11.04.03, 17:21
witam,
mam pytanie - ile czasu zajmuje "normalnemu czlowiekowi" (t.j. srednio
wysportowanemu) dojscie do szpagatu? jesli bede sie codziennie rozciagac, jak
szybko bedzie widac efekt? Gdzies slyszalam ze zajmuje to od 6 miesiecy do
roku - to prawda? i czy oprocz cwiczen typowo rozciagajacych mozna polecic
jakies inne? z gory dziekuje i pozdrawiam
zamyslona
Obserwuj wątek
    • jogger Re: szpagat 12.04.03, 23:06
      Może to zająć i kilka lat, a może w ogóle się nie udać. Jeśli ma się z natury
      krótkie przywodziciele, to niestety nigdy, gdyż w nieskończoność włókien
      rozciągać się nie da. Przed ćwiczeniami trzeba się porządnie rozgrzać, bo
      inaczej prędzej czy później kontuzja pewna, a po zrośnięciu włokna mięśniowe są
      grubsze i krótsze.
      • zamyslona Re: szpagat 12.04.03, 23:48
        dzieki jogger, na Ciebie zawsze mozna liczyc :-) chociaz troszke mnie
        zalamales, myslalam ze to latwiej pojdzie.. no ale na razie jeszcze wierze w
        sukces i naciagam moje przywodziciele i inne takie tam :-)
        zamyslona
    • Gość: piagizela Re: szpagat IP: *.teleton.pl 13.04.03, 14:43
      Jestem troszkę zaskoczona odpowiedzią joggera, ponieważ nauczenie się szpagatu
      zajęło mi 7 dni. Było mi to potrzebne do poprawienia oceny z w-f -u i
      codziennie przez ok. godzinę rozciągałam się intensywnie. Było to dosyc bolesne
      ale po 8 dniach robiłam szpagat bez problemu.
      Dodam , że jestem osobą o przeciętnej kondycji fizycznej.
      Życzę wytrwałości w ćw. :)
      • Gość: biana Re: szpagat IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.04.03, 16:24
        Gość portalu: piagizela napisał(a):

        > Jestem troszkę zaskoczona odpowiedzią joggera, ponieważ nauczenie się
        szpagatu
        > zajęło mi 7 dni. Było mi to potrzebne do poprawienia oceny z w-f -u i
        > codziennie przez ok. godzinę rozciągałam się intensywnie. Było to dosyc
        bolesne
        >
        > ale po 8 dniach robiłam szpagat bez problemu.
        > Dodam , że jestem osobą o przeciętnej kondycji fizycznej.
        > Życzę wytrwałości w ćw. :)

        Odpowiedz joggera nie jest dziwna. To, ze Ci sie udalo w tak krotkim czasie
        dobrze sie rozciagnac ,to zasluga (czesciowo) Twoich genow- tzn. genetycznie
        uwarunkowanej elastycznosci wiezadel. No ale gratuluje:-))
        Ja rowniez nie mialam problemow z szybka nauka szpagatu, ale znam ludzi, ktorzy
        mimo wieloletniego treningu (sztuki walki) i mocnych staran, szpagatu nie sa w
        stanie zrobic.
        Pozdrawiam i zycze autorce wątku wytrwałości :-))))
      • spector1 Re: szpagat 13.04.03, 17:29
        Gość portalu: piagizela napisał(a):

        > Jestem troszkę zaskoczona odpowiedzią joggera, ponieważ nauczenie się
        > szpagatu zajęło mi 7 dni. Było mi to potrzebne do poprawienia oceny z w-f -u
        > i codziennie przez ok. godzinę rozciągałam się intensywnie. Było to dosyc
        > bolesne ale po 8 dniach robiłam szpagat bez problemu.
        > Dodam , że jestem osobą o przeciętnej kondycji fizycznej.
        > Życzę wytrwałości w ćw. :)

        Stanie na rekach opanowalem po 2 tygodniach. Chodzenie na rekach po 2
        miesiacach. Czy mam sie dziwic jesli ktos nie opanuje tego w takim czasie?
        Stanie na rekach bylo czesto elementem sprawdzianu na WF.
        Rozciaganie,ktore powoduje bol jest rozciaganiem nieprawidlowym.
        Pozdrowienia


        • drzazga1 Re: szpagat 14.04.03, 17:05
          spector1 napisał:

          > Stanie na rekach opanowalem po 2 tygodniach. Chodzenie na rekach po 2
          > miesiacach. Czy mam sie dziwic jesli ktos nie opanuje tego w takim czasie?
          > Stanie na rekach bylo czesto elementem sprawdzianu na WF.
          > Rozciaganie,ktore powoduje bol jest rozciaganiem nieprawidlowym.
          > Pozdrowienia

          W pelni popieram. Parę lat temu, po podleczeniu kontuzji kolana, w rkamach
          rehabilitacji chodziłam na podstawy baletu. Uczyła nas dziewczyna, która
          skończyła szkołę baletowa w Moskwie, miała straszny wypadek, po którym długo
          wracała do sprawności. Katia bardzo uważala, żebyśmy wszystkie ruchy wykonywały
          prawidłowo. Zawsze mi powtarzała: "Ja wiem, że ty nigdy nie krzyczysz i nie
          skarzysz się, ale rozciąaj się tylko do granicy bólu i wtdy pozostań w takiej
          pozycji kilkadziesiąt sekund. Nie pogłębiaj ruchu na siłę"
          Bynajmniej nie znaczy to, że zajęcia były lekkie pierwszy raz zobaczyłam, że
          mam koszulkę mokrą od potu i to po 15 minutach:-)

          Rozciąganie na siłę powoduje mikropęknięcia w tkankach. Początkowo tego się nie
          odczuwa, ale po dłuższym czasie czasie taki postępowanie się mści i owocuje
          obniżeniem sprawności, dolegliwościami stawów,ścięgien.

          Teorię, że rozciąganie powinno boleć wyznawają czasami byli tancerze baletu -
          sama miałam z takim do czynienia. Z tych zajęć szybciutko zrezygnowałam, jak
          zobaczyłam, że prowadząca nie reaguje kompletnie na niebezpieczne błędy
          dziewczyny ćwiczącej obok mnie.

          Niefrasobliwy stosunek do własnego ciała mija przeważnie wraz z pierwszą
          bolesną kontuzją, coś o tym wiem:-)
          • spector1 Re: szpagat 14.04.03, 19:27
            Gdyby prawidlowe rozciaganie oraz cwiczenia bylo takie proste nie istnialby
            zawod kinezjologa. Np w USA kinezjologiem zostaje osoba konczaca 4letnie studia
            uniwersyteckie.
            Kinezjolog wspolpracuje z fizjoterapeuta. Fizjoterapeuta zaleca jedynie ogolny
            zestaw cwiczen. Kinezjolog bardzo szczegolowo dobiera kazde cwiczenie
            dostosowane do mozliwosci danej osoby.Koryguje nawet najmniejsze bledy
            popelniane podczas ich wykonywania, bo zle wykonane cwiczenia zamiast pomoc
            moga zaszkodzic. Np. zupelnie inaczej rozciaga sie miesnie lydek gdy ktos
            cierpi na dyskopatie.Co to ma wspolnego z cwiczeniami zdrowych osob?
            B.duzo - cwiczac nieprawidlowo moga one trafic na rehabilitacje do
            fizjoterapeuty.Kontuzje zas lubia sie odnawiac,szczegolnie gdy fizjoterapia byla
            nieprawidlowa lub gdy dana osoba wznowila treningi zbyt szybko,zbyt intensywne
            po ustapieniu bolu.
            Celem powinno byc nie zrobienie szpagatu w ciagu 8 dni lecz zachowanie pelnej
            sprawnosci fizycznej takze w wieku 70-80lat.Njlepszym przykladem sa Ludmila
            Belousova(67 lat) i Oleg Protopopov(70lat) mistrzowie olimpijscy z 1964r i
            1968r,4krotni mistrzowie swiata w jezdzie figurowej na lodzie.Nadal trenuja, 4-
            6 godzin dziennie,jezdza na lodzie od 55lat.Szpagat nie jest dla nich problemem.
            O zachowaniu formy przez ponad pol wieku decyduje nie elastycznosc miesni lecz
            umyslu.

            fr.sports.yahoo.com/030301/74/32ngf.html

            Prawidlowo kazda silownia powinna zatrudniac kinezjologa.
            Instruktor nie posiada takiej wiedzy jak kinezjolog.
            Pozdrowienia


    • Gość: piagizela Re: szpagat IP: *.teleton.pl 14.04.03, 15:00
      Myślę, że całkowicie bezbolesne rozciąganie nie jest mozliwe. Jak mozna się
      rozciągać nie czująć bólu???
      Oczywiście, że każdy uczy się w swoim tempie i to co jednej osobie przychodzi
      bez problemu może zająć drugiej duzo czasu .
      Nie wyobrażam sobie natomiast, że można się przygotowywać do zrobienia szpagatu
      przez KILKA LAT. Chyba jesli komuś nie wychodzi po paru miesiącach, to znaczy,
      że ma małe szanse na to, że się to uda.
      • jogger Re: szpagat 14.04.03, 19:58
        Mój kolega z karate kupił sobie kilka lat temu przyrząd do rozciągania
        przywodzicieli w pzycji siedzącej (w sklepie z akcesoriami do marshall arts na
        Brackiej w Wawie) i teraz, po ok. 5 latach, dochodzi do PRAWIE pełnego szpagatu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka