Dodaj do ulubionych

oczywiscie MIŁOŚĆ

11.01.02, 18:28
Ostatnio oświeciło mnie czemu służy cos co nazywamy miłością.Służy przedłużeniu
gatunku oczywiście.To dlatego gdy się zakochamy nasz partner/-ka/ wydaje się
być idealny/-a/,tak doskonały/-ła/,że możemy ofiarować mu/jej/ wszystko ,nawet
coś co kochamy najbardziej - siebie.Po latach gdy zdolności prokreacyjne maleją
mówi się "mój stary,moja stara"z niemałą dozą obrzydzenia.I to też jest
prawidłowość biologiczna.U starszych rodziców szansa na Down'a wieksza tak,że
po co im pasja,namiętność.Ta cała nasza duchowość to chemia.NIESTETY
Obserwuj wątek
    • bear1 Re: oczywiscie MIŁOŚĆ 11.01.02, 20:59
      Nie wiem czys ty chlop czy baba ale ni krzty nie rozumiem twego gadania, wezze
      cos wytlumacz o co ci chodzi, bo juz chyba wole czytac quicklego!
      • Gość: ada Re: oczywiscie MIŁOŚĆ IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.02, 21:09
        chyba chodzi o to że burza hormonów to tylko zestaw odpowiednich związków
        chemicznych - i poniekąd ostrzeżenie ze nie mamy aż tak duzo czsu aby
        zadziałaly ;-)
        • bear1 Re: oczywiscie MIŁOŚĆ 11.01.02, 21:25
          Gość portalu: ada napisał(a):

          > chyba chodzi o to że burza hormonów to tylko zestaw odpowiednich związków
          > chemicznych - i poniekąd ostrzeżenie ze nie mamy aż tak duzo czsu aby
          > zadziałaly ;-)

          Wiesz ja chyba nie rozumiem, choc juz troche na tym swiecie egzystuje,milosc to
          jest milosc nie zna wieku, czasu ani miejsca jesli sie rodzi to trzeba ja
          pielegnowac a co to ma wspolnego z prokreacja, ja chce kochac choc na dzieci juz
          nie mam ochoty.
          • mzimu Re: oczywiscie MIŁOŚĆ 12.01.02, 02:03
            Ja nie twierdzę,że milośc to prokreacja.Odkryłam,że tzw miłośc to ściema dla
            naszego racjonalnego umysłu,abyśmy nie wyginęli.Bo człowiek to istota
            egoistycznai ni czorta bez tego amoku/czytaj miłośc/nie ofiarowałaby się
            drugiej istocie tak bez reszty jak to się dzieje gdy się zakochamy,a potem dla
            dzieciaków.Miłośc robi z nas szaleńców,ale jak trudno o prawdziwe/nie
            wyrachowane/szaleństwo po np.40-tce
            • Gość: Aturex Re: oczywiscie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.01.02, 03:14
              Nauka juz dawno udowodnila ze tzw.milosc to fizjologiczny poped samca i samicy
              w kierunku prokreacji.Milosc w sensie o jakim tu sie mowi trwa ok 18 miesiecy
              bo tyle czasu potrzeba by w skrajnych warunkach doszlo lub nie do poczecia a
              wiec do spelnienia biologicznej powinnosci samca i samicy.Natomiast ta sama
              nauka nie potrafi odpowiedziec na pytanie co powoduje ze poza atrakcyjnoscia
              sexualna niemniej wazna staje sie atrakcyjnosc intelektualna czy zwiazana z
              osobowoscia partnerow ktora wydluza te hipotetyczne 18 miesiecy na lata a
              nierzadki na dziesiatki lat utrzymujac partnerow w gotowosci tak sexualnej jak
              i emocjonalnej czyniac ich zycie niepowtarzalne ,wypelnione jedynym i
              niepowtarzalnym szczesciem,radoscia i pragnieniem bycia razem,nadajac sens
              istnieniu zwierzatka zwanego czlowiekiem.
              • Gość: mary_ann Re: oczywiscie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.02, 12:55
                Gość portalu: Aturex napisał(a):

                > Nauka juz dawno udowodnila ze tzw.milosc to fizjologiczny poped samca i samicy
                > w kierunku prokreacji.Milosc w sensie o jakim tu sie mowi trwa ok 18 miesiecy
                > bo tyle czasu potrzeba by w skrajnych warunkach doszlo lub nie do poczecia a
                > wiec do spelnienia biologicznej powinnosci samca i samicy.Natomiast ta sama
                > nauka nie potrafi odpowiedziec na pytanie co powoduje ze poza atrakcyjnoscia
                > sexualna niemniej wazna staje sie atrakcyjnosc intelektualna

                Nauka odpowieziała :) Ta sama tzw socjobiologia. U człowieka przygotowanie małego
                do dorosłości i pełnej samodzielności (np społecznej) trwa długi i wymaga
                kooperacji samca. Bez tego małe nie odniesie sukcesu = nie powieli naszych
                (rodzicielskich) genów. Polecam np.słynny "Samolubny gen". Ta teoria nawet
                altruizm tłumaczy.

                czy zwiazana z
                > osobowoscia partnerow ktora wydluza te hipotetyczne 18 miesiecy na lata a
                > nierzadki na dziesiatki lat utrzymujac partnerow w gotowosci tak sexualnej jak
                > i emocjonalnej czyniac ich zycie niepowtarzalne ,wypelnione jedynym i
                > niepowtarzalnym szczesciem,radoscia i pragnieniem bycia razem,nadajac sens
                > istnieniu zwierzatka zwanego czlowiekiem.

    • Gość: cholka Re: oczywiscie MIŁOŚĆ IP: *.wroc.gazeta.pl 12.01.02, 09:30
      Milosc to jest milosc i albo jest albo jej nie ma. To chec poswiecania czasu i
      siebie drugiej osobie - tej ukochanej bez ktorej sie nie jest w stanie
      wytrzymac. Jesli jest daleko - targa toba szalencza tesknota, chec spotkania,
      dotyku, bliskosci. Najwazniejsze jednak jest to, aby nauczyc sie dawac jak
      najwiecej tej drugiej osobie, zupelnie bezinteresownie i szczerze, a nie
      tylko od niej brac.
      To nie prokreacja - to jest zupelnie inny wymiar. Milosc to uczucie - piekne,
      czyste, niewymuszone. Jezeli cos takiego sie przezywa nalezy to pielegnowac i
      chronic aby wzrastalo.
      • mzimu Re: oczywiscie MIŁOŚĆ 12.01.02, 11:32
        To dlaczego tak szybko wygasa ta chęć bliskości ,dawania itp.,a jej miejsce
        zajmuje:1.daleko idący kompromis
        2.związki oparte na sile rozpędu
        3.nienawiść
        4.i inne formy
        Czym wytłumaczyć tą fenomenalną,nagminnie występującą metamorfozę miłości?
        • mathildae Re: oczywiscie MIŁOŚĆ - mzimu 17.01.02, 11:57
          powtorze za Carroll'em;

          Łatwo jest znaleźć s k ł a d n i k i miłości, ale wszystko zależy od tego, jak
          się je
          zmiesza. Potrzeba ogromnej pracy. Po pierwsze, trzeba umieć rozumieć i
          akceptować. Potem
          trzeba być przyjacielem. Zawsze. Trzeba pracować nad pokonywaniem tego czego w
          tobie nie
          lubi druga strona. Potrzeba wielkiego serca, mimo, że tak łatwo jest po prostu
          być małym
          człowiekiem w tak wielu sytuacjach ... czasami iskra zapalająca miłość jest z
          ludźmi od
          początku. Ale wielu ludzi bierze tę iskrę mylnie za płomień, który - jak
          uważają - będzie trwał
          wiecznie. To dlatego tak wiele ognia i żaru serc ludzkich po prostu się wypala
          i w końcu gaśnie.
          Nad prawdziwą miłością trzeba pracować diabelnie ciężko.
          • quickly Dla slodkiej mathildae 17.01.02, 12:23
            malthidae spokojnie,
            niestety, wcale tak nie jest rozowo na tym swiecie!

            Cala sprawa sprowadz sie do wydzielania pewnych substancji w mozgu czlowieka.
            Nazw tych substancji nie pamietam (nie mam glowy do dlugich lacinskich nazw).
            Substancje te sa wytwarzana u kazdego zdrowego osobnika obu plci, po
            osiagnieciu dojrzalosci seksualnej.

            I teraz sluchaj uwaznie. Sprawa jest prosta, az do bolu.
            (To z obserwacji tych, ktorzy sie zajmowali tymi sprawami - nie moich.)

            U kobiet wydzielanie tych substancji trwa nieco krocej - okolo 6 miesiecy.
            U mezczyzn, nieco dluzej 7-8 miesiecy. Dlatego np. kobiety sa tymi, ktore
            koncza zwiazki pierwsze.

            W zasadzie nie mozna zakochac sie (albo jak ktos woli spowodowac zmiany balansu
            plynow w mozgu) poraz drugi w stosunku do tej samej osoby. (Czy znasz moze
            takie przypadki?)

            Wydzielanie plynow jest czesto trudne do kontrolowania (stad powiedzenie:
            "milosc jest slepa"). Bez trudu mozna podac tutaj wiele przykladow, nieprawdaz?

            Jezeli "milosc" jest poparta zgodnoscia charakterow, przyjaznia itp. czesto to
            uczucie moze sie przerodzic w trwajace cale zycie przywiazanie. Czesciej
            jednak tak nie jest. Po okresie szalonej milosci, przychodzi w okres
            nienawisci. Chyba znasz mase takich przypadkow? Po prostu natura wrzeszczy na
            cale gardlo, zebys znalazla sobie drugiego partnera, z ktorym mozesz miec
            zdrowe potomstwo - bo w zasadzie poto zostalismy stworzeni.
            • mathildae Re: gorzko-slodko 17.01.02, 13:25
              widzisz, quickly, ja doskonale zdaje sobie z tego sprawe, ze swiat nie jest
              rozowy. podobno dlatego istnieje zlo/brzydota bo przy nim dobro/piekno jest
              wyrazniejsze. podobno, kto ani razu nie plakal (z zalu, smutku, rozpaczy), nie
              bedzie nigdy w stanie docenic radosci.
              a teraz posluchaj Ty; z badan amerykanskich wynika, ze przecietny romans (czyli w
              sumie stan zakochania) trwa ok. 9 1/2 tygodnia (dokladnie stad wzial sie tytul
              glosnego niegdys filmu). jeszcze inni dowodza (i sa o tym przekonani - sic!), ze
              kobieta na partnera/meza wybiera tylko osobniki zdrowe fizyczne, o najlepszych
              genach (tzw. genetyczne zakupy), oczywiscie celem zapewnienia sobie jak
              najlepszego samca do splodzenia z nim potomstwa majace najwyzsze szanse na
              przetrwanie. znalazloby sie jeszcze kilka przykladow podobnych badan, teorii.
              wolno Ci wierzyc w milosno-seksulany determinizm chemiczny/genowy/feromonowy czy
              jaki sobie chcesz.
              trudno jest podac uniwersalna, powszechnie obowiazujaca definicje milosci. i nie
              o to chodzi. milosc jest jak morze; ma swoje przyplywy i odplywy, sztormy i
              cisze, glebiny i mielizny. wazne by znalesc (ktos mnie moze poprawic, ze
              wazniejsze jest samo szukanie, czyli dazenie a nie osiagniecie celu) swoja
              milosc, jesli sie tego oczywiscie chce. kwestia mylenia
              zauroczenia/namietnosci/checi bycia z kims/strachu przed samotnoscia/przywiazania
              z miloscia to zupelnie inna historia.
              gorzko-slodka(?) m.
              ps. ci, ktorzy nie potrafia kochac, niech lepiej wierza, ze nie ma milosci.
              latwiej im bedzie zyc i umierac.

              • quickly Re: gorzko-slodko 17.01.02, 13:59
                Skubana, dobra jestes! Musze przyznac, ze calkiem swobodnie operujesz polskim
                slowem.
                Mam szczera nadzieje, ze nigdy nie zostaniemy swoimi zawzietymi wrogami.
              • kasia-s Re: gorzko-slodko 17.01.02, 14:04
                mathildae napisał(a):

                > kobieta na partnera/meza wybiera tylko osobniki zdrowe fizyczne, o najlepszych
                > genach (tzw. genetyczne zakupy), oczywiscie celem zapewnienia sobie jak
                > najlepszego samca do splodzenia z nim potomstwa majace najwyzsze szanse na
                > przetrwanie.

                To chyba też nie jest tak, bo skąd by się brały te zwiazki, gdzie mężczyzna jest
                mały, brzydki (i niebogaty), a dziewczyna wysoka, przystojna aż wszyscy sie za
                nią oglądają na ulicy, albo amant pierwszej klasy i przy nim szara brzydka myszka?
                To chyba jednak miłość...?
                • ja_nek Re: gorzko-slodko 17.01.02, 15:13
                  Kasia-s ma rację. Wielu facetów tylko sobie marzy o pięknych dziewczynach, ale
                  wybiera te nieco brzydsze. Po prostu nie chcą być ścięci na wejściu, obawiają
                  się, że taka w ogóle na nich nie spojrzy, bo i tak nie może się opedzić od
                  facetów.

                  Pozdrowienia
                  Janek
                  P.S. Mathildae, ci co nie umieją kochać, są rzeczywiście w pewien sposób
                  szczęśliwsi. Zgadzam się....
                  • mathildae Re: gorzko-slodko - Janek 17.01.02, 16:13
                    musze popracowac nad przejrzystoscia swoich wypowiedzi;
                    ci, co nie umieja NIE sa szczesliwsi - wrecz przeciwnie, sa kalecy. i latwiej im
                    bedzie, gdy nie beda swiadomi swojego kalectwa. na koniec jeszcze jedna zlota
                    mysl (wiem, wiem musze sie troche hamowac z tymi zlotymi;-)): nie byc kochanym to
                    nieszczescie, nie umiec kochac to prawdziwa tragedia.
                    pozdrawiam


                • mathildae Re: gorzko-slodko 17.01.02, 15:32
                  Kasia, czytaj dokladnie, a nie wyrywkami. teoria o genetyczny zakupach jest o
                  tyle prawdziwa, ze jacys - nazwijmy ich - naukowcy zadali sobie trud
                  przeprowadzenia badan, wysnucia z nich wnioskow i stworzenia ww. teorii. i w
                  sumie to ta teoria ma jakies odzwierciedlenie w swiecie zwierzat. ale nie o tym
                  chcialam napisac.
                  Kasiu, nie badz prosze, naiwna (bez urazy). znaczace roznice w urodzie w zwiazku
                  dwojga ludzi to nie zaraz milosc. moze ten maly, brzydki facet jest czulym
                  kochankiem, moze traktuje te wysoka, piekna dziewczyne jak kobiete, a nie jak
                  lalke do zaszpanowania. moze ta dziewczyna mimo swej urody ma kompleksy, a moze
                  uwaza, ze maly i brzydki bedzie jej bardziej wierny niz inny. podobnie w drugim
                  przykladzie; amantowi moze byc wygodnie z szara mysza, ktora zawsze bedzie na
                  niego czekac, cieszyc tym, ze on wraca do niej, nie bedzie zadawac niewygodnych
                  pytan i ufac bezgranicznie. a moze inaczej - wbrew myszowatemu wygladowi potrafi
                  byc sexy i dac odczuc temu facetowi, ze jest dla niej naj. wszystko jest
                  mozliwe...


                  kasia-s napisał(a):

                  > To chyba też nie jest tak, bo skąd by się brały te zwiazki, gdzie mężczyzna jes
                  > t
                  > mały, brzydki (i niebogaty), a dziewczyna wysoka, przystojna aż wszyscy sie za
                  > nią oglądają na ulicy, albo amant pierwszej klasy i przy nim szara brzydka mysz
                  > ka?
                  > To chyba jednak miłość...?

                  • kasia-s Re: gorzko-slodko 17.01.02, 16:16
                    :((((((( a ja tak się łudziłam ;))

                    niestety wiem Mathildo :)))
    • chudyy Re: oczywiscie MIŁOŚĆ 17.01.02, 16:36
      A może tak: miłość bywa
      jest nietrwała,
      początek jej zawsze gwałtowny jest i burza hormonów odbiera nam jasność myślenia
      potem przeglądamy na oczy, niektórzy widzą, że świat jest fajny nadal, mniej
      szczęśliwi mogą mieć gorzej.
      pytanie ile jest których.
      odpowiedzi udzielają:
      1. młodzi marzyciele, oni bronią miłości jak niepodległości
      2. zawiedzeni - Ci negują jej istnienie i swoje przeżycia hormonom chętnie
      przypisują
      3. Ja, Chudyy, ja wierzę w przyjaźń, nie w miłość, szukać się MOIM ZDANIEM
      powinno wspólnoty zainteresowań, postaw życiowych, sposobu reagowania w
      trudnych sytuacjach, podobnej pozycji społecznej i mocnej chęci na seks z tą
      drugą/drugim.

      Reszta to istotnie ściema na maksa.
      Hej
      • kasia-s Re: oczywiscie MIŁOŚĆ 17.01.02, 17:21
        chudyy :)))))))
        • forward Re: oczywiscie MIŁOŚĆ 17.01.02, 17:24
          Zgadzam się z Chudyym. Ja mieszczę się w tych zawiedzionych punkt2.
          • quickly Re: oczywiscie MIŁOŚĆ 17.01.02, 22:54
            No co wy panowie!?
            Co za smuty? Co za zale?

            Zamiast sie samo-krzyzowac jakies piwko by sie wypilo i na dziewczynki
            wyskoczylo...
            • chudyy Re: oczywiscie MIŁOŚĆ 18.01.02, 09:40
              quickly napisał(a):
              samo-krzyzowac jakies piwko by sie wypilo i na dziewczynki
              > wyskoczylo...

              ale oprócz panienek jest jeszcze ożenek i stąd cały ambaras
              • forward Re: oczywiscie MIŁOŚĆ 18.01.02, 20:39
                A po co od razu się żenić? Lepiej strzelmy sobie piwko, pogadajmy o zakładach
                sportowych i nic na temat kobiet, po co psuć dobry klimat?
                • Gość: Katrin Re: forward IP: *.eltur.com.pl 21.01.02, 13:42
                  Wy kochacie w nas zalotny usmiech, czułe spojrzenie, delikatność rąk, słodycz
                  i romantyczność /seks!!!/. Kochacie wszystko to- czego sami nie posiadacie.
                  Wiem cos o tym ,bo sama przyciagam męskie spojrzenia i uwielbiam to robić.
                  Czasami mam dni , że mogłabym zakręcic kilku kolesiów. Może kiedyś wybiorę
                  sie na wspólną imprezkę z pięcioma i wszyszcy będą zaskoczeni, a ja bede miała
                  niezły ubaw. Wy nas uwielbiacie bez względu na nasz wygląd i image. I co wy na
                  to panowie!!!!!!!! Kolejne piwo w pubie a może romantyczny wieczór?
                  • forward Re: forward 21.01.02, 13:51
                    Zgadza się chodzi mi tylko o seks a reszta to ściemnianie. Kiedy kładę się rano
                    mówię sobie Katruin nie wytrzymam choć ze mną na seks, jak jem śniadanie to
                    masło kojarzy mi się z Ostatnim tangiem w Paryżu i znów mam ochotę na seks.
                    Później jest już tylko gorzej publicznych środków tranportu unikam jak diabeł
                    święconej wody bo się usztywniam i znów mam ochotę na seks. Wszystko co robię i
                    dotykam do końca dnia jest przepełnione pożadaniem. Barmanka która nalewa piwo,
                    szyjka kraniku z którego leje się piwo a nawet dziurka od klucza. Więc na
                    dobranoc piję ziółka, biorę zimny prysznic, obcisłe majteczki, odmawiam
                    modlitwe i nie wódź mnie na pokuszenie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka