p.galli
19.01.06, 21:46
Zaczynam diete... wlasnie wczoraj facet mi (po 2 mies niewidzenia) bardzo
czule ale jednak powiedziałl: u... jaki grubasek z Ciebie....
Wiem ze nie "grubasek" jestem ale tez niestety nie chudzinka, ostatnio dosc
mocno mnie przybylo (zwl bioderka , uda i tylek)
Sama doskonale zdawalam sobie z tego sprawe (uch te przyciasne dzinsy) ale
bardziej jojczałam i marudzilam ze trzeba sie odchudzac a w niedzyczasie
kolejan przekaska ladowała na talerzu
No ale wyrok z innych ust ( i to kogos na kim mi zalezy) to jednak mocny kop
Chce schudnac szybko - niestety jestem niecierpliwa i jak nie zobacze efektow
to ....wrrr, ale jak widze efekty to sie zacinam i upieram
Pomysl mam taki:
- nie jesc po godz 17 , niczego
- nie jesc: makaronu, ryzu, ziemniakow, pieczywa
- 0 alkoholu (najwyzej sporadycznie kieliszek czerwonego wytrawnego ale
postaram sie zupelnie wyeliminowac)
- oczywiscie 0 slodyczy (akurat ich nie jadam , bo nie lubie)
- podstawa jedzenia : warzywa, mieso ( got lub pieczone w rekawie (fu!
nieznosze ale trudno ) rybki, jajka
- mało owocow i raczej rano
- no i nagorsze - albo rowerek stacjonarny (bleee nuda) albo silownia (areoby)
No w iec niniejszym uroczyscie deklaruje sie wytrzymac jak sie zlamie to
napisze i macie mnie wszystcy zdrowo wysmiac wtedy:)
pozdrawiam:)