Dodaj do ulubionych

ciężko mi samej...:(

20.06.08, 18:02
Jest mi źle:(.to co tak fajnie się zaczęło,pewnie się kończy albo
nawet już skończyło, a ja naiwna czekam na odzew z jego strony.To
już 4 dni ciszy,męczy mnie ta niepewność:(.czy facet może
milczeć,jesli zależy jej na kobiecie???po co mu ten czas?(często
mówi się,żeby dać facetowi czas i się nie narzucać, nie zadawać
zbędnych pytań).zaproponowałam mu spotkanie a on na to,że jest
zmeczony i innym razem.odpisałam,ze innego razu nie bedzie a on na
to:kobieto nie chce mi się dzisiaj myśleć...:(.mam się jeszcze
łudzić,że się odezwie pierwszy???zależy mi na tej znajomości i na
nim szczególnie!!!o co chodzi???
Obserwuj wątek
    • altinka Re: ciężko mi samej...:( 20.06.08, 18:16

      "kobieto nie chce mi się dzisiaj myśleć.."

      ale to jest zimne
      Twoje telefony i smsy będą go zadręczać
    • Gość: kris Re: ciężko mi samej...:( IP: *.stk.vectranet.pl 20.06.08, 20:33
      Obudz sie jak tak cie potraktowal to wcale mu nie zalezy traktuje cie
      rzeczowopozdrawiam
      • jola-29 Re: ciężko mi samej...:( 20.06.08, 21:05
        usprawiedliwiam go,postapił tak pierwszy raz,chociaż wiem kiedyś ten
        pierwszy raz musi być:(.Jak nie odzywałam się kiedyś 2 dni to zaraz
        zapytał dlaczego milczę,pnaglał żebym coś chociaż napisała.O co tera
        zchodzi to nawet się nie domyślam i to jest trudne:(
        • niegrzeczna_dziewczyna Re: ciężko mi samej...:( 20.06.08, 21:20
          "...tańcz głupia tańcz , swoim życiem się baw.."
          A tak serio - spróbuj się nie odzywać tydzień - zobaczysz czy
          zareaguje On , nic nie tracisz a możesz zyskać .Przekonasz się...
          dziewczyna

          Jak bardzo Cię będzie "korciło " to napsz i.. zwyczajnie nie
          wysyłaj , albo pisz tu albo do kogokolwiek - byle nie do niego.
          Daj mu trochę czasu..
          wytrwałości :)
          • jola-29 Re: ciężko mi samej...:( 20.06.08, 21:35
            to mi sie podobało:),a pewnie,że będe pisać tutaj!lżej na duszy jak
            sie można trochę wygadać:)
            • niegrzeczna_dziewczyna Re: ciężko mi samej...:( 20.06.08, 21:51
              Wiem jedno ,że jak napiszesz do niego , a on się nie odezwie - to
              może napiszesz kolejny i jeszcze jeden. Schemat - w rezultacie
              popadniesz w złość - najpierw na niego ale bardzo szybko zaczniesz
              obwiniac siebie , że jesteś niecierpliwa , naiwna , pewnie go
              jeszcze nie godna , a stąd juz tylko jeden krok - do takiej huśtawki
              emocjonalnej i zwyczajnie przygnębienia oraz myślenia typu : "nic
              nie jestem warta " , "wszystko zepsułam "..itd.
              Wiem ,że to nie jest łatwe , ale można wytrzymać , ważne , żeby
              znaleźć "coś w zamian "...
              dziewczyna

              Mężczyźni trochę inaczej reagują , czasami rzeczywiście
              potrzebują "trochę czasu " , a bywa , że i milczenia.
              Może być i tak ,że to rzeczywiście koniec , ale wówczas będziesz
              mieć satysfakcję ,że zachowałaś się z klasą , a wcześniej , czy
              później zrozumiesz , że facet zachował się fatalnie i wlaściwie po
              co Ci taki mężczyzna...
              • exman Re: ciężko mi samej...:( 21.06.08, 07:35
                Na stwierdzenie, że komuś jest ciężko zawsze mam jedną radę - dieta i ćwiczenia.
                To takie romantyczne :)
    • Gość: A1i3n W kwestii formalnej IP: *.centertel.pl 20.06.08, 22:15
      Mam nadzieje, ze to nie uklad, w ktorym jestes mezatka i przestal sie do Ciebie odzywac tzw. "przyjaciel"?
      • jola-29 Re: W kwestii formalnej 20.06.08, 22:43
        nie,nie,nie!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka