w_0_j_t_e_k Echo zamiast wzroku 07.07.09, 14:00 Do autora postu: podpis zdjęcia, że znakomicie jeździł na desce jest daleką przesadą. Potrafił poruszać się nie za szybko na rowerze i rolkach po znanej mu okolicy koło domu.. Poza tym niesamowity chłopak Odpowiedz Link Zgłoś
kaczki_i_psy Echo zamiast wzroku 07.07.09, 17:46 szkoda, ze choroba nie odpuściła (*) Odpowiedz Link Zgłoś
ralphos Absolutna prawda 10.07.09, 22:15 Pamiętam jak pierwszy raz zostałem zaskoczony słuchem mojej niewidomej koleżanki - szliśmy sobie uliczką na warszawskim Starym Mieście, rozmawialiśmy o tym jak wygląda okolica i nagle koleżanka mi powiedziała, że właśnie mijamy bramę po drugiej stronie. Stanąłem jak wryty, bo nie wiedziałem w jaki sposób mogła tę bramę zobaczyć, była ona jednak dość daleko, po drugiej nie tak wąskiej ulicy. Powiedziała mi z uśmiechem "przecież to słychać". No nie, nie mieściło mi się wtedy w głowie jakim cudem na tej zatłoczonej ulicy można takie niuanse usłyszeć. Kilka miesięcy później udało mi się samemu wypróbować echolokację w warunkach bojowych - wieczorem robiłem prace porządkowe w podziemiach pewnego kościoła, gdy nagle zgasło światło. Do wyjścia prowadził istny labirynt, a wszystko w absolutnych ciemnościach (nie było okien). Przypomniałem sobie o historii z bramą i zacząłem najpierw klaskać, a potem pstrykać, a na koniec "udawać konia" dokładnie tak jak zostało to opisane w artykule - TO NAPRAWDĘ DZIAłA!!! Nie obijając się o ściany dotarłem szybko do wyjścia. REWELACJA!!! Muszę jednak przyznać że mam bardzo dobry słuch, jestem realizatorem dźwięku, a doskonale odbijające dźwięk ściany w cichym kościele były wyjątkowo łatwym obiektem do zlokalizowania. Mimo wszystko mój niezamierzony eksperyment pokazuje, że po odpowiednim treningu możnaby całkiem sprawnie posługiwać się echolokacją! Odpowiedz Link Zgłoś