Dodaj do ulubionych

Mamusiu...

26.05.06, 19:05
...moich dzieci:)

Choć nie wiem gdzie jesteś, i kim jesteś, pragnę dziś wyrazić Ci swą wdzięczność i miłość dla Ciebie:-)
...za nasze dzieci, za to, że będziesz wspaniałą mamą, za to, że będą się uśmiechać jak Ty, i za to, że będziemy na nie patrzeć jak dorastają, cieszyć się z ich najmniejszych radości odkrywania świata i wkurzać, gdy nie będą dawały spać w nocy:)
Obserwuj wątek
    • duszka2 Re: Mamusiu... 26.05.06, 19:07
      piekne, wzruszyłam się;))
      • rycerz.krola.artura Re: Mamusiu... 26.05.06, 19:15
        myślisz, że to do Ciebie? :D
        • duszka2 Re: Mamusiu... 26.05.06, 19:32
          oj, skądże...wiem , że nie do mnie DDD
          ale to było ładnie napisane i tyle...
          • arogancka_agrafka Re: Mamusiu... 26.05.06, 19:37
            Rzeczywiście robi wrażenie :)
            • duszka2 Re: Mamusiu... 26.05.06, 19:43
              zawsze wzruszają mnie faceci, którzy tak traktują matke swoich dzieci, bo dla
              wielu to takie oczywiste: kobieta po to jest, aby urodzić dzieci i już...
              Podobno, facet nie zniósłby takiego bólu...myslę o narodzinach, wielu nawet boi
              się widoku rodzenia.
          • rycerz.krola.artura Re: Mamusiu... 26.05.06, 19:46
            ... ale ja własnie nie piszę konkretnie do kogoś... więc na 100% nie możesz chyba wykluczyć tej opcji, że to do Ciebie:D

            poza tym nie wiem, czy masz dzieci; zgaduję, że nie, więc pewnie dopiero spotkasz kogoś, dla kogo będziesz taką osobą, do jakiej ja piszę, i wtedy na pewno nie będziesz się czuła jak niepotrzebny mebel:-) więc już teraz nie musisz się tak czuć:)


            duszka2 napisała:

            > oj, skądże...wiem , że nie do mnie DDD
            > ale to było ładnie napisane i tyle...
            • duszka2 Re: Mamusiu... 26.05.06, 19:54
              dziękuję Ci...a dziecko juz mam;-) Dlatego wiem co znacza takie słowa, a
              ponieważ ja takich nigdy nie usłyszałam to czuje sie jak ten mebel DDDD
              • delusa Re: Mamusiu... 26.05.06, 20:02
                Rycerzu, nie drwij z matki Twoich dzieci, pomysl o wlasnej...

                Zapytaj sumienie o ksztalt uczuc...

                • rycerz.krola.artura Re: Mamusiu... 26.05.06, 20:10
                  nie wiem jak doszukałaś się drwiny w mojej wypowiedzi?
                  A o własnej już pomyślałem wcześniej;)

                  delusa napisała:

                  > Rycerzu, nie drwij z matki Twoich dzieci, pomysl o wlasnej...
                  >
                  > Zapytaj sumienie o ksztalt uczuc...
                  >
              • rycerz.krola.artura Re: Mamusiu... 26.05.06, 20:08
                ups, ale faux paus...

                To ja Ci życze dziś jako mamusi, abyś czuła się potrzebna, kochana i doceniana jako mama, zarówno ze strony dziecka, jak i jego ojca:-) Życzę Ci tego bardzo, bardzo... a ze swej strony powiem jeszcze tylko, iż mam dla Ciebie wielki szacunek i sympatię jako kobiety i mamy Duszko:-) Nikt nie powinien się czuc jak taki mebel - uśmiechnij się proszę, masz przecież dziecko -czyż ono nie jest dla Ciebie źródłem radości?:)
                • duszka2 Re: Mamusiu... 26.05.06, 20:11
                  dziecko jest jaknajbardziej, nawet dostałam kfjatki i całusa;-)
                  • Gość: caprissa Re: Mamusiu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.06, 15:55
                    szkoda ze dzieic nie wiedza kim sa ich matki, czasem to zmije w czlowieczej
                    skorze kwiatka nie warte
                    • duszka2 Re: Mamusiu... 27.05.06, 15:57
                      caprissa tys prorok jakiś czy zakonnica?
                      • Gość: caprissa Re: Mamusiu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.06, 16:17
                        czlowiek w czlowieczej skorze, patrze oczyma duszy:)
    • khinga Re: Mamusiu... 27.05.06, 04:32
      Tego życzę Ci z calego serca....
      • rycerz.krola.artura Re: Mamusiu... 28.05.06, 18:20
        Dziękuję:)
    • Gość: caprissa Re: Mamusiu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.06, 15:40
      kobiete kocha sie bo sie kocha a nie za to ze rodiz dzieci

      wiele kobiet jest wieksza mtaka bo umieja kochac dzieic, pomimo ze je nie
      urodizly

      nie ten co urodizl ale ten co kocha i wychował jets matka:)

      niekazda matka jets godna szacunku ze strony ojca dziecka, wyrachowane nie sa
      godne spluniecia w swoja strone
      • duszka2 Re: Mamusiu... 27.05.06, 15:51
        spluwaczki wyszły z mody ;-))
        • Gość: caprissa Re: Mamusiu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.06, 15:54
          wyszly z mody, ale te wyrachowane nadal je maja:D jak nie znajda je u czarow,
          przeklenstwach

          kobieta co kleła na nienarodozne dziecko jego obencje kobiety, sama majac
          dzieci nie jets godna nazwyac sie kobieta i nie jets godna szacunku zadnego

          a coz to by bylo aby nas kochal i szanowal siup nie biore atbletek potem bajka
          wiesz tak sie stalo, bierz opd i badz ze mna, tak cie kocham, nie intersuje
          mnie co ty czujesz
          i tak 3 babki by przyszly i co? 3 by kochal okazywal szacunek?
          szacunek to sie okazuje osobie ktora jets tego warta npnie zlorzeczy, nie zycyz
          zle nieiwnnym nienarodoznym dzieciom.... ile trzeba miec zla w sobie by samej
          bedac matka, zycyz zle nienarodoznemu dziecku
          tfujj pule na taka!!!
          • duszka2 Re: Mamusiu... 27.05.06, 15:56
            hahha aleś mnie ubawiła bez komentarza;-)))
            • Gość: caprissa Re: Mamusiu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.06, 16:16
              mnie tez bawia takie baby:)
              • duszka2 Re: Mamusiu... 27.05.06, 16:52
                zaloguj się normalnie to pogadamy o sednie sprawy
                • Gość: caprissa Re: Mamusiu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.06, 17:11
                  pogadamy publicznie i w 4 oczy, nie bedziesz robic tego co z ex.
                  jak sie wytlumaczysz z czarow i bluzgow?
                  w koncu złorzeczyłas nieiwnnemu dziecku, jego i mojemu, zatem on ci bedzie
                  szacunek okazywał? mimo ze plulas jadem na jego nienarodozne dziecko? mam
                  nadzieje, ze nie, wszytskie swoje dzieic kocha sie jednakowo

                  pamietaj nie jestes godna spluniecia
                  • duszka2 Re: Mamusiu... 27.05.06, 17:29
                    łomatko skąd ty sie wzięłas z tymi oskarżeniami?
                    nie znam Ciebie ani Twojego faceta a tym bardziej waszego dziecka.
                    Pozdrowienia z Torunia;-)
    • ladyx Re: Mamusiu... 27.05.06, 15:49
      rycerz.krola.artura napisał:

      i wkurzać, gdy nie będą dawały spać
      > w nocy:)

      ...wkurzanie, wkurzaniem, ale ile razy byś do nich wstał, zanim być
      zastrajkował ? :)
      • rycerz.krola.artura Re: Mamusiu... 28.05.06, 18:25
        dobre pytanie ;)


        W dniu Matki dostalem takie coś:
        ___________________________________________________________
        Szczęśliwego Dnia Matki!!!


        Twoje ubrania:

        Pierwsze dziecko: Zaczynasz nosić ciążowe ciuchy jak tylko ginekolog
        potwierdzi ciążę.

        Drugie dziecko: Nosisz normalne ciuchy jak najdłużej się da.

        Trzecie dziecko: Twoje ciuchy ciążowe STAJĄ się Twoimi normalnymi ciuchami.
        ______________________________________________________

        Przygotowanie do porodu:

        Pierwsze dziecko: Z namaszczeniem ćwiczysz oddechy.

        Drugie dziecko: Pieprzysz oddechy, bo ostatnim razem nie przyniosły żadnego
        skutku.

        Trzecie dziecko: Prosisz o znieczulenie w 8. miesiącu ciąży.
        ______________________________________________________

        Ciuszki dziecięce:

        Pierwsze dziecko: Pierzesz nawet nowe ciuszki w Cypisku w 90 stopniach,
        koordynujesz je kolorystycznie i składasz równiutko w kosteczkę.

        Drugie dziecko: Wyrzucasz tylko te najbardziej usyfione i pierzesz ze swoimi
        ubraniami.

        Trzecie dziecko: A niby czemu chłopcy nie mogą nosić różowego?
        ______________________________________________________

        Płacz:

        Pierwsze dziecko: Wyciągasz dziecko z łóżeczka jak tylko piśnie.

        Drugie dziecko: Wyciągasz dziecko tylko wtedy, kiedy istnieje
        niebezpieczeństwo, że jego wrzask obudzi starsze dziecko.

        Trzecie dziecko: Uczysz swoje pierwsze dziecko jak nakręcać grające zabawki
        w łóżeczku.
        ______________________________________________________

        Gdy upadnie smoczek:

        Pierwsze dziecko: Wygotowujesz po powrocie do domu.

        Drugie dziecko: Polewasz sokiem z butelki i wsadzasz mu do buzi.

        Trzecie dziecko: Wycierasz w swoje spodnie i wsadzasz mu do buzi.

        ______________________________________________________

        Przewijanie:

        Pierwsze dziecko: Zmieniasz pieluchę co godzinę, niezależnie czy brudna czy
        czysta.

        Drugie dziecko: Zmieniasz pieluchę co 2-3 godziny, w zależności od potrzeby.


        Trzecie dziecko: Starasz się zmieniać pieluchę zanim otoczenie poskarży się
        na smród, bądź pielucha zwisa dziecku poniżej kolan.

        ______________________________________________________

        Zajęcia:

        Pierwsze dziecko: Bierzesz dziecko na basen, plac zabaw, spacerek, do zoo,
        do teatrzyku itp.

        Drugie dziecko: Bierzesz dziecko na spacer.

        Trzecie dziecko: Bierzesz dziecko do supermarketu i pralni chemicznej.
        ______________________________________________________

        Twoje wyjścia:

        Pierwsze dziecko: Zanim wsiądziesz do samochodu, trzy razy dzwonisz do
        opiekunki.

        Drugie dziecko: W drzwiach podajesz opiekunce numer swojej komórki.

        Trzecie dziecko: Mówisz opiekunce, że ma dzwonić tylko jeśli pojawi się
        krew. ______________________________________________________

        W domu:

        Pierwsze dziecko: Godzinami gapisz się na swoje dzieciątko.

        Drugie dziecko: Spoglądasz na swoje dziecko, aby upewnić się, że starsze go
        nie dusi i nie wkłada mu palca do oka.

        Trzecie dziecko: Kryjesz się przed własnymi dziećmi.
        ______________________________________________________

        Połknięcie monety:

        Pierwsze dziecko: Wzywasz pogotowie i domagasz się prześwietlenia.

        Drugie dziecko: Czekasz aż wysra.

        Trzecie dziecko: Odejmujesz mu z kieszonkowego.
        ____________________________________________________
        • duszka2 Re: Mamusiu... 28.05.06, 19:06
          hahha super, zwłaszcza ostatni fragment: o monetach ;-)))
          Dzięki uśmiałam sie sromotnie;-))))))))
          • Gość: no...no...no... Re: Mamusiu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 19:23
            Ale miałam szczęście,będąc pierwszym dzieckiem:)Skoro jednak innych po mnie nie
            było,to może oznaczać,że po pewnym czasie plagi drugich i trzecich dzieci
            skupiły się na mnie???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka