Dodaj do ulubionych

Chcę przejść na wegetarianizm. Proszę o mądre rady

IP: *.klc.vectranet.pl / 80.48.255.* 16.03.05, 13:10
Witam wszystkich!
Zamierzam zmienić dietę na wegetariańską bądź wegańską, w związku z czym mam
trochę wątpliwośći i pytań. Chciałabym prosić osoby będące wege już przez
jakiś dłuższy czas o pomocne rady i rozwianie moich wątpliwośći. Chętnie
porozmawiam również z mięsożercami i rozważę ich argumenty.

WIELKA PROŚBA DO WSZYSTKICH: Nie obrażajmy się nawzajem, nie wyzywajmy od
debili, bezmózgowców, morderców, sekciarzy itp. Zauważyłam to przykre
zjawisko na innych wątkach i forach wege. Każdy z nas ma prawo wybrać swój
styl zycia, w tym również jedzenia - i nikt nie ma prawa poniżać go z tego
powodu.

Teraz do rzeczy: Mam 23 lata, generalnie jestem zdrową osobą, niestety palę
papierosy i mam nadzieję, ze bardziej niż dotychczas przemyślana dieta i
dbałość o zdrowie z czasem same zaprocentują chęcią rzucenia tego świństwa.
Dotychczas jadłam typowo: czyli niezdrowo, zbyt rzadko (czasem cały dzień nic
nie jadłam - brak czasu), albo jadłam "byle co" z budki, bo mieszkam sama i
gotowac mi się nie chciało:)

Odczuwam potrzebę zmiany stylu życia: zdrowsza, przemyślana dieta, więcej
ruchu, mniej piwa i fajek. Teoretycznie nie mam nadwagi - ale chcę zrzucić
kilka kg dla lepszego samopoczucia.

Powód przejścia na wege? Nie lubię mięsa. Mając do wyboru kanapke z szynką i
z serem/pasztetem sojowym - wybieram to drugie, ze względów smakowych. Od
kotleta wolę surówkę lub leczo z warzywami. Zastanawiam się czasem, czy to
nie jest tak, ze organizm instynktownie sam wybiera to, co dla niego lepsze...

Mój główny dylemat: WEGETARIANIZM CZY WEGANIZM?
Ktora z tych dwóch opcji tak naprawdę jest lepsza? Która dieta jest zdrowsza?

Wiem, ze nie jedząc TYLKO mięsa - z brakiem białka, witamin i minerałów
problemu mieć nie będę - łatwo jest zastąpić ewentualne braki jedząc soję,
fasolki, warzywa,, owoce, mleko, jogurty, serki i ciemne pieczywo.

Gorzej już z dietą wegańską. Zakładając, ze niespecjalnie lubię gotować, nie
mam na to czasu - czy uda mi się skomponować na stałe zbilansowaną,
różnorodną dietę nie szkodzącą organizmowi i nie procentująca w postaci
osłabienia z niedoboru niektórych składników odżywczych rezygnując całkowicie
z produktów pochodzenia zwierzęcego - mleka i jajek...? :/

Przed dietą wegańską (bez mięsa, jajek i mleka) odstrasza mnie dodatkowo
jedna rzecz: ceny produktów wegańskich:(
Kubek jogurtu z mleka krowiego kosztuje 90 groszy, natomiast maleńkie
opakowanie tofu - ponad 3 zł. To samo jest z mlekiem sojowym: puszka 300 g,
którą sama jestem w stanie skonsumować w 5 min - około 4 zł.

Swoją drogą to miłe, że rząd pośrednio "wspiera" zdrowe żywienie - śmieciowy
hamburger z budki lub frytki smażone na zjełczałym smalcu można nabyć za 2
zł, a pełnoziarnista bułka jest 2 razy droższa od białej, bezwartościowej i
przetworzonej na 100 sposobów.
Zawsze uważałam, ze gdyby rząd wspierał, promował i dotował zdrową żywność i
aktywność fizyczną - po kilku latach zaprocentowałoby to w postaci
zdrowszego, bardziej wydajnego społeczeństwa i zmniejszyłoby wydatki na
służbę zdrowia - a tak paczka fajek kosztuje mniej niż wejściówka na basen,
heh, żałosne :/

Dziękuję drogi Czytelniku, ze dotrwałeś do końca:) Czekam na motywujące,
obiektywne odpowiedzi - nie zalatujące fanatyzmem w którakolwiek stronę:)
Obserwuj wątek
    • Gość: Jenny Re: Chcę przejść na wegetarianizm. Proszę o mądre IP: *.klc.vectranet.pl / 80.48.255.* 16.03.05, 18:53
      czyżbym Was przeraziła długością swego posta, ze nie odpisujecie...? :(
    • Gość: misiu Re: Chcę przejść na wegetarianizm. Proszę o mądre IP: 5.2.* / *.chello.pl 16.03.05, 19:01
      Gość portalu: Jenny napisał(a):

      > Swoją drogą to miłe, że rząd pośrednio "wspiera" zdrowe żywienie - śmieciowy
      > hamburger z budki lub frytki smażone na zjełczałym smalcu można nabyć za 2
      > zł, a pełnoziarnista bułka jest 2 razy droższa od białej, bezwartościowej i
      > przetworzonej na 100 sposobów.
      > Zawsze uważałam, ze gdyby rząd wspierał, promował i dotował zdrową żywność i
      > aktywność fizyczną - po kilku latach zaprocentowałoby to w postaci
      > zdrowszego, bardziej wydajnego społeczeństwa i zmniejszyłoby wydatki na
      > służbę zdrowia - a tak paczka fajek kosztuje mniej niż wejściówka na basen,
      > heh, żałosne :/

      Rząd w żaden sposób nie wspiera "śmieciowego" jedzenia. To najwyklejsza pod
      słońcem sytuacja, że produkt produkowany na masową skalę jest znacznie tańszy.
      Dopóki zapotrzebowanie na tofu i jemu podobne produkty będzie śladowe, dopóty
      ceny na to będą wysokie.
      • summer81 do Misia 18.03.05, 11:25
        Misiu, chodziło mi o to, zeby państwo promowało zdrowy tryb zycia - choćby
        poprzez budowanie obiektów sportowych, dofinansowywanie owych obiektów,
        przeznaczanie większych kwot pieniężnych dla szkół, pływalni itp. ażeby bilet
        wstępu na taki basen kosztował powiedzmy 2 złote zamiast 8 jak to jest w moim
        mieście na przykład.

        Po drugie: promocja w mediach, akcje organizowane przez znane osoby (jak np.
        miało to miejsce z J.Kwaśniewską jakiś czas temu - były plakaty odnośnie
        profilaktyki chorób układu krązenia bodajże)

        Koszty poniesione w ten sposób niech sobie rząd "odbije" np. na akcyzach na
        papierosy czy alkohol albo na wysokich podatkach dla inwestorów chcących
        otworzyć kolejną sieć MC Donaldsa czy innego gówna.
        Na zachodzie paczka fajek kosztuje 5 euro. Niech i u nas kosztuje 20 zł! Wiesz,
        ile osób rzuciłoby wtedy palenie TYLKO ZE WZGLĘDÓW FINANSOWYCH? Mnóstwo!

        Społeczeństwu styl życia narzucaja w znacznym stopniu media. A jesli owe
        pokazują non stop reklamy batoników, zupek z proszku, czekoladek i inne
        typu "I'm lovin' it" - to mamy potem rodzinki tłumnie walące do MC Donalda ze
        swoimi zatuczonymi pociechami, bo przecież MC Donalds jest "trendy".

        W ciągu ostatnich lat masakrycznie zwiększyła się liczba małych grubasów -
        absurdem jest dla mnie widok ostatnio powszechny, czyli 50-kilogramowy
        pierwszoklasista szamający zestaw 'Happy meal" w towarzystwie mamusi. Rodzice
        robią krzywdę tym dzieciom ulegając ich lamentom i prośbom o wizytę w Mc
        Donaldach czy kupowanie słodyczy. A dzieci histeryzują, bo śmieciowe jedzenie
        poprzez obecność na kazdym rogu ulicy i reklamy w TV jest obok lalki Barbie
        najbardziej pożądanym towarem.

        Nie będzie popytu na zdrowy tryb życia i zdrowe jedzenie, póki nie będzie
        odpowiedniej odgórnej promocji. Póki co chodzenie na pływalnie czy jedzenie
        warzyw i owoców nie jest "trendy".

        Znów się rozpisałam... Ehh, zawsze byłam idealistką i chyba mi to już zostanie:/
        • misiu-1 Re: do Misia 18.03.05, 21:39
          summer81 napisała:

          > Misiu, chodziło mi o to, zeby państwo promowało zdrowy tryb zycia - choćby
          > poprzez budowanie obiektów sportowych, dofinansowywanie owych obiektów,
          > przeznaczanie większych kwot pieniężnych dla szkół, pływalni itp. ażeby bilet
          > wstępu na taki basen kosztował powiedzmy 2 złote zamiast 8 jak to jest w moim
          > mieście na przykład.

          W stosunku do promowania czegokolwiek przez państwo mam negatywne uczucia.
          Państwowa promocja choćby tylko biletów na basen zawsze będzie wiązać się z
          marnotrawstwem i nadużyciami, a sens zdrowotny tego wspierania będzie miał
          mniejsze znaczenie niż lobbing sprzedawców rozmaitych produktów, przekonujących
          o ich "prozdrowotnych" cechach. Najlepszy dowód na to, jak państwo potrafi
          spaskudzić z pozoru piękną ideę jest Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób
          Niepełnosprawnych - instytucja będąca stałym siedliskiem afer gospodarczych.
          Poza tym, jeżeli uważam coś za korzystne dla mojego zdrowia, to dlaczego
          miałbym oglądać się na dofinansowanie państwa? Czy państwu ma bardziej zależeć
          na moim zdrowiu niż mnie samemu? Jeżeli państwo nie będzie nas okradać w
          rozmaitych podatkach, będzie nas stać na zapłacenie 8zł za bilet.

          > Po drugie: promocja w mediach, akcje organizowane przez znane osoby (jak np.
          > miało to miejsce z J.Kwaśniewską jakiś czas temu - były plakaty odnośnie
          > profilaktyki chorób układu krązenia bodajże)

          Akcje informacyjne - jak najbardziej, chociaż najlepiej, aby to było załatwiane
          już na etapie nauki szkolnej. Każdy powinien wiedzieć, co jest dla niego dobre
          i dalej już sam podejmować decyzję, czy prowadzić zdrowy tryb życia, czy nie.

          > Koszty poniesione w ten sposób niech sobie rząd "odbije" np. na akcyzach na
          > papierosy czy alkohol albo na wysokich podatkach dla inwestorów chcących
          > otworzyć kolejną sieć MC Donaldsa czy innego gówna.
          > Na zachodzie paczka fajek kosztuje 5 euro. Niech i u nas kosztuje 20 zł!
          > Wiesz, ile osób rzuciłoby wtedy palenie TYLKO ZE WZGLĘDÓW FINANSOWYCH?
          > Mnóstwo!

          Wysoka akcyza na alkohol i tytoń wcale nie oznacza większych wpływów do kasy
          państwowej, więc problematyczne jest, czy dałoby to jakiś wymierny efekt po
          stronie promocji zdrowego życia obywateli. Oczywiście nie licząc zdrowego, bo
          pełnego ruchu, życia "mrówek" przemycających wódkę i papierosy z zagranicy, ale
          czy na pewno o to w tym wszystkim chodzi? :-)

          > Społeczeństwu styl życia narzucaja w znacznym stopniu media. A jesli owe
          > pokazują non stop reklamy batoników, zupek z proszku, czekoladek i inne
          > typu "I'm lovin' it" - to mamy potem rodzinki tłumnie walące do MC Donalda ze
          > swoimi zatuczonymi pociechami, bo przecież MC Donalds jest "trendy".
          > W ciągu ostatnich lat masakrycznie zwiększyła się liczba małych grubasów -
          > absurdem jest dla mnie widok ostatnio powszechny, czyli 50-kilogramowy
          > pierwszoklasista szamający zestaw 'Happy meal" w towarzystwie mamusi. Rodzice
          > robią krzywdę tym dzieciom ulegając ich lamentom i prośbom o wizytę w Mc
          > Donaldach czy kupowanie słodyczy. A dzieci histeryzują, bo śmieciowe jedzenie
          > poprzez obecność na kazdym rogu ulicy i reklamy w TV jest obok lalki Barbie
          > najbardziej pożądanym towarem.

          Mnie też to denerwuje, dlatego nie odwiedzam żadnych Fast Food-ów i
          zdecydowanie zwalczam takie pomysły u swoich dzieci. Jeśli ktoś niedojrzały do
          rodzicielstwa ulega dziecięcemu terrorowi, to żadną ustawą się tego nie
          naprawi. Zakaz reklamy takich produktów byłby z pewnością zaskarżony przez
          producentów jako sprzeczny z wolnością gospodarczą.

          > Nie będzie popytu na zdrowy tryb życia i zdrowe jedzenie, póki nie będzie
          > odpowiedniej odgórnej promocji. Póki co chodzenie na pływalnie czy jedzenie
          > warzyw i owoców nie jest "trendy".

          Niekoniecznie. W USA wydaje się duże sumy na promocję zdrowego trybu życia i
          przynosi to efekty odwrotne do zamierzonych. Państwo nie poradzi sobie z
          promowaniem pozytywnych wzorców postępowania u młodzieży. Wręcz przeciwnie -
          działania państwa idą w kierunku osłabienia władzy rodzicielskiej, czyli
          uniezależnienia dzieci od woli osób, którym najczęściej najbardziej na dobru
          dzieci zależy.

          > Znów się rozpisałam... Ehh, zawsze byłam idealistką i chyba mi to już
          > zostanie:

          Nie mart się, z czasem Ci przejdzie. ;-)
    • caprice83 Re: Chcę przejść na wegetarianizm. Proszę o mądre 16.03.05, 19:25
      Po pierwsze gratuluję decyzji:)
      Po drugię myśle że lepiej przejdź na forum Planety vege, bo tu po pewnym czasie
      zaczną cię właśnie znieważać.
      A jeśli chodzi o to czy powinnas zostać wegetarianką czy weganką, to myslę że
      lepiej zacząć od laktoowowege i potem stopniowo wykluczać mleko, jajka aż do
      zostania weganką.
      Zgadzam się z tobą co do cen produktów, niektóre rzeczy są dość drogie, ale
      często zamiast gotowych produktów mozna kupić półprodukty, np zamiast gotowych
      kotletów sojowych kupic soje w ziarenkach i samemu je zrobić. Tyle że to wymaga
      więcej czasu:/
      Jednak czytałam ostatnio że samemu przygotowując posiłek i jezdząc go powoli,
      jakby celebrując te czynnosć, jemy mniej, przez co może ci się uda schudnąc:)

      pzdr:)
      • cyberski Re: Chcę przejść na wegetarianizm. Proszę o mądre 16.03.05, 23:27
        caprice83 napisała:

        > Po pierwsze gratuluję decyzji:)
        > Po drugię myśle że lepiej przejdź na forum Planety vege, bo tu po pewnym czasie
        >
        > zaczną cię właśnie znieważać. [...]

        A może bez insynuacji, co?
        Znieważać to się tu potrafią i jedni i drudzy niezależnie od "wyznawanej" diety :)))
        Na znieważaniu bo wiem polega tu owa "nizszość duchowa" jedzących mięso i "wyższość duchowa" mięsa nie jedzących...
        Ja mięsa nie jem, a jeśli ktoś mnie tu obraża to akurat są to wegetarianie...

        Natomiast co do kwestii przechodzenie na wege to sie zgadzam z caprice 83...
        Jeśli chcesz, to rób to sukcesywnie, pamiętając, że "lepiej wolniej niż szybciej"... zawsze też możesz się wycofać...
        W którymś momencie trafisz na swój sposób odzywiania

        Pozdrawiam,
        Roman
      • bonobo44 Re: Chcę przejść na wegetarianizm. Proszę o mądre 20.04.05, 16:29
        "lepiej zacząć od laktoowowege i potem stopniowo wykluczać mleko, jajka aż do
        zostania weganką."

        rowniez gratuluje... sam zauwazylem, ze w miare odchodzenia od diety miesnej
        (jestem zaledwie semi-wege - zostalem przy rybach 8(
        spadlo u mnie drastycznie zapotrzebowanie na nabial (glownie mleko i jajka);
        wydaje mi sie jednak, ze weganizm powinien byc bardzo swiadomym krokiem na
        drodze wegetarianina (jest to bardzo wymagajaca dieta)
    • kklamerka informacja 18.03.05, 08:42
      Jenny, zrób wpierw kompleksowe badania lekarskie, a potem poczytaj o tym - na internecie, czy w książkach - jest bardzo dużo wiadomości. Bądż świadoma jak co zastąpić. I nie podejmuj takiej decyzji "dla kogoś", ale całkowicie i wyłącznie z własnej nieprzymuszonej woli.


      Pozdrawiam.
      • summer81 To ja - "Jenny"... 18.03.05, 10:59
        ...tylko nie wiedzieć czemu forum "zmusiło mnie" żeby zalogować się lub założyc
        konto, kiedy chciałam odpowiedzieć na mojego własnego posta:/

        Tak więc założyłam i odtąd będę tu jako summer81:)

        Dzięki za odpowiedzi, badania lekarskie robię juz pół roku, tzn zamiaruję - ale
        nie znoszę łażenia po przychodniach, więc dlatego tak to długo trwa:)))

        Decyzja moja jest wyłącznie moja, czyli nie robię tego dla kogoś absolutnie!
        Zgadzam się z Tobą Kklamerka, ze robienie czegoś takiego dla kogoś jest
        bezsensowne.

        Myślałam podobnie jak zasugerowała caprice - najpierw odstawić mięso a dopiero
        po jakimś czasie powoli rezygnować z jajek, nabiału.

        Najbardziej dręczą mnie dwie rzeczy:

        1. Jak zachować się w sytuacji gdy zostanę zaproszona na obiad do rodziców? Raz
        w tygodniu jadam obiad u nich i nie mam pojęcia jak im wytłumaczyć, ze nie chcę
        jesć mięsa:( Jakie argumenty podać, żeby nie wyjść na świrusa??? Od razu mówię,
        ze tata jest bardzo konserwatywną osobą i wszelkie powody ekologiczne odpadają.

        2. Czy aby na pewno nie zrobię sobie krzywdy rezygnując ze wszystkich produktów
        pochodzenia zwierzęcego? Boję się np. odwapnienia kośći, anemii, osłabienia
        itp. Parę lat temu chorowałam na anoreksję i to na pewno zostawiło jakieś ślady
        w organizmie. Czy weganizmem nie doleję przysłowiowej "oliwy do ognia"? :(

        Pilnie poszukuję osoby, która jest weganinem od przynajmniej 2-3 lat (i nie
        jest fanatykiem ekologii) - chcę się po prostu dowiedzieć jak się czuje, czy
        nie zauważyła negatywnych zmian w swoim organizmie, czy nie ma problemów z
        koncentracją, huśtawek nastroju, senności, osłabienia, wypadania włosów i tym
        podobnych historii. Ja raz już to wszystko przerabiałam i wiem, ze było to
        spowodowane niedoborem witamin, minerałow i złą dietą (zresztą w przypadku
        anoreksji trudno mówić o prawidłowym odżywianiu:)))
        • kklamerka Re: To ja - "Jenny"... 18.03.05, 11:24
          1. Jak zachować się w sytuacji gdy zostanę zaproszona na obiad do rodziców? Raz
          w tygodniu jadam obiad u nich i nie mam pojęcia jak im wytłumaczyć, ze nie chcę
          jesć mięsa:( Jakie argumenty podać, żeby nie wyjść na świrusa??? Od razu mówię,
          ze tata jest bardzo konserwatywną osobą i wszelkie powody ekologiczne odpadają.

          Argumenty nie skutkują - bynajmniej nie zawsze - po prostu okaż, że jesteś stanowcza w swoim postanowieniu i broń boze nie kłóc się z nimi - to njagorsza strategia. Pokaż, że jesteś dorosła i również w sprawach odżywiania podejmujesz odpowiedzialne decyzje. Po jakimś czasie powinni się przyzwyczaić (ja po 6 latach mam już swoje potrawy w domu robione przez mamę specjalnie dla mnie).

          2. Czy aby na pewno nie zrobię sobie krzywdy rezygnując ze wszystkich produktów
          pochodzenia zwierzęcego? Boję się np. odwapnienia kośći, anemii, osłabienia
          itp. Parę lat temu chorowałam na anoreksję i to na pewno zostawiło jakieś ślady
          w organizmie. Czy weganizmem nie doleję przysłowiowej "oliwy do ognia"? :(

          Kochana, weganizm to jest wyższy stopień wtajemniczenia. Jeśli masz jakieś wątpliwości, porozmawiaj z lekarzem. Ale nie porywaj sie z motyką na słońce. Stopniowo i rozwaznie przechodź...

          Pilnie poszukuję osoby, która jest weganinem od przynajmniej 2-3 lat (i nie
          jest fanatykiem ekologii) - chcę się po prostu dowiedzieć jak się czuje, czy
          nie zauważyła negatywnych zmian w swoim organizmie, czy nie ma problemów z
          koncentracją, huśtawek nastroju, senności, osłabienia, wypadania włosów i tym
          podobnych historii. Ja raz już to wszystko przerabiałam i wiem, ze było to
          spowodowane niedoborem witamin, minerałow i złą dietą (zresztą w przypadku
          anoreksji trudno mówić o prawidłowym odżywianiu:)))

          Wiesz, to może być trudne - bo weganizm to nie tylko dieta, ale i sposób myślenia, cała ideologia zwykle. tak myślę. ja nie byłam i nie zamierzam zostać weganką.



          Pozdrawiam, klam :)))
          • summer81 Re: To ja - "Jenny"... 18.03.05, 11:35
            Dzięki Kklamerka!

            Upór mój i konsekwencję w dązeniu do celu rodzice juz znają, więc powinni
            tojakoś przezyc. Z mamą będzie OK, bo zawsze była tolerancyjna i starała się
            mnie zrozumieć. Gorzej z tatą:( Ale jestem dobrej mysli.

            Kklamerka, czyli Ty nie jesteś weganką, tak? Jestes wegetarianką?
            • aaggaa_2004 Re: To ja - "Jenny"... 18.03.05, 20:17
              Tak jak napisała kklamerka bycie wegetarianinem to sposób życia, a nie tylko
              niejedzenie mięsa. To dieta ale nie tylko bezmięsna, zrównoważona we wszystkie
              produkty, bez używek, bez słodyczy, dbanie o rozwój ciała- ćwiczenia
              fizyczne.... oraz o rozwój duchowy. W związku z tym moim zdaniem na
              wegetarianizm się nie przechodzi- WEGETARIANINEM SIĘ STAJE. Jeśli masz jakieś
              pytania pisz na aaggaa_2004@gazeta.pl. Jestem wegetarianką od kilku lat. Jestem
              tez lekarzem. Pozdrawiam.
    • kamillan Re: Chcę przejść na wegetarianizm. Proszę o mądre 21.03.05, 20:27
      Nie bardzo rozumiem z jakiego powodu chciałabyś przejść na wegetarianizm.
      Dlatego że nie smakuje Ci mięso? Ja zostałam wegetarianką z zupełnie innego
      powodu, z wyboru. I za każdym razem kiedy uświadamiam sobie, że żadne zwierze
      nie było przeze mnie zabite, czuję tą miłą lekkość sumienia i to utwierdza mnie,
      że podjęłam dobrą decyzję. Jeśli zaś chodzi o Twoje pytanie to polecam
      laktoowowegetarianizm. Jeśli lubisz sery, a więc nabiał to weganizm nie jest
      odpowiedni bo tam nabiału się nie. Natomiast z całą pewnością mogę Ci polecić
      laktoowowegetarianizm. Można jeść wszystko oprócz mięsa (ryb również). Nabiał i
      jajka zapewniają wszystkie niezbędne witaminy i mikroelementy, dodatkowo owoce i
      warzywa uzupełniają dietę o typowo roślinne składniki odżywcze, również
      niezbędne do prawidłowego funkcjonowania oraganizmu. Organiz bez mięsa ma
      zapewnione wszystkie składniki odrzywcze. Ja już jestem laktoowowegetarianką od
      prawie 6 lat i polecam!!!!!!!!!!!!
      • misiu-1 Re: Chcę przejść na wegetarianizm. Proszę o mądre 21.03.05, 21:25
        kamillan napisała:

        > I za każdym razem kiedy uświadamiam sobie, że żadne zwierze
        > nie było przeze mnie zabite, czuję tą miłą lekkość sumienia i to utwierdza mnie,
        > że podjęłam dobrą decyzję.

        Pesymista to wczorajszy optymista, tylko dobrze poinformowany. :-)

      • m.rycho Re: Chcę przejść na wegetarianizm. Proszę o mądre 21.03.05, 23:13
        >że żadne zwierze
        nie było przeze mnie zabite, <
        Może trochę zastanów się czy aby to co piszesz jest zgodne z rzeczywistością.
        >Organizm bez mięsa ma zapewnione wszystkie składniki odżywcze.<
        A może nie ma zapewnione?W końcu pozbawiasz się jakiegoś składnika pokarmowego
        który zawiera takie rzeczy których rośliny nie mają,a skąd pewność,że bez nich
        można się obejść?
      • jaszynek Re: Chcę przejść na wegetarianizm. Proszę o mądre 27.05.05, 16:24
        kamillan napisała:

        > powodu, z wyboru. I za każdym razem kiedy uświadamiam sobie, że żadne zwierze
        > nie było przeze mnie zabite, czuję tą miłą lekkość sumienia i to utwierdza
        > mnie że podjęłam dobrą decyzję.

        ROTFL! Dopiero teraz zobaczylem to wynurzenia... od razu sie dobry wojak Szwejk
        przypomina i jego opowiastka o tym, jak to stara sie byc uczciwy i "czuje sie
        jak nowonarodzone dziecie, gdy udaje sie na spoczynek i może sobie powiedziec:
        dzisiaj znow bylem uczciwy"...

        ta "dobroc" mnie przeraza...
    • baltazarus Nie rób tego! 22.03.05, 08:54
      Staniesz się osobą nerwową, będzie ci brakować ważnych dla organizmu
      składników, znajdujących się w mięsie. Hitler był wegetarianinem i zobacz jaki
      był nerwowy, coś mu brakowało...
      • bonobo44 zrób to, jesli tego pragniesz - to twoje zycie ! 01.06.05, 20:59
        baltazarus napisał:

        > Hitler był wegetarianinem


        oto do czego moze prowadzic wiedza "filmowa" rodem z drugorzednych filmow
        fabularnych...

        rzecz ciekawa, ze w calym polskim internecie jedynym "dowodem" na to jest
        powtarzana w kolko dykteryjka o 3 facetach, z ktorych C to
        "całe życie wierny jednej kobiecie, abstynent, do tego wegetarianin, miłośnik
        muzyki operowej"
        katalog.bizz.pl/index.php?engine=tekst&nid=5705&cid=62
        tymczasem pierwszy z brzegu odnosnik swiatowy mowi co nastepuje:

        "Dr Richard H Schwartz, author of Judaism
        and Vegetarianism, pointed out that Hitler would go on the occasional
        vegetarian binge with the aim of counteracting sweatiness and flatulence"
        tafkac.org/celebrities/hitler_vegetarian.html
        wyraznie mowa tu o okazjonalnym przejciu na diete bezmiesna ze wzgledow
        zdrowotnych /a wiec co najwyzej - wymuszony post/
    • macko10 Re: Chcę przejść na wegetarianizm. Proszę o mądre 22.03.05, 10:34
      Hej!!!

      To może być jedna z Twoich najtrafniejszych życiowych decyzji! Ja uczynniłem to
      1 lipca 1998 r. A do rzeczy.
      Poprostu zrób to. Z treści Twojego postu wynika, że jesteś na to
      psychologicznie przygotowana. Ja zanim całkowicie przeszedłem na wege miałem
      kilka prób, zakończonych fiskiem. Nie były to jednak klęski, lecz konieczny
      etap PRZEJŚCIA (po tybetańsku zwany "bardo"), w czasie którego uczyłem się
      przygotowywac potrawy wege. i wogóle innego stylu zycia, myślenia itd. Nie to
      że wszystko się zmieniło, ale wystarczająco dużo. Tak więc zacznij próbować i
      jeśli będziesz już gotowa zaskoczysz sama z siebie, bez wysiłku. Jeśli nie to
      trudno, następnym razem itd.
      1. Zaopatrz się w książki z przepisami kuchni wege, ale wybieraj te w3 miarę
      najprostsze np. kotlety sojowe kupowane w postaci wysuszonej.
      2. W czasie przechodzenia lepiej nie infor. o tym fakcie swoich bliskich (chyba
      że są bardzo tolerancyjni), ponieważ dużo energii i sił możesz stracić już na
      samym stracie na nikomu nic nie dające pseudonaukowe dywagacje.
      3. Na początek lpeiej chyba wegetarianizm niż weganizm, żeby uniknąć ew. zbyt
      dużego szoku dla organizmu.

      To co napisałem to moje doświadczenia, wcale nie muszą być jedyne słuszne, ale
      może okażą się pomocne.

      powodzenia
    • balbinia Re: Chcę przejść na wegetarianizm. Proszę o mądre 14.05.05, 15:50
      Napisz do mnie maila ;)
    • drinkit Re: Chcę przejść na wegetarianizm. Proszę o mądre 22.05.05, 12:01
      Masz dylemat: wegetarianizm czy weganizm. Nie lubisz mięsa, ale nie z tego co
      widze nie masz problemu z jedzeniem nabiału. W takiem razie nie jest dobrym
      pomysłem przechodzenie na dietę wegańska, poniewaz w ten sposób Twój organizm
      na tym ucierpi. Niestety, ale rezygnując z serów, mleka i jajek ciężko będzie
      zastąpic to wszystko tofu i soją, a poza tym ograniczysz sobie możliwość wyboru
      potraw
    • abi16 Re: Chcę przejść na wegetarianizm. Proszę o mądre 27.05.05, 09:15
      piszesz, że boisz się anemi i innych chorób.nie wiem jak jest ze zdrowiem w Twoim przypadku ale podam ci mój przyklad.pamiętam jak kiedyś czesto jezdzilam do szpitala.co roku spędzalam tak kilka tygodni.z tego co pamiętam miałam coś nie tak z krwią chyba.pewnego dnia postanowilam przestac jesc mięso.nigdy nie jadłam go zbyt dużo ale wtedy zrezygnowałam zupełnie.no więc jem sobie dużo soi,warzywek,mleko sojowe piję ale jem też czasem twarożek czy jajka.najtrudniej bylo przekonac mi tej decyzji dziadków.dla nich śniadanie bez szynki i bekonu,obiad bez schabowego czy kaszanki są posiłkami straconymi.moi rodzice nie mieli nic przeciwko takiej diecie(moja mama zawsze interesowala się zdrowym odżywianiem ale sama za bardzo lubi mięso).no więc od kiedy nie jem mięsa nie byłam ani razu w szpitalu, nawet nie przeziębiłam się.kiedyś byłam bardzo chorowita.mi osobiście niejedzenie mięsa służy-nie jem od sześciu lati bardzo lubię gotować zdrowe,warzywne potrawy. myśle, że powinnaś kierować się tym, co mówi twój organizm bo to często jest najlepszy doradca:)
      ehh ale się rozpisałam.
      pozdrawiam
      • konopielka80 Re: Chcę przejść na wegetarianizm. Proszę o mądre 31.05.05, 13:15
        Ja jestem wegetarianką od mniej więcej roku. Juz wiele lat temu odczuwałam wstręt do róznych typów mięsa i wedlin np. kaszanki, salcesonu itp. Potem zaczęłam się odchudzać i zredukowałam spozycie mięsa do minimum. Jednocześnie poznałam mojego obecnego mężczyznę, który w ramach praktyk szkolnych zwiedzał rózne ubojnie i zakłądy mięsne i wracał z nich zdruzgotany. Zawsze dużo czytałam na temat wegetarianizmu, ale relacje mojego chłopaka ostatecznie mnie przekonały i oboje rzucilismy mięso..Czuję sie super. Pozdrawiam wszystkich wegetarian!
        • fumsia Re: Chcę przejść na wegetarianizm. Proszę o mądre 01.06.05, 21:33
          Nie jem miesa juz ok. 10 lat. Nie wypadly mi wlosy ani zeby.:) Raz na jakis
          czas, np. po zimie biore witaminy. Lekarz poradzil mi Alvityl w plynie. Wyniki
          mam jak kon. Przy rozsadnym ukladaniu diety nie musisz sie bac zadnych
          niedoborow.
          • m.rycho Re: Chcę przejść na wegetarianizm. Proszę o mądre 01.06.05, 23:54
            Jem mięso od zawsze,nie wypadły mi ani zęby ani włosy,nigdy nie biorę żadnych
            witamin ani innych preparatów ,wyniki mam bardzo dobre,lat mam sporo i wczoraj
            byłem na 91 urodzinach mojej Mamy która mięso je od zawsze.
            Po jaką cholerę mam to zmieniać?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka