help_me
02.10.02, 11:06
w pewnej sprawie.
Od razu proszę o wypowiedzi normalnych.
Byłem 4 lata z dziewczyną, którą kochałem z wzajemnością. Planowaliśmy nawet
ślub, itp. Jednak zrobiłem rzecz najgorszą i nie wiem do końca dlaczego.
Zerwałem. Było to w czasie kiedy powinienem wykazać trochę zrozumienia. Ona
pisała pracę inżynierską, więc widywaliśmy się raz na tydzień. Trwało to 2
miesiące. Dodatkowo dobił mnie fakt, że parę razy poszła z koleżankami na
imprezę, w domu dla wszystkich miała czas, a ja...głupie tłumaczenie.
Po zerwaniu nie mogłem zapomnieć.
Po miesiącu rozstania postanowiłem wrócić.
Ona powiedziała że musi to przemyśleć...
Obserwuje moje zachowanie bo straciła do mnie zaufanie.
Zmieniła się, chodzi na dyskoteki z koleżankami (które są raczej łatwe),
podrywa chłopaków... i chyba myśli że ja nie cierpię.
Cały czas mówi że przecież nie jesteśmy razem.
Proszę, pomóżcie mi czy ja się mam wycofać??? czy walczyć o utraconą z
własnej głupoty miłość...
Dzięki za normalne odpowiedzi, na inne nie patrzę...