Dodaj do ulubionych

moja "przygoda"z pko

11.08.06, 20:52
Dzień, w którym złożyłam wypowiedzenie umowy o pracę był bardzo radosny.
Drogie Koleżanki i Koledzy z nieszczęsnego banku pko. Chcę Wam Wszystkim
powiedzieć, że nic się tam nie zmieni na lepsze. Durni i niedouczeni
kierownicy, plany z kosmosu, rozmowy dyscyplinujące "na dywanie",fajowy
system ZSI,dziwna polityka kadrowa promująca lizusostwo i donosicielstwo-to
jest i będzie. Oczywiście można zaciskać zęby i płakać w domu, ale jak długo?
Czytam Wasze listy i jestem przerażona skalą problemu.Ja miałam dość.Wiem,że
to ryzyko zaczynać coś od nowa.Ale gorąco Was zachęcam. W końcu zawsze jest
światełko w tunelu. Zyczę Wam odwagi.Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • czuk1 Re: moja "przygoda"z pko 12.08.06, 18:10
      Ten post może byc mottem dla młodych pracowników
      mobbingowanych w PKO BP.
      Jaki jest sens pracy w warunkach niegodnych
      współcZesnego zakładu pracy, w niezgodzie z KP?
      Czy zwiazek z PKO BP musi być nierozerwalny?
      Czy warto poświęcać bankowi najlepsze lata pracy
      zawodowej. Czy można pracować bez szacunku
      i uznania za oddaną pracę? Czy nie blokuję tu
      awansu zawodowego? Czy nie szkoda zdrowia?

      Pytania mnożą się, są retoryczne.
      Dlatego lepiej kończyć - jak martyna -
      miłość bez wzajemności.
      To moje zdanie.
      m
      • szomer Re: moja "przygoda"z pko 13.08.06, 19:54
        przepraszam kolego, możesz mi podać definicję związku : mobing w pko?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka