Gość: Gwiazdka z nieba
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.12.06, 10:54
Już od wielu wielu lat faceci inni niż mąż na mnie nie działali,a tu
nagle-nienagle, poznałam się bliżej z facetem, który z oddali już był dla mnie
interesujący w moim dawnym stylu: taki-facet-co-na-mnie-nigdy-nie poleci.
No i poznaliśmy się bliżej, w sensie koleżeńskim. I jak mnie trzepnęło, tj.
chemia mnie trzepnęła, tak, że po każdym spotkaniu (na gruncie koleżeńskim)
dwa dni cierpię jak narkoman na odwyku. Ja dzieciata i mężata, on dzieciaty i
żonaty. Nic ciekawego nas razem nie czeka.
Właściwie piszę to bo chcę się wyleczyć. Faceta będę widywać czasami w życiu
zawodowym - jest to nieuniknione. Chciałabym, żeby ta chemia między nami nie
grała tak ładnie.... bo mi ciężko się skupić na czymś innym w jego obecności.
Naprawdę, nigdy nie myślałam że tak mnie coś trafi.
Wiem że to nie miłość, nic wielkiego, że tylko feromony pracują. Ale w ciągu
ostatnich 10 lat nic takiego nie czułam....
Ile mi zajmie to leczenie ? I jak to zrobić?