Dodaj do ulubionych

NIE LUBIE MLEKA

12.03.04, 21:37
NIE LUBIĘ MLEKA

- jak i wielu innych ludzi
- jest wiele argumentów za tym by mleka nie pić w ogóle- i to
zdrowotnych
- -
jedno jest pewne:
- jak ktoś nie lubi mleka może go nie pic ani nie jeśc żadnych
produktów mlecznych i nie odbije się to niekorzystnie na jego zdrowiu
(cytowałem tu fragment aktualnych amerykańskich rządowych zaleceń
dietetycznych rozdział „ there are many healthy eatings patterns”)

- na swiecie jest najprawdopodobniej co najmniej miliard ludzi którzy
w ogóle nie pija mleka a mają mocne kości

- - najwększa powszechnośc osteoporozy jest w krajach w których pija
się duzo mleka: np., Holandia, USA, Finlandia mleko nie ma wiec tej cudownej
własności wzmacniania kości- o ile co najmniej nie zmieni się diety
za „zasadową” a nie „kwasotwórczą”

- mleko jest bardzo mocno reklamowane – bo jest nadprodukcja mleka
i „przemysł” mleczny wydaje mase kasy na reklamę

- cytowana na forum opinia prof. SGGW nie jest miarodajna , ponieważ
SGGW to szkoła głowna gospodarstwa mieskiego która z założenia
wspiera „przemysł” rolniczy a niekoniecznie ma na uwadze dobro konsumenta

- SGGW nie jest też żadnym autorytetem dietetycznym – to takie ich
uboczne hobby

- nigdy w historii ludzkości ludzie nie pili tyle mleka co teraz:
sztucznymi metodami zwieksza się „wydajnośc krów” która jest zapewne kilka
razy wieksza niż na początku wieku –

- ludziom się wmawia że wrecz że tylko picie mleka zapewni odpowiednią
ilośc wapnia

- w wątku o osteoporozie podawałem wyniki badan które temu przeczą

- zalecana ilośc wapnia , np. 1300 mg dziennie to średnia zalecana dla
osób na diecie zakwaszającej organizm , gdy nastepuje duża utrata wapnia z
organizmu

- można mieć mocne kości przy spożyciu i 600 mg dziennie

- - a wapń jako minerał jest nawet przyswajany

- gdy pochodzi ze .......

- ściany !!

- preparaty mineralne tez dostarczaja wapnia który organizm może
wykorzystac

- ale zdrowa dieta z dużą iloscią warzyw , pełnoziarnistychproduktów
zbożowych dostarcza sporo wapnia, jeżeli ktoś jeszcze albo pije mleko sojowe,
albo je płatki zbozowe wzbogacen wapniem albo pije soki owocowe wzbogacane
wapniem to `ma tego wapnia dość

- dlatego jak ktoś nie pije mleka nic nie traci

- a raczej zyskuje na zdrowiu


Obserwuj wątek
    • Gość: misiu Boś głupi IP: 5.2.* / *.chello.pl 12.03.04, 22:50
      Spożywanie mleka zalecają międzynarodowe organizacje walczące z osteoporozą.

      "Największa powszechność" osteoporozy w krajach, gdzie pije się duzo mleka
      związana jest ze znacznie większą tam długością życia.

      Nie ma na świecie miliarda ludzi, którzy w ogóle nie piliby mleka. Nawet
      wegetariańska w większości populacja Hindusów spożywa rocznie średnio 65 litrów
      mleka na osobę. Szklankę dziennie.

      Nieliczne populacje, które prawie nie piją mleka, umierają zanim osteoporoza
      zdąży ich zaatakować.

      Jesli ktos nie pije mleka i nie je przetworów mlecznych, traci najwartościowsze
      źródło wapnia i witaminy D3.
      • Gość: Jędruś Misiu, Doku, Ziutek IP: 128.250.211.* 13.03.04, 22:57
        Jednak gnębi cię coś.Nawet mleko

        Pozdrowienia
        Bez odbioru

        Jędruś
      • Gość: brumbak Re: ignorant miś IP: *.crowley.pl 15.03.04, 17:47
        - Ciemnogórd miz tylko powtarza hasełka z natrętnych reklam
        - szkoda czasu na komentarz postu takiego ignoranta
        • Gość: misiu Błazen brumbak IP: 5.2.* / *.chello.pl 15.03.04, 18:03
          www.nof.org/
          www.osteofound.org/
          www.izz.waw.pl/wwzz/opinie-11.html
          ---------------
          "Jak fatalne skutki pociąga za sobą posłuszeństwo ogólnoludzkim maksymom, tego
          dokumentem teoria: MĄDRY ZAWSZE USTĘPUJE. Jakże się więc dziwić obecnie tej
          bezprzykładnej tyranii głupstwa."
          (A.Nowaczyński)
    • szarabajka Muuuuuuuusisz pić:)! 13.03.04, 02:01
      Pij mleko będziesz wi(e)lk(i):)!Mleko homo genizowane:) tak,ale nie (pa)s(t)ery
      (zowane);))
    • Gość: mięsolub Re: NIE LUBIE MLEKA IP: *.aster.pl / *.acn.pl 13.03.04, 14:18
      Też nie lubię. Ale jest jogurcik, kefirek, różne serki. Nie ma to jak śledzik w
      śmietanie!
    • balbinia Re: NIE LUBIE MLEKA 13.03.04, 17:29
      Tez nie lubie, od dziecka nie pije, smietany i kefiru, maslanki nigdy nie pilam
      a od ok 3 lat nie moge patrzec na jakiekolwiek wyroby mleczne, czy to jogurty
      czy maslo. Jesli zachoruje kiedys, z pewnoscia nie z powodu braku mleka. Mysle,
      ze powinnismy bardziej sluchac glosu swojego serca, swojego organizmu. Mnie do
      picia mleka nikt nie zmusi. Bez sensu sa te propagandy "pij mleko bedziesz
      wielki" :/
      • Gość: telemasca Re: NIE LUBIE MLEKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.04, 02:18
        Widzisz ale dlatego go nie pijesz bo ci nie smakuje, albo dlatego bo masz takie
        przekonania. Nie rozumiem tylko sposobu brumbaka negowania rzeczy w miare
        latwych do udowodnienia.
        • balbinia Re: NIE LUBIE MLEKA 15.03.04, 20:43
          Gość portalu: telemasca napisał(a):

          > Widzisz ale dlatego go nie pijesz bo ci nie smakuje, albo dlatego bo masz
          takie
          >
          > przekonania. Nie rozumiem tylko sposobu brumbaka negowania rzeczy w miare
          > latwych do udowodnienia.

          Zacytuje tu slowa brumbaka:

          "pisze o mleku własnie po to aby temat odbrązowić
          - popularny jest mit " pij mleko aby miec mocne kości"
          - nieprawda- mozna nie pić zupełnie mleka nie zjeśc ani kawałka serka
          i mięć bardzo ,mocne kości

          - jak ktoś chce pić jego sprawa
          - ja tylko podaję informacje które moga sięprzydac ludziom któryz nie tylko nie
          lubia mleka ale mleko im nie słuzy- pija je jednak bo "WSZYSCY" mówia że
          trzeba je pić"

          Telemasco, decyzje kazdy podejmie sam, wg wlasnego uznania. A ze zdania wsrod
          naukowcow sa podzielone, moznaby tu przytaczac bez konca rozne opinie i wyniki
          badan. Po co sie sprzeczac..? Jesli uwazasz ze mleko jest zdrowe i chcesz o tym
          pisac, to po prostu pisz, nie widze problemu. Mi i mojej rodzinie mleko nie
          sluzy, widzialam jak moj siostrzeniec meczyl sie latami z powodu nietolerancji
          bialka zwierzecego. Nie podpieram sie autorytetami, ale wiem ze mleko nie jest
          wcale takim fantastycznym napojem jak sie probuje ludziom wmowic, bo
          niejednokrotnie tego doswiadczylam. Takze rozne opinie na temat mleka sa
          wskazane, oby ich jak najwiecej. A wnioski kazdy wyciagnie sobie sam i sam
          zdecyduje czy chce wierzyc w tresci cytowane przez Brumbaka czy przez inne
          osoby. :)
    • Gość: telemasca Re: NIE LUBIE MLEKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.04, 02:16
      No wiec po kolei.
      1) Jak ktos nie lubi mleko to oczywiste ze nie nalezy sie zmuszac!
      2) Nie uzywaj argumentow uzywajac slowa "prawdopodobnie" bo sa z pewnoscia
      wyssane z palca
      3) O osteporozie nie masz najmniejszego pojecia skoro piszesz podobne bzdury.
      4) Reklama mleka potrzebna nie jest. To nie nowa marka papierosow.
      5) To ze szkola nazywa sie Szkola Glowna Gospodarstwa Wiejskiego nie znaczy ze
      promuje przemysl rolniczy!!! No tutaj to walnales ogromniastego babola.
      Uczelnia to nie instytucja prywatna to raz. Czlowiek jest profesorem a tytulow
      naukowych jak cukierkow nie rozdaja, wiec zasluzyl sobie swoja praca naukowa na
      szacunek oraz ma powazne wyniki badan to dwa. Boli cie tak ze znajduje
      wiarygodny autorytet podczas gdy ty mozesz tylko domniemywac albo znajdywac
      informacje w serwisach amerykanskich pseudonaukowcow. Uwazam ze sie
      kompromitujesz bo co jak co ale wieksza wiedze i doswiadczenie posiada znany
      uczony a nie chlopiec z forum gazeta.pl.
      6) SGGW jest jak najbardziej chlopcze drogi autorytetem dietetycznym! A skad ci
      do glowy przychodzi ze nie to nie wiem. "Takie ich uboczne hobby" czyli
      technologia zywienia oraz dietetyka to jest to czym glownie sie zajmuje SGGW.
      Jak w innych sprawach niewiedze nadrabiasz bezszczelnoscia.
      7)Znowu argument z typu "prawdopodobnie" tylko ze synominowo - "zapewne"
      8)Nie tylko z mleka mozna pobierac Ca to prawda. Ale czy ktos mowi ze tylko???
      9)Twoje wyniki byly totalnie niewiarygodne.
      10)Widze ze o dawkach dziennych...a tym bardziej o skladzie i procesie obiegu
      wapnia i fosforu w tkance kostnej nie masz fioletowego pojecia.
      11)Sam mowisz ze trzeba "wzbogacac" pokarm wapniem jezeli nie pije sie mleka.
      Przeczysz sam sobie.

      Nie wiem drogi brumbaku dlaczego tak zalezy ci na tym zeby "nie lubic" mleka.
      Nie wiem dlaczego kompletnie nie znajac tematu (co widac, slychac i czuc nie
      obraz sie) podejmujesz jakakolwiek polemike, nie majac zadnych argumetow. Czy
      tak ciezko ci jest sie pogodzic z dobroczynnoscia spozywania produktow
      mlecznych? Przeciez nikt cie do ich jedzenia i picia nie zmusza, ale prawda
      jest prawda i mierzi mnie gdy wypisujesz glupoty.
      • Gość: brumbak Re: NIE LUBIE MLEKA IP: *.crowley.pl 15.03.04, 17:25
        Gość portalu: telemasca napisał(a):
        • Gość: telemasca Re: NIE LUBIE MLEKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.04, 18:07
          To byla jedna z moich bardziej wywazonych wypowiedzi. Nie traktuje
          przesiadywania na tym forum jak krucjate w przeciwienstwie do ciebie. Owszem
          nie wierze w twoje zrodla, bo nie umiesz z nich korzystac i nie masz
          podstawowej biologicznej ani medycznej do dyskusji. Jak juz pisalam kazdy moze
          napisac w internecie wszystko i podpisac sie byleczym i bylajak. Ja
          oczekiwalabym od ciebie jako od czlowieka powaznego (a zaczynam w to watpic po
          twoich dziwnych zachowaniach) powaznych argumentow a nie "wytnij-wklej". Ty za
          to siejesz propagande i nie dopuszczasz innych osob do dyskusji uwazajac ze ty
          jeden masz patent na prawde. Dyskryminujesz powazne naukowe zrodla i przez to
          rowniez stajesz sie smieszny. Brumbaku jestem ta sama osoba ktora pisala
          wczesniej ale moze nie zauwazyles ze nie przytupuje do taktow jednych czy
          drugich.
          • Gość: brumbak Re: NIE LUBIE MLEKA IP: *.crowley.pl 15.03.04, 19:33

            - ytwoje opinie dotycza zapewne innej osoby
            obdarzasz mnie epitetami które nie maja ŻADNEGO uzzasadnienia
            zdarza się
            - możesz sobie sprawdzic na stronie:
            www.cnpp.usda.gov/Pubs/DG2000/
            że mam rACJĘ
            taka jest opinia najlepszych fachowców z USA
            - nie wiem czy wiesz jak sa tworozne Amerykańskie Rządowe ZAlecenia Dietetyczne
            otóż najpierw były setki badań ma ogromna skale., póżniej robi się znich
            statystykę , powrównania, zbierają sie najtęższe głowy i wyciągają z tego
            esencję

            - co 5 lat (najrzadziej nastepuje weryfikacja zalecęn
            co wiecej- w tak demokratycznym państwie jak USA praktycznie KAŻY obywatel ma
            prawo złożyc swoje uwagi do tych zaleceń i KAŻDA uwaga jest rejestorwana (można
            sprawdzić w internecie) choc oczywiście nie każa uwzgledniana
            • irokezik Re: NIE LUBIE MLEKA 20.03.04, 22:23
              Nie masz pojęcia Brumbaku o medycynie, fizjologii, EBM... Więc nie wypowiadaj
              się na ten temat i nie kompromituj.
    • splenda Brumbak, pozwolisz ze zadam osobiste pytanie? 15.03.04, 09:03
      Czy tobie jeszcze staje po latach umartwiania sie mlekiem sojowym?
    • Gość: brumbak Re: Chińczycy nie pija mleka IP: *.crowley.pl 15.03.04, 18:00
      - średnia konsumpcja mleka w Chinach to 2 (słownie dwa)litry rocznie

      www.foodsci.uoguelph.ca/dairyedu/intro.html
      praktycznie wieć wszyscy Chińczycy nie pija w ogóle mleka
      ale mają bardzo mocne kości

      - pomyliłem sie wiec troche w oszacowaniu liczby ludzi na świecie którzy nie
      pija mleka

      podałem ok. 1 miliarda
      ale jest to grubo powyżej 1 miliarda
      bo trzeba doliczyc liczne społecznosci w Azji, Afryce
      • Gość: misiu Re: Chińczycy nie pija mleka IP: 5.2.* / *.chello.pl 15.03.04, 18:59
        Fakty:
        Roczna produkcja mleka w Chinach (ogółem, w tym oprócz krowiego: bawole, owcze
        i kozie) to 17,25 mln ton, uzupełniana importem ok. 2,5 mln ton. Daje to 15,7
        litra na osobę rocznie. To rzeczywiście niewiele, ale w żadnym razie nie
        uzasadnia poglądu, jakoby Chińczycy nie pijali mleka. Niedobór wapnia, wywołany
        niską konsumpcją mleka, wyrównywany jest przez wysokie spożycie ryb, których
        Chiny są największym producentem na świecie.
        Całkowita produkcja ryb w Chinach (Total Fish Catch Production) wynosi ponad 44
        mln ton. Przeciętne spożycie wynosi zatem prawie 35kg na osobę rocznie.

        Dane za 2002 rok. Źródło: www.fao.org

        • Gość: brumbak Re: co ma ryba do mleka? IP: *.crowley.pl 16.03.04, 20:44
          Gość portalu: misiu napisał(a):

          > Fakty:
          > Roczna produkcja mleka w Chinach (ogółem, w tym oprócz krowiego: bawole,
          owcze i kozie) to 17,25 mln ton, uzupełniana importem ok. 2,5 mln ton. Daje to
          15,7
          > litra na osobę rocznie. To rzeczywiście niewiele, ale w żadnym razie nie
          > uzasadnia poglądu, jakoby Chińczycy nie pijali mleka. Niedobór wapnia,
          wywołany
          > niską konsumpcją mleka,
          niską a w wielu regionach ŻADNĄ...
          • Gość: misiu Co ma brumbak do rozumu? IP: 5.2.* / *.chello.pl 16.03.04, 21:49
            Ryby mają całkiem przyzwoite ilości wapnia, a przy tym dostarczają witaminy D3,
            bez której twoje roślinne źródła wapnia nadają się psu na budę.
            • Gość: brumbak Re: co z ta wapienna rybą IP: *.crowley.pl 16.03.04, 22:25
              ja podałem konkretne dane-
              wynika z nich że ryba jest słabym zródłem wapnia
              • Gość: misiu Twój mózg jest cały zwapniały IP: 5.2.* / *.chello.pl 16.03.04, 22:39
                Jakie dane podałeś, oprócz głupiego ględzenia?
                Ryby są bardzo dobrym źródłem wapnia, zwłaszcza drobne, zjadane w całości,
                łącznie ze szkieletami, jak to w zwyczaju u Chińczyków. Oprócz tego sporo
                bogatych w minerały owoców morza, jaja zjadane łącznie ze skorupkami itd.
                Poza tym nikt nie twierdzi, że rośliny nie zawierają wapnia. Tylko, że do
                przyswojenia go potrzeba właśnie witaminy D, której w roślinach nie ma, a w
                rybach jest.
              • irokezik Re: co z ta wapienna rybą 20.03.04, 22:18
                Vit D3 odpowiada kretynie brumbaku za wchłanianie wapnia.
        • Gość: misiu Chińczycy nie pija mleka? IP: 5.2.* / *.chello.pl 23.03.04, 21:49
          Brumbak, jak to u niego w zwyczaju, interpretuje fakty po uważaniu. Nie mogąc
          do niepijących mleka zaliczyć Hindusów, brakujących mu do miliarda dobrał sobie
          z Chińczyków. Wydaje mu się, że 15 litrów mleka na głowę rocznie to tak znikoma
          ilość, że można ją całkiem zaniedbać. Gdyby przyjąć taką definicję "żadnego
          spożycia", okazałoby się, że Polacy nie jedzą wcale: pomidorów, cebuli, jabłek
          (!), jaj, ryb i kurczaków, jeszcze mniej znaczących produktów nie wspominając.
          Przy założeniu przeciętnej zawartości wapnia w mleku - 120mgCa/100g i dziennego
          zapotrzebowania Chińczyka na wapń - 500mg, pobieżne obliczenia wskazują na 10%
          udział mleka w dostarczaniu małym, żółtym ludzikom potrzebnej ilości wapnia. ;)
          Czy to dużo, czy mało? Jak na kogoś kto WCALE nie pije mleka, to chyba nieźle?

    • Gość: brumbak Re: Wykład prof. SGGW mity na temat vege IP: *.crowley.pl 15.03.04, 19:46
      Vrinda, 23.11.2002 19:27 — Bhakta Gniewko
      Aktualizacja 25.11.2002 00:39


      Pod takim hasłem odbyła się prelekcja zorganizowana przez Chrześcijańskie Forum
      Pracowników Nauki, pod patronatem Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego
      (SGGW). Wykład poprowadził Prof. dr hab. Janusz Keller.

      Profesor rozpoczął od przedstawienia próby podzielenia i usystematyzowania
      różnych grup wegetariańskich, m.in. wymienił laktowegetarian, frutarian, wegan,
      a także tak zwanych semiwegetarian (jedzących czasami mięso!). W tym miejscu
      prelegent poruszył też ważny temat, przemysłowej hodowli zwierząt – z którą się
      bardzo nie zgodził.

      W dalszej części wykładu, profesor starał się przedstawić stanowisko
      chrześcijańskiej etyki w zakresie wegetarianizmu, co niestety nie wyszło mu
      najlepiej. Śmiem tak twierdzić, ponieważ wraz z osobami, z którymi na ów wykład
      poszliśmy znamy trochę Biblijną naukę, naukę Jezusa Chrystusa. Miejscami
      argumenty profesora były wręcz śmieszne, i budziły dezaprobatę większej części
      słuchaczy, którą stanowili sami wegetarianie. Podczas wykładu wielokrotnie
      padało stwierdzenie, iż wegetarianizm nie jest dietą odpowiednią dla człowieka,
      co więcej wręcz szkodliwą. Padały też zarzuty wobec braków witaminowych, jakie
      niesie za sobą długotrwały wegetarianizm.

      Wykład, pomimo tak wzniosłej nazwy, nie miał z nią za wiele wspólnego. Profesor
      próbował bardziej skupić się na anatomicznych aspektach diety wegetariańskiej
      aniżeli etycznej, choć podkreślał fakt, iż ludzie nie jedzący mięsa nie piją,
      nie palą i częściej obcują z przyrodą. Jeśli jesteśmy już przy anatomii,
      profesor przedstawił kilka naprawdę interesujących (?) faktów.

      Otóż, nasz układ trawienny nie jest zupełnie podobny do układu roślinożerców,
      co więcej mamy dużo krótsze jelita, i brak pewnych enzymów umożliwiających
      trawienie komórek roślinnych. Mówił coś zupełnie innego, aniżeli mówią fakt
      zawarte choćby nawet w książce "Kuchnia Kryszny"....

      Konkludując, profesor stwierdził bardzo dobitnie, iż "Ludzie muszą (!) odżywiać
      się produktami zwierzęcymi". Oczywiście nie obyło się też bez gloryfikacji
      walorów smakowych mięsa, co prelegent podkreślił w sposób następujący: "Na
      stare lata... – cóż nam zostało jak tylko czerpać przyjemność z diety".

      Profesor zakończył wykład prosząc o brawa (!), i zapraszając do żywej dyskusji
      i wypowiedzi. Bhakta Paweł, z którym byłem tam obecny, zapytał wykładowcę, o to
      jak się ma jedzenie mięsa, zakładanie rzeźni do zasady miłosierdzia.

      Profesor zaczął odpowiedź, od próby analizy miłosierdzia. Po chwili doszedł do
      wniosku, że miłosierdzie dla zwierząt powinno polegać na tym, by zapewnić im
      jak najlepsze warunki do życia, a potem jak najmniej bolesną śmierć... "Tak
      powinno wyglądać miłosierdzie".

      Wypowiadali się, też inni ludzi z kręgów nauki. Warta uwagi, jest bardzo
      obiektywna wypowiedź lekarza/pediatry, zajmującego się rodzinami i dziećmi
      wegetariańskimi. Jego stanowisko było zdecydowanie inne, aniżeli wykładowcy,
      pochwalające wręcz wegetariański sposób życia. Doktor popierał swe wypowiedzi
      najnowszymi wynikami badań amerykańskich specjalistów. Podawał też przykład
      Adwentystów Dnia Siódmego, jako badanej grupy wegetarian.

      Na temat tejże prelekcji można by jeszcze trochę napisać – tylko pytanie czy
      jest sens... poświęcać czas na pisanie o mitach, jakie ciągle funkcjonują wśród
      naszych krajowych specjalistów od żywności:))
      • balbinia Re: Wykład prof. SGGW mity na temat vege 15.03.04, 20:32
        Gość portalu: brumbak napisał(a):

        >
        > Na temat tejże prelekcji można by jeszcze trochę napisać – tylko pytanie
        > czy
        > jest sens... poświęcać czas na pisanie o mitach, jakie ciągle funkcjonują
        wśród
        >
        > naszych krajowych specjalistów od żywności:))

        Nie ma sensu bo owych "autorytetow" lub ludzi przekonanych o swojej slusznosci
        jako jedynej do niczego nie przekonasz. Mnie w Polsce lekarze niejednokrotnie
        ostrzegali przed moja dieta. Mam to gdzies, to moje zdrowie i cialo. Zal mi
        cierpiacych zwierzat, ale niestety, swoja dobra wola swiata nie zbawimy..
        Starajmy sie zmieniac to, co mozemy (chociazby propagujac wegetarianizm) i
        radowac sie zyciem, tworzyc wlasne kawalki raju i otaczac sie serdecznymi
        wrazliwymi ludzmi ("nie przebywaj w ciemnosci, ona nauczy sie slepoty") i
        akceptowac to na co wplywu nie mamy. Zycie jest tak cenne. Wole sama wystawic
        swoje swiadectwo niz isc napisana juz sciezka i popierac sie nawet najwiekszymi
        autorytetami. ;)
        Brumbak, ciesze sie ze jestes. ;)
        • Gość: brumbak Re: Wykład balbini IP: *.crowley.pl 15.03.04, 22:26
          balbinia napisała:
          Brumbak, ciesze sie ze jestes. ;)
          > z wzajemnościa:)
          - my sie bardzo róznimy :) ale sie lubimy:)
          każde z nas ma swoją scieżkę:) i stara sie przynajmniej robic cos dobrego
          pożytecznego - nie zapominając tez
          o ...
          sobie

          dlatego niedawno skonczyłem serię ćwiczeń tybetańskich
          przeplatanych fajnym zestawem ćwiczeń z ksiązki Doroty Wegenr Zdrowie - moje
          hobby
          :)
      • Gość: ppp Re: Wykład prof. SGGW mity na temat vege IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.04, 23:15
        No wybacz ale artykul krysznowca nie jest rowniez miarodajny, bo nadwymiar nie
        obiektywny. Czlowiek jest jak sam napisales dr. hab. a to juz roznica. Co do
        anatomii czlowieka czlowiek sie nie mylil...a wybacz bo ksiazka pod
        tytulem "Kuchnia Kryszny" nie jest dla mnie absolutnie wiarygodna. Tym bardziej
        ze anatomia to nie nauka nowa wiec swietnie wiadomo jakie sa biologiczne
        warunki czlowieka do spozywania pokarmow roslinnych i zwierzecych, z ktorych
        jasno wynika ze czlowiek jest wszystkozerny. Dla mnie ten czlowiek spalony
        naukowo nie jest a wrecz przeciwnie. Nie sadze zeby pani "Bhakta Gniewko"
        zrozumiala do konca sens i checi p. Kellera. Ja w dyskusji na temat niedoborow
        witaminowych, wlasciwego zbilansowania mikro, makro i ultraelementow nie widze
        nic niestosownego. I kolejna sprawa ze Keller nie jest etykiem, ani filozofem.
        Pan "Bhakta Piotr" wyskoczyl z tym pytaniem jak diabel z pudelka, podczas
        dyskusji na temat diety. Pamietaj ze wegetarianizm wcale nie musi sie wiazac z
        bezgraniczna walka o zamkniecie wszystkich rzezni. Czlowiek porzadnie z tego
        wybrnal. Nie dal sie wciagnac w debilna polemike czy rzezniie trzeba zamknac
        czy nie zdajac sobie sprawe ze to nie stanie sie nigdy oraz zaproponowal jak
        najdogodniejsze warunki dla zwierzat w takiej sytuacji. Dla mnie ten artykul
        absolutnie nie umniejsza dokonan SGGW...a uzmyslawia glupote krysznowcow. Mamy
        bardzo dobrych specjalistow od zywienia i widze ze robisz wszystko zeby sie z
        tym nie zgodzic bo ci to nie w smak.
        • Gość: brumbak Re: Wykład prof. SGGW mity na temat vege IP: *.crowley.pl 16.03.04, 16:52
          - twoja wypowiedz jest taka jak profesora- tak na okrągło -pływanie - unikanie
          senda- brak znajomości szczegółow
          - widac też że slowo kriszna działa na cienbie jak płachta na byka
          - akurat cytowałem dosłownie bo to było na stronie krisznowców- a ja nie mam z
          nimi nic wspólnego ( nie oceniam tu ich w ogóle)
          -
          - był juz wątek o prof. Ziemlańskim który popelnia kardynalne błedy
          powrócę do tematu bo jest nośny
          i bardzo konkretny
          po wypowieziach w takich watkach widac kto - tak jak np TY - ma klapki na oczy
          i swoich poglądów(błednych) na pewne sprawy nie zmieni

          - w tej dyskusji pomijam w ogóle sprawe rzeźni
          ] chodziło o wątek fachowości prof. SGGW aw zakresie diety
          - powrócę bardzo szczegółowo do błedów tego i innych profesorów

          - a skąd u ciebie takie uprzedzenie do amerykanów - czy wyrządzili ci jakąs
          krzywdę]
          pzdrv
          • Gość: telemasca Re: Wykład prof. SGGW mity na temat vege IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.04, 11:01
            Brumbaczku starasz sie mnie tutaj wplesc w jakas gre politycznych przekonan. Ja
            sie w to wciagac na pewno nie dam. Powiem ci wiecej. Przez dyskredytowanie
            powaznych zrodel, odwracanie kota ogonem i marne inwektywy baaaaaardzo
            straciles w moich oczach.
            • Gość: brumbak Re: Wykład prof. SGGW - sprostowanie IP: *.crowley.pl 23.03.04, 22:36
              Gość portalu: telemasca napisał(a):

              > Brumbaczku starasz sie mnie tutaj wplesc w jakas gre politycznych przekonan. J
              > sie w to wciagac na pewno nie dam. Powiem ci wiecej. Przez dyskredytowanie
              > powaznych zrodel, odwracanie kota ogonem i marne inwektywy baaaaaardzo
              > straciles w moich oczach.
              ..
              sprostowanie( w przerwie cwiczeń tybetańskich - polecam:)
              - w ogóle nie zajmuję sie polityka
    • Gość: brumbak Re: NIE LUBIE MLEKA IP: *.crowley.pl 16.03.04, 20:15
      - kto lubi mleko a mało wie
      to wydaje sie mu ,że WSZYSCY powinii pić mleko
      lednak..
      " Wiekszośc ludności świata nie trawi mleka ani produktów mlecznych. Jest to
      normalny zdrowy stan nazywany nieprzyswajalnościa laktozy. Laktoza to cukier
      zawarty w produktach mlecznych, który w przewodzie pokarmowym jest rozkładany
      przez enzym zwany laktazą. U większości DZIECI laktaza w naturalny sposób
      przestaje sie wydzielać po odstawieniu ich od piersi matki. Jednak w ciągu
      stuleci północni Europejscycy i ich potomkowie przystosowali się do konsumpcji
      mleka i ich laktaza spełnia swoje funkcje przez całe życie. Nieprzyswajalnosc
      laktosy to powód, dla którego ludność trzeciego świata CHORUJE od PRODUKTÓW
      MLECZNYCH>"
      " Nieprzyswajalność laktozy przez zrorwych dorosłych ludzi różnych narodowości:
      Filipińczycy - 90%
      Murzyni Bantu - 90%
      Tajlandczycy - 90%
      Japoczycy - 85%
      Taiwańczycy - 85%
      Eskimosi 80%
      Grecy Cypryjscy- 80%
      Arabowie 78%
      Zydzi Aszkenazi - 78%
      Czarni Amerykanie - 70%
      Peruwiańczycy 70%
      Żydzi Izraelscy - 58%
      Hindusi 50%
      Finowie - 18%
      Biali Amerykanie -, 8%
      Szwajcarzy - 7%
      Duńczycy - 2%

      xródło : Macrobiotic Diet by Michio KUshi
      • Gość: brumbak Re: i skąd w kańcu bierze sie ten wapń?? IP: *.crowley.pl 20.03.04, 09:45
        jak podałem wyżej setki milionów ludzi, zapewne grubo ponad miliard nie pije w
        ogóle mleka
        oczywiście mają tak samo mocne kości jak i ci któzy je pija
        - warto wiedzieć o tej alternatywie
        wiedzieć...
        wiecej

        • splenda Re: i skąd w kańcu bierze sie ten wapń?? 23.03.04, 16:44
          jest roznica pomiedzy mlekiem i mlekiem. Mleko or krowy jest inne niz mleko ze
          sklepu. To sa dwa rozne produkty. Jezeli chodzi o mleko wiejskie to warto jest
          takie pic jezeli ktoz ma taka okazje (sprawa ilosci, jak czesto i
          zabezpieczenia przed bakteriami to inny i bardzo szeroki temat. To nie znaczy
          zeby zaraz leciec do krasuli i ciagnac z cycka).

          Jezeli chodzi o picie mleka ze sklepu to calkiem przestalem juz dawno i
          ustapily rozne problemy alergiczne i masa innych. Dla chetnych soczku
          pomaranczowego nawet, powtarzam nawet jak ktos ma wlasny sad pomaranczowy to
          tez jest to bardzo dla organizmu niezdrowe choc bardzo smaczne, zupelnie tak
          jak mlisio.

          Zamiast martwic sie jak zwiekszyc ilosc wapnia w organizmie proponuje sie
          zastanowic jak zmniejszyc odplyw wapnia (np wyeliminowac kawe) czy jak
          zwiekszyc przyswajalnosc wapnia.
    • irokezik Re: NIE LUBIE MLEKA 01.04.04, 00:18
      Poczytaj sobie:
      www.izz.waw.pl/wwzz/opinie-11.html.
      Ja mleka nie lubię, ale lubię sery, jogurty, kefiry, maślanke.
      Szczególnie kefiry, maślanka, jogurty, kwaśne mleko są zdrowe.
    • Gość: agastaga Re: NIE LUBIE MLEKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 08:25
      Brumbak! Tak zacietrzewieni to bywają tylko kanibale goniąc potencjalny obiad!
      Obserwuję od kilku tygodni jak przekonujesz innych, że tylko ty masz rację na
      tym forum. Od siebie dodam tylko, że nie ma nic lepszego od solidnej porcji
      bitej śmietany czy lodów a to też mleko.
      Aha! Jak pierwszy raz wchodziłam na forum to przeczytałam sobie uwagi
      moderatora. Była tam też " nie krzycz" i to weź sobie do serca, bo te twoje
      duże litery tłumią naprawdę ważne posty a twoja niechęć do mleka do nich nie
      należy.
      Z brakiem pozdrowień zootechniczka z zawodu i zamiłowania
      • Gość: brumbak Re: NIE LUBIE MLEKA IP: *.crowley.pl 01.04.04, 16:43
        Gość portalu: agastaga napisał(a):
        > Brumbak! Tak zacietrzewieni to bywają tylko kanibale goniąc potencjalny
        obiad!
        ... Dlaczego jesteś tak Zacietrzewiona( I TO Z DUŻEJ LITERY) a może po prostu
        niedouczona i bardziej jesteś ZOO- technikiem
        .. jak nie umiesz docenić rzetelnej wiedzy i siły spokoju to twój problem
        pozdrowienia znad szklaneczki
        mleka
        oczywiście
        sojowego
        bardzo zdrowego
        • irokezik Re: NIE LUBIE MLEKA 02.04.04, 21:45
          Pij ten nienaturalny syf. Mleko sojowe jest równie nienaturalne jak piwo
          bezalkoholowe, wyrób czekoladopodobny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka