wmro
06.01.06, 18:50
Mam pytanie do forumowiczów:
czy smutek jest najbardziej adekwatną formą romantyzmu? Czy w smutku rodziły
się najpiękniejsze utwory doby romantyzmu?
Odnoszę wrażenie, że dziś jedynie smutek, rozterki miłosne lub samotność
powodują przypływ ludzi ku romatyce.
A przecież życie ma tyle barw! I w kolorowym zachwycie również można chwalić
życie.
Pozdrawiam smutnych, samych, zagubionych i tych, dla których radość też jest
romantyczna:)