Gość: minio
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
13.03.03, 23:23
witam :-)
wiec tak jak w temacie chcialabym poruszyc temat glodowek. jaka jest
niezbedna ilosc kalorii w diecie, aby ta nie zostala uznana za glodwokowa?
chodzi mi o diete dlugodystansowa(czyt. stala). w wiekszosci artykulow
czytam, ze kcal powinno byc 1200-1500. co jesli dieta oscyluje w granicach
800-1000?
przeliczylam sobie kcal dzienne i tak mi mniej wiecej wychodzi. a nie jem
malo. urozmaicam sobie posilki, ale wszystkiego jest umiarkowanie malo. nie
jestem nigdy glodna(naprawde!). <ja juz nie wiem moze cos zle licze, ale nie
sadze>. staram sie jesc 4-5 posilkow dziennie. i najadam sie nimi. w sumie
dojadam dla utrzymania poziomu metabolizmu(jaki by nie byl), bo jak mowilam
glodu nie czuje. eh eh. wode pije nie jako zapychacz, ale poniewaz nalezy.
czy powinnam wcinac wiecej? nie jem tluszczow nasyconych, ograniczam tez
inne, zrezygnowalam z pieczywa, slodyczy i calej powszechnie uznanej
niezdrowej reszty. ale mysle, ze rozsadnie. nie narzekam na brak energii,
humoru itp. czy moze tak sie zdarzyc, ze moje zapotrzebowanie energetyczne
jest nizsze? jak przeliczylam normalna diete(to co bylo przed) wyszlo mi ok.
1500-1800. zeszlam do mniejszej ilosci w miare powoli(a moze za gwaltownie?).
pilnuje sie bardzo. tylko boje sie jo-jo, wyniszczenia organizmu i ogolnej
kleski. nie tesknie do dawnego odzywiania, ale chce, aby teraz bylo wszystko
ok. trening(3xtyg) zzera mi ok 700kcal. dodatkowo jakies cwiczonka w domu i
ok 30-40min marszu energicznego dziennie, ale to sie nie liczy raczej ;-). to
juz calkiem pewnie deficyt powoduje(teoretycznie przynajmniej). odnosnie
moich sklonnosci do tycia to jest tak, ze jedzac w sumie bez ograniczen
przytylabym jakies 2-3 kg, ale potem waga staje w miejscu. chodzi mi o to, ze
jadlabym slodycze, smazone, wedlinki, chlebek, sporadycznie fast foody, pila
alkohol. prosze o rady, zalecenia i ewentulane reprymendy :-)
pozdrawiam :-)
ps. jak krzyczec na mnie to bardzo prosze o podanie przykladowego jadlospisu,
wzglednie rzeczy jakie jesc, ile i kiedy :-)
pss. w ogole to dietuje sie, zeby tluszczyk zgubic nie kiloski. co do wagi
zastrzezen nie mam, ale zakladam, ze cos tam sie wahnie jak tluszczyk pojdzie
sobie :-) ale jednoczesnie pracuje nad ladna rzezba, wiec prawdopodobnie
wszystko sie wyrowna :-D
psss. wiem, ze odradza sie liczenie kcal, ale jakos staram sie kontrolowac co
jem, zeby nie przesadzac maksymalnie. w ogole nie chce tego robic(przesadzac)