06.01.06, 18:50
Mam pytanie do forumowiczów:
czy smutek jest najbardziej adekwatną formą romantyzmu? Czy w smutku rodziły
się najpiękniejsze utwory doby romantyzmu?
Odnoszę wrażenie, że dziś jedynie smutek, rozterki miłosne lub samotność
powodują przypływ ludzi ku romatyce.
A przecież życie ma tyle barw! I w kolorowym zachwycie również można chwalić
życie.
Pozdrawiam smutnych, samych, zagubionych i tych, dla których radość też jest
romantyczna:)
Obserwuj wątek
    • dawna-dziewczyna Re: o smutku 06.01.06, 18:55
      moze i jest bardziej smutno romantykom..bo są bardziej wrazliwi ..i trzeba
      niewiele aby schowali sie do swojego swiata..Przynajmniej tak jest ze mną..;)
      • khinga Re: o smutku 06.01.06, 19:01
        Najbardziej jest smutno samotnym romantykom...
        • emilka222 Re: o smutku 06.01.06, 21:21
          Smutek, melancholia...tak wszyscy odbierają romantyków. A romantycy są
          szczęśliwi, zachłystują się swoją innością i są ponad realistami. Pragmatyzm
          jest im obcy. Potrafią kochać bezineresownie, nie widzą realnego świata, bo to
          obcy obszar.Muszą jednak w nim żyć, więc żyją. Nie współczujcie romantykom.
          Spytajcie od czasu do czasu, czy można na chwilkę przystanąć obok, ogrzać się,
          popatrzeć na ich piękne twarze ( bo każdy romantyk jest piękny). Przeczytałam
          wątek w oczekiwaniu na Motyla. Jak tam ciepło, intymnie....nie odważyłam się
          przeszkadzać, ale dedykuję tej parze wierszyk:
          "....Więc jesteś,
          więc jesteś, jesteś, jesteś.
          Daj, niech sprawdzę
          Niech cię dotknę raz jeszcze dłonią i ustami.
          Niech w oczy spojrzę, chociaż najmniej wierzę
          oślepłym ze zdumienia oczom.
          Jeszcze twój głos usłyszeć chcę,
          zapachem się zaciągnąć,
          Pojąć cię raz na zawsze wszystkimi zmysłami
          I nigdy nie zrozumieć i ciagle na nowo
          Dochodzić prawdy pocałunkami....."
          • synapsa.renesansu Jak utrwalic.... 07.01.06, 16:24
            Jak utrwalić na wargach smak łzy
            co rzeźbi twój policzek
            w bolesnym meandrze,
            jak ogrzać w dłoniach drżące serce
            co rozpaczliwie szczęścia szukało,
            lecz nie umiało go oswoić
            jak wrzeźbić cię
            w żywy las pamięci
            byś nie zbladł i nie wypiękniał,
            jak dać ci życie
            od którego stale uciekałeś
            w świat zwierząt i obcych bogów,
            jak ci powiedzieć – bądź
            gdy kusi cię lodowy wdzięk Grenlandii
            i spieszno ci nieznane.
    • Gość: . Re: o smutku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 22:43
      Nie smutek a raczej wrażliwość.
      Odczuwanie świata wszystkimi zmysłami.
      Romantyk nie musi być smutny.
    • ra88 Re: o smutku 06.01.06, 23:20
      smutek samotny jest wielkim, przygniajajacym albo i uwalnianiajym smutkiem.
      smutek we dwoje jest polowa smutku.
      smutek w grupie jest wspolczuciem.
      a romantyczny jest kazdy zachwyt nad pieknem i dobrem.
    • wergili Re: o smutku 07.01.06, 00:19
      Dziękuję Wam za to co piszecie!
      Pozdrawiam
    • tom.machine Re: smutek wyzwala uczucia 07.01.06, 18:25
      Samotność i smutek pozwala inaczej patrzeć na świat. To jakby dar otrzymany w
      zamian i pewne wynagrodzenie za ten stan. Smutek, samotność dają nam coś
      dobrego, chwilę refleksji, zastanowienia. Dobrze gdy jest to dla nas nauka na
      przyszłość gorzej gdy owocami tej nauki nie mamy się z kim podzielić.
      • tom.machine Re: dodam 07.01.06, 18:49
        że tylko ten krótkotrwały
    • dawna-dziewczyna Re: o smutku 07.01.06, 18:47
      dziś smutku nie czuję..a do czego on mi potrzebny???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka