gabi1978
31.08.05, 12:10
Hej
moja historia jak narazie jest krótka i tajemnicza.Niedawno byłam u
ginekologa i oznajmił: Ma pani endometrioze.Hmmm,brzmiało wręcz tajemniczo.Wg
jego relacji co 11 kobieta choruje na tą przypadłość i potraktował mnie
niczym pacjentke chorą na przeziebienie.
Podsumowując zgłosiłam się do lekarza z silnymi bólami miesiączkowymi i
plamieniami przedokresowymi a on uspokoił mnie że wszystko jest w jak
najlepszym porządku.
Niestety lub stety moja dociekliwość zaprowadziła mnie na strony internetu.Tu
dowiedziałam się że skutki tej choroby mogą być tragiczne - w najgorszym
razie nowotwór lub niepłodność itp.Jestem w kropce.
Tym bardziej że chcemy w przyszłym roku z narzeczonym starać sie o
dziecko.M.in dlatego poszłam do lekarza aby w razie jakiś niedoskonałości dać
sobie czas na leczenie.Natomiast lekarz oznajmił że nie ma przeciwskazań do
zajścia w ciążę nawet chociażby jutro:)
Jak można zbadać stopień zaawansowania tej choroby?Czy powinnam zrobic
badania krwi?Pomóżcie,proszę.
Z góry dziękuję i pozdrawiam założycielkę tego forum.