Byłam u wróżki

IP: *.chello.pl 22.10.06, 16:15
wierzyc czy nie?W sumie powiedziala mi dosc pozytywne rzeczy,ale dodala ze
nie znam jeszcze "tej osoby",bo jakbym ja znala to juz bylabym z nim.Na
poczatku zapytala mnie czy mam kogos.
tak sie sklada,ze jest taki ktos,na kim mi zalezy poki co "na odleglosc"... i
nie chce sie sugerowac jej zdaniem.
    • Gość: qrt Re: Byłam u wróżki IP: *.n.INTELINK.pl 22.10.06, 17:09
      a ja u cyganki,powiedziała mi ze ktos
      o mnie mysli.glowa mi się grzeje.;)
    • Gość: ela Re: Byłam u wróżki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.06, 19:01
      to zalezy u jakiej wrozki bylas:)))
      • caruzzo Re: Byłam u wróżki 22.10.06, 19:38
        Kazda wrożka bzdury opowiada. Na jakim wy swiecie
        zyjecie.;)
        • kobietazsercem42 Re: Byłam u wróżki 22.10.06, 19:42
          ja też kiedyś byłam.Powiedziała, że mam uważać
          na swoje zdrowie w podróży.Wyszłam, wsiadłam do samochodu
          a po 15 minutach walnął we mnie samochód.
          • kobietabezserca Re: Byłam u wróżki 22.10.06, 20:00
            kobietazsercem42 napisała:

            > ja też kiedyś byłam.Powiedziała, że mam uważać
            > na swoje zdrowie w podróży.Wyszłam, wsiadłam do samochodu
            > a po 15 minutach walnął we mnie samochód.

            a zdrowie w porzadku:)?
    • libby Re: Byłam u wróżki 22.10.06, 20:03
      Czy byłaś w Transylwanii ?
      W sumie powiedziała Ci prawdę - na razie nie masz jeszcze nikogo tylko nadzieje
      na odległość.
      Mnie obiecała poznanie "tej osoby" w podóży - co bardzo mnie cieszy i w każdą
      podróż wyruszam teraz z przyjemnością i nie ociągając się :)))
      • azaheca Re: Byłam u wróżki 22.10.06, 20:10
        ja mam wróżkę od 19-u lat tę samą,jak potrzebuję psychoterapii to walę do niej
        jak w dym,zawsze pomaga...
        • quickly Z moich skromnych obserwacji... 23.10.06, 02:39
          Co prawda nigdy u zadnej wrozki nie bylem, ale duzo slyszalem.
          Ze najczesciej tam chodza kobiety, bo faceci przewaznie do monopolowego... ale
          skutek jest ten sam. Obie grupy sa pod chwilowym dzialaniem...

          Kobiety sa strasznie ciekawe co tam je spotka w zyciu.
          No wiadomo... jak to baby...

          Najpierw dowiaduja sie, najczesciej od kolezanki, ze tam jest taka jedna wrozka
          (po prostu super!), ktora potrafi... za jedyne 50 zetow (jezeli akcja rozgrywa
          sie w Polsce), trafnie powiedziec co i jak!
          Przychodzi taka gaska na umowione spotkanie (appointment obowiazkowy). Siada,
          slucha takiego tam bla bla bla... ze juz niedlugo bedzie jakis facet w czarny
          bucie i ze trzeba uwazac na zdrowie i oddychac, zeby sie nie udusic...
          Po pietnastu minutach od wrozki wychodzi juz lzejsza o 50 zetow, ale za to z
          ciezka od frazesow glowa (i stara sie potem bidulka zapamietac jak najwiecej z
          tego wrozkowego gadania, ale i tak polowe zapomni zanim dojdzie do domu...).

          A ja sie na wrozkach znam!

          Przede wszystkim wrozka nie moze byc baba! Nigdy! Czy kto widzial w jakiej
          dobrej restauracji babe-kucharza!? Alez skad! Tam sa sami faceci... Albo w
          jakims dobrym zakladzie krawieckim "babe-krawca"??? Nigdy w zyciu... Nawet baba
          policjant, to nie wiadomo czy pies czy wydra...

          Wiec dobra wrozka, to musi byc facet... no ten... jak mu bedzie... chyba
          wrozek, albo jasnowidz.

          Po drugie, dobry jasnowidz nie bierze pieniedzy za swoje uslugi. Nigdy w
          zyciu! Owszem mozna mu cos tam dac, jak sie bardzo chce, ale nie ma zadnego
          przy tym przymusu. A taka wrozka, albo Cyganka? O krolu zloty, jakie te
          wrozki, cyganki i inne sa chytre na grosz! I jeszcze do tego pala papierosy...
          • Gość: zenobia27 Re: Z moich skromnych obserwacji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 19:48
            quickly napisał:
            > Po drugie, dobry jasnowidz nie bierze pieniedzy za swoje uslugi. Nigdy w
            > zyciu! Owszem mozna mu cos tam dac, jak sie bardzo chce, ale nie ma zadnego
            > przy tym przymusu

            Bardzo ciekawe, widze,że znawca z Ciebie... tylko powiedz mi dlaczego taka osoba
            miałaby poświęcać swój prywatny czas na cudze przepowiednie, nawet "prawdziwa"
            wróżka, dlaczego miałaby to robić za darmo? Kto by chciał ,żeby przez jego dom
            przewijało sie stado obcych ludzi...ot tak? Co, nie wpuszczać? Ale jeśli ktoś ma
            takie zdolności, to chyba fajnie jeśli komuś to się przyda? jeśli nie przepowie
            nawet przyszłości, to da na nią nadzieję...a po nadzieję się tam własnie idzie,a
            pozytywne myślenie to już połowa sukcesu.
            pozdrawiam
            • kobietabezserca Re: Z moich skromnych obserwacji... 06.11.06, 20:38
              wrozki to kobiety
              a wiadomo, ze z kobietami
              nigdy nie wie sie
              oj! nie wie sie
              jedna wrozka zamienila faceta w 80 staruszka, bo bardzo chcial miec mlodsza o
              20 lat zone!
              wedle zyczenia - powiedziala :))))
              wiec nie ironizujcie
        • asskela Re: Byłam u wróżki 24.10.06, 11:32
          serio? to dawaj namiary
      • allenaa Re: Byłam u wróżki 05.11.06, 18:57
        Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że odwiedziłaś P. Beatę w Transylwanii, prawda?
        Ja też tam byłam i szukam osób, które wróżyły sobie u niej:-).
        Mogłabym prosić Cię o parę słów odnośnie wrażeń stamtąd? Sama również chętnie
        napiszę:-)
        Pozdrawiam, allenaa@gazeta.pl
    • Gość: aniol.iza Re: Byłam u wróżki IP: 81.15.194.* 23.10.06, 10:18
      Myślę że każda kobietka prędzej czy pózniej popędzi do wróżki czy kogoś
      podobnego:)
      To nic złego..najważniejsze to mieć dystans do tych wszystkich rad, sugestii
      i "przepowiedni". To od nas samych zależy nasze życie, nie można o tym
      zapominać..
      • czarna0la Re: Byłam u wróżki 05.11.06, 19:06
        a ja jeszcze nigdy nie byłam u żadnej wróżki,
        naprawdę warto ?
        czy w takie wróżby można wierzyć ?
        czy to tylko taka zabawa ?




        Gość portalu: aniol.iza napisał(a):

        > Myślę że każda kobietka prędzej czy pózniej popędzi do wróżki czy kogoś
        > podobnego:)
        > To nic złego..najważniejsze to mieć dystans do tych wszystkich rad, sugestii
        > i "przepowiedni". To od nas samych zależy nasze życie, nie można o tym
        > zapominać..
Pełna wersja