zadam43
28.04.05, 12:47
Jestem sceptycznie nastawiony do testu, który rujnuje procentowy nakład
zarówno nauczycieli jak i uczniów w przygotowanie do egzaminu.W cyklu
trzyletnim kształcenia mamy 15 godzin matematyki, a tylko 4 godziny geografii
czy fizyki, albo chemii. Dlaczego więc pytań z geografii było o wiele więcej
niż z matematyki? kto układał ten test?
Czy ten człowiek zna realia w gimnazjum na przedmieściu nie mówiąc o
głębokiej prowincji? Czy ekspert mógłby mi wskazać pytania kierowane po kolei
do uczniów zdolnych, mniej zdolnych, tzw. średniaków i słabeuszy? Wydaje mi
się, że zabrakło w teście pytań do tej drugiej gupy.