lambert77
09.09.08, 07:35
... syna do przedszkola ... jak to się stało to długa historia na
końcu której jest sms od opiekunki że już nie przyjdzie do młodego i
nasza wizyta w prywatnym przedszkolu. Młody sobie idzie na 3.5
godziny ( nie spieszę się z odbieraniem

) i kurcze przedszkole to
fajna rzecz. W związku z tym że na zmianę prowadzamy dziecioka z
żoną i co drugi dzień robię soie wolne to przez takie 3.5 godzny
zjadłem spokojnie śniadania i wypiłem kawe kończąc oglądanie filmu,
zrobiłem obiad, pranie i jeszcze pograłem na kompie. Niech żyją
przedszkola