Dodaj do ulubionych

na temat miłości

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 20:05
O.K. jestem głupia. Wierzyłam w miłość. Kochani! Nic bardziej złudnego.
Nie ma . Nie istnieje. Dzisiaj( tzn.w obecnych czasach ), ten kto kocha to
jakiś wynaturzeniec.Idiota. Jestem ostatnim dinozaurem co kochać potrafi.
Tylko dlaczego nikt mnie nie słucha ? Nikt mi nie odpowie? Nie liczę na tłum
wielbicielei na kąśliwe uwagi Belbo , i b.mądre i życiowe wskazówkia Apfa
i janka./ ja to cenię.jesteście wystarczajaco złośliwi jak na moje wymagania.
Jesteście super. Ale ja chcę kochaC!!!!!!!!!!!!!!!!. Po prostu
kochać!!!!!!!!! , no i być kochaną .
Pozdrawiam Głupia.
Obserwuj wątek
    • Gość: ania Re: na temat miłości IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.02, 20:14
      .........pozdrawiam.........kolejna głupia.........a mogłabym jeszcze
      dodać:głupia i naiwna.........
      • didi111 Re: na temat miłości 27.09.02, 20:47
        Kochaj dalej caly swiat i jedna istote! (tylko bez wycieczek osobistych i
        uprzedzen co do forum).

    • Gość: Belbo Re: na temat miłości IP: *.acn.waw.pl 27.09.02, 22:50
      I co by tu Ci kasliwego napisac? :)
      Chyba zostaje mi tylko jedno.. niestety megalomania jest to ze uwazasz ze
      jestes jedyna.. takich osob jak ty sa tysiace.. i to obu plci.
      Tez kiedys kochalem.. nie wiesz jak bardzo.. teraz jak widzisz to juz czas
      przeszły..
      I zostaje mi nadzieja ze kiedys.. znowu bede kochał..

    • Gość: milky Re: na temat miłości IP: *.gimsat.pl 27.09.02, 23:39
      ...kochac i byc kochanym to najwieksze szczescie...przeszlo kolo mnie...wciaz
      kocham...
      • ja_nek Re: na temat miłości 28.09.02, 00:14
        Przemawia przez Ciebie gorycz, popatrz jszcze raz na to, co napisałaś.
        Sama w to nie wierzysz, bo boli Cię to, co CIę spotkało.

        Nie sztuką jest wierzyć w czasie przeszłym, ale przyszłym.
        Nie zamierzam być złośliwy wobec Ciebie. W ogóle nie bywam. Nie znam Cię, wiem
        tylko tyle, że przeżyłaś rozczarowanie i wiem po IP, że mieszkasz kilka
        kilometrów ode mnie. Nie ma nic przeciwko Tobie i nie zamierzam.
        Ale w jednym masz rację. Ten kto kocha wydaje się być jakiś dziwny, miłość nie
        przystaje do dzisiejszych czasów. Niestety.

        > Wierzyłam w miłość. Kochani! Nic bardziej złudnego. Nie ma. Nie istnieje.
        Właśnie, że istnieje, sama kochałaś, tylko nie było to odwzajemnione. ja wiem,
        Ty wiesz, inni wiedzą.

        > Jestem ostatnim dinozaurem co kochać potrafi.
        Myślisz, że ja nie potrafię kochać?

        > Ale ja chcę kochaC!!!!!!!!!!!!!!!!. Po prostu kochać!!!!!!!!! , no i być
        kochaną.
        Boże, myślisz, że ja nie chcę kochać i być kochanym? Każdy z tu obecnych chce
        kochać i być kochany, nawet jeśłi mówi "nigdy więcej nie będę kochać".

        To co czujesz teraz - minie. Gdyby można było od razu spotkać tą właściwą nam
        osobę i być szczęśliwym, życie byłoby zbyt proste....

        Pozdrawiam
        Ja_nek
        • Gość: milky Re: na temat miłości IP: *.gimsat.pl 28.09.02, 02:04
          ...po prostu znalazlem milosc mojego zycia...i jakos sie skonczylo tak bez
          uchwytnego powodu(nie wierze w kryzysy drugiego lub trzeciego roku, rozstania
          bez paru rozmow,z unikaniem przez druga osobe ,ale moze jest w tym troche
          prawdy)...ciezko jest sie z tym pogodzic...praca nie zastapi wszystkiego...mam
          nadzieje ze sie znowu zakocham i bede kochany-zycze tego wszystkim...
    • messja Re: na temat miłości 27.09.02, 23:43
      nie przezywaj sie i miej nadzieje...
      jak mowi moja przyjaciolka, czarna pantera, trzeba myslec pozytywnie, bo to
      ksztaltuje nasza przyszlosc...
      milosc to kwestia szczescia i wielu poszukiwan.
      tak mi sie przynajmniej wydaje.
      pozdrawiam i duzo szczescia:)
    • apf Re: na temat miłości 28.09.02, 04:25
      Gość portalu: głupia napisał(a):

      > Jesteście super. Ale ja chcę kochaC!!!!!!!!!!!!!!!!. Po prostu
      > kochać!!!!!!!!! , no i być kochaną .

      Kochaj po prostu Siebie, Rodzinę i Ojczyznę,
      poczekaj, nie śpiesz się, życie przed tobą,
      w całej jaskrawości,
      to się stanie:)
      • Gość: maryjo2 Re: na temat miłości IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.09.02, 05:00
        Apf! Ty masz widzje!
        • apf Re: na temat miłości 28.09.02, 05:17
          Gość portalu: maryjo2 napisał(a):

          > Apf! Ty masz widzje!

          lepsza wizja niż rewizja:)
          • Gość: maryjo2 Re: na temat miłości IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.09.02, 05:36
            A tam! Rewizję poglądów też w to wliczasz?
    • Gość: ona Re: na temat miłości IP: 212.160.106.* 28.09.02, 11:10
      jakis czas temu myslalam ze jestem po prostu idiotka....jak moglam tak sie
      pomylic....ale wiesz co,teraz patrzac na to wszytsko z innej perspektywy chyba
      dobrze ze tak sie stalo,dam szanse komus innemu;-)
    • Gość: głupia Re: na temat miłości IP: *.pl 29.09.02, 11:17
      Dziękuję wszystkim za słowa pociechy. O.K. Już wzięłam się w garść, tzn. jak to
      mówią " zebrałam się w sobie". Wiem , że wszyscy kiedyś lub teraz kochacie lub
      kochaliście.A jeśli nie to życzę Wam tego z całego serca.Wśród tysiąca zwykłych
      codziennych spraw, pracy, kłopotów z dziećmi, zdrowiem itd.... nagle człowiek
      zadaje sobie pytanie.Po co to wszystko?Tak . Jestem głupia i naiwna. Chciałabym
      w tej gonitwie przytulić się do kogoś, komuś zaufać, komuś opowiedzieć o sobie.
      Po prostu móc powiedzieć: Mam Ciebie i co mi może zrobić reszta świata?
      Ale nie mam tego KOGOŚ.Dlatego czasami wpadam w potforny dół. Całe szczęście ,
      że to przechodzi i mam nadzieję nie jest zaraźliwe.
      Pozdrawiam Wszystkich
      • messja Re: na temat miłości 29.09.02, 13:48
        . Jestem głupia i naiwna. Chciałabym
        >
        > w tej gonitwie przytulić się do kogoś, komuś zaufać, komuś opowiedzieć o
        sobie.
        > Po prostu móc powiedzieć: Mam Ciebie i co mi może zrobić reszta świata?
        > Ale nie mam tego KOGOŚ.Dlatego czasami wpadam w potforny dół. Całe
        szczęście ,
        > że to przechodzi i mam nadzieję nie jest zaraźliwe.

        wrecz przeciwnie - jestes normalna i wrazliwa. mysle, ze kazdy z nas przez taki
        okres przechodzil bdz stale przechodzi, kiedy to tak bolesnie brakuje tego
        najwazniejszego KOGOS. nie ma co sie biczowac, trzeba tylko cierpliwe czekac i
        starac sie o to, by w miedzyczasie zycie nie bylo udreka. a kiedy wpadniesz
        znowu w dol, zadzwon do kogos bliskiego: przyjaciolki, siostry, mamy... kogos
        kto cie wyslucha i doradzi...
        nie o to przecicez chodzi, by zawsze byc szczesliwym i unikac rozczarowan,
        chodzi o to, by umiec sobie pomoc w ciezkich chwilach.
        pozdrawiam
        messja
      • kwasna_cytryna Re: na temat miłości 30.09.02, 21:10
        Gość portalu: głupia napisał(a):

        > Dlatego czasami wpadam w potforny dół. Całe szczęście ,
        > że to przechodzi i mam nadzieję nie jest zaraźliwe.
        >

        Na szczęście zaraźliwe nie jest, tyle, że strasznie drogo kosztuje psychikę
        własną. Wykonuję w takim staniu kilkanaście telefonów do ludzi, których lubię.
        Przechodzi na pięć minut. Ratuję się natępnym telefonem. Znowu na pięć minut.
        idt. itp. Jedno wiem z doświadczenia - taki totalny dół nie trwa dlużej niż 24
        godziny. Nie jeden się już przeżyło i jeszcze nie jeden będzie. Byle stan nie
        był permanentny, bo wtedy pozostaje szukać tylko terapeuty.
        A miłość? Czasem przychodzi i odchodzi. Czasem zostaje na dłużej. Czasem na
        zawsze. Kiedy zaczyna się ten stan euforyczny, zwany zakochaniem, zawsze wierzy
        się, że tak będzie zawsze. Ale zazwyczaj nadchodzi moment, gdy iluzja mija -
        dopiero wtedy w zderzeniu z szarą codziennością widać, co to jest - czy
        prawdziwe głębokie uczucie, czy kolejne marzenie o uczuciu, o kochaniu kogoś i
        byciu kochanym.
        • messja Re: na temat miłości 30.09.02, 21:15
          troche to gorzko zabrzmialo:(
          martwisz sie?

          kwasna_cytryna napisała:

          > Gość portalu: głupia napisał(a):
          >
          > > Dlatego czasami wpadam w potforny dół. Całe szczęście ,
          > > że to przechodzi i mam nadzieję nie jest zaraźliwe.
          > >
          >
          > Na szczęście zaraźliwe nie jest, tyle, że strasznie drogo kosztuje psychikę
          > własną. Wykonuję w takim staniu kilkanaście telefonów do ludzi, których
          lubię.
          > Przechodzi na pięć minut. Ratuję się natępnym telefonem. Znowu na pięć minut.
          > idt. itp. Jedno wiem z doświadczenia - taki totalny dół nie trwa dlużej niż
          24
          > godziny. Nie jeden się już przeżyło i jeszcze nie jeden będzie. Byle stan nie
          > był permanentny, bo wtedy pozostaje szukać tylko terapeuty.
          > A miłość? Czasem przychodzi i odchodzi. Czasem zostaje na dłużej. Czasem na
          > zawsze. Kiedy zaczyna się ten stan euforyczny, zwany zakochaniem, zawsze
          wierzy
          >
          > się, że tak będzie zawsze. Ale zazwyczaj nadchodzi moment, gdy iluzja mija -
          > dopiero wtedy w zderzeniu z szarą codziennością widać, co to jest - czy
          > prawdziwe głębokie uczucie, czy kolejne marzenie o uczuciu, o kochaniu kogoś
          i
          > byciu kochanym.
          >
          • kwasna_cytryna Re: na temat miłości 30.09.02, 21:37
            Nie martwię się, marzę sobie !!!! :P
            • messja Re: na temat miłości 30.09.02, 21:39
              kwasna_cytryna napisała:

              > Nie martwię się, marzę sobie !!!! :P
              >
              • kwasna_cytryna Re: na temat miłości 30.09.02, 21:46
                Suonko, ależ nie przeszkadzasz:-)) Poza tym marzyć "w kupie" lepiej :-)
                • messja Re: na temat miłości 30.09.02, 21:59
                  kwasna_cytryna napisała:

                  > Suonko, ależ nie przeszkadzasz:-)) Poza tym marzyć "w kupie" lepiej :-)
                  >
                  • kwasna_cytryna Re: na temat miłości 30.09.02, 22:01
                    A ja tu czasem bywałam gościem, ale może zagoszczę na dłuzej:-)
                    • Gość: messja Re: na temat mi?os´ci IP: 195.194.36.* 01.10.02, 13:32
                      kwasna_cytryna napisa?a:

                      > A ja tu czasem bywa?am gos´ciem, ale moz˙e zagoszcze˛ na d?uzej:-)
                      >
    • meduza4 Re: na temat miłości 30.09.02, 09:35
      Nie jestes ostatnim dinozaurem......
      Ja jestem podobna....
    • Gość: Margot Re: na temat miłości IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.02, 20:39
      "...i żeby żyć siebie samego trzeba dać" najważniejsze w życiu to nie
      przestawać wierzyć w ludzi i w miłość, ze istnieje...bo ona jest, tylko czasami
      musimy na nią trochę poczekać aby stała siebardziej wartościową.
      • messja Re: na temat miłości 30.09.02, 20:41
        Gość portalu: Margot napisał(a):

        > "...i żeby żyć siebie samego trzeba dać" najważniejsze w życiu to nie
        > przestawać wierzyć w ludzi i w miłość, ze istnieje...bo ona jest, tylko czasami
        >
        > musimy na nią trochę poczekać aby stała siebardziej wartościową.

        b. ladnie powiedziane. czasami czeka sie bardzo, bardzo dlugo, wiecznosc cala, ale warto czekac i ufac:)
        pozdrawiam wszystkich szczesliwie i nieszczesliwie zakochanych:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka