Dodaj do ulubionych

wegetarianizm z rybami czy bez?

IP: *.ds2-k.us.edu.pl 14.03.04, 21:56
Ja w kwestii formalnej, bo różni ludzie różne rzeczy mi zarzucają. Od 7 lat
nie jem mięsa, więc powinnam się uważać za wegetariankę. Tymczasem są tacy,
ktorzy twierdzą, że spożywanie ryb- to również jedzenie mięsa. Jak to w końcu
jest- można być wegetarianinem jedząc ryby czy nie?? A może to kwestia
indywidualna, jak się na to zapatrujecie??
Obserwuj wątek
    • Gość: Rycho Re: wegetarianizm z rybami czy bez? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 14.03.04, 22:19
      Najlepiej jedz co chcesz i uważaj się za kogo chcesz.Inni i tak cię nazwą po
      swojemu.
      • xmartinusx Re: wegetarianizm z rybami czy bez? 14.03.04, 22:28
        Witaj! Niestety nie jesteś wegetarianką. Fajnie, że nie spożywasz mięsa
        zwierząt innych niż ryby. Jesteś na dobrej drodze :) Pozdrawiam serdecznie!

        P.S. Ryby nie rosną na drzewach ;)
      • Gość: telemasca Re: wegetarianizm z rybami czy bez? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.04, 01:58
        swiete slowa
      • Gość: brumbak Re: z rybami też IP: *.crowley.pl 17.03.04, 21:51
        - wielu wegetarian ma w domu psy
        a niektórzy
        mają też
        rybki
    • balbinia Re: wegetarianizm z rybami czy bez? 14.03.04, 23:50
      Dolaczam sie do slow Marcina: dobrze, ze nie jesz innych zwierzat oprocz ryb.
      To juz cos :)
      Slyszalam zas o okresleniu "semiwegetarianizm", ktore ma obejmowac wlasnie
      osoby spozywajace jedynie ryby. Wegetarianka nie jestes ale nazewnictwo
      przeciez nie jest najwazniejsze :)
      • Gość: Tramp Re: wegetarianizm z rybami czy bez? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.04, 10:26
        > Slyszalam zas o okresleniu "semiwegetarianizm", ktore ma obejmowac wlasnie
        > osoby spozywajace jedynie ryby. Wegetarianka nie jestes ale nazewnictwo

        Skoro czepiasz się nazewnictwa, to kobieta praktykująca laktowegetarianizm też
        nie jest wegetarianką? Przecież to bzdura. Różne odmiany wegetarianizmu można
        ująć krótko we wspólny mianownik: "wegatarianizm". Dopiero później można
        dociekać czy jest to laktowegetarianizm lub owowegetariaminm, czy lakto-
        owowegetarianizm, czy semiwegetarianizm czy też fanaticowegatarianizm=weganizm.
        • xmartinusx Re: wegetarianizm z rybami czy bez? 15.03.04, 13:59
          Mnie w takim razie nazywaj fanaticowegetarianinem :)
          • marchewunia Re: wegetarianizm z rybami czy bez? 15.03.04, 16:44
            Czegoś chyba nie rozumiem...ona jest semiwegetarianką,ja jestem lektoovo,
            dlaczego semi to już nie wegetarianizm, dlatego że je ryby? Tak samo
            fruktuarianin może powiedzieć że weganin to dupek bo zrywa z drzewa...dla mnie
            to jest takie sranie w banie...ja czuję się wegetarianką,dlatego, że nie jem
            mięsa, dbam o zwierzaki...ale przecież ktoś może zarzucić mi, że mam buty ze
            skóry...no cóż wolę kupić glany na 3 lata niż sztuczne na rok, w dodatku
            tańsze...a jak odżywiacie się w jakiś restauracjach to zwasze pytacie czy to
            robione na smalcu było? A co gdyby przypadkiem wpadł tam "kawałek zwierzaka"?
            Jak wam ktoś powie po, tzn. że już nie jesteście wege?...trochę poplątałam, ale
            wkurza mnie takie posrane nazewnictwo...
            • Gość: Jaga Re: wegetarianizm z rybami czy bez? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.04, 18:50
              Nazewnictwo nazewnictwem - jak się jada ryby, to nie jest się wegetarianinem. A
              skoro ktoś jest "semiwegetarianinem", to można go przecież równie dobrze
              nazwać "semiwszystkożercą" - też nieźle brzmi:))

              a jak odżywiacie się w jakiś restauracjach to zwasze pytacie czy to
              > robione na smalcu było? A co gdyby przypadkiem wpadł tam "kawałek zwierzaka"?
              > Jak wam ktoś powie po, tzn. że już nie jesteście wege?...

              Ja pytam przed - to znacznie ułatwia sprawę. I butów ze skóry nie noszę - bo
              takie jest MOJE rozumienie wegetarianizmu.
              Pozdrawiam
              • Gość: Tramp Re: wegetarianizm z rybami czy bez? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.04, 19:19
                > Nazewnictwo nazewnictwem - jak się jada ryby, to nie jest się wegetarianinem.

                Nazewnictwo obejmuje różne formy wegatarianizmu. Każdy bierze z tego tyle, na
                ile go stać. Najgorsi, a wręcz niebiezpieczni są fanatycy, którzy twierdzą, że
                są "prawdziwymi wegatarianami" bo np. nie jedzą ryb, choć jedzą jajka i piją
                mleko. Inni twierdzą, że ci co jedzą jaja nie są wegetarianami, bo jaja "to też
                mięso". Jeszcze inni twierdzą, że spożywający miód też nie są "prawdziwymi
                wegetarianami", bo męczą pszczoły itd. Nie tędy droga, bo w końcu można dojść
                do absurdu.

                Jeszcze raz powtarzam: każdy bierze tyle, na ile go stać i na ile mu zdrowie
                pozwala... Jeśli u kogoś jest źle ze zdrowiem psychicznym, będzie zajadał tylko
                to, co rósnie na drzewach i ubliżał wszystkim innym że nie są wegetarianami, że
                zjadają ścierwo itp.
                • balbinia Re: wegetarianizm z rybami czy bez? 15.03.04, 19:39
                  Gość portalu: Tramp napisał(a):

                  > Nazewnictwo obejmuje różne formy wegatarianizmu. Każdy bierze z tego tyle, na
                  > ile go stać. Najgorsi, a wręcz niebiezpieczni są fanatycy, którzy twierdzą,
                  że
                  > są "prawdziwymi wegatarianami" bo np. nie jedzą ryb, choć jedzą jajka i piją
                  > mleko. Inni twierdzą, że ci co jedzą jaja nie są wegetarianami, bo jaja "to
                  też
                  >
                  > mięso". Jeszcze inni twierdzą, że spożywający miód też nie są "prawdziwymi
                  > wegetarianami", bo męczą pszczoły itd. Nie tędy droga, bo w końcu można dojść
                  > do absurdu.
                  >
                  > Jeszcze raz powtarzam: każdy bierze tyle, na ile go stać i na ile mu zdrowie
                  > pozwala... Jeśli u kogoś jest źle ze zdrowiem psychicznym, będzie zajadał
                  tylko
                  >
                  > to, co rósnie na drzewach i ubliżał wszystkim innym że nie są wegetarianami,
                  że
                  >
                  > zjadają ścierwo itp.


                  Ale chrzanisz pierdoly :) Znam tylu wegan i wegetarian i jeszcze nie spotkalam
                  sie aby ktos komus cos wytykal. Sama tez nie nosze skor i mleka nie pije, ale
                  jeszcze nie zdarzylo mi sie tego komus wypominac. weganie mowia otwarcie o tym
                  co jedza i o swoim sposobie zycia oraz uzasadniaja swoje decyzje, to nie jest
                  oczernianie kogokolwiek. dodam, ze atmosfera na forum nie jest absolutnie
                  odzwierciedleniem kontaktow wegetarian i naszego podejscia do zycia, ktore jest
                  czesto bardzo cieple, pogodne i serdeczne. :)
                  • navia Re: wegetarianizm z rybami czy bez? 16.03.04, 08:38
                    balbinia napisała:

                    > Ale chrzanisz pierdoly :)
                    weganie mowia otwarcie o tym co jedza i o swoim sposobie zycia oraz
                    uzasadniaja swoje decyzje, to nie jest
                    > oczernianie kogokolwiek. dodam, ze atmosfera na forum nie jest absolutnie
                    > odzwierciedleniem kontaktow wegetarian i naszego podejscia do zycia, ktore
                    jest czesto bardzo cieple, pogodne i serdeczne. :)
                    --------
                    Rzeczywiscie trudno w to uwierzyć ;P
                    Balbinia, znam wielu wegan i wegetarian i w większości przypadków przyznam Ci
                    rację - to są ciepli, otwarci i tolerancyjni ludzie, przynajmniej w kwestiach
                    nie dotyczących wegetarianizmu. NIektórzy z nich wyznają chwalebną zasadę "zyj
                    i pozwól żyć innym" czyli trzymają sie własnych zasad życiowych i nie wtrącają
                    sie do zycia innych. Niektórzy zachowuja sie wręcz fanatycznie, a niektórzy
                    prezentuja postawę pośrednią. Zdaję sobie sprawę, ze wege oznacza nie tylko
                    niejedzenie mięsa ale jest to postawa życiowa, która wiąze się z walką o prawa
                    zwierząt, o ich lepsze traktowanie. I chwała Wam za to. Ale nie róbcie z siebie
                    współczesnych Chrystusów atakowanych przez mięsożernych fanatyków. Nie
                    jesteście jedynymi ludźmi, którzy robią coś dobrego.
                    Piszesz: weganie mowia otwarcie o tym co jedza i o swoim sposobie zycia oraz
                    uzasadniaja swoje decyzje, to nie jest oczernianie kogokolwiek.
                    Kazdy ma prawo powiedzieć, ze po prostu otwarcie wyraża swoje poglądy. A że
                    forma tego wyrażania pozostawia wiele do zyczenia w przypadku obu stron
                    konfliktu, to już sprawa temperamentu i czasem osobistej kultury. Moim zdaniem
                    na ewidentne prowokacje i głupie zaczepki - przyznaje ze jest ich duzo - po
                    prostu nie nalezy odpowiadać. Wydaje sie oczywiste, ale nie do wszystkich
                    dociera.
                    Pozdrawiam wszystkich ludzi samodzielnie myślących
                    • balbinia Re: wegetarianizm z rybami czy bez? 16.03.04, 23:51
                      navia napisała:


                      > prostu otwarcie wyraża swoje poglądy. A że
                      > forma tego wyrażania pozostawia wiele do zyczenia w przypadku obu stron
                      > konfliktu, to już sprawa temperamentu i czasem osobistej kultury.

                      Jestesmy ludzmi, nie sugeruje ze wegetarianie to stwory idealne. Kazdy ma prawo
                      do swych lepszych i gorszych dni, nastrojow. Troche wyrozumialosci i po
                      sprawie ;)
              • balbinia Re: wegetarianizm z rybami czy bez? 15.03.04, 19:32
                Jaga dobrze to ujela. Nic dodac nic ujac.
                Marchewunia, nie denerwuj sie, ktos sie tylko spytal o techniczna czyli samo
                nazewnictwo, przeciez nikt nikomu nie robi jakichkolwiek wyrzutow. ;)
              • kociamama Re: wegetarianizm z rybami czy bez? 19.03.04, 17:07
                I ja pytam co mi w restauracji daja, i chodze tylko do takich, ze wiem co jem.
                Butow ze skory tez nie nosze. (Choc tez kiedys glany byly mi drogie... , ale
                coz postanowilam poswiecic zachcianki w kwestii mody na rzecz celow wyzszych;))

                Co do butow nieskorzanych, na szczescie pojawia sie juz troche na rynku, ktore
                jakos wygladaja, ze nie trzeba sie stydzic totalnie... Np. Deichman sprzedaje
                buty wporzo i tanie (40-70 zl) Ja wole kupic co rok nowa pare butow za 40zl niz
                raz na 3 lata skorzne za 250, czy 300. I taniej, i moralniej.

                Tym nie mniej, nikogo nie krytykuje, bo lepszy maly kroczek niz zaden.

                POzdrawiam,
                KOciamama.
            • Gość: rodzynek Re: wegetarianizm z rybami czy bez? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.04, 00:16
              >a jak odżywiacie się w jakiś restauracjach to zwasze pytacie czy to
              > robione na smalcu było? A co gdyby przypadkiem wpadł tam "kawałek zwierzaka"?

              Byłem świadkiem jak dziewczyna w wegetariańskiej restauracji (Vega - Wrocław)
              dopytywała się czy zupka była robiona na rosole :] Czyli jednak niektórzy
              pytają :D
              • neeki Re: wegetarianizm z rybami czy bez? 16.03.04, 00:43
                ja zapytalam w Sfinksie czy frytki smaza na tluszczu zwierzecym. kelnera zgielo
                i stwierdzil a czemu ? ( niech zyje polska ;) gdzie indziej by go wylali ;) .
                ja ma to ze jestem wegetarianka. a on : no ale przeciez tluszcz to nie ze
                zwierzat. ja na to : a smalec ? kelner zglupial. ja mu podpowiedz : no ze
                swini. kelner zdebial jeszcze bardziej i polecial do kucharza, razem ustalili
                ze jednak smaza na czyms tam roslinnym. znajomi byli polani. jednak osobiscie
                po pracy w restauracji radze nie wierzyc ze cos smaza na roslinnym. po prostu
                kelner odpowie Wam tak jak chcecie bo inaczej z roboty go wywala.
                co do pytania w topicu to dla mnie ludzie jedzacy ryby nie sa wegetarianami.
                jezeli traktujemy wegetarianizm jako filozofie oparta na zasadzie nie zabijaj
                na mieso to jak mozna uwazac ze krowki sie nie zabija a rybke juz mozna ?
                hipokryzja. co innego nie jesc w ogole produktow pochodzenia zwierzecego. ale
                jednak u podstaw wegetarianizmu lezy nie zabijaj...
                • Gość: rodzynek Re: wegetarianizm z rybami czy bez? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.04, 00:51
                  > ja na to : a smalec ? kelner zglupial. ja mu podpowiedz : no ze
                  > swini. kelner zdebial jeszcze bardziej i polecial do kucharza

                  LOL :) Wesoło było.
                • Gość: sermina Re: wegetarianizm z rybami czy bez? IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 16.03.04, 02:45
                  > jednak osobiscie
                  > po pracy w restauracji radze nie wierzyc ze cos smaza na roslinnym. po prostu
                  > kelner odpowie Wam tak jak chcecie bo inaczej z roboty go wywala.

                  ja sie pytam na jakim tluszczu jest cos robione, nie sugerujac. wtedy wieksze
                  prawdopodobienstwo, ze powiedza prawde, szczegolnie jak sa niezorientowani ;)
                  no i przeciez zawsze moglabym byc optymalna ;)) i wtedy to sie smalczyk
                  preferuje ;)

                  pozdrawiam :)
                  • Gość: Tramp Re: wegetarianizm z rybami czy bez? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 08:02
                    > ja sie pytam na jakim tluszczu jest cos robione,

                    A ja uważam, że jesteś fanatyczką, która czepia się odrobiny tłuszczu, a
                    jednocześnie ze stoickim spokojem zajada rośliny nie zdając sobie zupełnie
                    sprawy z faktu, że miliony owadów, ptaków i ssaków rolik musi zabić aby te
                    roślinki - zanim trafią na talerz - wyrosły na polu czy na plantacji.
                    • Gość: sermina Re: wegetarianizm z rybami czy bez? IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 16.03.04, 23:26
                      a zastanawiales sie kiedys, madralo, ile musialo zginac tych malych zwierzatek,
                      aby na talerz trafilo miesko? to miesko, kiedy zylo, jadlo duzo roslinek.
                      jedzac wiec mieso czlowiek przyczynia sie do zabijania i tych malych (w
                      wiekszej ilosci)i tych duzych zwierzat.
                      ja osobiscie wybieram 'mniejsze zlo'.

                      latwo jest widziec fanatykow wszedzie wokol, ale nie w sobie.
                      pozdrawiam i zycze spokoju ducha.

                      i jeszcze jedno, pozwolilbys zyc innym, zamiast wyzywac od fanatykow. od razu
                      lzej by ci sie zrobilo :)
                      • Gość: Tramp Re: wegetarianizm z rybami czy bez? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 09:10
                        > a zastanawiales sie kiedys, madralo, ile musialo zginac tych malych
                        > zwierzatek, aby na talerz trafilo miesko? to miesko,

                        Ile zwierzątek ginie kiedy czarna krowa w kropki bordo chodzi sobie po łące i
                        gryząc trawę rusza mordą? No ile?

                        Krowa to nie kombajn, który rozjeżdża kołami polne gryszonie i ostrzem kosiarki
                        przecina je na części robiąc z nich miazgę, ani płóg, który niszczy gniazda
                        ptaków i zabija siedzące w nich pisklęta, to nie traktor, który ciągnie za sobą
                        urządzenie do rozpylania środkow owadobójczych zabijających nie tylko owady,
                        ale zatruwających żyjące w tym środowisku ssaki i ptaki, które długo konają w
                        wielkich męczarniach...

                        Ale kiedy sermina widzi na talerzu smaczny kawałek chleba, nie pomyśli o tym,
                        że tyle zwierząt zginęło, aby mogła ze spokojnym sumieniem powiedzieć: ja nie
                        jem mięsa i nie uczestniczę w ich zabijaniu.

                        Oczywiście można żyć i z taką filozofią zakłamania i mieć stale przed oczami
                        fałszywy obraz ludzi, świata i siebie.
                        • Gość: sermina Re: wegetarianizm z rybami czy bez? IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 17.03.04, 15:20
                          no ja nie moge :) w dalszym ciagu nie rozumiesz, czy tylko udajesz? :)

                          nie chodzi o to czy krowa chodzi po lace. chodzi o to, ze istnieje cos takiego
                          jak uprawa paszy dla zwierzat. wiekszosc zwierzat hodowlanych jest karmionych
                          wlasnie taka pasza. niewiele ma mozliwosc wypasu na lace.
                          przy uprawie pasz ginie jeszcze wiecej zwierzatek, przeciez krowka czy swinka
                          itd. w czasie swego zycia sporo zjesc jej musi. wiec tak jak juz powiedzialam,
                          gina i te male zwierzatka, i te duze. bo krowke, swinke, i inne, rowniez sie na
                          koniec zabija.
                          reasumujac, jedzac mieso czowiek przyczynia sie dodatkowo do wielu
                          niepotrzebnych cierpien.

                          wiec zamiast zarzucac innym zaklamanie, zamiast atakowac, otworz oczy i pokoj z
                          toba.
                          buziaki ;)
                          • Gość: Tramp Re: wegetarianizm z rybami czy bez? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 15:49
                            > reasumujac, jedzac mieso czowiek przyczynia sie dodatkowo do wielu
                            > niepotrzebnych cierpien.

                            No nie mogę. Czy tak trudno zrozumieć, że aby usyskać tą samą ilość mleka
                            sojowego musi zginąć w wyniku działalności człowieka dużo więcej ssaków,
                            ptaków, gadów i owadów, niż przy pozyskiwaniu mleka krowiego? Czy tak trudno
                            pojąć, że konsument produktów sojowych przyczynia się dodatkowo do wielu
                            niepotrzebnych cierpien.
                            • Gość: sermina Re: wegetarianizm z rybami czy bez? IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 17.03.04, 16:11
                              tak sie sklada, ze mleka sojowego nie pijam.

                              a problemy ze zrozumieniem to chyba masz ty, drogi trampie. mowilismy o
                              zaleznosci: jedzenie _miesa_ - jedzenie produktow roslinnych, a ilosc
                              zabijanych stworzen.
                              • Gość: misiu Re: wegetarianizm z rybami czy bez? IP: 5.2.* / *.chello.pl 17.03.04, 17:50
                                Rzecz cała wygląda trochę inaczej. To wegetarianie, a nie mięsożercy, twierdzą,
                                że nie przyczyniają się do zabijania zwierząt, muszą się więc liczyć z tym, że
                                ktoś kiedyś wytknie im hipokryzję. Gdyby od początku uczciwie przyznawali, że
                                choć mniej, to jednak również przyczyniają się do śmierci żywych stworzeń -
                                taki zarzut by się nie pojawiał.
                                Teoria głosząca (poniekąd słusznie), że zwierzęta hodowlane potrzebują wiecej
                                roślin niż człowiek i tego tytułu liczba stworzeń, które musza zostać zabite,
                                aby nakarmić człowieka jest większa w przypadku diety zawierającej mięso, jest
                                akurat w tej dyskusji mało użyteczna. Tematem wiodącym jest przecież jedzenie
                                ryb, które w przeważajacej części nie są karmione przez człowieka, więc ich
                                odławianie wiąże się z odpowiedzialnością wyłacznie za ich śmierć. Gdyby zatem
                                policzyć wszystko razem, wyszłoby na to, że osoby żywiące się rybami
                                przyczyniają się do zabijania mniej niż wegetarianie.

                                • Gość: sermina Re: wegetarianizm z rybami czy bez? IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 17.03.04, 18:52
                                  > Rzecz cała wygląda trochę inaczej. To wegetarianie, a nie mięsożercy,
                                  twierdzą,
                                  >
                                  > że nie przyczyniają się do zabijania zwierząt, muszą się więc liczyć z tym,
                                  że
                                  > ktoś kiedyś wytknie im hipokryzję. Gdyby od początku uczciwie przyznawali, że
                                  > choć mniej, to jednak również przyczyniają się do śmierci żywych stworzeń -
                                  > taki zarzut by się nie pojawiał.

                                  ja nigdy nie twierdzilam, ze nie przyczyniam sie do smierci zadnych istot na
                                  tej ziemi. wiec nie do mnie zarzuty prosze. nie jestem odpowiedzialna za
                                  kazdego wegetarianina i jego poglady.
                                  zreszta, jakos nie zauwazylam, tak na marginesie, aby ktos tutaj wypowiadal sie
                                  w ten sposob. moglbys podac jakis przyklad moze?

                                  > Teoria głosząca (poniekąd słusznie), że zwierzęta hodowlane potrzebują wiecej
                                  > roślin niż człowiek i tego tytułu liczba stworzeń, które musza zostać zabite,
                                  > aby nakarmić człowieka jest większa w przypadku diety zawierającej mięso,
                                  jest
                                  > akurat w tej dyskusji mało użyteczna. Tematem wiodącym jest przecież jedzenie
                                  > ryb,

                                  coz, tutaj zwroc sie do trampa, nie do mnie. to on rozpoczal poboczna dyskusje,
                                  odchodzac od tematu glownego, ryb.
                                  moja pierwsza wypowiedz wiazala sie z tematem przewodnim.

                                  które w przeważajacej części nie są karmione przez człowieka, więc ich
                                  > odławianie wiąże się z odpowiedzialnością wyłacznie za ich śmierć. Gdyby
                                  zatem
                                  > policzyć wszystko razem, wyszłoby na to, że osoby żywiące się rybami
                                  > przyczyniają się do zabijania mniej niż wegetarianie.

                                  akurat nie wiem czy zauwazyles, ale nie chodzi tylko o zabijanie ale rowniez o
                                  cierpienie i jego jakosc.
                                  ryby mocno odczuwaja bol, choc moze trudno nam to zobaczyc, poniewaz sa tak
                                  inne od nas.
                                  idea wegetarianizmu polega rowniez na checi zmniejszenia cierpienia innych
                                  istot. w tym przypadku trudno powiedzec, ktore stworzenie cierpi bardziej, czy
                                  myszka czy ryba. przypuszczam ze ryba, w swej dlugiej agonii. z wrazliwoscia
                                  na bol taka jak ludzka galka oczna.
                                  coz, a jesli chodzi o sama definicje wegetarianizmu, to polega on na
                                  niejedzeniu miesa i tyle. ryba to mieso. skoro ktos je ryby, znaczy ze nie jest
                                  wegetarianinem. proste wg. mnie.
                                  semiwegetarianizm to jakis dziwny wymysl, nie mieszczacy sie w definicji
                                  wegetarianizmu. koncowka -wegetarianizm jest tu zatem nie na miejscu.

                                  ktos sie pytal czy jest wegetarianka, odpisalam co na ten temat mysle. wg.
                                  definicji nie jest. nie oceniam tej osoby, uwazam ze kazdy niech je to co chce,
                                  jest to sprawa jego sumienia.
                                  • Gość: misiu Re: wegetarianizm z rybami czy bez? IP: 5.2.* / *.chello.pl 17.03.04, 21:48
                                    Gość portalu: sermina napisał(a):

                                    > ja nigdy nie twierdzilam, ze nie przyczyniam sie do smierci zadnych istot na
                                    > tej ziemi. wiec nie do mnie zarzuty prosze. nie jestem odpowiedzialna za
                                    > kazdego wegetarianina i jego poglady.
                                    > zreszta, jakos nie zauwazylam, tak na marginesie, aby ktos tutaj wypowiadal
                                    > sie w ten sposob. moglbys podac jakis przyklad moze?

                                    Przykładów na to całe mnóstwo, nie tylko zresztą na tym forum. To już stały
                                    fragment gry.
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=10375924&a=10412446
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=10721295&a=10725687
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=9853925&a=9907351
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=6154816&a=6176330
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=8789894&a=8825055
                                    > coz, tutaj zwroc sie do trampa, nie do mnie. to on rozpoczal poboczna
                                    > dyskusje, odchodzac od tematu glownego, ryb.
                                    > moja pierwsza wypowiedz wiazala sie z tematem przewodnim.

                                    Dobrze jest nie tracić z oczu podstawowego tematu dyskusji.

                                    > akurat nie wiem czy zauwazyles, ale nie chodzi tylko o zabijanie ale rowniez
                                    > o cierpienie i jego jakosc. ryby mocno odczuwaja bol, choc moze trudno nam to
                                    > zobaczyc, poniewaz sa tak inne od nas.
                                    > idea wegetarianizmu polega rowniez na checi zmniejszenia cierpienia innych
                                    > istot. w tym przypadku trudno powiedzec, ktore stworzenie cierpi bardziej,
                                    > czy myszka czy ryba. przypuszczam ze ryba, w swej dlugiej agonii. z
                                    > wrazliwoscia na bol taka jak ludzka galka oczna.

                                    W jakich jednostkach mierzysz cierpienie zwierząt i jak odkryłaś, że mysz
                                    cierpi mniej niż ryba? Z porównaniem wrażliwości na ból ryby i gałki ocznej
                                    przesadziłaś grubo. Zgaduję, że przyjęłaś za pewnik kolejny wymysł wege-
                                    propagandy.

                                    > coz, a jesli chodzi o sama definicje wegetarianizmu, to polega on na
                                    > niejedzeniu miesa i tyle. ryba to mieso. skoro ktos je ryby, znaczy ze nie
                                    > jest wegetarianinem. proste wg. mnie.

                                    Nomenklatura jest tu najmniej istotna. Pytanie, jakie zadałem, nie dotyczy
                                    przecież nazewnictwa. Chodzi mi o to, że osoba, której dieta składałaby się w
                                    lwiej części z ryb (im większych, tym lepiej), w znacznie mniejszym stopniu
                                    przyczyniałaby się do śmierci zwierząt niż weganie. Można sobie nawet
                                    wyobrazić, że poczułaby się urażona zaliczeniem jej do wegetarian. ;)
                                    • Gość: sermina Re: wegetarianizm z rybami czy bez? IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 18.03.04, 01:16
                                      > Przykładów na to całe mnóstwo, nie tylko zresztą na tym forum. To już stały
                                      > fragment gry.
                                      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=10375924&a=10412446
                                      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=10721295&a=10725687
                                      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=9853925&a=9907351
                                      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=6154816&a=6176330
                                      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=8789894&a=8825055

                                      z tego co widze, zle zinterpretowales te wypowiedzi. albo nimi manipulujesz
                                      albo traktujesz zbyt subiektywnie i wyrywkowo. ale to twoja sprawa.
                                      nawet gdyby jakis wegetarianin naprawde sadzil, ze nie przyczynia sie do
                                      smierci zadnych zwierzat, to jak juz napisalam, nic mi do tego. ja uwazam
                                      inaczej i ta osoba nie jestem. i nie lubie odpowiedzialnosci zbiorowej. oraz
                                      niezbyt wysokie mam mniemanie o ludziach ja stosujacych.

                                      > Dobrze jest nie tracić z oczu podstawowego tematu dyskusji.

                                      tak jak powiedzialam, wlasciwiej bedzie zwrocic sie z tym tekstem do trampa,
                                      jesli juz masz problem ze sztywnym trzymaniem sie tematu.

                                      > W jakich jednostkach mierzysz cierpienie zwierząt i jak odkryłaś, że mysz
                                      > cierpi mniej niż ryba? Z porównaniem wrażliwości na ból ryby i gałki ocznej
                                      > przesadziłaś grubo. Zgaduję, że przyjęłaś za pewnik kolejny wymysł wege-
                                      > propagandy.

                                      ja nic nie odkrywalam i nic nie mierze. zrobili to za mnie naukowcy. zadna wege-
                                      propaganda, artykuly na ten temat ukazywaly sie w internecie na roznych
                                      portalach, o ile pamietam. jakies zupelnie niezalezne badania. mysle ze jak sie
                                      postarasz to mozesz sobie wyszukac jeszcze te wyniki.

                                      > Nomenklatura jest tu najmniej istotna. Pytanie, jakie zadałem, nie dotyczy
                                      > przecież nazewnictwa.

                                      wlasnie o nazewnictwo tu chodzilo. ja mowie o pytaniu zadanym przez autora tego
                                      watku.
                                      sam chciales sie trzymac glownego tematu. a w glownym temacie bylo o tym, czy
                                      osoba jedzaca ryby to wegetarianin czy nie.

                                      Chodzi mi o to, że osoba, której dieta składałaby się w
                                      > lwiej części z ryb (im większych, tym lepiej), w znacznie mniejszym stopniu
                                      > przyczyniałaby się do śmierci zwierząt niż weganie.

                                      a ja pisalam o tym ze kazdy powinien rozwazyc w swoim sumieniu, co uznaje za
                                      wazniejsze, robaczki i myszki na polu, czy okrutne (duza wrazliwosc), dlugie
                                      cierpienia ryb. i tyle.

                                      Można sobie nawet
                                      > wyobrazić, że poczułaby się urażona zaliczeniem jej do wegetarian. ;)

                                      to juz jej sprawa :)
                                      to nawet byloby w pewnym sensie wlasciwe, bo do wegetarian sie nie zalicza wg.
                                      definicji wegetarianizmu, jako niejedzenia miesa.
                                      tyle ze jesli by sie obrazala z tak blachych powodow, to naprawde bylby to
                                      spory problem :)

                      • Gość: Krystynaopty1 Re: wegetarianizm z rybami czy bez? IP: 82.139.131.* 18.03.04, 00:32
                        Gość portalu: sermina napisał(a):

                        > a zastanawiales sie kiedys, madralo, ile musialo zginac tych malych
                        zwierzatek, aby na talerz trafilo miesko? to miesko, kiedy zylo, jadlo duzo
                        roslinek.

                        A zastanawiałaś się, mądralo, że jeśli ludzie przestaliby je jeść, to one nie
                        miałyby racji bytu? Czyli dzięki waszej ideologii nie miałyby szansy nawet się
                        urodzić i sobie pożyć obok ludzi na tym uroczym świecie, bo kto na przykład z
                        wegan by je hodował i po co?

                        > jedzac wiec mieso czlowiek przyczynia sie do zabijania i tych malych (w
                        > wiekszej ilosci)i tych duzych zwierzat.
                        > ja osobiscie wybieram 'mniejsze zlo'.

                        Jedzenie to zło? Żałujesz krowie trawy? Przecież to jest jej naturalne
                        pożywienie. A naszym ludzkim jest mięso. I Twoja ideologia tego nie zmieni.
                        Gdyby nasz przodek nigdy nie żywił się mięsem - to nigdy nie stałby się
                        człowiekiem, czyli nie miałby dzisiejszej świadomości.
                        To dzięki nieskończonej ilości śmierci zwierząt Twoi przodkowie otrzymali
                        szansę na rozwój i Ty sermino, masz dzisiaj tę, najlepiej ze wszystkich
                        zwierząt rozwiniętą, świadomość.

                        Krystyna
                        • Gość: sermina Re: wegetarianizm z rybami czy bez? IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 18.03.04, 01:32
                          a zastanawialas sie, krystynoopty1, nad swoja psychika? jak czytam to co
                          napisalas, to naprawde zle mi sie robi, ze istnieja osoby z taka "wysoka
                          swiadomoscia". jednak te niezliczone smierci zwierzat ktore spozywali twoi
                          przodkowie i ktore ty spozywasz nie wplywaja na ciebie najlepiej.

                          droga krystyno, czy chcialabys sie urodzic po to, by przez cale zycie cierpiec,
                          a pozniej okrutnie umrzec?
                          ja nie. i dlatego, poniewaz mam jakas tam empatie, to uwazam, ze lepiej by te
                          zwierzeta wogole sie nie narodzily.

                          ale pociesze cie, nie martw sie, na pewno jest i bedzie jeszcze wiele osob
                          takich jak ty i wiele zwierzat pocierpi. zaprawde, uroczo :|

                          nie no, ja juz nic wiecej nie pisze, na cos takiego nie ma sensu odpowiadac.
                          tragedia.

                          pa.
                • Gość: Tramp Re: wegetarianizm z rybami czy bez? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 08:50
                  >jednak u podstaw wegetarianizmu lezy nie zabijaj...

                  Skoro tak, to przyjmij do wiadomości, że aby uzyskać konwię mleka krowiego nie
                  trzeba zabić aż tylu zwierząt, jakie muszą zostać pozbawione życia, aby uzyskać
                  taką samą ilość mleka sojowego.

                  Wiesz ile gryzoni czyli ssaków, ptaków i owadów ginie podczas orki, ile jest
                  wytruwanych środkami ochrony roślin? Zejdź na ziemię i zacznij wreszcie myśleć,
                  bo z tego co wypisujesz wynika, że żyjesz iluzją. Żyjesz złudzeniem, że jeśli
                  na talerzu nie ma tłuszczu zwierzęcego i ziemniaki są polane zamiast masłem -
                  tłuszczem roślinnym to już sumienie możesz mieć spokojne i uważać siebie za
                  jedyną słuszną wegetriankę. Żyjesz własnym obłedem pełnym straszliwej obłudy i
                  zakłamania...
                  • neeki Re: wegetarianizm z rybami czy bez? 16.03.04, 19:17
                    a Ty jak chodzisz to depczesz mrowki i rozne inne zyjatka. proponuje sie
                    zamknac w domu bedzie z korzyscia dla wszystkich:p
                    w ogole to co tak nagle zaczales udawac ze Cie przejmuje los roznych zyjatek
                    skoro mozesz z radoscia zajadac krowe ?
    • Gość: sermina Re: wegetarianizm z rybami czy bez? IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 16.03.04, 02:41
      wegetarianizm polega na tym, by nie spozywac miesa. to podstawa.
      semiwegetarianizm to jakis nietrafiony twor ludzi nie zwiazanych z ideologia
      wegetarianska.
      sami wegetarianie uwazaja ze ta nazwa jest po prostu nieadekwatna i tyle.

      daleka jestem od potepiania :) kazdy je to co chce, i na pewno dobre jest to,
      ze jedzenie miesa ograniczylas.
      ja przez dosc dlugi czas jadlam z miesa tylko ryby, wegetarianka sie wtedy nie
      zwalam.
      pamietaj - ryba to tez zwierze, to tez mieso, i tez czuje. i to jak! skore ma
      tak wrazliwa jak oko ludzkie. przynajmniej takie sa odkrycia naukowcow.

      na koniec powiem, nie przyjmuje sie tym co zarzucaja ci inni ludzie. jedyne
      czym mozna sie przejmowac w tym temacie, to wlasne sumienie.

      pozdrawiam :)
      • Gość: Tramp Re: wegetarianizm z rybami czy bez? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 07:55
        > pamietaj - ryba to tez zwierze, to tez mieso, i tez czuje.

        Ryba to przede wszystkim istota żywa, a wegetarianizm zakłada nie czynienie w
        mierę możliwości krzywdy istotom żywym. Oczywiście nie jest to całkowicie
        możliwe, ponieważ nawet podczas uprawy roślin giną miliony owadów, ptaków i
        ssaków.

        Więc się tak nie podniecaj, bo ryba to istota niższego rzędu od ssaków takich
        jak np. woły czy świnie a nawet polne myszy i zające, które giną podczas uprawy
        roli, abyś mogła kupić swoją ulubioną soję czy zwykły przenny chleb... Zjadając
        tylko chleb też współuczestniczycz w zabijaniu zwierząt!!! To są fakty!!!

        Semiwegetarianin nie zjada ssaków, a jedząc rybę kieruje się zasadą mniejszego
        zła i też staje się wegatarianinem. To trzeba zrozumieć. Oczywiście zdaję sobie
        sprawę z faktu, że fanatyk z ptasim móżdżkim tego nie jest w stanie zrozumieć.
        • Gość: sermina Re: wegetarianizm z rybami czy bez? IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 16.03.04, 23:52
          coz, jesc cos trzeba. kwestia jest taka, czy chcemy przy tym przyczyniac sie do
          wiekszego cierpienia czy staramy sie je ograniczac w miare swoich mozliwosci.
          ja je organiczam.
          i baaaardzo sie tym podniecam, niewatpliwie, takie to ekscytujace ;) zabawny
          jestes :)
          powtorze (bo juz nie raz o tym pisalam, ale jakos chyba nie dociera) jedzac
          mieso czlowiek przyczynia sie do wiekszej ilosci smierci tych malych zwierzatek
          (jak rowniez roslin), a do tego jeszcze duzych. dziwi mnie ze tak trudno jest
          zauwazyc niektorym te zaleznosc.


          semiwegetarianin zjada mieso. a idea wegetarianizmu jest niejedzenie
          miesa. "Oczywiście zdaję sobie sprawę z faktu, że fanatyk z ptasim móżdżkim
          tego nie jest w stanie zrozumieć." ( :) )
          jedzenie ryb wcale nie jest mniejszym zlem, bo ryby sa bardzo czule na bol.
          zreszta, zakladajac twoje myslenie, to kazdy jest wegetarianinem. bo np.
          zamiast krowek postanowilby jesc kurczaki.
          niestety, rozczaruje cie, w wegetarianizmie nie o to chodzi.

          smutny czlowieku, wiecej radosci zycze, zamiast tych wiecznych atakow :)
    • navia Re: wegetarianizm z rybami czy bez? 16.03.04, 08:42
      Gość portalu: huanka napisał(a):

      > Ja w kwestii formalnej, bo różni ludzie różne rzeczy mi zarzucają. Od 7 lat
      > nie jem mięsa, więc powinnam się uważać za wegetariankę.
      A dlaczego "powinnam"? Czy to takie elitarne grono, do którego koniecznie
      chcesz dolączyć? Nazwa "wegetarianin" nie czyni człowieka automatycznie lepszym.
      Wracając do kwestii formalnej, mnie sie podoba okreslenie "jarosz". Sama jestem
      jaroszką i mogę byc tak nazywana, odpowiada mi to.
      • neeki Re: wegetarianizm z rybami czy bez? 16.03.04, 19:20
        ja juz pisalam wczesniej dla mnie jarosz to ktos kto nie je miesa ze wzgledow
        zdrowotnych czyli po prostu rodzaj diety. natomiast wegetarianizm to filozofia
        zycia i nie ma w niej miejsca na jedzenie ryb, czyli wartosciowanie ktore
        zwierze mozna zabic a ktore nie
    • Gość: SEc Re: wegetarianizm z rybami czy bez? IP: 80.50.128.* 16.03.04, 12:52
      > można być wegetarianinem jedząc ryby czy nie??

      Oczywuiście, że można. Spójrz na poniższą tabelkę i zuważ, w której grupie
      wegetarian się klasyfikujesz:

      Typy wegetarian |Mięso|Jajka|Nabiał|gotowane|warzywa|Owoce,
      warzywa

      Semiwegetarianie_NIEKTÓRE_TAK___TAK___TAK_____TAK_____TAK
      Laktovo-wegetarianie______TAK___TAK___TAK_____TAK_____TAK
      Lakto-wegetarianie______________TAK___TAK_____TAK_____TAK
      Weganie_______________________________TAK_____TAK_____TAK
      Witarianie____________________________________TAK_____TAK
      Frutarianie___________________________________________TAK
      Breatharianie_____PRANA___PRANA_PRANA_PRANA___PRANA___PRANA

      PRANA - w sanskrycie absolutna energia, także siła życiowa, kosmiczne spoiwo,
      energia pierwotna, paliwo życia, orgon, ciekłe światło, siła witalna itd.
      Wpływa do człowieka z każdym oddechem.

      Można pomyśleć, że mało rzeczy związanych w taki czy inny sposób z medycyną
      może jeszcze zdziwić. Ale po raz kolejny okazało się, że trzeba być bardziej
      pokornym wobec różnorodności świata.

      Okazuje się bowiem, że między nami żyją dorośli, wykształceni ludzie, którzy
      uważają, że można żyć nie jedząc i nie pijąc; że jest to najwyższa, holistyczna
      forma afirmacji przyrody i zjednoczenia świadomości z Planetą i Wszechświatem.
      Ten sposób "życia" to bretharianizm. Podobno, cytuję: "takich osób jest
      tysiące" i liczba ich zwiększa się nieustannie.

      Wyobraźmy sobie, że w "Gazecie Lekarskiej" ukazuje się artykuł pt. "Styl życia
      bez jedzenia, jako etap na drodze rozwoju świadomości". Pół biedy gdyby ukazał
      się on pierwszego kwietnia. Jeśli jednak byłaby to poważna publicystyka, to
      przypuszczam, że Redaktor Naczelny musiałby szukać sobie nowego sposobu
      otrzymywania stałego dochodu.
      • Gość: Jędruś Do SEc IP: 128.250.211.* 17.03.04, 08:42
        SEc
        u ciebie jest:
        witarianie: warzywa, owoce
        Jestem witarianinem:
        powinno być: kiełki, warzywa, owoce oraz witamina B12

        Pozdrowienia

        Jędruś
        • Gość: SEc Re: Do SEc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.04, 08:55
          > powinno być: kiełki,

          Gwoli ścisłości: kiełki to też warzywa... a ściślej nasiona warzyw w stadium
          zaczątkowym ich wzrostu.

          > warzywa, owoce oraz witamina B12

          Witaminę B12 musisz więc spożywać dodatkowo, ponieważ w roślinach jej brakuje.

          Nazywasz naturalnym żywieniem dietę, która polega na dostarczaniu organizmowi
          substytutów uzupełniających niedobory wynikające z błędów żywieniowych?

          W jaki sposób człowiek pierwotny, który wg kłamliwych teorii wymyślonych przez
          ideologów weganizmu był rzekomo roślinożercą, uzupełniał niedobory B12? Szedł
          może do apteki i kupował stosowne pastylki albo hodował jakieś odżywki
          drożdżowe? Hę?
          • Gość: Jędruś Re: Do SEc IP: 128.250.211.* 18.03.04, 00:54
            SEc;
            Zapomniałeś o nasionach z orzechami włącznie to nie są warzywa. Przemyśl to.
            To jest jedna z najważniejszych grup pokarmu dla wszystkich.
            Witarianie spożywają nasiona włącznie z orzechami w postaci kiełków lub po
            kilkugodzinnym namoczeniu.

            Co do witaminy B12 to wszędzie jej brakuje za wyjątkiem organizmów które ją
            syntetyzują (zaledwie kilka szczepów bakterii). Nowe badania z 2001 roku.

            Zobacz wątki:
            Do vege grzechy żywieniowe, Spirulina, Co każdy weganin powinien wiedzieć o
            witaminie B12
            Listy oraz linki do nich
            Po więcej odsyłam:
            www.veganhealth.org/b12/b12/
            Pozdrowienia

            Jędruś
            • Gość: SEc Re: Do SEc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 07:31
              Powtórzę pytanie, które - jako niewygodne - w sposób wyrafinowany potraktowałeś
              jakby go nie było:

              "W jaki sposób człowiek pierwotny, który wg kłamliwych teorii wymyślonych przez
              ideologów weganizmu był rzekomo roślinożercą, uzupełniał niedobory B12? Szedł
              może do apteki i kupował stosowne pastylki albo hodował jakieś odżywki
              drożdżowe? Hę?"

              Możesz odpowiedzieć, czy uzupełnianie niedoborów rzekomej "zdrowej diety" za
              pomocą pastylek z witaminami i innych sztucznie produkowanych substytutów ma
              coś wspólnego z żywieniem naturalnym?

              • Gość: Jędruś Re: Do SEc IP: 128.250.211.* 18.03.04, 21:48
                SEc
                Nie zmieniaj tematu: zwróciłem uwagę na ziarno, mąki oraz wyroby t.j. chleby,
                bułki, ciasta to wszystko z ziarna; ponad to: ryż, kasze, płatki owsiane
                zapomniałeś o tej grupie pokarmów.
                Co do witaminy B12.
                Śmiertelność nowonarodzonych oraz dzieci była bardzo wysoka w populacjach ludzi
                pierwotnych.
                Jeżeli doczytałeś się w podanym linku o witaminie B12: People above 50 years
                old oraz ludzie z osłabionym trawieniem nie są w stanie pobrać odpowiedniej
                ilości witaminy B12 z mięsa, mleka i ich przetworów. Ty też będziesz miał
                kiedyś 50 lat, co wtedy na to powiesz? Lepiej powiedz o tym swoim rodzicom oni
                potrzebują suplementacji witaminą B12.
                Teraz rozumiesz selekcję u człowieka pierwotnego, im starszy tym mniejsza
                dostępność witaminy B12.
                Ponad to, ludzie pierwotni przed epoką ognia to witarianie.
                Rodzaje diet witariańskich:
                omni witarianie – wszystkie dostępne pokarmy włącznie z surowym mięsem np.
                tradycyjni Eskimosi
                lakto-owo witarianie – surowe jajka oraz niepasteryzowane mleko + surowe
                pokarmy roślinne
                wegano witarianie – surowe artykuły roślinne

                Pozdrowienia

                Jędruś
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka