Dodaj do ulubionych

idą walentynki... więc

09.02.03, 14:24

aby wesprzec na duchu siebie i byc moze innych

pozytywne strony bycia samotnym:
1. możesz wtac z łożka o której chcesz
2. mozesz nie myc garów przez tydzien
3. mozesz ugotowac na co masz ochotę
4. możesz ogladać program jaki chcesz i nikt nie wyrywa ci pilota
5. mozesz chodzic w koszuli nocnej całą niedziele
6. ..
lepiej skoncze bo zaraz sie rozrycze a myslałam ze mi ten wątek pomoze
:(((((((((((((((((((




Obserwuj wątek
    • Gość: marcin Re: idą walentynki... więc IP: *.pth0504.pth.iprimus.net.au 09.02.03, 14:35
      ale nie bedzisz zawsze samotna
      • chantal_ Re: idą walentynki... więc 09.02.03, 14:42
        skad ta pewnnośc? Męska intuicja?
        pozdrawiam
        • Gość: marcin Re: idą walentynki... więc IP: *.pth0504.pth.iprimus.net.au 09.02.03, 14:56
          zwykle przeczucie po prostu,
          ehhh dobranoc:)))
          • chantal_ Re: idą walentynki... więc 09.02.03, 15:01
            dobranoc:)))))
            • Gość: marcin Re: idą walentynki... więc IP: *.pth0504.pth.iprimus.net.au 09.02.03, 15:06
              jak dobrze widziec :))))) zamiast :(((((
              dobranoc naprawde
              • chantal_ Re: idą walentynki... więc 09.02.03, 15:08
                kolorowych snów
      • Gość: gonia Re: idą walentynki... więc IP: 213.155.167.* 12.02.03, 21:13
        a skąd wiadomo ze do końca życia nie będzie się samotnym
    • Gość: starszak Re: idą walentynki... więc IP: 213.17.172.* 09.02.03, 16:18
      ... taak, i:
      7. możesz, ile chcesz, marzyć o tym żeby tę wolność
      diabli wzięli...

      A po kilku latach zaczynasz marzyć, by przestać marzyć, i
      kółko się zamyka. Na pocieszenie: jak jest tak źle, że
      nie morze być gorzej, to może być już tylko lepiej.
      Albo.. tak samo. I to przeraża najbardziej.



      • messja Re: idą walentynki... więc 09.02.03, 20:20
        Gość portalu: starszak napisał(a):

        > ... taak, i:
        > 7. możesz, ile chcesz, marzyć o tym żeby tę wolność
        > diabli wzięli...
        >

        8. w koncu uczysz sie traktowac samotnosc, nie jako zlo konieczne, ale okres
        przejsciowy, w ktorym uczysz sie siebie, poznajesz siebie, wzmacniasz sie by, w
        kiedy w koncu przyjdze ta wielka prawdziwa i wieczna milosc przez duze M, byc
        na nia gotowym, otwartym, a nie zgorzknialym i zdeterminowanym przez
        poprzednie zwiazki...
        9. poznajesz samotnosc tak dobrze, ze w koncu ja oswajasz i dlatego przestaje
        ci grozic zwiazek za wszelka cene, z czystej desperacji...

        powodzenia wszystkim w okresie przejsciowym:)
        • Gość: starszak Re: idą walentynki... więc IP: 213.17.172.* 09.02.03, 20:40
          Nie tylko zgorzknienie jest groźne, ale Wielki Strach...

          ...przed utratą spokoju i wolności. I przed przyznaniem się do tego, że posiadaną absolutna swobodę decydowania o sobie w rzeczywistości przeklinasz.
          Człowiek to jednak coś okropnie poskręcanego i pełnego sprzeczności. Ale to właśnie jest piękne.
          • Gość: Ronin Re: idą walentynki... więc IP: *.chello.pl 10.02.03, 00:21
            Hej:)
            Napewno bedzie super nieprzejmuj sie na pocieszenie moze powiem ze tez jestem
            w podobnej sytuacji tzn jestem sam ....
            Pozdrawiam
            • chantal_ Re: idą walentynki... więc 10.02.03, 14:52

              Postaram sie nie przejmowac nie wiem tylko czy mi sie to uda
              Pozdrawiam
              Chantal
        • Gość: MałGoś Re: idą walentynki... więc IP: *.kv.net.pl 11.02.03, 19:39
          > Gość portalu: starszak napisał(a):

          > 8. w koncu uczysz sie traktowac samotnosc, nie jako zlo konieczne, ale okres
          > przejsciowy, w ktorym uczysz sie siebie, poznajesz siebie, wzmacniasz sie by,
          w
          >
          > kiedy w koncu przyjdze ta wielka prawdziwa i wieczna milosc przez duze M, byc
          > na nia gotowym, otwartym, a nie zgorzknialym i zdeterminowanym przez
          > poprzednie zwiazki...
          > 9. poznajesz samotnosc tak dobrze, ze w koncu ja oswajasz i dlatego przestaje
          > ci grozic zwiazek za wszelka cene, z czystej desperacji...
          >
          > powodzenia wszystkim w okresie przejsciowym:)

          ***************************************

          No nareszcie ktoś mądrze napisał.
          Ja jakoś nie zauważam tych serduszek i innego kiczu jak to nazywacie tutaj, nie
          wiem jak to się dzieje ale tak jest, kiedyś przeciwnie. No cóż, miłość jest
          piękna, walentynki - wyjątkowym dniem dla zakochanych, niech się cieszą swoim
          szczęściem.
          Pogodzona z samotnością, być może w fazie przejściowej...
    • j#m Re: Do Chantal 10.02.03, 15:16
      Doceń co masz - swobodę, samodzielne mieszkanie.
      A ja właśnie przyprowadziłam dziecko z przedszkola, idę robić obiad... a o nie
      zmywaniu garów to nawet nie mam co marzyć ;-).
      I najważniejsze - MASZ SIEBIE.
      Posyłam duuuuuuży uśmiech dla Ciebie :-)))))))))))))))))))
      • chantal_ Re: Do Chantal 11.02.03, 14:04

        Dzieki!!!!!:))))))))))))))))))))))))
        Pozdrawiam
        chantal
    • Gość: 25 latek Re: idą walentynki... więc IP: 195.116.220.* 11.02.03, 15:37
      a wiecie co to beda moja 2 walentynki samotne i powiem ze mi sie to podoba a po
      cholere mam sie denerwowac bycie samotnym ma swoje plusy naprawde tylko trzeba
      je poszukac ja znalazlem wiec narazie chce byc wolny (moze....)
      • Gość: ktos Re: idą walentynki... więc IP: 213.17.172.* 11.02.03, 16:01
        No to poczekaj jeszcze z 10 latek i Ci przejdzie...
    • mozart Re: idą walentynki... więc 11.02.03, 16:04
      Ha,
      znam ten bol. To tez beda moje 2 samotne walentynki. Ale wiedzialem o tym
      wybierac prace zawodowowa za granica. Coz takie jest zycie.
      To prawda, samotnosc ma swoje zalety. Nikt ci niczego nie narzuca i masz tak
      duzo wolnosci, ze czasami nie wiesz co z nia zrobic. Obawiam sie ze bede za
      stary, aby znalezc swoja druga polowe. Nie bede wiedzial po prostu jak sie w
      pewnych okolicznosciach.
      Grüß Euch
      M.
      • Gość: Nika Re: idą walentynki... więc IP: *.eeft.com 11.02.03, 16:39
        o!!!!
        to będą również moje kolejne samotne walentynki
        jest mi trochę smutno z tego powodu, ale staram się nie rozczulać nad sobą
        wróce z pracy do domu, zrobię sobie coś dobrego do zjedzenia, właczę moja
        ulubione muzę, poczytam książkę, napiję się wina...jakoś ten wieczór minie...
        pozdrowienia :-))))
    • dagox Re: idą walentynki... więc 11.02.03, 17:11
      Najważniejsze, że będąc samotnym mozna mieć w nosie to pseudoświęto. Wolę być
      na codzień miły i uśmiechnięty dla ludzi dookoła a nie od wielkiego halo.
      Generalnie nie lubie być zmuszany do zachowywania się "jak każe moda". A dla
      samotnych mam takie hasło: "Samotni, na nas też przyjdzie czas".
      Dla Chantal - takich plusów jest znacznie więcej ale są obosieczną bronią :)
      • chantal_ Re: idą walentynki... więc 11.02.03, 19:03
        dagox napisał:

        ... wiecej ? więc wiem co będę robic w walentynki - szukac plusów
        Pozdrawiam
        chantal

    • Gość: basia Re: idą walentynki... więc IP: *.atl.dsl.cerfnet.com 11.02.03, 19:14
      chantal_ napisała:

      >
      > aby wesprzec na duchu siebie i byc moze innych
      >
      > pozytywne strony bycia samotnym:
      > 1. możesz wtac z łożka o której chcesz
      > 2. mozesz nie myc garów przez tydzien
      > 3. mozesz ugotowac na co masz ochotę
      > 4. możesz ogladać program jaki chcesz i nikt nie wyrywa ci pilota
      > 5. mozesz chodzic w koszuli nocnej całą niedziele
      > 6. ..
      > lepiej skoncze bo zaraz sie rozrycze a myslałam ze mi ten wątek pomoze
      > :(((((((((((((((((((
      >
      >
      >
      > Mozna jeszcze miec inne nieszczescie..samotnosc we dwoje..tez smutne jak
      diabli
    • maasha Re: idą walentynki... więc 11.02.03, 19:21
      Chantal

      to jest tak:jak szukasz nie znajdziesz...
      jedynie w momencie gdy zapomnisz,zajmiesz sie czyms innym on sam przyjdzie...
      postaraj sie nie szukac...
      • Gość: kate Re: idą walentynki... więc IP: *.bnet.pl / 10.10.52.* 11.02.03, 19:46
        Uważam że to fajnie być samym,bo:
        możesz flirtowac z kim chcesz
        jestes sama i to jest cudowne bo masz wiecej kasy na ubior
        nie musisz zameczac sie milym wieczorem z pilkarzami w tv
        masz czaty i mozesz z ludzi robic sobie jaja
        i iiiiiiiiinnne


        Samotna i szczesliwa
        • Gość: gb Re: idą walentynki... więc IP: *.toya.net.pl 11.02.03, 20:44
          Tak, robienie sobie z ludzi jaj jest po prostu fantastyczną zabawą!!!
          Gratuluję poczucia humoru. Może ktoś ci się zrewanżuje akurat w walentynki
          podobnym dowcipem.
        • chantal_ Re: idą walentynki... więc 11.02.03, 21:36
          Gość portalu: kate napisał(a):


          > masz czaty i mozesz z ludzi robic sobie jaja
          > i iiiiiiiiinnne
          >
          >
          no ładnie, od dzis nie bedę też czatować, coby sobie ze mnie dowcipnisie jaj
          nie robili
          pozdrawiam
          chantal
      • chantal_ Re: idą walentynki... więc 11.02.03, 21:33
        maasha napisała:

        > Chantal
        >
        > to jest tak:jak szukasz nie znajdziesz...
        > jedynie w momencie gdy zapomnisz,zajmiesz sie czyms innym on sam przyjdzie...
        > postaraj sie nie szukac...


        od dzis zaczynam nie szukać, mam nadzieje ze pomoze:)
        Pozdrawiam
        chantal


    • gruby_lolek Re: idą walentynki... więc 11.02.03, 20:53
      jakem mądry filozof to i ja kilka mundrości dorzucę:
      po pierwsze primo: decha może sobie zwisać stać jak tam sobie chce może nawet
      lezeć że mną w łóżku do białego rana
      po drugie primo: tube od pasty moge sobie ciskać i dusić całkiem jak mojego
      freda jak chce i kiedy chce i tak samo tryska hyhyhyhyhy
      po trzecie primo ultimo: moje skarpety moga sobie stać i parować przy moim
      barłogu bez bulu że mnie jakię babsko o to op....rniczy, no!
      tiaaaaaaaaa samotność to najlepszy przyjaciel faceta.
      • chantal_ Re: idą walentynki... więc 11.02.03, 21:38
        gruby_lolek napisał:

        > tiaaaaaaaaa samotność to najlepszy przyjaciel faceta.

        Kobiety też;)?
        • ja_nek Do Kate 11.02.03, 21:57
          Nosił wilk razy kilka, poniesie i wilka.
          Ciekawe, czy też będzie Ci tak fajnie i wesoło...
    • Gość: observer67 Re: idą walentynki... więc- TROCH inaczej IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 12.02.03, 03:18
      ...Znalazłem sposoby,by zapomnieć o samotności,
      ale po drodze zapomniałem ,kim jestem.

      Jestem jak przejrzysta woda,
      ale wzburzone fale zaćmiły mój spokój.
      Strach stał się moim prewodnikiem,
      a serce zamknęło się przed miłością.

      Ukryłem strach pod pancerzem,
      ale przez to jeszcze bardziej zamknąłem serce przed miłością.
      Aż w końcu zacząłem jej się bać.

      Moja zbroja spisywała się świetnie i pięknie wyglądała.
      Ale czy mocna jest skorupka jajka
    • Gość: observer67 Re: idą walentynki... więc-TROCHĘ INACZEJ IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 12.02.03, 03:21
      ...Znalazłem sposoby,by zapomnieć o samotności,
      ale po drodze zapomniałem ,kim jestem.

      Jestem jak przejrzysta woda,
      ale wzburzone fale zaćmiły mój spokój.
      Strach stał się moim prewodnikiem,
      a serce zamknęło się przed miłością.

      Ukryłem strach pod pancerzem,
      ale przez to jeszcze bardziej zamknąłem serce przed miłością.
      Aż w końcu zacząłem jej się bać.

      Moja zbroja spisywała się świetnie i pięknie wyglądała.
      Ale czy mocna jest skorupka jajka?
      Zacząłem pękać,
      a w kawałkach skorupki odnalazłem siebie...
    • verroniqe Re: idą walentynki... więc 12.02.03, 10:39
      a ja czasem tęsknię za taką samotnością za ciszą i spokojem:)) zwłaszcza teraz
      kiedy spodziewam się maleństwa, musiałam sprowadzić się do teściów i na głowie
      mam jeszcze przeprowadzkę i remont mieszkania
      kiedyś i moje walentynki były samotne i bardzo mnie to denerwowało- wkoło tyle
      miłości a ja sama.... dobrze jest być z tym KIMŚ ale czasem trzeba chwili
      samotności i tak jak pisze chantal:

      1. móc wtac z łożka o której chcesz
      2. móc nie myc garów przez tydzien
      3.móc ugotowac na co masz ochotę
      4 móc ogladać program jaki chcesz i nikt nie wyrywa ci pilota
      5. móc chodzic w koszuli nocnej całą niedziele
      ....
    • agus5 Re: idą walentynki... więc 12.02.03, 10:42
      ja spędze 3 samotne walentynki, i jest to dobry czas. Nie można uzależniać
      bycia szczęśliwym od tego czy się kogoś ma czy nie, także wyluzujcie. Poza tym
      nikt nie wie co za rogiem czeka! A na nieszczęśliwą szarą mychę niewielu zwróci
      uwagę. A jeśli wiecie że ktoś ciężko znosi brak walentynkowej kartki to mu ją
      wyślijcie, niezależnie od tego czy to kolega czy koleżanka. Ja tak robię i mam
      z tego bardzo dużo radości, kiedy widzę że sprawiłam komuś sms-em, mailem, czy
      kartką dużą radość.
      Pamiętajcie że nie wolno płakać, bo nigdy nie wiadomo kto mógłby zakochać się
      w Waszym uśmiechu! :)
      Buziaki i pozdrowienia
      • Gość: mądrala Re: idą walentynki... więc IP: *.psych.uw.edu.pl / 172.16.3.* 12.02.03, 15:30
        tak, tak, samotne Walentynki to KOSZMAR !!!!
        Dziewczyny, stańcie na głowie, ale załatwcie sobie
        jakiegoś NARZECZONEGO !!!
        To nic, że po trzech tygodniach zaczniecie przy nim
        umierać z nudów, że będzie się was czepiał i przynudzał,
        ciągnął na głupie filmy i nigdy nie przeczyta nic więcej
        niż Przegląd Sportowy. Najlepiej jeszcze zrezygnujcie dla
        niego z nauki albo pracy, bo w końcu MIŁOŚĆ jest
        najwazniejsza.
        I porozmawiamy za 10 lat ;)
        A ja teraz wracam do pracy, na więcej "walentynek" nie
        mam czasu
        • saraio Re: id& & #35 261; walentynki... wi& & #35 281;c 12.02.03, 17:32
          Gość portalu: mądrala napisał(a):

          > tak, tak, samotne Walentynki to KOSZMAR !!!!
          > Dziewczyny, stańcie na głowie, ale załatwcie sobie
          > jakiegoś NARZECZONEGO !!!
          > To nic, że po trzech tygodniach zaczniecie przy nim
          > umierać z nudów, że będzie się was czepiał i przynudzał,
          > ciągnął na głupie filmy i nigdy nie przeczyta nic więcej
          > niż Przegląd Sportowy. Najlepiej jeszcze zrezygnujcie dla
          > niego z nauki albo pracy, bo w końcu MIŁOŚĆ jest
          > najwazniejsza.
          > I porozmawiamy za 10 lat ;)
          > A ja teraz wracam do pracy, na więcej "walentynek" nie
          > mam czasu


          uhahaha, brawo madrala! Smieje sie z Was glupki ze wlasnie w walentynki tak
          was nachodzi tesknota za NARZYCZONYM. Bo wy wcale nie tesknicie za kims
          specjalnym...PO prostu akurat cala oprawa walentynkowa pokazuje tak to
          NARZYCZONY to pojecie kluczowe w pewnych sferach, wytrych do zycia
          towarzyskiego bo jedna z druga niegdzie sie nie potrafi wybrac sama,
          pojedyncze wyjscie na film nie do pomyslenia, jak sa glodne to przelykaja
          Oskara w pospiechu bo sie krepuja same wejsc do ciekawszego lokalu.
          Nastepny wysyp tych co tesknia za NARZYCZONYM nastapi w czerwcu gdzie
          bezwlady, co sobie nie potrafia zorganizowac wakacji, beda jeczec ze nie
          maja kolesia co by z nim a)pod namiot b)do Leby c) do RIMINI (wersja Lux)
          pojechac...
          ughh,
          ale pozdrowka dla tych co tesknia po prostu za spotkaniem kogos ciekawego i
          wartoscoiwego niekoniecznie PRZED walentynkami...
          saraio
          • messja Re: id& & & #35 35 261; walentynki... wi&  12.02.03, 17:42
            > uhahaha, brawo madrala! Smieje sie z Was glupki ze wlasnie w walentynki tak
            > was nachodzi tesknota za NARZYCZONYM. Bo wy wcale nie tesknicie za kims
            > specjalnym...PO prostu akurat cala oprawa walentynkowa pokazuje tak to
            > NARZYCZONY to pojecie kluczowe w pewnych sferach, wytrych do zycia
            > towarzyskiego bo jedna z druga niegdzie sie nie potrafi wybrac sama,
            > pojedyncze wyjscie na film nie do pomyslenia, jak sa glodne to przelykaja
            > Oskara w pospiechu bo sie krepuja same wejsc do ciekawszego lokalu.

            co to takiego ten:"Oskar"?.... mam nadzieje, ze to jednak nie wyzej wymieniony,
            wysniony narzyczony:)
            • mysia25 oskar 12.02.03, 20:13
              taka kanapka ;))))
            • nora24 Re: id& & & & #35 35 35 261; walentynki... 12.02.03, 22:54
              messja napisała:

              > > uhahaha, brawo madrala! Smieje sie z Was glupki ze wlasnie w walentynki t
              > ak
              > > was nachodzi tesknota za NARZYCZONYM. Bo wy wcale nie tesknicie za kims
              > > specjalnym...PO prostu akurat cala oprawa walentynkowa pokazuje tak to
              > > NARZYCZONY to pojecie kluczowe w pewnych sferach, wytrych do zycia
              > > towarzyskiego bo jedna z druga niegdzie sie nie potrafi wybrac sama,
              > > pojedyncze wyjscie na film nie do pomyslenia, jak sa glodne to przelykaja
              >
              > >
              > witaj "sorayo "
              nie wiem dlaczego przyjąłeś tak oskarżycielski ton ? zgoda brak faceta nie
              oznacza , że nie mamy zamknąć się w czterech ścianach i cierpliwie czekać na
              następnego . zgadzam się nie muszę mieć faceta , aby iść do kina , knajpy
              oraz , aby się dowartościować. Wiem o tym , ale rzeczywistość nie jest taka
              piękna . Do kina w życiu nie poszłabym sama , wolę iść z koleżankami . Wolę nie
              dlatego , że się wstydzę , że jestem sama , ale dlatego , że jest mi
              przyjemniej w towarzystwie . Zresztą , w niektórych kręgach jako osoba nie
              jesteś zapraszana bo istnieje prawdopodobieństwo , że odbijesz faceta .
              proszę o odrobinę współczucie i wyrozumiałość . Nie jest łatwo być samemu i
              nie każdy jest tak przebojowy , aby jadać samemu kolacje w restauracjach ,
              chodzić na samotne seanse i wyjeżżać na samotny urlop .
              A w walentynki nasza samotność szczegółnie doskwiera , choć uważam , że święto
              zakochanych powinno być codziennie a nie raz do roku . pozdrawiam wszystkich ,
              którzy ten dzień nie mają się do kogo przytulić . następne walentynki na pewno
              będa lepsze a ja szukam kogoś szczegółnego i wartościowego nie tylko przed ale
              i również po walentynkach . buźka
          • nora24 Re: id& & & #35 35 261; walentynki... wi&  12.02.03, 23:00
            saraio napisała:

            > Gość portalu: mądrala napisał(a):
            >
            > > tak, tak, samotne Walentynki to KOSZMAR !!!!
            > > Dziewczyny, stańcie na głowie, ale załatwcie sobie
            > > jakiegoś NARZECZONEGO !!!
            > > To nic, że po trzech tygodniach zaczniecie przy nim
            > > umierać z nudów, że będzie się was czepiał i przy
            > nudzał,
            > > ciągnął na głupie filmy i nigdy nie przeczyta nic wi&#
            > 281;cej
            > > niż Przegląd Sportowy. Najlepiej jeszcze zrezygnujcie dla
            > > niego z nauki albo pracy, bo w końcu MIŁOŚĆ jest
            > > najwazniejsza.
            > > I porozmawiamy za 10 lat ;)
            > > A ja teraz wracam do pracy, na więcej "walentynek" nie
            > > mam czasu
            >
            >
            > uhahaha, brawo madrala! Smieje sie z Was glupki ze wlasnie w walentynki tak
            > was nachodzi tesknota za NARZYCZONYM. Bo wy wcale nie tesknicie za kims
            > specjalnym...PO prostu akurat cala oprawa walentynkowa pokazuje tak to
            > NARZYCZONY to pojecie kluczowe w pewnych sferach, wytrych do zycia
            > towarzyskiego bo jedna z druga niegdzie sie nie potrafi wybrac sama,
            > pojedyncze wyjscie na film nie do pomyslenia, jak sa glodne to przelykaja
            > Oskara w pospiechu bo sie krepuja same wejsc do ciekawszego lokalu.
            > Nastepny wysyp tych co tesknia za NARZYCZONYM nastapi w czerwcu gdzie
            > bezwlady, co sobie nie potrafia zorganizowac wakacji, beda jeczec ze nie
            > maja kolesia co by z nim a)pod namiot b)do Leby c) do RIMINI (wersja Lux)
            > pojechac...
            > ughh,
            > ale pozdrowka dla tych co tesknia po prostu za spotkaniem kogos ciekawego i
            > wartoscoiwego niekoniecznie PRZED walentynkami...
            > saraio
            witaj , chciałam odpowiedzieć na twój list , ale pomyliłam ikony , odpowiedź
            znajduje się kilka linijek dalej . Saraja to tylko niewinna literówka , miało
            być ocziwiście soraio . pa
    • Gość: gonia Re: idą walentynki... więc IP: 213.155.167.* 12.02.03, 21:11
      Może wystarczy się po prostu na Walentynki ZAKOCHAĆ i ja mam taki zamiar.
      • Gość: ktoś Re: idą walentynki... więc IP: 213.17.172.* 12.02.03, 21:42
        Hop, siup, tralala.
        A trzy dni później się odkochać.
        Załatwione!
      • Gość: vita Re: idą walentynki... więc IP: *.slupsk.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.03, 22:10
        Gość portalu: gonia napisał(a):

        > Może wystarczy się po prostu na Walentynki ZAKOCHAĆ i ja mam taki zamiar.
        Przesyłam wszystkim samotnym(czy w związkach czy nie) i nie samotnym ciepłe
        buziaczki.
        Ja miałabym w Walentynki (15) rocznicę slubu a nie bedę miała-bardzo żałuje,ale
        usmiecham sie do dzieci i do tego wszystkiego co mam .Serce trzeba mieć dla
        siebie-tam jest ciepło ,spokój,akceptacja.Jak to się ma ma się wszystko .A jak
        ma się wszystko to można to rozdawać.Może banalne ale tak fajnie jest móc
        dawać.To lepsze niż brać




        • Gość: nieważne_kto Re: idą walentynki... więc IP: 213.17.172.* 12.02.03, 22:58
          Dawać to kochać, to jest najcenniejsze, co człowiek ma.
    • Gość: kasiaczek_166 Re IP: *.visp.energis.pl 12.02.03, 22:04
      wiezs ja jestem kolejne walentynki samotna facet wlasnie zlamal mi serce a
      mialam sobie znimi dac spokoj ....no i sie trafil ON myslalam ze jest
      normalny .....jak zwykle sie pomylilam .Ci fajni sa nie dla mnie:(a przeciez
      faceci sie na mnie gapia i slinia ale boja sie podejsc wszyscy mysla ze
      zmieniam ich jak rekawiczki a ja w moim 17 letnim zyciu sie nigdy nie
      calowalam!!!w ogole mam ochote zeby wskoczyc mojemu koledze do lozka bede miala
      choc jakies zycie intymne bo teraz to kibluje w domu i nawet nie mam z tego
      pozytku(patrz twoja lista)bo jestem z siostra i matka.Ale ciesze sie ze nie
      tylko ja nienawidze walentynek:)
      • messja Re: Re 12.02.03, 23:43
        > wiezs ja jestem kolejne walentynki samotna facet wlasnie zlamal mi serce a
        > mialam sobie znimi dac spokoj ....no i sie trafil ON myslalam ze jest
        > normalny .....jak zwykle sie pomylilam .Ci fajni sa nie dla mnie:(a przeciez
        > faceci sie na mnie gapia i slinia ale boja sie podejsc wszyscy mysla ze
        > zmieniam ich jak rekawiczki a ja w moim 17 letnim zyciu sie nigdy nie
        > calowalam!!!w ogole mam ochote zeby wskoczyc mojemu koledze do lozka bede
        miala
        >
        > choc jakies zycie intymne bo teraz to kibluje w domu i nawet nie mam z tego
        > pozytku(patrz twoja lista)bo jestem z siostra i matka.Ale ciesze sie ze nie
        > tylko ja nienawidze walentynek:)

        wierz mi, zeby miec udane zycie intymne nie wystarczy "skoczyc koledze do
        lozka". juz lepiej "pokibluj" troche jeszcze w domu:)
      • ja_nek Do Nory 12.02.03, 23:57
        Zostając w domu spotkasz najwyżej domokrążcę lub świadków Jehowy:)
        Mówiąc poważnie: jeśli nigdzie nie wyjdziesz, to nikomu nie pozwolisz się
        poznać.

        Pozdrawiam
        janek
        • messja Re: Do Nory 13.02.03, 00:07
          ja_nek napisał:

          > Zostając w domu spotkasz najwyżej domokrążcę lub świadków Jehowy:)
          > Mówiąc poważnie: jeśli nigdzie nie wyjdziesz, to nikomu nie pozwolisz się
          > poznać.
          >

          moze swiadkowie Jehowy to nie jest zly pomysl:)
          w kazdym razie lepiej sie wstrzymac od decyzji dotyczacych rozwiazywania
          problemow intymnych skakajac do lozka koledze. mocno odradzam, a janek z dosc
          oczywistych wzgledow moze miec inne zdanie na ten temat:)


          messja
          • ja_nek Re: Do Nory 13.02.03, 11:48
            Z nieletnią?:)
            A będziesz mnie odwiedzać jak trafię do pudła?:)
            • messja Re: Do Nory 13.02.03, 20:00
              ja_nek napisał:

              > Z nieletnią?:)
              > A będziesz mnie odwiedzać jak trafię do pudła?:)

              nora nie badz glupia, lepiej juz kiblowac w domu niz odwiedzac janka, co
              kibluje w pudle za ... nieletniech:)))))
              • nora24 Re: Do Nory 13.02.03, 21:32
                messja napisała:

                > ja_nek napisał:
                >
                > > Z nieletnią?:)
                > > A będziesz mnie odwiedzać jak trafię do pudła?:)
                >
                > nora nie badz glupia, lepiej juz kiblowac w domu niz odwiedzac janka, co
                > kibluje w pudle za ... nieletniech:)))))

                witam ,
                dawno już nie jestem nieletnia ,więc Janej na pewno nie trafi do pudła , a
                jutrzejszy dzień jest dla mnie zwykłym dniem , a słuchając waszych rad może w
                sobotę wybiore się na jakąś imprezę , pozdrawiam
                • ja_nek Re: Do Nory 13.02.03, 22:03
                  Kasiaszek jest nieletnia!:)
                  DO Nory: masz rację z tym wyjściem.

                  Pozdrawiam
                  janek
    • Gość: gb Re: idą walentynki... więc IP: *.toya.net.pl 13.02.03, 09:01
      A może wsparcie słowami Stachury?
      "Cudownie jest:
      Powietrze jest!
      Dwie ręce mam,
      Dwie nogi mam!

      W chlebaku chleb,
      Do chleba ser,
      Do picia deszcz.

      Nadchodzi noc
      I zimno z nią.
      Mam ręce dwie,
      Obejmę się.

      Ukryję się,
      Utulę się
      We własną sierść.

      Daleko świt,
      Nie widać nic.
      Dwie nogi mam,
      Dojdziemy tam.

      Szczekają psy!
      Fruwają mgły!
      Niech pani śpi!

      Powietrze jest:
      Cudownie jest!"

      Taka prosta recepta na życie :) wystarczy zrozumieć i zastosować :)))
      Tylko, że to co proste zwykle jest trudne :((((
      • Gość: Nika Re: idą walentynki... więc IP: *.eeft.com 13.02.03, 10:16
        dzisiaj jest cudowne słoneczko za oknem, chociaż na zewnatrz mrozisko brrrrrr
        szczypie w oczy w uszy.....


        ciesze się, że jestem
        że jestem sobą
        obok siebie
        dla siebie

        ale wciąż szukam Ciebie
        by byc z Tobą
        obok Ciebie
        dla Ciebie


        pozdrawiam wszystkich którzy szukają i tych którzy znaleźli...:-))))


        • Gość: annika Re: idą walentynki... więc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 14:14
          No cóż bycie samotnym ma rzecz jasna swoje dobre strony gdy ma się świadomość,
          że samotność można przerwać w każdej chwili. Dużo gorzej jest gdy tej
          możliwości brak. Bo co robić gdy zaczniesz wyć za obecnością innej osoby np. o
          godz 23.00? Nie zadzwonisz do znajomych bo się zdenerwują. Pozostaje wycie do
          poduszki.
          Jeszcze inny negatywny aspekt samotności: podobno ludzie chorują od braku
          dotyku: i to takiego zwykłego jak chociażby potrzymanie za rękę czy pogłaskanie
          po głowie.
          Są to moje 4 samotne walentynki, więcej dodawać chyba nie muszę.
          • messja Re: idą walentynki... więc 13.02.03, 20:51

            > Są to moje 4 samotne walentynki, więcej dodawać chyba nie muszę.


            Mam nadzieje, ze nastepne beda dla ciebie niesamotne.
      • Gość: nieważne_kto Re: idą walentynki... więc IP: 213.17.172.* 14.02.03, 18:41
        Się pomyślało.. i się pokiwało głową. I jeszcze raz się pokiwało. I jeszcze raz. I jeszcze. Bo się niesamowicie pomyślało. Się pomyślało, że... gdyby się nam wtedy we śnie udało siebie dotknąć, to nie przebudziłby mnie ten głośny trzask okna otworzonego nagle w środku nocy gwałtownym podmuchem wichury. Ani ten trzask, ani żaden inny dźwięk tego świata. Albo... się przebudziłoby się, ale... razem z nią, razem z nią, razem z nią. Z rękami obejmującymi jej kolana i z jej dłońmi na mojej biednej głowie.

        też Stachura
    • chantal_ podsumowując 13.02.03, 14:51

      Za 9 godzin i 13 minut zacznie sie ten dzień. Dla jednych wspaniały dla
      innych.... mniej wspaniały. Wszystkim nie samotnym i zakochanym z wzajemnoscia,
      nie zycze niczego bo pozyczy im wszystkiego dobrego ich druga polowka. A tym
      którzy spędza ten dzień na
      a) chlipaniu do poduszki
      b) nie wychodzeniu spod kołdry
      c) objadaniu sie czekolada , lodami itp
      d) odwracaniu wzroku od zakochanych całujacych sie
      e)udawaniu ze są chorzy ( taki mam właśnie plan)
      f)itp itd

      ŻYCZĘ BY W NASTEPNE WALENTYNKI MOJE ZYCZENIA NIE BYŁY DO NICH KIEROWANE!!!!
      pozdrawiam
      chantal
      ps bez odbioru - ide przygotować sie do choroby, czekolade mam, wino mam,
      pilota mam, chusteczki mam o kurcze nie mam programu
      telewizyjnego!!!!!!!!!!!!!, ale mam telegazete ufffffff!!!!! co za ulga!!!!!

    • Gość: kmjz Re: idą walentynki... więc IP: *.broker.com.pl / 172.16.101.* 13.02.03, 17:13
      w poduszkę plakać nie bedę, bo ostatnio za często to robię
      od całujacych sie par głowę już odwracam
      wino , czkolada, i przyjaciólki- to chybanajlepszy pomysł jutro
    • Gość: śmieszka Jezu! IP: *.media4.pl 13.02.03, 20:45
      Podchodzicie do tych walentynek jakby to bylo cos holernie ważnego.
      Naprawde bedziecie ryczeć?
      A ja jestem sama i bardzo mi z tym dobrze!
    • Gość: ja Re: idą walentynki... więc IP: *.acn.pl 13.02.03, 22:21
      To sa moje pierwsze samotne welentynki od 8 lat. Nie bede udawac, ze to mily
      dla mnie dzien. Tak wcale nie jest. Ale tez nie mam ochoty spedzic Walentynek z
      jakimkolwiek mezczyzna na ktorym nie zalezy mi w ten specjalny sposob - a jak
      na razie tylko tacy sa. Mysle, ze wtedy byloby mi naprawde przykro.
      Wiecie co jutro robie? Wyjezdzam ze znajomymi na narty. Jutrzejszy wieczor
      spedze z osobami, ktore naprawde lubie, ktore pomogly mi przebrnac przez
      ostatni rok, ktory byl najtrudniejszy w moim zyciu. Wierze, ze bedzie milo -
      odwiedzimy kilka knajpek, wypijemy rozsadna ilosc drinkow, bedziemy grac
      wieczorem w karty i smiac sie z glupot. A sobote i niedziele spedzimy na stoku.
      Wszystkim, ktorzy spedza jutrzejszy dzien nie tak jak sobie go wymarzyli zycze
      udanych nastepnych Walentynek. A sobie zycze, zebym sie zakochala, zeby to bylo
      prawdziwe, dojrzale uczucie do zupelnie normalnego mezczyzny.
    • g.turek Re: idą walentynki... więc 14.02.03, 12:21
      do d... z walentynkami. Ja właśnie dzisiaj jakąś godzinkę temu dostałem kosza.
      I co???
      • Gość: Gosia samotni a walentynki IP: 62.233.183.* 14.02.03, 15:03
        coz, ja tak samo widze korzysci z bycia samotna - no a poza tym nie jestem az
        tak samotna, bo mam przyjaciol i znajomych, wiec co tu narzekac!!!Ludzie co Wy
        checie - czlowiek jak nie ma tej drugiej polowy to przynajmniej ma wolnosc i
        moze robic to na co ma ochote, nie musi zawierac kompromisow itd., pozdrawiam
        ludzi wolnych!
    • Gość: potepiona Re: idą walentynki... więc IP: *.miedzyzdroje.sdi.tpnet.pl 14.02.03, 12:30
      wiec nie przejmujmy sie w ogole. amerykanskie swieto! phi, kolejny kiepski
      wymysl usa tak jak np. zlote maliny, oscary, hamburgery, coca cola i musicale.
      potraktujmy ten dzien jak kazdy inny. na luzie...
      poza tym z nie posiadania drugiej polowy przychodza same korzysci:
      - nikt ci nie marudzi, ze nie traktujesz go serio
      - nie rzada przykrych dowodow milosci
      - nie pierniczy o spacerach w swietle ksiezyca
      - nie chce przedstawiac cie rodzince
      - nie zadaje wciaz tego durnego pytania "co robimy w walentynki?"
      same korzysci. samotni i potepieni jednoczmy sie przeciw popculturze...
    • Gość: marsjanin2002 Re: idą walentynki... więc IP: 217.8.186.* 14.02.03, 14:22
      Walę tynki, to święto, pan się nie obraża,
      Ni mniej i ni więcej, święto to tynkarza,
      Czyli budowlańca, co ciska zaprawę,
      Nie bardzo rozumiem, więc z czego my sprawę
      Robimy narodową w czerwonym kolorze,
      Pewnie pomyślicie o mnie, Ty potworze,
      Ale wy pomyślcie, jak ten tynkarz tyra,
      Więc po co mu czerwień jak usta wampira,
      Lepiej mu dać flaszkę, aby po robocie,
      Poszukał tam na dnie procentowych pociech,
      By z niską akcyzą zbawienna połówka
      Dała mu zapomnieć, że pusta lodówka,
      Że żona, że dzieci, rachunki za prąd,
      Wkoło morza smutek, nie widać gdzie ląd,
      A te wkoło setki czerwonych serduszek,
      To obiecywanie na niebie mu gruszek,
      To żarty nieładne, nieprzystojne kpinki,
      Z człowieka co mówi, że ja walę tynki,
      A musi ktoś tynki na ściany nam kłaść,
      Zrozum to waćpani, zrozum to i waść,
      Daj wyschnąć zaprawie na świeżej ciut ścianie,
      A swoje uczucia Panowie i Panie
      Wyrażajcie raczej ciut bardziej ze smakiem,
      Bo serce na pokaż trąci mi prostakiem,
      Który pokazuje, a nie kocha wcale,
      Ja chociaż nie tynkarz i tynków nie walę,
      Musiałem wygłosić to wobec i wszem,
      To tyle poeta, inicjał na M.
    • Gość: lola Re: idą walentynki... więc IP: *.dip.t-dialin.net 14.02.03, 16:05
      no wlasnie, co z tym fantem walentynkowym zrobic.
      Watek akurat bardzo mi spasowal, bo sie kilka dni temu rozwiodlam...
      Bylo to wydarzenie jak najbardziej pozytywne, bo juz od dluzszego czasu to byla
      samotnosc we dwoje (najgorsze co moze byc), ale teraz te walentynki to jak
      jakas bolesna ironia losu.
      Swieto zakochanych, no super, tylko troche nie w pore.
      Chcialabym sie zakochac, ale z czasem to sie robi coraz trudniejsze. Lubie
      tanczyc, ale nie cierpie chodzic do knajp i klubów, wszystko jedno sama czy z
      kolezankami, bo wydaje mi sie, ze mam napisane na czole, ze jestem na lowach i
      w desperacji. I choc zdesperowana nie jestem, to jednak czasem pojawia sie ta
      mysl, ze moze ktos..., cos..., tak samo jak patrze facetom po rekach, czy maja
      obraczki – zalosne to i wstyd mi, ale widocznie moja podswiadomosc nie chce byc
      sama.
      Ale co robic? Wiekszosc ludzi w moim wieku (polowa trzydziestki) przezywa
      apogeum rodzinnosci, wiec socjalnie malo sie udzielaja. A ci, co sa jeszcze
      solo, maja juz swoje doswiadczenia i konkretne oczekiwania, mam wrazenie, ze
      ludzi sie nie poznaje, tylko testuje czy pasuja, odhacza plusy i minusy.
      Strasznie smutny wydaje mi sie film „Seks w wielkim miescie“, niby to komedia,
      ale strasznie przygnebiajaca jest powtarzalnosc tego schematu: podryw,
      fascynacja i oczekiwania, randka, mniej lub bardziej mechaniczny seks,
      rozczarowanie (jakis powód zawsze sie znajdzie) i zerwanie. I od nowa.
      Wierze, ze mozna inaczej, ale dzisiaj jakos mi smutno...
      pozdr
      • ja_nek Re: idą walentynki... więc 14.02.03, 17:56
        Ludzi samotnych, głęboko rozczarowanych są dziesiątki tysięcy. W Walentynki tą
        własną samotność odczuwa się boleśnie, bo widać co straciliśmy, czego nie
        zdobyliśmy, nie utrzymaliśmy....
        Pomyśl, że masz się z czego cieszyć. Jesteś sama, ale bez człowieka, który był
        Ci obojętny.
        Lepiej jest być samemu niż być z kimś bo tak wypada, bo lata lecą itd

        Pozdrawiam
        janek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka