Dodaj do ulubionych

Szukam w Lublinie "drugiej polowki"- nie Polki

16.09.07, 16:37
Mieszkam w Lublinie. Poszukuje milosci, jednak w portalach
internetowych zajmujacych sie "swataniem" jakos nie widac tej
mojej "drugiej polowki"... Moze jedna z przyczyn jest to, ze
interesuja mnie tylko zagraniczne - mowiace po angielsku -
dziewczyny. Najlepiej nie biale...

Moze to brzmi dosyc dziwnie i przekornie, ale... po prostu nigdy nie
bylem z biala Polka. Wieksza czesc zycia spedzilem zagranica i jakos
jedynie w takich (a wiec "nieco bardziej egzotycznych") wlasnie
gustuje.

Pewnie mnie od razu wywalicie z Forum, myslac ze to jakis zboczeniec
albo inny podejrzany typ, ale... naprawde bardzo prosze o pomoc!

Czy jest jakis portal badz miejsce w Lublinie, gdzie moglbym
takowe "wolne" i rowniez szukajace milosci spotkac? Naprawde bardzo,
ale to bardzo mi zalezy! Nie ukrywam, ze licze na Wasza pomoc!
Jestescie moja ostatnia deska ratunku!
Obserwuj wątek
    • Gość: da Re: Szukam w Lublinie "drugiej polowki"- nie Polk IP: *.chello.pl 16.09.07, 16:46
      zboczeniec!!
    • white.falcon Re: Szukam w Lublinie "drugiej polowki"- nie Polk 16.09.07, 19:16
      Może ośrodki uchodźcze? W Lublinie taki jest. Może poznasz jakąś
      młodą uchodźczynię z Afryki, czy Azji.

      Dlaczego odrazu zboczeniec? I dlaczego ma ktokolwiek Ciebie wywalać?
      Ludzie tu są różni i każdemu nie brakuje marzeń i wyobraźni.
    • Gość: Made in China Re: Szukam w Lublinie "drugiej polowki"- nie Polk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.07, 20:35
      :-)))
      • Gość: muzin Re: Szukam w Lublinie "drugiej polowki"- nie Polk IP: *.spray.net.pl 21.09.07, 19:51
        muzinki sie zachciało? A jak muzin z biała to beee, a jak białas z
        muzinką to dobrze?
    • pollka Re: Szukam w Lublinie "drugiej polowki"- nie Polk 22.09.07, 09:58
      Moze nie masz szans u Polek?
      • quickly Re: Szukam w Lublinie "drugiej polowki"- nie Polk 22.09.07, 10:29
        No coz... ten swiat jest jest pelen po-je-ban-cow!
        Najgorzej jak kos jeszcze temu przyklaskuje... :(((

        • cdrom Szukam w Lublinie "drugiej polowki"- nie Polki 22.09.07, 12:43
          Gość portalu: da napisał(a):

          > zboczeniec!!

          Wiedzialem, ze tak bedzie... no ale coz...


          Gość portalu: muzin napisał(a):

          > muzinki sie zachciało? A jak muzin z biała to beee, a jak białas z
          > muzinką to dobrze?

          Kto powiedzial, ze "jak muzin z biała to beee"?


          quickly napisał:

          > No coz... ten swiat jest jest pelen po-je-ban-cow!
          > Najgorzej jak kos jeszcze temu przyklaskuje... :(((
          >

          Ja nikomu nie ublizalem, a nawet na poczatku poprosilem o
          zrozumienie, przewidajac Wasza reakcje. Niestety, do standardow
          europejskich widac Polsce jeszcze daleko. Kazde "odstepstwo od
          normy" spotyka sie tutaj z niezrozumieniem, arogancja, zawiscia itp.
          Dlaczego akurat mialbym zamykac sie np. w obrebie wlasnej grupy
          etnicznej? Jedni lubia blondynki, inni brunetki albo szatynki... i
          jakos nikt nie protestuje! Dlaczego tak jest w TYM przypadku, he?
          Odnosze wrazenie, ze nadal niestety pokutuje o niektorych rasizm
          itd. :(


          pollka napisała:

          > Moze nie masz szans u Polek?

          Hmmm, co to znaczy, ze nie mam szans u Polek? Tzn. u innych nacji
          mam, a u Polek akurat nie? Jak to rozumiec?


          white.falcon napisała:

          > Może ośrodki uchodźcze? W Lublinie taki jest. Może poznasz jakąś
          > młodą uchodźczynię z Afryki, czy Azji.
          >
          > Dlaczego odrazu zboczeniec? I dlaczego ma ktokolwiek Ciebie
          wywalać?
          > Ludzie tu są różni i każdemu nie brakuje marzeń i wyobraźni.

          Dzieki white.falcon, jedyny w pelni pozytywny tutaj glos!


          Gość portalu: Made in China napisał(a):

          > :-)))

          Hmmm, niewykluczone, ze to tez pozytywny :P
          • pollka Re: Szukam w Lublinie "drugiej polowki"- nie Polk 22.09.07, 12:55
            No ale jezeli wiekszosc zycia spedzasz za granica, to czemu tam nie
            szukasz? W Polsce przeciez nie jest latwo o kobiete innego koloru
            skory.
            • cdrom Szukam w Lublinie "drugiej polowki"- nie Polki 22.09.07, 13:19
              Jak napisalem na samym poczatku, obecnie mieszkam i pracuje w
              Lublinie. Dostalem dobra prace, z ktorej jestem bardzo zadowolony,
              tutaj mi sie naprawde podoba. Fakt, wieksza czesc zycia spedzilem (w
              czasie przeszlym) zagranica, ale - poki co - tam sie nie wybieram...
              A ja wciaz singiel...

              PS: Aczkolwiek gdy chodzi o Polki, oczywiscie nic jeszcze
              straconego! Wlasciwie... jasne, czemu by nie sprobowac? A zatem
              jesli jestes wolna lub mozesz kogos polecic, to moze... Hmmm, co Ty
              na to? ;)
          • Gość: miki Re: Szukam w Lublinie "drugiej polowki"- nie Polk IP: *.hsd1.ma.comcast.net 24.09.07, 00:20
            Nie przejmuj sie. Nie ty jeden zawiodles sie na Polkach, ale nie
            rozumien dlaczego szukasz kolorowej jak jestes bialy. Sa "Polki" w
            wiekrzosci tylko z nazwy zagranica przeciesz. Calkiem inna kultura
            kobiety(kolorowej), ciebie zawiedzie w przszlosci. Dzieci beda mialy
            jej kulture przez wychowanie. Chyba, ze myslisz, ze seks jest
            najwazniejszy, a reszta sie nieliczy. Ale do tego musialbys miec
            nascie lat.
        • white.falcon Re: Szukam w Lublinie "drugiej polowki"- nie Polk 23.09.07, 00:06
          quickly napisał:

          > No coz... ten swiat jest jest pelen po-je-ban-cow!
          > Najgorzej jak kos jeszcze temu przyklaskuje... :(((
          >

          O sobie mówisz, Quickly? Szukasz towarzystwa do współcierpienia, czy
          napadasz na człowieka, by mu bezinteresownie dokopać? ;-DDD Ja tu
          żadnej nienormalności nie zauważam. Człowiekowi podobają się Panie o
          ciemnej karnacji skóry, taki jest jego gust widać. Miałabym anse,
          gdyby gustował w dzieciach.
          • salomonowe_gacie Re: Szukam w Lublinie "drugiej polowki"- nie Polk 23.09.07, 02:24
            white.falcon napisała:

            > quickly napisał:
            >
            > > No coz... ten swiat jest jest pelen po-je-ban-cow!
            > > Najgorzej jak kos jeszcze temu przyklaskuje... :(((
            > >
            >
            > O sobie mówisz, Quickly? Szukasz towarzystwa do współcierpienia,
            czy
            > napadasz na człowieka, by mu bezinteresownie dokopać? ;-DDD Ja tu
            > żadnej nienormalności nie zauważam. Człowiekowi podobają się Panie
            o
            > ciemnej karnacji skóry, taki jest jego gust widać. Miałabym anse,
            > gdyby gustował w dzieciach.
            >
            • salomonowe_gacie Czy to ktos sie podszywa pod White_falcon? 23.09.07, 02:29
              Bo nie poznaje Cie. Zawsze popieralas Quicklego, zeby nawet zachowal
              sie po chamsku na forum. Stawalas po jego stronie
              i niszczylas jego "wroga". Krzywde robilas tym niewinnym.

              Skad ta zmiania? nie chcial Twego serca?
              • osv Romantyczna " dunska" bajka... 23.09.07, 11:44
                " Calineczka "...



                Hans Christian Andersen siedzial na tarasie
                i w zamysleniu palil fajke...

                Nigdy nie przypuszczal, ze jego bajki, ktore tak kochala Gerda,
                trafia pod strzechy, tak znieksztalcone i okaleczone przez zlych
                ludzi...

                Skradziona wyobraznia, powielane piekno Polnocnego Nieba,
                rozdarte na strzepy i rozsypane gwiazdy...


                W ponurej norze, pod ziemia marzen mieszkala wdowa po krecie.
                Zyla samotnie, bo starszy od niej duzo maz umierajac, zostawil ja
                na pastwe losu, ktorego ona nie umiala uniesc sama.
                Wdowa wysiadywala czesto przy oknie, podpierajac swa glowe na
                parapecie, gapiac sie na przechodniow czernia pustki w swych
                okraglych oczach, ktore do zludzenia przypominaly bezmyslne oczy
                ptaka sokolki.
                Chyba wlasnie z tego powodu nazywano ja sokolczana_calineczka.

                Ktoregos dnia, z dalekich wod, podplynal do niej prawdziwy, choc
                wirtualny, krokodyl.
                Sokolczana_calineczka nigdy nie widziala takiego stwora.
                Przygladala mu sie dlugo i z uwaga swych zimnych sokolczanych oczu.
                Obejrzala dokladnie jego wszystkie zeby, jakosc skory, wielkie
                cielsko i dlugi ogon.
                Wysluchiwala jego niekonczacych sie opowiesci i ze zrozumieniem
                potakiwala glowa.
                Od czasu do czasu scierala mu rekawem jego krokodyle lzy.
                " Niezly krokodyl! " - pomyslala.

                Gotowala i pisala noca dlugie listy do krokodyla, a ten odwdzieczal
                sie jej, wysylajac paczki z dalekiej Australii.
                Moze nawet myslala przez chwile, ze dobrze by bylo opuscic swoja
                nore i wybrac sie na jego grzbiecie na Antypody.

                Ale zrezygnowala, krecac noskiem.
                Snila o czarodziejskim elfie, tanczacym na lisciu klonu, gdzies w
                dalekim kraju.
                Na swoje uspawiedliwienie miala to, ze nie ona jedna.
                Sokolczana_calineczka calymi godzinami wysluchiwala opowiesci swojej
                niani o cudownych elfach z nieznanej krainy.

                Nie wiedziala tylko, co zrobic z krokodylem?
                Akurat napatoczyl sie Baran na jej drodze.

                Niewiele myslac, pozbyla sie krokodyla, oddajac jego obwachane i
                przezute dokladnie mieso, Baranowi.
                Zachwalala jak mogla.
                Pozbywajac sie balastu i nudnych juz lez krokodylich, robila przy
                tym dobry uczynek samotnemu Baranowi, znanemu ze swojej
                zapalczywosci i twardego uporu.
                A dodajmy, ze sokolczana_calineczka miala zwyczaj robic tylko same
                dobre uczynki!

                Tak wiec stalo sie.
                Zachwycony Baran, kupil krokodyla z calym bogactwem jego opowiesci
                i krokodylich lez.

                Krokodyl serce mial zlote, choc zlamane.
                Mial rowniez szczere chuci...przepraszam, checi i szukal zony.
                Poprzednia odeszla, robiac sobie z jego skory elegancka torebke
                i buciki, calkiem ladne.
                Skorki starczylo nawet na pasek do zegarka.

                I tak jakos, niechcacy, Baran zakochal sie w krokodylu.
                Tak przynajmniej wydawalo sie krokodylowi.
                Baran kalkulowal sprytnie:
                lata leca, czas ucieka, praca nudna, placa licha i za chwile juz
                sie skonczy...
                " Brak perspektyw, kieszen pusta,
                to nie na moje gusta!" - myslal Baran.
                " Moze wyjsc za krokodyla?
                Niby stary, ale jary, no i przecie doswiadczony! "
                " On nie znajdzie TAKIEJ zony...
                jak JA ! Ba!"


                ...wiec zaczeli,
                seks na dystans, bo to pewniej jakos takos.
                Taki trening slowno_sexi.
                Noo, nic zlego sie nie miesci...
                w tym przeciez.
                Trzeba modnym byc i basta,
                rzekla wirtualna Baran_niewista!


                Nadszedl czas przyjazdu krokodyla i Baran mial nadzieje na piekne,
                wspolne, romantyczno_slubne wakacje.
                Ale zly los chcial, ze sokolczana_calineczka, ktora zyla z
                krokodylem w dlugiej komitywie i przekazywala go Baranowi jak
                paleczke olimpijska, miala dylemat:
                Krokodyl chcial bowiem, po dalekiej podrozy odpoczac w norce u
                sokolczej_calineczki... co mogoby sie skonczyc, no powiedzmy ...
                dosc krokodylowo, a tego sokolczana_calineczka chciala jednak
                uniknac.

                Oddajac krokodyla w kopytka Barana, miala jednak pewne prawa do
                decydowania o jego reputacji.
                A tu coz, w tym momencie, z ta propozycja noclegu, krokodyl mocno
                sobie te reputacje nadszarpnal, wiec sokolczana_calineczka
                nie omieszkala czym predzej powiadomic Barana, o niecnej propozycji
                krokodyla nocowania w jej norze.Byla przeciez dobra kolezanka i
                zawsze mowila prawde!


                Jaki Baran jest kazdy widzi.
                Zazdrosc zalala mu mozg, podejrzenia rozszarpywaly jego wnetrze.
                Sokolczana_calineczka usilowala uspokajac rozjatrzonego Barana i
                odradzac mu wspolne z nim wakacje.
                Obiecala, ze uda sie po porade do Jaskolki, ktora lata przeciez do
                cieplych krajow, bo chciala miec pewnosc, ze krokodyl nie zawieral
                z nia wczesniej znajomosci.

                Ranna Jaskolka, zapytana, zaprzeczyla, usmiechajac sie ze
                zrozumieniem.
                Sokolczana_calineczka, chciala jednak wiedziec duzo wiecej.
                Slyszala bowiem, ze Jaskolka zna prawdziwe elfy, i aby dowiedziec
                sie wszystkiego, dlugo gladzila zranione skrzydlo Jaskolki, udajac
                wspolczucie.
                Jaskolka rzeczywiscie widywala elfy z lotu ptaka, gdzies w Krainie
                Marzen, ale intuicja mowila jej, ze nie powinna mowic za duzo.

                Jednak zatrzymala sie na chwile.
                Z przestworzy swego wolnego nieba i niebieskich mgiel patrzyla w
                male, zaklamane serce sokolczanej_calineczki.
                Widziala doczepione do jej rak brzydkie pazury sokola, ktore mialy
                dodawac tchorzliwej sokolczanej_calineczce odwagi.
                Ona chowala sie zawsze za najwiekszych krzykaczy z okolicy, a ci
                rozszarpujac swe ofiary, pozwalali jej laskawie grzebac pazurem,
                czy dziobem w swiezych ranach ofiar. Taka chora symbioza,
                usprawiedliwiona natura zwierzat.

                Jaskolka zbyt dobrze znala Mistrza Andersena, aby nie wiedziec, ze
                to nie jest jego Calineczka.
                Nie uzyczyla swych skrzydel sokolczanej_calineczne do lotu do
                krainy elfow.

                Chciala jednak pomoc Baranowi, ktory zaplatal sie w siec podejrzen,
                zazdrosci i braku zaufania. Tlumaczyla, ze ona widywala krokodyla z
                lotu ptaka, kiedy plywal w oceanie.
                Podala nawet swe skrzydlo Baranowi, aby dowiezc go do dalekich
                Antypodow, ale Baran byl zbyt ciezki od nasiaknietych czarnych
                mysli, puchl z gniewu... i osunal sie niezdarnie na ziemie.
                Nie mogla mu pomoc.

                Odrzucony i poraniony krokodyl powrocil do siebie.
                Zlote serce, stratowaly mu kopytka Barana.
                I nikt nie wie, o czym mysli dzisiaj. Moze nawet zbraklo mu lez.
                Choc to pewnie krokodylom sie nie zdarza.

                Wolna Jaskolka, bez falszywych obciazen, zaklamanych postaci
                na swych skrzydlach, wrocila tam, gdzie zawsze kwitna kwiaty,
                fruwaja motyle mysli i swieci Slonce Marzen zlocistych elfow."


                Tlumaczenie: osv ; ))

















                • szszara.myszka Re: Romantyczna " dunska" bajka... 23.09.07, 12:31
                  czy osv to Quicly?
                  • quickly Re: Romantyczna " dunska" bajka... 23.09.07, 12:38
                    szszara.myszka napisała:
                    > czy osv to Quicly?

                    Oczywiscie, ze tak. :)))
                    Tak sie zastanawiam osv, do ilu osob (zwlaszcza kobiet) napisala
                    fanka. turystyki, zeby mi dokopac...
                    No ale nic.Wlasnie wrocilem z ryb, jestem piekielnie zmeczony. Bajka
                    ladna, ale w pewnym sensie bolesna...
                    Napisze jutro...

                    • fanka.turystyki Quickly, rubeńko kochana... 24.09.07, 10:26
                      quickly napisał:

                      żebym Cię nie określiła "słodszym" mianem, na które sobie w pełni zasłużyłeś...

                      > Tak sie zastanawiam osv, do ilu osob (zwlaszcza kobiet) napisala
                      > fanka. turystyki, zeby mi dokopac...

                      Niewiniątko... Calineczka się na Tobie poznała i w d...ę kopnęła? Przykro mi...
                      Do nikogo specjalnie sama nie pisałam, jak ktoś pierwszy zapytał o Ciebie
                      -odpisałam w paru słowach. I tyle.

                      Ale jeżeli uważasz, że specjalnie muszę latać po kobietach i rozpisywać się na
                      Twój temat, to wiesz co zrób? Obmailuj wszystkie, zadaj im to i kilka innych
                      pytań w formie ankiety. A zebrane wyniki opublikój jak najprędzej jawnie na forum.

                      Ty akurat nie znajdziesz nikogo, do kogo specjalnie latam, żeby Ci dokopywać,
                      ale po bajeczce Osv poznaję, że Ty w tym czasie nie próżnowałeś ;-PPP

                      > No ale nic.Wlasnie wrocilem z ryb, jestem piekielnie zmeczony. Bajka
                      > ladna, ale w pewnym sensie bolesna...

                      Tak, bolesna, bo pełna kłamstwa, fałszu, manipulacji, chęci dokopania
                      mnie i White Falcon, ośmieszenia nas na forum, zrobienia z nas osób, którymi nie
                      jesteśmy a z Ciebie -bohatera, który paczki przysyłał jednej, żenić się chciał z
                      drugą...

                      Nawet nie mam żalu do Osv o te brednie, bo widzę, że znała pewne fakty, których
                      ani ja, ani White jej nie przedstawiałyśmy, zatem musiała je znać od Ciebie.
                      Niezłą "spowiedź nieszczęśnika" musiałeś przed nią osstawić, nie ma co...

                      I myślisz, że ktoś się na to nabierze? Ludzie z forum znają White, widzieli ją
                      na własne oczy. Kilka osób zna mnie... I cóż z fałszywej bajeczki? Nic: słowa,
                      słowa, słowa...

                      Ani Ty nie będziesz lepszy niż naprawdę jesteś, ani ja i White gorsze (w tym
                      świecie realnym) z powodu jednej bzdurnej bajki, z powodu Twoich kłamstw i
                      słownych gierek. Amen.
                      • quickly Re: Quickly, rubeńko kochana... 24.09.07, 11:04
                        Zalosna jestes fanko z tymi swoimi podejrzeniami...Moze jak bys sie
                        grzecznie zapytala osv, to by ci napisala skad Ona ma tak dokladne i
                        sprawdzone informacje o was (tzn. o tobie i w.f). A ciekawie o was
                        napisala - sama musisz to przyznac, prawda?... :))) Hmmm... w tej
                        bajce bylo tak wiele ciekawych rzeczy. Szczerze mowiac sam bylem
                        zaskoczony trafnoscia spostrzezen osv i jej wiedzana na wasz temat.

                        Na szczescie mam juz za soba ten etap zycia (tzn. znajomosc z toba
                        mala zlosnico)z czego jestem niezmiernie zadowolony.
                        Bye-bye kochanie. Zycze powodzenia w poszukaniu nastepnego...
                        frajera.

                        • fanka.turystyki Re: Quickly, rubeńko kochana... 24.09.07, 11:20
                          quickly napisał:

                          > Zalosna jestes fanko z tymi swoimi podejrzeniami...Moze jak bys sie
                          > grzecznie zapytala osv, to by ci napisala skad Ona ma tak dokladne i
                          > sprawdzone informacje o was (tzn. o tobie i w.f).

                          No tak, podejrzenia... Rzeczywiście, udowadniasz mi teraz, że niepotrzebnie
                          podejrzewam -mogę być pewna. A skąd ona ma tak dokładne i sprawdzone
                          informacje??? No przecież od Ciebie, tego pokrzywdzonego bidulka...

                          Przecież widzę, że do rangi "paczek" to opakowanie nasionek urosło, do rangi
                          braku moich "perspektyw życiowych" czy "zawodowych" -moja grzeczna prośba do
                          Ciebie o info w sprawie możliwości wyjazdu za granicę...

                          No ja pół poufnych informacji z mojej korespondencji z Tobą w tej bajce
                          znalazłam, tylko tak jakoś... przerobionych dosyć mocno...

                          > A ciekawie o was
                          > napisala - sama musisz to przyznac, prawda?... :))) Hmmm... w tej
                          > bajce bylo tak wiele ciekawych rzeczy. Szczerze mowiac sam bylem
                          > zaskoczony trafnoscia spostrzezen osv i jej wiedzana na wasz temat.

                          Nie pajacuj już lepiej. Aż mnie dziwi, że jako mężczyzna bawisz się w plotki i
                          pomówienia na mój temat i temat White... I jeszcze to, że się do niej wpraszałeś
                          do domu, a ona odmówiła, podnosisz do rangi swojej "krzywdy". Ale masz zabawę,
                          nie???

                          >
                          > Na szczescie mam juz za soba ten etap zycia (tzn. znajomosc z toba
                          > mala zlosnico)z czego jestem niezmiernie zadowolony.
                          > Bye-bye kochanie. Zycze powodzenia w poszukaniu nastepnego...
                          > frajera.

                          No kuźwa, etap życia??? A zapomniałam, że po 2 spotkaniach... żenić się ze mną
                          miałeś??? Frajera??? Podaj mi numer rachunku, zwrócę Ci pieniądze za pierogi,
                          piwo, kiełbasę, książke, jakiś tam znaczek pocztowy, itd... skoro to mi
                          wypominasz... bo wychodzi, że Cię bardzo "naciągnęłam" na kasę, biedny frajerze.
                          A wiesz - Twoich australijskich "bogactw" uszczuplać nie chcę, a dla mnie to
                          dosyć drobne pieniądze :-)))

                          U nas w Polsce, tak przy okazji, mamy taki zwyczaj, że jak się coś komuś postawi
                          do jedzenia czy picia, albo wyśle życzenia pocztą... no nie uwierzysz... my tu w
                          Polsce tego nie wypominamy i nie domagamy się rewanżu ;-PPPP
                        • white.falcon I kolejna nieścisłość, Q., a właściwie dużo... 24.09.07, 17:21
                          quickly napisał:

                          Moze jak bys sie grzecznie zapytala osv, to by ci napisala skad Ona
                          ma tak dokladne i sprawdzone informacje o was (tzn. o tobie i w.f).
                          A ciekawie o was napisala - sama musisz to przyznac, prawda?... :)))
                          Hmmm... w tej bajce bylo tak wiele ciekawych rzeczy. Szczerze mowiac
                          sam bylem zaskoczony trafnoscia spostrzezen osv i jej wiedzana na
                          wasz temat.

                          Interesujące, Q., że uznajesz za trafne kaszę z grochem w tej bajce.
                          1) Jakim cudem nie dostrzegasz tego, że Autorka zmieszała w jedno
                          dwie osoby - Calineczkę i mnie - to dla mnie niepojęte. Pomijam
                          autorskie domniemania nad moim jakimś biadoleniem nad złym losem,
                          który nie uważam za zły, a wręcz za bardzo udany - tego nie wiem,
                          ale wybaczam te jakieś bezpodstawne ubarwienia. Tylko zapewniam Cię
                          i Autorkę, że z życia jestem bardzo zadowolona od już ponad siedmiu
                          lat i mam nadzieję, że w tym zakresie nic mi na gorsze nie zmieni
                          się. A więc - nie zauważasz, że Autorka złożyła razem Calineczkę i
                          Sokółkę i jej wyszedł misz-masz, w którym Szaszara Myszka nawet
                          rozeznać się nie może?

                          2) O ile dobrze pamiętam, to korespondencję na stopie wyłącznie
                          towarzyskiej (bo uczuciowej, czy erotycznej nie prowadzę, nie
                          uznając tego typu korespondencji) prowadzilismy przez krótki odcinek
                          czasu gdzieś do 2003r. I nic w niej nie było o wycieraniu
                          komukolwiek łez, czy czegoś w tym stylu, a już tym bardziej
                          nietrafione jest spostrzeżenie o sążnistych listach. Skąd pamiętam,
                          że do tego czasu, spytasz? Bo potem na jesieni na jakiś czas poszłam
                          z forum, bo nie miałam czasu na zabawę. Po powrocie już nie
                          pisaliśmy do siebie, więc skąd niby to jakieś porzucenie Ciebie -
                          jako korespondenta lub tym bardziej - pozbycie się Ciebie na czyjąś
                          rzecz? Trudno nazwać pozbyciem się kogoś, nie pisząc z nim cztery
                          lata.

                          3) Na rany kota - skąd to przypuszczenie, że miałabym być kiedyś tam
                          zainteresowana Tobą w innym sensie, niż towarzyskim? Ja sobie
                          chomąta na szyję nie szukam i jeśli z kimś piszę, to wyłącznie
                          towarzysko. Nie szukam ani przygód, ani jakichś absztyfikantów, bo
                          do szczęścia mi związki netowe potrzebne nie są - wystarczają mi z
                          nawiązką całkiem realne.

                          4) Czy Ty możesz mi powiedzieć, co to za liczne paczki mi słałeś?
                          Masz na myśli list z nasionkami roślin? To do ładnej wielkości i
                          ilości musiał urosnąć. A może sprawdź na poczcie, komu te paczki
                          słałeś, bo nie mnie.

                          5) Już może nie kręć i powiedz szczerze - jakim cudem niby miałam
                          namawiać Baranka do tego, by z Tobą nie spotykał się? Dorosłą osobę?
                          Do tego z własną głową na karku? Niańką niczyją nie jestem i
                          najwyżej mogę kibicować planowanemu spotkaniu dorosłej osoby z
                          dorosłą osobą.

                          6) Ach, bym zapomniała. Skoro już wywleczona sprawa została z Twoim
                          wpraszaniem się do mojego domu. Ja wychodzę z założenia, że do
                          MOJEGO domu zapraszam tego, kogo JA uznam za stosowne zaprosić.
                          Uznałam za ciężki nietakt Twoje wpraszanie się i zaproponowałam
                          znalezienie hotelu na czas Twojego pobytu. Nie zapraszam do domu
                          osób mi mało znanych i nie wzbudzających zaufania, a w szczególności
                          facetów, poznanych w necie. Mam takie, a nie inne zasady i już. I
                          możesz dowoli obrażać się.

                          A teraz powiedz Q., jak fakty mają się do trafności bajki. Moim
                          zdaniem - nijak.

                          A do Osv pisać nie zamierzam - mi tam wszystko jedno, czy to Ty jej
                          naopowiadałeś czegoś (może następnym razem precyzyjniej opowiadaj,
                          by zarazy Sokółki nie mylono z Twoją uwielbianą Calineczką), czy kto
                          inny.

                          Jak przypomnę, co tam jeszcze w tej bajce było nietrafione - dam
                          znać.
                          • quickly Ty faktycznie jestes manipulatorka white.falcon! 25.09.07, 03:18
                            white.falcon napisała:
                            > 6) Ach, bym zapomniała. Skoro już wywleczona sprawa została z
                            >Twoim wpraszaniem się do mojego domu. Ja wychodzę z założenia, że
                            >do MOJEGO domu zapraszam tego, kogo JA uznam za stosowne zaprosić.
                            > Uznałam za ciężki nietakt Twoje wpraszanie się i zaproponowałam
                            > znalezienie hotelu na czas Twojego pobytu. Nie zapraszam do domu
                            > osób mi mało znanych i nie wzbudzających zaufania, a w
                            >szczególności facetów, poznanych w necie. Mam takie, a nie inne
                            >zasady i już. I możesz dowoli obrażać się.
                            ---
                            white.falcon, zabraklo Ci Juz argumentow na oczernianie mnie!?
                            Czy tym razem nie upadlas juz zbyt nisko? No zastanow sie...

                            Po pierwsze, to co napisalem do Ciebie bylo w mojej PRYWATNEJ
                            poczcie do Ciebie. Wywlekanie tego na forum publicznym uwazam za
                            WIELKI nietakt i podlosc. Czy robisz tak zawsze ze swoja prywatna
                            korespondencja, ktora jest wysylana do Ciebie? Czy ci, ktorzy sie z
                            Toba spotykaja lub pisza do Ciebie moga miec teraz jakas pewnosc, ze
                            nie dzielisz sie z innymi tym, co do Ciebie pisza lub mowia? Czy nie
                            wykorzystujesz lub nie bedziesz wykorzystywac to w perfidny sposob?

                            Po drugie, co do mojego e-maila do Ciebie, to sie TYLKO grzecznie w
                            nim ZAPYTALEM, czy po przylocie do Warszawy nie moge zatrzymac sie u
                            Ciebie na jedna noc (30 godzin lotu robi swoje). Napisalem tez, ze
                            bede mial swoj wojskowy spiwor i nie musisz sie zbytnio o mnie
                            martwic. Wiozlem ze soba spora gotowke, nie chcialem, zeby gdzies
                            wieczorem latac po hotelach i szukac noclegu.
                            Odpislas mi, ze pomysl jest NIE dobry i zebym raczej znalazl sobie
                            jakis hotel. Ja to ZROZUMIALEM, ugryzlem sie w jezyk i przyjelem to
                            do wiadomosci. Chyba nie stanelem pod Twoimi drzwiami i nie
                            wpraszalem sie do Ciebie? No a teraz napisz mi kochana
                            MANIPULATORKO, ile razy przeprosilem Cie zaraz po tej
                            wielkiej "GAFIE", ze zadalem Ci to pytanie w moim e-
                            mailu do Ciebie!? Jezeli masz jeszcze odrobine honoru i nie
                            skasowalas tych e-maili ode mnie, to BARDZO Cie prosze mozesz je tu
                            opublikowac w calosci. Przeprosilem Cie w nich tak, jak umialem - i
                            Ty kochana MANIPULATORKO doskonale o tym wiesz!!!

                            Teraz tak sie zastanawiam, czy zrobilem, az taki wielki blad. Otoz
                            bedac we Wroclawiu spotkalem pare starszych nowozelandczykow. Bardzo
                            fajni, wyksztalceni ludzie, oboje na emeryturze. Podrozowali po
                            Europie i tak los zrzadzil, ze sie spotkalismy zupelnie przypadkowo
                            i spedzilismy ze soba bardzo mily wieczor chodzac i zwiedzajac
                            Wroclaw. Na koncu zapraszali mnie do Nowej Zelandii oferujac nocleg
                            w swoim domu. I nie robili tego, tak sobie na odczepne... Ja
                            zrobilem to samo dajac im swoj adres. Napislalem o tym cal-ineczce
                            jeszcze w lipcu, wiec jezeli Ona to czyta, to moze to wszystko
                            potwierdzic.
                            Poza tym w drodze powrotnej do Australii, poznalem pewna pania z
                            dwojka dzieci. Ona byla Polka z pochodzenia, ale urodzona w RPA.
                            Czekala na lotnisku we Franfurcie na samolot do Kapsztadu, a ja do
                            Melbourne. Po kilku godzinach sympatycznej rozmowy wymienilismy sie
                            adresami i serdecznie sie do siebie zapraszalismy. Moze kiedys tam
                            polece, ale szanse sa raczej nikle... Ona zaoferowala mi nocleg u
                            siebie, a ja jej nocleg u mnie. Dla mnie jest to calkiem normalna
                            rzecz. Moze za dlugo mieszkam juz w Australii (wiekszosc swojego
                            zycia), wiec moge miec inne podejscie do tego zagadnienia, niz np. w
                            Europie.

                            Jezeli to Cie rajcuje white.falcon, to jeszcze raz Cie przepraszam
                            za moje makabrycznie niedorzeczne zapytanie, ktore kiedys wyslalem
                            Ci w e-mailu. No ale MANIPULATORKI takie jak Ty uwielbiaja robic
                            burze w szklance wody, nieprawdaz?

                            Ateraz uwazniej przeczytaj white.falcon co sama napisalas:
                            > 4) Czy Ty możesz mi powiedzieć, co to za liczne paczki mi słałeś?
                            > Masz na myśli list z nasionkami roślin? To do ładnej wielkości i
                            > ilości musiał urosnąć. A może sprawdź na poczcie, komu te paczki
                            > słałeś, bo nie mnie.
                            ---
                            Nic nigdy niczego nie napisalem o zadnych paczkach (lub
                            przesylkach). Moja prywatna korespondecja do Ciebie jest i bedzie
                            ZAWSZE RZECZA SWIETA!!! I to bez wzgledu na jakakolwiek podlosc z
                            Twojej strony. Przeczytaj uwaznie caly ten watek - tam stoi
                            WYRAZNIE, czarne na bialym, kto o tym pisal... Czy czasem nie byla
                            to mala, zalosna zlosnica po tytulem "fanka" (no a teraz powiedz mi
                            skarbie od kogo ona sie mogla o tym dowiedziec!!!!!?).

                            Kazdy (rowniez i Ty) moze przeczytac uwaznie ten watek i sam znalezc
                            to, kto w nim pisze o jakis paczkach i przesylkach. Znajdz mi
                            chociaz jedno slowo, cokolwiek na ten temat, gdzie ja pisze o tym!!!
                            Poza tym, powiedz mi kochana MANIPULATORKO skad fanka znala z
                            detalami kazde slowo z mojej korespondencji do Ciebie (i na
                            odwrot!!!)...
                            NIE WSTYD CI TERAZ WHITE.FALCON!!!!????
                            • Gość: fiufiu nieźle się nakręciliście manipulatorzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.07, 09:02
                              o ile pamiętam słowo "manipulator" najczęściej używała osv w stosunku do wielu
                              osób z tego forum, których nigdy nie miała okazji poznać ani z nimi nawet słowa
                              zamienić.
                              na podstawie swoich przeżyć z przeszłości wysuwała w stosunku do nieraz
                              faktycznie winnych a nieraz bogu-ducha-winnych osób daleko idące oskarżenia.
                              byłeś jej wiernym czytelnikiem jak widać bo teraz z wdziękiem przejąłeś jej oręż
                              machając tu oskarżeniem o manipulacje...

                              myślę, że jesteście chorzy. ci którzy w tym całym burdelu uczestniczą.
                              ci którzy się spotkali, widzieli na własne oczy i są w stanie cokolwiek
                              prawdziwego o drugiej osobie powiedzieć- niech to wyjaśnią między sobą.
                              a "bronienie" internetowych stworów których się na oczy nie widziało,
                              opowiadanie się po stronie realnego człowieka? gdy nie jest się w żaden sposób
                              w stanie zweryfikować prawdziwości jego słów jest...niesmaczną zabawą w
                              manipulację opinią publiczną.

                              • saszka_bezprizornik Re: nieźle się nakręciliście manipulatorzy 25.09.07, 09:52
                                No niech mi ktoś łaskawie wytłumaczy te jaja i szopki, bo nie kapuję, kuźwa!
                                Może ja źle doczytałem i szkła muszę na mocniejsze zmienić?

                                To Quickly z walizką pełną kasy wpraszał się do White Falcon do jej własnego
                                mieszkania na noc? Ze śpiworem? I wciskał dziewczynie, że to nie w celach
                                seksualnych? Może ja nie jestem facet, ale on po prostu chciał ją przeleciec!
                                Przelecieć za tę obiecaną kasę!!! A w walizeczce były tylko brudne gacie i
                                skarpetki do prania, albo upominki dla zony/dziewczyny/narzeczonej.

                                I ona jest manipulantką, bo go za próg nie wpuściła i pogoniła w cholerę? Dziwna
                                to manipulacja. No i mnie też obce baby za próg nocą nie wpuszczają, a po ryju
                                jeszcze potrafią przywalić. To ja w takim razie jestem ofiarą manipulacji? I
                                ofiarą kłamstwa? Bo mi każda mówi, że cham jestem i prostak? Więc Quickly tym
                                sposobem zrobił się ofiarą -ze zwykłego chama i prostaka!

                                Ale jeśli dobrze rozumiem, to miała go wpuścić do domu na noc tylko dlatego, że
                                on na mieście, na lotnisku, w samolocie, poznaje miłe osoby z którymi wymienia
                                się adresami i które mu proponują nocleg???
                                I Calineczkę bierze na świadka, że to wszystko prawda? A kto to jest ta
                                Calineczka? Widział ktoś tę Calineczkę?

                                I to jest ten decydujący argument na dziewczynę? To jest prywatna sprawa tych
                                miłych osób, które Ci nocleg proponują i ewentualne bzykanko za walizkę
                                pieniędzy, a nikt nie MA OBOWIĄZKU się na ten stary, oklepany numer nabierać.

                                Quickly, a Ty się ręką pod stołem nie zabawiasz w pracy? Dobrze doczytałem, że
                                korespondencję erotyczną z Osv prowadzisz? No czekaj, poczytam sobie ten wątek
                                dokładniej, bo mi coś tu śmierdzi zgniłym jajem.

                                Pojęcia nie mam, jaką grę Ty i Osv tu prowadzicie i co macie na celu, ale jeśli
                                ktos tu manipuluje -to właśnie Wy dwoje.
                                • Gość: fiufiu a może skończ waść? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.07, 09:57
                                  wstydu oszczędź...
                                  • Gość: fiufiu Re: a może skończ waść? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.07, 10:05
                                    sobie wstydu oszczędź, bo z toku wypowiedzi widać, że jesteś żywo
                                    zainteresowany/a nakręcaniem tego burdelu
                                    • saszka_bezprizornik Re: a może skończ waść? 25.09.07, 10:09
                                      Nakręcaniem tego burdelu? A to sam poczytaj, te śmieszne argumenty wobec
                                      White.falcon! Przecież się do tego wszystko sprowadza co napisałem. To postaw
                                      się w sytuacji gościa, który z walizką pieniędzy wprasza się dziewczynie do domu
                                      na noc. Chłopie, ja bym tylko w jednym celu tak zrobił -żeby ją przelecieć!!!
                                      • Gość: fiufiu przynudzasz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.07, 10:11
                                        a żeby kogoś "przelatywać" to najpierw trzeba mieć jaja. albo skrzydła.
                                        a ty jak widać.. ani-ani...
                                • tomer_ona Kobieto ile ty masz tych ników??? 25.09.07, 10:12
                                  saszka_bezprizornik, fanka, medi
                                  Daj już sobie kobieto spokój, bo wiara mężczyzn w kobity w tym
                                  narodzie zupełniwe upadnie. Dziwić się potem, że koleś zaklada wątek
                                  o czarnoskórej fascynacji erotycznej...
                                  • Gość: fiufiu Re: Kobieto ile ty masz tych ników??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.07, 10:16
                                    pewnie ma tyle nickow co i ty
                                    n'est pa?
                                  • saszka_bezprizornik Więcej spisków? 25.09.07, 10:16
                                    Sprawdź IP i co tam jeszcze. Tu jest świetna zabawa i wcale nie zamierzam z tego
                                    wątku złazić. Zachęciliście mnie.
                                    • Gość: fiufiu Re: Więcej spisków? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.07, 10:18
                                      ziew.
                                • pannisko Re: nieźle się nakręciliście manipulatorzy 25.09.07, 20:45
                                  A ty, Bezprizornik nie jestes czasem nowym wcieleniem Fanki
                                  albo "no,no,no "= "nu,pogodi !"?
                                  White, okazała sie nie dobrą ciocią forumową ale cioteczką Jilly,
                                  he,he,he
                                  Gwałcić ją mieli ???
                                  jeszcze pamiętam, jak tu kadziła Quicklemu :)))
                            • szszara.myszka O jeny! Czemu ludzie tak komplikuja zycie? 25.09.07, 10:51
                              Quickly napisal:

                              "Otoz
                              bedac we Wroclawiu spotkalem pare starszych nowozelandczykow. Bardzo
                              fajni, wyksztalceni ludzie, oboje na emeryturze. Podrozowali po
                              Europie i tak los zrzadzil, ze sie spotkalismy zupelnie przypadkowo
                              i spedzilismy ze soba bardzo mily wieczor chodzac i zwiedzajac
                              Wroclaw. Na koncu zapraszali mnie do Nowej Zelandii oferujac nocleg
                              w swoim domu. I nie robili tego, tak sobie na odczepne... Ja
                              zrobilem to samo dajac im swoj adres. Napislalem o tym cal-ineczce
                              jeszcze w lipcu"


                              No a przeciez Calineczka pisala na Forum, ze ona mieszka we
                              Wroclawiu,to jak to jest ze sie nie spotkaliscie?
                              • saszka_bezprizornik Re: O jeny! Czemu ludzie tak komplikuja zycie? 25.09.07, 14:19
                                szszara.myszka napisała:

                                > No a przeciez Calineczka pisala na Forum, ze ona mieszka we
                                > Wroclawiu,to jak to jest ze sie nie spotkaliscie?

                                Dołgaja daroga, pażałuj, eto dlia gieroja była.
                            • saszka_bezprizornik Re: Ty faktycznie jestes manipulatorka white.fal 25.09.07, 14:36
                              quickly napisał:


                              > Przeczytaj uwaznie caly ten watek - tam stoi
                              > WYRAZNIE, czarne na bialym, kto o tym pisal... Czy czasem nie byla
                              > to mala, zalosna zlosnica po tytulem "fanka" (no a teraz powiedz mi
                              > skarbie od kogo ona sie mogla o tym dowiedziec!!!!!?).
                              >
                              > Kazdy (rowniez i Ty) moze przeczytac uwaznie ten watek i sam znalezc
                              > to, kto w nim pisze o jakis paczkach i przesylkach.


                              YHHHY:

                              osv napisała:

                              > Gotowala i pisala noca dlugie listy do krokodyla, a ten odwdzieczal
                              > sie jej, wysylajac paczki z dalekiej Australii.
                              > Moze nawet myslala przez chwile, ze dobrze by bylo opuscic swoja
                              > nore i wybrac sie na jego grzbiecie na Antypody.
                              >
                              • saszka_bezprizornik Nu smatritie: on praw! 25.09.07, 15:31
                                quickly napisał:

                                white.falcon napisała:
                                > 6) Ach, bym zapomniała. Skoro już wywleczona sprawa została z
                                > Twoim wpraszaniem się do mojego domu. Ja wychodzę z założenia, że
                                > do MOJEGO domu zapraszam tego, kogo JA uznam za stosowne zaprosić.

                                > ---
                                > white.falcon, zabraklo Ci Juz argumentow na oczernianie mnie!?
                                > Czy tym razem nie upadlas juz zbyt nisko? No zastanow sie...

                                osv napisała:

                                > Krokodyl chcial bowiem, po dalekiej podrozy odpoczac w norce u
                                > sokolczej_calineczki... co mogoby sie skonczyc, no powiedzmy ...
                                > dosc krokodylowo, a tego sokolczana_calineczka chciala jednak
                                > uniknac.
                                >
                                > Oddajac krokodyla w kopytka Barana, miala jednak pewne prawa do
                                > decydowania o jego reputacji.
                                > A tu coz, w tym momencie, z ta propozycja noclegu, krokodyl mocno
                                > sobie te reputacje nadszarpnal, wiec sokolczana_calineczka
                                > nie omieszkala czym predzej powiadomic Barana, o niecnej propozycji
                                > krokodyla nocowania w jej norze.Byla przeciez dobra kolezanka i
                                > zawsze mowila prawde!
                • white.falcon Re: Romantyczna " dunska" bajka... 23.09.07, 13:00
                  Osv, Ty może lepiej spróbuj pisać romanse, bo bajki Ci wychodzą
                  niespecjalnie dobrze, szczególnie gdy próbujesz w nie wmieszać
                  domysły i jednostronne sugestie. Wydaje mi się, że bajki - to jednak
                  nie Twój gatunek. Może gatunek politycznej since-fiction
                  przemieszanej z romansem bardziej by Ci odpowiadał? W politycznej
                  since-fiction jest miejsce na spiskową teorię dziejów, którą tak
                  lubisz, a do bajek to nijak nie pasuje.
              • white.falcon Re: Czy to ktos sie podszywa pod White_falcon? 23.09.07, 12:45
                salomonowe_gacie napisał:

                > Bo nie poznaje Cie. Zawsze popieralas Quicklego, zeby nawet
                zachowal sie po chamsku na forum. Stawalas po jego stronie
                > i niszczylas jego "wroga". Krzywde robilas tym niewinnym.
                > Skad ta zmiania? nie chcial Twego serca?

                Tylko krowa nie zmienia poglądów, Salomonowe_gacie. Czasy, kiedy
                wydawało mi się, że Q. poprostu bawi się słowami na forum
                bezinteresownie skończyły się jakiś czas temu, gdy okazało się, że
                nie są to tylko forumowe przepychanki z nieznajomymi. Wiesz,
                interesuje mnie, co dzieje się w życiu moich przyjaciół i znajomych,
                a akurat Fankę znam osobiście i w temacie całej sprawy jestem. By
                nie rozpisywać się niepotrzebnie, zerknij proszę do tego wątku:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=67932222
                A propos, kto niby był ten niewinny? Jesteś pewien, że jakoś
                strasznie kogoś ukrzywdziłam, wyrażając swoją opinię? No, no -
                krzywdy wyrażaniem swojej opinii, moim zdaniem, zrobić nie można.
                Natomiast po jakiego grzyba Ci niewinni milczeli i nie powiedzieli,
                jak sprawa wygląda - tego nie rozumiem. Załatwianie sprawy
                półsłówkami jest bez sensu, bo jeśli osoba w tym nie uczestniczy i
                żadne wieści w kuluarach na ten temat do niej nie docierają na dany
                temat, to skąd niby miałam wiedzieć, że sprawa Fanki nie jest taką
                pierwszą sprawą. Nieświadomość grzechu nie czyni. :-)
                • fanka.turystyki W sprawie poruszonej przez White_falcon 24.09.07, 10:03
                  No cóż, ze swojej strony muszę potwierdzić, że kilka "niewinnych" owieczek nigdy
                  nie puściło pary z pysków, co wiedzą na temat Quicklyego, a okazuje się, że były
                  osoby, które wiedziały sporo...

                  Nie chcę tego roztrząsać, ale jeśli wpada ktoś "niewinny" i zaczyna okładać
                  Quicklyego na oślep, nie mówiąc o co... wygląda to jak atak na biednego
                  krokodylka... Stąd, odruchowo, nie znając powodów rzekomego "ataku" -każdy
                  popełnia błąd i "zaatakowanego" broni.

                  I w takiej nieznajomości faktów i ja, i White -broniłyśmy Quicklyego.
                  • quickly Re: W sprawie poruszonej przez White_falcon 24.09.07, 10:47
                    Twoje tlumaczenia fanko sa tak samo pokretne, jak to o co wypisujesz
                    o mnie od kilku juz tygodniu.
                    Powinnas jeszcze w sierpniu przejsc do porzadku dziennego, ze nie
                    porwe cie na bialym koniu i nie spelnie twoich planow. Niestety
                    twoje rachuby i plany spelzy na niczym i jak chcesz to teraz
                    nazwac "moim klamstwem", to jest juz tylko twoj problem.
                    Czas sie z tym pogodzic fanko, bo inaczej wpadniesz w jakas chorobe
                    psychiczna. Przykro mi, ale musialem to napisac...
                    Poza tym zaczynasz byc powoli i nieodwracalnie smieszna z tymi
                    podejrzeniami. W pewnych miejscach zaczelas zagrywac nawet jak
                    zwykla prostaczka. To co wypisujesz nie pasuje do kobiety.
                    Poza tym, i znow mi przykro to pisac, ale tytul doktora do czegos
                    zobowiazuje - w koncu pracujesz na uniwersytecie i w pewnym sensie
                    wychowujesz mlodych ludzi.
                    Moze znow pojedz do Warszawy i zaplanuj cos nowego z white.falcon...
                    Wiesz ten polam5 wyglada na niezlego jelenia...
                    • fanka.turystyki Re: W sprawie poruszonej przez White_falcon 24.09.07, 11:38
                      quickly napisał:

                      > Powinnas jeszcze w sierpniu przejsc do porzadku dziennego, ze nie
                      > porwe cie na bialym koniu i nie spelnie twoich planow.

                      Zdradź te moje plany, Quickly, bo mi nic o nich nie wiadomo... Kiedyś
                      zadzwoniłeś do mnie jak siedziałam w knajpce z White i Tygryską i planowałam Cię
                      zabrać ze sobą nad morze... Miałam pozwolenie od Twojego brata... Dziewczyny
                      słyszały o "planach" :-))))



                      > Niestety
                      > twoje rachuby i plany spelzy na niczym i jak chcesz to teraz
                      > nazwac "moim klamstwem", to jest juz tylko twoj problem.

                      No proszę Cię bardzo, objaw na forum moje "rachuby i plany", pośmiejemy się jak
                      zwykle z Twojego talentu pisarskiego :-)))

                      > Czas sie z tym pogodzic fanko, bo inaczej wpadniesz w jakas chorobe
                      > psychiczna. Przykro mi, ale musialem to napisac...

                      Oj... Zapomniałam, że Twoja choroba psychiczna już wystarczy. Więcej nieszczęść
                      nam nie trzeba. Tak przy okazji, to co z tym poziomem cukru we krwi? Zbadałeś???
                      I nie jedz tych cholernych ptasich mleczek, bo się wrąbiesz w cukrzycę :-(

                      Z chorobą psychiczną da się życ, z cukrzycą -gorzej... Dbaj o siebie krętaczu,
                      bo źle będzie ze zdrowkiem...

                      > Poza tym zaczynasz byc powoli i nieodwracalnie smieszna z tymi
                      > podejrzeniami. W pewnych miejscach zaczelas zagrywac nawet jak
                      > zwykla prostaczka. To co wypisujesz nie pasuje do kobiety.

                      Po pierwsze -Ty na tym forum zawsze byłeś śmieszny. Ja też się chcę pobawić na
                      Twoją modłę :-)))

                      Po drugie -a czemu taki macho jak Ty nie sprawdził, czy jestem kobietą??? Może
                      jestem transwestytą??? To by dopiero był temat na kolejną bajeczkę Osv:
                      rozjuszony Baran-transwestyta, posuwający bezlitośnie oskórowanego krokodyla
                      gdzieś nad brzegiem Odry... Horror i perwersja w jednym, perełka literacka,
                      bestseller ;-)))

                      > Poza tym, i znow mi przykro to pisac, ale tytul doktora do czegos
                      > zobowiazuje - w koncu pracujesz na uniwersytecie i w pewnym sensie
                      > wychowujesz mlodych ludzi.

                      A co ma piernik do wiatraka, znaczy doktorat do znajomości z Tobą??? Ja się nie
                      czepiam tego, że uczysz dzieci i nie roztrząsam czy i jaki wpływ na ich psychikę
                      ma kontakt z zakompleksionym mitomanem :-)))

                      > Moze znow pojedz do Warszawy i zaplanuj cos nowego z white.falcon...
                      > Wiesz ten polam5 wyglada na niezlego jelenia...

                      Jakbyś jeszcze nie wiedział -przez Warszawę jeżdżę w odwiedziny do rodziców, a
                      nie "planować" coś z White.

                      A co z kolei Polam ma do rzeczy? Możesz to wyjaśnić??? Kolejna bajeczka i
                      kolejna niewinna osoba, wciągnięta przez Ciebie do "akcji"???

                      Jakoś oprócz Ciebie i Osv.... nikt na tym forum nie widzi tego "spisku" na Twoją
                      niewinność... Oślepliśmy wszyscy czy jak? Dziwne, bardzo dziwne ;-PPP
                      • polam5 Re: W sprawie poruszonej przez White_falcon 27.09.07, 02:29
                        Oj musze uwazac bo nie wiadomo co tu fanka i falcon szykuja LOL .
                        • quickly Re: W sprawie poruszonej przez White_falcon 27.09.07, 02:45
                          polam5 napisał:
                          > Oj musze uwazac bo nie wiadomo co tu fanka i falcon szykuja LOL .
                          ---
                          I bez Ciebie polam5 jest tutaj totalne pobojowisko.
                          Krew sie leje strumieniami, lzy plyna potokami, marzenia
                          rozstrzaskuja sie o skaly rzeczywistosci...

                          Czytajacych ten watek coraz bardziej ogarnia totalna, czarna rozpacz
                          i zwatpienie w czlowieka.

                          No a Ty tu tutaj polam5 zaczynasz sie martwic o swoja cnote!!!
                    • white.falcon Do Quickly'ego 24.09.07, 16:49
                      quickly napisał:

                      > Moze znow pojedz do Warszawy i zaplanuj cos nowego z
                      white.falcon...


                      Dlaczego uważasz, że Fanka musi ze mną coś planować i omawiać? Jest
                      dorosła i sama robi to, co uważa za słuszne bez jakichkolwiek
                      podpowiedzi z czyjejkolwiek strony. Ma swój rozum i nic mi do tego.
                      Czy nie za wielki zaszczyt mnie kopnął z Twojej strony, że aż tak
                      wywyższasz moje zdolności umysłowe w dziedzinie wpływania na
                      cokolwiek? Jeszcze trochę, a po Twoich i Osv sugestiach sama uwierzę
                      w taką bzdurę. ;-)
              • Gość: miki Re: Czy to ktos sie podszywa pod White_falcon? IP: *.hsd1.ma.comcast.net 24.09.07, 00:25
                Ja sie domyslam tej ciekawej zmiany WF.
    • szszara.myszka co do bajki 23.09.07, 13:01
      no to jak osv to Quickly
      to kto to jest ta jaskolka(tez osv)?

      • white.falcon Re: co do bajki 23.09.07, 13:13
        Piorun wie. Jak dla mnie - niechby Osv nie marnowała niewątpliwego
        talentu literackiego na gatunek bajki, bo jej niespecjalnie
        wychodzi. Moim zdaniem lepiej by jej wyszły romantyczna story lub
        since-fiction. A może romantyczny kryminał? :-)
        • osv Re: co do bajki 23.09.07, 14:33
          Bajki zawsze maja drugie dno, Falcon. Pobudzaja inteligencje i
          zmuszaja do refleksji.
          Ciesze sie, ze go rozumiesz.
          Tobie przyda sie niewatpliwie uczciwosc : )

          A co do mojego losu, to proponowali mi role w filmie, ale
          odmowilam ; ))

          Piosenka specjalnie dla Ciebie:
          pl.youtube.com/watch?v=p0FDGnAIWpk
          ; D


          • white.falcon Re: co do bajki 23.09.07, 15:14
            Tak jak napisałam powyżej - masz niewątpliwy talent literacki, ale
            nie do pisania bajek, bo tu drugiego dna, oprócz insynuacji i
            jednostronności w interpretacji z dużą domieszką nieprawdy, nie
            widzę. Akurat ten utwór pobudził mnie nie do refleksji, ale do
            zdziwienia, że ktoś potrafi widzieć różne rzeczy w tak spaczonym i
            nieprawdziwym lustrze.

            Co zaś do mojej uczciwości. Nie muszę nikomu jej udowadniać, ani nie
            prosiłam o jej ocenę Ciebie, bo to moja sprawa. A myśleć możesz
            sobie to, co tam chcesz.

            A przy czym tu jest Twoja rola w jakimś filmie? Nie pojmuję.
            • osv Re: co do bajki 23.09.07, 16:30
              ... talent to ja mam do analizy.

              To juz kiedys, ktorys profesor powiedzial : ))
              Przy okazji wierszy Sepa-Szarzynskiego...
              Dzis mam inny zawod, mniej literacki, choc bardziej szlachetny i
              blisko zycia... socjalny : ))

              Jak widzisz, nie lubie sepow, krukow i wron...wlasnie za ich dzioby.
              A rozdziobac sie nie dam.
              Reaguje na Twoje/ i nie tylko/ zachowanie i to co o Tobie wiem.

              Wiesz, zwykla ludzka podlosc czy zaklamanie, raczej mnie porusza i
              nie do literackich przezyc bynajmniej.
              Potrzebuje ladu i harmonii w moim swiecie i tam gdzie przebywam.
              Reagowalam rowniez na niszczenie ludzi tutaj.
              Dla idiotycznej zabawy.

              Wiesz, ja nie kupie juz Twojej uczciwosci i tego nicka, Falcon.
              I nie przekona mnie "7 Sprawiedliwych", ktorych skrzykniesz na haslo
              lac " wroga".

              Dziekuje za prawo do myslenia, jak widac " MYSLE, wiec JESTEM! "

              Ciesze sie, ze nie jestem krowa i moge zmienic poglady, np w
              stosunku do Ciebie.

              Tak poza tym, kocham krowy, sa poczciwe, dobre, nie robia nikomu
              krzywdy i sa pozyteczne. Maja sliczne cieple oczy i... i moga byc
              w kropki bordo.

              ...aaa streczeniem Murzynek to chyba jednak sie nie zajmujesz?

              osv
              • white.falcon Re: co do bajki 23.09.07, 17:20
                Nie będę wypowiadać się na temat Twoich talentów do analizy, bo nie
                znam się na nich i nie miałam okazji z nimi zetknąć się.

                Dziekuję za powiadomienie mnie na forum, że zmieniłaś na mój temat
                zdanie. Mi tam jest obojętne, jakie je miałaś i masz obecnie. Muszę
                jednak sprostować coś - nie zajmuję się ani skrzykiwaniem
                kogokolwiek, ani nikogo do niczego nie namawiam. Uważam, że każdy
                odpowiada tylko i wyłącznie za siebie i za swoje zdanie i nic mi do
                tego. Chcę kogoś poprzeć - popieram, nie chcę - wołami mnie do tego
                nie zaciągniesz i robię to tylko dlatego, że tak uznaję osobiście za
                słuszne i już.

                Tematu krowy chyba nie zrozumiałaś. Jest przysłowie: "Tylko krowa
                nie zmienia poglądów" i jego użyłam w odpowiedzi na wpis
                Salomonowych_gaci. Nijak się do Ciebie nie ma, więc nie bierz tego
                do siebie.

                Nie sądzisz, że podejrzewanie mnie o stręczenie Murzynek jest
                niepoważne? Gdzie ja niby coś takiego napisałam? Nie insynuuj proszę
                dodatkowych rzeczy niestworzonych. :-)
              • white.falcon Na temat krów... 23.09.07, 19:26
                osv napisała:

                > Tak poza tym, kocham krowy, sa poczciwe, dobre, nie robia nikomu
                > krzywdy i sa pozyteczne. Maja sliczne cieple oczy i... i moga byc
                > w kropki bordo.

                > osv

                Też kocham krowy. Szczególnie na talerzu. Tatara bardzo lubię ze
                świeżego mięska. Czasem surowe podjadam przy okazji krojenia mięska.
                Wielokrotnie uczestniczyłam w świniobiciu i lubię takie świeżutkie
                mięsko z patelni. Kiełbaski umiem zrobić, tuszę wiem, jak podzielić.
                Zaradna jestem jednym słowem.

                Nie ma co ekscytować się urodą zwierząt gospodarskich, czy to krów,
                czy to świń, czy owiec. Są od tego, by o nie dbać, nie dręczyć, a
                jak już spożytkowuje się je na mięsko - zminimalizować cierpienie do
                minimum.

                Jestem mięsożerna - trudno. Szanuję wegetarian i ich poglądy, ale
                wolę mięsko i już. :-)
                • kapelutko Re: Na temat krów... 24.09.07, 03:59

                  > Wielokrotnie uczestniczyłam w świniobiciu i lubię takie świeżutkie
                  > mięsko z patelni.
                  >
                  > Nie ma co ekscytować się urodą zwierząt gospodarskich, czy to krów
                  > czy to świń, czy owiec. Są od tego, by o nie dbać, nie dręczyć, a
                  > jak już spożytkowuje się je na mięsko -

                  Przerazasz mnie white.falcon...
                  • white.falcon Do Kapelutko 24.09.07, 16:45
                    Dlaczego przerażam? Wychowałam się na wsi i od wczesnych lat
                    dzieciństwa wiedziałam, że nóżka kurczaka nie spadła z nieba, a
                    mięsko w postaci świątecznej szynki jest mięskiem świni z zagrody. W
                    porządnych gospodarstwach wiejskich nie dręczy się żadnych zwierząt,
                    a te - które w tej, czy innej postaci trafiają na nasz stół, gdy je
                    zabija się, to robi się to szybko, sprawnie i na temat.

                    Kiełbaska w Twojej kanapce też nie zawsze była kiełbaską. Cóż,
                    jestem mięsożerna i tego nie zmienię, bo chyba... zagłodziłabym się
                    na śmierć. Co nie oznacza, że popieram tucz kaczek na tłuste
                    wątróbki, odbywający się w warunkach urągających żywemu stworzeniu
                    lub ohydne warunki transportu zwierząt do rzeźni. Ale to chyba nie
                    dyskusja akurat na tutaj.
                    • analityczka A tak przy okazji Cal-ineczki... 25.09.07, 13:02
                      Kto to jest?Dostałam mailem życzenia od niej/go ni z niuszki ni z
                      pietruszki z katolickim przesłaniem.Zapytałam mailowo ale odpowiedzi
                      nie otrzymałam.Może ktoś mnie oświeci?Jak woli to mailowo.
                      • tygryska_28 Buuuuu!!!! 26.09.07, 09:32
                        A ja się czuję pokrzywdzona, Analityczka dostała życzenia a ja nie? Od
                        Calineczki? Kimkolwiek jest oczywiście...
                        W końcu też w tej całej bajce uczestniczyłam...
                        Ba! Nawet osobiście spotkałam się z głównymi bohaterkami na miłej kolacyjce u
                        White (z tego co tu czytam powinnam czuć się wyróżniona zaproszeniem i tak
                        właśnie się czuję :))
                        Ale żeby tak o mnie zapomnieć... :((
                        Nie wiem jak się do tego wszystkiego ustosunkować... Wiem, powiecie, że
                        najlepiej wcale, ale inaczej jest kiedy pewne osoby zna się osobiście a inaczej
                        kiedy słyszy się tylko o nich od innych i czyta na Forum...
                        Szkoda, że nie da się jasno i jednoznacznie wszystkiego wyjaśnić, ale to samo
                        życie i nieodpowiedzialność pewnych ludzi tak to urządza...
                        Nie wszyscy potrafią przyznać się do popełnionych błędów (tak, tak, swoje
                        nawyczyniałam ale jak byście tego nie odbierali do swoich błędów się przyznałam)
                        i do tego, że nie są idealni.

                        Ale żeby tak za czyimiś plecami szastać na prawo i lewo prywatną korespondencją?
                        W głowie się nie mieści. Ale cóż, trzeba być po prostu ostrożnym.

                        Miłego dnia
                        A.
                • fanka.turystyki Cielęcy móżdżek... 24.09.07, 11:45
                  ...podsmażany z cebulką na patelni...

                  Nawet chciałam się oblizać ze smakiem, cholera, ale roześmiałam się do siebie na
                  głos, bo przyszło mi do głowy
                  cielęcy móżdżek=Quickly ;-PPP

                  A tak przy okazji (to już do Osv), mam jedno pytanie przy okazji tej bajki: co
                  bierzesz, gdzie to można dostać i ile kosztuje "działka"?

                  Ja też chcę zacząć taaaaakie bajki pisać, ja też....


                  white.falcon napisała:

                  > osv napisała:
                  >
                  > > Tak poza tym, kocham krowy, sa poczciwe, dobre, nie robia nikomu
                  > > krzywdy i sa pozyteczne. Maja sliczne cieple oczy i... i moga byc
                  > > w kropki bordo.
                  >
                  > > osv
                  >
                  > Też kocham krowy. Szczególnie na talerzu. Tatara bardzo lubię ze
                  > świeżego mięska. Czasem surowe podjadam przy okazji krojenia .
                  > mięska.
              • Gość: miki Re: co do prwdy IP: *.hsd1.ma.comcast.net 24.09.07, 00:50
                Wielkie Dzieki za Twoja postawe OSV!
          • quickly Nie chce osv, zeby Cie wzieto na forumowe jezory.. 23.09.07, 15:26
            ...sama widzisz, co tu o mnie wypisuja.



            • osv Re: Nie chce osv, zeby Cie wzieto na forumowe jez 23.09.07, 16:39
              Nie martw sie, quickly: )

              Prawdziwa cnota, krtyk sie nie boi : ))
              Musze jednak juz zmykac, zmienilam troche plany, co dobrze o mnie
              swiadczy... : ))

              Bede teraz intensywnie zajeta, jutro spotkam fantastycznych ludzi
              z NZ. Kocham ich otwartosc i zyczliwosc.
              Faceci z ......, beda mieli u nas wyklad i ogolne spotkanie duza
              grupa ludzi.

              Kazdy ma prawo tu byc, nawet jak jest czlowiekiem spoza UKLADU...
              Noo, ale nie ma przymusu i obowiazku...
              Uciekam w nature, do koni... jest swietna pogoda i swieci slonce.
              Wszystkim Forumowiczom, pogodnej niedzieli.
              Tobie quickly rowniez!

              See you later...

              osv : )


              • szszara.myszka Re: Nie chce osv, zeby Cie wzieto na forumowe jez 24.09.07, 00:03
                to Calineczka miala meza?

                I teraz tak to wyglada, ze gdzie dwoch sie bije
                (Baran i Calineczka), trzeci korzysta, czyli Osv?
                • quickly Jaka ta szara.mysz jest ciekawska! :))) 24.09.07, 01:06
                  szszara.myszka napisała:
                  > to Calineczka miala meza?
                  ---
                  Calineczka jest bardzo kochana, lojalna i dobra dziewczyna, w ktorej
                  mozna sie zakochac bez reszty (co sie tez i stalo, i czego nie
                  zaluje - bede to wspominal, to co bylo miedzy nami, do konca zycia
                  z najwieksza czuloscia i szacunkiem). Szkoda tylko, ze ulozylo nam
                  sie tak, a nie inaczej. No coz... musze sie przyznac, ze faktycznie
                  sie w niej zakochalem - i byla to, a wlasciwie jeszcze jest, milosc
                  obopolna... cal-ineczka byla wspaniala, cudowna wiosna w moim zyciu,
                  czym tak zwiewnym i dobrym, ze omal nieralnym. Zycze kazdemu, ktory
                  mnie teraz czyta (nawet Tobie fanka. turystyki, ze o white.falcon
                  nie wspomne) przezycia takich uczyc, zebyscie zrozumialy, czym
                  prawdziwa milosc powinna byc.
                  Wiem, ze cal-ineczka i ja juz sie nigdy nie spotkamy. Moge tylko
                  teraz prosic o to, ze Dobry Bog... zeby Dobry Bog wyprostowal jej
                  sciezki zycia i zeba ta kochana dziewczyna znalazla prawdziwe
                  szczescie w swoim zyciu.


                  • szszara.myszka Re: Jaka ta szara.mysz jest ciekawska! :))) 24.09.07, 01:10
                    No to jednak sie spotkaliscie
                    Dziwne to wszystko.Przeciez nie zyjecie w jakims muzulmanskim kraju
                    gdzie pewne malzenstwa sa niedozwolone.Dwie osobe sie kochaja i
                    guzik ze tego wychodzi?
                    • quickly Re: Jaka ta szara.mysz jest ciekawska! :))) 24.09.07, 01:27
                      szszara.myszka napisała:
                      > No to jednak sie spotkaliscie...
                      ---
                      Gluptasie, nie spotkalismy sie. Najpierw nawalilem ja, a pozniej
                      Ona. Widocznie bylo to naszym przeznaczeniem.
                      • Gość: miki Re: Jaka ta szara.mysz jest ciekawska! :))) IP: *.hsd1.ma.comcast.net 24.09.07, 01:54
                        I tak na odleglosc sie zakochales? To gratuluje rozsadku.
                        • quickly Re: Jaka ta szara.mysz jest ciekawska! :))) 24.09.07, 02:01
                          Gość portalu: miki napisał(a):
                          > I tak na odleglosc sie zakochales? To gratuluje rozsadku.
                          ---
                          Widocznie, jeszcze nie przezyles w swoim zyciu czegos podobnego,
                          wiec nie oceniaj mnie.
                          Za kilka lat, co najwyzej dziesiecioleci bedziemy tylko kupa
                          prochu... czy Ty miki widzisz w tym jakis rosadek? Ze chodzisz teraz
                          do pracy albo do szkoly, ze ciulasz na dom, za martwiasz sie czyms
                          albo czas na inne zbytki...

                          • Gość: miki Re: Jaka ta szara.mysz jest ciekawska! :))) IP: *.hsd1.ma.comcast.net 24.09.07, 02:16
                            Widze rosadek w tak opisanym zyciu(choc moze niepelnym). To jest dla
                            mnie zbieranie doswiadczenia ziemskiego jak Bog przykazal. Ale z
                            miloscia na odleglos jestem ostrozny, bo cierpi sie strasznie, co i
                            ty pewnie przechodzisz. Wspulczuje, bo i pewnie nienmiales na to
                            wplywu, ze sie tak jakos stalo. Ja naprawde niektore rzeczy wbijam
                            sobie na sile w glowe. Co mozna lub co niemozn. No ale to ja, co
                            wcale niemusisz nasladowac.
                            • Gość: miki Re: Jaka ta szara.mysz jest ciekawska! :))) IP: *.hsd1.ma.comcast.net 24.09.07, 02:17
                              A dobrej nocy, bo musze uciekac>
                              • quickly Re: Jaka ta szara.mysz jest ciekawska! :))) 24.09.07, 02:35
                                Gość portalu: miki napisał(a):
                                > A dobrej nocy, bo musze uciekac>
                                ---
                                Zycze spokojnej nocy miki. U mnie dopiero 10.40 rano, wiec caly
                                dzien przede mna.
                          • szszara.myszka Re: Jaka ta szara.mysz jest ciekawska! :))) 24.09.07, 10:25
                            Ale nigdy nie slyszalam, ze mozna sie zakochac na odleglosc nigdy
                            nie spotkajac sie. Wlanie przy spotkaniu sie sprawdza czy jest
                            uczucie. Miedzy innymi jest cos takiego jak feremony, zapach ciala,
                            ktore moze przyciagnac lub odrzucic.
                            • fanka.turystyki Oj, Myszka, Myszka... 24.09.07, 11:54
                              Na tym polega zakochanie na odległość... że go wcale nie ma ;-PPP

                              To jest metoda Quicklyego na życie -udawać kogoś kim nie jest, rozkochiwać w
                              sobie... i nie pokazywać się na oczy dziewczynie. Ona go dlatego "kocha", że go
                              na oczy nie widziała... Zobaczyłaby -to by jej przeszło... Więc dlatego oni "nie
                              mogą" się spotkać...

                              Tylko durny Quickly, tymi swoimi bajkami, że ją "kocha" i że to jest ta "jedyna
                              i prawdziwa miłość w jego życiu" marnuje czas dziewczyny ponad 20 lat od niego
                              młodszej. Ona w to wierzy... i czeka... i się nie doczeka już na niego...

                              Przecież jakby się doczekała to by wyszło, że i ona miała jakiś swój "podstępny
                              plan" względem Quicklyego i że "zła kobieta z niej była"... Jakoś tak każda,
                              która go zobaczy, zaczyna go nagle "krzywdzić"... Nie wiem na czym to polega...

                              I ta miłość do Calineczki... Jak on to zrobił, że będąc w Polsce spotkał się ze
                              mną, a z nią nie???

                              Cholera, Quickly!!! Miałam Ci fotki z Nietkowic zgrać na CD!!! Jeśli sobie
                              zyczysz, prześlę kilka Calineczce, błe che che :-)))
                              Ale się dziewczyna ucieszy :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                              • szszara.myszka Re: Oj, Myszka, Myszka... 24.09.07, 12:14
                                Smutne to
                                Ale wedlug bajki ona nie chciala sie z nim spotkac.
                                (Ale jezeli bajka prawdziwa)
                                • fanka.turystyki Według bajki... 24.09.07, 12:33
                                  to ja rzekomo nie chciałam się spotkać, bo mi... tu usiądź!!! Sokółka rzekomo
                                  zabraniała, błe che che :-)))

                                  Daję Ci słowo honoru, że mi nikt niczego nie zabraniał, a wręcz Sokółka i
                                  Tygryska były świadkami mojej rozmowy z Q, podczas której go wyciągałam na
                                  wyjazd. Nie wyciągnęłam, pojechałam sama!

                                  A bajka... Bajka nie jest prawdziwa. Bajka oczernia mnie i Sokółkę. Bajka nawet
                                  nie przedstawia punktu widzenia Osv, bo jest w niej zbyt dużo wywleczonych na
                                  wierzch historii o których wiedziało tylko troje ludzi: ja, White... i
                                  Quickly... A on się teraz chełpi, żeby zapytać Osv skąd ona tyle o nas wie...

                                  Ano, Quickluś poleciał do niej ze swoimi żalami (domyślam się), a ona się
                                  ulitowała... i broni pokrzywdzonego krokodyla, na który ja i Sokółka
                                  sprzysięgłyśmy się, próbowałyśmy go złapać (dla jego wirtualnych pieniędzy)...

                                  Natomiast prawda jest taka, że Quickly może wypisywać co chce, twierdzić, że
                                  jest bogaty, że ja go chciałam "upolować" i się za niego wydać... tylko, że to
                                  ciągle internet, pusta gadanina, a życie realne toczy się obok i wygląda
                                  zupełnie inaczej...

                                  Przecież trudno facetowi się przyznać, że mu dałam kopa, bo kłamie -lepiej (dla
                                  jego ego), zrobić bajeczkę, że miałam nieczyste intencje , że byłam z kimś w
                                  zmowie, a on się wyratował. Szkoda tylko, że dała się w to wplątać Osv, która
                                  nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest oszukiwana i manipulowana...

                                  Ale... każdy z nas jest dorosły... Jak Osv chce wierzyć w bajki i je powielać na
                                  forum -niech wierzy, niech je tu wkleja... Oprócz tego, że się wkurzę i trochę
                                  kawy rozleję -nic więcej się nie stanie.


                                  • quickly Re: Według bajki... 24.09.07, 13:23
                                    pewna fanka napisał:

                                    Po drugie -a czemu taki macho jak Ty nie sprawdził, czy jestem
                                    kobietą??? Może jestem transwestytą???
                                    ---
                                    O rany... fanka, co to bylo jakbym faktycznie cie "sprawdzil", czy
                                    jestes kobieta!? Az mnie ciarki na ta myl przechodza.

                                    Od razu przypomina mi sie film "Fatal attraction" (chyba go
                                    ogladalas? Facet ma afere z pewna psychiczna (ale o tym frajer nie
                                    wie - nawet jak na psychiczna byla z niej calkiem niezla laska), a
                                    ta pozniej za to, ze nie chce z nia byc sciga go przez pol filmu z
                                    nozem. W koncu rodzona zona tego goscia-seksownika (gra go Douglas
                                    mlodszy) rozwala psycholke pistoletem.

                                    Matko swieta, a jak ty bys mnie tak scigala?
                                    • fanka.turystyki Ty to spać nie możesz??? 24.09.07, 13:40
                                      że tak co pięć minut tu zaglądasz??? Dowcip Ci się nie udał, że kompa nie
                                      rozwaliłam? No to przepraszam, że ja i mój komp ciągle żyjemy...

                                      quickly napisał:

                                      > pewna fanka napisał:
                                      >
                                      > Po drugie -a czemu taki macho jak Ty nie sprawdził, czy jestem
                                      > kobietą??? Może jestem transwestytą???
                                      > ---
                                      > O rany... fanka, co to bylo jakbym faktycznie cie "sprawdzil", czy
                                      > jestes kobieta!? Az mnie ciarki na ta myl przechodza.

                                      To trza było sprawdzać, a nie teraz ględzić po fakcie "co by było gdyby"... No i
                                      teraz... umrzesz w nieświadomości ;-PPP
                                    • Gość: miki Re: Według bajki... IP: *.hsd1.ma.comcast.net 24.09.07, 14:32
                                      A pisalem tobie na tym forum, ze "zelastwo" sie bieze na wycieczke,
                                      ale "ove" poradzila tobie, zebys nic niebral, bo to takie nie modne
                                      u luberalow.

                                      Tylko psujecie watek cdrom i juz moze nigdy nie znajadzie jakiejs,
                                      co by uleczyla jego zawody milosne. A moze chcecie mu dac przyklady
                                      jak daleko wzajemnie nalezy sie trzymac, aby sie mu nic nie
                                      przytrafilo ponownie.
                                      • fanka.turystyki Re: Według bajki... 24.09.07, 14:45
                                        Miki, Ty nie wiesz co się tu dzieje i dlaczego się wątek popsuł. To jest bardzo
                                        proste ;-)

                                        Cdrom daje ogłoszenie, że szuka dziewczyny, nie Polki. Kto wie, może zgłosi się
                                        chętna? Ale wiesz co w Biblii napisano? Że są tacy, którzy chcą zbierać tam,
                                        gdzie nie posiali...

                                        Toteż przybywa Quickly, podstępnie urabia Osv, żeby tu zrobiła zamęt. I wiesz co
                                        w tym czasie sie dzieje, wiesz??? Quickly, krytykując Cdrom'a kieruje
                                        zainteresowanie dziewczyn na swoją osobę... ;-)

                                        Tak, tak, przyjacielu... Jak dokładniej przeczytasz jego wpisy to zrozumiesz, że
                                        to zimna kalkulacja i manipulacja -on zrobił wszystko, żeby się pokazać jako ten
                                        wrażliwy i pokrzywdzony. Ale zamiary miał nieczyste i szatańskie -mówię Ci, tym
                                        Australijczykom nie można wierzyć. Nie ma to jak ludzie za Stanów :-)))
                                        • Gość: miki Re: Według bajki... IP: *.hsd1.ma.comcast.net 24.09.07, 15:41
                                          Jak nie bedziesz nam wierzyc, to sie nigdy nie zawiedziesz. Ale po
                                          co te cale spisk? Czy to nie jest zakazane przez Chrystusa i
                                          nakazane robic wszystko oficjalnie?
                                          A zreszta nie wiele sie tu dzieje na tym forum, to mozemy sie
                                          wszyscy rozruszac. Przykro mi ze Ciebie osobiscie tak boli. Musisz
                                          sie dac komus przytulic i moze Ci przejdzie. No ja niemoge.
                                          Pozdrowienia.
                                          • fanka.turystyki Re: Według bajki... 24.09.07, 15:52
                                            Gość portalu: miki napisał(a):

                                            > Czy to nie jest zakazane przez Chrystusa i
                                            > nakazane robic wszystko oficjalnie?

                                            I tu masz świętą rację... Ale nie każdy ma Twoje poczucie sprawiedliwości i
                                            Twoje rozeznanie w tej sprawie. Może... Nie wiem... Może proszę o zbyt wiele...
                                            ale gdybyś zechciał wkleić tu dla Quicklyego i Osv jakąś pouczającą lekturę???
                                            Może być po angielsku, oboje świetnie go znają... Zrobisz dobry uczynek :-)))


                                            > A zreszta nie wiele sie tu dzieje na tym forum, to mozemy sie
                                            > wszyscy rozruszac.

                                            Tak, ale może zechcesz wziąć na siebie rolę leadera i przywódcy tego ruchu? Może
                                            ciernie nie zagłuszą zasianego przez Ciebie ziarna...

                                            > Przykro mi ze Ciebie osobiscie tak boli.

                                            Dziękuję. Przynajmniej Ty jesteś poczciwym, wrażliwym człowiekiem,
                                            dostrzegającym ludzkie cierpienie... Bo ten Quickly, widzisz, ten Quickly jest
                                            inny...

                                            Ale nie myśl o nim źle, broń Boże! Lata suszy i głodu w Australii zatarły w nim
                                            ludzką wrażliwość... Lata tułaczki z karabinem w ręku... Wyobraź sobie
                                            umęczonego, głodnego Australijczyka, który pożywia się surową jaszczurką lub
                                            żabą? Później, już automatycznie zatraca się wrażliwość na cierpienie innych...
                                            • Gość: miki Re: Według bajki... IP: *.hsd1.ma.comcast.net 24.09.07, 16:17
                                              Dzieki za same superlatywy pod moim adresem. Juzz sie rumienie.
                                              Wiesz jak to jest z okazywana kobieca zyczliwoscia. Hahahaha. Jakos
                                              niechce mi sie dzisiaj "naucza". Pozatym to oni sami musza byc tym
                                              zainteresowani. To wybrany rodzaj zycia.
                                              A powaznie. Czy Ty ciagle mieszkasz w okolicach Jeleniej Gory i
                                              wiesz kiedy i z ktorej strony tego miasteczka(na zachod lub na
                                              wschod) bedzie przechodzila atostrada Szczecin - Praga, bo moi
                                              rodzice chcieli by w tych okolicach zamieszkac.
                                              • fanka.turystyki Re: Według bajki... 24.09.07, 16:27
                                                No kurcze, ale jakbyś ich... właśnie ich... takich wybranych i oświeconych
                                                zaczął "nauczać" to by się zrobiło wesoło...

                                                Co do przebiegu autostrady to się nie orientuję. Może na forum motoryzacja będą
                                                coś wiedzieć? Ja nawet... prawa jazdy nie mam, ale obiecuję, że pójdę i się na
                                                kurs zapiszę...

                                                (A sto razy sobie to obiecywałam... i nic...)
                                                • Gość: miki Re: Według bajki... IP: *.hsd1.ma.comcast.net 24.09.07, 18:45
                                                  Nie szkodzi, ze nie wiesz o atostradzie. Oni pewnie i tak zmienia
                                                  zdanie. Juz to zrobili nie raz. A z tym "nauczaniem" to
                                                  rzeczywiscie sie robi szopka ja osoby sa nie zainteresowane, o czym
                                                  juz sie przkonalem w przeszlosci co do nich. Ale niech im sie
                                                  szczesci i radosc im kwitnie.

                                                  Jak ty osobiscie mozesz bez prawa jazdy? U nas na przyszly rok
                                                  beedzie im trzeba dac SS numer zeby je odnowic(moze sie to wycofa).
                                                  A czy w Polsce potrzebny jest do tego PESEL numer. Ja bardzo
                                                  nielubie okazywac moj #SS. Kojazy sie to z numerem 666.
                                  • szszara.myszka Nie, nie to mialam na mysli 25.09.07, 10:02
                                    Bajka mowi ze Calineczka nie chcial sie z Quicklym spotkac
              • quickly Re: Nie chce osv, zeby Cie wzieto na forumowe jez 24.09.07, 01:24
                osv napisała:
                > Nie martw sie, quickly: )
                ...
                > Wszystkim Forumowiczom, pogodnej niedzieli.
                > Tobie quickly rowniez

                Dziekuje osv za zyczenia :))). Dziekuje, za to, ze nie jestes
                choragiewka na wietrze i nie zaczelas zachowywac sie w stosunku do
                mnie, jak forumowa hiena.
                W takim razie zycze udanych kontaktow z kiwi. Troche sie obawiam, ze
                ich luzackie podejscie do zycia, moze co niektorych w kraju
                szokowac. Wcale bym sie nie zdziwil, jak by oni przylecieli w
                dresach, rano biegali po parku i robili "rozciaganie"... i wiele
                innych smiesznych, ktore dla niektorych beda wydawac
                sie "prostackie".
                Jak bylem wczoraj na rybach (lowilem z mola, w centrum Melbern), to
                w tym czasie biegalo po promenadzie i po samym molo sporo osob.
                Siedzialem sobie tam i wygrzewalem sie w promieniach slonca, i z
                tego powodu, ze nic nie bralo obserwowalem to co dzialo sie wokol
                mnie. Na pomoscie byl sympatyczny Chinczyk, ktory robil tai-chi
                (troche pogadalem z nim o rybach), byla ladnie zbudowana Australijka
                z pieskiem, ktora zakladal nogi na balustrade tego mola i
                sie "rozciagala" (jak biegam robie to samo - w Polsce jak to
                robilem, to niektorzy patrzyli sie na mnie jak na dziwolaga), byly
                tez jakies studentki, ktore zazarcie, bez zadnej krepacji,
                dyskutowaly nad wyzszoscia Uni nad czyms tam. I pomyslalem sobie
                wtedy, ze ja pasuje do tego kraju i tych ludzi... Dobrze mi tutaj
                jest.

                • quickly Dla cdrom od quickly... 24.09.07, 02:30
                  cdrom napisał:

                  Ja nikomu nie ublizalem, a nawet na poczatku poprosilem o
                  zrozumienie, przewidajac Wasza reakcje. Niestety, do standardow
                  europejskich widac Polsce jeszcze daleko. Kazde "odstepstwo od
                  normy" spotyka sie tutaj z niezrozumieniem, arogancja, zawiscia itp.
                  Dlaczego akurat mialbym zamykac sie np. w obrebie wlasnej grupy
                  etnicznej? Jedni lubia blondynki, inni brunetki albo szatynki... i
                  jakos nikt nie protestuje! Dlaczego tak jest w TYM przypadku, he?
                  Odnosze wrazenie, ze nadal niestety pokutuje o niektorych rasizm
                  itd. :(
                  ---
                  Ty chyba faktycznie cdrom pytasz sie o droge...
                  Czy az tak Cie korci, zeby koniecznie zobaczyc jak to by bylo z
                  kobieta rasy negroidalnej? No coz... wyglada mi to na jakies lagodne
                  w objawach zboczenie...

                  One sa takie same jak kazde inne, tzn. sa wsrod nich glupie, ale sa
                  i madre, sa brudaski, ale i takie gdzie mozesz jesc u nich z
                  podlogi... Sa anioly, ale tez sa i wredne malpy itd. itd.

                  Czy kolor skory, ksztalt czaski, czy wyglad wlosow lonowych ma
                  koniecznie odgrywac u Ciebie pierwszorzedna role? No zastanow sie
                  cdrom...
                  Moze ta Kasia, czy Ania z bloku obok Ciebie swoja klasa i dobrocia
                  bije na glowe kazda "czarna" pieknotke z Zimbabwe, ale innego
                  Zanzibaru.
    • pannisko Re: Szukam w Lublinie "drugiej polowki"- nie Polk 24.09.07, 15:42
      Drogi cdrom , nie mogę nic poradzić Ci ale chcę wyrazić ubolewanie ,
      że Twój wątek został zawłaszczony przez rozczarowne kobiety i także
      na nim po raz tysięczny rozwałkowywane jest rozczarowanie Meduzy (
      Fanki) facetem "Quickly". Ileż to razy na tym świecie facet
      naobiecywał i się nie wywiązał ale pierwszy raz widzę tak
      nieustający atak na niego na forum publicznym . Jaki wątek nie
      otworzysz - tam Fanka i jej rozczarownie ! Choć pisze interesująco
      pod względem literackim to tematyka już zaczyna mierzić, wywoływać
      nudności.
      Fanko, nie budzisz już we mnie współczucia ani zrozumienia - Twój
      ekshibicjonizm a mówiąc prosto upierdliwość robi się niesmaczna.
      Nie musisz ustosunkowywać się do tej wypowiedzi.
      • fanka.turystyki Si ę ustosunkuję... 24.09.07, 16:01
        Zwróć uwagę, że przez cały weekend szalała tu Osv, ze swoją duńską bajką o tym
        jak ja z White zrobiłyśmy spisek na Quicklyego, potem przylazł Quickly ze swoimi
        lamentami i wielką miłośćią do Calineczki, z której to miłości przez 2,5
        miesiąca pobytu w Polsce nawet nie raczył się z nią spotkać, a ja tu wlazłam
        ostatnia... i cos na to wszystko odpowiedzieć musiałam.

        Co do wątków, to przesadzasz, że w każdym ja -ze 3, może 4. A Autor tego wątku
        może sobie otworzyć drugi, może zgrabniej sprecyzuje oczekiwania, wzbudzi
        zainteresowanie?

        No i rzecz zabawna... Dziękuję z całego serca, za potwierdzenie że Quickly wiele
        razy "naobiecywał i się nie wywiązał". Tylko uwaga -Ciebie też włączą do spisku
        na jego osobę... Jak się to dzieje, że wszyscy się spiknęli i twierdzą to
        samo??? :-)))
        • szszara.myszka Re: Si ę ustosunkuję... 25.09.07, 10:33
          No a potem ja sie przyplatalam :-))) bo nic a nic z tej bajki nie
          rozumiem.Myslalam ze Calineczka = Skolczna Callineczka, a teraz
          widze ze... o rety, glowa mnie rozbolala!
          • Gość: fiufiu no dobra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.07, 11:08
            to teraz zdradź jaki ty masz w tym interes, żeby z wypiekami na twarzy śledzić
            bajeczki mimo, że o ból głowy cię przyprawiają?
            • pannisko Re: no dobra 25.09.07, 20:52
              po prostu bagno wciąga, droga NoNoNo......
              mnie też już wciągnęło ....
              ostatnim wysiłkiem spróbuję oderwać się od tego wątku i pozakładam
              blokady na niektóre nicki...
    • saszka_bezprizornik Zamiast bajki -czeski film 25.09.07, 10:05
      Nikt nic nie wie, a wszystko jest jasne i wiadome. Tu miała miejsce MANIPULACJA
      i działa jakiś UKŁAD. Oskarżone: niejaka Fanka i White.falcon. Spiskują w
      Warszawie przeciw Osv i Quicklyemu. Akcja się rozwija, padają coraz nowe
      "dowody" i "argumenty" przeciw obu paniom.

      A teraz zagrajmy w otwarte karty i wywalmy sprawę na ławę. Jeśli facet drze się
      na publicznym forum, że kobieta/kobiety chciały go podstępem usidlić, miały
      wobec niego jakieś niecne plany, manipulowały nim, a wywala jako argumenty stek
      bzdur bez pokrycia, to przykleja sobie niejako na czole kartkę "chciałem ją
      przelecieć, nie dała się i teraz się mszczę i odgrywam".

      Nie chce mi się czytać wszystkiego, całych tych skretyniałych kretów,
      zbaraniałych baranków, skołczaniałych calineczek, ale powiem Ci jedno Quickly:

      Twoje prawo bajerowac laski tak, żeby się nabrały i żeby je za frajer
      przelecieć. Ale ich prawo -nie dać się nabrać, utargować coś dla siebie i
      jeszcze zrobić z Ciebie jełopa jak Cię przejrzą i "rozpracują". To już taka gra
      między płciami. I w tej grze przegrałeś.

      Ale nie umiesz tego strawić z honorem, jak prawdziwy mężczyzna, tylko wymyślasz
      bajeczki, oszczerstwa, obelgi, nakręcasz jakąś Osv, której najwyraźniej majtki
      kipią z podniecenia.

      Przegrałeś Quickly -chciałeś przeleć którąś z nich a może obie, nęciłeś je kasą,
      nie złapały przynęty. Nad czym tu jeszcze medytować?

      Daj se chłopie siano i skończ te bzdury, po wpisach na wątku widzę, że nikt
      Twoich i Osv bajeczek nie kupił i narobicie sobie w końcu samych wrogów. Idźcie
      oboje się pocieszać i koić własne rozdeptane serca, bo się tego czytać nie da,
      co Wy tu wygadujecie. Skończcie już z tymi spiskowymi teoriami. Idźcie oboje się
      leczyć.

      • Gość: fiufiu a tobie sie tak niby charytatywnie nudzi trollu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.07, 10:10
        myślę, że twoje jątrzenie tego tematu na nic się nie zda.
        nawet jeśli ktoś w ocenie kogoś innego się pomylił to to jego sprawa i czas to
        zweryfikuje. a twoj udział w nakręcaniu tego tematu jest aż nadto widoczny i
        niesmaczny.
        • saszka_bezprizornik Re: a tobie sie tak niby charytatywnie nudzi trol 25.09.07, 10:13
          I beze mnie temat się nakręcił. A Ty coś taki poważny? To internet, wirtualna
          rzeczywistość. Tu można WSZYSTKO! Nawet z walizką pieniędzy się wpraszać do
          kogoś do mieszkania.
          • Gość: fiufiu Re: a tobie sie tak niby charytatywnie nudzi trol IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.07, 10:17
            i nawet można kogoś "z zewnątrz" udawac,
            tak jak ty teraz.
      • tomer_ona saszka_fanka 25.09.07, 10:23
        Ale ty jesteś prymitywna i wulgarna!!!
        Wstydu i strachu nie odczuwają tylko ludzie chorzy psychicznie, albo
        zwykli kretyni. Do której grupy ty należysz?
        • Gość: fiufiu tomer_ona a ty to kolejne "niezainteresowana" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.07, 10:24
          bezpośrednio zainteresowana?
          • tomer_ona gościu a ty to kolejny/-a "niezainteresowany/-a" 25.09.07, 10:28
            Gość portalu: fiufiu napisał(a):

            > bezpośrednio zainteresowana?

            tak jak ty gościu
            • Gość: fiufiu Re: gościu a ty to kolejny/-a "niezainteresowany/ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.07, 11:06
              czyżby? dlatego tak jednokierunkowo "niezainteresowana"?
              • saszka_bezprizornik Nu, etim durakom kak wy... 25.09.07, 13:24
                ja nie dołżen pamoc. A z wsiego sierdca ja chacieł.
                • quickly Czas zakonczyc ten watek i nie tylko... 26.09.07, 00:39
                  1. meduza4 -> fanka.turystyki -> saszka_bezprizornik, i tak nie
                  dotra do Ciebie zadne moje argumenty. Prawdopodobnie dalej bedziesz
                  szalala po tym forum, jak rozjuszona slonica... A szkoda bo w sumie
                  spedzilismy ze soba bardzo mily dzien spacerujac po nadoodrzanskich
                  lakach. Ocal chociaz te wspomnienia.

                  2. whithe.falcon, nie wiem jak to sie stalo, ze skoczylismy sobie
                  do gardel. Jest mi z tego powodu BARDZO PRZYKRO. Zdalem sobie sprawe
                  z tego, ze moglas sie poczuc urazona (bo rzeczywiscie ta bajka nie
                  oddaje calej prawdy)... ale to byla tylko bajka...

                  • Gość: fiufiu Re: Czas zakonczyc ten watek i nie tylko... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.07, 09:02
                    To nie była TYLKO bajka w tym miejscu i w tych okolicznościach i z
                    przypisywaniem komus zachowan ktorych nie popełnił. To naduzycie i manipulacje
                    opinią publiczną i próba kierowania emocjami "dziecka" (dobro,zło,wina) , mające
                    wyznaczyc kto tu jest ofiarą a kto katem... I nie podoba mi się to bardzo. Nie
                    tym osobom sądzić! A ty tej "półprawdzie" (co sam teraz stwierdzasz) ochoczo
                    przyklasnąłeś. Dobrze że się opamiętałeś i przeprosiłeś, ale teraz to może być
                    odczytane nie jako próba zgody ale dalszej manipulacji. Więc ważcie na
                    przyszłość co robicie. Wszyscy. A póki co- pomilczcie zanim emocje nie opadną.


                    • white.falcon Od Sokółki dla Fiu-fiu :-) 27.09.07, 00:05
                      Gość portalu: fiufiu napisał(a):

                      > To nie była TYLKO bajka w tym miejscu i w tych okolicznościach i z
                      > przypisywaniem komus zachowan ktorych nie popełnił. To naduzycie i
                      manipulacje opinią publiczną i próba kierowania emocjami "dziecka"
                      (dobro,zło,wina), mające wyznaczyc kto tu jest ofiarą a kto katem...
                      I nie podoba mi się to bardzo. Nie tym osobom sądzić! A ty
                      tej "półprawdzie" (co sam teraz stwierdzasz) ochoczo
                      > przyklasnąłeś. Dobrze że się opamiętałeś i przeprosiłeś, ale teraz
                      to może być odczytane nie jako próba zgody ale dalszej manipulacji.
                      Więc ważcie na przyszłość co robicie. Wszyscy. A póki co-
                      pomilczcie zanim emocje nie opadną.
                      >

                      Dla mnie, Fiu-fiu, nie jest ważne, kim jesteś, jaki masz nick stały.
                      Dziękuję Ci bardzo za sensowne rozejrzenie się w sytuacji i za
                      myślenie. :-)

                      Właściwie każdego z nas o coś można obwinić - o emocje, o
                      zezłoszczenie się, o nadinterpretację - o co komu żywnie się podoba -
                      i nie obroni się nikt z nas przed tym. A ja nie chcę bronić się, bo
                      lubię Fankę - jest w czymś podobna do mnie, choć różna, nie
                      koniecznie ze wszystkim z nią zgodzę się, ale generalnie będę jej
                      bronić, bo ją znam jako żywego, ciekawego, inteligentnego i
                      myślącego człowieka, który dla mnie jest cenniejszy, niż zdanie
                      nieznanych mi nicków, którzy jej też w realu nie znają, a odsądzają
                      ją od wszystkiego. Ale, jak zajdzie rzeczywista potrzeba, bo swoją
                      osobą wprowadzam większe zamieszanie, niż je minimalizować.

                      "Użarła" natomiast mnie do żywego bajka tym, że wykorzystano fakty
                      dotyczące mnie, by do nich dopisać ewidentną nieprawdę, jakieś
                      bzdury i domysły, które nie miały miejsca, a Quickly im przyklasnął,
                      choć wiedział, że nie miały miejsca i mógł powiedzieć, że
                      przeinaczanie faktów nie powinno nastąpić w tym miejscu. Jak ktoś
                      chce pisać bajki, to niech je pisze gdzie indziej, a nie podaje jako
                      jedyne prawdy tylko dlatego, że sobie tak ubzdurał. Nie chcę
                      dochodzić, skąd je zna. Jest mi to obojętne.

                      Chcę Ci, Fiu-fiu, podziękować za pragnatyczne podejście do sprawy i
                      racjonalizm. A przeprosiny Quckliego, zapytasz? Nie jestem od
                      oceniania ich wiarygodności, ale mi nie są potrzebne, bo przyszły po
                      czasie i każdy będzie pamiętał nie przeprosiny, a to, co on napisał,
                      oskarżając mnie w odpowiedzi na moje zapytanie. Niestety, tak
                      skonstruowana jest pamięć ludzka i nic na to nie poradzę. Nie czuję
                      się pokrzywdzona i nie popsuło mi to niczego, ale zostaje mi niesmak.

                      Jak będę chciała, to się odezwę na forum, ale nie po to, by się
                      kłócić z kimś. Mam gdzie pójść i gdzie pisać, jak najdzie mnie
                      ochota.

                      Pozdrawiam,
                      Sokółka
                      • quickly white.falcon Ty tez zaczelas z soba rozmawiac??? 27.09.07, 00:25
                        Wiem ze ta hiena z Twojej stajni pod tytulem "fanka", czy jak ja tam
                        teraz, ma odchylenia psychiczne, ale Ty tez zaczelas robic to
                        samo...!!!???

                        Przeciez whithe.falcon Twoj sposob pisania z fiu fiu jest
                        identyczny!!!
                        Po co ta cala podwojna gra?

                        Wystarczy porownac Twoje teksty z fiu fiu i sprawa jest oczywista...
                        Szokujesz mnie white.falcon coraz bardziej.

                        Otoz pamietaj skarbie, ze jest rzecza latwa zmienic swoj nik, lub
                        swoje imie (np. na fiu fiu), ale jest niesamowicie trudna sprawa to,
                        zeby zmienic swoj tok myslenia, a zwlaszcza sposob swojej
                        argumentacji. Owszem mozna zmienic kilka slow tu i tam, mozna nawet
                        zmienic kolejnosc slow w zdaniu... ale to wciaz za malo, zeby
                        zmienic charater czlowieka.
                        • fanka.turystyki Tobie to się naprawdę kończą argumenty 27.09.07, 09:25
                          quickly napisał:

                          > Wiem ze ta hiena z Twojej stajni pod tytulem "fanka", czy jak ja tam
                          > teraz, ma odchylenia psychiczne, ale Ty tez zaczelas robic to
                          > samo...!!!???

                          Na psychologii się nie znam, ale słyszałam taką opinię, że każdy wariat uznaje
                          siebie za jedynego normalnego człowieka na świecie.
                          Dostarcz nam pełną listę osób z "odchyleniami psychicznymi" na tym forum, a
                          zapewne będzie to lista osób najrozsądniejszych.


                          > Przeciez whithe.falcon Twoj sposob pisania z fiu fiu jest
                          > identyczny!!!
                          > Po co ta cala podwojna gra?


                          Ja się jakoś tej identyczności dopatrzeć nie mogę, ale Ty coś poddenerwowany
                          musisz po tym forum latać, skoro w każdy kąt zaglądasz i sprawdzasz kto ile ma
                          nicków i jakich ;-PPPPPPP


                          > Wystarczy porownac Twoje teksty z fiu fiu i sprawa jest oczywista...
                          > Szokujesz mnie white.falcon coraz bardziej.


                          Oczywiśie są to dwie różne osoby i nie ma w tym nic szokującego :-)))


                          > Otoz pamietaj skarbie, ze jest rzecza latwa zmienic swoj nik, lub
                          > swoje imie (np. na fiu fiu),

                          Tak, święta racja Quickly. Jak chcesz to wyciągnę z archiwum niejakiego "Maniaka
                          z siekierą", który był Twoim drugin nickiem (przyznałeś się publicznie) i z
                          którym sam gadałeś.

                          Wierzymy Ci zatem na słowo, że zmienianie nicków i gadanie do siebie jest rzeczą
                          łatwą :-))))

                          > ale jest niesamowicie trudna sprawa to,
                          > zeby zmienic swoj tok myslenia, a zwlaszcza sposob swojej
                          > argumentacji.

                          Znowu wierzymy -jakoś Twój tok argumentacji polegający na wyrzucaniu z siebie
                          potoku niezwiązanych logicznie zdań lub obrażaniu ludzi czy obrzucaniu ich
                          inwektywami nic a nic się nie zmienił przez lata.

                          Przypomnę Ci tylko historyjkę z Twoimi wybrykami na "Engish only" o które
                          administratorzy omal Cię nie zbanowali.

                          > Owszem mozna zmienic kilka slow tu i tam, mozna nawet
                          > zmienic kolejnosc slow w zdaniu... ale to wciaz za malo, zeby
                          > zmienic charater czlowieka.

                          Tu też wszyscy wierzymy i jesteś tego zywym przykładem :-)))
                  • saszka_bezprizornik Quickly,Ty u kakogo kota iz pod chwosta wyskocził? 26.09.07, 09:55
                    quickly napisał:

                    > 1. meduza4 -> fanka.turystyki -> saszka_bezprizornik


                    Nu, Ty, gopnik, dajosz! Predjawu mnie kidajesz, łopuch? Ili kak?
    • kapelutko a tak w sumie 26.09.07, 11:13
      najgorzej na tym wyszedl Pan Quickly.
      Zal mi chlopa.Zyje tam w dzikim kraju daleko od cywilizacji.
      Mial lacznosc z nia poprzez to Forum, to bylo jego glowne zycie.
      A teraz co? Wyobrazam sobie jak zle on musi sie teraz czuc po tej
      calej sytuacji no i ze nie bedzie juz tak szczesliwie forumowal.

      White.Falcon i Fanka przynajmniej swoja paczke na Forum i poza.
      • Gość: fiufiu nie tobie oceniać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.07, 11:24
        nie Tobie oceniać kto na czym wyszedł lepiej a kto gorzej, nie Tobie wyznaczać
        kogo można ranić "bo on sobie poradzi" a kogo nie można "bo on taki biedny".
        nie Tobie określać kto tu ofiara a kto kat, i czy tylko jedną role pełnił.
        to sprawa miedzy nimi. nie Twoja.


        • quickly Re: nie tobie oceniać 26.09.07, 11:44
          Gość portalu: fiufiu napisał(a):
          > nie Tobie oceniać kto na czym wyszedł lepiej a kto gorzej...
          ---
          A kto Tobie, kochana fiufiu, dal prawo do upominania i karcenia
          innych?
      • quickly Re: a tak w sumie :))) 26.09.07, 11:38
        kapelutko napisała:
        > najgorzej na tym wyszedl Pan Quickly.
        ---
        kapelutko, nie jest tak zle. Jak sie z tego wylize (chociaz jeszcze
        bardzo boli)... w koncu jestem jak by nie bylo zawodowym zolnierzem.


        > Zal mi chlopa.Zyje tam w dzikim kraju daleko od cywilizacji.
        ---
        Dlaczego w dzikim kraju!? Ja w Polsce kazdemu mowilem, ze Australia
        to cywilizowany kraj - my wlasnie nie tak dawno hucznie tutaj
        obchodzilismy rocznicze 30 lat odkad mamy na tym kontynencie prad
        elektryczny :)))


        > Mial lacznosc z nia poprzez to Forum, to bylo jego glowne zycie.
        > A teraz co? Wyobrazam sobie jak zle on musi sie teraz czuc po tej
        > calej sytuacji no i ze nie bedzie juz tak szczesliwie forumowal.
        ---
        Nie bede tego komentowal. Ale nie zaluje... bo nie ma tego zlego, co
        by na dobre nie wyszlo. I tak i tak trzeba bedzie kiedys odejsc w
        niebyt...


        > White.Falcon i Fanka przynajmniej swoja paczke na Forum i poza.
        ---
        To prawda. W sumie w Polsce zyje sie pod tym wzgledem lepiej i moge
        im tylko pozazdroscic. Ale Australijczycy tez sa OK... i kraj jest
        tez ciekawy.

        • osv Re: a tak w sumie :))) 26.09.07, 21:20
          ... jestem outsiderem quickly, ktory patrzy z boku i ocenia to, co
          tu sie dzieje.

          Tez mam potrzebe rozmowy z ludzmi, zwlaszcza po polsku, ale nie za
          cene klamstw, upokorzen i dostowywania sie do grupy, ktora sterowana
          zakulisowo, ma stadne instynkty, wioski z " Chlopow " - Reymonta,
          ktore przenosi na kobiety, lub czasami na mezczyzn.
          W tym przypadku Ciebie.

          Przyszlam, aby potwierdzic to, co powiedziales, ze nie napisales do
          mnie ani jednego listu.
          Ja rowniez nie napisalam do Ciebie ani jednego listu.

          Moglabym na tym zakonczyc i powiedziec: reszta jest... MYSLENIEM.
          Ja tego za Ciebie nie zrobie.
          Tak, jak nie jestem od wychowyania Fanki, ktora nie szanuje nikogo,
          czy nie zmusze Polam do pokazania prawdziwej twarzy, czy innych do
          uczciwosci. Moge tylko wyrazic swoje zdanie.
          Juz Krasicki wiedzial, ze bajki ucza, tematu dostarcza zycie, w tym
          wypadku forumowe.

          Nie mam powodu do nieszczerosci wobec nikogo.
          Ani do manipulacji.
          Nie moglam patrzec na to, co sie z Toba tutaj wyprawia.
          Bo ja to znam.
          I bylam w takiej samej sytuacji jak TY.
          To "z milosci" do ludzi, ktos pociaga za sznurki...

          Czasami bywa tak, ze "serce nie sluga" i musimy komus odmowic, bo
          nie ma w nas wystarczajacego zaru i intuicja mowi nam stop.

          Czasami bywa i tak, ze krzyczymy TAK ..., ale zycie kaze nam trzymac
          serce na smyczy.
          W kazdym z tych przypadkow chodzi o uczciwosc wobec siebie.

          Nie oznacza to, ze odmowa daje innym prawo do poniewierania nas i
          naszej godnosci publicznie, tu na forum.

          Ktos ladnie napisal:
          "
          Szanujmy prywatność drugiego człowieka. Udostępnianie komukolwiek
          fragmentów prywatnej korespondencji czy wręcz podawanie kontekstu
          czy danych z realnego świata bez zgody obmawianego jest czynem
          poniżej godności ludzkiej. To jest po prostu skur wy syństwo."

          Szkoda, ze ta zasada nie obowiazywala kiedys wobec mnie.
          Zajelo mi troche czasu, aby moc tutaj zaprezentowac siebie i wszyscy
          Ci, ktorzy usiluja dorabiac mi za plecami " twarz", sa w bledzie.
          Moj styl tutaj i w zyciu nie rozni sie zbytnio.

          Bylo milo, przeczytac, kiedy wszyscy tak zazarcie bronili tej zasady
          prywatnosci, ktorej sami nie umieli zachowac.
          Wola przebywania tutaj jest silniejsza od wlasnej uczciwosci.

          Nie jestem, jak zauwazyles jak choragiewka i nie jestem netowa hiena.
          Widze, to ogromne zaklamanie tutaj i nieuczciwe manipulacje.
          Potworny mobning.

          Czasem pozytywny feedback, ma znaczenie dla konkretnego czlowieka.
          To moze byc rowniez krytyka, jezeli ma na celu postawienie granic,
          komus, kto krzywdzi innych lub siebie.
          Zagluszanie sumien, potakiwanie tylko po to, aby dostac swoje
          miejsce w szeregu, w tej grupie tutaj, akceptacja za wszelka cena,
          nie jest warta utraty wlasnej godnosci i poczucia wiernosci sobie.

          osv


          " My words fly up, my thoughts remain below:
          Words without thoughts never to heaven go."

          / Hamlet /










          • libby Re: a tak w sumie :))) 26.09.07, 21:39
            bardzo ładnie to podsumowałaś, osv :)
          • quickly Re: a tak w sumie :))) 27.09.07, 01:04
            Zrozumialem co chcialaesz mi przekazac osv...

            Faktycznie w zyciu trzeba byc "albo tym, albo tamtym" i miec swoje
            zdanie, a nie dotosowywac sie do kogos, zeby bron boze go (lub jej)
            nie zranic albo w czyms urazic. Trzeba zawsze jednak odroznic
            czarne od bialego i na odwrot, bo faktycznie w celu zalogodzenia
            sytuacji za wszelka cene mozna zaczac tracic szacunek do samego
            siebie.
            Kreowanie sie w oczach innych na "gentelmana" (tak jak to bylo w
            moim wypadku) nie ma na dluzsza mete wiekszego sensu i prowadzi do
            nikad.
            Czuje sie teraz fatalnie i wystarczy mi...
            Serdecznie pozdrawiam i zycze spokojnej nocy.
          • polam5 Re: a tak w sumie :))) 27.09.07, 02:51
            A coz chcialabys zobaczyc moja prawdziwa twarz - w jaki sposob mam to zrobic?
            Hm . zaczynasz mnie ciekawic...
          • Gość: fiufiu Re: a tak w sumie :))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.07, 09:21
            > Nie mam powodu do nieszczerosci wobec nikogo.
            > Ani do manipulacji.
            > Nie moglam patrzec na to, co sie z Toba tutaj wyprawia.
            > Bo ja to znam.
            > I bylam w takiej samej sytuacji jak TY.
            > To "z milosci" do ludzi, ktos pociaga za sznurki...



            Nie masz powodu do manipulacji a jednak manupulujesz. Uświadom to sobie. Twoja
            bajka jest nadużyciem w tym miejscu, nawet Quickly przyznaje , ze nie oddaje
            prawdy, a Ty ją zamieszczasz jako "prawdę objawioną". I nie powinna bajka tu
            zaistnieć, podłe jest przypisywanie innym niskich zachowan jesli nie znasz
            żadnych faktów.
            Masz obsesje.
            Ktos kiedys Cie zranił. Jestes tak przewrazliwiona na tym punkcie, ze teraz
            depczesz innych za kazdym razem gdy to Ci się przypomni. I za każdym razem gdy
            komuś dowalasz powołujesz się na tamto swoje cierpienie. Wolisz skrzywdzić
            innych byle udowodnić że tu-na-pewno-jest-taki-sam-spisek.

            Fanka tu jest jaka jest- od zawsze taka byla jak sie na forum pokazuje nic jej
            się nie zmieniło. Jako wnikliwa czytelniczka i "znawczyni" charakterów nie
            powinnaś się dziwić jej reakcjom. Quickly odsłonia przy tej okazji swoją mniej
            ładną drugą twarz, której na forum wcześniej nie pokazywał. Stał się bardziej
            "kompletny". Ale to sprawa między nimi, żyli na forum i w realu to i zakończą
            to w tych miejscach nawet mordobiciem ale z taką klasą jaką mają oni sami. Nawet
            jesli wysublimowany smak literacki Ci tym burzą. I nie Ty powinnas się między
            nich wtrącać, tworzyć oszczerczych bajek i osądzać kto jest tu dobry a kto zły.

            Przestań się czynić bogiem na tym forum. Bo ludzie bywają dobrzy, ale jeśli
            będziesz ciągle odwoływać się tylko do ich złych cech - to one zapanują nad
            Twoim światem.


            ps.
            nie mam stałego nicka, bywam tu "od zawsze" , i "dzięki bogu"(?)[dżizas] nikogo
            z tego wątku osobiście nie znam.
            • fanka.turystyki Powylewam trochę żalów 27.09.07, 09:56
              Gość portalu: fiufiu napisał(a):

              > Fanka tu jest jaka jest- od zawsze taka byla jak sie na forum pokazuje nic jej
              > się nie zmieniło. Jako wnikliwa czytelniczka i "znawczyni" charakterów nie
              > powinnaś się dziwić jej reakcjom.


              Skoro nic mi się nie zmieniło, a Quickly z tego forum zna mnie od początku, to
              musiał być świadomy zarówno cech mojego charakteru jak i moich intencji. I ani z
              jednym ani z drugim się nigdy przed nikim nie kryłam.

              Dlatego czuję się głęboko dotknięta i urażona kilkoma rzeczami:

              1. Rozpoczął i nakręcił pozaforumową znajomość ze mną na poziomie emocjonalnym,
              pomomo,że doskonale znał mój charakter i moje intencje

              2. "Oświecił" mnie, że jego intencje są różne od moich już po nakręceniu tej
              znajomości, po wyciągnięciu ode mnie zeznań jak to wygląda z mojej strony. I to
              kilka miesięcy zajęło mu utrzymywanie mnie w niewiedzy. Jak go o to nieźle
              opierniczyłam, to grał pokrzywdzonego i miał argument na swoje usprawiedliwienie
              "bo to miło być przez kogoś kochanym".

              Nie przyszło mu do głowy, że bardzo niemiło jest nie być kochanym, a jeszcze
              niemilej -dowiedzieć się, że ktoś narzuca mi relację jednostronną i to narzuca
              ją z premedytacją.

              3. Pomimo "oświecenia" chciał utrzymywać znajomość na dotychczasowej stopie.

              4. Wypada teraz na forum i zarzuca mi, że miałam niecne plany wobec niego, bo
              "chciałam zeby cos zaiskrzyło i żebyśmy się zakochali".

              No to chyba plany miałam bardzo uczciwe, skoro nie chodziło mi ani o przygodę
              ani o faceta z pieniędzmi. Naturalna sprawa między ludźmi jeśli coś zaiskrzy, a
              Quickly wiele razy na forum narzekał na to, ze kobiety nie umieją kochać i coś
              tam jeszcze mu zrobiły.

              Czyli tak mu źle i tak niedobrze.


              > Quickly odsłonia przy tej okazji swoją mniej
              > ładną drugą twarz, której na forum wcześniej nie pokazywał. Stał się bardziej
              > "kompletny".

              Po przejrzeniu wpisów archiwalnych (lata 2001-2003) coś mi się wydaje, że ta
              twarz była na forum obecna. Ja to tylko odebrałam jako pewnego rodzaju żarty,
              wygłupy, pozerstwo i zabawę.

              Ale była to chyba zabawa ludźmi, a nie zabawa z ludźmi. To nieszczęsne "z"
              między "zabawą" a "ludźmi" (lub jego brak) wiele zmienia. I nie zauważyłam, że
              tego "z" po prostu w relacjach Quicklyego do współforumowiczów nie było i nie ma...

              Natomiast kwestii Osv i absurdalnego zdania "że nie jest od tego aby wychowywać
              Fankę" jakoś długo wałkować nie zamierzam. Sądzę, że jestem osobą wystarczająco
              dorosłą, żebym się sama wychowywała.

              I albo mnie ktoś akceptuje taką jaka jestem, albo nie akceptuje. Próba
              wychowywania dorosłej osoby JEST próbą manipulacji człowiekiem, czy Osv się z
              tym zgadza czy nie. I do tego to "wychowanie" ma moją osobę ukształtować tak,
              jak to Osv pasuje???

              No to niestety za stara jestem na jakiekolwiek kształtowanie mojej osobowości...

              Zarzuty stawiane mi zarówno przez Osv jak i Quicklyego, że w jakiś sposób
              Sokółka mną manipuluje albo mówi mi co mam myśleć i robić są śmieszne. Ale
              zdradzają sposób myślenia obojga i przekonanie, że drugim człowiekiem, a w
              szczególności mną, można manipulować.

              Pewnie i można (do czasu), ale dopiero teraz mnie zastanawia to niezłomne
              przekonanie Osv i Quicklyego. Dlaczego się uczepili jak pijani płotu tej idei,
              że właśnie ja się świetnie nadaję na obiekt manipulacji? Czy ktoś mnie oświeci???

              • andrexx Re: Powylewam trochę żalów 27.09.07, 10:32
                fanko, quckly cholera przeciez miesiącami pisaliście do siebie, była
                między wami jakaś sympatia, porozumienie
                Rozmineliście się z oczekiwaniami, ale przez miesiace pisania nie da
                rady ukryć swojego ja, przeciez wy się co najmniej lubicie
                • fanka.turystyki Andrexx, Ty jesteś za porządny na to forum... 27.09.07, 11:16
                  I to nie jest ani żart, ani złośliwość, ani obelga. To jest stwierdzenie faktu.

                  Ty jesteś normalnym, porządnym, odpowiedzialnym facetem, który wziąłby
                  odpowiedzialność za wielomiesięczną pisaninę do kobiety.

                  Ty nie zadawałbyś sobie trudu na tytułowanie per "aniołku" i "kochanie" osoby na
                  której Ci nie zależy. Ty nie dzwoniłbyś do kobiety która Cię nie interesuje z
                  zagranicy.

                  Ty nie obiecywałbyś spotkań, wspólnych wycieczek, naprawienia spłuczki,
                  poduczenia z angielskiego, gdybyś nie miał zamiaru dotrzymać słowa.

                  Ty sądząc po zachowaniu Quicklyego, a raczej po jego pozie na forum, po szopkach
                  które odstawiał, zakładasz, że facet chciał mnie zdobyć i się ze mną związać.

                  A zakładasz tak, bo Ty byś nie inwestował wielu miesięcy czasu i własnej energii
                  w znajomość, którą chcesz utrzymywać tylko w necie.

                  To nie prawda, że my się "co najmniej lubimy". Jakiekolwiek "lubienie" i "co
                  najmniej" było jednostronne, a konkretnie: z mojej strony. I to, że się to Tobie
                  w głowie nie mieści, nie zmienia w niczym faktu, że Quickly pisał do mnie
                  miesiącami żeby pisać.

                  Będzie że znowu wyciągam na wierzch rzeczy prywatne, ale... Nie dziwi mnie, że
                  przed wakacjami nie chciał mi się na oczy pokazać -nawet nie miał odwagi
                  aktualnych fotek mi przysłać... I co się stało takiego strasznego, czego nie
                  mogłabym w jego wyglądzie zaakceptować? Ano nic się nie stało, uszłoby z fotkami
                  aktualnymi...

                  Ale wiesz co mi to pokazało? Że ktoś chce abym kochała imaginację, kłamstwa, a
                  nie żywego człowieka. A kłamstw wyszło na jaw jeszcze od groma...

                  Zadam Ci pytanie Andrexx: poznajesz przez internet kobietę. Wysyłasz jej
                  nieaktualne fotki. Opisujesz jej zmyślone historyjki z przeszłości, umawiasz się
                  z nią miesiącami, coś jej obiecujesz... I przed samym spotkaniem wycofujesz się
                  do zera...

                  Kobieta Cię do tego spotkania niemal siłą "przymusza", zamiast Cię sprać po
                  twarzy -śmieje się z Twojej ułańskiej fantazji. A Ty dalej opowiadasz bajki,
                  żeby się przypodobać... Bajki wychodzą na jaw, bo ona poznaje kogoś z Twoich
                  krewnych czy znajomych, może o wszystko dopytać...

                  Znikasz bez jednego słowa, bez jednego wyjaśnienia. Przez cały miesiąc nie
                  dajesz znaku życia, po czym wsiadasz w samolot i wracasz do siebie... I
                  oczekujesz, że na forum ona będzie dla Ciebie miła, nie wywlecze tego na
                  wierzch, że dalej będzie z Tobą mailować, że Ci będzie wierzyć????

                  Oczekujesz tego od kobiety, którą okłamałeś i zniknąłeś bez słowa???
                  Zależało Ci na niej??? Jeśli nie znalazłeś przez miesiąc czasu na to, żeby sie
                  spotkać, pogadać, przeprosić -nie przeprosisz już na odległość, przez internet,
                  bo nikt w to nie uwierzy...

                  Skoryguj, jeśli gdzieś się mylę... Skoryguj i przedstaw własny punkt widzenia...
                  Ty chcesz ratować coś co istniało tylko z mojej strony, bo patrząc na forum
                  -myślałeś że to obustronne i że chodzi o niedogadanie... Nie Andrexx -chodzi o
                  świadome oszustwo.

                  Ja się czuję oszukana, niezależnie od tego jak Quickly czuje się święty, jakimi
                  inwektywami i obelgami mnie teraz obrzuca i ile nicków mnie czy komu innemu
                  przypisuje...

                  A on robi to wszystko, żeby odwrócić uwagę ludzi od jego osoby...

                  • andrexx Re: Andrexx, Ty jesteś za porządny na to forum... 27.09.07, 11:57
                    to co opisałaś...
                    ja bym tak nie postępował ze zwykłego egoizmu
                    mi było by szkoda własnego czasu, zaangażowania w coś co bym od
                    początku wiedział, że to nie to, dlatego ciężko mi uwierzyć w
                    wyrachowanie i grę pozorów quckliego
                    jeśli jestem zainteresowany jakimś związkiem mówię najpierw co w
                    mojej sytuacji jest na "-" , jeśli ona przełknie te "-" tym bardziej
                    połakomi się na "+"
                    • fanka.turystyki Re: Andrexx, Ty jesteś za porządny na to forum... 27.09.07, 12:30
                      andrexx napisał:

                      > ja bym tak nie postępował ze zwykłego egoizmu
                      > mi było by szkoda własnego czasu, zaangażowania w coś co bym od
                      > początku wiedział, że to nie to,

                      Mnie też by było szkoda czasu i zaangażowania. I tym bardziej teraz jest mi
                      szkoda, że komuś nie było szkoda marnować mojego czasu, nadużywać mojego
                      zaufania i bawić się moim zaangażowaniem...

                      > dlatego ciężko mi uwierzyć w
                      > wyrachowanie i grę pozorów quckliego

                      Tobie jest ciężko uwierzyć??? A co ja przeszłam??? Czy Quickly pomyślał o tym???
                      Nie on widział mnie zapłakanej i z poszarzałą twarzą od tego wszystkiego i od
                      wszystkich problemów.

                      Spytaj Sokółki -jedyna osoba z tego forum, która widziała mnie w tych
                      najgorszych chwilach i która wie, do jakiego stanu mnie ta historia
                      doprowadziła... A Quickly wie, że ona wie, że ona mówi prawdę, że ona nie zawaha
                      się tej prawdy powiedzieć.

                      Najłatwiej teraz zarzucić mnie i Sokółce spisek przeciwko niemu, jakbyśmy nie
                      miały co do roboty...

                      A tak przy okazji, to co powiesz o tych wypowiedziach Quicklyego???
                      Zależało mu na mnie??? Powiedz -zależało???

                      To już tylko deptanie mojego serca i szydzenie z moich odrzuconych uczuć:

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=69587227&a=69596242
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=69587227&a=69597565
                      To jest to gentelmaństwo chwalone przez Osv? Zarzucanie, że mi od..? A całe
                      to kpienie z tego, że miałam na coś nadzieję? Kpienie z tego, że sam nadziei
                      narobił? Zarzucanie w innych wątkach, że spiskuję z Sokółką, że zmieniamy nicki???

                      Wytłumacz mi Andrexx co to jest???
                      • andrexx Re: Andrexx, Ty jesteś za porządny na to forum... 27.09.07, 13:01
                        nie wiem co to jest
                        wiem tylko, że oboje tracicie na tym wszystkim i każde z was jest
                        przekonane o własnej racji, a z racją jest tak jak z prawdą.

                        prawda jest jak dupa, każdy ma swoją

                        emocje są złym doradzcą
                        • fanka.turystyki Re: Andrexx, Ty jesteś za porządny na to forum... 27.09.07, 13:18
                          Owszem, Quickly stracił swój forumowy wizerunek, stracił mój szacunek, moje
                          zaufanie, stracił moją sympatię. Ale tylko swojego forumowego wizerunku broni i
                          tylko na tym mu zależy.

                          A ja zwyczajnie straciłam rok życia... I wiesz co, dałabym się zgnoić na forum,
                          poopluwać i co tam jeszcze... żeby mi ktoś ten rok i stracony czas zwrócił...
                        • asleep_alien Re: Andrexx, Ty jesteś za porządny na to forum... 27.09.07, 13:26
                          agree 100%
            • quickly Na zakonczenie... 27.09.07, 11:06
              Gość portalu: fiufiu napisał(a):
              > ps. nie mam stałego nicka, bywam tu "od zawsze" , i "dzięki
              > bogu"(?)[dżizas] nikogo z tego wątku osobiście nie znam.
              -
              • fanka.turystyki Miej litość nad sobą... 27.09.07, 11:23
                Quickly, robisz w tej chwili z siebie totalnego głupa...

                Nikt związany ze sprawą nie pisze tu pod wieloma nickami, a trolle jakie są to
                każdy widzi i je ignoruje...

                Ty nie chcesz nic kończyć "na zakończenie". Ty chcesz powbijać szpileczki,
                sprowokować do nowej awantury, do tego, żeby Ci się każdy tłumaczył... Ty chcesz
                mieć ostatnie zdanie, satysfakcję z tego, że komuś dokopałeś, że napuściłeś
                ludzi na siebie...

                I nie będziesz miec tej satysfakcji, bo każdy widzi, że nikt tu nie pisze pod
                wieloma nickami, że tu nie ma żadnej zmowy, spisku i układu. To i nie ma się z
                czego przed Tobą spowiadać. Amen.
              • Gość: Hihahi Re: Na zakonczenie... IP: 195.116.23.* 27.09.07, 13:39
                A ja kojarzę, że falconka nigdy w dzień powszedni w godzinach w
                których pisze Fiu-fiu nie pisze na forum. Wieczorem pojawia się,
                więc chyba robi to z domu. Quickly przekombinowałeś, hiiiii,hiiiii!
                • fanka.turystyki Re: Na zakonczenie... 27.09.07, 14:52
                  Przecież on dobrze o tym wie, że Fiu-fiu to nie Sokółka, aż taki głupi to on nie
                  jest, żeby się pomylić...

                  No ale może uda się podjudzić kogoś, kto Sokółki nie lubi i zrobi na bazie
                  nieuzasadnionego oskarżenia aferę???
                  • quickly Porazajace nowe dowody fanki! 28.09.07, 04:28
                    fanka wczoraj podala do publicznej wiadomosci nowe i porazajace
                    fakty:

                    Dlatego czuję się głęboko dotknięta i urażona kilkoma rzeczami:

                    1. Rozpoczął i nakręcił pozaforumową znajomość ze mną na poziomie
                    emocjonalnym, pomomo,że doskonale znał mój charakter i moje intencje
                    ..
                    2. "Oświecił" mnie, że jego intencje są różne od moich już po
                    nakręceniu tej znajomości, po wyciągnięciu ode mnie zeznań jak to
                    wygląda z mojej strony. I to kilka miesięcy zajęło mu utrzymywanie
                    mnie w niewiedzy. Jak go o to nieźle opierniczyłam, to grał
                    pokrzywdzonego i miał argument na swoje usprawiedliwienie
                    "bo to miło być przez kogoś kochanym".

                    Nie przyszło mu do głowy, że bardzo niemiło jest nie być kochanym, a
                    jeszcze niemilej -dowiedzieć się, że ktoś narzuca mi relację
                    jednostronną i to narzuca ją z premedytacją.

                    3. Pomimo "oświecenia" chciał utrzymywać znajomość na dotychczasowej
                    stopie.

                    4. Wypada teraz na forum i zarzuca mi, że miałam niecne plany wobec
                    niego, bo "chciałam zeby cos zaiskrzyło i żebyśmy się zakochali".

                    No to chyba plany miałam bardzo uczciwe, skoro nie chodziło mi ani o
                    przygodę ani o faceta z pieniędzmi. Naturalna sprawa między ludźmi
                    jeśli coś zaiskrzy, a Quickly wiele razy na forum narzekał na to, ze
                    kobiety nie umieją kochać i coś tam jeszcze mu zrobiły.
                    ---------------------------------------------------------------------
                    fanka, kochany aniolku, jestem zszokowany i zdruzgotami do reszty
                    twoimi przemysleniami i odkryciami!!! Nie pozostaje mi nic innego,
                    jak pojsc sie odlac.

                • white.falcon Celna uwaga - szóstka z obserwacji :-) 28.09.07, 16:30
                  Nie wiem, czemu zawdzięczam, Hihiha, obserwację mojej bytności na
                  forum, ale trafiłeś/aś w sedno. Istotnie, piszę wyłącznie z domu, bo
                  w moim miejscu pracy nie mamy dostępu do Internetu, gdyż wszystkie
                  nasze pracowe komputery mają dostęp do różnego rodzaju
                  międzynarodowych baz danych m.in. osobowych, do których każdy
                  pracownik ma inny, w zależności od potrzeby wykonywanych obowiązków,
                  dostęp. Kierownictwo uznało, że brak Internetu jest bezpieczniejszy,
                  niż nakładanie jakichś ograniczeń. W dzień pracuję, więc siłą rzeczy
                  mnie na forum nie ma i nie mogę tworzyć jakichś netowych bytów,
                  piszących rano, w południe i we wczesne popołudnie.

                  Zresztą, nie mam też na tyle czasu, by siedzieć na forum - mam
                  ciekawsze zajęcia w realnym świecie, a ostatnio ich nadmiar.

                  Aha, i jeszcze jedno - nie tworzę netowych bytów. Zawsze jestem
                  white.falcon i choć wiąże się to z obrywaniem co jakiś czas po
                  piórkach, nicka nie zmieniam i nie występuję pod innymi nickami. I
                  mało mnie obchodzi, co tam komu z czym kojarzy się. Babcia moja
                  mawia: "Jak coś Ci wydaje się, to przeżegnaj się." I to bym zalecała
                  co poniektórym doszukującym się niewiadomo czego tam, gdzie nie ma
                  czego szukać. :-)
            • osv Przez grzecznosc... 29.09.07, 11:20
              ... odpowiadam z malym opoznieniem, w zwiazku z intensywnymi
              zajeciami w tygodniu, a wczorajszy wieczor poswiecony byl na bankiet
              z okazji pozegnania gosci z Antypodow. Bylo wesolo i skonczylo sie
              pozno.

              Tak na marginesie, maly wtret, dosc ciekawe sfromulowanie
              graficzne /w postaci domku : ) /

              Five Es :
              podstawa - excellence
              sciana - engagement
              sciana - expectation
              ukosny dach - entusiasm
              ukosny dach - emotional intelligence

              ... na temat edukacji, ktore znakomicie nadaje sie rowniez dla
              RELACJI ...

              Ad rem ... wiec tak, to Forum juz ma swojego " boga "...


              ............................................................
              Na pastwę Szatana Fanka zostanie zaraz wydana!
              Nawet Bóg jej nie pomoże, kiedy rzucę ją na łoże!

              No tak, wydurniał się nie będę, ale powinnaś wiedzieć Osv, że to ja
              i tylko ja
              mam wpływ na tę dziewczynę i że ją opętałem. Opętałem ją bez reszty
              i bez
              granic. Ona słucha mnie i tylko mnie... i nikogo innego... Ona mnie
              kocha,
              uwielbia, marzy o mnie, śnię jej się po nocach... Każdy inny
              mężczyzna blednie
              przy mnie w jej wspomnieniach. Żaden nie znaczy dla niej tyle co ja
              i nikt
              oprócz mnie nie ma jej tyle do zaoferowania...

              Zrobię z nią co tylko zechcę i ani nic na to nie poradzisz, ani mnie
              nie
              powstrzymasz. To już tylko narzędzie w moich rękach -bez uczuć, bez
              myśli, bez
              woli... I właśnie tym narzędziem zamierzam Cię ukarać za Twą pychę i
              pokonać,
              aby Ci pokazać Twoją słabość, choć się chełpisz z własnej siły.

              Wszystko co się dzieje na tym forum ukartowałem właśnie ja, bo ja
              jestem jego
              sercem, mózgiem i płucami. To forum żyje własnym zyciem, a ja
              pociągam za
              wszystkie sznurki. Jeżeli uważasz, że jest inaczej, proszę bardzo,
              udownij swoje
              racje :)))))))))
              .....................................................................


              ...ktorego Ty dobrze znasz... tak, jak znasz mnie z opowiesci : ))
              Ktos powiedzial Ci, ze : " bagno wciaga no...no..no... ; ))

              Noo, coz, ja moge sie znowu pomylic ; )
              A swoja droga szkoda, ze nie masz stalego nicka, choc jak piszesz
              jestes tu "od zawsze".
              / Tu chcialam Cie zapytac, jaka " obsesja " trzyma Ciebie tutaj od
              lat? ... bo jezeli juz tak nazywasz moj pobyt tutaj, to on ma raczej
              charakter " wojny trzydziestoletniej" w rezyserii Wajdy ... lub
              jest to "Prawda czasu, prawda ekranu " ; )) /

              Nawet nie wiesz, jaki to komfort i wygoda, ten staly nick.
              Nie trzeba lawirowac, udawac i obciazac pamieci tym, co sie kiedy i
              komu powiedzialo.
              To nie jest moj wynalazek, tak przynajmniej twierdzi zona jednego
              ze znanych krakowskich politykow ; ))
              Ona mowi prawde dla wygody!

              My mamy tutaj inne przyslowia: " Prawda ma najdluzsze nogi."
              lub, ze: " To co schowa sie w sniegu, wyjdzie na jaw w czasie
              odwilzy! "

              I czy Ty dobrze sypiasz? ...jestes taka agresywna: ))
              nawet w liryce nie okazywalas mi sympatii : ))... co ja odbieram
              zawsze..... bo jak mawia sie tutaj: " Uczciwosc jest najlepsza
              poduszka do spania! " Bo ja sypiam dobrze : ))
              Ja mam, z racji charakteru, dwie takie poduszki i moge Ci jedna
              pozyczyc : )
              Mam gest i potrafie sie podzielic....tym co umiem rowniez.

              Przykro mi, ze Cie rozczarowalam, ale bajka jest niestety prawdziwa.
              Moja kochana i madra mama uczyla mnie zawsze, czytajac mi bajki,
              ze ludzie obrazaja sie za prawde... co nie znaczy, ze tej prawdy nie
              nalezy mowic, dodawala.

              Najlepsze w tym sa dzieci : )) ... bo maja odwage powiedziec:
              " Krol jest nagi! "

              Bajki sa zlagodzona forma brutalnej rzeczywistosci, ktora istnieje
              naprawde, maja funkcje psychologiczna, oswajania kruchej i delikatnej
              osobowosci / dziecka / z realiami zycia / netu/.
              Sa prastarymi madrosciami, kalejdoskopem charakterow i zyciowych
              przypadkow.
              Sa po prostu szkola zycia.

              Mowisz, fiufiu... rozumiem wiec, ze nalezysz do ptactwa...
              Ciekawe jest to " Ptasie radio "...choc ja znam jego inna wersje w
              oryginale.

              A w sprawie bajki... to wrobelki cwierkaly jaskolce na parapecie
              ze sokolczana_calineczka to poliglotka z Bialorusi i " ana gawarit
              pa ruski".
              Taka zdolna humanistka, reagujaca silnie na to co sama pisze, a
              pisze duzo i czesto, z silnym poczuciem rewiru...
              Sadze, ze ma juz pare malych ptaszkow, czy myszek na swoim sumieniu.
              Jeden baran mniej czy wiecej... ona tu zawodowo wytrwa ; )

              Bardzo Ci dziekuje za empatie w sprawie moich uczuc.
              Wierze, ze bedziesz glosno bronic wszystkich skrzywdzonych tu w
              przyszlosci.

              Moj swiat jest dzis pogodny i dobry... zawdzieczam to wewnetrznej
              sile i poczuciu wlasnej wartosci... i " bajkom " : ))
              ...

              ...wbrew pozorom przyszlam tu, aby odszukac te dobre cechy w
              ludziach : ))

              ... i tu sie zgadzamy, ludzie bywaja dobrzy...
              Na szczescie!

              osv
              • white.falcon Re: Przez grzecznosc... 29.09.07, 12:42
                Osv, przy czym tu Białoruś, temat której poruszasz? Język, którym
                posługuje się Sasza nie jest językiem białoruskim.:-) Znudził mnie
                ten Wasz brak argumentów bez podstaw i pomówień i nie chce mi się
                bić Waszej piany, składającej się z głupich podejrzeń. Jakbyś była
                trochę bardziej spostrzegawcza, to zauważyłabyś, kto kiedy pisuje, a
                ja istotnie - w pracy nie mam netu, bo pracuję tam, gdzie pracuję i
                to jest właściwie jedyny dowód na to, kiedy mnie nie ma w necie.
                Szkoda mi czasu tracić na tak mało interesujące przepychanki z Tobą,
                czy z Twoim kolegą i udowadnianie, że znów kolejną bzdurę
                napisaliście na mój temat bez żadnych ku temu podstaw, czy dowowdów.
                Mówcie sobie, co tam chcecie, wypisujcie, co chcecie, ale wiesz, co -
                przyjdzie pora i Waszymi nickami też ktoś będzie buzię sobie
                wycierał, choć gdzieś tam pisać nie będziecie i nie będziecie
                odzywać się w jakiejś awanturze. Bawcie się dobrze, skoro Was cieszy
                czepianie się Fanki, ale ona to ciężki orzech do zgryzienia i
                patrzcie, byście ząbków nie połamali. :-)
                • osv Re: Przez grzecznosc... 29.09.07, 13:54
                  Ladny szantaz Falcon, ale to tylko Twoja desperacja.
                  Nie bawie sie w czarna magie, ale ludzi, ktorzy mnie krzywdza
                  spotykaja nieszczescia. Nawet kiedy NIC zlego im nie zycze.
                  Az boje sie o tym mowic.Nie krzywdze ludzi, ja im pomagam.

                  Mam szczere intencje i zamiary.
                  Nie widze ich w Tobie.
                  Jestes grozna manipulantka, i jedziesz na tupecie fanki, czy Polam.
                  Jedziesz na sile innych ludzi, i to niekoniecznie musi byc dobra
                  sila.

                  Ja fance zyczylam jak najlepiej.
                  Nie bylas jej przyjacielem.
                  Glaskanie po glowie i robienie reklamy w stylu: " Kumo chwala NAS.
                  Kto? Ja ciebie, a ja was. " - nie jest madre.

                  Wiem, co mozesz spreparowac, ale to nie zmieni Twojego losu, czy
                  losu fanki. Ja jestem zyciowo zahartowana osoba.
                  Wiem, ze klamiesz, wiedzialam to dawno temu.
                  Twoja pisanina tutaj jest marnowaniem czasu, chyba, ze robisz to
                  zawodowo.
                  Tzn. jestes zatrudniona przez GW na etacie obslugi FR i za to Ci
                  placa.
                  My, ktorzy piszemy tu zza granicy chcemy czasem z kims pogadac po
                  polsku i chcemy wierzyc, ze jest to w miare " zdrowe" srodowisko.
                  Wmanowrywanie ludzi w bagno poetycko_erotyczne nie jest sympatyczne.
                  Zastanawiam sie dla kogo robisz weryfikacje na spotkaniach w W-wie.
                  I to Ty "upupiasz" ludzi tutaj rowniez.
                  Nie jestes rowniez osoba jednego nicka.

                  Zeby mam wszystkie, biale i zdrowe/ szwedzki serwis/, wytrzymaja!
                  Fanka potrzebuje spokoju i zyciowej madrosci.
                  Przede wszystkim, musi miec fokus na prace.
                  Pokaleczyla siebie i innych, zupelnie niepotrzebnie.
                  Nie jest dobrym przyjacielem, ten, kto nie umie go ochronic i
                  usprawiedliwia podlosci swojego przyjaciela.

                  Nie znajdziesz meza dla siebie przez internet i nie szukaj go dla
                  innych!

                  osv



                  • white.falcon Osv :-) 29.09.07, 14:15
                    Znów włączyła Ci się spiskowa teoria dziejów. Nie ch Ci będzie. Pisz
                    zdrowa i jedno Ci powiem. Nikt nie dał Ci prawa wystawiać komuś ocen
                    na podstawie jakichś swoich domysłów i wyobrażeń i nie Twoja sprawa
                    oceniać, jak wygląda coś, o czym bladego pojęcia nie masz, choćby
                    moje kontakty z Fanką.

                    Nie prowadzę agencji ani towarzyskiej, ani poszukiwań komuś męża. I
                    sama w życiu nie szukałam męża przez internet. Tego to już nie
                    rozumiem kompletnie w Twoim rozumowaniu. Ale domyślam się, że Ty
                    szukasz. No to szukaj. Mi chomąto netowe nie jest potrzebne.
                  • polam5 Re: Przez grzecznosc... 02.10.07, 00:40
                    OSV piszesz "My, ktorzy piszemy tu zza granicy.."

                    A z jakiej to zagranicy?
              • xeena Re: Przez grzecznosc... 29.09.07, 13:12
                OSV

                powinno byc "entHusiasm"
                • osv Re: Przez grzecznosc... 29.09.07, 14:02
                  Rozumiem.
                  Dziekuje za poprawe bledu. " Zdarza sie w najlepszej rodzinie. "

                  osv
              • Gość: fiufiu Re: Przez grzecznosc... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.07, 08:43
                1. Obsesją nie nazywam Twojego pobytu tutaj ale Twoja teorię spiskową w której
                utkwiłaś. Mimo „emigracji” wpasowujesz się tym idealnie w obecna polską
                politykę, której wszyscy maja już powyżej uszu. Nawet ktorys z polityków
                powiedział niedawno „dowodem na istnienie układu jest fakt, że nie można tego
                układu udowodnić” . To całkiem dobra logika i jest w niej niezwykle głęboki sens.:)
                2. Twój „szatan” który tu jest w tle… jest Twoim szatanem. Nie zatruwaj nim
                innych i nie nadawaj mu niepotrzebnie pożywki i mocy.
                3. Dyskutowanie z trollami (np. nalot rosyjskojęzyczny i nie tylko) jest tylko
                biciem piany i nakręcaniem agresywności tematu i wzajemnych oskarżeń, dziwię Ci
                się, że po tylu latach nie opanowałaś sztuki ignorowania trolli wszczynających
                burdy kolejnymi nickami. Przypisujesz natomiast ich tworzenie konkretnym osobom
                z forum, oczywiście, że czyni to jakaś stała osoba z forum. Ale z taką samą
                trafnością ja mogę przypisać tworzenie tych tworów Tobie, Quckliemu, Polamowi,
                znudzonemu-obserwatorowi, Mackiemu, mnie, ufoludkom, Fance, WhiteF,
                pewnemu-psychopacie-z-warszawy, Twojemu-szatanowi, Komuś z przeszłości chcącemu
                Was z WF skłócić, itd itp. W koncu dowodów masz tyle samo co ja(wyobraźnia).
                Chyba, ze masz inne dowody, np. znajomych adminow, którzy Tobie przekazują
                nieznane reszcie, zastrzeżone treści i jestes w stanie swoje zarzuty wobec WF
                udowodnić. W przeciwnym razie ją pomawiasz. Co w necie niezwykle łatwe i
                nęcące. W myśl powiedzenia „szkalujcie śmiało, zawsze coś przylgnie.
                4. Wypowiedziałaś wojnę WF, ..ale dlaczego na grzbietach Fanki i Qckliego? To
                dorośli ludzie powinni mieć prawo i możliwość rozegrać sprawe między sobą, nie
                potrzebują a.odgórnych pouczeń, b.trzymania się spódnicy mamusi. Ale cel
                osiągniety (Twój,czyjś?)- na forum ogólny stan paranoi i braku zaufania
                wszystkich do wszystkich. „A to Polska właśnie”…
                5. Lubisz przypisywać innym niskie pobudki, np. mnie powody braku stałego nicka.
                (patrz pkt.2) . W myśl „zawsze coś przylgnie”? naprawdę, nie interesuje mnie
                któremu innemu Nickowi przypiszesz moje wypowiedzi (tym razem no..no..no?), bo
                widzę, że przymus tego jest w Tobie ogromny(patrz pkt.1?). Jeśli na Twoim
                poziomie emocji forumowych nie przyjmujesz do wiadomości, ze ktokolwiek oprocz
                Ciebie (i tych których Ty i Tylko Ty wskażesz palcem jako prawowiernych i „spoza
                układu”) mowić może prawdę… to jakakolwiek rozmowa mija się z celem. Znaczy,
                można sobie popisać wierszyki ale rozmawiać nie ma o czym ani z kim. Więc
                proponuję skupić się na tym.
                6. Bronienie skrzywdzonych…. No tak, uwazasz się za DobrąWróżkę-CzystąJaskółkę
                itd…Zapędy wychowawcze… Mówienie o Sobie jakim jest się dobrym prawym
                szlachetnym wrażliwym na krzywdę….. to o wiele za mało, żeby innych nie
                krzywdzić naprawdę (vide Pan Q, vide X, vide Y, vide w jakimś stopniu każdy).
                Nawet niezamierzenie. Ale chyba wolisz tego nie przyjmowac do wiadomości. Też
                dobra opcja na samozadowolenie..
                7. „M.miła” pisz bajki, żyj literaturą, baw się w słowne ekwilibrystyki…umiesz,
                potrafisz, twórz. Ale zanim w kolejny popis literacki wmieszasz żywych ludzi-
                policz kto drwa, kto wióry. I,że kij ma dwa końce a prawda środek.
                • fanka.turystyki Re: Przez grzecznosc... 01.10.07, 10:03
                  Ja dorzucę może moje trzy grosze -tego co Osv z takim rozmachem napisała powyżej
                  -nie rozumiem i nie próbuję. Nie mam czasu na rozmyślania "co poeta miał na myśli".

                  Ale nie podoba mi się, że Osv w jakiś sposób usiłuje mnie wychowywać (osobę
                  dorosłą), dyktować co mam robić, co czuć, co mówić, kogo kochać (to znaczy
                  Quicklyego, mimo, że okazał się nie takim człowiekiem jakim się przedstawiał).
                  Może żal o to, że nie chciałam się z nią spotkać w wakacje?

                  Nie chciałam, przyznaję publicznie i nie chciałam dlatego, ze się czułam
                  osaczona i przytłoczona matkowaniem i dobrymi radami. Nic więcej w tym nie ma,
                  nie było i nie będzie.

                  I stanowczo zaprzeczam jakoby Sokółka miała jakiś wpływ na moje decyzje i
                  postanowienia, a skoro ja zaprzeczam... no to wypada może wreszcie przyjąć do
                  wiadomości i uszanować moje zdanie? Ale widzę, że moje zdanie i moje "zeznania"
                  są tu bez znaczenia?

                  Najważniejsze, że Osv wie lepiej, nie znając ani mnie ani Sokółki i nic nie
                  wiedząc na nasz temat. I jeszcze pozwala sobie wpierniczać się pomiędzy nas
                  (mnie i Sokółkę) jakbyśmy się nie znały w świecie realnym i nie wiedziały kto
                  jaki jest.

                  I tego sobie po prostu nie życzę -upartego "nadawania" bzdur i głupot na temat
                  jakiegoś zgubnego wpływu Sokółki na mnie. Skoro zaprzeczam tym bzdurom to
                  oznacza, że wyrażam swoją opinię, a nie że ktoś mną manipuluje.

                  A swoją drogą, pytanie do Osv: czemy Ty uzurpujesz sobie prawo do rozkazywania
                  mi, jakie decyzje mam w życiu podejmować? Nie sądzę abyś później chciała ponosić
                  konsekwencje za skutki owych światłych rad.
                • saszka_bezprizornik Re: Przez grzecznosc... 01.10.07, 13:32
                  Gość portalu: fiufiu napisał(a):

                  > 3. Dyskutowanie z trollami (np. nalot rosyjskojęzyczny i nie tylko) jest tylko
                  > biciem piany i nakręcaniem agresywności tematu i wzajemnych oskarżeń, dziwię Ci
                  > się, że po tylu latach nie opanowałaś sztuki ignorowania trolli wszczynających
                  > burdy kolejnymi nickami. Przypisujesz natomiast ich tworzenie konkretnym osobom
                  > z forum, oczywiście, że czyni to jakaś stała osoba z forum. Ale z taką samą
                  > trafnością ja mogę przypisać tworzenie tych tworów Tobie, Quckliemu, Polamowi,
                  > znudzonemu-obserwatorowi, Mackiemu, mnie, ufoludkom, Fance, WhiteF,
                  > pewnemu-psychopacie-z-warszawy, Twojemu-szatanowi, Komuś z przeszłości chcącemu
                  > Was z WF skłócić, itd itp.


                  Mnie każetsia, czto Quickly toże nie odno pogoniało na forum imeet. Możet on sam
                  na siebia wsiakije merzosti piszet, cztoby jego żaleli? Ili cztob babam
                  nrawitsia? I Osv nie odno pogoniało imeet toże.
                  • Gość: fiufiu Re: Przez grzecznosc... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.07, 13:34
                    przynudzasz.
                  • andrexx Re: Przez grzecznosc... 01.10.07, 13:41
                  • andrexx Re: Przez grzecznosc... 01.10.07, 13:43
                    czuje sie pominiety, ze nie zostałem wymieniony
                    • Gość: fiufiu przepraszam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.07, 13:47
                      "Andrexx i pozostali też" ;)
              • saszka_bezprizornik Re: Przez grzecznosc... 01.10.07, 13:41
                osv napisała:

                > A w sprawie bajki... to wrobelki cwierkaly jaskolce na parapecie
                > ze sokolczana_calineczka to poliglotka z Bialorusi i " ana gawarit
                > pa ruski".

                A Ty czto za jawlenije prirody? Ty skażi mnie, poczemu eto ja dołżen byt iz
                Biełorusii? Ja że po biełoruski s Toboj nie goworiu. Ja goworiu po russki. A tak
                woobsze, to ja iż Bijska, a eto w Rosii. Tam takich myślitelej, kak Ty po
                mordzie bjut za czepuchu. I Ty by uże dawno po czerepuszke schłopotałaby, a może
                Ty uże schłopotała i mozgi u tebia wwierch tormaszkami pieriewiernuliś? I czego
                Ty ko mnie z pticami leziesz? U mienia odna ptica, da i ta w sztanach.
    • mysza55 Re: Szukam w Lublinie "drugiej polowki"- nie Polk 29.09.07, 18:58
      w zasadzie to pasuję od wymagań, oprócz tego, że jestem kobietą rasy
      białej (chociaż ciemna karnacja), mówię w języku polskim, no i
      pochodzę z okolic lublina, chociaż w Lublinie jestem codziennie.
      Może spotkamy się na kawę i szarlotkę (ciastko) ?
      aha i nie interesuję mnie potencjalne wyjazdy z kraju
      pozdrawiam
      • quickly Male pytanko do moich oponentek... :))) 02.10.07, 02:36
        saszka_bezprizornik... ? hmmm... ilu czytajacych ten watek wie, co
        oznacza slowo "bezprizornik"??? No prosze was bardzo w tym miejscu o
        odpowiedz.
        Szansa na poprawna odpowiedz bedzie raczej nikla, nieprawdzaz?
        No coz, trzeba troche znac j. rosyjski, zeby operowac takimi slowami.

        Ale idzmy dalej... Pod wplywem chwilowych emocji moje podejrzenia
        padly na bogu ducha winna fanke.turystyki. Ze to niby ta biedna,
        rozgoryczona swoimi sercowymi rozterkami dziewczyna nie widzac innej
        formy "odgryzienia sie" zaczela nadawac w tymze jezyku.
        Bardzo Cie kochana fanko.turystyki przepraszam, ale bylem w bledzie -
        niestety Ty jestes po prostu za cienka w uszach, zebys mogla tak
        dobrze ujmowac swoje mysli, w tym jakze trudnym jezyku!

        Wiec kto moze sie ukrywac pod tym nikiem!?
        Na pewno ktos, kto wie duzo o tej sprawie, ktos komu dopiekla osv i
        ktos kto ma teraz w najwyzszej pogardzie milutkiego i kochaniutkiego
        quickly'usia!

        Ta osoba BARDZO poprawnie, wrecz wzorowo, uzywa gramaytyki j.
        rosyjskiego, ma calkiem bogaty zasob slow, a do tego calkiem dobrze
        (i to znacznie grubo ponad przecietna) zna j. polski. A do tego jest
        jeszcze BARDZO inteligentna...

        A teraz zeby nie byc goloslownym.
        99% Polakow, ktorym wbijano przez lata j.rosyjski w szkolach, kiedy
        beda uzywac lacinskich liter do zapisu fonetycznego j. rosyjskiego
        nie zawaha sie uzyc litery "a" tam gdzie pisze rosyjskie "o", ale
        wymawia sie je jako "a".
        No coz... Tylko osoba wyksztalcona, majaca szacunek do pisowni j.
        rosyjskiego nie bedzie lamac zasad pisowni tego jezyka i nie baczac
        na fonetyke, bedzie wciaz i zawsze(!) uzywac w zapisie danego slowa
        liery "o" (czyli tak, jak pisze sie w oryginale, tj. poprawnie, w
        j.rosyjskim).

        Kto to moze byc???
        Jakies sugestie?
        • Gość: fiufiu sprawa się sypnęła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.07, 08:43
          zgrabnie Fanke przepraszasz równocześnie ją obrażając,
          znasz się, jak głosisz, na fonetyce j.rosyjskiego itd... więc wychodzi na to -
          że to TY SAM jako polam :)))
          tylko że..... kogo to obchodzi?
          • fanka.turystyki Wiesz fiufiu 02.10.07, 09:57
            Rzecz w tym, że Quickly dobrze wie, że nie znam w ząb rosyjskiego. Nie muszę
            znać, choc się w dzieciństwie w szkole trochę uczyłam i wcale nie uważam, że z
            tego tytułu (nie znania rosyjskiego) od razu jestem "za cienka w uszach". Nie
            pracuję w branży "językowej" i nie mam obowiązku znać się na wszystkim, nie
            uzurpuję sobie także pozycji "wszystkowiedzącej".

            Ale Quickly zna rosyjski, bo się kiedyś przy mnie trochę chwalił i popisywał. I
            widział moje zdziwienie, że on zna, a ja nie.

            Ale jest jeszcze coś: dziwnym trafem, Quicklyemu godziny "urzędowania" rozwlekły
            się ostatnio aż do około 14-tej, nawet w weekendy, ale nie komentowałam tego, bo
            nie moja sprawa. Równie dobrze mogę zarzucić, że to Quickly sam zrobił trolla (w
            końcu zna rosyjski)... żeby udowodnić na forum, jaki to się tu spisek na jego
            osobę dzieje... Oczywiście dowodów nie mam żadnych i jestem gołosłowna, ale tak
            samo gołosłowni są Quickly i Osv, a dotego bardzo zaangażowani w swoje spiskowe
            teorie.
        • saszka_bezprizornik Dajosz, Quickly :))) 02.10.07, 11:38
          quickly napisał:

          > saszka_bezprizornik... ? hmmm... ilu czytajacych ten watek wie, co
          > oznacza slowo "bezprizornik"??? No prosze was bardzo w tym miejscu o
          > odpowiedz.
          > Szansa na poprawna odpowiedz bedzie raczej nikla, nieprawdzaz?

          Szto ja wiżu? Razwie eto wozmożno? :-))))))))
          www.slownik-online.pl/kopalinski/3DDF3968F4DE6BCD412565D30056AA81.php
          • polam5 Re: Dajosz, Quickly :))) 02.10.07, 17:50
            Saszka Paszol won.. Gowarij po polski nie po russki jesli ty choczesz sztoby tebja wse ponimali....no I dolzen skazat sztoby wse ponjali szt ty piszesz potomu szto nikt tebe nie mozet ponjat...
            • fanka.turystyki Nie taka głupia jestem... 02.10.07, 18:38
              jak twierdzi Quickly :-)))

              Przeczytałam uważnie Twoją wypowiedź, Polam i muszę przyznać, że "paszoł won" to
              nawet ja już przy pierwszym czytaniu zrozumiałam :-)))

              Po drugim "czytaniu" -zrozumiałam całość. Po trzecim -jakiś wierszyk z
              podstawówki mi zaczął w głowie dzwonić. Czyli mam wszelkie zadatki na poliglotę...

              P.S. Po czwartym "czytaniu"... wierszyk mi ucichł w głowie :-(((
              • polam5 Re: Nie taka głupia jestem... 02.10.07, 19:06
                No gdybym to ja wiedzial ze Ty bedziesz to czytac i do tego uwaznie a jeszcze kilka razy to bym pewnie napisal inaczej :))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka