idonea 31.03.09, 17:48 Ja potwierdzam skutecznosc. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gk0101 Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 31.03.09, 18:59 Ma działanie tylko i wylacznie psychogenne. Odpowiedz Link Zgłoś
idonea Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 01.04.09, 19:20 Widzę, że mój post był zbyt lakoniczny. Jest to jednak świadectwo osobistego doświadczenia, w przeciwieństwie do osób, które wyrażają opinię na podstawie swoich przekonań i przyzwyczajeń myślowych. Jeśli matka ma chore dziecko i medycyna tradycyjna nie pomaga, albo wręcz szkodzi, to szuka czegoś, co POMOŻE, a nie potwierdzenia teorii o chemicznych roztworach. Może przeziębienie przejdzie i bez antybiotyku i w ogóle niczego, ale już zapalenie ucha nie. Albo będzie ulga po podaniu leku, albo nie. Jak nie to lekarstwo, homeopatyczne czy inne, ląduje w koszu na śmieci. Ludzie stosują, bo widzą efekty. Podobnie z akupunkturą. Nie wiem, jak to działa, ale ból przechodzi, więc stosuję. Odpowiedz Link Zgłoś
sterlitz Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 08:34 Potwierdzam. W przypadku dzieci ciężko to tłumaczyć placebo. Nie wierzyliśmy w skuteczność homeopatii, ale nie mieliśmy już alternatywy. I jest świetnie. Odpowiedz Link Zgłoś
llukiz potwierdzam 03.04.09, 09:05 Z osobami twierdzącymi że homeopatia działa nie ma co dyskutować. Wśród nich 98% to idioci, których faktami się nie przekona, a 2% to zarabiający na tych idiotach. Te 2% do upadłego będzie przedstawiało na forum argumenty z dupy konia, byle tylko im się interes zarabiania na debilach kręcił dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekzpoznania Ludzie! Nie kupujcie leków homeo. Leczę się 10 lat 03.04.09, 09:33 I jestem zachwycony. Ale zrozumienie metodologii leczenia homeopatycznego wymaga ponadprzeciętnej samodyscypliny intelektualnej oraz lekarza ze sporą wiedzą. KAŻDY mój znajomy, który odwiedził jednego z najlepszych polskich specjalistów, dr. Wikę był zawiedzoiony, gdy raz stosował lek, raz nie stosował, raz musiał grypę zwalczyć w dwa dni i zasypał się środkami chemicznymi, a potem oczekiwał znów nagłej pomocy. Natomiast moja rodzina i KAŻDY mój znajomy jest zachwycony właśnie traktując ten sposób leczenia jako magię, sposób wspierania organizmu, a nie leczenia. Jeśli używasz Gripexów i innej reklamowanej produkcji przemysłu chemicznego, to heomeopatia NIE JEST dla Ciebie. Od dekady nie mam poważniejszych problemów zdrowotnych, a przechodziłem solidną depresję związaną z prawie roczną utratą pracy tuż przed narodzinami pierwszego dziecka. A pracując jako menedżer mam pracę raczej intensywną i stresującą. Oczywiście dwa razy do roku jesienią i zimą przechodzę grypę jak należy, czyli 3 dni w łóżku i jeszcze jeden, dwa w domu. Organizm tego potrzebuje i basta. Moje dzieci prowadzone przez homeopatkę nigdy nie chorowały poza naturalnymi reakcjami na infekcje czym są tzw. przeziębienia, katarki itd. Dla starszego typowy okres chorobowy jakim jest pójście do przedszkola skończył się dwutygodniową grypą, mimo, iż zaaklimatyzował się dopiero po pół roku. Moja żona miał problemy z sercem o podłożu nerwicowym związanym z traumatyczną relacją z ojcem przez całe dzieciństwo. Dziś problem już został przez homeopatię zaleczony. Ale cóż...my po prostu wierzymy w magię ;-) Motoryzacyjną metaforą - jeśli jeździsz samochodem bez oleju, to pozostaje pójść do chirurga. Lepiej po prostu lać regularnie olej. Jednak awarie czasem się po prostu także zdarzają i z konwencjonalnej medycyny rezygnować nie można. Jednak żaden homeopata nie jest dobrym lekarzem (każdy homeopata by mieć prawo leczyć powinien legitymować się skończeniem kursów i praktyk, a także mieć tytuł doktora medycyny!), jeśli będzie ślepo odżegnywać się od medycyny konwencjonalnej. Sam powinien wskazać do którego momentu schorzenia organizm dzięki homeopatii sam sobie poradzi, a w którym miejscu winna zaingerować terapia chemiczna. Odpowiedz Link Zgłoś
gk0101 Re: Ludzie! Nie kupujcie leków homeo. Leczę się 1 03.04.09, 10:37 > najlepszych polskich specjalistów, > dr. Wikę Aż dziw bierze, że przy tylu przeprowadzanych badaniach naukowych lekarze (sic!) homeopaci mogą bezkarnie wciskać ludziom kit. > podłożu nerwicowym związanym z traumatyczną relacją z > ojcem przez całe dzieciństwo. Dziś problem już został przez homeopatię > zaleczony. Ale cóż...my po prostu wierzymy w magię ; To co wiadomo również z placebo. Efekt psychogenny. Można wierzyć nawet w skuteczność leczenia nerwicy poprzez palenie papierosów;) I też pomoże, znam masę takich przypadków ;-) > Oczywiście dwa > razy do roku jesienią i zimą przechodzę grypę jak należy, czyli 3 dni w łóżku i > jeszcze jeden, dwa w domu. Wszystko ok, tylko nie jest to grypa (stereotypowe myślenie, że katar, kaszal i gorączka jest od razu grypa ;)) Choć to akurat już poza tematem, jednak pozwoliłem sobie skomentować Odpowiedz Link Zgłoś
osmanthus wlodekzpoznania 03.04.09, 12:24 jak sie wydaje mieszka w kraju anglojezycznym i ma klopoty z jezykiem polskim. Drogi wlodkuzpoznania, grypa, ktora przechodzisz ty i twoje dzieci 2 razy do roku, jak piszesz, jesienia i zima, wcale nie jest grypa. Grypa to influenza a to na co ty i twoja rodzina chorujecie to po prostu non specific viral infection czyli zwykle (wirusowe) przeziebienie, ktore faktycznie moze trwac 3 dni. A recovery to po polsku zdrowienie a nie zadna rekoweracja! Odpowiedz Link Zgłoś
prawda.w.oczy.kole Ja tak zupełnie nie w kwestii artykułu... 03.04.09, 14:09 > Z osobami twierdzącymi że homeopatia działa nie ma co dyskutować. Wśród nich 98 > % > to idioci, których faktami się nie przekona, a 2% to zarabiający na tych > idiotach. Te 2% do upadłego będzie przedstawiało na forum argumenty z dupy > konia, byle tylko im się interes zarabiania na debilach kręcił dalej. Twój post to efekt mieszanki ignorancji i zwykłego chamstwa. Zapewne i tak autor tego nie zrozumie. Agresja, prostactwo i zwykła głupota. Współczuję Panie Wszystkowiedzący. Ciekaw jestem czy ZAWSZE i WSZĘDZIE jesteś taki fafarafa, czy tylko na forum, gdzie można schować się za nickiem. Odpowiedz Link Zgłoś
comrade Re: Ja tak zupełnie nie w kwestii artykułu... 03.04.09, 15:04 Bredzisz. Idź do najbliższej apteki, kup mieszkankę najmocniejszych leków homeopatycznych i zażyj po 100 tabletek. Potem powtórz eksperyment z identycznymi dawkami tylko sporządzonymi z leków konwencjonalnych. Jeśli coś działa to działa, a jak nie działa - to nie działa. Czy może być PROSTSZE wyjasnienie? Odpowiedz Link Zgłoś
gnago logika 07.04.09, 20:54 Standartenführer Max Otto von Stirlitz zauważył przechadzając się ulicami Berlina grupke dzieci pojących rozpaczliwie wyrywajacego się kota benzyną. Nagle ten wyrwał się oprawcom przebiegł błyskawicznie kilkaset metrów i padł. "Zabrakło mu,pewnie, paliwa logicznie pomyślał Stirlitz. Gratuluję podobnej logiki tow. Ilukiz. Na Seszelach nie byliście, a zatem ich istnienie jest wymysłem firm turystycznych. Bracie, ignorowanie braku możności przyswajania nowych informacji itp. świadczy o zamieraniu neuronów. Zalecam Oberon lub bicze szkockie. Te drugie bardziej realne. Odpowiedz Link Zgłoś
takiebuty Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 09:39 Dzieci często dostają silny antybiotyk na infekcję wirusową,lekarz przepisuje żeby uspokoić matkę i antybiotyk pomaga!!! Tak samo działa homeopatia, dziecko ma naturalną odporność a mamie się wydaje że POMOGŁO. To jej pomogło się uspokoić co pozytywnie wpływa na dziecko i odzyskuje równowagę a w efekcie zdrowie Odpowiedz Link Zgłoś
jasiu1999 Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 11:24 Lekarz przepisuje antybiotyk przy infekcji wirusowej bo wie, że choroba wirusowa chwilowo działa jak AIDS - pozbawia odporności na bakterie. A mieszane zakażenie - wirusy plus bakterie - to może być już groźne nawet dla życia. Z drugiej strony, antybiotyki bywają różne. I mogą być nieskuteczne wobec bakterii, które się przyplączą. A zniszczą "te dobre". No cóż, po leczeniu antybiotykami wystarczy zaszczepić "te dobre" na nowo, przy normalnym odżywianiu to zrobi się samo. Z trzeciej strony, wiele leków przepisywanych przez lekarzy plebs nazywa "antybiotykami" - choć to np. leki przeciwzapalne - i z antybiozą nie mają nic wspólnego. Z czwartej strony - są już leki przeciwwirusowe. Odpowiedz Link Zgłoś
kotwtrampkach ciągle spotykam takich lekarzy.. 03.04.09, 18:53 a zupełnie nie wiem, czemu nie chcą mi przepisywać antybiotyków jak jestem zdrowa.. Przecież moja odporność w każdej chwili moze osłabnąć i mogę z a c h o r o w a ć ! I co, czekają aż zachoruję, zamiast dac mi wcześniej LEK? hehe, zabawne Odpowiedz Link Zgłoś
gnago Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 07.04.09, 20:58 łoj to jak ludzkośc przetrwała te długie tysiąclecia bez tych wszechwiedzących guru i antybiotyków? Odpowiedz Link Zgłoś
te_rence Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 09.04.09, 11:19 łoj ludzkość przetrwałą bo się rozmnażała... a średnia życia wynosiła 30-40lat ludzie lubią być oszukiwani i towrzyć sobie iluzje... homeopatia jest jak cudowne źródełka np. w Gietrzwałdzie czy Lourdes... plusem dla księży jest to , że wody nie sprzedają tylko darmo dają... (choć to też biznes bo pielklgrzymki to kasa) nasza psychika jest nierozerwalnie związana z ciałem... Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata i jeszcze Kaszpirowski!!! 09.04.09, 14:00 bardzo homeopatyczny i leczy jak ta lala. moj ojciec mowil, ze widzial, jak jednemu na glos Kaszpirowskiego noga odrosla! Odpowiedz Link Zgłoś
charioteer1 Re: i jeszcze Kaszpirowski!!! 09.04.09, 14:04 Jak on byl jaszczurka, to chyba to byl ogon. Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 10:11 sterlitz napisał: > Potwierdzam. W przypadku dzieci ciężko to tłumaczyć placebo. ależ oczywiście, że nadal jest to placebo, gdyż podający je rodzic wie co podaje i może nieświadomie wpływać na "eksperyment". skoro podaje to znaczy że wierzy w skuteczność działania "leku" i takie "pozytywne nastawienie" nieświadomie przekazuje dziecku. aby taki efekt wyeliminować próba musi być ślepa podwójnie - tzn. również osoba bezposrednio zaangażowana w "weksperyment" (rodzic) nie może mieć świadomości co podaje. Odpowiedz Link Zgłoś
holyboy_666 to powiedz mi mądralo 03.04.09, 11:03 to powiedz mi mądralo w jaki sposób wpłynąłem na kilkumiesięczne dziecko, na które lek homeopatyczny zadziałał 10 minut po podaniu;-) Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 Re: to powiedz mi mądralo 03.04.09, 11:50 holyboy_666 napisał: > to powiedz mi mądralo w jaki sposób wpłynąłem na kilkumiesięczne >dziecko, na które lek homeopatyczny zadziałał 10 minut po podaniu;-) zapewne na nic nie wpłynąłeś - "zadziałanie" byłoby również obserwowalne również bez leku. jak ktoś już tu zauwazył incydentalna koincydencja czasowa nie musi oznaczać związku przyczynowo- skutkowego. a jeżeli cię "szybkość działania" zadziwia (10 minut !!! wow!) - podobno np. hipnotyzerzy umieją spowodować błyskawiczne fizyczne oparzenia na ciele hipnotyzowanwego od papierosa - samą tylko sugestią, przytykając papieros niezapalony. może masz podobne moce? Odpowiedz Link Zgłoś
comrade Re: to powiedz mi mądralo 03.04.09, 15:07 > to powiedz mi mądralo w jaki sposób wpłynąłem na kilkumiesięczne dziecko, na > które lek homeopatyczny zadziałał 10 minut po podaniu;-) Dlatego badania robi się na 1000 dzieciach a nie na jednym żeby wykluczyć incydentalne zbiegi okoliczności. Jak ktoś przeżyje katastrofę lotniczą to też wydaje mu się że bóg go uratował. Tylko dziwnym trafem na jednego uratowanego przypada kilkuset zabitych, ale o tych zabitych jakoś się nie mówi. Nigdy nie mówi się "podałem lek homeo i nie zadziałało", zawsze wytyka się i uwypukla tylko przypadki pozytywne. Domorośli naukowcy kurde bele Odpowiedz Link Zgłoś
kotwtrampkach Re: to powiedz mi mądralo 03.04.09, 19:00 a ja mogę? moje dziecko histeryzujące i ze stwierdzonym przez lekarza bólem brzucha (3 miesiące) dostało lek homeo, przeciwbólowy/przeciwgorączkowy (nazwa na "V") w czopkach. Natychmiast po podaniu zadziałał! cud? ;-) przeczytałam dokładnie skład, przeczytałam nazwę i opis ulotki.. Na następny raz (kiedy płacz i twardość brzuszka wskazywały na ten sam ból) ściągnełam córce pieluszkę i podniosłam do góry nóżki. Znowu pomogło ;-) Zadziwiająco, szybko, a bez leku! Ech, mąż nie wierzył że nie trzeba leku, więc zostawiając go samego dawałam mu "na wszelki wypadek" czopki glicerynowe, mówiąc że to odpowiednik tańszy leku na "V". Też działały. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: to powiedz mi mądralo 06.04.09, 08:34 holyboy_666 napisał: > to powiedz mi mądralo w jaki sposób wpłynąłem na kilkumiesięczne dziecko, na > które lek homeopatyczny zadziałał 10 minut po podaniu;-) ************************** To proste: zmieniłeś jego pozycję, dziecku się odbiło i poczuło się lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
gnago Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 07.04.09, 21:03 Podaj proszę naukową drogę tego zjawiska: wie co podaje i może nieświadomie wpływać na "eksperyment". skoro > podaje to znaczy że wierzy w skuteczność działania "leku" i > takie "pozytywne nastawienie" nieświadomie przekazuje dziecku. Może jakies próby krzyżowe, jakieś linki badań . Nieeee.... to brednie zapodajesz . Gdzie mieści się ta mityczna świadomość Ile waży czy ktokolwiek ją wyodrębnił zwarzył na ogniu i zważył na wadze? Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 07.04.09, 21:31 zagladnij sobie do dlugiego watku o placebo na tym forum. takie rzeczy sie bada. gnago napisał: > Podaj proszę naukową drogę tego zjawiska: > wie co podaje i może nieświadomie wpływać na "eksperyment". skoro > > podaje to znaczy że wierzy w skuteczność działania "leku" i > > takie "pozytywne nastawienie" nieświadomie przekazuje dziecku. > Może jakies próby krzyżowe, jakieś linki badań . > Nieeee.... to brednie zapodajesz . Gdzie mieści się ta mityczna świadomość Ile > waży czy ktokolwiek ją wyodrębnił zwarzył na ogniu i zważył na wadze? Odpowiedz Link Zgłoś
pewienlekarz Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 20.10.09, 21:52 zastanawia mnie tylko: czemu jak leczyłem się chemią - to ona nie pomagała przez parę lat, jak wziąłem homeopatię, pomogła w 3 tygodnie? Czyżby efekt placebo działał tylko w przypadku tych niewiarygodnych dla nauki leków które działają? Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 21.10.09, 00:07 a ja widzialem, jak jednemu odrosla noga i to dopiero jak Kaszpirowski mowil: tri! ochraniarze go wyprowadzili, bo cholera wie co by bylo przy djewiat! nie mowiac o piatnadcat'! Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 "naukowa droga" 09.04.09, 07:37 gnago napisał: > Podaj proszę naukową drogę tego zjawiska: "naukowa droga" jest taka, że właściwą i uznaną od lat metodą jest w tym przypadku (badanie skuteczności leków) podwójnie ślepa próba, zapewniająca obiektywizm badań. > Może jakies próby krzyżowe, jakieś linki badań . a może byś coś poczytał? ... może na początek co to jest próba krzyżowa? > Nieeee.... to brednie zapodajesz aż takie jak twoje o próbie krzyżowej? >Gdzie mieści się ta mityczna świadomość Ile > waży czy ktokolwiek ją wyodrębnił zwarzył na ogniu i zważył na >wadze? co brałeś? Odpowiedz Link Zgłoś
gk0101 Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 08:41 Ludzie stosują bo mają przekonanie, że homeopatia jest lekiem na całe zło. Działa psychogennie, nic poza tym. Nowotworu tym nie wyleczysz, astmy, alergii i innych chorób, których skuteczność leczenia można potwierdzić też nie. A że ludzie kupują to ich problem. Szkoda mi ich, a także lekarzy, którzy kierując się uczciwością w kontaktach z pacjentami informują ich o braku korzystnych działań tego rodzaju środków. W sumie mnie to nie dziwi skoro ludzie kupują co rusz różne witaminki nie wykupując jednocześnie przepisanych antybiotyków... Leki homeopatyczne to woda z cukrem, o ich braku jakiejkolwiek skutecznosci pisaly wszystkie wiodace pisma medyczne, w tym rowniez najbardziej znany "Lancet", który wielokrotnie podwazal efektywnosc dzialania lekow homeopatycznych. Co wiecej choc nie są szkodliwe to samo ich przyjmowanie może opóźnić skuteczną pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
minness Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 09:41 że co? nie wyleczę astmy??? Jestem chodzącym przykładem- A leczy mnie dr Pałagin. Kto chce, ten go znajdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
gk0101 Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 10:24 Tak samo skutecznie leczą astme jak placebo. Odpowiedz Link Zgłoś
kochajacy-bydgoszcz-esteta Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 14:25 Leczyłem się homeopatycznie u dosyć znanego "lekarza" na astmę. Nie miałem wtedy zielonego pojęcia o podziale leków na homeopatyczne i konwencjonalne. Efekt jest taki, że Ventolin zawszę noszę przy sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
comrade Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 15:09 Poproś kogoś żeby bez twojej wiedzy podmienił ci któregoś dnia tabletki na zwykłe placebo i dopiero się wypowiadaj. Odpowiedz Link Zgłoś
phreya Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 16:38 Astma jest nieuleczalna w ogole drogi przedmowco, mozna jednak zminimalizowac jej objawy, 'uspic' chorobę. Jestem zywym przykladem na to, ze homeopatia jest zdolna to uczynic. a moj kuzyn do teraz po 5 schodkach dyszy i biega z inhalatorkami, bo jego matka nie wierzy w 'szarlatanerie'. a ja z moja 'astma' koncze kurs ratownika Wopru :P Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 08.11.09, 09:30 twój kuzyn ma POChP a nie astmę mądralo, astma ma przebieg napadowy, bieganie po 5 schodkach nie wywołuje jej napadów Odpowiedz Link Zgłoś
dorotaniejest Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 18.06.09, 19:24 no, z nowotworem, astmą i alergią to sobie w stopę strzelasz... medycyna "konwencjonalna" też ma z tym pewne problemy :-PP Odpowiedz Link Zgłoś
marek.rawluk Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 09:32 Część leków pozornie homeopatycznych zawiera substancje czynne o potwierdzonym, skutecznym działaniu. I taki lek "homeopatyczny" tworzy potem legendę o skutecznej homeopatii. Sam kiedyś dostałem taki lek - Zeel T. "Złożony lek homeopatyczny" - nie ma nic wspólnego z miliardowymi rozcieńczeniami homeopatii definicyjnej. Cała reszta to jest placebo, a opowieści o wyleczonych dzieciach i zwierzętach, cóż, kiedy ktoś podaje dzieciom lek homeopatyczny, to zazwyczaj (jak jest to opisane w artykule) otacza chore dziecko troskliwą opieką, tworzy warunki do zwalczenia choroby przez organizm. Podobnie jest ze zwierzętami. Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika.copyright glopich nie sieja, sami sie rodza-homeopatycznie 03.04.09, 09:58 woda, troche bialka i weglowodanow. Czasami przez gardlo nie przejdzie, ale dawkowana dowcipnie jak najbardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika.copyright mialo byc gloopich (glupich) 03.04.09, 10:03 jako ekwiwalent angielskiego stooopid Odpowiedz Link Zgłoś
mamand Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 13:56 >Może przeziębienie przejdzie i bez antybiotyku i w ogóle niczego, > ale już zapalenie ucha nie. ;| 80% zapaleń ucha środkowego to infekcje wirusowe czy byl robiony wymaz z ucha dla potwierdzenia rodzaju infekcji?? Odpowiedz Link Zgłoś
adamus80 Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 14:59 Hey mamand, cos dzwonilo ale w którym kosciele? jak przepraszam chcesz zrobic wymaz z ucha srodkowego, ot tak sobie przebijajac bebenek? Chyba ze juz jest dziura, ale to juz nnieco inna choroba. Odpowiedz Link Zgłoś
kotwtrampkach Re: ucho 03.04.09, 19:09 heh,nie jestem lekarzem, nie wiem jaka jest diagnostyka rodzaju infekcji, która powoduje zapalenie ucha nie zmienia to faktu, że pediatra przepisywał mojej córce antybiotyk, a laryngolog tego samego dnia zakazywał podawać.. NIe jadła antybiotyku, wyzdrowiała, słyszy... Odpowiedz Link Zgłoś
dr_pitcher Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.10.09, 01:08 czy zrobiles porownanie? i nie stosowales? Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Współczesna szarlataneria. 31.03.09, 20:00 Homeopatia nie tylko nie ma naukowych podstaw: ona kłóci się ze światopoglądem naukowym. Nic jej nie dzieli więc od czarów, guseł itp. Oczywiście, czary i gusła też mają wpływ na psyche, też można w ich przypadku mówić o efekcie placebo. Ale w żadnej aptece nie uświadczysz "Zestawu guślarza nr 4" , prawda? Tymczasem środki homeopatyczne bezczelnie zajmują apteczne półki, roszcząc sobie pretensje do miana środków uzdrawiających. Wstyd! Odpowiedz Link Zgłoś
grafpit Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 31.03.09, 21:25 Ty "pomruk" a powiedz mi gdzie ty tyle miejsca w aptece widziałeś z tymi lekami, bo ja widzisz leczę się tak i w Bydgoszczy gdzie mieszkam jest jedna apteka w której te rzeczy można kupić - może ty mieszkasz w jakimś "szarlatanerskim" mieście. A pomijając Twoje wypowiedzi. Autorka wspomina, że te leki kosztują.. może oscillocinim coś kosztuje jak wszystkie leki objawowe. Bo Autorka choć pisze jakby znała już każdą tajemnicę świata nie nadmienia o najważniejszym homeopatia dzieli się na OBJAWOWĄ i KLASYCZNĄ. To objawowe leki widzimy w aptekach ,a chrypkę, na gardło na grypę i to faktycznie ich moralna wartość jest taka jak trucizn nazywanych gripeks i inne - one nie mają prawa zadziałać chyba że przypadkiem. I to właśnie te leki poddane są badaniom i to o nich mówi raport o którym autorka wspomina opublikowany przed kilku laty. Każdy prawdziwy homeopata to potwierdzi. Jeśli zwykły lekarz zapisuje takie leki to się poprpostu ośmiesza i tyle. Homeopatia klasyczna działa na zupełnie innej zasadzie, nie będę pisał szczegółów bo o tym mówią tony książek. Chodzi o poznanie zachowań człowieka, jego nastrojów, cech charakteru i przede wszystkim zachowań. To po nich dobiera się odpowiedni lek, pierwsza wizyta u homeopaty trwa zwykle kilka godzin, jak zwykły lekarz w przychodni ma to zrobić?? Bez kształcenia w tym kierunku. Ja, może to nie wynikać z powyższej wypowiedzi - jestem szkiełko i oko. Ale po kilku latach szprycowania mojej córeczki chemią na alergie, potem synka który miał lichą odporność i strasznie chorował, postanowiłem po prostu sprawdzić - by nie klepać głupio, że coś nie działa póki nie sprawdzę. Wcześniej, zresztą w odniesieniu do cytowanych już przez autorkę badań, lałem ze śmiechu jak mi ktoś mówił o homeopatii. Wyszydzić da się wszystko, szczególnie jak się ma mizerną wiedzą - wtedy łatwiej o głupkowate uproszczenia. Jak zobaczyłem jak działa lek dobrany dla mojego synka, nie mogłem uwierzyć. Kolejna, któraś już infekcja pod rząd, kilka miesięcy walki, 4 czy 5 antybiotyk. A ten gość po 1 dobie podawania leku, bez innych trucizn wstał rano z łóżka i szaleje (3 latka). Dziś ma 5 lat, leczymy się tak od 2 lat, teraz już wszyscy. Szydercy niech śmieją. Niech łykają gripexy, dołożą ferwexem zakończą antybiotykiem. Na zdrowie. Ale ja nie śmieję się, że ktoś idzie do kościoła i wierzy w to, że mówi do niego Pan Bóg. Choć żadne badanie nie potwierdziły, że jest bardziej wiarygodny od złotego bożka lub starożytnego zeusa. A 90 % społeczeństwa, czy więcej, uważa się za wierzących i jak to napisała pani autor: O zgrozo - idą się modlić zamiast załatwiać problemy w sposób konwencjonalny. Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 31.03.09, 21:40 grafpit napisał: > Jak zobaczyłem jak działa lek dobrany dla mojego synka, nie mogłem uwierzyć. Wykazałeś w jakiś sposób, że wyzdrowienie miało związek z lekiem homeopatycznym? Bo tu jest pies pogrzebany - próby takiego wykazania *zawsze* kończą się na niczym. Jeśliś "szkiełko i oko" to zapewne wiesz, że następstwo czasowe zdarzeń nie musi oznaczać ich więzi przyczynowo-skutkowej. A metody bnadań "czy coś naprawdę działa" są dziś naprawdę dobrze rozwinięte, wierzaj mi! Aha, oscillococcinum widziałem wielu aptekach w średniej wielkości mieście. Zapamiętałem zresztą tę nazwę z apteki - farmaceutka zachwalała. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 31.03.09, 21:52 pomruk napisał: > Aha, oscillococcinum widziałem wielu aptekach w średniej wielkości > mieście. Zapamiętałem zresztą tę nazwę z apteki - farmaceutka > zachwalała. Jeśli producenta stać na reklamy w TV (sam widziałem), to widać nie brak naiwnych. Zob. wątek o "kaczej zupie": forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=57723123&a=57975029 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=57723123&a=58003779 Odpowiedz Link Zgłoś
grafpit Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 31.03.09, 21:57 Oscillococinum i inne leki objawowe homeopatyczne widziałeś - ale to są te które są robione dla kasy przez koncerny. Normalne homeopatyczne leki są niedostępne - zapytaj w swojej aptece o np. Brionię to się na ciebie pani spojrzy jak na zjawę. Mój wywód był długi i chaotyczny może. Dlatego nie skumałeś. Na końcu piszę, że nie wszystko co niewytłumaczone jest niemożliwe. Masz rację, że metody badań są dziś rozwinięte, ale w czyim interesie powiedz jest udowodnienie że homeopatia działa?? W interesie koncernów farmaceutycznych które zarabiają krocie że ci podadzą antybiotyk? Mówią o ogromnych badaniach, otóż robiono je z lekami (takimi jak rzeczone oscillococinum), które nawet homeopaci poddają w wątpliwość. Nie robiono ich we współpracy z Homeopatami. badano leki a nie metody leczenia to ogromna różnica. A wiesz czemu??? - oczywiście by zaraz potem ogłosić że homeopatia to pic i tym sposobem, między innymi ja i miliony ludzi utwierdziły się w przekonaniu, że tylko polopiryna Bayera i antybiotyk SB działa. Ja nie szukam, już choć ma się takie pokusy, dowodu, dla mnie dowodem jest skutek. Odpowiedz Link Zgłoś
suszone.winogrono Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 01.04.09, 01:16 > ale w czyim interesie powiedz jest udowodnienie że homeopatia > działa?? np. firm produkujących leki homeopatyczne? Zresztą jaki problem dla choćby takiego Bayera wprowadzić leki homeopatyczne do oferty? Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 01.04.09, 11:36 suszone.winogrono napisał: > np. firm produkujących leki homeopatyczne? Zresztą jaki problem dla choćby > takiego Bayera wprowadzić leki homeopatyczne do oferty? ******************************* Żaden. Tyle, że Bayer sprzedaje aspirynę już ponad sto lat. Mógłby zatem przez najbliższe pięć lat zrobić kokosy na sprzedaży zajęczych łapek i szczurzych czaszek, a potem zwinąć interes. Bo ktoś podważając skuteczność zajęczych łapek podważyłby sensowność całej działalności Bayera. Dlatego Bayer nie wprowadzi do oferty voodoo chicken - jeżeli chce dalej istnieć. Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 01.04.09, 13:08 Aspiryna Bayera sprzedaje sie od 100 lat. Leki homeopatyczne sprzedają sie od 250 lat. Sprzedaż aspiryny Bayera systematycznie maleje w ciągu ostatnich 50 lat. Sprzedaż lekow homeopatycznych systematycznie rosnie w ciągu ostatnich 50 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
suszone.winogrono Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 01.04.09, 20:28 marksistowski napisał: > Aspiryna Bayera sprzedaje sie od 100 lat. > Leki homeopatyczne sprzedają sie od 250 lat. > Sprzedaż aspiryny Bayera systematycznie maleje w ciągu ostatnich 50 > lat. > Sprzedaż lekow homeopatycznych systematycznie rosnie w ciągu > ostatnich 50 lat. Chętnie zobaczę dane na ten temat, można prosić o link? Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 01.04.09, 20:54 Idż do apteki i zobacz jakie są ceny aspiryna Bayera. Prosta synteza acetylosalicylic acid kosztuje ok 10 groszy za gram. Siwiatowa przedaz i konsumpcja acetylosalicylic acid spadła w ciągu ostatnich 50 lat o 80% . Koncern Bayer uprawia reklamę dla durniów ,twierdząc ze jego acetylic acid sprzedawany pod nazwą Bayer Asprin ma magiczne własciwosci. Koncern Bayer zarabia 80 groszy na każdy 1 grosz wyłozony na wyprodukowanieleku. To się nazywa bajer dla naiwnych polaczkow. Odpowiedz Link Zgłoś
suszone.winogrono Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 01.04.09, 22:00 > twierdząc ze jego acetylic acid sprzedawany pod nazwą Bayer > Asprin ma magiczne własciwosci Tzn. jakie? Wchodzą inne niesteroidowe leki przeciwzapalne, więc pewnie zamiast aspiryny ludzie np. ibuprofen kupują. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 06.04.09, 07:45 suszone.winogrono napisał: > > Wchodzą inne niesteroidowe leki przeciwzapalne, więc pewnie zamiast aspiryny > ludzie np. ibuprofen kupują. ***************************** Tow. marksistowski został przy zajęczych łapkach i aspirynie. Aż żal, że nie wspomniałem o upuszczaniu krwi. Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 06.04.09, 10:49 Maruda, zwolennik ibufrenu, powodującego smiertelną anemię aplastyczną? Może warto było podyskutowac z 24 letnim Polakiem , ktory zmarł w Londynie na anemie aplastyczną po zażywanu ibuprofenu na ból zęba. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 06.04.09, 10:54 tak Leos, i pamietaj o pszczolach!!! marksistowski napisał: > Maruda, zwolennik ibufrenu, powodującego smiertelną anemię > aplastyczną? Może warto było podyskutowac z 24 letnim Polakiem , > ktory zmarł w Londynie na anemie aplastyczną po zażywanu ibuprofenu > na ból zęba. Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 06.04.09, 11:19 Kolegunio, a co ma pszczoła do wiatraka? Ibuprofen to lek ponad 40 letni. Najpierw byl wyłącznie na receptą z ostrzeżeniem dla lekarzy: UWAGA; NIEBEZPIECZENSTWO SMIERTELNEJ ANEMII. ROBIC CZĘSTE MORFOLOGIE KONTROLE. A co my mamy dla fanatycznych polaczkow? Ibuprofen w każdym kkiosku ruchu. rzyjemnego zdychanias, przeciwnicy homeopatii. ha,ha,ha,ha,ha Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 06.04.09, 15:57 Leos, z pytaniem o pszczoly zwroc sie do siebie. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=93506236&wv.x=2&a=93737483 Odpowiedz Link Zgłoś
ready4freddy Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 03.04.09, 14:06 marksistowski napisał: > Idż do apteki i zobacz jakie są ceny aspiryna Bayera. > Prosta synteza acetylosalicylic acid kosztuje ok 10 groszy za gram. > Siwiatowa przedaz i konsumpcja acetylosalicylic acid spadła w ciągu > ostatnich 50 lat o 80% . Koncern Bayer uprawia reklamę dla > durniów ,twierdząc ze jego acetylic acid sprzedawany pod nazwą Bayer > Asprin ma magiczne własciwosci. Koncern Bayer zarabia 80 groszy na > każdy 1 grosz wyłozony na wyprodukowanieleku. > To się nazywa bajer dla naiwnych polaczkow. tow. Brezniew, to nie "OOO!", tylko kolka olimpijskie, kartki z przemowieniem wam sie popier..lily :D mowa jest o homeopatii, czyli magicznemu dzialaniu wody z cukrem na wierzacych w cuda, a ty piszesz o lekach generycznych. co do tego, ze __ten sam__ skladnik wyprodukowany przez Bayer albo przez nieznana firme X zadziala tak samo, chyba nikt nie ma watpliwosci. watpliwosci pojawiaja sie, kiedy zaczynasz twierdzic, ze wiadro wody z kropla soku pomidorowego dziala tak samo, jak zupa pomidorowa (przez analogie). Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika.copyright patent na aspiryne wygasl, kazdy moze robic 03.04.09, 10:10 jaka jest swiatowa produkcja? Przez ostatnie lata rosnie ilosc wrozek a dzialy horoskopow w gazetach tez nie cierpia na brak czytelnikow. Jesli pacjent spedzi z szamanem kilka godzin, to samopoczucie ulegnie poprawie wskutek pozbawienia sie stresu. nareszcie ktos takiego czubka wysluchal i potraktowal powaznie. trudno nie traktowac powaznie kury znoszacej zlote jajka. Sprzedawcy uzywanych samochodow, nieruchomosci i homeopaci to ta sama klasa zawodowa. Odpowiedz Link Zgłoś
grafpit Jeszcze o badaniach 31.03.09, 22:02 Bo nie skończyłem znów wątku. Wierzę, że gdyby przeprowadzono rzetelne badania i wydano taką kasę jak tą z przed 3 lat, ale zrobiono badania przy współpracy z prawdziwymi lekarzami homeopatami to wyniki były całkiem inne. Ale zapewniam - nikt tego nie zrobi - bo niby kto. Co do Cen... 1 fiolka homeopatycznego leku kosztuje ok 12 zł - starczy na kilka lat - porównaj z ceną antybiotyku. Odpowiedz Link Zgłoś
suszone.winogrono Re: Jeszcze o badaniach 01.04.09, 01:11 > badania przy współpracy z prawdziwymi lekarzami homeopatami to > wyniki były całkiem inne Prowadzono takie badania www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12716269 był lekarz homeopata, efektu nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
suszone.winogrono Re: Jeszcze o badaniach 01.04.09, 01:12 Tak, tak nie były to badania na ogromną skalę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
lungompa Re: Jeszcze o badaniach 01.04.09, 16:16 No wlasnie - dlaczego nikt nie zrobi prostego eksperymentu - nawet na uczelni medycznej w laboratorium mozna by przeprowadzic cos takiego. Przyklad: Na trzech szkielkach laboratoryjnych na pozywce z agaru rosna sobie radosnie i niezaleznie trzy grupy bakterii (identycznych - np Gronkowce (łac. Staphylococcus). Po okresie inkubacji jedna kolonnie traktujemy penicylina a druga lekiem homeopatycznym (wybranym przez doswiadczonego i powszechnie znanego homeopate specjaliste). Trzecie szkielko zostawiamy jako kontrolne. Nie wiem czy gronkowce lubia cukier :), ale napewno niczego nikt nie bedzie im mogl zasugerowac (placebo odpada :))) A jak zwolennicy homeopatycznego leczenia beda mieli jeszcze watpliwosci, to proponuje przy operacji wyrostka robaczkowego zrezygnowac z morfiny (bo to przeciez trucizna i moze zabic) i walnac sobie zamiast tego jakis znieczolajacy lek homeopatyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
raj001 Re: Jeszcze o badaniach 01.04.09, 16:25 > Na trzech szkielkach laboratoryjnych na pozywce z agaru rosna sobie > radosnie i niezaleznie trzy grupy bakterii (identycznych - np > Gronkowce (łac. Staphylococcus). > Po okresie inkubacji jedna kolonnie traktujemy penicylina a > druga lekiem homeopatycznym (wybranym przez doswiadczonego i > powszechnie znanego homeopate specjaliste). > Trzecie szkielko zostawiamy jako kontrolne. No fajnie fajnie. Popełniasz totalny błąd logiczny. Czy ktoś powiedział, że leki homeopatyczne działają na bakterie? Tak jak ktoś tu pisał (i mnie to wyjasnienie przekonuje) one działają na UKŁAD ODPORNOŚCIOWY PACJENTA. A szkiełko laboratoryjne układu odpornościowego nie ma, więc tym sposobem tego nie przetestujesz... To tak jakbys chciał testować program do komunikacji przez Internet na komputerze odłaczonym od sieci... Odpowiedz Link Zgłoś
lungompa Re: Jeszcze o badaniach 01.04.09, 17:02 Dobrze - przyjmuje do wiadomosci, ze konieczny jest organizm zeby "to" zadzialalo. Mozna by wiec na myszkach, ale wtedy PITA zaprotestuje :) a inni beda mowili, ze mysz myszy nie rowna... Zostawmy wiec na razie gryzonie. A co w takim razie z lekami znieczulajacymi (czy sa takie w homeopatycznej ofercie ?) I jeszcze cos - jesli czasteczka wody ma "pamiec dynamiczna" a istniala przez - dajmy na to tysiac lat i styka sie wtedy praktycznie z cala tablica mendelejewa - to Co decyduje, ze ta "pamiec" jest tak selektywnie wybiorcza ? No i z tego co wiem kazda pamiec musi miec fizyczny nosnik - co jest nosnikiem "pamieci dynamicznej" w czasteczce wody ? Czyli prosciej - na jakiej zasadzie to dziala ? Odpowiedz Link Zgłoś
idonea Re: Jeszcze o badaniach 01.04.09, 19:05 Homeopatię czasem nazywają chemiczną akupunkturą. Ja nie wiem, jak działa akupunktura, ale wiem, że czekało mnie leczenie kanałowe zeba za 3000 dolarów, a nakłucie palca u nogi zatrzymało ból zęba i kosztowało tylko 60 dol. Homeopatia jest oparta na praktyce, to znaczy powstała metodą prób i błędów, stworzona przez lekarzy, którzy eksperymentowali na sobie. Jak napisałam powyżej widziałam bezsporne dowody skuteczności homeopatii zarówno u siebie, w drobnych dolegliwościach, jak u dzieci - zapalenie ucha, bardzo bolesne i padaczka (u 5 letniego siostrzeńca). Bardzo często do homeopatii zwracają się osoby, którym medycyna tradycyjna nie pomaga, więc nie jest to jakaś "Wiara a priori" w "cudowne właściwości". Jeśli ktoś cierpi, zwłaszcza dziecko, szuka się efektów a nie potwierdzenia swojej wiary czy niewiary. Odpowiedz Link Zgłoś
lungompa Re: Jeszcze o badaniach 01.04.09, 19:50 No nie wiem - jakos trudno mi sie przekonac do przyjmowania doustnie czegos co podobno dziala, ale nikt tak na prawde nie wie jak dziala. Co do zeba to nie wiesz, czy bol nie przeszedl pod wplywem sugestii i czy sam by nie przeszedl - sorrrrry ale to nie argument. Gdyby tak bylo naprawde to dentysci chyba by zbankrutowali... Przeciez mniej kasy i mniej bolu - super - kto by tak nie chcial no nie ? Zamiast na fotel - igla w duzy palec i po klopocie... Pozwole sobie tez zauwazyc cos innego - kiedy zwolennicy porownuja homeoterapie i antybiotyki to jest OK - a kiedy ja to zrobilem z mojego punktu widzenia to okazalo sie, ze popelniam "totalny blad logiczny". Jak to tak ? Im wolno porownywac a mnie nie ? :) Oczywiscie, ze szuka sie efektow kiedy dziecko cierpi - kiedys czytalem, ze taka Rozalke wsadzili do pieca na trzy zdrowaski (choroba ustapila, ale Rozalka zmarla - bo tak bylo jej przeznaczone). Dosc makabry. Prosze pamietac, ze z ponad 80% chorob normalny organizm radzi sobie sam... Objawy samoistnie ustepuja kiedy zadziala uklad odpornosciowy. Bezsporne dowody skutecznosci homeopatii mozna by stwierdzic jedynie za pomoca podwojnej slepej proby. Jak dotad nigdy nie spotkalem opisu takiego testu (a moze ktos widzial cos takiego ?). Acha i jeszcze cos - (historia z przed roku) mojemu znajomemu czarny kot przelecial droge i tego samego dnia zlamal reke na lodzie - i czy nie jest to wystarczajacy dowod, ze czarny kot przynosi pecha ? Nie wiem - roznie ludzie gadaja :))) Odpowiedz Link Zgłoś
idonea Re: Jeszcze o badaniach 01.04.09, 20:37 Nie wiem, kto tu bardziej mówi o wierze - ty wierzysz w to, że moje dowody efektów tych terapii to "zbieg okoliczności" i też jest to tylko wiara nie podparta żadnymi faktami ani wiedzą o szczegółach tych przypadków. Podejście naukowe nie jest mi obce, dlatego wolę spróbować i się przekonać, zanim zacznę coś oceniać. Byłam w Wwie w gabinecie leczenia alergii biorezonansem. Nie podziałało, a przecież (twoim zdaniem) jestem osobą łatwowierną i silnie podatną na sugestię. Teraz zamierzam spróbować homeopatii i przekonać się, czy da sobie z tym radę. Może wydarzy się kolejny "cudowny zbieg okoliczności" i objawy "same" przejdą po rozpoczęciu terapii? Jak to nie pomoże, trudno, pozostaje alergolog i trzy lata szczepionek. Odpowiedz Link Zgłoś
lungompa Re: Jeszcze o badaniach 01.04.09, 21:51 To troche inaczej. Ja twierdze tylko, ze NIE MA DOWODOW (nie znalazlem jak do tej pory a troche sie staralem) ze homeopatia jest skuteczna w jakimkolwiek stopniu. Wszelkie powazne zrodla twierdza wrecz cosinnego. Bardziej na katar pomaga mi czosnek z czerwonym winem niz leki homeopatyczne (ktore to probowalem nadaremno, ale przyznam tez ze i bez wiary). Aby sie przekonac o tym nalezy (tak jak mowisz) przeprowadzic probe (a dokladniej slepa probe (pl.wikipedia.org/wiki/%C5% 9Alepa_pr%C3%B3ba) Osobiste doznania raczej sie tu nie kwalifikuja. Nie twierdze, ze jestes osoba latwowierna ale ciekawa (bo sam kiedys fascynowalem sie rozdzkarstwem - tak tak :) zanim moj znajomy geolog uswiadomil mi, ze cos takiego jak "cieki wodne" nie istnieje :(((. Tak samo jak nie istnieje zjawisko biorezonansu (sooory) , a czarodziejskie ustrojstwo pt "Oberon" to kpiny z medycyny itd itp. Ja osobiscie zasiegnol bym rady - KILKU alergologow, a potem sprobowal homeopatii (tak bedzie bezpieczniej). No i zawsze zostaje czosnek (koniecznie surowy) i czerwone wino w duzych porcjach :))) No ale ta metoda ma akurat medyczne wytlumaczenie :) Zycze powrotu do zdrowia (najlepiej szybkiego i samoistnego). Odpowiedz Link Zgłoś
jurek7 Re: Jeszcze o badaniach 03.04.09, 11:41 idonea napisała: > Homeopatię czasem nazywają chemiczną akupunkturą. Ja nie wiem, jak działa > akupunktura, ale wiem, że czekało mnie leczenie kanałowe zeba za 3000 dolarów, > a > nakłucie palca u nogi zatrzymało ból zęba i kosztowało tylko 60 dol. Może zatrzymało ból zęba, ale czy w jakikolwiek sposób wyleczyło zmasakrowany zapewne w środku ząb? Odpowiedz Link Zgłoś
idonea Re: Jeszcze o badaniach 03.04.09, 18:01 Ząb nie był zmasakrowany (rentgen). Dentysci doszli do wniosku, ze to problem z nerwem, tylko nie wiadomo pod którym korzeniem, a jest ich trzy. Zanosiło się więc na dużą masakrę i osobiste bankructwo. Tymczasem akupunktura pomogla od ręki. Już rok jest spokoj, a żyłam z bólem na silnych środkach przez 6 tygodni. Odpowiedz Link Zgłoś
mic-ked Re: Jeszcze o badaniach 04.04.09, 09:57 > Homeopatię czasem nazywają chemiczną akupunkturą. Tylko że z punktu widzenia chemii homeopatia nie ma sensu. > Homeopatia jest oparta na praktyce, to znaczy powstała metodą prób > i błędów, Jest oparta na wizjach jej twórcy Hahnemanna, który poznał tę metodę w czasie seansów spirytystycznych. Czołowi homeopaci traktują "Organon" Hahnemanna tak jak chrześcijanie Biblię i oddają się medytacjom nad jego tekstem. > stworzona przez lekarzy, którzy eksperymentowali na sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Jeszcze o badaniach 06.04.09, 09:16 idonea napisała: > Homeopatię czasem nazywają chemiczną akupunkturą. Ja nie wiem, jak działa > akupunktura, ale wiem, że czekało mnie leczenie kanałowe zeba za 3000 dolarów, > a > nakłucie palca u nogi zatrzymało ból zęba i kosztowało tylko 60 dol. ****************************** Spora część akupunktury jest dobrze opisana i wiadomo jak działa. W sposób podobny do tego, który stosuje lekarz waląc młotkiem w kolano. W pewnym zakresie dolegliwości neurologicznych, gdzie znana jest przyczyna i skutek. Nie ma więc metody prób i błędów. Przy okazji: olejek z goździków też uśmierzy ból zęba. Uśmierzy, ale nie wyleczy. Postęp w farmacji jest widoczny. Leki działają coraz precyzyjniej, bo lekarze starają się znaleźć właściwą przyczynę i prawidłowe rozwiązanie. Homeopatia się nie zmienia, choć jej zwolennicy sugerują pamięć wody, przy której idea nanorobotów wysiada. Ty, z kolei piszesz o próbach i błędach. Gdzie konsekwencja? Wiele osób, którym medycyna klasyczna nie pomaga, zwraca się do księży i szamanów. Ale nic z tego nie wynika. Red. Terlikowski z Rzeczpospolitej twierdzi, że wizyta w sanktuarium uleczyła jego małżeństwo z bezpłodności. No tak, tylko skąd metoda in vitro? Skorzystałem kiedyś z apteki serwującej leki homeopatyczne. Pani doradziła mi do tego naturalny środek uzupełniający (z ulotką po chińsku). Zadziałało, ale jak się później okazało, to ów chiński środek był paracetamolem. Taka jest wiara samych aptekarzy w skuteczność homeopatii. Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski Re: Jeszcze o badaniach 06.04.09, 10:55 No jaka to maruda zdolna. Język chinski biegle zna. Farmaceutka nie wiedziała co jest w chinskiej instrukcji, tylko mitoman maruda sam-pan-go-pchaj . Odpowiedz Link Zgłoś
suszone.winogrono Re: Jeszcze o badaniach 01.04.09, 19:08 > No fajnie fajnie. Popełniasz totalny błąd logiczny. Czy ktoś > powiedział, że lek i homeopatyczne działają na bakterie? Zaraz, zaraz a czy tego nie powiedział czołowy francuski homeopata;) Jacques Benveniste? Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Jeszcze o badaniach 02.04.09, 10:04 Jacques cos nasmarowal o pamieci wody. Ucieli mu wszystkie srodki do badan. :)Nie umial powtorzyc eksperymentu. Ale prace opublikowal w Nature... W Polsce nie ma refundacji lekow wiec ostatecznie homeofanatycy placa z wlasnej kieszeni. Szkoda tylko ich zdrowia i zdrowia ich dzieci. Ja np uzywam Euphorbium w sprayu ale jako nawilzacza do noska. Niewiara w homeopatie nie jest rowna "faszerowaniem dziecka antybiotykami". Moje dziecko mialo tylko raz antybiotyk a jako przedszkolak jest w kolko chora. Odpowiedz Link Zgłoś
amid2etylo Dwa rodzaje medycyny 02.04.09, 11:19 Procedury medyczne dzielą się na skuteczne i nieskuteczne. Skuteczne wchodzą (prędzej czy później) w zakres nauki, zwanej medycyną. Osoby uprawnione do leczenia, czyli lekarze, muszą zdobyć niezbędną wiedzę. Nie da rady zdobyć jej w ramach szybkiego dokształta na kursach czy śledzeniem linków. Trzeba skończyć długie studia i staż. Ta wiedza nie wzięła się z sufitu lub natchnienia. To owoc żmudnej pracy tysięcy ludzi, ich błędów i odkryć, na przestrzeni setek lat. Procedura medyczna, aby mogła być dopuszczona do stosowania, musi być solidnie uzasadniona teoretycznie i potwierdzona praktycznie w sposób wiarygodny. Jeżeli udowodni się, że jakieś sposoby leczenia lub teorie, które je uzasadniały, są wątpliwe, to wędrują one do działu o nazwie historia medycyny. Lekarze ponoszą odpowiedzialność zawodową ze wszystkimi konsekwencjami przewidzianymi prawem. Nieskuteczne trwają jako "medycyna alternatywna", czasami odnosząc spektakularny, choć słabo zanalizowany sukces, żerując na potrzebach ludzi rozczarowanych funkcjonowaniem służby zdrowia. Odpowiedzialność uzdrawiaczy jest praktycznie żadna. Taka sama jak jak powiedzmy mojego ciągle pijanego kumpla, Ślepego Leona, którego oddech leczy. Wielu wyleczył, a że niektórym nie pomógł, to ich wina, bo byli małej wiary. To nic, że Leon dostałby MILION DOLARÓW, gdyby udowodnił w porządny sposób, że istotnie leczy. On jest ponad to, chce cicho pomagać chorym, a na wódkę mu starcza. A jeżeli ktoś uważa, że Leon mu zaszkodził, to niech go nakopie. Bo sąd skarżypytę wyśmieje. Odpowiedz Link Zgłoś
kazeta.pl55 Re: Dwa rodzaje medycyny 02.04.09, 13:18 amid2etylo napisał: > Lekarze ponoszą odpowiedzialność zawodową ze wszystkimi konsekwencjami przewidzianymi prawem. Witam! Wydaje się, że jak każdy trochę masz racji, trochę nie. Po oczach bije jednak Twoje pobożne życzenie o odpowiedzialności lekarzy. Pewien stary medyk pod koniec swego życia oświadczył: "Sukcesy lekarzy opromienia słońce, porażki pokrywa ziemia." > To nic, że Leon dostałby MILION DOLARÓW, gdyby udowodnił w porządny sposób, że istotnie leczy. Człowieku, Leonardo jak Niesioł, ma b. cięty jęzor. Czytać go to prawdziwa radocha. Próbuje uświadomić pysznym, że życie fenomenem jest i szlus! P.S. "Die Lage ist hoffnungslos, aber nicht ernst!" Odpowiedz Link Zgłoś
r.maszkowski Re: Dwa rodzaje medycyny 02.04.09, 22:02 kazeta.pl55 napisała: > amid2etylo napisał: > > Lekarze ponoszą odpowiedzialność zawodową ze wszystkimi konsekwencjami > przewidzianymi prawem. > Wydaje się, że jak każdy trochę masz racji, trochę nie. Po oczach bije jednak > Twoje pobożne życzenie o odpowiedzialności lekarzy. Pewien stary medyk pod > koniec swego życia oświadczył: "Sukcesy lekarzy opromienia słońce, porażki > pokrywa ziemia." Podobnie, tylko bardziej, jest ze znachorami od homeopatii. Odpowiedz Link Zgłoś
amid2etylo Re: Dwa rodzaje medycyny 03.04.09, 11:39 kazeta.pl55 napisała: > amid2etylo napisał: > > > Lekarze ponoszą odpowiedzialność zawodową ze wszystkimi konsekwencjami > przewidzianymi prawem. > > Witam! > > Wydaje się, że jak każdy trochę masz racji, trochę nie. Po oczach bije jednak > Twoje pobożne życzenie o odpowiedzialności lekarzy. Pewien stary medyk pod > koniec swego życia oświadczył: "Sukcesy lekarzy opromienia słońce, porażki > pokrywa ziemia." > > > To nic, że Leon dostałby MILION DOLARÓW, gdyby udowodnił w porządny sposób, że > istotnie leczy. Pragnę zwrócić uwagę, że nie wyraziłem nigdzie w swoim tekście jakiegokolwiek pobożnego życzenia, tym bardziej bijącego po oczach. Lekarze w każdym kraju (nie mówię o krajach terroru i bezprawia) ponoszą jak najbardziej odpowiedzialność zawodową i prawne konsekwencje swoich działań. To, że funkcjonowanie prawa bywa ułomne, nie przesądza, że jest inaczej. Na przykład: "a w Polsce to można zdaje się kraść, bo masa złodziei chodzi bezkarnie...". Nie można. To ściganie złodziei kuleje. Oczywiście lekarze są ubezpieczeni z tytułu odpowiedzialności zawodowej i nie ma w tym nic dziwnego, podobnie jak kierowcy z tytułu OC i NW. W niektórych krajach te składki są bardzo wysokie. Nie znaczy to oczywiście, że są bezkarni, jeżeli dochodzi do patologii. A z tym 1000000$ to nie blaga. Naprawdę jest taka nagroda, jeżeli jakiś alternatywny paramedyk wykaże w rzetelny sposób, że jago metody istotnie leczą. Na razie nagroda czeka. Odpowiedz Link Zgłoś
jasiu1999 Re: Dwa rodzaje medycyny 03.04.09, 12:02 amid2etylo napisał: > chnienia. To owoc żmudnej pracy tysięcy ludzi, ich błędów i odkryć, na przestrz > eni setek lat. Tysięcy lat. Reszta się zgadza. > Lekarze ponoszą odpowiedzialność zawodową ze wszystkimi konsekwencjami przewidz > ianymi prawem. Nie w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
amid2etylo Re: Dwa rodzaje medycyny 04.04.09, 00:31 jasiu1999 napisał: > amid2etylo napisał: > > > chnienia. To owoc żmudnej pracy tysięcy ludzi, ich błędów i > odkryć, na przestrz > > eni setek lat. > > Tysięcy lat. Reszta się zgadza. > > > > Lekarze ponoszą odpowiedzialność zawodową ze wszystkimi > konsekwencjami przewidz > > ianymi prawem. > > Nie w Polsce. Niby masz rację, ale to racja naciągana. Porządna medycyna zaczęła się od porządnego zbadania anatomii, odkrycia podstawowych funkcji narządów, zrozumienia podstaw fizjologii,biochemii i mikrobiologii. Dlatego medycyna starożytna na przykład, mimo pewnych osiągnięć, nie podpada pod pojęcie medycyny opartej na wiedzy. Odpowiedzialność... , łatwo o radykalne wnioski. Tym łatwiej im mniej się wie o tej pracy. Ciężka jest praca górnika, niełatwa jest praca kelnera... Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Jeszcze o badaniach 02.04.09, 11:53 aurita napisała: > Jacques cos nasmarowal o pamieci wody. Ucieli mu wszystkie srodki do badan. > :)Nie umial powtorzyc eksperymentu. Ale prace opublikowal w Nature... Słyszałe/aś, że dzwonią, ale to nie w tym kościele. Redakcja Nature zgodziła się w 1988 opublikować wyniki Benveniste'a, ale pod warunkiem, że eksperymenty zostaną powtórzone pod nadzorem komisji dobranej przez redakcję. Kiedy członkowie komisji osobiście zadbali o poprawne wykonanie podwójnie ślepych prób, wyniki pozytywne w cudowny sposób znikły. Rzecz jasna Benveniste (przy niejakim poparciu patriotycznej prasy francuskiej) oskarżył Nature o uprawianie maccartyzmu, sabotaż i wszystko, co najgorsze, czyli postąpił w duchu tradycji galijskiej (patrz Blondlot i "promienie N"), ale jego eksperymenty były później starannie replikowane przez kilka poważnych zespołów Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond leki dla zwierząt 02.04.09, 15:17 rozumiem, placebo i sugestię ludzi ale nie pojmuję jak leki homeopatyczne mogą ( skoro nie powinny) leczyć zwierzęta? MAGIA? CZAR WŁAŚCICIELI? www.lecznica-homeopatia.pl/porada7.html badania mnie nie przekonują. wiadomo, że ktoś chce zarobić, tylko czemu nie bierze się pod uwagę,że firmy farmaceutyczne też nie chcą stracić rynku!Wszystkie chwyty dozwolone gdy czytam o takich "badaniach" przypominają mi się firmy tytoniowe, dowodzące przez lata, ze ich papierosy nie szkodzą! Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: leki dla zwierząt 02.04.09, 15:32 drzejms-buond napisał: > rozumiem, placebo i sugestię ludzi > ale nie pojmuję jak leki homeopatyczne mogą ( skoro nie powinny) > leczyć zwierzęta? > MAGIA? CZAR WŁAŚCICIELI? A skąd wiesz, że leczą? Z anegdotalnych doniesień weterynarza? Myśleniu życzeniowemu mało kto się oprze. Kto badał, przy zachowaniu odpowiednich procedur, działanie homeopatyków na zwierzęta? Proszę o wskazówki bibliograficzne. > badania mnie nie przekonują. wiadomo, że ktoś chce zarobić, tylko czemu nie > bierze się pod uwagę,że firmy farmaceutyczne też nie chcą stracić > rynku!Wszystkie chwyty dozwolone > gdy czytam o takich "badaniach" przypominają mi się firmy tytoniowe, dowodzące > przez lata, ze ich papierosy nie szkodzą! Redakcja Nature jest na żołdzie koncernów farmaceutycznych? A może amerykański Departament Obrony, w którego laboratorium usiłowano bez powodzenia zreplikować eksperyment Benveniste'a? Natomiast Odpowiedz Link Zgłoś
suszone.winogrono Re: leki dla zwierząt 02.04.09, 16:22 drzejms-buond napisał: > badania mnie nie przekonują. wiadomo, że ktoś chce zarobić, tylko czemu nie > bierze się pod uwagę,że firmy farmaceutyczne też nie chcą stracić > rynku!Wszystkie chwyty dozwolone > gdy czytam o takich "badaniach" przypominają mi się firmy tytoniowe, dowodzące > przez lata, ze ich papierosy nie szkodzą! Jak można mówić o spisku koncernów jeśli homeopatia jest częściowo refundowana w USA czy GB (o ile jest prawdą co tutaj niektórzy napisali). Dlaczego koncerny dopuściły do takiej sytuacji? Po to aby później opłacać badania i spiskować? Dlaczego w polskim prawie farmaceutycznym leki homeopatyczne są uprzywilejowane (uproszczona procedura wprowadzania do obrotu, nie wymagane są dowody skuteczności terapeutycznej). W tym przypadku to raczej koncerny homeopatyczne dały komuś niezłą łapówkę. Odpowiedz Link Zgłoś
roterro Re: leki dla zwierząt 03.04.09, 08:42 'Nie stwierdzono jej istnienia w żadnym doświadczeniu naukowowym' 200 lat temu nie stwierdzono istnienia bakterii. Czy to znaczy, ze nie istnialy? Nie wiedziano o mozliwym istnieniu szczepionek. Czy to znaczy, ze szczepionki byly nieskuteczne, czy raczej nauka za malo rozwinieta by je rozumiec? Ludzie, troche pokory. Chyba macie swiadomosc tego ze za nastepne 200 lat obecna wiedza naukowa bedzie wydawc sie nieslychanie prymitywna. A mowienie o pieniadzach w kontekscie tego co robia i jaka wladze maja koncerny farmaceutyczne 'oficjalnej' medycyny, to juz czysty cynizm. Odpowiedz Link Zgłoś
to.ja.kas Re: leki dla zwierząt 03.04.09, 09:30 Moje dwa koty nie zostały wyleczone przez homeopatie mimo iz wydałam na te tanie podobno leki z cukru kupę pieniędzy w wiodącej homeopatycznej przychodni dla zwierzat w Warszawie (nie polecam). Zaden cudownie nie wyzdrowiał niestety i skonczyło sie na wydaniu kolejnej "kupy" pieniedzy u dr Czerwieckiego. Ale to chociaz skuteczne było. I na biegunki u kotów nie ma jak napar z czarnych jagód a nie tabletki z cukru :P Odpowiedz Link Zgłoś
pekulityk Re: leki dla zwierząt 03.04.09, 09:54 nie istniały żadne bakterie. 200 lat temu to była sprawka szatana :D :D :D Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: leki dla zwierząt 03.04.09, 12:43 Oczywiscie, ze stwierdzano: mleko kwasnialo, ludzie chorowali na angine, grozlice i trod. nie umiano tylko nazwac tego. ALe widziano SKUTEK. Skutek nie zmienil sie po odkryciu bakteri. W przypadku homeopati nie mozemy znalezc skutku, ktury wyraznie by wskazywal, ze "cos tam jest". Tak jak wprzypadku kwasnienia mleka. Odpowiedz Link Zgłoś
titta A moze znacie lek na pisanie poprawnie? 03.04.09, 12:46 ktory, gruzlice, trad itp. przepraszam, jakos samo tak wychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: A moze znacie lek na pisanie poprawnie? 06.04.09, 08:09 titta napisała: > ktory, gruzlice, trad itp. przepraszam, jakos samo tak wychodzi. ********************************** Znamy. Przeglądarka, która automatycznie sprawdza pisownię. Np. Firefox. Odpowiedz Link Zgłoś
gk0101 Re: leki dla zwierząt 03.04.09, 11:42 > Dlaczego koncerny > dopuściły do takiej sytuacji? Po to aby później opłacać badania i spiskować? Dziwisz sie? Koncerny oplacaly badania normalnych lekow, ktore pozniej musieli wycofywac. Dochnala lobbowanie przy tym to pryszcz. Literatura naukowa dotyczaca homeopatii (ta piszaca pozytywnie)jest finansowana przez firmy produkace leki homeopatyczne. Kroluja w tym wzgledzie laboratoria Boiron i Dolisos. Tak jak wczesniej gdzies wspomnialem powazne, wiodace pisma medyczne nie zamieszczaja pozytywnych opinii na temat homeopatii. To sa fakty, jak chcecie wydawac pieniadze na leki dzialajace tylko psychogennie prosze bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
mozart Re: leki dla zwierząt 03.04.09, 10:44 drzejms-buond napisał: > rozumiem, placebo i sugestię ludzi > ale nie pojmuję jak leki homeopatyczne mogą ( skoro nie powinny) > leczyć zwierzęta? > MAGIA? CZAR WŁAŚCICIELI? > www.lecznica-homeopatia.pl/porada7.html > badania mnie nie przekonują. wiadomo, że ktoś chce zarobić, tylko czemu nie > bierze się pod uwagę,że firmy farmaceutyczne też nie chcą stracić > rynku!Wszystkie chwyty dozwolone > gdy czytam o takich "badaniach" przypominają mi się firmy tytoniowe, dowodzące > przez lata, ze ich papierosy nie szkodzą! Bo zarowno ludzie jak i zwierzeta sa zdolni do motywacji. A fizjologicznie odpowiada za to uklad limbiczny. Odpowiedz Link Zgłoś
papa_s Re: Jeszcze o badaniach 03.04.09, 23:46 Problem w tym, że układ odpornościowy to bardzo złożony system. Przy badaniu trzeba określić jaki sygnał na wejście tegoż systemu podajemy i jakiej odpowiedzi oczekujemy. Na początek najlepiej wybrać właśnie bakterie z mało złożonym układem odpornościowym. Jeśli otrzymamy powtarzalne wyniki można wybrać trochę bardziej zaawansowane organizmy. Tak drogą małych kroków można dojść do kręgowców. Odpowiedz Link Zgłoś
jul.aaa Re: Jeszcze o badaniach 03.04.09, 12:44 z tego eksperymentu dostaniemy: pierwsza probka - martwe gronkowce, druga probka - bardzo zdrowe gronkowce, ze wzmocnionym systemem odpornosciowym (zdaniem jednej z forumowiczek homeopatyki wzmacniaja system odpornosciowy), trzecia probka: przecietne gronkowce :) Odpowiedz Link Zgłoś
phreya Re: Jeszcze o badaniach 03.04.09, 16:47 nikt nie twierdzi biedny czlowieku ze homeopatia leczy nowotwory albo dzial jak morfina. kazdy lek jest na cos innego. Aspiryna Bayera tez nowotworu nie wyleczy. ale za to homeopatia jest niezwodna przy przeziebieniach, stresie, lekkich infekcjach, problemach ze snem... i moglabym wymieniac dlugo. Zreszta, jestem przekonana ze 99% z osob ktore tak zajadle krytykują homeopatie nigdy jej nie stosowali (mowie o homeopatii klasycznej a nie aptecznej, prawdziwy lek homeopatyczny jest dopasowany do pacjenta - zreszta nawet w medycynie konwencjonalnej zaczyna sie mowic o tzw terapiach celowosciowych, czyli ze kazdego pacjenta nalezy leczyc inaczej, np nowotwory, ot to jest to co homeopatia mowi od 250lat) i nigdy nie rozmawiali dluzej z z lekarzem homeopata. wasza pewnosc siebie i ironiczna krytyka wynika, podbnie jak u autorki tekstu, z czystej ignorancji. Odpowiedz Link Zgłoś
pointer0 Re: Jeszcze o badaniach 03.04.09, 19:54 Zapraszam do prostego eksperymentu myślowego: co by musiało się stać aby osoby które są przekonane o skuteczności "leków" homeopatycznych zmieniły zdanie? Jakich dowodów potrzebujecie? Odpowiedz Link Zgłoś
papa_s Re: Jeszcze o badaniach 04.04.09, 00:31 Nikt z fanów homeopatii się nie zgłosi. Z prostej przyczyny. To tak jak byś zapytał wierzącego, że Bóg istnieje: jakiego dowodu potrzebuje aby przestać wierzyć? I na odwrót, ten co nie wierzy: jakiego potrzebuje dowodu by uwierzyć? Każdy z dwojga będzie się wymigiwał od odpowiedzi... Odpowiedz Link Zgłoś
gk0101 Re: Jeszcze o badaniach 04.04.09, 00:39 > wasza pewnosc siebie i ironiczna krytyka wynika, podbnie jak u autorki tekstu, > z > czystej ignorancji. Z wiedzy kolezanko, z wiedzy:) Tu nie ma o czym dyskutowac. Fakty sa jednoznaczne. Homeopaty sa jedynie woda z cukrem. Dzialaja jak placebo, ktorymi de facto sa. Z tym nie mozna polemizowac. Z czym sie chcecie klocic? Ze dzialaja? Skoro we wszystkich pismach medycznych pisza, ze dziala jak placebo to co, wy jestescie madrzejsi? Przeprowadziliscie setki badac? Ma dzialanie psychogenne, ale nie dajcie sie naciagac koncernom, ktore zeruja na ludzkiej naiwnosci... Odpowiedz Link Zgłoś
jadlit Re: Jeszcze o badaniach 07.11.09, 21:19 Generalnie może byc placebo, jeśli szybciej i skuteczniej niż sterydy likwidowały obrzęk krtani mojego syna, jeśli pozwoliły uniknąc zaplanowanego przez laryngologa zabiegu usunięcia migdałku, jeśli wreszcie każda infekcja kończy się na temperaturą przez jeden wieczór....... i takich tam jeszcze więcej. Jeśli moja córka ze skierowaniem z zapaleniem płuc do szpitala "wyprukała" swoją chorobę przy ciągu dwóch godzin po homeopatach (bo to była kolka), to ja mogę byc naiwną idiotką, blondyneczką albo czym kto chce. Wszystkie recepty z antybiotykami wcześniej czy później lądują w koszu - ważne, że moje podatne na placebo dzieci nie jedzą znakomitych specyfików uznanych firm farmaceutycznych przez całą zimę. Z poważaniem - Naiwna, głupia matka wykorzystywana przez producentów leków homeopatycznych (i jeszcze do tego szczęśiwa) Odpowiedz Link Zgłoś
rkcb Jeszcze o cenach 01.04.09, 12:24 > Co do Cen... 1 fiolka homeopatycznego leku kosztuje ok 12 zł - > starczy na kilka lat - porównaj z ceną antybiotyku. A kilo cukru ok 3 zł i to w detalu - policz jakie jest przebicie jak się go sprzedaje w fiolkach jako lek. Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski Re: Jeszcze o cenach 01.04.09, 13:03 Koszt kwasu acetylosalicylowego w 10 tabletkach to 30 groszy. Jako aspiryna bayera 10 tabletek kwasu acetylosalicylowego kosztuje 10 złotych. Odpowiedz Link Zgłoś
jhbsk Re: Jeszcze o cenach 07.04.09, 08:44 Calcypiryna 5zł 20 tabletek. Nie muszę mieć bajerów. Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika.copyright ile kosztuje kilo cukru w supermarkecie? 03.04.09, 10:14 to po ile sa te slodkie cuda? Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Jeszcze o badaniach 03.04.09, 12:17 > Co do Cen... 1 fiolka homeopatycznego leku kosztuje ok 12 zł - starczy na kilka > lat - porównaj z ceną antybiotyku. A jak wesmiesz zwykla z czajnika i zalejesz nia herbate to nawet po dodaniu soku, na kilkanascie szklanek starczy. A na pewno bedzie skuteczniejsza. Przynajmniej na przeziebienie. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Jeszcze o badaniach 06.04.09, 08:30 titta napisała: > A jak wesmiesz zwykla z czajnika i zalejesz nia herbate to nawet po > dodaniu soku, na kilkanascie szklanek starczy. A na pewno bedzie > skuteczniejsza. Przynajmniej na przeziebienie. ****************************** Otóż to. Ciekawe, czy rozcieńczone pięcioma 10 litrami wody espresso będzie usypiać czy orzeźwiać? Skoro to metoda naukowa, to wynik powinien dać się przewidzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
kiviwa Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 01.04.09, 11:18 pomruk napisał: > grafpit napisał: > > > > Jak zobaczyłem jak działa lek dobrany dla mojego synka, nie mogłem > uwierzyć. > > Wykazałeś w jakiś sposób, że wyzdrowienie miało związek z lekiem > homeopatycznym? Bo tu jest pies pogrzebany - próby takiego wykazania > *zawsze* kończą się na niczym. Jeśliś "szkiełko i oko" to zapewne > wiesz, że następstwo czasowe zdarzeń nie musi oznaczać ich więzi > przyczynowo-skutkowej. A metody bnadań "czy coś naprawdę działa" są > dziś naprawdę dobrze rozwinięte, wierzaj mi! > Aha, oscillococcinum widziałem wielu aptekach w średniej wielkości > mieście. Zapamiętałem zresztą tę nazwę z apteki - farmaceutka > zachwalała. Zachwalala, bo ten lek lub środek naprawde działa. Podaje go dzieciom, gdy mają grypę - efekt jest piorunujący, a ja wiem że nie wciskam im chemii. Odpowiedz Link Zgłoś
check_107 Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 03.04.09, 09:34 > Zachwalala, bo ten lek lub środek naprawde działa. Podaje go > dzieciom, gdy mają grypę - efekt jest piorunujący, a ja wiem że nie > wciskam im chemii. Chemia to nauka badająca naturę i właściwości dowolnych substancji. Wciskasz im chemię - nawet woda to chemia. To, że "działa" to zasługa nie cukru/wody z cukrem, a naturalnej reakcji odpornościowej organizmu, która poradzi sobie z wirusami równie dobrze i bez "wspomagania". Odpowiedz Link Zgłoś
jack79 Mylisz przyczyny ze skutkami chyba 31.03.09, 22:23 > Kolejna, któraś już infekcja pod rząd, kilka miesięcy walki, 4 czy > 5 antybiotyk no jak to były infekcje wirusowe to mu tym antybiotykiem szkodziłeś a nie pomagałeś > A ten gość po 1 dobie podawania leku, bez innych trucizn wstał > > rano z łóżka no jak przestałeś go truć antybiotykami to organizm miał sam szanse zwalczyć inekcje pewnie to wiesz....ale na wszelki wypadek powiem to antybiotyki należy dobierać do choroby a nie homeopatię jeśli wirusówka - zapomnij o antybiotykach jak choroba bakteryjna...to trzeba dobrac antybiotyk i uwierz mi że tez w jeden dzien wyzdrowiejesz - byle antybiotyk był skuteczny na ten typ bakterii który zaatakował Odpowiedz Link Zgłoś
jack79 Re: Mylisz przyczyny ze skutkami chyba 31.03.09, 22:28 tytuł poprzedniego postu dobrałem dośc idiotycznie :( Odpowiedz Link Zgłoś
grafpit Tak temat zmieniam bo faktycznie nierotunny 31.03.09, 22:56 Oczywiście masz racje z wirusowym i bakteryjnym zapaleniem. Ale są przy takich chorobach objawy, które wskazują jaka to infekcja. I pomijając własną wiedzę, ufam, że lekarz powinien to wiedzieć. W to, że trafiony antybiotyk działa wierzę, nie ma wątpliwości. Ale jak silnie osłabia organizm to też wiemy. U moich dzieci było tak, że antybiotyk zwykle zadziałał, lecz kolejna infekcja powracała po powiedzmy 2 tygodniach zwykle silniejsza - końca nie widać. A teraz widać i to cieszy. Moja córeczka ponad 3 lata bez antybiotyków, synek 2 lata - wiesz jak to cieszy. Przez choroby córci zrezygnowałem ze studiów, tyle się to ciągnęło. Odpowiedz Link Zgłoś
strus1977 Re: Tak temat zmieniam bo faktycznie nierotunny 01.04.09, 09:17 Wiele razy nasze dziecko chorowało w wieku 4-5 lat. Za każdym razem lekarz zapisywał antybiotyk, który okazywał się całkowicie nieskuteczny. Raz nawet podał 3 antybiotyki pod rząd!!! Powiedzieliśmy dość, zaczeliśmy chodzić najpierw do lekarza rodzinnego (jak było potrzebne zwolnienie) a potem na potwierdzenie do homeopaty. Jak się okazywało lekarz rodzinny zapisywał zawsze antybiotyk a homeopata pukał się w głowę, że to tylko wirus i nie potrzeba żadnego antybiotyku. Od tego czasu nie podaliśmy ani razu antybiotyku (2 lata), odporność wzrosła, częstotliwość chorowania znacząco spradła (1-2 razy w roku). Dodam jeszcze że to nie jeden lekarz rodzinny a sprawdzaliśmy u kilku... Każdy przepisywał oczywiście inny antybiotyk niejednokrotnie za kilkadziesiąt zł!!! Wg mnie wielu lekarzy (nie wszyscy oczywiście bo nie ma co generalizować) poprostu zapisują takie leki jakie im wygodnie zapisywac z różnych względów...sami się domyślcie z jakich... Odpowiedz Link Zgłoś
shevariell Re: Tak temat zmieniam bo faktycznie nierotunny 03.04.09, 08:30 Jak faszerujesz małe dziecko antybiotykami bez potrzeby to nie dziwne że było źle. Zmień lekarza, mój ani raz mojemu dwulatkowi nie przepisał antybiotyku, dziecko samo zdrowieje a antybiotyk jest potrzebny tylko w wyjątkowych wypadkach. Jeśli podasz mu homeopatię też wyzdrowieje ze zwykłej infekcji tak samo jak byś podał mu łyżeczkę cukru lub wody z kranu. To co piszesz nie dowodzi skuteczności homeopatii tylko nieodpowiedzialności Twojej i Twoich lekarzy. A jak dziecko złapie coś poważnego to Twój homeopata albo odeśle Cię do prawdziwego lekarza albo wykończy dziecko... Odpowiedz Link Zgłoś
jasiu1999 Re: Tak temat zmieniam bo faktycznie nierotunny 03.04.09, 11:31 shevariell napisał: > dziwne że było źle. Zmień lekarza, mój ani raz mojemu dwulatkowi nie > przepisał antybiotyku, dziecko samo zdrowieje a antybiotyk jest Albo umrze. Tak. Dzieci też umierają. Może to i lepiej, aby słabe i niewartościowe jednostki eliminować na wczesnym etapie? Ja zakładam, że każde życie ma sens, i że każde trzeba ratować. Także np. dwulatka z sepsą. Odpowiedz Link Zgłoś
phreya Re: Tak temat zmieniam bo faktycznie nierotunny 03.04.09, 16:55 mhm, mam 24 lata i do 20 jestem leczona homeopatycznie, powinnam juz nie zyc :P Odpowiedz Link Zgłoś
slonce.1 Re: Tak temat zmieniam bo faktycznie nierotunny 03.04.09, 08:35 To twój lekarz rodzinny jest konowałem a nie lekarzem. Mój synek dostał pierwszy antybiotyk w wieku 2,5 lat gdy juz nie było innego wyjścia - zmiany w oskrzelach. a gdy lekarka nie była pewna czy infekcja jest wirusowa czy bakteryjna zleciła badania krwi, podbona da się z nich wyczytac jaki rodzaj infekcji. Zresztą mam wrażenie że w tej chwii lekarze nie są juz tak skłonni do wypisywania antybiotyków, przynajmniej ci z którymi ja się zetknęłam. co do homeopatii to nie wiem nie jestem jeszcze przekonana ale po własnych doświadczeniach skłaniam sie raczej w stronę na nie. Odpowiedz Link Zgłoś
sceptyk312 Re: Tak temat zmieniam bo faktycznie nierotunny 03.04.09, 15:13 strus1977 napisał: > Wiele razy nasze dziecko chorowało w wieku 4-5 lat. Za każdym razem > lekarz zapisywał antybiotyk, który okazywał się całkowicie > nieskuteczny. Jak dziecko zachorowało po raz kolejny, to było już po ptokach. Trzeba było się zastanowić, jak zwiększać jego odporność zanim zachoruje. Każdy przypadek jest inny, jednak zdarza się, że rodzice palą przy dzieciach papierosy, w domu jest grzyb (niewidoczny, gdzieś w kącie pod podłogą), dziecko jest osłabione z innych przyczyn - wtedy częste choroby to tylko objaw pewnego stanu. I to TEN stan należy leczyć, a nie chorowanie. Podawanie antybiotyków jak leci niestety niszczy niewykształcony układ odpornościowy. Niepodawanie leków (czyli homeopatia) może pomóc - przynajmniej nie będzie szkodziło. Jednak nie radzę tego robić na własną rękę rodzicom, bo może się zdarzyć, że dziecko złapie jakieś powikłania, które mogą prowadzić do bardzo poważnych konsekwencji (ze śmiercią włącznie). I żeby nie było - dziecko MUSI chorować aby nabrać odporności (tzn. katary, przeziębienia kilka razy do roku to NORMA!). I tych infekcji NIE WOLNO leczyć antybiotykami. Odpowiedz Link Zgłoś
jack79 Lekarze 01.04.09, 11:35 > Oczywiście masz racje z wirusowym i bakteryjnym zapaleniem. Ale są przy takich > chorobach objawy, które wskazują jaka to infekcja. I pomijając własną wiedzę, > ufam, że lekarz powinien to wiedzieć. lekarz w żaden sposób tego nie wie bo zupełnie różne bakterie potrafia spowodowac takie same objawy powiem tak, gdy byłem mały przez 3 lata dostawałem antybiotyki codziennie...przez 3 lata! lekarz przepisywał no więc moja matka dawała mi bo przeciez LEKARZ KAZAŁ.. po 3 latach ktoś moja mamę opierd.... i skończyły sie antybiotyki, pochorowałem jeszcze z 3 tygodnie i przeszło aż do dziś bez homeopatii (no zdarzaja sie przeziebienia jak każdemu, ale nie częsciej niż raz na rok) najlepsze że jak kiedyś wybrałem sie do lekarza to kobieta mówi do mnie że to infekcja i przepisuje mi jakiś antybiotyk ja sie pytam czy wirusowa czy bakteryjna ona na to że wirusowa ja zszokowany mówie do niej "słyszałem że antybiotyki to sie przepisuje tylko na zapalenia bakteryjne" a ona do mnie "Pan się przyszedł leczyc czy dyskutować?" takich to mamy lekarzy.... Odpowiedz Link Zgłoś
grafpit Re: Lekarze 01.04.09, 16:28 Mądra decyzja z końcem antybiotyków. Nam wcześniej chodziło o różnice w objawach przy zachorowaniach bakteryjnych i wirusowych, nie różne bakteryjne. Odpowiedz Link Zgłoś
raj001 Re: Tak temat zmieniam bo faktycznie nierotunny 01.04.09, 16:11 > W to, że trafiony antybiotyk działa wierzę, nie ma wątpliwości. Ale jak silnie > osłabia organizm to też wiemy. U moich dzieci było tak, że antybiotyk zwykle > zadziałał, lecz kolejna infekcja powracała po powiedzmy 2 tygodniach zwykle > silniejsza - końca nie widać. U mojej córki jak była mała było to samo. Infekcja, antybiotyk, kilka dni zdrowa, znowu infekcja... Co sie okazało? Zagnieździł sie w organizmie szczep bakterii odporny na antybiotyki. Co pomogło? Autoszczepionka wyhodowana z tych bakterii. Koniec z infekcjami na bardzo długo. Ale najlepsze w jaki sposób zostało to zdiagnozowane. Lekarka do której zwykle chodziliśmy - zresztą z polecenia poprzez znajomych - akurat była na urlopie i poszliśmy do lekarza który niedawno otworzył gabinet w pobliżu naszego domu. Facet wyglądał jak typ spod ciemnej gwiazdy, robił wrażenie brudnego, miał jakieś dzikie spojrzenie, w ogóle nie przypominał stereotypowego obrazu lekarza. Prawie żeśmy się go przestraszyli :). Ale ledwo córka przestąpiła próg gabinetu, lekarz z miejsca powiedział: "ja po oczach widzę, ze ona ma ... (tu wymienił nazwe bakterii). Prosze isc do centrum autoszczepionek PAN, zeby jej pobrali wymaz z gardła i przebadali". No i trafił w 100%. I chociaż mojej córce pomogło leczenie jak najbardziej konwencjonalne, to sposób diagnozy był totalnie "niekonwencjonalny" i od tej pory jestem pewien, ze w medycynie jest jeszcze "coś" poza czysto naukowym podejsciem i "szkiełkiem i okiem". Więc kto wie, może ta homeopatia jednak działa...? Odpowiedz Link Zgłoś
ytst Re: Tak temat zmieniam bo faktycznie nierotunny 11.04.09, 17:38 Twoja historyjka dowodzi skuteczności działania doświadczenych lekarzy. Nie skuteczności homeopatii. Gdyby ten sam niekonwencjonalny lekarz zaaplikował kulki cukru, Twoje dziecko nadal byłoby chore albo martwe. Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: Tak temat zmieniam bo faktycznie nierotunny 08.11.09, 09:57 dr House na wakacjach ? :) Odpowiedz Link Zgłoś
rudyrycho Re: Tak temat zmieniam bo faktycznie nierotunny 02.04.09, 00:27 grafpit napisał: > Przez choroby córci zrezygnowałem ze studiów, I bardzo źle zrobiłeś. Zamiast wiedzy łykasz homeopatyki. Ale skoro Ci z tym dobrze ... Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 31.03.09, 23:32 grafpit: > Bo Autorka choć pisze jakby znała już każdą tajemnicę świata nie nadmienia o > najważniejszym homeopati a dzieli się na OBJAWOWĄ i KLASYCZNĄ. > Homeopatia klasyczna działa na zupełnie innej zasadzie, nie będę pisał > szczegółów bo o tym mówią tony książek. Ale skoro już wspomniałeś, to może uchyl rąbka. Czy homeopatia klasyczna nie leczy wodą z cukrem i pamięcią jakiejś substancji? Jakie to są leki i jaki mechanizm ich działania? - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
grafpit Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 01.04.09, 07:05 Owszem tak leczy, lecz chodzi faktycznie o inny mechanizm. Nie jest tak, że jest lek na grypę więc dla każdego ten sam lek i załatwione. Najważniejszą rzeczą jest obserwacja zachowań człowieka co pokazuje jaki jest stan jego umysłu. Bo to w głowie rodzą się choroby. Właśnie do stanu psychiki w połączeniu z objawami choroby dobiera się odpowiedni lek. Dla jednego będzie to sepia dla innego pulsatilla itd. Autorka pisze artykuł o homeopatii, w którym mówi że poszła i kupiła sobie syrop homeopatyczny i nie działał. Bo jej nikt nie dobrał odpowiedniej substancji - to nie podziałał. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 01.04.09, 08:57 grafpit: > chodzi faktycznie o inny mechanizm. Nie jest tak, że jest lek na grypę więc dla każdego > ten sam lek i załatwione. Najważniejszą rzeczą jest obserwacja zachowań człowieka > co pokazuje jaki jest stan jego umysłu. Bo to w głowie rodzą się choroby. Właśnie > do stanu psychiki w połączeniu z objawami choroby dobiera się odpowiedni lek. No, ale to podejście nie jest oryginalne akurat dla homeopatii. Co stanowi główną oś, wokół której obraca się homeopatia klasyczna? Tej informacji nie znajdę w encyklopediach, bo wszędzie mówią o leczeniu klina klinem oraz o rozcieńczaniu do zera. Dlatego pytam Ciebie. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
grafpit Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 01.04.09, 09:52 No ale w tym nie ma nic oryginalnego. Bo wyszedłem od tego, że autora myli i generalizuje, wrzucając homeopatię klasyczną i objawową do tego samego worka. Dla niej lekarz bez wykształcenia homeopatycznego, który na "odpieprz się" zapisuje syropek homeopatyczny, leczy homeopatią. To pomyłka i tyle. A Budowanie na tym artykułu, w którym przedstawia się ten pogląd jako pewniej jest kpiną. Co innego gdyby Gazeta publikowała artykuły z różnymi punktami widzenia, mówiąc że to np. debata. Ale tu mamy ostateczną opinię. To jest brak dziennikarskiej rzetelności. W tygodniku Powszechnym, choć to pismo w nazwie mające "Katolicki", często pojawiają się artykuły, które nie są w zgodzie z nauczaniem kościoła, po prostu są głosem w dyskusji - to szanuję. Odpowiedz Link Zgłoś
mrarm Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 03.04.09, 12:56 Dla mnie to jak z religią, np. kościołem rzymskokatolickim - stworzenie takiego absurdu, którego się po prostu nie da ogarnąć umysłem, bo to idiotyzm, i wmawianie ludziom, że nie wierzą, że są ciemni, że są niedowiarkami, totalne odwracanie kota ogonem. Aż ludzie zaczynają właśnie te zarzuty powtarzać, i tak to się napędza. A niektórzy siedzą, i się śmieją w duchu z debili. Odpowiedz Link Zgłoś
kiviwa Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 01.04.09, 11:16 Grafpit - popieram Twoje spostrzeżenia, uważam że sa w 100% trafne! Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 03.04.09, 12:14 grafpit, ale to wlasnie te ale "ceregiele" : zainteresowanie pacjentem, dobieranie "leku" itp. lecza, a nie to co w efekcie mu podadza. To dziala tak samo jak odczynianie urokow, pocieranie swinka morska (czy jajkiem) podczas modlitwy do swietej Gryzeldy, itp. Mnustwo chorob ma podloze psychosomatyczne. Medycyna zajmuje sie czesto tym co fizyczne, zapominajac o psychice. Gcy psychika szwankuje objawy moga byc rozne: od oslabienia ukladu odpornosiowego (w efekcie przeziebienia itp.), zaburzenia pracy roznych nazadow, bol, dusznosci itp. Medycyna klasyczna wtedy nie znajduje przyczyn (wiec lekaz odsyla z diagnoza "hipohondryk", lub co modne i blizsze prawdy "depresja") albo leczy objawowo. W takich przypadkach homeopatia moze pomoc - jesli sie w nia wierzy. Jednak z punktu widzenia zdrowego rozsadku, lepiej i taniej napic sie czystej wody i lepiej zadbac o swoja psychike. Homeopatia absolutnie nie pomoze jesli przyczyny choroby sa czysto fizyczne. Moze jednak dac czas na naturalne zwalczenie choroby, np. zapalenia oskrzeli u dziecka (zamiast szprycowac go antybiotykami czy innymi lekami traktowanymi jako panaceum). W tym przypadku rowniez jest madzrzejsze i tansze rozwiazanie: herbatka z sokiem i syrop z cebuli. Odpowiedz Link Zgłoś
mrarm Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 03.04.09, 12:45 No, ja też kiedyś chorowałem, i jadłem leki. Potem zacząłem nosić szalik jak zaczynało mnie coś boleć, lepiej się ubierać, w jesieni pić wodę z cytryną i miodem. I co? Od paru lat choruję tylko na zasadzie "2 dni z gorszym nastrojem" , ew. chwilę mnie coś łupie w kościach - dobrze się wyspać, i przechodzi. I piję wodę z cukrem. I herbatą. Odpowiedz Link Zgłoś
rkcb Co??? 31.03.09, 21:15 idonea napisała: > Ja potwierdzam skutecznosc. Co potwierdzasz? Zrobiłaś jakieś badania? Miałaś grupę kontrolną? Była podwójnie ślepa próba? Naukowcy za miliardy euro zrobili badania które wykazały to czego można by się domyślić bez badań - woda destylowana i cukier nie są lekarstwem. A TY "potwierdzasz skuteczność" - wybacz, ale to oznacza, że jesteś po prostu kretynką - bezdenną kretynką. Einstein miał rację - są tylko dwie nieskończone rzeczy - Wszechświat i ludzka głupota, ale to pierwsze wymaga dalszych badań. Odpowiedz Link Zgłoś
idonea Re: Co??? 01.04.09, 18:35 Wylecznie dziecka z padaczki uważam za dostateczny dowód skuteczności. Mój siostrzeniec miał nasilające się ataki, leki konwencjonalne nie pomagały. Ataki ustały po dobraniu leku homeopatycznego. I nie powróciły (chłopiec jest już w liceum). Mnie osobiście też homeopatia pomogła na chroniczny problem, ale nie będę się tu zwierzać jaki. Odpowiedz Link Zgłoś
suszone.winogrono Re: Co??? 01.04.09, 18:59 Padaczka wieku dziecięcego może sama ustąpić. Odpowiedz Link Zgłoś
idonea Re: Co??? 01.04.09, 20:45 "Cudowny zbieg okoliczności" że przeszła właśnie po podaniu leku H a nie rok wcześniej albo później. Pewnie maczały w tym palce siły nieczyste, które CHCĄ żeby ludzie wierzyli w ciemnotę. Odpowiedz Link Zgłoś
suszone.winogrono Re: Co??? 01.04.09, 22:16 Napady padaczkowe mogą się zdarzać bardzo często lub bardzo rzadko (kilka w życiu), duża szansa na to że poprzedzający zażycie leku homeopatycznego był ostatnim. Homeopaci posiadając tak skuteczne leki jak piszesz, wyleczyliby już wszystkich chorych z epilepsją. Niestety tak pięknie nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
idonea Re: Co??? 01.04.09, 23:19 Ok, może przybliżę trochę ten przypadek, zarazem wyjaśniając, tak jak rozumiem, działanie homeopatii. W tym systemie istnieje coś takiego co się anzywa similum. Lek dobrany do typu człowieka, konstytucji a nie konkretnej choroby. Nie łatwo go znaleźć, ale moja siostra była bardzo zmotywowana chorobą syna. W związku z tym przestudiowała sama cały podręcznik homeopatii, spróbowała kilku remediów i wreszcie trafiła na to, po którym nastąpiła wyraźna poprawa.Albo "samoistne, przypadkowe ustąpienie objawów". Teraz w każdym razie podaje ten lek synowi na inne dolegliwości i pomaga (albo wszystkim się WYDAJE, że pomaga). Odpowiedz Link Zgłoś
suszone.winogrono Re: Co??? 01.04.09, 23:47 No właśnie, z tego co piszesz to trochę to trwało. Odpowiedz Link Zgłoś
pekulityk Re: Co??? 03.04.09, 08:29 niby inteligent a cytujesz debila który twierdził że kobieta niema duszy :)) Odpowiedz Link Zgłoś
ready4freddy Re: Co??? 03.04.09, 14:16 mezczyzna tez nie ma. dusze to mialy kiedys zelazka, ale swiat poszedl do przodu. Odpowiedz Link Zgłoś
neptus Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 31.03.09, 21:24 Dobrze dobrany lek homeopatyczny jest nie tylko skuteczniejszy od chemicznych farmaceutyków ale w odróżnieniu od nich nie szkodzi. Wiele chorób wg. oficjalnej medycyny nieuleczalnych, niekonwencjonalna medycyna skutecznie leczy. Mam natomiast bardzo negatywne doświadczenia z utytulowanymi medycznymi durniami. Żyję dzieki temu, ze jak pacjent bardzo chce żyć, to cała ta nowoczesna medycyna jest bezradna. Łatwiej o dobrego znachora, niz lekarza, który nie zaszkodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mirq2k Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 01.04.09, 01:04 > Dobrze dobrany lek homeopatyczny jest nie tylko skuteczniejszy od > chemicznych farmaceutyków ale w odróżnieniu od nich nie szkodzi. Ehe, i przez tyle lat ANI JEDEN lekarz nie okazał się wystarczająco "uczciwy" ani "utalentowany", żeby wykazać skuteczność homeopatii? Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 12:21 Wiesz, czysta woda (no moze nie kranowka), tez w odroznieniu od lekow nie ma skutkow ubocznych. A na pewno jest tansza od homeopatykow. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Ps. 03.04.09, 12:37 Konwencjonalne leki tez musza byc dobrze dobrane. W odroznieniu od wody zwanej "lekim homeopatycznym" nie dzialaja na "watrobe", czy nawet "watrobe u melancholijnego blondyna o szrych oczach". Maja konkretny mechanizm dzialania wplywajacy na procesy zachodzace w naszym organizmie lub na procesy zachadzace w organizmie lub komorce patogenu. W efekcie jesli zeczony problem z watroba wynika ze szwankowania mechanizmu "A", to podanie leku dzialajacego na mechanizm "B" nic nowego, poza skutkami ubocznymi nie wniesie. Czestym przykladem jest podanie antybiotyku przeziebienie. Jesli est wywolane ono przez wirusy, lub bakterie odporne na dany antybiotyk to antybiotyk co najwyzej troche rozreguluje nam trawienie. (dlatego tak wazny jest posiew z antybiotykogramem, a nie podawanie na zasadzie "totolotka" - albo trafie z lekiem albo nie.) Homeopatyk nie rozreguluje trawienia, ale tez nie zwalczy wirusa. Podobnie, nie zaburzy mechanizmu "B" ale tez nie wplynie na mechanizm "A". Czyli jestesmy w stanie wyjsciowym. Z jedna wzna roznica: jesli wierzymy w homeopatie (czy nawet zle dobrany lek tradycyjny) jest szansa ze objawy ustapia. Nasz organizm ma naprawde duze mozliwosci regeneracji i funkcjonowania "na pol gwizdka". Ale do tego potrzebny jest spokoj (brak stresu) i czas. Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski Fanatycy świata - łaczcie się 31.03.09, 22:24 No i mamy sabat etatowych fanatykow - Pertucha, Popierd i KPZR. Homeopatia ma racjonalne podstawy. Mowicie woda i cukier i żadnych substancji aktywnych? Gowno prawda. Większosc lekow homeopatycznych zawiera substancje aktywne terapeutycznie w niskich stężeniach ,ale powyżej liczby Avogadro. Co to znaczy niskie stężenie? Dla silnie uczulonych na penicylynę anafilaktykow , naawet najmniejsze stęzenie penicyoyny powyżej liczby Avogadro może wywołac smierteny szok anafiloaktyczny. Układ immunologczny człowieka jest ekstremalnie czuły. Racjonalnosc leczenia homeopatycznego polega na stymulacji lub inhibicji układu immunologicznego za pomocą silnie działających substajcji, takich jak strychnina czy alkaloidy w dużych rozcienczeniach. Ludzie głosuja od 200 lat za homeopatia - bo wbrew oszołomom i fanatykom - HOMEOPATIA JEST SKUTECZNA Andrew Leonard P. MD PhD Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski W USA homeopatia jest zaaprobowa..... 31.03.09, 22:28 ..... jako metoda leczenia. Leki homeparyczne są dostepne legalnie w aptekach. Wszystkie firmy ubezpieczeniowe maja obowiązek refundacji leczenia homeopatycznego. Odpowiedz Link Zgłoś
jmb2 Re: W USA homeopatia jest zaaprobowa..... 02.04.09, 14:20 Tak samo jest w ... Wielkiej Brytanii ... Homeopatia jest stosowana też w publicznej słuzbie zdrowia, równolegle z innymi "klasycznymi" metodami leczenia. Jak nie wiadomo o co chodzi ... Lobby Przeciwników Homeopatii i kreowaniu medycyny klasycznej a dezawuowaniu Homeopatii, to wyjaśniam chodzi o (niemoralną, nieetyczną chorobę, na którą może zachorować każdy z Nas, będąc o krok od "koryta" a objawiającą się nadmierną rządzą maksymalizacji zysków ... kosztem innych, zwanej inaczej chciwością czyli inaczej chodzi o) ... znane Nam pieniądze. Odpowiednio dobrany, powtarzam ... odpowiednio dobrany lek homeopatyczny ... pobudza do działania najlepszego lekarz w Naszym organiźmie ... Nasz własny Układ Odpornościowy .... często jest ON już "zbyt uśpiony i osłabiony" by skutecznie działać bez wsparcia z zewnątrz. Nie ma silnych Homeopatia uciętego palca nie przywróci, ale jest skuteczna i to jest najważniejsze. Dowodem są tysiące, setki tysięcy ... wyleczonych. Może się mylę, rzecz w tym, że niektóre leki w aptekach (np. syropki) tylko dla celów marketingowych nazywają się dodatkowo ... Homeopatyczne, bo tzw. Koncerny wiedza dobrze, o wzrastającym zainteresowaniu Homeopatią jako "zdrowszą" metodą leczenia. Homeopatycznie można sie też leczyć samemu, ale nic nie zastąpi wizyty u dobrego lekarza homeopaty. W homeopatię nie trzeba wierzyć, wystarczy kosekwentnie brać zapisane dawki, obserwować reakcje własnego organizmu i ... przez cały okres leczenia, na bieżąco, współpracować z lekarzem homeopatą. Często sie zdarza, że jeszcze nie powiedzieliśmy lekarzowi wszystkiego co powinniśmy, by mógł dobrać odpowiedni lek, więc korekta leku jest w każdym takim przypadku niezbędna. Korzyść jest jednak taka, że jak lekarz nas już dobrze pozna ... to jeżeli jest nim dobry lekarz homeopata (wręcz lekarz homeopata i zrazem psycholog) nie ma silnych, by nie pomogło, ale trzeba być też cierpliwym. To zwykle Ci niecierpliwi ... przestają się leczyć, nie biorąc zalecanych dawek i później mówią, że im nie pomogło. Odpowiedz Link Zgłoś
colage Re: Fanatycy świata - łaczcie się 03.04.09, 08:47 Wytlumacz moze, co rozumiesz pod pojeciem 'stezenie powyzej liczby Avogadro', bo podejrzewam, ze poslugujesz sie pojeciami, o ktorych nie masz zielonego pojecia, pozujac na naukowego bystrzache... Albo moze lepiej zajrzyj do encyklopedii i sprawdz, co to jest liczba Avogadro. Odpowiedz Link Zgłoś
nurek76 Re: Fanatycy świata - łaczcie się 03.04.09, 09:57 Ano nic nie znaczy. Koleś coś bełkocze, i mysli że wszyscy dadzą się naprać bo to naukowo brzmi. Odpowiedz Link Zgłoś
shigella Re: Fanatycy świata - łaczcie się 03.04.09, 10:55 > Dla silnie uczulonych na penicylynę > anafilaktykow , naawet najmniejsze stęzenie penicyoyny powyżej > liczby Avogadro może wywołac smierteny szok anafiloaktyczny. Co ma na litosc boska liczba czasteczek w jednym molu substancji do stezenia penicyliny? "W jednym molu znajduje się 6,02214179±0,00000030 · 1023 cząstek. Liczba ta jest nazywana stałą Avogadra" pl.wikipedia.org/wiki/Stała_Avogadra W przypadku lekow stosuje sie zazwyczaj jednostki wag (miligramy, gramy), lub stężenia procentowe (wagowe), a nie molowe. Penicylina moze faktycznie uczulac, wiec po to sie ja podaje w warunkach kontrolowanych, zeby mozna bylo pacjenta wyciagnac z szoku. To, jak w Polsce podaje sie ludziom anybiotyki wola o pomste do nieba - lekarz zapisuje kolejne antybiotyki (tez na wirusowki), bo NFZ posiewow do celow diagnostycznych tudziez antybiogramow nie refunduje. Do tego dochodza pacjenci, nie zazywajacy lekow zgodnie z zaleceniem (rowne odstepy czasu i _DO_KONCA_ zaleconej dawki, nie zazywajacy oslonowo Lakcidow) i w efekcie mamy szczepy wielooporne, tudziez skopane watroby i nerki i antybiotyki w wodzie pitnej. W takiej sytuacji woda z cukrem moze byc lepsza, bo walenie antybiotykiem na wszystko tez nie jest dobre. Antybiotyki uratowaly mi za mlodu sluch (a prawdopodobnie i zycie), ale tez pamietam okres, kiedy lekarze faszerowali nimi wszystkich bez opamietania. Pozwole sobie jeszcze zadac niewinne pytanie - skad ta woda taka madra, zeby wiedziec co zapamietac? Moze pomogla, bo zapamietala antybiotyk? ;) Szam... tfu, homeopata jej powiedzial, co ma zapamietac? Odpowiedz Link Zgłoś
uf3 Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 31.03.09, 22:33 Piszcie co chcecie - chemikalia mi nie pomogły, a homeopatia tak! Jak sie lekarze boją, że nie będą potrzebni, to niech się uczą na wykładach z homeopatii, a nie negują coś, co przespali. Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 08.11.09, 10:07 nie istnieją wykłady z homeopatii podobnie jak nie istnieją wykłady z metodologii i praktyki szamanów aleuckich Odpowiedz Link Zgłoś
mfs0 To jakaś kampania anty- czy jak? 31.03.09, 22:38 W ostatnim czasie to kolejny artykuł przeciw homeopatii. U mnie w Niemczech Krankenkasse niektóre homeopatyczne środki pokrywa, tak więc w dziedzinie homeopatii co kraj to obyczaj. Natomiast, zamiast toczyć święte wojny warto by zadbać o takie drobiazgi, jak np. że taka sama jest w Polsce umieralność wcześniaków co w Niemczech wcześniaków przed 25 tygodniem, sepsa zbiera dwa razy większe żniwo a powszechne szczepienia przeciw pneumokokom są wciąż w strefie bajek, umieralność na raka jak w trzecim świecie itd. itp. Zaklepcie sobie święte wojny na czas, kiedy już jedyna słuszna medycyna to nadrobi. Odpowiedz Link Zgłoś
grafpit To prawda - trace zaufanie już do GW 31.03.09, 23:20 Bo faktycznie i o homeopatii i o cudownym działaniu szczepionek się ostatnio rozpisują ciągle. Ale jeden koncern finansuje PSL inny GW, tylko mnie nikt k... nie chce przekupić. Odpowiedz Link Zgłoś
pioc2 Re: To prawda - trace zaufanie już do GW 01.04.09, 07:33 grafpit napisał: > Bo faktycznie i o homeopatii i o cudownym działaniu szczepionek się > ostatnio rozpisują ciągle... wiadomo: lepiej się nie szczepić i chodzić do znachora ;) Odpowiedz Link Zgłoś
grafpit Re: To prawda - trace zaufanie już do GW 01.04.09, 07:42 Nie lepiej mieć otwarty umysł na wszystko. I nie czerpać informacji o świecie z Dzień Dobry TVN. Ale nie oczekuję , że to zrozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 Re: otwarty umysl i Antymigren(TM) 01.04.09, 09:00 grafpit napisał: > Nie lepiej mieć otwarty umysł na wszystko. Mysle ze nie zamkniesz swojego pieknego i jakze otwartego umyslu na Antymigren(TM). Antymigren => wylecz bol glowy stukajac sie specjalnym mlotkiem w czolko! Moze kiedys wystukasz problem demarkacji pomiedzy bzdura a nauka, kto wie? Odpowiedz Link Zgłoś
mfs0 Re: otwarty umysl i Antymigren(TM) 01.04.09, 09:30 Jak napisałem w OP - w róźnych krajach jest różnie, jako nie-lekarz nie wnikam czy jest nauką czy nie, natomiast trzeba nie mieć wstydu, żeby w sytuacji permanentej maniany w służbie zdrowia robić emocjonalne wyjazdy na tematy zastępcze. Obrazowo - Kto się myje raz w roku, nie ma prawa mówić, że innemu z gęby śmierdzi. Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 Re: otwarty umysl i Antymigren(TM) 01.04.09, 10:13 >jako nie-lekarz nie wnikam czy jest nauką czy nie, A jako nie-pilot nie zajmujesz sie czy latajace dywany dzialaja > natomiast trzeba nie mieć wstydu, > żeby w sytuacji permanentej maniany w służbie zdrowia robić > emocjonalne wyjazdy na tematy zastępcze. Wiem, wiem. To Zly Michnik & Wiedzma Kopacz(C) wspolnie popelnily ten obrzydliwy paszkwil aby odwrocic uwage odsytuacji w sluzbie zdrowia. Cos mi sie zdaje ze nigdy od czasow Krola Cwieczka opieka zdrowotna w dorzeczu rzeczki Kacawki nie byla najlepsa. Rzuc moze jakimis kryteriami (ilosc pijawek czy tomografow na mieszkanca?) kiedy juz bedzie mozna pisac o homeopatii jako bzdurze totalnej. Odpowiedz Link Zgłoś
mfs0 Re: otwarty umysl i Antymigren(TM) 01.04.09, 16:17 > Rzuc moze jakimis kryteriami (ilosc pijawek czy tomografow na mieszkanca?) kiedy > juz bedzie mozna pisac o homeopatii jako bzdurze totalnej. A chocby przyklady, o ktorych pisalem w OP. Wlasciwie co dzien lista niedociagniec rosnie - wczoraj czytalem o finansowaniu tylko JEDNEGO, w 85% przypadkow nieskutecznego srodku na raka nerki, dzis o czekanie 8 miesiecy na wizyte u specjalisty, jutro pewnie bedzie cos nowego. Ale trudno oczekiwac, ze ktos kto odpowiada na wybrane slowka, nagle przeczyta caly(!) OP. Z tego wzgledu powtorze dobitnie to co od poczatku powtarzam, specjalnie dla Ciebie (i zeby uniknac dziecinad o latajacych dywanach). Mnie nie obchodzi czy homeopatia jest bzdura czy nie, to Twoja, nie moja idee fixe. Niezaleznie od prawdziwosci badz nieprawdziwosci tez, to jest temat zastepczy. Jesli ktos ma tysiace problemow, a koncentruje sie kopaniu drugiego w kostke, to sie nazywa temat zastepczy. I tyle. Zaden michnik, zadne wiedzmy, zadni krolowie, pijawki, czy latajace dywany. Te sprawy sa w Twojej glowie. Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 Re: temat zastepczy 01.04.09, 17:54 >wczoraj czytalem o finansowaniu tylko > JEDNEGO, w 85% przypadkow nieskutecznego srodku na raka >nerki, Jak czytales to podaj link. Chdzi ci moze o lek ktory u 25% pacjentow z rakiem nerki doprowadza do wyleczenia? W porownaniu do braku leku ktory to brak doprowadza do praktycznie 100% smiertelnosci? > Ale trudno oczekiwac, ze ktos kto odpowiada na wybrane >slowka, nagle przeczyta caly(!) OP. Trudno byc takim wariatem aby sadzic ze ktorykolwiek z komentatorow MUSI odniesc sie do wszystkiego co jakis troll napisal. >Mnie nie obchodzi czy homeopatia jest bzdura czy nie, to > Twoja, nie moja idee fixe. No widzisz, a innych obchodzi. Bo maja jak widac rozleglejsze zainteresowania. >Niezaleznie od prawdziwosci badz > nieprawdziwosci tez, to jest temat zastepczy. Artykul o nielotnosci latajacych dywanow tez jest "zastepczy". zastepuje dyskusje o kolejnym opoznieniu pociagu osobowego z Malkini do Pacanowa, wypadku na drodze krajowej B54/7 i mgle co to spowila Okecie. Wykazujesz typowe cechy trolla-mazgaja: psze pana, psze pana, a dleczego pan nie piszesz o Dupiaku zamiast pisania o Ciurlaku? odp autora: Mnie akurat dzisiaj zainteresowal Dupiak/homeopatia czy zwyczaje godowe rybikow cukrowych. I do czasu kiedy nie zrozumiesz ze autor sam sobie wybiera to o czym ma ochote pisac w danym momencie to nie mamy o czym gadac. Odpowiedz Link Zgłoś
grafpit Re: otwarty umysl i Antymigren(TM) 01.04.09, 09:56 Cieszę się że ty już wystukałeś. Dzięki temu z radością będziesz patrzył jak twoje dziecko "zdrowieje" po Augmetinie. To cieszy Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 Re: otwarty umysl i Antymigren(TM) 01.04.09, 10:15 >Dzięki temu z radością będziesz patrzył jak > twoje dziecko "zdrowieje" po Augmetinie. No prosze, to juz nie tylko homeopatia leczy wszystko ale i antybiotyki nie dzialaja. Po cholere nam byla penicylina skora Usratum doopale w potencji 13 i 7/8 leczylo kile? Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: To prawda - trace zaufanie już do GW 01.04.09, 21:10 Otwarty umysł to dobra rzecz. Ale nie na tyle "otwarty", by mózg wypadł. Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski Madstein, tobie otwarty umysł nie grozi ...... 01.04.09, 21:48 ..... w więc mozg ci nie wyleci. Odpowiedz Link Zgłoś
melba24 Re: tak, to kampania. Unia od 2010 01.04.09, 11:35 wprowadza przepisy wedlug których leki homeopatyczne, ziola, inne terapie alternatywne beda zakazane. Nie chce sie w to wierzyc ale to prawda.Wiecej tu: www.naturalnenielegalne.pl i www.stopcodex.pl Odpowiedz Link Zgłoś
yorik Od ziół to się odstosunkuj 03.04.09, 13:16 Zioło działa Digioxin i np. winkrystyna też y. Odpowiedz Link Zgłoś
r.maszkowski spada śmiertelność, ale nie od homeopatii 02.04.09, 21:43 mfs0 napisał: > W ostatnim czasie to kolejny artykuł przeciw homeopatii. > U mnie w Niemczech Krankenkasse niektóre homeopatyczne środki > pokrywa, tak więc w dziedzinie homeopatii co kraj to obyczaj. > Natomiast, zamiast toczyć święte wojny warto by zadbać o takie > drobiazgi, jak np. że taka sama jest w Polsce umieralność > wcześniaków co w Niemczech wcześniaków przed 25 tygodniem, sepsa > zbiera dwa razy większe żniwo a powszechne szczepienia przeciw > pneumokokom są wciąż w strefie bajek, umieralność na raka jak w > trzecim świecie itd. itp. > Zaklepcie sobie święte wojny na czas, kiedy już jedyna słuszna > medycyna to nadrobi. W każdym ostanim dziesięcioleciu śmiertelność noworodków w Polsce spadała dramatycznie - i pewnie nadal będzie szybko spadać. Ale mamy kilkadziesiąt lat do nadrobienia. Homeopatai w tym nie pomoże, a nawet zaszkodzi, bo wielu naiwnych marnuje pieniądze na cukier po kilka tysięcy zł za kilogram. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekzpoznania Re: To jakaś kampania anty- czy jak? 03.04.09, 10:50 mfs0 napisał: > W ostatnim czasie to kolejny artykuł przeciw homeopatii. > > U mnie w Niemczech Krankenkasse niektóre homeopatyczne środki Lekarze toczą wojnę z homeopatią od bardzo dawna. Nie wiem ile zarabiają lekarze w różnych miejscach w Polsce, ale czołówka krajowego ośrodka w Poznaniu to wcale nie majętni ludzie pracujący pięć dni w tygodniu od 8 rano do 21szej wieczorem. Znając stawki zarabiają dwie średnie krajowe, a czynsze i podatki są do opłacenia. W Niemczech inaczej się podchodzi do homeopatii, gdyż Niemcy są ojczyzną homeopatii jako europejskiego kierunku medycznego. Natomiast co wie każdy leczący się homeopatycznie, szczepionki to zbyteczne ingerencje w układ odpornościowy organizmu. Naszemu dziecku zaaplikowaliśmy szczepionki tylko trzy z obowiązkowych, które uznaliśmy za zbyt groźne, a z pozostałych się wymigaliśmy, gdyz pozostałe przeciążają układ nerwowy. Odpowiedz Link Zgłoś
jhbsk Re: To jakaś kampania anty- czy jak? 07.04.09, 09:04 Głupota jak widać nie ma granic - tylko głupotą można nazwać brak szczepień. Odpowiedz Link Zgłoś
heterofob2 jeśli woda "pamięta" substancje, z którymi 01.04.09, 09:32 się zetknęła, to te mikstury są szalenie niebezpieczne - kuleczki "pamiętają" wszystkie trucizny, z jakimi się zetknęły! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: jeśli woda "pamięta" substancje, z którymi 01.04.09, 09:43 heterofob2 napisał: > się zetknęła, to te mikstury są szalenie niebezpieczne - kuleczki "pamiętają" > wszystkie trucizny, z jakimi się zetknęły! Nie mówiąc o tym, że nawet najstaranniej oczyszczona woda może zawierać trucizny w stężeniach co prawda śladowych, ale i tak niemal nieskończenie większych niż rzekome stężenia "substancji aktywnych". Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski Re: jeśli woda "pamięta" substancje, z którymi 01.04.09, 12:58 A czemu on głupa rżnie tak uporczywie? Woda pitna z Wisły czy z Warty zawiera trucizny jak dioxyny czy fenoie. Lek homeopatyczny swoą skutecznosc zawdziecza substancjom farmako- dynamnicznym w niskich steżeniach takim jak alkaloidy, glikozydy etc jak strychnina, digotoxyna, atropina itp. Jeżeli lek nie zawiera substancji aktywnych to lekiem nie jest i pieprzenie o "pamięci wody" nie hależy do działu nauka Odpowiedz Link Zgłoś
ready4freddy Re: jeśli woda "pamięta" substancje, z którymi 03.04.09, 14:14 marksistowski napisał: > A czemu on głupa rżnie tak uporczywie? > Woda pitna z Wisły czy z Warty zawiera trucizny jak dioxyny czy > fenoie. > Lek homeopatyczny swoą skutecznosc zawdziecza substancjom farmako- > dynamnicznym w niskich steżeniach takim jak alkaloidy, glikozydy etc > jak strychnina, digotoxyna, atropina itp. > Jeżeli lek nie zawiera substancji aktywnych to lekiem nie jest i > pieprzenie o "pamięci wody" nie hależy do działu nauka no widzisz, juz zdrowiejesz. troche kontaktu z forum i odparowuje woda z mozgu. skupmy sie na ostatnim zdaniu: jesli lek nie zawiera substancji aktywnych, to lekiem nie jest. ja dodam: ponizej pewnego stezenia substancje aktywna mozemy uznac za nieobecna. cos jak barwnik: jesli jest go bardzo malo, to chocbys oczy wytrzeszczal jak kot sr.jacy w sieczke, nie zobaczysz koloru. Odpowiedz Link Zgłoś
yellow_tiger Re: jeśli woda "pamięta" substancje, z którymi 01.04.09, 10:18 > się zetknęła, to te mikstury są szalenie niebezpieczne - kuleczki "pamiętają" > wszystkie trucizny, z jakimi się zetknęły! Eeee tam nie znasz się. Kuleczki mają pamięć selektywną, którą to dobry homeopata aktywuje odpowiednim wstrząsaniem roztworu. Aby np. usunąć pamięć wody o moczu psa musisz wstrząsnąć fiolkę z roztworem 11 razy i dwa razy uderzyć ją zajęczą skórką (koniecznie z przedniej prawej łapki zwierzęcia). Niestety usuniecie niektórych wspomnień jest bardziej wymagające, dla takiego cyjanku potasu należny wstrząsać fiolkę z roztworem 17 razy lewą ręką, 6 razy prawą ręką, dwa razy uderzyć fiolkę kantem lewej reki po czym należy 3 razy odśpiewać roztworowi w fiolce "Międzynarodówkę" (przy śpiewaniu można siedzieć), tu drobna uwaga, pod żadnym pozorem nie należy śpiewać "Międzynarodówki" 2,4 bądź 5 razy, gdyż takie zachowanie może spowodować spontaniczny samozapłon pacjenta po wypiciu leku. Odpowiedz Link Zgłoś
kala.fior a pamięta tylko święcona .:-)) 01.04.09, 21:20 Recent results indicate that water loses memory of its structure within a small fraction of a nanosecond. en.wikipedia.org/wiki/Water_memory i rozwodnione tłumaczenie: pl.wikipedia.org/wiki/Pami%C4%99%C4%87_wody Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski Re: Teoretycznie...to ty jesteś uczciwy 01.04.09, 22:41 Ale praktycznie sciemniasz jak zawodowiec. Bo dobrze wiesz , ze homeopatia , ktora ma 250 lat nie mogła sie ustrzec przed elementem irracjonalnym, ktorym było używane w niewielu przypadkach nadmiernych rozcienczen. Wiekszosc jednak lekow homeopatycznych zawiera mierzane steżenia substancji aktywnych. Więc po co ta chamska sciema o wodzie z cukrem. Go*wno prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
kala.fior homeopatia zabija 01.04.09, 23:42 marksistowski napisał: > Wiekszosc jednak lekow homeopatycznych > zawiera mierzane steżenia substancji aktywnych. > Więc po co ta chamska sciema o wodzie z cukrem. Go*wno prawda. Leoś, rzuć kaprawką na zdjecie : fr.wikipedia.org/wiki/Fichier:Homeopathic332.JPG nCH == 10^-2n , a tam spoziera CH20, CH30 i ... CH200, to ostatnie chyba bardzo drogie bo okropnie natrząsane. 30CH to rozwodnienie do 10^-60 Jedna molekuła wody we wszystkich oceanach to 8,4^-45 już o tej zawartości substancji aktywnej w tych magicznych kropelkach nie ma co mówić. Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski Re: homeopatia zabija 02.04.09, 00:00 A co ty jestes absolwentem szkoły kłamcow i blagierow imienia Pietrucha? Bo kłamiesz jak potłuczony możgowo. Przejrzyj liste produktow Boiron i nigdzie nie zobaczysz tak wysokich rozcienczeń. Wszystkie składniki terapeutyczne sa w racjonalnych i mierzalnych stężeniach. CZy homeopatia zabija? Tak , tylko tych co są chorzy na nieuleczalna glupotę. Takich jak ta twoja przyjaciołka, co srała przez rok krwią i nie poszła do chirurga. Tacy idioci zasługuja , żeby umrzeć. ha,ha,ha,ha,ha Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: homeopatia zabija 02.04.09, 00:19 marksistowski napisał: > A co ty jestes absolwentem szkoły kłamcow i blagierow imienia > Pietrucha? Bo kłamiesz jak potłuczony możgowo. > Przejrzyj liste produktow Boiron i nigdzie nie zobaczysz tak > wysokich rozcienczeń. Wszystkie składniki terapeutyczne sa w > racjonalnych i mierzalnych stężeniach. Miałem nie odpowiadać więcej na żaden twój post, żebyś nie wiem jak łgał, ale tym razem zrobię wyjątek. Oscillococcinum to jest właśnie flagowy produkt Boirona: www.oscillococcinum.pl/#/oscillococcinum/6 "Potencja" deklarowana przez producenta (200 CK) oznacza rozcieńczenie o *setki rzędów wielkości* poniżej mierzalnego i racjonalnego, więc przestań pieprzyć, Leoś. Prima aprilis właśnie się skończył. Odpowiedz Link Zgłoś
kala.fior Homeopatyczne okulary? 02.04.09, 22:17 Leoś, a popatrz na ten obrazek, nie widzisz etykietki "SEPIA 200" lub "SULFUR 200" ??? A może doktorku zapomniałeś definicję czystej wody? Ponoć jesteś chemikiem,lekarzem, aptekarzem i fryzjerem. www.elgalabwater.com/?id=502 Tak się składa ze te homeopatyczne roztwory są z definicji ISO3696 **chemicznie czystą wodą** !!! [oczywiscie jeżeli tylko liczymy 'aktywne molekuły' a nie wszystkie inne zanieczyszczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski Homeopatyczne okulary? lepsze niż slepota 02.04.09, 23:16 Szkoda , ze nie zwrociłes uwagi na moje wczesniejsze oswiadczenie, ze za leki uwazam tylko te substancje , ktore są w steżeniach powyżej liczby Avogadro. Jezeli leku nie ma , to nie ma o czym dyskutowac. To jest częsciowy irracjonalny balast 250 lat histori homeopatii. Sama zasada homeeopati jest racjonalna i polega na inhibicji albo stymulowaniu układu immunologicznego. Układ imunologiczny jest bardzo czuły , czego dowodem jest , ze szok anafilaktyczny moze byc spowodowany antygenem w stęzeniach niewiele większych niż liczba Avogadro. Na ale przecietny polski kmiotek i tak nic z tego nie zrozumie. Polska ma w Europie najwyższy procent spożycia allopatycznych lekow OTC ze smiertenymi skutkami. Homeopatyczne OTC są bezpeiczną alternatywą. No ale fanatyk widzi tylko swoja egoistyczną, fanatyczną du*pę i o bliżniego nie dba. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzisiek_2 "Stężenie liczby Avogadro" 03.04.09, 09:54 Nie ma czegoś takiego jak "stężenie liczby Avogadro". Liczba Avogadro to ilość cząsteczek w jednym molu danej substancji. Poza tym liczba Avogadro jest większa od 1 (dużo bo ponad 6*10^23 razy) czyli nie może definiować żadnego stężenia bo przecież stężenie musi być <= 1. Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: Teoretycznie... 08.11.09, 10:15 petrucchio na "pamięc naczynia" to polecam strumień bieżącej ciepłej wody i detergent... :)) Odpowiedz Link Zgłoś
shadowofthebeast Re: a pamięta tylko święcona .:-)) 02.10.09, 13:21 Chyba raczej Liquid water does not maintain ordered networks of molecules longer than a small fraction of a nanosecond. Odpowiedz Link Zgłoś
yzbuzz Homeopatia działa! 01.04.09, 10:30 Homeopatia działa i są na to dowody! Homeopatia jest przecież częścią medycyny uznaną przez Unię Europejską oraz Światową Organizację Zdrowia (WHO). Praktykują ją lekarze na całym świecie. Dodatkowo, homeopatia się rozwija - w homotoksykologię, która stanowi rozwinięcie homeopatii i traktuje wszystkie choroby jako ściśle ukierunkowane procesy obronne przeciwko homotoksynom, czyli substancjom toksycznym, które powstają w wyniku metabolizmu. Akurat interesuję się bardzo tym tematem i "siedzę w nim" od dawna. Tego typu artykuły są często pisane na zlecenie firm farmaceutycznych, które boją się konkurencji. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Homeopatia działa! 01.04.09, 10:35 yzbuzz napisał: > Homeopatia działa i są na to dowody! Proszę o te dowody (tzn. opublikowane wyniki badań dowodzących skuteczności homeopatii). Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Homeopatia działa! 01.04.09, 11:07 yzbuzz napisał: Tego > typu artykuły są często pisane na zlecenie firm farmaceutycznych, > które boją się konkurencji. ********************************** Przecież koncerny farmaceutyczne same mają dość pieniędzy, by rządzić i dzielić również w homeopatii. Nie wpadłeś na to? Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: Homeopatia działa! 08.11.09, 10:18 dokładnie gdyby którykolwiek koncern farmaceutyczny mógł udowodnic że mieszanka wody z cukrem jest skuteczniejsza w przypadku nowotworu od chirurgicznego noża, chemio- i radioterapii to by na tym miliardy zbił Odpowiedz Link Zgłoś
suszone.winogrono Re: Homeopatia działa! 01.04.09, 11:36 > typu artykuły są często pisane na zlecenie firm farmaceutycznych, > które boją się konkurencji. Wiesz ja chyba mam podobne zdanie. Czasami się zastanawiam czy ta cała homeopatia, czy nagonka na szczepionki lub skuteczność antybiotyków nie jest przypadkiem spiskiem koncernów farmaceutycznych. Pacjenci którzy nie leczą się skutecznie, są po jakimś czasie (gdy stan ich się pogorszy) żyłą złota dla takich firm. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
jaroslaw14 Re: Homeopatia działa! 03.04.09, 11:26 wyjątkowo duże stężenie "homotoksyn" można zaobserwować na każdej paradzie gejowskiej, czym zajmuje się rzeczona "homotoksykologia"? Odpowiedz Link Zgłoś
misszet Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 01.04.09, 14:50 Zastanawiam się , dlaczego GW pisze o negatywnych aspektach homeopatii. MOże lepiej napisaliby o tym jak trudno dostac się do lekarza specjalisty? Albo jak długo czeka się na specjalistyczne badania? I że to właśnie jest powodem umieralności Polaków na nowotwory i innych śmiertelne choroby, a nie homeopatia, która nie ma żadnego udokumentowanego przypadku śmiertelnego... Nikt w tym kraju nikogo nie zmusza do wydawania kasy na leki homeopatyczne. Ja uważam, że to najlepsza inwestycja w zdrowie i jak na razie cała moja rodzina jest tego dowodem. Odpowiedz Link Zgłoś
shevariell Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 08:39 Może dlatego że ludzie którzy jęczą że ich nie stać na kupno prawdziwych leków marnują pieniądze na drogi cukier??? Odpowiedz Link Zgłoś
jabo23 Podsumowując: Głupich nie sieją, sami rosną ..... 01.04.09, 15:13 ... i to w zastraszającym tempie. Przebieg dyskusji jest tylko kolejnym dowodem tego smutnego faktu. To widocznie przez ten mocz boskiego Leonarda, który popijają codzienne razem z wodą z kranu ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekzpoznania Re: Podsumowując: Głupich nie sieją, sami rosną . 03.04.09, 10:52 :-))) I zostaw nas głupich w stanie szczęśliwości i zdrowiu. Nie zazdroszczę Ci. Solidarnie będę płacić na Twoje leczenie, choć sam nieskorzystam ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
raj001 Coś z tym stężeniem nie tak... 01.04.09, 15:55 "Po 200-krotnym rozwodnieniu otrzymany roztwór ma stężenie 1 do 10 do potęgi 400. To niewyobrażalna liczba. Dość powiedzieć, że gdyby cały Wszechświat był złożony z wody i gdybyśmy rozpuścili w nim jedną jedyną cząsteczkę (i dobrze wymieszali!), uzyskany roztwór miałby stężenie zaledwie 1 do 10 do potęgi 80." Niech mi autor tego tekstu wytłumaczy, w jaki sposób jego zdaniem stęzenie jakiegokolwiek roztworu może być mniejsze od sytuacji, gdyby jedną cząstkę rozpuścić w całej materii Wszechświata. Czy do wytworzenia tego roztworu wzieto więcej wody, niż zawiera materii cały Wszechświat (no tak, dzisiaj prima aprilis, to niby mozna pomysleć o takiej ewentualności ;)), czy też roztwór zawiera *mniej niż jedną cząsteczkę* substancji rozpuszczonej (co jest niemożliwie fizykochemicznie)? Ten nonsens generalnie podważa wiarygodność całego artykułu. Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Coś z tym stężeniem nie tak... 01.04.09, 16:11 raj001 napisał: >czy też roztwór zawiera *mniej niż jedną cząsteczkę* > substancji rozpuszczonej (co jest niemożliwie fizykochemicznie)? Właśnie o to chodzi, że w wielu homeopatycznych stężeniach ilość cząsteczek substancji aktywnej w roztworze jest dużo mniejsza od jedności! Leku już tam nie ma - woda czy cukier jedynie "pamiętają" o jego przeszłej obecności. Pytanie tylko - dlaczego tylko o tym leku, a nie o tysiącach innych substancji, które dostają się do roztworu choćby z powietrza podczas przygotowania? Odpowiedz Link Zgłoś
raj001 Re: Coś z tym stężeniem nie tak... 01.04.09, 16:22 > Właśnie o to chodzi, że w wielu homeopatycznych stężeniach ilość > cząsteczek substancji aktywnej w roztworze jest dużo mniejsza od > jedności! Leku już tam nie ma Jeżeli stężenie jest mniejsze niż jedna cząsteczka na cała materię Wszechswiata, czyli faktycznie leku juz tam nie ma, to jego stężenie wynosi ZERO a nie żadne 1:10^400. Więc po co wypisywac takie bezsensowne liczby? Najwyraźniej ktoś nie rozumie co pisze, a skoro nie rozumie w tym zakresie, to jakie mam powody żeby wierzyc, że rozumie w innym? Odpowiedz Link Zgłoś
suszone.winogrono Re: Coś z tym stężeniem nie tak... 01.04.09, 16:50 > Jeżeli stężenie jest mniejsze niż jedna cząsteczka na cała materię > Wszechswiata czyli faktycznie leku juz tam nie ma, to jego > stężenie wynosi ZERO a nie żadne 1:10^400. Więc po co wypisywac > takie bezsensowne liczby? Najwyraźniej ktoś nie rozumie co pisze, > a skoro nie rozumie w tym zakresie, to jakie mam powody żeby > wierzyc, że rozumie w innym? No właśnie bardzo dobrze podsumowałeś producentów tak rozcieńczonych leków i wyjaśniłeś sobie, że nie ma powodów żeby im wierzyć (tak po którymś tam rozcieńczeniu powinni pisać już o zerowej zawartości substancji wyjściowej) Odpowiedz Link Zgłoś
raj001 Re: Coś z tym stężeniem nie tak... 01.04.09, 16:56 > No właśnie bardzo dobrze podsumowałeś producentów tak rozcieńczonych leków i > wyjaśniłeś sobie, że nie ma powodów żeby im wierzyć (tak po którymś tam > rozcieńczeniu powinni pisać już o zerowej zawartości substancji wyjściowej) Skoro producenci tych leków posługują się teorią o "pamięci wody", to z ich punktu widzenia te leki wcale nie muszą zawierac substancji aktywnej i wszystko jest OK :). Zwróć zresztą uwagę, że chyba nie bez powodu stosowane są te oznaczenia mówiące o tym ile razy rozcieńczano lek, a nie stężenie 1 do iluś tam. Producent WIE, ze stężenie wynosi zero :). Natomiast skoro autorka artykułu bezmyślnie przelicza liczbe kolejnych rozcieńczeń na stężenie (na jakiej swoja drogą podstawie? wie w jakim stosunku rozcieńczano?) i podaje niemożliwą wartość stężenia bez żadnego komentarza, to znaczy że tak naprawdę nie ma pojęcia o czym pisze - ot przepisała coś, co usłyszała od kogoś, jeszcze przekręcając po drodze po swojemu, tak jak to niestety robi większośc dziennikarzy pism "ogólnych"... :( Odpowiedz Link Zgłoś
suszone.winogrono Re: Coś z tym stężeniem nie tak... 01.04.09, 18:26 > i podaje niemożliwą wartość stężenia bez żadnego komentarza, > to znaczy że tak naprawdę nie ma pojęcia o czym pisze To rozcieńczenie to był właśnie przykład (komentarz) do pierwszego zdania "Z chemicznego punktu widzenia w lekach homeopatycznych zwykle nie ma nic". Pamięć wody też omawia. Tylko problem w tym, że coś takiego nie istnieje (wg. współczesnej zakłamanej ;) nauki). Odpowiedz Link Zgłoś
suszone.winogrono Re: Coś z tym stężeniem nie tak... 01.04.09, 16:40 > Niech mi autor tego tekstu wytłumaczy, w jaki sposób jego zdaniem > stęzenie jakiegokolwiek roztworu może być mniejsze od sytuacji, > gdyby jedną cząstkę rozpuścić w całej materii Wszechświata.... > Ten nonsens generalnie podważa wiarygodność całego artykułu. Tu właśnie jest nonsens ale stosowania takich rozcieńczeń. Wynika z tego tyle, że w takim leku nie ma ani jednej cząsteczki substancji aktywnej. Odpowiedz Link Zgłoś
jeanne_d_arc Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 01.04.09, 17:05 Taaaa, argumenty typu: ja się poczułem lepiej po homeopatii, to znaczy ze to musi działać. Sprawdzone na reprezentatywnej, jednoosobowej grupie. To że niektórym "pomogło" dowodzi tylko ich głupoty, oraz stosunkowej skuteczności placebo. Tylko że ci co wierzą, że uzdrowi ich czosnek czy witamina C, trochę mniej muszą na to wydać niż miłośnicy homeopatii. Moim zdaniem przemysł homeopatyczny to jeden z największych złodziei naszych czasów, i to niestety, zupełnie legalnie. No ale jak ktoś chce wyrzucać swoje pieniądze w błoto, jego sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
lungompa Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 07.04.09, 16:04 O wypraszam sobie i w imieniu czosnku protestuje ! Czosnek dziala, bo posiada aktywne substancje chemiczne w tym i bakteriobojcze - w 100g czosnku jest: Riboflavin (Vit. B2) 0.11 mg 7% Niacin (Vit. B3) 0.7 mg 5% Pantothenic acid (B5) 0.596 mg 12% Vitamin B6 1.235 mg 95% Folate (Vit. B9) 3 μg 1% Vitamin C 31.2 mg 52% Calcium 181 mg 18% Iron 1.7 mg 14% Magnesium 25 mg 7% Phosphorus 153 mg 22% Potassium 401 mg 9% Sodium 17 mg 1% Zinc 1.16 mg 12% Manganese 1.672 mg Selenium A do tego glownie dziala odkazajaca Allicin: pl.wikipedia.org/wiki/Allicyna I nie trzeba go wstrzasnac przed spozyciem :))) Najwazniejsze zeby byl surowy i zeby kuracje czosnkowa zaczac natychmiast przy pierwszych objawach kataru. Sorki - na grype nie dzial (przetestowane kilkakrotnie na grupie kontrolnej wolontariuszy - sztuk 9 rodzinie i znajomych - efekt 100% :) Odpowiedz Link Zgłoś
maciek.7 Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 01.04.09, 18:23 Po pierwsze - kto przeprowadzil wyliczenia podane na początku artykułu? Jakim cudem cząsteczka rozpuszczona w wodzie z całego wszechświata tworzy steżenie o kilka rzędów wielkości słabsze niz cząstka rozpuszczona w kropli wody? A po drugie - jestem lekarzem wet. - zdarzało mi sie osiągać doskonałe wyniki u psów - w chor. alergicznych i schorzeniach neurologicznych ( m.in. wypadnięcie dysku)- tam , gdzie allopatyczna medycyna rozłożyła ręce... Homeopatia to ie panaceum, ale traktować ją jak oszustwo to chyba lekka przesada... Odpowiedz Link Zgłoś
inz.mruwnica Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 01.04.09, 19:14 Może Pan podać adres, żeby przypadkiem do Pana nie trafić? 10^80 to szacowana liczba protonów w widzialnym wszechświecie. Przy czym jest to oszacowanie bardzo zgrubne: może to być zarówno 10^75 jak i 10^85. Dlatego liczbę cząsteczek wody, którą dałoby się "wykonać" z całej widzialnej materii wszechświata też można oszacować na około 10^80. Jedna cząsteczka w takim zbiorniku z całego wszechświata miałaby rozcieńczenie 1:10^80. Jedno rozcieńczanie homeopatyczne zapewnia rozcieńczenie rzędu 1:100, a więc 1:10^2. Dwa rozcieńczenia to 1:10 000 (jedna setna z jednej setnej: kropla z kropli); czyli 1:10^4; trzy: 1:1 000 000, czyli 1:10^6; n rozcieńczeń to 1:10^(2n), czyli dla K200: 1:10^400. Odpowiedz Link Zgłoś
raj001 Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 02.04.09, 11:16 > Jedno rozcieńczanie homeopatyczne zapewnia rozcieńczenie rzędu 1:100, a więc > 1:10^2. Dwa rozcieńczenia to 1:10 000 (jedna setna z jednej setnej: kropla z > kropli); czyli 1:10^4; trzy: 1:1 000 000, czyli 1:10^6; n rozcieńczeń to > 1:10^(2n), czyli dla K200: 1:10^400. Po raz kolejny prosze, przestancie podawac liczby ktore nie maja sensu! Jezeli najmniejsze mozliwe stezenie wynosi ok. 1:10^80, to wszystko ponizej nalezy juz pisac jako ZERO, a nie zadne 1:10^400... Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 02.04.09, 11:59 raj001 napisał: > Po raz kolejny prosze, przestancie podawac liczby ktore nie maja sensu! > Jezeli najmniejsze mozliwe stezenie wynosi ok. 1:10^80, to wszystko ponizej > nalezy juz pisac jako ZERO, a nie zadne 1:10^400... Ależ sami producenci leków homeopatycznych podają "dawkę" zawartą w opakowaniu leku, czyli np. 10^(-400)g, bez komentarza wyjaśniającego, że taka wielkość (10^373 razy mniejsza od masy elektronu) nie ma sensu fizycznego. Niech napiszą uczciwie "lek zawiera 0% substancji leczniczej", a nikt nie będzie się czepiać, że wciskają ludziom kit. Odpowiedz Link Zgłoś
mobbick ale to bylaby nieprawda ;) 02.04.09, 16:00 Bo raz na 10^400 zdarzeń uda ci się na tę substancję trafić (przy zalożeniu, że w ogóle cokolwiek dodają do tej wody z cukrem). Może taki argument kogoś przekona - trafic na ten ekstrakt z wątroby kaczki jest trudniej niż wygrać kulminację w lotka. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: ale to bylaby nieprawda ;) 02.04.09, 22:07 mobbick napisała: > Bo raz na 10^400 zdarzeń uda ci się na tę substancję trafić (przy > zalożeniu, że w ogóle cokolwiek dodają do tej wody z cukrem). Raz na 10^400 zdarzeń = nigdy. Choćbyś od początku Wszechświata sprawdzał po bilion opakowań na sekundę, szansę trafienia na jedną molekułę tego "medicinal compound" pozostałyby praktycznie zerowe. Odpowiedz Link Zgłoś
yellow_tiger Re: ale to bylaby nieprawda ;) 03.04.09, 12:45 Kiedyś próbowałem to obrazowo przedstawić w taki sposób: pierwotne stężenie 1mol/l, stopień rozcieńczenia 1:100, rozcieczamy 200 razy, po tej procedurze wychodzi, że aby łyknąć jedną cząsteczkę aktywna musiałbyś pic wiadro (10l) roztworu codziennie przez czas ~4500 razy dłuższy od czasu życia wszechświata... Jak możesz łatwo zgadnąć nie osiągnęło to zamierzonego efektu. Homeopatia działa bo działa, to jest jak walenie grochem o ścianę. Odpowiedz Link Zgłoś
lemisiaque Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 09:06 Najlepsze, że takiego rozcieńczenia nie powinno się dać uzyskać. Odpowiedz Link Zgłoś
gnago Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 07.04.09, 21:26 Czym oszacowano jaka metodą je zliczono? Wypraszam takie nienaukowe widzimisię Odpowiedz Link Zgłoś
lemisiaque Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 09:03 Właśnie. Trzeba być mocno głupim by stwierdzić, że rozcieńczając w jakiejś fabrce kroplę substancji w jakiejśtam ilości wody, otrzymujemy stężenie mniejsze niż gdyby zamiast kropli była jedna cząsteczka, a wody byłoby tyle ile wszechświat uniesie. Powalająca głupota :) Co do potwierdzania wartości homeopatii, to równie powalająca głupota niestety ;) Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika.copyright Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 10:26 maciek.7 napisał: > A po drugie - jestem lekarzem wet. - zdarzało mi sie osiągać doskonałe wyniki > u psów - w chor. alergicznych i schorzeniach neurologicznych ( m.in. wypadnięci > e dysku)- tam , gdzie allopatyczna medycyna rozłożyła ręce... znaczy zlamana konczyne najlepiej leczyc homeopatycznie, po dniu czy dwoch pacjent chodzi, skacze? Podaj adres (swoj) gdzie nie nalezy prowadzic chorych zwierzat? Odpowiedz Link Zgłoś
telebas Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 01.04.09, 20:58 Chyba autorce artykułu ktoś zrobił wodę z mózgu. Może nawet wiem kto? "Jedyną realną i mierzalną rzeczą w tej historii są pieniądze, które zarabiają na homeopatii koncerny farmaceutyczne "A może autorce chodzi o te pieniądze, których wielkie koncerny farmaceutyczne produkujące leki chemiczne nie zarobią " dzięki" lekom homeopatycznym? Homeopaty są wbrew temu, co piszecie relatywnie tanie.I są w dodatku skuteczne. Wielokrotnie tego doświadczyłam, doświadczyła moja rodzina i znajomi. I nie ma znaczenia to, że autorka artykułu nie może pojąć na jakiej zasadzie one działają.Ważne,że odpowiednio dobrane-po prostu leczą. A swoją drogą to GW zamieszczała kiedyś ambitniejsze teksty. Jeśli pozostałe są podobnie wiarygodne i tendencyjne, to chyba nadszedł czas rozejrzeć się za innym tytułem. Odpowiedz Link Zgłoś
idonea Niech się wypowiedzą ci, którym NIE pomogło 01.04.09, 21:14 To znaczy ci, którzy mieli schorzenie na tyle poważne, żeby się skonsultować z homeopatą, (a nie kupili syropek w aptece) i nic to nie dało. Nie widze ani jednego postu tego typu. Wszyscy przeciwnicy wiedzą a priori, że to nie działa, bo współczesna chemia tego nie przewiduje. I to się nazywa podejście naukowe? Empiryczne? Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 osobiste doswiadczenia masci lewitacyjnej 01.04.09, 21:52 Sprzedaje masc antygrawitacyjna. Musisz zamowic wizyte w mojej pracowni (500PLZ), zakupic materialy instruktazowe (500PLZ) nastepnie przejsc szkolenie (500PLZ) i wreszcie zakupic Cudowna masc Antygrawitacyjna (1000 PLZ). Wpisujta sie ci co kupili i ktorym masc owa nie zadzialala! Nie dotarlo do twojej pustej palki ze od testowania idiotyzmow mamy naukowcow a nie wlasne kieszenie? Inwestujesz swoje $$$ korzystajac z porad jasnowidzow i tarocistow czy Eskimoskich szamanow w ktorych nie wierzysz? No to ja nie trace czasu i pieniedzy na to aby jakiejs glupolce raz na ruski rok napisac ze owszem, stosowalem Doopatum usratum w potencji 123 i 6/13 i mi nie pomoglo. Gdzie sie takie durnie rodza? Odpowiedz Link Zgłoś
idonea Jakże ja Ci zazdroszczę! 01.04.09, 22:14 Jesteś mądry, zdrowy i jeszcze dobrze wychowany. No i na pewno nie masz dzieci, a w każdym razie dzieci cierpiących na zapalenie ucha, którym rozwala się żołądek po antybiotykach. Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski Re: Jakże ja Ci zazdroszczę! 01.04.09, 22:31 Ja tez jestem bardzo mądry i bardzo wykształcony(medycznie) i mam 4-ro dzieci w wieku od 11-miesięcy i do szesciu lat. Daje dzieciom w razie potrzeby leki homeopatyczne, zaszczepiam je wszystkimi potrzebnymi szczepionkami a w swej apteczcedomowej mam 4 rodzaje antybiotykow, zęby nie ganiac do apteki nocą w razie potrzeby. Odpowiedz Link Zgłoś
pekulityk Re: Jakże ja Ci zazdroszczę! 03.04.09, 09:39 gratuluje płodności i zasobności portfela :) dokup antybiotyków i podawaj je ciągle :)) sobie też Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 Re: Jakże ja Ci zazdroszczę! 02.04.09, 00:28 idonea napisała: """ Jakże ja Ci zazdroszczę! """ Calkiem slusznie mi zazdroscisz choc niestety w wyniku nieposiadania pewnej cechy nie bylas w stanie dokladnie okreslic czegoz ci najbardziej brakuje. Jako ze bywam dobrze wychowany podpowiem Ci druga rzecz ktorej Ci niestety ogromnie brakuje. Nazywa sie to: umiejetnosc argumentowania w dyskusji Te negle zwroty akcji, ten suspens. >No i na pewno nie masz dzieci, > a w każdym razie dzieci cierpiących na zapalenie ucha, >którym rozwala się > żołądek po antybiotykach. Twoje dzieci za to znakomicie znosza podroze samochodowe/pociagowe/lotnicze. Nie rozumiesz rodzica ktorego dziecko wymiotuje na sam widok samolotu, dlatego nigdy nie zrozumiesz jak cenna jest w takim wypadku Masc Antygrawitacyjna (TM). Ja stosowalem i stosuje i jeszcze nie zdarzylo mi sie aby dziecko lewwitujac obok mnie dostalo torsjiii. Aby zacytowac Psy: co ty qrva wiesz o rodzicielstwie? Odpowiedz Link Zgłoś
moist.von.lipwig Re: Jakże ja Ci zazdroszczę! 03.04.09, 13:25 Gdzie do ludzi z taką maścią pseudoantygrawitacyjną. Ja jak moją córkę nasmarowałem to leciała przed samolotem i pokazywała drogę! Odpowiedz Link Zgłoś
mia9mia9 Re: osobiste doswiadczenia masci lewitacyjnej 03.04.09, 15:38 co za niski poziom... natura pomaga czlowiekowi... a czlowiek wspolczesny w wiekszosci ja niszczy... Sama chemia mozna sie tylko zabic...nic poza tym...trzeba potrafic to wyposrodkowac... A prawdziwy Szaman...raczej by przerosl wiekszosc z nas...swoja wiedza i poziomem... A jesli tak daleko jestes od natury to zamknij sie w Centrum HAndlowym, zyj tylko w miescie i na wakacje proponuje zamkniete obiekty...wszystko sztuczne i chemiczne :). Kolo Berlina jest taki obiekt:) Samo szczescie... Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: osobiste doswiadczenia masci lewitacyjnej 08.11.09, 10:26 zacznij od przeczytania definicji słowa "chemia" już troszkę podwyższysz swój poziom Odpowiedz Link Zgłoś
suszone.winogrono Re: Niech się wypowiedzą ci, którym NIE pomogło 01.04.09, 22:34 Idoneo wytłumacz mi dlaczego wobec powszechnej krytyki homeopatii, koncerny produkujące tego typu leki nie przeprowadzą rzetelnych badań (double blind) na dużą skalę, najlepiej wraz z przeciwnikami tej metody? Przecież przeciwnicy zostaliby zmiażdżeni a wzrost sprzedaży zwróciłby koszty wielokrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski Re: Niech się wypowiedzą ci, którym NIE pomogło 01.04.09, 22:50 Jakie koncerny homeopatyczne fantasto? Istnieje jedna srednia firma francuska Boiron a reszta to małe wytwornie i apteki homeoparyczne. Takie badania na seroka skale kosztuja miliardy dolarow. A po cholere wydawać tego typu pieniadze na lek ktory nie może byc toksyczny? Zaufaj empirycznej mądrosci 10 pokolen pacjentow, ktorzy DOBROWOLNIE stosuują takie leczenie. Nie ma nacisku reklamy bo stanowi ona może jedna tysięczną reklamy lekow allopatycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
suszone.winogrono Re: Niech się wypowiedzą ci, którym NIE pomogło 01.04.09, 23:43 Choćby wspomniany Boiron lub Biologische Heilmittel Heel - posiadający fabryki w kilku państwach na świecie, jest też European Coalition on Homeopathic and Anthrophosofic Medicinal Products zrzeszająca wiele firm (może jakaś zrzutka?) > Takie badania na seroka skale kosztuja miliardy dolarow. Nieprawda, to nawet wprowadzenie nowego leku na rynek (kilkanaście lat) kosztuje dużo mniej. Sprecyzuję, mówię o badaniu double blind na dużej grupie pacjentów (przeprowadzenie takich badań to nie problem dla uczelni medycznych, czy nawet poszczególnych katedr), takie badanie zamknęłoby usta przeciwnikom. Odpowiedz Link Zgłoś
shadowofthebeast Re: Niech się wypowiedzą ci, którym NIE pomogło 02.10.09, 13:28 Ziliony trilionów dolarów, nie tylko miliardy. Przeprowadzenie podwójne ślepych testów to wydatek w setkach TYSIĘCY dolarów maksymalnie, szczególnie w sytuacji, gdzie testowaną substancję można dostarczyć bez marży. Oczywiście, jeśli doliczyć do tych kosztów łapówki dla komisji oceniającej, to tak, dojedziemy do miliardów. Odpowiedz Link Zgłoś
idonea Re: Niech się wypowiedzą ci, którym NIE pomogło 01.04.09, 23:05 Należałoby zapytać pracowników tych koncernów. Ja zapytałam homeopatkę na pierwszej wizycie co odpowie tym, którzy wierzą, że to nie działa. Zaśmiała się tylko mówiąc, że gdyby nie działało, już dawno poszłaby z torbami, a tymczasem ma świetną, dającą satysfakcję pracę, (prowadzi gabinet od 20 lat). Ona nie ma żadnych powodów, żeby inwestować w badania. Faktycznie, producenci powinni to przebadać. Myślę jednak, że "wielkie koncerny homeopatyczne" to jakiś mit. Część tych leków produkowana jest metodą domową, znam kogoś, kto produkuje jedno remedium w domu, w Szwajcarii i dostarcza do większego dystrybutora. Przyznam, że za mało wiem na ten temat, chętnie dowiem się więcej. Może pani Cieślińska, autorka artykułu, poszuka odpowiedzi na to pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 Re: tarocistka Tekla (20 years in the biz) 02.04.09, 09:06 """ Zaśmiała się tylko mówiąc, że gdyby nie działało, już dawno poszłaby z torbami, a tymczasem ma świetną, dającą satysfakcję pracę, (prowadzi gabinet od 20 lat). Ona nie ma żadnych powodów, żeby inwestować w badania. """ To zupelnie jak tarocistka Tekla. Prowadzi swoj gabinet od 20 lat. Popatrz, Tekli tez sie nie da namowic na badania... Odpowiedz Link Zgłoś
raj001 Re: Niech się wypowiedzą ci, którym NIE pomogło 02.04.09, 11:20 idonea napisała: > Przyznam, że za mało wiem na ten temat, chętnie dowiem się więcej. Może pani > Cieślińska, autorka artykułu, poszuka odpowiedzi na to pytanie. A co ty w cuda wierzysz? Pani Cieślińska, jak każdy dziennikarz, przepisała co popadło z paru przypadkowych źródeł, zainkasowała wierszówkę i zajmie się teraz innym tematem... Odpowiedz Link Zgłoś
julkao Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 01.04.09, 22:40 na wyniosłe Tatr szczyty! ależ się autorce oberwało od czcicieli! bez tego wesołego forum diagnoza artykułu byłaby taka jakaś niepełna... Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Jak reklamować leki homeopatyczne? 02.04.09, 00:39 Ekhm.... chodzi mi o reklamację, nie reklamę :-p Jeśli lek homeopatyczny nie zadziała, czy mogę go reklamować twierdząc, że (ze względu na dużą potencję) nie zawierał ani jednej cząsteczki substancji aktywnej? Kornel Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Jak reklamować leki homeopatyczne? 02.04.09, 00:44 Myślę, że lek homeopatyczny powinieneś zareklamować, jeśli stwierdzisz w nim obecność choć jednej cząsteczki aktywnej ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Jak reklamować leki homeopatyczne? 02.04.09, 09:50 pomruk napisał: > Myślę, że lek homeopatyczny powinieneś zareklamować, jeśli > stwierdzisz w nim obecność choć jednej cząsteczki aktywnej ;-) Ale wtedy łatwo może się zdarzyć, że badanie usunie z roztworu tę jedną jedyną ;) Odpowiedz Link Zgłoś
trisk Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 02.04.09, 11:08 No i autor artykułu ładnie sie prześlizga nad działaniem homeopatii u zwierząt. Mnie przekonują dwa przypadki. 1. Moje zwierzątko - weterynarz pierwszy, leczący tradycyjnie rozłożył ręce i mówi że zwierze zdechnie, może mu tylko skrócić cierpienia (nieprzytomna szynszyla) leczona nieprawidlowo dobranymi lekami. Druga weterynarz - możemy jeszcze sprobowac homeopatii, poprosze wpuszczac krople do pyszczka - szynszyla po takim leczeniu (potem jeszcze przez trzy miesiace ją wyciągałysmy homeopatią) żyla kolejne 6 lat. I co??? Moze ja jej wmówiłam??? Albo sama nagle wyzdrowiala?? Z cieżkiej infekcji? Umierająca? 2. Mąż - wyleczony 7 lat temu z cięzkiej alergii i astmy (ataki 2 razy w nocy), sceptyczny jak diabli, podśmiechiwał się ze mnie. Ale, trafil do Pałagina. Teraz się śmieje tylko z radochy jaką ma normalnie żyjąc. Zaraz... zaraz przeciez astma to niewyleczalna wg. medycyny klasycznej(bo inaczej sie im nie oplaca tak naprawde). Leczenie było w porównaniu śmiesznie tanie. Odpowiedz Link Zgłoś
raj001 Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 02.04.09, 11:26 trisk napisała: > Zaraz... zaraz przeciez astma to niewyleczalna wg. medycyny klasycznej(bo Kto ci to powiedzial? Astma jest niewyleczalna w tym sensie, ze nie usuniesz przyczyny choroby z organizmu "na dobre" i zawsze moze wrocic, nawet po wielu latach... Ale jak najbardziej metodami klasycznymi (np. przez odczulanie) mozna astme ZAleczyc, czyli doprowadzic do stanu w ktorym nie bedzie atakow i taka osoba bedzie mogla normalnie zyc. Tak bylo np. z moja corka. Byla odczulana przez okolo rok (prawde powiedziawszy nawet nie dokonczylismy kuracji, bo w pewnym momencie nie bylo czasu aby chodzic na kolejne zastrzyki) i problemy sie skonczyly. Odpowiedz Link Zgłoś
foebe Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 00:09 Byla odczulana przez > okolo rok (prawde powiedziawszy nawet nie dokonczylismy kuracji, bo w pewnym > momencie nie bylo czasu aby chodzic na kolejne zastrzyki) i problemy sie skoncz > yly. Przyjmuje się tyle dawek ile przepisuje lekarz, chyba że są do tego przeciwwskazania. Do przeciwwskazań medycznych nie należy brak czasu. Czy myślałeś może, że Twoja córka mogła "odczulić się" pod wpływem... autosugestii? To też się zdarza. Należy to przyjąć tym bardziej, że przerwała zaleconą kurację. Organizm ludzki jest trochę zbyt skomplikowany na medycynę konwencjonalną, niepopartą wiedzą o psychologii człowieka Odpowiedz Link Zgłoś
pekulityk Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 09:51 a to ciekawe co piszesz o astmie bo mnie wyleczył z astmy rosyjski lekarz rosyjskimi lekarstwami :) w 85r. lekarstwa były takie że jak zobaczył je "mój" lekarz złapał się za głowę :) albo inny przykład bezsilności lekarskiej :D mój znajomy był chory na takie cholerstwo że pękło mu jelito grube. jego "lekarz" powiedział mu że na to się umiera i jest nieuleczalne :) hahaha. kolega poszedł do lekarza ziołolecznictwa tradycyjnego dostał zioła i dietę i jest zdrowy. antybiotyki podaje się bezrozumnej tłuszczy po to aby uniknąć oskarżenia że nic się nie zrobiło żeby pomóc durniowi. <- to są słowa lekarza :)) Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 08.11.09, 10:31 > albo inny przykład bezsilności lekarskiej :D mój znajomy był chory > na takie cholerstwo że pękło mu jelito grube. jego "lekarz" > powiedział mu że na to się umiera i jest nieuleczalne :) hahaha. > kolega poszedł do lekarza ziołolecznictwa tradycyjnego dostał zioła > i dietę i jest zdrowy. dobrze że nie przyjechała czarna wołga bajkopisarzu Odpowiedz Link Zgłoś
r.maszkowski reklamy zabobonu w "GW" 02.04.09, 16:12 Czy bardzo by to bolało "GW" finansowo żeby nie zamieszczać reklam homeopatii (ani innych zabobonów)? Być może zaprzestała tego procederu, ale pamięcam całostronnicowe reklamy homeopatii w "Wysokich Obcasach" kilka lat temu. Może dzisiejsza kampania (chyba też w radiu TOK) będzie pewnym zadoścuczynieniem dla niezabobonnych czytelników. Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski Ej, wy smieszne fanatyczne buraki polskie...... 02.04.09, 22:52 Leki allopatyczne zabijają więcej ludzi w ciągu jednego dnia niż leki homoepatyczne zabiły w ciągu 250 lat. Pomyslcie o tym kondomogłowi polaczkowie, zanim siegniecie po ibuprofen na ból głowy czy fervex na przeziebienie. Odpowiedz Link Zgłoś
namadan Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 08:11 długo nie wierzyłem w skuteczność homeopatii, mój dziś 3 letni syn wciąż chorował (3 tyg chory tydzień zdrowy... i tak przez ponad 1,5 roku) wybraliśmy się do lekarza - doktor medycyny ze specjalnością pediatria i medycyna pracy, jest również zwolennikiem homeopatii, pierwsza wizyta trwał ponad 2 godziny! wypytała o wszystko co tylko możliwe, pełen wywiad medyczny, po czym wypisała te "magiczne" kuleczki i kropelki (co znamienne nieco taniej mnie kosztowały niż standardowy zestaw leków wypisywany przez naszą "rodzinną"), od tego czasu minęło ponad 6 miesięcy - w tym czasie syn nie był ani razu chory! Odwiedzamy homeopatę co jakiś czas, kontrolnie. Ostatnio sam się zacząłem leczyć tym sposobem. Tu nie chodzi o wiarę, to jest po prostu skuteczne! Odpowiedz Link Zgłoś
mikewodzowski jeśli jest skuteczne, trzeba używać 03.04.09, 09:08 tak jak w Twoim przypadku, gorzej gdy się trafi na szarlatana który nie wie co robi i który wciska człowiekowi byle co, tu tez trzeba być specjalistą jak w kazdej dziedzinie myślę też ze homeopatia na wszytko nie pomoże, lub nie pomoże na zaawansowane stadium choroby, to oczywiście moje domniemania ale chyba tak jest Odpowiedz Link Zgłoś
pekulityk Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 08:32 www.stopcodex.pl/ tutaj pisze dlaczego ta homeopatia jest taka zła :) poczytajcie sobie. Nie mam paranoi ale nie lubię i nie chcę aby ktoś decydował za mnie. Odpowiedz Link Zgłoś