Dodaj do ulubionych

typowe, jak się wyleczyć ?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.06, 10:54

Już od wielu wielu lat faceci inni niż mąż na mnie nie działali,a tu
nagle-nienagle, poznałam się bliżej z facetem, który z oddali już był dla mnie
interesujący w moim dawnym stylu: taki-facet-co-na-mnie-nigdy-nie poleci.

No i poznaliśmy się bliżej, w sensie koleżeńskim. I jak mnie trzepnęło, tj.
chemia mnie trzepnęła, tak, że po każdym spotkaniu (na gruncie koleżeńskim)
dwa dni cierpię jak narkoman na odwyku. Ja dzieciata i mężata, on dzieciaty i
żonaty. Nic ciekawego nas razem nie czeka.
Właściwie piszę to bo chcę się wyleczyć. Faceta będę widywać czasami w życiu
zawodowym - jest to nieuniknione. Chciałabym, żeby ta chemia między nami nie
grała tak ładnie.... bo mi ciężko się skupić na czymś innym w jego obecności.

Naprawdę, nigdy nie myślałam że tak mnie coś trafi.
Wiem że to nie miłość, nic wielkiego, że tylko feromony pracują. Ale w ciągu
ostatnich 10 lat nic takiego nie czułam....
Ile mi zajmie to leczenie ? I jak to zrobić?
Obserwuj wątek
    • kaczkawrydzykach Może kombinezon próżniowy,kiedy go widzisz 22.12.06, 11:35
      Może tylko maska pegaz by wystarczyła?
      • kobietazsercem42 Re: Wydaje mi się, że ... 22.12.06, 13:13
        • kobietazsercem42 Re: Wydaje mi się, że ... 22.12.06, 13:14
          dopóki nie dopniesz swego:) nie wyleczysz się:(
    • janek72g Re: typowe, jak się wyleczyć ? 23.01.07, 15:11
      Bywa...
      Podobno mija...
      I nie dotyka wyłącznie kobiet :-(
      • nowinka28 Re: typowe, jak się wyleczyć ? 23.01.07, 15:41
        Wcale tak łatwo nie jest się wyleczyć.
        Umysł mówi nie a serce swoje.I nie ma na to rady:)
        • Gość: no...no...no... Re: typowe, jak się wyleczyć ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 18:08
          Może jakieś środki ogólnie znieczulające???
          • kwasna_cytryna Re: typowe, jak się wyleczyć ? 24.01.07, 21:29
            Zależy co masz na myśli: znieczulenie przed popełnieniem błędu czy
            znieczulenie już po :)
            • Gość: no...no...no... Re: typowe, jak się wyleczyć ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 22:07
              Jak to mówią: nie "przed" i nie "po", tylko "zamiast":)
              • kwasna_cytryna Re: typowe, jak się wyleczyć ? 24.01.07, 22:46
                Nie da rady: "zamiast" jest szklanka wody dla ochłody :P
        • kwasna_cytryna Re: typowe, jak się wyleczyć ? 24.01.07, 21:28
          nowinka28 napisała:

          > Wcale tak łatwo nie jest się wyleczyć.
          > Umysł mówi nie a serce swoje.I nie ma na to rady:)

          Autorka mówi wyraźnie o chemii, a nie o sercu. To nie jest to samo :)
          • janek72g Re: typowe, jak się wyleczyć ? 25.01.07, 09:33
            Życzę wszystkim zdobycia przynajmniej doktoratów z chemii organicznej :-)

            Mam podobny problem jak Autorka, ale kroczę nieco inną drogą, tj. nie traktuję
            tego jak choroby, tylko jako, konieczne w moim przypadku, warsztaty praktyczne z
            tematu pt. "Właściwe postrzeganie hierarchii wartości w Twoim życiu".
            Nie twierdzę, że jest lekko. Przecież ogólnie wiadomo, co człowiek w takim
            stanie potrafi przeżywać. Ale wiem, że na końcu tej drogi wiele zyskam (i oby
            wszyscy obok mnie również). Więc idę - w trudnych momentach Ktoś mi pomaga.

            No, wystarczy tej metafizyki :-)
            To nie forum religijne przecież, tylko Romantica :-)

            Pozdrawiam
            Janek
            • duszka281 Re: typowe, jak się wyleczyć ? 25.01.07, 10:42
              Hmmm.Samo przyszło samo przejdzie-pytanie tylko czy chcesz aby to znikło?W
              życiu kobiety takie rzeczy są tak potrzebne jak facetom piwo.Ja sie osobiście
              zauraczam na bardzo krótko-tylko prosze najgorsze jest katowanie siebie -
              wyobrażeniami o nim.Mi pomaga hahahah wyszukiwanie w nim wad-różnych.
              • janek72g Re: typowe, jak się wyleczyć ? 25.01.07, 10:56
                "czy chcesz aby to znikło?"

                Nie zniknie - poczułem coś takiego, co zapamiętam do końca moich dni.
                Cała sztuka, żeby usunąć z tego to, co złe, rozwinąć z tego to, co dobre.
                Bolesne jest tylko usuwanie zła, bo to walka z najtrudniejszym przeciwnikiem -
                własnym ego.
                Reszta jest radosna.
                • Gość: Gwiazdka z nieba Re: typowe, jak się wyleczyć ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.07, 00:22
                  Janek - "Właściwe postrzeganie hierarchii wartości w Twoim życiu".
                  To jest właśnie sedno sprawy.

                  Hierarchię wartości mam ustaloną i nic jej nie zburzy.
                  Hierarchia ta jednak powstała na skutek działania rozumu i sumienia,
                  natomiast nie panuję nad uczuciami i emocjami. Ten rozdźwięk jest baaardzo trudny.

                  Wracając do tematu - zapisałam się na zajęcia, które kiedyś były (i są dalej)
                  moją pasją, tam przeżywam czystą radość z życia (wcześniej dom-praca-nauka-dom
                  to jednak trochę trudno było cieszyć się z życia) i jest mi trochę łatwiej
                  funkcjonować. Wróciłam do dziecięcego hobby hehe.

                  A owego Pana spotykam i spotykam, choć staram się go unikać, żeby obojgu nam się
                  łatwiej żyło...

                  Dziękuję za uwagi i porady :)
                  • Gość: Janek Re: typowe, jak się wyleczyć ? IP: 83.238.13.* 23.03.07, 12:30
                    Można też stanąć oko w oko z okrutną prawdą z ust osoby bezstronnej i
                    kompetentnej - a prawda jest taka, że w tego typu przypadkach wcale nie jest
                    tak, że rozum sobie, a serce i uczucia sobie - tylko, że to właśnie rozum
                    podejmuje decyzję o odpaleniu całej machiny sercowo-uczuciowo-hormonalnej na
                    podstawie skalkulowanej na zimno decyzji gdzieś na styku świadomości i
                    podświadomości.
                    I człowiek staje w obliczu zaprzeczenia samemu sobie na poziomie najwyższym. I
                    jakby nie patrzeć - bez żadnej pomocy z zewnątrz rzadko sobie z tym radzi.
                    Bo jakieś tam porywy serca nie poparte rozumem - nie oszukujmy się - mijają po
                    góra kilku tygodniach.

                    W każdym razie - "Alleluja i do przodu"
                    Powodzenia życzę Gwiazdce, sobie i innym "dotkniętym".
                    • Gość: Gwiazdka z nieba Re: typowe, jak się wyleczyć ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.07, 13:29
                      Na poziomie najwyższym jest "nie krzywdzić innych".

                      Hm. Uważam akurat, że odpalenie całej machiny to ok. możesz mieć rację-
                      centralny system nerwowy zadziałał, ale system wartości nabytych przez życie
                      akurat tu i teraz - sumienie (?) też jest integralną częścią osobowości.

                      Myślisz, że po kilku tygodniach mijają takie "zauroczenia" - bo ja nie wiem,
                      nigdy takich nie miewałam.
                      W ogóle ostatnie lata to myślałam, że to jest poza mną już i że już nigdy się
                      nie zakocham jak szczeniak, a tu....nigdy nie mów nigdy....
                      • Gość: planetka♥ Re: typowe, jak się wyleczyć ? IP: *.acn.waw.pl 23.03.07, 13:46
                        gwiadzdko
                        rozumiem cie
                        nawte nie wiesz jak dobrze

                        ja mam 45 lat i juz od kilku mieisecy przezywam to samo
                        zakochałam sie jak szczeniara

                        i daje mi to tyle radosci..

                        ale radosc ta jest slodko-kwasna
                        bo on nie do konca odwzajemnia

                        kilka spotkan, bez czulosci
                        moje deklaracje o uczuciu-
                        niestety nie wytrzymałam..przyznałam sie

                        a on, wiedzac ,ze jestem w zwiazku-przynjamniej *formalnie* -zniknął

                        ja sie staram nie narzucac, chcoc ciagle próbuję nawiązac kontakt

                        ale zarazem wrocic do szarego zycia "zony" i matki

                        --

                        ratuje mnie praca, ciekawa, ale od tych kilku mieisecy juz nie pasjonująca..

                        i równiez wiem, ze nie jest to chwilowa fascynacja
                        jest to uczucie, które bedzie trwało..jesli nie zawsze, to na pewno długo

                        straam sie szukac w nim wad..
                        ma je, wiem

                        tylko, ze milosc to jest umiejetnosc akceptacji, to jest mozliwosc
                        powiedzenia "kocham cie takiego jakim jestes.."
                        ..prosto w oczy..

                        a on nie dał mi takiej szansy..

                        planetka z ursynowa

                        • Gość: Janek Re: typowe, jak się wyleczyć ? IP: 83.238.13.* 23.03.07, 15:04
                          Dziewczyny.

                          Też Was rozumiem. Nawet nie wiecie, jak dobrze.
                          Szare życie żony - no cóż - a gdzie Wasi kochani mężowie i dzieci się podziały?
                          No i gdzie moja kochana żona i maleństwo się podziało, do cholery?
                          Zauroczenie - to takie coś, że czujesz się lekko, chcesz jak najczęściej widywać
                          daną osobę, w nocy śpisz dobrze - mija szybko i bezboleśnie.
                          Nie zauroczenie - to takie coś, że jest ponad sumieniem, unikasz tej osoby jak
                          ognia dla dobra obydwu rodzin, masz dylematy, problemy ze snem, NIE MIJA. Co
                          najwyzej mozesz uczyc sie powoli z tym żyć.
                          Tak to widzę.
                          • Gość: młoda Re: typowe, jak się wyleczyć ? IP: 194.242.62.* 23.03.07, 16:38
                            ja Was dziewczyny także rozumiem, mnie to dopadło.Strzeliło we mnie jak grom z
                            jasnego nieba...ja mężatka 3 lata stażu i uganiam sie za żonatym facetem i to z
                            wzajemnością.. nie wiem jak to długo potrwa ale czuję, że wpadam coraz
                            głębiej!!
    • facettt do licha, najpierw skonsumowac:) 23.03.07, 16:42
      a dopiero potem myslec o leczeniu, aby bylo co :)))
      • Gość: młoda Re: do licha, najpierw skonsumowac:) IP: 194.242.62.* 23.03.07, 17:15
        oj chciałoby się aż mrówki po całym ciele chodzą na myśl o daniu głównym ale
        rozum nie pozwala...
        • Gość: PLANETKA♥ Re: do licha, najpierw skonsumowac:) IP: *.acn.waw.pl 23.03.07, 17:21
          NO WŁASNIE
          AŻ CIARKI PRZECHODZĄ...

          A TU NIC..
    • Gość: ergo sum Re: typowe, jak się wyleczyć ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.07, 12:38
      Naprawdę, nigdy nie myślałam że tak mnie coś trafi.

      też mnie tak trzepnęło w najmniej spodziewanym momencie.Jeszcze na niedługo
      przedtem dziękowałam Bogu,że jest mi dobrze,że nie mam i nie muszę mieć, ani
      szukać kochanka - jak to było z moimi znajomymi choćby z pracy, a teraz
      cierpię i rozmyślam o innym żonatym mężczyźnie - chociaż go z 10 miesięcy już
      nie widziałam - nawet taka kuracja nie pomaga
      • Gość: młoda Re: typowe, jak się wyleczyć ? IP: *.kalisz.mm.pl 24.03.07, 17:47
        wpadłyśmy w sidła miłości...to uczucie mnie męczy bo ciągle myślę tylko o Nim
        nie mogę nawet normalnie zająć sie swoimi rzeczami a z drugiej strony unosi mnie
        nad ziemią..
    • janek72g Re: typowe, jak się wyleczyć ? 26.03.07, 09:29
      Niegasnący ogień bliskości, takiej, że bliżej się już nie da, obmywany falami
      oceanu oddalenia cierpieniem tych, których również kochamy.

      (Z przemyśleń własnych)
      • Gość: młoda Re: typowe, jak się wyleczyć ? IP: *.kalisz.mm.pl 26.03.07, 16:48
        pięknie napisane..naprawdę
        • Gość: Janek Re: typowe, jak się wyleczyć ? IP: 83.238.13.* 26.03.07, 17:05
          Po ok. 5 miesiącach ...!@#%&^$^*%$#... wreszcie potrafię nazwać, co czuję. Więc
          przyjmijmy, że to już jakiś postęp.

          Janek (vel janek72g)
      • viviene Re: typowe, jak się wyleczyć ? 03.04.07, 20:55
        Niegasnący ogień bliskości,bólu pomieszanego z rozkoszą i tego szału,który
        ogarnia gdy nie wiemy co robic lub dlaczego tak się stało,nigdy nie przestajesz
        kochac i cierpisz,cierpisz ,cierpisz.
    • po_li Re: typowe, jak się wyleczyć ? 26.03.07, 17:37
      zabij to młotkiem :)))
      metoda skuteczna, bolesna, ale szybka i skuteczna,
      sama wypróbowałam:)

      czy dla 5 minut przyjemności warto niszczyć to, co budowało sie przez kilka
      lat??
      • Gość: młoda Re: typowe, jak się wyleczyć ? IP: *.kalisz.mm.pl 26.03.07, 18:42
        warto??? ja nadal mam dylemat??!!!
        • po_li Re: typowe, jak się wyleczyć ? 26.03.07, 20:23
          NIE WARTO!!!
          ale zrozumiesz to dopiero po jakims czasie:)))
          • romantyk3 Re: typowe, jak się wyleczyć ? 03.04.07, 14:59
            po_li napisała:

            > NIE WARTO!!!
            > ale zrozumiesz to dopiero po jakims czasie:)))
            Zgadzam się.

            Nie warto!!!

            Uważa, bo będziesz później bardzo żałowała.
      • janek72g Re: typowe, jak się wyleczyć ? 03.04.07, 17:33
        facettt - "skonsumować" - nie - wybieram szacunek
        po_li - "zabij to młotkiem" - nie - wybieram akceptację

        "Piękne rzeczy są trudne" - racja, Panie Platon

    • Gość: flora Re: typowe, jak się wyleczyć ? IP: *.tkdami.net 03.04.07, 15:09
      a skad wiesz ze nic ciekawego was razem nie czeka???
      • Gość: gac Re: typowe, jak się wyleczyć ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.07, 11:53
        jesteś mądrą kobietą wiesz , że to może zmnieć twoje życie na zawsze . Moze
        trzeba sie skupić na swoim slubnym , by potem nie żałować . Albo szaleć,
        szaleć.........
        • yokooo Re: typowe, jak się wyleczyć ? 06.04.07, 12:42
          Jak się wyleczyć? Nie ma pewnego i skutecznego sposobu, wszystko zależy od
          człowieka. Są tacy, którzy takie "zauroczenia" przeżywają co pół roku, ale są
          też i tacy, którym zdarza się to raz lub dwa razy w życiu. Nie muszę dodawać, że
          ci drudzy są w dużo gorszej sytuacji. Spotykasz wspaniałego człowieka, wiążesz
          się z nim na całe życie, a po kilku czy kilkunastu latach szczęścia, trafia cię
          sycylijski piorun. Pomimo swego całego doświadczenia życiowego, mądrości,
          rozsądku i rodzinnego szczęścia, jesteś bezradna jak dziecko i zdziwiona, że w
          tym wieku też tak to się przeżywa... Kiedy jeszcze okazuje się, że jego też
          trafiło, to macie tylko dwa wyjścia - albo zerwiecie ze sobą wszelkie kontakty,
          unieszczęśliwiając siebie, albo rzucicie się w wir uczucia, krzywdząc całe wasze
          rodziny. Rozum podpowiada, że wybór jest prosty, ale czy w życiu powinniśmy
          kierować się TYLKO rozumem?
          W moim przypadku zwyciężył rozum, ale nie pytaj mnie gwiazdko z nieba jak sobie
          z tym poradziłam. Nie pytaj, bo nie poradziłam sobie z tym wcale. Mija półtora
          roku i nie mogę powiedzieć, że zapomniałam.
          Nie mogę też powiedzieć czy podjęłam dobrą decyzję, to się dopiero okaże gdy już
          na koniec będę robiła rachunek sumienia z całego swego życia, zobaczymy czy
          wtedy będzie mi żal tego uczucia, czy wręcz odwrotnie.
          Szukasz pomocy na forum ale nikt ci tutaj nie pomoże, sama musisz podjąć
          decyzję, bo tylko ty poniesiesz jej konsekwencje.
          Moja rada jest taka - jeżeli jeszcze nie jest za późno, uciekaj od niego choćby
          na koniec świata.
          Serdecznie cię pozdrawiam :)
          • Gość: Gwiazdka z nieba Re: typowe, jak się wyleczyć ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.07, 17:53
            Dziękuję ci yokoo za zrozumienie.
            Wybieram męża i rodzinę. Męża kocham tak na spokojnie i myślę, że na zawsze,
            pamiętam, że też kiedyś świat mi znikał gdy tylko go zobaczyłam...

            Odseparowałam się od "znajomego" i jest lepiej.

            Najbardziej mi jednak pomógł powrót w świat pasji - czuję, że żyję, zajmuje mi
            to hobby trochę czasu, ale mam z kim zostawić dzieci :)

            Pozdrawiam.
            • Gość: Nika Re: typowe, jak się wyleczyć ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.07, 23:01
              Jedne kobiety zachowuja cnotę, inne wspomnienia... Twój wybór.
            • Gość: Gwiazdka Re: typowe, jak się wyleczyć ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.08, 23:08
              Nie wyleczyłam się w ogóle. Cierpię gdy na niego patrzę, cierpię gdy go nie
              widzę. Staram sie go unikać, ale im bardziej się staram tym bardziej przypadkowe
              spotkania się dzieją - jakby jakiś odgórny reżyser się naśmiewał z moich starań
              separacyjnych.
              Już nie wiem czy to moja wyobraźnia produkuje mi takie scenariusze, czy też
              jestem wyposażona w tajemnicze urządzenie nawigacyjne, które działa tylko na
              jeden malutki punkcik gps-u niezależnie od tego gdzie idę.

              Pocieszające jest to że natężenie uczucia jest sinusoidalne, bywają dni, że żyję
              przypadkowym spotkaniem, bywają noce, kiedy sny są wymarzoną jawą. Żyję znowu
              poezją, nareszcie rozumiem wiersze Baczyńskiego, kiedyś nie widziałam o czym on
              właściwie pisze.
              Walczę z pokusą by nie napisać do niego maila, ale nie mamy ze sobą kontaktu,
              nie rozmawiamy, on do mnie nie pisze.

              Nie wiem co to jest, to coś w mojej duszy, nie wiem czy ma ono odbicie w jego
              sercu. W oczy mu nie patrzę, nie mogę.
              Niezła jestem idiotka.
              • Gość: Alien02 Powiem Ci cos o nim IP: *.centertel.pl 13.02.08, 03:57
                Mysle, ze on posiada minimum kultury osobistej, nakazujacej odpowiedziec na list/emaila, zwlaszcza, kiedy pojawilyby sie tam jakies pytania.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka