Gość: Malgosia
IP: *.abo.wanadoo.fr
03.04.02, 22:52
Wlasnie weszlam na watek: Jak dbasz o forme.
Otoz ja wcale o nia nie dbam, a siedzac teraz przed komputerem zajadam
frytki :)) (Fakt, ze naprawde w niewielkiej ilosci, ale jednak.) To moja jedyna
slabosc i poza nia odzywiam sie jak najbardziej prawidlowo, tzn. duzo warzyw i
owocow, pelnoziarnistego pieczywa, ryzu, rybek, no i niegazowanej wody
mineralnej; dodam, ze jestem wegetarianka od osmiu lat.
Ale to wszystko jem nie po to, by miec ladna sylwetke ( chociaz to oczywiscie
fajnie) ale po prostu dlatego, ze lubie. Moja szczuplosc(54 kg, 170 cm wzrostu)
jest niejako skutkiem ubocznym :))
Pije przy okazji, nie pale.
Dwa razy w tygodniu biegam z walkmanem na uszach dla odprezenia ( po 3 km) , to
jest extra srodek antystresowy. No i jak czlowiek wroci do domu i stanie taki
spocony w lazience i pod prysznicem natrze sie dobrym energizujacym plynem do
kapieli ( np. o zapachu zielonej herbaty czy z dodatkiem soku z cytryn) to
przyjemnosc jest kolosalna. Czlowiek czuje sie swiezy i taki jakis...domyty.
Jakby splukiwal z siebie nie tylko brud, ale takze resztki stresu i zmeczenia,
ktore osiadly na nim w ciagu calego dnia.
Dodam, ze dzieki takiemu stylowi zycia udalo mi sie zachowac po urodzeniu
drugiego dziecka totalnie plaski brzuch i ladne uda. Jedyna rzecz, o ktorej
dbaniu mysle to biust, dlatego, ze to jest ta czesc ciala, ktora u kobiety jest
najbardziej podatna na nagle zmiany. Dlatego regularnie uzywam kremow
napinajacych i rano wykonuje przez piec minut odpowiednie cwiczenie.
O swojej sylwetce nawet nie mysle, bo ona jest tylko skutkiem mojego stylu
zycia, stylu, ktory wybralam sobie sama i ktory uwielbiam.
Dlatego Panie, jesli chcecie nie tylko zrzucic tych kilka zbednych kilogramow,
ale takze utrzymac na dlugo nowa sylwetke, wystarczy ze znajdziecie swoj wlasny
styl, ze znajdziecie np. taki sport, ktory bedziecie wykonywaly chetnie i
bez "zameczania sie". Jesli chodzi o jedzenie to jestem przeciwnikiem tzw.
wyrzeczen. Jesli lubicie lody, to jedzcie lody, ale tylko np. raz na trzy
tygodnie i w niewielkiej ilosci. Jesli lubicie geste, tluste sosy to tak samo,
ale zmniejszcie ich ilosc w swoim talerzu. To samo z serami, makaronami,
miesami, tluszczami w postaci masla i margaryn. I z cala reszta pokarmow, ktore
od wieki wiekow widnieja na "czarnej liscie" :) Po prostu zmniejszcie ich
spozycie, a roznice zapelnijcie jakims warzywem lub owocem.
Na pewno stracicie na wadze i dluzej bedziecie sie cieszyly ladna sylwetka. A
co najwazniejsze nie zachwieje to waszym samopoczuciem i nie odbije sie
negatywnie na waszym zdrowiu, niz np. taka "dieta cud", ktora sie przerywa po
trzech tygodniach by powrocic do starych nawykow.
Pozdrawiam,
Malgosia.