20.12.06, 22:37
bardzo sie ciesze ze znalazlam te stronke bo licze na to ze dowiem sie czegos
nowego nt tego chorobska. mam 22 lata z endometrioza mecze sie juz od 4 lat..
mam za soba jedna operacje i jedna laporoskopie, teraz caly czas jestem na
zastrzykach hormonalnych i kolejne kontrole niestety pokazuja ze nic sie nie
zmienia... rycze po nocach bo moj doktor wyraznie powiedzial mi ze w ciagu
najblizszych 2, 3 lat powinnam zajsc w ciaze bo potem bedzie to raczej
niemozliwe.... przeszlam juz chyba wszystkie mozliwe sposoby leczenia
poczynajac od danazolu po zastrzyki roznego rodzaju... teraz pozostaje mi
tylko czekanie na kolejna kontrole... szkoda ze nie mozemy sie z tego wyleczyc....
Obserwuj wątek
    • ag-ol Re: endo.... 27.12.06, 22:35
      Cześć.
      Doskonale wiem co czujesz ale chcę napisać ci, że jest nadzieja. W wieku 17 lat
      wycięto mi jajnik (jakiś glupi torbiel, ktory urosl do kosmicznych rozmiarow).
      Obecnie mam 26 lat i znam na pamiec wszystkich ginekologow we Wroclawiu. Ciagle
      usg, kontrole itd. Aż w tym roku - endometrioza na tym jednym bidulku, ktory mi
      zostal. Ginekolog osobisty stwierdzil ze natychmiast do szpitala, operacja i
      takie tam. Dla mnie oczywiście szok i strach. I wiesz co? lekarz w szpitalu
      stwierdzil, ze nie ma co spieszyc sie z operacja (!!!!!) a skoro chce mniec
      dzieci (akurat bylam w trakcie ostatnich przygotowan do wesela) to powinnam je
      mieć. Postukalam sie w glowe, bo przeciez od 10 lat moje szanse na dziecko byly
      mniejsze przez ten brak jajnika, ale jakoś chyba wolalam takie leczenie niż
      szpital. lekarz dal nam 3 miesiące. Nakreślil plan co dalej jesli nie pojdzie
      no i zaczelismy z mezem probowac. I wiesz co? Nie wyszlo nam w te 3 miesiące.
      Ponieważ dość ciężko bylo dostać sie do tego lekarza probowalismy jeszcze pol
      nastepnego, ale tak... bez przekonania. Podczas wizyty dal mi skierowanie na
      droznosc jajowodu, męża wyslal na badanie nasienia, bo stwierdzil, ze
      najważniejsze jest dziecko a nie hormony. Endo poczeka. Kiedy kolejny raz
      mialam pojsc do lekarza na jakies okropne cos zrobilam test ciazowy (brak
      okresu). I szok. Dwa paski. Ciąża. Nie mam pojecia jak to sie stalo, chyba
      dlatego, ze odpuścilismy. Nie wiem co będzie dalej, teraz jestem w 2 miesiącu,
      narazie ok. Ale wiesz co?? Probuj zajsc. Trzymam kciuki, bo wiem, ze cuda się
      zdarzają. A endo nie przeszkadza w ciąży. Najważniejsze jest dziecko. Jeśli
      zdarzy się tak, ze urodze je, wtedy będzie mi wszystko jedno co zrobią z tym
      jajnikiem. Będzie dobrze. Pozdrawiam.
      • paolka84 Re: endo.... 28.12.06, 16:00
        dziekuje ci bardzo za odpowiedz :) podnioslas mnie na duchu, teraz wiem ze cuda
        w tej chorobie tez sie zdazaja :) jesli chodzi o dzidziusia i proby zajscia w
        ciaze jest u mnie jeden malutki problem: brak odpowiedniego kandydata na ojca
        dziecka ;);) ale mam nadzieje ze jesli tylko sie pojawi nie bedzie za pozno i
        nasze starania zakoncza sie tak wielkim sukcesem jak twoje :):) zycze ci
        zdrowka, powodzenia i szczesliwego rozwiazania :);)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka