Dodaj do ulubionych

Na kanapie siedzi samiec

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.03, 23:15
gapi się w telewizor i prosi o kolejne piwo,
znowu zębami muszę otworzyć piwo i podać,
dobrze, że nie muszę się już rozbierać po raz kolejny:)
Obserwuj wątek
    • debestofkropeczka Re: Na kanapie siedzi samiec 07.03.03, 23:21
      Znaczy się, że nagi jesteś? Tylko proszę nie wpadać w samozachwyt.
      • apf Re: Na kanapie siedzi samiec 07.03.03, 23:26
        debestofkropeczka napisała:

        > Znaczy się, że nagi jesteś? Tylko proszę nie wpadać w samozachwyt.

        Powinienem był być zaznaczyć, że to wiersz, t.zn. twórczość z pamiętnika Janka:)
        • debestofkropeczka Re: Na kanapie siedzi samiec 07.03.03, 23:39
          Przepraszam. Z literatury powszechnej to ja tylko "O psie ,który jeździł
          koleją". A Janek to pewnie klasyka. No cóz,nie ten poziom.
    • Gość: ;) Re: Na kanapie siedzi samiec IP: *.icis.pcz.czest.pl 09.03.03, 17:43
      Gość portalu: APF napisał(a):

      > gapi się w telewizor i prosi o kolejne piwo,
      > znowu zębami muszę otworzyć piwo i podać,
      > dobrze, że nie muszę się już rozbierać po raz kolejny:)

      nie gapi sie juz w telewizor bo wyrzucilam przy ostatnim
      meczu wisly, piwa nie pija, bo zaczelam mu dokuczac, ze
      ma ogromny brzuch (brzuch, potem dlugo, dlugo brzuch, a
      na koncu on). Co do rozbierania sie, sam mnie rozbiera,
      zaczyna od rozbierania wzrokiem jak tylko widzi moj ruch
      bioder, potem dochodzi do rekoczynow, czyli rwania
      materialow: bawelny, satyny i gipiury (koronki nie znosze
      bo mnie gryzie, juz lepszy haftowany tiul). Koniec koncow
      to ja mam malo.... Chyba musze z nim zrobic to samo co z
      telewizorem...
      • jayne Re: Na kanapie siedzi samiec 09.03.03, 18:23
        Gość portalu: ;) napisał(a):

        >
        > nie gapi sie juz w telewizor bo wyrzucilam przy ostatnim
        > meczu wisly,
        miał szczęście - ustrzegłaś go przed głęboką depresją pomeczową

        piwa nie pija, bo zaczelam mu dokuczac, ze
        > ma ogromny brzuch (brzuch, potem dlugo, dlugo brzuch, a
        > na koncu on).
        brzuch od piwa???
        to ja ci mówię - niemożliwe!
        uuwielbiaam piwo i jakoś tych 50 kg nie mogę przeskoczyć

        Co do rozbierania sie, sam mnie rozbiera,
        > zaczyna od rozbierania wzrokiem jak tylko widzi moj ruch
        > bioder,
        to on chyba jakiś upośledzony...dopiero biodra go ruszaja z marazmu
        potelewizornego?

        potem dochodzi do rekoczynow,
        cham

        czyli rwania
        > materialow: bawelny, satyny i gipiury (koronki nie znosze
        > bo mnie gryzie, juz lepszy haftowany tiul).
        oooo, dobrze mówisz;)

        Koniec koncow
        > to ja mam malo.... Chyba musze z nim zrobic to samo co z
        > telewizorem...
        i po co to "chyba"?
        :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka