Gość: Mi
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
31.10.05, 18:09
jestem samotna. Nie sama bo mam znajomych kochanych,ale samotna. Smutne to
myślałam że mnie nigdy nie będzie to dotyczyło. To słowo zarezerwowane było
dla innych a nie dla mnie, a tu jak na złość. Na samym początku po kolejnym
nieudanym związku dobrze mi było z moja samotnością, miałam czas dla siebie,
książki, ciepłe kakao, kapcie... a teraz pokłóciłam sie z moją samotnością
chciałam ją wystawić za drzwi a ona zadomowiła sie i nie chce odejść. Może
ktoś wie jak ją delikatnie wyprosić?