Dodaj do ulubionych

Zauroczyłam się ...ma problem

IP: *.london1.eu.level3.net 11.09.06, 22:22
Zauroczyłam się facetem, który:
1. Jest moim landlordem, czyli wynajmuję od niego dom
2. Jest 15 lat starszy
3. Ma żonę
4. Ma 13-letnią córkę
A ponadto:
1. Ja mam męza
2. Ja mam dziecko

Facet przychodzi do mnie czesto czyt.codziennie i wprasza się na kawę. Jest
super miły i zaje.... ale ta sytuacja jest zbyt niebezpieczna. Niestety nie
mogę zapanować nad swoimi hormonami. Ratunku!!!!
Obserwuj wątek
    • kamea5 Re: Zauroczyłam się ...ma problem 11.09.06, 22:40
      to jak "taniec na linie"...hormonki, proponuje zachowac dla meza,chyba ze z nim
      cos jest nie tak;)
      • azaheca Re: Zauroczyłam się ...ma problem 11.09.06, 22:44
        Extremanie niesprzyjające okoliczności,szklanka wody zamiast...;-((((((
        • kamea5 Re: Zauroczyłam się ...ma problem 11.09.06, 22:47
          zamieniam szklanke,na zimny prysznic z mezem;D
    • justiz Sama sobie stwarzasz problem.. 11.09.06, 22:47
      Ten landlord oprócz tego, że żłopie u Ciebie codziennie kawę – to ma jeszcze
      jakieś zajęcia?
      Może coś mu zasugeruj.. Ale, w "super miły i zaje..." sposób, żeby zrozumiał.

      Dziewczyno! Żarty sobie robisz?!
      Napisz to mężowi, że po ciężkim dniu tyrania u londyńskiego pracodawcy, jakiś
      landlord zawraca Ci dupę – to zobaczysz jak szybko skończy się Twój hormonalny
      (i nie tylko) problem! hehe
      Podziel się takim "osiągnięciem emocjonalnym" z osobą, która powinna Ci być
      najbliższa!!!

      Jesteś dorosła, masz wybór - jak poukładać puzzle na tablicy swojego życia.
      • Gość: misiak Re: Sama sobie stwarzasz problem.. IP: *.london1.eu.level3.net 12.09.06, 13:50
        Ale wy wszyscy święci jesteście! Skoro tak to skąd tyle zdrad? Po prostu nie
        mówicie o tym głośno i tyle i udajecie świętych. A ja mam poważny problem, bo
        czasem trudno jest zapanować nad takimi sprawami...
        • paskalll Zgrzesz i potem żałuj.... 12.09.06, 17:56
          ... bo potem będziesz żałować, że nie zgrzeszyłaś
        • kamea5 Re: Sama sobie stwarzasz problem.. 12.09.06, 22:07
          my nie udajemy,jestesmy swietoszkami z krwi i kosci;D
          miska,jak chcesz sobie pogmatawac zycie,idz na całosc...tylko ,co dalej?
          co chcesz udowodnic?
          nie kochasz meza,nie pociga Cie...rozwiedz sie i rob ,to na co masz ochote,bez
          niepotrzebnych dylematow:)
          • Gość: misiak Re: Sama sobie stwarzasz problem.. IP: *.london1.eu.level3.net 13.09.06, 11:18
            Kto mówi o niekochaniu męża? Nic nie jest czarno białe. Jak ktoś zdradzi tzn.
            nie kocha? Bzdura!! Czasem seks nie ma nic wspólnego z miłością. Czasem hormony
            są tak silne, że tworzy się problem. Ludzie albo jesteście mało przez życie
            doświadczeni albo udajecie... Gdyby to było takie proste, żeby po prostu olać
            faceta to nikomu bym głowy nie zawracała. Z miłością też tak czasem bywa. Rozum
            mówi co innego a serce swoje. Stąd tyle sado- masochistycznych związków. U mnie
            teraz rozum mówi co innego a hormony są ponadto i interesuje mnie jak z tego
            wybrnąć.
            • tapatik Misiu.. 13.09.06, 12:07
              Ja widzę tylko jedno rozwiązanie - zmienić dom, w którym mieszkacie.
              Skoro facet tak na Ciebie działa, że nie potrafisz się Jemu oprzeć, to prędzej,
              czy później możesz zdradzić męża. Po co narażać się na pokusę. Pod jakimkolwiek
              pozorem poproś męża, aby zmienił dom, w którym mieszkacie, najlepiej jak
              najdalej od obecnego. A tak swoją drogą, co robisz w czasie, kiedy męża nie mam
              w domu? Nie mozesz w tym czasie iść na spacer czy coś?
            • tsy3 Re: Sama sobie stwarzasz problem.. 13.09.06, 14:42
              Chyba cie rozumiem, choc nigdy nie byłam w dokładnie takiej sytuacji. Jednak
              wierz mi, lepiej nie ryzykuj, bo z chwile przyjemnosci zapłacisz głównie Ty,
              Twój Mąż...
              Pomysl, co Ty bys czuła, gdyby Maz zdradził Ciebie- nawet gdyby nie kochał tej
              trzeciej. Czy potrafiłabys wybaczyc jego hormonom? Jakim kosztem?
            • kamea5 Re: Sama sobie stwarzasz problem.. 14.09.06, 00:14
              bycie dwoje ludzi ze soba,to pewnego rodzaju układ...wymaga wzajemnego zaufania:)
              bywaja sytuacje niezlezne od nas,sukcesem jest wybrnac z nich tak,aby nie
              krzywdzic innych i samych siebie...to nie pruderia a własiwy wybor,"zakazne
              jabłko najlepiej smakuje",to tylko obiegowy slogan,zycie wymaga poswiecen i
              rezygnacji z własnego egoizmu:)
    • asskela Re: Zauroczyłam się ...ma problem 13.09.06, 11:28
      on pewnie też to czuje i dlatego tak cię nachodzi, poza tym ma
      przewagę,,osobiście uważam że ulec mu było by błędem,później mógłby cię
      traktowaćjako sąsiedzką pomoc...że o zdradzaniu męża nie wspomnę (bo uważam,że
      powinno się być konsekwentnym i skoro obiecało się komuś wierność - to nie ma
      przeproś)
      • Gość: misiak Re: Zauroczyłam się ...ma problem IP: *.london1.eu.level3.net 13.09.06, 16:09
        Zgadza się, że to wielkie ryzyko i że mogę a nawet na pewno żałowałabym potem.
        Ze zmianą domu nie jest tak łatwo bo mąż tu pracuje a tu domów jest moze z 15 i
        jakoś nie ma innych możliwości. Jak mąż w pracy to ja z dzieckiem. Często nie ma
        mnie w domu, ale nie mogę wiecznie celowo nie siedzieć w domku, bo to nie
        realne. A on mieszka 10 m od mojego domu... Straszne. Na razie dziś jest spokój.
        Dzwonił do mnie, ale nie odebrałam... Zobaczymy co będzie wieczorem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka