• tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 01.06.06, 08:50
      J. Brzechwa

      LUDZIE I ZWIERZĘTA

      Nikt z nas nigdy nie pamięta,
      Że prócz ludzi są zwierzęta,
      Które mają własne życie
      Nie zbadane należycie.
      Zwierzę zna się na higienie,
      Zwierzę ceni współistnienie,
      Zwierzę je, gdy głód poczuje,
      Kocha zaś, gdy czuje ruję.
      Ma w tych sprawach zakres węższy:
      Przez okrągły rok nie węszy
      I natrętnie się nie pęta.
      Takie właśnie są zwierzęta!
      Mają one swe problemy,
      Lecz my o tym nic nie wiemy,
      Nieświadomość określa byt,
      Wstyd, proszę państwa, wstyd!

      Jest, na przykład, zwierzę - krowa
      Oswojona i domowa.
      Czy jałówką zostać może?
      Skąd! Bo już jest byk w oborze,
      Przymus, gwałt, po prostu świństwo!
      A świadome macierzyństwo?
      A kto da całusa krowie?
      Kto jej czułe słówko powie?
      Kto głód pieszczot jej nasyci?
      Gdzież są zacni sodomici,
      Sodomici-humaniści?
      Krowich pragnień nikt nie ziści!
      Mają krowy swe problemy,
      Lecz my oo tym nic nie wiemy,
      Nieświadomość określa byt,
      Wstyd, proszę państwa, wstyd!

      Albo kura! Która kura
      Chociaż coś u ludzi wskóra?
      Kura znosi swoje jajo,
      Ludzie jajo zabierają!
      Ona siły swe podwaja,
      Znosi coraz nowe jaja,
      Lecz wnet ludzie je przechwycą,
      By się raczyć jajecznicą,
      I ta postać tak szlachetna,
      Choć wciąż rodzi - jest bezdzietna.
      A czy kura to bohema?
      Nie! Chce dziecko mieć! I nie ma.
      Kury mają swe problemy,
      Lecz my o tym nic nie wiemy,
      Nieświadomość określa byt,
      Wstyd, proszę państwa, wstyd!

      Jest też inne zwierzę - świnia.
      I co człowiek z nią wyczynia?
      Schab, golonkę, świńskie mięso
      Je, aż uszy mu się trzęsą,
      Lerz gdy się już dobrze naje,
      Proszę - co za obyczaje!
      Pierwszy lepszy drab z Powiśla
      Wpadłszy w złość - od świń wymyśla
      I nazywa świńskim ryjem
      Każdą gębę, którą bije.
      Czy ten objaw chuligaństwa
      To nie świństwo, proszę państwa?
      Mają świnie swe problemy
      Lecz my o tym nic nie wiemy,
      Nieświadomość określa byt,
      Wstyd, proszę państwa, wstyd!

      Ludzie! Zmieńcie swe narowy,
      Niech nie psuje wam opinii,
      Że ktoś w sobie ma coś z krowy,
      Z kury albo wręcz ze świni.
    • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 06.06.06, 10:39

      Anna Jantar > Koncert na deszcz i wiatr

      To krajobraz nie zamkniętych drzwi,
      Jaskółczych pełen gniazd.
      Tu powracam strzepnąć z butów pył,
      Odpocząć parę chwil,
      Osuszyć płaszcz.

      Koncert na deszcz i wiatr
      Wokół,
      A tutaj serca ład
      I spokój,

      Stąd daleko do zdeptanych dróg
      I nieprawdziwych łez,
      Tu nie chłodny mi największy chłód,
      Przez ciemną rzekę snu
      Tu łatwiej przejść.

      Koncert na deszcz i wiatr...

      Gdy w pół drogi mi zabraknie sił,
      Gdy zwątpię, schylę wzrok,
      Ten krajobraz, który we mnie śpi.
      Schronieniem będzie mi,
      Nadzieją mą.

      Koncert na deszcz i wiatr...

      • Gość: Jaskolka Koncert na dwa swierszcze i wiatr w kominie... IP: *.bredband.comhem.se 06.06.06, 15:21
        Spokoj...
        cisza nocy
        otula mnie gwiazdami
        i czuly Ksiezyc glaszcze moje wlosy

        oczy szeroko otwarte
        horyzontalnie
        wpatrzone w konary sosen nade mna
        szept wiatru.....

        i w przestrzeni serca
        slysze
        koncert swierszcza.....
        • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: Koncert na dwa swierszcze i wiatr w kominie.. 07.06.06, 08:37
          Jaskółka czarny sztylet, wydarty z piersi wiatru
          Nagła smutku kotwica, z niewidzialnego jachtu
          Katedra ją złowiła w sklepienia sieć wysoką
          Jak śmierć kamienna bryła
          Jak wyrok na prostokąt.
          Jaskółka błyskawica w kościele obumarłym
          Tnie jak czrne nożyce lęk który ją ogarnia

          Jaskółka siostra burzy, żałoba fruwająca
          Ponad głowami ludzi w których troska się błąka
          Jaskółka znak podniebny jak symbol nieuchwytna
          Zwabiona w chłód katedry przestroga i modlitwa

          Nie przetnie białej ciszy pod chmurą ołowianą
          Lotu swego nie zniży nad łąki złotą plamą
          Przeraża mnie ta chwila która jej wolność skradła
          Jaskółka czarny brylant wrzucony tu przez diabła

          Na wieczne wirowanie na bezszelestną mękę
          Na gniazda nie zaznanie na przeklinanie piękna

          "jaskółka uwięziona"Stan Borys
          • Gość: Jaskolka Moje jaskolki... IP: 212.181.115.* 08.06.06, 11:49
            Moje jaskolki sa inne niz Twoje, nie mieszkaja w Katedrach, ale " pod strzecha "
            zwyklych, goscinnych domow...
            Na wyciagniecie reki maja i lake, i las...
            Sa pogodne i radosne, kochaja dzieci i maja ich duzo, to czule i madre matki..
            Nazywaja ja ladu svala...

            Nie jest wina jaskolki jej wrodzona intuicja , czy wrazliwosc, ona ucieka przed
            burza, ostrzega jak Cassandra,
            ona zniza lot w nieszczesciu, ale nie jest przyziemna...
            ma w sobie dalekie horyzonty.

            Z bialym szalem czy we fraku ma w sobie elegancje dalekich sal koncetowych,
            nie jest symbolem zaloby...
            Ja sama zadziwia ta jej sila, energia i niezlomnosc....
            kiedy musi ucieka drapieznikom ...
            i nie bije sie z wroblami o miejsce na parapecie...

            Jest wiele rzeczy, ktore widzimy przez pryzmat goryczy wlasnego serca.....
            ..... nawet jaskolki.
            • Gość: 1/1 Re: Moje jaskolki... IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 08.06.06, 17:29
              śliczny wiersz...
            • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: Moje jaskolki... 09.06.06, 09:29
              W.Szymborska

              Kochali się w leszczynie
              pod słońcami rosy,
              suchych liści i ziemi
              nabrali we włosy.

              Serce jaskółki,
              zmiłuj się nad nimi.

              Uklękli nad jeziorem,
              wyczesali liście,
              a ryby podpływały
              do brzegu gwiaździście.

              Serce jaskółki,
              zmiłuj się nad nimi.

              Odbicia drzew dymiły
              na zdrobniałej fali.
              Jaskółko, spraw, by nigdy
              nie zapominali.

              Jaskółko, cierniu chmury,
              kotwico powietrza,
              ulepszony Ikarze,
              wniebowzięty fraku,

              Jaskółko, kaligrafio,
              wskazówko bez minut,
              wczesno-ptasi gotyku,
              zezie na niebiosach,

              Jaskółko, ciszo ostra,
              żałobo wesoła,
              aureolo kochanków,
              zmiłuj się nad nimi.
    • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 07.06.06, 08:34
      Życie mnie ogałaca
      liść po liściu,
      ale ostatni uśmiech jesieni
      jeszcze mnie głaszcze,
      świeże tchnienie
      mnie owiewa.
      Oddycham, patrzę,
      czuję,
      ciągle jeszcze myślę
      i pamiętam,
      ciągle wiem,
      że jestem,
      że istnieję,
      mam swoją dumę
      wobec śmierci,
      i wiem, że moja będzie
      ostatnia minuta
      życia,
      bym mogła jeszcze zapragnąć
      i dać

      D.Gabe
      • Gość: jol49 Re: ulubione. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.06, 12:45
        W blaskach zachodu
        Achmatowa Anna




        W blaskach zachodu pożółkł świat,
        Czule kwietniowy chłód się skrada.
        Spóźniłeś się o tyle lat,
        A jednak jestem tobie rada.

        Siądź bliżej, usiądź przy mnie tuż
        I uśmiechając się oczami,
        Na ten niebieski zeszyt spójrz -
        Dziecinny zeszyt mój z wierszami.


        Przebacz, że tonąc w smutku złym
        Cieszyć się słońcem nie umiałam.
        Przebacz i to, że w życiu mym
        Innych za ciebie często brałam.
        • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 07.06.06, 13:53

          Słyszysz kochana, wznoszę ręce
          - słyszysz szelesty...
          Jakież mogłyby samotnych gesty
          nie czuć, że je tłum rzeczy
          podsłuchuje w ciszy?

          Słyszysz, zamykam oczy, lecz ten lekki
          szmer dobiega także aż do Ciebie,
          słyszysz, kochana, podnoszę powieki...
          ... lecz czemu nie ma tu Ciebie.

          Mojego ruchu odbicie najsłabsze
          w jedwabnej ciszy znaczy się najtrwalej;
          najmniejsze wzruszenie odciska się na zawsze
          w napiętej zasłonie oddali.

          Na mych oddechach wznoszą się
          i opadają gwiazdy.
          Do mych warg wonie do wodopoju
          płyną w powiewie,
          i poznaję przeguby dalekich aniołów.
          Tylko tej, o kórej myślę: Ciebie

          E.M.Rilke
          Przekład: Mieczysław Jastrun

          • Gość: jol49 Re: ulubione. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.06, 19:48
            *** (Nie, ja nie ciebie kocham tak szalenie)
            Lermontow Michaił




            Nie ,ja nie ciebie kocham tak szalenie,
            Nie dla mnie blaski piękna twego płoną:
            Miłuję w tobie dawne me cierpienie
            I moją młodość dawno utraconą.

            Kiedy na ciebie spoglądam czasami
            I gdy zaglądam głęboko w twe oczy,
            Tajemna wtedy rozmowa się toczy,
            Ale nie z sobą mówimy sercami.

            Rozmawiam z lubą młodych dni szczęśliwych,
            W twoich rysach szukam rysów innej twarzy,
            Ust, co już nieme, w twoich ustach żywych,
            W oczach płomienia, co już się nie żarzy...


    • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 12.06.06, 14:41

      Najpiękniejsze miłości
      Kofta Jonasz


      Najpiękniejsze są miłości, których nie ma
      Które jutro może przyjdą albo nie
      Najpiękniejsze są miłości, których nie ma
      Światło z nieba nie wiadomo jak i gdzie

      Najpiękniejsze są miłości niewiadome
      Nie wiadomo kiedy, gdzie, dlaczego, jak
      Niewiadome może wyjść zza rogu domu
      Więc się nie zdziw, kiedy ciebie porwie wiatr

      I jak długo jeszcze będziesz na nią czekał
      może tydzień, może miesiąc, może więcej
      Wszystko jedno co się stanie, najpiękniejsze jest czekanie
      Uwierz w prawdę wyśpiewaną w tej piosence

      Tylko kiedyś, może jutro, może dalej
      Coś się zmieni, może ci przybędzie lat
      I obejrzysz się przez ramię, powiesz że piosenka kłamie
      Mówi pamięć, że nieprawda że jest tak

      Najpiękniejsze są miłości, które były
      Są jak stare wino kiedy płynie czas
      Najpiękniejsze są miłości, które były
      Taka chwila przyjdzie na każdego z nas

      Najpiękniejsze są miłości przedawnione
      Dnia któregoś stwierdzisz taki prosty fakt
      Może trochę brak Ci siły, może świat nie taki miły
      I już nie chcesz by cie porwał wiatr
      • Gość: Fighter Nic nie jest niemozliwe..... IP: 212.181.115.* 12.06.06, 14:57


        "Życie mnie ogałaca
        liść po liściu,
        ale ostatni uśmiech jesieni
        jeszcze mnie głaszcze,
        świeże tchnienie
        mnie owiewa.
        Oddycham, patrzę,
        czuję,
        ciągle jeszcze myślę
        i pamiętam,
        ciągle wiem,
        że jestem,
        że istnieję,
        mam swoją dumę
        wobec śmierci,
        i wiem, że moja będzie
        ostatnia minuta
        życia,
        bym mogła jeszcze zapragnąć
        i dać " .....





        • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: Nic nie jest niemozliwe..... 12.06.06, 15:01
          Świt.
          Kofta Jonasz

          Miliard piosenek o miłości
          Nudzi, dosładza, ziewa
          A ja wyśpiewać chcę najprościej
          Tych kilka lirycznych zniewag

          Każdy z nas miewał poranne mdłości
          Nie mamy po co się łudzić
          Nieważne z kim się kładziesz w pościel
          Ważne jest z kim się budzisz

          Kiedy kochanków oczy uśpione
          Otworzy tani budzik
          Czy się rozejdą w swoje strony,
          Czy razem będą się nudzić,

          Czy,
          Kiedy ruszą za czasem w pościg,
          Zechcą do siebie wrócić?
          Na całej ziemi
          Noc nas łączy
          A świt
          A świt
          Oddala

          Ufajmy tylko rannej miłości
          Miłości dorosłych ludzi
          • Gość: cora Symultaniczna scena zycia... IP: 212.181.115.* 12.06.06, 16:45
            Poza granica slow
            istnieje pewnosc
            wlasciwych wyborow...

            wiec skad
            w czlowieku tyle pokladow goryczy
            i tyle lez ile miesci Morze Martwe...

            Rozlana jak rzeka cyniczna i zla doroslosc
            oszukuje dziecko w nas
            logika podlosci tego swiata.

            Niepotrzebnie.
            Sa sprawy, ktore sie nie snily filozofom...





    • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 13.06.06, 09:57
      Wołanie Eurydyki
      J.Kofta


      Orfeuszu
      Gdzie jesteś?
      Pomyliłeś
      Znów piętra
      Ja cię czekam
      Na ziemi
      Piętro niżej
      Od piekła

      Tutaj wszystko
      Jest czyjeś
      Tylko łzy są
      Niczyje
      Orfeuszu
      Na ziemi
      Się żyje

      Orfeuszu
      Mężczyźni
      Przybierali
      Twą postać
      Tyle rąk
      Tyle ust
      Tyle rozstań

      Orfeuszu
      Przebaczysz
      Przecież sam tak
      Śpiewałeś:
      Tylko drzewa
      Umieją
      Być same

      Orfeuszu
      Kłamali
      Skradzionymi
      Słowami
      Które tobie
      Ukradli
      Kochany

      Trzeba było
      Je chronić
      Teraz znają
      Je wszyscy
      Powtarzają
      Kiedy chcą
      Niszczyć

      Orfeuszu
      Gdzie błądzisz
      Piętro niżej
      Zjedź windą
      Orfeuszu
      Nie zdążysz
      A za chwilę
      Znów przyjdą

      Orfeuszu
      Gdzie jesteś?
      Pomyliłeś
      Znów piętra
      Ja cię czekam
      Na ziemi
      Piętro niżej
      Od piekła

      Orfeuszu
      Za późno
      Patrzysz czemu
      Tak pusto
      Orfeuszu
      Zabiło
      Mnie lustro

    • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 14.06.06, 12:35

      b.duda

      czasem
      próbuję swoich wspomnień
      wtedy uśmiech wgniatam
      w oczodoły
      a na skórze
      mnożą się krople
      odroczonej modlitwy

      nie lubię wysyłać sygnałów

      tej latarni
      już sobie nie przypomnę
      ukąsiła mnie kiedyś
      nienawiść
      karłowatych przesądów

      i czasem też
      nie mogę zasnąć

      lepiej nie rób tego
      za mnie



      • Gość: jol49 Re: ulubione. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.06, 20:45
        Wspomnienia - Adam Zagajewski

        Odwiedzaj swoje wspomnienia,
        Uszyj dla niech płócienne pokrowce.
        Odsłoń okna i otwórz powietrze.
        Bądź dla nich serdeczny i nigdy nie daj im poznać po sobie.
        To są twoje wspomnienia.
        Myśl o tym, kiedy płyniesz w sargassowym morzu pamięci
        i trawa morska zarasta ci usta.
        To są twoje wspomnienia, których nie zapomnisz aż do końca życia.
        • Gość: niekomunikatywna Komunikacja... IP: *.bredband.comhem.se 15.06.06, 08:41
          Mentalnosc lisa...

          Przechadzal sie z ruda kita
          pod murami ogrodu
          szczwany...
          jak lis.

          Pozadanie winogron
          rozpalalo mu zmysly.
          Zdawaly sie byc
          na wyciagniecie reki,
          sensualne i dojrzale.....
          Mial wrazenie, ze zna
          ich smak i zapach......

          DUALIZM,
          przeklenstwo lisiej natury
          kazalo mu wykopac dol
          z 1001 kanalami klamstw...

          i wypelnic je
          otwarta puszka Pandory
          slow nieprawdziwych bolesnie...

          i
          siedzac na drugim brzegu
          wlasnej prawdy
          krzyczal w swoje marzenia
          winne,
          ze nie warto, ze nie musi
          ze bez laski
          ze i owszem, bez przesady
          ze to wino, to jest kino
          romantyczne,
          ze za pozno
          i w ogole
          co by na to swiat powiedzial...

          A na drugim duszy brzegu
          siedzial - swierszcz
          i lkal jak dziecko...
          bo zabraklo lokow prinsa
          by oswoic tego lisa...

          W kruchym szkle zostalo wino,
          wiec wypijmy go za lisa.....

          Skål!














      • Gość: jol49 Re: ulubione. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 12:16
        Ty miły jesteś ślepy

        Ty miły jesteś ślepy
        więc cię nie winię
        ale ja miałam dwoje oczu widzących
        na nic
        widzącymi oczami
        nie dostrzegłam twojego serca
        chwytnymi rękami
        nie ujęłam
        i wymknęło mi się
        jak ziemia bogu
        żeby zataczać się po orbitach
        samotności
        i stałeś się odległy
        jak Mleczna Droga
        widna już nocą tylko
        bezsenna z chłodu.

        H. Poświatowska
        • osv Re: ulubione. 25.06.06, 12:41
          " List od czytelnika "


          Za dużo o śmierci,
          o cieniach.
          Napisz o życiu,
          o zwykłym dniu,
          o pragnieniu ładu.

          Dzwonek szkolny
          może być wzorem
          umiarkowania,
          nawet erudycji.

          Za dużo śmierci,
          zbyt wiele
          czarnego olśnienia.

          Zobacz, narody stłoczone
          na ciasnych stadionach
          śpiewają hymny nienawiści.

          Za dużo muzyki
          za mało zgody, spokoju,
          rozumu.

          Napisz o chwilach, kiedy kładki przyjaźni
          zdają się trwalsze
          niż rozpacz.

          Napisz o miłości,
          o długich wieczorach,
          o poranku,
          o drzewach,
          o nieskończonej cierpliwości
          światła.

          Zagajewski Adam


          • woman111 re:ciekawe połączenie poezji z gramatyką;) 25.06.06, 14:24
            Deklinacja

            kto? co?
            ja
            jestem tutaj i teraz

            kogo? czego? nie ma
            ciebie
            odeszłaś dawno
            pamiętam jakby wczoraj
            boli

            komu? czemu? się przyglądam
            nam
            jacy byliśmy szczęśliwi
            razem
            teraz już nie jesteśmy razem
            szczęśliwi to też całkowicie nieodpowiednie słowo

            kogo? co? widzę
            przyszłość
            przed oczami duszy mojej
            boje się jej
            jestem w niej sam
            cóż to za przyszłość

            z kim? z czym? idę
            z myślami
            uroiły się w mojej chorej głowie
            one się łudzą
            jeszcze będzie dobrze
            będę szedł z tobą

            o, na, w kim? o, na, w czym? piszę
            o uczuciach
            ciągle są we mnie
            inne
            przekształciły się
            nie zgasły
            umocniły

            chodź tu!
            proszę... wróć


            • osv Dedykacja... 25.06.06, 14:56

              " Dla Ciebie "...


              Dla Ciebie - może śpisz teraz, w chmurze
              wełnianych snów - piszę nie tylko ten wiersz.
              Dla Ciebie, zwycięskiej, uśmiechniętej, pięknej,
              ale także dla Ciebie smutnej, pokonanej

              (chociaż nigdy nie zdołam zrozumieć,
              kto mógłby pokonać Ciebie!),
              dla Ciebie nieufnej, niespokojnej,
              dla Ciebie piszę wiersz za wierszem,

              jakbym chciał któregoś dnia - jak żółw
              - dotrzeć, przy pomocy niedoskonałych słów
              i obrazów, tam, gdzie Ty jesteś już od dawna,
              tam, gdzie Ciebie zaniosła błyskawica życia.


              Zagajewski Adam






    • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 27.06.06, 14:23
      Daleko gdzieś i blisko tak, ukrywa się muzyka ta
      Na codzień zapomniana trwa, w sercu gdzieś tam na dnie.

      Pod jej dotknięciem cały świat, znów jest miłości wielkiej wart.
      Trącona struna marzeń drga, życie ma smak i sens.

      Od święta od wielkiego dnia, muzyka twoje imię ma
      muzyka twoje imię ma, i tylko ja coś o tym wiem.

      Gdy z powszedniości szarych ram
      wyjmuję obraz, który znam.
      Muzyka twoje imię ma, czy tego chce czy nie, czy nie.

      Czasami mi brakuje tchu, i sen się staje cieniem snu
      Przez palce cicho dzień po dniu, cieknie czas tak jak łza.

      Lecz gdy już północ obok jest, i świat się składa z bicia serc
      Ten nie uchwytny dźwięk jak wiersz, wkrada się między nas.

      Od święta od wielkiego dnia...

      Eleni

      • Gość: jol49 Re: ulubione. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.06, 19:38
        Poświatowska Halina, Wszystkie moje śmierci

        ile razy można umrzeć z miłości
        pierwszy raz to był gorzki smak ziemi
        gorzki smak
        cierpki kwiat
        goździk czerwony palący

        drugi raz - tylko smak przestrzeni
        biły smak
        chłodny wiatr
        odzew kół dudniący

        trzeci raz czwarty raz piąty raz
        umierałam z rutyną mniej wzniośle
        cztery ściany pokoju na wznak
        a nade mną twój profil ostry


    • Gość: emily dickinson Re: ulubione. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 17:41
      "Że zawsze kochałam,
      dowiodę najprościej
      wyznając, że zbyt mało
      dawałam miłości.

      Że zawsze kochać będę,
      gotowam obiecać,
      bo miłość to życie,
      a życie to wieczność.

      Jedno tylko jeszcze -
      - jeśli wątpisz o tym -
      mogę ci ofiarować:
      Golgotę."
    • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 06.07.06, 10:09
      Najpierw minie nasza miłość,
      potem sto i dwieście lat,
      potem znów będziemy razem:

      komediantka i komediant,
      ulubieńcy publiczności,
      odegrają nas w teatrze.

      Mała farsa z kupletami,
      trochę tańca, dużo śmiechu,
      trafny rys obyczajowy
      i oklaski.

      Będziesz śmieszny nieodparcie
      na tej scenie, z tą zazdrością,
      w tym krawacie.

      Moja głowa zawrócona,
      moje serce i korona,
      głupie serce pękające
      i korona spadająca.

      Będziemy się spotykali,
      rozstawali, śmiech na sali,
      siedem rzek, siedem gór
      między sobą obmyślali.

      I jakby nam było mało
      rzeczywistych klęsk i cierpień
      - dobijemy się słowami.

      A potem się pokłonimy
      i to będzie farsy kres.
      Spektatorzy pójdą spać
      ubawiwszy się do łez.

      Oni będą ślicznie żyli,
      oni miłość obłaskawią,
      tygrys będzie jadł z ich ręki.

      A my wiecznie jacyś tacy,
      a my w czapkach z dzwoneczkami,
      w ich dzwonienie barbarzyńsko
      zasłuchani.


      Szymborska
    • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 07.07.06, 08:38
      Upał
      Dni znużone jak muły wloką się po wybojach.
      W żaluzje pukają kanikuły...
      Upał przyszedł z ogrodu i zamieszkał w pokojach.
      Ach, jak pragnę twego serca z lodu...

      M.Pawlikowska
      • Gość: jol49 Re: ulubione. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.06, 17:50
        Pawlikowska-Jasnorzewska Maria, Pyszne lato

        Pyszne lato, paw olbrzymi,
        stojący za parku kratą,
        roztoczywszy wachlarz ogona,
        który się czernią i fioletem dymi,
        spogląda wkoło oczyma płowymi,
        wzruszając złotą i błękitną rzęsą.
        I z błyszczącego łona
        wydaje krzepkie krzyki,
        aż drży łopuchów zieleniste mięso,
        trzęsą się wielkie serca rumbarbaru
        i jaskry, które wywracają płatki z miłości skwaru,
        i rozśpiewane, więdnące storczyki.
        O siądź na moim oknie, przecudowne lato,
        niech wtulę mocno głowę w twoje ciepłe pióra
        korzennej woni,
        na wietrze drżące
        niech żółte słońce
        gorącą ręką oczy mi przesłoni,
        niech się z rozkoszy ma dusza wygina,
        jak poskręcany wąs dzikiego wina.


        • Gość: jol49 Re: ulubione. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.06, 22:35
          Hillar Małgorzata, Kąkole

          Idą ścieżką
          między zbożem
          przytuleni

          Skóra ich
          złota
          jak serca rumianków

          Palce
          splecione
          jak wianek z chabrów

          Wargi
          nabrzmiałe
          jak kłosy pszenicy

          A pragnienia
          jak kąkole
          posiane przez diabła


    • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 24.07.06, 14:57
      Jeśli będziemy patrzeć aż do bólu, może staną się

      ciałem ci, którzy krążą wokół bezustannie.

      Jeśli śpiąc będziemy czuwać, by nie zboczyć z drogi,

      może noc dopuści nas do swoich najtajniejszych treści.

      Tęsknimy do nich, opędzając się od natrętnych cieni

      dnia, które kładą się z nami do łóżka i towarzyszą

      nam, obstając przy swoim głupstwie.

      Tą granicą między ułomnym dniem a nie doczytaną nocą,

      posuwam się na wygnańczym wózku pod powieką,

      ani tu, ani tam naprawdę nieprzynależna.

      J.H.
      • Gość: jol49 Re: ulubione. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 18:18
        mój krzywy dom ma pięć ścian
        na ścianie czasu
        wisi portret mamy
        w gotyckim oknie
        i zegar z wahadłem

        na ścianie dzieciństwa
        czarno-białe zdjęcia
        ja z dłonią na mchu
        ja z policzkiem przy korze
        ja która się boję zerwać poziomkę
        by nie zepsuć lasu

        na ścianie podróży
        liliowe niebo nad Wenecją
        sierpniowe słońce w Arpajon
        i Kościół Mariacki

        na ścianie światła
        ciągle się coś zmienia
        narcyze w mlecze
        mlecze w słoneczniki
        wkrótce nadejdą blade jarzębiny

        na ścianie pamięci
        kilka portretów
        zasłaniających niebo


        Jolanta Wasilewska - Dom
        --------------------------------------------------------------------------------

        • wesola_kicia wiersz mojego autorstwa 04.08.06, 22:02
          "Jesteś"

          Choć jesteś z dala odemnie ,
          to wiem ,że jesteś tu.
          Kiedy śpie odwiedzasz
          mnie w każdym śnie.
          Gdy patrze na gwiazdy
          uśmiechasz się do mnie.
          A kiedy słońce świeci
          promieniem pukasz w me okno.
          A kiedy cichutko płacze,
          sercem ocierasz me łzy.
    • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Jak na deszczu łza 08.08.06, 09:22
      Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi
      Bo nie jesteś sam
      Śpij, nocą śnij
      Niech zły sen cię nigdy więcej nie obudzi,
      Teraz śpij

      Niech dobry Bóg zawsze cię za rękę trzyma
      Kiedy ciemny wiatr porywa spokój,
      Siejąc smutek i zwątpienie
      Pamiętaj, że

      Jak na deszczu łza,
      cały ten świat nie znaczy nic, o nic
      Chwila która trwa, może być najlepszą z twoich chwil
      Najlepszą z twoich chwil

      Idź własną drogą, bo w tym cały sens istnienia,
      Żeby umieć żyć
      Bez znieczulenia, bez niepotrzebnych niespełnienia
      myśli złych

      Jak na deszczu łza,
      cały ten świat nie znaczy nic, o nic
      Chwila która trwa, może być najlepszą z twoich chwil
      Najlepszą z twoich chwil

      • Gość: Arkadia... Re: Jak na deszczu łza IP: 81.210.38.* 11.08.06, 21:38
        Idź własną drogą, bo w tym cały sens istnienia,
        Żeby umieć żyć
        Bez znieczulenia, bez niepotrzebnych niespełnienia
        myśli złych...

    • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 22.08.06, 09:09
      Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną,
      Na klombach mych myśli sadzone za młodu,
      Pod słońcem, co dało mi duszę błękitną
      I które mi świeci bez trosk i zachodu.

      Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
      Rozdaję wokoło i jestem radosną
      Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
      Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną.

      Wierzyński
      • Gość: jol49 Re: ulubione. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 15:31
        Ździebełko-Ciepełko
        Jonasz Kofta

        --------------------------------------------------------------------------------

        Wiem, że miłość jest udręką
        Bo się wszystkiego od niej chce
        Ja pragnę mało, malusieńko
        A właściwie jeszcze mniej
        Ździebełko ciepełka
        W codziennych piekiełkach
        W wyblakłym na szaro obłędzie
        Różowa perełka, ździebełko ciepełka
        Znów wiem, że jakoś to będzie

        Gdy serce ukłuje przykrości igiełka
        I biedne się czuje, niczyje
        Ciepełka ździebełko
        Ździebełko ciepełka
        Wystarczy i wszystko przemija

        Ździebełko ciepełka
        Diamencik ze szkiełka
        Czułości kropelka na listku
        Ciepełka ździebełko
        Tkliwości światełko
        W twych oczach wystarczy za wszystko

        Nie chcę wichrów, burz, nawałnic
        Uczuć, w których spalę się
        Jesteśmy przecież łatwopalni
        Dla mnie najważniejsze jest:

        Ździebełko ciepełka...


        --------------------------------------------------------------------------------

        • osv Re: ulubione. 02.09.06, 21:39
          " Ta jedna chwila dziwnego olsnienia
          kiedy ktos nagle wydaje sie piekny
          bliski od razu jak dom kasztan w parku
          lza w pocalunku
          taki swoj na co dzien
          jakbys myl wlosy z nim w jednym rumianku
          ta jedna chwila co spada jak ogien


          nie chciej zatrzymac
          rozejda sie drogi-
          samotnosc laczy ciala a dusze cierpienie

          ta jedna chwila
          nie potrzeba wiecej "


          to co raz tylko - zostaje na dluzej "



    • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 06.09.06, 15:55
      Źdźbło

      "Stanęła przed bramą,
      Dzwoniła - kto?
      Wykruszyna roślinna,
      Słoma zielona,
      Źdźbło?

      Dzwoniła, żeby jej otworzyli,
      Dzwoniła, żeby ją tam przyjęli,
      Może jeszcze nie wyjechali,
      Nie spakowali się, nie pożegnali,
      Może podejdą do okna,
      Ktoś ręką skinie, ktoś się ukłoni,
      Więc stoi przed bramą samotna
      I
      Ciągle dzwoni.

      Ale brama zamknięta,
      Nie odezwał się nikt,
      Jakiś cień za firanką się przesunął
      I znikł.

      A więc kto do mnie dzwonił i pytał kto,
      Czyśmy się już pożegnali,
      Przeszłość nieodwołalna,
      Młodość nie do zapomnienia,
      Wykruszyna nostalgii,
      Źdźbło?

      I nagle mnie lęk ogarnął,
      Ze nikt nie mieszkał w tym domu
      Zamkniętym i samotniczym,
      Ze sam do siebie dzwoniłem,
      Ze sam się wygnałem,
      Z przeszłości, młodości, miłości
      Odszedłem z niczym."

      • Gość: jol49 Re: ulubione. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 19:38
        Umiłowanie


        Jakże do tego przywyknę,
        Jakże się z tym oswoję,
        Jak cię ogarnę, przeniknę,
        Umiłowanie moje.

        Jakie ci zerwę liście,
        Jakim osypię pąkowiem,
        Co ci, jedyna, na przyjście
        Twoje najdroższe odpowiem.

        Jak ci się oddam cały,
        Co z siebie całego powierzę,
        W mym szczęściu, w mym lęku nieśmiały,
        Dawno do ciebie należę.

        I tylko przywyknąć nie umiem,
        I tylko jeszcze się boję,
        Jak cię ogarnę, zrozumiem,
        Umiłowanie moje.





        Kazimierz Wierzyński


        • osv Re: ulubione. 07.09.06, 23:04
          " Kotek i czapla...

          Pewien kotek palil fajke
          czasem, gdy nie drzemal.
          Raz chce palic - a tu widzi,
          ze tytoniu nie ma!

          Poszedl kotek do trafiki
          i powiada:
          - Prosze
          do mej fajki dac tytoniu
          za cale trzy grosze!

          A trafike miala czapla,
          dosyc mloda jeszcze,
          ktora caly dzien chodzila
          po debowej desce.

          Gdy pan kotek ja poprosil
          o tyton do fajki,
          czapla rzekla:
          - Czy Pan moze
          jest tym kotkiem z bajki?

          Mama mi opowiadala
          raz taka bajeczke,
          ze byl kotek, ktory palil
          namietnie fajeczke.
          - Owszem, jestem kotkiem z bajki,
          wszystko tu sie zgadza!
          A czy Pani jest ta czapla,
          co po desce chadza?

          nieustannie spaceruje
          po debowej desce
          i tak bedzie wciaz chodzila
          dlugo , dlugo jeszcze ?

          - Tak , moj Panie, jak Pan widzi,
          spaceruje stale,
          i zabawne, ze zmeczenia
          nie odczuwam wcale!
          - Ciesze, sie, zem Pania poznal!
          - Mnie tez bardzo milo,
          a ze tu sie spotkalismy -
          dziwnie sie zlozylo...

          Niech Pan fajke juz zapali,
          Prosze, tu wegielek!
          Lecz ostroznie, zeby nie spadl,
          bo bedzie babelek!

          A gdy palil kot fajeczke,
          rozmawiali jeszcze,
          ze przyjemnie spacerowac
          po debowej desce "
          • osv Re: ulubione. 13.09.06, 21:58
            " Zuraw... mily. "

            Przykro bylo zurawiowi,
            ze samotnie ryby lowi.

            Patrzy- czapla na wysepce
            wdziecznie z blota wode chlepce.

            Rzecze do niej zachwycony:
            " Piekna czaplo, szukam zony,

            bede kochal Ciebie, wierz mi,
            wiec czym predzej sie pobierzmy ".

            Czapla piorka swe poprawia:
            " Nie chce meza miec zurawia! "

            Poszedl zuraw obrazony:
            " Trudno. Bede zyl bez zony".

            A juz czapla mysli sobie:
            " Czy wlasciwie dobrze robie?

            Skoro zuraw tak namawia,
            chyba wyjde za zurawia! "

            Pomyslala, poczlapala,
            do zurawia zapukala.

            Zuraw lykal zurawine,
            wiec mial bardzo kwasna mine.

            " Przyszlam spelnic Twe zyczenie".
            " Teraz ja sie nie ozenie,

            niepotrzebnie Pani papla,
            zegnam Pania, Pani czapla! "

            Poszla czapla obrazona.
            Zuraw mysli: " Co za zona!

            chyba pojde i przeprosze... "
            Wlozyl czapke, wdzial kalosze

            i do czapli znowu puka.
            " Czego Pan tu u mnie szuka? "

            " Chce sie zenic ! ." " Pan na meza??
            Po co Pan sie nadwyreza?

            Szkoda bylo panskiej drogi,
            drogi Panie laskonogi! "

            Poszedl zuraw obrazony.
            " Trudno. Bede zyl bez zony! "

            A juz czapla mysli: " Szkoda,
            wszak nie jestem taka mloda,

            zuraw prosby wciaz ponawia ,
            chyba wyjde za zurawia! "

            W piekne piorka sie przybrala,
            do zurawia poczlapala.

            Tak juz chodza lata dlugie,
            jedno chce - to nie chce drugie,

            chodza wciaz ta sama droga,
            ale pobrac sie nie moga. "
    • Gość: krzykciszy Re: ulubione. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.06, 02:11
      ,, została mi po tobie jeszcze wilgotna
      ścieżka pocałunków
      odbitych na piersiach od brzegów pucharu
      muskanego zaledwie wczoraj motylimi kroczkami
      twoich myśli o mnie
      dziś już tylko językiem chmur
      osiadłych za rzęsami ''

    • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 10.10.06, 11:59
      Dzień zasypia powoli
      i powoli noc brodzi
      czemu tobie się spieszy
      czemu szybko odchodzisz

      O, gdybyś chciała zostać na dłużej
      godzino miłowania
      łatwiej byłoby świat nakłonić
      do pojednania
      łatwiej byłoby prawdę mówić
      łatwiej składać słowa
      łatwiej tracić , łatwiej żegnać
      łatwiej wracać znowu

      Dni bez ciebie są puste
      co nam po nich zostanie
      o gdybyś chciała zatrzymać
      godziny przemijania

      O , gdybyś chciała...


      Marek Grechuta
      [i]
      • Gość: jol49 Re: ulubione. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 17:19
        Przepiękne!!!
    • Gość: tak szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.06, 12:56
      słowa: Walery Jarzębiec

      Dlaczego na tym świecie, tak się czasem dziwnie plecie,
      Że biedne serce jest wciąż w rozterce?
      I mało tak radości bywa, szczęścia i miłości,
      Lecz za to często można spotkać łzy?

      Ten pierwszy wzdychał skrycie, cierpiał, kochał Ją nad życie,
      W serdecznej męce całował ręce,
      Lecz serca Jej nie skruszył. Litość miała w duszy.
      Choć on często mówił Ci

      Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie,
      Bo potem przyjdzie mróz i szczęście pryśnie.
      Pustka w sercu, w duszy mrok
      I tak do końca, za rokiem rok.

      Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie,
      Póki jeszcze czas niech szczęście błyśnie.
      Chwycić szczęście, co masz sił.
      Kochać, żyć, na jawie śnić ten sen, co się w dzieciństwie śnił.

      Innego znów poznała, serce za nim by oddała.
      Te smutne skargi oddała wam by.
      Myślała często o tym skrycie, że oddała by mu życie
      I siebie samą, gdyby zabrać chciał.

      Lecz wiem, że on żartował, gdy Ją pieścił i całował.
      Tak była biedna, tak sama jedna,
      Że błagać chciała życie, jemu szeptała skrycie,
      By Ją porwał czasem szał.

      Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie .....
      • Gość: .nasir Re: szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie IP: *.dynamic.chello.pl 07.04.13, 16:10
        bo szczęście pryśnie
    • Gość: takajedna Re: ulubione. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.06, 19:40
      Nastroje chwili -
      Dzis Wierzyński:

      "I znów jest tak ni w pięć, ni w dziewięć,
      Wszystko się plecie trzy po trzy.
      Świat jest, jak ja, dziś pomieszany
      Z niebem i obaj pijaniśmy.

      Od rana włóczę się po mieście,
      Ciepły wiatr wodzi mię za nos,
      Każdym oddechem błogosławię
      Mój niedorzeczny, głupi los.

      Dziewczęta mają osiemnaście
      Dzisiaj na mokrych wargach lat,
      Cieszę się nimi i młodnieję
      I wszystkim jestem brat i swat.

      Zda się, nie żyję - jestem żyty...
      I myślę chyba wciąż na wspak
      Niemądrej głowie, którą kiwam,
      Kiwam - i wszędzie mówię: tak.

      Bez żadnych ale, moi złoci,
      Jakim sposobem, po co, kto?
      Znamy się wszyscy osobiście
      I słońce świeci! Nie ma co!

      I tak najlepiej, najszczęśliwiej...
      Wielkie nic da największą treść:
      Kupimy sobie funt winogron
      I śmiejąc się będziemy jeść."

      I Ty mi nic nie odpowiadasz i jesz zielone winogrona...

    • Gość: Uran Re: ulubione. IP: 216.240.133.* 14.10.06, 01:14
      "ONA" R.Kaszprzycki
      Ona była tak dziwna
      Pół Zuzanna, pół dziwka.
      Powiedziała mi kiedyś:
      Taką chiałeś mnie mieć.
      Ona była tak śmieszna
      Pół femme fatale, pół dziecko
      W gestach kruchych, niezdarnych,
      W każdej z nie swoich ról.
      Ona była tak śmieszna
      W każdej z nie swoich ról.

      Kiedy łzy miała w oczach-
      - Żywe krople diamentów
      Palce drżały i z zimna
      Prawie umarły już...
      Uwieszona u boku
      Swej dwuznacznej sympatii
      Jak współczesna Safona
      Nie odrzekła mi nic.
      Uwieszona u boku
      Nie odrzekła mi nic.

      I tak dzień za dniem
      Ta kobieta dręczy mnie.
      Skąd przychodzi, nie wie nikt,
      Czemu kradnie moje sny.
      I tak dzień za dniem
      Ta kobieta dręczy mnie.
      Skąd przychodzi, nie wie nikt,
      Czemu kradnie moje sny.

      I na torach pozostał
      Wiersza strzęp porzucony
      Zniknął tramwaj niebieski,
      Który uwiózł ją gdzieś.
      Ona była tak dziwna,
      Pół przeklęta, pół święta,
      Pół Zuzanna, pół dziwka,
      Pół pokuta, pół grzech.
      Ona była tak dziwna,
      Pół pokuta, pół grzech...







      • Gość: Autor nieznany Re: ulubione. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.06, 23:12
        Ukryjemy nasza miłość
        w pudełku,
        jak czekoladki.

        Nie dotkniemy,
        nie spróbujemy,
        będzie czekała.

        A gdy wstanie świt
        zdejmiemy z pudełka
        kolorową wstążkę.

        To będzie nasz Dzień.

        n/n
      • Gość: * Re: ulubione. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.06, 23:22
        Ponieważ przy przepisywaniu
        testu pominęłam niektóre słowa
        napiszę jeszcze raz.

        Ukryjemy nasza miłość
        w pudełku
        jak czekoladki.

        Nie dotkniemy,
        nie spróbujemy
        będzie czekała.

        A gdy nadejdzie Świt
        jednym ruchem
        zdejmiemy z pudełka
        kolorową wstążkę.

        To będzie nasz Dzień.

        n/n

        • Gość: jol49 Re: ulubione. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 12:44
          Wyobrażone głosy i kochane
          tych co odeszli lub tych, co się stali
          nieosiągalni dla nas jak umarli
          Czasem – bywa - rozebrzmią pośród sennych marzeń
          czasami pośród myśli dosłyszy je umysł ( Kawafis K.)

          • Gość: Edyta Gorniak Re: ulubione. IP: *.bredband.comhem.se 30.10.06, 19:43
            "
            Mówilas - wlosy masz jak kasztany. I kasztanowy masz oczu blask. I tak nam bylo
            dobrze kochana wsród zlotych lisci, wiatru i gwiazd. Gdy wiatr kasztany
            otrzasal gradem, szepnelas nagle znizajac glos, odjezdzam dzisiaj, lecz tam,
            gdzie jade, zabiore ze soba te zlota noc. Kochana, kochana leca z drzewa jak
            dawniej kasztany wprost pod stopy par rozesmianych, jak rudy leca grad. Jak w
            noc, gdy w alejce rudy kasztan Ci dalem i serce, a Tys rzekla trzy slowa, nic
            wiecej, ze kochasz mnie i wiatr ... Juz trzecia jesien park nasz wyzlaca
            kasztany leca z drzew trzeci raz, a Twoja milosc do mnie... nie wraca, choc
            tyle blyszczy lisci i gwiazd. I tylko zloty kasztan mi zostal. Maly talizman
            szczesliwych dni, i ta jesienna piosenka prosta, która wiatr, moze zaniesie
            Ci ... Kochana, kochana leca z drzewa jak dawniej kasztany, wprost pod stopy
            par rozesmianych, jak rudy leca grad. Jak w noc, gdy w alejce rudy kasztan Ci
            dalem i serce, a Tys rzekla trzy slowa, nic wiecej, ze kochasz mnie i
            wiatr ..... "

            • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 31.10.06, 09:56
              Już chłód jesienne zwarzył kwiaty
              I róż czerwony płomień nagle zgasł
              A ja nie potrafię westchnąć: cóż
              Gdy mówisz mi z uśmiechem: szkoda róż

              Szkoda róż, szkoda nas
              Mówisz: jesień, a myślisz: to czas
              Szkoda róż, szkoda nas
              Nie zaczniemy już nic jeszcze raz
              Szkoda róż, szkoda nas
              Spoza chmur nie dojrzymy już gwiazd
              Tylko w ciemne oddale patrzymy po kres
              Do łez, do łez, do łez

              Nie pierwszy raz przecież
              Są chmury tak nisko
              Choć nic się nie stało
              To stało się wszystko
              A może nam serca wiatrem owiało
              Wyziębły do dna
              Ale skąd taki żal
              Taki żal, taki żal

              Szkoda róż, szkoda nas
              Spoza chmur nie dojrzymy już gwiazd
              Tylko w ciemne oddale patrzymy po kres
              Do łez, do łez, do łez

              Czy z tym nie godzimy się zbyt łatwo
              Jak dym, świat przesłania szara mgła
              Spójrz, koniec naszych dobrych wróżb
              Już rozsypał wiatr
              Zwarzone płatki róż
              Szkoda róż...

              Wiatr łzy nam osuszy
              I słowa uniesie
              Już nie ma miłości
              Już mieszka w nas jesień
              A może to tylko
              Smutek co mija
              Niczyja jest dal
              Ale skąd taki żal
              Taki żal, taki żal

              Szkoda róż, szkoda nas
              Spoza chmur nie dojrzymy już gwiazd
              Tylko w ciemne oddale patrzymy po kres..


              J.Kofta
    • tu_sobie_bede_pisac_wiersze listopad 31.10.06, 09:43
      Idąc cmentarną aleją
      Szukam ciebie mój przyjacielu
      Odszedłeś, bo byłeś słaby
      Jak kruchy liść
      Dziś możemy się dotknąć
      Naszymi, pustymi myślami
      Obnażyć swe uczucia
      I nasze balowe sumienia

      Ref.: Już nikogo nie dręczą
      Nasze mdłe spojrzenia
      Dziś jesteśmy nareszcie sami
      W ten listopadowy wieczór

      Idąc jesienną aleją
      Szukam ciebie mój przyjacielu
      Chcę być tylko z tobą
      Przez kilka małych chwil
      Pomóż mi przywołać dawne lata
      Ożywić śpiących ludzi
      Pomóż mi, pomóż pokonać smutek
      Który pozostał, gdy nagle odszedłeś

      TSA

      • Gość: jol49 Re: listopad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 17:38
        Świece
        Kawafis Konstandinos


        Dni przyszłości przed nami -

        jak ustawione w rzędzie świece zapalone,

        złote, ciepłe, pełne życia.



        Za nami - dni, co przeminęły:

        smutny szereg świec wygasłych;

        te najbliższe jeszcze trochę dymią,

        zimne świece, zniszczone, pogięte.



        Nie chcę na nie patrzeć - ich widok mnie zasmuca;

        i boli mnie, gdy wspomnę, jak niegdyś płonęły.

        Przed siebie patrzę - na zapalone świece.



        Nie chcę się odwrócić, abym nie zadrżał widząc,

        jak szybko się wydłuża ciemny szereg -

        i więcej, coraz więcej świec wygasłych.
        • Gość: Lubie... Re: listopad IP: *.bredband.comhem.se 01.11.06, 17:07
          " Lubie ten smutek,
          ktory przyczyny nie ma,
          ale sie snuje za mna
          wszedzie.
          Niby cien cienia
          na pozor bez znaczenia.

          Wszystko to
          co ulotne, nie nazwane
          nagly deszcz, okruch zdarzen,
          okamgnienie...
          Zbieram i chowam gdzies
          w kieszeni serca
          by ocalic, zapamietac.

          Jest takie szczescie,
          ktore sie znikad bierze,
          po prostu jest
          jak powietrze.
          Nigdy nie pytam
          czy jutro tez tu bedzie ?
          Tylko je wdycham
          tak jak tlen.

          Wszystko to,
          co przemija nieuchronnie:
          strzepy snow, magie
          i urode chwili...
          Zbieram i chowam gdzies
          w kieszeni serca,
          by najpiekniej zapamietac.

          Lubie ten smutek,
          ktory przyczyny nie ma,
          ale wciaz kaze za czyms tesknic.
          Bo gdy sie zjawia,
          gdy dam mu dojsc do slowa
          sie ..... zamienia..... "

          S.K.
          • Gość: to ja.... LStaff IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.06, 02:10
            "Patrz na te chmury, co się kłębią w niebie,
            Siostrzyce burz, niepogody!
            Ileż w nich wichru, walki, męk, szału,
            Pędu, wolności, swobody!

            Nie mów o szczęściu, stara złudo!... Szczęście
            Nie stwarza nic prócz wspomnienia,
            A jedna chwila radości wystarczy
            Na długie lata cierpienia."
            • Gość: Poczatek bajki... Re: LStaff IP: *.bredband.comhem.se 02.11.06, 09:17
              " Wieczor przyjsc musi, duszo moja - to daremne.
              Patrzysz na mnie z przeczaca niewiara w usmiechu?
              A jednak przyjdzie, chociaz z wolna, bez pospiechu,
              Pogodny, slodki, zlocac skosnie zdzbla przyziemne.

              Jeno trzeba, by zloty byl, drzew szczyty ciemne
              Kazac w pochodnie zmieniac dnia poznemu echu.
              Lecz na to zyc musimy slonecznie, bez grzechu
              Przeciw wlasnemu pieknu, co w nas sni - tajemnie.

              Tak zyc, by kiedy Charon w swa lodz nas zaprosi,
              Patrzec cicho, jak fala w oddal nas unosi,
              A brzeg znika nam z oczu w zachodu ozdobie.

              I abym mogl milosnym usciskiem cie owiesc
              I, jak najslodsza bajke, o zyciu opowiesc
              Rozpoczac od dziecinnych slow: Bylem raz sobie...




              "Czciciel gwiazd i madrosci, milosnik ogrodow,
              wyznawca snow i piekna i uczestnik godow,
              Na ktore swych wybrancow sprasza sztuka boska:

              Znam gorycz i zawody, wiem, co bol i troska,
              Zluda milosci, zwatpien mrok, tesknot rozbicia,
              A jednak spiewac bede wam pochwale zycia -

              Bo zylem dlugo w gorach i mieszkalem w lasach.
              Pamiecia swe dni chmurne i dni w slonca krasach
              Przechodze, jakby jakies wielkie, dziwne miasta,

              Z mysla ciezka, jak z dzbanem na glowie niewiasta,
              A dzban wino ukrywa i lzy w swojej ciesni.
              Kochalem i wiem teraz, skad sie rodza piesni;

              Widzialem konajacych w nadziejnej otusze
              I kobiety przy studniach brzemienne, jak grusze;
              Szedlem przez pola zniwne i mogilne kopce,
              Zylem i z rzeczy ludzkich nic nie jest mi obce..."

              " Budowalem na piasku
              I zwalilo sie.
              Budowalem na skale
              I zwalilo sie.
              Teraz budujac zaczne
              od dymu z komina. "



              MALI LUDZIE

              "Wychowane w wilgotnej, stechlej domu sieni
              Dziecko miasta, ktoremu ogrody i basnie
              Obce sa, a znajome jeno w domu wasnie
              Jatrzace sie wsrod biedy, ktorej nic nie zmieni;

              Dziecko ludzkiego ula, co dla trosk-szerszeni
              Zbiera w dzien miod nieslodki znoju, nim w noc zasnie
              I wraz z sloncem w snie mysla nie marzaca zgasnie,
              Dziecko ! ty jednak chowasz swiat w biednej kieszeni.

              O, bajeczna poezjo kieszeni chlopiecej,
              Co kryje w sobie dziwow drogocennych wiecej,
              Niz dno morza, rupieci roznych skarbce cale:

              Kamyki, sznurki,szkielka, piora zardzewiale
              i krdedki kolorowe, gdzie snom jeno znane
              Spia stubarwne pejzaze nie namalowane..."


              • Gość: -B.Loebl T.Nalepa- IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.06, 09:35
                Wysłuchaj mojej pieśni Panie,
                do Ciebie wznoszę dzisiaj głos.
                Ty jesteś wszędzie, wszystkim jesteś Ty,
                lecz kamieniem nie bądź mi.

                Do Ciebie pieśnią wołam Panie,
                bo ponoć wszystko możesz dać,
                więc błagam daj mi szansę jeszcze raz,
                daj mi ją ostatni raz.

                Wystarczy abyś skinął ręką,
                wystarczy jedna Twoja myśl,
                a zacznę życie swoje jeszcze raz,
                więc o boski błagam gest.

                Do Ciebie pieśń tę wznoszę Panie,
                czy słyszysz mój błagalny głos?
                Raz jeszcze daj mi od początku iść,
                daj mi życie jeszcze raz.

                Już nie zmarnuję ani chwili,
                bo dni straconych gorycz znam,
                więc błagam daj mi szansę jeszcze raz,
                daj mi ją ostatni raz.

                A jeśli życia dać nie możesz,
                to spraw bym przeżył jeszcze raz
                tę miłość, która już wygasła w nas,
                spraw bym ją przeżył jeszcze raz.

                Do Ciebie pieśnią wołam Panie,
                do Ciebie wznoszę dzisiaj głos.
                Ty chlebem, ptakiem, słońcem możesz być,
                więc kamieniem nie bądź mi.

    • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 08.11.06, 09:32


      Jesienne słońce

      Lubię jesienne słońce, wtedy
      Gdy przez tłum chmurek i mgieł się przedziera
      I rzuca blady swój umarły promień
      Na drzewo, co sie od wiatru kołysze,
      I na wilgotny step. Lubię słońce,
      Jest coś takiego w żegnalnym spojrzeniu
      Ogromnej gwiazdy, co w tajemnym smutku
      Miłości oszukanej. Nie ostygła
      Ona sama przez siebie, lecz natura,
      Wszysko, co umie i czuć i dostrzegać,
      Nie może ogrzać się w niej; podobnie
      Serce: płonie w nim jeszcze ogień, ale ludzie
      Niegdyś go pojąć czuciem nie umieli,
      I odtąd w blasku źrenic juz nie błyśnie,
      Policzków żarem więcej nie obejmie.
      Po co raz jeszcze serce swe poddawać
      Drwinie i słowom pełnym powątpienia?

      Lermontow
      • Gość: jol49 Re: ulubione. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 10:15
        (Dorota Kiersztejn Pakulska)


        [Nie mogę zasnąć
        Boże
        który docierasz do bram
        oświetlonych marną żarówką
        i wspinasz się po zabłoconych schodach
        odrapanych korytarzy
        Który wiesz dlaczego
        i potrafisz przechować pod śniegiem motyla
        na następne lato
        czuwając nad jego snem z palcem na ustach
        Zrób coś
        z taką miłością
        nie w porę
        gdy bezlistne drzewa
        kołyszą się na marcowym wietrze
        wszyscy mają katar
        a rozmiękły śnieg
        wlewa się do butów
        Śnisz nas Boże razem
        na brzegach talerzy gdy nakładam obiad
        i na rąbku wystygłej małżeńskiej pościeli
        we wgłębieniach zmarszczek wokół oczu
        i na paznokciach moich zniszczonych rąk
        gdy zmywam naczynia
        i piorę dziecięce skarpetki
        trwożąc się na myśl
        o rychłym potępieniu
        A ty śnisz nas uparcie razem
        i splatasz nam dłonie
        tak że nie możemy uciec od siebie
        A jeśli
        a jeśli nie
        to nie wódź nas na pokuszenie
        niech już oplącze mnie
        domowy makaron na niedzielę
        daj zasnąć
        i zbaw nas
        każde osobno
        Amen
        • Gość: ammen Re: ulubione. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.06, 13:09

          Pod niebem jest pięknie dziś,
          Od westchnień i próśb,
          Pod niebem jest szaro od ...
          Od naszych żalów i gróźb.

          Pod niebem jest pięknie tak,
          Od życzeń, ich barw,
          Pod niebem ulotnie jest
          Od marzeń jak ptak.

          Czasem spadnie nam deszcz,
          Jakby pękły te chmury łez.
          I poczujesz jak ja,
          Że ten smak dawno znasz.

          Więc znowu do nieba wznieś
          Westchnienia i żal,
          To miejsce jedyne jest,
          Gdzie mieszczą się nam.

          Więc znowu do nieba wznieś
          Skrzydła twych próśb
          Tam będzie im dobrze, gdy,
          Gdy tu zabraknie ci słów.

          A tu życie jak las,
          Wśród odartych z marzeń pni,
          Ile trzeba mieć sił,
          By tak żyć, by tak żyć...

          Nie budźcie marzeń, gdy śpią
          Po ciężkiej nocy.
          Choć bez nich gorzkie są dni,
          Jak cierpki ocet.

          Nie budźcie marzeń, gdy śpią.
          Potrzebne będą przed snem,
          Gdy w środku nie ma już nic.

          Pod niebem jest pięknie dziś,
          Od westchnień i próśb,
          Pod niebem jest szaro od...
          Od naszych żalów i gróźb...

          Pod niebem jest marzeń na tysiąc lat,
          Że aż je czytać wstyd.
          Pod niebem, w niebie, lecz gdzie to jest?
          Może w sercu i w snach?

          Nie budźcie marzeń gdy śpią
          po ciężkiej nocy.
          Choć bez nich gorzkie są dni,
          Jak cierpki ocet.

          Nie budźcie marzeń gdy śpią.
          Potrzebne będą przed snem,
          Gdy w myślach bieda...

          • Gość: Andrzejki Meskie marzenia... IP: *.bredband.comhem.se 24.11.06, 19:12
            HAREM

            Mężczyźni, drżyjcie!
            Człowiek tyra,
            lecz wreszcie wyszła mi satyra
            i to najbardziej demaskatorska
            od Odry -do Magnitogorska.
            O was, panowie!
            Prawda o chłopie,
            czyli co robi facet na urlopie:

            Idziesz niewinnie
            sobie ścieżką polną -
            a marzysz o tym,
            o czym ci nie wolno!
            Myśli się kłębią,
            a wszystkie wzbronione
            przez Kościół,
            Demokrację
            i Żonę...

            Na przykład o szejku z dalekich stron,
            który lat późnych ponoć dożył,
            chociaż miał kilkadziesiąt żon
            i jeszcze -
            biedny! -
            cudzołożył...

            Potem gdzieś siadasz, żeby dokładnie
            sobie rozważyć, jak to nieładnie -
            wreszcie zaczynasz
            skromnie i z umiarem
            myśleć, co by było,
            gdybyś sam miał harem:
            kilka Mulatek,
            kilka Arabek,
            kilka znajomych warszawskich babek,
            trzy nałożnice,
            cztery hurysy,
            boś sentymentalny, choć rudy lub łysy...

            Na koniec marzysz w uniesieniu niemym,
            że zdradzasz swój harem
            z cudzym haremem -
            nie bacząc na wyrzut
            z ust kilkudziesięciu:
            " Wstyd, zięciu!"
            " Wstyd, zięciu!"
            " Wstyd, zięciu!..."

            Nie twierdzę, że chciałbyś nikczemnie
            żyć tylko poróbstwem i rują...
            Skąd!... O demokratycznym
            marzysz haremie.
            I owszem - niech żony pracują!


            Oto dziejowych przemian plon
            i myśl w zasadzie zdrowa:
            wśród tylu pracujących żon
            zawsze się jeden mąż uchowa...

            Może nie, panowie?
            Może w nas nie drzemie
            to podłe marzenie
            o własnym haremie?
            Mnie nie zbujacie: marzyłem sam!
            Dziś już nie marzę.
            Dziś już mam!

            Koniec z monogamiczną nudą -
            Spełniło się moje pragnienie:
            Mam brunetkę, blondynke,
            Mam siwą, mam rudą
            I mam pośrednie odcienie...
            Tu skubnę, tam skubnę, tam skubnę -
            a wszystkie legalne i ślubne!...

            Widze, ze pani jest zgorszona,
            a w panu dzika zazdrość zbiera?...
            Spokój!
            To tylko moja żona
            coraz to inna wraca od fryzjera!

            Za każdym razem inna tulę głowę...
            I znam juz kobiety...
            Ech, wszystkie jednakowe!






























    • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 06.12.06, 14:05
      Weź z dłoni moich, niech ci radość niesie -
      Troszeczkę słońca i troszeczkę miodu,
      Jak nam kazały pszczoły Persefony.

      Na pełnej wodzie łódki nie odwiążesz
      Ani usłyszysz zjawy w miękkich ciżmach,
      Nie zmożesz lęku w nieobeszłym życiu.

      Zostały nam jedynie pocałunki,
      Puszyste niby małe pszczółki, które,
      Ul opuściwszy, umierają młodo.

      W nocy gęstwinach przezroczystych brzęczą,
      Dziewiczy las Tajgetu - ich ojczyzną,
      Pokarmem - czas, miodunki kwiat i mięty.

      Więc niech ci radość niesie dar mój dziki -
      Naszyjnik niepozorny, wysuszony
      Z pszczół martwych, które miód zmieniły w słońce.

      listopad 1920 r.
      Osip Mandelsztam
    • Gość: poczta Re: ulubione. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.06, 23:52
      Kamienny labirynt ulic
      niebieskie strumyki spalin
      pobladli w pośpiechu ludzie
      ludzie czy automaty.

      Wpatrzone w retortę oczy
      ssajace papieros usta
      pośpiech od rana do nocy
      pośpiech czy tylko pustka.

      Zatrzymaj na chwilę kroki
      ktoś może na ciebie czeka
      zapytaj: Panie co robisz?
      Ja szukam, szukam CZŁOWIEKA.

      Bogusław Buszewski

      • Gość: Rilke Re: ulubione. IP: *.chello.pl 04.01.07, 20:32
        Nie daj się ubiec rozstaniu, niby tej zimie,
        z którą dziś właśnie przyszło się rozstać.
        Bo pośród zim się doczekasz az tak olbrzymiej,
        że w śnie zimowym juz serce nie zdoła jej sprostać.

        Będź umarłością Eurydyki-, wracaj ze śpiewem,
        z chwałą na ustach do związku bez skazy, bez lęku.
        W państwie znikliwych się stań nicestwa odzewem:
        bądź tu szklanką dźwiękliwą, co rozpryska się w dźwięku.

        Bądź- a nie zapominaj nie-bycia warunku,
        w sercu twym drżenia nieogarnionej przyczyny,
        aby dopełnić go ściśle raz jeden jedyny.

        Tak do zużytych zasobów, jak do głuchej i niemej
        sumy jestestwa, dla której i słów nie znajdujemy,
        dolicz radośnie sam siebie i skreśl cyfrę w rachunku.
        • Gość: 400! Re: ulubione. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 03:28
          "Sama bez Ciebie"
          SAMA bez Ciebie
          Cały świat oczekuje na Ciebie
          A Ty uciekasz w samotność
          Do krainy SAMA
          Nazywasz się SAMA

          SAMA jestem
          SAMA będę
          SAMA zginę
          SAMA SIĘ odnajdę

          A Ja Twój w sercu
          Mogę tylko szukać
          Do Ciebie drogi
          SAMA bez Ciebie...

          • Gość: jol49 Gratulacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 20:39
            Tu_sobie_bede_pisac_wiersze - gratuluje pomysłu i zapraszam wszystkich
            miłośników poezji na lampkę szampana z okazji czterechsetnego wiersza.
            Powstała ciekawa antologia i dlatego warto świętować!
            • Gość: fizis Re: Gratulacje IP: *.chello.pl 10.01.07, 22:58
              ten walczyk sam się gra
              i śpiewa też się sam
              nie stoi za nim smutny pan
              nie siedzi przed nim wieniec dam

              i słów ma też w sam raz
              raz, dwa-trzy, raz, dwa-trzy, raz
              a teraz wbiega wiatr
              zaprasza wszystko w tan.

              szampan!
    • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 24.01.07, 09:25
      Ryszard Kapuściński
      ***
      Już wyglądamy ciebie nieustannie
      już szykujemy jadła i napoje
      już izba czysta już okna jak lustra
      już brama w kwiatach i gałęziach świerku

      Już wieszczą ciebie Merkury i Wenus
      wróżbici klną się że nadejdziesz jutro
      palą kadzidła i ćwiczą pokłony
      nocą czuwają wypatrują jutrzni

      A ty się zjawiasz niezauważona
      nie masz korony ani nie masz skrzydeł
      nie jesteś księżną ani archaniołem

      tylko mocniejszym uderzeniem serca


      * * *




      I nie zostało mi nic oprócz Boga -
      to znaczy
      zostało wszystko

      jeżeli wierzysz


      [i]
    • tu_sobie_bede_pisac_wiersze Re: ulubione. 07.02.07, 11:53
      ***

      Przytul się
      bo za chwilę
      będzie długa noc
      i ptak wtulony
      w konar mroku
      zamilknie na amen.
      Później
      już tylko
      ktoś następny
      z białego jak śmierć
      prześcieradła
      wyciągnie
      nitkę przeznaczenia.



      /J.H.Cichosz/
      • Gość: :( Re: ulubione. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.07, 08:52

        Tak przykro o tym mówić gdy
        Ty w plecy miłość wbijasz mi
        Jak kruk przez dziurę gapisz się
        Wciąż za daleko do mnie jest

        Mówisz że wszystko trwa
        Nie mów mi że nie ja
        Odkochaj nas i chodźmy stąd
        Tobie dam na imię strach
        Sobie wezmę jeszcze mniej
        To więcej niżbyś mógł mi dać

        Tak przykro dzielić jeden sen
        Materac przeciąć pół na pół
        Podzielić kredą ciało i
        Położyć serca dwa na stół


        :(
        • barecki Re: ulubione. 08.02.07, 10:25



          "Bałwanek"

          B. Leśmian,


          Tam u samego lasu brzegu
          Gdzie kruk jedyny pustki widz
          Ktoś go ulepił z tego śniegu
          Co mu na imię biel i nic


          Na głowę śmieszną wdział czapulę
          A w bok żebraczy wraził kij
          I w oczy spojrzał mu nieczule
          I rzekł na drwiny: chcesz to żyj


          I żył niezgrabny, byle jaki
          A gdym doń przyszedł śladem trwóg
          Już weń wierzyły wszystkie ptaki
          Więc zrozumiałem, że to Bóg


          Czarował drzewa uczt błyskotem
          Piersią, do której wichry lgną
          Czarował mnie niewiedzą o tym
          Co było we mnie tylko mną


          Pan ośnieżonej w dal przyczyny
          Poprzez spiekoty gwiezdnych cisz
          Poprzez wądoły i niziny
          Co mu się śniły wzwyż i wzwyż


          A kiedy poblask wziął od słońca
          I zalśnił w nicość błędnych skaz
          Pojąłem jeszcze raz do końca
          I uwierzyłem jeszcze raz


          Że żył niezgrabny, byle jaki...
          A gdym doń przyszedł śladem trwóg
          Już weń wierzyły wszystkie ptaki
          Więc zrozumiałem, że to Bóg.
          • Gość: :( Re: ulubione. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.07, 09:18
            Dwie tęsknoty ukazały się w mym śnie,
            Dwie bliźniacze siostry odwiedziły mnie,
            A z tych tęsknot jedna Twoja, a ta druga była moja,
            Z tęsknotami jest bezpieczniej, gdy są dwie.
            Kiedyś ze mną także były po sam brzask
            Nierozłączne, jakby przykład brały z nas,
            Przypomniały mi tej nocy, o czym dawno przecież wiem,
            Że kocha ten, kto poznał je.

            Kto umie tęsknić ma bogatsze sny,
            Kto umie tęsknić tak jak ja i Ty,
            Ten posiadł miłość najprawdziwszą z wszystkich jakie są
            Zatęsknij raz, a poznasz ją.

            Dwie tęsknoty zaginęły w jasnym dniu,
            Gdy następnej nocy znów je ujrzę tu,
            Wtedy ja opowiem o tym, że widziałem dwie tęsknoty,
            Jedną moją, drugą Twoją z mego snu.
            Może słońce ich nie spłoszy chociaż raz
            I na dni promienne pozostaną w nas,
            Aby przypominać o tym, o czym każde z nas już wie,
            Że kocha ten, kto poznał je.

            Kto umie tęsknić...

            Dwie tęsknoty ukazały się w mym śnie,
            Dwie bliźniacze siostry odwiedziły mnie,
            A z tych tęsknot jedna Twoja, a ta druga była moja,
            Z tęsknotami jest bezpieczniej, gdy są dwie.
            Kiedyś ze mną także były po sam brzask
            Nierozłączne, jakby przykład brały z nas,
            Przypomniały nam tej nocy, o czym każde z nas już wie,
            Że kocha ten, kto poznał je.
            Że kocha ten, kto poznał je.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka