Dodaj do ulubionych

POWAŻNY PROBLEM

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 21:55
Ostatnio bylem z moja dziewczyna na imprezie u znajomego. Wszyscy troche za
duzo wypili, oczywiscie ja tez. Poszedlem do pokoju polozyc sie. Obudzilo
mnie mile draznienie mojego czlonka w pokoju bylo ciemno wiec myslalem ze to
moja dziewczyna. Jednak szybko zorientowalem sie ze to nie moja dziewczyna
tylko jej przyjaciolka. Alkohol zrobil swoje, poddalismy sie chwili i
uprawialismy ostry sex. Mam strasznego kaca moralnego bo bardzo kocham moja
dziewczyne i nie moge jej teraz spojrzec w oczy. Najgorsze jest to ze nie
mialem prezerwatywy i "skonczylem w niej" dotarlo to do mnie dopiero na
drugi dzien. Rozmawialem z ta dziewczyna i obawiamy sie ze mogla zajsc w
ciaze. Nie wiem co robic czy powiedziej dziewczynie o tym co zaszlo czy
zachowac to w tajemnicy. RATUJCIE MNIE co mam teraz zrobic?

Obserwuj wątek
    • messja Re: POWAŻNY PROBLEM 15.10.03, 22:13
      Gość portalu: Sebastian 28 napisał(a):

      > Ostatnio bylem z moja dziewczyna na imprezie u znajomego. Wszyscy troche za
      > duzo wypili, oczywiscie ja tez. Poszedlem do pokoju polozyc sie. Obudzilo
      > mnie mile draznienie mojego czlonka w pokoju bylo ciemno wiec myslalem ze to
      > moja dziewczyna. Jednak szybko zorientowalem sie ze to nie moja dziewczyna
      > tylko jej przyjaciolka. Alkohol zrobil swoje, poddalismy sie chwili i
      > uprawialismy ostry sex. Mam strasznego kaca moralnego bo bardzo kocham moja
      > dziewczyne i nie moge jej teraz spojrzec w oczy. Najgorsze jest to ze nie
      > mialem prezerwatywy i "skonczylem w niej" dotarlo to do mnie dopiero na
      > drugi dzien. Rozmawialem z ta dziewczyna i obawiamy sie ze mogla zajsc w
      > ciaze. Nie wiem co robic czy powiedziej dziewczynie o tym co zaszlo czy
      > zachowac to w tajemnicy. RATUJCIE MNIE co mam teraz zrobic?
      >

      przede wszystkim upewnic sie, ze nie zostaniesz tatusiem. jesli miales troche
      szczescia to powinno sie skonczyc na kacu moralnym i wyciagnieciu wnioskow na
      przyszlosc.
      i nie spiesz sie ze "szczeroscia". zawsze zdazysz zlamac dziewczynie serce:)
    • white.falcon Re: POWAŻNY PROBLEM 15.10.03, 23:28
      Nie śpiesz się z "uszczęśliwianiem" swojej Dziewczyny - zawsze zdążysz. Kupcie
      z ta "przyjaciółką" Twojej Dziewczyny odpowiedni test ciążowy w aptece - są bez
      recepty. I nie ma co się wstydzić (tak - w przypadku, jeżeli się wstydzicie).
      Narozrabiać było komu, to teraz powinno się ponieść pewne wydatki i
      konsekwencje z rodzaju głupiego odczucia "wszyscy będą patrzeć", bo mam
      wrażenie, że jesteście dość młodzi i takie odczucie możecie mieć.

      Poza tym, Autorze, i tak, wcześniej, czy później będziesz musiał powiedzieć
      swojej Dziewczynie, w przypadku, jeżeli Wasz związek należy do
      rodzaju "poważnych". Musisz tylko do tego się przygotować, by nie robić
      tego "na gorąco", w nieodpowiednim czasie i miejscu. Po co? By być szczerym,
      skoro ją kochasz (jak piszesz) i by - prozaicznie - uniknąć
      późniejszego "zdradzenia" całego zajścia przez tę "przyjaciółkę".

      Pozdrv.:)
    • taka_tam Re: POWAŻNY PROBLEM 15.10.03, 23:44
      i tak ciebie "poniosło" mimo, że w pokoju obok była twoja dziewczyna? i jeszcze
      uprawialiście seks bez zabezpieczenia?! ile ty masz lat - 28? i takie rzeczy
      wyprawiasz? stary, może lepiej powiedz o tym zdarzeniu swojej kobiecie i pozwól
      jej ułożyć sobie życie z kimś roztropniejszym...
      • ja_nek Re: POWAŻNY PROBLEM 16.10.03, 00:22
        Jeśli to było wczoraj/przedwczoraj, to są środki, które są rodzajem
        antykoncepcji na "po". Wyleciała mi nazwa z głowy (postinor?), ale niedawno
        była reklamówka z adresem internetowym w TV, a na stronie ponoć -
        charakterystyka tego specyfiku.
        Kup wspomniany test ciążowy i módl się, aby dziewczyna miała najbliższy okres.
        Swoją drogą to niezły z Ciebie numer. Szkoda mi Twej dziewczyny.
        Czy mówić Twej dziewczynie?
        Ta szczerość niczemu nie posłuży.

        Pozdrawiam
        janek
        • white.falcon Re: POWAŻNY PROBLEM 16.10.03, 00:32
          Janek, zejdź z chmurki na ziemię i nie doradzaj rzeczy głupich - sorry.
          Zapomniałeś, w jakim kraju mieszkasz? "Postinor-u" nie dostanie Autor tak
          prosto, ani łatwo w Polsce (specyfik nie jest dopuszczony do obrotu w
          handlu "bezrecepcyjnym" w Polsce). Tym bardziej odradzałabym szukanie go teraz,
          gdyż Dziewczyna zrobić może sobie krzywdę na zdrowiu, zażywając go bez
          konsultacji z lekarzem. Jak też, w przypadku jego pochodzenia z innego źródła,
          niż medyczne, może to spowodować koszmarne skutki, bo mogą sprzedać podróbkę.
          Tym bardziej, że taki lek działa tylko w przypadku 24 h., a wypowiedź Autora
          sugeruje, że od momentu, gdy całe zdarzenie miało miejsce, upłynęło trochę
          więcej czasu, niż 24 h. (wytrzeźwieli, zdążyli spotkać się i porozmawiać).

          Pozdrv.:)
          • messja w sprawie formalnej 16.10.03, 01:12
            white.falcon napisała:


            > Tym bardziej, że taki lek działa tylko w przypadku 24 h.,

            48h, albo nawet 3doby.
            • white.falcon Re: w sprawie formalnej 16.10.03, 19:32
              messja napisała:

              > 48h, albo nawet 3doby.
              >
              Messjo, chodziło mi o środek, dostępny w oficjalnym obiegu w Polsce (m.in. na
              wniosek prokuratora w konkretnych przypadkach), a nie o to, co "krąży"
              w "podziemiu". Jest to, niestety, starsza wersja specyfiku. Domyślam się, że w
              cywilizowanej Anglii wszystko wygląda inaczej, ale w Polsce wygląda tak, jak
              wygląda.

              Pozdrv.:)
              • messja Re: w sprawie formalnej 16.10.03, 20:28
                white.falcon napisała:

                > messja napisała:
                >
                > > 48h, albo nawet 3doby.
                > >
                > Messjo, chodziło mi o środek, dostępny w oficjalnym obiegu w Polsce (m.in. na
                > wniosek prokuratora w konkretnych przypadkach), a nie o to, co "krąży"
                > w "podziemiu". Jest to, niestety, starsza wersja specyfiku. Domyślam się, że
                w
                > cywilizowanej Anglii wszystko wygląda inaczej, ale w Polsce wygląda tak, jak
                > wygląda.
                >
                > Pozdrv.:)

                dobra poddaje sie: nie znam srodkow dostepnych w Polsce, a srodek o ktorym
                slyszlam (ktory mozna stosowac nawet 48h po) jest dostepny w UK na recepte, ale
                za darmo.

                p.s.
                jakos dziwnie nigdy nie mialam watpliwosci, co do tego, czy mowisz prawde na
                temat wlaczenia "ignora" wobec mojego nicka:PPPPPP
                • white.falcon Re: w sprawie formalnej 16.10.03, 20:31
                  Czasem wyłączam, jeżeli chodzi o jakiś poważniejszy problem, "goszczący" na FR,
                  a nie jakieś "bitwy", bo często masz wtedy dobre i ciekawe spostrzeżenia.

                  Pozdrv.:)
                  • messja w innej sprawie:) 16.10.03, 20:34
                    white.falcon napisała:

                    > Czasem wyłączam, jeżeli chodzi o jakiś poważniejszy problem, "goszczący" na
                    FR,
                    >
                    > a nie jakieś "bitwy", bo często masz wtedy dobre i ciekawe spostrzeżenia.
                    >
                    > Pozdrv.:)

                    niech ci bedzie, ze z gory jestes w stanie przewidziec na ktorym watku i w
                    jakiej sprawie moja wypowiedz bedzie "ciekawym spostrzezeniem" a nie
                    elementem "bitwy":PPPP
                    • white.falcon Re: w innej sprawie:) 16.10.03, 20:38
                      Widzę, kto pisze i z treści wpisów wnioskuję, czy znowu "bitwa", czy też
                      normalna rozmowa i dyskusja nad kwestią problemową. Zresztą "bitewne" wątki
                      mają charakterystyczne tytuły.

                      Pozdrv.:)
                      • messja Re: w innej sprawie:) 16.10.03, 20:50
                        white.falcon napisała:

                        > Widzę, kto pisze i z treści wpisów wnioskuję, czy znowu "bitwa", czy też
                        > normalna rozmowa i dyskusja nad kwestią problemową. Zresztą "bitewne" wątki
                        > mają charakterystyczne tytuły.
                        >
                        > Pozdrv.:)

                        ciekawe, bo ostanim razem, twierdzilas, ze "wylaczylas" ignor tylko na chwile,
                        by poczytac z ciekawosci, co pisze i ze zaraz go wlaczysz ponownie.
                        widze, ze ten "ignor" jest dosc "elastyczny" i ulega ciaglym nowym
                        regulacjom:PPPPPPP

                        ale ja mam wlasna "teorie" - mysle, ze tak naprawde wcale nie istnieje:)))
              • messja Re: w sprawie formalnej 17.10.03, 10:47
                white.falcon napisała:

                > messja napisała:
                >
                > > 48h, albo nawet 3doby.
                > >
                > Messjo, chodziło mi o środek, dostępny w oficjalnym obiegu w Polsce (m.in. na
                > wniosek prokuratora w konkretnych przypadkach), a nie o to, co "krąży"
                > w "podziemiu". Jest to, niestety, starsza wersja specyfiku. Domyślam się, że
                w
                > cywilizowanej Anglii wszystko wygląda inaczej, ale w Polsce wygląda tak, jak
                > wygląda.
                >
                > Pozdrv.:)
                >
                hahaha. jednak mialam racje: wiedzialam, ze dziala dluzej niz 24godz:)
                (patrz wpis ponizej innego forumowicza)
          • ja_nek Re: POWAŻNY PROBLEM 16.10.03, 15:25
            white.falcon napisała:

            > Janek, zejdź z chmurki na ziemię i nie doradzaj rzeczy głupich - sorry.
            > Zapomniałeś, w jakim kraju mieszkasz? "Postinor-u" nie dostanie Autor tak
            > prosto, ani łatwo w Polsce (specyfik nie jest dopuszczony do obrotu w
            > handlu "bezrecepcyjnym" w Polsce).

            Falcon Ty mnie zaraz pobijesz;))))
            Nie jestem kobietą i temat Postinoru jest mi znany tylko ogólnie, a nigdy nie
            potrzebowałem go znaleźć. Poruszyłem temat ostroznie, bo nie znam się lepiej.
            Dostępność i różnorodność srodków antykoncepcyjnych jest mi znana dość ogólnie.

            Pozdrawiam
            janek
            • white.falcon Re: POWAŻNY PROBLEM 16.10.03, 20:19
              Ani mi się śni Ciebie "bić", Janek. Odrazu odbierasz sprostowanie jako "bicie" -
              chyba jesteś przewrażliwiony na tym punkcie. Tylko doradziłeś "nie w tą
              stronę", co należy i dokonałam sprostowania. :)

              A swoja drogą, skoro powiadasz, że posiadasz wiedzę "dość ogólną" na w.w.
              temat, to po co radzisz komuś coś, o czym wiesz tylko pobieżnie? Tak człowieka
              można wprowadzić w błąd.

              Pozdrv.:)
              • meduza4 Tym razem Janek mial racje. 20.10.03, 16:29
                Nawet jesli nie postinor to takze dostepne w Polsce srodki antykoncepcyjne
                podane w odpowiedniej dawce powinny zabezpieczac przed ciaza po fakcie.
                Ale do lekarza trzeba pojsc i powiedziec co sie stalo. Bez recepty sie tego nie
                dostanie a tym bardziej nie wiadomo jaka to ma byc dawka. Mozna tez zalozyc
                spirale do pieciu dni po, bla bla bla.... Gdzies o tym czytalam.
        • taka_tam Re: POWAŻNY PROBLEM 16.10.03, 00:47
          wybacz janku, ale od modlitw nie dostaje się okresu ;-)

          ja_nek napisał:

          > Kup wspomniany test ciążowy i módl się, aby dziewczyna miała najbliższy okres.
          • gradaczka Re: POWAŻNY PROBLEM 16.10.03, 00:52
            alez Twoja dziewczyna ma przyjaciiolke! Powinna sie dowiedziec ze to jej wrog!
          • messja Re: POWAŻNY PROBLEM 16.10.03, 01:10
            taka_tam napisała:

            > wybacz janku, ale od modlitw nie dostaje się okresu ;-)

            nie??? ojej!

            :))))


            >
            > ja_nek napisał:
            >
            > > Kup wspomniany test ciążowy i módl się, aby dziewczyna miała najbliższy ok
            > res.
            • rozsadek Re: POWAŻNY PROBLEM 16.10.03, 01:20
              ale rzeczywiscie przyjaciolkę ta biedna dziewczyna ma do bani.
              Wspólczuję jej.
        • Gość: Belbo zdziwienie me. IP: *.acn.waw.pl 16.10.03, 07:49
          właśnie dziwi mnie ile wiedza niektóre osoby o tej " antykoncepcji na "po" "
          Bo ja np. nie wiem nic.. i dobrze mi z ta niewiedzą.
      • hetacus Re: POWAŻNY PROBLEM 16.10.03, 07:57
        taka_tam napisała:

        może lepiej powiedz o tym zdarzeniu swojej kobiecie i pozwól jej ułożyć sobie
        życie z kimś roztropniejszym...

        to najlepsze co gość mógłby zrobić. Mam wrażenie, że tacy ludzie jak Sebastian
        nie znają słowa "odpowiedzialność" - za siebie, za innych, za swój związek. Ot,
        po prostu - wypiłem sporo alkoholu, przyszła jakaś laska, pieprzyłem się z nią
        a teraz mi głupio, radźcie coś. Brak słów
        • kohanek Re: POWAŻNY PROBLEM 16.10.03, 09:23
          kurde molek!!! facet zrobil to bedac na BANI. Nie wiedzial co robi. Odczepcie
          sie od niego.
          • taka_tam Re: POWAŻNY PROBLEM 16.10.03, 09:37
            wcale go to nie tłumaczy! to bardzo wygodne: "byłem na bańce", ale mało
            przekonywujące. facet zawsze ma prawo wyboru, a jego wyborem było: "ok, niech
            sie dzieje". nie ważne, że: 1) jego dziewczyna była tuż obok, 2) uprawiał seks
            z jej przyjaciółką, 3) bez zabezpieczenia, 4) nie ma lat 20 i nie podlega
            wyłącznie dyktowi hormonów... szkoda mi jego kobiety :-(

            kohanek napisał:

            > kurde molek!!! facet zrobil to bedac na BANI. Nie wiedzial co robi. Odczepcie
            > sie od niego.
            • minka Re: POWAŻNY PROBLEM 16.10.03, 10:05
              a gdzie miejsce na odrobine wyrozumialosci? nawet najlepsi popelniaja bledy..
              pozdr.
              minka
              • taka_tam Re: POWAŻNY PROBLEM 16.10.03, 10:13
                sorry, minko, ale w sytuacji takiej, jak powyższa trudno mi być wyrozumiałą...
                czy ty byłabyś, dowiadując się, że twój chłopak spłodził na jakiejś wspólnej
                imprezie dziecko twojej przyjaciółce (takie zagrożenie istnieje)? albo spędzać
                życie z kimś, kto raz na jakiś czas zdradza, bo "jest na bańce"?
                • minka Re: POWAŻNY PROBLEM 16.10.03, 10:26
                  kazdy w takiej sytuacji musi poniesc konsekwencje tego, co zrobil.
                  nie wiem, jak bym sie zachowala w takiej sytuacji, nie umiem gdybac...
                  duzo zalezy od tego, w jakim jest sie zwiazku.
                  jesli dlugoletnim, w kt. sie nie tylko kochacie, ale rowniez mocno
                  przyjaznicie, jesli masz zaufanie do partnera, warto chyba...po pierwszym
                  odruchu wscieklosci zastanowic sie nad tym, co dalej, a nie od razu
                  kategorycznie przekreslac czlowieka, z kt, tyle cie laczylo?
                  przeciez my tu, na forum nie znamy wszystkich okolicznosci..
                  a poza tym jeszcze jedna, b. wazna rzecz. jak b. pijany byl autor?
                  czasami alkohol pozbawia czlowieka woli..
                  to, co pisze nie jst apelem o usprawiedliwienie, jedynie o odrobine
                  wyrozumialosci.
                  pozdr.
                  minka
                  • taka_tam Re: POWAŻNY PROBLEM 16.10.03, 10:49
                    ok - ich związku nie znamy i nie o tym tu mowa... zaufanie? obawiam się, że po
                    takim doświadczeniu legnie ono w gruzach i odbudowanie go nie przyjdzie
                    najłatwiej...
                    co do woli... jak facet jest już tak wcięty, że nie wie, co się dzieje wokół
                    niego, to trzeba dużo inicjatywy, żeby mogło dojść do "konsumpcji". albo
                    przyjaciółce jej nie zabrakło, albo autor wątku miał na tyle świadomości, że
                    mógł powiedzieć "stop", ale tego nie zrobił...

                    minka napisała:

                    > kazdy w takiej sytuacji musi poniesc konsekwencje tego, co zrobil.
                    > nie wiem, jak bym sie zachowala w takiej sytuacji, nie umiem gdybac...
                    > duzo zalezy od tego, w jakim jest sie zwiazku.
                    > jesli dlugoletnim, w kt. sie nie tylko kochacie, ale rowniez mocno
                    > przyjaznicie, jesli masz zaufanie do partnera, warto chyba...po pierwszym
                    > odruchu wscieklosci zastanowic sie nad tym, co dalej, a nie od razu
                    > kategorycznie przekreslac czlowieka, z kt, tyle cie laczylo?
                    > przeciez my tu, na forum nie znamy wszystkich okolicznosci..
                    > a poza tym jeszcze jedna, b. wazna rzecz. jak b. pijany byl autor?
                    > czasami alkohol pozbawia czlowieka woli..
                    > to, co pisze nie jst apelem o usprawiedliwienie, jedynie o odrobine
                    > wyrozumialosci.
                    > pozdr.
                    > minka
                • Gość: Sebastian 28 Re: POWAŻNY PROBLEM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.03, 11:25
                  Bardzo kocham moja dziewczyne jestesmy razem od 8 lat a sytuacja ktora
                  opisalem miala pierwszy raz miejsce i nie chce zeby sie jeszcze kiedykolwiek
                  powtorzyla... nie chce tez tlumaczyc sie tym ze za duzo wypilem ale niestety
                  taka jest prawda gdybym byl trzezwy na pewno by do niczego nie doszlo tym
                  bardziej ze tak jak opisalem obudzilo mnie "TO" na co nie moglem miec wplywu
          • arieska Nie ma usprawiedliwienia 16.10.03, 10:18
            kohanek napisał:

            > kurde molek!!! facet zrobil to bedac na BANI. Nie wiedzial co robi. Odczepcie
            > sie od niego.
            To ma byc usprawiedliwienie?Koles pewnie pije na kazdej imprezie i jesli bedzie
            na tych imprezach sypial z kazda,ktora sie zacznie przymilac to jest
            rozgrzeszony?Widzial,ze to nie jego panna i nie powiedzial 'nie'.Wystarczyloby
            to jedno slowo,ale nawet sie nie staral odmowic.No i brak gumy...Jesli
            ta 'przyjaciolka' jest rownie 'odpowiedzialna' jak autor watku i tak z kazdym
            bez zabezpieczenia to do rytualow modlitewnych dolozylabym prosbe o brak
            jakiegos chorobska.Biedna panna tego chlopaka,moze dla jej dobra byloby sie
            dowiedziec o calej sprawie,bo jesli chodzi o wybor kolesia to trafila,jak kula
            w plot.
            • hetacus Re: Nie ma usprawiedliwienia 16.10.03, 10:38
              Alkohol ma usprawiedliwiać ?! Gość przecież dobrze pamięta cały przebieg
              wieczoru. Moim zdaniem to nieodpowiedzialny gówniarz; jego dziewczyna (gdyby
              się dowiedziała)powinna go chyba zostawić, a całą rzecz potraktować jako
              życiowe doświadczenie. Chyba, że związek rzeczywiście jest poważny a wyskok
              jednorazowy, aczkolwiek odnoszę wrażenie (może błędne), że mamy do czynienia z
              kompletnie nieodpowiedzialnym gościem. Bardziej boi się konsekwencji (teraz !)
              niż ubolewa nad tym, że skrzywdził kochaną (?) osobę.
              • arieska Re: Nie ma usprawiedliwienia 16.10.03, 10:47
                hetacus napisał:
                odnoszę wrażenie (może błędne), że mamy do czynienia z
                > kompletnie nieodpowiedzialnym gościem.
                Wrazenie raczej nie jest bledne.Jak sie zwiazek traktuje powaznie to nie ulega
                sie pierwszej z brzegu pokusie,szczegolnie,ze pijany w trupa i
                ubezwlasnowolniony to on nie byl.Ale madry Polak po szkodzie...
                • von-koza Re: Nie ma usprawiedliwienia 16.10.03, 11:39

                  Myślę, że ważną kwestie poruszyła Arieska.
                  Przede wszystkim, zasuwaj do przychodni i weź się przebadaj. Mało
                  prawdopodobne, ale gdyby jednak, to brakuje żebyś zrobił jeszcze
                  jeden "prezent" swojej dziewczynie. Oczywiscie do apteki po test, również jazda.
                  A strach Ci dobrze zrobi. Kwesti moralnych tego zdarzenia nie będę komentował,
                  bo to sprawa Twojego sumienia. Nie szukaj jednak usprawiedliwienia w tym, ze
                  byłes pijany. A co gdybyś po pijaku przejechał człowieka? Wóda niczego nie
                  usprawiedliwia - jak to było na "Sztosie" - "pić to trzeba umić".
                  Dziewczynie chyba powiedz - i tak się dowie (lepiej niech to będzie od Ciebie).
              • Gość: Sebastian 28 Re: Nie ma usprawiedliwienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.03, 11:35
                Jest mi bardzo zle z powodu zaistnialej sytuacji jednak wiem ze nie moge
                cofnac czasu i zmienic biegu wydarzen teraz moge tylko cierpiec i miec wyrzuty
                sumienia uwierzcie mi lub nie ale jest mi naprawde bardzo ciezko... nawet
                moja dziewczyna zauwazyla ze jakos dziwnie sie zachowuje... nie mam pojecia co
                robic bo naprawde nie chce jej jeszcze bardziej krzywdzic
                • arieska Re: Nie ma usprawiedliwienia 16.10.03, 11:51
                  Gość portalu: Sebastian 28 napisał(a):

                  > Jest mi bardzo zle z powodu zaistnialej sytuacji jednak wiem ze nie moge
                  > cofnac czasu i zmienic biegu wydarzen teraz moge tylko cierpiec i miec
                  wyrzuty
                  > sumienia uwierzcie mi lub nie ale jest mi naprawde bardzo ciezko... nawet
                  > moja dziewczyna zauwazyla ze jakos dziwnie sie zachowuje... nie mam pojecia
                  co
                  > robic bo naprawde nie chce jej jeszcze bardziej krzywdzic
                  Nie umiem Ci wspolczuc,ale skoro owa 'przyjaciolka' dobrala sie do nie swojego
                  faceta i podobnie jak on nie pomyslala o konsekwencjach sexu bez gumy to moze o
                  to wlasnie chodzilo.Chociaz to pewnie kosmiczna teoria.Nowoczesne testy ciazowe
                  wykrywaja ciaze juz po 7 dniach,zacznij od tego.
                • taka_tam Re: Nie ma usprawiedliwienia 16.10.03, 12:48
                  mi też jest przykro, że tobie jest przykro, ale to nie zmienia zaistniałych
                  faktów. warto jednak myśleć (to nie boli!) i na przyszłość nie pić na
                  imprezach, skoro tak się kończą...

                  Gość portalu: Sebastian 28 napisał(a):

                  > Jest mi bardzo zle z powodu zaistnialej sytuacji jednak wiem ze nie moge
                  > cofnac czasu i zmienic biegu wydarzen teraz moge tylko cierpiec i miec
                  wyrzuty
                  > sumienia uwierzcie mi lub nie ale jest mi naprawde bardzo ciezko... nawet
                  > moja dziewczyna zauwazyla ze jakos dziwnie sie zachowuje... nie mam pojecia
                  co
                  > robic bo naprawde nie chce jej jeszcze bardziej krzywdzic
                  • minka Re: Nie ma usprawiedliwienia 16.10.03, 12:54
                    pora chyba na to, zeby zachowac sie odpowiedzialnie, zmierzyc z konsekwencjami,
                    spojrzec w twarz dziewczynie (jesli to jej "przyjaciolka", raczej nie masz co
                    oczekiwac, ze cale wydarzenie zostanie tylko miedzy wami)..
                    pozdr.
                    minka
                    • brytan Re: Nie ma usprawiedliwienia 16.10.03, 15:28
                      kurede mol! przeciez facet byl wierny kobiecie 8 lat!!!
                      Baby won z watku, bo chlopaka kolujecie!
                      • ja_nek Re: Nie ma usprawiedliwienia 16.10.03, 15:44
                        Jeszcze raz przeczytałem rozpoczynający wątek list. Odnoszę wrażenie Sebastian,
                        że miałeś jednak dłuższą chwilę czasu, aby się wycofać i powiedzieć „nie” tuz
                        po tym, jak zorientowałeś się, że to nie Twoja dziewczyna. Nie byłeś w trakcie
                        kończenia, bo jeszcze poszliście na ostry seks od tych pieszczot.
                        Ona zrobiła świństwo biorąc się za nieswego faceta, a Tobie wystarczyła byle
                        goła, chętna baba i okazja, aby pójść w tango.
                        Wielkie prawdopodobieństwo, ze Ją stracisz jak się dowie. Niezależnie kto Jej
                        to powie.
                        Pozostaje Ci iść w zaparte. Ale jeśli masz sumienie, to będzie Cię to gryzło.
                        Zawsze stoję na stanowisku, że trzeba dawać jedną, jedyną szansę.
                        Ale nie zazdroszczę Ci, jeśli ta z którą się przespałeś ma długi język.

                        Pozdrawiam
                        janek
                        • messja Re: Nie ma usprawiedliwienia - co do "swietoszkow" 16.10.03, 20:45
                          ja_nek napisał:

                          > Jeszcze raz przeczytałem rozpoczynający wątek list. Odnoszę wrażenie
                          Sebastian,
                          >
                          > że miałeś jednak dłuższą chwilę czasu, aby się wycofać i powiedzieć „nie&
                          > #8221; tuz
                          > po tym, jak zorientowałeś się, że to nie Twoja dziewczyna. Nie byłeś w
                          trakcie
                          > kończenia, bo jeszcze poszliście na ostry seks od tych pieszczot.

                          janku! ja przeczytalam tez caly watek i nie pamietam tego fragmentu gdzie autor
                          rozpisywalby sie na temat "ostrego sexu od tych pieszczot". traktuje wiec twoja
                          wypowiedz jako nadinterpreteacje. czy ty nie uprawiasz znowu jakies krucjaty
                          tutaj?????????????


                          > Ona zrobiła świństwo biorąc się za nieswego faceta, a Tobie wystarczyła byle
                          > goła,

                          a skad wiesz, zebyla gola????? byles przy tym??????????

                          chętna baba i okazja, aby pójść w tango.
                          > Wielkie prawdopodobieństwo, ze Ją stracisz jak się dowie. Niezależnie kto Jej
                          > to powie.
                          > Pozostaje Ci iść w zaparte. Ale jeśli masz sumienie, to będzie Cię to gryzło.
                          > Zawsze stoję na stanowisku, że trzeba dawać jedną, jedyną szansę.
                          > Ale nie zazdroszczę Ci, jeśli ta z którą się przespałeś ma długi język.
                          >

                          a ja nie zazdroszcze dziewczynie (jesli sie kiedys znajdzie taka) ktora
                          zdecyduje sie ulozyc zycie z toba. wyolbrzymiasz, kolryzujesz, oceniasz innych
                          i moralizujesz. kto ci dal do tego prawo? sam? - moze...ale nie jestes idealem
                          (wiem, ze sadzisz inaczej) by dawac sobie prawo do oceniania innych i patrzenia
                          na nich z gory.
                          • jmx Dla Messji 17.10.03, 02:28
                            messja napisała:

                            > janku! ja przeczytalam tez caly watek i nie pamietam tego fragmentu gdzie
                            autor
                            >
                            > rozpisywalby sie na temat "ostrego sexu od tych pieszczot". [...]

                            Sebastian28: "Obudzilo mnie mile draznienie mojego czlonka w pokoju bylo
                            ciemno wiec myslalem ze to moja dziewczyna. Jednak szybko zorientowalem sie ze
                            to nie moja dziewczyna tylko jej przyjaciolka. Alkohol zrobil swoje,
                            poddalismy sie chwili i uprawialismy ostry sex."
                            • messja Re: Dla nowego janka:PPPP 17.10.03, 10:44
                              jmx napisała:

                              > messja napisała:
                              >
                              > > janku! ja przeczytalam tez caly watek i nie pamietam tego fragmentu gdzie
                              > autor
                              > >
                              > > rozpisywalby sie na temat "ostrego sexu od tych pieszczot". [...]
                              >
                              > Sebastian28: "Obudzilo mnie mile draznienie mojego czlonka w pokoju bylo
                              > ciemno wiec myslalem ze to moja dziewczyna. Jednak szybko zorientowalem sie
                              ze
                              > to nie moja dziewczyna tylko jej przyjaciolka. Alkohol zrobil swoje,
                              > poddalismy sie chwili i uprawialismy ostry sex."
                              >

                              no wlasnie "janku":wspomnial "ostry sex", a nie rozpisywal sie na ten temat.
                              tak wiec kazda interpretacja wydazen tamtej nocy jest spekulacja.
                              "ostry sex" to moglba byc np. 1 min, albo 1godz:PPPP
                              • jmx Re: Dla nowego janka:PPPP 17.10.03, 15:32

                                Ale to nie ma związku ze sprawą, liczy się, że w ogóle do tego doszło.
                                Warto czytać uważniej posty, na które się odpowiada. Bo nie Janek "rozpisuje
                                się na temat ostrego seksu" ale Ty ;-)
                                • messja jmx nie mysli:( 17.10.03, 15:37
                                  jmx napisała:

                                  >
                                  > Ale to nie ma związku ze sprawą, liczy się, że w ogóle do tego doszło.
                                  > Warto czytać uważniej posty, na które się odpowiada. Bo nie Janek "rozpisuje
                                  > się na temat ostrego seksu" ale Ty ;-)
                                  >
                                  ?????????????
                                  cos sie biedactwo pomylilo. moze przeczytaj jeszcze raz wypowiedz janka, a
                                  potem moja. zwroc uwage jakie uwagi mialam wobec "zarzutow" janka. bo z takimi
                                  bzdurami jakie w tej chwili wypisujesz, to nie warto nawet dyskutowac.
                                  bardzo chcialas sie do czegos przyczepic,ale znowu ci nie wyszlo. lepiej
                                  zastanow sie na przyszlosc, bo to nie pierwszy raz, gdzie sie wyglupilas
                                  zarzucajc mi zupelnie wymyslone historie:(
                • zuzka111 Re: Nie ma usprawiedliwienia 17.10.03, 07:03
                  ewentualnoscia bardzo drastyczną jest taka, ze przyjaciólka Twojej dziewczyny
                  zrobiła to jak najbardzij świadomie, żeby własnie zajść w ciążę.
                  Sposób na znalezienie męża w Polsce dość skuteczny.
                  Prawdopodobieństwo się zwiększa jeśli masz jakieś stanowisko i nieźle zarabiasz.
                  :)
              • meduza4 Re: Nie ma usprawiedliwienia 20.10.03, 16:38
                Wiesz co Hetacus, ja bym takiego kolesia zostawila nawet gdyby zwiazek byl
                dlugoletni i powazny. Ot, zycie mnie nauczylo, ze odkochac tez sie mozna,
                zwlaszcza jak facet jest nieodpowiedzialny. Pewnie dlatego surowo oceniam
                takie wybryki i nie znalazlabym usprawiedliwienia dla zdrady. Z mojego punktu
                widzenia nie ma nic istotniejszego niz wlasna godnosc a zdrada zawsze owa
                godnosc rani. Ale to juz taki moj osobisty poglad.
        • meduza4 Re: POWAŻNY PROBLEM 20.10.03, 16:32
          hetacus napisał:

          > to najlepsze co gość mógłby zrobić. Mam wrażenie, że tacy ludzie jak Sebastian
          > nie znają słowa "odpowiedzialność" - za siebie, za innych, za swój związek.
          Ot,
          >
          > po prostu - wypiłem sporo alkoholu, przyszła jakaś laska, pieprzyłem się z nią
          > a teraz mi głupio, radźcie coś. Brak słów

          Ostro... ale dobrze powiedziane.
          Swoja droga -pogratulowac tylko dziewczynie zarowno chlopaka jak
          i przyjaciolki. Nie ma co -lepiej trafic nie mogla.
    • snow.white Re: POWAŻNY PROBLEM 16.10.03, 16:01
      Wiesz,nawet jesli ta dziewczyna w ciazy nie bedzie,to ja bym sie na Twoim
      miejscu obawiala o swoje zdrowie-jesli tak szybko wskoczyla do lozka Tobie,nie
      pomysleliscie o zabezpieczeniu, mozliwe,ze czesciej jej sie to zdarza.
      Twoja dziewczyna Ci ufa,a jej zdrowie tez w ten sposob narazasz-nie tylko
      psychiczna krzywde mozesz jej zrobic!
    • white.falcon Kamienie 16.10.03, 19:50
      Poczytałam sobie wpisy na wątku i zrobiło mi się ... smutno. Sądzę, że gdyby
      Sebastian nie przywiązywał wagi do zaistniałego zdarzenia, nie miałby wyrzutów
      sumienia, to nie zamieściłby takiego, a nie innego wątku na FR. W pewnym sensie
      miał odwagę publicznie powiedzieć o sobie niepochlebną prawdę. Nie chcę
      oceniać "oblicza morale" Autora, więcej - czuję, że nie mam do tego prawa. Czy
      wszyscy, którzy go osądzają, nigdy w życiu nie zrobili czegoś nienaprawialnego
      (niekoniecznie pod wpływem używek i w akurat tej dziedzinie życia, o której
      mówi Autor), nie skrzywdzili w sposób nienaprawialny kogoś? Nie macie "na
      sumieniu" czegoś, co Was dotąd boli, a bardzo byście chcieli, by to "coś" nigdy
      nie przydarzyło się? Autor "nie odkręci" powstałej sytuacji, zdaje sprawę (tak
      odczytuję Jego wpisy), że postapił bardzo źle (pisze, że zdarzyło się to tylko
      raz), ale nie prosi o wypowiedzenie się p.t.: "Jak oceniacie moje
      postępowanie?", tylko: "Co mam robić?" Nie będę wypowiadać się w kwestii oceny
      jego zachowania w tej sytuacji, nie czuję, bym miała prawo "potępiania" go.

      Ja zostawiam kwestię oceny postepowania Autora jemu samemu i jego sumieniu. Nie
      czuję się uprawniona rzucać w Niego kamieniami. Człowiek się gryzie
      wewnętrznie, to trzeba jeszcze wyrazić "społeczne oburzenie"? Po co? By poczuć
      się luksusowo, że my tego, co zrobił Autor, nie zrobiliśmy?

      Kiedyś przeczytałam takie słowa w wierszu:
      "...Lecz najstraszniejszy zawsze jest na świecie
      Nie wyrok ludzi,
      Tylko własnej duszy sąd."

      Pozdrv.:)
      • taka_tam Re: Kamienie 17.10.03, 10:52
        twoje słowa, white, nie wzbudziły mojego poczucia winy, że wyraziłam swoją
        niepochlebną opinię o zachowaniu autora wątku... pan kolega sebastian roni tu
        krokodyle łzy i tyle. jest spanikowany, że przypadkowa, jednorazowa kochanka
        może być w ciąży. nie występuje tu pod swoim nazwiskiem, więc nie dokonuje
        niczego niezwykłego, jak zasugerowałaś.
        również nie przepadam za moralizowaniem, a tym bardziej za radykalizmem ocen,
        ale chłopak popełnił jednorazowo kilka bardzo niesmacznych i nieodpowiedzalnych
        rzeczy. jego postępowanie, a nie on sam mi nie odpowiadają... nie rzucam
        kamieniami, nie obrażam...
        wypowiadam się z pozycji osoby, której takie zachowania są obce, po prostu. nie
        wszystko, co widzę i o czym słyszę dookoła akceptuję i temu przyklaskuję.
        powiem ci, że bardziej identyfikuję się tu ze zrobioną przez dwie bliskie jej
        osoby w balona, dziewczyną autora, niż z nim i jego rozżaleniem... ale
        właściwie to cała ta dyskusja idzie donikąd, bo sebastian dostał już konkretne
        porady, o które prosił. oby te parę słów, które miał okazję tutaj przeczytać,
        potrząsnęło nim i dało do myślenia na przyszłość.
        pozdrawiam

        white.falcon napisała:

        > Poczytałam sobie wpisy na wątku i zrobiło mi się ... smutno. Sądzę, że gdyby
        > Sebastian nie przywiązywał wagi do zaistniałego zdarzenia, nie miałby
        wyrzutów
        > sumienia, to nie zamieściłby takiego, a nie innego wątku na FR. W pewnym
        sensie
        >
        > miał odwagę publicznie powiedzieć o sobie niepochlebną prawdę. Nie chcę
        > oceniać "oblicza morale" Autora, więcej - czuję, że nie mam do tego prawa.
        Czy
        > wszyscy, którzy go osądzają, nigdy w życiu nie zrobili czegoś
        nienaprawialnego
        > (niekoniecznie pod wpływem używek i w akurat tej dziedzinie życia, o której
        > mówi Autor), nie skrzywdzili w sposób nienaprawialny kogoś? Nie macie "na
        > sumieniu" czegoś, co Was dotąd boli, a bardzo byście chcieli, by to "coś"
        nigdy
        >
        > nie przydarzyło się? Autor "nie odkręci" powstałej sytuacji, zdaje sprawę
        (tak
        > odczytuję Jego wpisy), że postapił bardzo źle (pisze, że zdarzyło się to
        tylko
        > raz), ale nie prosi o wypowiedzenie się p.t.: "Jak oceniacie moje
        > postępowanie?", tylko: "Co mam robić?" Nie będę wypowiadać się w kwestii
        oceny
        > jego zachowania w tej sytuacji, nie czuję, bym miała prawo "potępiania" go.
        >
        > Ja zostawiam kwestię oceny postepowania Autora jemu samemu i jego sumieniu.
        Nie
        >
        > czuję się uprawniona rzucać w Niego kamieniami. Człowiek się gryzie
        > wewnętrznie, to trzeba jeszcze wyrazić "społeczne oburzenie"? Po co? By
        poczuć
        > się luksusowo, że my tego, co zrobił Autor, nie zrobiliśmy?
        >
        > Kiedyś przeczytałam takie słowa w wierszu:
        > "...Lecz najstraszniejszy zawsze jest na świecie
        > Nie wyrok ludzi,
        > Tylko własnej duszy sąd."
        >
        > Pozdrv.:)
        • white.falcon Re: Kamienie 17.10.03, 14:47
          Wątpię, Takusiu, że potrząśnie nim. "Garbatego mogiła naprawi" lub kopniak od
          losu.:( M.in. dlatego uważam, że roztrząsanie problemu pod względem moralnym
          nie ma sensu, bo nie my to zrobiliśmy, ale - jak to ludzie - czujemy się
          luksusowo, trochę tak pokazując się na tle Autora jako ktoś lepszy.

          Pozdrv.:)
          • snow.white Re: Kamienie 17.10.03, 15:39
            Ja nikogo nie oceniam-mowie jak jest-problemem moze byc nie tylko ewentualna
            ciaza.Autor powinien o zdrowiu swojej dziewczyny tez pomyslec... Pytal,co ma
            robic-wiec powiedzialam,o czym zapominac mu nie wolno!

            I nie sadze,zeby ktos tu poprawial sobie humor myslac "oo,ja to jestem gosc,w
            zyciu bym tak nie postapil"
            w koncu tyle wiemy o sobie,ile nas sprawdzono...

            pozdrawiam :)
            • white.falcon Re: Kamienie 17.10.03, 15:43
              Snow.white, ja skierowałam krytyczną opinię nie do wszystkich, którzy o czymś
              napisali, a do tych, którzy zajęli się moralizatorstwem. Nie chodziło mi o
              Ciebie.:)

              Pozdrv.:)
              • snow.white Re: Kamienie 17.10.03, 15:51
                No wiem,ale chcialam jeszcze raz zaznaczyc,co mialam na mysli-bo dla mnie
                byloby to straszne,gdybym komus powierzyla z pelnym zaufaniem swoje zdrowie,a
                on by tego nie uszanowal...
                Powie,nie powie-z tym musi sie sam zmierzyc-zeby tylko dodatkowo jej nie
                skrzywdzil,ze strachu o swoja skore...

                pozdrawiam :)
                • white.falcon Re: Kamienie 17.10.03, 16:17
                  To już tylko wybór Sebastiana, czy posłucha dobrych rad, czy nie. Mam nadzieję,
                  że posłucha.

                  Nigdy nie możemy przewidzieć na 100 % tego, jak zachowa się lub co zrobi druga
                  osoba. Można tylko mieć nadzieję, że deklaracje nie są tylko deklaracjami, a
                  prawdą, i nie spotka nic złego ze strony tej drugiej osoby. Chociaż nasze
                  chęci, a to, jak los zarządzi, nie zawsze są zbieżne.

                  Pozdrv.:)
    • mandaryn_ka Re: POWAŻNY PROBLEM 17.10.03, 08:57
      Ja dałabym Ci szansę...Mimo wszystko...
      Jeśli związek trwa 8 lat i jak twierdzisz nadal bardzo kochasz swoją
      dziewczynę, a wyskok Twój był jednorazowy i bardzo tego żałujesz, to...
      Twoje sumienie już się z Tobą rozprawiło i lepszej nauczki nie potrzebujesz !
      Nie mów o tym fakcie dziewczynie! Nie warto, bo napewno sobie tym nie pomożesz
      a ona może nie być na tyle wyrozumiała, aby Ci to wybaczyć.
      Ty zdawszy sobie sprawę z ogromnego świństwa, jakie jej niewątpliwie zrobiłeś
      spójrz do lustra i obiecaj gościowi, ktorego tam ujrzysz, że BYŁ TO PIERWSZY I
      OSTATNI RAZ !! i WIĘCEJ SIE NIE POWTÓRZY !!
      Staraj się nie doprowadzać do wspólnych spotkań pomiędzy Wami,
      a "przyjaciółką " Twej dziewczyny.
      I do cholery, bądź facetem, a nie trokiem od kaleson!! Prawdziwe męstwo polega
      na tym, że potrafi się odmawiać, a nie ulega CHWILI. Udowodnij to, że jesteś
      facetem, który zasługuje na tą wspaniałą dziewczynę, z którą jesteś !!

      Powodzenia życzę
      P.S. Ludzie popełniają gorsze świństwa i jej im to wybaczane.
      • rozsadek Re: POWAŻNY PROBLEM 17.10.03, 09:48
        ale dziewczyna powinna wiedziec ze ma przyjaciolke do chrzanu.
    • Gość: info postinor duo IP: 5.3.1R4D* / 136.8.159.* 17.10.03, 10:09
      dostepny w polsce na recepte, ktora mozna dostac u kazdego ginekologa. jesli
      nie chcecie placic to proponuje najblizszy szpital i ostry dyzur, daja prawie
      bez problemu... czasem sie trafia na lekarza z obiekcjami natury moralnej ale
      nie ma co na to zwracac uwage jesli sie moze na swiecie niechciane dziecko
      pojawic.
      postinor zadziala jesli zostane zazyty do 72 h po fakcie, najpier sie bierze
      jedna tabletke, po 12 godzinach druga.
      radze isc natychmiast do lekarza ejsli nie jest jeszcze za pozno
      a jesli chodzi o morlane aspekty calej sprawy. ludzie popelniaja bledy, i nie
      ma co plakac nad rozlanym mlekiem, bo czasu nie da sie cofnac.
      dziewczynie nie mowic. i miec nadzieje ze 'przyjaciolka'-niech jej ziemia lekka
      bedzie-tez sie nie wygada.
      powodzenia!
      • mandaryn_ka Re: postinor duo 17.10.03, 10:18
        Nie podpisuję się pod tym rozwiązaniem...
        • Gość: info Re: postinor duo IP: 5.3.1R4D* / 136.8.159.* 17.10.03, 10:49
          dodatkowo: nie ma zadnych efektow ubocznych oprocz ewentualnego przesuniecia
          miesiaczki, moze troche bolu glowy i to wszystko.


          te rozwiazanie jest do bani tak jak kazde ale ma jeden plus. odpowiedzilnosc
          ciazy na tych, ktorzy zawalili a nie na osobie, ktora jest Bogu ducha winna.
          latwo jest wyznac grzechy i poddac sie karze, gorzej, ze nie mysli sie jaki bol
          sie komus sprawia. i to w sytuacji kiedy przyczyniaja sie do cierpienia facet i
          przyjaciolka. oni popelnili blad, niech oni z tym zyja. nie ona
          • mandaryn_ka Re: postinor duo 17.10.03, 11:36
            Nie zakładajmy, że "przyjaciółka" jest w ciąży. To przecież nic pewnego.
            Narazie rozważamy kwestię "co dalej" dotyczącą nieroztropnego bohatera.
            Jeśli ciąża okaże się faktem, wówczas zastanowimy się nad dalszym ciągiem ...
            Tak proponuję...
            • Gość: info Re: postinor duo IP: 5.3.1R4D* / 136.8.159.* 17.10.03, 11:45
              Mandarynka
              ??? jakiej ciazy??? przeciez postinor nie jest srodkiem wczesnoporonnym!!!!
              zapobiega zaplodnieniu przez spowolnienie mobilnosci plemnikow w gestym sluzie,
              ktory tworzy. a jesli nawet do zaplodnienia dojdzie to nie pozwala na
              zagniezdzenie sie zapolondionej komorce w macicy. jest traktowany jako
              wyjatkowy srodek antykoncepcyjny... no chyba ze ktos uwaza ze komorka jajowa to
              juz czlowiek....

              na przyszlosc proponuje troche poczytac literatury ogolnodostpenej. forum
              Zdrowie kobiety tez sie bardzo przydaje...
              • mandaryn_ka Re: postinor duo 17.10.03, 13:05
                Oooops !! Przyznaję się , do niewiedzy na ten temat.
                Nie stosuję antykoncepcji. Środki farmakologiczne ( na ten temat )są mi
                zupełnie obce...
                Wybacz zatem moje zacofanie...
              • white.falcon Re: postinor duo 17.10.03, 14:53
                Info, policz sobie: impreza była parę dni wcześniej - Autor zdążył wytrzeźwieć,
                potem spotkał się z tą "przyjaciółką", potem - niewiadomo ile czasu minęło, aż
                przyszedł z "rewelacją" na FR. Zakładam teoretycznie, że impreza nie odbyła się
                w trakcie tygodnia, tylko w dni weekendowe, więc teoretycznie minął dobry
                kawałek czasu. :(

                Pozdrv.:)
                • Gość: info Re: postinor duo IP: 5.3.1R4D* / 136.8.159.* 17.10.03, 16:07
                  zdaje sobie sprawe ze od imprezy minelo troche czasu, ale 72 h to jest 3 dni.
                  moze nie jest za pozno? zawsze warto sprobowac...no i moze taka wiedza przyda
                  sie niektorym na przyszlosc? choc mam nadzieje ze nie bedzie musiala...

                  Mandarynko
                  nie ma za co przepraszac. ja troche o tym wiem bo hm.. osobiscie mnie to
                  interesowalo. jest to jakas deska ratunku, wiec warto o tym wiedziec. lepsza
                  hustawka hormonow niz wyrzut do konca zycia... w postaci dziecka.
                  • white.falcon Re: postinor duo 17.10.03, 16:18
                    Żeby nikt nie musiał z tej wiedzy korzystać - doprawdy masz rację. Chyba
                    najlepsze życzenie na tym wątku.:)

                    Pozdrv.:)
                    • Gość: wiernosc Re: postinor duo IP: 213.216.82.* 20.10.03, 14:48
                      ..Witam Szlechetni Panowie !!
                      Cóż za wspaniała dusputa w tak zacnym gronie ''rycersko-męskim gronie''!!!
                      Wiadć meżczyzni w tych czasach tylko przyjemności zażywac by chciel?,bo
                      czyż ''NASZ BUEDNY BOHSTER''jej nie zaznał?A skoro była i owa przyjemność
                      to może i odpowiedzialność by sie zanlazła ? Nic nie wiemy
                      o "PRZYJACIÓŁCE"ale czy zdajesz sobie sprawe z TEGO ''SZLACHETNY PANIE' ze
                      takie tabletki mają wpływ na nasz organizm kobiecy?Czy zdajesz sobie
                      sprawe z TEGO ,iż usuniecie ciąży /jesli jest/ będzie miało wpływ na całe
                      zyciej 'PRZYJACIÓŁKI" ? A TY jako "ZAKOCHANY i ZATROSKANY" w Swojej
                      dziewczynie jak mogłeś jej to zrobic!!!?? A swpja drogą jako
                      to ''PRZYJACIÓŁKA'' robi takie rzeczy ??
                      Jak znam życie zarasz cały "MĘSKO-RYCERSKI" zastęp mnie zlinczuje !!
                      pozdrawiam !!
    • Gość: ja Re: POWAŻNY PROBLEM IP: 195.117.203.* 20.10.03, 12:02
      Fajna przyjaciolka moge dowiedziec sie jak skontaktowas sie z nia. Tez bym tak
      chcial.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka