niezmotywowana
28.02.08, 10:56
Tak to się chyba nazywa. Pracujmu zgodnie z przepisami i
procedurami. To wystarczy żeby się okazało że nie da się tak
pracować. Nasza własna kontrola ( eska )wylicza nam błędy na które
nie mamy wpływu. Brak kaset dla pracowników które defakto były
zamawiane 1,5 roku temu, karty do bankomatowe powinny stać w skarbcu
i za każdym razem gdy przyjdzie klient po jej odbiór powinno się
lecieć do skarbca. Jedna osoba nie może więc powinny iść 3 ( 2
skarbników i dysponent), a wiadomo że, przynajmniej u nas tak jest,
jedna osoba np kasjer-jest jeszcze skarbnikiem, obsługuje bankomaty,
dyspenser, prowadzi "szpiega". Nie ma osoby w oddziale która
zajmowałaby jedno stanowisko. I jak wygląda obsługa; zostawia się
klienta w trakcie obsługi i leci- a to transport z forsą przyjąć, a
to załadować bankomat, a to nadmiar od kasjera wynieść do skarbca ,
a to wydać zasiłek, w między czasie odebrać 100 telefonów i dostaje
SUPER WYNAGRODZENIE 1860 btutto po25 latach pracy !!!!!!
Zmieniają nam teraz drukarki na OKI , takie na zwykły papier, bo
podobno taki papier jest tańszy. Tylko jakiś Baran nie policzył ile
papieru dziennie idzie na drukowanie 3 linijek na stronie, o cenie
tonera nie wspomnę. A może właśnie policzył i to był czysty dla
niego zysk. Jednym słowem nie ma gdzie tyłka posadzić jak się do
pracy przychodzi, zap...la się na kilku stanowiskach, płacą śmieszne
pieniądze, opisują nas przy każdej kontroli ( chociaż nie mamy
wpływu na ilość pracowników w placówce i czasem ktoś robi coś czego
nie powinien ale nie mam innego wyjścia bo trzebaby było ją
zamknąć), dostajemy śmieszne pieniądze na materiały które możemy
zamawiać u tych co wygrali przetarg, wiemy jaka jest jakość np
długopisów dla klienta, kwładów do stempli itd., materjały reklamowe
do nowych produktów dostajemy w czasie trwania promocji lub na
chwilę przed jej zakończeniem, często też doiadujemy się o różnych
produktach lub zmianach od klientów HAHAHAHAHA. I takich przykładów
można mnożyć tylko co z tego jak nikt tego nie bierze do siebie. Nie
trzeba mieć dyplomów żeby zobaczyć jak pieniądze wyciekają z banku.
To jest niegospodarność, bo jeśli niszczarka w sklepie kosztuje 100,-
a BAM chce wydać na jej zakup( nie wiem czym się kieruje) 780,-
gdzie oddział ma budżet 500,- miesięcznie, albo płaci za naprawę
starego sprzętu średnio 2-3 razy w tygodniu zamiast wymienić go na
owy, nowemu pracownikowi nie jest w stanie dostarczyć kasety na
stempel (no to już będą dobre 2 lata), na pieczątki czeka się
miesiącami, o wizytówkach nie wspomnę), to ja nie wiem kto tym
bankiem zarządza?!!!!!! A rekord bije firma sprzątająca!!! Zasypuje
nas taką ilością środków czystości, że można by wysprzątać market
przez miesiąc. Na ten moment mamy 57 litrów mydła w płynie, a papier
toaletowy i ręczniki papierowe za chwile będziemy układać na sali
kasowej. To chyba też nie jest darmo? Po co komu BAM, każdy oddział
sam wie co mu potrzeba i kupiłby dobrej jakości produkty za które
nie trzebaby było wstydzić się przed klientami. Nie wiem po co to
piszę, szkoda mojego czasu i tak z wyjątkiem pracowników
(robotników) cała reszta ma to głęboko w du..e. Pozdrawiam
wytrwałych robotników.