Dodaj do ulubionych

Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie...

28.01.09, 18:30
...ale ja sie wcale tym nie przejmuje, ani troche bo juz taka ta
moja karma i parszywy los. Jesli ktos uwaza to za glupi zart to moze
darowac sobie dalsza lekture.
Wiem ze pisze niemal w przeddzien swojej smierci -zwykly wrak
czlowieka, stary kapec rozjechany czolgiem, rozjebana na kawalki
mina przeciwpiechotna. Nie to troche inaczej, to raczej ja sie
rozpie...lem na minie, a wszystko przez taka jedna ktora kiedys
tam, strasznie dawno temu zlamala mi serce, zrujnowala zycie.

Nawet nie jedna, bo bylo ich wiele tak samo cwanych jak tamta, tak
samo pozbawionych uczuc. One wszystkie sa jednakowe!!! Chca tylko
kasy i kasy, ciuchow, blyskotek, samochodow, kolacyjek w drogich
lokalach. One wszystkie chca ksiecia na bialym koniu, bo zwykly
poczciwy chlop ktory posprzata, ugotuje i upierze to im nie
wystarcza. No wiec tak po prostu jestem tu dla kasy.

I w oczekiwaniu smierci robie rozrachunek z wlasnym zyciem. Boze,
ile dalbym za to zeby przezyc je jeszcze raz od nowa. Ale to sie nie
stanie: zasypie mnie szary afganski piach, zjedza mnie robaki.
Umierajac bede myslal o Polsce takiej jaka pamietam z czasow
dziecinstwa i o moim rodzinnym miescie. Nie moge dalej pisac ze
wzruszenia, naprawde nie moge.

Teraz w Polsce jest zima ale podobno nie ma sniegu? Kiedys to
dopiero bywaly zimy: pamietam jak w przereblach lowilo sie ryby.
Wiem ze nigdy juz nie bede lowil w ten sposob, ze na zawsze
pozostane gdzies daleko stad, pochowany w obcej zemi.

I pomysl sobie drogi czytelniku ze zadna zyczliwa dusza nie polozy
mi na grobie nawet kwiatka a najlepiej dwoch: bialego i czerwonego
tak jak w wierszach Broniewskiego. Jak ja kiedys nienawidzilem
szkoly i tych wierszy a teraz... teraz sam juz nie wiem. Napawde nie
moge dalej pisac...

Chcialem sie jeszcze czyms przed smiercia pocieszyc i pomyslalem o
kobietach. Ale nie o takich jak te ktore znalem, bo one sa wszystkie
takie same. Jadac konwojem przez jakas osade czy wies mijalismy
kobiety tak smiesznie ubrane ze maja kiecki po ziemie, pozakrywane
glowy i pozaslaniane twarze, tylko oczy im bylo widac.

I wiecie co, jedna z tych kobiet spojrzala na mnie slodko i
niewinnie jak aniol. Az mi sie tak jakos miekko... a w zasadzie
twardo zrobilo. Miala takie piekne duze bardzo ciemne oczy i
probowalem ja sobie wyobrazic calkiem nago. Zaczalem sobie to
wyobrazac po troszeczku. najpierw widzialem jak zdejmuje te wszystie
chustki z glowy, potem widzialem jak rozbiera sie przede mna tanczac
powoli. Wyobrazilem sobie wiec ze ma dlugi warkocz kruczoczarnych
wlosow, gladka skore ladne cycuszki i cialo jak grecki posag. Ale
kiedy sobie wyobrazilem to wszystko (a moze i troche wiecej) to juz
dawno jej nie bylo. Jak i wszystkiego w moim zyciu. Ot taka i moja
dola na ktora nie zasluzylem.

Wiecej juz nie napisze. To moj pierwszy i ostatni post na tym forum.
Nigdy tu nie pisalem i juz wiecej sie nie pojawie. Wkrotce bede gnil
spokojnie w jakims obcym piachu, moze szarym a moze czerwonym.


Obserwuj wątek
    • kropeczka79 Re: Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie... 28.01.09, 19:50
      Jak tak możesz mówić, że jutro nie będzie Cię już na świecie? Ludzie
      miewają wprawdzie rozmaite problemy i przejścia ale dzięki sile woli
      i optymizmowi stawiają im czoła. Zycie toczy się dalej i jutro na
      pewno obudzisz się z innym spojrzeniem na świat, czego z serca Ci
      życzę

      Kropeczka
    • Gość: kasienka Re: Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.09, 22:05
      człowieku, daj sobie szanse na nowe jutro
      może od jutra odmieni sie twoja karma i spotkasz swoją drugą
      połówkę? albo wróci do Ciebie ktos na kogo czekasz:)
      prosze nie rób żadnych głupstw, jutro będzie piekny dzień:)
      a wraz z nim pojawi sie nowa nadzieja na zmianę:)
    • libby Re: Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie... 28.01.09, 22:13
      quickly?
      bylam niedawno w Twoich stronach i nie moglam opedzic sie od mysli,
      gdzie tez rosnie Twoje drzewko cytrynowe...
      • Gość: janusznowy Re: Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.09, 00:23
        Powiem Ci jedno,nie żałuj ,one nie były Ciebie warte
        głupie dziewczyny,poznają po czasie wartości którymi trzeba się kierować w
        życiu.Nie rób z tego tragedii,one nie są Ciebie warte!!!
        wspominasz wędkarstwo,powiem Ci że nic się nie zmieniło,widziałem wędkarzy na
        lodzie,choć krótko ok.tygodnia łowili płocie i okonie na mormyszkę,świetna
        zabawa...jak wrócisz pozostanie Ci spławik lub mój ulubiony spining.
        jestem pewien że trafisz na swoją dziewczynę podobnie jak mój znajomy który
        wrócił z Iraku,życie przed tobą i mnóstwo pięknych chwil.głowa do góry. pozdrawiam.
        napisz jutro-odpiszę
        • zolnierz.z.siekiera Re: Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie... 29.01.09, 18:09
          Spinning mowisz? Spinning czlowieku?! Spinning... A co powiesz o
          wedkowaniu na grunt?Teraz to juz tylko odlegle wspomnienia. Zanim tu
          przyjechalem poszlismy jeszcze z chlopakami na cala noc na ryby.
          Bylo piwo, barbeque, byl rock i blues...

          A teraz mam widok na pustkowia! Tylko na horyzoncie majacza wraki
          spalonych czolgow -surrealistyczny znak naszych czasow ktory
          uswiadamia mi zblizajacy sie koniec: moj, Twoj, nas wszystkich.

          Bylem wczoraj na afganskim suku (to taki ich bazar) i wiesz co...
          oni tam nie maja wedek, splawikow, kolowrotkow ani olowiu. To znaczy
          olow niby maja tylko jak to wytlumaczyc? Stary Mudzahedin chcial mi
          sprzedac cale wiadro naboi kiedy wymowilem to slowo!
          • rina.bambina Przywedrowalam tu 29.01.09, 22:42
            przez przypadek
            ale wiedz zolnierzu, ze rozumiem co czujesz
            zrozumialam to juz, kiedy ujrzalam mojego przyjaciela po powrocie z
            jego pierwszej misji w Iraku

            nie moge znalezc slow, aby wyrazic to, co zobaczylam w jego oczach
            to, co pozniej mowil nie mialo juz znaczenia
            oczy...

            pozdrawiam Ciebie i jego tez przy okazji... i wszystkich naszych
            dzielnych chlopcow
            chlopcy wiecznie teoretyzujacy na forach moga sie wiele od Was
            nauczyc
    • facettt Misje w Iraku i Afganistanie 29.01.09, 09:20
      sa ciezkie.
      lecz chwala Ci.
      • zolnierz.z.siekiera Re: Misje w Iraku i Afganistanie 29.01.09, 19:24
        "Good on ya mate" jak mowia Australijczycy... (czyli: niezle
        przyjacielu).
    • Gość: korka Re: Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie... IP: *.adsl.inetia.pl 29.01.09, 10:05
      w sensie psychologicznym uprawiasz tu szantaż emocjonalny.

      W sensie praktycznym -w życiu każdy spożywa owoce swoich zachowań.
      Znam mnóstwo kobiet pragnących rodziny i codzienności, pomyśl dlaczego
      wybierałeś zawsze takie co patrzyły na ciebie przez pryzmat kasy? może dlatego,
      że pieniędzmi chciałes im szpanowac i pieniędzmi je uwodzić-kupić? A nie sobą
      jako odpowiedzialnym człowiekiem z pomysłem na siebie?

      Jeśli w życiu zrobisz milion głupot po to, żeby udowodnić, iż "masz złą karmę" -
      to czego oczekujesz od życia w zamian? Nagrody za własną głupotę?
      Przecież jesteś człowiekiem. Możesz być kimkolwiek kim sobie zamarzysz. Tylko
      trzeba zakasać rękawy i zabrać się konsekwentnie do roboty, do zmiany życia na
      inne, bo życie "samo" się nie ułoży. Ci, którzy mają je szczęśliwe, wiedzą, że
      to wynik codziennego wysiłku, a nie narzekania, uników, udawania kogos innego,
      ucieczki od odpowiedzialności, kłamstewek, krytykowania , że wszystko jest be i
      że i tak nie wyjdzie..

      Na depresję- jest psycholog.
      Na życie- jest nieudawanie kogoś innego. Trzeba byc w zgodzie z sobą by odnaleźć
      równowagę w życiu.
      • zolnierz.z.siekiera Re: Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie... 29.01.09, 17:45
        Korka Ty musisz byc chyba jeszcze bardzo malutka, prawda? Pewnie nie
        przezylas jeszcze ani polowy tego co ja moze nawet jednej trzeciej i
        dlatego ani troche sie na Ciebie nie gniewam, nic a nic.
        Bo najlatwiej krytykowac nie znajac czlowieka i nie znajac faktow.
        Bo Ty pewnie nie wiesz jak to jest pokochac tylko raz w zyciu. Tak
        bez granic naprawde gleboko mi szczeze. Wyobraz sobie taka milosc
        ktora sie przytrafia tylko raz na milion albo nawet na dziesiec
        milionow.

    • pomocny.grafik Re: Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie... 29.01.09, 14:56
    • Gość: niel Re: Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie... IP: *.adsl.inetia.pl 29.01.09, 20:31
      Każdego z nas może nie być, tylko ludzie prowadzący tzw. "zwykłe życie" nie mają
      takiej świadomości na co dzień.
      Powodzenia Żołnierzu, ciężki chleb wybrałeś...
      • fabianj Re: Myślę, że nie będzie tak źle... 30.01.09, 08:52
        Zwykle takie jednostki są wyjątkowo twarde, co sądzę po sobie i zazwyczaj w
        życiu z powodzeniem dają sobie radę. Zrozumiałbym gdyby problem dotyczył
        konkretnej miłości, bo w tych sprawach różnie bywa. Wydaje mi się, że brakuje Ci
        bratniej duszy z którą mógłbyś normalnie po ludzku porozmawiać, co na tym
        niebezpiecznym misyjnym odludziu jest raczej normą. Niestety, życie w
        nieustającym stresie z wielu powodów jest bardzo trudne, dlatego postaraj się tu
        wylać całą przysłowiową czarę goryczy. W przeszłości bywało, że sam też miałem
        chwile słabości, dlatego całkowicie Cię rozumiem.
    • e_lia Re: Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie... 30.01.09, 09:52
      jeszcze tylko ,brakuje wpisu Meduzki i moze byc zabawnie;-)
      • fabianj Re: Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie... 30.01.09, 10:24
        Ty też jesteś malutka inaczej. Jak nie masz nic do powiedzenia, to nie mów.
        • e_lia Re: Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie... 30.01.09, 11:55
          Przepraszam, czy to powyzej to do mnie?;-)
          Primo nie jestem "malutka inaczej",secundo pisze a nie "mowie"
          Dla Ciebie, zrobie wyjatek i napisze cos wiecej.
          Styl pisania autora watku,przypomina mi,pewnego bywalca tegoz
          forum,ktory niezle tu narozrabiał.
          Pisał niezłe teksty na swoj temat,opisujac miejsca egzotyczne,w
          ktorych"bywał".
          Kazde forum ma swoja historie,swoich pisarzy,czytelników i odbiorcow.
          Nie kazdy tekst jest prawdziwy,czasem bardziej prowokuje ,czasem
          mniej,ale zawsze wywołuje dyskusje i to ma sens.
          Na tym koncze maluczka wypowiedz,miłego dnia zyczac;-)


          • Gość: kasienka Re: Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.09, 13:29
            no to przynajmniej wszystko będzie mieć dobre zakończenie?
            Nie strasz nas żołnierzu, prosimy:)
            poczekaj na lepsze jutro:)
          • rina.bambina Re: Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie... 30.01.09, 15:15
            e_lia napisała:

            > Styl pisania autora watku,przypomina mi,pewnego bywalca tegoz
            > forum,ktory niezle tu narozrabiał.
            > Pisał niezłe teksty na swoj temat,opisujac miejsca egzotyczne,w
            > ktorych"bywał".

            dla mnie nie ma znaczenia, czy ten konkretny wpis to prowokacja czy
            nie,
            wazne jest to, ze dotyczy spraw prawdziwych
            przy okazji tego watku pomyslalam o moim przyjacielu
            i wielu innych, ktorym przyszlo zyc w tak ekstremalnych warunkach,
            bez poczucia bezpieczenstwa...
            • zolnierz.z.siekiera Do wszystkich ktorzy sie tu wpisali 02.02.09, 11:24
              Dziekuje tym ktorzy mnie rozumieja a do krytykantow nawet sie nie odzywam -latwo kopac czlowieka, ktory nic wam nie zawinil.

              rina.balbina czy jakos tam, Ty jedna masz dla mnie choc odrobine serca i potrafisz zrozumiec co czuje czlowiek ktory ma serce rozciete na dwie polowki, ktory niby jest tu a myslami daleko w Polsce. Wiesz jak tak zaczalem liczyc to sie doliczylem az trzydziestu lat tej mojej tulaczki i emigracji. Nawet mialem kilka razy zamiar wrocic na stale do Polski, zainwestowac tu pieniadze, kupic jakies mieszkanie.
              Przyjezdzalem tu kilka razy na krocej czy dluzej ale taki parszywy moj los, ze zawsze w ostatniej chwili cos musialo pokrzyrzowac moje plany.

              e_lia, to Ty mowisz, ze ja Ci kogos przypominam? Ja sie chyba domyslam o kogo chodzi, ale to porzadny gosciu i to jego spotkala tu krzywda.Masz od niego pozdrowienia, a nawet nie wiesz jak go podle zalatwiono za jego plecami. Szok! To on zasuwa biegiem w pelnym rynsztunku az czuje smrod wlasnego potu a tu jakis cwaniaczek zwyczajnie za-pier-dolil mu nicka. Albo moze admini sie spikneli za jego plecami i go zbanowali za nic? I pomyslec co tu osoby trzecie mogly wyczyniac i wypisywac poslugujac sie nickiem porzadnego czlowieka.No ale ja jestem zolnierz.z.siekiera. Mam karabin i siekiere, mam tez czarny pas w karate, trenowalem boks, znam ju-jitsu i el-capoeire, studiowalem za granica, podrozowalem po calym swiecie wiec nikogo sie nie boje.

              A poza tym co mi wyskakujesz z jakas jelly-fish? O ile sie znam na rybach (a znam sie doskonale!) meduzy to sa takie male obrzydliwe galaretowate talerzyki -jak czlowiek wdepnie w to gowienko noga to gotowe niezle poparzyc. No ale w Pacyfiku to dopiero sa meduzy! Nie takie jak te Baltyckie.

              Co do kobiet to powtarzam: one wszystkie sa takie same i wszystkie sa tyle samo warte! Tylko raz w zyciu, wlasnie na tym forum poznalem kilka lat temu jedna kochana malutka dziewczyne. Nigdy sie nie spotkalismy i nigdy sie nie spotkamy, a ona pomimo to wierzy w kazde moje slowo, jest zawsze lojalna i niczego ode mnie nie oczekuje. I to jest wlasnie taka prawdziwa milosc, taka raz na sto milionow. No a ile z was, moje drogie panie potrafiloby kochac wlasnie tak faceta? Najlatwiej mi mowic, ze to ja jestem be, ale popatrzcie w lusterka. Wasza milosc sie konczy dokladnie w tym momencie kiedy gosciu nie chce chodzic przy nodze na pasku ani spelniac waszych zachcianek. Wiecej autorefleksji zycze i pozdrawiam. Wiecej juz tu nie napisze bo tylko obrywam.
              • Gość: hehehe jak widać australijczyk żyje i ma się świetnie IP: *.adsl.inetia.pl 02.02.09, 14:13
                i jak dawniej obraża kobiety, które nie dały mu sobie kłamstw wciskać :D
              • Gość: kasia-basia Re: Do wszystkich ktorzy sie tu wpisali IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 02.02.09, 22:17
                o ile mogę sie jeszcze zgodzić z tym,że na forum jest dużo złych
                intencji ( sama je odczułam) to niestety teza o złych i przewrotnych
                kobietach jest nadwyraz niesprawiedliwa i krzywdząca;
                sama jestem w sytuacji osoby kochającej człowieka ,który akurat nie
                potrzebuje moich afektów...cóż,pozostaje mi jedynie go wspierać z
                oddali; choćby dlatego odważny żołnierzu, nie uogólniaj i nie
                obrażaj innych ludzi...
                co do reszty ew. zdarzeń na forum, to staram sie zupełnie nie myśleć
                w kategoriach spiskowych, choć np. dzisiaj nieżle padł mi jeden z
                kompów:-)))zwyczajnie mogło sie tak stać,prawda?
    • petereczek Re: Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie... 30.01.09, 15:35

      > Nawet nie jedna, bo bylo ich wiele tak samo cwanych jak tamta, tak
      > samo pozbawionych uczuc. One wszystkie sa jednakowe!!! Chca tylko
      > kasy i kasy, ciuchow, blyskotek, samochodow, kolacyjek w drogich
      > lokalach. One wszystkie chca ksiecia na bialym koniu, bo zwykly
      > poczciwy chlop ktory posprzata, ugotuje i upierze to im nie
      > wystarcza. No wiec tak po prostu jestem tu dla kasy.

      pełno takich panien, pełno, one tylko udają nie materialistki, wystarczy
      poczytać analizy antropologów, socjlogów, kasa to główny czynnik na jaki leci
      przeciętna statystyczna kobieta, wystarczy użyć google by to znaleźć


      > I w oczekiwaniu smierci robie rozrachunek z wlasnym zyciem. Boze,
      > ile dalbym za to zeby przezyc je jeszcze raz od nowa. Ale to sie nie
      > stanie: zasypie mnie szary afganski piach, zjedza mnie robaki.
      > Umierajac bede myslal o Polsce takiej jaka pamietam z czasow
      > dziecinstwa i o moim rodzinnym miescie. Nie moge dalej pisac ze
      > wzruszenia, naprawde nie moge.

      polska ? nic nie warty kraj
      ile ja bym dał by sie znów urodzić ale jako niemiec, francuz lub inny
      ale nie w tym biednym skorumpowanym kraju gdzie bez znajomości ani rusz a
      korporacje i układy bronią dostępu do zawodów, gdzie katolicyzm panuje i miesza
      w głowach, gdzie bijący pijak, cham, matoł jest wzorem faceta, a spokojny, nie
      pijący i miły mężczyzna jest odrzucany jako "ciepłe kluchy"...
      • Gość: ?? Re: Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie... IP: *.adsl.inetia.pl 30.01.09, 18:00
        a któż ci zabrania wyjechac za granice i zmienic obywatelstwo??
        nie musisz byc polakiem, wcale a wcale.
        jednak póki co- własnie przez takich jak ty narzekaczy -polska jest jaka jest.
        plują na własny kraj, ale sami tyłka nie rusza by żyć gdzie indziej i lepiej.
        chodzi wyłącznie o to , zeby mieć na co i na kogo psioczyć próbując tym
        zatuszowac własne nieudacznictwo.
        nieudacznik bez względu na narodowość jest nieudacznikiem. mysli taki, ze ktos
        inny ma obowiązek mu robić dobrze i inni sa odpowiedzialni za jego
        niepowodzenia... a on sam nic nie musi..
      • Gość: srata-tata Re: Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.09, 19:43
        dajcie już spokój z tym rzekomym materializmem u kobiet; najłatwiej
        sobie wmówić,że jak cos nie wychodzi BO SIE NIE STARAM to wynajduje
        sie tysiące innych powodów żeby sobie obrzydzić osobę; i zaczyna sie
        mmmysleć i wmawiać,że cwana, interesowna, brzydka itp.
        a co do miłych i ciepłych panów, to byłoby dobrze żeby sie sami
        przekonali czy faktycznie ich ktos odrzuca czy też z powodu niskiej
        samooceny, w sobie takie wytłumaczenia "pielęgnują" ...
        A do odważnych świat należy i nic nie szkodzi zaryzykować względnie
        dać siebie komuś:) Za to najłatwiej: niczego nie zmienic,,nie
        zawalczyć tylko sobie później powmawiać ,że ONE wszystkie takie nic
        nie warte...Dwa razy rozpoczynałam dorosłe życie i chociaż wkrótce
        zacznę po raz trzeci, to żadnego z moich dotychczasowych usiłowań
        NIE żałuję, bo człowiek sie wiele uczy po drodze, ot co:)
        • zolnierz.z.siekiera Re: Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie... 02.02.09, 11:33
          Mialem juz tu nie pisac, ale zrobie jeszcze ten jeden wyjatek. A wlasnie, ze kobiety sa cwanymi materialistkami. I wiesz co malutka, jak ktoras udaje ze jest inaczej, zaczyna mi pier-do-lic za uszami cos o uczuciach, cos o przyrodzie, o ksiazkach, muzyce czy fotografii to juz wiem, ze uznala mnie za skonczonego frajera i ze wlasnie zarzuca na mnie sidla. Powiedzialaby taka od razu o co jej chodzi, moznaby to prosciej i szybciej zalatwic. W koncu i tak jak dostanie pare dolcow i torbe tandetnych fatalaszkow to przespi sie z facetem i pojdzie sobie. I wiesz gdzie pojdzie? Do jakiegos wiekszego frajera, byle tylko byl bogatszy. Wiele razy przerabialem te historie i wiem o czym mowie.
          • kropeczka79 Re: Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie... 02.02.09, 14:28
            Wiesz, jak przeczytałam Twój pierwszy wpis to myślałam, że masz jakiegoś doła z
            którego przy odrobinie wysiłku możnaby Cię wyciągnąć.
            I nawet Ci współczułam, bo potrząsnęły mną Twoje słowa. Ale jednak nie, Ty masz
            innego doła, Ty masz jakieś swoje urojone bagienko w które chcesz wciągnąć cały
            świat i całemu światu chcesz udowodnić, że jest zły, a zwłaszcza że złe są
            kobiety. Ty po prostu pogardzasz kobietami i pogardzasz wyciągniętą do Ciebie
            ręką. Ty byłbyś zdolny odrzucić uczucie, żeby udowodnić, że nigdy Ci go nie
            ofiarowano.

            Wiesz, żal mi Cię, naprawdę. Może i masz pieniądze ale w gruncie rzeczy musisz
            być okropnie biedny. Bo masz w sercu tylko pustkę.

            Pozdrawiam
            Kropeczka
            • petereczek Re: Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie... 03.02.09, 08:58
              kropeczka79 napisała:

              > Wiesz, jak przeczytałam Twój pierwszy wpis to myślałam, że masz jakiegoś doła z
              > którego przy odrobinie wysiłku możnaby Cię wyciągnąć.
              > I nawet Ci współczułam, bo potrząsnęły mną Twoje słowa. Ale jednak nie, Ty masz
              > innego doła, Ty masz jakieś swoje urojone bagienko w które chcesz wciągnąć cały
              > świat i całemu światu chcesz udowodnić, że jest zły, a zwłaszcza że złe są
              > kobiety. Ty po prostu pogardzasz kobietami i pogardzasz wyciągniętą do Ciebie
              > ręką. Ty byłbyś zdolny odrzucić uczucie, żeby udowodnić, że nigdy Ci go nie
              > ofiarowano.
              >
              > Wiesz, żal mi Cię, naprawdę. Może i masz pieniądze ale w gruncie rzeczy musisz
              > być okropnie biedny. Bo masz w sercu tylko pustkę.
              >
              > Pozdrawiam
              > Kropeczka


              taaa???
              to czemu jak sie napisze, że jest sie miłym i czułym i wrażliwym i wiernym i
              jeszcze 10 zalet duchowych to żadna sie nie zainteresuje, a jak sie założy
              profil "mam firme i kase" to w 2 dni ma sie 30 propozycji na randkę ???
              testowane , więc wiem co mówie, podobnie jak mój kolega... mój kolega zarabia
              nieźle 4000-6000 na rękę, ale jak go dziewczyny na randkach pytały ile to
              podawał specjalnie duuużo mniej, mówił, że robi w markecie za 1500 i nagle
              każdej przechodziła chęć na poznawanie
              a on myślał, że pozna "bez kasy" a poznał... jak najnowszym Audi zajechał pod
              pub i z kumplami gadał głośno o planowanym wyjeździe do ameryki na zwiedzanie,
              to mówił mi jak sie pare dosiadło
              ja sam też na randkach czy w mailach byłem podpytywany "ile zarabiasz" "a jaki
              masz samochód" < to nie są bzdury, to są fakty
              • kropeczka79 Jak szukacie tak znajdziecie 03.02.09, 13:34
                Wiesz Petereczek, jednego nie rozumiem: czy mężczyźni muszą szukać potencjalnych
                partnerek w necie? To już nie ma kobiet w pracy, na ulicy, w bibliotece, muzeum,
                teatrze? Wymarły już wszystkie? Albo może wszystkie co tam chodzą to jakieś
                brzydule?

                Bo ja właśnie zaczynam rozumieć w czym Wy, Panowie macie problem. Wy szukacie
                rzekomej miłości właśnie tam gdzie kobiety szukają kasy. I szukacie metodą
                hurtową: umówię się z 30 to może jedna będzie w sam raz. Oczywiście takie
                podejście do kobiet samo w sobie zdradza Waszą uczuciowość i szczerość intencji.
                No a jeszcze mam pytanie: czym się sugerujecie? Zakładam, że fotką dziewczyny.

                To Wam powiem, że dobry wygląd kosztuje: kosmetyki, solarium, sauna, fryzjer,
                wizażysta i inne zabiegi. Jak się chce taką dziewczynę jak z okładki to ktoś te
                koszty musi pokryć. I tu się kółeczko zamyka, bo dziewczyna jak z okładki wcale
                nie chce pokrywać ich z własnej kieszeni. A z kolei kobieta, która nie wywala
                fortuny na wygląd, choćby była najpiękniejsza, często nie robi takiego
                wizualnego wrażenia przy pierwszym kontakcie.

                No więc rzeczywiscie, najłatwiej szukać w necie panienek praktycznie na
                sprzedaż, o czym wie cały świat z wyjątkiem szukających, ignorować przyzwoite
                kobiety wokół siebie, tkwić we własnym urojonym mniemaniu i obwiniać innych.
                Najłatwiej tam, gdzie rzeczywiście przelicznik jest prosty (czyli uroda i łatwy
                seks za pieniądze) szukać wielkiej miłości. Ale co jest dziwnego w takiej
                "transakcji?"? Tylko oferując miłość można ją otrzymać.

                Co do ankiet z kolei to nie powiem co można nimi zrobić -na studiach dorabiałam
                sobie podtykaniem tychże pod nosy przechodniów. I wiesz ile z nich jest
                autentycznych? Może jedna na dziesięć bo w deszczu czy chłodzie nikt nie będzie
                stał godzinami i czekał aż ktoś to wypełni. No to zgadnij co się robi, żeby nie
                wyszło że w tygodniu przesterczałeś kilkanaście godzin i dostaniesz za to
                grosze? Podpowiem: siada się z koleżankami i wypełnia samemu, czasem dla zgrywu.

                A jeśli chodzi o mężczyzn którzy pracują w markecie za 1500 złotych. Moim
                zdaniem nie tylko o owe 1500 złotych odstrasza ile ten market. Bo mężczyzna daje
                tym samym dowód, że nie jest wykształcony, nie jest zaradny, nie może sobie
                znaleźć ciekawej pracy. A nie daj Boże jak kobieta zarabia dużo więcej. Życie ma
                facetowi sponsorować i jeszcze może mu we wszystkim dogadzać?

                Mnie się trafiały zabawne sytuacje z absztyfikantami żyjącymi z zasiłku dla
                bezrobotnych, z dorywczych prac na czarno, itd. Raz w pociągu pan wziął mnie z
                wyglądu za osobę znacznie młodszą, bo wypytawszy dokładnie czy aby pełnoletnia
                (skwapliwie przytaknęłam), czy aby panienka (przytaknęłam ponownie nie
                wtajemniczając w moje sprawy osobiste) oznajmił mi, że ma rentę inwalidzką i
                domek z ogródkiem... i szuka żony.

                Po czym po moim stanowczym odrzuceniu tychże oświadczyn gderał jeszcze że jak to
                tak, przecież bez mężczyzny kobieta sobie w życiu nie poradzi.

                Ano poradzi sobie, zwłaszcza bez takiej zawalidrogi, bo moja pensja jest kilka
                razy wyższa niż ta niesamowita renta (no chyba, że dochody z ogródka bywają
                znaczące). A poza tym jako materialistka, która musiała wziąć kredyt na
                mieszkanie i chciała wychowywać dzieci na przyzwoitym poziomie -zrobiłam to samo
                co wszystkie kobiety, które krytykujecie: wyszłam za mąż za kolegę z pracy (i to
                zanim jeszcze trafił się ów absztyfikant). Ponieważ zarabia o jakieś 250 złotych
                brutto więcej niż ja w tej chwili -z pewnością jedynym motywem takiego wyboru
                była kasa :-)

                Tylko ja na to patrzę inaczej: kobieta pracująca, szanująca siebie i własne
                osiągnięcia nie wybierze mężczyzny, który jej nie dorównuje i który nie będzie
                dla niej godnym partnerem. Wyjdźcie może gdzieś do normalnych ludzi zamiast
                szukać po necie, pubach i po dyskotekach, bo tak jak w temacie: jak szukacie,
                tak znajdziecie. Może jak zaczniecie żyć realnym zyciem to się Wam poglądy odmienią.

                Pozdrawiam
                • Gość: haha Re: Jak szukacie tak znajdziecie IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.09, 13:41
                  Brawo Kropeczka :)
                  • kropeczka79 Re: Jak szukacie tak znajdziecie 03.02.09, 13:48
                    A wkurzył mnie facet. I do tego bezczelnie na innym wątku obraził osobę (chyba
                    kobietę???) która napisała, że każdy nieudacznik z brzuchalem uważa, że mu się
                    od zycia należy długonoga blondynka. Ale tak jest bo i ja to obserwuję, między
                    innymi u siebie w pracy.

                    Jakoś normalni mężczyźni wybierają sobie normalne kobiety, żyją razem, pchają
                    ten wózek pod górkę i nie patrzą na siebie nawzajem z punktu widzenia: czy mi
                    pasuje kolor oczu czy włosów, czy wzrost czy rodzaj owłosienia łonowego u
                    drugiej osoby jest jak na okładce.
                    • Gość: haha Re: Jak szukacie tak znajdziecie IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.09, 14:01
                      Dokładnie! Jest sporo normalnych fajnych chłopaków którzy wiązą się z normalnymi
                      dziewczynami i sobie zyją i kochają,
                      i jest sporo dziwolągów z pretensjami do całego świata wrzeszczących, ze to wina
                      drugiej płci ;)
                      • kropeczka79 Re: Jak szukacie tak znajdziecie 03.02.09, 14:21
                        A z tymi dziwolągami to o co właściwie chodzi? Tak kiedyś z babskiej ciekawości
                        zerknęłam na to forum, a tu same lamenty: ten umiera, tamten już umarł i z
                        trumny pisze, tego żadna nie chce, ten nie chce tej która go chce, tego ona
                        chce, on też ją chce, ale zła karma im nie daje, tamten chce ale się boi, a
                        jeszcze inny chce ale się boi, że to ona się boi...

                        Rany, skąd oni wszyscy biorą te problemy???
                        • Gość: haha Re: Jak szukacie tak znajdziecie IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.09, 14:27
                          Bingo :))))))))
                          Najgorsi są ci, którzy z tego nigdy nie wyrastają. Bo ja rozumiem jeszcze gdy
                          ktos młody jest i "cierpienia młodego Wertera" tu odstawia, potem otrzepuje się
                          i mądrzej wybiera następnym razem....
                          Ale recydywiści... wiek dorosły/dojrzały już do czegos zobowiązuje...
                          Wniosek, ze niektórzy sa wyjatkowo oporni na naukę, całe życie nic nie dociera
                          bo oni najwyraźniej żyją tym, by takie problemy miec :)
                          • kropeczka79 Re: Jak szukacie tak znajdziecie 03.02.09, 14:38
                            Recydywiści? Ja trochę nie zorientowana, bo gdyby nie moje polemiki z niejakim
                            Petereczkiem (ja też mam swoje słabości, kurcze) to bym może tu miejsca nie
                            zagrzała. Niby net mam w pracy, nie mam żadnej blokady na zewnątrz, intranet do
                            spraw tajnych mamy osobno, niby ludzie mogliby tu siedzieć całymi dniami a wolą
                            kawę razem pić jak się im nie chce pracować. Ale żeby specjalnie sobie takie
                            problemy tworzyć? No, to chyba ani życia osobistego ani zawodowego trzeba chyba
                            nie mieć?

                            • Gość: haha Re: Jak szukacie tak znajdziecie IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.09, 14:56
                              nie mówię tylko o tym miejscu :) Choć fakt - w takich miejscach najwięcej tego
                              "widać".
                              znajoma na bieżąco mi sprawozdaje swoje "przypadki" podczas szukania partnera
                              dla siebie... bardzo wielu panów siedzi w sieci i na portalach randkowych
                              całymi latami zażarcie twierdząc , że "kogoś chcą poznać"....a wcale nie o to im
                              chodzi. Chodzi o udawanie przed sobą samym, że cos robią by swój pojedynczy stan
                              zmienić...
                              wszystko co robią i to jak się zachowują, albo jak traktują kobiety, albo czego
                              od nich wymagają - równoczesnie niewiele sami mając do zaproponowania - jak
                              przebierają, wybrzydzają, licząc że następna będzie ładniejsza,bogatsza, jak na
                              targu , lub piszą wiele miesięcy czułe maile a boją się spotkac twarzą w
                              twarz.... no cała psychiatria się kłania :) Albo wybiera sobie kobieta jakiegoś
                              "popaprańca" i wbrew dowodom kłującym w oczy, że to popapraniec, to brnie ślepa
                              i głucha w ten układ... A potem płacz dlaczego...
                              I niektórzy tak całe lata już...ciągle to samo. A wypłakują się z efektów na
                              takich forach jak to :) To i czasem już czytać się nie da, jak widzi się ten
                              sam nick, z tym samym problemem.. to co komentować? "Głupiś był głupiś jest to
                              penie nadal głupi będziesz"... Bo ileż można dobrych rad udzielac komuś kto
                              słuchac ich nie chce, a tylko chce swoim użalaniem się nad sobą(szantażem
                              emocjonalnym) wymusic na innych życzliwe zainteresowanie płynące z litości lub
                              wrażliwości czytelników..
                              • kropeczka79 Re: Jak szukacie tak znajdziecie 03.02.09, 15:18
                                Słuchaj, a czy to jest taki tręd ogólny na szerszą skalę? Pytam dlatego, że
                                skończyłam socjologię i myślę o zrobieniu doktoratu. Nie wiem po co mi ten
                                doktorat, ale wszyscy robią... więc tak owczym pędem. Jakby był jakiś szerszy
                                materiał do badań, czy to tutaj czy na jakichś portalach randkowych (jak znasz
                                jakieś to chociaż podrzuć nazwę) to byłoby to mniej lub bardziej ciekawe. Ale na
                                portalach to się chyba trzeba produkować, zakładać profil, pisać do tych
                                facetów, a na to zupełnie nie mam czasu. Pomijam już fakt, że tego typu
                                eksperymenty jakie nam Petereczek opisał w innym wątku uważam jednak za
                                nieetyczne. Co innego poczytać wpisy ludzi nie ingerując w ich świat a co innego
                                nawiązywać z nimi znajomość opartą na kłamstwie.

                                A tak mi właśnie strzeliło do głowy coś w stylu badania rozbieżności oczekiwań i
                                postaw płci poszukującej partnerów przez internet, bo nie pasują mi tematy w
                                stylu "Sekularyzacja społeczeństwa na przestrzeni XX wieku" ani "Makdonaldyzacja
                                społeczeństwa Polskiego w dobie kapitalistycznego dobrobytu". Na temat trendów
                                w internecie też już ludzie prace magisterskie i doktorskie piszą więc nowość
                                żadna by to nie była, ale wydaje mi się ciekawsze i bardziej na czasie.

                                Zmieniając temat to z tym szantażem emocjonalnym to niektórzy tak mają nawet w
                                życiu realnym. Znam takich (płci obojga) którzy co chwila zapowiadają co
                                najmniej samobójstwo jak się im nie da tego czego chcą. Czasem już myślę
                                złośliwie, niechby się wszyscy wariaci wreszcie pozabijali, będzie spokój.
                                Iiiii, nic z tego :-(

                                Ale w życiu realnym to często płynie z wygodnictwa. Koleżanka z pracy (dla
                                przykładu): pomóż mi zrobić to zestawienie, bo jak mi nie pomożesz to dzieciom
                                obiadu dziś nie ugotuję, będą płakać głodne.

                                No przepraszam, a moim dzieciom kto obiad ugotuje? Mnie za jej robotę nie płacą,
                                czasem swojej nie chce mi się zrobić. Ale w necie, przecież tak naprawdę nie ma
                                żadnej realnej korzyści z tego biadolenia. No chyba, że dla kogoś jest sukcesem
                                jeśli wątek rozrasta się jak tasiemiec a czytelników ponoszą emocje...

          • petereczek Re: Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie... 03.02.09, 08:54
            wystarczy żołnierzu, że użyjecie googla a znajdziesz analizy naukowe, jak to im
            "instynkt doboru partnera co zapewni dostatek potomstwu" działa
            przeczytasz też np. analizy o badaniach wśród amerykanek zrobione przez
            antropologów, socjologów "facet ma mieć kase, a jak by jeszcze kochał i był
            dobry to już cud"
            na to są dowody statystyczno-naukowe
            • Gość: ... Re: Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 10:24
              no to sobie wierz w te analizy, skoro musisz:)
              ale przy takim podejsciu COŚ tarcisz...
            • Gość: hehe to ja mam pytanie IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.09, 10:27
              co ty tu dziecko robisz, na forum czas tracisz bezproduktywnie, zamiast brać się
              za robotę żeby jakąś kasę mieć,
              i żeby jakakolwiek kobieta cię zechciała?
              zamierzasz zostać narzekającym na cały świat, nienawidzącym kobiet gołodupcem,
              który nie wie jak do kobiet dotrzeć więc się brakiem kasy zasłania??
              to znaczy źle mówię "zamierzasz zostać" ... ty jak widać już nim jesteś.
              Więc pytam czy będziesz tak mękolił całe życie, czy może gejem wolisz zostać i
              wreszcie być szczęśliwym bez tych okropnych kobiet? :D

              • petereczek Re: to ja mam pytanie 03.02.09, 11:35
                wole sie zabić
                • Gość: hehe Re: to ja mam pytanie IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.09, 11:37
                  lepiej się zabić niż wziąć się za robotę? :DDDDDDDDD
                  to dośc popularna postawa wsród męskich narzekaczy-mękołów :))))))))
    • Gość: duszyczka Re: Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.09, 18:15
      Nie poddawaj się. Jeszcze zaświeci dla Ciebie słońce, a miłość... czasami warto
      na nią poczekać:) Pozdrawiam serdecznie
      • Gość: kasienka Re: Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.09, 19:45
        no własnie
        • 4evvva Re: Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie... 30.01.09, 22:12
          ciarki mi po plecach przeszły....Kiedyś bardzo kogoś zraniłam.Minęło kilka
          lat.Nie widziałam go od ostatniej oschłej rozmowy.Mieliśmy być przyjaciółmi,tak
          na całe życie,prowadzić się za ręce.Powiedziałam mu "popłyń".Popłynął,stałam się
          całym jego światem.nagle wycofałam się.Czy z mojej strony była miłość?Tak
          ogromna,platoniczna,do tej pory trwa.A on?On nie wiem....może zapomniał,może
          nienawidzi...nie wiem.Ale nigdy nie wybaczę sobie wieczoru,kiedy powiedziałam
          "popłyń",zakochaj się....
          • Gość: kasienka Re: Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.09, 22:23
            nic prostrzego jak go ZAPYTAĆ zamiast tkwić w niepewnosci; ja
            osobiscie wierzę w siłe rozmów i wzajemnych wyjasnień; wówczas nie
            ma żalu a może z tego jeszcze wyjsc fajna obustronna
            platonicznosc ???
            bo inaczej co? bezsenne noce, wyrzuty for ever?
    • Gość: rachu-ciachu Re: Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.09, 23:11
      i po strachu he, he, he ....................
      • quickly Nie pisalem tu od bardzo, bardzo dawna... 03.02.09, 13:50
        Ktos tu widze chce sie pode mnie podszyc.
        Zupelny przypadek, ze tu dzisiaj zajrzalem.

        Nie chcialo mie sie czytac tych wszystkich wpisow na tym watku, ale
        jakis najwyrazniej blizej nieokreslony "zdenerwowany" zolnierz
        pisze tutaj o Australii i takie tam inne duperele.

        Skad jestes "zolnierzu"? Podaj jednostke lub przynajmniej nazwe
        garnizonu, gdzie masz "posting". I co...? Dupa zimna, kolego? He
        he he he What does it mean PmKeys? Do you have one? What's your
        Pay Level, Your you corp? What does ARA mean?

        Admin mi swiadkiem, ze nie jestem "zolnierzem z siekieta", czy jak
        tam go zwal. On nie ma nic wspolnego ze mna.

        Jezeli, to niech poda swoj prawdziwy IP i na pisze bez logowania.
        Powinno wyskoczyc, ...defence.gov. au

        Spadaj kolego na szczqaw i nie siej propagandy.

        Serdecznie pozdrawiam tych, ktorzy mnie jeszce pamietaja.
        • Gość: haha Re: Nie pisalem tu od bardzo, bardzo dawna... IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.09, 13:53
          Quickly, kręcisz strasznie, ale i tak fajnie Cie widzieć :D)D)D
          • quickly Re: Nie pisalem tu od bardzo, bardzo dawna... 03.02.09, 14:07
            Gość portalu: haha napisał(a):

            > Quickly, kręcisz strasznie, ale i tak fajnie Cie widzieć :D)D)D
            ---

            Nie bede udawadniac, ze nie jestem wielbladem. To nie ma sensu.

            Mialem tu juz nigdy wiecej nie pisac... Co mnie dzisiaj podkusilo?
            Telepatia!? I jak tu nie wierzyc w przeznaczenie?

            Jutro moze przeczytam caly ten watek bardziej dokladnie... W kazdym
            zycze wszystkim spokojnej nocy, bo wlasnie ide spac.

            Dobranoc.


            • Gość: haha Re: Nie pisalem tu od bardzo, bardzo dawna... IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.09, 14:08
              a tam u Was w Australii to są wielbłądy?? czy bardziej kangury? :D

              dobranoc :)))
        • quickly Ale jaja... to pisze"meduza" vel "fanka.turystyki" 03.02.09, 14:02
          Napisalas: "...nawet sie nie odzywam -latwo kopac czlowieka, ktory
          nic wam nie zawinil..."

          Zwroc uwage na pozycje myslnika. Nic sie nie zmienilo. Nigdy nie
          nie stawialas wolnego miejsca pomiedzy myslnikiem, a nastepnym
          slowem. Mozna to sprawdzic na kazdym poscie napisanym prze Ciebie.

          Jak zyjesz "meduza"? Nie amm zalu do Ciebie. @007 rok to byl udany
          rok. Wisz, ze mam syna?

          Wyszlas za maz? Nie wykopali Cie jeszzce z uczelni?

          U mnie OK. Ostatnio bylem dwa razy Afganistanie. Wystarczy.
          Jestem juz na emeryturze. Jaki przypadek... Od ktorego roku tu nie
          pisalem? Jakies dwa lata... moze wiecej. Chyba wiecej. I jak tu
          nie wierzyc w przeznaczenie!?

          W kazym badz razie meduza moje plany sie zrealizowaly. Dom tu, dom
          tam. Tylko te nieznosne upaly. Ale da sie zyc.

          He he he ... ale jaja. Nigdy bym sie tego n ie spodziewal.

          • Gość: haha Re: Ale jaja... to pisze"meduza" vel "fanka.turys IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.09, 14:06
            iiiiii tam, manipulujesz :)

            ja np jak piszę to stawiam raz tak raz tak.. zalezy jakie mam akurat tempo
            pisania :D:DD

            A Meduzy się nie czepiaj i nie próbuj jej koło pióra robić, bo my tu wiemy o
            Tobie co nieco ;))))
            • quickly Re: Ale jaja... to pisze"meduza" vel "fanka.turys 03.02.09, 14:14
              Gość portalu: haha napisał(a):

              > A Meduzy się nie czepiaj i nie próbuj jej koło pióra robić, bo my
              tu wiemy o
              > Tobie co nieco ;))))
              ---
              To jeszcze ktos mnie pamieta i wie "co nieco" o mnie...
              Nawet nie wiesz jak bardzo mi schlebilas.

              Kiedys tu byla taka fajna dziewczyna "kwasna cytryna". Bardzo ja
              polubilem. Kiedys sie niezle wyglupilem sie (nigdy nie pisalem pod
              zmienionym nikiem i nazwalem sie "wariat.z.siekiera"). Chyba
              przyciagnelo to jej uwage... Stare, dobre czasy.

              Byla tez bardzo fajna SOV (chyba taki byl jej nik). Ile to juz lat..

              I"haha" tak tego nigdy nie zrozumiesz. Troche tu zycia
              zostawilem... musze przyznac. Czasami mysle o "meduzie". Jestem
              ciekaw czy juz zostala profesorem, albo innym docentem...
              • Gość: haha Re: Ale jaja... to pisze"meduza" vel "fanka.turys IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.09, 14:21
                a ja sobie wszystko zrozumiem, a nawet to między wierszami,
                i to nawet jak będziesz w kólko twierdził za "ty tego nigdy nie zrozumiesz" :))))
                • quickly Re: Ale jaja... to pisze"meduza" vel "fanka.turys 03.02.09, 14:31
                  Czas spac...
                  Dobranoc.
                  (he he he, ale jaja... "zolnierz.z siekiera" - ktos jednak tutaj ma
                  dobra pamiec )
                  • polam5 Re: Ale jaja... to pisze"meduza" vel "fanka.turys 03.02.09, 19:27
                    Greetings,

                    Jak widac "stara milosc nie rdzewieje"

                    Moze w koncu to forum na nowo odzyje...
              • osv Re: Ale pozary... 08.02.09, 09:26
                ...chcialoby sie powiedziec...

                Pozdrowienia Quickly... z Polnocy : ))

                SOV oznacza: Spij! / rozkaz lub prosba : )/

                ...a ja, to tylko zwyczajnie: "och så vidare" - osv
                Nie spie, czytam na luzie bywalcow...czasami przez sentyment,
                czasami, zeby zobaczyc wewnetrzny rozwoj innych : ))
                Ludzie nie zmieniaja sie tak szybko, ale CZAS uczy bezplatnie
                wszystkich : ))


                Nie zamierzam wracac do tej samej "rzeki konfliktu"... choc zawsze
                ubolewalam nad tym, co poniektorzy funduja innym tu na Forum.

                Nie wiem, jak radzicie sobie tam z tymi upalami, podobno 47 stopni!
                Kto to wytrzyma?!

                Pozdrowienia dla Ciebie Quickly i trzymaj sie ...wedki nad
                oceanem? ; ))
                Pozdrawiam wszystkie inne kropki, ziarnka piasku i caly ten MLYN
                ludzkich fobi, niecheci, zlosliwosci, cynizmu, i czasami ludzkich
                odruchow...

                osv : ))

                • quickly Re: Ale pozary... 08.02.09, 23:05
                  Dziekuje za pozdrowienia.
                  Ja rowniez serdecznie Cie pozdrawiam i mam nadzieje, ze u Ciebie
                  jest wszystko OK.

                  Pierwszy raz w swoim zyciu przezylem cos takiego, jak to, co
                  wydarzylo sie w ubiegla sobote. Tak sie zlozylo, ze pracowalem w
                  sobote (mielismy wczesniej zaplanowana konferencje). Rano tego dnia
                  bylo jeszcze znosnie. Jakies +30-32C. Po poludniu zaczelo sie
                  pieklo. +47C i silny, porywisty, palacy wiatr.

                  O 16 wracalem do domu. Ulice puste, tylko od czasu do czasu pedzaca
                  na sygnale straz pozarna, albo karetka pogotowia. Nigdy wczesniej
                  nie widzialem czegos podobnego. Swiat wokol mnie byl niesamowity.
                  Najbardziej uderzajaca byla zmiana kolorow. Drzewa tutaj maja
                  zawsze kolor oliwkowo szary, ale wszystko dookola, po tej suszy
                  jaka teraz mamy, stalo sie jeszcze bardziej przygnebiajace. Ale to
                  co widzialem w sobote po poludniu bylo surralistyczne. Trudno to
                  opisac. Widzialem juz w Australii nie jedno. To nie byla ziemia,
                  ktora znam. To bylo nie samowite. Wszystko dookola stalo sie jakies
                  takie stalowe, bez kolorow, sino-biale. To byl niesamowity obraz,
                  ktorego sie nie zapomina. Przy tej temperaturze wszystko stalo sie
                  dziwnie szare, obce, dziwne... jakies ... jakby z Marsa. Na
                  widnokregu olbrzymie kleby dymu. Na ulice gnane przez wsciekle
                  gporacy wiatr rzeki opadlych lisci. Na ulicy polamane galezie,
                  drzewa...
                  ---
                  osv, ja nie zaczelem tego watku. Przypuszczam, ze
                  to "fanka.turystyki". Ktoz inny pamietalby tyle szczegolow sprzed
                  lat? Te dwa watki z 2002 roku wywleka juz po raz ktorys tam z
                  rzedu... Mniejsza o to. Mam teraz inne zmartwienia na glowie.
                  ---
                  Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam,
                  quickly

                  • Gość: jaja pańskie Re: Ale pozary... IP: *.adsl.inetia.pl 10.02.09, 10:47
                    quickly , nie błaźnij się.
                    nie było cię kilka lat tutaj a potem nagle się zjawiasz nie-wiadomo-skąd od razu
                    gdy osoba "na pewno nie ty" założyła wątek toczka w toczkę taki jak ty masz w
                    zwyczaju i .... zaczynasz najeżdżać na dawne znajome co ci na odcisk
                    nadepnęły.... :PPPP

                    to ja ci powiem : "tu mi lokomotywa jedzie" :DDDDDDDDDDDDDDD

                    dorosnął byś w końcu bo.. słuchać hadko!
                    • quickly Re: Ale pozary... 10.02.09, 11:12
                      he he he... "jaja panskie" to przeciez jedno z Twoich
                      okreslen "meduza". Zlotko, nie moglas zdobyc sie na cos bardziej
                      oryginalnego? Pozniej Twoja ulubiona fraza "tu mi lokomotywa
                      jedzie"...
                      Wiesz co "meduza", wysil sie na cos bardziej ciekawego... Poczytaj
                      troche gazet, moze jakies ksiazki, nie tylko te broszury o
                      molekulach i rozwalanie jader (atomowych) za pomoca grawitacji...
                      Twoi studenci to musza miec przefikane z Toba...
                      • Gość: jaja Re: Ale pozary... IP: *.adsl.inetia.pl 10.02.09, 14:10
                        ja też jestem Meduzą? :))))))))))))
                        jasne! co więcej Osv też jest Maduzą! zawsze była a ty się nie zorientowałes...
                        :))))))))))))) Wszyscy tutaj to Meduza, pamiętaj, nawet petereczek
                        :)))))))))))))))))))
                        • kropeczka79 Re: Ale pozary... 10.02.09, 15:00
                          Daj spokój, przecież wiadomo że wszyscy jesteśmy jedną osobą. Mnie już tak
                          załatwił (jeśli nie on to ten drugi żartowniś), że sama nie wiem kim jestem i
                          pod iloma nickami tu pisuję.

                          Na szczęście pora przestać udawać, że ciężko pracuję. Wyłączamy komputerki,
                          idziemy do domciu gdzie czeka nas prawdziwy młyn :)
          • kropeczka79 Czy ten Pan to Żandarm na emeryturze??? ;-) 05.02.09, 10:18
            quickly napisał:

            > U mnie OK. Ostatnio bylem dwa razy Afganistanie. Wystarczy.
            > Jestem juz na emeryturze. Jaki przypadek... Od ktorego roku tu nie
            > pisalem? Jakies dwa lata... moze wiecej.


            No ładnie tak Panie Wojaku nas okłamywać w żywe oczy? To w dwa lata zdążyłeś: przejść na emeryturę, być dwukrotnie w Afganistanie, kupić czy zbudować dwa domy i jeszcze założyć rodzinę?

            Nie za dużo rzeczy na raz? Afganistan to nie jest Luwr czy Ermitaż, że kupujesz bilet i jedziesz, wracasz kiedy Ci się spodoba, a jak Ci się umyśli to znowu jedziesz. Bujda na resorach - są ścisłe wymagania co do wieku, zdrowia i kondycji (a Ciebie biedaku przed samą emeryturą albo na emeryturze tam wysłali!), są badania psychologiczne, są potem wielomiesięczne szkolenia na których znaczna część kandydatów odpada. A zresztą powinieneś być lepiej zorientowany niż ja.

            W każdym razie wreszcie mi się rozjaśniło w głowie: po drugiej stronie kabla siedzi sześćdziesięciolatek, żona nawet patrzeć nie chce na takiego, dzieci od dawna na swoim, nudno jak diabli, nie ma nic do roboty to się siedzi w necie i zgrywa młodzieńca. A na spacer z psem albo zająć się wnukami to nie łaska?
            • quickly kropeczka79... i nie tylko... 06.02.09, 00:05
              kropeczko, nerwowa jestes. Ja tak bedziesz zachowywala sie dalej,
              to nigdy nie znajdziesz zadnego faceta. Kazdy przed Toba malutka
              ucieknie gdzie pieprz rosnie (albo jeszcze dalej). Chociaz z drugiej
              strony... domyslam sie, ze jak chcesz, to potrafisz byc rowniez
              slodziutka.

              No ale nic...

              kropeczka79 napisała:

              To w dwa lata zdążyłeś: przejść na emeryturę, być dwukrotnie w
              Afganistanie, kupić czy zbudować dwa domy i jeszcze założyć rodzinę?
              ---
              1. Jestem juz na emeryturze, ale i tak dalej parcuje na pelny etat
              (taki uklad).

              2. Nie mam 60 lat. Jestem mlodszy :)))

              3. Teraz mam tylko jeden dom (w Australii). Wystarczy mi w
              zupelnosci.

              4. Nie zalozylem rodziny.

              5. Do Afganistanu mozna jechac na 3, 6 lub 8 miesiecy. Szkolenie
              trwa 2-3 tygodnie + 1 tydzien w Kuwejcie. Robi sie je tylko raz.

              6. Nie mam wnuka (ani wnukow/wnuczek).

              7. Nie mam psa.

              Poza tym nie mam zwyczaju klamac. Mozesz mi wierzyc, albo nie...

              ---

              Uwaga do tego kogos, kto probuje sie podszywac pode mnie tj.
              "zolnierz.z.siekiera". Dopiero zauwazylem, ze on/ona pisze o
              godzinie 18 lub 19 (czasu polskiego (sprawdz date i czas wyslania
              jego/jej postow). Australia jest teraz 10 godzin do przodu, czyli
              musial bym je pisac o... 4 nad ranem.

              He he he... Ludzie kochani! Wszystko zrozumie, ale zebym mial pisac
              o 4 nad ranem!?
              • analizza Re: kropeczka79... i nie tylko... 08.02.09, 06:22
                Quickly idz do dobrego psychiatry. To co Ty tutaj wypisujesz! I to
                ciagle biadolenie nad swoja dola. Wiele razy na forum poruszales
                temat swojej smierci. Pomysl o innych. Jezeli nie pracujesz, to
                zacznij sie udzielac charytatywnie. A tak nic nie robisz tylko
                siedzisz przed komputerem. Swiat sie kolo Ceibie nie kreci! Jestes
                malym pionkiem jak wiekszosc ludzi.

                Najwyrazniej cierpisz na ogromny brak pewnosci siebie .Jestes
                zakompleksiony. Moze nie masz powodzenia u kobiet i powody moga byc
                przerozne: wyglad, meskosc, charakter, podejscie do kobiet (pewnie
                powod nr 1).Naprawde mozna nadrobic dobra natura. Moze “za wysokie
                progi?” czesto opisywales na tym Forum swoje idealy - piekne,
                zamozne, kobiety. Poszukaj sobie dobrej milej uczciwej kobiety.

                Wszystko wskazuje na to, ze kobiet sie boisz. Czemu nie spotkales
                sie z kobieta, ktora kochasz? Jest ona za zelazna kurtyna
                komunizmu??? Zlamales jej zycie. Powienienes sie jej pokazac, by sie
                przekonala z kim ma do czynienia. Wtedy zapomni i pozna chlopaka w
                swoim wieku.

                Musisz tez wkoncu spojrzec prawdzie w oczy, ze Australia to nie raj
                do ktorego Polacy sie pchaja. W Polsce jest teraz jak na Zachodzie;
                olbrzymi wybor produktow, z roznych krajow. Dla kobiet ciuchowy raj!
                Kolezanka,ktora byla w Australii byla rozczarowana brakiem wyboru I
                nuda.

                Polak, jezeli chce opuscic Polske to woli wyjechac do innego kraju
                Europy (gdzie jest kultura i wyzsza stopa zyciowa niz w Australii).
                Australia nikomu nie zaimponujesz (moze to sie udawalo Tobie
                dawniej).Kto zechce opuscic Europe (wielka rodzine) by mieszkac w
                suchym kraju na koncu swiata z ktorym swiat sie nie liczy
                (niestety). To jez lepsze USA niz Australia.

                Mysle, ze Polska tez Cie rozczarowala - myslales ze kobiety rzuca
                sie Tobie do stop. Musze Ci powiedziec, ze Twoje wpisy udawadniaja
                ze stoisz nizej od przecietnego Polaka. Polacy inaczej traktuja
                kobiety niz Ty. Jednym z przykladow jest to ze spodziewasz sie ze
                kobieta za siebie (i za Ciebie bedzie placic).

                Oto Twoj post, ktory bardzo dobrze Ciebie podsumowuje, jako skapego
                zakompleksionego faceta:

                quickly 04-02-2002 04:49

                “Patent na podryw kobiet
                Pierwsza wskazowka.
                Ktos tu wspomnial forsie i podrywaniu.
                Jedna z moich zelaznych zasad: zawsze staram sie placic 100
                dolarowym banknotem (lub kilkoma, jezeli rachunek jest wiekszy - a
                to niestety juz sie zdarzalo).Najlepiej nowym (nowymi). Niby
                trywialne, ale nie spotkalem takiej "damy", ktora by tego nie
                zauwazyla! To zostaje w ich poswiadomosci - czy im sie to podoba czy
                nie. Po tygodniu, miesiacu nie pamietaja co jadly i co pily, ale
                AWSZE pamietaja czym placilem.

                Druga wskazowka.
                Ktos wspomnial o kupowaniu drinkow.
                Latwo sprawdzic z jakim "towarem" masz do czynienie. Ja stawiam
                pierwszy (chociaz zdarzalo sie juz inaczej). Jezeli ta pani, z ktora
                jestes, przynajmniej zaoferuje, ze postawi nastepnego - zapamietaj
                to - z reguly, nie bedzie cie w przyszlosci naciagala przy kazdym
                spotkaniu. Jeszcze lepiej jezeli postawi nastepnego drinka bez
                pytania. Jeszcze nie spotkalem takiego faceta (ze mna
                wlacznie), ktory by takiego "drobnego" szczegolu nie zauwazyl. (Za
                duzo "sepic" na tym swiecie - dotyczy to zwlaszcza Amerykanek i
                Australijek - i tu ciekawostka, z mojego skromnego doswiadczenia -
                Polki wbrew pozorom pija raczej
                mniej.)”
                • petereczek Re: kropeczka79... i nie tylko... 08.02.09, 20:31
                  ale australijczyk pisze prawde, kobiety są materialistki, ponoć to ich instynkt im nakazuje
                  tutaj w polsce pewnie ze względu na liczny alkoholizm i przemoc, kobietom w podświadomośći sie wzór maczo-drania usadził, a dobrego i spokojnego nazywają ciepłymi kluchami i dopisują mu brak wszystkiego, gdy tylko pokaże że jest miłym, z koleji gdzie indziej przyjazne i wrażliwsze i uczuciowsze podejście jest bardziej cenione (pomijam kraje anglosaskie gdzie kasa number one)
                  • petereczek Re: kropeczka79... i nie tylko... 08.02.09, 20:36
                    zresztą co tu dużo mówić... podjeżdża pod dyskoteke piękne auto sportowe i kto reaguje ? kobiety aż sie ślinią... wiem, kluby gromadzą określoną grupe społeczną, ale... ale nie tylko kluby
                    • kropeczka79 Petereczek, a Tobie co? 09.02.09, 10:05
                      Wiesz Ty skończysz jak ten pan Emeryt jak będziesz dalej tak bredził i wmawiał
                      sobie te bzdury na temat kobiet. Radziłam Ci jak tylko umiałam a Ty co? A Ty
                      dalej swoje biadolenie? A do moich rad się pewnie nawet nie zastosowałeś?

                      Chcesz na stare lata siedzieć 24 godziny na dobę przed kompem i bzdurzyć
                      równocześnie na 30 forach? Bo "szczerość" Pana Emeryta sprawdziłam z ciekawości
                      przed chwilą.

                      Tak zajęty bohaterskimi czynami w tym Afganistanie, Australii czy gdzie tam, że
                      pisze gdzie może: forum Kraj, Świat, Piłka Nożna, jakieś Wróżbiarstwo (kapitalne
                      jak na mężczyznę) i wiele innych forów. Ja Ci mówię Petereczek - Ty skończysz
                      tak samo: bez rodziny, bez przyjaciół, z kompleksami i żalami do całego świata.
                      Ale za to z klawiaturą w dłoniach.

                • libby Australia jest piekna! 09.02.09, 09:28
                  Protestuje przeciw dyskredytowaniu Australii!
                  To piekny kraj, życzliwi ludzie, życie na luzie!
                  A ciuchy, że nie takie? A że na marginesie Swiata polityki?? toż to
                  zaleta, anonimowa analizo ( psychoanalizo domorosła)
                  • petereczek Re: Australia jest piekna! 09.02.09, 09:35
                    wiele krajów jest pięknych i normalniej sie w nich żyje niż tu, ja np. nie
                    jestem w stanie zrozumieć, czemu u nas film gdzie sie zabijają, krew leci można
                    puszczać dzieciom, a film gdzie sie całują i robią sobie dobrze już nie, bo to
                    jest złe...
                    tak samo u nas jest z podejściem do seksu oralnego i antykoncepcji i innych
                    rzeczy, a australia zapewne piękny kraj, nie widziałem, ale misia koale napewno
                    bym chciał zobaczyć i pogłaskać :)
                    bo to urocze stworzonko musi być
                    a oburzanie sie o ich ubiór, ciuchy jest śmieszne... tak jak u nas ktoś
                    wymyślił, że wąsy/broda są be, a gdzie indziej to normalne i męskie bo przecież
                    mężczyzna naturalnie ma zarost bo to oznaka męskości wynikająca z natury płci,
                    że sie ma zarost, a u nas wymyślono, że wypacykowany metrosex jest męski, bo
                    jakaś gazetka tak napisała...
                    więc ja sie z australijczyków nie śmiałbym nigdy za styl czy co, moge sie
                    oburzać na decyzje rządów, interwencje, ale nie na ludzi co żyją wolno
                    • kropeczka79 To lepiej uważaj 09.02.09, 10:29
                      petereczek napisał:

                      > tak samo u nas jest z podejściem do seksu oralnego i antykoncepcji i innych
                      > rzeczy, a australia zapewne piękny kraj, nie widziałem, ale misia koale napewno
                      > bym chciał zobaczyć i pogłaskać :)


                      żeby się ten miś nie podniecił, bo przy otwartym podejściu do seksu oralnego
                      wszystkich mieszkańców Australii nie wiadomo jak to głaskanie misia może się dla
                      Ciebie skończyć.
              • kropeczka79 Brednie i kłamstewka pana Emeryta 09.02.09, 09:07
                quickly napisał:

                > kropeczko, nerwowa jestes. Ja tak bedziesz zachowywala sie dalej,
                > to nigdy nie znajdziesz zadnego faceta.

                Nie muszę nikogo szukać - mam męża i dwójkę małych dzieci.


                Kazdy przed Toba malutka
                > ucieknie gdzie pieprz rosnie (albo jeszcze dalej).

                Ani ja malutka (1,75 m) ani taka straszna jak piszesz. A poza tym zarówno mąż
                jak i szef cenią mnie za charakter. Niestety muszę pracować z ludźmi i kłamstwo
                czuję na kilometr.


                > 1. Jestem juz na emeryturze, ale i tak dalej parcuje na pelny etat
                > (taki uklad).

                A popytam kogoś znajomego jak to jest w Australii bo na dzisiaj nie jestem w
                tej sprawie kompetentna.


                > 2. Nie mam 60 lat. Jestem mlodszy :)))

                Przepraszam - 58, może 59. Dla mnie na jedno wychodzi.


                > 3. Teraz mam tylko jeden dom (w Australii). Wystarczy mi w
                > zupelnosci.
                >
                > 4. Nie zalozylem rodziny.

                Człowieku, to co Ty bredzisz? Gdzieś powyżej w tym wątku zalogowany jako quickly
                napisałeś do kogoś, że masz dwa domy i syna! To już nie masz dziecka i drugiego
                domu? Tak nagle? Najpierw sam kręcicz a potem się wypierasz.

                Tobie się zeznania zmieniają w zależności od kierunku i siły wiatru. Nie
                zdziwiłabym się jakby zamiast Australii okazała się Psia Wólka, zamiast wojska -
                Ochotnicza Straż Pożarna.


                > 5. Do Afganistanu mozna jechac na 3, 6 lub 8 miesiecy. Szkolenie
                > trwa 2-3 tygodnie + 1 tydzien w Kuwejcie. Robi sie je tylko raz.

                A wiesz, mój szwagier, chłopak 26 lat, silny i zdrowy pchał się do Afganistanu.
                Mimo to się nie dostał. I on twierdzi że szkolenie trwa 6 miesięcy, a pobyt w
                Afganistanie co najmniej rok. No i co Ty na to?


                > 6. Nie mam wnuka (ani wnukow/wnuczek).
                >
                > 7. Nie mam psa.


                A to szkoda, miałbyś w życiu jakieś zajęcie.


                > Poza tym nie mam zwyczaju klamac. Mozesz mi wierzyc, albo nie...


                • petereczek Re: Brednie i kłamstewka pana Emeryta 09.02.09, 09:28
                  no i wychodzi przykład nielogiczności w myśleniu kobiet:
                  > a-stan, słyszałaś o najemnikach i black waters ?
                  > to że ktoś pisał KIEDYŚ że ma 2 domy a teraz pisze, że TERAZ ma TYLKO jeden to
                  chyba jest jasne i dobitne, inaczej by nie pisał "teraz mam tylko" a ty w tym
                  widzisz że on kłamie ?
                  a ja kiedyś miałem długie włosy a teraz mam krótkie, czyli jakbym powiedział, że
                  mam krótkie na pół cm to bym kłamał, bo 6 lat temu miałem do pasa i grałem na
                  perskusji ???
                  a co powiedział, że ma syna ale nie założył rodziny to nie jest w sprzeczności,
                  dzieci sie biorą z wytrysku do pochwy jak kobieta nie ma antykoncepcji, więc jak
                  sie takowy zdarzył, to można mieć dziecko i nie założyć domu/rodziny
                  dla mnie to całkowicie logiczne....
                  ale dla kobiet...
                  dla kobiet wiele rzeczy jest nie logicznych, jak np. powie sie kobiecie "a dokąd
                  masz ochote dzisiaj pójść" to ona potrafi to zinterpretować jako brak jaj, nie
                  męskość i ciepłe kluchy, zaś, gdby jej kazać gdzieś iść to sie oburzy na nie
                  respektowanie jej potrzeb
                  tak samo tu, skoro australijczyk KIEDYŚ kilka lat wstecz pisał o 2 domach, to
                  logiczne że przez kilka lat mógł jeden sprzedać

                  a co do afganistanu... to że polskie wojsko wysyła najlepszych i
                  najsprawniejszych, to nie znaczy, ze amerykanie nie wysyłają 18 latków z
                  kontraktu którzy są nieprzygotowani psychicznie, a że australia nie ma
                  kontraktów dla np. emerytowanych (czyli tych co przeszli na emeryture, ale dalej
                  chca pracować w tym paskudnym zawodzie jakim jest żołnierz)
                  baaa.... tam całe życie można być sierżantem, bo tam nie daje sie stopni za
                  "siedzenie" jak u nas, że z latami służby przychodziły i mieliśmy więcej
                  oficerów niż liczniejsze od nas armie wielkich państw
                  • kropeczka79 Następny mądry 09.02.09, 10:26
                    Wiesz, Ty idź z tym panem na piwo, na pewno dogadacie się razem. Skoro raptem w zeszłym tygodniu pisał, że ma dwa domy "jeden tu, drugi tam" (czas teraźniejszy) cokolwiek znaczy to "tu i tam", a w tym tygodniu ma już tylko jeden dom (znowu czas teraźniejszy) to albo bardzo prędko sprzedał, albo zwyczajnie dał się przyłapać na kłamstwie.

                    A co do syna: syn to nie rodzina? Dla Ciebie dziecko to jedynie efekt wytrysku do pochwy i nic więcej? Wiesz, dla mnie moje dzieci to jest Rodzina, niezależnie od tego z czego się biorą i nawet gdybym ślubu nie miała i gdyby to mój mąż je urodził - ciągle byłyby moją Rodziną.

                    No ale jeśliby Pan Emeryt zmajstrował syna (co mi się bujdą wydaje) i nie raczył się z matką dziecka związać to pewnie byłby wspaniały człowiek Twoim zdaniem? Macho? Bohater? Pewnie tak w życiu trzeba? A gdyby to jeszcze prostytutka za pieniądze była? A gdyby tak nieletnią zgwałcił? Najlepiej idź i czyń podobnie, a nie czepiaj się wszystkich kobiet. Idź, naśladuj go, ciesz się życiem i nie wylewaj tu pretensji nie wiadomo o co i nie wiadomo do kogo.

                    Przestaję się dziwić, że masz z kobietami problemy. Ty je masz już ze sobą samym.
                    • petereczek Re: Następny mądry 09.02.09, 11:05
                      jak mówił to w zeszłym tygodniu to kłamie, ale co do dzieci i rodziny, otóż dla
                      wielu osób dziecko to nie rodzina , ale "wpadka", pełno takich po ziemi chodzi,
                      pełno takich po sądach walczy, pełno takich podpisuje petycje by w kodeksie
                      cywilnym zlikwidowano zachowek
                      rodzina to pojęcie inne niż potomek
                      ale po twoim tonie widać typowe dla bab z netu myślenie, facet ma "obowiązki" a
                      kobieta ma "prawa"
                      powielasz przykłady babskiego myślenia w stylu facet "musi mieć to coś", ale jak
                      kobieta zaniedbała i otyła to on ma z nią być, czyli prawo jakiejśtam
                      atrakcyjności obowiązujące tylko w 1 strone, facet ma brać co leci a kobieta
                      może mieć wymagania... więc "zły bo facet"
                      widać to samo po twoim jadzie do facetów w postach
                      właśnie przez takie myślenie kobiet mam z nimi problemy, bo choć same nie są
                      piękne, to oczekują królewicza
                      a maczo bohatera to same sobie kobiety wybierają... to co piszesz jest żałosne,
                      najpierw jak pisałem o przykładach odrzucania przez kobiety jako "za dobrego" to
                      wtrącałaś o byciu bardziej męskim, a teraz nagle z jadem sie wyrażasz o maczo?
                      pie...a można dostać z kobietami co co godzine mają inne zdanie na to samo,
                      jak dobry i miękki to zły, jak twardy i chamski to zły, bo nigdy nie będzie
                      dobry, no chyba, że ma to coś, to niezależnie czy miekki czy twardy to dobry
                      to samo tu, najpierw potępiasz postawe "przyjazny i kompromisowy i respektujący
                      czyjeś potrzeby" a teraz nagle oburzenie, że ktoś przeleciał panne
                      to sie co cholery zdecyduj co jest dobre a co złe, a nie raz białe jest czarne,
                      raz czarne jest czarne, następnym razem czerwone będzie czarne
                      to jest właśnie podstawowy problem wielu bab, że im ich polityka hormonalna mózg
                      wyłącza i są dni, że z niczego nie są zadowolone, w zime za zimno, w lato za
                      gorącą, w deszcz za mokro, w suchy dzień za sucho
                      jak tak potępiasz i mnie przyrównujesz do ludzi co gwałcą i chodza na dziwki i
                      zostawiają dzieci, to czemu sie czepiałaś, jak pisałem o byciu dobrym dla
                      kobiet, że to zniechęcający anty-wzór postępowania, bo jak miły to znaczy, że
                      nie męski
                      wy w wielu przypadkach poprostu chcecie być krzywdzone i robicie wszystko w tym
                      kierunku, tak samo jak z tymi dziećmi, ile jest panien co mają dziecko ale nie
                      rodzine "bo on miał to coś i zniewalał uśmiechem"
                      • petereczek Re: Następny mądry 09.02.09, 11:54
                        po za tym widać jeszcze kilka "babskich zaślepień" przykłady choćby sexu: jak
                        mężczyzna napisze że chce spacerów, rozmów, przytulania, wspólnych wyjazdów,
                        wypadów na obiady, oglądania filmów, sexu, czułości i jeszcze 5 rzeczy to wy
                        widzicie w tym "on chce tylko sexu"
                        a jak ktoś kto miał same "duchowe" związki pisze że chce wreszcie fizycznego to
                        babski chory mózg mówi "jego tylko sex interesuje"
                        to jest w wielu z was okropne
                        macie jakąś sexo fobię
                        ale kiedy zjawia sie "wysoki przystojny" to nagle odwrót o 180 stopni i "ach to
                        była namiętność, każdy to rozumie ,a jak ktoś nie rozumie i potępia to nie
                        rozumie miłości" "ach co z tego, lepiej żałować to co sie zrobiło niż to czego
                        sie nie zrobiło" "ach będę latami wspominała i drugiego takiego...."
                        reprezentujesz dokładnie to samo myślenie jakie wyszło w zakłamaniu kobiet gdy
                        robiłem eksperymenty zaczepiając te same laski z innych profili, gdy pisałem do
                        kobiety że nie piję alkoholu, z profilu osoby mało (jak teraz wiem) atrakcyjnej
                        fizycznie to kobieta łaskawie odpowiadała że "jak nie pije to nie umie sie bawić
                        i jest nudny" , jak pisałem z profilu ze zmienionymi danymi to ta sama panna
                        potrafiła odpisać "jak to cenne, że są jeszcze mężczyźni co potrafią żyć bez
                        alkoholu", to samo było jak pisałem o czułościach, kompromisach, jak pisałem
                        jako niski - odpowiedź była "ciepłe kluchy, fuuu", jak pisałem z fałszywego
                        profilu to sie dowiadywałem że jestem wzorem upragnionym , spełnieniem marzeń i
                        co tam jeszcze...
                        u was to samo jest oceniane na 2 sposoby zależnie czy wypowiada to osoba
                        bajerująca czy nie
                        a 2+2 powinno być 4 niezależnie od tego kto to mówi i okoliczności kiedy to mówi
                        a co do dziecka wracają... znam osobiście przykład kobiety co oszukała, że
                        stosuj antykoncepcje, bo chciała "królewicza " zatrzymać przy sobie... był 1
                        problem, on miał żone, ale jej to nie przeszkadzało, w końcu mi mówiła, że ja
                        miłości nie rozumiem i kobiet...
                        wiem, że to może przykład ekstremalny, ale on pokazuje wyolbrzymione myślenie
                        kobiet, oczywiście ona sama bardzo potępiała zdradzających mężczyzn, ale nie
                        tego jednego bo miłość...
                        tak samo i ty zaczynasz brzmieć,bo jak pisałem, że bym idąc na randkę starał sie
                        myśleć o tym gdzie ona chce, by jej było dobrze to to było nazywane nie męskie,
                        a teraz czytam że ja taki sam jak ktoś kto chodzi na dziwki, zostawia dzieci,
                        gwałci nastolatki i wszystko moja wina... pewnie moja wina, że co drugie
                        ogłoszenie kobiety zaczyna sie od "wysokiego, przynajmniej 180" i dlatego to
                        moja wina, że ja nie umiem znaleźć kobiety... za to mam wziąć grubego paszteta
                        co np. nie lubi seksu bez zająknięcia ?? ale ten pasztet ma prawo ode mnie
                        wymagać "kaloryferka" ?
                        • kropeczka79 Wypij sobie lepiej szklankę wody 09.02.09, 12:49
                          Wiesz Petereczek, Pan Emeryt Wojskowy to przy Tobie jest całkiem zabawny, niezależnie od tego czy kłamie czy nie. Bóg mi świadkiem - można jego wpisy traktować jako urozmaicenie monotonii w pracy i już sama nie wiem czy dobrze zrobiłam krytykując go otwarcie. A trza było chłopa czytać, śmiać się, myśleć swoje i nawet się do niego nie odzywać.


                          No ale Ty to naprawdę masz problem i upieram się, że ze sobą samym.
                          Wywaliłeś mi dwa posty pełne takich pretensji jakbym ja osobiście Cię znała i co najmniej odrzuciła, podeptała Twoją godność i ego. Szczerze mówiąc to mnie nie interesują szczegóły intymne (zarówno w sferze fizycznej jak i psychicznej) Twoich relacji z kobietami.
                          Reprezentujesz sobą wręcz obsesyjny upór przy swoich poglądach i histeryczną reakcję na moje wypowiedzi. Dosłownie histeryczną bo zawalasz mnie potokiem nielogicznych, niepowiązanych ze sobą wypowiedzi, przeładowanych emocjami. Chyba, że to gra?
                          A jeśli uważasz, że to ja jestem zakłamana i wypowiadam się nielogicznie... To już Twój problem. Ja mam udane życie rodzinne , Ty - nie. Wnioski sam wyciągaj jakie Ci się tylko podoba. Dorób do tego trzy razy dłuższą ideologię, bo ta jest jeszcze za krótka, żeby mnie przekonać.


                          Z drugiej strony, kto wie, może Ty też jesteś jakimś znudzonym emerytem, który czepia się jak rzep psiego ogona każdej litościwej duszy, która ze dwa słowa z Tobą zamieni? Jeśli tak jest to masz pecha - nie mam zamiaru więcej Cię niańczyć i radzić Ci (bądź co bądź z dobrego serca). Idź żyj w świecie realnym a nie gdzieś pomiędzy forum i własnymi uprzedzeniami. A rozwiązuj sam swoje problemy jak taki najmądrzejszy jesteś i tyle. Ja ich za Ciebie nie rozwiążę i nikt nie rozwiąże. A najlepiej idź gdzieś na spacer pooddychać świeżym powietrzem.
                • libby szwagier sie nie dostał 09.02.09, 09:34
                  i całe szczęście, skoro juz brakło mu rozumu i sie pchał...
                  • petereczek Re: szwagier sie nie dostał 09.02.09, 09:39
                    dla mnie to wogóle obrzydliwe jechać gdzieś zabijać dla kasy niewinnych ludzi co
                    bronią swojego terytorium
                    rozumiem zabijanie wroga co mnie najechał, to naturalne, rozumiem zabijanie z
                    zemsty za doznane krzywdy, ale nigdy nie zrozumiem zabijania dla pieniędzy i "za
                    mundurem panny sznurem" w społeczeństwie co ponoć JP2 jest autorytetem i jest
                    dekalog
                    a ciekawe jakby sie cieszyła jak by sie dostał szwagier a potem miał jazdy jak
                    kumpel mojego kuzyna co sie tam dostał i spać po nocach nie może
                    Kazik już dawno śpiewał "ta wojna nie jest boża, to wojna o rope blisko morza"
                    ale to offtop
                    • libby Re: szwagier sie nie dostał 09.02.09, 09:45
                      Piotrusiu, masz racje! a jakby sie cieszyła, gdyby szwagier w ogóle
                      nie wrócił? chociaz może rodzina ma wtedy jakąs wyższą rente i
                      szwagier misje by wykonał...
                  • kropeczka79 Re: szwagier sie nie dostał 09.02.09, 10:12
                    libby napisała:

                    > i całe szczęście, skoro juz brakło mu rozumu i sie pchał...


                    A czy ja mówię, że on dobrze robił, że się pchał? Młody, wiadomo, nie chce mu się za jakieś marne grosze pracować, myślał że się w rok czy dwa nachapie. Ma dziewczynę, chce się żenić. A tu nic z tego (znaczy z wyjazdu, nie z ożenku). Uczepili się czego mogli, on ma teraz jakieś wielkie żale, że niesłusznie się uczepili i że się tam po znajomości ludzie dostają.

                    Jak było to nie wiem, wiem, że chłopak teraz o to strasznie rozżalony chodzi, bo pieniądzy mu potrzeba a tu z nieba nie chcą spadać.
                    • quickly petereczek... 10.02.09, 06:06
                      Nalezy Ci pewne wyjasnienie.
                      "kropeczka79", "analizza" itd., to jedna i ta sama osoba (wczesniej
                      podpisywala sie "fanka.turystyki", a jeszcze wczesniej "meduza4").

                      Z nia nie wygrasz. Ona musi miec racje, bo inaczej dostanie bialej
                      goraczki i zacznie sie to samo, co zawsze. No ale coz... takie sa
                      niektore kobiety i tego nie zmienisz.
                      • petereczek Re: petereczek... 10.02.09, 08:18
                        quickly napisał:

                        > Nalezy Ci pewne wyjasnienie.
                        > "kropeczka79", "analizza" itd., to jedna i ta sama osoba (wczesniej
                        > podpisywala sie "fanka.turystyki", a jeszcze wczesniej "meduza4").
                        >

                        anal-Iza, oral-Ania a do cipy Hania :]
                        piękny wierszyk, co ? :)
                        no jak anal iza to też sounds good, don't you think so ? :D
                        • quickly Re: petereczek... 10.02.09, 08:44
                          petereczek napisał:

                          > anal-Iza, oral-Ania a do cipy Hania :]
                          > piękny wierszyk, co ? :)
                          > no jak anal iza to też sounds good, don't you think so ? :D
                          ---
                          petereczek, cos mi sie wydaje, ze zaraz tu wpadnie "fanka" no i
                          podsumuje te Twoje wywody "nikowe skojarzenia" o "analu", o "oralu"
                          i tym podobnym. Stary, nie pomoga Ci tu zadne racjonalne
                          argumenty! "fanka" nalezy do takich kobiet, ktore zyja w swoim
                          wyimaginowanym swiecie. To co do nich sie mowi nie ma wiekszego
                          znaczenia. Ona wie swoje i koniec! Sa takie kobiety. Ty starasz sie
                          jej wytlumaczyc, a ona ciagle truje... (spojrz na jej wpisy
                          powyzej). Szkoda czasu. He he he Najwieksza przyjemnosc sprawia
                          jej wyciaganie czegos z epoki kamienia znalezionego... :)))


                          • kropeczka79 Panie Quickly 10.02.09, 09:46
                            Zapewniam Pana, że nie miałam przyjemności poznać Pana wczesniej. Jeżeli mimo to
                            bierze mnie Pan za jakąś osobę na punkcie której ma Pan obsesję - trudno, nie
                            mój problem. Ja się nie mam z czego tłumaczyć więc tłumaczyć się nie będę. Jeśli
                            Panu sprawia to przyjemność może mnie Pan uważać za wszystkie możliwe nicki na
                            tym wątku.

                            Ale nie podoba mi się jedno - już Pan urabia osobę psychicznie słabszą i podatną
                            na wpływy (czytaj Petereczka). I po co? Wojnę Pan zamierza ze mną prowadzić? Bo
                            coś się Panu uroiło na mój temat? To już takie śmiechu warte "posiłki" do tej
                            wojny potrzebne? No to Pana rozczaruję - nie znam Pana i wojny z Panem prowadzić
                            nie będę. Niech Pan zostanie z Bogiem i z Pana domniemaniami na temat mojej osoby :)
                            • quickly Re: Panie Quickly 10.02.09, 11:03
                              kropeczka79 napisała:

                              > Zapewniam Pana, że nie miałam przyjemności poznać Pana wczesniej.
                              Jeżeli mimo to bierze mnie Pan za jakąś osobę na punkcie której ma
                              Pan obsesję - trudno, nie mój problem. Ja się nie mam z czego
                              tłumaczyć więc tłumaczyć się nie będę. Jeśli Panu sprawia to
                              przyjemność może mnie Pan uważać za wszystkie możliwe nicki na tym
                              wątku...
                              ---
                              "kropa" vel "meduza4", nie tlumacz sie... to Twoje pisanie zaczyna
                              wygladac coraz bardziej zalosnie...
                              • kropeczka79 Re: Panie Quickly 10.02.09, 11:46
                                Naprawdę uważaj mnie za kogo tylko chcesz - mnie to nie przeszkadza.
                                A tak przy okazji: może potrzebujesz o tym porozmawiać z jakimś wyrozumiałym
                                lekarzem?
                                • quickly Pani Kropa 10.02.09, 12:04
                                  Droga Pani Kropo,
                                  jest mi doprawdy bardzo przykro, ze nie jest Pani w stanie udowdnic
                                  tego, ze nie jest Pani wielbladem (albo przynajmniej jakas koza).
                                  Prosze jednak nie poprzestawac w swoich dzialaniach. Ja mocno
                                  wierze w to, ze kiedys nadejdzie taki dzien, ze bedzie Pani mogla
                                  Pani oczyscic sie z wszelkich podejrzen i pomowiec, czego zycze Pani
                                  z calego serca.

                                  Z wyrazami wspolczucia i troski,
                                  wiernie kibicujacy Pani,
                                  quickly
                                  • kropeczka79 Panie Quickly 10.02.09, 12:14
                                    Z niczego się "oczyszczać" nie potrzebuję, a już "wszelkie podejrzenia" to jakiś
                                    Pana wymysł. Ja Panu pozwoliłam wierzyć w to co się tylko Panu podoba. To niech
                                    Pan dalej obstaje przy swoich urojeniach jak Pan lubi z siebie robić błazna :)
                                    • quickly Panie Kropo 10.02.09, 12:30
                                      Nie jestem jeszcze tego tak bardzo pewien, ze nie jest
                                      Pani "meduza4", ale spokojny Pani spokojny wypowiedzi zaczyna mnie
                                      powoli przekonywac do tego, ze moge sie mylic.

                                      Znajac temperament "meduza4", to ona zaczelaby juz rzucac miesem, a
                                      Pani ogranicza sie tylko do typowo babskiego zargonu zawierajacejo
                                      jednoski leksykalne typu "blazen", "urojenia" itp. (no i oczywiscie
                                      wsylania bogu ducha winnego quicklego, czyli mnie, do lekarza...)

                                      • zolnierz.z.siekiera Re: Panie Kropo 10.02.09, 12:39
                                        Panie Quickly, Pan mi płeć zmienił, co muszę gwałtownie oprotestować.

                                        Wiesz, jak Tobie się jakieś meduzy roją, do tego jeszce rzucające mięsem... no
                                        to tylko do lekarza można Cię odesłać. Zresztą zapewniam Cię, że lekarz
                                        przyjedzie, zabierze do pokoju bez klamek, zrobi zastrzyk, zaśpiewa kołysankę.
                                        Tylko spokojnie...

                                        A takich jednostek jak Ty, nie tylko leksykalnych zresztą, to ja mam na codzień
                                        aż po dziurki w nosie. Ale tak jak Panu napisałam - niech mnie Pan uważa za
                                        meduzę, polipa, koralowca, rozgwiazdę, tuńczyka w puszcze, śledzia w occie,
                                        krewetkę w oleju. Obiecuję stawać na wysokości zadania dopóki lekarz jeszcze
                                        jest w drodze.
                                        • quickly Czolem zolnierz.z.siekiera! 10.02.09, 12:47
                                          Juz nie umierasz? Nie chowaja Cie juz w piachach afganskiej pustyni?

                                          fanka, czy w koncu naprawilas ta cieknaca spluczke w ubikacji? Do
                                          dzisiaj mam wyrzuty sumienia, ze tego nie zrobilem... No coz
                                          fanka... takie jest to zycie...
                                        • kropeczka79 A tu widzę 10.02.09, 13:46
                                          że Pan się uparł, żeby mi udowodnić, że ja to ktoś inny. A niech i tak Panu będzie. Ręce opadają i tyle.

                                          No Panie Quickly, teraz to zapewniłeś sobie, całemu forum, ba! nawet mnie samej "niezbite dowody" mojej rzekomej "winy". Chylę czoła, bronić się przed Panem nie sposób.
                                        • libby :))) 10.02.09, 15:26
                                          takich jednostek jak Ty, nie tylko leksykalnych zresztą, to ja mam
                                          na codzień
                                          > aż po dziurki w nosie. Ale tak jak Panu napisałam - niech mnie Pan
                                          uważa za
                                          > meduzę, polipa, koralowca, rozgwiazdę, tuńczyka


                                          Cześć Meduza! Ale masz fantazję i talent do podrabiania stylu!!!
                                          moje gratulacje !
    • saszka77 obok tematu... 08.02.09, 19:10
      www.youtube.com/watch?v=Gz3Cc7wlfkI
    • zolnierz.z.siekiera Uroczyscie oswiadczam 10.02.09, 12:46
      ze zaszlo tu jakies nieporozumienie.Quickly i ja to dwie rozne osoby.Nigdy nie pisalem, ze jestem z Australii. Piszac o czerwonym piasku mialem na mysli okolice Wielkiego Kanionu Kolorado w stanie Arizona w US.Mialem tam kiedys dom z widokiem na Mount Trumbull.Niemal cale dwa i pol tysiaca metrow nad poziomem morza! Ale wy tego pewnie nie zrozumiecie co to znaczy miec dom z widokiem na Mount Trumbull i zone ktora odeszla do innego zabierajac mi wszystko: dom, samochod i pieniadze. Ziemia doslownie urwala mi sie wtedy pod nogami!

      And you quickly don't be so nervous and don't be so angry with me. I suppose it must be a giant misunderstanding. Things don't always work out like they should. Not my fault mate. I swear at my Grandma's gumboots.

      • quickly Re: Uroczyscie oswiadczam 10.02.09, 12:50
        Nie tlumcz sie "fanka". Z okolic Wielkiego kanionu nie widac Mt
        Trumbull. Zreszta jak bylas "meduza" w Afganistanie, to mozna
        wiedziec w jakich okolicach dokladnie?
    • zolnierz.z.siekiera Uroczyscie oswiadczam 10.02.09, 12:47
      ze zaszlo tu jakies nieporozumienie.Quickly i ja to dwie rozne osoby.Nigdy nie
      pisalem, ze jestem z Australii. Piszac o czerwonym piasku mialem na mysli
      okolice Wielkiego Kanionu Kolorado w stanie Arizona w US.Mialem tam kiedys dom z
      widokiem na Mount Trumbull.Niemal cale dwa i pol tysiaca metrow nad poziomem
      morza! Ale wy tego pewnie nie zrozumiecie co to znaczy miec dom z widokiem na
      Mount Trumbull i zone ktora odeszla do innego zabierajac mi wszystko: dom,
      samochod i pieniadze. Ziemia doslownie urwala mi sie wtedy pod nogami!

      And you quickly don't be so nervous and don't be so angry with me. I suppose it
      must be a giant misunderstanding. Things don't always work out like they should.
      Not my fault mate. I swear at my Grandma's gumboots.
      • quickly Re: Uroczyscie oswiadczam 10.02.09, 12:53
        No dobra, dobra fanka...
        Daj juz sobie spokoj z tymi oswiadczynami, ze nie jestes quickly...
        Ja Ci wierze aniolku... :))) (jak za dobrych starych czasow)
        • polam5 Quickly contra Fanka round 2 (or3? or whatever) 10.02.09, 21:57
          No widze ze po roku czy moze wiekszej przerwie nasi starzy znajomi ukazuja sie
          nam znowu tym razem posiadaja juz MP (multiple personalities)
          w koncu cos sie zaczelo dziac na tym umierajcym z nudow forum (ramantica
          niestety stala sie nudna ostatnio).
          A ci co mysla ze 20 osob tu pisze niech sobie zyja w blogiej nieswiadomosci...
          Mnie kiedys zabralo pol roku aby sie w tym polapac. Teraz na odleglosc widac kto
          jest kto... i mnie to jakos nie przeszkadza.

          Verbal boxing - Round 3

          Fight!!
          • quickly Czesc polam5... :))) 10.02.09, 22:23
            No i co stary? Wyrwales w koncu jakas fajna laske?

            To mowisz, ze trudno sie polapac na tym forum, kto jest kto...
            hmmm... mnie tez tak sie niestety wydaje. Co tu sie porobilo na tym
            forum! Pelno tu jakichs przebierancow, dziewic orleanskich,
            sciemniaczy, krytykantow, niedorobiencow i innych osseskow...

            Na szczescie ja mam krysztalowa przeszlosc, doskonala reputacje i
            wspanialy charakter, wiec moge tu z czystym sumieniem, spokojnie i
            doglebnie krytykowac, to co jest nieprawidlowe i godne naprawienia.
            (Wszystko przebiega wedlug zasady: "prawdziwa cnota, krytyk sie nie
            boi" - to chyba powiedzenie Staszica - ale kto dzisiaj pamieta o
            Staszicu?)
            • e_lia Re: Czesc polam5... :))) 10.02.09, 22:30
              o ale fajnie,w koncu cos sie faktycznie zaczeło dzaic:-DDD
              quicklus,nie zadawaj pytan zwiazanych z "laskami" koledze,w koncu On ma
              zone...podobno,chadzaja razem na koncerty klasyki:-)
              • quickly Czesc e_lia ... :))) 10.02.09, 23:04
                To mowisz, ze polami5 jest zonaty...
                Zaraz mu wysle najszczersze kondolencje.

                Szkoda mi goscia... ale trudno! Widocznie musial cos niezle
                przeskrobac w swoim zyciu, ze spotkalo go takie straszne
                nieszczescie.

                Na szczescie jednak jest jeszcze to forum i znow polam5 moze
                poodchyc swiezym powietrzem...

                polam5, glowa do gory. Nie zalamuj sie... jakos Ci pomozemy.... :)))
                • polam5 Re: Czesc e_lia ... :))) 11.02.09, 18:44
                  e-lia ?? A kto sie tam kryje pod tym plaszczykiem. Quickly - Ty na pewno
                  wiesz?. Ja podejrzewam ze skoro wie takie szczegoly z mojego zycia to pewnie
                  jest......???

                  A tym ze jestem zonaty to sie nie przejmuj. Nie jest tak zle jak myslisz a
                  bardzo daleko od nieszczescia. Wrecz odwaze sie stwierdzic ze jest blizej
                  szczescia niz nieszczescia a na pewno lepiej niz byc samemu (tak podejrzewam bo
                  sam nie bylem) A tak nie jest to za darmo i wymaga wile pracy ale uwierz mi ze
                  warto.
                  Za pomoc dziekuje i oferuje swoja jesli kiedys bedziesz chial sie dowiedziec co
                  robic aby miec dobry zwiazek.
                • e_lia Re: Czesc e_lia ... :))) 11.02.09, 21:43
                  hi,czemu kondolencje?;-)
                  sa tacy ktorzy,trafiaja w 10,tylko pozazdroscic:-)
                  quickly,mysle ze znajdziesz w koncu te jedyna i zmienisz zdanie o Kobietach;-))
                  • polam5 Re: Czesc e_lia ... :))) 11.02.09, 22:00
                    tak, tak zawsze mowie zonie ze jej sie dobrze trafilo..
                    • e_lia Re: Czesc e_lia ... :))) 11.02.09, 22:03
                      tak,tak polamku,juz Ci kiedys pisałam,ze skromnoscia nie grzeszsz;-)
                      • polam5 Re: Czesc e_lia ... :))) 11.02.09, 22:24
                        A Tobie sie skromni podobaja?
                        • e_lia Re: Czesc e_lia ... :))) 11.02.09, 22:29
                          coz ,za podchwytliwe pytanie:-)
                          ogolnie tak,lubie jak nie jest wszystko dopowiedziane,a taka autoreklama,nie
                          jest w moim typie:-DD
                          • polam5 Re: Czesc e_lia ... :))) 11.02.09, 22:35
                            nawet jesli sie potwierdza?
                            • e_lia Re: Czesc e_lia ... :))) 11.02.09, 22:45
                              i znowu, wracamy do punktu wyjscia:-)
                              • polam5 Re: Czesc e_lia ... :))) 11.02.09, 22:46
                                A wiec czyzby sytuacja bez wyjscia?
                                • e_lia Re: Czesc e_lia ... :))) 12.02.09, 21:48
                                  zapewne nie,powiedzmy ze isnieje jakas alternatywa;-)
              • polam5 Re: Czesc polam5... :))) 11.02.09, 18:59
                Dzieki za rady dla Quickly'ego. Masz racje mam zone - ktora ciagle kwalifikuje
                sie na miano "laski" a wiec mam przynajmniej jedne problem z glowy. Ty jak widac
                pamiec masz niezla na koncery chadzamy od czasu do czasu. Ostatnio bylismy na
                koncercie niekoniecznie klasyki bo Sary Brightman - nawet niezly byl.
                • e_lia Re: Czesc polam5... :))) 11.02.09, 21:50
                  polam gratulacje,grunt to nie nudzic sie w zyciu i miec wspolne
                  zainteresowania,to juz połowa sukcesu:-)
                  • polam5 Re: Czesc polam5... :))) 11.02.09, 21:58
                    a w czym jest ta druga plowa sukcesu?
                    • e_lia Re: Czesc polam5... :))) 11.02.09, 22:04
                      sex,dobre maniery i zapach Kobiety;-)
                      • polam5 Re: Czesc polam5... :))) 11.02.09, 22:27
                        Czyli wszystko w moich rekach? Gdziez wiec udzial drugiej polowy?
                        (Skoro to My mamy dbac o jakosc i inicjowac seks, miec dobre maniery i kupowac
                        perfumy)
                        • e_lia Re: Czesc polam5... :))) 11.02.09, 22:33
                          dlaczego sadzisz ,ze to co dobre ,jest Twoja domena?
                          mam nadzieje,ze Twoja Kobieta,ma prawo do własnej inicjatywy?:-))

                          • polam5 Re: Czesc polam5... :))) 11.02.09, 22:37
                            Absolutnie ma prawo. Pytanie ...czy tez obowiazek? No bo jesli sie ma prawa to
                            chyba i obowiazki?
                            • e_lia Re: Czesc polam5... :))) 11.02.09, 22:42
                              obowiazek to kwestia pewnych norm,nakazow,czasem niezgodnych z własnym Ja:-)
                              prawo,to pochodna pewnych wzajemnych ustalen i braku przymusu,powiedzmy
                              przyjemnosci:-)
                              • polam5 Re: Czesc polam5... :))) 11.02.09, 22:44
                                No tak - samo zycie gdzie jedni maja wiecej praw niz obowiazkow a inni odwrotnie.
                                • e_lia Re: Czesc polam5... :))) 11.02.09, 22:47
                                  zawsze jest kompromis:-)
                                  znikam,kolorowych snow...albo miłej pracy:-)
                                  • polam5 Re: Czesc polam5... :))) 11.02.09, 22:53
                                    niestety to drugie i to przeciez Oxymoron!!!
                                    • e_lia Re: Czesc polam5... :))) 12.02.09, 21:53
                                      to dla rownowagi,jedni pracuja inni sie bawia;-DDD
                                      • polam5 Re: Czesc polam5... :))) 12.02.09, 23:27
                                        i przy odrobinie kreatywnosci mozna by to pewnie jakos polaczyc?
                                        • e_lia Re: Czesc polam5... :))) 12.02.09, 23:48
                                          i oczywiscie,łaczysz jedno z drugim:-)
                                          • polam5 Re: Czesc polam5... :))) 13.02.09, 19:16
                                            a masz calkiem pikantny ten jezyczek - trzeba przyznac. Cale szczescie ze ja
                                            lubie pikantne..
                                            • e_lia Re: Czesc polam5... :))) 13.02.09, 19:50
                                              no prosze ,jak to mozna sie szybko polubic;-DDD
                                              • polam5 Re: Czesc polam5... :))) 13.02.09, 22:17
                                                a jakze nawet wg zasady " Jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma" :))
                                                • e_lia Re: Czesc polam5... :))) 14.02.09, 20:50
                                                  a ja miałam nadzieje,ze to "lubienie"to fascynacja...jak ,to sie mozna pomylic:-DD
              • takajednatam Re: Czesc polam5... :))) 11.02.09, 19:43
                Hej e_lia,
                zaczęło się... nie zaczęło,
                światnie, ze przynajmniej jest animator;)

                ......
                ale
                słówko "laski" odbieram nie tyle dwuznacznie co wręcz debilnie;)
                • e_lia Re: Czesc polam5... :))) 11.02.09, 21:52
                  moja droga,czasem troche intrygi nie zaszkodzi,przynajmniej w tle zostana anonse
                  randkowo_matrymonialne:-))
            • koby_bry Re: Czesc polam5... :))) 11.02.09, 22:08
              Przebierańcy zawsze tu byli
              i pewnie będą.
              Taki jeden to już bije rekordy.
              Wydaje mu się, ze jest wielki mach...
              i za... gościem ale prawda jest troszeczke inna.
              np.m..._s...

              • quickly Re: Czesc polam5... :))) 12.02.09, 01:00
                koby_bry napisał:

                > Przebierańcy zawsze tu byli i pewnie będą. Taki jeden to już bije
                rekordy. Wydaje mu się, ze jest wielki mach... i za... gościem ale
                prawda jest troszeczke inna.
                np.m..._s...
                ---
                polam5, co ta koby_bry o Tobie wypisuje!?
                Zrobila z Ciebie "wielki mach" bijacego rekordy!!! he he he

                polam5,a moze to dlatego tak sie dzieje, ze nazywasz niektore
                fajniejsze babki "laskami", a jej nie? Mysle, ze powinienes cos
                napisac i dac jej do zroumienia, ze nalezy do tego "lepszej grupy"?
                No wiesz jakie to jest czasem dla kobiet wazne. :)))
                • polam5 Re: Czesc polam5... :))) 12.02.09, 18:48
                  Nie przejmuje sie za bardzo i nie doczytuje sie wiecej niz potrzeba.
                  W koncu jest to wirtualna realnosc i jednym pociagnieciem mozna ja
                  zmienic - np robic sobie innego nika albo klikajac ten krzyzyk w
                  gornym prawym roku okienka. Ja tego nie robie poniewaz nie widze
                  potrzeby.

                  Wszyscy tu nalezymy do tej samej grupy czy nam sie podoba czy nie.
                  I wszyscy chcemy byc ALFA DOGS wiec od czasu do czasu jak juz nic
                  innego nie mozemy to warczymy na siebie albo sie kasamy.

                  A TA jest na pewno rowniez zasluguje na miano "laski" ale sie nie
                  dopomina wiec nie dostaje komplementow. Na pewno ma duzo wartosci i
                  niestety to co pisze jest zwykle bolesna prawda. Odroznia sie stylem
                  i sposobem komunikacji i pomimo ze ciezko sie stara to niestety gubi
                  sie w tym czesto - bo trudno nie. Jakkolwiek trzeba przyznac ze ma
                  agrumenty pod reka i potrafi znokautowac w pierwszej rundzie. A tego
                  to uwazajcy sie za Alfa Dogs nie cierpia wiec zaczynaja skomlec a
                  oznaka slabosci i wolanie o ratunek. Ma ona rowniez inne
                  presonalities gdzie walczy otwarcie a takze te miekkie subtelne.

                  • polam5 Re: Czesc polam5... :))) 12.02.09, 18:54
                    Zreszta co ja tu Tobie te farmazony pisze - Ty wiesz doskonale co
                    jest grane i kto gra :))
                    A tak nawiasem ciekawe co sie stalo z fanka? Pewnie robi nastepny
                    doktorat albo ja studenci w koncu psychicznie wykonczyli? a moze w
                    koncu zgwalcila jednego z kolegow nieudacznikow i teraz jest
                    mezatka?

                    No i co sie stalo z tym ruskim pijakiem jak my tam bylo...Saszka?
    • takajednatam Re: Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie... 10.02.09, 20:17
      Świetna kreacja, podziwiam.
      Wzbudzanie emocji to ciekawa umiejętność.

      Pozdrawiam:)
      takajednatam

      P.s. Świetne połaskotanie żywotności forum:)
      Pozostaję pod wrażeniem.
      • quickly takajednatam... wszelki duch pana boga chwali! 10.02.09, 22:28
        takajednatam, to naprawde Ty!?

        Ja juz teraz nie pamietam, czy ostatnim razem klocilismy sie, czy
        kochalismy, wiec nie wiem z jakiej beczki mam zaczynac.

        Ale nniejsza o to!

        Serdecznie pozdrawiam i zapytuje o zdrowko.

        takajedna tam, na pewno wyszlas juz za maz za jakiegos
        przystojniaczka, moze nawet dzidzius jest juz w drodze...
        Bylo kupno mieszkania, wczasy na Karaibach... zyjesz pelna zycia. W
        pracy tez na pewno masz same sukcesy...

        Milo Cie znowu czytac :))))
        • takajednatam Re: takajednatam... wszelki duch pana boga chwali 11.02.09, 19:53
          quickly napisał:

          > takajednatam, to naprawde Ty!?

          ja to ja.
          Nie pamiętasz, bo chyba wcale nie rozmawialiśmy.
          Ani się nie kochaliśmy ani nie kłóciliśmy.
          Emocjonalność = poziom zero.

          Zdrówko, dziekuję dobre i myślę, że i u Ciebie niezgorzej.

          > takajedna tam, na pewno wyszlas juz za maz za jakiegos
          > przystojniaczka,
          No jasne, że tak.
          A kobietki w moim wieku nie powinny już rodzić...dla dobra ludzkości.

          Karaiby? Polecasz?
          Nie byłam tam, bo ja to górski stwór jestem, ale może gdzieś w
          notesie spiszeę adres na Karaiby na czas wielkiej nudy i upału
          nieziemskiego.

          I tylko koali (tych nerwowych misiów) w pożarach żal...
          Ile z nich zdąży umknąć?




          • quickly Re: takajednatam... wszelki duch pana boga chwali 12.02.09, 00:46
            Ja tez nie bylem jeszcze na Karaibach... :((( Ale moze jeszcze
            kiedys wybiore sie do jakichs cieplych krajow...

            Lubie gory, ale najbardziej lubie polskie jeziora.

            Co do misiow koala... no coz... chyba sama rozumiesz co sie z nimi
            dzieje w czasie pozarow. To samo z wezami, jaszczurkami, wombatami,
            posumami, a nawet kangurami... Wysokie temperatury i pozary buszu sa
            nierozerwalna czescia zycia Australii. Ta ziemia nie zna litosci.
            No dobrze... nie bede Cie juz zanudzac.
            Pozdrawiam,
            quickly
    • e_lia Re: Jutro moze mnie juz nie byc na swiecie... 13.02.09, 14:17
      no,chyba tym razem przesadziłes,czy Meduzka to Twoja obsesja,wybacz moja nie:-)
      mimo wszystko,dziekuje za zyczenia:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka