Dodaj do ulubionych

Witam-juz 6 lat męczarni.

31.08.05, 14:29
ja najprawdopodobniej mam endoemtrioze, od 1999 roku nie wiadomo co mi jest.Bole dolu brzucha,krzyzy,nog,wymioty przy bolach,bol przy zblizeniach ,ale nie przy samym stosunku tylko podczas ekscytacji.Nie boli mnie jak mam okres i jak bylam w ciązy.Bole są codziennie ,kilka razy ,nic nie pomaga,zadne czopki,zadne leki,troche termofor z wrzątkiem.Mam juz czarne mysli,nie chce mi sie zyc przez te bole a tu trzeba sie zajmowac maluszkiem.W 2001 laparoskopia,wykazala ogniska endo w zatoce Daglasa ,ale nie na jajnikach.Terapia hormonalana,jakies 2 zastrzyki-nie wiem jakie,wprowadzono mnie w menopauze.I to tez nie pomoglo.Wczesniej denazol,depo-provera,masa natykoncepcyjnych.Nic!!!!
2005 rok ,ciaza-nie planowana.Ulga,nic nie bolalo,porod super tak jak te bole co mam teraz.Karmilam 1,5 misiaca tez bylo dobrze a potem sie zaczelo.Ijuz nie mam sily.Mysle o homeopatii slyszalakm ze sie da.Nie zniose kolejnyej terapii hormonami,a bole mnie wykanczaja.Ide zaraz do gina ,zeby kolejny lekarz sie wypowiedzial( chyba juz 12 z kolei).Nie chce zeby mi wycinali macice,chce miec jeszcze dzieci,i nie chce tak cierpiec.Pozdrawiam wszytskie co cierpia bo wiem co to znaczy.Juz 6 lat....i nadla boli.
Obserwuj wątek
    • spczolka Re: Witam-juz 6 lat męczarni. 02.09.05, 11:33
      Rozumiem cię. Kurcze ta endometrioza to popieprzona choroba. Najgorzej, że
      człowiek się taki wymęczony czuje. Grunt to dobry lekarz. Mówisz, że nie chcesz
      słyszeć o usunięciu macicy bo jeszcze chcesz mieć dzieci. Może jednak warto
      zastanowić się nad kolejna dzidzią już teraz i w końcu się jednak na ten zabieg
      zdecydować. Po co się tak męczyć. A pomyśl, jeśli sobie tą wymęczoną macicę
      zostawisz to potem w okresie przekwitania na pewno da ci popalić. Nie mówię już
      o bólu i problemach z endometriozą aż do menopauzy. Noe wiem ile masz lat (to
      też jest istotne). Wszystkim kobietom w okolicach 40stki polecam jednak
      rozważenie tej kwestii ze swoim ginekologiem.

      A na razie to się trzymaj i nie poddawaj. Wszystkiego dobrego. Życzę spwłnienia
      marzeń o kolejnym dziecku.
      • zielona24 zwariowac mozna 03.09.05, 15:38
        mam 25 lat więc nie spieszy mi się do wycinania macicy.A co do mojej endometriozy to jestem w kropce.jedni mowia ze mam/mialam a inni ze nie.Bylam pare dni temu u dobrego ponoc gina,ktory zreszta prowadzil program hormonalny dla endometriozy i z moich badan wynika wg niego ze nie mam.Postanowilismy tak: od tej miesiaczki zaczynam brac Marvelon,jak nie pomoze przez miesiac ( mniejsze bole ,czyli jakakolwiek poprawa ) to wprowadzamy antydepresant Efectin ( podnobo moze tez niwelowac takie bole)-tylko ze wolalabym sie nie faszerowac psychotropami.Jak to nie pomoze to operacja:koagulacja wiazadel krzyzowo-macicznych czyli odnerwianie macicy bo byc moze mam tak silnie unerwiona ze reaguje na rozne ukrwieie a przeciez inne jest w cizay a inne jak sie ma normalny cykl.No zobaczymy.Chyba bym juz chciala by mnie pokroili by zobaczyli czarno na bialym co tam mam.Chce tez sprobowac homeopatii ale to juz musi dobrac homeopata po wywiadzie.Pozdrawiam.
        • spczolka Re: zwariowac mozna 14.09.05, 22:00
          Faktycznie w wieku 25 lat wycinanie macicy to głupota. Może w twoim przypadku
          dobrze byłoby zrobić MR, Ja mam zamiar sobie zrobić w najbliższym czasie. Trochę
          drogo wychodzi ale jak sobie pomyślę o tych wszystkich lekach to chyba warto
          pomyśleć o badaniu, które z dużym prawdopodobieństwem wykarze co to może być. Bo
          skazywać się na kolejne laparo... ja będę robić wszystko, żeby się diagnozować
          nieinwazyjnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka