Dodaj do ulubionych

samotność w rodzinie

IP: *.com.pl 08.09.03, 08:59
czy mieliście kiedyś odczucie , ze jesteście samotni mimo rodziny (mąż,
dziecko), i grona przyjaciół???
W domu rozmowa na tematy dziecka,pieniędzy,rachunków,i nic poza
tym..........,w towarzystwie o dzieciach , mężach itp.....co zrobić , zeby
nie czuć tej samotności????????
Obserwuj wątek
    • apf Re: samotność w rodzinie 08.09.03, 09:08
      Nie oglądaj i nie ulegaj reklamom, rozbuduj własne hobby i zainteresowania, byś
      mogła o czymś innym rozmawiać.
    • mandaryn_ka Re: samotność w rodzinie 08.09.03, 10:33
      Zapisz się na kurs kroju i szycia, na siłownię, basen, aerobik, dużo jeździj na
      rowerze, kup sobie psa i wychodź z nim na spacer, stwórz sobie alternatywny
      własny świat, w którym znajdziesz czas dla siebie, dla własnych przyjemności,
      no i częściej zaglądaj na FR, tu zawsze znajdziesz bratnią duszę, z którą
      będziesz mogła pogadać niekoniecznie o rachunkach, dzieciach itp.
      • messja Re: samotność w rodzinie 08.09.03, 10:43
        mandaryn_ka napisała:

        > Zapisz się na kurs kroju i szycia, na siłownię, basen, aerobik, dużo jeździj
        na
        >
        > rowerze, kup sobie psa i wychodź z nim na spacer, stwórz sobie alternatywny
        > własny świat, w którym znajdziesz czas dla siebie, dla własnych przyjemności,
        > no i częściej zaglądaj na FR, tu zawsze znajdziesz bratnią duszę, z którą
        > będziesz mogła pogadać niekoniecznie o rachunkach, dzieciach itp.

        ale najpierw porozmawiaj z mezem, tak jak kiedys - zanim nie bylo jeszcze
        dzieci. moze sie okazac, ze on wciaz jest twoim przyjacielem...

        hobby jest wazne by wypelnic wolny czas, ale nie zdlawi poczucia samotnosci:)
        • mandaryn_ka Re: samotność w rodzinie 08.09.03, 11:30
          Słuszna uwaga messjo. Ale niekiedy bywa tak, że samotni czujemy się w rodzinie,
          pomimo tych usilnych i ciągłych prób podejmowanych w celu przywrócenia
          pierwotnego stanu, stanu, który istniał zanim pojawiły się dzieci. No i co
          zrobić, gdy pomimo chęci, wysiłku i poświęcenia nie można trafić na fale
          wspolnego odbioru ze współmałżonkiem ??
          • ja_nek Re: samotność w rodzinie 08.09.03, 12:02
            Za dużo pogoni za sprawami doczesnymi, a za mało uwagi poświęca się więzi.
            Na zasadzie, ma się to, więc idzie się dalej....

            Pozdrawiam
            janek
          • messja Re: samotność w rodzinie 08.09.03, 13:56
            mandaryn_ka napisała:

            > Słuszna uwaga messjo. Ale niekiedy bywa tak, że samotni czujemy się w
            rodzinie,
            >
            > pomimo tych usilnych i ciągłych prób podejmowanych w celu przywrócenia
            > pierwotnego stanu, stanu, który istniał zanim pojawiły się dzieci. No i co
            > zrobić, gdy pomimo chęci, wysiłku i poświęcenia nie można trafić na fale
            > wspolnego odbioru ze współmałżonkiem ??

            nie wiem co, ale rezygnowac latwo tez nie mozna. pewno nigdy nie uda sie
            przywrocic przedmalzenskiej sielanki, ale zamiast uciekac od problemu, trzba
            najpierw sprobowac stawic mu czola. mysle, ze zwyklym "szydelkiem" oka
            samotnosci sie nie wykole, dlatego jesli czlowiek nie pouklada sie wewnetnie i
            nie sprobuje znalezc jakiegos rozwiazac problemow w najwazniejszych relacjach,
            to moze tylko pogorszyc swoja sytuacje, bo problemy same sie nie rozwiaza, a
            wdodatku znaiedbane moga narastac:(

            p.s.
            dodam tylko, ze zdaje sobie sprawe, iz latwo jest sie wymadrzac jesli nigdy nie
            mialo sie malzenskich problemow... ale z drugiej strony kazdy z nas moze byc
            jakims ekspertem od samotnosci...
            • taka_tam Re: samotność w rodzinie 08.09.03, 14:12
              kiedy dziś wrócicie po pracy domu, to postarajcie się gdzieś "upchnąć" dzieci i
              pójdźcie razem na długi spacer... gdzieś, gdzie lubicie chodzić lub gdzie
              kiedyś lubiliście... i załóżcie sobie, że będziecie rozmawiać tylko o waszych
              uczuciach, przyjemnościach, ulubionych filmach i pisarzach, jedzeniu, wspólnych
              miłych chwilach, seksie itd. trzymajcie się za ręce. to może okazać się
              pierwszym krokiem do odświeżenia więzi...
              byłam kiedyś na ogródkowej imprezce u znajomych. przed wejściem, na jednym z
              drzew przywieszona była kartka z "przykazaniami" o czym można rozmawiać, a o
              czym nie. nie można było o (całej listy nie pamiętam): pracy, pieniądzach,
              polityce, chorobach... to nie był głupi pomysł...
              • messja Re: samotność w rodzinie 08.09.03, 14:25
                taka_tam napisała:

                > kiedy dziś wrócicie po pracy domu, to postarajcie się gdzieś "upchnąć" dzieci
                i
                >
                > pójdźcie razem na długi spacer... gdzieś, gdzie lubicie chodzić lub gdzie
                > kiedyś lubiliście... i załóżcie sobie, że będziecie rozmawiać tylko o waszych
                > uczuciach, przyjemnościach, ulubionych filmach i pisarzach, jedzeniu,
                wspólnych
                >
                > miłych chwilach, seksie itd. trzymajcie się za ręce. to może okazać się
                > pierwszym krokiem do odświeżenia więzi...


                napisalas jak praktycznie rozwiazac problem, o ktorym mowilam. dobrze, ze
                zwrocilas uwage, na takie, zdawaloby sie drobiazgi, jak trzymanie sie za rece.
                sa bardzo wazne.
                pewno niekazde malzenstwo mozna jeszcze uratowac od alinacji samotnosci i
                rozaczarowania, ale wiele mozna zrobic, jesli malonkowie jeszcze calkiem nie
                poszli w inne strony, a co najwazniejsze: nadal chca znalezc wspolna droge:)
                • taka_tam Re: samotność w rodzinie 08.09.03, 14:38
                  masz rację, choć te nasze porady to tylko jakieś podpowiedzi, sugestie... oby
                  się przydały... niestety nie wiemy, w jakim punkcie faktycznie jest małżeństwo
                  autorki wątku.
                  pozdrawiam
              • Gość: drak Re: samotność w rodzinie IP: *.pg.com 08.09.03, 14:57
                taka_tam napisała:

                > kiedy dziś wrócicie po pracy domu, to postarajcie się gdzieś "upchnąć" dzieci
                i
                >
                > pójdźcie razem na długi spacer... gdzieś, gdzie lubicie chodzić lub gdzie
                > kiedyś lubiliście... i załóżcie sobie, że będziecie rozmawiać tylko o waszych
                > uczuciach, przyjemnościach, ulubionych filmach i pisarzach, jedzeniu,
                wspólnych
                >
                > miłych chwilach, seksie itd. trzymajcie się za ręce. to może okazać się
                > pierwszym krokiem do odświeżenia więzi...
                > byłam kiedyś na ogródkowej imprezce u znajomych. przed wejściem, na jednym z
                > drzew przywieszona była kartka z "przykazaniami" o czym można rozmawiać, a o
                > czym nie. nie można było o (całej listy nie pamiętam): pracy, pieniądzach,
                > polityce, chorobach... to nie był głupi pomysł...

                Dzieci można upchnąć do szuflady - w pawlaczu.
                Trzymajcie sie za ręce lub nogi.
                Do odświeżania więzi polecam nowy "domestos air fresh"
                Impreza ogrodkowa to dobry pomysł, zwłaszcza w ogródku "jordanowskim" można
                pobawić się w piaskownicy i wogóle nie rozmawiać.



                • messja Re: samotność w rodzinie 08.09.03, 14:59

                  >
                  > Dzieci można upchnąć do szuflady - w pawlaczu.
                  > Trzymajcie sie za ręce lub nogi.
                  > Do odświeżania więzi polecam nowy "domestos air fresh"
                  > Impreza ogrodkowa to dobry pomysł, zwłaszcza w ogródku "jordanowskim" można
                  > pobawić się w piaskownicy i wogóle nie rozmawiać.
                  >

                  tym razem: pudlo. nie bylo smieszne:(

                  moze nie kazdy temat sie nadaje do robienia sobie jaj?
                  • Gość: drak Re: samotność w rodzinie IP: *.pg.com 08.09.03, 16:14
                    Nie robię sobie jaj.
                    Watek jest siłowy. Kobieta nie wie czego chce.
                    Jeżeli nie ma kontaktu z mężem i z dziećmi to z nią jest coś nie tak.

                    • messja Re: samotność w rodzinie 08.09.03, 16:55
                      Gość portalu: drak napisał(a):

                      > Nie robię sobie jaj.
                      > Watek jest siłowy. Kobieta nie wie czego chce.
                      > Jeżeli nie ma kontaktu z mężem i z dziećmi to z nią jest coś nie tak.

                      chyba troche jednak upraszczasz. nie wydaje mi sie, zeby istnialy pary, ktore
                      na jakims etapie nie mialby problemow. no moze w pawnym gatunku ksiazek i
                      filmow:)
                      • Gość: drak Re: samotność w rodzinie IP: *.pg.com 08.09.03, 17:03
                        W każdym związku zdarzają się problemy i sytuacje kryzysowe.
                        Mają one bardzo konkretne przyczyny.
                        Jednakże w wątku nie jest zaprezentowany konkretny problem tylko
                        ogólne swierdzenie że autorka czuje się samotna.
                        Nie wiem jak można się czuć samotnie w gronie najbliższej rodziny i odkryć tę
                        prawdę po kilku (kilkunastu) latach.
                        Chyba że pod pojęciem samotności autorka rozumie monotonię, stagnację,brak
                        uniesień itp. ale to nie ma nic wspólnego z samotnością.
                        Tak naprawdę niewiadomo o co chodzi.
                        Pozdrawiam:)
                        • messja Re: samotność w rodzinie 08.09.03, 20:07
                          Gość portalu: drak napisał(a):

                          > W każdym związku zdarzają się problemy i sytuacje kryzysowe.
                          > Mają one bardzo konkretne przyczyny.
                          > Jednakże w wątku nie jest zaprezentowany konkretny problem tylko
                          > ogólne swierdzenie że autorka czuje się samotna.
                          > Nie wiem jak można się czuć samotnie w gronie najbliższej rodziny i odkryć tę
                          > prawdę po kilku (kilkunastu) latach.
                          > Chyba że pod pojęciem samotności autorka rozumie monotonię, stagnację,brak
                          > uniesień itp. ale to nie ma nic wspólnego z samotnością.
                          > Tak naprawdę niewiadomo o co chodzi.
                          > Pozdrawiam:)

                          ogolnie masz wiele racji, ale domyslam sie, ze czasami czlowiek moze czus sie
                          samotnym nawet w gronie najblizszych, jesli nie mowi otwarcie o tym co czuje,
                          jesli z jakis powodow musi ukrywac prawdziwe uczucia, mysli, marzenia... tak
                          sobie to wyobrazam...
                          a dlaczego autorka czuje sie samotna? tego nie wiem, ale moze jeszcze czegos
                          sie dowiemy:)

                          pozdrawiam:)
    • panna_marianna Re: samotność w rodzinie 08.09.03, 17:13
      Gość portalu: quin26 napisał(a):

      > czy mieliście kiedyś odczucie , ze jesteście samotni mimo rodziny (mąż,
      > dziecko), i grona przyjaciół???
      > W domu rozmowa na tematy dziecka,pieniędzy,rachunków,i nic poza
      > tym..........,w towarzystwie o dzieciach , mężach itp.....co zrobić , zeby
      > nie czuć tej samotności????????

      Myślę, że każdy kto jest dość długo w związku małżeńskim ma podobne odczucia do
      Twoich. Wydaje się nam, ze jesteśmy samotni, bo tylko dziecko, pieniądze,
      jedzenie , rachunki itp. Wszystko sie zmienia, nasze życie i problemy również.
      Sposobem na to jest nie popadanie w rutyne dnia codziennego, na znajdywaniu dla
      siebie i współmałżonka chociaz kilkunastu minut na wspólną rozmowę, okazywanie
      sobie na codzień drobnych czułości, robienie czegokolwiek RAZEM itp.
      A jeśli to nie pomaga trzeba znaleźć sobie nowe towarzystwo, tylko dlatego by
      docenic to, co sie ma lub by odkryć, ze tkwimy w chorym związku.
      • elzbieta28 Re: samotność w rodzinie 09.09.03, 21:12
        Oprócz tego wszystkiego co napisaliście, to ważne jest "znalezienie" siebie,
        swoich zainteresowań, próba(chociaż próba) realizacji swoich marzeń, na
        początek tych realnych:)) Wtedy Twoja samotność przycichnie, u mnie zdało to
        egzamin:)) Pozdrawiam i życzę szczęścia.
        • ja_nek Re: samotność w rodzinie 09.09.03, 21:26
          Moim skromnym zdaniem autorka wątku wraz ze swym mężem po prostu zatracili
          umiejętność rozmawiania ze sobą o ważnych sprawach dotyczących ich więzi. Bo
          to wydaje się mniej ważne. Samotność rodzi się, gdy nie można porozmawiać o
          tym co głęboko. Nawet gdy się kocha.
          Trzeba zacząć, nie wstydzić się rozmawiać o takich rzeczach co siedzą głęboko.
          Takie jest moje spostrzeżenie. Nie bać się, druga strona też tego potrzebuje.

          Pozdrawiam
          janek
        • messja Re: samotność w rodzinie 09.09.03, 22:34
          elzbieta28 napisała:

          > Oprócz tego wszystkiego co napisaliście, to ważne jest "znalezienie" siebie,
          > swoich zainteresowań, próba(chociaż próba) realizacji swoich marzeń, na
          > początek tych realnych:)) Wtedy Twoja samotność przycichnie, u mnie zdało to
          > egzamin:)) Pozdrawiam i życzę szczęścia.

          czyli zmiotlas samotnosc pod lozko i sobie tam cichutko lezy? i co nie wyje
          czasem kiedy jestes zbyt zmeczona, by sie czyms zajac a smutne mysli podchodza
          pod drzwi jak smutne psy?
    • white.falcon Re: samotność w rodzinie 09.09.03, 21:39
      Jeżeli ktoś zatraca się w prozie zycia, to ma, droga Autorko, to nad czym sobie
      długo i starannie pracował. Ale zawsze jest szansa, że takie jałowe zycie można
      naprawić, n.p. interesując się sobą nawzajem, a nie rachunkami (choć taka
      rozmowa też jest ważna, ale nie powinna stanowić głównego tematu rozmów),
      interesując się przyjaciółmi, a nie ich życiem codziennym. Nie namawiam
      do "wtykania" nosa w sprawy, o których ktoś nie chce mówić, bo n.p. nie ma na
      to ochoty, ale o zainteresowaniu się innymi poza tzw. "prozą" życia. Chociażby
      tym, co myślą na temat jakiegoś filmu, który wspólnie obejrzeliście. Może bym
      radziła zacząć od prostych - ale wykraczających poza życie codzienne, rozmów,
      na tematy prostsze, by, gdy się pozna tzw. "dystans" wobec innych Twoich
      bliskich osób, przyjaciółek (każdy w sobie ma taką odległość, na którą
      poczatkowo "wpuszcza" w swój wewnętrzny świat innych), zacząć poruszać tematy
      coraz bardziej skomplikowane, by "nie na siłę" skrócić ten "dystans". Owszem,
      stracisz znajomości z rodzaju "życzliwie płytkich", ale zyskasz wartościowe i
      naprawisz relacje w swoim domu, czego z całego serca życzę.:)

      Pozdrv.:)
    • Gość: quin26 Re: samotność w rodzinie IP: *.com.pl 10.09.03, 09:16
      na wstępie przepraszam , że nie odpisywałam , moja praca czasami na to mi nie
      pozwala....... ale wszystko szczegółowo przeczytałam i bardzo wam dziękuję.
      Wiele pytań pojawiło się do mnie...... spróbuje odpowiedzieć - wiem, ze tu
      potrzebna jest rozmowa - i to jest problem - do rozmowy trzeba dwojga - ile
      razy można prowadzić rozmowę z osobą która nie słuch , lub jej nie ma??? to
      chyba nazywa się monolog . (nie ma go bo ma pracę zmianową i czasami zdarza
      się , że przez tydzień widzimy się pięć minut w ciągu dnia , albo wcale )ja
      przyjeżdżam, on wychodzi na noc do pracy, ja wychodzę do pracy on wraca...... i
      taki kołowrotek cały tydzień nawet w niedziele i sobotę. Jak chcę wyjechać z
      nim sama na weekend, to on twierdzi, ze nasze dziecko też za nami tęskni i
      powinien również pojechać - może jemu jest tak dobrze? może on nie chce zmian?
      Jeśli chodzi o zainteresowania – oprócz czytania książek nie mam za bardzo
      czasu na inne np. sporty. Moje dziecko nie zostanie sam w domu jakbym chciała
      iść np. na siłownie.
      Mandaryn_ka napisała
      ” Słuszna uwaga messjo. Ale niekiedy bywa tak, że samotni czujemy się w
      rodzinie, pomimo tych usilnych i ciągłych prób podejmowanych w celu
      przywrócenia pierwotnego stanu, stanu, który istniał zanim pojawiły się dzieci.
      No i co zrobić, gdy pomimo chęci, wysiłku i poświęcenia nie można trafić na
      fale wspolnego odbioru ze współmałżonkiem ??”
      i to jest właśnie sedno sprawy – to jest to co właśnie jest w moim związku.
      Jeżeli macie jakieś uwagi - napiszcie a ja z góry przepraszam jeżeli nie
      odpowiem na bieżąco.
      Pozdrawiam
      quin
      • white.falcon Re: samotność w rodzinie 10.09.03, 18:07
        Patowa sytuacja.:( Ale może znajdźcie czas na rozmowę. Dzieci nie są z nami
        wiecznie, dorosną i będą miały własne życie, odejdą z domu. I co będziecie
        czuli Wy? To, że straciliście tyle lat życia przy boku osoby, której tak
        naprawdę nie znacie i już nawet nie chcecie poznać. Zostaną pod jednym dachem
        dwie obce sobie osoby. Póki jest czas, postaraj się znaleźć go na rzeczową, nie
        konfliktową rozmowę o tym, dlaczego tak jest. A może popatrz na swój problem z
        drugiej strony - zastanów się, dlaczego tak jest. Odpowiedz może sama sobie na
        pytanie p.t. "Dlaczego mąż nie czuje się samotny i jemu jest dobrze w takiej
        sytuacji?"

        Pozdrv.:)
        • Gość: drak Re: samotność w rodzinie IP: 5.3.1R* / *.pg.com 10.09.03, 18:15
          Może mąż też czuje się samotny.
          Mężczyźni nie są z natury wylewni , jeżeli juz rozmawiają to chcą usłyszeć
          bardzo konkretne rzeczy.
          Jeżeli już zdecydujesz się na rozmowę z nim to bądź bezpośrednia i
          dokładnie (bez owijania w bawełnę) powiedz jakie są twoje oczekiwania, co cię
          denerwuje, co chciałabyś zmienić.
          Nieśmiałe aluzje nie działają.
          • taka_tam Re: samotność w rodzinie 10.09.03, 20:29
            white falcon i drak mają rację. tu chodzi o jakość twojego małżeństwa, więc
            czas i sprzyjające okoliczności do rozmowy musisz znaleźć. wydaje mi się, że
            załatwianie sprawy "w biegu", między odebraniem dziecka z przedszkola, a jego
            wyjściem do pracy, kiedy oboje jesteście zmęczeni i spięci, nie ma sensu.
            powinnaś stworzyć odpowiednie warunki do dialogu - tylko wy dwoje i
            wystarczająca przestrzeń czasowa...
            • messja Re: samotność w rodzinie 10.09.03, 23:05
              a ja chcialam podsunac ci pewien pomysl: a moze moglabys napisac do niego list?

              wiem, z pozoru ten pomysl moze wydac ci sie troche absurdalny, ale jak sie
              dobrze zastanowisz, to zobaczysz, ze ma on troche przewage nad rozmowa,
              zwlaszcza kiedy oboje nie macie dla siebie czasu i ciagle sie mijacie. taki
              list (pod warunkiem, ze to nie bedzie lista pretensji, a raczej opis
              zaistnialej sytuacji i twojego samopoczucia oraz propozycje krokow jakie mozna
              wspolnie podjac by rozwiazac problemy) pozwoli nie tylko jemu spokojnie i bez
              poczucia, ze wywierasz na nim presje zastanowic sie nad tym co miedzy wami sie
              obecnie dzieje, ale pozwoli takze tobie zebrac i uporzadkowac mysli.

              dla mnie coraz bardziej widoczne jest to, ze w waszym malzenstwie zostaliscie
              troche przytloczeni proza zycia:( pewno oboje jestescie bardzo zmeczeni i coraz
              trudniej wam pewno znalezc czas tylko dla was. domyslam sie, ze twoj maz
              swiadomie nie pragnie takiej sytuacji, raczej nie rozumie, ze sie w ten sposob
              bardzo od siebie oddalacie. mozliwe, ze ciebie do tej pory "nie slyszy" bo nie
              widzi jeszcze problemu. chyba czas mu uswiadomic, ze OBOJE macie problem i ze
              oboje musicie starac sie go rozwiazac....

              powodzenia:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka