Dodaj do ulubionych

Samotność

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.05, 18:09
jestem samotna. Nie sama bo mam znajomych kochanych,ale samotna. Smutne to
myślałam że mnie nigdy nie będzie to dotyczyło. To słowo zarezerwowane było
dla innych a nie dla mnie, a tu jak na złość. Na samym początku po kolejnym
nieudanym związku dobrze mi było z moja samotnością, miałam czas dla siebie,
książki, ciepłe kakao, kapcie... a teraz pokłóciłam sie z moją samotnością
chciałam ją wystawić za drzwi a ona zadomowiła sie i nie chce odejść. Może
ktoś wie jak ją delikatnie wyprosić?
Obserwuj wątek
    • Gość: exman Re: Samotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.05, 18:25
      Za chwilę otrzymasz milion bezcennych rad, czasami naiwnych, czasami mądrych,
      czasami wesołych. Jednak każdy musi się sam zmierzyć ze swoją samotnością. Ufam,
      że wkrótce doniesisz nam o swoim zwycięstwie. Dzisiaj wychylę pintę guinnessa za
      twoje zdrowie.
    • konrado80 Re: Samotność 31.10.05, 18:33
      jak będziesz się tak nad nia zastanawiała to już tak zostanie
      nie rozmyślaj o tym, bo szkoda na to czasu
      • Gość: Maja Re: Samotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.05, 19:04
        Oj, nie wiem co lepsze-myślenie czy nie-myślenie nad swoją samotnością. Nie
        należy popaść ze skrajności w skrajność, ale chyba jednak warto zastanowić się
        nad tą swoją samotnością.
        Ja np. stwierdziłam dziś, że czasem dobrze mi być samą, bo jestem osobą
        niezależną i nie muszę się nikomu podporządkowywać. Więc przestaję mysleć o
        swojej samotności-może nie potrafię być z kimś, może muszę do tego jeszcze
        dojrzeć?A może po prostu nie spotkałam jeszcze tej właściwej połówki?

        Z drugiej strony dziś zaczęłam znów mysleć o moimk byłym facecie. Co ja
        właściwie miałam mu do zarzucenia? Właściwie wszystko było ok. Tylko czasem,
        gdy miałam ochotę pobyć sama ze sobą, on mi nie pozwalał, bo przecież chciał
        być ze mną jak najkczęściej jak najdłużej i w ogóle naj.
        A ja nie miałam takiej potrzeby. Wtedy nie miałam. Czy to nie egoistyczne???
        I właśnie zastanawianie się nad tą moją samotnością doprowadziło mnie do
        pewnych wniosków:nie potrafię dać siebie drugiej osobie. Jakie mam przecież
        prawo do tego, żeby wg własnych humorów chcieć się i móc z nim spotkać albo nie?
        On mmusi poczekac, ale jak ja chcę sięspotkać, to musi znosić moje fochy.
        Chyba jest ze mną cos nie tak!Nie chodzi mi o tą konkretną sytuację z tym ex-
        facetem, ale ogólnie o mnie samą. Czy jestem aż tak egoistyczna?
        Jeśli się jest długo samemu (i twierdzi, że chce się z kimś być) to może
        problem tkwi w Tobie?
        Bo we mnie chyba tak...niestety...

    • ewaczka Re: Samotność 31.10.05, 19:28
      Hej,
      miałam dokładnie ten sam problem. Sprawa wg. mnie przedstawia się następująco.
      Jeżeli chciałaś być sama to miałaś do tego święte prawo, to nie świadczy
      ojakimś tam Twoim egoizmie tylko po prostu miałaś taką potrzebę. Jak znajdzie
      się ktoś bardziej odpowiedni dla Ciebie to naturalnie odczujesz prawdziwą chęć
      częstrzego widywania i to z własnej nie przymuszonej woli. Daj na to czas.
      Będzie git pozdrawiam
    • tingel-tangel Re: Samotność 31.10.05, 19:38
      Gość portalu: Mi napisał(a):

      > jestem samotna. Nie sama bo mam znajomych kochanych,ale samotna.

      No widzisz. To co dopiero ma powiedzieć ktoś, kto nie ma znajomych kochanych?
      ktoś, kto czasem potrzebuje z kimś porozmawiać, a nikogo takigo nie ma? To jest
      dopiero samotność!
    • jandecorator Re: Samotność 01.11.05, 13:46
      Najlepiej kogos zaprosic i po kłopocie:-))
      Najlepiej mnie,oczywiście for long term:-))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka