Dodaj do ulubionych

Samotnośc a romantyzm

24.10.07, 22:13
Czy samotnośc potęguje marzenia o chmurkach, kwiatkach i bławatkach?
Jaka samotnośc jest bardziej romantycznogenna?;-)
Ta w tłumie czy też w 4 ścianach...
czy samotnośc we dwoje...
a może nadmiar ludzi wokół uzmysławia nam potrzebę samotności i wsłuchiwania
się w ciszę
Czy romantyzm to zawsze to samo?
i co to jest tak naprawdę "romantyzm"?


ps moja mama mówi, że romantyzm to strzykanie w stawach;-)
Obserwuj wątek
    • exman Re: Samotnośc a romantyzm 24.10.07, 22:26
      Mama coś wie, pociągnij ją za język :)
    • dwausmiechy Re: Samotnośc a romantyzm 25.10.07, 12:16
      ee?
      że niby o kwiatkach mam myśleć wieczorami ?? myślę o nich rano co 2 dni
      podlewając w doniczkach.

      a to np orgazm nie może być romantyczny? :))
      • fanka.turystyki Re: Samotnośc a romantyzm 25.10.07, 13:58
        A ten orgazm to tak niby w samotności?
        • dwausmiechy Re: Samotnośc a romantyzm 25.10.07, 14:02
          no jak romantyzm moze byc w samotnosci,to czemu nie reszta?
          a co? np teraz siedze sobie sama w pokoju,szefa nie ma, jem pyszną pizzę, gadam
          głupoty na forum,.. prawie orgazm.
          • fanka.turystyki Re: Samotnośc a romantyzm 25.10.07, 14:05
            Podobno sekretarki szefów to mają na odwrót, to znaczy -mają orgazm wtedy jak
            szef jest ;-PPP
            • dwausmiechy Re: Samotnośc a romantyzm 25.10.07, 14:08
              e, to jakies szowinistyczne męskie i nie- świnie takie poglądy głoszą. wiesz
              jak mało jest przystojnych szefów?? :)) lepiej jak ich nie ma
              • fanka.turystyki Re: Samotnośc a romantyzm 25.10.07, 14:37
                Moj szef jest całkiem przystojny, ma tylko dwie zasadnicze wady:
                1. żonaty
                2. porządny (w kwestiach moralnych)
                • dwausmiechy Re: Samotnośc a romantyzm 25.10.07, 14:39
                  znaczy się "bezpieczny" :)) , Ty to masz szczęście :))
                • seweryn_makatka Re: Samotnośc a romantyzm 25.10.07, 14:41
                  a może "pożądny" od słowa pożądać raczej ????
                  • fanka.turystyki Re: Samotnośc a romantyzm 25.10.07, 14:45
                    Ej, nie śmiejcie się ze mnie. Gdyby nie to, że szef żonaty i do tego mógłby być
                    moim ojcem -no ja bym się w nim po prostu zakochała...

                    Nie ma na całym świecie drugiego takiego faceta jak mój szef, echhh...
                    • dwausmiechy Re: Samotnośc a romantyzm 25.10.07, 14:52
                      No widzisz... a u mnie w okolicy żadnego ideału.., chlip! sama muszę sobie
                      ideałem być :))
                      • fanka.turystyki Re: Samotnośc a romantyzm 25.10.07, 14:59
                        A to nie wiem czy znasz "Diament i sól" Bajmu? Dobre do śpiewania kiedy jest się
                        sobie ideałem :-)))

                        Zaczyna się od słów "Jestem Bogiem i tyranem" :-)
                        • dwausmiechy Re: Samotnośc a romantyzm 25.10.07, 15:05
                          :)) i "płyyynie w naaas gorąąąca kreew wścieeekam sięę jak leew!"-
                          nota bene- czemu nie jak lwica? :-/ samce z natury są leniwsze od samiczek :))
                          • fanka.turystyki Re: Samotnośc a romantyzm 25.10.07, 15:10
                            No nie wiem... Lew się wścieka jak mu samica żarcia nie przynosi... Może Beata
                            Kozidrak głodna była, śpiewając piosenkę ;-PPP
                            Albo autor tekstu był głodny, gdy go pisał? :-D
                            • greyblue Re: Samotnośc a romantyzm 25.10.07, 15:13
                              Nie ma nie ma wody na pustyni
                              a wielbłądy he he nie chcą dalej iść
                              :-)))
                              • fanka.turystyki Re: Samotnośc a romantyzm 25.10.07, 15:15
                                To u mnie w pracy tak jest:
                                "nie ma, nie ma kasy na pustyni
                                więc wielbłądy nie chcą dalej iść" ;-PPP
                                • greyblue Re: Samotnośc a romantyzm 25.10.07, 15:22
                                  Ja miałem bliski kontakt z wielbłądami, jak byłem w Afryce. Jechałem na jednym
                                  takim gagatku a drugi obok żuł moje udo tak przez pół drogi. Przewodnicy mówili
                                  "it's ok, it's ok" :-)))
                                  • dwausmiechy Re: Samotnośc a romantyzm 25.10.07, 15:24
                                    to musiała być miłośc od pierwszego przeżucia :))
                                    • greyblue Re: Samotnośc a romantyzm 25.10.07, 15:33
                                      Wybaczyłem mu ze względu na jego przesympatyczną mordkę :)
                              • dwausmiechy Re: Samotnośc a romantyzm 25.10.07, 15:18
                                "moja MAŁPA wie jak dokładnie ze mną jest
                                patrzy w oczy tak jakby znała mnie od lat
                                kiedy jest mi źle opowiada różne dziwne historie..."

                                widzicie? małpa też człowiek, nie tylko wielbłąd :))
    • seweryn_makatka Re: Samotnośc a romantyzm 25.10.07, 14:05
      Doświadczenie życiowe uodporniło mnie na jakże groźne zarazki
      romantyzmu i wreszcie mogę żyć spokojnie ;)))
      Raduje mnie moja samotność i tyle !
      • Gość: no...no...no... Re: Samotnośc a romantyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 16:11
        Myślę, że to nie samotność potęguje tzw. romantyzm...Romantyzm sam w sobie jest
        samotnością. Ucieczką w samotność... Romantyk z założenia jest samotnikiem.
        Tylko w samotności można zajrzeć w głąb siebie, a że czasem jakieś
        tęsknoty...cóż tylko te niespełnione są romantyczne:)

        Za słodkie, za kwaśne, za słone
        Marzenie spełnione...(czy jakoś tak to było):))

        Każde marzenie w zderzeniu z rzeczywistością traci smak i kolor, a takie szare i
        mdłe romantycznym być nie może . Fe!
        • rycerz.krola.artura Re: Samotnośc a romantyzm 26.10.07, 20:27
          :)
          No nie mogę sie zgodzić z taką zamkniętą (romantyk-samotnik), pesymistyczną jak by nie było, wizją romantyzmu:)

          Nie wdając się w dyskusje czym jest romantyzm, pozwole sobie wtrącić dwie uwagi:
          Romantyzm a owszem ma w sobie coś z indywidualizmu, z samotności, ale nie ogranicza się tylko do tego. Wręcz romantyzm potrafi się przejawiać własnie w otwartości na drugę osobę, i nie tylko osobę, w empatii i wrażliwości na drugą osobę. Ciężko gdzieś tu zaszufladkować romantyzm.
          A druga uwaga - romantyzm ma większe szanse, więcej czasu na bycie pielęgnowanym w samotności. Powiedziałbym nawet że samotność jest stanem wyjątkowo predysponowanym do romantyzmu. Ale niesamotność ma takie samo prawo do romantyzmu- może tylko odmiennego, innego:)

          pozdrawiam:)
    • greyblue Zmierzę się z zagadnieniem :) 25.10.07, 17:27
      Romantyk to taki facet, dla którego dupa kobiety nie jest najważniejsza.
      Romantyczka to taka kobieta, dla której portfel faceta nie jest najważniejszy.

      Może dość prymitywne, ale przynajmniej spróbowałem :)
      • Gość: dalila Re: Zmierzę się z zagadnieniem :) IP: *.chello.pl 25.10.07, 18:27
        więc wokoło mnie tłumy romantyczek i ani jednego romantyka...
        • Gość: Greyblue Re: Zmierzę się z zagadnieniem :) IP: *.centertel.pl 25.10.07, 19:07
          Nie wierze. Ale moze i tak - zalezy od srodowiska.
          Osobiscie nie mam nic przeciw nieromantyczkom i romantyczkom. Natomiast nieromantyczki udajace romantyczki to najwieksza zaraza.
          Dalilo - gdzie Twoj Samson?
          • duszka2 Re: Zmierzę się z zagadnieniem :) 25.10.07, 20:03
            zastanawiam się czy romantyzm to zaleta czy wada...ale chyba wada bo gdy mnie
            strzyka w kolanach musze brac prochy...
            • Gość: Greyblue Re: Zmierzę się z zagadnieniem :) IP: *.centertel.pl 25.10.07, 20:37
              Wiesz jak bylem glupi, to narzekanie kobiet odbieralem w ten sposob, ze one oczekuja pomocy. Teraz jestem troszke madrzejszy i wiem, ze one po prostu narzekaja i to nic nie znaczy. Ktos je musi wysluchac i wsjo.
              Nie masz nikogo w chalupie, coby Ci te kolana troszke pomasowal? Po kiego od razu prochy brac :)
              • duszka2 Re: Zmierzę się z zagadnieniem :) 25.10.07, 21:39
                Kobieta co ma w sercu to i na języku a facet może mieć serce na widelcu i tak
                nie wiesz co jest w środku;-)
                Jak stara szafa skrzypi czy to znaczy, ze zepsuta?
                Ależ ja nawet chałupy nie mam...!
                • seweryn_makatka Re: Zmierzę się z zagadnieniem :) 26.10.07, 11:46
                  a ja gdzieś przeczytałem, że ROMantyk to po prostu stary cygan ;)))
                  • duszka2 Re: Zmierzę się z zagadnieniem :) 26.10.07, 15:40
                    ale pytam po polsku a nie po ijchniemu;-)
                    Roman Tyk - to taki facet całkiem przyzwoity a jego zona Romana Tyczka, dzieci:
                    Romówny Patyczaki i Patyczakówny.
                    Byłam pilna gdy w szkole było o odmianach...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka