Dodaj do ulubionych

Popapraniec?

IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 13.11.02, 21:04
Dzwoni codziennie, interesuje sie, troszczy, stara,
pomaga a potem przestaje, a wlasciwie
zmniejsza czestotliwosc....zeby ona sie za bardzo nie
przyzwyczaila. Jednoczesnie dalej sie interesuje,
troszczy itd. Kolejny popapraniec?
Obserwuj wątek
    • Gość: grogreg Re: Popapraniec? IP: proxy / 212.160.165.* 14.11.02, 09:42
      O! Jak szybko sie przyzwyczaila. Najgozej to taka rozpiescic.
      Potem ma sie przechlapane. Zostaje sie np ."popaprancem".

      :)
    • krop.ka Re: Popapraniec? 14.11.02, 10:07
      Gość portalu: Krizia napisał(a):

      > Dzwoni codziennie, interesuje sie, troszczy, stara,
      > pomaga a potem przestaje, a wlasciwie
      > zmniejsza czestotliwosc....zeby ona sie za bardzo nie
      > przyzwyczaila. Jednoczesnie dalej sie interesuje,
      > troszczy itd. Kolejny popapraniec?


      Dlaczego ludzie sami sobie komplikują życie? "Żeby się za bardzo nie
      przyzwyczaiła" - cóż to za dziwaczne gierki? Skoro komuś na kimś zależy, to
      chyba naturalne, że ma potrzebę troszczenia się o tą osobę i nie rozumiem,
      dlaczego miałby się powstrzymywać przed tym odruchem w imię jakichś z palca
      wyssanych "zasad" w stylu: za rękę można chwycić na drugiej randce, a pocałować
      nie wcześniej niż na czwartej; nie daj mu do zrozumienia jak bardzo ci na nim
      zależy, bo się przestraszy i ucieknie itd. Rady iście z poradników zalegających
      półki księgarni, z cyklu "10 sposobów na..."
      Nie lepiej kierować się własnym sercem i intuicją? :)
      • meduza4 Re: Popapraniec? 14.11.02, 10:41
        Kropeczko -serce i intuicja to jest to czego
        faceci (przynajmniej niektorzy) wstydza sie
        najbardziej...
        Ja tez takich znalam i to ich "zeby sie nie
        przyzwyczaila za bardzo" oznacza najczesciej,
        ze sami nie wiedza czego chca...Niby chce taki
        byc z kims, ale nie chce ponosic odpowiedzialnosci
        za zwiazek i woli sobie zostawic otwarta furtke,
        zeby sie ewakuowac, jesli sytuacja stanie sie
        niewygodna...
        • Gość: grogreg Re: Popapraniec? IP: proxy / 212.160.165.* 14.11.02, 10:56
          meduza4 napisała:

          > Kropeczko -serce i intuicja to jest to czego
          > faceci (przynajmniej niektorzy) wstydza sie
          > najbardziej...

          A to my mamy intuicje ?

          > Ja tez takich znalam i to ich "zeby sie nie
          > przyzwyczaila za bardzo" oznacza najczesciej,
          > ze sami nie wiedza czego chca...Niby chce taki
          > byc z kims, ale nie chce ponosic odpowiedzialnosci
          > za zwiazek i woli sobie zostawic otwarta furtke,
          > zeby sie ewakuowac, jesli sytuacja stanie sie
          > niewygodna...

          Co to znaczy "niewygodna"

          A teraz gdybys mogle sie odniesc do tez typu "lepiej go trzymac w niepewnosci,
          bedzie mu bardziej zalezec". Jest to bardzo powszechny poglad wsrod kobiet.
          • meduza4 Re: Popapraniec? 14.11.02, 11:06
            Juz spiesze z odpowiedzia! Moim zdaniem
            dla mezczyzny sytuacja robi sie niewygodna
            na przyklad gdy musi sie zadeklarowac
            ze swoimi intencjami, gdy musi podjac jakas
            wiazaca decyzje itd...
            A co do kobiet, ktore jak twierdzisz wychodza
            z zalozenia "potrzymac troche w niepewnosci "
            -moze to ten sam typ? Ja tu nie prowadze
            wojny damsko-meskiej, ja tylko krytykuje to
            jedno konkretne zachowanie.
            • quickly Nie daj sie meduza4 temu... ...temu grogreg'owi! 14.11.02, 11:19
              ...calkowicie Cie popieram ;))))

              Mezczyzni sa bez cienia intuicji i tylko maja jedno w glowie, i boja sie jak
              dzieci, spogladajac nerwowo na furtke...

              A tak poza tym grogreg nie bajeruj mi meduzy4...
              • meduza4 Re: Nie daj sie meduza4 temu... ...temu grogreg' 14.11.02, 11:26
                Spokojnie Quickly, spokojnie!
                Nic sie nie dzieje:))))))))))))))
              • Gość: grogreg Re: Nie daj sie meduza4 temu... ...temu grogreg' IP: proxy / 212.160.165.* 14.11.02, 12:28

                > A tak poza tym grogreg nie bajeruj mi meduzy4...


                Bo co?
                • meduza4 Re: Nie daj sie meduza4 temu... ...temu grogreg' 14.11.02, 12:32
                  Gość portalu: grogreg napisał(a):

                  >
                  > > A tak poza tym grogreg nie bajeruj mi meduzy4...
                  >
                  >
                  > Bo co?

                  Bo w morde :))))))))))))))
                  • quickly Przybij piatke meduza4... 14.11.02, 13:17
                    ...lubie Cie meduza4 (i Ty o tym wiesz), bo jestes odwazna!
                    (wiekszosc piszacych tutaj na tym forum wiecznie paralizuje strach, zeby bron
                    boze nie napisac czegos niewlasciwego... bo, jeszcze sobie ktos, cos pomysli)

                    grogreg, chyba nie masz nam tego za zle??? ;)))
                    • meduza4 Re: Przybij piatke meduza4... 14.11.02, 13:37
                      quickly napisał:

                      > ...lubie Cie meduza4 (i Ty o tym wiesz), bo jestes
                      odwazna!
                      > (wiekszosc piszacych tutaj na tym forum wiecznie
                      paralizuje strach, zeby bron
                      > boze nie napisac czegos niewlasciwego... bo, jeszcze
                      sobie ktos, cos pomysli)
                      >
                      > grogreg, chyba nie masz nam tego za zle??? ;)))

                      Wiem....
                      I nie bije w morde poki mi ktos na privie nie podpadnie
                      :))))
                    • Gość: grogreg Re: Przybij piatke meduza4... IP: proxy / 212.160.165.* 14.11.02, 13:53
                      > grogreg, chyba nie masz nam tego za zle??? ;)))

                      Nie, skad.

                      Ale lepiej wykup ubezpieczenie NW.
                      • meduza4 Re: Przybij piatke meduza4... 14.11.02, 13:56
                        Gość portalu: grogreg napisał(a):

                        > > grogreg, chyba nie masz nam tego za zle??? ;)))
                        >
                        > Nie, skad.
                        >
                        > Ale lepiej wykup ubezpieczenie NW.

                        Nie bijcie sie beze mnie!!!
                        Ja tez chce :)))))))))))))))0
                        • Gość: grogreg Re: Przybij piatke meduza4... IP: proxy / 212.160.165.* 14.11.02, 14:06
                          Z calym szacunkiem, ale w kwesti bojek mam taki sam poglad jak do seksu. Dwa to
                          liczba nienaruszalna.

                          PS. Kobiet sie nie bije, wiec sie nie zalapiesz.
                          • meduza4 Re: Przybij piatke meduza4... 14.11.02, 14:15
                            Ale ja moge bic facetow :))))
                            • Gość: grogreg Re: Przybij piatke meduza4... IP: proxy / 212.160.165.* 14.11.02, 14:23
                              meduza4 napisała:

                              > Ale ja moge bic facetow :))))

                              Ale zalozysz takie wysokie szpilki z holewami, dobrze?
                              • meduza4 Re: Przybij piatke meduza4... 14.11.02, 14:32
                                Ale ja nie nosze takich butow :(((
                                • Gość: grogreg Re: Przybij piatke meduza4... IP: proxy / 212.160.165.* 14.11.02, 14:37
                                  Nawet dla mnie?
                                  • meduza4 Re: Przybij piatke meduza4... 14.11.02, 14:59
                                    Nawet dla ciebie:))))
                                    • Gość: grogreg Re: Przybij piatke meduza4... IP: proxy / 212.160.165.* 14.11.02, 15:03
                                      To moze chociaz Martensy ?
                                      • meduza4 Re: Przybij piatke meduza4... 14.11.02, 15:11
                                        I co jeszcze????
                                        • Gość: gorgreg Re: Przybij piatke meduza4... IP: *.univ.szczecin.pl 14.11.02, 16:49


                                          > I co jeszcze????

                                          Juz nic :)
                                          • meduza4 Re: Przybij piatke meduza4... 14.11.02, 17:07
                                            Szkoda :(
                                            • Gość: grogreg Re: Przybij piatke meduza4... IP: proxy / 212.160.165.* 15.11.02, 08:19
                                              Co szkoda?
                                              Martensy i nic wiecej. Malo perwer... orginalne?
                  • Gość: grogreg Re: Nie daj sie meduza4 temu... ...temu grogreg' IP: proxy / 212.160.165.* 14.11.02, 13:51
                    > Bo w morde :))))))))))))))

                    Taaaaak?

                    Czekaj! Tylko zdejme okulary.
                    • meduza4 Re: Nie daj sie meduza4 temu... ...temu grogreg' 14.11.02, 13:57
                      Gość portalu: grogreg napisał(a):

                      > > Bo w morde :))))))))))))))
                      >
                      > Taaaaak?
                      >
                      > Czekaj! Tylko zdejme okulary.

                      I co? I mam cie pierwsza uderzyc? Nigdy w zyciu :)))
                      • Gość: grogreg Re: Nie daj sie meduza4 temu... ...temu grogreg' IP: proxy / 212.160.165.* 14.11.02, 14:09
                        > I co? I mam cie pierwsza uderzyc? Nigdy w zyciu :)))

                        To daj buzi.
                        • meduza4 Re: Nie daj sie meduza4 temu... ...temu grogreg' 14.11.02, 14:16
                          Dobra -dam ci buzi :)))
                          A bedziesz chcial cos jeszcze???
                          • Gość: grogreg Re: Nie daj sie meduza4 temu... ...temu grogreg' IP: proxy / 212.160.165.* 14.11.02, 14:35

                            > A bedziesz chcial cos jeszcze???


                            Nic czego by Ci ubylo.
                            • meduza4 Re: Nie daj sie meduza4 temu... ...temu grogreg' 14.11.02, 15:00
                              Gość portalu: grogreg napisał(a):

                              >
                              > > A bedziesz chcial cos jeszcze???
                              >
                              >
                              > Nic czego by Ci ubylo.

                              Ja sie pytam, bo chcialabym, zebys ty chcial :))))
                              • Gość: grogreg Re: Nie daj sie meduza4 temu... ...temu grogreg' IP: proxy / 212.160.165.* 14.11.02, 15:04
                                Jakze moglbym odmowyc.
                                • meduza4 Re: Nie daj sie meduza4 temu... ...temu grogreg' 14.11.02, 15:12
                                  A wiec zgadzasz sie na wszystko???
                                  • Gość: grogreg Re: Nie daj sie meduza4 temu... ...temu grogreg' IP: *.univ.szczecin.pl 14.11.02, 16:51
                                    W granicach rozsadku :)
                                    • meduza4 Re: Nie daj sie meduza4 temu... ...temu grogreg' 14.11.02, 17:07
                                      A na co w tychze granicach jestes sklonny przystac?
                                      • Gość: grogreg Re: Nie daj sie meduza4 temu... ...temu grogreg' IP: proxy / 212.160.165.* 15.11.02, 08:21
                                        No coz, myszka i klawiatura bardzo ogranicza mozliwosci.
        • krop.ka Re: Popapraniec? 14.11.02, 11:21
          meduza4 napisała:

          > Kropeczko -serce i intuicja to jest to czego
          > faceci (przynajmniej niektorzy) wstydza sie
          > najbardziej...

          No właśnie - jaka w tym logika? Dlaczego mężczyźni (przynajmniej niektórzy:)
          wstydzą się tego, co pociąga, moim zdaniem, większość kobiet? Tym samym
          działają przecież na swoją szkodę...
          I dlaczego boją się związków?
          • meduza4 Re: Popapraniec? 14.11.02, 11:32
            krop.ka napisała:

            >
            > No właśnie - jaka w tym logika? Dlaczego mężczyźni
            (przynajmniej niektórzy:)
            > wstydzą się tego, co pociąga, moim zdaniem, większość
            kobiet? Tym samym
            > działają przecież na swoją szkodę...

            Byc moze to kwestia wychowania, pewien stereotyp
            panujacy w naszej kulturze, przekonanie, ze facet
            musi byc "twardy i nieczuly".

            > I dlaczego boją się związków?

            Zwiazek to zawsze koniecznosc pracy nad
            soba, odpowiedzialnosc, wyrzeczenia itd...
            W zwiazku z druga osoba trzeba sie czyms
            wykazac, trzeba w zwiazek cos zainwestowac,
            cos poswiecic...Mozna sie rozczarowac...
            Zeby byc w zwiazku trzeba dojrzalosci
            i odwagi a wydaje mi sie ze ogolnie jako
            spoleczenstwo jestesmy coraz bardziej
            niedojrzali i oglupieni wzorcami kreowanymi
            w mediach.
            • krop.ka Re: Popapraniec? 14.11.02, 12:25
              meduza4 napisała:

              > Zwiazek to zawsze koniecznosc pracy nad
              > soba, odpowiedzialnosc, wyrzeczenia itd...
              > W zwiazku z druga osoba trzeba sie czyms
              > wykazac, trzeba w zwiazek cos zainwestowac,
              > cos poswiecic...Mozna sie rozczarowac...
              > Zeby byc w zwiazku trzeba dojrzalosci
              > i odwagi a wydaje mi sie ze ogolnie jako
              > spoleczenstwo jestesmy coraz bardziej
              > niedojrzali i oglupieni wzorcami kreowanymi
              > w mediach.

              Zatem w świetle powyższego oraz ogólne panującego przekonania, że to mężczyźni
              żywią większe od kobiet obawy przed zawieraniem związków, możnaby wysnuć śmiały
              wniosek, że kobiety są:
              1. dojrzalsze emocjonalnie,
              2. odważniejsze,
              3. bardziej niż mężczyźni skłonne do poświęceń,
              4. cechujące się większą niż mężczyźni odpowiedzialnością.
              I co Wy na to, Szanowni Panowie? ;))

              A jeśli o stereotyp "twardziela" chodzi - smutne to, ale niestety prawdziwe.
              Na całe szczęście nie trafiałam na takie indywidua zbyt często:)
              • meduza4 Re: Popapraniec? 14.11.02, 12:35
                krop.ka napisała:

                >
                > Zatem w świetle powyższego oraz ogólne panującego
                przekonania, że to mężczyźni
                > żywią większe od kobiet obawy przed zawieraniem
                związków, możnaby wysnuć śmiały
                >
                > wniosek, że kobiety są:
                > 1. dojrzalsze emocjonalnie,
                > 2. odważniejsze,
                > 3. bardziej niż mężczyźni skłonne do poświęceń,
                > 4. cechujące się większą niż mężczyźni
                odpowiedzialnością.
                > I co Wy na to, Szanowni Panowie? ;))
                >
                > A jeśli o stereotyp "twardziela" chodzi - smutne to,
                ale niestety prawdziwe.
                > Na całe szczęście nie trafiałam na takie indywidua zbyt
                często:)
                >

                Zdaje sie, ze to samo co ty powiedziala kilkanascie
                lat temu pani od Przysposobienia Do Zycia W Rodzinie
                na lekcji u mnie w klasie.............
                • krop.ka Re: Popapraniec? 14.11.02, 13:31
                  meduza4 napisała:

                  > Zdaje sie, ze to samo co ty powiedziala kilkanascie
                  > lat temu pani od Przysposobienia Do Zycia W Rodzinie
                  > na lekcji u mnie w klasie.............

                  Hihi:)))
                  Zapewniam Cię, że nie mam nic wspólnego z tym przedmiotem:) Nie mi
                  przysposabiać kogokolwiek do życia rodzinnego, skoro sama własnej rodzinki
                  jeszcze nie założyłam (a jak wiadomo, doświadczenie jest najlepszym
                  nauczycielem;)
              • kaprikorn Re: Popapraniec? 14.11.02, 13:20
                Bardzo ciekawy model kobiety tu mamy. Szkoda, że występuje tylko w literaturze
                Fantazy i SF. Nie wiem czemu ale ogarnął mnie dziwny pusty śmiech. Dzisiaj
                większość kobiet skupia swoją uwagę jedynie na zrobieniu tzw. kariery
                zawodowej. Nie twierdze, że to źle. Ale takie nastawienie ogranicza pole
                widzenia tylko do samej siebie i do nikogo więcej. Zwiazki z mężczyznami?
                Stałe? Są dobre do czasu, kiedy nie kolidują z życiem zawodowym. Bo cała reszta
                to tylko obowiązek, często przykry.
                I co Wy na to, Szanowne Panie? ;))
                • meduza4 Re: Popapraniec? 14.11.02, 13:36
                  kaprikorn napisał:

                  > Bardzo ciekawy model kobiety tu mamy. Szkoda, że
                  występuje tylko w literaturze
                  > Fantazy i SF. Nie wiem czemu ale ogarnął mnie dziwny
                  pusty śmiech. Dzisiaj
                  > większość kobiet skupia swoją uwagę jedynie na
                  zrobieniu tzw. kariery
                  > zawodowej. Nie twierdze, że to źle. Ale takie
                  nastawienie ogranicza pole
                  > widzenia tylko do samej siebie i do nikogo więcej.
                  Zwiazki z mężczyznami?
                  > Stałe? Są dobre do czasu, kiedy nie kolidują z życiem
                  zawodowym. Bo cała reszta
                  >
                  > to tylko obowiązek, często przykry.
                  > I co Wy na to, Szanowne Panie? ;))
                  >

                  Niestety musimy miec zycie zawodowe, bo po
                  pierwsze faceci w Polsce nie zarabiaja tyle,
                  zeby mogli pozwolic sobie na utrzymywanie
                  niepracujacej zony, a po drugie -co to za zycie
                  stac caly dzien przy zlewie i myc gary???
                  Zreszta to zwykle faceci twierdza, ze im stale
                  zwiazki z zyciem zawodowym koliduja, bo oni
                  musza byc dyspozycyjni, odniesc sukces, itd, itp...
                  wiec kobiet sie nie czepiaj bo wiekszosc z nas
                  w drodze z pracy robi zakupy, odbiera dziecko
                  z przedszkola, w domu gotuje obiad...
                  podczas gdy malzonek wypoczywa przed
                  telewizorem, albo gra z kumplami w karty...
                  I co powiesz na to???
                  • krop.ka Re: Popapraniec? 14.11.02, 13:46
                    meduza4 napisała:

                    > Niestety musimy miec zycie zawodowe, bo po
                    > pierwsze faceci w Polsce nie zarabiaja tyle,
                    > zeby mogli pozwolic sobie na utrzymywanie
                    > niepracujacej zony, a po drugie -co to za zycie
                    > stac caly dzien przy zlewie i myc gary???
                    > Zreszta to zwykle faceci twierdza, ze im stale
                    > zwiazki z zyciem zawodowym koliduja, bo oni
                    > musza byc dyspozycyjni, odniesc sukces, itd, itp...
                    > wiec kobiet sie nie czepiaj bo wiekszosc z nas
                    > w drodze z pracy robi zakupy, odbiera dziecko
                    > z przedszkola, w domu gotuje obiad...
                    > podczas gdy malzonek wypoczywa przed
                    > telewizorem, albo gra z kumplami w karty...
                    > I co powiesz na to???

                    O, o! Dobrze prawisz, Meduzo! :)
                    • meduza4 Re: Popapraniec? 14.11.02, 13:52
                      Wiem, ze dobrze prawie:)))
                      I ze jestem bardzo skromna :))))
                  • kaprikorn Re: Popapraniec? 14.11.02, 13:58
                    meduza4 napisała:

                    >
                    > Niestety musimy miec zycie zawodowe, bo po
                    > pierwsze faceci w Polsce nie zarabiaja tyle,
                    > zeby mogli pozwolic sobie na utrzymywanie
                    > niepracujacej zony, a po drugie -co to za zycie
                    > stac caly dzien przy zlewie i myc gary???
                    > Zreszta to zwykle faceci twierdza, ze im stale
                    > zwiazki z zyciem zawodowym koliduja, bo oni
                    > musza byc dyspozycyjni, odniesc sukces, itd, itp...
                    > wiec kobiet sie nie czepiaj bo wiekszosc z nas
                    > w drodze z pracy robi zakupy, odbiera dziecko
                    > z przedszkola, w domu gotuje obiad...
                    > podczas gdy malzonek wypoczywa przed
                    > telewizorem, albo gra z kumplami w karty...
                    > I co powiesz na to???

                    Nie mylmy pojęć. Co innego praca zawodowa a co innego choroba jakiej większość
                    kobiet dostaje. Jeżeli tak jest jak piszesz, że to nam (facetom) wszystko
                    przeszkadza i tylko wypoczywamy, to jakim cudem istnieje jeszcze coś takiego
                    jak rodzina? Tylko nie pisz , że to wasza zasługa. Może rzeczywiście wasza, ha
                    ha ha. O jakim gotowaniu ty mówisz? No może tobie zdarza się coś ugotować, coś
                    więcej jak wodę na kawę. To gratuluję. Wy nowoczesne kobiety z siatami z pracy
                    do domu. Jakoś was nie widuję. A jak dobrze wyszkolicie dzieciaki to same z
                    przedszkola wracają. Otwórz oczy. Nie bronię tu facetów którzy topią czas przed
                    telewizorem w butelkach piwa. Ale większość z nich to ofiary waszego domowego
                    terroryzmu.
                    • meduza4 Re: Popapraniec? 14.11.02, 14:22
                      kaprikorn napisał:
                      >
                      > Nie mylmy pojęć. Co innego praca zawodowa a co innego
                      choroba jakiej większość
                      > kobiet dostaje. Jeżeli tak jest jak piszesz, że to nam
                      (facetom) wszystko
                      > przeszkadza i tylko wypoczywamy, to jakim cudem
                      istnieje jeszcze coś takiego
                      > jak rodzina? Tylko nie pisz , że to wasza zasługa. Może
                      rzeczywiście wasza, ha
                      > ha ha. O jakim gotowaniu ty mówisz? No może tobie
                      zdarza się coś ugotować, coś
                      > więcej jak wodę na kawę. To gratuluję. Wy nowoczesne
                      kobiety z siatami z pracy
                      > do domu. Jakoś was nie widuję. A jak dobrze wyszkolicie
                      dzieciaki to same z
                      > przedszkola wracają. Otwórz oczy. Nie bronię tu facetów
                      którzy topią czas przed
                      >
                      > telewizorem w butelkach piwa. Ale większość z nich to
                      ofiary waszego domowego
                      > terroryzmu.
                      >

                      Boze drogi -sterroryzowal cie ktos czy co???
                      Oj, widzialam ja juz te ofiary domowego terroryzmu
                      -piliby to piwo nawet gdyby ciagle mieszkali
                      u mamusi i nie mieli rodzin...
                      A skoro masz tak krytyczny stosunek do dzisiejszych
                      kobiet to sprobuj razem z kumplami przezyc miesiac
                      w meskim towarzystwie... Zobaczymy co potem powiesz :)))
                      • kaprikorn Re: Popapraniec? 14.11.02, 15:32
                        meduza4 napisała:

                        > Boze drogi -sterroryzowal cie ktos czy co???
                        > Oj, widzialam ja juz te ofiary domowego terroryzmu
                        > -piliby to piwo nawet gdyby ciagle mieszkali
                        > u mamusi i nie mieli rodzin...
                        > A skoro masz tak krytyczny stosunek do dzisiejszych
                        > kobiet to sprobuj razem z kumplami przezyc miesiac
                        > w meskim towarzystwie... Zobaczymy co potem powiesz :)))

                        Może tak a może nie. Dziś to i tak już nie ma znaczenia.
                        Ale wiesz co. To świetny pomysł tyle, że może sama spróbujesz pomieszkać
                        ze swoimi przyjaciółkami. Ciekawe co ty byś miała do powiedzenia potem.
                • krop.ka Re: Popapraniec? 14.11.02, 13:42
                  kaprikorn napisał:

                  > Bardzo ciekawy model kobiety tu mamy. Szkoda, że występuje tylko w
                  literaturze Fantazy i SF. Nie wiem czemu ale ogarnął mnie dziwny pusty śmiech.
                  Dzisiaj większość kobiet skupia swoją uwagę jedynie na zrobieniu tzw. kariery
                  zawodowej. Nie twierdze, że to źle. Ale takie nastawienie ogranicza pole
                  widzenia tylko do samej siebie i do nikogo więcej. Zwiazki z mężczyznami?
                  Stałe? Są dobre do czasu, kiedy nie kolidują z życiem zawodowym. Bo cała reszta
                  to tylko obowiązek, często przykry.
                  > I co Wy na to, Szanowne Panie? ;))


                  Wobec tego jestem przedstawicielką wymierającego gatunku, czy wręcz wytworem
                  wyobraźni literatów! ;) "Kariera zawodowa" bowiem nie jest dla mnie nadrzędnym
                  celem mej kobiecej egzystencji.
                  Trwały związek z mężczyzną? Jak najbardziej jestem "za" :)
                  A praca jest nie celem, lecz środkiem do jego osiągnięcia.
                  • kaprikorn Re: Popapraniec? 14.11.02, 14:06

                    >
                    > Wobec tego jestem przedstawicielką wymierającego gatunku, czy wręcz wytworem
                    > wyobraźni literatów! ;) "Kariera zawodowa" bowiem nie jest dla mnie
                    nadrzędnym
                    > celem mej kobiecej egzystencji.
                    > Trwały związek z mężczyzną? Jak najbardziej jestem "za" :)
                    > A praca jest nie celem, lecz środkiem do jego osiągnięcia.
                    >

                    Nie mam nic przeciwko wymierającym gatunkom. Mam nadzieję, że (jeżeli jest)
                    facet z którym jesteś umie to docenić. Bo jak nie, to jest tylko głupim fiutem.
                    • krop.ka Re: Popapraniec? 14.11.02, 14:50
                      kaprikorn napisał:

                      > Nie mam nic przeciwko wymierającym gatunkom. Mam nadzieję, że (jeżeli jest)
                      > facet z którym jesteś umie to docenić. Bo jak nie, to jest tylko głupim
                      fiutem.

                      :)))
                      Myślę, że ten splendor mógłby spłynąć również na wiele innych Pań tu się
                      wypowiadających:)

                      A czy On potrafi docenić? Za wcześnie jeszcze ostatecznie wyrokować, ale jak do
                      tej pory wszystko wygląda bardzo obiecująco... W każdym razie On nie przypomina
                      rzeczonej części ciała ;)
          • quickly No to swietnie meduza4... 14.11.02, 11:32
            ...a juz sie balem!

            krop.ka,
            a czy myslisz, ze to tak fajnie jak, ktos Ci rano w sobote i niedziele
            wrzeszczy Ci nad uchem, ze trzeba kosic trawe...

            Zycze spokojnego dnia, do uslyszenia jutro, ide juz spac... :)

            • krop.ka Re: No to swietnie meduza4... 14.11.02, 12:28
              quickly napisał:

              > krop.ka,
              > a czy myslisz, ze to tak fajnie jak, ktos Ci rano w sobote i niedziele
              > wrzeszczy Ci nad uchem, ze trzeba kosic trawe...

              To zmień trawniczek na inny... ;)
              • meduza4 Re: No to swietnie meduza4... 14.11.02, 12:37
                ...najlepiej -plastikowy :)))
                • quickly Re: No to swietnie meduza4... 14.11.02, 13:09

                  trzeba przyznac,
                  macie dziewczyny humor!!!

                  plastikowy trawniczek...
                  he, he, he...................................................
                  • meduza4 Re: No to swietnie meduza4... 14.11.02, 13:31
                    Nie bedziesz musial go strzyc...
                    Zuzyje sie to zwiniesz, wyrzucisz na smietnik,
                    rozlozysz nastepny :)))))))))))
                    • quickly Re: No to swietnie meduza4... 14.11.02, 13:42
                      Kiedys mialem swoj trawniczek. W goracej Poludniowej Australii, dokladnie w
                      Adelajdzie. Pielegnowalem go kazdego dnia.
                      Polewalem go woda, zeby go nie spalilo piekace sloneczko. Sypalem sztuczne i
                      naturalne nawozy. Nawet kupilem specjalna trucizne na wszystkie robactwo,
                      ktore moze w trawie mieszkac i ja podgryzac.

                      A ten trawniczek nic tylko jaja sobie ze mnie robil...
                      Chyba zle mu bylo ze mna... No to skopalem trawniczek... a pozniej z zalu
                      sprzedalem dom.

                      Teraz juz wiem, nie posadzilem dobrego gatunku trawy...
                      • meduza4 Re: No to swietnie meduza4... 14.11.02, 13:55
                        quickly napisał:

                        > Kiedys mialem swoj trawniczek. W goracej Poludniowej
                        Australii, dokladnie w
                        > Adelajdzie. Pielegnowalem go kazdego dnia.
                        > Polewalem go woda, zeby go nie spalilo piekace
                        sloneczko. Sypalem sztuczne i
                        > naturalne nawozy. Nawet kupilem specjalna trucizne na
                        wszystkie robactwo,
                        > ktore moze w trawie mieszkac i ja podgryzac.
                        >
                        > A ten trawniczek nic tylko jaja sobie ze mnie robil...
                        > Chyba zle mu bylo ze mna... No to skopalem
                        trawniczek... a pozniej z zalu
                        > sprzedalem dom.
                        >
                        > Teraz juz wiem, nie posadzilem dobrego gatunku trawy...
                        >

                        Naprawde mi przykro z tego powodu...
                      • krop.ka Re: No to swietnie meduza4... 14.11.02, 13:56
                        quickly napisał:

                        > Kiedys mialem swoj trawniczek. W goracej Poludniowej Australii, dokladnie w
                        > Adelajdzie. Pielegnowalem go kazdego dnia.
                        > Polewalem go woda, zeby go nie spalilo piekace sloneczko. Sypalem sztuczne i
                        > naturalne nawozy. Nawet kupilem specjalna trucizne na wszystkie robactwo,
                        > ktore moze w trawie mieszkac i ja podgryzac.
                        >
                        > A ten trawniczek nic tylko jaja sobie ze mnie robil...
                        > Chyba zle mu bylo ze mna... No to skopalem trawniczek... a pozniej z zalu
                        > sprzedalem dom.
                        > Teraz juz wiem, nie posadzilem dobrego gatunku trawy...

                        Zgrabny opis faktów - czy metafora?
                        • quickly Re: No to swietnie meduza4... 14.11.02, 14:15
                          Jedno i drugie...
                          Wyglada to jak scenariusz w tanim filmie klasy B. Ale taka jest prawda...
    • samowolny Re: Popapraniec? 14.11.02, 14:23
      widze tu opisy odwiecznych boji pomiedzy kobietami i mężczyznami o to kto
      więcej "daje z siebie" w zwiazkach.. taka swoista licytacja...
      Ciekawe do czego to prowadzi..Zwiazek powinien być partnerski oparty na
      przyjetych przez obie osoby zasadach..a jak sie potem "odwidzi" to po co sie
      męczyć..Rozstać sie dla dobra ogółu...szkoda wzajemnych nerwów..
    • Gość: Krizia Podsumowanie IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 15.11.02, 21:58
      Ja rowniez uwazam, ze tytulowe "popapranie" to oznaka
      niedojrzalosci emocjonalnej. Jakze powszechne to
      zjawisko......

      Niewatpliwie temat jest ciekawy i godzien dyskusji;
      rownie niewatpliwie nacierpialabym sie mocno, nadreczyla
      i poobgryzala skorki od wszystkich paznokci na skutek
      popaprania owego tytulowego osobnika, gdyby mnie on
      cokolwiek obchodzil. Na szczescie mam do niego uczucia
      jedynie przyjazne...

      Uczucia lepiej trzymac na wodzy, Mili Panstwo:)
      • Gość: Kusy999 Re: Podsumowanie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.02, 22:13
        Zawsze masz mnie , pamietaj o tym.
        • Gość: Krizia Re: Podsumowanie IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 16.11.02, 22:52
          Mam??
      • kry-tyk Re: Podsumowanie 17.11.02, 13:18
        Gość portalu: Krizia napisał(a):

        > Ja rowniez uwazam, ze tytulowe "popapranie" to oznaka
        > niedojrzalosci emocjonalnej. Jakze powszechne to
        > zjawisko......
        >
        > Niewatpliwie temat jest ciekawy i godzien dyskusji;
        > rownie niewatpliwie nacierpialabym sie mocno, nadreczyla
        > i poobgryzala skorki od wszystkich paznokci na skutek
        > popaprania owego tytulowego osobnika, gdyby mnie on
        > cokolwiek obchodzil. Na szczescie mam do niego uczucia
        > jedynie przyjazne...
        >

        :))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka