Dodaj do ulubionych

Uczucie :)

21.10.03, 22:26
Erich Fromm napisał: "Niedojrzała miłość mówi: "Kocham Cię, ponieważ Cię
potrzebuję". Dojrzała miłość powie: "Potrzebuję Cię, ponieważ Cię kocham"."
Podobno cudze doświadczenie nigdy nie nauczyło nikogo poza tym, który czegoś
doświadcza. Jak długą drogę trzeba przebyć, by od pierwszego twierdzenia
dojść do drugiego przekonania? I czy oznacza to, że czasem
problemy "serduszkowe" niektórych Autorów/ek wpisów na FR biorą się stąd, iż
jedna osoba w związku reprezentuje pierwszą w.w. postawę, a druga - hołduje
drugiemu stwierdzeniu? Jak sądzicie? :)

Pozdrv.:)
Obserwuj wątek
    • debi_bebi Re: Uczucie :) 21.10.03, 23:00
      Sądzę, że zdecydowana większość problemów serduszkowych, jak je ładnie
      nazwałaś, nie wynika z tego, że kochający reprezentują odmienne postawy, ale z
      tego, że każdy z nich reprezentując tę samą postawę potrzebuje partnera do
      czego innego. To rozbieżność potrzeb jest żródłem konfliktów, a nie miłość
      sama w sobie.

      • ka_27 Uczucie :) 22.10.03, 07:32
        Miłość jest jak układanka,
        tylko czasem partnerzy do niej (układanki)
        podchodzą z niepasującymi do siebie elementami ... :-))))
        • white.falcon Re: Uczucie :) 22.10.03, 19:19
          Albo oczekują czegoś co pochodzi z pogranicza niespełnialnych marzeń i
          wyobraźni. Poprostu nie dorastają jeszcze do uczucia prawdziwego.:)

          Pozdrv.:)
          • ka_27 Uczucie :) 23.10.03, 07:33
            Każde marzenie, każdą wyobraźnię można spełnić, zrealizować w życiu. Choćby
            namiastka naszych pragnień jest wielką całością. Trzeba tylko chcieć, umieć i
            wierzyć ... :-)))
            I trzeba dorosnąć do momentu, gdy uczucie nie stanowi tylko
            słowa "kocham" ... :-))))
            • white.falcon Re: Uczucie :) 23.10.03, 18:47
              No i się dorasta i już. A realizacja marzeń na upartego to jedna wielka
              pomyłka. Można dążyć tylko do jednego celu, być upartym i nie osiagnąć czegoś,
              bo widocznie w losie jest zapisane inaczej. Dlatego sądzę, że nie każde
              marzenie ma szansę na realizację, nawet gdyby człowiek głową w przysłowiowy mur
              walił. Wielką sztuką jest rezygnacja z marzeń nierealnych na rzecz realnych i
              pogodzenie się w samym sobie z tym, że pewne marzenia nie realizują się i nie
              zrealizują się nigdy. :)

              Pozdrv.:)
              • jmx Re: Uczucie :) 24.10.03, 00:21

                Ale tu jest, nie wiem jak to nazwać - odpowiedzialność? by nie odpuszczać za
                szybko. Bo czasem rzeczywiście nie da się spełnić a czasem naprawdę niewiele
                potrzeba tylko my nic w tym kierunku nie robimy bo "to niemożliwe".
                • ka_27 Uczucie :) 24.10.03, 07:36
                  Dążenie do czegoś wymaga "wysiłku", a niestety obecna generacja (my) staramy
                  się jak najbardziej unikać "pracy", czekając biernie na bieg "wypadków" ...
                  Ponieważ by coś stworzyć (np. związek) należy się "ciężko napracować" :-))))
                  • white.falcon Re: Uczucie :) 24.10.03, 17:56
                    Wydaje mi się, Ka_27, że trochę uogólniasz. Przecież byłoby śmieszne - biegać
                    po ulicach z transparentem, wypisując na nim "szukam...". Można w ten
                    sposób "doszukać" się kłopotów najwyżej.;) I co oznacza sformułowanie, użyte
                    przez Ciebie: "czekając biernie na bieg "wypadków"..."? Uczucie nie pojawia się
                    na "zawołanie" - jest "nieregulowalne" i nikogo, a już tym bardziej samego
                    siebie, nie da się zmusić do uczucia. "Ciężko napracować się" można dopiero
                    wtedy, gdy takowe uczucie istnieje, trzeba mieć nad czym pracować najpierw. :)))

                    Pozdrv.:)
                    • ka_27 Uczucie :) 27.10.03, 07:28
                      Nie uogólniam ...
                      • Gość: jmx Re: Uczucie :) IP: *.opa-carbo.com.pl 27.10.03, 17:05

                        Właściwie to chodziło mi chyba(?) o coś innego - gdy zaczynają się pojawiać
                        pytania - czy warto, po co, za daleko; gdy potrzeba trochę wysiłku lub
                        cierpliwości to się "odpuszcza". No bo po co zaczynać jak i tak się skończy....
                        Chwilami mam wrażenie, jakby wystarczyło tylko "chcieć" a tego chcenia komuś
                        brakuje. Zamiast ryzyka pasywność...
                        • white.falcon Re: Uczucie :) 27.10.03, 17:16
                          A może, Jmx, czasem nasze własne wygodnictwo lub wnioskowanie, iż "gra nie jest
                          warta świeczki"? Zresztą, nie uznaję n.p. "walki" - skoro już zaczyna coś
                          wyglądać jak bitwa, to raczej sensu nie będzie, a wygrana bitwa jeszcze nie
                          jest wygraną wojną, której zapowiedzią z reguły jest bitwa. Przynajmniej
                          rezygnacja w takim momencie chroni nas przed odniesieniem ran podczas "walki" o
                          kogoś.

                          Pozdrv.:)
                          • Gość: jmx Re: Uczucie :) IP: *.opa-carbo.com.pl 27.10.03, 17:22

                            Nie miałam na myśli bitwy np. dwu pań o jakiegoś pana ;-))))
                            Raczej o bitwe z własnymi myślami, przekonaniami, obawami... Jak się nie
                            spróbuje to nie będzie wiadomo czy było warto. Wydaje mi się, że lepiej(?) jest
                            jak boli z prób, nieudanych, niż z zaniechania.

                            No własnie - wygodnictwo... niby wszyscy chcą kochać i być kochani, szukają nie
                            wiadomo czego, cierpia i rozpaczają a jak przychodzi co do czego to następuje
                            jakby "specjalne" wyszukiwanie problemów, np. ona nie je mięsa ;-))
                            • white.falcon Re: Uczucie :) 27.10.03, 17:28
                              To był tylko przykład. Z myślami jest podobnie, gdyż czasem przychodzą takie,
                              że lepiej nie próbować z nimi walczyć, tylko szybko "wmieść" pod wykładzinkę w
                              ciemnym zakamarku umysłu. Nie wszystkie bowiem myśli nadają się w określonym
                              czasie do walki z nimi, bo mogą przypadkiem wygrać.

                              Co zaś dotyczy "specjalnego" wyszukiwania problemów, to mam taką małą teorię:
                              brakuje rzeczywistych problemów, jest za dobrze w związku i dlatego błahe
                              rzeczy nagle urastają do rangi problemu nie do rozwiązania. W pewnym sensie -
                              spada pajęczynka z oczu i ludzie nie umieją właściwie ocenić, czy coś jest
                              problemem, czy tylko rzeczą do wzajemnego uzgodnienia i "dogadania się".

                              Pozdrv.:)
                              • ka_27 Uczucie :) 28.10.03, 07:25
                                Należy przyjąć życie takie, jakie jest na codzień, a nie tylko w weekendy :-))
                                Problemy, problemiki, radości i smuteczki - to wszystko składa sie na prawdziwe
                                relacje ... :-)
    • samowolny Re: Uczucie :) 23.10.03, 09:29
      siłe miłości sprawdzaja trudnosci otaczającego nas życia...
      • messja Re: Uczucie :) 23.10.03, 11:00
        samowolny napisał:

        > siłe miłości sprawdzaja trudnosci otaczającego nas życia...

        to prawda, pod warunkiem, ze zdecydujemy sie kochac CZLOWIEKA, a nie IDEAL I
        EGZALTACJE:)
        • white.falcon Re: Uczucie :) 23.10.03, 18:50
          Zgadzam się. Może jeszcze bym dodała - kochać INNEGO CZŁOWIEKA, a nie
          egoistycznie - siebie i własne zachcianki, realizowane kosztem kogoś innego lub
          wręcz na podstawie jego krzywdy. :)

          Pozdrv.:)
          • messja Re: Uczucie :) 23.10.03, 18:55
            white.falcon napisała:

            > Zgadzam się. Może jeszcze bym dodała - kochać INNEGO CZŁOWIEKA, a nie
            > egoistycznie - siebie i własne zachcianki, realizowane kosztem kogoś innego
            lub
            >
            > wręcz na podstawie jego krzywdy. :)
            >
            > Pozdrv.:)

            zasadniczo mialam na mysli "innego czlowieka", ale jak juz jestesmy przy
            temacie "milosci wlasnej", to nie powiedzialabym, ze jest taka zla. nawet
            wiecej: mysle, ze warunkiem zdrowych realcji z innymi jest to by miec najpierw
            zdrowa relacje ze samym soba: jesli nie koniecznie zaraz "kochac siebie" to
            napewno "lubic siebie" trzeba, a nawet nalezy, by nadmiernie nie oczekiwac tego
            od innych i dzieki innym deficytu "lubienia" nie wypelniac:)
            • white.falcon Re: Uczucie :) 23.10.03, 18:59
              Ktoś mądry kiedyś powiedział, że nie kochając siebie (nie umiejąc), nie
              pokochamy innego człowieka. "Kochaj bliźniego tak jak siebie samego" - inaczej
              mówiąc. Czasem jednak ludzie kochają tylko siebie, a innych - wydaje im się, że
              kochają, bo są im potrzebni do tego, by realizować swoje zachcianki, wywalczyć
              swoją dominację, podporządkować w imię tak pojmowanego przez siebie uczucia,
              które nie jest nim tak naprawdę. Uważają, że kochają, lecz nie kochaja drugiej
              osoby tak, jak kochają siebie. :)

              Pozdrv.:)
              • messja Re: Uczucie :) 23.10.03, 19:56
                white.falcon napisała:

                > Ktoś mądry kiedyś powiedział, że nie kochając siebie (nie umiejąc), nie
                > pokochamy innego człowieka. "Kochaj bliźniego tak jak siebie samego" -
                inaczej
                > mówiąc. Czasem jednak ludzie kochają tylko siebie, a innych - wydaje im się,
                że
                >
                > kochają, bo są im potrzebni do tego, by realizować swoje zachcianki,
                wywalczyć
                > swoją dominację, podporządkować w imię tak pojmowanego przez siebie uczucia,
                > które nie jest nim tak naprawdę. Uważają, że kochają, lecz nie kochaja
                drugiej
                > osoby tak, jak kochają siebie. :)
                >
                > Pozdrv.:)

                pewno so tacy ludzie, ktorzy zamiast kochac manipuluja, tylko co to zmienia,
                jesli chodzi wyrazona przeze mnie opinie?
              • meduza4 Re: Uczucie :) 24.10.03, 13:27
                white.falcon napisała:

                > Czasem jednak ludzie kochają tylko siebie, a innych - wydaje im się, że
                > kochają, bo są im potrzebni do tego, by realizować swoje zachcianki,
                wywalczyć
                > swoją dominację, podporządkować w imię tak pojmowanego przez siebie uczucia,
                > które nie jest nim tak naprawdę. Uważają, że kochają, lecz nie kochaja
                drugiej
                > osoby tak, jak kochają siebie. :)

                Ja to powiem tak: przekonania w stylu: mogę kochać tylko szczupłą/tylko bruneta/
                tylko bogatego/tylko dziewicę itd. wyrastają z tego niedojrzałego rodzaju
                miłości. Osoby obdarzone pewnymi atrybutami są przez naszą kulturę uważane
                za wartościowsze, atrakcyjniejsze. Dla osób, które tych atrybutów nie posiadają
                lub nie są ich pewne (mają na przykład głębsze kompleksy) jedyną metodą na
                podniesienie swojego statusu jest związek z osobą posiadającą te atrybuty.
                A ponieważ człowiek lubi do wszystkiego doklejać szlachetną etykietkę więc
                wmawia sobie, że właśnie tę osobę kocha a nie jej przymioty, których sam nie
                posiada. Stąd tak często owa "miłość" się kończy gdy kończą się owe przymioty
                (żona przytyje lub mąż zacznie mniej zarabiać).
                Ta dojrzalsza miłość oznacza, że sama potrzeba kochania, więzi z drugim
                człowiekiem jest najważniejsza, niezależnie od brzuszka czy łysiny partnera.
                Wtedy wszystkim czego potrzebujemy jest ten człowiek (bez niego nie będzie
                miłości) a nie jego wygląd czy pieniądze.
                • white.falcon Re: Uczucie :) 24.10.03, 17:57
                  Meduzko, zdaje mi się, że trafiłaś w "dziesiątkę".:)

                  Pozdrv.:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka