiolka homeopatycznego leku kosztuje ok 12 zł -
              > starczy na kilka lat - porównaj z ceną antybiotyku.
              A kilo cukru ok 3 zł i to w detalu - policz jakie jest przebicie jak się go
              sprzedaje w fiolkach jako lek.
              • marksistowski Re: Jeszcze o cenach 01.04.09, 13:03
                Koszt kwasu acetylosalicylowego w 10 tabletkach to 30 groszy.
                Jako aspiryna bayera 10 tabletek kwasu acetylosalicylowego kosztuje
                10 złotych.
                • suszone.winogrono Re: Jeszcze o cenach 01.04.09, 20:24
                  Więc kupuj to co tańsze.
                • jhbsk Re: Jeszcze o cenach 07.04.09, 08:44
                  Calcypiryna 5zł 20 tabletek. Nie muszę mieć bajerów.
            • koham.mihnika.copyright ile kosztuje kilo cukru w supermarkecie? 03.04.09, 10:14
              to po ile sa te slodkie cuda?
            • titta Re: Jeszcze o badaniach 03.04.09, 12:17
              > Co do Cen... 1 fiolka homeopatycznego leku kosztuje ok 12 zł -
              starczy na kilka
              > lat - porównaj z ceną antybiotyku.

              A jak wesmiesz zwykla z czajnika i zalejesz nia herbate to nawet po
              dodaniu soku, na kilkanascie szklanek starczy. A na pewno bedzie
              skuteczniejsza. Przynajmniej na przeziebienie.
              • maruda.r Re: Jeszcze o badaniach 06.04.09, 08:30
                titta napisała:

                > A jak wesmiesz zwykla z czajnika i zalejesz nia herbate to nawet po
                > dodaniu soku, na kilkanascie szklanek starczy. A na pewno bedzie
                > skuteczniejsza. Przynajmniej na przeziebienie.

                ******************************

                Otóż to. Ciekawe, czy rozcieńczone pięcioma 10 litrami wody espresso będzie
                usypiać czy orzeźwiać? Skoro to metoda naukowa, to wynik powinien dać się
                przewidzieć.

          • kiviwa Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 01.04.09, 11:18
            pomruk napisał:

            > grafpit napisał:
            >
            >
            > > Jak zobaczyłem jak działa lek dobrany dla mojego synka, nie
            mogłem
            > uwierzyć.
            >
            > Wykazałeś w jakiś sposób, że wyzdrowienie miało związek z lekiem
            > homeopatycznym? Bo tu jest pies pogrzebany - próby takiego
            wykazania
            > *zawsze* kończą się na niczym. Jeśliś "szkiełko i oko" to zapewne
            > wiesz, że następstwo czasowe zdarzeń nie musi oznaczać ich więzi
            > przyczynowo-skutkowej. A metody bnadań "czy coś naprawdę działa"

            > dziś naprawdę dobrze rozwinięte, wierzaj mi!
            > Aha, oscillococcinum widziałem wielu aptekach w średniej wielkości
            > mieście. Zapamiętałem zresztą tę nazwę z apteki - farmaceutka
            > zachwalała.

            Zachwalala, bo ten lek lub środek naprawde działa. Podaje go
            dzieciom, gdy mają grypę - efekt jest piorunujący, a ja wiem że nie
            wciskam im chemii.
            • check_107 Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 03.04.09, 09:34
              > Zachwalala, bo ten lek lub środek naprawde działa. Podaje go
              > dzieciom, gdy mają grypę - efekt jest piorunujący, a ja wiem że nie
              > wciskam im chemii.

              Chemia to nauka badająca naturę i właściwości dowolnych substancji. Wciskasz im
              chemię - nawet woda to chemia.

              To, że "działa" to zasługa nie cukru/wody z cukrem, a naturalnej reakcji
              odpornościowej organizmu, która poradzi sobie z wirusami równie dobrze i bez
              "wspomagania".

        • jack79 Mylisz przyczyny ze skutkami chyba 31.03.09, 22:23
          > Kolejna, któraś już infekcja pod rząd, kilka miesięcy walki, 4 czy
          > 5 antybiotyk

          no jak to były infekcje wirusowe to mu tym antybiotykiem szkodziłeś
          a nie pomagałeś

          > A ten gość po 1 dobie podawania leku, bez innych trucizn wstał > >
          rano z łóżka

          no jak przestałeś go truć antybiotykami to organizm miał sam szanse
          zwalczyć inekcje

          pewnie to wiesz....ale na wszelki wypadek powiem
          to antybiotyki należy dobierać do choroby a nie homeopatię
          jeśli wirusówka - zapomnij o antybiotykach
          jak choroba bakteryjna...to trzeba dobrac antybiotyk i uwierz mi że
          tez w jeden dzien wyzdrowiejesz - byle antybiotyk był skuteczny na
          ten typ bakterii który zaatakował
          • jack79 Re: Mylisz przyczyny ze skutkami chyba 31.03.09, 22:28
            tytuł poprzedniego postu dobrałem dośc idiotycznie :(
          • grafpit Tak temat zmieniam bo faktycznie nierotunny 31.03.09, 22:56
            Oczywiście masz racje z wirusowym i bakteryjnym zapaleniem. Ale są przy takich
            chorobach objawy, które wskazują jaka to infekcja. I pomijając własną wiedzę,
            ufam, że lekarz powinien to wiedzieć.

            W to, że trafiony antybiotyk działa wierzę, nie ma wątpliwości. Ale jak silnie
            osłabia organizm to też wiemy. U moich dzieci było tak, że antybiotyk zwykle
            zadziałał, lecz kolejna infekcja powracała po powiedzmy 2 tygodniach zwykle
            silniejsza - końca nie widać.

            A teraz widać i to cieszy.
            Moja córeczka ponad 3 lata bez antybiotyków, synek 2 lata - wiesz jak to cieszy.
            Przez choroby córci zrezygnowałem ze studiów, tyle się to ciągnęło.
            • strus1977 Re: Tak temat zmieniam bo faktycznie nierotunny 01.04.09, 09:17
              Wiele razy nasze dziecko chorowało w wieku 4-5 lat. Za każdym razem
              lekarz zapisywał antybiotyk, który okazywał się całkowicie
              nieskuteczny. Raz nawet podał 3 antybiotyki pod rząd!!!
              Powiedzieliśmy dość, zaczeliśmy chodzić najpierw do lekarza
              rodzinnego (jak było potrzebne zwolnienie) a potem na potwierdzenie
              do homeopaty. Jak się okazywało lekarz rodzinny zapisywał zawsze
              antybiotyk a homeopata pukał się w głowę, że to tylko wirus i nie
              potrzeba żadnego antybiotyku. Od tego czasu nie podaliśmy ani razu
              antybiotyku (2 lata), odporność wzrosła, częstotliwość chorowania
              znacząco spradła (1-2 razy w roku). Dodam jeszcze że to nie jeden
              lekarz rodzinny a sprawdzaliśmy u kilku... Każdy przepisywał
              oczywiście inny antybiotyk niejednokrotnie za kilkadziesiąt zł!!! Wg
              mnie wielu lekarzy (nie wszyscy oczywiście bo nie ma co
              generalizować) poprostu zapisują takie leki jakie im wygodnie
              zapisywac z różnych względów...sami się domyślcie z jakich...
              • shevariell Re: Tak temat zmieniam bo faktycznie nierotunny 03.04.09, 08:30
                Jak faszerujesz małe dziecko antybiotykami bez potrzeby to nie
                dziwne że było źle. Zmień lekarza, mój ani raz mojemu dwulatkowi nie
                przepisał antybiotyku, dziecko samo zdrowieje a antybiotyk jest
                potrzebny tylko w wyjątkowych wypadkach. Jeśli podasz mu homeopatię
                też wyzdrowieje ze zwykłej infekcji tak samo jak byś podał mu
                łyżeczkę cukru lub wody z kranu. To co piszesz nie dowodzi
                skuteczności homeopatii tylko nieodpowiedzialności Twojej i Twoich
                lekarzy. A jak dziecko złapie coś poważnego to Twój homeopata albo
                odeśle Cię do prawdziwego lekarza albo wykończy dziecko...
                • jasiu1999 Re: Tak temat zmieniam bo faktycznie nierotunny 03.04.09, 11:31
                  shevariell napisał:

                  > dziwne że było źle. Zmień lekarza, mój ani raz mojemu dwulatkowi
                  nie
                  > przepisał antybiotyku, dziecko samo zdrowieje a antybiotyk jest

                  Albo umrze.

                  Tak. Dzieci też umierają. Może to i lepiej, aby słabe i
                  niewartościowe jednostki eliminować na wczesnym etapie? Ja zakładam,
                  że każde życie ma sens, i że każde trzeba ratować. Także np.
                  dwulatka z sepsą.
                • phreya Re: Tak temat zmieniam bo faktycznie nierotunny 03.04.09, 16:55
                  mhm, mam 24 lata i do 20 jestem leczona homeopatycznie, powinnam juz nie zyc :P
              • slonce.1 Re: Tak temat zmieniam bo faktycznie nierotunny 03.04.09, 08:35
                To twój lekarz rodzinny jest konowałem a nie lekarzem. Mój synek
                dostał pierwszy antybiotyk w wieku 2,5 lat gdy juz nie było innego
                wyjścia - zmiany w oskrzelach. a gdy lekarka nie była pewna czy
                infekcja jest wirusowa czy bakteryjna zleciła badania krwi, podbona
                da się z nich wyczytac jaki rodzaj infekcji. Zresztą mam wrażenie że
                w tej chwii lekarze nie są juz tak skłonni do wypisywania
                antybiotyków, przynajmniej ci z którymi ja się zetknęłam.

                co do homeopatii to nie wiem nie jestem jeszcze przekonana ale po
                własnych doświadczeniach skłaniam sie raczej w stronę na nie.
              • sceptyk312 Re: Tak temat zmieniam bo faktycznie nierotunny 03.04.09, 15:13
                strus1977 napisał:

                > Wiele razy nasze dziecko chorowało w wieku 4-5 lat. Za każdym razem
                > lekarz zapisywał antybiotyk, który okazywał się całkowicie
                > nieskuteczny.

                Jak dziecko zachorowało po raz kolejny, to było już po ptokach. Trzeba było się
                zastanowić, jak zwiększać jego odporność zanim zachoruje. Każdy przypadek jest
                inny, jednak zdarza się, że rodzice palą przy dzieciach papierosy, w domu jest
                grzyb (niewidoczny, gdzieś w kącie pod podłogą), dziecko jest osłabione z innych
                przyczyn - wtedy częste choroby to tylko objaw pewnego stanu. I to TEN stan
                należy leczyć, a nie chorowanie.

                Podawanie antybiotyków jak leci niestety niszczy niewykształcony układ
                odpornościowy. Niepodawanie leków (czyli homeopatia) może pomóc - przynajmniej
                nie będzie szkodziło. Jednak nie radzę tego robić na własną rękę rodzicom, bo
                może się zdarzyć, że dziecko złapie jakieś powikłania, które mogą prowadzić do
                bardzo poważnych konsekwencji (ze śmiercią włącznie).

                I żeby nie było - dziecko MUSI chorować aby nabrać odporności (tzn. katary,
                przeziębienia kilka razy do roku to NORMA!). I tych infekcji NIE WOLNO leczyć
                antybiotykami.
            • jack79 Lekarze 01.04.09, 11:35
              > Oczywiście masz racje z wirusowym i bakteryjnym zapaleniem. Ale są
              przy takich
              > chorobach objawy, które wskazują jaka to infekcja. I pomijając
              własną wiedzę,
              > ufam, że lekarz powinien to wiedzieć.

              lekarz w żaden sposób tego nie wie bo zupełnie różne bakterie
              potrafia spowodowac takie same objawy

              powiem tak, gdy byłem mały przez 3 lata dostawałem antybiotyki
              codziennie...przez 3 lata!
              lekarz przepisywał no więc moja matka dawała mi bo przeciez LEKARZ
              KAZAŁ..

              po 3 latach ktoś moja mamę opierd.... i skończyły sie antybiotyki,
              pochorowałem jeszcze z 3 tygodnie i przeszło aż do dziś
              bez homeopatii
              (no zdarzaja sie przeziebienia jak każdemu, ale nie częsciej niż raz
              na rok)

              najlepsze że jak kiedyś wybrałem sie do lekarza to kobieta mówi do
              mnie że to infekcja i przepisuje mi jakiś antybiotyk
              ja sie pytam czy wirusowa czy bakteryjna
              ona na to że wirusowa
              ja zszokowany mówie do niej "słyszałem że antybiotyki to sie
              przepisuje tylko na zapalenia bakteryjne"
              a ona do mnie
              "Pan się przyszedł leczyc czy dyskutować?"
              takich to mamy lekarzy....
              • grafpit Re: Lekarze 01.04.09, 16:28
                Mądra decyzja z końcem antybiotyków. Nam wcześniej chodziło o różnice w objawach
                przy zachorowaniach bakteryjnych i wirusowych, nie różne bakteryjne.
            • raj001 Re: Tak temat zmieniam bo faktycznie nierotunny 01.04.09, 16:11
              > W to, że trafiony antybiotyk działa wierzę, nie ma wątpliwości. Ale jak silnie
              > osłabia organizm to też wiemy. U moich dzieci było tak, że antybiotyk zwykle
              > zadziałał, lecz kolejna infekcja powracała po powiedzmy 2 tygodniach zwykle
              > silniejsza - końca nie widać.

              U mojej córki jak była mała było to samo. Infekcja, antybiotyk, kilka dni
              zdrowa, znowu infekcja... Co sie okazało? Zagnieździł sie w organizmie szczep
              bakterii odporny na antybiotyki. Co pomogło? Autoszczepionka wyhodowana z tych
              bakterii. Koniec z infekcjami na bardzo długo. Ale najlepsze w jaki sposób
              zostało to zdiagnozowane. Lekarka do której zwykle chodziliśmy - zresztą z
              polecenia poprzez znajomych - akurat była na urlopie i poszliśmy do lekarza
              który niedawno otworzył gabinet w pobliżu naszego domu. Facet wyglądał jak typ
              spod ciemnej gwiazdy, robił wrażenie brudnego, miał jakieś dzikie spojrzenie, w
              ogóle nie przypominał stereotypowego obrazu lekarza. Prawie żeśmy się go
              przestraszyli :). Ale ledwo córka przestąpiła próg gabinetu, lekarz z miejsca
              powiedział: "ja po oczach widzę, ze ona ma ... (tu wymienił nazwe bakterii).
              Prosze isc do centrum autoszczepionek PAN, zeby jej pobrali wymaz z gardła i
              przebadali". No i trafił w 100%. I chociaż mojej córce pomogło leczenie jak
              najbardziej konwencjonalne, to sposób diagnozy był totalnie "niekonwencjonalny"
              i od tej pory jestem pewien, ze w medycynie jest jeszcze "coś" poza czysto
              naukowym podejsciem i "szkiełkiem i okiem".
              Więc kto wie, może ta homeopatia jednak działa...?
              • ytst Re: Tak temat zmieniam bo faktycznie nierotunny 11.04.09, 17:38
                Twoja historyjka dowodzi skuteczności działania doświadczenych lekarzy. Nie
                skuteczności homeopatii. Gdyby ten sam niekonwencjonalny lekarz zaaplikował
                kulki cukru, Twoje dziecko nadal byłoby chore albo martwe.
              • kzet69 Re: Tak temat zmieniam bo faktycznie nierotunny 08.11.09, 09:57
                dr House na wakacjach ? :)
            • rudyrycho Re: Tak temat zmieniam bo faktycznie nierotunny 02.04.09, 00:27
              grafpit napisał:
              > Przez choroby córci zrezygnowałem ze studiów,

              I bardzo źle zrobiłeś. Zamiast wiedzy łykasz homeopatyki. Ale skoro
              Ci z tym dobrze ...
        • stefan4 Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 31.03.09, 23:32
          grafpit:
          > Bo Autorka choć pisze jakby znała już każdą tajemnicę świata nie nadmienia o
          > najważniejszym homeopati a dzieli się na OBJAWOWĄ i KLASYCZNĄ.
          > Homeopatia klasyczna działa na zupełnie innej zasadzie, nie będę pisał
          > szczegółów bo o tym mówią tony książek.

          Ale skoro już wspomniałeś, to może uchyl rąbka. Czy homeopatia klasyczna nie
          leczy wodą z cukrem i pamięcią jakiejś substancji? Jakie to są leki i jaki
          mechanizm ich działania?

          - Stefan
          • grafpit Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 01.04.09, 07:05
            Owszem tak leczy, lecz chodzi faktycznie o inny mechanizm. Nie jest tak, że jest
            lek na grypę więc dla każdego ten sam lek i załatwione. Najważniejszą rzeczą
            jest obserwacja zachowań człowieka co pokazuje jaki jest stan jego umysłu. Bo to
            w głowie rodzą się choroby. Właśnie do stanu psychiki w połączeniu z objawami
            choroby dobiera się odpowiedni lek. Dla jednego będzie to sepia dla innego
            pulsatilla itd.

            Autorka pisze artykuł o homeopatii, w którym mówi że poszła i kupiła sobie syrop
            homeopatyczny i nie działał. Bo jej nikt nie dobrał odpowiedniej substancji - to
            nie podziałał.
            • stefan4 Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 01.04.09, 08:57
              grafpit:
              > chodzi faktycznie o inny mechanizm. Nie jest tak, że jest lek na grypę więc dla każdego
              > ten sam lek i załatwione. Najważniejszą rzeczą jest obserwacja zachowań człowieka
              > co pokazuje jaki jest stan jego umysłu. Bo to w głowie rodzą się choroby. Właśnie
              > do stanu psychiki w połączeniu z objawami choroby dobiera się odpowiedni lek.

              No, ale to podejście nie jest oryginalne akurat dla homeopatii. Co stanowi główną oś, wokół której obraca się homeopatia klasyczna?

              Tej informacji nie znajdę w encyklopediach, bo wszędzie mówią o leczeniu klina klinem oraz o rozcieńczaniu do zera. Dlatego pytam Ciebie.

              - Stefan
              • grafpit Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 01.04.09, 09:52
                No ale w tym nie ma nic oryginalnego. Bo wyszedłem od tego, że autora myli i
                generalizuje, wrzucając homeopatię klasyczną i objawową do tego samego worka.
                Dla niej lekarz bez wykształcenia homeopatycznego, który na "odpieprz się"
                zapisuje syropek homeopatyczny, leczy homeopatią. To pomyłka i tyle. A Budowanie
                na tym artykułu, w którym przedstawia się ten pogląd jako pewniej jest kpiną.

                Co innego gdyby Gazeta publikowała artykuły z różnymi punktami widzenia, mówiąc
                że to np. debata. Ale tu mamy ostateczną opinię. To jest brak dziennikarskiej
                rzetelności.

                W tygodniku Powszechnym, choć to pismo w nazwie mające "Katolicki", często
                pojawiają się artykuły, które nie są w zgodzie z nauczaniem kościoła, po prostu
                są głosem w dyskusji - to szanuję.
              • mrarm Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 03.04.09, 12:56
                Dla mnie to jak z religią, np. kościołem rzymskokatolickim - stworzenie takiego absurdu, którego się po prostu nie da ogarnąć umysłem, bo to idiotyzm, i wmawianie ludziom, że nie wierzą, że są ciemni, że są niedowiarkami, totalne odwracanie kota ogonem. Aż ludzie zaczynają właśnie te zarzuty powtarzać, i tak to się napędza. A niektórzy siedzą, i się śmieją w duchu z debili.
        • kiviwa Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 01.04.09, 11:16
          Grafpit - popieram Twoje spostrzeżenia, uważam że sa w 100% trafne!
        • titta Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 03.04.09, 12:14
          grafpit, ale to wlasnie te ale "ceregiele" : zainteresowanie
          pacjentem, dobieranie "leku" itp. lecza, a nie to co w efekcie mu
          podadza. To dziala tak samo jak odczynianie urokow, pocieranie
          swinka morska (czy jajkiem) podczas modlitwy do swietej Gryzeldy,
          itp.
          Mnustwo chorob ma podloze psychosomatyczne. Medycyna zajmuje sie
          czesto tym co fizyczne, zapominajac o psychice. Gcy psychika
          szwankuje objawy moga byc rozne: od oslabienia ukladu odpornosiowego
          (w efekcie przeziebienia itp.), zaburzenia pracy roznych nazadow,
          bol, dusznosci itp. Medycyna klasyczna wtedy nie znajduje przyczyn
          (wiec lekaz odsyla z diagnoza "hipohondryk", lub co modne i blizsze
          prawdy "depresja") albo leczy objawowo. W takich przypadkach
          homeopatia moze pomoc - jesli sie w nia wierzy. Jednak z punktu
          widzenia zdrowego rozsadku, lepiej i taniej napic sie czystej wody i
          lepiej zadbac o swoja psychike.
          Homeopatia absolutnie nie pomoze jesli przyczyny choroby sa czysto
          fizyczne. Moze jednak dac czas na naturalne zwalczenie choroby, np.
          zapalenia oskrzeli u dziecka (zamiast szprycowac go antybiotykami
          czy innymi lekami traktowanymi jako panaceum). W tym przypadku
          rowniez jest madzrzejsze i tansze rozwiazanie: herbatka z sokiem i
          syrop z cebuli.
        • mrarm Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 03.04.09, 12:45
          No, ja też kiedyś chorowałem, i jadłem leki.

          Potem zacząłem nosić szalik jak zaczynało mnie coś boleć, lepiej się ubierać, w jesieni pić wodę z cytryną i miodem. I co? Od paru lat choruję tylko na zasadzie "2 dni z gorszym nastrojem" , ew. chwilę mnie coś łupie w kościach - dobrze się wyspać, i przechodzi. I piję wodę z cukrem. I herbatą.
    • rkcb Co??? 31.03.09, 21:15
      idonea napisała:

      > Ja potwierdzam skutecznosc.

      Co potwierdzasz? Zrobiłaś jakieś badania? Miałaś grupę kontrolną? Była podwójnie ślepa próba?
      Naukowcy za miliardy euro zrobili badania które wykazały to czego można by się domyślić bez badań - woda destylowana i cukier nie są lekarstwem.
      A TY "potwierdzasz skuteczność" - wybacz, ale to oznacza, że jesteś po prostu kretynką - bezdenną kretynką.
      Einstein miał rację - są tylko dwie nieskończone rzeczy - Wszechświat i ludzka głupota, ale to pierwsze wymaga dalszych badań.
      • idonea Re: Co??? 01.04.09, 18:35
        Wylecznie dziecka z padaczki uważam za dostateczny dowód skuteczności. Mój
        siostrzeniec miał nasilające się ataki, leki konwencjonalne nie pomagały. Ataki
        ustały po dobraniu leku homeopatycznego. I nie powróciły (chłopiec jest już w
        liceum).
        Mnie osobiście też homeopatia pomogła na chroniczny problem, ale nie będę się tu
        zwierzać jaki.

        • suszone.winogrono Re: Co??? 01.04.09, 18:59
          Padaczka wieku dziecięcego może sama ustąpić.
          • idonea Re: Co??? 01.04.09, 20:45
            "Cudowny zbieg okoliczności" że przeszła właśnie po podaniu leku H a nie rok
            wcześniej albo później.
            Pewnie maczały w tym palce siły nieczyste, które CHCĄ żeby ludzie wierzyli w
            ciemnotę.
            • suszone.winogrono Re: Co??? 01.04.09, 22:16
              Napady padaczkowe mogą się zdarzać bardzo często lub bardzo rzadko (kilka w
              życiu), duża szansa na to że poprzedzający zażycie leku homeopatycznego był
              ostatnim.
              Homeopaci posiadając tak skuteczne leki jak piszesz, wyleczyliby już wszystkich
              chorych z epilepsją. Niestety tak pięknie nie jest.
              • idonea Re: Co??? 01.04.09, 23:19
                Ok, może przybliżę trochę ten przypadek, zarazem wyjaśniając, tak jak rozumiem,
                działanie homeopatii.
                W tym systemie istnieje coś takiego co się anzywa similum. Lek dobrany do typu
                człowieka, konstytucji a nie konkretnej choroby. Nie łatwo go znaleźć, ale moja
                siostra była bardzo zmotywowana chorobą syna. W związku z tym przestudiowała
                sama cały podręcznik homeopatii, spróbowała kilku remediów i wreszcie trafiła na
                to, po którym nastąpiła wyraźna poprawa.Albo "samoistne, przypadkowe ustąpienie
                objawów".
                Teraz w każdym razie podaje ten lek synowi na inne dolegliwości i pomaga (albo
                wszystkim się WYDAJE, że pomaga).
                • suszone.winogrono Re: Co??? 01.04.09, 23:47
                  No właśnie, z tego co piszesz to trochę to trwało.
          • pekulityk Re: Co??? 03.04.09, 08:29
            niby inteligent a cytujesz debila który twierdził że kobieta niema
            duszy :))
            • ready4freddy Re: Co??? 03.04.09, 14:16
              mezczyzna tez nie ma. dusze to mialy kiedys zelazka, ale swiat poszedl do przodu.
    • neptus Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 31.03.09, 21:24
      Dobrze dobrany lek homeopatyczny jest nie tylko skuteczniejszy od
      chemicznych farmaceutyków ale w odróżnieniu od nich nie szkodzi.

      Wiele chorób wg. oficjalnej medycyny nieuleczalnych,
      niekonwencjonalna medycyna skutecznie leczy.

      Mam natomiast bardzo negatywne doświadczenia z utytulowanymi
      medycznymi durniami. Żyję dzieki temu, ze jak pacjent bardzo chce
      żyć, to cała ta nowoczesna medycyna jest bezradna.
      Łatwiej o dobrego znachora, niz lekarza, który nie zaszkodzi.
      • mirq2k Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 01.04.09, 01:04
        > Dobrze dobrany lek homeopatyczny jest nie tylko skuteczniejszy od
        > chemicznych farmaceutyków ale w odróżnieniu od nich nie szkodzi.

        Ehe, i przez tyle lat ANI JEDEN lekarz nie okazał się wystarczająco "uczciwy"
        ani "utalentowany", żeby wykazać skuteczność homeopatii?
      • titta Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 12:21
        Wiesz, czysta woda (no moze nie kranowka), tez w odroznieniu od
        lekow nie ma skutkow ubocznych. A na pewno jest tansza od
        homeopatykow.
      • titta Ps. 03.04.09, 12:37
        Konwencjonalne leki tez musza byc dobrze dobrane. W odroznieniu od
        wody zwanej "lekim homeopatycznym" nie dzialaja na "watrobe", czy
        nawet "watrobe u melancholijnego blondyna o szrych oczach". Maja
        konkretny mechanizm dzialania wplywajacy na procesy zachodzace w
        naszym organizmie lub na procesy zachadzace w organizmie lub komorce
        patogenu. W efekcie jesli zeczony problem z watroba wynika ze
        szwankowania mechanizmu "A", to podanie leku dzialajacego na
        mechanizm "B" nic nowego, poza skutkami ubocznymi nie wniesie.
        Czestym przykladem jest podanie antybiotyku przeziebienie. Jesli est
        wywolane ono przez wirusy, lub bakterie odporne na dany antybiotyk
        to antybiotyk co najwyzej troche rozreguluje nam trawienie. (dlatego
        tak wazny jest posiew z antybiotykogramem, a nie podawanie na
        zasadzie "totolotka" - albo trafie z lekiem albo nie.)
        Homeopatyk nie rozreguluje trawienia, ale tez nie zwalczy wirusa.
        Podobnie, nie zaburzy mechanizmu "B" ale tez nie wplynie na
        mechanizm "A". Czyli jestesmy w stanie wyjsciowym. Z jedna wzna
        roznica: jesli wierzymy w homeopatie (czy nawet zle dobrany lek
        tradycyjny) jest szansa ze objawy ustapia. Nasz organizm ma naprawde
        duze mozliwosci regeneracji i funkcjonowania "na pol gwizdka". Ale
        do tego potrzebny jest spokoj (brak stresu) i czas.
    • marksistowski Fanatycy świata - łaczcie się 31.03.09, 22:24
      No i mamy sabat etatowych fanatykow - Pertucha, Popierd i KPZR.
      Homeopatia ma racjonalne podstawy. Mowicie woda i cukier i
      żadnych substancji aktywnych? Gowno prawda.
      Większosc lekow homeopatycznych zawiera substancje aktywne
      terapeutycznie w niskich stężeniach ,ale powyżej liczby Avogadro.
      Co to znaczy niskie stężenie? Dla silnie uczulonych na penicylynę
      anafilaktykow , naawet najmniejsze stęzenie penicyoyny powyżej
      liczby Avogadro może wywołac smierteny szok anafiloaktyczny.
      Układ immunologczny człowieka jest ekstremalnie czuły.
      Racjonalnosc leczenia homeopatycznego polega na stymulacji lub
      inhibicji układu immunologicznego za pomocą silnie działających
      substajcji, takich jak strychnina czy alkaloidy w dużych
      rozcienczeniach.
      Ludzie głosuja od 200 lat za homeopatia - bo wbrew oszołomom
      i fanatykom - HOMEOPATIA JEST SKUTECZNA
      Andrew Leonard P. MD PhD
      • marksistowski W USA homeopatia jest zaaprobowa..... 31.03.09, 22:28
        ..... jako metoda leczenia. Leki homeparyczne są dostepne legalnie
        w aptekach. Wszystkie firmy ubezpieczeniowe maja obowiązek
        refundacji leczenia homeopatycznego.
        • jmb2 Re: W USA homeopatia jest zaaprobowa..... 02.04.09, 14:20
          Tak samo jest w ... Wielkiej Brytanii ... Homeopatia jest stosowana
          też w publicznej słuzbie zdrowia, równolegle z innymi "klasycznymi"
          metodami leczenia.
          Jak nie wiadomo o co chodzi ... Lobby Przeciwników Homeopatii i
          kreowaniu medycyny klasycznej a dezawuowaniu Homeopatii, to
          wyjaśniam chodzi o (niemoralną, nieetyczną chorobę, na którą może
          zachorować każdy z Nas, będąc o krok od "koryta" a objawiającą się
          nadmierną rządzą maksymalizacji zysków ... kosztem innych, zwanej
          inaczej chciwością czyli inaczej chodzi o) ... znane Nam pieniądze.

          Odpowiednio dobrany, powtarzam ... odpowiednio dobrany lek
          homeopatyczny ... pobudza do działania najlepszego lekarz w Naszym
          organiźmie ... Nasz własny Układ Odpornościowy .... często jest ON
          już "zbyt uśpiony i osłabiony" by skutecznie działać bez wsparcia z
          zewnątrz.

          Nie ma silnych Homeopatia uciętego palca nie przywróci, ale jest
          skuteczna i to jest najważniejsze. Dowodem są tysiące, setki
          tysięcy ... wyleczonych.

          Może się mylę, rzecz w tym, że niektóre leki w aptekach (np. syropki)
          tylko dla celów marketingowych nazywają się dodatkowo ...
          Homeopatyczne, bo tzw. Koncerny wiedza dobrze, o wzrastającym
          zainteresowaniu Homeopatią jako "zdrowszą" metodą leczenia.

          Homeopatycznie można sie też leczyć samemu, ale nic nie zastąpi
          wizyty u dobrego lekarza homeopaty. W homeopatię nie trzeba wierzyć,
          wystarczy kosekwentnie brać zapisane dawki, obserwować reakcje
          własnego organizmu i ... przez cały okres leczenia, na bieżąco,
          współpracować z lekarzem homeopatą.
          Często sie zdarza, że jeszcze nie powiedzieliśmy lekarzowi
          wszystkiego co powinniśmy, by mógł dobrać odpowiedni lek, więc
          korekta leku jest w każdym takim przypadku niezbędna. Korzyść jest
          jednak taka, że jak lekarz nas już dobrze pozna ... to jeżeli jest
          nim dobry lekarz homeopata (wręcz lekarz homeopata i zrazem
          psycholog) nie ma silnych, by nie pomogło, ale trzeba być też
          cierpliwym. To zwykle Ci niecierpliwi ... przestają się leczyć, nie
          biorąc zalecanych dawek i później mówią, że im nie pomogło.
      • colage Re: Fanatycy świata - łaczcie się 03.04.09, 08:47
        Wytlumacz moze, co rozumiesz pod pojeciem 'stezenie powyzej liczby Avogadro', bo
        podejrzewam, ze poslugujesz sie pojeciami, o ktorych nie masz zielonego pojecia,
        pozujac na naukowego bystrzache...
        Albo moze lepiej zajrzyj do encyklopedii i sprawdz, co to jest liczba Avogadro.
        • nurek76 Re: Fanatycy świata - łaczcie się 03.04.09, 09:57
          Ano nic nie znaczy. Koleś coś bełkocze, i mysli że wszyscy dadzą się
          naprać bo to naukowo brzmi.
      • shigella Re: Fanatycy świata - łaczcie się 03.04.09, 10:55
        > Dla silnie uczulonych na penicylynę
        > anafilaktykow , naawet najmniejsze stęzenie penicyoyny powyżej
        > liczby Avogadro może wywołac smierteny szok anafiloaktyczny.
        Co ma na litosc boska liczba czasteczek w jednym molu substancji do stezenia
        penicyliny?
        "W jednym molu znajduje się 6,02214179±0,00000030 · 1023 cząstek. Liczba ta jest
        nazywana stałą Avogadra"
        pl.wikipedia.org/wiki/Stała_Avogadra
        W przypadku lekow stosuje sie zazwyczaj jednostki wag (miligramy, gramy), lub
        stężenia procentowe (wagowe), a nie molowe.
        Penicylina moze faktycznie uczulac, wiec po to sie ja podaje w warunkach
        kontrolowanych, zeby mozna bylo pacjenta wyciagnac z szoku.

        To, jak w Polsce podaje sie ludziom anybiotyki wola o pomste do nieba - lekarz
        zapisuje kolejne antybiotyki (tez na wirusowki), bo NFZ posiewow do celow
        diagnostycznych tudziez antybiogramow nie refunduje.

        Do tego dochodza pacjenci, nie zazywajacy lekow zgodnie z zaleceniem (rowne
        odstepy czasu i _DO_KONCA_ zaleconej dawki, nie zazywajacy oslonowo Lakcidow) i
        w efekcie mamy szczepy wielooporne, tudziez skopane watroby i nerki i
        antybiotyki w wodzie pitnej.

        W takiej sytuacji woda z cukrem moze byc lepsza, bo walenie antybiotykiem na
        wszystko tez nie jest dobre.
        Antybiotyki uratowaly mi za mlodu sluch (a prawdopodobnie i zycie), ale tez
        pamietam okres, kiedy lekarze faszerowali nimi wszystkich bez opamietania.

        Pozwole sobie jeszcze zadac niewinne pytanie - skad ta woda taka madra, zeby
        wiedziec co zapamietac? Moze pomogla, bo zapamietala antybiotyk? ;)
        Szam... tfu, homeopata jej powiedzial, co ma zapamietac?
    • uf3 Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 31.03.09, 22:33
      Piszcie co chcecie - chemikalia mi nie pomogły, a homeopatia tak! Jak sie
      lekarze boją, że nie będą potrzebni, to niech się uczą na wykładach z
      homeopatii, a nie negują coś, co przespali.
      • kzet69 Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 08.11.09, 10:07
        nie istnieją wykłady z homeopatii podobnie jak nie istnieją wykłady
        z metodologii i praktyki szamanów aleuckich
    • mfs0 To jakaś kampania anty- czy jak? 31.03.09, 22:38
      W ostatnim czasie to kolejny artykuł przeciw homeopatii.

      U mnie w Niemczech Krankenkasse niektóre homeopatyczne środki
      pokrywa, tak więc w dziedzinie homeopatii co kraj to obyczaj.

      Natomiast, zamiast toczyć święte wojny warto by zadbać o takie
      drobiazgi, jak np. że taka sama jest w Polsce umieralność
      wcześniaków co w Niemczech wcześniaków przed 25 tygodniem, sepsa
      zbiera dwa razy większe żniwo a powszechne szczepienia przeciw
      pneumokokom są wciąż w strefie bajek, umieralność na raka jak w
      trzecim świecie itd. itp.

      Zaklepcie sobie święte wojny na czas, kiedy już jedyna słuszna
      medycyna to nadrobi.
      • grafpit To prawda - trace zaufanie już do GW 31.03.09, 23:20
        Bo faktycznie i o homeopatii i o cudownym działaniu szczepionek się ostatnio
        rozpisują ciągle. Ale jeden koncern finansuje PSL inny GW, tylko mnie nikt k...
        nie chce przekupić.
        • pioc2 Re: To prawda - trace zaufanie już do GW 01.04.09, 07:33
          grafpit napisał:

          > Bo faktycznie i o homeopatii i o cudownym działaniu szczepionek się
          > ostatnio rozpisują ciągle...

          wiadomo: lepiej się nie szczepić i chodzić do znachora ;)
          • grafpit Re: To prawda - trace zaufanie już do GW 01.04.09, 07:42
            Nie lepiej mieć otwarty umysł na wszystko. I nie czerpać informacji o świecie z
            Dzień Dobry TVN.
            Ale nie oczekuję , że to zrozumiesz.
            • scept89 Re: otwarty umysl i Antymigren(TM) 01.04.09, 09:00
              grafpit napisał:

              > Nie lepiej mieć otwarty umysł na wszystko.

              Mysle ze nie zamkniesz swojego pieknego i jakze otwartego umyslu na Antymigren(TM).

              Antymigren => wylecz bol glowy stukajac sie specjalnym mlotkiem w czolko!

              Moze kiedys wystukasz problem demarkacji pomiedzy bzdura a nauka, kto wie?
              • mfs0 Re: otwarty umysl i Antymigren(TM) 01.04.09, 09:30
                Jak napisałem w OP - w róźnych krajach jest różnie, jako nie-lekarz
                nie wnikam czy jest nauką czy nie, natomiast trzeba nie mieć wstydu,
                żeby w sytuacji permanentej maniany w służbie zdrowia robić
                emocjonalne wyjazdy na tematy zastępcze.

                Obrazowo - Kto się myje raz w roku, nie ma prawa mówić, że innemu z
                gęby śmierdzi.
                • scept89 Re: otwarty umysl i Antymigren(TM) 01.04.09, 10:13
                  >jako nie-lekarz nie wnikam czy jest nauką czy nie,

                  A jako nie-pilot nie zajmujesz sie czy latajace dywany dzialaja

                  > natomiast trzeba nie mieć wstydu,
                  > żeby w sytuacji permanentej maniany w służbie zdrowia robić
                  > emocjonalne wyjazdy na tematy zastępcze.

                  Wiem, wiem. To Zly Michnik & Wiedzma Kopacz(C) wspolnie popelnily ten obrzydliwy
                  paszkwil aby odwrocic uwage odsytuacji w sluzbie zdrowia.

                  Cos mi sie zdaje ze nigdy od czasow Krola Cwieczka opieka zdrowotna w dorzeczu
                  rzeczki Kacawki nie byla najlepsa.

                  Rzuc moze jakimis kryteriami (ilosc pijawek czy tomografow na mieszkanca?) kiedy
                  juz bedzie mozna pisac o homeopatii jako bzdurze totalnej.
                  • mfs0 Re: otwarty umysl i Antymigren(TM) 01.04.09, 16:17
                    > Rzuc moze jakimis kryteriami (ilosc pijawek czy tomografow na
                    mieszkanca?) kiedy
                    > juz bedzie mozna pisac o homeopatii jako bzdurze totalnej.

                    A chocby przyklady, o ktorych pisalem w OP. Wlasciwie co dzien lista
                    niedociagniec rosnie - wczoraj czytalem o finansowaniu tylko
                    JEDNEGO, w 85% przypadkow nieskutecznego srodku na raka nerki, dzis
                    o czekanie 8 miesiecy na wizyte u specjalisty, jutro pewnie bedzie
                    cos nowego.

                    Ale trudno oczekiwac, ze ktos kto odpowiada na wybrane slowka, nagle
                    przeczyta caly(!) OP.

                    Z tego wzgledu powtorze dobitnie to co od poczatku powtarzam,
                    specjalnie dla Ciebie (i zeby uniknac dziecinad o latajacych
                    dywanach). Mnie nie obchodzi czy homeopatia jest bzdura czy nie, to
                    Twoja, nie moja idee fixe. Niezaleznie od prawdziwosci badz
                    nieprawdziwosci tez, to jest temat zastepczy. Jesli ktos ma tysiace
                    problemow, a koncentruje sie kopaniu drugiego w kostke, to sie
                    nazywa temat zastepczy.

                    I tyle. Zaden michnik, zadne wiedzmy, zadni krolowie, pijawki, czy
                    latajace dywany. Te sprawy sa w Twojej glowie.
                    • scept89 Re: temat zastepczy 01.04.09, 17:54
                      >wczoraj czytalem o finansowaniu tylko
                      > JEDNEGO, w 85% przypadkow nieskutecznego srodku na raka >nerki,

                      Jak czytales to podaj link. Chdzi ci moze o lek ktory u 25% pacjentow z rakiem nerki doprowadza do wyleczenia? W porownaniu do braku leku ktory to brak doprowadza do praktycznie 100% smiertelnosci?

                      > Ale trudno oczekiwac, ze ktos kto odpowiada na wybrane >slowka, nagle przeczyta caly(!) OP.

                      Trudno byc takim wariatem aby sadzic ze ktorykolwiek z komentatorow MUSI odniesc sie do wszystkiego co jakis troll napisal.

                      >Mnie nie obchodzi czy homeopatia jest bzdura czy nie, to
                      > Twoja, nie moja idee fixe.

                      No widzisz, a innych obchodzi. Bo maja jak widac rozleglejsze zainteresowania.

                      >Niezaleznie od prawdziwosci badz
                      > nieprawdziwosci tez, to jest temat zastepczy.

                      Artykul o nielotnosci latajacych dywanow tez jest "zastepczy". zastepuje dyskusje o kolejnym opoznieniu pociagu osobowego z Malkini do Pacanowa, wypadku na drodze krajowej B54/7 i mgle co to spowila Okecie.

                      Wykazujesz typowe cechy trolla-mazgaja:

                      psze pana, psze pana, a dleczego pan nie piszesz o Dupiaku zamiast pisania o Ciurlaku?

                      odp autora: Mnie akurat dzisiaj zainteresowal Dupiak/homeopatia czy zwyczaje godowe rybikow cukrowych.
                      I do czasu kiedy nie zrozumiesz ze autor sam sobie wybiera to o czym ma ochote pisac w danym momencie to nie mamy o czym gadac.
              • grafpit Re: otwarty umysl i Antymigren(TM) 01.04.09, 09:56
                Cieszę się że ty już wystukałeś. Dzięki temu z radością będziesz patrzył jak
                twoje dziecko "zdrowieje" po Augmetinie. To cieszy
                • scept89 Re: otwarty umysl i Antymigren(TM) 01.04.09, 10:15
                  >Dzięki temu z radością będziesz patrzył jak
                  > twoje dziecko "zdrowieje" po Augmetinie.

                  No prosze, to juz nie tylko homeopatia leczy wszystko ale i antybiotyki nie
                  dzialaja. Po cholere nam byla penicylina skora Usratum doopale w potencji 13 i
                  7/8 leczylo kile?



            • madcio Re: To prawda - trace zaufanie już do GW 01.04.09, 21:10
              Otwarty umysł to dobra rzecz. Ale nie na tyle "otwarty", by mózg wypadł.
              • marksistowski Madstein, tobie otwarty umysł nie grozi ...... 01.04.09, 21:48
                ..... w więc mozg ci nie wyleci.
      • melba24 Re: tak, to kampania. Unia od 2010 01.04.09, 11:35
        wprowadza przepisy wedlug których leki homeopatyczne, ziola, inne
        terapie alternatywne beda zakazane. Nie chce sie w to wierzyc ale to
        prawda.Wiecej tu: www.naturalnenielegalne.pl i www.stopcodex.pl


        • yorik Od ziół to się odstosunkuj 03.04.09, 13:16
          Zioło działa

          Digioxin i np. winkrystyna też
          y.
      • r.maszkowski spada śmiertelność, ale nie od homeopatii 02.04.09, 21:43
        mfs0 napisał:
        > W ostatnim czasie to kolejny artykuł przeciw homeopatii.
        > U mnie w Niemczech Krankenkasse niektóre homeopatyczne środki
        > pokrywa, tak więc w dziedzinie homeopatii co kraj to obyczaj.
        > Natomiast, zamiast toczyć święte wojny warto by zadbać o takie
        > drobiazgi, jak np. że taka sama jest w Polsce umieralność
        > wcześniaków co w Niemczech wcześniaków przed 25 tygodniem, sepsa
        > zbiera dwa razy większe żniwo a powszechne szczepienia przeciw
        > pneumokokom są wciąż w strefie bajek, umieralność na raka jak w
        > trzecim świecie itd. itp.
        > Zaklepcie sobie święte wojny na czas, kiedy już jedyna słuszna
        > medycyna to nadrobi.

        W każdym ostanim dziesięcioleciu śmiertelność noworodków w Polsce spadała
        dramatycznie - i pewnie nadal będzie szybko spadać. Ale mamy kilkadziesiąt
        lat do nadrobienia. Homeopatai w tym nie pomoże, a nawet zaszkodzi, bo wielu
        naiwnych marnuje pieniądze na cukier po kilka tysięcy zł za kilogram.
      • wlodekzpoznania Re: To jakaś kampania anty- czy jak? 03.04.09, 10:50
        mfs0 napisał:

        > W ostatnim czasie to kolejny artykuł przeciw homeopatii.
        >
        > U mnie w Niemczech Krankenkasse niektóre homeopatyczne środki

        Lekarze toczą wojnę z homeopatią od bardzo dawna. Nie wiem ile zarabiają lekarze
        w różnych miejscach w Polsce, ale czołówka krajowego ośrodka w Poznaniu to wcale
        nie majętni ludzie pracujący pięć dni w tygodniu od 8 rano do 21szej wieczorem.
        Znając stawki zarabiają dwie średnie krajowe, a czynsze i podatki są do opłacenia.

        W Niemczech inaczej się podchodzi do homeopatii, gdyż Niemcy są ojczyzną
        homeopatii jako europejskiego kierunku medycznego.

        Natomiast co wie każdy leczący się homeopatycznie, szczepionki to zbyteczne
        ingerencje w układ odpornościowy organizmu. Naszemu dziecku zaaplikowaliśmy
        szczepionki tylko trzy z obowiązkowych, które uznaliśmy za zbyt groźne, a z
        pozostałych się wymigaliśmy, gdyz pozostałe przeciążają układ nerwowy.
        • jhbsk Re: To jakaś kampania anty- czy jak? 07.04.09, 09:04
          Głupota jak widać nie ma granic - tylko głupotą można nazwać brak szczepień.
    • heterofob2 jeśli woda "pamięta" substancje, z którymi 01.04.09, 09:32
      się zetknęła, to te mikstury są szalenie niebezpieczne - kuleczki "pamiętają"
      wszystkie trucizny, z jakimi się zetknęły!

      ;)
      • petrucchio Re: jeśli woda "pamięta" substancje, z którymi 01.04.09, 09:43
        heterofob2 napisał:

        > się zetknęła, to te mikstury są szalenie niebezpieczne - kuleczki "pamiętają"
        > wszystkie trucizny, z jakimi się zetknęły!

        Nie mówiąc o tym, że nawet najstaranniej oczyszczona woda może zawierać trucizny
        w stężeniach co prawda śladowych, ale i tak niemal nieskończenie większych niż
        rzekome stężenia "substancji aktywnych".
        • marksistowski Re: jeśli woda "pamięta" substancje, z którymi 01.04.09, 12:58
          A czemu on głupa rżnie tak uporczywie?
          Woda pitna z Wisły czy z Warty zawiera trucizny jak dioxyny czy
          fenoie.
          Lek homeopatyczny swoą skutecznosc zawdziecza substancjom farmako-
          dynamnicznym w niskich steżeniach takim jak alkaloidy, glikozydy etc
          jak strychnina, digotoxyna, atropina itp.
          Jeżeli lek nie zawiera substancji aktywnych to lekiem nie jest i
          pieprzenie o "pamięci wody" nie hależy do działu nauka
          • ready4freddy Re: jeśli woda "pamięta" substancje, z którymi 03.04.09, 14:14
            marksistowski napisał:

            > A czemu on głupa rżnie tak uporczywie?
            > Woda pitna z Wisły czy z Warty zawiera trucizny jak dioxyny czy
            > fenoie.
            > Lek homeopatyczny swoą skutecznosc zawdziecza substancjom farmako-
            > dynamnicznym w niskich steżeniach takim jak alkaloidy, glikozydy etc
            > jak strychnina, digotoxyna, atropina itp.
            > Jeżeli lek nie zawiera substancji aktywnych to lekiem nie jest i
            > pieprzenie o "pamięci wody" nie hależy do działu nauka

            no widzisz, juz zdrowiejesz. troche kontaktu z forum i odparowuje woda z mozgu.
            skupmy sie na ostatnim zdaniu: jesli lek nie zawiera substancji aktywnych, to
            lekiem nie jest. ja dodam: ponizej pewnego stezenia substancje aktywna mozemy
            uznac za nieobecna. cos jak barwnik: jesli jest go bardzo malo, to chocbys oczy
            wytrzeszczal jak kot sr.jacy w sieczke, nie zobaczysz koloru.
      • yellow_tiger Re: jeśli woda "pamięta" substancje, z którymi 01.04.09, 10:18
        > się zetknęła, to te mikstury są szalenie niebezpieczne - kuleczki "pamiętają"
        > wszystkie trucizny, z jakimi się zetknęły!
        Eeee tam nie znasz się. Kuleczki mają pamięć selektywną, którą to dobry homeopata aktywuje odpowiednim wstrząsaniem roztworu. Aby np. usunąć pamięć wody o moczu psa musisz wstrząsnąć fiolkę z roztworem 11 razy i dwa razy uderzyć ją zajęczą skórką (koniecznie z przedniej prawej łapki zwierzęcia). Niestety usuniecie niektórych wspomnień jest bardziej wymagające, dla takiego cyjanku potasu należny wstrząsać fiolkę z roztworem 17 razy lewą ręką, 6 razy prawą ręką, dwa razy uderzyć fiolkę kantem lewej reki po czym należy 3 razy odśpiewać roztworowi w fiolce "Międzynarodówkę" (przy śpiewaniu można siedzieć), tu drobna uwaga, pod żadnym pozorem nie należy śpiewać "Międzynarodówki" 2,4 bądź 5 razy, gdyż takie zachowanie może spowodować spontaniczny samozapłon pacjenta po wypiciu leku.
        • kala.fior a pamięta tylko święcona .:-)) 01.04.09, 21:20
          Recent results indicate that water loses memory of its structure within a small
          fraction of a nanosecond.

          en.wikipedia.org/wiki/Water_memory
          i rozwodnione tłumaczenie:

          pl.wikipedia.org/wiki/Pami%C4%99%C4%87_wody
          • petrucchio Teoretycznie... 01.04.09, 22:11
            ... istnieje jeszcze jedna możliwość
            • marksistowski Re: Teoretycznie...to ty jesteś uczciwy 01.04.09, 22:41
              Ale praktycznie sciemniasz jak zawodowiec. Bo dobrze wiesz , ze
              homeopatia , ktora ma 250 lat nie mogła sie ustrzec przed elementem
              irracjonalnym, ktorym było używane w niewielu przypadkach
              nadmiernych rozcienczen. Wiekszosc jednak lekow homeopatycznych
              zawiera mierzane steżenia substancji aktywnych.
              Więc po co ta chamska sciema o wodzie z cukrem. Go*wno prawda.
              • kala.fior homeopatia zabija 01.04.09, 23:42
                marksistowski napisał:

                > Wiekszosc jednak lekow homeopatycznych
                > zawiera mierzane steżenia substancji aktywnych.
                > Więc po co ta chamska sciema o wodzie z cukrem. Go*wno prawda.

                Leoś, rzuć kaprawką na zdjecie :

                fr.wikipedia.org/wiki/Fichier:Homeopathic332.JPG
                nCH == 10^-2n , a tam spoziera CH20, CH30 i ... CH200, to ostatnie chyba bardzo
                drogie bo okropnie natrząsane.

                30CH to rozwodnienie do 10^-60

                Jedna molekuła wody we wszystkich oceanach to 8,4^-45
                już o tej zawartości substancji aktywnej w tych magicznych kropelkach nie ma co
                mówić.
                • marksistowski Re: homeopatia zabija 02.04.09, 00:00
                  A co ty jestes absolwentem szkoły kłamcow i blagierow imienia
                  Pietrucha? Bo kłamiesz jak potłuczony możgowo.
                  Przejrzyj liste produktow Boiron i nigdzie nie zobaczysz tak
                  wysokich rozcienczeń. Wszystkie składniki terapeutyczne sa w
                  racjonalnych i mierzalnych stężeniach.
                  CZy homeopatia zabija? Tak , tylko tych co są chorzy na
                  nieuleczalna glupotę. Takich jak ta twoja przyjaciołka, co srała
                  przez rok krwią i nie poszła do chirurga. Tacy idioci zasługuja ,
                  żeby umrzeć. ha,ha,ha,ha,ha
                  • petrucchio Re: homeopatia zabija 02.04.09, 00:19
                    marksistowski napisał:

                    > A co ty jestes absolwentem szkoły kłamcow i blagierow imienia
                    > Pietrucha? Bo kłamiesz jak potłuczony możgowo.
                    > Przejrzyj liste produktow Boiron i nigdzie nie zobaczysz tak
                    > wysokich rozcienczeń. Wszystkie składniki terapeutyczne sa w
                    > racjonalnych i mierzalnych stężeniach.

                    Miałem nie odpowiadać więcej na żaden twój post, żebyś nie wiem jak łgał, ale
                    tym razem zrobię wyjątek. Oscillococcinum to jest właśnie flagowy produkt Boirona:

                    www.oscillococcinum.pl/#/oscillococcinum/6
                    "Potencja" deklarowana przez producenta (200 CK) oznacza rozcieńczenie o *setki
                    rzędów wielkości* poniżej mierzalnego i racjonalnego, więc przestań pieprzyć,
                    Leoś. Prima aprilis właśnie się skończył.
                  • kala.fior Homeopatyczne okulary? 02.04.09, 22:17
                    Leoś, a popatrz na ten obrazek, nie widzisz etykietki "SEPIA 200" lub "SULFUR
                    200" ???

                    A może doktorku zapomniałeś definicję czystej wody? Ponoć jesteś
                    chemikiem,lekarzem, aptekarzem i fryzjerem.

                    www.elgalabwater.com/?id=502
                    Tak się składa ze te homeopatyczne roztwory są z definicji ISO3696 **chemicznie
                    czystą wodą** !!! [oczywiscie jeżeli tylko liczymy 'aktywne molekuły' a nie
                    wszystkie inne zanieczyszczenia.
                    • marksistowski Homeopatyczne okulary? lepsze niż slepota 02.04.09, 23:16
                      Szkoda , ze nie zwrociłes uwagi na moje wczesniejsze oswiadczenie,
                      ze za leki uwazam tylko te substancje , ktore są w steżeniach
                      powyżej liczby Avogadro.
                      Jezeli leku nie ma , to nie ma o czym dyskutowac. To jest częsciowy
                      irracjonalny balast 250 lat histori homeopatii.
                      Sama zasada homeeopati jest racjonalna i polega na inhibicji albo
                      stymulowaniu układu immunologicznego. Układ imunologiczny jest
                      bardzo czuły , czego dowodem jest , ze szok anafilaktyczny moze byc
                      spowodowany antygenem w stęzeniach niewiele większych niż liczba
                      Avogadro. Na ale przecietny polski kmiotek i tak nic z tego nie
                      zrozumie.
                      Polska ma w Europie najwyższy procent spożycia allopatycznych lekow
                      OTC ze smiertenymi skutkami. Homeopatyczne OTC są
                      bezpeiczną alternatywą. No ale fanatyk widzi tylko swoja
                      egoistyczną, fanatyczną du*pę i o bliżniego nie dba.
                      • zdzisiek_2 "Stężenie liczby Avogadro" 03.04.09, 09:54
                        Nie ma czegoś takiego jak "stężenie liczby Avogadro". Liczba Avogadro to ilość
                        cząsteczek w jednym molu danej substancji. Poza tym liczba Avogadro jest większa
                        od 1 (dużo bo ponad 6*10^23 razy) czyli nie może definiować żadnego stężenia bo
                        przecież stężenie musi być <= 1.
            • kzet69 Re: Teoretycznie... 08.11.09, 10:15
              petrucchio na "pamięc naczynia" to polecam strumień bieżącej ciepłej
              wody i detergent... :))
          • shadowofthebeast Re: a pamięta tylko święcona .:-)) 02.10.09, 13:21
            Chyba raczej

            Liquid water does not maintain ordered networks of molecules longer than a small fraction of a nanosecond.
    • yzbuzz Homeopatia działa! 01.04.09, 10:30
      Homeopatia działa i są na to dowody! Homeopatia jest przecież
      częścią medycyny uznaną przez Unię Europejską oraz Światową
      Organizację Zdrowia (WHO). Praktykują ją lekarze na całym świecie.
      Dodatkowo, homeopatia się rozwija - w homotoksykologię, która
      stanowi rozwinięcie homeopatii i traktuje wszystkie choroby jako
      ściśle ukierunkowane procesy obronne przeciwko homotoksynom, czyli
      substancjom toksycznym, które powstają w wyniku metabolizmu. Akurat
      interesuję się bardzo tym tematem i "siedzę w nim" od dawna. Tego
      typu artykuły są często pisane na zlecenie firm farmaceutycznych,
      które boją się konkurencji.
      • petrucchio Re: Homeopatia działa! 01.04.09, 10:35
        yzbuzz napisał:

        > Homeopatia działa i są na to dowody!

        Proszę o te dowody (tzn. opublikowane wyniki badań dowodzących skuteczności
        homeopatii).
      • maruda.r Re: Homeopatia działa! 01.04.09, 11:07
        yzbuzz napisał:

        Tego
        > typu artykuły są często pisane na zlecenie firm farmaceutycznych,
        > które boją się konkurencji.

        **********************************

        Przecież koncerny farmaceutyczne same mają dość pieniędzy, by rządzić i dzielić
        również w homeopatii. Nie wpadłeś na to?

        • kzet69 Re: Homeopatia działa! 08.11.09, 10:18
          dokładnie gdyby którykolwiek koncern farmaceutyczny mógł udowodnic
          że mieszanka wody z cukrem jest skuteczniejsza w przypadku nowotworu
          od chirurgicznego noża, chemio- i radioterapii to by na tym miliardy
          zbił
      • suszone.winogrono Re: Homeopatia działa! 01.04.09, 11:36
        > typu artykuły są często pisane na zlecenie firm farmaceutycznych,
        > które boją się konkurencji.

        Wiesz ja chyba mam podobne zdanie. Czasami się zastanawiam czy ta cała
        homeopatia, czy nagonka na szczepionki lub skuteczność antybiotyków nie jest
        przypadkiem spiskiem koncernów farmaceutycznych. Pacjenci którzy nie leczą się
        skutecznie, są po jakimś czasie (gdy stan ich się pogorszy) żyłą złota dla
        takich firm. ;-)
      • jaroslaw14 Re: Homeopatia działa! 03.04.09, 11:26
        wyjątkowo duże stężenie "homotoksyn" można zaobserwować na każdej paradzie
        gejowskiej, czym zajmuje się rzeczona "homotoksykologia"?
    • misszet Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 01.04.09, 14:50
      Zastanawiam się , dlaczego GW pisze o negatywnych aspektach
      homeopatii. MOże lepiej napisaliby o tym jak trudno dostac się do
      lekarza specjalisty?
      Albo jak długo czeka się na specjalistyczne badania?
      I że to właśnie jest powodem umieralności Polaków na nowotwory i
      innych śmiertelne choroby, a nie homeopatia, która nie ma żadnego
      udokumentowanego przypadku śmiertelnego...

      Nikt w tym kraju nikogo nie zmusza do wydawania kasy na leki
      homeopatyczne. Ja uważam, że to najlepsza inwestycja w zdrowie i jak
      na razie cała moja rodzina jest tego dowodem.
      • shevariell Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 08:39
        Może dlatego że ludzie którzy jęczą że ich nie stać na kupno
        prawdziwych leków marnują pieniądze na drogi cukier???
    • jabo23 Podsumowując: Głupich nie sieją, sami rosną ..... 01.04.09, 15:13
      ... i to w zastraszającym tempie.
      Przebieg dyskusji jest tylko kolejnym dowodem tego smutnego faktu.
      To widocznie przez ten mocz boskiego Leonarda, który popijają
      codzienne razem z wodą z kranu ;-)
      • wlodekzpoznania Re: Podsumowując: Głupich nie sieją, sami rosną . 03.04.09, 10:52
        :-)))
        I zostaw nas głupich w stanie szczęśliwości i zdrowiu. Nie zazdroszczę Ci.
        Solidarnie będę płacić na Twoje leczenie, choć sam nieskorzystam ;-)
    • raj001 Coś z tym stężeniem nie tak... 01.04.09, 15:55
      "Po 200-krotnym rozwodnieniu otrzymany roztwór ma stężenie 1 do 10 do potęgi
      400. To niewyobrażalna liczba. Dość powiedzieć, że gdyby cały Wszechświat był
      złożony z wody i gdybyśmy rozpuścili w nim jedną jedyną cząsteczkę (i dobrze
      wymieszali!), uzyskany roztwór miałby stężenie zaledwie 1 do 10 do potęgi 80."

      Niech mi autor tego tekstu wytłumaczy, w jaki sposób jego zdaniem stęzenie
      jakiegokolwiek roztworu może być mniejsze od sytuacji, gdyby jedną cząstkę
      rozpuścić w całej materii Wszechświata.
      Czy do wytworzenia tego roztworu wzieto więcej wody, niż zawiera materii cały
      Wszechświat (no tak, dzisiaj prima aprilis, to niby mozna pomysleć o takiej
      ewentualności ;)), czy też roztwór zawiera *mniej niż jedną cząsteczkę*
      substancji rozpuszczonej (co jest niemożliwie fizykochemicznie)?
      Ten nonsens generalnie podważa wiarygodność całego artykułu.
      • pomruk Re: Coś z tym stężeniem nie tak... 01.04.09, 16:11
        raj001 napisał:

        >czy też roztwór zawiera *mniej niż jedną cząsteczkę*
        > substancji rozpuszczonej (co jest niemożliwie fizykochemicznie)?

        Właśnie o to chodzi, że w wielu homeopatycznych stężeniach ilość
        cząsteczek substancji aktywnej w roztworze jest dużo mniejsza od
        jedności! Leku już tam nie ma - woda czy cukier jedynie "pamiętają"
        o jego przeszłej obecności. Pytanie tylko - dlaczego tylko o tym
        leku, a nie o tysiącach innych substancji, które dostają się do
        roztworu choćby z powietrza podczas przygotowania?
        • raj001 Re: Coś z tym stężeniem nie tak... 01.04.09, 16:22
          > Właśnie o to chodzi, że w wielu homeopatycznych stężeniach ilość
          > cząsteczek substancji aktywnej w roztworze jest dużo mniejsza od
          > jedności! Leku już tam nie ma

          Jeżeli stężenie jest mniejsze niż jedna cząsteczka na cała materię Wszechswiata,
          czyli faktycznie leku juz tam nie ma, to jego stężenie wynosi ZERO a nie żadne
          1:10^400. Więc po co wypisywac takie bezsensowne liczby? Najwyraźniej ktoś nie
          rozumie co pisze, a skoro nie rozumie w tym zakresie, to jakie mam powody żeby
          wierzyc, że rozumie w innym?
          • suszone.winogrono Re: Coś z tym stężeniem nie tak... 01.04.09, 16:50
            > Jeżeli stężenie jest mniejsze niż jedna cząsteczka na cała materię >
            Wszechswiata czyli faktycznie leku juz tam nie ma, to jego
            > stężenie wynosi ZERO a nie żadne 1:10^400. Więc po co wypisywac
            > takie bezsensowne liczby? Najwyraźniej ktoś nie rozumie co pisze, > a skoro
            nie rozumie w tym zakresie, to jakie mam powody żeby
            > wierzyc, że rozumie w innym?

            No właśnie bardzo dobrze podsumowałeś producentów tak rozcieńczonych leków i
            wyjaśniłeś sobie, że nie ma powodów żeby im wierzyć (tak po którymś tam
            rozcieńczeniu powinni pisać już o zerowej zawartości substancji wyjściowej)
            • raj001 Re: Coś z tym stężeniem nie tak... 01.04.09, 16:56
              > No właśnie bardzo dobrze podsumowałeś producentów tak rozcieńczonych leków i
              > wyjaśniłeś sobie, że nie ma powodów żeby im wierzyć (tak po którymś tam
              > rozcieńczeniu powinni pisać już o zerowej zawartości substancji wyjściowej)

              Skoro producenci tych leków posługują się teorią o "pamięci wody", to z ich
              punktu widzenia te leki wcale nie muszą zawierac substancji aktywnej i wszystko
              jest OK :). Zwróć zresztą uwagę, że chyba nie bez powodu stosowane są te
              oznaczenia mówiące o tym ile razy rozcieńczano lek, a nie stężenie 1 do iluś
              tam. Producent WIE, ze stężenie wynosi zero :). Natomiast skoro autorka artykułu
              bezmyślnie przelicza liczbe kolejnych rozcieńczeń na stężenie (na jakiej swoja
              drogą podstawie? wie w jakim stosunku rozcieńczano?) i podaje niemożliwą wartość
              stężenia bez żadnego komentarza, to znaczy że tak naprawdę nie ma pojęcia o czym
              pisze - ot przepisała coś, co usłyszała od kogoś, jeszcze przekręcając po drodze
              po swojemu, tak jak to niestety robi większośc dziennikarzy pism "ogólnych"... :(
              • suszone.winogrono Re: Coś z tym stężeniem nie tak... 01.04.09, 18:26
                > i podaje niemożliwą wartość stężenia bez żadnego komentarza,
                > to znaczy że tak naprawdę nie ma pojęcia o czym pisze

                To rozcieńczenie to był właśnie przykład (komentarz) do pierwszego zdania "Z
                chemicznego punktu widzenia w lekach homeopatycznych zwykle nie ma nic".

                Pamięć wody też omawia. Tylko problem w tym, że coś takiego nie istnieje (wg.
                współczesnej zakłamanej ;) nauki).
      • suszone.winogrono Re: Coś z tym stężeniem nie tak... 01.04.09, 16:40
        > Niech mi autor tego tekstu wytłumaczy, w jaki sposób jego zdaniem
        > stęzenie jakiegokolwiek roztworu może być mniejsze od sytuacji,
        > gdyby jedną cząstkę rozpuścić w całej materii Wszechświata....
        > Ten nonsens generalnie podważa wiarygodność całego artykułu.

        Tu właśnie jest nonsens ale stosowania takich rozcieńczeń. Wynika z tego tyle,
        że w takim leku nie ma ani jednej cząsteczki substancji aktywnej.
    • jeanne_d_arc Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 01.04.09, 17:05
      Taaaa, argumenty typu: ja się poczułem lepiej po homeopatii, to znaczy ze to
      musi działać. Sprawdzone na reprezentatywnej, jednoosobowej grupie. To że
      niektórym "pomogło" dowodzi tylko ich głupoty, oraz stosunkowej skuteczności
      placebo. Tylko że ci co wierzą, że uzdrowi ich czosnek czy witamina C, trochę
      mniej muszą na to wydać niż miłośnicy homeopatii. Moim zdaniem przemysł
      homeopatyczny to jeden z największych złodziei naszych czasów, i to niestety,
      zupełnie legalnie. No ale jak ktoś chce wyrzucać swoje pieniądze w błoto, jego
      sprawa.
      • lungompa Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 07.04.09, 16:04
        O wypraszam sobie i w imieniu czosnku protestuje !
        Czosnek dziala, bo posiada aktywne substancje chemiczne w tym i
        bakteriobojcze -

        w 100g czosnku jest:

        Riboflavin (Vit. B2) 0.11 mg 7%
        Niacin (Vit. B3) 0.7 mg 5%
        Pantothenic acid (B5) 0.596 mg 12%
        Vitamin B6 1.235 mg 95%
        Folate (Vit. B9) 3 μg 1%
        Vitamin C 31.2 mg 52%
        Calcium 181 mg 18%
        Iron 1.7 mg 14%
        Magnesium 25 mg 7%
        Phosphorus 153 mg 22%
        Potassium 401 mg 9%
        Sodium 17 mg 1%
        Zinc 1.16 mg 12%
        Manganese 1.672 mg
        Selenium

        A do tego glownie dziala odkazajaca Allicin:

        pl.wikipedia.org/wiki/Allicyna
        I nie trzeba go wstrzasnac przed spozyciem :)))

        Najwazniejsze zeby byl surowy i zeby kuracje czosnkowa zaczac
        natychmiast przy pierwszych objawach kataru. Sorki - na grype nie
        dzial (przetestowane kilkakrotnie na grupie kontrolnej
        wolontariuszy - sztuk 9 rodzinie i znajomych - efekt 100% :)

    • maciek.7 Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 01.04.09, 18:23
      Po pierwsze - kto przeprowadzil wyliczenia podane na początku artykułu?
      Jakim cudem cząsteczka rozpuszczona w wodzie z całego wszechświata tworzy steżenie o kilka rzędów wielkości słabsze niz cząstka rozpuszczona w kropli wody?
      A po drugie - jestem lekarzem wet. - zdarzało mi sie osiągać doskonałe wyniki u psów - w chor. alergicznych i schorzeniach neurologicznych ( m.in. wypadnięcie dysku)- tam , gdzie allopatyczna medycyna rozłożyła ręce... Homeopatia to ie panaceum, ale traktować ją jak oszustwo to chyba lekka przesada...
      • inz.mruwnica Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 01.04.09, 19:14
        Może Pan podać adres, żeby przypadkiem do Pana nie trafić?

        10^80 to szacowana liczba protonów w widzialnym wszechświecie. Przy czym jest to
        oszacowanie bardzo zgrubne: może to być zarówno 10^75 jak i 10^85. Dlatego
        liczbę cząsteczek wody, którą dałoby się "wykonać" z całej widzialnej materii
        wszechświata też można oszacować na około 10^80. Jedna cząsteczka w takim
        zbiorniku z całego wszechświata miałaby rozcieńczenie 1:10^80.

        Jedno rozcieńczanie homeopatyczne zapewnia rozcieńczenie rzędu 1:100, a więc
        1:10^2. Dwa rozcieńczenia to 1:10 000 (jedna setna z jednej setnej: kropla z
        kropli); czyli 1:10^4; trzy: 1:1 000 000, czyli 1:10^6; n rozcieńczeń to
        1:10^(2n), czyli dla K200: 1:10^400.
        • raj001 Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 02.04.09, 11:16
          > Jedno rozcieńczanie homeopatyczne zapewnia rozcieńczenie rzędu 1:100, a więc
          > 1:10^2. Dwa rozcieńczenia to 1:10 000 (jedna setna z jednej setnej: kropla z
          > kropli); czyli 1:10^4; trzy: 1:1 000 000, czyli 1:10^6; n rozcieńczeń to
          > 1:10^(2n), czyli dla K200: 1:10^400.

          Po raz kolejny prosze, przestancie podawac liczby ktore nie maja sensu!
          Jezeli najmniejsze mozliwe stezenie wynosi ok. 1:10^80, to wszystko ponizej
          nalezy juz pisac jako ZERO, a nie zadne 1:10^400...
          • petrucchio Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 02.04.09, 11:59
            raj001 napisał:

            > Po raz kolejny prosze, przestancie podawac liczby ktore nie maja sensu!
            > Jezeli najmniejsze mozliwe stezenie wynosi ok. 1:10^80, to wszystko ponizej
            > nalezy juz pisac jako ZERO, a nie zadne 1:10^400...

            Ależ sami producenci leków homeopatycznych podają "dawkę" zawartą w opakowaniu
            leku, czyli np. 10^(-400)g, bez komentarza wyjaśniającego, że taka wielkość
            (10^373 razy mniejsza od masy elektronu) nie ma sensu fizycznego. Niech napiszą
            uczciwie "lek zawiera 0% substancji leczniczej", a nikt nie będzie się czepiać,
            że wciskają ludziom kit.
            • mobbick ale to bylaby nieprawda ;) 02.04.09, 16:00
              Bo raz na 10^400 zdarzeń uda ci się na tę substancję trafić (przy
              zalożeniu, że w ogóle cokolwiek dodają do tej wody z cukrem).

              Może taki argument kogoś przekona - trafic na ten ekstrakt z wątroby
              kaczki jest trudniej niż wygrać kulminację w lotka.
              • petrucchio Re: ale to bylaby nieprawda ;) 02.04.09, 22:07
                mobbick napisała:

                > Bo raz na 10^400 zdarzeń uda ci się na tę substancję trafić (przy
                > zalożeniu, że w ogóle cokolwiek dodają do tej wody z cukrem).

                Raz na 10^400 zdarzeń = nigdy. Choćbyś od początku Wszechświata sprawdzał po
                bilion opakowań na sekundę, szansę trafienia na jedną molekułę tego "medicinal
                compound" pozostałyby praktycznie zerowe.
                • yellow_tiger Re: ale to bylaby nieprawda ;) 03.04.09, 12:45
                  Kiedyś próbowałem to obrazowo przedstawić w taki sposób: pierwotne stężenie 1mol/l, stopień rozcieńczenia 1:100, rozcieczamy 200 razy, po tej procedurze wychodzi, że aby łyknąć jedną cząsteczkę aktywna musiałbyś pic wiadro (10l) roztworu codziennie przez czas ~4500 razy dłuższy od czasu życia wszechświata... Jak możesz łatwo zgadnąć nie osiągnęło to zamierzonego efektu. Homeopatia działa bo działa, to jest jak walenie grochem o ścianę.
            • lemisiaque Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 09:06
              Najlepsze, że takiego rozcieńczenia nie powinno się dać uzyskać.
        • gnago Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 07.04.09, 21:26
          Czym oszacowano jaka metodą je zliczono? Wypraszam takie nienaukowe widzimisię
      • lemisiaque Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 09:03
        Właśnie. Trzeba być mocno głupim by stwierdzić, że rozcieńczając w jakiejś fabrce kroplę substancji w jakiejśtam ilości wody, otrzymujemy stężenie mniejsze niż gdyby zamiast kropli była jedna cząsteczka, a wody byłoby tyle ile wszechświat uniesie. Powalająca głupota :)

        Co do potwierdzania wartości homeopatii, to równie powalająca głupota niestety ;)
      • koham.mihnika.copyright Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 10:26
        maciek.7 napisał:


        > A po drugie - jestem lekarzem wet. - zdarzało mi sie osiągać doskonałe wyniki
        > u psów - w chor. alergicznych i schorzeniach neurologicznych ( m.in. wypadnięci
        > e dysku)- tam , gdzie allopatyczna medycyna rozłożyła ręce...

        znaczy zlamana konczyne najlepiej leczyc homeopatycznie, po dniu czy dwoch
        pacjent chodzi, skacze?
        Podaj adres (swoj) gdzie nie nalezy prowadzic chorych zwierzat?
    • telebas Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 01.04.09, 20:58
      Chyba autorce artykułu ktoś zrobił wodę z mózgu. Może nawet wiem kto?
      "Jedyną realną i mierzalną rzeczą w tej historii są pieniądze, które zarabiają
      na homeopatii koncerny farmaceutyczne "A może autorce chodzi o te pieniądze,
      których wielkie koncerny farmaceutyczne produkujące leki chemiczne nie zarobią
      " dzięki" lekom homeopatycznym? Homeopaty są wbrew temu, co piszecie
      relatywnie tanie.I są w dodatku skuteczne.
      Wielokrotnie tego doświadczyłam, doświadczyła moja rodzina i znajomi.
      I nie ma znaczenia to, że autorka artykułu nie może pojąć na jakiej zasadzie
      one działają.Ważne,że odpowiednio dobrane-po prostu leczą.
      A swoją drogą to GW zamieszczała kiedyś ambitniejsze teksty. Jeśli pozostałe
      są podobnie wiarygodne i tendencyjne, to chyba nadszedł czas rozejrzeć się za
      innym tytułem.
    • idonea Niech się wypowiedzą ci, którym NIE pomogło 01.04.09, 21:14
      To znaczy ci, którzy mieli schorzenie na tyle poważne, żeby się skonsultować z
      homeopatą, (a nie kupili syropek w aptece) i nic to nie dało. Nie widze ani
      jednego postu tego typu. Wszyscy przeciwnicy wiedzą a priori, że to nie działa,
      bo współczesna chemia tego nie przewiduje. I to się nazywa podejście naukowe?
      Empiryczne?
      • scept89 osobiste doswiadczenia masci lewitacyjnej 01.04.09, 21:52
        Sprzedaje masc antygrawitacyjna. Musisz zamowic wizyte w mojej pracowni
        (500PLZ), zakupic materialy instruktazowe (500PLZ) nastepnie przejsc szkolenie
        (500PLZ) i wreszcie zakupic Cudowna masc Antygrawitacyjna (1000 PLZ).

        Wpisujta sie ci co kupili i ktorym masc owa nie zadzialala!

        Nie dotarlo do twojej pustej palki ze od testowania idiotyzmow mamy naukowcow a
        nie wlasne kieszenie?

        Inwestujesz swoje $$$ korzystajac z porad jasnowidzow i tarocistow czy
        Eskimoskich szamanow w ktorych nie wierzysz?

        No to ja nie trace czasu i pieniedzy na to aby jakiejs glupolce raz na ruski rok
        napisac ze owszem, stosowalem Doopatum usratum w potencji 123 i 6/13 i mi nie
        pomoglo.

        Gdzie sie takie durnie rodza?
        • idonea Jakże ja Ci zazdroszczę! 01.04.09, 22:14
          Jesteś mądry, zdrowy i jeszcze dobrze wychowany. No i na pewno nie masz dzieci,
          a w każdym razie dzieci cierpiących na zapalenie ucha, którym rozwala się
          żołądek po antybiotykach.
          • marksistowski Re: Jakże ja Ci zazdroszczę! 01.04.09, 22:31
            Ja tez jestem bardzo mądry i bardzo wykształcony(medycznie) i mam
            4-ro dzieci w wieku od 11-miesięcy i do szesciu lat. Daje dzieciom
            w razie potrzeby leki homeopatyczne, zaszczepiam je wszystkimi
            potrzebnymi szczepionkami a w swej apteczcedomowej mam 4 rodzaje
            antybiotykow, zęby nie ganiac do apteki nocą w razie potrzeby.
            • pekulityk Re: Jakże ja Ci zazdroszczę! 03.04.09, 09:39
              gratuluje płodności i zasobności portfela :) dokup antybiotyków i
              podawaj je ciągle :)) sobie też
          • scept89 Re: Jakże ja Ci zazdroszczę! 02.04.09, 00:28
            idonea napisała:
            """
            Jakże ja Ci zazdroszczę!
            """

            Calkiem slusznie mi zazdroscisz choc niestety w wyniku nieposiadania pewnej
            cechy nie bylas w stanie dokladnie okreslic czegoz ci najbardziej brakuje.

            Jako ze bywam dobrze wychowany podpowiem Ci druga rzecz ktorej Ci niestety
            ogromnie brakuje. Nazywa sie to:

            umiejetnosc argumentowania w dyskusji

            Te negle zwroty akcji, ten suspens.

            >No i na pewno nie masz dzieci,
            > a w każdym razie dzieci cierpiących na zapalenie ucha, >którym rozwala się
            > żołądek po antybiotykach.

            Twoje dzieci za to znakomicie znosza podroze samochodowe/pociagowe/lotnicze. Nie
            rozumiesz rodzica ktorego dziecko wymiotuje na sam widok samolotu, dlatego nigdy
            nie zrozumiesz jak cenna jest w takim wypadku
            Masc Antygrawitacyjna (TM). Ja stosowalem i stosuje i jeszcze nie zdarzylo mi
            sie aby dziecko lewwitujac obok mnie dostalo torsjiii.

            Aby zacytowac Psy:

            co ty qrva wiesz o rodzicielstwie?
            • moist.von.lipwig Re: Jakże ja Ci zazdroszczę! 03.04.09, 13:25
              Gdzie do ludzi z taką maścią pseudoantygrawitacyjną. Ja jak moją córkę
              nasmarowałem to leciała przed samolotem i pokazywała drogę!
        • mia9mia9 Re: osobiste doswiadczenia masci lewitacyjnej 03.04.09, 15:38
          co za niski poziom...

          natura pomaga czlowiekowi... a czlowiek wspolczesny w wiekszosci ja niszczy...
          Sama chemia mozna sie tylko zabic...nic poza tym...trzeba potrafic to
          wyposrodkowac...

          A prawdziwy Szaman...raczej by przerosl wiekszosc z nas...swoja wiedza i poziomem...

          A jesli tak daleko jestes od natury to zamknij sie w Centrum HAndlowym, zyj
          tylko w miescie i na wakacje proponuje zamkniete obiekty...wszystko sztuczne i
          chemiczne :). Kolo Berlina jest taki obiekt:)
          Samo szczescie...
          • kzet69 Re: osobiste doswiadczenia masci lewitacyjnej 08.11.09, 10:26
            zacznij od przeczytania definicji słowa "chemia" już troszkę
            podwyższysz swój poziom
      • suszone.winogrono Re: Niech się wypowiedzą ci, którym NIE pomogło 01.04.09, 22:34
        Idoneo wytłumacz mi dlaczego wobec powszechnej krytyki homeopatii, koncerny
        produkujące tego typu leki nie przeprowadzą rzetelnych badań (double blind) na
        dużą skalę, najlepiej wraz z przeciwnikami tej metody? Przecież przeciwnicy
        zostaliby zmiażdżeni a wzrost sprzedaży zwróciłby koszty wielokrotnie.
        • marksistowski Re: Niech się wypowiedzą ci, którym NIE pomogło 01.04.09, 22:50
          Jakie koncerny homeopatyczne fantasto? Istnieje jedna srednia firma
          francuska Boiron a reszta to małe wytwornie i apteki homeoparyczne.
          Takie badania na seroka skale kosztuja miliardy dolarow.
          A po cholere wydawać tego typu pieniadze na lek ktory nie może byc
          toksyczny? Zaufaj empirycznej mądrosci 10 pokolen pacjentow,
          ktorzy DOBROWOLNIE stosuują takie leczenie. Nie ma nacisku reklamy
          bo stanowi ona może jedna tysięczną reklamy lekow allopatycznych.
          • suszone.winogrono Re: Niech się wypowiedzą ci, którym NIE pomogło 01.04.09, 23:43
            Choćby wspomniany Boiron lub Biologische Heilmittel Heel - posiadający fabryki w
            kilku państwach na świecie, jest też European Coalition on Homeopathic and
            Anthrophosofic Medicinal Products zrzeszająca wiele firm (może jakaś zrzutka?)

            > Takie badania na seroka skale kosztuja miliardy dolarow.
            Nieprawda, to nawet wprowadzenie nowego leku na rynek (kilkanaście lat) kosztuje
            dużo mniej. Sprecyzuję, mówię o badaniu double blind na dużej grupie pacjentów
            (przeprowadzenie takich badań to nie problem dla uczelni medycznych, czy nawet
            poszczególnych katedr), takie badanie zamknęłoby usta przeciwnikom.
          • shadowofthebeast Re: Niech się wypowiedzą ci, którym NIE pomogło 02.10.09, 13:28
            Ziliony trilionów dolarów, nie tylko miliardy.

            Przeprowadzenie podwójne ślepych testów to wydatek w setkach TYSIĘCY dolarów maksymalnie, szczególnie w sytuacji, gdzie testowaną substancję można dostarczyć bez marży. Oczywiście, jeśli doliczyć do tych kosztów łapówki dla komisji oceniającej, to tak, dojedziemy do miliardów.
        • idonea Re: Niech się wypowiedzą ci, którym NIE pomogło 01.04.09, 23:05
          Należałoby zapytać pracowników tych koncernów. Ja zapytałam homeopatkę na
          pierwszej wizycie co odpowie tym, którzy wierzą, że to nie działa. Zaśmiała się
          tylko mówiąc, że gdyby nie działało, już dawno poszłaby z torbami, a tymczasem
          ma świetną, dającą satysfakcję pracę, (prowadzi gabinet od 20 lat). Ona nie ma
          żadnych powodów, żeby inwestować w badania.
          Faktycznie, producenci powinni to przebadać. Myślę jednak, że "wielkie koncerny
          homeopatyczne" to jakiś mit. Część tych leków produkowana jest metodą domową,
          znam kogoś, kto produkuje jedno remedium w domu, w Szwajcarii i dostarcza do
          większego dystrybutora.
          Przyznam, że za mało wiem na ten temat, chętnie dowiem się więcej. Może pani
          Cieślińska, autorka artykułu, poszuka odpowiedzi na to pytanie.
          • scept89 Re: tarocistka Tekla (20 years in the biz) 02.04.09, 09:06
            """
            Zaśmiała się tylko mówiąc, że gdyby nie działało, już dawno poszłaby z torbami,
            a tymczasem ma świetną, dającą satysfakcję pracę, (prowadzi gabinet od 20 lat).
            Ona nie ma
            żadnych powodów, żeby inwestować w badania.
            """

            To zupelnie jak tarocistka Tekla. Prowadzi swoj gabinet od 20 lat. Popatrz,
            Tekli tez sie nie da namowic na badania...

          • raj001 Re: Niech się wypowiedzą ci, którym NIE pomogło 02.04.09, 11:20
            idonea napisała:

            > Przyznam, że za mało wiem na ten temat, chętnie dowiem się więcej. Może pani
            > Cieślińska, autorka artykułu, poszuka odpowiedzi na to pytanie.

            A co ty w cuda wierzysz?
            Pani Cieślińska, jak każdy dziennikarz, przepisała co popadło z paru
            przypadkowych źródeł, zainkasowała wierszówkę i zajmie się teraz innym tematem...
    • julkao Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 01.04.09, 22:40
      na wyniosłe Tatr szczyty! ależ się autorce oberwało od czcicieli! bez tego
      wesołego forum diagnoza artykułu byłaby taka jakaś niepełna...
    • kornel-1 Jak reklamować leki homeopatyczne? 02.04.09, 00:39
      Ekhm.... chodzi mi o reklamację, nie reklamę :-p

      Jeśli lek homeopatyczny nie zadziała, czy mogę go reklamować twierdząc, że (ze
      względu na dużą potencję) nie zawierał ani jednej cząsteczki substancji aktywnej?

      Kornel
      • pomruk Re: Jak reklamować leki homeopatyczne? 02.04.09, 00:44
        Myślę, że lek homeopatyczny powinieneś zareklamować, jeśli
        stwierdzisz w nim obecność choć jednej cząsteczki aktywnej ;-)
        • petrucchio Re: Jak reklamować leki homeopatyczne? 02.04.09, 09:50
          pomruk napisał:

          > Myślę, że lek homeopatyczny powinieneś zareklamować, jeśli
          > stwierdzisz w nim obecność choć jednej cząsteczki aktywnej ;-)

          Ale wtedy łatwo może się zdarzyć, że badanie usunie z roztworu tę jedną jedyną ;)
    • trisk Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 02.04.09, 11:08
      No i autor artykułu ładnie sie prześlizga nad działaniem homeopatii u zwierząt.
      Mnie przekonują dwa przypadki.
      1. Moje zwierzątko - weterynarz pierwszy, leczący tradycyjnie rozłożył ręce i
      mówi że zwierze zdechnie, może mu tylko skrócić cierpienia (nieprzytomna
      szynszyla) leczona nieprawidlowo dobranymi lekami. Druga weterynarz - możemy
      jeszcze sprobowac homeopatii, poprosze wpuszczac krople do pyszczka - szynszyla
      po takim leczeniu (potem jeszcze przez trzy miesiace ją wyciągałysmy homeopatią)
      żyla kolejne 6 lat. I co??? Moze ja jej wmówiłam??? Albo sama nagle
      wyzdrowiala?? Z cieżkiej infekcji? Umierająca?
      2. Mąż - wyleczony 7 lat temu z cięzkiej alergii i astmy (ataki 2 razy w nocy),
      sceptyczny jak diabli, podśmiechiwał się ze mnie. Ale, trafil do Pałagina. Teraz
      się śmieje tylko z radochy jaką ma normalnie żyjąc.
      Zaraz... zaraz przeciez astma to niewyleczalna wg. medycyny klasycznej(bo
      inaczej sie im nie oplaca tak naprawde).
      Leczenie było w porównaniu śmiesznie tanie.
      • raj001 Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 02.04.09, 11:26
        trisk napisała:

        > Zaraz... zaraz przeciez astma to niewyleczalna wg. medycyny klasycznej(bo

        Kto ci to powiedzial?
        Astma jest niewyleczalna w tym sensie, ze nie usuniesz przyczyny choroby z
        organizmu "na dobre" i zawsze moze wrocic, nawet po wielu latach...
        Ale jak najbardziej metodami klasycznymi (np. przez odczulanie) mozna astme
        ZAleczyc, czyli doprowadzic do stanu w ktorym nie bedzie atakow i taka osoba
        bedzie mogla normalnie zyc. Tak bylo np. z moja corka. Byla odczulana przez
        okolo rok (prawde powiedziawszy nawet nie dokonczylismy kuracji, bo w pewnym
        momencie nie bylo czasu aby chodzic na kolejne zastrzyki) i problemy sie skonczyly.
        • foebe Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 00:09
          Byla odczulana przez
          > okolo rok (prawde powiedziawszy nawet nie dokonczylismy kuracji, bo w pewnym
          > momencie nie bylo czasu aby chodzic na kolejne zastrzyki) i problemy sie skoncz
          > yly.

          Przyjmuje się tyle dawek ile przepisuje lekarz, chyba że są do tego
          przeciwwskazania. Do przeciwwskazań medycznych nie należy brak czasu.

          Czy myślałeś może, że Twoja córka mogła "odczulić się" pod wpływem...
          autosugestii? To też się zdarza. Należy to przyjąć tym bardziej, że przerwała
          zaleconą kurację.

          Organizm ludzki jest trochę zbyt skomplikowany na medycynę konwencjonalną,
          niepopartą wiedzą o psychologii człowieka
        • pekulityk Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 09:51
          a to ciekawe co piszesz o astmie bo mnie wyleczył z astmy rosyjski
          lekarz rosyjskimi lekarstwami :) w 85r. lekarstwa były takie że jak
          zobaczył je "mój" lekarz złapał się za głowę :)

          albo inny przykład bezsilności lekarskiej :D mój znajomy był chory
          na takie cholerstwo że pękło mu jelito grube. jego "lekarz"
          powiedział mu że na to się umiera i jest nieuleczalne :) hahaha.
          kolega poszedł do lekarza ziołolecznictwa tradycyjnego dostał zioła
          i dietę i jest zdrowy.

          antybiotyki podaje się bezrozumnej tłuszczy po to aby uniknąć
          oskarżenia że nic się nie zrobiło żeby pomóc durniowi. <- to są
          słowa lekarza :))
          • kzet69 Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 08.11.09, 10:31
            > albo inny przykład bezsilności lekarskiej :D mój znajomy był chory
            > na takie cholerstwo że pękło mu jelito grube. jego "lekarz"
            > powiedział mu że na to się umiera i jest nieuleczalne :) hahaha.
            > kolega poszedł do lekarza ziołolecznictwa tradycyjnego dostał
            zioła
            > i dietę i jest zdrowy.

            dobrze że nie przyjechała czarna wołga bajkopisarzu
    • r.maszkowski reklamy zabobonu w "GW" 02.04.09, 16:12
      Czy bardzo by to bolało "GW" finansowo żeby nie zamieszczać reklam
      homeopatii (ani innych zabobonów)? Być może zaprzestała tego procederu,
      ale pamięcam całostronnicowe reklamy homeopatii w "Wysokich Obcasach" kilka
      lat temu. Może dzisiejsza kampania (chyba też w radiu TOK) będzie pewnym
      zadoścuczynieniem dla niezabobonnych czytelników.
    • marksistowski Ej, wy smieszne fanatyczne buraki polskie...... 02.04.09, 22:52
      Leki allopatyczne zabijają więcej ludzi w ciągu jednego dnia niż leki
      homoepatyczne zabiły w ciągu 250 lat.
      Pomyslcie o tym kondomogłowi polaczkowie, zanim siegniecie po
      ibuprofen na ból głowy czy fervex na przeziebienie.

    • kala.fior Wyklady na Forum Homeopatycznym 02.04.09, 23:19

      tinyurl.com/cz7frz
    • namadan Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 08:11
      długo nie wierzyłem w skuteczność homeopatii, mój dziś 3 letni syn wciąż chorował (3 tyg chory tydzień zdrowy... i tak przez ponad 1,5 roku) wybraliśmy się do lekarza - doktor medycyny ze specjalnością pediatria i medycyna pracy, jest również zwolennikiem homeopatii, pierwsza wizyta trwał ponad 2 godziny! wypytała o wszystko co tylko możliwe, pełen wywiad medyczny, po czym wypisała te "magiczne" kuleczki i kropelki (co znamienne nieco taniej mnie kosztowały niż standardowy zestaw leków wypisywany przez naszą "rodzinną"), od tego czasu minęło ponad 6 miesięcy - w tym czasie syn nie był ani razu chory! Odwiedzamy homeopatę co jakiś czas, kontrolnie. Ostatnio sam się zacząłem leczyć tym sposobem. Tu nie chodzi o wiarę, to jest po prostu skuteczne!
      • mikewodzowski jeśli jest skuteczne, trzeba używać 03.04.09, 09:08
        tak jak w Twoim przypadku,
        gorzej gdy się trafi na szarlatana który nie wie co robi i który wciska
        człowiekowi byle co, tu tez trzeba być specjalistą jak w kazdej dziedzinie
        myślę też ze homeopatia na wszytko nie pomoże, lub nie pomoże na zaawansowane
        stadium choroby, to oczywiście moje domniemania ale chyba tak jest
    • pekulityk Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 08:32
      www.stopcodex.pl/ tutaj pisze dlaczego ta homeopatia jest taka
      zła :) poczytajcie sobie.

      Nie mam paranoi ale nie lubię i nie chcę aby ktoś decydował za mnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka