Gość: valmahr
IP: *.morag.sdi.tpnet.pl
27.12.01, 11:01
W sumie powinienem sie cieszyc z zycia, mam prace, zone, dwojke kochanych dzieci, ale czegos ciagle szukam... przyjazni, ciepla, dotyku. Moze dlatego, ze mieszkam na koncu swiata, wsi zabitej dechami na Warmii, w ktorej sie nie wychowalem i prawie nikogo tu nie znam. Moze dlatego, ze jestem jedynakiem, hodowanym w zlotej klatce, i teraz wychodza klopoty z nawiazywaniem kontaktow... Zabija mnie monotonia szarej codziennosci, praca, dom, praca, dom... Mam 26 lat, pokonczylem juz szkoly, niby jestem wesolym chlopakiem, ale w srodku cos we mnie krzyczy. Moze napisze do mnie bratnia, samotna dusza?