gosiaaaa1974
05.11.07, 15:57
Proszę o radę. Mam 39 lat, od 3 lat "męczę się" z bólami lędzwiowymi, rwą
kulszową lewej nogi. Co kilka miesięcy łapie mnie "postrzał" - 2 tygodnie męki
i jakoś wracam powoli do życia, ale co to za życie - czekając na kolejny
"atak". W końcu dostałam skierowanie na tomografię. Opis: centralna płaska (
prawdopodobnie podwięzłowata} przepuklina jądra miażdżystego krążka
międzykręgowego L5/S1 o wym. 9,6 x 5,6 mm, mogąca powodować ucisk korzeni
nerwów rdzeniowych, zwłaszcza po stronie lewej. Szerokość kanału kręgowego w
wymiarze strzałkowym na tym poziomie umiarkowanie zmniejszona do 13,7 mm.
Nieznaczna prawostronna skolioza lędzwiowa oraz poczatkowe cechy degeneracji
krążka L5/S1 w postaci "efektu próżniowego". Neurolog zalecił fizykoterapie
lub operacje. Pojechałam do neurochirurga, obejżał zdjęcie i stwierdził, że
trzeba usunąć tradycyjną metodą cały "dysk" i usztywnić czy połączyć kręgi -
nie prętem ale jakimis "plifami". Jestem rozbita, nie wiem co robic, zdaję
sobie sprawę, że nie leczenie prowadzi do niedowładu nogi a operacja niesie
ogromne ryzyko. I co to jest to łączenie kręgów. Prosze doradzcie coś!!!
Mój mail: gosiaostrosia@poczta.fm