Dodaj do ulubionych

W chatce na skraju lasu

15.02.02, 12:03
W chatce na skraju lasu mieszkali przyjaciele racząc się miodem i sernikiem,
który przyniosła im Maga, Tygrysek pachniał migdałami, Janek szukał
serduszka,Piotrek szykował się do trzydniowego wesela, Saqqara była bóstwem a
Rolka poprawiała swoje włosy koloru kasztanowego.
Obserwuj wątek
    • ronja Re: W chatce na skraju lasu 15.02.02, 13:07
      A odwiedzało ich mnóstwo innych zaczarowanych ludzi o roziskrzonych
      spojrzeniach, którzy razem pisali historie swych żyć...
      • ja_nek Re: W chatce na skraju lasu 15.02.02, 13:43
        Puk, puk, zapukał Janek i spotkał dwoje znajomych.
        Jeszcze dziś będziemy wszyscy razem w Chatce Na Skraju Lasu, gdzie Mag(i)a jest
        po raz trzeci i oby zawsze...

        Pozdrawiam
        Janek
        • forward Re: W chatce na skraju lasu 15.02.02, 13:48
          Cieszę się że w nasze progi zawitała nowa duszyczka. Miód i pyszny sernik dla
          gości podaje F. zastępujący Magę.
          • ronja Re: W chatce na skraju lasu 15.02.02, 13:53
            Jeśli chodzi o staż na forum, nie taka nowa ta duszyczka, a wypieki Magi są
            przepyszne i naładowane rzeczywiście czymś nieziemskim...;)
            • forward Re: W chatce na skraju lasu 15.02.02, 13:55
              Zdradzę tobie coś w sekrecie, Maga jest czarodziejką.
              • ja_nek Re: W chatce na skraju lasu 15.02.02, 13:59
                A ja lubię wszelakie wypieki Magi, zwłaszcza Te na Jej twarzy....

                Pozdrawiam
                Janek
                • mathildae Re: przepraszam, ja tylko na chwile 15.02.02, 14:07
                  Ja_nku wspomoz liczenie, pliiiizzz;-)
                  i juz mnie nie ma.....
    • Gość: ag Re: W chatce na skraju lasu IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 15.02.02, 14:05
      ag wędrowała po lesie. Była bardzo zmęczona i trochę smutna. Zobaczyła małą
      chatkę i śmiejących się ludzi siedzących na progu i objadających się pachnącym
      sernikiem. Ciekawe czy mnie wpuszczą - pomyslała.
      • forward Re: W chatce na skraju lasu 15.02.02, 14:13
        Wpuszczą, bo osiołek F. jest bardzo przyjacielski,sernik dla ciebie, kawę,
        herbatę, sok pomarańczowy?
        • maga_ Re: W chatce na skraju lasu 15.02.02, 14:26
          no, pewnie, że wpuścimy...chatka jest bardzo gościnna, zwłaszcza, ze będzie w
          niej teraz trochę więcej miejsca- maga pomyliła zaklęcia i namieszała strasznie
          i za karę straciła swoją czarodziejską różdżkę. efekt jest taki, że musi udać
          się na jej poszukiwanie i nie będzie jej teraz w chatce :(( nie wie, jak długo
          to potrwa i strasznie jest jej przykro...
          buziaczki
      • ronja Re: W chatce na skraju lasu 15.02.02, 14:21
        Wpuścili, a Ronja powiedziała jej na ucho metodą głuchego telefonu, że Maga
        jest czarodziejką...:)))
    • Gość: ag Re: W chatce na skraju lasu IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 15.02.02, 14:24
      Oh jak to cudownie móc siedzieć wreszcie w bezpiecznym miejscu. Nigdy nie
      jadłam pyszniejszego sernika, a ten sok pomarańczowy....mmmm

      Uśmiech od ucha do ucha - osiołku F. :-D
      ag
      • ja_nek Re: W chatce na skraju lasu 15.02.02, 15:05
        Chatk i większa i gości coraz więcej, czym chata bogata....

        Pozdrawiam
        Janek
        • ja_nek Re: W chatce na skraju lasu 15.02.02, 15:15
          Wszystkich nowo przybyłych witam, szczególnie gościnnie witam damy. Forward poda
          wszystko czym możemy ugościć. Wszystkich smutnych gorąco zapraszam do
          przegonienia smutków i uśmiechnięcia się.

          Pozdrawiam
          Janek
          • ronja Re: W chatce na skraju lasu 15.02.02, 15:45
            No właśnie ja mam dzisiaj sporego doła...
            Az wzdryga mnie z niepokoju na mysl mojego nastroju dzisiejszej nocy...:(((
            • forward Re: W chatce na skraju lasu 15.02.02, 16:25
              Witaj moja najsłodsza, najukochańsza Mago.
              • ja_nek Re: W chatce na skraju lasu 15.02.02, 17:06
                Co się stało Ronja?

                Pozdrawiam
                Janek
                • maga_ Re: W chatce na skraju lasu 15.02.02, 17:34
                  ach, a już myślałam, że będę pozbawiona dostepu do chatki z przyczyn
                  techniczynych.. ale nie- moja różdżka na miejscu, a ja szczęśliwie mogę
                  przyłączyć się do witania nowych gości :)
                  jak czarodziejka muszę się postarać... skoro wszyscy już znają mój magiczny
                  sekret... :)
                  mruczę kilka zakleć i już... spada deszcz kwiatów, unosi się zapach cudownego
                  jaśminu...
                  Ronja, dla ciebie panowie już niosą tony słodyczy i mnóstwo pyszności...
                  co się takiego stało? postaramy się pomóc :)

                  Janek, Forward- miło was znowu zobaczyć...
                  Janku, nie ma wolnego krzesełka (a jeśli są to ja będę udawać, że ich nie
                  widzę)...czy mogłabym..no, wiesz- skorzystać z twoich kolan? :)

                  Forward, Osiołku z oklapniętymi uszkami- nie wytrzymam i aż cię cmoknę w
                  policzek...o..osiołek się zarumienił ;)

                  jeszcze tygrysek byłby mile widziany... no, bo bez tygryska...

                  • Gość: samanta Re: W chatce na skraju lasu IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 15.02.02, 18:53
                    Pewnego dnia do chatki zajrzala na chwile zablakana duszyczka. Zostawila dla Ronji butelke zubrowki
                    a swojego przyjaciela Forwarda ucalowala w czolko i ...zniknela:)))))
                    • ja_nek Re: W chatce na skraju lasu 15.02.02, 20:30
                      Maga, moje kolana są od tego byś mogła na nich przesiadywać całymi wieczorami...

                      Ja zmusiłem po krótkiej przerwie narowistego Explorera do posłuszeństwa i
                      powracam do chatki. A jasmin wolę, wolę...
                      Samanta tutaj?

                      Pozdrawiam Was wszystkie
                      Janek
                      • maga_ Re: W chatce na skraju lasu 15.02.02, 20:58
                        Janku, na taką właśnie odpowiedź liczyłam :)
                        no, tak...ronja zarobiła żubrówkę, Forward całuska, a ja nie dostałam nic a
                        nic. no, tak..w sumie mog sobie wszystko wyczarować :)) to ja sobie
                        wyczaruję... wyczaruję sobie... herbatkę z brzoskiwni i czerwonej róży. aleee
                        zapachniało :))
                        Janku, jaśmin to nie to? a co jest tym, co wolisz?
                        • ja_nek Re: W chatce na skraju lasu 15.02.02, 22:38
                          Przecież napisałem, że wolę jaśmin, a wielokropek był byś się domyśliła czyj.

                          Jak to nie dostałaś nic? A moje kolana to już mało, a co byś chciała jeszcze,
                          moja droga? Powiedz, a może dostaniesz... Chodź no tu tylko... jeszcze bliżej,
                          jeszcze...

                          Pozdrawiam
                          Janek

                          • forward Re: W chatce na skraju lasu 16.02.02, 09:06
                            Ha jestem fenomenalnym gospodarzem chatki, ile nowych gości, ale gdzie Rolka i
                            Tygrysek. Mathildae, Ag, Ronja i Samanta już wstąpiły do nas.Maga masz całusa
                            dużżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżegooo
                            od osiołka.
                            • ja_nek Re: W chatce na skraju lasu 16.02.02, 14:00
                              Budzę się, przecieram oczy i ......... żadnej kobiety z tylu zaproszonych.
                              Czy te wszystkie przyjemne chwile mi się śniły, czy wydarzyły się naprawdę?

                              Pozdrawiam
                              Janek
                              P.S. Ani Magi, ani Tygryska, ani Ronji, ani Ag, pozostali tylko Forward i Ja_nek.
      • rol_ka Re: W chatce na skraju lasu 17.02.02, 18:36
        Po kilku dniach, przywiana zachodnim wiatrem niczym Marry Poppins, dotarła też
        rolka. Z bukietem tulipanów, plackiem ze śliwkami, liścimi we włosach i
        tęsknotą w oczach...

        Czy zaklęcie przemiany w chmurkę już działa? Chcę być w takim razie pierzasta
        jak baranek :))
        • maga_ Chmurzasta rolka 18.02.02, 09:46
          Roleczko, proszę otworzyć buźkę i wziąść duużego łyczka z tej butelki, którą
          trzymam w dłoni. potem zamknij oczy i wyobraź sobie, jaką chmurką chciałabyś
          być. ale wiesz, co jest najlepsze w chmurkach i ich samcach-obłoczkach? :) że
          jeśli chmurka chce być np słoniem, to po prostu przybierak kształt słonia i już
          nim jest. a jeśli słoń zechce być churką, to już nie za bardzo :)
          ale ja tobie proponuję jakiś bardziej wymyślny kształt. opczywiście możesz też
          być chmurką bezkształtną...ale chyba lepuiej, jak kiedy będziesz sobie płynąć i
          plynąć dzieci na ziemi będą patrzec i mówić "patrz- ta chmurka wygląda zupełnie
          jak kwiatek/rybka/latawiec/drzewo/kaczuszka/cokolwiek" :)) jak się jest
          chmurką, rolko? :)
          • rol_ka Re: Chmurzasta rolka 18.02.02, 19:47
            Jak miło chmurką być.... :))
            Dzięki czarodziejko, czuję się teraz lekka i szczęśliwa :)Będę chmurką-
            owieczką, brykającą po nieboskłonie w poszukiwaniu obłoczka-baranka :)
            Hmm, tak mi się nasunęło: czy chmurki sypiają, czy może fruwają sobie
            niestrudzenie tam, gdzie akurat jest dzień? Czy w takim razie się nie męczą? A
            może istnieje jakiś cudowny specyfik, pozwalający niestrudzenie kłębić się na
            niebie? Jeśli chmurki sypiają, to gdzie? Pytam, bo chciałabym być doświadczoną
            chmurką, żeby dawać jak najwięcej radości :)
    • a_g Re: W chatce na skraju lasu 16.02.02, 14:32
      ag wróciła z długiej przechadzki po lesie. Nazbierała trochę jagód, grzybów i
      ziół do czarodziejskiego napoju Magi. Wędrując po lesie myślała - nie jestem
      ani dobra, ani zła. Dokonuję jednak wyborów i to one mówią jaka jestem. Każdy
      wybór niesie w sobie określone konsekwencje. Godność wymaga by umieć je znosić.
      Jutro po południu znów trzeba będzie wyjechać - westchnęła, wracając do chatki,
      żeby zrobić wszystkim pyszną jajecznicę z grzybami.

      Buziaki
      ag
      • maga_ Re: W chatce na skraju lasu 16.02.02, 16:11
        ag- "człowiek jest sakazany na to by być wolnym. skazany- nie stworzył bowiem
        samego siebie, a od momentu, w którym rzucony został na świat jest
        odpowiedzialny za wszystko, co robi". no i staryszek Sartre doda jeszcze, że to
        przekleństwo i, że jesteśmy samotni w swoich wyobrach.a ja wiem, czy to
        przekleństwo? raczej drabina do nieba- JESTEM WOLNY!! WYBIERAM!

        ach, i dziękuję za zioła. już chatka nimi pachnie... maga przyrządzi z nich
        czarodziejski napój, taki, który każdego zamieni w chmurkę na kilka godzin.
        zobaczycie- to tak przyjeemnie być chmurką, zmieniać ksztalty pierzaste i być
        popychanym łagosnie przez wiatr. a kiedy czar przestanie dzialać wcale nie
        spada się na ziemię, tylko delikatnie opada deszczem...i znowu jest się sobą...
        ktoś chce się napić?

        o! dostałam osiołkowego buziaka!!
        Janku, jestem, jestem. nie mogłabym cię zostawić :))
        • ja_nek Re: W chatce na skraju lasu 16.02.02, 16:25
          Mmmmm, co tak pachnie?
          Budzi się we mnie chęć na ........ jedzenie, hihi.

          Już myślałem Maga, że wczorajszy wieczór był snem. A ja sny zapominam, więc
          powtórzmy go.... Szkoda, że wirtualne to wszystko, ech!

          Pozdrowienia
          Janek
        • a_g Re: W chatce na skraju lasu 16.02.02, 16:39
          Nasza wolność Maga podlega jednak ciągłym ograniczeniom, których przezwyciężyć
          nie możemy lub nie chcemy. Ważne jest, by dokonując wyborów zawsze mieć na
          względzie drugiego człowieka, nawet abstrachując od wszelkich powiązań
          religijnych. Wybór to także szacunek jaki okazujesz innym. A czy wolność może
          być przekleństwem, jak pisał Sartre? Hmmm... wolność to mierzenie się z samym
          sobą, własnymi ułomnościami i szczęściem. Dla mnie to piękne.

          Ja_nku, jest jeszcze sernik?

          Buźka!
          ag
          • ja_nek Re: W chatce na skraju lasu 16.02.02, 18:36
            No, no.... Ag, całkiem interesujące to co mówisz, ale otwórz no usta, nieeeee,
            nie jestem dentystą, hihihi, mam na dłoni trochę sernika. Spróbuj....
            Aj! moje palce, hihi.

            Gdzieś jest i wino grzane i szarlotka z cynamonem, Forward dba o nas w chatce, ja
            mu tylko pomagam.

            Pozdrawiam
            Janek

          • maga_ Re: W chatce na skraju lasu 16.02.02, 19:00
            wiesz, ag, te ograniczenia często narzucamy sobie sami. wiele z nich wynika z
            idiotycznego konformizmu. ale faktem jest, że żadna wolność nie jest
            nieograniczona, bo wtedy mielibyśmy moralną i rzeczywistą anarchię. ale masz
            rację- jeśli szukamy prawdiłowej etyki, odrzucając normy kulturowe i religijne,
            to taka jest chyba najtrafniejsza- mieć na względzie drugiego człowieka.
            oczywiscie tak tyklko marudzi mala Maga o małym rozumku :))

            nikt nie chce być chmurką...? :((
            sernik zjedzony, nikt nie ma ochoty na szbowanie, to ja chyba... polecę sama...
            • forward Re: W chatce na skraju lasu 16.02.02, 19:05
              Maga i Ag zajmuję się etyką, co prawda w aspekcie policyjnym, motyw
              poszanowania godności drugiego człowieka pojawia się już u stoików: homo homini
              res sacra.Nie wierzę w to że człowiek tak do końca jest kowalem swojego losu,
              gdyż rodzi on się w określonej sytuacji empirycznej stąd ograniczenia, jestem
              zwolennikiem determinizmu.
              • forward Re: W chatce na skraju lasu 16.02.02, 20:39
                Osiołek już się pomądrzył a teraz płacze hlip,hlip i mówi sam do siebie, bo
                siedzi tu sam i zajada się smakołykami.
                • a_g Re: W chatce na skraju lasu 16.02.02, 21:54
                  Osiołku nie jesteś sam :) Do jutra do południa będę tu z Tobą :) Chodź weźmiemy
                  Ja_nka i poprosimy Magę, żeby nas zamieniła w chmurki. Zrobimy małą niebiańską
                  imprezę :-D a grzane wino mooocno się przyda :)

                  ag
    • a_g Re: W chatce na skraju lasu 16.02.02, 22:20
      Racja Forward rodzimy się w określonym czasie i w określonym miejscu, w takiej
      a nie innej sytuacji i one wpływają pośrednio lub bezpośrednio na nasz los.
      Jednak zwykle jest też tak, że każda z tych sytuacji rodzi różne możliwości. I
      to na nich opiera się nasz wybór. Oczywiście najpierw jest on nam narzucany,
      chociażby w procesie wychowania. Ale z czasem staje się on coraz bardziej
      samodzielny. Kłopot w tym, że nie zawsze jesteśmy w stanie pogodzić się z
      konsekwencjami. Z różnych powodów: z lenistwa, ze strachu, z zazdrości,
      dlatego, że tak nam łatwiej, z wielu innych przyczyn.
      Tak sobie myślę, że ważne jest to, żeby się nie poddawać, iść do przodu. Na
      podstawie mojego skromniutkiego dośwadczenia mogę powiedzieć, że "to działa",
      że klęskę można przemienić w radość, ale oczywiście może być inaczej (choć ja
      jeszcze o tym nie wiem).

      Maga z tego co piszesz wnioskuję, że masz wielki rozumek :) i to prawdziwa
      przyjemność móc czytać Twoje posty :)
      To jak zamienisz mnie, Ja_nka i Osiołka F. w chmurki? Robimy imprezę? Oczekuję
      odpowiedzi wyłącznie pozytywnych :) - powiedziała ag narzucając tym samym wybór
      pozostałym...

      ag :)
      • ja_nek Re: W chatce na skraju lasu 16.02.02, 22:40
        Zgadzam się, że granicą wolności jest dobro innego człowieka. Dopóki nikomu nie
        robimy krzywdy ani nie naruszamy przepisów prawa stanowionego, dopóty nie
        przekraczamy granicy wolności.
        A więc Maga, prowadź nas w chmury.
        Wybacz Forward, że zostawiłem Cię samego, lecz mój szkuner czekał na pełnym
        oceanie na pozwolenie żywiołów i mgły opadanie. A że myśli i słowa szybsze niż
        cała aparatura, tak więc przegrałem z Orwellem. Lecz z nim przegrać nie hańba.
        Ja już byłem w chmurach dziś, ale chętnie jeszcze raz tam wstąpię.
        Ach nie marszczcie czoła, tak sobie mówię... ważne kto słucha.
        A_g masz rację: rozumek Magi to skarb, oj skarb.

        Pozdrawiam tchnienie wzgórz i puls pewnego portu.
        Janek
        • a_g Re: W chatce na skraju lasu 17.02.02, 01:13
          Zauważ jednak Ja_nku, że to prawo także powinno opierać się na jakichś
          wartościach, bo inaczej prawo staje się bezprawiem (że odwołam się do banalnego
          przykładu hitlerowskich Niemiec). Nie możemy zamykać prawa tylko w sztywnych
          ramach przepisu. Bo przepis to tylko forma, która pozwala nam systematyzować
          pewną całość. Tak mi się wydaje, choć to strasznie idealistyczne co piszę, że
          centrum całego systemu prawnego jest człowiek. To on stoi na początku, w środku
          i na końcu każdego przepisu.
          Ale to tylko moje skromne przemyślenia.
          Pozdrawiam wszystkie nocne marki :)

          ag

          Ps. Maga nie odpowiada..., chyba przesuwamy imprezę na za tydzień... :)))
          ag
          • maga_ Re: W chatce na skraju lasu 17.02.02, 08:27
            Jedyny problem z wyborem jest taki, jaki dręczył egzystencjalistów- w tych
            wyborach jesteśmy całkowcie samotni. cała odpowiedzialność na nas. no, bo na
            czym się oprzeć? nigdy nie mamy gwarancji, że priorytety mamy ustawione
            prawidłowo. no i nigdy nie dowiemy się, co by było, gdybyśmy zrobili inaczej.
            dlatego najważniejsze- nie gdybać. bo i tak nie jesteśmy w stanie ująć w dłonie
            wszystkich zmiennych...nawet mentaci w "Diunie" czasem się mylili :)tak czy
            siak- nawet, jeśli wybierzemy źle, to w końcu i tak dotrzemy do czegoś dobrego-
            każdy ból mija, gdzieś tam zawsze jest szczęście. ag, masz rację- nie poddawać
            się i iść do przodu. ja się pod tą opinią też podpiszę :))

            oj, przepraszam, że nie pojawiłam się wczoraj... ale napój magiczny stał na
            półce- podpisany. nie powiedziałam wtedy, to teraz mówię- jeśli coś jest
            podpisane i wydaje się nieszkodliwe, to można łykaźć bez pytanie mnie o
            zdanie :) ale jak na butelce jest wizerunek żaby, to...no, lepiej nie pijce,
            dobrze? :))

            a ja wczoraj szukalam na oceanie wysp szczęśliwych. albo raczej szkicowalam
            mapę. zagubionego węrdowca nie można zostawiać bez pomocy... rejs zakończył
            Orwell. cóż z tego, skoro podróżnik zobaczył na horyzoncie zarys Wysp
            Szczęśliwych? przynajmniej zna juz kierunek rejsu...

            a w Poznaniu słonecznie, słoneznie, słonecznie :))
            • a_g Re: W chatce na skraju lasu 17.02.02, 10:06
              Otóż to Maga, otóż to - nie ma sensu gdybać, rozpamiętywać, wracać milion razy
              do rzeczy, które dawno się skończyły. Trzeba iść dalej, rozwijać się :)

              O rany napoju nie zauważyłam... (no tak trzeba było jednak wziąć świeczkę...),
              ale nic straconego, jak przyjadę za tydzień to sobie odbijemy :)))

              W Białymstoku też pięknie i słonecznie :)))
              ag
              • forward Re: W chatce na skraju lasu 17.02.02, 13:46
                Kraków słoneczny, zawiadamia o tym osiołek Kłapouchy.
                Czy dobrze zrozumiałem że jesteście w posiadaniu tajemniczego napoju?
                • ja_nek Re: W chatce na skraju lasu 17.02.02, 17:34
                  A_g, celowo połączyłem prawo z pojęciem nierobienia nikomu szkody czy krzywdy.
                  Zgadzam się z Tobą, kiedy mówisz, że przepis powinien być dla człowieka, by
                  człowiek był na jego początku, środku i końcu.
                  To prawda, jesteś idealistką, podobnie i na szczęście jak kilka innych tu osób.

                  Hmmm śniłem o Wyspach Szczęśliwych, byłem w zatokach, stąpałem po lądzie,
                  wspinałem się na szczyty gór, co przeglądały się w moich oczach. Wszystko w
                  snach...

                  A dziś był piękny dzień, słońce, kaczki, lód topniejący pod promieniami słońca,
                  szpalery drzew, park, rzeźby, nawet usłyszałem głos...

                  Pozdrowienia
                  Janek
                  • kartofel_ Re: W chatce na skraju lasu 17.02.02, 17:57
                    Dziekuje za tak piekna wymiane mysli, ja kartofelek uprawiany na polu, na
                    ugorze. Cieplo robi sie na sercu, gdy uczucia cieple, kochane fruwaja niczym
                    motyle. Tak bardzo ciesze sie, ze otworzylem forum, watek i skosztowalem
                    waszej, forumowej radosci.

                    To takie ladne forum: forum romatica, oby jak najwiecej pieknych ludzi na nim
                    bywalo :-)


                    Witek

                    PS do Anki1 (jesli przeczyta, nie mam juz wiecej wykupionego czasu w kawiarence
                    int): dziekuje za pytanie na forum przed miesiacem. U mnie wszystko dobrze,
                    zostaly mi jeszcze dwa egzaminy, a wlasciwie trzy, moze uda sie i juz tylko
                    magisterka przede mna. Wyjezdzam nabierac nowych sil.
                    POzdrawiam i dziekuje.
                    W.
                    • forward Re: W chatce na skraju lasu 17.02.02, 20:33
                      Witek ja znam Ankę1 ale na tym forze jest również Ania1. Napisz do nich maila
                      na pewno ucieszą się.
                      Forward to Rycerz bez Głowy tego forum, łeb straciłem przez damę, sam dobrze
                      wiesz jak to jest.
                      • ronja Re: W chatce na skraju lasu 18.02.02, 08:37
                        Miło mi, że troszczyliście się o mnie.
                        Dół był egzystencjalny, ale okazał się przeczuciem złym i sprawdzonym...
                        Ech, życie...
                        • maga_ Re: W chatce na skraju lasu 18.02.02, 09:40
                          oj, Ronja, złe przeczucia byłyby całkiem znośne, gdyby się nie sprawdzały..a to
                          jedno się sprawdziło? uff..świństwo. nie wiem, co się dokłądnie stało, ale mogę
                          zaoferować to, czego mamy tutaj pod dostatkiem- mnóstwo uścisków cieplutkich.
                          no i wirtualne slodycze...mam nadzieję, że to złe przeczucie spełniło się tylko
                          troszkę i niedlugo sobie pójdzie. co innego mogę ci powiedzieć, ronju?
                          uff..kiepska ze mnie pocieszycielka, mam nadzieję, że reszta chatki postara się
                          bardziej :) ja tylko ściskam jaśminowo...

                          a ja...zmysly to dziwna rzecz. czsem np dostaje się je po kawałku i chce się je
                          poskładać. a słuch robi apetyt na smak... i czasaem wydaje się, że byliśmy w
                          miejcu, w którym nas nie było. bo słuch zwodzi... wiem, że nie zrozumiecie...
                          to tylko szumią fale na oceanie. same do siebie...no, prawie..bo jest ktoś
                          jeszcze, kto słyszy...

                          chcialabym zapytać...CZY DZIŚ NA ŚNIADANIE MOŻE BYĆ KAKAO??? i bułki z
                          rodzynkami, posmarowane miodkiem. może być? :)
                          • a_g Re: W chatce na skraju lasu 18.02.02, 10:15
                            He, he Maga oczywiście, że mogą być! Jestem niesamowicie szczęśliwa, bo udało
                            mi się znaleźć na uczelni wolny komputer :)))
                            Kakao to obok kawy z mlekiem i cynamonem mój ulubiony napój (nie wymieniam tu
                            Twojego czarodziejskiego napoju Maga, bo to oczywiste, że jest naaajlepszy).

                            Ronja co to za przeczucia? Co się stało? Czyżbym coś przegapiła? Zaraz sprawdzę.
                            A narazie przesyłam Ci wielki, słoneczny uśmiech :-D

                            Osiołku F. dziękuję za miłe słowa.
                            Ja_nku mam nadzieje na dłuższe dywagacje filozoficzne :-)

                            Pozdrawiam serdecznie
                            ag
                          • Gość: tygrysek Re: W chatce na skraju lasu IP: 212.160.117.* 18.02.02, 10:28
                            hej, dzień dobry wszystkim!
                            tak długo mnie nie było..wiecie, spotkałam w lesie wilka, musiałam się bardzo
                            namęczyć, żeby wytłumaczyć mu dokładnie odwrotną drogę do domku babci..
                            byłam też u babci, sprawdzić, czy jednak wilk tam nie trafił, ale..wszystko OK.
                            babcia ma się dobrze i pozdrawia was wszystkich, i przesyła konfitury :o)
                            maga, masz ochotę? konfitury do bułek?
                            i do pysznego, dymiącego kakao, mmm...jak pachnie :o)

                            strasznie się za wami wszystkimi stęskniłam :o)
                            i zdaje się..że jakieś smutki ostatnio chodzą nam po głowie, i każdy z nas ma
                            jakiegoś wilka, który chciałby trafić do domku babci i narozrabiać w naszej
                            bajce..
                            mój wilk na razie pozwolił odwrócić swoją uwagę..na jak długo?
                            to jest pytanie..

                            widzę, że miała tu być jakaś impreza, a wyszła wam prawie uczta jak u wuja
                            PLATONA :o)

                            a tak w ogóle..
                            widzę miejsce przy kominku, uwielbiam miejsca przy kominku :o)
                            maga, weź kakao, chodź do mnie i opowiedz mi, co się działo, kiedy mnie nie
                            było :o)

                            aha..mam jeszcze pytanie..
                            bo ja przyszłam z kotem..
                            ma piękny grafitowy kolor, nazywa się rosyjski niebieski, pięknie mruczy i
                            chciałby tu zostać..
                            forwardzie, ponieważ to ty zbudowałeś chatkę..czy kot mógłby tu zostać?
                            proszę, powiedz, że tak :o)
                            • a_g Re: W chatce na skraju lasu 18.02.02, 10:43
                              Forwardzie pozwól Tygryskowi zatrzymać kota. Ja jestem za... :)
                              Przynajmniej w piwnicy nie będzie myszy :)

                              ag
                            • ronja Re: W chatce na skraju lasu 18.02.02, 10:44
                              Chatka bez kota nie jest prawdziwym domem:))))))

                              Jesteście strasznie kochani.
                              Ja myślałam, ze to taki dołek związany z samotnością, ale nigdy aż tak cięzkich
                              nie miałam i tak przerażających. A tu nie o to chodziło...
                              I cóż wobec tego znaczy samotność!!!!
                              • ja_nek Re: W chatce na skraju lasu 18.02.02, 11:54
                                Tych Ann jest kilka na forum i czasem można adres pomylić, hihi.

                                Ronja przesyłam Ci uścisk i usmiech, abyś przestała myśleć o tym co Cię tak
                                trapiło / trapi. Na pewno wszystko będzie dobrze. Zajmij myśli czymś innym,
                                czasem trudno wiem, ale próbuj, wyjdź gdzieś, porozmawiaj, a świat nabierze
                                lepszych barw i łatwiej będzie się zmagać z demonami czy wilkami...

                                Ach bułki z miodem i kakao. mmmmmm, ależ ślinka leci....
                                Dźwięk dopełnia obraz, choć obrazy różne. Dźwięk czysty, melodyjny, słuchać można
                                częściej.... Słońce już ogrzewa, piosnkę ptaszek nuci, już głos usłyszałem,
                                owszem głos.....

                                A_g znalazłaś wolny komputer? Na uczelni to bywa sztuką, wiem coś o tym, na
                                szczęście minęły czasy, kiedy musiałem czekać aż ktoś znudzi się strzelaniem
                                przez komputer.
                                A_g, słaby ze mnie filozof, na zajęciach z filozofii spałem, bo były pierwsze z
                                rana. Czyż to nie jest mało romantyczne? Nadal chcesz rozmawiać?

                                Rosyjski, grafitowy? Tygrysku, masz pięknego kota. Najbardziej podobają mi się
                                właśnie takie.

                                Pozdrowienia
                                Janek
                                • maga_ Re: W chatce na skraju lasu 18.02.02, 14:33
                                  ależ tu nagle w chatce duuużo nas! i nie narzekam-słychać różne głosy (mmm...),
                                  śmiech i rozmowy. no i tygrysek przyszedł! ech, te wilki... w zasadzie nie
                                  takie złe stworzenia, tylko dlaczego tak się uwzięły na biedną bacię. ja
                                  przepraszam wszystkich, ale zasiadam przy kominku, żeby poopowiadać tygryskowi
                                  o rzeczach ważnych i zupełnie nieistotnych. kakao grzeje w dłonie...
                                  przyjemnie :)
                                  aż mi się buźka śmieje, kiedy was tu wszystkich widzę. a za tygryskiem, to się
                                  stęskniłam tak, że aż ojej. :) z wami kakako smakuje podwójnie pysznie :)
                                  o..kot mi wskoczył na kolana... nie ma dwóch zdań- ZOSTAJE! takie leniwie-
                                  tajemnicze stworzenie nie może zostać odrzucone, prawda? :)
                                  Ronja, nie martw się- kolega Miłosz pisał, że "noc jest czarna, a będzie
                                  czarniejsza", ale za to powinni mu Nobla odebrać :) nie będzie. zobaczysz.
                                  cokolwiek cię trapi- masz nas. od psychoterapii albo tylko od ciepłych myśli :)
                                  pełen asortyment :)
                                  Janku, filozofia to zdziwienie i pytanie "dlaczego?". nie wierzę, żebyś do tego
                                  potrzebował lekcji :)
                                  ciekawe, gdzie Roleczka fruwa w chmurowych kształtach? Rolka, jaki widok z
                                  góry? :)
                                  ag, wolny komputer to miłe zaskoczenie. oby takich zaskoczeń więcej, bo w
                                  chatce twoja obecność mile widziana :)
                                  • laelia Re: W chatce na skraju lasu 18.02.02, 14:40
                                    Zabłądziłam w lesie, wszystkie ścieżki takie podobne. A tam chatka w oddali.
                                    Wstąpię i zpytam o drogę. Pukam.
                                  • Gość: Allegra Re: W chatce na skraju lasu IP: 212.244.106.* 18.02.02, 14:42
                                    Jak tu cieplo :) tyle osob, ktore mowia sobie mile rzeczy, nie naskakujac na
                                    siebie.. no i to piekne kocisko! mam alergie na koty, ale kocham je oblakanczo,
                                    wiec - za pozwoleniem - chociaz popatrze, skoro przytulic nie moge...
                                    • ja_nek Re: W chatce na skraju lasu 18.02.02, 16:14
                                      Maga facet od filozofii mówił cicho i monotonnie, a jemu się zdwało, że mówi
                                      modelując głos.
                                      Z wilkami coś trzeba zrobić, żeby babcie były bezpieczne. I koty też.
                                      Witamy Tygryska i oczekujemy, że nie zostawi nas! Jak nie będzie Cię zbyt długo
                                      to najedziemy Twoje spokojne ponoć miasto!
                                      Rolka, no własnie.... eeee, jak by to powiedzieć, ręcznik Jej znów schowałem.
                                      Wiem, niepoprawny jestem.

                                      Witam nowoprzybyłych, Forward zaraz powita równie ciepło i Paniami się zaopiekuje.
                                      Słodkie, nietuczące to i owo na stoliku, zapraszamy.

                                      Pozdrowienia
                                      Janek
                                      • maga_ Re: W chatce na skraju lasu 18.02.02, 17:10
                                        Witam, wszystkich cieplutko. na szczęście kakao nie zabraknie tak szybko- już
                                        ja z moją czarodziejską mocą o to zadbam :) a wiecie? nawet pukać nie trzeba,
                                        bo drzwi tak czy siak zawsze otwarte :)

                                        Allegra, alergia na koty, to nawet dobrze- ty będziesz patrzeć a ja przytulać
                                        kocisko ;) nie, no dobrze- jeszcze chwilkę będę kotka miętosić, a potem oddam
                                        go w inne ręce, bo widzę zazdrosne spojrzenia :)

                                        Janku, czy z tym ręcznikiem to jakaś nerwica natręctw? :))

                                        A prof od filozofii może chciał po prostu, by poprzez lagone i niezmienne
                                        brzmienie wiedza lepiej przedostawała się do głowy? kto wie? :)

                                        Pewnie, że Tygrysiątko nas nie opuści, bo nie pozwolę...

                                        hmm..co by tu z wilkami... ja tam bym je dokramiała, co by spokorniały, ale jak
                                        ktoś ma lepszą wizję na pacyfikację tych stworzeń, to ja będę przyjmować
                                        pomysły...może coś skutecznego się znajdzie, a las będzie bezpieczny i
                                        przyjazny i nawet bez problemu na polankę na grzyby będzie się można udać :) a
                                        imoje wyprawy po zioła czarodziejskie do naparów nie będą tak
                                        niebezpieczne...chociaż...czym jest życie bez dreszczyku emocji? a męskie
                                        towarzystwo dla obrony zawsze mogę sobie znaleźć, prawda panowie? :))
                                        • forward Re: W chatce na skraju lasu 18.02.02, 17:58
                                          Ciepluteńko tutaj się zrobiło, chyba trzecia chatka jest najmilszą z wszystkich
                                          jakie do tej pory wybudowałem. Saqqara kąpie się w kozim mleku niczym królowa
                                          Egiptu, a Rolka poszukuje drogi do nas. Maga, Janku rozpalcie światła by i one
                                          mogły trafić do nas.
                                          • maga_ Re: W chatce na skraju lasu 18.02.02, 19:19
                                            Forward, ty nie sugeruj Jankowi, żeby cokolwkiek rozpalał, bo on raczej będzie
                                            usiłował rozpalić kogoś, a pań ci u nas dostatek hi hi ;)
                                            I chatka rzeczywiscie udana. Moje gratulacje, Forward. Niby taki kłapousi
                                            osiołek, a potrafi budować :)
                                            wychodzę przed chatkę i zawieszam przed nią szklane kule wypełnione
                                            świetlikami. a z okien promieniuje światło kominka i świec... no, po prostu
                                            jest pięknie :)
                                            Rolka znajdzie drogę, Saqqara jak już się wypluszcze to też się pewnie
                                            pojawi :) dobrze, że chatka jest duża, bo maga uwielbia gości. tłumy gości.
                                            zwłaszcza takich, jacy tutaj wpadają :)
                                            • forward Re: W chatce na skraju lasu 18.02.02, 19:36
                                              I ja cieszę się że chatka pełna gości. Kakao leje się strumieniami,zapach
                                              sernika i jego wspaniały smak jest dla podniebienia niebiańską rozkoszą.
                                      • rol_ka Re: W chatce na skraju lasu 18.02.02, 20:14
                                        Hmm, czy panowie od filozofii zawsze mówią cicho i monotonnie? Czy filozofia
                                        zawsze musi wypadać o 8 rano?
                                        Janku, a może mieliśmy tego samego profesora? :)Ech, kiedy to było :)
                                        Aaa, i bardzo proszę o oddanie ręcznika, toż to kleptomania! ;)

                                        A na kolację, naleśniki z powidłami śliwkowymi, do polania czekolada :)Jak
                                        słodko, to na całego.

                                        Mmm, zjadam jednego i pędzę dalej chmurką być i szukać obłoczka.

                                        Ściskam wszystkich cieplutko.

                                        • ja_nek Re: W chatce na skraju lasu 18.02.02, 21:02
                                          Kakao i sernik, czy trzeba coś więcej?
                                          Laelia, a po cóż szukać Ci jakiejś drogi, zostań u nas. Allegra to również
                                          dotyczy Ciebie.
                                          Widzę, że muszę się usprawiedliwić. Maga, nie wiem co się stało z Rolką, więc
                                          pamięć ma powróciła do najszybciej kojarzonego momentu...yyyyy chciałem
                                          powiedzieć faktu z naszego wspólnego hasania pod chmurką w stepach.

                                          Nie wiem co chciał pan od filozofii, ale mógłby niewątpliwie zostać stoikiem, bo
                                          na hedonistę nie wyglądał z pewnością.

                                          Tygrysku, nie możesz zniknąć na dłużej, bo wilki nocą głodne chodzą, przenocuj z
                                          nami...yyy chciałem powiedzieć zostań na noc w miłym naszym towarzystwie.

                                          Fiu, fiu, Saqqara kąpie się w kozim mleku, znać, że z rodu Ptolemeuszy, a może i
                                          z wcześniejszej dynastii.
                                          Mam rozpalić jedynie światła? eeee, ale niech będzie, skoro przez to jedna dama
                                          więcej w chatce będzie.
                                          Rolka, czy Twój wykładowca filozofii był brunetem, miał cichy, cienki głos i
                                          wyglądał jak nawiedzony? Czupryna a la Chopin?

                                          Naleśniki z powidłami, toż to juz rozpusta... przynajmniej dla podniebienia!
                                          Teraz już wiem, dlaczego rozpusta to takie przyjemne zajęcie!

                                          Królestwo oddam za te wszystkie smakowitości! Zwłaszcza jeśli podawane na
                                          talerzu, hihi

                                          Pozdrawiam
                                          Janek
                                          • saqqara Re: W chatce na skraju lasu 19.02.02, 08:01
                                            witam wszystkich i usmiecham sie promiennie :))

                                            alez prosze nie uciekac..wiem ze wygladam nieco dziwnie i glos nie ten sam,
                                            lecz chrypiacy i skrzypiacy, oczy zapadniete a na twarzy niezdrowy rumieniec,
                                            wywolany wyraznym podniesieniem temperatury ciala
                                            co z kolei wzmaga chec pozbycia sie ubrania ;) ale to ja, saqqara:)
                                            dopadlo mnie chorobsko i zmusilo do pozostania w lozu z
                                            baldachimem przez ostatnie pare dni, a wszystko przez te kapiele w kozim mleku,
                                            ktore doskonale dzialaja na skore, taka jest gladka i mieciutka...
                                            niestety...kapiele w przeciagu, nawet w Kraju Faraonow
                                            powoduja rozliczne problemy z gardlem, wysoka goraczke i utrate glosu...
                                            eh...marzylo sie o tym serniczku i konfiturkach ....
                                            caluski dla wszystkich :)
                                            • laelia Re: W chatce na skraju lasu 19.02.02, 08:29
                                              Dzień dobry :o)
                                              Och saqqaro, już szykuję herbatkę z lipy ze świeżym wrzosowym miodem i nalewkę z
                                              jerzyn. Może to nie czary ale na pewno pomogą. Jak przyjdzie maga przyrządzi
                                              jakiś napar i znów poczujesz się lepiej. A chłopcy dorzucą do kominka i podadzą
                                              koc cieplutki.
                                              W chatce na skraju lasu nie uchowa się żadna choroba
                                              Pozdrawiam
                                              • saqqara Re: W chatce na skraju lasu 19.02.02, 09:41
                                                Czesc Laelia :))

                                                czy jako kobieta "temperamentna" moglabym prosic zamiast ziolek cos mociejszego na
                                                pobudzenie krwioobiegu? ziolka chyba nie przejda mi przez gardlo
                                                jakos mam przelyk zacisniety, moze jakas naleweczka wisniowa? albo czekoladki
                                                z likierem? hm.... juz czuje ten zapach i mily zawrot glowy.... a do tego cicha
                                                muzyczka i delikatny powiew wiatru na moich rozpalonych policzkach....
                                                tylko kurcze cos samotna jestem a ja tak lubie jak sie mna ktos w chorobie opiekuje...;)
                                                a tu nijak nie uwidzisz chlodnej dloni na moim czole...
                                                ps. tu patrze wyczekujaco w strone niektorych ;)
                                                • laelia Re: W chatce na skraju lasu 19.02.02, 09:49
                                                  Przecież proponowałam jerzynową nalewkę, palce lizać i potrfi nieźle uderzyć do
                                                  głowy. Ale mam też likier śliwkowy, ach, czujesz jak pachnie latem? Czekoladki
                                                  z likierem widziałam na którejś półce, o proszę. Teraz już spokojnie możesz
                                                  zaczekać na chłodną męską dłoń na czole.
                                                  • saqqara Re: W chatce na skraju lasu 19.02.02, 12:40
                                                    o wybaczenie prosze, to ta goraczka, ktora zmysly mi tepi...
                                                    jesli moglabym wybierac to poprosze o likier sliwkowy :))
                                                    juz go czuje swoim wechem, chociaz nos porzadnie okaleczony katarem ...
                                                    I czekoladki.....o jak milo......czekoladki z likierem???
                                                    hm...jakie pyszne... o..likier mi pociekl po brodzie,
                                                    o wybaczenie prosze po raz kolejny, ale oblize sie skrycie ...;)
                                                    taki slodki likier :))o jak milo w glowie szumi....i piesn mi
                                                    sie cisnie na usta usmarowane likierem....chyba piesni nadszedl czas....
                                                    Goooraluuuu czy Ci nie zaaaaaaaalll......
                                                  • Gość: Allegra Re: W chatce na skraju lasu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.02, 12:42
                                                    Oj, to ja tez poprosze te jerzynowa nalewke! jakies chorobsko mnie dopada,
                                                    postanowilam, ze nie ulegne bez walki ;) a nalesniki moge wam usmazyc takie, ze
                                                    palce lizac! i powidelka domowej roboty w spizarce sie znajda... :)
                                                    Przepraszam mage, ze jej sie tak bezceremonialnie po kuchni krece, ale ona tez
                                                    czasami zasluguje na to, zeby usiasc i posluchac mruczenia kota i trzaskania
                                                    ognia w kominku :)
                                                  • ja_nek Re: W chatce na skraju lasu 19.02.02, 13:01
                                                    A ja myślałem, że temperatura ciała Saqqary podniosła się z innego powodu, a tu
                                                    taki prozaiczny...
                                                    Co pozostaje mi? Rozpalić... ogień w kominku.

                                                    Hmmm, powiedzmy, że spróbuję pomóc (odzywa się moja miłosierna natura) i zabawić
                                                    się w doktora ooops, lekarza. proszę powiedzieć aaaaa. No proszę Saqqaro.

                                                    Zaraz Forward powinien mi pomóc, a gdzie on się podziewa? Cały lazaret mam na
                                                    głowie. Nie można przecież żadnej pacjentki zaniedbywać.
                                                    Czekoladki są, likier znajdziemy. Zaraz, zaraz, gdzie to Forward trzyma napitki...

                                                    Pozdrawiam
                                                    Janek

                                                    > Oj, to ja tez poprosze te jerzynowa nalewke! jakies chorobsko mnie dopada,
                                                    > postanowilam, ze nie ulegne bez walki ;) a nalesniki moge wam usmazyc takie, ze
                                                    >
                                                    > palce lizac! i powidelka domowej roboty w spizarce sie znajda... :)
                                                    > Przepraszam mage, ze jej sie tak bezceremonialnie po kuchni krece, ale ona tez
                                                    > czasami zasluguje na to, zeby usiasc i posluchac mruczenia kota i trzaskania
                                                    > ognia w kominku :)

                                                  • laelia Re: W chatce na skraju lasu 19.02.02, 13:11
                                                    Nalewki nie zabraknie, ogień trzaska w kominku, Janek został lekarzem, a ja
                                                    myślałam o wilkach. Mam dla nich ogromny sentyment. Jest piękna książka
                                                    Farley’a Mowata „Nie taki straszny wilk”. Mówi o młodym biologu, który
                                                    obserwując wilki w Arktyce poznaje je i zaprzyjaźnia się z nimi. To cudowna
                                                    książka, bardziej chyba o ludziach niż zwierzętach. Cudownie z humorem
                                                    napisana, sprawia, że śmiejesz się prawie bez przerwy. Ale jeśli jesteś
                                                    wrażliwym, dobrym człowiekiem – śmiejesz się przez łzy. Już nigdy nie spojrzę
                                                    na wilki inaczej niż z zachwytem. Więc pozwólmy im być naszymi sąsiadami i
                                                    obserwujmy jak bawią się młode wilczki w trawie. A że możemy przy tym chwytać
                                                    Panów za ręce i szukać u nich obrony – to tylko dodatkowy atut.
                                                  • saqqara Re: W chatce na skraju lasu....strachy na lachy... 19.02.02, 13:40
                                                    Janku
                                                    masz cieplutkie raczki, moze na moje czolo to by sie zimna przydala
                                                    ale tak tez jest dobrze....tak tak, gardlo moge pokazac,
                                                    cos jeszcze pokazac? oj, chyba mi sie temperatura podnosi, dziwne
                                                    te leczenie, zamiast oslabiac chorobe, to ja jeszcze wzmaga...

                                                    Hm..jesli chodzi o wilki, od malego dziecka mam koszmarne sny
                                                    ktorych koniec zawsze jest ten sam, zostaje rozszarpana przez stado
                                                    wilkow. Wiele osob twierdzi, ze byc moze w porzednim wcieleniu
                                                    spotkala mnie smierc z "zabkow tych milych zwierzakow", ja nie wiem.
                                                    Ale wiem jedno na 100 %, nie jestem w stanie racjonalnie podejsc
                                                    do mojej fobii i jak dlugo bede zyla, nie dane mi bedzie dojsc do
                                                    porzadku sama z soba w tej kwestii.
                                                    Zatem jestem za ochrona tych zwierzatek, ale nic poza to...
                                                    a wogole to sie tez pajakow boje.;))

                                                    Poprosze o kawalek sernika i duzo likieru.... plus milego
                                                    pana o aksamitnym glosie na ukojenie moich nerwow.
                                                  • laelia Re: W chatce na skraju lasu....strachy na lachy... 19.02.02, 13:45
                                                    Fobia to fobia i ja to rozumiem, a do pana o aksamitnym głosie chętnie się
                                                    przytulę.
                                                  • ronja Re: W chatce na skraju lasu....strachy na lachy... 19.02.02, 14:53
                                                    hmm, a czy jestw tej chatce mroczna piwniczka z drewnianymi połkami na gąsiorki
                                                    i butelki?:)
                                                  • maga_ Re: W chatce na skraju lasu....strachy na lachy... 19.02.02, 14:57
                                                    Ależ ja pozwalam kręcić się po kuchni o dowolnych porach i dowolnym stopniu
                                                    rozgoszczenia, pod warunkiem, że efekt tego kręcenia się będę mogła osobiście
                                                    ocenić :) a ocenianie naleśników, to już na pewno zajęcie, w które się chętnie
                                                    zaanagażuję :)
                                                    przepraszam jeśli będę mówić mniam z pełnymi mniam ustami, ale mniam naleśniki
                                                    mną zawładnęły mniam całkowicie :))

                                                    już przełknęłam, mogę mówić :)

                                                    proszę nie rekomendować książek w mojej obecności, bo jeszcze zapragnę
                                                    przeczytać i dojdzie mi kolejna pozycja na stosie "do przeczytania". (ech,
                                                    dobrze byłoby, gdyby któryś z mężczyzn skontruował mi kolejną półkę na książki,
                                                    bo miejsca zabrakło i prowadzę skład na podłodze...a potykanie się nawet o
                                                    najcudowniejszą literaturę, to...sami rozumiecie:) )

                                                    saqqara, w kwestii koszmarów sennych mogę się uważać za eksperta. co prawda
                                                    każdy inny, ale bywało, że śniły mi się noc w noc tygodniami. wilków jak dotąd
                                                    w nich nie było, więc ja popieram plan zaprzyjaźnienia się z tymi stworzeniami.
                                                    ale powoli i stopniowo...budowanie wzajemnego zaufania zawsze wymaga czasu. a
                                                    wilki nie wyglądają mi na takie, co ufają na wstępie...

                                                    czy ja czuję zapach jeżyn...? nie widzę tego boskiego napitku obok mnie! ten
                                                    błąd trzeba naprawić...gdzie się podziała butelka... no, chyba nie wypiliście
                                                    mi wszystkiego? :) a, nie...tu stoi..to ja sobie naleję :)

                                                    nie widziałam tutaj jeszcze dzisiaj Forwarda... jak go znam, to pewnie zaszył
                                                    się z jakąś butelką :) forward, osiołku kochany, w chatce można pić
                                                    oficjalnie...! :))) oj, a może się mylę... bo tygryska też nie ma... zaraz,
                                                    zaraz..zniknęli oboje... znaczy...nie chcę nikogo podejrzewać o nic zdrożnego,
                                                    ale... ;)
                                                  • maga_ droga do piwniczki... 19.02.02, 15:01
                                                    ronja, korytarz, na prawo drzwi, schodamni na dół i dotrzesz do ziemi
                                                    obiecanej :)
                                                    nie zapomnij o mnie, kiedy będziesz przeglądać asortyment i małe co nieco
                                                    przynosić na górę :)))
                                                    jeśli znajdziesz tam Forwarda, to weź go za kochane oklapnięte uszka i
                                                    przyciągnij do nas :) w końcu dzień bez forwarda, dniem straconym ;)
                                                  • saqqara Re: droga do piwniczki... 19.02.02, 15:30
                                                    ok, postaram sie zaprzyjaznic z roznymi zwierzetami
                                                    na razie zrobie to z bezpiecznej odleglosci.

                                                    Ja takie male pytanie mam, czy nikt sie wybiera sie na
                                                    zbieranie miodu? ja bym chetnie zjadla pysznego miodziku..
                                                    chetnie pojde i poodganiam miuchy i nie tylko.
                                                    hm... rozklejam sie na mysl o pachnacym miodzie ....
                                                    i sernik....z wisienka....i wu-zetka....o matko
                                                    wsciekne sie zaraz...tak mi burczy w brzuchu
                                                    i te nalesniki....
                                                  • ja_nek Re: droga do piwniczki... 19.02.02, 15:36
                                                    Pozwólmy przyrodzie być obok.
                                                    Wszystko co żyje, chce żyć, nie jesteśmy sami. Banał wychodzi, ale cóż... tylko
                                                    tyle ode mnie w tej kwestii.

                                                    Saqqaro, Ty chyba masz moja droga zapalenie płuc, muszę Cię osłuchać, pozwól że
                                                    sprawdzę bicie serduszka. No i płuca obowiązkowo. Nie? Chyba chcesz wyzdrowieć?
                                                    Daj spokój, jestem lekarzem i mogę zamknąć jedno oko. Dobrze?

                                                    Ja mam ciut lepiej, zaraz po przebudzeniu zapominam co mi się śniło. Prawie
                                                    zawsze.

                                                    A masz!!! Pająk wstrętny, popatrz Saqqaro, obroniłem Cię.

                                                    Maga, choć wyskoczymy do spiżarni sprawdzić, co przynieść naszym znajomym? Ciiii,
                                                    wiem, że wszystko jest na stole...

                                                    Pozdrawiam
                                                    Janek
                                                  • ronja Re: droga do piwniczki... 19.02.02, 15:43
                                                    Forward powiedział, ze w piwniczce mu dobrze i nie chce stamtąd wyjśc:)))
                                                  • a_g Re: droga do piwniczki... 19.02.02, 16:22
                                                    ufff... ta piwniczka rzeczywiście jest zasobna i przepastna, a ile w niej
                                                    zakamarków, tajnych przejść i skrytek...

                                                    Wykłady z filozofii miałam z kobietą (kantystką) wyklętą przez
                                                    niektóre "Radyja". Spać na nich raczej nie mogłam, bo miałam zazwyczaj stosy
                                                    pytań, które wymagały natychmiastowej odpowiedzi :)
                                                    A idealizm to nic złego, bo znaczy to tylko tyle co dążenie do
                                                    urzeczywistniania świata wartości wyższych.

                                                    Och, a teraz muszę wybrać się na poszukiwania zwojów pergaminu, na których
                                                    zapisano wszystko o świadku incognito... Przydałoby się trochę czarodziejskiego
                                                    napoju na dodanie sił :)

                                                    Buźka słoneczna
                                                    ag

                                                    PS. wilki możemy oswoić (niech lepiej zaprzyjaźnią się z osiołkem to nie będą
                                                    go chciały zjeść...)
                                                    :)))
                                                  • ja_nek Re: droga do piwniczki... 19.02.02, 16:58
                                                    Piwniczki w tym domu obmyślał budowniczy nie wskazując palcem - Forward.

                                                    Jesteś ciekawa i dociekliwa - to Ci się chwali.

                                                    Gdzie to Forward przepadł. Kobiet całe mnóstwo, że nie wiem na którą spojrzeć.
                                                    Mógłbyś trochę mi pomóc Forward. Ale jeśli gdzieś bywasz z Tygryskiem, to
                                                    zrozumiem...
                                                    Forward sernik i nalewka czeka. A jak pachnie... Słyszysz Ty mnie?

                                                    Pozdrowienia
                                                    Janek
                                                    P.S. Rolko jak zdrowie? .... Zaraz, to chorowała Saqqara? Ech pogubić się można.

                                                  • forward Re: droga do piwniczki... 19.02.02, 18:26
                                                    I taki leniwy osiołek jak Forward wokół domu porządek musi zrobić, zebrać z
                                                    pasiek plastry miodu,przynieść sernik, doglądać czy gościom nalewk nie brakuje.
                                                  • ja_nek Re: droga do piwniczki... 19.02.02, 23:17
                                                    Nie narzekaj, przecież Ci pomagam.
                                                    A poza tym, gdzie jeszcze spotkasz tyle uroczych pań? Podadzą jeszcze sernik i
                                                    uśmiechem obdarzą, czasem któraś na kolanach przysiądzie i w oczy popatrzy tak,
                                                    że hej.....
                                                    Żyć nie umierać....

                                                    Pozdrawiam
                                                    Janek
                                                  • maga_ Re: droga do piwniczki... 19.02.02, 23:37
                                                    cichoo...wszyscy zasnęli... tylko jeszcze Janek chodzi, patrzy w okno... nie
                                                    śpi. nie może zasnąć..? to stanę przy nim i coś mu poszeptam. :)

                                                    saqqara, chyba się od ciebie zaraziłam. aaapsik! teraz mogę się z tobą łączyć w
                                                    bólu. i nieśmiało proponuję, żeby chore dostały jutro śniadanie do łóżeczka.
                                                    wiecie te naleśniki... gdzieś słyszałam, że świetnie robią na wszeelkie
                                                    chróbska :)
                                                    czy będę bezczelna jak się jeszcze doproszę o herbatkę z miodzikiem? :)

                                                    Forward, jutro masz wolne, choćbym nawet ja sama z moim aaapsik! przeziębieniem
                                                    miała cię zastępować :) masz posiedzieć i pomarudzić :)
                                                    widzisz, że towarzystwo dobrane i liczne, a ty nas zaniedbujesz :)

                                                    a teraz...teraz baardzo, bardzo mocno przytulę się do mojej kolderki. :)
                                                    dobranoc systkim gościom (jakim gościom? chatka duża, pokoi wiele...apeluję,
                                                    aby wszyscy obecni zmienili status gości na status mieszkańców:) )

                                                    magicznych snów. jeśli będą inne, to moje czary zmienią je w magiczne.
                                                    wyjątkowe. niepowtarzalne. :)
                                                  • Gość: Allegra Re: droga do piwniczki... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.02, 00:13
                                                    Ja chetnie zamienie status goscia na status mieszkanca :) nie fce mi sie stad
                                                    ruszac nigdzie.. jadla pysznego pelno, napitki som taki, ze az w glowie sie
                                                    kreci ;)
                                                    Ciesze sie, ze smakowaly Wam moje nalesniki :) smazylam je caly dzien, zeby dla
                                                    nikogo nie zbraklo.. i przy okazji zapomnialam o grypie ;)
                                                    Maga, sorki jesli Cie zarazilam, ale zaraz dostaniesz herbate z malinami do
                                                    lozka i jutro bedziesz jak nowa :)
                                                    Dobrej nocy wszystkim spiochom domowym :)
                                                    Janek.. wyjmij reke spod kolderki saagary... ;))))
                                                  • ronja Re: droga do piwniczki... 20.02.02, 08:42
                                                    Mi tam tez dobrze, choć czuję się rozdarta między wrzosowiskiem na Towarzyskim
                                                    a Chatka. Ciekawe, co we mni ejest że najlepiej miw takich spokojnych
                                                    komunach...
                                                  • laelia Re: droga do piwniczki... 20.02.02, 09:48
                                                    Dzień dobry. Gość z natury rzeczy raczej nie poczuwa się do domowych
                                                    obowiązków, a mieszkaniec... Chyba trochę posprzątam i zaniosę naszym chorym
                                                    śniadanie do łóżka. Allegra dziś jesteś zwolniona z gotowania, choć pewnie nie
                                                    na długo - uwielbiam naleśniki. Może dla odmiany po tej słodyczy zjemy dziś coś
                                                    innego? Omlet z grzybami, jeszcze świeże zioła... A rosną w doniczce na oknie.
                                                    I herbatka z miodem. Mmmmm jak pachnie.
                                                    Mago ta miotła jest zaczarowana? Strasznie ułatwia sprzątanie.
                                                    Ronja myślę, że chatki i wrzosowiska promieniują czarodziejskim ciepłem, które
                                                    przyciąga do siebie ludzi tęskniących za prawdziwą przyjaźnią i odrobiną magii.
                                                    No śpiochy śniadanko gotowe.
                                                  • Gość: tygrysek Re: droga do piwniczki... IP: 212.160.117.* 20.02.02, 10:03
                                                    hej, a u mnie dzisiaj śnieg za oknem..
                                                    pogoda śmieje mi się w nos i ma..w nosie :o)
                                                    moje tęsknoty za wiosną, fiołkami, wiosną, ciepłem, słońcem, fiołkami, wiosną..

                                                    a..zaraz..co tu się dzieje?
                                                    wszyscy chorują?
                                                    aha..leniuchy, wstawać wam się nie chce! ;o)
                                                    OK. dobrze, wierzę, kiedy ma się pana doktora takiego jak janek.. :o)

                                                    cieszę się, że lubicie kota :o)
                                                    allegra, to jest kot, na którego nie ma się alergii, naprawdę :o)
                                                    jest..taki ciepły, mruczący i kiedy komuś smutno sam wskakuje na kolana,
                                                    przytula się i..wszystko rozumie, i wtedy jakoś tak..wierzy się, że będzie
                                                    dobrze :o)

                                                    naleśniki były wczoraj?
                                                    pycha!
                                                    to ja dzisiaj zostaję i nigdzie się nie ruszam..
                                                    świat może sobie poczekać. omlet z grzybami..mmmmmmmm.. :o)

                                                    hej, wiecie co?
                                                    ponieważ pełno tu zakatarzonych nosów, usiądę sobie przy kominku i zrobię wam
                                                    ciepłe skarpety na drutach, z kolorowej, puchatej wełny :o)
                                                    żółte, zielone, niebieskie..dla kogo czerwone?
                                                    tak maga, takie jak moje :o)
                                                    uwielbiam biegać po pachnącej, sosnowej podłodze na bosaka(ale ponieważ zima
                                                    jeszcze sobie nie poszła, mam puchate skarpety :o)
                                                    maga, chcesz takie same jak moje, kolorowe, tęczowe?
                                                    OK. :o)

                                                    muszę zmykać, trzymajcie się ciepło :o)
                                                  • maga_ Re: droga do piwniczki... 20.02.02, 09:52
                                                    Allegra, wydawało mi się, że rzuciła się na mnie sfora bakterii od saqqary,
                                                    którą te z kolei dopadły podczas kąpieli a'la Kleopatra :) ale naprawdę
                                                    wszystko jedno od kogo- ważne, żeby mnie teraz rozpieszczać :) a ta herbatka
                                                    no... no nie powiem, żeby mi się nie podobała ta wizja. o, Allegra, jaki
                                                    ładniusi kubek na herbatkę...! nawet nie wiedziałam, że taki w domu mamy.
                                                    mmm... jak ładnie pachnie! już mi lepiej :)

                                                    Janku, no trochę dyskrecji :) co ty tam pod tą kołderką...? :))

                                                    ronja, w twoim umiłowaniu do takch zakątków przejawia się po prostu odwieczna
                                                    tęsknota człowieka do Arkadii :)

                                                    no, tak...a reszta ciągle śpi smacznie- saqqara przewraca się z boku na bok,
                                                    mrucząc przez sen po kociemu, tygrysek wybryknął kołderkę za łóżeczko, ag, śpi
                                                    zmęczona- widać zwojów z wiedzą szukała do późna. a gdzie laelia? już chyba
                                                    wstała i poszła na polanę oswajać wilki. a forward? no, tak- forward od rana
                                                    się krząta i dba o wszystko, o co trzeba dbać. nawet narąbał drzewa do kominka!
                                                    no, no, no :))

                                                    ech, chyba zwlekę się z łóżeczka i zakrzątnę się w kuchni, żeby nasze śpiochy
                                                    obudził zapach jajecznicy...

                                                    wiecie? pogoda ma ciekawe poczucie humoru. dzisiaj dala mi prztyczka w nos- za
                                                    oknem śnieg! a ja wczoraj jeszcze rozmawiałam ze słoneczkim i pozwalałam, żeby
                                                    dawalo mi buziaki... :)
                                                  • maga_ Re: droga do piwniczki... 20.02.02, 09:55
                                                    o, laelia! dzień dobry! a ja myślałam, że ty gdzieś z wilkami...
                                                    wiesz? to ja zostawiam patelnię tobie i proszę o tego omleta :)
                                                    a miotła, owszem, jest zaczarowana. puść ją i poproś ją ładnie, uśmiechnij się,
                                                    to posprząta za ciebie! tylko uważaj- ona ma czasami swoje humorki i jeśli
                                                    uśmiech nie będzie dostatecznie promienny, to może się obrazić i nie ruszyć się
                                                    z kąta do wieczora...
                                                  • Gość: tygrysek Re: droga do piwniczki... IP: 212.160.117.* 20.02.02, 10:12
                                                    maga..pisałam posta o tym, ze dostałam w nosek od pogody, a tymczasem wylądował
                                                    już tutaj twój..

                                                    to jest magia..
                                                    to jest magia?
                                                    to jest magia! :o)

                                                    pa,
                                                    pa!



                                                    P.S.
                                                    słuchałam sobie w radiu, kiedyś, jakiegoś dziennikarza, który
                                                    wyjechał..gdzieś :o)
                                                    mówił tak: wstaję sobie rano, przeciągam się, myślę: za ścianą śpi NICK CAVE.
                                                    ŻYCIE PACHNIE :o)

                                                  • maga_ Re: droga do piwniczki... 20.02.02, 10:21
                                                    tygrysku, taka nasza magia niepowtarzalna :) i za to cię właśnie lubię. i nie
                                                    tylko. ale nie będę wymieniać za co, dobrze? bo miejsca zabraknie :) i nie
                                                    skończę do jutra pisać. zresztą tak naprawdę nie wiem do końca za co ciebie
                                                    lubię. za Ewuniową-tygryskowatość, o! :))

                                                    a wiesz? ja też uwielbiam puchate skaspetki! mam takei wełaniste z gór
                                                    przywiezione. i hasam sobie w nich, kiedy zima idzie. ale wwymenię je na
                                                    zrobione przez ciebie :) chcę... chcę żółto czerwone, bo to kolory puchatka!
                                                    i..i porposzę też o rękawiczki. takie z jednym palcem. czerwone. :)))

                                                    teraz kawusia i zabieram się za Rzeczy Do Zrobienia :)

                                                    tygrysku, to co ci obiecałam będzie jutro. dłuuugaśny mail :)
                                                  • laelia Re: droga do piwniczki... 20.02.02, 10:32
                                                    Tygrysku dziękuję za skarpety, mogę dostać niebieskie? Cieplutkie i puchate.
                                                    Wspaniałe. Jednak tęsknię już do tego, żeby poczuć pod stopami rozgrzane
                                                    słońcem deski podłogi.
                                                    Och maga będę trenować uśmiechy, może dogadam się z miotłą. Potrzebny mi
                                                    obiektywny sędzia. Może przećwiczę je na Forwardzie i Janku? Uśmiecham się
                                                    promiennie :o))
                                                  • ja_nek Re: droga do piwniczki... 20.02.02, 11:12
                                                    Gapa ze mnie, Magi wczoraj nie spostrzegłem... ale za to mogłem być czymś innym,
                                                    hihihi...
                                                    Allegra, Twoje nalesniki są wyśmienite, skąd wiedziałaś że je lubię? No tak,
                                                    babska intuicja...
                                                    Zaraz to kołderka Saqqary? Eeeee, wiesz, sprawdzałem, czy nie jest koleżance zbyt
                                                    chłodno, bo bym kocem Ją przykrył jeszcze.
                                                    Ronja Ty już rozdarta? Forward nie oddamy ani guzika Ronji (jak mawiał zgrzybiały
                                                    Rydz Śmigły). hihi.
                                                    Laelia, omlet z grzybami, oj, to przecież marzenie, mmmmm,ale pachnie, czy to ze
                                                    mną jest coś nie tak, czy One wszystkie tak rewelacyjnie gotują? Jejku, nie wiem
                                                    co jeść pierwsze, gotującą czy gotowane,hihihi.
                                                    Ma człowiek dylamat z rana...
                                                    A co to tak łasi się pod nogami, aaaa nasz kot domowy, zazdrosny jesteś?
                                                    Saqqaro, czy czujesz się lepiej? Czy mam postawić nową diagnozę?

                                                    Maga, ja coś robię? Kołderka, eee, no wiesz, tak instynktownie to wyszło, ale
                                                    było warto pobuszować pod Twoją kołderką.

                                                    Laelia, uśmiechasz się słonecznie, kurcze pewnie Forward powie lepiej i przepadnę.

                                                    Pozdrowienia
                                                    Janek
                                                  • saqqara Re: droga do piwniczki... 20.02.02, 13:31
                                                    hm...tak mi sie slodko spalo....takie sliczne sny mialam... snilo mi sie lato, wielka
                                                    laka, pelno kwiatow, muszki lataly, baczki brzeczaly, pszczolki zapylaly i zbieraly nektar...
                                                    cieplutko, slonce swiecilo mi w oczy..czyjas ciepla dlon glaszcze mnie po
                                                    glowie....i nagle takie zimno mnie otoczylo.... no tak.. kolderka spadla na bok
                                                    i okazalo sie ze jest zimno, buro i ciemno i ze trzeba wstac i isc pole wlasne orac....
                                                    ale sen byl taki przyjemny... i taki realistyczny...:) hm... ciekawe dlaczego
                                                    ta kolderka spadla? ;)

                                                    Tygrysku, czy ja tez moge dostac kolorowe skarpetki? a czy moge sobie
                                                    jakis wzorek wybrac? bo ja bym chciala z motylkami i pszczolkami.:) nadal gardlo
                                                    mnie boli i katar nie pozwala docenic wspanialych smakow nalesnikow, ale mysle ze
                                                    majac takie wspaniale i cieple skarpetki bedzie mi znacznie cieplej i przyjemniej....

                                                    Maga, wybacz ze sie z Toba podzielilam zarazkami, ale wiesz ja samolubna nie jestem i sie
                                                    dziele wszystkim, radosciami i smutkiem, zdrowiem i choroba i zawsze uwazam, ze choroba
                                                    dzielona na 2 osoby to juz mniejsza choroba a i chorowac razem jest znacznie przyjemniej...
                                                    gdyby tylko jeszcze ktos sie tak mocno zaopiekowal "...zaopiekuj sie mna, nawet gdy nie bede
                                                    chcial.... mocno tak..."

                                                    Janku,
                                                    mysle ze dodatkowy koc mi sie przyda a nowa diagnoza wymaga nowego badania
                                                    wiec nie ma co czekac tylko trza sie brac do roboty...znaczy badania ;)
                                                    czy mam sie hm.... ubrac? ;) ja mysle ze doglebne badanie jest potrzebne ;)
                                                    a tak, kolderka przeszkadza? w sumie to mozna sie jej pozbyc.. mam cieple skarpetki ;)

                                                    Laelia usmiecha sie promiennie i juz mi sie cieplej na sercu zrobilo na widok
                                                    tak wspanialego usmiechu.... pada u mnie snieg ale ten usmiech przypomina mi
                                                    ze gdzies jest slonko, ktore niedlugo wyjrzy....

                                                    Allegra, nalesniki i herbatka z malinami byly super:)) ja nie umiem gotowac, ale
                                                    wiem jedno, zjem nalesniki z takim apetytem, ze moj anielski usmiech opisze moja wdziecznosc.

                                                    Ronja, zagladaj czesciej, a moze udalo by Ci sie przyniesc troche wrzosu? postawimy
                                                    w oknie piekny wazon pelen fioletowych kwiatow, bedzie tak...wiosennie .... i ten zapach...
                                                    juz go sobie wyobrazam.... czuje lato :)

                                                    A_g, moge pomoc w poszukiwaniach pergaminow, znam wszystkie tajne sekrety
                                                    egipskich kaplanow, pozwolisz ze udam sie do wyroczni memfickiej... musze tylko
                                                    sie odpowiednio przygotowac, cholera...te szaty kaplanki Izis sa bardzo cienkie..wszystko widac
                                                    prosze sie tak na mnie nie patrzec.... ;)

                                                    A ja poczytam Wam ksiazke, moja ukochana, Malego Ksiecia. Pozwolicie, ze te moje czytanie
                                                    zadedykuje Forwardowi? Nie ma go teraz, bo zbiera miod, ale mysle ze kiedys wpadnie i
                                                    wtedy poczytam mu o malym chlopcu, ktoremu udalo sie oswoic jednego liska, Forwardowi
                                                    udalo sie oswoic tutaj wiele liskow. Jeden lisek serdecznie Cie pozdrawia :))
                                                    Caluski
                                                  • ronja Re: droga do piwniczki... 20.02.02, 13:34
                                                    Gupia sprawa - jakoś wierze w ochronę przyrody i tym samym wrzosu.
                                                    Choć tu wszystko jest czarodzieksie i wrzosu w bród.
                                                    Więc bukiet wrzosu stoi na pianinie...

                                                    Czy ja mogę poprosić kota na kolana. Koty tym swoim mruczeniem i wpadaniem w
                                                    ekstaze od byle dotknięcia polepszają swiat...

                                                    Takie pławienie się w zapachu kuchni i mruczeniu kota, mrrrrrrrrrrrrrr...
                                                  • Gość: ja_nek Re: droga do piwniczki... IP: *.ipartners.pl 20.02.02, 15:42
                                                    Kołderki spadają wskutek istnienia punktu... to znaczy siły G przyciągania
                                                    ziemskiego równego 9,81 jednostek, hihi.
                                                    Tygrysku Ty daj Saqqarze skarpetki, ja otulę kocykiem i będzie dobrze.
                                                    Jako osoba chętna do pomocy i pragnąca ulżyć niedoli niewieściej, ponadto jako
                                                    znany wszem i wobec praktyk nauk wszelakich zapiszę Ci Saqqaro..... syropek gęsty
                                                    na gardło.
                                                    Moja droga trzeba zrzucić zbędne fatałaszki, a nie się ubierać. Ubierzesz się
                                                    wtedy, kiedy dokonam okładów rozgrzewających, a następnie natrę Ci plecy. Tak
                                                    rozgrzana otulisz się również kocem i nie będziesz się ruszać z łóżeczka. Podamy
                                                    Ci obiadek, później kolację, a ty masz tylko wyzdrowieć!

                                                    Naleśniki Allegry to delicje, ale gdzież ona? I jak tu Jej pogratulować i prosić
                                                    o więcej? Ostał mi się jeno pusty talerz.

                                                    A_g ślęczy nad zwojami, poznaje tajniki praw, a gdzie jest Maga, dobry duch
                                                    naszego domostwa?

                                                    Pozdrawiam
                                                    Janek
                                                  • ja_nek Re: droga do piwniczki... 20.02.02, 23:03
                                                    Posnęli wszyscy, a mnie korci żeby.....
                                                    .... spróbować jeszcze tych smakołyków co zostały jeszcze...

                                                    Pozdrawiam
                                                    Janek
                                                  • rol_ka Re: Łasuch :) 20.02.02, 23:11
                                                    Aaa, przyłapałam Cię, nie zjadaj wszystkiego, podziel się :)
                                                    Szukam dobrego wina, może zejdziesz ze mną do piwniczki, bo sama się boję? ;)
                                                  • Gość: Allegra Re: Łasuch :) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.02.02, 01:49
                                                    Och, nie moglam sie zwlec z lozeczka, grypa rozlozyla mnie na dobre.. dopoki
                                                    czlowiek jest potrzebny bliznim, to znaczy dopoki smazylam Wam nalesniki, to
                                                    jakos sie trzymalam, a teraz... szkoda gadac :(

                                                    Skaaarpeeetki.... jakie urocze... ja poprosze w kolorze sliwki :) i szaliczek
                                                    pasujacy jesli mozna prosic i rekawiczki z piecioma palcyma :) ooo, teraz juz
                                                    mnie zadne grypsko nie pokona :)

                                                    Ale ze mnie omlety z grzybami ominely :( a Janek wylizal resztki do czysta ;)
                                                    mam nadzieje, ze te grzybki to nie byly muchomorki? ;))))) ale nawet na
                                                    muchomorki bym sie skusila w takim towarzystwie :)

                                                    Kot.. jest tak piekny, ze az same rece sie wyciagaja do jego futerka.. czy mi
                                                    sie zdawalo, czy spal mi zwiniety w klebek tuz przy twarzy? na szczescie mam
                                                    allertec, wiec zwierzaczek mi nie straszny.. uwielbiam to mruczenie
                                                    wydobywajace sie gdzies z glebi jestestwa i zmruzone oczy... och, toz to sam
                                                    spokoj i dobra energia.. :)

                                                    Nocna sowka pozdrawia wszystkie dzienne marki :)
                                                  • laelia Re: A Śpiochy 21.02.02, 08:01
                                                    Wszyscy śpią jeszcze, tylko kota mam do towarzystwa. Czekaj kiciu dam ci
                                                    mleczka. Miotła już sprząta, rozpalę w kominku, bo przygasło. Jakoś pochmurno
                                                    dzisiaj i cicho, dobrze że kot mruczy tak milutko.
                                                    Co dzisiaj jemy na śniadanko? Może jajecznicę jak chciała Maga? Z bazylią i
                                                    pomidorami?
                                                    Czy śpiochy wstaną jak poczują ten zapach?
                                                    A ja sobie tymczasem zrobię herbatki i poczekam w fotelu przed kominkiem.
    • Gość: tygrysek Re: między nami śpiochami :o) IP: 212.160.117.* 21.02.02, 08:32
      hej, dziewczyny, strasznie fajnie wyglądacie w tych kolorowych skarpetkach :o)
      spieszyłam się, więc każda para wygląda trochę inaczej..ale za to włożyłam w
      nie dużo ciepła i serducha :o)
      a teraz katarom mówimy: a sio!
      aha..a..gdzie są moje? tęczowe? z dzyndzelkami?

      forward..
      śpi przytulony do mojej małej puchatej skarpetki..
      jakie to urocze :o)
      i uśmiecha się przez sen..ciekawe, czy opowie go nam, jak się obudzi :o)

      maga..przytula się do..
      specjalisty od Grawitacji ;o)
      (janku, to faceci też czytują COSMOPOLITAN?)

      laelia, popatrz, tam za oknem..
      na polanie..
      w budzącym się słońcu..
      to chyba..jednorożec?

      co mówisz? jeleń..
      no dobrze..może to jeleń :o)
      ale może nie..?

      OK. będę już cichutko, niech śpiochy sobie jeszcze pośpią :o)
      a..co czytasz?
      o czym jest ta wielka księga, którą trzymasz na kolanach?
      o elfach? nimfach? i dużo w niej baśni?

      poczytaj mi trochę, dobrze? :o)

      • a_g Re: między nami śpiochami :o) 21.02.02, 10:45
        Jakie te zwoje zakurzone...i ile ich jest...,zupełnie w nich przepadłam.
        Co powiecie na "cafe lait" z miodzikiem i cynamonem? Zaręczam, że pyszna i
        rozgrzewająca :)
        Hmmm brakuje mi tu radia. Gdzie ono jest..., aaa już widzę - na parapecie, za
        firanką. Zaraz włączę, będzie trochę weselej. Czy to może być Trójka?

        ag
        • forward Re: między nami śpiochami :o) 21.02.02, 12:10
          To ja też kawę idę sobie zrobić, Ag ile słodzisz? Nasz Tygrysek jest w
          doskonałym nastroju.
          • Gość: tygrysek Re: między nami śpiochami :o) IP: 212.160.117.* 21.02.02, 12:34
            tygrysek?
            aha, w nastroju super :o)
            bardzo niewyspanym(nastroju), ale ciągle super :o)

            forward, oddaj mi skarpetę, zimno mi w stopę :o)
            aha..mam usiąść w fotelu, będziesz na nią chuchał?
            OK., siadam..
            o, jak ciepło :o)
            i tak miło łaskocze :o)
            opowiedz, co ci się śniło.

            aha..łąka..
            stoisz pośrodku, na oczach masz przepaskę..nic nie widzisz..
            słyszysz tylko śmiechy..
            nagle śmiechy rozbiegają się w różne strony, i wołają słodkimi
            głosami:forwardzie, tutaj..
            nie,nie, forwardzie, tutaj..
            forwardzie, jestem tutaj..

            aha..co było potem?
            złapałeś w końcu głos?
            zdjąłeś z oczu przepaskę i..
            kto to był?
            forward, powiedz nam.. :o)
            • forward Re: między nami śpiochami :o) 21.02.02, 13:07
              Biegnę po łące za motylami
              potykam się, ale zaraz podnoszę się
              biegnę dalej i dalej
              już widzę coraz wyrażniej

              Pośród motyli, mieniących się najpiękniejszymi barwami
              w lesie pełnym migdałowców
              widzę Tygryska

              Odkryłem tajemnice
              na zawsze, na tu i teraz
              • Gość: tygrysek Re: między nami śpiochami :o) IP: 212.160.117.* 21.02.02, 13:27
                a tygrysek..
                z jedną tęczową ,puchatą skarpetą w łapce..
                przytulił się mocno do forwarda,
                a potem..
                westchnął..

                i usiadł na sosnowej podłodze,
                i uśmiechał się,
                uśmiechał,
                uśmiechał.. :o)

                a potem zamienił się w chmurkę..
                o zapachu migdałowym, oczywiście :o)
                • ja_nek Re: między nami śpiochami :o) 21.02.02, 15:14
                  Co też ja robiłem w nocy, ojjjjjeeeeej! głowa mnie boli!
                  Zaraz byłem z Rolką i nic nie pamiętam.
                  Co ja robiłem?
                  Czyja to ręka? Ooops, przecież to Maga.
                  Ufff, a więc Rolka mi się śniła, a jeśli to nie był sen?

                  Allegra, Twoje naleśniki są fantastyczne, ale to wino....

                  Tygrysku czytałem raz "Cosmopolitan" i więcej już nie popełnię.
                  Mmmmm, ale zapach kawy...

                  Pozdrowienia
                  Janek
    • Gość: maarcin Re: W chatce na skraju lasu IP: *.dip.t-dialin.net 21.02.02, 15:37
      gdzies daleko, za siedmioma gorami naa skraju lasu stala sobie mala chatka, a
      w tej chatce mieszkala sobie samotna babcia.
      Pewnego pieknego ranka babcia po przebudzeniu wychodzi przd chatke, rozglada
      sie i mowi: "o kurwa, jak ja daleko mieszkam"

      marcin
      • Gość: a_g Re: W chatce na skraju lasu IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 21.02.02, 16:33
        oj Maarcin chyba pomyliłeś chatki..., bo tu mieszka całkiem sporo ludzi i wcale
        im nie przeszkadza, że jest daleko. W razie potrzeby pijemy czarodziejski napój
        Magi i raz dwa przenosimy się w porządane miejsce...

        No i ekspresję też wyrażamy w nieco inny sposób...

        Pozdrawiam
        ag
      • a_g Re: W chatce na skraju lasu 21.02.02, 16:33
        oj Maarcin chyba pomyliłeś chatki..., bo tu mieszka całkiem sporo ludzi i wcale
        im nie przeszkadza, że jest daleko. W razie potrzeby pijemy czarodziejski napój
        Magi i raz dwa przenosimy się w porządane miejsce...

        No i ekspresję też wyrażamy w nieco inny sposób...

        Pozdrawiam
        ag
      • Gość: Janek Re: W chatce na skraju lasu IP: *.ipartners.pl 21.02.02, 16:35
        Pomyliły Ci się bajki, bo tu żadne k..... nie latają w powietrzu.

        Pozdrawiam
        Janek
        • forward Re: W chatce na skraju lasu 21.02.02, 17:10
          Agnieszka duży kawałek sernika z cafe lait. Zazwyczaj takimi sfrustrowanymi
          panami zajmuję się sam. Idę do piwniczki poszukać wiśniówki, wieczorkiem znowu
          wstąpią do nas goście.
          • maga_ tajemnica dla tygryska :)) 21.02.02, 17:40
            caly dzien mnie nie było, ale... co mnie spotkało...!

            Tygrysku, powiem ci to w tajemnicy, dobrze? bo obiecałam, że nikomu nie powiem,
            ale tobie,no...tobie po prostu muszę. albo zróbmy tak- ja będę szeptać do
            siebie, a ty usiądziesz obok i będziesz po prostu sluchać, co ja do siebie
            szepczę... więc ja ci wcale nie powiem- ty tylko "przypadkiem" podsłuchasz :))
            już mówię...
            dzisiaj wstałam przed słoneczkiem (bo spało mi się bardzo dobrze, wtulonej w
            pewnego pana...aż nagle obudziłam się, bo usłyszałam jak ten pan mamrocze coś
            przez sen jakby "Rolka...". pomyślałam sobie, że wcale nie mam na imię Rolka.i
            z tego zamyślenia nóżka mi się przypadkiem przesunęła i zepchnęłam pana z
            łóżeczka...nie żeby to bylo specjalnie :) spal tak mocno, że się nie
            obudził.potem usłyszałam jak pan mamrocze coś jakby "Rolka, ja ciebie naprawdę
            bardzo, bardzo....przepraszam za te ręcznki":)no i wtedy pomyślałam
            sobie "głuptas", pocałowałam go w czółko i poszłam pooglądać jak wygląda świat
            zanim wstanie słoneczko). ale to była dygresja...poszlam do naszego ogródku
            przed domkiem posluchać o czym śnią kwiaty. nagle..zobaczylam... elfa! Ewuniu,
            takiego najprawdziwszego elfa! skrzydelka miał z księżycowego światła, ubranko
            z płatków tulipanów, a w dłoni maleńki listek, w który zbierał rosę... ze
            zdziwienia z ust wylecialo mi cichutkie "ojej". Elf to usłyszał. bardzo się
            wystraszył, bo elfy boją się pokazywać ludziom. no i są troszkę nieśmiałe. ale
            porozmawiał ze mną. i opowiedział mi, że co poranek, kiedy słonko dopiero co
            zje śniadanie i powoli pokazuje się światu elfy zbierają rosę z kwiatów.
            zapytałam po co. powiedział mi, że zabierają ją do swoich domków nad stawem i
            tam przyprawiają ją najcudowniejszymi
            snami,żeby potem, kiedy wszyscy już śpią wylać tą czarodziejską wodę ludziom na
            oczy. i właśnie wtedy śnią się najpiękniejsze rzeczy.
            no, ale nie bardzo mi się to wszystko zgadzało- dlaczego elfy tak pomagają
            ludziom? okazuje się, że elfy bardzo lubią kiedy ktoś jest szczęśliwy i chcą,
            żeby taki się budził. bo szczęście zamienia się w taką mgłę, która unosi się
            wokoło. i elfy żywią się tą mgłą. elf poprosił jeszcze, żebym nikomu nie mówiła
            i odlecial do swoich zajęć. był prześliczny...!

            i...teraz tak sobie myślę, że powinniśmy się dużo uśmiechać, żeby elfy zawsze
            miały co jeść...

            ale ciiicho, tygrysku- to tajemnica. chociaż... może powiemy o tym innym w
            chatce? przecież oni nie zrobą elfom krzywdy. a zawsze dobrze to wiedzieć...
            jak myślisz?
            • ja_nek Tajemnica 21.02.02, 23:46
              Czasem lepiej nic nie mówić. Czasem po prostu nie trzeba. Pozwolić rzeczom dziać
              się...
            • franco_ Re: tajemnica dla tygryska :)) 22.02.02, 01:46
              Poczytal bym z wielka przyjemnoscia jeszcze wiecej takich bajeczek:))
            • Gość: tygrysek Re: tajemnica dla tygryska :)) IP: 212.160.117.* 22.02.02, 08:39
              hej, maguś, opowieść o elfie była cudowna :o)
              wiesz co?
              ja wiem, że dobre wiadomości, albo wszystkie inne rzeczy to jest takie ciepło,
              którym powinniśmy się dzielić z innymi(tak sobie myślę :o)
              ale czy elf chciałby, żeby wszyscy o nim wiedzieli?
              nie wiem..
              i czy chciałby, żeby poznali jego tajemnicę?
              też nie wiem..
              bo tajemnica..
              to jest coś, o czym troszkę wiemy i tak naprawdę..chyba lubimy się ocierać o
              nią bardziej niż poznawać do końca, prawda?
              świat pełen migdałowych niedopowiedzeń..to jest coś, co tygrysy lubią
              najbardziej :o)

              ale..maga, ja wiem, że coś wymyślisz :o)
              i wszystkim będzie dobrze :o)

              forwardzie, dzisiaj ja ci opowiem mój sen, chcesz?
              ale..szeptem, do ucha :o)
              no więc..zaczęliśmy budować tęczę, i potem............ :o)

              hej, a gdzie się podziali wszyscy?
              o, kocie, jesteś :o)
              chcesz mleka?
              zaraz dostaniesz :o)

              a..janku..może przyniosę duży kawałek lodu?
              strasznego guza sobie nabiłeś..co się stało? ;o)
              • forward Re: tajemnica dla tygryska :)) 22.02.02, 09:03
                Ja jestem ciekaw twojego snu, ale i wiem że ciekawość to pierwszy stopień do
                piekła.
                Czy ta tęcza jest może ze szmaragdowej wyspy?, kto przejdzie po niej na drugą
                stronę odnajdzie skarb.
                • maga_ Re: tajemnica dla tygryska :)) 22.02.02, 09:59
                  dzień dobry zachmurzone jak poznański poranek :))

                  ale zachmurzone nie znaczy chlodne :)

                  franco, poczytać bajkę to tylko mały kroczek. co innego ja przeżyć. a to wcale
                  nie takie trudne... :)

                  tygrysku, to może zrobimy tak... nie powiemy nikomu nic a nic, bo ellf tak
                  bardzo prosił. ale za to będziemy mieć baaardzo tajm,nicze minki, żeby inni
                  wiedzieli, że jednak coś cudownego się zdarzyło. i będziemy im wieczorem
                  mówić "magicznych snów" pewne, że takie sny naprawdę będą mieli. i , że
                  rzeczywiście bedą one magiczne...

                  wiecie...my tu tak o elfach, a nikt nic nie wspomniał o tym, co na śniadanko...
                  grzanki z miodem? plus herbatka z malinami? nikt nic nie mówi, to ja może
                  zrobię... zapach obudzi śpiochów :) a jeśli nie, to ja im śniadanko do łóżka
                  zaniosę :)

                  oj, Janek rzeczywiscie ma guza. jak to się mogło stać? :)))

                  szukalam znaczeń...
                  Janku, otworzylam dzisiaj starą, brzydką szufladę w zakurzonej szafie. leżało
                  tam mnóstwo rupieci. przejrzałam. nie ma tam znaczeń. znaczenia są w innym
                  miejscu. oczywiście nie będę ich teraz szukać, bo zrobię straszny balagan w
                  chatce, ale wystraczy, że sprawdziłam tę szufladę. chociaż właściwie
                  wiedzialam, że ich tam nie będzie. szukalam z przekory. uśmiechnij się do
                  mnie :))

    • saqqara dzien dobry 22.02.02, 10:31
      obiecałam kiedys, że już nie będę smucic, ale dzisiaj mam "ponury" dzień,
      dlatego nie będę Wam psuc humorów, usiądę sobie cicho w kąciku....
      miłego dnia życze mieszkańcom i gosciom Chatki.
      • laelia Re: dzien dobry 22.02.02, 14:55
        Witajcie kochani, wpadłam tylko na chwilkę przyniosłam bukiet tulipanów we
        wszystkich kolorach tęczy. To dla Ciebie Saqqaro, uśmiechnij się troszeczkę. I
        A ja już muszę lecieć. Wiem, że to nie ładnie tak bez pytania, ale pożyczę
        sobie miotłę. Dobrze Maga? Chyba lubi mnie troszeczkę po tych wspólnych
        porządkach.
        Nigdy jeszcze nie latałam na miotle. Trzymajcie kciuki i do zobaczenia w
        poniedziałek.
        • ja_nek Re: dzien dobry 22.02.02, 15:35
          Zapachniało tulipanami, nie ma to jak zapach wiosny.

          Maga, brzydkie, stare szuflady nie mogą zawierać ładnych rzeczy i znaczeń na
          których nam zależy.
          Dzięki za lód Tygrysku, czasem człowiek walnie po omacku głupstwem w głowie i
          tyle.
          nie martw się Saqqaro, wszystko się ułoży.. jakoś nie potrafię dziś składać słów,
          które by umiały pocieszać...

          Laelia, ale Ty latasz, jak to działa?

          Pozdrawiam wszystkich
          Janek
      • rol_ka Re: ... wieczór 22.02.02, 22:12
        Zabłądziłam trochę w lesie, trolle okropne usiłowały mnie napaść, jakieś
        tajemnicze głosy śpiewały tęskną pieśń, za którą chciało się iśc i iść... Pod
        nogami same kłody, pomyślałam sobie, że nigdy juz nie odnajdę chatki, kiedy
        nagle zobaczyłam malutkie stworzonko ze błyszczącymi skryzdełkami i różdżką w
        malutkiej dłoni, które pomogło mi Was odnaleźć. Maga, to na pewno Twoja
        zasługa, chylę czoła przed czarodziejką.
        Mogę posłuchać bajki, takiej co wszystko się w niej dobrze kończy?
        Może zatańczymy jakis taniec czarodziejski na przywołanie wiosny? Czuję, że
        Królowa Śniegu specjalnie się na mnie uwzięła.
    • forward Re: W chatce na skraju lasu 22.02.02, 17:52
      Maga potrzebujemy twoich czarów, ja mam nos ośli spuszczony na kwintę i idę
      usiąść do kącika obok Saqqary. Proszę pomaluj nasz świat kolorami tęczy.
      • maga_ Re: W chatce na skraju lasu 22.02.02, 20:28
        Forward, saqqara...co wam? oj, niedobrze- oczka smutne, skuleni przy kominku,
        kot się łasi, a wy tak go głaszczecie od niechcenia... aż on to zauważył i
        prychnął zdziwieniem. ojej, chyba troszkę magii potrzeba rzeczywiście.
        ale nie muszę chyba sięgać po różdżkę, ani szeptać zaklęć, ani gotować
        mikstury...
        ja wykorzystam najbardziej czarowny czar, taki, który ma największą moc- ja
        was po prostu przytulę. najpierw saqqarę smutniutką, a potem mocno, mocno
        osiołka marudnego.
        a teraz usiądę pośrodku was, podam po kubeczku z najcieplejszą z ciepłych
        herbat, a nawet w połowie nie tak ciepłą, jak moje myśli o was i zapytam- "co
        się stało?". zamknijcie kubki w dłoniach, zobaczcie jak grzeją w paluszki i jak
        cieplo rozchodzi się po skórze..dojdzie do waszych serduszek? dojdzie,
        dojdzie...już ja o to zadbam...

        Marudy, przecież ja mam konszachty z elfami, ja je poproszę, żeby dzisiaj
        wyśniły wam wszystkie sny, jakie tylko mogą rozjaśnić w głowach. wyśnią wam
        ogród, gdzie motyle będą śpiewać bajki, a zapachy będą się przytulały do
        włosów... albo coś innego, coś wymarzonego. jakie byście chcieli sny?
        a może pomoże wariacki lot na miotle?
        ech, nie da rady, bo miotła i laeila to teraz najlepsze przyjaciółki. miotła
        macha włoskami z radości, kiedy tylko laeila się pojawi. i dzisiaj niczym
        Małgorzata ponad Moskwą odbywają szaleńczy lot... pewnie wrócą zmęczone.
        ale lot to i tak nie jest to, czego potrzebujecie. a czego potrzebujecie?
        wyczaruję wszystko. obiecuję.
        Forward...no, uśmiechnij się- w nagrodę cmoknę cię w nosek ośli :)
        no, saqqara, przecież zmarszczki ci się zrobią od smutnej minki. i jak ty
        będziesz mężczyzn uwodzić? :))

        ojej...no, co się stało?
        • forward Re: W chatce na skraju lasu 22.02.02, 20:49
          Piękne opowiadanie Maga, chcę więcej takich bajek, magii i czaru. Zapominam
          przy nich o wszystkim co smutne. Taka melancholia mnie ogarnia, tęsknota za
          czymś lub za kimś.Nie wiem może twoje elfy pokażą mi drogę do
          nieznanego?.Cieszę się że mam chatkę a w niej przyjaciół do których zawsze mogę
          wrócić.
          • maga_ Re: W chatce na skraju lasu 22.02.02, 21:08
            forward, Kłapouszku...a po co do tych przyjaciół wracać? nie lepiej wychodząc
            zabierać ich ze sobą. jak? otwierasz rękę, łapiesz w nią swoją sympatię do
            wszystkich i sympatię wszystkich do ciebie, potem chowasz to wszystko do
            kieszeni i... i już nas masz. prawda, jakie proste?

            tęsknota za "kimś", za "czymś" i nawet nie wiadomo za kim, za czym, tak?
            Forward, każdy czasem to ma. a ja pozwolę sobie na odrobinę pseudo-
            filozofowania,dobrze? ok
            tęsknisz. tęsknota to jest brak czegoś, prawda? jakiegoś kawałka, którego nie
            ma tam, gdzie powinien. nadal myślę prawidłowo? jeśli tak, to chodźmy dalej.
            wychodzi na to, że ten kawałek ma swoje miejsce, ale go na tym miejscu nie ma.
            jeśli jest miejsce, to gdzieś jest i kawałek. a jesli te dwa elementy są, to ja
            sobie dam głowę uciąć (oj, to nie taka znowu brzydka głowa, więc sporo
            ryzykuję:) ), że kawałek w końcu wróci na swoje miejsce. musisz tylko poczekać
            troszkę... a my umilimy ci czekanie. :)) wiem, wiem- pokręciłam strasznie z tym
            kawałkiem. taki durny sylogizm. ale tak sobie myślę, że jak zaczniesz się
            zastanawiać o co mi właściwie chodziło i "co ta maga bredzi???", to nie
            będziesz miał czasu myśleć o tym, że ci smutno. i przestanie być ci smutno :))

            oj, Forward, uśmiechnij się :) w intencji twojego dobrego nastroju jestem
            gotowa na największe poświęcenia- jeśli chcesz mogę zjeść cytrynę. całą!
            to żadne poświęcenie?
            mogę zrobić więcej- mogę...mogę... mogę posprzątać mieszkanie!
            wiesz, że to z mojej strony duuuuuuże poświęcenie.
            bo, widzicie... sprzątająca maga to taki oksymoron :)

            Forward...opowiem ci bajkę, jeśli chcesz... powiedz tylko o czym...
            • forward Re: W chatce na skraju lasu 22.02.02, 21:18
              Posprzątamy razem, ale na swój własny tajemniczy sposób, dobrze?
              W zaczarowanej chatce zaczarowne naczynia i meble sprzątają się w zaczarowany
              sposób.Popatrz one też lubią naszych przyjaciół i gości. Popatrz jak ten
              flakonik pełen tulipanów uśmiecha się do Saqqary.
              • maga_ Re: W chatce na skraju lasu 22.02.02, 21:24
                ojej, patrz- nawet zaczął tak dziwnie podskakiwać...ojej, forward- on tańczy
                dla saqqary! i jak zabawnie to robi :))
                słyszysz...? melodia... to reszta naczyń! łyżeczki leciutko uderzają o
                filiżanki, czajnik nuci, a reszta nczyń tańczy sobie do rytmu! i posłuchaj jaka
                śliczna muzyka z tego wyszła! aż kubki nadstawiają uszka...! i jak tu się nie
                uśmiechać, skoro w tej chatce wszystko, włącznie ze sprzętem kuchennym, jest
                szczęśliwe?
                czy mi się wydawało, czy saqqarze twarz się rozjaśniła...? :))
            • Gość: Allegra Re: W chatce na skraju lasu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.02, 02:00
              Och, jak ja bym chciala, zeby to co mowila maga (niechcacy podsluchalam) o
              kawalkach i ich miejscach to byla prawda... czuje sie tak, jakbym cala byla z
              kawalkow, ktore leza porozrzucane bez ladu i skladu.. i do tego zima przyszla,
              ale nie taka piekna biala, co welonem opatula drzewa i płoty, ale wstretna,
              mokra i wionąca zlowrogim wiatrem :(
              siade przy kominku i popatrze na wesolo trzaskajacy ogien. Nie chce byc teraz
              sama. Chodz, kocie... pomrucz do mnie...

              • forward Re: W chatce na skraju lasu 23.02.02, 09:19
                Witam wszystkich chatkowiczów i tych co smacznie chrapią, i tych co już na
                nogach. Dzień dobry chatkowicze.
                • a_g Re: W chatce na skraju lasu 23.02.02, 12:20
                  Witaj Osiołku! Witajcie wszyscy!
                  Czy w naszej piwniczce może być mała sala kinowa? Mam straszną ochotę ją
                  założyć, bo oglądanie filmów w piątki wieczorem to taki mój sposób na samotność
                  i zmęczenie. A jeśli jeszcze obok mnie siedziałyby takie dobre duszyczki jak Wy
                  to już w ogóle...
                  ojej narazie musze uciekać...(ale na chwile)
                  ag
                  • a_g Re: W chatce na skraju lasu 23.02.02, 12:40
                    już jestem...
                    tak jak pisałam - mała, ale bardzo przyjemna sala kinowa, gdzie każdy mógłby
                    oglądać swoje ulubione filmy, albo takie, które warto obejrzeć.
                    Wczoraj na przykład byłam na "Mullholand Drive" Lyncha. Film jest trochę
                    przydługi i czasami nie wiedziałam o co chodzi, ale taki właśnie jest Lynch.
                    Czasami tylko zastanawiam się czy to nie przypadkiem taka pseudo - inteligencka
                    maniera, która w rzeczywistości nic nowego nie wnosi...
                    Za tydzień wybieram się na "Piękny umysł". Może ktoś ma ochotę iść ze mną?

                    A teraz wracam do swoich zwojów i ksiąg tajemnych...
                    Trzymajcie się ciepło!
                    ag
                    • forward Re: W chatce na skraju lasu 23.02.02, 12:48
                      Namówię Janka i zaraz weźmiemy się do pracy. Przerobimy stryszek naszej chatki
                      na małą salę kinową. Ja też muszę zwoje do ksiąg przyłożyć, niestety.
                    • rol_ka Re: Lynch 23.02.02, 23:22
                      Jeśli chodzi o Mulholland, to akurat w tym filmie wszystko do siebie pasuje,
                      wszystko jest bardzo ładnie zapętlone. Właściwie to chyba brakowało mi trochę
                      tego niedopowiedzenia, niewiadomej kto kogo i dlaczego. Ot, cały Lynch.
                      Zagadkowy, nieprzewidywalny i sięgający najgłębiej siedzących w nas uczuć.
                      • a_g Re: Lynch 24.02.02, 12:17
                        Przez pierwsze 1,5 godziny rzeczywiście jest to napięcie, ale potem trochę
                        zaczęło mnie nużyć. Coś na kszatłt przerostu formy nad treścią. Podobała mi się
                        gra "Betty" (nie pamiętam teraz jak ta aktorka się nazywała).

                        Dzięki Forward! Z prawdziwą przyjemnością Wam pomogę przy urządzaniu kina :)))

                        Przyjemnego zgłębiania zwojów :)
                        ag
                        • forward Re: Lynch 24.02.02, 12:39
                          Nie oglądałem jeszcze filmu Lyncha, jakoś nie było czasu. Przeklęte zwoje.
                          Sala kinowa gotowa musimy jeszcze pomyśleć o kawiarence, gdzie można by było
                          porozmawiać o kinie.
                          • ja_nek Wiosna zbliża się 24.02.02, 20:04
                            Magii, Magii, a więc pogody i usmiechu potrzeba.

                            Potrzebujecie męskiej dłoni jeszcze przy urządzaniu kina?
                            Zima powoli słabnie, trawa zaczyna się zielenić, sikorki krzyczą w krzewach...
                            wiosna powoli się zbliża.
                            Kiedy zajrzy przez okienka chatki?
                            Nikt nie pozostanie wtedy już smutny, prawda Maga?
                            Nawet tulipany to czują, nie starzeją się wcale...

                            Pozdrowienia
                            Janek
                            • Gość: Allegra Wiosna zbliża się i oddala IP: 212.244.106.* 24.02.02, 20:26
                              Sama juz nie wiem co z ta wiosna... Wygladam przez okno zwabiona promieniami
                              slonca i wszystko w srodku rwie mi sie na spacer... ale zanim zdaze sie
                              przyoblec to na dworzu juz sypie snieg...
                              To moze pospieszcie sie z tym kinem panowie, bo za chwile wieczorami beda nas
                              kusily dzwieki i zapachy zza drzwi, a nie duszna sala z fotelami :)
                              Co dzis na kolacje? OJEJ.. ale pusto w kuchni, nikt sie nie krzata, ogien
                              przygaszony... Gdzie sie podziali wszyscy????????? :O
                              • ja_nek Re: Wiosna zbliża się i oddala 25.02.02, 10:31
                                Za oknem ponuro, trzeba by coś rozpalić.... jakiś ogień, ale z kim, hihi?

                                Pozdrowienia
                                Janek
    • saqqara Usmiecham sie od ucha do ucha:)))) 25.02.02, 14:35
      No tak, posmucilam troche i prosze, juz obok mnie siedzi Forward
      z nosem zwieszonym w dol.... chodz, daj lapke, idziemy z kata,
      koniec smutkow i utyskiwan, swiat jest taki kolorowy, nie ma co tracic
      zycia na ogladanie sie za siebie.... ja juz nie bede, obiecuje :))

      Maga, Twoje przytulenie jest tak cieple, ze dalsze smucenie byloby zbrodnia,
      przestaje sie smucic. W srodku jeszcze zimno jest, serce drzy jak osika,
      ale kiedy ma sie takich przyjaciol jak w Chatce to nie ma sie czego czlowiek bac,
      nic straszne nie jest.
      Hm, w sumie wizja mojej buzki ze zmarszczkami podzialala na mnie jaki bicz
      i dlatego juz biegne wziac kapiel w kozim mleku.... ktos chce sie przylaczyc? ;)
      A jesli chodzi o uwodzenie mezczyzn, to na razie robie sobie przerwe
      ostatnio za dobrze mi szlo i tylko same klopoty z tego... koniec. basta. i juz.!
      ale jako kobieta nie moge powiedziec "nigdy wiecej"......moze kiedys?;)

      Tygrysku,
      Tobie dziekuje raz jeszcze :)) za wszystko....i za migdalowe caluski tez.
      Twoje skarpetki i cala reszta czynia cuda.

      Pozdrawiam wszystkich w magicznej Chatce
      Caluskow moc :))))
      • piotr_c Re: Usmiecham sie od ucha do ucha:)))) 25.02.02, 17:40
        Witajcie wszyscy mieszkancy chatki.
        Poczytałem was i od rezy jestem w lepszej formie : ) 10 dni urlopu a w pracy
        tak sie "porombiło" ze nie wiem kiedy wyjde z pod papierów.
        Potrzebuje magicznej mocy Magi aby to przerobic. Jak ochłonę to poopowiadam o
        małym bąbelku wędrujacym po Nałęczowie :). Niedługo znowy sie pojawie,
        zostawcie dla mnie troszkę sernika : )))
        • a_g Re: Usmiecham sie od ucha do ucha:)))) 25.02.02, 19:25
          ag potrzebuje dzis duuuzo czarodziejskiego napoju Magi. To byla dla niej
          bardzo ciezka noc i dzien. I choc nie chce sie skarzyc to tak naprawde czuje
          sie troche zagubiona. Popija teraz garsc tabletek, patrzy w niezrozumialy
          wykres EKG i juz sama nie wie co sie z nia dzieje.

          Przepraszam, ze tak smutno...
          ag
          • maga_ Re: Usmiecham sie od ucha do ucha:)))) 25.02.02, 20:16
            Ag, przecież skarżenie się to nic złego.. jak mamy wiedzieć, że musimy się tobą
            zająć baardzo troskliwie (tak jak tutaj w chatce wszyscy to potrafią) jeśli się
            nie poskarzysz? oczywiście zauważylibyśmy, że masz w oczkach coś smutnego, ale
            tutaj tyle się dzieje, że moglibyśmy zauważyć troszkę późno. a przecież lepiej
            od razu...
            wykresy to bardzo złośliwe stworzonka i właściwie nie wiadomo, co z nimi
            począć... ech, dla mnie czarna magia (a maga zajmuje się magią białą), więc
            lepiej od razu przejdę do tego, co chociaż troszkę potrafię.
            ag, przytulić trzeba, może to troszkę pomogło? o...uścisk tak cieputki jak
            tylko potrafię. mam nadzieję, że chociaż troszkę lepiej.
            widzisz ten parujący kociołek? a czujesz, jak pachnie? to mój zupełnie
            wyjątkowy napój, specjalnie dla ciebie. całe rano zbierałam na niego magiczne
            zioła. to jest napój, który zmienia myśli w motyle. wtedy są lekkie i kolorowe
            i piękne... takie, ag, jakie chcielibyśmy dla ciebie. a teraz siadaj z magą
            przy kominku, szklaneczka w dłoni, pij powoli, żeby motyle wypełniały ci glowę
            i powiedz co się stało... albo nie mów... ale po prostu posiedź... ja sobie
            przycupnę obok i posłucham (tego co mówisz, albo ciszy, jeśli wolisz...cisza,
            jeśli dzielona na dwie osoby to też coś bardzo ważnego i dobrego). następna noc
            i następny dzień będą lepsze. na pewno. słowo wróżki :))
            o, saqqara przyniosła ci ciasteczka...! z kawałkami czekolady...

            saqqara, po kąpieli w mleku twoja cera wygląda jak największy argument
            przeciwko zmarszczkom. jak tak patrzę, to nie wiem, jak mogłam ciebie w ogóle
            posądzić o to, że możesz je kiedykolwiek mieć :) ale na wszelki wypadek nie
            smuć się. :) saqqara, lubię ciebie z noskiem spuszczonym, ale uśmiechniętą...
            całe przestrzenie bardziej :))

            piotr, wróciłeś do nas! :) czekam na opowieści o małej czarodziejce, która
            chociaż nie sięga wyżej niż nasz stolik w chatce, to jednak w magii przerosła
            mnie już w chwili urodzin- bo już na wstępie rzucila jedno, ale za to skuteczne
            zaklęcie na ciebie :) czarów o takiej mocy, to nawet ja nie znam. a ty pod
            urokiem jej magii jesteś całkowicie...i ojej, jak ci z tym dobrze :)) żądam
            świeżych nowin. o przewijakach i nie tylko :))

            a wszystkim pozostałym, to ja tylko rzuciam po uśmiechu i przytulam w biegu. ja
            teraz posiedzę z ag przy kominku :) dzisiaj nie robię kolacji :) Allegra, ty
            już nam raz trochę takich mniam mniam kalorii dałaś...i nie chciałabym się
            prosić, ale czy mogłabyś..? :)))
            • laelia Re: Wróciłam z tajemniczym prezentem 26.02.02, 09:05
              Witajcie. Miałam być wcześniej ale ta miotła... Uwielbiam latać. Maga jest
              jakiś sposób na zostanie czarownicą? Przyjmiesz mnie do terminu?
              Wiecie, kiedy tak sobie latałam spotkałam pewną bardzo miłą staruszkę, ta to
              dopiero potrafiła latać, jakie pętle, pikowania, a za miotłą pędził tłum
              migotliwego confetti. Dała mi kilka rad odnośnie lotniczych ewolucji, pogadała
              z miotłą (Maga obawiam się, że to już nie będzie ten sam stateczny środek
              lokomocji) i nagle zniknęła. A potem okazało się, że zostawiła prezent. Duży
              pakunek zawinięty w granatowy papier w gwiazdki. I jest karteczka "Dla
              mieszkańców Chatki na skraju lasu". Skąd wiedziała? Postawie go na stole, żeby
              wszyscy mogli obejrzeć i może otworzymy go wspólnie? Jak myślicie? Prezent od
              czarownicy, może lepiej żeby Maga to zrobiła.
              Saqqara, Forward skąd te smuteczki? Nad strumykiem widziałam przebiśniegi,
              zakwitły leszczyny. Wiosna już biegnie, czasem po prostu przystaje po drodze
              żeby w jakimś wyjątkowo pięknym miejscu rozrzucić kolorowe krokusy. A zima na
              pożegnanie wyczarowała nam szronowe kwiaty i wizje niezwykłych krain na szybach
              ( tak Allegro, popatrz tylko to chyba specjalnie dla Ciebie). Spójrzcie, jak
              pięknie. Ogień w kominku, kot mruczy, Maga ofiaruje ciepłe uściski. W takich
              warunkach smutki nie mogą trwać długo.
              Tak się cieszę, że już Ci weselej Saqqaro, może też skorzystam z kąpieli.
              Naprawdę chcesz zrobić przerwę w uwodzeniu? Powiem ci w tajemnicy, że to
              sprzeczne z zasadami naszej płci. Nie mów o tym tak głośno.
              Hej Piotrze, witaj w chatce. Nie wiem jak z sernikiem, ale mam dziś kulinarny
              nastrój. Francuskie tosty na śniadanie a potem może upiekę szarlotkę. Ciepła
              szarlotka z bitą śmietaną na podwieczorek i orzechowe ciasteczka. . Mam
              nadzieję Piotrze, że to pomoże Ci w pracy.
              Ag kino to świetny pomysł, urządziliście na strychu taką przytulną salkę.
              Miękkie, głębokie fotele, piękny srebrny ekran. Może wieczorem obejrzymy
              wspólnie film.
              Ag i Maga śpią przy kominku. Spróbuję wygonić nieco zapachu z kuchni może
              sprawi, że obudzą się uśmiechnięte. Ag, wstrętne wykresy straszą nas swoim
              tajemniczym przesłaniem, jednak wyglądają dużo potworniej kiedy się je ogląda
              samotnie. Tu zawsze możesz liczyć na zrozumienie i uścisk. I tyle ciepłych
              myśli, które podążą z Tobą wszędzie i będą stanowić tęczową ochronę przed
              światem zewnętrznym.
              Wracam czarować w kuchni. Dziś będzie na pewno cudowny dzień.
      • Gość: piotr_c Re: Usmiecham sie od ucha do ucha:)))) IP: *.uk.ihost.com 26.02.02, 08:58
        Witajcie wszyscy mieszkancy chatki.
        Poczytałem was i od rezy jestem w lepszej formie : ) 10 dni urlopu a w pracy
        tak sie "porombiło" ze nie wiem kiedy wyjde z pod papierów.
        Potrzebuje magicznej mocy Magi aby to przerobic. Jak ochłonę to poopowiadam o
        małym bąbelku wędrujacym po Nałęczowie :). Niedługo znowy sie pojawie,
        zostawcie dla mnie troszkę sernika : )))
    • saqqara Dziwny ten swiat..... 26.02.02, 13:28
      ...jednego dnia smutek, drugiego dnia usmiech na twarzy...
      moze to jest ta "pelnia zycia"? zycia, ktore jest zlepkiem
      radosci, zalow, smutkow itd? inaczej czlowiek nie czuje ze zyje...

      Witam wszystkich bardzo serdecznie :))
      dzisiaj mam niezwykle bojowy nastroj, jestem gotowa gory
      przenosic, wiec jesli macie jakies male przemeblowanie w palanach
      to dokosnale nadaje sie na tragarza.....kwiatkow ;)
      moge je jeszcze ewentualnie podlac.

      A wogole to zbudzil mnie dzisiaj zapach sernika i po glowie
      mi wedruje mysl, kto w okolicy jest mistrzem w gotowaniu..
      patrze wymownie w kierunku Allegry i Laelii;)
      moge pomoc, mam doskonale dwie lewe rece w kuchni.... ;)

      Widze tu pare zasmuconych twarzyczek i az boje sie zapytac
      czy to przypadkiem moje smutki nie przeszly teraz na kogos innego.
      Maga_, prosze przygotuj wiecej tego magicznego napoju, damy go wszystkim
      naszym Mieszkancom, ja tez sie chetnie skusze, tak zapobiegawczo ;)
      Moj nos zwieszony na kwinte podniosl sie do gory, bo smutki odeszly
      w sina dal, a ja wiem, ze calkiem blisko jest mala Chatka pelna
      zyczliwych ludzi, ktorzy maja radosne gwiazdy w oczach, a serca wielkie
      i dobre.....

      A_g, nie smuc sie, prosze dla Ciebie napoj z zaczarowanej kuchni
      Magi, ja moge odtanczyc taniec szczesliwej i wolnej kobiety,
      naprawde, energia i radosc mnie dzisiaj roznosi...
      Nie smuccie sie, zycie jest piekne, trzeba tylko znalezc w sobie
      odrobine radosci, zeby dojrzec kolory otaczajcego nas swiata.

      Laelia,
      widze, ze latanie na miotle bardzo Ci sie spodobalo i wcale sie
      nie dziwie, chetnie tez bym sobie polatala, bo pewnie swiat widziany
      z gory ma calkiem inne barwy... nie lepsze, ale inne. Licze, ze kiedys
      miotla bedzie miala wolne... tak bardzo krotko...;)
      Prezent jest zaczarowany mysle zatem ze to Maga jest wlasciwa osoba
      do jego otworzenia. Zastanawiaja mnie jedynie te ciche dzwieki dochodzace
      ze srodka....hm... ciekawe. ;)

      Piotrze, czekamy na Ciebie, sernik tez:)
      wracaj do nas szybko i opowiedz jak bylo wspaniale na urlopie.
      Kiedy ja sobie przypomne, jak dawno temu mialam urlop i jak
      juz mi sie teskni do wypoczynku, slonca i cieplego wiatru bawiacego
      sie moimi wlosami... ech, a tu zima jeszcze wrociala...
      ale wiosne juz czuje w kosciach... bedzie dobrze....

      Z swieltistym usmiechem
      przesyla caluski saqqara :))




    • Gość: maga_ Śmutno IP: *.lubon.sdi.tpnet.pl 26.02.02, 13:31
      madze umarła rybka- Marcin Marysia Marzenka. Kiedy przyszła do domu zobaczyła
      tylko, że na korytarzu stoi akwarium a wszystkie muszelki, kamyczki i cała
      reszta obok. akwarium puste. nie ma wody, nie ma rybki. i nawet w domu nie ma
      nikogo, kogo mogłabym spytać co się właściwie stało. i co zrobili z moją rybką?
      albo z łuskowatym kochanym ciałkiem mojej rybki. wyrzucili? rybek się nie
      wyrzuca. nawet teraz nie włożę jej do pudełeczka i nie zakopię. a tak powinno
      być. zakopałabym ją obok konwalii przed domem. albo zawiozłabym ciałko do
      jeziora Góreckiego. sama nie wiem. nie wiem, co się robi z umarłymi rybkami.
      ale na pewno się ich nie wyrzuca... może to dlatego, że osoba od której
      dostałam rybkę jest na mnie zła? może rybka wyczuła i...
      wiem- marudzę o rybce, a przecież to nie takie nieszczęście. ale dla mnie
      nieszczęście.
      smutno :(((
      laelia dobrze, że wróciłaś...
      i fajnie, że wszyscy jesteście...
      tylko tygryska nie ma :(
      a dobrze by było teraz pomarudzić tygryskowi.
      i forwarda nie ma.
      ale to nic... ja sobie wezmę kawałek czegoś słodkiego i położę się przykominku..
      ojej, no głuptas ze mnie..smucę się z powodu ryby. alwe to byłą MOJA rybka. i
      nic nie poradzę, że jest mi smutno :(
      • ronja Zatętniło... 26.02.02, 14:11
        Przygalopowałam, rozsiodłałam konia, przywiązałam go do waszego płota, zeby
        odpoczął i poskubał trawy i włażę do środka chatki by znów nieco spokojem i
        przyjaźnią się ogrzać...:)
      • ja_nek Re: Śmutno 26.02.02, 14:14
        A_g nie przejmuj się tak, ten wynik może jeszcze niczego nie przesądza. Moze
        serduszko po prostu było trochę przeciążone podczas sesji i to wszystko?
        Ten wynik jeszcze moze niczego nie oznacza, nie zamartwiaj się tak.
        Póki co nie damy Ci juz ani grama kawy.

        Allegra, czy mogę liczyc na coś smakowitego od Ciebie?
        Człowiek niemal oczy pogubił gdy tak zerknął mimochodem na Saqqarę.
        Ale nie wszystko stracone, skoro Laelia też zakosztuje kapieli...

        Zaraz coś tu pachnie... Sernik, szarlotka?

        Rybka... szkoda...

        Pozdrawiam
        Janek
        • laelia Re: Śmutno 26.02.02, 14:52
          Witaj Saqqaro, to wspaniale że taka dziś jesteś bojowa. A dwie lewe rączki też
          przydadzą się w kuchni jeśli zabiorą ze sobą właścicielkę. Witaj Ronja,
          poczęstuj się szarlotką. I nie martw się o konia, spodoba mu się tutaj. Cześć
          Janku, co słychać?
          Och Maga tak mi przykro z powodu rybki. Każde stworzonko, które jest kochane i
          własne zasmuca nas swym odejściem. I nawet czarodziejki nie mają wpływu na
          najważniejsze prawa natury... Przyniosę Ci kota, będziesz się mogła mu cichutko
          wyżalić a on uśpi cię mrucząc. I może kiedy otworzysz oczy będzie Ci troszkę
          mniej smutno.
          • saqqara Re: Śmutno 26.02.02, 15:43
            Witam wszystkich serdecznie.

            Maga_, przykro mi, na pocieszenie mam specjalnie dla Ciebie

            @->-->
            • ja_nek Re: Śmutno 26.02.02, 15:55
              Cześć Ronju, czy już wszystko OK?

              Maga, na pewno będziesz miała jeszcze inną rybkę! Wiem, że to nie pociecha, ale
              jakiś powód takiego obrotu sprawy musiał być. Moze już rybka miała swoje lata?

              Laelio, u mnie chyba OK. A zresztą zobaczymy później po seansie w salce kinowej.
              Swoją drogą Forward, który ją budował zniknął.
              Ale na pewno wróci

              Pozdrowienia
              Janek
              • maga_ Re: Śmutno 26.02.02, 17:20
                no, sprawa rybki powoli mi się ukłąda w głowie. za oknem pada, więc wymyślam
                sobie rybi raj. ogromne krystaliczne jeziorko- morze, w którym obok siebie żyją
                ryby piły, małe zlote rybki i takie kolorowe stworzonka, ktore pływają pomiędzy
                ścianami koralu. tak sobie wymyśliłam i chociaż nie bardzo chce mi się wierzyć
                w rybi raj, to wizja jakoś pomaga :) no i wasze towarzystwo...:)) to drugie
                dużo,dużo bardziej.
                tak tylko powiem jeszcze, że rybka byłą młodziutka, nie miałam jej jeszcze roku
                (chociaż może była już staruszką, kiedy ją dostałam? ryby nie siwieją, nie
                można im też policzyć słojów, jak np drzewom, więc kwestia wieku pozostaje ich
                tajemnicą).

                najważniejsze, że mam was i, że ten wątek nie jest jak akwarium, które można po
                prostu znaleźć puste (no, mam nadzieję:) ).

                ściskam wszystkich i idę nakarmić cukrem konia ronji. :))
                • a_g dziękuję 26.02.02, 19:05
                  ojej tyle ciepłych słów...od razu zrobiło mi się lepiej :)

                  Maga - sprawa rybki jest dość tajemnicza. Może trzeba przeprowadzić małe
                  śledztwo? Czy masz np. kota? Bo mój bardzo lubi zanurzać swoje łapki w akwarium
                  (kiedy zapomnę je przykryć szybką), co oczywiście doprowadza rybki do totalnej
                  paniki...
                  "Sprawcą" może też być młodszy brat, który właśnie "wyprobówuje" nową wędkę
                  (autentycznie!).
                  W każdym bądź razie przesyłam Ci słoneczny i ciepły uśmiech :))) Nie martw się.

                  Swoją drogą - możemy zbudować malutki akwenik przy chatce, tak żeby latem móc
                  sobie popływać albo hodować własne rybki (zawsze co swoje to zdrowe, no nie?).

                  Dobrej nocy wszystkim i jeszcze raz dziękuję za dobre słowa :)))
                  ag
                  • ronja Re: dziękuję 27.02.02, 08:00
                    Koń skarmiony cukrem kręci nosem na suchy chleb:)
                    Niewdzięczniku!:) Zobaczysz pojedziemy dalej to nie będą cię codzinnie karmić
                    cukrem...

                    Janku, wciąż jest źle, choć organizm zdobywa sie już na dystans - nie potrafię
                    życ długo w przygnębieniu...
                    • maga_ Re: dziękuję 27.02.02, 09:28
                      Ronja, wybrdeny koń to już jeden dobry powód, żeby odlożyć dalszą drogę i
                      pozostać troszkę jeszcze z nami.
                      powód drugi- przygnębiony jeździec :)
                      powód trzeci i najważniejszy- czujesz, jak coś pachnie z kuchni...? nie wiem,
                      kto tam jest, ale szykuje się takie śniadanko, że....mniam mniam
                      no, ronja, zostań..ogrzejemy ci myśli przy kominku.
                      a poza tym..dzisiaj otwieramy tajemniczą paczuszkę, którą przywiozła Laelia...
                      (dobrze, otworzymy ją dzisiaj?)

                      mmm...maga przeciąga się leniwie, mówi wszystkim dzień dobry i rozmyśla jeszcze
                      chwilkę nad proponowanym akwenikiem... chyba lepiej sprawy rybki nie da się
                      uczcić...
                      chociaż ja to zrobię na jeszcze jeden sposób- wlożyłam do pudełka wszystkie
                      magiczne szklane muszelki Marcina Marzenki i dziś wyślę je na d morze... tam
                      mój przyjaciel kochany wrzuci je do Bałtyku... fale będą je szlifować przez
                      setki lat, aż staną się płaskie i nie będą ani trochę przypoominać muszelek...

                      uff...nie będę już marudzić o rybce... zabieram się za śniadanko... co dziś
                      mamy i kto gotował? :)
                      • ja_nek Re: dziękuję 27.02.02, 11:12
                        Ronja, ten Twój rumak robi się wybredny, ale wie co dobre.
                        Nie wiem co Cię Ronja tak przybija, ale spróbuj o tym nie myśleć, tylko znaleźć
                        na chłodno jakieś wyjście.
                        Wiem mądrzę się, właściwie to nie wiem o co chodzi, rzucam uwagi "na ślepo".
                        Nie zamartwiaj się, to nic nie daje poza rozłożeniem emocjonalnym na łopatki.

                        Allegra uzalezniłem się od Twoich smakołyków, gdzie jesteś?

                        A_g, a więc Twój brat staje się zagrożeniem dla ekosystemu akwarium!
                        Maga raj rybi mozemy jak to powiedziano już stworzyć obok chatki. A tak w ogóle:
                        moze już gdzieś w pobliżu jest coś takiego, jakaś rzeczka, a w niej ryby?
                        Aleeee pachnie, jej kiszki grają mi marsza. Królestwo za śniadanie!

                        Pozdrowienia
                        Janek
                        • ronja Re: dziękuję 27.02.02, 11:51
                          Aż i misię jesc zachciało:))))

                          No właśni eja troch yjątkowo się rozżaliłam aż tak... Zazwyczaj szybko wychodze
                          z przygnebienia - teraz sięgam dna;) Wiem, ze ten impas sie skończy, ale ile
                          można, no ile?????????

                          Idę poprzytulac sie do nia... Kiedyś jak było mi smutno, szłam do stajni i
                          przytulałam się do ciepłego pachnącego sianem konia... Naprawdę. Teraz to
                          zrobię wirtualnie...
                          • ja_nek Re: dziękuję 27.02.02, 14:16
                            Ronja, bo tu smaczności pełno. tylko nie wiadomo, gdzie spojrzeć: na talerz czy
                            na dziewczynę obok. Dylematy...

                            Ronja, cokolwiek to jest, przejdzie. Jeśli facet jest przyczyną Twego smutku, to
                            musi być trąba, bo takiej dziewczyny trudno nie lubić.
                            Howgh!

                            Laelia, latasz jeszcze na tej miotle? Gdzie jesteś?
                            Myślałem, że popłynę nurtem Orinoko, aby Cię poszukać, ale rzeka okazała się
                            wirtualna!

                            Allegry nie ma znów, ale to co nam zostawiła mówi wszystko. Wracaj prędko, bo
                            wszystko zjem i nic dla Ciebie nie zostanie!
                            I co ja zrobię jutro bez tych omlecików i tego wszystkiego?
                            Rybki są zabronione, bo są w rybim raju Magi, muszę pomyszkować po spiżarni.

                            A jak znajdę to... nie przepuszczę.

                            Pozdrowienia
                            Janek
                            • laelia Re: dziękuję 27.02.02, 14:33
                              No, że sobie troszkę polatam, to co. Uzależniłam się. A miotła też potrzebuje
                              ruchu. Chętniej wtedy sprząta.
                              Widziałam piękne jezioro tuż tuż koło chatki, krystaliczna woda spływa w nie
                              wodospadem lśniących kropel, a słońce rozpryskuje się w dziesiątki rozbrykanych
                              tęcz. W górę wyskakują srebrzyste i czerwone rybki. Mogłabym przysiąc, że
                              jeszcze wczoraj go nie było. To chyba jakiś czar specjalnie dla Magi.
                              A jak otworzymy paczkę to może zrobi się wszystkim weselej, nawet Tobie Ronjo.
                              Janek, lepiej byś pomógł Allegrze w kuchni a nie wyjadał dobrocie.
                              Tak tu ciepło w chatce, tak spokojnie.
                              • ja_nek Re: dziękuję 27.02.02, 14:50
                                Laelio i Ty przeciwko mnie? - mówił Janek z pełnymi ustami - To był jeden jedyny
                                kęs!
                                Ja mam dwie lewe ręce Laelio. Jak mam zatem pomóc w kuchni?
                                Allegro, proszę o wyrozumiałość.
                                Co to jest na tym talerzu i się rusza???

                                Jezioro jest niedaleko? Hmmm, w lato będzie można się odświeżyć a i Maga będzie
                                miała gdzie hodować swe ryby.
                                Solennie obiecuję przy tym, że żadnej nie zjem. Ryby oczywiście, bo za resztę nie
                                ręczę.

                                Pozdrawiam
                                Janek
                      • piotr_c Re: dziękuję 27.02.02, 18:14
                        Cześc Maga

                        Szkoda rybki, sam do tej pory pamietam pierwsze rozstania z gupikami ponad 20
                        lat temu:(. Ale jesli bedziesz chciała spróbowac ponownie to napisz , moze bede
                        ci mógł cos dopomóc. Są gatunki bardziej długowieczne , u mnie mieszka 7-letni
                        glonojad.

                        Z ciekawostek bąbelowych. Jak sie pewnie domyślasz Bogusia nie miała zadnych
                        oporów by zaczynać rozmowy z gośćmi sanatorium. Jak myśliś jaki był efekt gdy
                        do trzech starszych pań podchodził taki blondasek i pytał " Jak sie nazywasz ?"
                        Na panie spływało wtedy natchnienie babcine i po chwili bobas był w otoczeniu
                        kilku osób rozpływających sie w zachwytach :)
                        Panowie przygrywający w palmiarni prezentowali jej instrumenty a nawet pomagali
                        grać.
                        Mała normalnie śpiąca między 11 a 14 co najmniej 1,5 godziny uznała że szkoda
                        na to czasu i biła rekordy pełnej aktywności tj od 6:30 do 22 ( to na szczęście
                        było ekstremum :>>) Wytrzymała tak tydzień. A potem dziecku zdarzały się takie
                        wypadki: stoi, opiera sie o ścianę... opiera się o stół... rączki się składają
                        i stojący maluch śpi z głową położoną na stole ;-0.
                        Na szczęście osiagnęła juz wiek w którym można zawrzeć z nią jakieś UMOWY (
                        oczywiście w godzinach gdy jest wypoczeta , bo później zostaje tylko okrętowa
                        dyscyplina :> ). Zacząłem jej czytać Porwanie Baltazara Gąbki, książka jest dla
                        niej równocześnie trudna i intrygujaca. Więc jest argument jak np zagonic
                        rozbrykanego malucha do łóżka, a potem czytamy kilka stron. "Żabka " bo czasem
                        chce wrócić do jakiejs sceny (np Krak i Smok rozmawiają jedząc lizaki), a jako
                        miłośniczke motoryzacji bardzo zaintrygowała ją amfibia więc często wracamy do
                        jej opisu.
                        To by było tyle na dzisiaj , wariatkowo w pracy w toku więc nie wiem kiedy sie
                        znowu odezwę.
                        • Gość: michal puk..puk.... IP: *.wspiz.edu.pl 28.02.02, 12:34
                          .....puk...puk.....
                          • a_g Re: puk..puk.... 28.02.02, 13:18
                            wchodź Michale - drzwi są otwarte :)
                            Dobrze trafiłeś, bo właśnie zabieram się za smażenie kotletów z pieczarkami. Do
                            tego będzie jeszcze ryż przyprawiony odrobiną curry i surówka z kapusty. No i
                            oczywiście kompot z truskawek. Zapraszam serdecznie :)
                            (Ja_nku dla Ciebie podwójna porcja...).

                            Forwadziku co u Ciebie?

                            Brakuje mi tu tylko radia...a prawda stoi za firanką na parapecie...poszukajmy
                            Trójki...o jest. OK teraz wszystko gra.

                            Zapach obiadu rozszedł się po chatce...

                            Buziaki
                            ag
                            • Gość: michal Re: puk..puk.... IP: *.wspiz.edu.pl 28.02.02, 13:35
                              ....dziekuje.....wchodze....bez wzgledu na konsekwencje :)
                              ....hm......pachnie znakomicie.....Maga miala racje, to niesamowite
                              miejsce....:) Ciepłe....pełne delikatnego uroku....pełne ludzi...hm....nie
                              robią już takich ludzi jak Wy :)
                              Chyba....jesli pozwolicie....zostanę tu na dlużej....czas odzyskać
                              równowagę....
                              pozdrówki
                              michal
                              • ja_nek Re: puk..puk.... 28.02.02, 13:58
                                Witamy w naszej chatce.
                                A_g dla mnie podwójna porcja? Mmmmmm, ale zapachy. Mam nadzieję, że smutki
                                przegoniłaś, w razie czego będziemy je odpędzać wspólnie. Dobrze?
                                I jeszcze te truskawki, hmmmm, czy ktoś zauważy jak wyjmę sobie choć jeden owoc z
                                kompotu? Tak mnie kusi, jak nie powiem co...
                                Moze zasłuchają się w muzyce i nie zauważą?
                                Choćby tylko jedną....

                                Maga, gdzie przebywa akurat Twój duch przyobleczony w kuszące ciało?

                                Pozdrowienia
                                Janek
                                P.S. Michał, wchodź. W chatce jest kilka niesamowitych rzeczy. Atmosfera, strawa
                                i damy, których towarzystwa nie sposób porzucić. Zresztą sam zobacz i posłuchaj.
                                Ich czar Cię uwiedzie.
                                • maga_ Re: puk..puk.... 28.02.02, 14:20
                                  witam wszystkie słoneczka :)

                                  ag, zaczynam podejrzewać cię o jakieś niecne działania, mające na celu
                                  pozbawienie mnie przynajmniej nikłych zarysów figury- znowu takie pyszności...!
                                  ale wiesz co? jeśli chcesz mnie poprzez moje własne obżarstqwo wykończyć to..ja
                                  nie mam nic przeciwko :)
                                  ech, jeszcze kompocik..mniam mniam :)

                                  Michał, witaj :) bardzo się ciesze, ze udało mi się moimi czarami skierować cię
                                  do chatki. i, że ci się tutaj podoba :) bierz talerz, siadaj do stołu i jedz,
                                  bo jak już ag coś przyrządzi...mmm.. :)

                                  Janku, mój duch i ciało znajdują się cały czas obok... teraz okupuję okolice
                                  komnka... po tak pysznym i dużym obiadku oczka mam senne... chyba na trochę
                                  usnę. czy ktoś mógłby mnie okryć kocykiem? ewentualnie pomruczeć jakąś
                                  kołysankę...?

                                  I jeszcze jedna ważna sprawa- pudełeczko, które przyniosla laeila. długo będzie
                                  tak jeszcze stało nieotwarte? mnie kusi, żeby chociaż podnieść wieczko.
                                  przyglądałam się dzisiaj. sama nie wiem, co tam może być... czasami pachnie
                                  różami, czasami jakby migdałami, czasami jaśminem, a czasami nie pachnie w
                                  ogóle... i rzeczywiście- jakby coś sie tam ruszało... no, kiedy je otworzymy?
                                  oddałabym to w ręce Forwarda, który naszą chatkę zbudował, ale jego tutaj
                                  ostatnio nie ma...
                                  Forward, osiołku, gdzie jesteś?

                                  doniesienia z poznania: chmury mają dzisiaj kształt ryb, liści i drzew.
                                  widziany był też jeden podniebny, pierzasty kapelusz... w co przebrały się
                                  chmurki w waszych miastach?
                          • laelia Re: puk..puk.... 28.02.02, 14:18
                            Witaj Michał, wejdź proszę.
                            Pusto coś dzisiaj, może dlatego że nikt nie pomyślał o śniadaniu? Dobrze, to ja
                            w takim razie zrobię pizzę na obiad, już rozpalam w piecu. I upiekę wielki
                            czekoladowy tort dla Ronji, niech przegoni smutki. Jeszcze tylko świeże kwiaty
                            do wazonu, przetrzepię poduchy i od razu zrobi się jaśniej. Czy to znaczy, że
                            zaczynam mieć zadatki na kurę chatkową??? Ratunku!
                            Hej Piotr, to takie słodkie ciekawostki, pozdrowienia dla bąbelka.
                            Ag, Forward, Saqqara, gdzie jesteście? Maga a ty?
                            A teraz idę na górę obejrzeć jakiś film o kobietach-wojownikach, ewentualnie
                            wiedźmach. Pa.
                            • maga_ Re: puk..puk.... 28.02.02, 14:30
                              o, laelia, witaj.. pisząc swojego posta nie zauważyłąm cię! żadna kura chatkowa
                              z ciebie- czy kury chatkowe wyruszają na podbój przestworzy unosząc się na
                              miotle z prędkością prawie ponadźwiękową, wykonując dla urozmaicenia szalone
                              wiraże? :)
                              chyba nie...
                              aha- uszykowąłam dla ciebie stosty magicznych ksiąg. leżą w twoim pokoiku. mój
                              instynkt powiedział mi, że masz w sobie zadatki na czarownicę :)
                              nadal dopraszam się o otwarcie pudełka!
                              i o kocyk. i o kołysankę!

                              a jeśli chodzi o Piotrusia czarodziejkę małą to powiem tylko jedno- ona jest na
                              najlepszej drodze, żeby zdobywać świat. na razie zaocznie zdobyla moje
                              serduszko :) Piotr, opowiedz coś jeszcze, bo zaczynam uwielbiać tego
                              dzieciaka :)

                              Michal, obiadek smakował?

                              ojej...laelia szykuje jeszcze jeden...i ja się pewnie znowu skuszę... hmm... tu
                              naprawdę trudno sie opanować :)
                              • laelia Re: puk..puk.... 28.02.02, 15:00
                                Witaj Maga, po prostu zawodzą pocztowe gołębie. Kiedy proponowałam obiad nie
                                wiedziałam, że już stoi na stole. Myślę, że jeszcze chwilkę poczekajmy na
                                Forwarda z otwarciem paczki. Tylko nie za długo, bo chyba zaczyna się
                                niecierpliwić, zobacz od czasu do czasu podskakuje i mruczy trochę gniewnie.
                                I nieśmiało proszę, może byłoby możliwe czarodziejskie odmłodzenie naszej
                                chatki? Zanim mój gołąb padnie z wyczerpania. Tyle czasu zajmuje mu droga.
                                Dziękuję za książki, natychmiast zaczynam ćwiczyć. Ciekawe kto pozwoli mi na
                                sobie potrenować zaklęcia? Coś prostego na początek.
                                Och Michał, nie uciekaj. To nie są żadne niebezpieczne czary. Chyba.
                                W każdym razie nie będę zaczynać od gościa, kota mi szkoda. Ktoś się zgłasza na
                                ochotnika?
                                Buziaczki dla wszystkich. A pizza nie jest zaczarowana, przynajmniej nie
                                świadomie.

                                • ja_nek Re: puk..puk.... 28.02.02, 15:55
                                  Ha! Nikt nie zauważył braku tej jednej truskawki....

                                  Maga Twojej figurze z pewnością niczego nie brak. na wszelki wypadek ocenię...
                                  hmmm nie myliłem się wcale. A oto i kocyk, żeby ciepło Ci było, aj! paluszki moje
                                  niesforne! i te twoje rzęsy!
                                  Kołysanka? Czekaj, posłuchaj kołysanki o księżniczce czarodziejce i rycerzu zza
                                  morza.

                                  Doniesienia: słońce w Warszawie całkowicie opanowało niebo, z czego wnoszę
                                  kilkudniową zmianę pogody na lepsze.

                                  Laelio, niech ten tort czekoladowy będzie węgierskim! Kiedy go jem, to ech!
                                  Piotr ma swoją czarodziejkę, więc zaczarowany będzie na amen! Amant jego pociechy
                                  będzie pod szczególnym nadzorem za lat -naście!
                                  Michał! nie jesteś ciekaw, co w pudełku?
                                  A gdzie przepadła Rol_ka?

                                  Pozdrawiam
                                  Janek
                                  • piotr_c Re: puk..puk.... 28.02.02, 19:27
                                    Janku
                                    Świeta prawda myślo o jakims amancie napawa mnie niepokojem :)
                                    Bogusia z racji błyskawicznych pomysłów i jeszcze błyskawiczniejszych nóżek na
                                    spacery wędruje w szelkach z długa linką. Nieraz widziałem zdumione spojrzenia
                                    włąscicieli piesków :) Ale czemu o tym pisze ? Otóż wyobraziliśmy sobie scenę
                                    za lat kilkanaście . Ślub, Bogusi rzecz jasna. Pompa , muzyka , goście i ja
                                    uroczyście przekazujacy koniec "smyczy" Panu Młodemu :) Wizja ta narodziła sie
                                    w nas po kilku dniach ciągłych zaskoczeń kiedy straciliśmy juz nadzieje ze
                                    kiedykolwiek bedzie mozna spuścić ją z oczu i szelek . Cytat z Bogusi : "Pomysł
                                    wskoczył mi na główkę"
                              • piotr_c Re: puk..puk.... 28.02.02, 19:15
                                Witajcie
                                Jak widać nadal siedzię w pracy :) Ale juz zbieram sie do domu :))).
                                Maga, aby dokończyc dzieła "zawojowywania " jak sie u mnie troche uspokoi to
                                podeślę ci skanowane zdjecie Bogusi. " I wtedy wszyscy beda szcześliwi"
                                Planujemy w wakacje wybrac sie nad Solinę . Tam bedzie mozna pochodzic po
                                ciekawym terenie, a jak pogoda dopisze i rozumek maluszka pozwoli to popływamy
                                sobie razem żaglówką. Nie moge sie doczekać. ( Przyznam sie do lekkiego
                                zboczenia : kiedy mała miała 5 miesięcy to na targach żeglarskich kupiłem dla
                                niej kamizelke asekuracyjna. Sam sie z siebie teraz śmieję ) Należy tu dodać że
                                Bogusia chrzest żeglarski juz zaliczyła w wieku minus 4 miesiące. Siedziała
                                bardzo spokojnie wiec chyba jej sie podobało :)
                                Czy ktos z was zna tamte rejony i mógłby doradzic jakiś miły zakątek dla 2+1?

                                Chapsnąłem po kawałeczku wszystkiego co stało na stole i nim sie ktoś
                                zorientował pognałem do domu . Do jutra.
    • saqqara Nosi mnie, nosi..... 28.02.02, 16:04
      Witam wszystkich bardzo serdecznie i przepraszam, ze nie zagladam
      do Chatki ostatnimi czasy, ale no coz, nie ukrywam, moje niedawne
      smutki mi przechodza a ze sie troche energii uzbieralo to mnie
      teraz nosi i ogolnie to w bojowym nastroju jestem... nie chce burzyc
      magii tego miejsca, nie chce zawirowan w powietrzu, ktore przyniosa
      zmiane pogody na gorsza.... niech tu bedzie milo, sympatycznie i
      zyczliwie... cieplo i magicznie..

      Zjedzcie kawalek sernika, ja przynosze pyszne konfitury i zapach
      lasu o poranku, kiedy niesmiale jeszcze promienie slonca
      przenikaja przez korony drzew tworzac nad ziemia delikatny spektakl
      wszystkich kolorow swiata....

      Caluje Was wszystkich :))
      • Gość: michal Re: Nosi mnie, nosi..... IP: *.waw.cdp.pl 01.03.02, 14:09
        Hejka wszystkim :) ....cos tu dzisiaj jakoś tak spokojnie...i cichutko. Usiąde
        więc sobie, troszkę sie ogrzeje. Na stole kładę jagodzianki....specjalnie
        jagodzianki....smiesznie brudzą zęby...i będzie widać kto się częstował :)
        Przede mną dluugi wieczór, a za oknem deszcz i przeraźliwy
        wiatr......uśmiechy :)))
        • ja_nek Re: Nosi mnie, nosi..... 01.03.02, 14:33
          Wpadam, pożeram jagodziankę i uciekam.
          Spokojnie będzie do czasu, a później wszyscy się zejdą i zrobi się gwarno.

          Pozdrawiam
          Janek
          • ja_nek Re: Nosi mnie, nosi..... 01.03.02, 16:10
            Słońce zachodzi, jagodzianki pachną, tylko czekać, aż zmęczeni drogą wędrowcy i
            bywalcy chatki nadejdą.
            Przygotujmy Michał herbatę, spójrzmy czy będzie coś do jedzenia oprócz
            jagodzianek dla zmęczonych przybyszów.
            Rozpalmy mocniej ogień w kominku, zrobi się jaśniej i cieplej. A wtedy na pewno
            przyjdą do nas.

            Pozdrowienia
            Janek
            • maga_ Re: Nosi mnie, nosi..... 01.03.02, 16:24
              czyżbym akurat została sama w chatce z dwoma panami? :)
              no, to teraz mogą mnie rozpieszczać :))

              mhmm...jagodzianki... chyba polubicie magę z ustami i ząbkami przuroczo
              zabarwionymi fioletem? :) bo ja się jagodziankom stanowczo nie oprę...

              misję zrobienia herbatki biorę na siebie. dzsiaj byłam w magicznym sklepie,
              obok nie mniej magicznego poznańskiego starego rynku... setki rodzajów herbat,
              których aromat wiruje w powietrzu tak, ze aż chce się usiaść, zostać i nigdzie
              nie odchodzić. na stole kłądę kilka torebek wypełnionych herbatami. herbata ze
              słodkich owoców, porzeczkoqwa, miętowo- cytrynowa, truskawkowo śmietankowa...
              (a to tylko ułamek tego, co można tam znaleźć...uwielbiam to miejsce).
              uszykowałam każdemu filiżankę, woda zagotowana...wybierzcie herbatkę, nasypcie
              sobie i... i opowiedzcie mi jak minął dzień :)

              Piotr, jeśli wyślesz mi zdjęcie Bogusi to ostrzegam- będę się w nie wpatrywać,
              robić ogromne oczka i wydawać z siebie glośne "ojej, jaka śliczna!!!". czyli
              reagować tak jak pewnie każda osoba, do której mała czarodziejka podchodziła
              z "jak masz na imię?" na ustach (ot, niby zwyczajne zdanie, ale działa jak
              zaklęcie:) )
              • piotr_c Re: Nosi mnie, nosi..... 01.03.02, 17:07
                Maga
                Sprawź pocztę.
              • piotr_c Re: Nosi mnie, nosi..... 01.03.02, 17:10
                Polecam zielona herbatke + ciasteczko. Jedno podbija smak drugiego.
                • maga_ Re: Nosi mnie, nosi..... 01.03.02, 18:56
                  tam bylo tyle rodzajów zielonych herbat...dlatego tak lubię to miejsce-
                  wszystko nagle okazuje się mieć tysiące postaci.

                  skrzynka sprawdzona. serduszko złamane- na mojej skrzynce zdjecia małej
                  czarodziejki brak. może to i lepiej? nie rozpłynę się przed monitorem...

                  ale tu dzisiaj pusto...forward szarżuje po innych wątkach, ale tutaj nawet nie
                  zajrzy... troszkę mi przykro :(
                  ech..zjem sobie ciastko...
                  • forward Re: Nosi mnie, nosi..... 01.03.02, 19:58
                    Jest taka wspaniała magiczna dziewczyna, która rozumie każdego chatkowicza z
                    osobna.
                    Jest taka wspaniała magiczna dziewczyna, która pisze najpiękniejsze wpisy na
                    tym forze.
                    Jest taka wspaniała magiczna dziewczyna, która różdżką rozgania nasze troski.
                    Jest taka wspaniała magiczna dziewczyna a za nick obrała sobie Maga.
                    Szwoleżer Forward wznosi za ciebie toast z herbaty zielonej.
                    Niech u dzwi naszej chatki widnieje napis per aspera ad astra-przez trudy do
                    gwiazd
                    • maga_ Re: Nosi mnie, nosi..... 01.03.02, 20:48
                      per aspera ad... a jak będzie chatka w martwym języku łaciną zwanym? :) przez
                      trudy do chatki będize bardziej adekwatnie. :) bo chyba nie umieścimy nad
                      chatką cytatu z Dantego? "Ty, ktory wchodzisz żegnaj się z nadzieją"? :))

                      Forward, nawet nie wiesz, jak dobrze cię tu widzieć :) ale nie musiałeś mi
                      budzić rumieńców rozpieszczająć słowami :) ładnymi, w kt.ore ja ci osiołku i
                      tak nie uwierzę :)) wystarczy, że przyszedleś- i już byłby rumieniec z
                      radości :)
                      siadaj i wypij herbatkę...ja dla ciebie bym chciała tę ze słodkich owoców. ale
                      jak wolisz zieloną, to może być zielona :)

                      słyszysz jak deszcz bije o szyby? a w chatce ciepło, bezpiecznie, magicznie :)
                      • forward Re: Nosi mnie, nosi..... 02.03.02, 12:44
                        Ale to wszystko prawda co powiedziałem, może Janek wie jak jest chatka po
                        łacinie, też chyba zetknął się z tym językiem.Idę przy kominku trochę się
                        ogrzać.
                        • michaelandro Re: Nosi mnie, nosi..... 02.03.02, 14:15
                          Witam wszystkich bardzo serdecznie :) Wpuśćmy dziś do chatki troche słońca...i
                          tego przyjemnego zapachu wigotnej wiosennej ziemi...uwielbiam go...kiedyś nawet
                          próbowaliśmy go stworzyć na mikrobiologii...udało się, ale wąchanie szalek to
                          nie jest to co lubię najbardziej :) Tak więc otwieram drzwi...niech wiosna
                          dotrze do kazdeg zakamarka...do kazdego kątka..... Idę nazrywać przebiśniegów.
                          Widziałem je gdzieś niedaleko. Czy któraś z pięknych Pań zechce mi towarzyszyć ?
                          Pozdrawiam
                          michal
                          • forward Re: Nosi mnie, nosi..... 02.03.02, 15:59
                            Panie będą dopiero wieczorkiem, póki co ukryłem przed nimi trochę wina, napijmy
                            się.Jestem Forward.
                            • ja_nek Re: Nosi mnie, nosi..... 02.03.02, 16:47
                              Dziś obudziłem się późno, przeciągnąłem, mmmmmmmmm. Słoneczko świeci za oknem,
                              tylko cicho tu jakoś.
                              Ech Michał, Michał widzisz co narobiłeś, teraz dziewczyny nie opierają się tylko
                              jagodziankom. Ech, trzeba udoskonalić warsztat, hihi.

                              Widzisz Maga?
                              Sam bym tego pewnie lepiej nie ujął niż zrobił to Forward pisząc o Tobie. Nie
                              chciałbym aby blask światełka przygasł.... Wiesz co to światełko... Co będzie gdy
                              zniknie Sedno, Zagadka?
                              Przekomarzasz się z nami Maga, trzeba Cię rozpieszczać, poza tym to mogłoby być
                              całkiem przyjemne, hihi.

                              Chatka po łacinie? Szczerze powiedziawszy, to chyba A_g będzie lepiej wiedziała,
                              Ona ma chyba prawo studiuje, więc....

                              Forward stawia wino, Michał jagodzianki, co by tu postawić samemu?
                              Jeszcze jeden węgrzyn nie zaszkodzi.

                              Pozdrawiam
                              Janek
                              • maga_ Re: Nosi mnie, nosi..... 02.03.02, 21:41
                                no, dobrze Janku- nie będę uciekać :) bo mam wrażenie, że gdybym uciekła to
                                rozkwitłby tutaj alkoholizm :))

                                a ktoś sobie slucha szumu fal... a ktoś zanurza dłonie w piasku... a myślę czy
                                ktos mi przywiezie muszelkę :)

                                przypomniał mi się wiersz Szymborskiej właśnie...napiszę go forwardowi na
                                serwetce...miła odmiana, bo z reguly kreślę na serwetkach kwiatki, pszczółki i
                                tego typu dzieła niezwykle artystycznie ambitne :)

                                siedzę przy kominku i jem miodek prosto z baryłki... i przysłuchuję się waszym
                                rozmowom...
                                • forward Re: Nosi mnie, nosi..... 03.03.02, 10:24
                                  A ja zaczynam przypominać sobie początek, jak kiedyś wszyscy po raz pierwszy
                                  spotkaliśmy się w Chatce Kubusia Puchatka.To już trzecia chatka, będą następne
                                  ale ciągle pozostanie ten sam kominek przy którym każdy ogrzeje się, zje coś
                                  mniammniuśnego. Forward sentymentalny dzisiaj...
                                  • maga_ Re: Nosi mnie, nosi..... 03.03.02, 11:35
                                    a z chatk, drogie dzieci to było tak: po świątecznej nieobecności na forum mały
                                    osiołek wrócił i założył wątek, żeby pomarudzić sobie z magą. wtedy jeszcze tak
                                    dobrze się nie znali... kiedy tak sobie marudzili przyszedł Janek, potem
                                    tygrysek kochany. i z tą koachaną trójką powstała pierwsza chatka, potem druga,
                                    teraz trzecia. były stepy i były podróże kosmiczne. i pojawiło się mnóóóstwo
                                    cudownych osób. saqqara, rolka, laelia,piotr, ag, ronja, Allegra i ostatnio
                                    michał. i każdy przyniósł ze sobą okruszek magii...
                                    i mamy najbardziej niezwykłe miejsce na świecie- elfy hasają po naszym ogródku,
                                    egipskie księżniczki zażywają mlecznych kąpieli, osiołki grzeją się przy
                                    kominku, tygryski brykają cieplutko, miotły wykonują podniebne wiraże,
                                    zakurzone manuskrypty odkrywają sekrety prawa, a ponad tym wszystkim unosi się
                                    zapach naleśników Allegry... a jest jeszcze mnóstwo cudów, na które zabrakloby
                                    miejsca...
                                    i to jest wersja do opowiadania wnukom :))

                                    Forward, ja się nie mniej zrobiłam sentymentalna...

                                    z tej okazji otwieram pudełko laelii, bo ja już doczekać się nie mogę... o, coś
                                    w środku się rusza! podnoszę wieczko i... ojej! co to jest...takie
                                    niebieskie...świeci i rusza się... to jakby światełko... i...coś mówi.
                                    chwileczkę- porozmawiam z nim...z nią...znaczy...z tym...no, porozmawiam i
                                    tyle :))
                                    • maga_ Chciałabym wam przedstawić... 03.03.02, 12:03
                                      Ykikka. Ykikk to właśnie to stworzenie, które znajdowało się w pudeleczku
                                      laelii. Ykikk jest błędnym ognikiem.
                                      zacznę od odrobiny teorii, dobrze? poszperalam w moich magicznych ksiegaach i
                                      oto, czego się dowiedziałam:
                                      Błędne ogniki żyją na bagnach bądź też w lasach. zawodowo zajmują się myleniem
                                      drogi zabłąkanym wędrowcom. są to stworzenia długowieczne. żywią się myślami o
                                      niebieskich migdałach dlatego właśnie wydzielają intensywny błękitny kolor. sa
                                      to stworzenia raczej niesforne. uwielbiają zabawę w chowanego. poruszają się
                                      szybko i zwinnie. rękopisy notują niewiele przypadków udomowienia błędnych
                                      ogników. bardzo trudno je oswoić, ale o ile się to uda przywiązują się do ludzi
                                      szybko i z pełnym oddaniem. uwielbiają figle, żarty i głskanie po płomykach.
                                      nie poleca się traktować ich jako przewodników...

                                      tyle jeśli chodzi o teorię. ja porozmawiałam sobie z Ykikkiem i chyba powoli
                                      zaczynamy się zaprzyjaźniać... co prawda nadal jest dosyć niesforny, dużo
                                      skacze, wchodzi mi na dłoń, siedzi tam chwilkę, pozwala się głskać, a w
                                      następnej chwili, zanim zdążę się zorientować, już jest za moim uchem i
                                      krzyczy "niespodzianka!!!". potem śmieje się wesolo z mojego zaskoczenia.
                                      wydaje mi się być milutkim stworzeniem, chociaż będzie nam chyba czasami płatał
                                      figle. na razie zgodzil się zamieszkać w chatce i służyć nam jako lampka nocna,
                                      poza tym jest wprost idealny do przynoszenia nam różnych rzeczy no i... tak
                                      sobie myślę, że będzie z niego kochany, chociaż niesforny przyjaciel.
                                      wiecie, bardzo przyjemnie mieć go na dłoniach- takie mrowiące
                                      ciepełko...twierdzi, że w czasie upałów staje się chłodny w dotyku. ot,
                                      zmiennocieplny ognik :)
                                      już go bardzo polubiłam. niesforny, czasem uszczypliwy, ale przymilny... oj,
                                      laelia to naprawdę cudowny (i w sympatyczny sposób kłopotliwy) prezent!
                                      i chyba nie taki trudny do oswojenia...
                                      zaraz, zaraz...Ykikk! Gdzie schowałeś moją różdżkę? ojej... no, Ykikk... to nie
                                      jest zabawne... dobrze, dobrze,poglaskam cię, tylko powiedz gdzie jest różdżka?
                                      hmmm... i tak go uwielbiam!
                                      • a_g Re: Chciałabym wam przedstawić... 03.03.02, 14:21
                                        Ikikka..., to teraz już wiem co mnie budziło dziś w nocy...,
                                        dobrze...spróbujemy ją/go (?) oswoić tak żeby można było czytać przy takiej
                                        oryginalnej lampce wieczorami... Hmmm...nawet uczyć się powinno jakoś łatwiej -
                                        ten blask jest bardzo przyjemny.

                                        Chciałaby zapewnić, że moje potrawy są absolutnie nie tuczące, a nawet wręcz
                                        przeciwnie wspomagają proces odchudzania :)))
                                        Dlatego dziś pozwolę sobie zaserwować szarlotkę i ciasteczka z makiem :)

                                        Chatka po łacinie? Zaraz, zaraz muszę trochę poszukać... jak znajdę to napiszę.

                                        Gdzie jest kot? Coś ostatnio brakuje mi jego mruczenia...

                                        Ojej muszę uciekać... wiedza wzywa...

                                        Przytulam wszystkich baaardzo ciepło
                                        ag
                                        • Gość: michal Re: Chciałabym wam przedstawić... IP: *.waw.cdp.pl 04.03.02, 09:18
                                          Hejka :)
                                          Musze dzisiaj skorzystać z waszej rady....miałem dzisiaj baaardzo dziwne sny.
                                          Sniło mi się mianowicie, że cały czas gdzieś biegne. Droga była zaśnieżona i
                                          pełna bardzo głębokich dziur. Udało mi się dostać do dziwnego miejsca, w którym
                                          było pełno kwiatów, ale było tam ciemno. Potem przyśniła mi się piosenka:
                                          Zawsze szybko umieraja tacy jak ja
                                          tacy sami, lecz ciągną nitki inny kolor.
                                          Obudziłem się nieasmowicie przestraszony i zmeczony. Co to może znaczyć ?
                                          • ja_nek Re: Chciałabym wam przedstawić... 04.03.02, 09:52
                                            Jak kobieta porzuca mężczyznę to co się dzieje?
                                            Flaszki po kątach i tyle.
                                            Tak więc Maga pozostawaj z nami choć przez kilka chwil dziennie.

                                            Oj była sobie chatka z czworgiem wędrowców, a później zaczęli dołączać inni. I
                                            kominek oblężony i cieplej wszystkim. Nawet zima skapitulowała i zbiera się do
                                            odejścia.
                                            Dawno Roleczki nie widziałem i Allegry. Ale ja już tak mam, że kobiecego uśmiechu
                                            mi braknie. Im więcej go jest tym lepiej.
                                            Ykikka, dziwny ten ognik skaczący, błędny, kot się schował i obserwuje co to za
                                            dziwy, chodź tu kocie. Chodź!

                                            Ciasteczka z makiem.... mmmmmm, mnie stąd nic nie odciągnie, chyba, że rosyjski
                                            traktor o mocy 300 KM, ale pazurami będę się trzymał. Wizja tych omlecików,
                                            ciasteczek, szarlotki...... mmmmmmmm. Że o wdziękach nie tylko podniebienia nie
                                            wspomnę.

                                            Wiesz co Michał? Ja chyba nie potrafię tłumnaczyć snów, moze któraś z pań?

                                            Pozdrawiam wszystkich
                                            Janek
                                            • Gość: michal Re: Chciałabym wam przedstawić... IP: *.waw.cdp.pl 04.03.02, 10:03
                                              Janku....moze jakąś ziołową naleweczkę....? o 15:30 mam egzamin z prawa....wiec
                                              wypadałoby się troszkę odstresować...a do tego ta noc.....
                                              • laelia Re: Chciałabym wam przedstawić... 04.03.02, 10:39
                                                To już wiadomo skąd ten sen Michale. Zamiast naleweczki usiądź sobie z kotem
                                                przy kominku, proszę weź, to czarodziejska herbata Magi, czujesz jak pachnie?
                                                Dla Ciebie też Janku, oczywiście. Jeszcze tylko mały czar, uczyłam się pilnie.
                                                Uwaga... Ach Ykikka, nie przeszkadzaj, chcesz być zielonym błędnym ognikiem? No
                                                dobrze, chodź, tylko cichutko, bo jako świeżo upieczoną czarodziejkę łatwo mnie
                                                zdekoncentrować. Jak to było? A, tak. I naraz zewsząd zaczęła dobiegać słodka
                                                cicha muzyka, słychać w niej szmer strumienia, śpiew ptaków, wiatr rozwiewający
                                                grzywę Roninego konia, plusk kąpieli Saqqary, skwierczenie naleśników Allegry,
                                                śmiech Ag, ciepłe echo głosu Magi, przekomarzania Janka i Forwarda i mnóstwo
                                                innych cudownych, pachnących słońcem i czekoladą dźwięków połączonych
                                                harmonijnie i niosących spokój i radość. A teraz usiądę sobie z Wami przy
                                                kominku, a Michał opowie nam co ciekawego słychać w prawniczym świecie. A my
                                                będziemy mocno, mocna trzymać kciuki, co może być sporym poświęceniem, jeśli
                                                Allegra znów przygotuje jakieś przysmaki.
                                                • ronja Re: Chciałabym wam przedstawić... 04.03.02, 11:42
                                                  Koniu, koniu, czas nam w droge ruszać.
                                                  Nie parskaj gniewnie i nie patrz na mnie jak n a wariatkę. Wiesz, ze nigdzie
                                                  nie zagrzewamy miejsca.
                                                  Dawno siodła nie miałeś na sobie, więc troche mi pobrykasz, ale to przecież
                                                  sama radosć Twoje brykanie...
                                                  Dobrze Ci tu było, wiem, tyle soczystej trawki, skarmianie cukrem...
                                                  • ja_nek Re: Chciałabym wam przedstawić... 04.03.02, 12:36
                                                    Michał, wyluzuj się, pomyśl o czymś przyjemnym.
                                                    A naleweczkę wypijemy jak zdasz. Wtedy będziemy się cieszyć.
                                                    Ale wirtualnie, to ... wyciągaj, poszukam szkła i Forwarda. A i panie chyba
                                                    wirtualnie nie odmówią.
                                                    Dzięli Laelio za napój, z Twoich rąk smakuje szczególnie, przecież wiesz...
                                                    Zapach czekolady, plusk kapieli Saqqary, błysk oczu Magi, uśmiech Ronji, włosy
                                                    Allegry, dołeczki w policzkach Allegry - żyć nie umierać.

                                                    Nauka głosi, że geny recesywne są w stopniowym zaniku, więc blondynek będzie
                                                    coraz mniej. Zatem Ronja - zobowiązuję Cię do powrotu. Upieczemy coś z Forwardem
                                                    i Michałem na rożnie, polejemy pieczeń dobrym winem. A następnie oddamy się
                                                    rozkoszom podniebienia.
                                                    Jak tak patrzę, to chyba zostanę hedonistą.

                                                    Pozdrowienia
                                                    Janek
                                                  • maga_ Re: Chciałabym wam przedstawić... 04.03.02, 13:10
                                                    dzień dobry :)
                                                    Michal, masz stresujący dzień- będziemy trzymać kciuki :)
                                                    Janku, na twoją prośbę nie mogę tu nie zaglądać. Za to wypiję kieliszek i
                                                    usiądę z wami na troszkę... oj, nie ma wolnego miejsca... Janku, czy nie będzie
                                                    ci za cieżko, jeśli..no, wiesz- kolana... bo nie mam gdzie usiąść... :)

                                                    Ykikka, czy możesz przynieść kieliszki?
                                                  • ja_nek Re: Chciałabym wam przedstawić... 04.03.02, 14:10
                                                    Maga, jako dżentelmen służę Ci swoimi kolanami, choć za paluszki swoje
                                                    odpowiedzialności dziś nie wezmę. Coś w tych oczętach, widzę się czai....

                                                    Pozdrawiam uśmiechem
                                                    Janek
                                                  • maga_ Re: Chciałabym wam przedstawić... 04.03.02, 15:57
                                                    Janku, ty już długo czytasz w moich oczkach i zawsze wyczytujesz tylko to, co
                                                    jest jak mapa dla twoich paluszków :) nie wierzę, żeby w moich oczach widać
                                                    było tylko jedno :))
                                                  • maga_ WNIOSEK DO SZ P FORWARDA :) 04.03.02, 16:03
                                                    Forward, Osiołku, w chatce się już jakby ciasno robi od ilości postów... czy
                                                    nie mógłbyś zbudować czwartej (misja budowania chatki należy wedle tradycji do
                                                    ciebie:) ), do której przenieśliby się wszyscy kochani mieszkańcy i goście oraz
                                                    cały magiczny inwentarz (miotły, elfy, błędne ogniki). no i nie wolno zapomnieć
                                                    o kocie...
                                                  • piotr_c Re: WNIOSEK DO SZ P FORWARDA :) 04.03.02, 16:17
                                                    Maga, przy okazji sprawdz pocztę. Poprzednio za dużo włozyłem do jednej
                                                    koperty :)
                                                  • a_g Re: WNIOSEK DO SZ P FORWARDA :) 04.03.02, 16:57
                                                    Osiołku to rzeczywiście byłby dobry pomysł, bo mam coraz większe trudności ze
                                                    ściąganiem tego wątku...

                                                    Ronja? Gdzie się wybierasz? Daleko? Tylko pamiętaj - masz do nas wrócić!!!

                                                    ja o naleweczkę poproszę dopiero w środę po wszystkich referatach i kolokwiach :
                                                    (
                                                    w każdym bądź razie trzymanie kciuków jutro i pojutrze nie zaszkodzi :)))

                                                    Pozdrawiam z zachmurzonego Białegostoku
                                                  • ja_nek Re: WNIOSEK DO SZ P FORWARDA :) 04.03.02, 17:01
                                                    Ach! Ale dostało mi się!
                                                    Już nic nie mówię.
                                                    Maga jesteś zbyt surowa. Co ja poradzę, że wyobraźnia obrazy pod powieki wkłada
                                                    sama?
                                                    Ech! Człowiek tylko spojrzy w oczy, a tam Strażniczka - Maga pilnuje jak patrzę.

                                                    Pozdrowienia
                                                    Janek
                                                  • maga_ Re: WNIOSEK DO SZ P FORWARDA :) 04.03.02, 17:14
                                                    Ag, będziemy trzymać kciuki z caaałej siły. może nawet opracuję jakiś
                                                    wspomagający napój magiczny? hmm..muszę poszperać w księgach :)

                                                    Janku, wszystko z przymrużeniem oka, a ty mnie od razu zrzucasz z kolan i
                                                    twierdzisz, że surowy ze mnie strażnik... oj, chyba usiądę na podłodze, skoro
                                                    mylne interpretacje pozbawiły mnie wygodnego i przyjemnego miejsca... :)
                                                    Janku, moje oczy zawsze dla ciebie otwarte :)
                                                  • ja_nek Re: WNIOSEK DO SZ P FORWARDA :) 04.03.02, 17:39
                                                    Zaraz zrzucił z kolana.
                                                    Nigdy w życiu. Gdyby Forward usiadł to bym go zrzucił bez namysłu, ale kobiety
                                                    zawsze mogą liczyć na moje kolano, yyyyyyy znaczy się ramię.

                                                    A w oczy zawsze będę figlarnie spoglądał. Że nie będziesz chciała wstać. Ktoś
                                                    mówił o ogniku, a mi się w oczach musi troić.....

                                                    Pozdrawiam
                                                    Janek
                                                  • forward Re: Zbudowałem i zapraszam do czwartej chatki. 04.03.02, 19:47
                                                    Witam serdecznie wszystkich. Zapraszam do czwartej chatki na wątku" gdzieś hen
                                                    daleko w małej chatce".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka